Logowanie
Facebook
Shoutbox
Współpraca
Najaktywniejsi
1)
Alette
2)
fuerte
3)
Katherine_Pierce
4)
Sam Quest
5)
Shanti Black
6)
A.
7)
monciakund
8)
ania919
9)
ulka_black_potter
10)
Klaudia Lind
Losowe zdjęcie
Zobacz temat
|
Biblioteka
|
|
losiek13 |
Dodany dnia 27.05.2013 00:08
|
![]() Ostrzeżenia: 2 Pochwały: 33 Postów: 2832 Dom: RavenclawPunkty: 34217 Ranga: Pan Śmierci Data rejestracji: 19.06.08 |
![]() Wchodząc tutaj musisz zachowywać się niezwykle cicho, w przeciwnym razie możesz narazić się na gniew bibliotekarki, zrzędliwej pani Pince. W bibliotece Hogwartu znajdziesz wszystkie potrzebne Ci informacje, znajduje się tutaj mnóstwo starych i zakurzonych tomów pełnych niezwykłych zaklęć. Twoje kroki mogą też zaprowadzić Cię do działu ksiąg zakazanych, jednak jeśli nie masz pisemnej zgody od nauczyciela lub nie jesteś uczniem szóstego bądź siódmego roku, możesz o nim zapomnieć... ![]() Always ![]() |
|
|
|
losiek13 |
Dodany dnia 27.05.2013 00:33
|
![]() Ostrzeżenia: 2 Pochwały: 33 Postów: 2832 Dom: RavenclawPunkty: 34217 Ranga: Pan Śmierci Data rejestracji: 19.06.08 |
Akkarin trzęsącymi się rękami rzucił swoją torbę na stół tak, że aż huknęło. Siedzący w pobliżu uczniowie młodszych klas patrzyli na niego zdziwionym wzrokiem, lekko przerażeni. Bibliotekarka, pani Pince, również nie omieszkała wyjrzeć zza regału, by spojrzeć na źródło tego nagłego hałasu w jej oazie spokoju... Ab usiadł na stołku i po chwili obok niego zjawili się zadyszani Fuer i Seferyn. - O... matko... - wydaszała Fuer - myślałam, że... chyba... go... zamordujesz... - Niewiele brakowało - odparł Abhorsen. - Co za parszywy debil! Myśli, że nie mam nic lepszego do roboty niż szorowanie jego garów przez godzinę dziennie?! - Potraktował cię strasznie - wtrącił się Seferyn, który już zdążył złapać oddech. - Eliksir Goyle'a wyglądał jak smocze łajno i nie dostał szlabanu, a ty nie dodałeś tylko jednej kropli soku z czyrakobulwy... - Stary nietoperz - mruknął Akkarin. - To tylko trzy dni, dasz radę - powiedziała Fuer, ale widząc spojrzenie Abhorsena, szybko wstała. - Idę poszukać nam tych książek, które mamy przeczytać na Zaklęcia... - I zniknęła w jednym z działów Niewidzialności. Akkarin wyciągnął swoją pracę domową z Transmutacji i zabrał się za pisanie. - To ja idę pomóc Fuerte - powiedział Seferyn i podążył za koleżanką. ![]() Always ![]() |
|
|
|
ulka_black_potter |
Dodany dnia 27.05.2013 11:09
|
![]() Pochwały: 39 Postów: 3422 Dom: HufflepuffPunkty: 36829 Ranga: Harrych świąt! Data rejestracji: 14.05.09 |
Ulka weszła do biblioteki trochę ociężała po zjedzeniu 3 porcji jajecznicy. Jej różowe kapcie piszczały przeraźliwe. Pani Pince już chciała coś na ten temat powiedzieć, ale Ulka ujrzała Abhorsena i szybko usiadła przy jego stoliku. - Siema człowieku. Co tam? Trzeba by było przeprosić Hagrida c'nie? Ab spojrzał nią nieprzytomnym wzrokiem i powiedział. - Przepraszam, ale możesz powtórzyć? - Jeny, co ty taki dziwny jesteś? Jakby ci Snape użyczył swoich gaci... Coś się stało?_- Ulka powiedziwaszy to, rozciągnęła się wygodnie na dwóch krzesłach i wyjęła z torby swój zniszczony notatnik. Edytowane przez Christina dnia 10.06.2013 19:35
![]() Christian. ![]() Bo liczy się to, co masz w środku. ![]() Ale czasami warto założyć maskę. ![]() "ja generalnie ten tekst klasyfikuję jako 5CMCS HE NDPSG3 - S2AB" "zmiennokanoniczne" "piszę fanficka ducha, że tak to ujmę, czyli takiego, którego nie ma" "po części trudny język wynika z założeń płomień odwagi i specyfiki tekstu" by Cantaris Ula urzędniczka Zarejestruje ci chomiczka Da mu zielona kartę I marchewki starte <muza> by fuer |
|
|
|
fuerte |
Dodany dnia 27.05.2013 19:20
|
![]() Pochwały: 30 Postów: 3226 Dom: RavenclawPunkty: 58190 Ranga: Harrych świąt! Data rejestracji: 15.07.07 |
- No dobra, weźmiemy to - mruknęła Fuerte i podała kolejną książkę Seferynowi, który już uginał się pod ciężarem opasłych tomów spoczywających na jego ramionach. - To, to i to. Krukonka udała, że nie widzi zbolałej miny kolegi i ominąwszy go, ruszyła z powrotem do stolika, przy którym siedział Abhorsen, jak się okazało, w towarzystwie Ulki. - Świetne kapcie - wydyszał Collotye i zrzucił książki na ławkę. Ulka zerknęła pod stół, po czym wyszczerzyła do niego zęby. - Błagam, zmień je na te - powiedziała Fuerte i wyciągnęła z torby parę nowych adidasów. Cała trójka wytrzeszczyła oczy w zdziwieniu. - Nosisz nowiutkie buty w torebce? - zapytał Akkarin. - Tak - wzruszyła ramionami. - I młotek, żeby strzelić cię nim w łeb, jak będziesz taki zamulony, jak teraz - dodała kąśliwie. - Nie moja wina, że Snape się na mnie uwziął - burknął Ab. - Nasza też nie - odparła Fuer i zwróciła się do Ulki. - Ten stary nietoperz znowu dał mu szlaban. Zapewne wszystko przez akcję z Malfoyem. - Może ma na niego chrapkę, skoro tak się nim przejmuje - rzuciła Ulka wkładając buty na nogi. Krukoni wybuchnęli śmiechem, na co pani Pince zmroziła ich spojrzeniem. Edytowane przez fuerte dnia 27.05.2013 19:38
![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() |
|
|
|
Sann |
Dodany dnia 27.05.2013 21:27
|
![]() Pochwały: 5 Postów: 843 Dom: RavenclawPunkty: 16701 Ranga: Żywa legenda Data rejestracji: 12.11.10 |
Pani Pince nie była jedyną osobą, która zwróciła uwagę na głośne zachowanie Krukonów. Katerina, która od dłuższego czasu smacznie spała, ułożona na stosie ksiąg, podniosła głowę, przetarła zaspane oczy i wstała od swojego stolika, żeby zobaczyć, co się dzieje. Wyszła spomiędzy półek i spojrzała w stronę, z której dochodziły śmiechy - Fuerte, Ab i Seferyn rechotali, jakby ktoś potraktował ich Zniewalającą Łaskotką, a towarzyszyła im Ulka z Hufflepuffu. Przy stoliku po lewej, z ważną miną siedział Ernie McMillan, prefekt Puchonów. On także mroził wzrokiem grupkę Krukonów, ale gdy tylko zauważył Kat, uśmiechnął się nadzwyczaj promiennie i gestem zaprosił, żeby usiadła. Skorzystała z zaproszenia. Wolała towarzystwo nadętego prefekta niż wkurzającego ją ostatnio, szczególnie wczoraj, Seferyna. - Cześć - przywitała się, rzucając torbę na wolne krzesło. - Cześć, stało się coś? - zapytał Ernie, patrząc na nią badawczo. - Nie wyglądasz najlepiej. - Chyba trochę przysnęłam - wyjaśniła, wzruszając ramionami i rzuciła szybkie spojrzenie w stronę stolika, gdzie siedzieli Fuerte, Seferyn i Abhorsen. - Nic wielkiego. - Co ci się stało w twarz? - Puchon przysunął się niebezpiecznie blisko jej policzka i już wyciągał rękę, żeby ją dotknąć, ale Katerina błyskawicznie się odsunęła. - Nic - Kat przewróciła oczami na tą jawną poufałość. Wiedziała, że ranka po dziobie Ervina jest już niemal niewidoczna i z pewnością nie wygląda strasznie. - Kat! Tu jesteś! Szukam cię od pół godziny! - usłyszała głos Alice i wykorzystała ten moment, żeby wyjść jakoś z niezręcznej sytuacji z McMillanem. Wstała, pożegnała się i ruszyła w stronę przyjaciółki, posyłając jej kpiący uśmiech. Oczy Alice rozszerzyły się w oczekiwaniu na sensację. - Co jest? - zapytała konspiracyjnym szeptem, gdy mijały stolik, przy którym siedział jej brat. Katerina nawet nie spojrzała w jego stronę. - McMillan cię podrywał? Na słowo podrywał, wypowiedziane przez Alice znacznie głośniej niż powinna, Seferyn spojrzał w stronę siostry i jej przyjaciółki, ale żadna z nich tego nie zauważyła. - Podrywał? - Kat parsknęła i dodała: - Jakkolwiek jest boski, we własnym mniemaniu, oczywiście...podrywać to on nie potrafi! Alice opanował niekontrolowany chichot i Katija wyprowadziła ją z biblioteki, po czym obydwie dziewczyny skierowały się do Wielkiej Sali. Edytowane przez Sann dnia 27.05.2013 22:17
British English & The Lord of the Rings - moje dwie największe miłości <3 "All that is gold does not glitter, Not all those who wander are lost; The old that is strong does not wither, Deep roots are not reached by the frost. From the ashes fire shall be woken, A light from the shadows shall spring; Renewed shall be blade that was broken, The crownless again shall be king." ~ J.R.R. Tolkien "All we have to decide is what to do with the time that is given to us..." ![]() "Tłumaczenia są jak kobiety: te wierne nie są piękne, a te piękne nie są wierne." "Moja Mistrzyni Tłumaczeń" ~ Łoś :* "Moja Guru angielskiego" ~ Sef :* ![]() ![]() "Kasia została rozjechana walcem na drodze, czy jej rodzinie przysługuje roszczenie o naprawienie szkody?" - czyli jak wytłumaczyć laikowi, co to są kazusy. ~ Alette :* Do Heleny "Przebiegasz palcami po stronach, Co niosą oświaty kaganek. Spoczynek Ci obcy jest nocą, Twój wieczór to dla innych ranek. Boleśnie odrywasz głowę, Znad ksiąg w pozłacanych ramach. I wiesz, że jest jedna odpowiedz, Na wszystko co masz dziś w planach. I chociaż chcesz się zatrzymać, Nie możesz, gdy już go posiadasz, I chociaż stroisz nim głowę, Na nic nie odpowiadasz. Czy możesz być lepsza od innych? Jak dorównać ideałowi? Dlaczego nikt nie dostrzega, Tego rodzaju niedoli? Jak masz się czuć dumna, Gdy czujesz się gorsza lub inna. Jak dusza Twa dużo słabsza, Ma zostać ciągle niewinna? Czy można Ci wybaczyć Że kochasz to co nie Twoje? Choć masz ogromną urodę Nie nią chcesz czynić podboje. Słabość do przedmiotów, Tak dobrze wszystkim jest znana. Lecz ciągle nosi piętno, Dla wielu jest zakazana. Porzuć więc swoje marzenia, Gdy jeszcze nie jest za późno. Kochaj to co masz od losu, Nikt nie dał Ci nic na próżno." ~ Anciol z dedykacją dla mnie <3 ![]() |
|
|
|
ulka_black_potter |
Dodany dnia 28.05.2013 09:11
|
![]() Pochwały: 39 Postów: 3422 Dom: HufflepuffPunkty: 36829 Ranga: Harrych świąt! Data rejestracji: 14.05.09 |
- Dobra, weźcie się uciszcie bo Pince nas zaraz wywali stąd._- rzekła Ulka do przyjaciół. Krukoni wciąż z uśmiechami na twarzach przestali ryczeć z uciechy. Ulka wstała z miejsca chcąc wypróbować nowe buty. - Fuer, one są cudowne! Zobacz jak lekko w nich chodzę i ten kolor... Zawsze chciałam mieć te biało niebieskie adidasy._- dziewczyna była zachwycona nowymi butami._- A co do Snape, to się nie przejmuj albo pogadaj ze Złotym Chłopcem. On podobno też ma z nim na pieńku. - Skąd wiesz?_- zapytał Seferyn wpatrzony w wychodzącą Katerinę. - Bo gadałam z Deanem Thomasem. Oni są na tym samym roku. Ab i Fuerte wymienili ze sobą szybkie spojrzenie i uśmiechnęli się znacząco. Ulka nie zauważyła tego i ciągnęła dalej. - Tak w ogóle ten Dean to straszny przypał. Kocha się w Al Sorel, a nie potrafi zaprosić jej gdzieś. Próbowałam mu pomóc, ale to ćwok. W tym momencie do ich stolika podeszła pani Pince. Jej mina nie zapowiadała nic dobrego. - Nie wiem czy wiesz, ale boisko do quiditcha jest tam!_- wskazała palcem na okno._- Tam sobie możesz skakać, biegać i robić co ci się żywnie podoba. Tutaj obowiązują jakieś zasady!. WYNOCHA! - Ok, ok. Już idę._- Ulka odwróciła się jeszcze do Krukonów._- Roger Davis robi ponowny nabór do drużyny. Biorę udział w sprawdzianie, haha. W następnym meczu rozniesiemy Krukonów! Edytowane przez Christina dnia 10.06.2013 19:38
![]() Christian. ![]() Bo liczy się to, co masz w środku. ![]() Ale czasami warto założyć maskę. ![]() "ja generalnie ten tekst klasyfikuję jako 5CMCS HE NDPSG3 - S2AB" "zmiennokanoniczne" "piszę fanficka ducha, że tak to ujmę, czyli takiego, którego nie ma" "po części trudny język wynika z założeń płomień odwagi i specyfiki tekstu" by Cantaris Ula urzędniczka Zarejestruje ci chomiczka Da mu zielona kartę I marchewki starte <muza> by fuer |
|
|
|
Seferyn Collotye |
Dodany dnia 29.05.2013 17:12
|
![]() Ostrzeżenia: 2 Pochwały: 7 Postów: 1060 Dom: RavenclawPunkty: 19293 Ranga: Żywa legenda Data rejestracji: 20.04.10 |
- Sef...? - Fuer zagadnęła de Collotye'a, wciąż wpatrując się w opasły wolumin 'Jak stać się niewidocznym' . - Mhm...? - Seferyn odpowiedział jej przeciągłym mruknięciem. - Słuchaj, co z Kat? - Fuertianiakis oderwała wzrok od książki i spojrzała Sefrynowi w oczy. - I co, do cholery, stało się Ervinowi?! Dlaczego ją zaatakował? Zawsze był taki milutki... - Emm, eee... Katija to Katija, jeszcze trochę czasu minie, zanim przestanie się dąsać... - odpowiedział de Collotye, unosząc jedna brew. Dodał z nikłym uśmieszkiem: - A co się tyczy Ervina... pfuu, Erviny... eee, została matka! - Że co?! Jak to matka... przecież to... eee... ona jest, ona jest... - Fuer nie mogła sobie przypomnieć właściwego określenia. - Samicą? - uprzejmie podpowiedział Sef. - Tak! Jest samicą?! - Tak, też mnie to troszkę zdziwiło... - Collotye uśmiechnął się dosłownie troszkę bardziej. - Mało tego, złożyła trzy jaja! Będę dziadkiem! - ostatnie zdanie dodał z niekrytą dumą. - A po co ci cztery sowy? - zapytała głupio Fuer, ciągle oszołomiona. - Emm, nie wiem... kocham sowy! - dopiero w tym momencie Fuertianiakis zauważyła, że oczy Sefa są złote... błyszczące. - A teraz wybacz, muszę pogadać z Erniem. - oznajmił i odszedł. Edytowane przez Sann dnia 29.05.2013 17:51
Witaj, przybyszu, w przedsionku mojego umysłu, lecz strzeż się! Dla tych, którzy zagubią się w jego zakamarkach, nie ma ratunku. Przekraczaj więc jego bramy na własną odpowiedzialność. ![]() Happiness can be found even in the darkest of times, if one only remembers to turn on the light... ![]() Of course it is happening inside your head, Harry, but why on earth should that mean that it is not real? ![]() Praca na rzecz HPnetu: listopad - grudzień 2011 - moderator grudzień 2011 - listopad 2014 - administrator lipiec 2016 - luty 2017 - administrator techniczny ![]() Studnia przeznaczenia W studni przeznaczenia Na wysokim szczycie Pośród bezistocia Błyszczą gwiezdne oczy ![]() W studni przeznaczenia Dźwięczą bezustannie Echa próśb i modlitw Smętne treny wiatru ![]() W studni przeznaczenia Świecą wraz z księżycem Srebrnych monet stosy Puste zabobony W studni przeznaczenia Woda krwawi złotem Diament krzesi ogień Srebrem tętnią żyły ![]() W studni przeznaczenia Iskrzą się marzenia Myśli jak kryształy Krzyczą z bezsilności ![]() W studni przeznaczenia Plączą się warkocze Zdobne pantofelki Słychać jęk cierpienia ![]() ![]() Hall of Fame "I'd really like to be in closer contact with life. I'm a little too distant, I guess. I like to place myself outside." Yves Saint Laurent ![]() "I don't care if people I admire criticize me because their opinion is valuable to me." Karl Lagerfeld ![]() |
|
|
|
Sharingan |
Dodany dnia 03.06.2013 15:58
|
![]() Ostrzeżenia: 1 Pochwały: 5 Postów: 75 Dom: GryffindorPunkty: 1393 Ranga: Dorosły czarodziej Data rejestracji: 08.01.13 |
Karina dziarskim krokiem wkroczyła do biblioteki. Weszła do działu Ksiąg o Eliksirach i wybrała chyba najgrubsze tomisko. Nie zwracąja większej uwagi na dwoje Krukonów i paru Ślizgonów usiadła przy wolnym stoliku i zaczęła czytać. Po paru minutach ktoś walnął ją w głowę. Obejrzała się i zobaczyła Freda Weasleya. Mruknęła coś niezrozumiale i wskazał ręką krzesło na znak by usiadł. Po wykonaniu polecenia Kariny Fred zagadnął ją: - Ej! I co? Zastanowiłaś się? - Fred daj mi spokój! Ja się tutaj uczę! - Nie uczysz się tylko patrzysz się w książkę.- odparł Fred. - Eeee.. Nieprawda, ja czytam. Tylko na chwilę się zamyśliłam, bo.... mnie rozpraszasz! - Uuuuu.... Nie_wiedziałem,_że jestem obiektem marzeń panny Medows! A to heca! - Do twojej wiadomości nie interesujesz mnie. Wolę ambitnych chłopców. Ale ciebie lubię. Jesteś zabawny. - Hmmmm... Rezolutnych powiadasz. Szkoda. Ale ja też ciebie lubię. - Gdzie masz Georga? Chyba bliźniacy powinni chodzić parami, co? - George jest z tą swoją paniusią Danią. Błeee...! Karina zachichotała. Bawiła ja taka sytuacja. - Naprawdę? Jesteś zazdrosny?_- nie mogła powstrzymać śmiechu. - Nieee.... Tylko ta Dania mnie denerwuje. Jest taka jakaś...._dziwna! - Pod jakim względem tak uważasz? - Po pierwsze: Jaka dziewczyna odsuwałaby brata od brata? Czy to normalne?! A on się na wszystko zgadza! - Może chcą no nie_wiem...... prywatności? Jeśli w_ogóle znasz takie określenie. - Prywatności? - Tak Fred. To taka pewna granica, której ty nie przestrzegasz. - Mądralińska się znalazła...._- mruknął zgryźliwie i wyszedł. Karina westchnęła. ,,Ach ci chłopcy!". I wróciła do czytania. Edytowane przez Christina dnia 10.06.2013 19:43
Trzymam się raczej na uboczu, nikomu nie zawadzam i mam spokojny charakter. Przepadam za czekoladą i książkami (zresztą jak większość nas, nie?).
Lubię oglądać anime, czytać mangi i ogólnie poznawać Wschodnią kulturę =) ![]() ▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬ஜ۩۞۩ஜ▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬b35; Niech żyje Gryfindor~!!! b35;▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬ஜ۩۞۩ஜ▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬b35; |
|
|
|
YourSmile |
Dodany dnia 06.06.2013 13:12
|
![]() Pochwały: 13 Postów: 1328 Dom: GryffindorPunkty: 29744 Ranga: Niezwyciężony mag Data rejestracji: 13.01.13 |
Victoria ostatnio była kłębkiem nerwów. Nie cierpiała szlabanów u profesora Snape'a. Do późnej nocy czyściła jakieś wstrętne kociołki. W sumie nie było aż tak źle jak zwykle. Właśnie przekraczała próg biblioteki. Skierowała się w stronę działu ksiąg związanych z transmutacją i szukała jakieś dobrej lektury. Nic nie mogła znaleźć i w jeszcze gorszym humorze podeszła do ksiąg z zaklęciami. Wzięła kilka ciężkich tomisk. Podeszła do stolika i zaczęła szukać czegoś ciekawe. Zamiast czytać, pustym wzrokiem wpatrywała się w dal i obgryzała paznokcie (ach, wstrętny nawyk!). Jej myśli powędrowały do sali eliksirów. Uwielbiała eliksiry, ale co z tego jak każda lekcja zawsze była katorgą. Profesor, doszukiwał się błędów w jej eliksirze choć prawie nigdy ich nie było. Podnosił jej coraz wyżej poprzeczkę. Najbardziej była z siebie dumna, gdy przechodził obok niej i nie mógł, ani jednego jadowitego słowa powiedzieć o jej eliksirze. na lekcjach czuła się bardzo niedoceniana. "Taki los Gryfona w królestwie Ślizgona." - pomyślała, uśmiechnęła się do siebie i wróciła do lektury. Miała nadzieje, ze ktoś wkrótce dosiadzie się do niej.. Edytowane przez Christina dnia 16.06.2013 16:01
|
|
|
|
Xeri |
Dodany dnia 06.06.2013 15:42
|
![]() Pochwały: 9 Postów: 1380 Dom: SlytherinPunkty: 9223 Ranga: Dystrybutor słodyczy Weasleyów Data rejestracji: 26.05.13 |
Zaraz gdy weszła, ogłuszyła ją panująca tutaj cisza. Pani Pince podniosła wzrok znad biurka. Xeri jeszcze nie zapomniała ostatniego wypadu do biblioteki, kiedy to Irma prawie przyłapała je na piciu alkoholu. Ona najwyraźniej też nie. Dziewczyna przełknęła ślinę i podeszła do regału z książkami o eliksirach. Przejrzała pobieżnie tytuły szukając najbardziej jej odpowiadającej. Zmarszczyła brwi i zabrała się się do dokładniejszego czytania. Nagle, pod wpływem jakieś impulsu spojrzała w bok, na stoliki w czytelni. Siedziała tam Victoria z Gryffindoru i wpatrywała się w nią intensywnym wzrokiem. Xeri kojarzyła ją trochę, gdyż była to dobra koleżanka Lily. Wybrała książkę pod tytułem Sekret udanego eliksiru i usiadła przy stoliku Victorii. - Cześć. Jestem Xeri. Co u ciebie? - zapytała rezolutnie uśmiechając się promiennie. - Em... Cześć. My się znamy? - spytała zaskoczona MoMo - Teraz już tak. Jestem ze Slytherinu i kumpluję się z Lily. Wiem, że ją znasz. - Ja jestem Victoria... Co czytasz? W tym momencie ich krótką konwersację przerwał rumor zwalanych książek. Edytowane przez Xeri dnia 06.06.2013 16:25
![]() Czy chcesz, czy chcesz pod drzewem skryć się? Tu zawisł ten, co troje zginęło z jego mocy. Dziwnie już tutaj bywało, nie dziwniej więc by się stało, gdybyśmy się spotkali pod wisielców drzewem o północy. Czy chcesz, czy chcesz pod drzewem skryć się? Choć trup ze mnie już, uwolnię cię od przemocy. Dziwnie już tutaj bywało, nie dziwniej więc by się stało, gdybyśmy się spotkali pod wisielców drzewem o północy. Czy chcesz, czy chcesz pod drzewem skryć się? Tu do mnie miałaś zbiec, żeby uniknąć przemocy. Dziwnie już tutaj bywało, nie dziwniej więc by się stało, gdybyśmy się spotkali pod wisielców drzewem o północy. Czy chcesz, czy chcesz pod drzewem skryć się też? W naszyjniku ze sznura u boku mego nie czekaj pomocy. Dziwnie już tutaj bywało, nie dziwniej więc by się stało, gdybyśmy się spotkali pod wisielców drzewem o północy. ![]() ![]() ![]() |
|
|
|
Cordiale |
Dodany dnia 06.06.2013 15:59
|
![]() Pochwały: 9 Postów: 1254 Dom: SlytherinPunkty: 9381 Ranga: Dystrybutor słodyczy Weasleyów Data rejestracji: 11.04.13 |
Cordiale widziała Xer wspinającą się po marmurowych schodach. Ciekawa gdzie idzie jej przyjaciółka, zaczęła się skradać niczym ninja. Nikt jej nie zauważył dzięki czemu Lily była z siebie dumna. Schowała się za regałami i słyszała jak Xerissa idzie do Victorii. Chcąc podsłuchać odpowiedź Gryfonki podeszła bliżej. Niestety jak to Ślizgonka fajfus ma w zwyczaju strąciła półkę pełną książek przez co reszta poleciała jak domino. - Aaaa! - krzyknęła Mason uciekając stamtąd. Pani Pince była pierwszą osobą, która zaczęła jej robić opr. - JAK TAK MOGŁAŚ?! TO BIBLIOTEKA! BI-BLIO-TE-KA! - krzyczała na nią. - MASZ TO POSPRZĄTAĆ! MOJA OAZA SPOKOJU! RĘCZNIE! - Lily patrzyła na nią zer strachem. - Niech pani nie krzyczy, bo żyłka pani pęknie - odpowiedziała szeptem nie pewna co mówi. - CO POWIEDZIAŁAŚ?! BĘDZIESZ TU SIEDZIEĆ DŁUŻEJ! I PÓJDZIESZ TO SWOJEGO OPIEKUNA I DYREKTORA! - krzyczała nadal cała czerwona. Xeri i MoMo śmiały się z niej do woli. - A WY JEJ POMOŻECIE! - krzyknęła do przyjaciółek widząc ich reakcję na całe zdarzenie. Edytowane przez Cordiale dnia 06.06.2013 16:08
"Dobra, marudo, nie marudź już tak, bo zamarudzisz mnie na śmierć." ![]() http://www.youtube.com/watch?v=dLhFDYQHDQY |
|
|
|
YourSmile |
Dodany dnia 06.06.2013 16:03
|
![]() Pochwały: 13 Postów: 1328 Dom: GryffindorPunkty: 29744 Ranga: Niezwyciężony mag Data rejestracji: 13.01.13 |
Xeri i Victoria wstały od stołu i śmiejąc się ile wlezie podeszły do Manson. - Lily, co Ty tutaj robisz? - zapytała rozśmieszona Vicki. - Ja.. Tak tylko.. Przyszłam do biblioteki, a co nie wolno..? - Jasne, że wolno. - odrzekła MoMo - To dlaczego chowałaś się za regałem? - zapytała dociekliwa Xeri. - Wcale się nie chowałam! - powiedziała dumnie Lily. Dziewczyny nie ciągnęły już dalej tego tematu, tylko szybko zbierały książki z podłogi i układały je na pułkach. Edytowane przez YourSmile dnia 06.06.2013 16:41
|
|
|
|
Sheeby |
Dodany dnia 06.06.2013 16:23
|
![]() Pochwały: 9 Postów: 512 Dom: HufflepuffPunkty: 5239 Ranga: Osiedlowy szarlatan Data rejestracji: 24.02.13 |
Julie po cichu weszła do biblioteki ze swoją przyjaciółką Pauline. Wzięły sobie wszystkie możliwe książki o transmutacji. Dosłownie wszystkie. Cały ich stolik i wokoło podłoga były obłożone księgami. Pani Pince patrzyła na nie jak na wariatki. Sheeby bardzo dobrze znała to spojrzenie, każdy tak na nią patrzył. Nie marnując czasu, puchonki zaczęły wertować tomy w poszukiwaniu jednej jedynej informacji, która była ich słodką tajemnicą. Zrezygnowały z lunchu, by dłużej móc szukać. - Julie, a jak tego tu nie znajdziemy? - odezwała się blondynka. - Och, uczy do góry. Jak nie tu, to wiesz co trzeba będzie zrobić. - powiedziała półgłosem. - Wiedziałam, że to powiesz. Szukajmy dalej. Za nużyły nosy w książkach, a ich oczy latały to w prawo to w lewo. Obie cały czas żywiły nadzieję, bo to było im priorytetem. Edytowane przez Sheeby dnia 06.06.2013 16:43
|
|
|
|
Cordiale |
Dodany dnia 06.06.2013 16:41
|
![]() Pochwały: 9 Postów: 1254 Dom: SlytherinPunkty: 9381 Ranga: Dystrybutor słodyczy Weasleyów Data rejestracji: 11.04.13 |
- Przepraszam Was - dodała smętnie Lily podnosząc kolejne książki o Zaklęciach. - No, ale przynajmniej sama sprzątać nie będę - uśmiechnęła się szeroko. Vicki i Xeri miały miny jakby zaraz miały zabić Cordiale. Z drugiej strony pomruków uśmiechu też nie brakowało. Cała sprawa na pewno wyglądała śmiesznie z perspektywy innych uczniów. - Angela mi potrzebna... - szeptała Cordiale. - Mogę iść jej poszukać? - O nie! Pani Prefekt Slytherinu tu zostaje i będzie sprzątać! To ona powinna to robić, nie my! -krzyknęła ze złością Xerissa. - Przepraszam, że zapytałam - Mason zrobiła wielkie oczy odkładając kolejne tomy starych książek. Edytowane przez Cordiale dnia 06.06.2013 16:50
"Dobra, marudo, nie marudź już tak, bo zamarudzisz mnie na śmierć." ![]() http://www.youtube.com/watch?v=dLhFDYQHDQY |
|
|
|
Xeri |
Dodany dnia 06.06.2013 16:42
|
![]() Pochwały: 9 Postów: 1380 Dom: SlytherinPunkty: 9223 Ranga: Dystrybutor słodyczy Weasleyów Data rejestracji: 26.05.13 |
- A Angela jest teraz zajęta. - zaśmiała się Xeri - Czym? - Kłóci się z Christi. Żebyś ty je widziała - śmiała się dalej - Kłócą się o Czekoladowe Żaby! Lily spojrzała na z iskierkami rozbawienia w oczach. Victoria natomiast z pytaniem. - Angelina i Christina to te wasze przyjaciółki? - spytała niepewnie. - Tak, to one - odpowiedziała Lily. - Idziesz dzisiaj na imprezę? - zapytała znienacka. Edytowane przez Xeri dnia 06.06.2013 16:58
![]() Czy chcesz, czy chcesz pod drzewem skryć się? Tu zawisł ten, co troje zginęło z jego mocy. Dziwnie już tutaj bywało, nie dziwniej więc by się stało, gdybyśmy się spotkali pod wisielców drzewem o północy. Czy chcesz, czy chcesz pod drzewem skryć się? Choć trup ze mnie już, uwolnię cię od przemocy. Dziwnie już tutaj bywało, nie dziwniej więc by się stało, gdybyśmy się spotkali pod wisielców drzewem o północy. Czy chcesz, czy chcesz pod drzewem skryć się? Tu do mnie miałaś zbiec, żeby uniknąć przemocy. Dziwnie już tutaj bywało, nie dziwniej więc by się stało, gdybyśmy się spotkali pod wisielców drzewem o północy. Czy chcesz, czy chcesz pod drzewem skryć się też? W naszyjniku ze sznura u boku mego nie czekaj pomocy. Dziwnie już tutaj bywało, nie dziwniej więc by się stało, gdybyśmy się spotkali pod wisielców drzewem o północy. ![]() ![]() ![]() |
|
|
|
YourSmile |
Dodany dnia 06.06.2013 16:43
|
![]() Pochwały: 13 Postów: 1328 Dom: GryffindorPunkty: 29744 Ranga: Niezwyciężony mag Data rejestracji: 13.01.13 |
- Oczywiście! Nie mogłabym jej opuścić! - odrzekła radośnie MoMo. - Super! No to będziemy wszystkie! - zawołała Xerissa i uśmiechnęła się. - Ulka, zawsze organizuje świetne imprezy.. - powiedziała Victoria. Dziewczyny już powoli kończyły zbierać książki, a pani Prince nadal patrzyła na nie z oburzeniem. Lily, Xeri i Vicki nie przejmowały się bibliotekarką i dalej zawzięcie dyskutowały. - A o której jest ta impreza? - zapytała Lily. - Jakoś wypadło mi z głowy.. - dodała. Edytowane przez Christina dnia 16.06.2013 16:01
|
|
|
|
Xeri |
Dodany dnia 06.06.2013 18:24
|
![]() Pochwały: 9 Postów: 1380 Dom: SlytherinPunkty: 9223 Ranga: Dystrybutor słodyczy Weasleyów Data rejestracji: 26.05.13 |
- Jeżeli dobrze pamiętam to jutro o osiemnastej - usiłowała sobie przypomnieć Xeri. - Raczej mam rację. - zamyśliła się - Coś wam powiem w sekrecie... N- Nachyliła się do koleżanek - Mam wrażenie, że ten Patryk z Hufflepuffu ostatnio jakoś dziwnie mi się przygląda... - Lily uniosła brwi, a Victoria dopytywała się o szczegóły. - Jak często? Kiedy to zauważyłaś? - Nie wiem... - Do jakiej klasy chodzi? - Nie wiem... - Czy uważasz, że jest przystojny? Ma dziewczynę? - Nie wiem... - Jąkała się Xeri, niepewna swoich przypuszczeń. - Dosyć tego gaworzenia! - zarządziła Cordiale, złapała przyjaciółkę za ramiona i obróciła twarzą do siebie - Zacznijmy od podstawowego pytania: Czy on ci się podoba? - patrzała na Xeri w napięciu. - Nie wiem... Nie zastanawiałam się. Chyba tak... Och... Ja się z wami dzielę tylko moimi przypuszczeniami! - zaczęła się denerwować. - No i mam nadzieję go podpatrzeć na imprezie. Edytowane przez Christina dnia 10.06.2013 19:45
![]() Czy chcesz, czy chcesz pod drzewem skryć się? Tu zawisł ten, co troje zginęło z jego mocy. Dziwnie już tutaj bywało, nie dziwniej więc by się stało, gdybyśmy się spotkali pod wisielców drzewem o północy. Czy chcesz, czy chcesz pod drzewem skryć się? Choć trup ze mnie już, uwolnię cię od przemocy. Dziwnie już tutaj bywało, nie dziwniej więc by się stało, gdybyśmy się spotkali pod wisielców drzewem o północy. Czy chcesz, czy chcesz pod drzewem skryć się? Tu do mnie miałaś zbiec, żeby uniknąć przemocy. Dziwnie już tutaj bywało, nie dziwniej więc by się stało, gdybyśmy się spotkali pod wisielców drzewem o północy. Czy chcesz, czy chcesz pod drzewem skryć się też? W naszyjniku ze sznura u boku mego nie czekaj pomocy. Dziwnie już tutaj bywało, nie dziwniej więc by się stało, gdybyśmy się spotkali pod wisielców drzewem o północy. ![]() ![]() ![]() |
|
|
|
Portugas |
Dodany dnia 06.06.2013 21:03
|
![]() Ostrzeżenia: 2 Pochwały: 6 Postów: 1255 Dom: HufflepuffPunkty: 6535 Ranga: Pomocnik Filcha Data rejestracji: 08.03.13 |
Patryk po tym co usłyszał był wstrząśnięty Xerissa mówiła o nim ze swoimi koleżaneczkami, myślał kiedyś spełniło się właśnie jego marzenie Xeri się nim zainteresowała chciał skakać ze szczęścia, ale był przecież w bibliotece pani Pince by mu ucięła głowę. Nigdy nie przypuszczał, że siedzenie w bibliotece go, aż tak uszczęśliwi, ale już wrócił do książek snując marzenia i przypuszczenia. Wyszedł z biblioteki i zamyślony przeszedł przez jakąś mgiełkę. Zdziwiony obejrzał się ta mgiełka to był Gruby Mnich duch jego domu. -Mnichu zaczekaj!- krzyknął Patryk. -Tak? Ach, Patryk to ty przepraszam właśnie sprzeczałem się z Prawie Bezgłowym Nickiem kto umarł straszniejszą śmiercią. Co się stało?- odpowiedział rozpromienionym uśmiechem co dosyć dziwnie wyglądało na jego białej twarzy. -Chciałem cię poprosić cię o radę. Mianowicie chodzi o...- Patryk opowiedział mnichowi o całym zdarzeniu, a mnich odrzekł już z nadal wesołą miną. -Ach, ja też byłem kiedyś zakochany, tyle że ja zabierałem swoją ukochaną na romantyczne kolacje, niestety ona mnie zdradziła. Miłość jest jednym z moich wrogów od czasów zdrady mojej ukochanej. -To co mam zrobić?- spytał zasmucony Patryk. -Przykro mi, ale w miłości sam musisz dać sobie radę. Do zobaczenia!- powiedział duch po czym zniknął. Patryk chciał się komuś wygadać, ale nie miał komu. I skierował się w stronę błoni. Edytowane przez Christina dnia 10.06.2013 19:46
kocham juliettę115 Przez pomyłkę zrobiłem to specjalnie. ![]() Ach, ta Łapka ![]() ![]() ![]() Portugas - jedyny użytkownik, na którego ma oko nawet Krico ![]() Wszyscy jesteśmy żyrafami, które urodziły się nad przepaścią :zyrafa: ~ Nior ^^ ![]() ![]() |
|
|
|
YourSmile |
Dodany dnia 06.06.2013 21:58
|
![]() Pochwały: 13 Postów: 1328 Dom: GryffindorPunkty: 29744 Ranga: Niezwyciężony mag Data rejestracji: 13.01.13 |
MoMo przysłuchiwała się rozmowie Xerissy i Lily. - Miejmy nadzieję, że jemu również się podobasz. - powiedziała Manson. - Oby.. - odrzekła Xerissa. Dziewczyny pozbierały już wszystkie książki. - Wiecie co, ja chyba muszę się przejść. - odrzekła Victoria. - Cześć, do zobaczenia - rzuciła i powoli oddaliła się od Ślizgonek. - Do zobaczenie - powiedziała Lily. Wyszła z biblioteki i skierowała się w stronę Wielkiej Sali. Koniecznie musiała coś przemyśleć. Edytowane przez YourSmile dnia 09.06.2013 19:20
|
|
|
|
Sharingan |
Dodany dnia 09.06.2013 12:05
|
![]() Ostrzeżenia: 1 Pochwały: 5 Postów: 75 Dom: GryffindorPunkty: 1393 Ranga: Dorosły czarodziej Data rejestracji: 08.01.13 |
Karina wchodząc do biblioteki wpadła na Victorię. Dziewczyna najeżyła się i warknęła: - Patrz jak chodzisz. - Gdzie ci się tak spieszy?_- spytała Karina. - Nie twój interes._- po tych słowach Victoria odeszła. Karina pokręciła głową. Weszła do działu o transmutacji i wybrała interesujące ją tematy. Miał górę prac domowych i bała się ,że się nie wyrobi. Usiadła przy stoliku i zaczęła czytać. Do niej przysiadła się Violetta. Czytała książkę o wojach olbrzymów V wieku. Nagle na głowę Kariny spadła dosyć gruba książka. Zamroczyło ją na chwilę i upadła. Gdy otworzyła oczy zobaczyła nad sobą chłopaka, który wyciągnął do niej rękę. - Przepraszam. Nie chciałem cię zranić. Nic ci nie jest?_- spytał. - N-nie. Chyba wszystko w_porządku. Jestem Karina. - Dalas McFrist z Ravenclawu. - Miło mi._- odpowiedziała Karina. Ktoś pociągnął ją za ramię i pomógł jej wstać. Karina obejrzała się i zobaczyła Freda Weasley'a, który miał nie_tęgą minę. Warknął w stronę Dalasa: - Mogłeś zrobić jej krzywdę. Krukon, a nie potrafi obchodzić się z książką. Dals tylko popatrzył gniewnie na Freda i odszedł. - Po co? Po co go obraziłeś? On to zrobił nie_chcacy._- powiedziała Karina. - Chcący lub nie_chący. Nie wiadomo. Znam tego McFista. To niezłe ziółko. Karina prychnęła i powiedziała: - A od kiedy ja mam ochroniarzy? Jesteś moją niańką czy jak? Nie życzę sobie szpiegowania mnie! - Wcale cię nie szpieguję tylko akurat byłem w bibliotece i widziałem całe zdarzenie. - Akurat. Violett idziemy._- powiedziała do przyjaciółki i wyszły. Edytowane przez Christina dnia 10.06.2013 19:52
Trzymam się raczej na uboczu, nikomu nie zawadzam i mam spokojny charakter. Przepadam za czekoladą i książkami (zresztą jak większość nas, nie?).
Lubię oglądać anime, czytać mangi i ogólnie poznawać Wschodnią kulturę =) ![]() ▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬ஜ۩۞۩ஜ▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬b35; Niech żyje Gryfindor~!!! b35;▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬ஜ۩۞۩ஜ▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬b35; |
|
|
|
| Podziel się z innymi: |
|
| Przejdź do forum: |



Sharllottka
wracam po paru latach, a tu fandom umarł 




Ravenclaw


Hufflepuff


























Gryffindor
Slytherin











