Logowanie
Facebook
Shoutbox
Współpraca
Najaktywniejsi
1)
Alette
2)
fuerte
3)
Katherine_Pierce
4)
Sam Quest
5)
Shanti Black
6)
A.
7)
monciakund
8)
ania919
9)
ulka_black_potter
10)
Klaudia Lind
Losowe zdjęcie
Zobacz temat
|
Pokój Wspólny Ravenclawu
|
|
losiek13 |
Dodany dnia 04.06.2013 18:55
|
![]() Ostrzeżenia: 2 Pochwały: 33 Postów: 2832 Dom: RavenclawPunkty: 34217 Ranga: Pan Śmierci Data rejestracji: 19.06.08 |
RAVENCLAW ![]() Mam zaszczyt powitać Was w Pokoju Wspólnym Ravenclawu. Naszym symbolem jest orzeł, który wzbija się tam, gdzie inni nie mogą się wspiąć; kolorami naszego domu są niebieski i brąz, a nasz pokój wspólny znajduje się na szczycie wieży Ravenclawu, za drzwiami zaopatrzonymi w zaczarowaną kołatkę. Łukowe okna umieszczone na ścianach naszego okrągłego pokoju wspólnego, wyglądają na szkolne tereny: jezioro, Zakazany Las, Stadion Quidditcha oraz szklarnie. Nie chcąc się chwalić, jest to dom, w którym mieszkają najmądrzejsi czarodzieje i czarownice. W przeciwieństwie do innych domów, które mają ukryte wejścia do pokoi wspólnych, my tego nie potrzebujemy. Kolejną fajną rzeczą w Ravenclawie jest to, że nasi uczniowie są największymi indywidualistami - niektórych można nazwać nawet ekscentrykami. Ale geniusze są często poza myśleniem zwykłych ludzi i w odróżnieniu do niektórych domów, które moglibyśmy wymienić, uważamy, że masz prawo nosić co Ci się podoba, wierzyć w co chcesz i mówić to co czujesz. Nie odstraszamy ludzi, którzy grają na inną melodię, a wręcz przeciwnie, cenimy ich! Ah, tak, naszym duchem domu jest Szara Dama. Reszta szkoły myśli, że ona nigdy nie mówi, ale rozmawia z Krukonami. Jest szczególnie pomocna, gdy się zgubisz lub czegoś szukasz. Jestem pewien, że wszyscy będziecie mieli dobrą noc. Nasze dormitoria znajdują się w wieżyczkach przy głównej wieży; łóżka z baldachimami są przykryte błękitnymi narzutami z jedwabiu, a dźwięk świszczącego wiatru wokół okien jest bardzo relaksujący. REGULAMIN
1. Żeby umieszczać tutaj swoje wpisy, musisz należeć do Ravenclawu. 2. Zanim zaczniesz pisać, pamiętaj, że Twoja postać musi pojawić się w temacie "Karty Postaci". 3. Twój wpis nie może być krótszy niż 5 linijek. 4. Zanim napiszesz swój post, koniecznie dokonaj rezerwacji! Przez to unikniemy nieporozumień. Maksymalny czas rezerwacji wątku wynosi godzinę. 5. Akcja twoich wpisów zamieszczanych tutaj może odbywać się tylko w: Pokoju Wspólnym, Dormitoriach, korytarzu przed wejściem do wieży. Nie opisuj tutaj lekcji, meczy Quidditcha, czy śniadania w Wielkiej Sali. |
|
|
|
losiek13 |
Dodany dnia 04.06.2013 18:55
|
![]() Ostrzeżenia: 2 Pochwały: 33 Postów: 2832 Dom: RavenclawPunkty: 34217 Ranga: Pan Śmierci Data rejestracji: 19.06.08 |
Akkarin i Fuerte weszli do Pokoju Wspólnego, i od razu skierowali się w stronę schodów by udać się do łazienki. Kiedy odświeżony Abhorsen zszedł na dół, zobaczył machającego w jego stronę Seferyna, która siedział na jednym z wygodnych foteli. - I jak tam wizyta u dyrektora? - zapytał Ab, sadowiąc się naprzeciwko. - Ekhm... no wiesz, on mi zabronił o tym mówić komukolwiek - odparł niepewnie Seferyn. - Dowiecie się na kolacji w czjem djeło... - Dobra, Sef. Ja nie naciskam, ale Fuerte może nie być taka wyrozumiała. Mnie w sumie raczej mało obchodzi to całe obwieszczenie. - Jeszcze się zdziwisz, jak bardzo może Cię to zainteresować. - Wątpię. - W takim razie opowiadaj co robiliście dzisiaj na Zielarstwie... - zagadną Sef i chłopcy pogrążyli się w rozmowie. Edytowane przez losiek13 dnia 04.06.2013 19:03
![]() Always ![]() |
|
|
|
fuerte |
Dodany dnia 04.06.2013 19:35
|
![]() Pochwały: 30 Postów: 3226 Dom: RavenclawPunkty: 58190 Ranga: Harrych świąt! Data rejestracji: 15.07.07 |
Fuerte zeszła leniwym krokiem do pokoju wspólnego, gdzie siedział już Akkarin. Dziewczyna dopiero po chwili zauważyła, że towarzyszy mu Sef, którego prawie nie było widać zza stosu grubych ksiąg. Podeszła do stolika, przy którym siedzieli i opadła na miękki, niebieski fotel. - Dzięki ci, Roweno, za ten mięciusiesiuteńki fotel - powiedziała rozmarzona. - Mięciusieco? - zaśmiał się Ab. - Możesz powtórzyć? - Zajebiście wygodny fotel - wyszczerzyła zęby Fuerte i zwróciła się do Seferyna. - Co tam ciekawego powiedział Dumbledore? Akkarin rzucił Collotye'owi spojrzenie pod tytułem "A nie mówiłem" i uśmiechnął się nieznacznie. - Nie mogę powiedzieć - odparł cicho Seferyn. - Wszystkiego dowiecie się niedługo, na kolacji. - Skoro tak stawiasz sprawę - mruknęła Fuertianiakis udając zrezygnowaną. - Odwalę za ciebie wypracowanie do Snape'a! Seferyn podniósł wzrok znad pergaminu, na którym stawiał koślawe literki i spojrzał na dziewczynę z nadzieją. Po chwili jednak wyraźnie oklapł. - Nie mogę, naprawdę, Dumbledore mi zaufał... - wymamrotał zasmucony. Fuerte i Akkarin spojrzeli na siebie porozumiewawczo, po czym Ab poklepał Seferyna po plecach. - Spoko, stary, nie przejmuj się tak - powiedział. - Daj to - mruknęła Fuerte, wyciągając rękę w stronę zaplamionego atramentem pergaminu. - Pomogę ci, nie chcę patrzeć jak Snape udupia jeszcze ciebie. ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() |
|
|
|
losiek13 |
Dodany dnia 06.06.2013 01:23
|
![]() Ostrzeżenia: 2 Pochwały: 33 Postów: 2832 Dom: RavenclawPunkty: 34217 Ranga: Pan Śmierci Data rejestracji: 19.06.08 |
- Pospieszcie się z tym pisaniem. Zaraz zaczyna się obiad. - powiedział znudzony Akkarin. - Czy Ty kiedykolwiek jesteś najedzony, człowieku? - zakpiła z niego Fuer. - Tak, kiedy wracam do domu i zajadam obiadki mamy. - W takim razie do świąt będziesz chodził głodny. Te kilkanaście minut cię nie zbawi jak poczekasz. - Dobra, dobra, już nic nie mówię - rzucił Ab. - To fajnie, bo sam mógłbyś odwalić jakieś wypracowanie. W końcu dzisiaj masz pierwszą wizytę u Snape'a, w związku z twoim szlabanem... - Nawet mi nie przypominaj. Pewnie ten nietoperz przetrzyma mnie aż do kolacji. - Nie wątpię. - dodała Fuer. Wywabiając plamy różdżką z wypracowania Seferyna. - Ok, skończyłam, możemy iść. - Dzięki, Fuer! Jesteś wspaniała - powiedział ucieszony Sef. - Chodźcie już - zawołał niecierpliwie Akkarin. Collotye zebrał swoje papiery i wrzucił je do torby. Stanęli w grupce uczniów, która wychodziła z salonu i po wyjściu skierowali się do Wielkiej Sali. ************************************************* Po wejściu do Pokoju, Akkarina i Seferyna przywitała burza oklasków. -Balanga! - krzyknął ktoś, porywając zdziwionych Abhorsena i Collotye'a na środek. Kątem oka Ab widział, że Seferyn już starał się wykręcić. Chłopak nie przepadał za tego rodzaju wydarzeniami. Starsi uczniowie nie dali mu się jednak wyrwać i szybko wcisnęli mu w rękę butelkę piwa kremowego. Po chwili Akkarin wypatrzył Fuerte, która popijała piwo, siedząc na jednym z foteli w ciemnym kącie. Ab podszedł do niej i zaczął opowiadać o tym co przekazał im dyrektor. - Pierwsze zadanie w Zakazanym Lesie? - powiedziała zaskoczona. - Widzę, że naprawdę nie będą się z Wami cackać! - Coś Ty, przecież Las to pestka, tyle razy tam byłem... - Uważaj, bo jeszcze się doigrasz - ostrzegła go Fuer. - A jaką rolę w tym przedsięwzięciu odgrywa Seferyn? - Wiesz co, ja nie mam zielonego pojęcia. Niech on sam się tłumaczy... zaraz, ale gdzie on jest... przed chwilą tu był - mówił Ab, rozglądając się po Pokoju. - Pewnie rzucił na siebie Kameleona i uciekł do sypialni... ehh... - Cały on. - mruknęła Fuer, pociągając z butelki. - Ale wiesz co jest najlepsze? Dostałem od Flitwicka pisemną zgodę na korzystanie z Działu Ksiąg Zakazanych! - powiedział rozradowany Akkarin. - Już się tak nie podniecaj... - zakpiła Fuerte. - Pff, spadaj. Pewnie sama chciałabyś tam zajrzeć. - odparł Ab. - Zaglądałam, zaglądałam. Bardziej mnie ciekawi to spotkanie w przyszłym tygodniu i mecz ze Ślizgonami pojutrze. - Miałaś pozwolenie?! Od kogo? - Od McGonagall, w zeszłym roku... - Fajnie, że jak zwykle dowiaduje się po fakcie... - No, teraz będziesz mógł nadrobić zaległości. Idę spać - Fuerte odstawiła butelkę i poszła do sypialni dziewcząt. - Akkarin! Chodź tutaj - zawołał go Roger Davies. - Cześć, co tam? - zapytał Abhorsen. - Słuchaj, rozmawiałem dzisiaj z Flitwickiem. Mówiłem mu, że w tym składzie nie mamy szans na wygraną ze Ślizgonami i zgodził się, żebym przyjął cię z powrotem do drużyny! - Serio? Nie wierzę! - ucieszył się Ab. - Serio, serio. Jutro wieczorem ostatni trening przed meczem, musisz być! - odparł Roger. Akkarin nie mógł uwierzyć w swoje szczęście. To był naprawdę świetny dzień, pomijając czyszczenie zatęchłych kociołków na szlabanie u Snape'a. Krukoni świętowali dosyć długo, jednak po 12 wszyscy powlekli się do łóżek... Edytowane przez losiek13 dnia 10.06.2013 23:34
![]() Always ![]() |
|
|
|
Sann |
Dodany dnia 10.06.2013 23:11
|
![]() Pochwały: 5 Postów: 843 Dom: RavenclawPunkty: 16701 Ranga: Żywa legenda Data rejestracji: 12.11.10 |
Następnego ranka po dzikiej imprezie zorganizowanej na cześć Akkarina i Seferyna, Katerina zeszła do pokoju wspólnego obładowana księgami, z nadzieją, że zdąży napisać wypracowanie dla Flitwicka jeszcze przed popołudniowymi zaklęciami. Zajęła jeden z foteli przy kominku i zaczęła bezmyślnie gapić się w okno, machając koniuszkiem pióra nad czystym kawałkiem pergaminu przed sobą. Abhorsen znów będzie miał pole do popisu, pomyślała. No, ale lepiej oglądać jego w akcji niż jakiegoś fajtłapę. Ab przynajmniej prezentuje jakiś styl... Jej rozmyślania przerwało wejście Seferyna i Aba, niosących jakieś grube tomiszcza - z pewnością z działu Ksiąg Zakazanych, sądząc po poplamionych starych okładkach. Kat poczuła ukłucie winy na widok siniaka na twarzy brata, ale zaraz stłumiła je myślą, że przecież zasłużył. Niemal w tej samej chwili rozległ się łoskot, księgi wzbiły się w powietrze i spadły z hukiem na leżące na podłodze ciała - Alice Deveraux, zbiegając z dormitorium, z impetem wpadła na dwóch chłopców, powodując niezłe zamieszanie. Dziewczyna najwyraźniej była jednak zadowolona z efektu, bo uśmiechając się idiotycznie, zaświergotała: - Cześć, Ab! Katerinę zatkało. Jeśli jej przyjaciółka tego nie zaplanowała, to ona była święta. Podeszła do nich i ze złością ściągnęła Alice ze zdumionego Abhorsena. - Przepraszam za nią - powiedziała. - Zwykle tak się nie zachowuje. Nic wam nie jest? Kat wyciągnęła rękę do Seferyna, a ten uniósł jedną brew. - Och, daj spokój, Sef. Chłopak podał siostrze rękę, a ona pomogła mu wstać. Sef pomagał właśnie Akkarinowi, a czerwona jak burak Alice zniknęła na schodach prowadzących do dormitorium dziewcząt. Kat zebrała z podłogi księgi i podała je z uśmiechem Abhorsenowi. - Dzięki - powiedział, a Seferyn zrobił głupią minę, powoli wycofując się w stronę wyjścia. - No, to tego...ja muszę jeszcze...wiecie, Dumbledore - mruknął i wyszedł, zostawiając ich samych w dziwnie pustym o tej porze pokoju wspólnym. Edytowane przez Sann dnia 10.06.2013 23:32
British English & The Lord of the Rings - moje dwie największe miłości <3 "All that is gold does not glitter, Not all those who wander are lost; The old that is strong does not wither, Deep roots are not reached by the frost. From the ashes fire shall be woken, A light from the shadows shall spring; Renewed shall be blade that was broken, The crownless again shall be king." ~ J.R.R. Tolkien "All we have to decide is what to do with the time that is given to us..." ![]() "Tłumaczenia są jak kobiety: te wierne nie są piękne, a te piękne nie są wierne." "Moja Mistrzyni Tłumaczeń" ~ Łoś :* "Moja Guru angielskiego" ~ Sef :* ![]() ![]() "Kasia została rozjechana walcem na drodze, czy jej rodzinie przysługuje roszczenie o naprawienie szkody?" - czyli jak wytłumaczyć laikowi, co to są kazusy. ~ Alette :* Do Heleny "Przebiegasz palcami po stronach, Co niosą oświaty kaganek. Spoczynek Ci obcy jest nocą, Twój wieczór to dla innych ranek. Boleśnie odrywasz głowę, Znad ksiąg w pozłacanych ramach. I wiesz, że jest jedna odpowiedz, Na wszystko co masz dziś w planach. I chociaż chcesz się zatrzymać, Nie możesz, gdy już go posiadasz, I chociaż stroisz nim głowę, Na nic nie odpowiadasz. Czy możesz być lepsza od innych? Jak dorównać ideałowi? Dlaczego nikt nie dostrzega, Tego rodzaju niedoli? Jak masz się czuć dumna, Gdy czujesz się gorsza lub inna. Jak dusza Twa dużo słabsza, Ma zostać ciągle niewinna? Czy można Ci wybaczyć Że kochasz to co nie Twoje? Choć masz ogromną urodę Nie nią chcesz czynić podboje. Słabość do przedmiotów, Tak dobrze wszystkim jest znana. Lecz ciągle nosi piętno, Dla wielu jest zakazana. Porzuć więc swoje marzenia, Gdy jeszcze nie jest za późno. Kochaj to co masz od losu, Nikt nie dał Ci nic na próżno." ~ Anciol z dedykacją dla mnie <3 ![]() |
|
|
|
losiek13 |
Dodany dnia 12.06.2013 02:29
|
![]() Ostrzeżenia: 2 Pochwały: 33 Postów: 2832 Dom: RavenclawPunkty: 34217 Ranga: Pan Śmierci Data rejestracji: 19.06.08 |
- Dzięki - powiedział Akkarin do młodszej siostry Seferyna. - Kat, tak? - Tak - odparła nieśmiało dziewczyna. - Kurde, to już drugi raz dzisiaj, jak te książki lecą mi z rąk... - Akkarin rzucił stos książek na najbliższy stolik i odwrócił się do Katerina, która spoglądała na niego pytająco. - Co masz na myśli? - Aaa, no, powiedzmy, że miałem małą sprzeczkę w bibliotece z pewną Ślizgonką, to jeszcze nie koniec tej sprawy... - Skoro tak mówisz, to na pewno - powiedziała młoda Collotye. - Zapomniałabym! Gratulacje wyboru na reprezentanta Domu! Wiem, że wygrasz! - dodała uśmiechając się nieśmiało. - A ja, jeszcze raz dziękuję - rzucił Ab odwzajemniając uśmiech. - Słyszałem, że jesteś w nowej drużynie Quidditcha... To prawda? Na jakiej grasz pozycji? ![]() Always ![]() |
|
|
|
fuerte |
Dodany dnia 05.07.2013 20:01
|
![]() Pochwały: 30 Postów: 3226 Dom: RavenclawPunkty: 58190 Ranga: Harrych świąt! Data rejestracji: 15.07.07 |
Fuerte weszła do pokoju wspólnego i od razu opadła na najbliższy fotel. To samo zrobił Akkarin, rzucając przy okazji swoją ciężką torbą o stół. - Nie tak głośno, człowieku - mruknęła dziewczyna, masując swoje obolałe skronie. Chłopak wzruszył tylko ramionami i zamknął oczy. - Zostawiając temat Snape'a, mojej randki z Potterem i tych śmiesznych listów od gościa w pelerynie... - zaczęła Fuerte. - ...co w końcu z tym nieszczęsnym turniejem? Akkarin otworzył oczy i podniósł się gwałtownie na te słowa. - Turniej... - jęknął. - Cholerny turniej, a Sefa tu nie ma... ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() |
|
|
|
Cantience |
Dodany dnia 27.09.2013 19:12
|
![]() Pochwały: 1 Postów: 2 Dom: RavenclawPunkty: 56 Ranga: Uczeń Hogwartu Data rejestracji: 27.09.13 |
Cantince zasłoniła sobie ręką usta. Dzisiejsze lekcje były bardzo wyczerpujące, a ona nie marzyła o niczym innym, jak o swoim ciepłym łóżku w dormitorium. Przechodząc jednak przez pokój wspólny, przez przypadek usłyszała rozmowę Fuerte i Akkarina. Turniej?! Gdzie ona ma głowę! - Hej - zaczęła nieśmiało, bo nigdy nie miała okazji z nimi rozmawiać - kiedy jest ten turniej, o którym mówicie? Fuerte podniosła głowę w jej stronę. Wygląd Cantie oraz jej zachowanie kompletnie do siebie nie pasowały, ale dziewczyna stwierdziła, że nowa znajoma może być ciekawa. - A nie wiesz? |
|
|
|
Anciol |
Dodany dnia 17.11.2013 00:22
|
![]() Pochwały: 10 Postów: 1288 Dom: RavenclawPunkty: 21527 Ranga: Niezwyciężony mag Data rejestracji: 11.08.13 |
Ann rozsiadła się wygodnie w fotelu przed kominkiem. Kot jednej z dziewczyn z którymi dzieliła dormitorium domagał się od niej pieszczot. Wzięła rudzielca na kolana i głaskała patrząc spokojnie w trzaskający kominek. Nuda. W listopadowy wieczór deszcz bębnił o okno, a pokój był niemal opustoszały. Panowała w nim nadzwyczajny spokój. Krukoni, którzy na co dzień byli całkiem rozrywkowi (po odrobieniu pracy domowej oczywiście) słuchali czarodziejskiego radia, grali w szachy i gargulki. Stolik dalej Ab i Fuer rozpoczynali kolejną rundę eksplodującego durnia. Durniem przez cały wieczór okazywał się być Ab, który zupełnie nie mógł pojąć jak to się stało, że przegrał z Fuer już 16 raz pod rząd. Ann tez nie mogła pojąć. A Fuer po prostu nie mogła nie oszukiwać gdy widziała jak krukon za każdym razem nadyma się i prosi o rewanż. Jeg elsker Seferyn fordi han også elsker norsk ^^ <3 Wiersz autorstwa łośka <3 Anciolu, piękny i wspaniały, kimże ja przy Tobie jestem, taki niedojrzały... Spójrz w oczy me, jak lekki wiatr, pieszczą Cię. Odpowiedz na to pytanie, czy życie razem nam dane? Oddaj mnie rentę swę*, a szepnę Ci do ucha, Kocham Cię! *rentę swę - użyte tu celowo ,,Twój artykuł został odrzucony przez administratora Sann dnia 22.01.2014 16:43. Powód odrzucenia: Nie będę tego sprawdzać. I ch*j! ;D" ![]() ![]() |
|
|
|
losiek13 |
Dodany dnia 20.11.2013 15:57
|
![]() Ostrzeżenia: 2 Pochwały: 33 Postów: 2832 Dom: RavenclawPunkty: 34217 Ranga: Pan Śmierci Data rejestracji: 19.06.08 |
- Jak Ty to robisz?! - zapytał Akkarin Fuer, po tym jak po raz siedemnasty karty eksplodowały mu przed nosem. Jego szata była cała okopcona dymem, a uczniowie z ostatnich klas, patrzyli na tę scenę z nieukrywanym politowaniem. - Po prostu jesteś za durny do tej gry! - zaśmiewała się Fuer. Dziewczyna zamilkła jednak, gdy przy ich stoliku wyrósł nagle, silny i przystojny Krukon, Roger Davis, kapitan drużyny Quidditcha Ravenclawu. - Mam nadzieję, że nie przeszkadzam? - zapytał unosząc brwi w jednoznaczny sposób. - Nie! - fuknęła Fuertianiakis, udając nagłe zainteresowanie tym co się dzieje w Pokoju Wspólnym. Zobaczyła Ann, która bawiła się z jakimś kotem i przywołała ją gestem do siebie. - Cześć! - rzuciła wesoło Ann do chłopaków i pogrążyły się z Fuer w przyciszonej rozmowie. Akkarin wzruszył ramionami i zwrócił się w stronę Rogera. - To co tam chciałeś? - zapytał Ab. - Mamy problem ze składem - odparł Davies. - To znaczy? - To znaczy, że będziemy potrzebowali nowych zawodników. Chłopaki się wykruszyli, jeden leży w skrzydle szpitalnym i nie da rady wydobrzeć do kolejnego meczu z Puchonami. Duncan stwierdził, że olewa Quidditcha i woli Klub Pojedynków... - Dureń Inglebee! Już ja mu pokażę na kolejnym spotkaniu... - wtrącił się Abhorsen. - To i tak żadna strata, bo pałkarz z niego żaden. Nie wiem co robić, Ab. Naprawdę! W dodatku Katerina wspomniała ostatnio, że też zastanawia się nad opuszczeniem drużyny. Co ja mam robić?! - Po prostu zróbmy kolejny nabór do drużyny. W tym roku chyba nie było jeszcze takiego z prawdziwego zdarzenia. Większość osób to stary skład, więc może warto spróbować czegoś nowego. Co ty na to? - Możemy spróbować! - odparł uradowany Roger. - Pędzę zapytać Flitwicka o pozwolenie! Dziewczyny przerwały swoje pogaduszki na widok Daviesa mknącego przez pokój do drzwi z kołatką. - Gdzie on tak pognał o tej porze? - zapytała Ann. - Wkrótce się dowiecie - odparł tajemniczo Akkarin. - Słuchaj, grałaś może kiedykolwiek w Quidditcha? - O nie, znowu się zaczyna - westchnęła znudzona Fuer. ![]() Always ![]() |
|
|
|
fuerte |
Dodany dnia 20.11.2013 22:24
|
![]() Pochwały: 30 Postów: 3226 Dom: RavenclawPunkty: 58190 Ranga: Harrych świąt! Data rejestracji: 15.07.07 |
- O nie, znowu zaczyna - westchnęła znudzona Fuer. - Jak ci się nie podoba, to idź do Davisa - warknął Ab. - Ech, no poszłabym - odparła Krukonka i wyszczerzyła się do Ann. - Ale obawiam się, że jest tak samo beznadziejny w Eksplodującego Durnia, jak ty. A nie oszukujmy się, trzeba mieć do siebie jakiś szacunek. Ann zachichotała, a Akkarin popatrzył na Fuerte z politowaniem. - Nigdy nie zrozumiem dziewczyn - mruknął. - Może kolejna partyjka na otarcie łez? - zaproponowała Fuertianiakis, rozsiadając się wygodnie w fotelu. - To co, grałaś w tego quidditcha, czy nie? - Akkarin zwrócił się do Ann błagalnym tonem i całkowicie zignorował propozycję Fuer, która zaczęła śmiać się na cały Pokój Wspólny. ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() |
|
|
|
Anciol |
Dodany dnia 20.11.2013 22:29
|
![]() Pochwały: 10 Postów: 1288 Dom: RavenclawPunkty: 21527 Ranga: Niezwyciężony mag Data rejestracji: 11.08.13 |
- Eee... No tak. W mojej starej szkole mieliśmy boisko. Nie było takich rozgrywek jak w Hogwarce, ale co weekend ze znajomymi coś tam graliśmy. No i mam miotłę. - Odpowiedziała Ann. - Super. - Ucieszył się Akkarin - Na jakiej pozycji? Gadałem z Rogerem, mamy spore braki w naszej drużynie a sezon rozpocznie się lada moment. Byłabyś może zainteresowana? - Eeee - burknęła Ann nieco zmieszana - Ścigająca lub szukająca jeśli było nas dużo. Ale często stałam też na bramce. - No to, nie masz wyjścia musisz się zgłosić - Wyszczerzył do niej zęby Ab - Mogłabyś też powiesić jakieś ogłoszenie na tablicy? - Eee - zaczęła Ann po raz trzeci niefortunnie w tej rozmowie - Tak, pewnie. Nie ma problemu. Kiedy sprawdziany? Chciałabym poćwiczyć. - Roger, ma załatwić boisko. Myślę, że jakoś w przyszłym tygodniu. Jeśli chcesz mogę Ci pomóc. Nie chwaląc się chyba jestem dość dobry. Ann uśmiechnęła się promiennie. - Byłoby super! - Na obrońcę jesteś chyba trochę za chudziutka. Ile ważysz? - Yyyy - Zaczęła Ann - Ab! - Roześmiała się Fuer - Serio uważasz, ze to dobre pytanie? To dziewczyna. - No i co? - Zdziwił się Akkarin - Gdyby wyglądała jak młody słoń, to może by było nietaktowne, ale wtedy nie proponowałbym jej gry w drużynie! Co trening nowa miotła... - 57 - Wpadła mu w słowo Ann, dusząc się ze śmiechu. - Czyli i ścigająca i szukająca wchodzi w grę. Warto zobaczyć w czym jesteś lepsza. Widzisz Fuer? Nie bolało. Fuer uśmiechnęła się i rozsiadła wygodniej w fotelu. - Masz ochotę na partyjkę Eksplodującego Durnia Ann? - Zapytała niewinnie. - Nie. Ale możemy zagrać w szachy - odpowiedziała van Morta uśmiechając się. - Twoja wola. Ale w tym też jestem świetna - Roześmiała się Fuer. Ann przyniosła komplet ładnych, błyszczących szachów, które otrzymała na urodziny. Krukonki usiadły na przeciwko siebie i rozpoczęły partię. Ann było nieco ciężko się skoncentrować bo Ab co chwila przypominał sobie o jakiejś ważnej sprawie typu ,,jaką masz miotłę?", ,,kto z twojego roku się zgłosi?" lub ,, myślisz, że zmieścisz się w rozmiar 38?" Wieczór mijał przyjemnie. Jeg elsker Seferyn fordi han også elsker norsk ^^ <3 Wiersz autorstwa łośka <3 Anciolu, piękny i wspaniały, kimże ja przy Tobie jestem, taki niedojrzały... Spójrz w oczy me, jak lekki wiatr, pieszczą Cię. Odpowiedz na to pytanie, czy życie razem nam dane? Oddaj mnie rentę swę*, a szepnę Ci do ucha, Kocham Cię! *rentę swę - użyte tu celowo ,,Twój artykuł został odrzucony przez administratora Sann dnia 22.01.2014 16:43. Powód odrzucenia: Nie będę tego sprawdzać. I ch*j! ;D" ![]() ![]() |
|
|
|
losiek13 |
Dodany dnia 20.11.2013 22:47
|
![]() Ostrzeżenia: 2 Pochwały: 33 Postów: 2832 Dom: RavenclawPunkty: 34217 Ranga: Pan Śmierci Data rejestracji: 19.06.08 |
Po ustaleniu rozmiaru stroju, Akkarin pytał właśnie Ann o znane jej zwody i uniki wykorzystywane w trakcie gry, kiedy tuż przed początkiem ciszy nocnej, do Pokoju wpadł zdyszany Roger. - Mamy zgodę - wychrypiał na wydechu. - W przyszłym tygodniu robimy nabór do drużyny, muszę tylko zaklepać boisko. - Świetnie! - powiedział Ab. - A ja chyba znalazłem nową ścigającą lub szukającą. Musimy tylko sprawdzić na której pozycji będzie lepsza! - Co? Już?! - zapytał zdziwiony Roger. - Kto?! - Siedzi tutaj, to Ann. Nie wiem, czy się znacie... ![]() Always ![]() |
|
|
|
Sann |
Dodany dnia 20.11.2013 23:04
|
![]() Pochwały: 5 Postów: 843 Dom: RavenclawPunkty: 16701 Ranga: Żywa legenda Data rejestracji: 12.11.10 |
Katerina, jak zwykle z grubą książką pod pachą, po kolacji weszła do pokoju wspólnego, gdzie Krukoni oddawali się różnym wieczornym zajęciom. Przy jednym ze stolików, przy którym siedzieli Ann, Fuerte i Abhorsen, zauważyła swojego biało-rudego kota Vlada. Podeszła do nich i uśmiechnęła się (do Akkarina nieco nieśmiało). - Cześć wam! - Cześć, Kat - odpowiedziała Ann, zbijając kolejnego pionka Fuer. - To twój kot? Słodki jest. - Tak, mój. Jak to się stało, że w ogóle do was podszedł? - Katerina wyglądała na nieco zdziwioną. - Zazwyczaj unika ludzi, nawet Sefa ledwie toleruje... - Dał się wymiziać Ann - wyjaśniła Fuertianiakis. - Usiądziesz z nami? Kat już miała przyciągnąć sobie fotel, kiedy Vlad stwierdził, że właśnie w tej chwili wskoczy jej na ręce. Fotel przewrócił się, gdy dziewczyna próbowała złapać kota i zahaczyła nogą o mebel, a ciężki tom, który miała przy sobie, upadł wprost na stopy Akkarina. Chłopak syknął z bólu - Katerina miała w zwyczaju wybierać najobszerniejsze tomy ze szkolnej biblioteki - ale nachylił się i podał jej książkę. - Ostatnio ty zbierałaś moje z podłogi - zaśmiał się. - Jeden do jednego. Kiedy już doprowadzili wszystko wokół do porządku, a inni Krukoni przestali na nich dziwnie patrzeć, Katerina usadowiła się w fotelu z Vladem na kolanach i zaczęła go drapać za uszami, co wyraźnie mu się podobało, sądząc po głośnym mruczeniu. Dziewczyny powróciły do szachów, a Abhorsen zapytał: - Co to za ciężkie cholerstwo tak czytasz, co? - Wampiryzm w XIV wieku. Takie moje małe hobby, można powiedzieć. Ale mniejsza o książkę, słyszałam, że planujecie z Rogerem nabór do drużyny... - Planujemy, skład się rozsypuje. Podobno myślisz o odejściu? - kiedy Ab pytał ją o to, ich spojrzenia się przecięły i Kat od razu znała odpowiedź. - Nie, rozmyśliłam się - zaśmiała się cicho. - Także szukającego macie z głowy. British English & The Lord of the Rings - moje dwie największe miłości <3 "All that is gold does not glitter, Not all those who wander are lost; The old that is strong does not wither, Deep roots are not reached by the frost. From the ashes fire shall be woken, A light from the shadows shall spring; Renewed shall be blade that was broken, The crownless again shall be king." ~ J.R.R. Tolkien "All we have to decide is what to do with the time that is given to us..." ![]() "Tłumaczenia są jak kobiety: te wierne nie są piękne, a te piękne nie są wierne." "Moja Mistrzyni Tłumaczeń" ~ Łoś :* "Moja Guru angielskiego" ~ Sef :* ![]() ![]() "Kasia została rozjechana walcem na drodze, czy jej rodzinie przysługuje roszczenie o naprawienie szkody?" - czyli jak wytłumaczyć laikowi, co to są kazusy. ~ Alette :* Do Heleny "Przebiegasz palcami po stronach, Co niosą oświaty kaganek. Spoczynek Ci obcy jest nocą, Twój wieczór to dla innych ranek. Boleśnie odrywasz głowę, Znad ksiąg w pozłacanych ramach. I wiesz, że jest jedna odpowiedz, Na wszystko co masz dziś w planach. I chociaż chcesz się zatrzymać, Nie możesz, gdy już go posiadasz, I chociaż stroisz nim głowę, Na nic nie odpowiadasz. Czy możesz być lepsza od innych? Jak dorównać ideałowi? Dlaczego nikt nie dostrzega, Tego rodzaju niedoli? Jak masz się czuć dumna, Gdy czujesz się gorsza lub inna. Jak dusza Twa dużo słabsza, Ma zostać ciągle niewinna? Czy można Ci wybaczyć Że kochasz to co nie Twoje? Choć masz ogromną urodę Nie nią chcesz czynić podboje. Słabość do przedmiotów, Tak dobrze wszystkim jest znana. Lecz ciągle nosi piętno, Dla wielu jest zakazana. Porzuć więc swoje marzenia, Gdy jeszcze nie jest za późno. Kochaj to co masz od losu, Nikt nie dał Ci nic na próżno." ~ Anciol z dedykacją dla mnie <3 ![]() |
|
|
|
Anciol |
Dodany dnia 21.11.2013 01:44
|
![]() Pochwały: 10 Postów: 1288 Dom: RavenclawPunkty: 21527 Ranga: Niezwyciężony mag Data rejestracji: 11.08.13 |
- Super - Uśmiechnęła się Ann - w takim razie zgłaszam się na ścigającą, Ab ma mi dać kilka wskazówek. Widać, że zależy mu na drużynie. - Nic dziwnego, wypadałoby zdobyć w tym roku puchar - Odpowiedziała Kat wyszczerzając zęby. Posłała też porozumiewawcze spojrzenie Akkarinowi. - Macie już jakichś chętnych ? - Zapytała drapiąc kota za uszami. - Nie. A i tak już wiem, ze będą problemy - Burkną Akkarin, który zdążył zaskakująco szybko stracić swój humor. - Szach! - ucieszyła się Fuer wykorzystując rozkojarzenie rywalki. Ann popatrzyła szybko po szachownicy i przesunęła swoją królową. Fuer ponownie zasępiła się nad planszą. Przesunęła jeden z pionków i uśmiechnęła się przebiegle. Uśmiech szybko spełzł z jej twarzy gdy Ann błyskawicznie nie tylko zablokowała jej ruch ale i zaszachowała króla. Partia była zakończona. - Wow, gdzie się nauczyłaś tak grac? - Zapytała Kat patrząc na Ann ze zdumieniem. - Cedrik Diggory mnie nauczył. - Odpowiedziała Ann. Jej głos był pozbawiony emocji - Nasze matki są siostrami. W wakacje albo ja przyjeżdżałam tutaj do Anglii albo on do mnie, do Francji. - Och... I nie trafiłaś do Hufflepuffu? - Zainteresowała się Fuer. - Nie. Tak jak mama do Ravenclawu. Zresztą, nawet nie wiecie jakie to było dziwne, być przydzielanym na osobności w gabinecie dyrektora. Czułam się jak idiotka. Fuer ziewnęła i wyciągnęła karty. - No Ab, nie daj się prosić jeszcze jedną kolejeczke. Akkarin zgodził się, chociaż niezbyt chętnie. Kat i Ann przyglądały się ich zmaganiom, wymieniając miedzy sobą co chwila jakieś błahe historyjki z życia i dow**** o nauczycielach. Po pół godzinie partia się skończyła. Ab wygrał. Wyglądał jakby zdobył co najmniej puchar domów. *** Ann i Kat wbiegły do pokoju wspólnego. Obydwie chichotały w taki sposób, że kilka krukonek z siódmej klasy rzuciło im niechętne spojrzenie. - Choooooineczka! - Krzyknęła Ann podbiegając do drzewka stojącego przy kominku. Było przystrojone w liczne błękitne bombki, złote łańcuchy i pierniczki. Dziewczyna ściągnęła z gałązek piernikowy domek i skrzata. Domeczek podała Kat, sama odgryzając skrzatowi głowę. - Piękna w tym roku - pochwaliła drzewko Kat, pakując cały piernik do ust. Dziewczęta usiadły w fotelach tuż przy kominku. Rozglądały się po pokoju szukając dekoracji. W kilku miejscach błyszczały łańcuchy, migotały małe światełka, a na kominku wisiały ogromne skarpety. W kącie przy oknie siedziała Fuer. Powtarzała bezgłośnie zaklęcia. Jej usta poruszały się bezdźwięcznie, a książki na stoliku co i raz podskakiwały. Kat zezowała lekko w stronę kanapy bliżej wejścia na której z książką rozsiadł się Ab. Wciągnęła go lektura pod tytułem " Najwięksi ścigający XVIII wieku". Kat wstała i podeszła do niego cicho. Przez ramię zerknęła mu do książki. - Ze swoim wzrostem nie masz chyba szans zostać największym z szukających. Ten tutaj ma gabaryty trolla! - powiedziała ze śmiechem. Ab nawet się nie odwrócił. - To Grondon Kerecki . Doskonały ściagający. Jego rzuty miały taką siłę, że zrzucały obrońców z mioteł. Ale faktycznie miał w sobie krew trolli. Podobno gdy mocniej zawiało w czasie meczu z mioteł spadali wszyscy do, których doleciał jego zapach. Łącznie z jego drużyną. - odpowiedział jej nie odwracając głowy od lektury. - Mi też się to raz udało - Odpowiedział Roger, który właśnie schodził po schodach wiodących od męskich dormitoriów. - Śmierdzieć? - Zapytała ironicznie Kat. Roger posłał jej mordercze spojrzenie. - Mówisz o tej gryfonce, która zastąpiła Wooda? - Roześmiał się Ab - Tej co się tak wystraszyła, że łupnęła głową o pętlę? Roger roześmiał się. - I tak się liczy -Dodał i usiadł obok kolegi. Kat wróciła na miejsce przy kominku. - Ooo patrz Ann, koło kanapy jest też jemioła! - Powiedziała niewinnym tonem. Ann, która nie odzywała się od dłuższego czasu głupio zerknęła w tamtym kierunku. - No nie wierzę - powiedziała do koleżanki szczerząc zęby. - Może podejdziesz się upewnić? - OOO NIE! - Powiedział Ab zrywając się z miejsca - Pewnie jest w niej pełno nargli! Wszyscy obecni roześmieli się. Nawet Fuer i siódmoklasistki. Edytowane przez Christina dnia 29.01.2014 15:09
Jeg elsker Seferyn fordi han også elsker norsk ^^ <3 Wiersz autorstwa łośka <3 Anciolu, piękny i wspaniały, kimże ja przy Tobie jestem, taki niedojrzały... Spójrz w oczy me, jak lekki wiatr, pieszczą Cię. Odpowiedz na to pytanie, czy życie razem nam dane? Oddaj mnie rentę swę*, a szepnę Ci do ucha, Kocham Cię! *rentę swę - użyte tu celowo ,,Twój artykuł został odrzucony przez administratora Sann dnia 22.01.2014 16:43. Powód odrzucenia: Nie będę tego sprawdzać. I ch*j! ;D" ![]() ![]() |
|
|
|
Sann |
Dodany dnia 12.12.2013 23:33
|
![]() Pochwały: 5 Postów: 843 Dom: RavenclawPunkty: 16701 Ranga: Żywa legenda Data rejestracji: 12.11.10 |
Kat prawie spadła ze swojego miejsca przy kominku, gdy Ab z udawanym przerażeniem zeskoczył z kanapy, upuszczając na podłogę "Największych ścigających XVIII wieku". Dziewczyna wstała, podała mu książkę, uśmiechając się złośliwie: - Znów wisisz mi przysługę, Ab - nie wiedzieć, czemu, obecność Ann jakoś ją rozluźniała i Kat czuła się pewniej. - Jasne, jak znowu upuścisz książki, to ci je podam, niezdaro - odgryzł się Akkarin, szczerząc zęby. Katerina odwróciła się do niego plecami, puściła oczko Ann i zajęła miejsce przy jednym ze stolików przy oknie, gdzie leżała jej torba. Wyciągnęła z niej pergamin i pióro, po czym zawołała: - Ann, pomożesz mi z esejem z zaklęć? British English & The Lord of the Rings - moje dwie największe miłości <3 "All that is gold does not glitter, Not all those who wander are lost; The old that is strong does not wither, Deep roots are not reached by the frost. From the ashes fire shall be woken, A light from the shadows shall spring; Renewed shall be blade that was broken, The crownless again shall be king." ~ J.R.R. Tolkien "All we have to decide is what to do with the time that is given to us..." ![]() "Tłumaczenia są jak kobiety: te wierne nie są piękne, a te piękne nie są wierne." "Moja Mistrzyni Tłumaczeń" ~ Łoś :* "Moja Guru angielskiego" ~ Sef :* ![]() ![]() "Kasia została rozjechana walcem na drodze, czy jej rodzinie przysługuje roszczenie o naprawienie szkody?" - czyli jak wytłumaczyć laikowi, co to są kazusy. ~ Alette :* Do Heleny "Przebiegasz palcami po stronach, Co niosą oświaty kaganek. Spoczynek Ci obcy jest nocą, Twój wieczór to dla innych ranek. Boleśnie odrywasz głowę, Znad ksiąg w pozłacanych ramach. I wiesz, że jest jedna odpowiedz, Na wszystko co masz dziś w planach. I chociaż chcesz się zatrzymać, Nie możesz, gdy już go posiadasz, I chociaż stroisz nim głowę, Na nic nie odpowiadasz. Czy możesz być lepsza od innych? Jak dorównać ideałowi? Dlaczego nikt nie dostrzega, Tego rodzaju niedoli? Jak masz się czuć dumna, Gdy czujesz się gorsza lub inna. Jak dusza Twa dużo słabsza, Ma zostać ciągle niewinna? Czy można Ci wybaczyć Że kochasz to co nie Twoje? Choć masz ogromną urodę Nie nią chcesz czynić podboje. Słabość do przedmiotów, Tak dobrze wszystkim jest znana. Lecz ciągle nosi piętno, Dla wielu jest zakazana. Porzuć więc swoje marzenia, Gdy jeszcze nie jest za późno. Kochaj to co masz od losu, Nikt nie dał Ci nic na próżno." ~ Anciol z dedykacją dla mnie <3 ![]() |
|
|
|
Anciol |
Dodany dnia 13.12.2013 17:43
|
![]() Pochwały: 10 Postów: 1288 Dom: RavenclawPunkty: 21527 Ranga: Niezwyciężony mag Data rejestracji: 11.08.13 |
- Jasne - odpowiedziała Ann i posłała jej czarujący uśmiech. - A mi też coś odrobisz ? - Zapytał szybko Ab. - Nie. Nie sądzę.- Odpowiedziała Ann unosząc wysoko brwi. - Cóż. Przynajmniej próbowałem - westchnął Akkarin i zagłębił się ponownie w lekturze. - Ale może Kat go... AUUU! - Nim zdążyła dokończyć zdanie, Kat kopnęła ją z całej siły pod stołem. Ann zacisnęła zęby po czym wzięła do ręki podręcznik zaklęć. Szukająca zrobiła niewinną minę i wyciągnęła pióro. - No to z czym dokładnie masz problem? - zapytała Ann koleżankę. - ooo z tym tutaj - odpowiedziała Kat po czym machnęła piórem nad całym rozdziałem. Obydwie wybuchnęły śmiechem. Edytowane przez Anciol dnia 13.12.2013 23:01
Jeg elsker Seferyn fordi han også elsker norsk ^^ <3 Wiersz autorstwa łośka <3 Anciolu, piękny i wspaniały, kimże ja przy Tobie jestem, taki niedojrzały... Spójrz w oczy me, jak lekki wiatr, pieszczą Cię. Odpowiedz na to pytanie, czy życie razem nam dane? Oddaj mnie rentę swę*, a szepnę Ci do ucha, Kocham Cię! *rentę swę - użyte tu celowo ,,Twój artykuł został odrzucony przez administratora Sann dnia 22.01.2014 16:43. Powód odrzucenia: Nie będę tego sprawdzać. I ch*j! ;D" ![]() ![]() |
|
|
|
Sann |
Dodany dnia 16.01.2014 23:09
|
![]() Pochwały: 5 Postów: 843 Dom: RavenclawPunkty: 16701 Ranga: Żywa legenda Data rejestracji: 12.11.10 |
Po treningu i wizycie u Penelope w Skrzydle Szpitalnym część drużyny Krukonów udała się do pokoju wspólnego. Katerina opadła na jeden z foteli, zwijając się tak, jak tylko pozwalało jej na to miejsce. Była blada i nie wyglądała zbyt dobrze. Akkarin zajął fotel obok, a Andrea i Ann rozwaliły się na sofie. - Kat, co ci jest? - zapytała Ann, wyraźnie zatroskana. Wszyscy jak jeden mąż spojrzeli na siostrę Seferyna. - Nie wiem, chyba to ten brak snu - dziewczyna ziewnęła. - Brak snu? Przecież chyba się kładziesz? - zdziwił się Ab. - Kłaść to może i się kładę, ale mam kłopoty z zaśnięciem - mruknęła. - Nie wiesz, dlaczego? - Ann powstrzymywała śmiech, Andrea przyglądała im się dziwnie, jakby te dwie łączyła jakaś tajemnica. - Ann, spadaj! - Kat uśmiechnęła się złośliwie. - Chociaż nie, ty już i tak prawie spadłaś...z miotły na widok... Coś z impetem trzasnęło w okno, aż wszyscy podskoczyli. Kilka Krukonek z pierwszego roku aż pisnęło. Kat spojrzała w stronę, z której dobiegł hałas, i nieco nieprzytomnie podeszła do parapetu, otworzyła okno i wpuściła do pokoju śnieżną sowę. - To ta kretyńska sowa Sefa - mruknęła, pamiętając o wściekłym ataku zwierzęcia, ale odwiązała pergamin od nóżki Erviny, wróciła na swój fotel i rozwinęła rulonik. Ab stanął za nią i zerknął jej przez ramię, co w połączeniu z jej zmęczeniem sprawiło, że niemal zdrętwiała. - No, nasza blondyna w końcu wraca! - powiedział i zebrani wybuchnęli śmiechem. British English & The Lord of the Rings - moje dwie największe miłości <3 "All that is gold does not glitter, Not all those who wander are lost; The old that is strong does not wither, Deep roots are not reached by the frost. From the ashes fire shall be woken, A light from the shadows shall spring; Renewed shall be blade that was broken, The crownless again shall be king." ~ J.R.R. Tolkien "All we have to decide is what to do with the time that is given to us..." ![]() "Tłumaczenia są jak kobiety: te wierne nie są piękne, a te piękne nie są wierne." "Moja Mistrzyni Tłumaczeń" ~ Łoś :* "Moja Guru angielskiego" ~ Sef :* ![]() ![]() "Kasia została rozjechana walcem na drodze, czy jej rodzinie przysługuje roszczenie o naprawienie szkody?" - czyli jak wytłumaczyć laikowi, co to są kazusy. ~ Alette :* Do Heleny "Przebiegasz palcami po stronach, Co niosą oświaty kaganek. Spoczynek Ci obcy jest nocą, Twój wieczór to dla innych ranek. Boleśnie odrywasz głowę, Znad ksiąg w pozłacanych ramach. I wiesz, że jest jedna odpowiedz, Na wszystko co masz dziś w planach. I chociaż chcesz się zatrzymać, Nie możesz, gdy już go posiadasz, I chociaż stroisz nim głowę, Na nic nie odpowiadasz. Czy możesz być lepsza od innych? Jak dorównać ideałowi? Dlaczego nikt nie dostrzega, Tego rodzaju niedoli? Jak masz się czuć dumna, Gdy czujesz się gorsza lub inna. Jak dusza Twa dużo słabsza, Ma zostać ciągle niewinna? Czy można Ci wybaczyć Że kochasz to co nie Twoje? Choć masz ogromną urodę Nie nią chcesz czynić podboje. Słabość do przedmiotów, Tak dobrze wszystkim jest znana. Lecz ciągle nosi piętno, Dla wielu jest zakazana. Porzuć więc swoje marzenia, Gdy jeszcze nie jest za późno. Kochaj to co masz od losu, Nikt nie dał Ci nic na próżno." ~ Anciol z dedykacją dla mnie <3 ![]() |
|
|
|
Anciol |
Dodany dnia 17.01.2014 02:25
|
![]() Pochwały: 10 Postów: 1288 Dom: RavenclawPunkty: 21527 Ranga: Niezwyciężony mag Data rejestracji: 11.08.13 |
- Twój brat ? - Zapytała Kat zafascynowana Ann - Ten przystojniak w fiolecie? - Hmm zawsze dziwił mnie Twój gust - Roześmiała się Kat. - Przecież nigdy z nim nawet nie rozmawiałaś! - To może mieć jakiś związek z jej opinią - Powiedział Ab ze sztuczną powagą. - Noo nie w sumie widziałam go raz od kiedy się tu uczę. Potem gdzieś zniknął. Ale to nie zmienia fa... - Błagam nie kończ - zachichotała szukająca. Ann wyglądała na lekko urażoną, ale kot Kateriny wskoczył jej właśnie na kolana z głośnym ,,miau" i musiała się po prostu uśmiechnąć. - Nie wiem czemu on do ciebie przychodzi. Normalnie nie jest zainteresowany innymi ludźmi. - Westchnęła Kat. - Koty zawsze mnie lubiły. W naszym zameczku we Francji mieliśmy ich chyba z dziesięć. Chciałabym mieć kota, ale Ciri ich nie toleruje. Dostaje bzika jak jakiegoś zobaczy. - To sowa, a nie dziecko nie możesz jej trzymać oddzielnie?- Zapytała Andrea. Ab roześmiał się wracając na fotel. - Jakbyś zobaczyła co to za monstrum to byś wiedziała o co chodzi. Przypuszczalnie Ann boi się, że to coś zjadłoby tego kotka. - Ciri nie jest monstrum! Jest duża i trochę agresywna.... - Trochę?! - Roześmiała się Kat - Raz ją od Ciebie pożyczyłam, a ona o mało nie zadziobała mnie na śmierć. Musiałam ją oszołomić żeby przywiązać list! Wszyscy krukoni roześmieli się. - Sol jak ją widzi to ucieka, a wcale nie jest płochliwa - Kontynuował radośnie Ab. - I atakuje rudych! - Śmiała się Katerina - Możecie już skończyć? - Weschnęła Ann, ale sama ledwo powstrzymywała śmiech. - Jak nie to.... będę wam wysyłała dużo listów w wakacje! Kat z uśmiechem pokręciła głową i otworzyła książkę od zielarstwa. - O właśnie - Zreflektował się Ab zerkając na tom w rękach szukającej - Wypracowanie. Może chcesz za mnie popracować Ann? - Oczywiście! - powiedziała ścigająca sztucznie podekscytowanym tonem - Marze o tym! Przecież wiesz. Akkarin udając, że nie zrozumiał sarkazmu rzucił jej pergamin z zadaniem i pióro. - Nie mam zakończenia i możesz sprawdzić czy wszystko jest w porządku. - Powiedział rozciągając się wygodnie i wyjmując z kieszeni szaty ,,Brytyjskie i Irlandzkie drużyny Quidditcha" . Ann zaklęła pod nosem i rozwinęła pergamin. Piętnaście minut później oddała zwitek ścigającemu. - Jest bardzo dobre. Miałeś jeden błąd rzeczowy. No i jest już dłuższe niż wymagali więc możesz dopisać dosłownie jedno zdanie zakończenia. - Dzięki, dzięki, dzięki - odpowiedział, uśmiechając się do niej. Wziął zapiski i położył je obok siebie jednocześnie śledząc tekst książki. Ann westchnęła i ułożyła się wygodniej na kanapie drapiąc rude kocisko za uszami lewą ręką. Prawą wyjęła malutką szczoteczkę z kieszeni i zaczęła monotonnie rozczesywać swoje długie włosy. Andrea lekko przysnęła ze zmęczenia i przekręcała się na sofie jak małe dziecko. Edytowane przez Christina dnia 29.01.2014 15:10
Jeg elsker Seferyn fordi han også elsker norsk ^^ <3 Wiersz autorstwa łośka <3 Anciolu, piękny i wspaniały, kimże ja przy Tobie jestem, taki niedojrzały... Spójrz w oczy me, jak lekki wiatr, pieszczą Cię. Odpowiedz na to pytanie, czy życie razem nam dane? Oddaj mnie rentę swę*, a szepnę Ci do ucha, Kocham Cię! *rentę swę - użyte tu celowo ,,Twój artykuł został odrzucony przez administratora Sann dnia 22.01.2014 16:43. Powód odrzucenia: Nie będę tego sprawdzać. I ch*j! ;D" ![]() ![]() |
|
|
|
Sann |
Dodany dnia 17.01.2014 16:24
|
![]() Pochwały: 5 Postów: 843 Dom: RavenclawPunkty: 16701 Ranga: Żywa legenda Data rejestracji: 12.11.10 |
*** Było już późno, Kat drzemała zwinięta w fotelu z książką od zielarstwa zamiast poduszki, Andrea już dawno poszła do dormitorium, a Ann i Ab grali w eksplodującego durnia. Kolejna wygrana przez Akkarina partia, zakończona triumfalnym okrzykiem, wyrwała Katerinę ze snu. Przetarła oczy w chwili, gdy Ab mówił: - Wolę grać z tobą, niż z Fuertianiakis. - Tylko dlatego, że z nią przegrywasz, a ty nie potrafisz przegrywać - mruknęła złośliwie Ann. Drzwi do pokoju wspólnego otwarły się i do pomieszczenia wszedł Seferyn. Katerina zerwała się na równe nogi. Nie mogła uwierzyć własnym oczom. Rzuciła się bratu na szyję, co wszystkich zdziwiło równie mocno, jak samego Sefa - przed jego wyjazdem byli przecież skłóceni. - Katja, nu, chvatit! Ostav mnje! - Seferyn wyplątał się z ramion siostry. - Zostaw i zostaw, jak zwykle! - dziewczyna przyjrzała mu się badawczo.- - Jesteś jeszcze bledszy niż zawsze, czy mi się wydaje? - I masz białe włosy - włączył się Ab. - Coś ty robił, człowieku?! Usiedli - Kat i Akkarin na swoich fotelach, a Seferyn koło Ann, która była wyraźnie zainteresowana bratem koleżanki. Chłopak zaczął opowiadać o tym, co robił na Kaukazie. - Tylko książka!? I tyle ci to zajęło? - Akkarin był wyraźnie wstrząśnięty, Ann słuchała całą sobą, a Katerina znów zasnęła, jakby było jej za dużo wrażeń jak na jeden dzień... British English & The Lord of the Rings - moje dwie największe miłości <3 "All that is gold does not glitter, Not all those who wander are lost; The old that is strong does not wither, Deep roots are not reached by the frost. From the ashes fire shall be woken, A light from the shadows shall spring; Renewed shall be blade that was broken, The crownless again shall be king." ~ J.R.R. Tolkien "All we have to decide is what to do with the time that is given to us..." ![]() "Tłumaczenia są jak kobiety: te wierne nie są piękne, a te piękne nie są wierne." "Moja Mistrzyni Tłumaczeń" ~ Łoś :* "Moja Guru angielskiego" ~ Sef :* ![]() ![]() "Kasia została rozjechana walcem na drodze, czy jej rodzinie przysługuje roszczenie o naprawienie szkody?" - czyli jak wytłumaczyć laikowi, co to są kazusy. ~ Alette :* Do Heleny "Przebiegasz palcami po stronach, Co niosą oświaty kaganek. Spoczynek Ci obcy jest nocą, Twój wieczór to dla innych ranek. Boleśnie odrywasz głowę, Znad ksiąg w pozłacanych ramach. I wiesz, że jest jedna odpowiedz, Na wszystko co masz dziś w planach. I chociaż chcesz się zatrzymać, Nie możesz, gdy już go posiadasz, I chociaż stroisz nim głowę, Na nic nie odpowiadasz. Czy możesz być lepsza od innych? Jak dorównać ideałowi? Dlaczego nikt nie dostrzega, Tego rodzaju niedoli? Jak masz się czuć dumna, Gdy czujesz się gorsza lub inna. Jak dusza Twa dużo słabsza, Ma zostać ciągle niewinna? Czy można Ci wybaczyć Że kochasz to co nie Twoje? Choć masz ogromną urodę Nie nią chcesz czynić podboje. Słabość do przedmiotów, Tak dobrze wszystkim jest znana. Lecz ciągle nosi piętno, Dla wielu jest zakazana. Porzuć więc swoje marzenia, Gdy jeszcze nie jest za późno. Kochaj to co masz od losu, Nikt nie dał Ci nic na próżno." ~ Anciol z dedykacją dla mnie <3 ![]() |
|
|
|
| Podziel się z innymi: |
|
| Przejdź do forum: |



Sharllottka
wracam po paru latach, a tu fandom umarł 




Ravenclaw


















