Logowanie
Nazwa użytkownika

Hasło



Nie masz jeszcze konta?
Zarejestruj się

Nie możesz się zalogować?
Poproś o nowe hasło
Facebook
Shoutbox
Musisz się zalogować aby wysłać wiadomość.

Pan Śmierci
18.04.2026 13:02
Aż mi się przypomniało ożywienie na początku covidu. Kiedy to było w ogóle xD

Sprzedawca prac domowych
16.04.2026 19:29
szkoda... spędziłam tutaj świetny czas :/

Mugol
15.04.2026 22:26
Cześć :) wracam po paru latach, a tu fandom umarł ;(

Specjalista ds. sprzedaży
12.04.2026 11:40
ja wczoraj napisałam pół posta w hogwarcie po czym stwierdziłam, że mi się nie chce i usunęłam xD

O choinka!
11.04.2026 17:22
Mnie się parę razy śniło, że Hogwart ożył

Współpraca
Najaktywniejsi

1) Prefix użytkownikaAlette

Avatar

Posiada 59643 punktów.

2) Prefix użytkownikafuerte

Avatar

Posiada 58190 punktów.

3) Prefix użytkownikaKatherine_Pierce

Avatar

Posiada 47342 punktów.

4) Prefix użytkownikaSam Quest

Avatar

Posiada 45365 punktów.

5) Prefix użytkownikaShanti Black

Avatar

Posiada 44242 punktów.

6) Prefix użytkownikaA.

Avatar

Posiada 43682 punktów.

7) Prefix użytkownikamonciakund

Avatar

Posiada 43236 punktów.

8) Prefix użytkownikaania919

Avatar

Posiada 39464 punktów.

9) Prefix użytkownikaulka_black_potter

Avatar

Posiada 36829 punktów.

10) Prefix użytkownikaKlaudia Lind

Avatar

Posiada 34220 punktów.

Losowe zdjęcie
Zobacz temat
Drukuj temat
Stosunki między Wami a Waszymi rodzicami
GellertGrindelwald
W tym temacie możecie się wyżalać co dziś wywinęli Wam wasi rodzice xD Ten temat to jakby drugi żal.pl ... of course żart^^ No, ale możecie tu mówić jakie są między Wami stosunki, czy się rozumiecie, czy nie...

No dobrze, więc powiem, moi rodzice ostatnio strasznie mnie wkurzają^^ Czepiają się o byle gówno... A właściwie E-Vaire, po co mnie się pytasz skoro sama się nie wypowiedziałaś...?
Co do moich rodziców, czasami umiem się z nimi dogadać ale to "Czasami" bywa bardzo rzadko^^ No cóż... jak to bywa ze starymi mają swoje "widzi-mi-się" xD

Dziękuję.

Pozdrawiam serdecznie, dzięki za rozwinięcie tematu^^
Edytowane przez Smierciojadek dnia 26.12.2016 21:18
Nie ma. I już nie będzie.
 
chimera
Cóż.. JA i moi rodzice dogadujemy się bardzo dobrze... Dawnej były jakieś durne scysje o byle co, ale teraz jest wszystko w jak najlepszym porządku^^.Moi rodzice są okay. Kiedyś zawarliśmy taki pakt, ze nie zabraniają ani nie karzą mi niczego, przed wcześniejszym dokładnym i skrupulatnym omówieniu problemu.
Pamiętam te czasy, kiedy wojna w domu toczyła się o ślady butów na posadzce, albo o niewyłączony telewizor xD Ale to było dawno i chwała za to, że już jest inaczej xD
Nie chcę więcej żadnej nadziei. Nie chcę uwierzyć, że gdzieś na świeciejest lekarstwo albo metoda, czy guru, który potrafiłby wyzwolić mnie od lęku. Ja po prostu chciałabym nauczyć się umierać.


fc01.deviantart.com/fs19/f/2007/226/2/f/_cloud__by_jimmyjets.gif



I Belive I Can Fly
I Believe ICan Touch The Sky ;]

fc02.deviantart.com/fs16/f/2007/146/f/3/Jumping_love_by_iTop_edition.gif
 
Limonka
O, niezły temat. Aczkolwiek E-Vaire ma rację, jeżeli rozpoczyna się jakąś dyskusję, wypadałoby samemu się wypowiedzieć.

Nie wiem po co, ale ja też siem wypowiem ;]. Z ojcem dogaduję się dość dobrze. Wkurza mnie, kłócę się z nim, ale nie mieszka ze mną, więc nie ma problemu. Tylko niesamowicie denerwują mnie jego insynuacje a propos moich kolegów. Nie każdy kolega to materiał na faceta, ja nie wiem, dlaczego niektórym tak trudno to zrozumieć. No i czasem nachodzi go na jakieś gadki o seksie (bynajmniej, nie uświadamiające, dobrze wie, że jestem uświadomiona aż za dobrze). Aczkolwiek, całkiem spoko z niego człowiek, o ile nie porusza tematu kontaktów damsko-męskich. ;]

Za to moja mama jest ZAJEBISTA. Często słyszę od znajomych, że też by chcieli taką xD. Na większość rzeczy mi pozwala, wyrobiła sobie gust podobny do mojego, jest na bieżąco z wszystkim co leci na MTV, czy Vivie, o wszystkim można z nią pogadać, jest po prostu boskaaa. I niczego nie muszę przed nią ukrywać. Jak idę na imprezę, to nie kłamię, że będę spać u koleżanki, tylko mówię, że potrzebuję kasę na taksówkę, bo pewnie będę nieźle narąbana. Hmm, co tu jeszcze... Zawsze opowiadam jej o każdym łamaniu przepisów/zasad/statutu szkoły/regulaminu etc. Niekoniecznie to pochwala, ale zazwyczaj ją to śmieszy. Jak mi się coś przypomni to dopiszę. Ogółem, świetnie jest mieć mamę-kumpelę. ;]
 
GellertGrindelwald
Moja mum... to dość dziwna kobieta ;] Nie gadam z nią o wszystkim, choć jesteśmy do siebie bardzo podobne z charakteru^^ Zazwyczaj o moich chłopakach gadam z tatą^^ lool, wiem, troszku śmieszne^^ xD

No i mój tata to jeden wielki wulkan energii... co dziennie rano biega, pije jakies koktajle na sniadanie.. w ogóle full wypas^^ No a na 9:00 do pracy xD Do jakiejś firmy. No i nie zaczęsto go widuję. To jest jedyny problem^^. l Ale i tak bardzo kocham swoich rodziców ;*

Pozdrawiam : D
Nie ma. I już nie będzie.
 
Miss Bagwell
Cóż temat ogólnie rzecz biorąc dobry bo chyba dla każdego z nas ważny. Przechodząc to sedna sprawy moja matka nie żyje ale mam macochę. natomsiat mój tatuś....Och ci ojcowie xD
Tak jak ja ma bardzo trudny charakter i trudno nas rozgryść. Miewa nastroje którch nikt oprócz niego nie rozumie, ale jest najlepszym ojcem na świecie mimo iż momentami jest nie do zniesienia.B)
Bjork

www.totalmusicmagazine.com/interviews/bjork_1.jpg

All Is Full Of Love

You'll be given love
you'll be taken care of
you'll be given love
you have to trust it

maybe not from the sources
you've poured yours
into
maybe not
from the directions
you are
staring at

twist your head around
it's all around you
all is full of love
all around you

all is full of love
you just ain't receiving...



Siobhan Donaghy



3.bp.blogspot.com/_vGxu95Ycrow/R1KrsnBY_jI/AAAAAAAAASo/DBetTxwp2DY/s320/ghostsalbum300.jpg


Ghost


Full mug my friends certainly familiar
Ah, hear that glitch say search the orbs

Tree-ann said it his seize the circus
Ram's wool that cause way a cricus

Full mug my friends certainly familiar
Warmy funny Anna say say maluska

Sworn under an oath to war
Sworn under an oath to war

Phwoar so spirit smother me in
Ah, hear that glitch fought and ought

Fuel full fat her glass of milk
Warm sitting here, sitting in bed

Sworn under an oath to war
Sworn under an oath to war
Sworn under an oath to war






Fever Ray





If I Hard A Heart


This will never end cause I want more
More give me more give me more
This will never end cause I want more
More give me more give me more

If I had a heart I could love you
If I had a voice I would sing
After the night when I wake up
Ir17;ll se what tomorrow brings

Ah ah ah ah ah ah ah
Ah ah ah ah ah ah ah
Ah ah ah ah ah ah ah
If I had a voice I would sing

Dangling feet from window frame
Will they ever ever reach the floor
More give me more give me more

Cushion filled with all I found
Underneath and inside just to come around
More give me more give me more

Ah ah ah ah ah ah ah
Ah ah ah ah ah ah ah
Ah ah ah ah ah ah ah
If I had a voice I would sing




www.thelineofbestfit.com/wp-content/media/2010/01/TheKnife.jpg

The Knife - Heartbeats


One night to be confused
One night to speed up truth
We had a promise made
Four hands and then away

Both under influense
We had demons in
To know what to say
Mind is a razorblade

To call for hands of above
To lean on
Wouldn't be good enough
For me, no

One night of magic rush
The start of simple touch
One night to push and scream
And make believes.

Ten days of perfect tunes
The colors red and blue
We had a promise made
We were in love
 
Nacia
Moje stosunki z rodzicami można ocenić na DOBRY. Są strasznie nerwowi, ale często mogę się z nimi dogadać. Szczególnie z mamą. Mogę jej powiedzieć wiele. Nawet wszystko, ale trzeba poczekać na odpowiedni moment. To przeważnie działa także w drugą stronę. A tata... lubi oglądac Harry'ego Pottera i to mi się w nim najbardziej podoba. To tak jak z mamą Limonki. xD
Life is wasted on the living


i49.tinypic.com/282m7op.jpg
 
Kapitan menel
Moi rodzice są ogółem spoko.Ale czasem może mojemu ojcu coś odwalić i muszę mu pomagać w noszeniu itp.Mogę sobie z nim porozmawiać Prawie na każdy temat.Moja mama jest bardziej wporzo.Kiedyś się jej pytałem co by mi zrobiła gdybym palił pety lub przyszedł do domu konkretnie nachlany. Powiedziała ,że nic. Ale u mnie w rodzinie każdy przyszedł do domu kiedyś nawalony.Mam looz w przeciwieństwie do niektórych osób.
Edytowane przez Kapitan menel dnia 26.02.2008 19:47
www.otofotki.pl/obrazki/wqdz690429546a.GIF Piszę poprawnie po polsku.<-- A czy Ty możesz powiedzieć to samo?
 
Prefix użytkownikaMoony Alex
Ja mam całkiem dobre kontakty z Rodzicami. Warto zacząć od tego, że nie chodzę na dyskoteki, nie piję alkoholu, bo po prostu tego nie lubię. Może druga gimnazjum to jeszcze za wcześnie - ale zależy jak patrzeć, moi rówieśnicy oraz młodsi już przecież korzystają z takich atrakcji. Ale podejrzewam, że gdybym przyszła do domu pijana, moi Rodzice nie byliby zachwyceni. Na razie mi się nie śpieszy.

Na pewno, jak wiele dziewczyn, lepiej dogaduję się z Mamą. Ma poczucie humoru, dystans, myślę, że mogę z nią rozmawiać o wszystkim. Chociaż nie zawsze chcę, ponieważ nie bardzo lubię rozmowy o problemach czy trudnych sprawach w cztery oczy.

Jeśli chodzi o mojego Tatę... W sumie, myślę, że też mam z nim dobre kontakty. Ostatnio wydaje mi się, że trochę za bardzo się mnie czepia, więc staram się mu schodzić z drogi, żeby nie wywoływać kłótni. Ale tak, to jest w porządku.

Jeśli chodzi o 'TE sprawy', uważam, że moi rodzice mają dystans, ale kiedy trzeba, biorą na poważnie. Kiedyś na przykład, oglądałam "Krawca z Panamy" (w którym były pewne sceny, nie za dużo i nie jakieś potwornie perwersyjne, ale były), później moi rodzice zapragnęli go zobaczyć. Spojrzałam na nich i śmiertelnie poważnym tonem powiedziałam:
- To chyba nie jest film dla Was. Tam są SCENY, nie chcę, żeby moi rodzice się zdeprawowali.
Odpowiedzieli mi śmiechem.
Później weszłam po coś do salonu i akurat taka dość perwersyjna scena się kończyła.
- No właśnie, mówiłam.
Moja Mama spojrzała na mnie i powiedziała równie śmiertelnie poważnym tonem (takim, jak ja wtedy, wykorzystywanym do żartobliwych sytuacji):
- Chyba ja się powinnam zacząć martwić, że to Ty się zdeprawujesz...
Ja odpowiedziałam:
- Hmm... Za późno.
W takich momentach moja Mama napomyka już tak na poważnie, żebym pamiętała, że kiedy będę miała zamiar z moich chłopakiem (zacznijmy od tego, że póki co go nie mam) zdecydować się na seks, że bardzo chciałaby ze mną wtedy o tym porozmawiać.
W tym przypadku jednak to się nie pojawiło, bo Rodzice byli za bardzo rozbawieni zaistniałą sytuacją.

Oczywiście wiele też zależy od nastroju moich Rodziców. No i mojego nastawienia, z jakim do nich przychodzę.
Na pewno są rzeczy, na które mogłabym ponarzekać, ale i tak jestem bardzo zadowolona z moich kontaktów z Rodzicami.
 
Prefix użytkownikaE-Vaire
Moje kontakty są jak najbardziej w porządku ^^
Moja mama mieszka we Włoszech [pieniądze...], ale przyjeżdża do polski co najmniej na miesiąc, może raz do roku. Nie wiem. To po prostu bywa różnie. Jest bardzo nowoczesna, nie mogłabym się jej wstydzić po prostu nigdzie. I się z nią świetnie dogaduję, chociaż ma zupełnie inny charakter niż ja.
Kogo mama zagrałaby ze swoją córką w badmintona, hę? ;]

Z tatą jest inaczej. Jest w porządku, dogadujemy się [nie licząc rzadkich kłótni], ale bez przesady. Ja żyję w innym świecie.

Za nic bym się nie zamieniła =D Moi rodzice są świetni.
 
Lillyanne
Ja NIGDY nie narzekałam na moich rodziców. Rozumieją mnie i nie czepiają się (czasami ja wymyślam jakies bzdurne problemy, ale zawsze wszystko dobrze sie kończy). Cieszę się że są młodzi ,moja mama ma 34 lata a tato jest 2 lata starszy (z moich znajomych mam najmłodszych rodziców) i potrafią spojrzeć na niektóre sprawy inaczej. Jestem raczje zamkniętą osobą i nie lubię rozmawiać o moich problemach, a oni nie naciskają i jest w porządku. Nie wyróżniam, że np. bardziej lubię moją mamę, bo obydwoje są dla mnie tak samo ważni. Na dodatek są tolerancyjni i sami (ku mojej rozpaczy xD) uważają że jestem cofnięta bo w wieku 15 lat nie mam chłopaka i nie piję alkoholu xP. Oceniam nasze stosunki na 6 ;)
 
www.myspace.com/lillianka
Prefix użytkownikaE-Vaire
Cieszę się że są młodzi ,moja mama ma 34 lata a tato jest 2 lata starszy (z moich znajomych mam najmłodszych rodziców)

No, ja cię nie pobiję =O Moja mama ma 33 lata, a tata... 42? Wiem, wiem, niby powinnam znać wiek swoich rodziców. Ale to się nie da tak dokładnie xDD
W każdym razie to jeszcze zależy ile ty masz teraz lat Lillyanne ;D Moja mama urodziła mnie jak miała 19 lat. Nie wiem czy jest się czym chwalić, ale ja się cieszę, że mam nadal młodą mamę. Znam rówieśników z rodzicami w wieku 55 lat! Okropność.
 
Essi
moi rodzice...jak to rodzice, czasem doprowadzają do szłu, ale ogólnie ciągle starają się jak najlepiej...oboje po 38 lat, więc tak średnio nie za starzy, nie za młodzi:D tata jest w domu tylko w weekendy, więc siłą rzeczy większy kontakt mam z mamą...I...iii...i dobrze. Z tatą ciągle kłócę się o jakieś pierdoły...
Rewolucja wariatek jest już blisko... strzeżcie się wszyscy normalini!!!

I'm back...
 
blackberry
Moje stosunki z rodzicami. No cóż, chyba muszę zacząć od rozgraniczenia : stosunki z mamą i stosunki z ojcem, ponieważ jest między nimi diametralna różnica.

Z mamą relacje układają mi się w zasadzie idealnie. Nie robi ona z siebie co prawda super "młodzieżówki" ,nawet nie próbuje udawać, że wie jakie gwiazdy są teraz na pierwszych stronach gazet, ale dla też to nie jest kwestia priorytetowa, zatem problemu nie ma:). Doceniam jednak u niej miłość do książek, która chyba jest u nas dziedziczna. Zawsze narzekałam, że wśrod swoich znajomych , zaledwie z garsteczką mogę porozmawiać o literaturze, filozofii, czy teatrze. Z mamą mogę na te tematy rozmawiać długo, długo,długo. Zawsze wymieniamy się ciekawymi książkami i przemyśleniami na ich temat. No i z nikim nie robi mi się tak dobrze zakupów ,jak właśnie z mamą szczerze mówiąc :D. Co do zasad, które mamy zazwyczaj narzucają swoim dzieciom, to u mnie istnieje jedna : masz wystarczająco dużo lat ,żeby ponosić konsekwencje za swoje zachowania. Oczywiście mama stara się mnie wspierać we wszystkim ,co robię. Jesteśmy bardzo związane ze sobą i ogólnie naprawdę nei mam w tej kwestii na co narzekać.

A co do ojca? Cóż, nie mam w tej kwestii zbyt wiele do powiedzenia, bo i nie znam go zbyt dobrze tak naprawdę. W zasadzie, to nie jestem pewna, czy on dokładnie wie, ile ja mam lat.
No ,ale co zrobić. Do miłości rodzicielskiej nie da się nikogo zmusić,a mama w końcu rekompensuje mi wszystko tym, jaka jest:)
Dzieci są milsze od dorosłych
zwierzęta są milsze od dzieci
mówisz że rozumując w ten sposób
muszę dojść do twierdzenia
że najmilszy jest mi pierwotniak pantofelek

no to co

milszy mi jest pantofelek
od ciebie ty skurwysynie.

A. Bursa Pantofelek
 
Nacia
Moje stosunki z rodzicami? Coraz bardziej się... psują.

Mama ma wahania nastrojów jak obieta w ciąży. Ale wiem, ze jestem identyczna jak ona, gdy byla w moi m wieku. Teraz śmiejemy się z tych samych żartów. Często gdy rozmawiamy po prostu zaczynamy się śmiać tak, ze brak tchu. I cieszy mnie to ;D Mam do niej wielkie zaufanie! A to najważniejsze. Przychodze do niej i "Mamo, ale boski chłopak był w kościele". Wiem, ze większosć mam by się trochę oburzyła. I często mówię jej o jakichś naruszeniach regulaminu szkolnego, z czego razem się śmiejemy. Jedyną jej wadą jest to, że ma manię na punkcie sprzątania. No, i wkurzają mnie te nastroje xDDD

Tata... jest trochę za b ardzo porywczy. Ale za to bardzo uległy. Jak go o coś prosze, to zawsze mi ustępuje. Chociaż czasami zmusza mnie do robienia obiadu i chce przekazać mi swoje zamilowanie do kuchni i gotowania (czego ja nienawidzę).
Edytowane przez Nacia dnia 24.05.2008 23:05
Life is wasted on the living


i49.tinypic.com/282m7op.jpg
 
Prefix użytkownikaStefa
No więc tak. Moja mama to świetna powierniczka tajemnic. Kłócimy się przynajmniej raz na tydzień, bo mamy niezłe wahania nastrojów, ale poza tym jest świetna. Akurat ja mam z nią z nią taki spokój, na mojego brata się zawzięła :lol: No a tata... Noooooooooo, takiego ze świecą szukać! W życiu bym go nie zamieniła na innego! Koleżanki mi go zazdroszczą!

Przede wszystkim idealny spokój i anielska cierpliwość. Zero awantur, zero wypytywania, z ocenami też nie dręczy. Ma świetną pracę i wszędzie go znają, bo to agent ubezpieczeniowy. Nic nie jest w stanie go wyprowadzić z równowagi... no, najwyżej jak mu się hałasuje przy telewizorze:D Wszystko traktuje o wiele mniej serio niż mama, dzięki czemu mamy z nim spokój. Jest nawet dość przystojny;P Ma czarne włosy i bardzo ciemną cerę i takie dorodne usta, które po nim odziedziczyłam i dodają mi mocno urody:D Południowy typ;) I zawsze pamięta o rocznicach! To jest urocze. Nigdy nie żałuje kasy na prezenty dla mnie i mamy, kupuje super drogie perfumy i śliczne kwiaty, a swoje święta niewiele go obchodzą. Nawet jakbyśmy zapomnieli o jego urodzinach, nie obraził by się. Cechuje go też przytomność umysłu i jest bardzo silny. Nasz kochany tata!:D
"A więc zabij mnie Voldemorcie, z ochotą powitam śmierć! Tyle że moja śmierć nie da ci tego czego szukasz... jest tyle rzeczy, których nie pojmujesz..."
 
Prefix użytkownikaSlayerka
Z ojcem nie widziałam się od... Hmm... Dwóch(?) Trzech(?) lat. I mnie to nie martwi. Na jego temat wolę się nie rozpisywać, mówiłam o tych chyba tylko jednej osobie stąd. (chyba, bo nie jestem pewna. Wiem tylko, że przynajmniej coś wspominałam.)

Z mamą... To różnie. Abyśmy się dogadywały dobru humor musi mieć i ona, i ja. Ja mam zwalony, ona dobry, stara się być miła... Oczywiście muszę to popsuć. Również działa tak w przeciwną stronę. Jeśli obie mamy zły, często się kłócimy. Często zachowuje się tak, jakby obchodziły ją jedynie moje oceny. I tylko te złe. Dostaję piątkę, szóstkę, cisza. Dostaję banię - awantura. Dostaję dwie piątki, szóstki i banię - awantura za banię, a o poprzednich jakby nie słyszała.
Wiem jednak, że stara się robić wszystko dla mojego dobra - abym miała jak najlepiej. Właśnie jest w trakcie kupowania mebli do mojego pokoju, potem będzie jego remont. Ogólnie robi dla mnie dużo, w zamian oczekując głównie dobrych ocen, oraz bym się zajęła trochę domem. A ja? Nic nie robię. I głównie z tego powodu powstają konflikty.^^
Ogólnie nie za wiele rozmawiamy, nie mamy zbytnio wspólnych tematów. Rzadko razem gdzieś chodzimy, ale to lubimy.^^ Najlepiej, gdy ma dobry humor - potrafi być świetna.

Hmm... To chyba tyle.^^
 
Prefix użytkownikamimid
Mhmm... Może zacznę od tego, że akceptuję rodziców łącznie z ich wadami i nie wymieniłabym ich na żadnych innych^^.

Tata bardzo lubi sobie żartować, chociaż nie zawsze jest to stosowne do sytuacji. Należy do tych nie zależnych, roztrzepanych ludzi xD. Lubię sie z nim bić (;D), grać w piłkę i robić wieele innych rzeczy, po prostu spędzać z nim czas.
Mama zaś jest rozważniejsza, bardziej poważna i częściej się z nią kłócę... Ale ogólnie rzecz biorąc ma dobre poczucie humoru.
Oboje są bardzo nowocześni i w sumie młodzi - 33 lata xD. Mają podobne gusty do mnie jeśli chodzi o muzykę - tata uwielbia rock i metal, mam rock i punk, ubrania, książki - Eragon, Hobbit itd, filmy - między innymi Kod da Vinci i wiele innych bzdetów...
 
Prefix użytkownikaAnix
Moje kontakty z rodzicami zawsze przestawiały się żałośnie. W chwili obecnej mogę powiedzieć, że ich już nie ma prawie wcale. Zdawkowa wymiana zdań, zero zainteresowania. Zawsze najgorzej szło mi z ojcem. Teraz obydwoje schodzimy sobie z oczu, kiedyś skakaliśmy sobie do gardeł. Nigdy on nie rozumiał mnie, ja jego, a że obydwoje mamy porywcze charaktery i szafujemy jadem - tak więc nigdy nie wytrzymywaliśmy w jednym pokoju dłużej niż dwadzieścia minut. Zawsze któreś wychodziło pierwsze.
Moja matka jest irytującą kobietą, która rzadko potrafi wysunąć własną inicjatywę, na dodatek jej argumenty nigdy nie dotyczą jej samej. Ona zawsze najlepsza, wszystko z nią jak najlepiej, tylko to Anisia stanowi problem. To ja jestem ta zła, czarna owca w rodzinie, psująca opinię familii ubierając się na czarno, nosząc sutannę, słuchając Upiora w Operze *a przecież miałam być dzieckiem Bee Gees - i gdzie tam, wcale nie zauważa, że słucha okazjonalnie Upiora, częściej BG!*, wiecznie próbuje mi sypać w oczy solą w postaci mojej ukochanej babci. Kiedy chce coś mi wmówić, wyperswadować, zaakcentować coś - rozmowa zawsze schodzi na moją babcię.

Na szczęście teraz się wyprowadzam z tego szeroko otwartego psychiatryka do prywatnej kliniki leczniczej xP I cieszy mnie to, bo wreszcie będę wolna.

A tak poza tym usunęłam cały offtop, jaki zrobiła EV. I będę usuwać jak tylko jakiś zobaczę. Offtop Miss też wywaliłam. To nie śmietnik, jakby nie było.
Edytowane przez Prefix użytkownikaAnix dnia 24.08.2008 01:40
 
Prefix użytkownikazuzanna100
No mogę powiedzieć tyle, że gdyby nie oni to mnie by tu nie było, więc nic do nich nie mam :D noo ale oczywiście mój kochany tatuś ze swoim zabójczym poczuciem humoru musi mi narobić obciachu w każdej sytuacji >.< ale nie no, jest spoko ;)
Prawdziwa magia ukryta jest wgłębi człowieka i potrzeba mocnego uczucia, aby ją stamtąd uwolnić.
 
Prefix użytkownikaCordiale
O tym to bym mogła się rozpisać i to zrobię z nadzieją, że nikogo nie zanudzę (jeśli ktoś oczywiście się skusi przeczytać).

Kontakty z mamą czasami są naprawdę okropne. Ja jej się z niczego nie zwierzam, ona też mi czasem nic nie mówi i potem jest plik nieporozumień. Oczywiście staram się robić to o co mnie poprosi ale w niektórych momentach mówię, że mi się nie chce przez co wynika kolejna awantura. Łatwo nie mam, bo jest jeszcze rodzeństwo. Z bratem się czasem dla żartów bijemy kto kogo pierwszy zrzuci na łóżko. Wtedy mówi, że jesteśmy bandą debili i mimo naszego wieku zachowujemy się jak dzieci. Często mi coś obiecuje a tego nie spełnia - i tu muszę stwierdzić, że to ja jestem głupią egoistką, bo w ramach rekompensaty robię to samo przez co męczą mnie wyrzuty sumienia. Jak wraca z pracy czasem potrafi a mnie krzyczeć, że kompletnie nic w tym domu nie robię tylko marnuję prąd i jem (to się może wiązać z tym, że w pokoju mam niezły bałagan).

Teraz moje kontakty z lat dziecięcych. Wtedy sytuacja przedstawiała się o niebo lepiej, ponieważ to ojciec był ostry. Kupili mi kiedyś czapkę z uszami, oczami itp. - królika. Zawsze mnie nazywano "króliczkiem tatusia" choć w rzeczywistości to moja mama mnie zawsze broniła. Nie potrafię powiedzieć dokładnie co się działo ale wiem, że na jakieś słodycze czy coś tato kazał mi pracować, a mama się nawet nie pytała tylko wysyłała kogoś do sklepu na osiedlu i kazała kupować wafelki. No i korzystając z okazji wszyscy jedli, a jak wracał mój tato to niby nic się nie działo. Było lepiej niż teraz, bo wtedy mogłam opowiedzieć mamie o wszystkim - o kłótniach z kolegami czy koleżankami, o jakiś upadkach, o połamaniu zabawki w przedszkolu i ucieczce z miejsca zdarzenia. A teraz kiedy potrzebuję najbardziej tego aby komuś opowiedzieć moje zmartwienia, nikogo z rodziny nie ma obok choć to ich potrzebuję a nie jakiś przyjaciół czy kolegów.

No więc podsumowując nie są one najlepsze i jestem przekonana, że nie będą (przynajmniej w najbliższym czasie).
"Dobra, marudo, nie marudź już tak, bo zamarudzisz mnie na śmierć."


31.media.tumblr.com/a4680331a0e696af3a51b345db3fc2b3/tumblr_mfvcyqBCrE1ra5xmxo1_500.jpg


http://www.youtube.com/watch?v=dLhFDYQHDQY
 

Podziel się z innymi: Delicious Facebook Google Live Tweet This Yahoo

Przejdź do forum:
Powered by PHP-Fusion copyright © 2002 - 2026 by Nick Jones.
Released as free software without warranties under GNU Affero GPL v3.
Theme by Andrzejster
Copyright © 2006-2015 by Harry-Potter.net.pl
All rights reserved.
Wygenerowano w sekund: 0.18