Logowanie
Facebook
Shoutbox
Współpraca
Najaktywniejsi
1)
Alette
2)
fuerte
3)
Katherine_Pierce
4)
Sam Quest
5)
Shanti Black
6)
A.
7)
monciakund
8)
ania919
9)
ulka_black_potter
10)
Klaudia Lind
Losowe zdjęcie
Zobacz temat
Strona 1 z 2: 12
|
|
Stosunki między Wami a Waszymi rodzicami
|
|
| GellertGrindelwald |
Dodany dnia 25.02.2008 14:48
|
![]() Postów: 51 Dom: Brak przydziału Punkty: 72 Ranga: Uczeń Hogwartu Data rejestracji: 28.01.08 |
W tym temacie możecie się wyżalać co dziś wywinęli Wam wasi rodzice Ten temat to jakby drugi żal.pl ... of course żart^^ No, ale możecie tu mówić jakie są między Wami stosunki, czy się rozumiecie, czy nie...No dobrze, więc powiem, moi rodzice ostatnio strasznie mnie wkurzają^^ Czepiają się o byle gówno... A właściwie E-Vaire, po co mnie się pytasz skoro sama się nie wypowiedziałaś...? Co do moich rodziców, czasami umiem się z nimi dogadać ale to "Czasami" bywa bardzo rzadko^^ No cóż... jak to bywa ze starymi mają swoje "widzi-mi-się" ![]() Dziękuję. Pozdrawiam serdecznie, dzięki za rozwinięcie tematu^^ Edytowane przez Smierciojadek dnia 26.12.2016 21:18 Nie ma. I już nie będzie. |
|
|
|
| chimera |
Dodany dnia 25.02.2008 17:07
|
![]() Postów: 400 Dom: Brak przydziału Punkty: 414 Ranga: Uczeń Hogwartu Data rejestracji: 18.03.07 |
Cóż.. JA i moi rodzice dogadujemy się bardzo dobrze... Dawnej były jakieś durne scysje o byle co, ale teraz jest wszystko w jak najlepszym porządku^^.Moi rodzice są okay. Kiedyś zawarliśmy taki pakt, ze nie zabraniają ani nie karzą mi niczego, przed wcześniejszym dokładnym i skrupulatnym omówieniu problemu. Pamiętam te czasy, kiedy wojna w domu toczyła się o ślady butów na posadzce, albo o niewyłączony telewizor Ale to było dawno i chwała za to, że już jest inaczej Nie chcę więcej żadnej nadziei. Nie chcę uwierzyć, że gdzieś na świeciejest lekarstwo albo metoda, czy guru, który potrafiłby wyzwolić mnie od lęku. Ja po prostu chciałabym nauczyć się umierać. ![]() I Belive I Can Fly I Believe ICan Touch The Sky ;] ![]() |
|
|
|
| Limonka |
Dodany dnia 25.02.2008 17:11
|
![]() Postów: 6322 Dom: Brak przydziału Punkty: 28147 Ranga: Niezwyciężony mag Data rejestracji: 26.02.07 |
O, niezły temat. Aczkolwiek E-Vaire ma rację, jeżeli rozpoczyna się jakąś dyskusję, wypadałoby samemu się wypowiedzieć. Nie wiem po co, ale ja też siem wypowiem ;]. Z ojcem dogaduję się dość dobrze. Wkurza mnie, kłócę się z nim, ale nie mieszka ze mną, więc nie ma problemu. Tylko niesamowicie denerwują mnie jego insynuacje a propos moich kolegów. Nie każdy kolega to materiał na faceta, ja nie wiem, dlaczego niektórym tak trudno to zrozumieć. No i czasem nachodzi go na jakieś gadki o seksie (bynajmniej, nie uświadamiające, dobrze wie, że jestem uświadomiona aż za dobrze). Aczkolwiek, całkiem spoko z niego człowiek, o ile nie porusza tematu kontaktów damsko-męskich. ;] Za to moja mama jest ZAJEBISTA. Często słyszę od znajomych, że też by chcieli taką . Na większość rzeczy mi pozwala, wyrobiła sobie gust podobny do mojego, jest na bieżąco z wszystkim co leci na MTV, czy Vivie, o wszystkim można z nią pogadać, jest po prostu boskaaa. I niczego nie muszę przed nią ukrywać. Jak idę na imprezę, to nie kłamię, że będę spać u koleżanki, tylko mówię, że potrzebuję kasę na taksówkę, bo pewnie będę nieźle narąbana. Hmm, co tu jeszcze... Zawsze opowiadam jej o każdym łamaniu przepisów/zasad/statutu szkoły/regulaminu etc. Niekoniecznie to pochwala, ale zazwyczaj ją to śmieszy. Jak mi się coś przypomni to dopiszę. Ogółem, świetnie jest mieć mamę-kumpelę. ;]
|
|
|
|
| GellertGrindelwald |
Dodany dnia 26.02.2008 07:26
|
![]() Postów: 51 Dom: Brak przydziału Punkty: 72 Ranga: Uczeń Hogwartu Data rejestracji: 28.01.08 |
Moja mum... to dość dziwna kobieta ;] Nie gadam z nią o wszystkim, choć jesteśmy do siebie bardzo podobne z charakteru^^ Zazwyczaj o moich chłopakach gadam z tatą^^ lool, wiem, troszku śmieszne^^ ![]() No i mój tata to jeden wielki wulkan energii... co dziennie rano biega, pije jakies koktajle na sniadanie.. w ogóle full wypas^^ No a na 9:00 do pracy Do jakiejś firmy. No i nie zaczęsto go widuję. To jest jedyny problem^^. l Ale i tak bardzo kocham swoich rodziców ;*Pozdrawiam : D Nie ma. I już nie będzie. |
|
|
|
| Miss Bagwell |
Dodany dnia 26.02.2008 14:17
|
![]() Postów: 869 Dom: Brak przydziału Punkty: 2954 Ranga: Świetny czarodziej Data rejestracji: 12.04.07 |
Cóż temat ogólnie rzecz biorąc dobry bo chyba dla każdego z nas ważny. Przechodząc to sedna sprawy moja matka nie żyje ale mam macochę. natomsiat mój tatuś....Och ci ojcowie Tak jak ja ma bardzo trudny charakter i trudno nas rozgryść. Miewa nastroje którch nikt oprócz niego nie rozumie, ale jest najlepszym ojcem na świecie mimo iż momentami jest nie do zniesienia.B) Bjork ![]() All Is Full Of Love You'll be given love you'll be taken care of you'll be given love you have to trust it maybe not from the sources you've poured yours into maybe not from the directions you are staring at twist your head around it's all around you all is full of love all around you all is full of love you just ain't receiving... Siobhan Donaghy ![]() Ghost Full mug my friends certainly familiar Ah, hear that glitch say search the orbs Tree-ann said it his seize the circus Ram's wool that cause way a cricus Full mug my friends certainly familiar Warmy funny Anna say say maluska Sworn under an oath to war Sworn under an oath to war Phwoar so spirit smother me in Ah, hear that glitch fought and ought Fuel full fat her glass of milk Warm sitting here, sitting in bed Sworn under an oath to war Sworn under an oath to war Sworn under an oath to war Fever Ray If I Hard A Heart This will never end cause I want more More give me more give me more This will never end cause I want more More give me more give me more If I had a heart I could love you If I had a voice I would sing After the night when I wake up Ir17;ll se what tomorrow brings Ah ah ah ah ah ah ah Ah ah ah ah ah ah ah Ah ah ah ah ah ah ah If I had a voice I would sing Dangling feet from window frame Will they ever ever reach the floor More give me more give me more Cushion filled with all I found Underneath and inside just to come around More give me more give me more Ah ah ah ah ah ah ah Ah ah ah ah ah ah ah Ah ah ah ah ah ah ah If I had a voice I would sing ![]() The Knife - Heartbeats One night to be confused One night to speed up truth We had a promise made Four hands and then away Both under influense We had demons in To know what to say Mind is a razorblade To call for hands of above To lean on Wouldn't be good enough For me, no One night of magic rush The start of simple touch One night to push and scream And make believes. Ten days of perfect tunes The colors red and blue We had a promise made We were in love |
|
|
|
| Nacia |
Dodany dnia 26.02.2008 16:50
|
![]() Ostrzeżenia: 1 Pochwały: 1 Postów: 3664 Dom: Brak przydziału Punkty: 3252 Ranga: Fascynat Czarnej Magii Data rejestracji: 27.08.07 |
Moje stosunki z rodzicami można ocenić na DOBRY. Są strasznie nerwowi, ale często mogę się z nimi dogadać. Szczególnie z mamą. Mogę jej powiedzieć wiele. Nawet wszystko, ale trzeba poczekać na odpowiedni moment. To przeważnie działa także w drugą stronę. A tata... lubi oglądac Harry'ego Pottera i to mi się w nim najbardziej podoba. To tak jak z mamą Limonki. Life is wasted on the living ![]() |
|
|
|
| Kapitan menel |
Dodany dnia 26.02.2008 19:46
|
![]() Ostrzeżenia: 2 Postów: 190 Dom: Brak przydziału Punkty: 388 Ranga: Uczeń Hogwartu Data rejestracji: 14.09.07 |
Moi rodzice są ogółem spoko.Ale czasem może mojemu ojcu coś odwalić i muszę mu pomagać w noszeniu itp.Mogę sobie z nim porozmawiać Prawie na każdy temat.Moja mama jest bardziej wporzo.Kiedyś się jej pytałem co by mi zrobiła gdybym palił pety lub przyszedł do domu konkretnie nachlany. Powiedziała ,że nic. Ale u mnie w rodzinie każdy przyszedł do domu kiedyś nawalony.Mam looz w przeciwieństwie do niektórych osób. Edytowane przez Kapitan menel dnia 26.02.2008 19:47 |
|
|
|
Moony Alex |
Dodany dnia 27.02.2008 10:37
|
![]() Postów: 1059 Dom: HufflepuffPunkty: 3278 Ranga: Osiedlowy szarlatan Data rejestracji: 24.02.07 |
Ja mam całkiem dobre kontakty z Rodzicami. Warto zacząć od tego, że nie chodzę na dyskoteki, nie piję alkoholu, bo po prostu tego nie lubię. Może druga gimnazjum to jeszcze za wcześnie - ale zależy jak patrzeć, moi rówieśnicy oraz młodsi już przecież korzystają z takich atrakcji. Ale podejrzewam, że gdybym przyszła do domu pijana, moi Rodzice nie byliby zachwyceni. Na razie mi się nie śpieszy. Na pewno, jak wiele dziewczyn, lepiej dogaduję się z Mamą. Ma poczucie humoru, dystans, myślę, że mogę z nią rozmawiać o wszystkim. Chociaż nie zawsze chcę, ponieważ nie bardzo lubię rozmowy o problemach czy trudnych sprawach w cztery oczy. Jeśli chodzi o mojego Tatę... W sumie, myślę, że też mam z nim dobre kontakty. Ostatnio wydaje mi się, że trochę za bardzo się mnie czepia, więc staram się mu schodzić z drogi, żeby nie wywoływać kłótni. Ale tak, to jest w porządku. Jeśli chodzi o 'TE sprawy', uważam, że moi rodzice mają dystans, ale kiedy trzeba, biorą na poważnie. Kiedyś na przykład, oglądałam "Krawca z Panamy" (w którym były pewne sceny, nie za dużo i nie jakieś potwornie perwersyjne, ale były), później moi rodzice zapragnęli go zobaczyć. Spojrzałam na nich i śmiertelnie poważnym tonem powiedziałam: - To chyba nie jest film dla Was. Tam są SCENY, nie chcę, żeby moi rodzice się zdeprawowali. Odpowiedzieli mi śmiechem. Później weszłam po coś do salonu i akurat taka dość perwersyjna scena się kończyła. - No właśnie, mówiłam. Moja Mama spojrzała na mnie i powiedziała równie śmiertelnie poważnym tonem (takim, jak ja wtedy, wykorzystywanym do żartobliwych sytuacji): - Chyba ja się powinnam zacząć martwić, że to Ty się zdeprawujesz... Ja odpowiedziałam: - Hmm... Za późno. W takich momentach moja Mama napomyka już tak na poważnie, żebym pamiętała, że kiedy będę miała zamiar z moich chłopakiem (zacznijmy od tego, że póki co go nie mam) zdecydować się na seks, że bardzo chciałaby ze mną wtedy o tym porozmawiać. W tym przypadku jednak to się nie pojawiło, bo Rodzice byli za bardzo rozbawieni zaistniałą sytuacją. Oczywiście wiele też zależy od nastroju moich Rodziców. No i mojego nastawienia, z jakim do nich przychodzę. Na pewno są rzeczy, na które mogłabym ponarzekać, ale i tak jestem bardzo zadowolona z moich kontaktów z Rodzicami. |
|
|
|
E-Vaire |
Dodany dnia 18.03.2008 18:23
|
![]() Ostrzeżenia: 1 Pochwały: 2 Postów: 1391 Dom: RavenclawPunkty: 5150 Ranga: Fascynat Czarnej Magii Data rejestracji: 19.08.06 |
Moje kontakty są jak najbardziej w porządku ^^ Moja mama mieszka we Włoszech [pieniądze...], ale przyjeżdża do polski co najmniej na miesiąc, może raz do roku. Nie wiem. To po prostu bywa różnie. Jest bardzo nowoczesna, nie mogłabym się jej wstydzić po prostu nigdzie. I się z nią świetnie dogaduję, chociaż ma zupełnie inny charakter niż ja. Kogo mama zagrałaby ze swoją córką w badmintona, hę? ;] Z tatą jest inaczej. Jest w porządku, dogadujemy się [nie licząc rzadkich kłótni], ale bez przesady. Ja żyję w innym świecie. Za nic bym się nie zamieniła =D Moi rodzice są świetni. |
|
|
|
| Lillyanne |
Dodany dnia 18.03.2008 19:25
|
![]() Postów: 67 Dom: Brak przydziału Punkty: 206 Ranga: Uczeń Hogwartu Data rejestracji: 25.08.07 |
Ja NIGDY nie narzekałam na moich rodziców. Rozumieją mnie i nie czepiają się (czasami ja wymyślam jakies bzdurne problemy, ale zawsze wszystko dobrze sie kończy). Cieszę się że są młodzi ,moja mama ma 34 lata a tato jest 2 lata starszy (z moich znajomych mam najmłodszych rodziców) i potrafią spojrzeć na niektóre sprawy inaczej. Jestem raczje zamkniętą osobą i nie lubię rozmawiać o moich problemach, a oni nie naciskają i jest w porządku. Nie wyróżniam, że np. bardziej lubię moją mamę, bo obydwoje są dla mnie tak samo ważni. Na dodatek są tolerancyjni i sami (ku mojej rozpaczy ) uważają że jestem cofnięta bo w wieku 15 lat nie mam chłopaka i nie piję alkoholu xP. Oceniam nasze stosunki na 6
|
|
|
|
E-Vaire |
Dodany dnia 18.03.2008 19:44
|
![]() Ostrzeżenia: 1 Pochwały: 2 Postów: 1391 Dom: RavenclawPunkty: 5150 Ranga: Fascynat Czarnej Magii Data rejestracji: 19.08.06 |
Cieszę się że są młodzi ,moja mama ma 34 lata a tato jest 2 lata starszy (z moich znajomych mam najmłodszych rodziców) No, ja cię nie pobiję =O Moja mama ma 33 lata, a tata... 42? Wiem, wiem, niby powinnam znać wiek swoich rodziców. Ale to się nie da tak dokładnie DW każdym razie to jeszcze zależy ile ty masz teraz lat Lillyanne ;D Moja mama urodziła mnie jak miała 19 lat. Nie wiem czy jest się czym chwalić, ale ja się cieszę, że mam nadal młodą mamę. Znam rówieśników z rodzicami w wieku 55 lat! Okropność. |
|
|
|
| Essi |
Dodany dnia 18.03.2008 19:49
|
![]() Postów: 1298 Dom: Brak przydziału Punkty: 1356 Ranga: Dorosły czarodziej Data rejestracji: 04.03.07 |
moi rodzice...jak to rodzice, czasem doprowadzają do szłu, ale ogólnie ciągle starają się jak najlepiej...oboje po 38 lat, więc tak średnio nie za starzy, nie za młodzi tata jest w domu tylko w weekendy, więc siłą rzeczy większy kontakt mam z mamą...I...iii...i dobrze. Z tatą ciągle kłócę się o jakieś pierdoły... Rewolucja wariatek jest już blisko... strzeżcie się wszyscy normalini!!!
I'm back... |
|
|
|
| blackberry |
Dodany dnia 18.03.2008 20:24
|
![]() Postów: 847 Dom: Brak przydziału Punkty: 1133 Ranga: Prefekt Naczelny Data rejestracji: 09.11.07 |
Moje stosunki z rodzicami. No cóż, chyba muszę zacząć od rozgraniczenia : stosunki z mamą i stosunki z ojcem, ponieważ jest między nimi diametralna różnica. Z mamą relacje układają mi się w zasadzie idealnie. Nie robi ona z siebie co prawda super "młodzieżówki" ,nawet nie próbuje udawać, że wie jakie gwiazdy są teraz na pierwszych stronach gazet, ale dla też to nie jest kwestia priorytetowa, zatem problemu nie ma:). Doceniam jednak u niej miłość do książek, która chyba jest u nas dziedziczna. Zawsze narzekałam, że wśrod swoich znajomych , zaledwie z garsteczką mogę porozmawiać o literaturze, filozofii, czy teatrze. Z mamą mogę na te tematy rozmawiać długo, długo,długo. Zawsze wymieniamy się ciekawymi książkami i przemyśleniami na ich temat. No i z nikim nie robi mi się tak dobrze zakupów ,jak właśnie z mamą szczerze mówiąc :D. Co do zasad, które mamy zazwyczaj narzucają swoim dzieciom, to u mnie istnieje jedna : masz wystarczająco dużo lat ,żeby ponosić konsekwencje za swoje zachowania. Oczywiście mama stara się mnie wspierać we wszystkim ,co robię. Jesteśmy bardzo związane ze sobą i ogólnie naprawdę nei mam w tej kwestii na co narzekać. A co do ojca? Cóż, nie mam w tej kwestii zbyt wiele do powiedzenia, bo i nie znam go zbyt dobrze tak naprawdę. W zasadzie, to nie jestem pewna, czy on dokładnie wie, ile ja mam lat. No ,ale co zrobić. Do miłości rodzicielskiej nie da się nikogo zmusić,a mama w końcu rekompensuje mi wszystko tym, jaka jest:) Dzieci są milsze od dorosłych
zwierzęta są milsze od dzieci mówisz że rozumując w ten sposób muszę dojść do twierdzenia że najmilszy jest mi pierwotniak pantofelek no to co milszy mi jest pantofelek od ciebie ty skurwysynie. A. Bursa Pantofelek |
|
|
|
| Nacia |
Dodany dnia 24.05.2008 23:01
|
![]() Ostrzeżenia: 1 Pochwały: 1 Postów: 3664 Dom: Brak przydziału Punkty: 3252 Ranga: Fascynat Czarnej Magii Data rejestracji: 27.08.07 |
Moje stosunki z rodzicami? Coraz bardziej się... psują. Mama ma wahania nastrojów jak obieta w ciąży. Ale wiem, ze jestem identyczna jak ona, gdy byla w moi m wieku. Teraz śmiejemy się z tych samych żartów. Często gdy rozmawiamy po prostu zaczynamy się śmiać tak, ze brak tchu. I cieszy mnie to ;D Mam do niej wielkie zaufanie! A to najważniejsze. Przychodze do niej i "Mamo, ale boski chłopak był w kościele". Wiem, ze większosć mam by się trochę oburzyła. I często mówię jej o jakichś naruszeniach regulaminu szkolnego, z czego razem się śmiejemy. Jedyną jej wadą jest to, że ma manię na punkcie sprzątania. No, i wkurzają mnie te nastroje DDTata... jest trochę za b ardzo porywczy. Ale za to bardzo uległy. Jak go o coś prosze, to zawsze mi ustępuje. Chociaż czasami zmusza mnie do robienia obiadu i chce przekazać mi swoje zamilowanie do kuchni i gotowania (czego ja nienawidzę). Edytowane przez Nacia dnia 24.05.2008 23:05 Life is wasted on the living ![]() |
|
|
|
Stefa |
Dodany dnia 29.05.2008 15:52
|
![]() Pochwały: 2 Postów: 69 Dom: RavenclawPunkty: 437 Ranga: Chodząca biblioteka Data rejestracji: 27.07.07 |
No więc tak. Moja mama to świetna powierniczka tajemnic. Kłócimy się przynajmniej raz na tydzień, bo mamy niezłe wahania nastrojów, ale poza tym jest świetna. Akurat ja mam z nią z nią taki spokój, na mojego brata się zawzięła :lol: No a tata... Noooooooooo, takiego ze świecą szukać! W życiu bym go nie zamieniła na innego! Koleżanki mi go zazdroszczą! Przede wszystkim idealny spokój i anielska cierpliwość. Zero awantur, zero wypytywania, z ocenami też nie dręczy. Ma świetną pracę i wszędzie go znają, bo to agent ubezpieczeniowy. Nic nie jest w stanie go wyprowadzić z równowagi... no, najwyżej jak mu się hałasuje przy telewizorze Wszystko traktuje o wiele mniej serio niż mama, dzięki czemu mamy z nim spokój. Jest nawet dość przystojny;P Ma czarne włosy i bardzo ciemną cerę i takie dorodne usta, które po nim odziedziczyłam i dodają mi mocno urody Południowy typ I zawsze pamięta o rocznicach! To jest urocze. Nigdy nie żałuje kasy na prezenty dla mnie i mamy, kupuje super drogie perfumy i śliczne kwiaty, a swoje święta niewiele go obchodzą. Nawet jakbyśmy zapomnieli o jego urodzinach, nie obraził by się. Cechuje go też przytomność umysłu i jest bardzo silny. Nasz kochany tata! "A więc zabij mnie Voldemorcie, z ochotą powitam śmierć! Tyle że moja śmierć nie da ci tego czego szukasz... jest tyle rzeczy, których nie pojmujesz..."
|
|
|
|
Slayerka |
Dodany dnia 02.06.2008 18:27
|
![]() Pochwały: 3 Postów: 4328 Dom: SlytherinPunkty: 12788 Ranga: Wielki Mag Data rejestracji: 27.03.07 |
Z ojcem nie widziałam się od... Hmm... Dwóch(?) Trzech(?) lat. I mnie to nie martwi. Na jego temat wolę się nie rozpisywać, mówiłam o tych chyba tylko jednej osobie stąd. (chyba, bo nie jestem pewna. Wiem tylko, że przynajmniej coś wspominałam.) Z mamą... To różnie. Abyśmy się dogadywały dobru humor musi mieć i ona, i ja. Ja mam zwalony, ona dobry, stara się być miła... Oczywiście muszę to popsuć. Również działa tak w przeciwną stronę. Jeśli obie mamy zły, często się kłócimy. Często zachowuje się tak, jakby obchodziły ją jedynie moje oceny. I tylko te złe. Dostaję piątkę, szóstkę, cisza. Dostaję banię - awantura. Dostaję dwie piątki, szóstki i banię - awantura za banię, a o poprzednich jakby nie słyszała. Wiem jednak, że stara się robić wszystko dla mojego dobra - abym miała jak najlepiej. Właśnie jest w trakcie kupowania mebli do mojego pokoju, potem będzie jego remont. Ogólnie robi dla mnie dużo, w zamian oczekując głównie dobrych ocen, oraz bym się zajęła trochę domem. A ja? Nic nie robię. I głównie z tego powodu powstają konflikty.^^ Ogólnie nie za wiele rozmawiamy, nie mamy zbytnio wspólnych tematów. Rzadko razem gdzieś chodzimy, ale to lubimy.^^ Najlepiej, gdy ma dobry humor - potrafi być świetna. Hmm... To chyba tyle.^^ |
|
|
|
mimid |
Dodany dnia 22.08.2008 23:44
|
![]() Pochwały: 2 Postów: 1285 Dom: SlytherinPunkty: 2614 Ranga: Fascynat Czarnej Magii Data rejestracji: 07.05.07 |
Mhmm... Może zacznę od tego, że akceptuję rodziców łącznie z ich wadami i nie wymieniłabym ich na żadnych innych^^. Tata bardzo lubi sobie żartować, chociaż nie zawsze jest to stosowne do sytuacji. Należy do tych nie zależnych, roztrzepanych ludzi . Lubię sie z nim bić (;D), grać w piłkę i robić wieele innych rzeczy, po prostu spędzać z nim czas. Mama zaś jest rozważniejsza, bardziej poważna i częściej się z nią kłócę... Ale ogólnie rzecz biorąc ma dobre poczucie humoru. Oboje są bardzo nowocześni i w sumie młodzi - 33 lata . Mają podobne gusty do mnie jeśli chodzi o muzykę - tata uwielbia rock i metal, mam rock i punk, ubrania, książki - Eragon, Hobbit itd, filmy - między innymi Kod da Vinci i wiele innych bzdetów... |
|
|
|
Anix |
Dodany dnia 04.07.2013 21:42
|
![]() Pochwały: 3 Postów: 676 Dom: SlytherinPunkty: 4196 Ranga: Fascynat Czarnej Magii Data rejestracji: 12.04.07 |
Moje kontakty z rodzicami zawsze przestawiały się żałośnie. W chwili obecnej mogę powiedzieć, że ich już nie ma prawie wcale. Zdawkowa wymiana zdań, zero zainteresowania. Zawsze najgorzej szło mi z ojcem. Teraz obydwoje schodzimy sobie z oczu, kiedyś skakaliśmy sobie do gardeł. Nigdy on nie rozumiał mnie, ja jego, a że obydwoje mamy porywcze charaktery i szafujemy jadem - tak więc nigdy nie wytrzymywaliśmy w jednym pokoju dłużej niż dwadzieścia minut. Zawsze któreś wychodziło pierwsze. Moja matka jest irytującą kobietą, która rzadko potrafi wysunąć własną inicjatywę, na dodatek jej argumenty nigdy nie dotyczą jej samej. Ona zawsze najlepsza, wszystko z nią jak najlepiej, tylko to Anisia stanowi problem. To ja jestem ta zła, czarna owca w rodzinie, psująca opinię familii ubierając się na czarno, nosząc sutannę, słuchając Upiora w Operze *a przecież miałam być dzieckiem Bee Gees - i gdzie tam, wcale nie zauważa, że słucha okazjonalnie Upiora, częściej BG!*, wiecznie próbuje mi sypać w oczy solą w postaci mojej ukochanej babci. Kiedy chce coś mi wmówić, wyperswadować, zaakcentować coś - rozmowa zawsze schodzi na moją babcię. Na szczęście teraz się wyprowadzam z tego szeroko otwartego psychiatryka do prywatnej kliniki leczniczej xP I cieszy mnie to, bo wreszcie będę wolna. A tak poza tym usunęłam cały offtop, jaki zrobiła EV. I będę usuwać jak tylko jakiś zobaczę. Offtop Miss też wywaliłam. To nie śmietnik, jakby nie było. Edytowane przez Anix dnia 24.08.2008 01:40
|
|
|
|
zuzanna100 |
Dodany dnia 05.07.2013 11:02
|
![]() Pochwały: 1 Postów: 26 Dom: HufflepuffPunkty: 919 Ranga: Wzór do naśladowania Data rejestracji: 19.01.12 |
No mogę powiedzieć tyle, że gdyby nie oni to mnie by tu nie było, więc nic do nich nie mam noo ale oczywiście mój kochany tatuś ze swoim zabójczym poczuciem humoru musi mi narobić obciachu w każdej sytuacji >.< ale nie no, jest spoko Prawdziwa magia ukryta jest wgłębi człowieka i potrzeba mocnego uczucia, aby ją stamtąd uwolnić.
|
|
|
|
Cordiale |
Dodany dnia 05.07.2013 11:26
|
![]() Pochwały: 9 Postów: 1254 Dom: SlytherinPunkty: 9381 Ranga: Dystrybutor słodyczy Weasleyów Data rejestracji: 11.04.13 |
O tym to bym mogła się rozpisać i to zrobię z nadzieją, że nikogo nie zanudzę (jeśli ktoś oczywiście się skusi przeczytać). Kontakty z mamą czasami są naprawdę okropne. Ja jej się z niczego nie zwierzam, ona też mi czasem nic nie mówi i potem jest plik nieporozumień. Oczywiście staram się robić to o co mnie poprosi ale w niektórych momentach mówię, że mi się nie chce przez co wynika kolejna awantura. Łatwo nie mam, bo jest jeszcze rodzeństwo. Z bratem się czasem dla żartów bijemy kto kogo pierwszy zrzuci na łóżko. Wtedy mówi, że jesteśmy bandą debili i mimo naszego wieku zachowujemy się jak dzieci. Często mi coś obiecuje a tego nie spełnia - i tu muszę stwierdzić, że to ja jestem głupią egoistką, bo w ramach rekompensaty robię to samo przez co męczą mnie wyrzuty sumienia. Jak wraca z pracy czasem potrafi a mnie krzyczeć, że kompletnie nic w tym domu nie robię tylko marnuję prąd i jem (to się może wiązać z tym, że w pokoju mam niezły bałagan). Teraz moje kontakty z lat dziecięcych. Wtedy sytuacja przedstawiała się o niebo lepiej, ponieważ to ojciec był ostry. Kupili mi kiedyś czapkę z uszami, oczami itp. - królika. Zawsze mnie nazywano "króliczkiem tatusia" choć w rzeczywistości to moja mama mnie zawsze broniła. Nie potrafię powiedzieć dokładnie co się działo ale wiem, że na jakieś słodycze czy coś tato kazał mi pracować, a mama się nawet nie pytała tylko wysyłała kogoś do sklepu na osiedlu i kazała kupować wafelki. No i korzystając z okazji wszyscy jedli, a jak wracał mój tato to niby nic się nie działo. Było lepiej niż teraz, bo wtedy mogłam opowiedzieć mamie o wszystkim - o kłótniach z kolegami czy koleżankami, o jakiś upadkach, o połamaniu zabawki w przedszkolu i ucieczce z miejsca zdarzenia. A teraz kiedy potrzebuję najbardziej tego aby komuś opowiedzieć moje zmartwienia, nikogo z rodziny nie ma obok choć to ich potrzebuję a nie jakiś przyjaciół czy kolegów. No więc podsumowując nie są one najlepsze i jestem przekonana, że nie będą (przynajmniej w najbliższym czasie). "Dobra, marudo, nie marudź już tak, bo zamarudzisz mnie na śmierć." ![]() http://www.youtube.com/watch?v=dLhFDYQHDQY |
|
|
|
| Podziel się z innymi: |
|
Strona 1 z 2: 12
| Przejdź do forum: |



Sharllottka
wracam po paru latach, a tu fandom umarł 













Hufflepuff
Ravenclaw

tata jest w domu tylko w weekendy, więc siłą rzeczy większy kontakt mam z mamą...I...iii...i dobrze. Z tatą ciągle kłócę się o jakieś pierdoły...
Slytherin
