Logowanie
Facebook
Shoutbox
Współpraca
Najaktywniejsi
1)
Alette
2)
fuerte
3)
Katherine_Pierce
4)
Sam Quest
5)
Shanti Black
6)
A.
7)
monciakund
8)
ania919
9)
ulka_black_potter
10)
Klaudia Lind
Losowe zdjęcie
Zobacz temat
|
Religia [Bóg i Kościół]
|
|
Lady Mary Jane |
Dodany dnia 28.04.2008 21:51
|
![]() Postów: 541 Dom: RavenclawPunkty: 1379 Ranga: Dorosły czarodziej Data rejestracji: 31.03.08 |
Odświeżam ten 'zakurzony temat'. Po burzliwej dyskusji na Shoutboxie, niektóre osoby stwierdziły, że lepiej będzie założyć taki właśnie temat na forum. Użytkownicy tej strony są różnej wiary. Spotkałam Satanistów, Ateistów, Katolików. Każdy ma inne zdnie na temat Boga. Ja jestem Katoliczką, i uważam, że Bóg istnieje. Jednak jest to tylko moje zdanie. Nikogo do niego nie nakłaniam i nie zmuszam, aby Sataniści się nawrócili, a Ateiści uwierzyli, bo taka postawa nie ma sensu. W Poslce istnieje coś takiego jak wolność słowa. Ale zwróćmy uwagę na to, że kiedy np. Katolik mówi, że 'Bóg istnieje" [Bo tak nakazuje mówić mu wiara] może, powtarzam: może obrazić tym Atesitę lub osobę innej wiary. Czy taka postawa jest dobra? Czy Katolicy są bardziej ograniczeni z tą całą wolnością słowa od osób innej wiary.? Według mnie nie. Dlaczego? Bo każdy ma prawo do swojego zdania. Ale za każde słowo trzeba ponieść konsekwencje. Co do Kościoła; Uważam, że dzisiajeszy Kościół jest czymś w rodzaju nakazanej wiary. Nie sądzicie, że jeśli jest się człowiekiem innej wiary niż chrześcijańska, postrzegają daną osobę za inną od społeczeństwa. Teraz większość ludzi na świecie wierzy w Chrześcijańskiego Boga. A reszta, to mniejszość. Niektórzy nawet nie szanują osób innej wiary, ale powtórzę, że taka postawa nie ma sensu, bo istnieje takie coś jak wybór osobisty. Co do samego Boga. Wyjaśnienie dotyczące Trójcy:, które słysze na religii: Bóg to trzy różne osoby. A te trzy różne osoby to Bóg. Bóg jest jeden. Ale są trzy Jego oblicza: Syn Boży, Bóg Ojciec i Duch Święty. Zgadzacie się z tą teorią? Nie wiem co myślicie na te tematy. Chciałabym usłyszeć Waszą opinię. Dziękuję za wypowiedź: Mary J. Edytowane przez Smierciojadek dnia 22.09.2015 13:04 Chcę z Tobą przejść przez piekło...
|
|
|
|
Mala Czarna |
Dodany dnia 28.04.2008 21:58
|
![]() Ostrzeżenia: 1 Postów: 96 Dom: HufflepuffPunkty: 462 Ranga: Ulubieniec nauczycieli Data rejestracji: 21.02.08 |
Oj, Mary nie zgodzę się z Tobą w kwestii tego,że jeśli ktoś jest innej wiary to jest "odizolowany od społeczeństwa". Znam ludzi niewierzących, a światków Jehowy itd. Dla mnie to jest troche temat rzeka. Jestem animatorką jednej z takich grup ewangelizacyjnych, więc siedzę dość mocno w "tym wszystkim". No. A co do Kościoła. Eh... |
|
|
|
E-Vaire |
Dodany dnia 28.04.2008 22:04
|
![]() Ostrzeżenia: 1 Pochwały: 2 Postów: 1391 Dom: RavenclawPunkty: 5150 Ranga: Fascynat Czarnej Magii Data rejestracji: 19.08.06 |
Spotkałam Satanistów Brawo, fajnie sobie ktoś zażartował, a ty też fajnie w to wierzysz. Co do samego Boga. Wyjaśnienie dotyczące Trójcy:, które słysze na religii: Bóg to trzy różne osoby. A te trzy różne osoby to Bóg. Bóg jest jeden. Ale są trzy Jego oblicza: Syn Boży, Bóg Ojciec i Duch Święty. Jeśli jakiś katolik byłby w stanie mi to wyjaśnić to bardzo dziękuję x) A co do Kościoła. Eh... Mała, zawsze wiedziałam, że jesteś bardzo inteligentna i ani przez chwilę w to nie wątpiłam. Edytowane przez E-Vaire dnia 28.04.2008 22:05
|
|
|
|
| Serea |
Dodany dnia 28.04.2008 22:09
|
![]() Postów: 1400 Dom: Brak przydziału Punkty: 3927 Ranga: Świetny czarodziej Data rejestracji: 17.06.07 |
Muszę przyznać, że to mój ulubiony temat. Osobiście jestem ateistką, chociaż uznaje kilka zasad buddyzmu. Ja nie czuję się urażona gdy ktoś mi powie "Bóg istnieje". W tym momencie nie wiem o jakim Bogu mówi. Gdyby powiedział "Tylko Bóg chrześcijan istnieje" jest to obraza ludzi innej wiary. LMJ co do Kościoła zgadzam się. Kiedy powiedziałam, że postąpie zgodnie z prawem Konstytucyjnym "Każdy ma prawo wychować dziecko zgodnie ze swymi przekonaniami" i nie ochrzczę mojego dziecka (chociaż to i tak nastąpi najwcześniej za 9 lat) klasa uznała, że jestem szalona. Przecież "Wszyscy są ochrzeczeni. To wręcz obowiązek". Widocznie 10/12 % społeczeństwa Polskiego, które nie jest chrześcijańskie to już inna kategoria. Co do Trójcy. W Bibli jest wspomniane, że kiedy Jezus zostaje ukrzyżowany wzywa Boga i mówi "Ojcze przebacz im, bo nie wiedzą co czynią!" I tu moje pytanie. Skoro jest jeden Bóg w 3 osobach to do kogo zwracał się Jezus? Mam nadzieję, że nikogo nie uraziłam swoją wypowiedzią. Edytowane przez Serea dnia 28.04.2008 22:14 ![]() Tak. On ocieka cholernym seksem i jest cholernie cudowny. A jego francuski to marzenie. ![]() FAN CLUB SoLL pod patronatem Trio: Sol, Villemo i Ingrid ![]() * Io ![]() * Sarahis! (dopisałam się sama, sorry )Esey * losiek13 * E-Vaire * Kyinra Zapisy czynne ; P OBSESYJNA FANKA STEPHANA LAMBIELA. I odrobinę mniej obsesyjna kwartetu, który wraz z nim tworzą Brian Joubert, Johnny Weir i Evgeni Plushenko. PseudoBETA do wynajęcia -> Sarahis poleca Wielbicielka palantowatych tworów wyobraźni Serei i Sarahis ![]() ![]() |
|
|
|
| blackberry |
Dodany dnia 28.04.2008 22:21
|
![]() Postów: 847 Dom: Brak przydziału Punkty: 1133 Ranga: Prefekt Naczelny Data rejestracji: 09.11.07 |
Gdyby powiedział "Tylko Bóg chrześcijan istnieje" jest to obraza ludzi innej wiary. Zdaje się ,że Mary Jane wspominała coś o wolności słowa, nieprawdaż? Jak dla mnie, wyznawca innej niż chrześcijańska religii mógłby podjąć z takim stwierdzeniem polemikę, ale napewno nie miałby podstaw, aby czuć się obrażonym. Taka mała refleksja. Dzieci są milsze od dorosłych
zwierzęta są milsze od dzieci mówisz że rozumując w ten sposób muszę dojść do twierdzenia że najmilszy jest mi pierwotniak pantofelek no to co milszy mi jest pantofelek od ciebie ty skurwysynie. A. Bursa Pantofelek |
|
|
|
Sunshine |
Dodany dnia 28.04.2008 22:42
|
![]() Ostrzeżenia: 2 Pochwały: 1 Postów: 363 Dom: SlytherinPunkty: 470 Ranga: Najsprytniejszy wsród Ślizgonów Data rejestracji: 16.09.07 |
Co do Kościoła; Uważam, że dzisiajeszy Kościół jest czymś w rodzaju nakazanej wiary. TERAZ tak uważasz, bo kilka osób odważyło się to 'głośno' wyrazić na Shoutboxie. Co do tematu. Wiara w XXI wieku rozkłada się na dwa. Wiarę w Boga, i wiarę w kościół. Księża podczas kazań, coraz częściej poruszają tematy polityczne, przez co narzucają ludziom SWÓJ punkt widzenia, bo w końcu kościół jest święty, na kościół złego słowa nie można powiedzieć, bo kto to widział. Obrażając księży, obrażamy Boga. Nic bardziej mylnego. Księża są TYLKO ludźmi. Nie mają żadnej władzy nad nami, żadnych nadprzyrodzonych mocy. Są ludźmi, więc są ze wszystkimi ludzkimi wadami i słabościami na "ty". Wiąże się to też z celibatem. Księża twierdzą, że modlitwa i bliskość z Panem Bogiem pomaga im w całkowitym zwalczeniu popędu seksualnego. Tak, jasne. Bujać to my. Te całe plotki o pedofilii wśród księży nie wzięły się znikąd. COŚ musiało się stać, że zaczynamy o tym słyszeć. Niestety, tylko słyszeć, bo ludzie boją się mówić o tym głośno, bo przecież kościół jest święty. Wejdziesz do kościoła, będziesz chciał porozmawiać o Bogu, przedstawić swoje refleksje na ten temat, to co zrobi ksiądz? Wyprosi Cię stamtąd i "bądź potępiony" na odchodne. no bo kościół jest święty i na kościół nie wolno złego słowa powiedzieć. Dobrze widać co się dzieje. Lekcje religii to zaledwie w 1/3 nauka o Bogu. Większość, to wpajanie dzieciom że kościół jest święty (...), robienie im wody z mózgu. Nie mówię, że wszyscy księża są tacy. Znam kilku, bardzo sympatycznych, którzy umieli zwyczajnie na ten temat porozmawiać. No ale teraz trafiłam na księdza, który oznajmił, że mnie zniszczy (sic!) jak tylko sprzeciwiłam się jego słowom. Dokładnie tak powiedział.. że mnie zniszczy. Zapytałam mu się raz, tak z ciekawości, co to jest 'sakrament'. Chwila ciszy. Dalej cisza. Zonk ze strony księdza, i w końcu słowa "no sakrament to.. no.. sakrament, to sakrament". I TO jest wg niego definicja 'sakramentu'. |
|
|
|
Lady Mary Jane |
Dodany dnia 29.04.2008 07:22
|
![]() Postów: 541 Dom: RavenclawPunkty: 1379 Ranga: Dorosły czarodziej Data rejestracji: 31.03.08 |
Sunshine napisał/a: [quote]Co do Kościoła; Uważam, że dzisiajeszy Kościół jest czymś w rodzaju nakazanej wiary. TERAZ tak uważasz, bo kilka osób odważyło się to 'głośno' wyrazić na Shoutboxie. Przepraszam bardzo, mogłabys dodać na początku 'Myślę, że ... ' Bo na pewno to raczej tego nie wiesz -.-. Z resztą powiedziałaś to Ty, powiedziałam to ja, zgodziło się parę innych osób. Nie dramatyzuj w późniejszych postach. Lekcje religii to zaledwie w 1/3 nauka o Bogu. Większość, to wpajanie dzieciom że kościół jest święty (...), robienie im wody z mózgu. W pewnym sensie się zgodzę, ale wybacz. To nie księża układają proram nauczania. Nie, żebym ich broniła, bo nie opowiem się po niczyjej stronie, jeśli chodzi o 'walkę' z Kościołem. Chodzi mi tylko o to, że 'niektórzy' księża wcale nie są tacy źli. Można pogadać z nimi na totalnie wszystkie tematy i nie poruszać tematu Kośćioła jako Wspólnoty. Zapytałam mu się raz, tak z ciekawości, co to jest 'sakrament'. Chwila ciszy. Dalej cisza. Zonk ze strony księdza, i w końcu słowa "no sakrament to.. no.. sakrament, to sakrament". I TO jest wg niego definicja 'sakramentu'. sakrament m IV, D. -u, Ms. ~ncie; lm M. -y rel. <<w religii rzymskokatolickiej i w prawosławiu: ustanowiony przez Chrystusa znak zewnętrzny udzielający sam przez się łaski; w innych wyznaniach chrześcijańskich (np. w protestantyzmie): znak przynależności do kościoła i pamiątka Ostatniej Wieczerzy>> Sakrament chrztu, małżeństwa. Opatrzony sakramentami. Udzielić komuś sakramentu. łc. Definicja słownikowa. A Twó ksiądz, Sun, musiałbyć rzeczywiście z lekka niedorozwinięty. Co to jest sakrament uczą w szóstej klasie podstawówki. Brawo, fajnie sobie ktoś zażartował, a ty też fajnie w to wierzysz. Ekhm, jeśli Ty, E-V zartowałabyś sobie z wiary [bo nie wiem czy wiesz, ale Satanizm to także wiara -.-] to uznałabym Cię za osobę co najmneij dziwną =.= ;/ Mary J. Edytowane przez Lady Mary Jane dnia 29.04.2008 07:35
Chcę z Tobą przejść przez piekło...
|
|
|
|
| sweet_devil |
Dodany dnia 29.04.2008 08:58
|
![]() Postów: 9 Dom: Brak przydziału Punkty: 305 Ranga: Uczeń Hogwartu Data rejestracji: 22.04.08 |
Już brałam udział w podobnej dyskusji na innym forum, ale tam odbywała się ona dużo ostrzej Zagorzali chrześcijanie naskakiwali na ateistkę, która wyrażała swoje poglądy i odwrotnie... Ale mam nadzieję, że tutaj będzie inaczej. A co do tematu, to powiem, że stoję pośrodku. Jestem ochrzczona, zawsze wierzyłam, chodziłam na msze. Ale teraz lekko się to zmieniło. Wtedy byłam małą, nieświadomą niczego dziewczynką, a teraz już wiem, jak bardzo zakłamana jest Wspólnota Kościoła. Oglądałam kilka programów dokumentalnych dotyczących Biblii, prawdopodobieństwa zdarzeń, które miały tam miejsce. I wyszło na to, że większość z tego jest nieprawdą. Według przekazów historycznych, Ziemia wyglądała wtedy zupełnie inaczej, niż zostało to przedstawione, do grobu zmarłego wstęp miała tylko rodzina... I co się okazuje? No właśnie... Gdzieś tam, w Watykanie zamknięte jest pierwsze wydanie Starego i Nowego Testamentu, a my w domach mamy prawdopodobnie przekłamane podania. Dlaczego tak się dzieje? Bo Kościół chce uzyskać władzę na całym świecie, chce, aby Ziemią zapanowali chrześcijanie. Nie podoba mi się to, chociaż w Boga wierzę. Wierzę, że czuwa nad nami, poprowadzi po śmierci do Królestwa Niebieskiego... Ale jestem jeszcze zbyt młoda, na podejmowanie aż tak poważnych decyzji - wierzyć, czy nie... Za kilka lat mogę przecież radykalnie zmienić przekonania, zostać muzułmanką, ateistką czy wyznawczynią zupełnie innej wiary... |
|
|
|
| jetinajt |
Dodany dnia 29.04.2008 09:15
|
![]() Postów: 371 Dom: Brak przydziału Punkty: 778 Ranga: Prefekt Data rejestracji: 06.08.07 |
Gdyby powiedział "Tylko Bóg chrześcijan istnieje" jest to obraza ludzi innej wiary. Po pierwsze jest jeden Bóg, choć różni ludzie inaczej w niego wierzą. Zwróć uwagę, że Żydzi, Chrześcijanie i Muzułmanie wierzą w jednego i tego samego Boga. Ogólnie według mnie każda wiara jest dobra. Zły jest tylko brak wiary. I nie mówię tu o świadomym ateizmie, bo to też jest jakiś światopogląd. Najgorsi są ludzie, których żaden światopogląd nie obchodzi i nie mające żadnego kręgosłupa moralnego. Wiarę w Boga, i wiarę w kościół. Wiara w Boga i Kościół to jest to samo. I nie chodzi tu o Kościół katolicki, ale o każdy Kościół. Wiara bez Kościoła jest słaba i chwiejna jak chorągiewka. Musi być jakiś fundament na którym budujesz wiarę. Zawsze musi być ktoś z boku, kto Ci powie, że błądzisz, że robisz źle. Poza tym ważne jest, żeby była to organizacja możliwie duża, w której przypadki osób nieodpowiedzialnych i złych są marginesem i są łatwo eliminowalne. Księża podczas kazań, coraz częściej poruszają tematy polityczne, przez co narzucają ludziom SWÓJ punkt widzenia Wraz z sakramentami przyjmujesz punkt widzenia Kościoła. A Kościół mówi to co nakazuje Ewangelia. Oczywiście zawsze znajdzie się jakaś czarna owca vel. father T., która tę naukę wypacza. Poza tym jeśli ktoś robi źle to Kościół ma prawo powiedzieć, że robi źle. Poza tym Kościół nic nikomu nie narzuca. W każdej chwili możesz z Kościoła wystąpić, ale jeśli już do niego należysz to wypadało przestrzegać jego wartości. Tak jest w końcu w każdej świeckiej organizacji, jak do niej wstępujesz musisz akceptować jej regulamin i jako nikt nie narzeka, więc nie wiem dlaczego w przypadku Kościoła wywołuje to tyle emocji. Poza tym w Polsce jest wolność słowa. Każdy może mówić co chce, byle nie propagował nienawiści rasowej, narodowościowej, nazizmu, komunizmu i nie naruszał dóbr osobistych innych osób. Księża także są obywatelami Polskimi więc nie wiem dlaczego tak bardzo chcecie im ograniczyć wolność słowa. . Księża twierdzą, że modlitwa i bliskość z Panem Bogiem pomaga im w całkowitym zwalczeniu popędu seksualnego. Tak, jasne. Bujać to my. Te całe plotki o pedofilii wśród księży nie wzięły się znikąd. Pooglądaj czasem wiadomości, posłuchaj co się w świecie dzieje, to dowiesz się, że Papież głośno i wyraźnie powiedział, że dla takich skurwieli w Kościele nie ma miejsca. Wejdziesz do kościoła, będziesz chciał porozmawiać o Bogu, przedstawić swoje refleksje na ten temat, to co zrobi ksiądz? Wyprosi Cię stamtąd i "bądź potępiony" na odchodne. no bo kościół jest święty i na kościół nie wolno złego słowa powiedzieć Co ty z Torunia jesteś? Nie wiem jak to wygląda u ciebie, ale u mnie na lekcja religii nie spotkałem księdza, który unikał by trudnych tematów- od wątpliwości dotyczącej samej wiary, aż do afer seksualnych i zarobków księży. . Ale teraz lekko się to zmieniło. Wtedy byłam małą, nieświadomą niczego dziewczynką, a teraz już wiem, jak bardzo zakłamana jest Wspólnota Kościoła. Następna teoria spiskowa. Ludzie już na prawdę nie macie co wymyślać. Tak Kościół to jedna wielka banda złodziej i bandytów, która włada całym światem. Jasne a teletubisie do banda zboczeńców, a Żydzi robią chleb z kości chrześcijańskich dzieci. Pisałem wielokrotnie i napiszę jeszcze raz. Kościół jest w większości wspólnotą porządnych ludzi (wszystkich ludzi, bo Kościół to nie księża, a przede wszystkim wierni), którzy wykonują kawał wspaniałej roboty, a że wśród nich znajduję się też grupa gnoi, którzy wykorzystują wiarę do robienia kasy, to tak jest w każdej organizacji. I to z takimi ludźmi trzeba walczyć, a nie z ogółem który jest dobry. Odpowiedzialność zbiorowa się w Polsce skończyła już dość dawno temu. Edytowane przez jetinajt dnia 29.04.2008 09:23 http://www.harry-potter.net.pl/forum/viewthread.php?forum_id=23&thread_id=1717&rowstart=0
http://www.youtube.com/watch?v=xAybf5yo9YY [quote]Ridcully mlasnął z satysfakcją. - My w Ankh-Morpork wiemy, z czego się robi piwo - stwierdził. Magowie pokiwali głowami - rzeczywiście wiedzieli. Dlatego pili gin z tonikiem. [/quote] http://www.youtube.com/watch?v=I5i5t2J7w1s [quote]Harry shouted, "Crucio!" ...)"I see what Bellatrix meant," said Harry, the blood thundering through his brain, "you need to really mean it."...a potem (...) ściął łodygę fasoli, dodając morderstwo i ekologiczny wandalizm do wspomnianych wcześniej przestępstw kradzieży, oszustwa i wtargnięcia na cudzy teren. Uszło mu to jednak na sucho; żył długo i szczęśliwie, bez śladu wyrzutów sumienia z powodu tego, co uczynił. Co dowodzi, że jeśli człowiek jest bohaterem, to właściwie wszystko zostanie mu wybaczone, bo nikt mu wtedy nie zadaje niewygodnych pytań. [/quote] |
|
|
|
| ishar |
Dodany dnia 29.04.2008 10:19
|
![]() Postów: 243 Dom: Brak przydziału Punkty: 1645 Ranga: Świetny czarodziej Data rejestracji: 26.08.07 |
Co razi niektórych w stwierdzeniu człowieka wierzącego (lub za takowego się podającego) "Bóg istnieje", jest dla mnie wielką zagadką. Człowiek zwyczajnie daje wam znać o swoich przekonaniach, a inni odbierają to jako policzek? Jakby jeszcze zmuszał do zmiany poglądów, groził czymś, używał wulgaryzmów i obrażał myślących inaczej, to bym zrozumiał. To, że w tym stwierdzeniu brakło "Moim zdaniem...", niewiele zmienia, przecież człowiek na ogół wyraża to, co mu w głowie siedzi, za innych odpowiadać nie może. Możecie to przyjąć do wiadomości, możecie z nim rozmawiać i szukać wspólnego języka, w czym problem? Po pierwsze jest jeden Bóg, choć różni ludzie inaczej w niego wierzą. Zwróć uwagę, że Żydzi, Chrześcijanie i Muzułmanie wierzą w jednego i tego samego Boga. Ogólnie według mnie każda wiara jest dobra. Zły jest tylko brak wiary. I nie mówię tu o świadomym ateizmie, bo to też jest jakiś światopogląd. Najgorsi są ludzie, których żaden światopogląd nie obchodzi i nie mające żadnego kręgosłupa moralnego. To jak w końcu, brak wiary, czy światopoglądu? Bo ja jestem ateistą, czyli nie wierzę w żadnych z bogów. Tym samym nie ma we mnie krzty wiary, czyli jestem niebezpieczny - ale z drugiej strony jestem ateistą, czyli mam swój światopogląd, i sprawa się komplikuje. Może ci chodzi o ateizm, jako w wiarę w to, że bogów nie ma? Wiara w niewiarę? Nie kupuję tego. Pomijam takie drobnostki, jak wiara w miłość itd - bo nie sądzę, żeby wiara w siły wyższe była do tego konieczna. Trochę obraża mnie stwierdzenie, że człowiek, który w nic nie wierzy, nie ma moralności - bo nie sądzę, żeby moja moralność zależała od wiary. Dla mnie moralność, to też samodzielny "byt", wykształcany przez dorastanie, otoczenie, doświadczenie i moją inwencję. Także poprzez Kościół, którego nauki są piękne, ale na to piękno nie ma wyłączności. Wraz z sakramentami przyjmujesz punkt widzenia Kościoła. Tak powinien zrobić prawdziwy chrześcijanin, prawda. A Kościół mówi to co nakazuje Ewangelia. Oczywiście zawsze znajdzie się jakaś czarna owca vel. father T., która tę naukę wypacza. Sama prawda ![]() Tym samym potwierdzasz to, co pisała Sun - księża, to tylko ludzie. Zawodni, nielojalni, chciwi. Oczywiście nie wszyscy. Poza tym jeśli ktoś robi źle to Kościół ma prawo powiedzieć, że robi źle. Tutaj zaczynają się problemy - z powodów, które sam wcześniej wymieniłeś. Z powodu czarnych owiec, które wykorzystują swój status do narzucania innym swoich poglądów, przedstawiając je nie raz w skrzywionym przez siebie zwierciadle, odbijającym zniekształcone nauki płynące z Ewangelii. Ale tu też winni są tylko ludzie. Poza tym Kościół nic nikomu nie narzuca. TERAZ nie. Hańbiące są myśli o tym, co wyprawiali w średniowieczu. Ale to tylko przeszłość, gdzie znowu zawinili ludzie. W każdej chwili możesz z Kościoła wystąpić, ale jeśli już do niego należysz to wypadało przestrzegać jego wartości. Tak jest w końcu w każdej świeckiej organizacji, jak do niej wstępujesz musisz akceptować jej regulamin i jako nikt nie narzeka, więc nie wiem dlaczego w przypadku Kościoła wywołuje to tyle emocji. Nikt nie narzeka? Na regulamin szkoły, pracy itd? Jeti, w jakiej utopii żyjesz? ![]() Poza tym w Polsce jest wolność słowa. Każdy może mówić co chce, byle nie propagował nienawiści rasowej, narodowościowej, nazizmu, komunizmu i nie naruszał dóbr osobistych innych osób. Księża także są obywatelami Polskimi więc nie wiem dlaczego tak bardzo chcecie im ograniczyć wolność słowa. Agree Księża twierdzą, że modlitwa i bliskość z Panem Bogiem pomaga im w całkowitym zwalczeniu popędu seksualnego. Tak, jasne. Bujać to my. Te całe plotki o pedofilii wśród księży nie wzięły się znikąd Pooglądaj czasem wiadomości, posłuchaj co się w świecie dzieje, to dowiesz się, że Papież głośno i wyraźnie powiedział, że dla takich skurwieli w Kościele nie ma miejsca. Papież, ale i cały kościół ich potępił. Bardzo dobrze. Ale k****, za molestowanie dzieci, a może i gorzej, przeniesienie do innej parafii? To ma być kara? Wywalić sk*****la ze sprawowania funkcji (nie wykluczyć ze wspólnoty kościoła, bo człowiek jest grzeszny, wiadoma rzecz), ale żeby księża gwałcili dzieci, na taką skalę? Bezkarnie? Pomachanie palcem to za mało. Tak na marginesie, Lady, po co podpisujesz swoje posty, skoro wyraźnie widzimy twój nick? Edytowane przez ishar dnia 29.04.2008 10:22 |
|
|
|
| Miss Bagwell |
Dodany dnia 29.04.2008 10:46
|
![]() Postów: 869 Dom: Brak przydziału Punkty: 2954 Ranga: Świetny czarodziej Data rejestracji: 12.04.07 |
Po pierwsze jest jeden Bóg, choć różni ludzie inaczej w niego wierzą. Zwróć uwagę, że Żydzi, Chrześcijanie i Muzułmanie wierzą w jednego i tego samego Boga. Ogólnie według mnie każda wiara jest dobra. Zły jest tylko brak wiary. I nie mówię tu o świadomym ateizmie, bo to też jest jakiś światopogląd. Najgorsi są ludzie, których żaden światopogląd nie obchodzi i nie mające żadnego kręgosłupa moralnego. Wiesz też kiedyś uważałam, że brak wiary jest zły, ale nie sądzę byśmy my mogli oceniać ludzi , którzy jej nie mają i nazywać ich ''złymi''. A czy są ludzie bez światopoglądu? Hitler też go miał i nie trzeba dodawać kim był i co robił oraz , że jest powszechnie uznawany za człowieka złego. Wiara w Boga i Kościół to jest to samo. Z tym się nie zgodzę bo ja wierze w Boga ale we współczesnym kościele katolickim go nie czuję. Wraz z sakramentami przyjmujesz punkt widzenia Kościoła. A Kościół mówi to co nakazuje Ewangelia Pierwszym sakramentem w kościele katolickim jest chrzest, który przyjmuje się wbrew własnej woli bo nikt nie pyta rocznego dzieciaka o zgodę. A więc czy można uznać, że roczne dziecko jest świadome swojej wiary skoro przyjmuje chrzest? Nie bo są za nie odpowiedzialni rodzice, którzy sami najczęściej są ludźmi słabej wiary bądź nie uczą swoje dzieci życia chrześcijańskiego '' jak trzeba'' W Poslce istnieje coś takiego jak wolność słowa. Ale zwróćmy uwagę na to, że kiedy np. Katolik mówi, że 'Bóg istnieje" [Bo tak nakazuje mówić mu wiara] może, powtarzam: może obrazić tym Atesitę lub osobę innej wiary. Czy taka postawa jest dobra? Moja najlepsza przyjaciółka jest ateistką i mimo tej ogromnej różnicy da się znaleźć miedzy ludźmi porozumienie. Liczy się dobre podejście. B) Co do Kościoła; Uważam, że dzisiajeszy Kościół jest czymś w rodzaju nakazanej wiary. Nie sądzicie, że jeśli jest się człowiekiem innej wiary niż chrześcijańska, postrzegają daną osobę za inną od społeczeństwa. Teraz większość ludzi na świecie wierzy w Chrześcijańskiego Boga. A reszta, to mniejszość. Niektórzy nawet nie szanują osób innej wiary, ale powtórzę, że taka postawa nie ma sensu, bo istnieje takie coś jak wybór osobisty. No bo prawdziwa wiara polega na nie przejmowaniu się opinią innowierców czy ludzi nie wierzących. Dziś nikt nie zabije się w Polsce za to że jesteś katolikiem tak jak to było wiele lat temu ,wiec ciesz sie, że żyjesz w takich czasach. Bjork ![]() All Is Full Of Love You'll be given love you'll be taken care of you'll be given love you have to trust it maybe not from the sources you've poured yours into maybe not from the directions you are staring at twist your head around it's all around you all is full of love all around you all is full of love you just ain't receiving... Siobhan Donaghy ![]() Ghost Full mug my friends certainly familiar Ah, hear that glitch say search the orbs Tree-ann said it his seize the circus Ram's wool that cause way a cricus Full mug my friends certainly familiar Warmy funny Anna say say maluska Sworn under an oath to war Sworn under an oath to war Phwoar so spirit smother me in Ah, hear that glitch fought and ought Fuel full fat her glass of milk Warm sitting here, sitting in bed Sworn under an oath to war Sworn under an oath to war Sworn under an oath to war Fever Ray If I Hard A Heart This will never end cause I want more More give me more give me more This will never end cause I want more More give me more give me more If I had a heart I could love you If I had a voice I would sing After the night when I wake up Ir17;ll se what tomorrow brings Ah ah ah ah ah ah ah Ah ah ah ah ah ah ah Ah ah ah ah ah ah ah If I had a voice I would sing Dangling feet from window frame Will they ever ever reach the floor More give me more give me more Cushion filled with all I found Underneath and inside just to come around More give me more give me more Ah ah ah ah ah ah ah Ah ah ah ah ah ah ah Ah ah ah ah ah ah ah If I had a voice I would sing ![]() The Knife - Heartbeats One night to be confused One night to speed up truth We had a promise made Four hands and then away Both under influense We had demons in To know what to say Mind is a razorblade To call for hands of above To lean on Wouldn't be good enough For me, no One night of magic rush The start of simple touch One night to push and scream And make believes. Ten days of perfect tunes The colors red and blue We had a promise made We were in love |
|
|
|
Sunshine |
Dodany dnia 29.04.2008 14:14
|
![]() Ostrzeżenia: 2 Pochwały: 1 Postów: 363 Dom: SlytherinPunkty: 470 Ranga: Najsprytniejszy wsród Ślizgonów Data rejestracji: 16.09.07 |
sakrament m IV, D. -u, Ms. ~ncie; lm M. -y rel. <<w religii rzymskokatolickiej i w prawosławiu: ustanowiony przez Chrystusa znak zewnętrzny udzielający sam przez się łaski; w innych wyznaniach chrześcijańskich (np. w protestantyzmie): znak przynależności do kościoła i pamiątka Ostatniej Wieczerzy>> Sakrament chrztu, małżeństwa. Opatrzony sakramentami. Udzielić komuś sakramentu. łc. Lady. Ja WIEM co to jest sakrament, ale byłam ciekawa jego odpowiedzi. Uzyskałam jaką uzyskałam i się cieszę. Na moją korzyść. Pooglądaj czasem wiadomości, posłuchaj co się w świecie dzieje, to dowiesz się, że Papież głośno i wyraźnie powiedział, że dla takich skurwieli w Kościele nie ma miejsca. Oglądam czasem wiadomości, ale jakoś nie widzę tego w praktyce. Następna teoria spiskowa. Ludzie już na prawdę nie macie co wymyślać. Tak Kościół to jedna wielka banda złodziej i bandytów, która włada całym światem. Jasne a teletubisie do banda zboczeńców, a Żydzi robią chleb z kości chrześcijańskich dzieci. Pisałem wielokrotnie i napiszę jeszcze raz. Kościół jest w większości wspólnotą porządnych ludzi (wszystkich ludzi, bo Kościół to nie księża, a przede wszystkim wierni), którzy wykonują kawał wspaniałej roboty, a że wśród nich znajduję się też grupa gnoi, którzy wykorzystują wiarę do robienia kasy, to tak jest w każdej organizacji. I to z takimi ludźmi trzeba walczyć, a nie z ogółem który jest dobry. Odpowiedzialność zbiorowa się w Polsce skończyła już dość dawno temu. Tak Ci powiem, że ze mną było dokładnie tak samo. Mała, nic nie świadoma dziewczynka, co tydzień uczestnicząca we mszy świętej, robiąca co im kazano. A kazano chodzić do kościoła, to w zasadzie i tak wyboru nie miałam. Z resztą przyznam, w mojej poprzedniej parafii ksiądz był zupełnie inny. Można było z nim porozmawiać, wymienić się poglądami (chociaż on i tak narzucał mi swoje, no ale mniejsza z tym), i nie powiem, bardzo go lubiłam. Sprawa zmieniła obrót jakieś 2 lata temu, kiedy to przeniosłam się do innej parafii. Tamtejszy ksiądz w dodatku uczy mnie religii, więc mniej więcej go znam. Cała z nim sprawa wyglądała tak: na początku jeszcze w miarę normalnie, wszyscy zadowoleni, wielka wiara w Pana Boga, same 5 ze sprawdzianów.. Dopóki nie zaczął się temat pewnego testamentu, ściśle związanego z kościołem. Wtedy klecha naskoczył na nas że "kościół jest święty, na kościół nic złego powiedzieć nie można". Usiłowałam z nim normalnie porozmawiać, chociaż i tak z początku wiedziałam, że nic z tego nie będzie. Jedyne co osiągnęłam, to buty za aktywność (co mnie wyjątkowo dziwi, to powinny być 5 -.-), u księdza to mam przechlapane, chociaż w zasadzie mało mnie to obchodzi. Ostatnio mi powiedział, że modli się nade mną co wieczór, i że bardzo chętnie przeprowadziłby na mnie egzorcyzmy. Na siłę przekonuje nas do swoich refleksji, wpaja co lekcję to samo, w zasadzie przez cały czas kujemy, że "kościół jest święty (...)". Nie toleruje żadnego sprzeciwu. Ktoś się z czymś nie zgodzi - bądź potępiony. Ktoś się lekko wychyli - bądź potępiony. Bo nie kochasz Boga, więc jesteś od razu na straconej pozycji. Twoje życie nie będzie miało sensu, bo przecież naszym jedynym celem jest dążenie w cierpieniu (!) do Pana Boga, aby żyć i umrzeć godnie. Jak nie wierzysz w Boga, nie będziesz potrafił kochać. INNI nie będą Cię kochali, bo każdy przecież wie, że ten kto nie kocha Boga (w zasadzie to kościoła, Bóg nie ma tu nic do rzeczy), nigdy nie znajdzie szczęścia w życiu, wyjdzie w przyszłości za pierwszego lepszego dziada z ulicy, spłodzą razem całe przedszkole dzieci, albo w przypadku dziewczyn może zdecydować się na aborcję (kolejny temat bardzo namiętnie przez księdza wałkowany), następnie będzie rozwód, płacz i zgrzytanie zębami. Bo jak nie kochasz Boga, nie będziesz potrafił kochać innego człowieka, ani nawet samego siebie. Takie mniej więcej wykłady mamy dwa razy w tygodniu, chyba, że zacznie narzekać na coś innego. Co ty z Torunia jesteś? Nie wiem jak to wygląda u ciebie, ale u mnie na lekcja religii nie spotkałem księdza, który unikał by trudnych tematów- od wątpliwości dotyczącej samej wiary, aż do afer seksualnych i zarobków księży. Tak jak wyżej. ZACZNĘ temat, to usiądzie, i obmyśli jak mnie tu złapać po cichu i egzorcyzmy przeprowadzić .. W każdej chwili możesz z Kościoła wystąpić, ale jeśli już do niego należysz to wypadało przestrzegać jego wartości. Tak jest w końcu w każdej świeckiej organizacji, jak do niej wstępujesz musisz akceptować jej regulamin i jako nikt nie narzeka, więc nie wiem dlaczego w przypadku Kościoła wywołuje to tyle emocji. Ahh mogę? No nie wydaje mi się.. Już nie raz ksiądz dał mi do zrozumienia, że tylko spróbuję jeszcze bardziej się od kościoła odwrócić, to tak mi uprzykrzy życie, że to odczuję (jestem ciekawa, w jaki sposób, no ale mniejsza z tym). Innym razem, mówi, że mogę robić co chcę, mam drogę wolną, to jest mój wybór czy czczę Boga czy gumową kaczkę do kąpieli, ALE będę potępiona. Nie znajdę szczęścia do końca moich dni, zaprzepaszczę swoje życie, które raz od Boga dostałam, a teraz mam go głęboko gdzieś, robię co chcę, żadnych reguł, żadnej wdzięczności. Że kiedyś za to odpokutuję, że będę smażyć się w piekle, nigdy nie dostanę się do raju, do Jezusa i całej reszty, etc.. |
|
|
|
| Veela |
Dodany dnia 29.04.2008 14:38
|
![]() Postów: 1155 Dom: Brak przydziału Punkty: 1432 Ranga: Dorosły czarodziej Data rejestracji: 30.08.07 |
Post zawiera treści, które mogą być obraźliwe dla Katolików. Żeby nie było, że nie ostrzegałam. Spotkałam Satanistów, Ateistów, Katolików. Naprawde? Pamiętam, że kiedyś na SB Sunshine twierdziła, że jest satanistką, ale jakoś mi to zajechało prowokacją i próbą podkreślenia swojej indywidualności, bo z tego, co wiem, satanizm nie opiera się na wierze jednocześnie w Boga i Szatana bez czci żadnego z nich. Był taki okres, że interesowałam się kultem Szatana (Broń boże praktycznie, jestem ateistką, tak tylko chciałam poznać ich punkt widzenia) i ta wiara bardziej opiera się na składaniu czci Szatanowi, często w nieludzkich praktykach, przekonaniu o jego wyższości nad Bogiem, a nie, jak twierdziła Sun, o tym, że jest, ale ni Cię to grzeje, ni ziębi, niech sobie będzie. Teraz jeszcze jedna sprawa - a zakony katolickie? Czym różnią się od satanistycznej sekty? Tym, że Kościół i społeczeństwo je popierają? Przecież opierają się na takich samych zasadach - życie w izolacji, poświęcanie całego czasu Bóstwu, rezygnajcja z wygód i dóbr materialnych. Mówi się, że w sekcie ludzie są poddawani "praniu mózgu". A zakonnice nie są? Też muszą zerwać kontakt z najbliższymi! Zerwać kontakt z rodziną, bo Bóg tak chce i ich rodziną ma być zakon! Widzieliście reguły zakonne, rozkład dnia? Jedzenie, praca, modlitwa, chwila odpoczynku, jedzenie, praca, modlitwa, jedzenie, praca, modlitwa, modlitwa, modlitwa, modlitwa, modlitwa. Życie na granicy wycieńczenia psychicznego i fizycznego. A jak u Was jest z lekcjami religii? U mnie, jeśli jesteś innej wiary, to ok, siedź w bibliotece i pykaj na komputerze, albo ucz się w czytelni. Możesz też pójśc do stołówki, o tej porze jest pusta, wpierdzielać kanapkę i coś tam czytać, albo poprostu siedzieć i nic nie robić. Tylko kucharka w kuchni i kamera pilnują, żebyś tam był, bo na korytarzu przebywać nie wolno, jesteś "pod opieką szkoły" i zapewnia ci bezpieczeństwo, podczas gdy twoi koledzy odbywają edukację religijną. Mi tak się to nie uśmiecha i na religię chodzę, chociaż w Boga nie wierzę. Wychowuję się w rodzinie "katolickiej niepraktykującej", tylko babcia zawsze, jak u niej jestem, przełącza mi Na Wspólnej na Apel jasnogórski, bo "Boga w sercu nie mam". Ale zbaczam z tematu. Chodzę na religię, może troche dla świętego spokoju, może chcę bardziej poznać katolizcyzm, bo przecież wszystkigo nie wiem. Zawsze w podstawówce katecheta oceniał wiarę dziecka na podstawie tego, ile razy w ciągu tygodnia był w kościele, w późniejszych latach - czy się wyspowiadał i był u komunii, a stopnie wystawiał ze znajomości wierszyków, bo modlitwą tego nie nazwę i dziesiątek praw i przepisów, do których mam się stosować, jeśli nie chcę być potępiona. Mówił, że muszę kochać Boga i jego "świtkę" (to nie było określenie pejoratywne, poprostu nie znalazłam lepszego) bardziej niż mamę, która, jak wiadomo, dla 8-10-latka jest najukochańsza i najcudowniejsza na świecie. Miałam żyć wedłóg przykazań, których nie rozumiałam i klepać wyuczone na pamięć słowa, bo to zagwarantuje mi szczęśliwe życie wieczne. na to klepałam, wkuwałam, klepałam, wkuwałam, pod czujnych okiem babci, potępiającym mamę za to, że nie ma u nas ani jednego świętego obrazka. Dopiero w szóstej klasie się "zbuntowałam" bo dotarł do mnie absurd całej tej "drogi do życie wiecznego". I ot tak sobie przestałam chodzić na religię i słuchać tych głupot. Nikt nic nie mówił, chociaż miałam tylko 12 lat i jakoś udało mi się przyjść na ostatnią lekcję przed klasyfikacją, wyklepać "modlitwy" z końca podręcznika i zdać z czwórką na koniec. Teraz religia liczy się do średniej, a oceny maja być wystawiane na postawie znajomości Biblii i historii Jezusa. Kto dał ministerswu prowo do oceniania czegos tak osobistego jak wiara? W gimnazjum program jest zupełnie inny, niż w podstawówce. Uczymy się, że Bóg kocha nas tak bardzo, że zsyła nam cierpienie, żebyśmy się do niego zbliżyli, że przejawia się w stygmatach i bólu. Jaki musi być Bóg, który ujawnia się w cierpieniu? Dobry? Wielki? Miłosierny? Sprawiedliwy? Tworzy nas na obraz i podobieństwo swoje, żebyśmy zabijali i ranili się nawzajem, szukali okazji, żeby dogryść i dokopać. Oglądamy filmy o opętaniach (z tego akurat się cieszę, bo się tym interesuje), na których znowu mamy dowód, że Bóg zsyła nam cieprienie, bo nas kocha i dlatego zabija nas szatanem, z którym nie potrafi sobie poradzić, nie umie go wypędzić. Przecież Annelise Michel była zagorzałą katoliczką i umarła w męczarnich, bo Bóg, który tak ją kochał, dla którego tak się poświęciła, jej nie pomógł. Przez tyle lat. Dla mnie religia jest kompletnym absurdem. Ksiądz dyktuje nam z karteczki przepis na to, jak być szczęśliwym po śmierci i nie dać się szatanowi - wystarczy codziennie klepać wierszyki, a co tydzień chodzić do Kościoła, jeść opłatek i mówić obcemu człiowiekowi swoje grzechy. I pisać "Bóg, Bożego, Kościół, Matka Swięta" z dużej litery, chociaż nie wiemy dlaczego i chociaż pani od polskiego uczy, że przymiotniki pochodzące od nazw własnych piszemy z małej. Jasne, szacunek dla Boga. Ale czy naprawde można poprawiać te słowa czerwonym długopisem w zeszyscie na duża literę i na koniec pisać notatkę: "Słowa takie jak Bóg, Bożym, bla, bla, bla... piszemy z WIELKIEJ litery!"? Tak, bo wtedy pójdziemy do nieba. Proste, prawda? Ale przecież to jest sprawa indywidualna, czy Boga szaunujemy na tyle, że pisać wszytko, co z nim związne, z wielkiej litery. Spowiedź to dla mnie kolejny nardzy udany wymysł średniowucznego Kościoła, który chciał wiedzieć, co robią wierni. Jeżeli mieszkam w mieście, gdzie jest Kościółi spowiednik to mogę do niego pójśc, powiedzieć, co zrobiłam i nie ma, jestem w stanie "łaski uśiwęcającej", nawet, jeśli tak naprawde za bardzo nie żałuję. Potem spokojnie mogę wstać od konfesjonału i zrobić top samo, potem pójść od Kościoła i tak w kółko. Z kolei, jeśli jestem gdzieś na pustyni (wiem, beznadziejny przykład) i nie mam komu się wyspowiadać, to pójdę do piekła, choćbym nie wiem, jak bardzo żałowała za grzechy. Gdzie niby przebiega granica, do której pójdę do czyśćca, a poza którą już do piekła? Muszę przyznać, że to mój ulubiony temat. Mój też. Mogę sobie gadać, gadać, dopuki ktos nie wyjdzie z pokoju, bo "ranię jego uczucia religijne". Dlastego napisałam stosowne ostrzeżenie na początku posta. W tym momencie nie wiem o jakim Bogu mówi No właśnie. Chyba za dużo jest wyznań, żeby nasze było pradzwie. Dlaczego (według naszej religii) my mamy prawo do zbawienia, a tacy Buddyści nie? A'prospos chrztu. Dlaczego dziecko, które zostało poddane aborcji (bo Kościół przyjmuję, że duszę płód otrzymuję już w momencie zapłodnienia) nie ma prawa do życie wiecznego i ma być potępione? Bo nie przyjęło chrztu? A dzieci, które urodziły się w rodzinie ateistycznej i umarły w wielu kilku lat? Też pójdą do piekła, bo nikt nie odpuścił m grechu pierworodnego? Gdyby chodziło o jakieś inne zagadnienie to napisłabym "żenada", ale tutaj jakoś nie wypada. Dlatego pozostawię be komentarza. Lekcje religii to zaledwie w 1/3 nauka o Bogu. Większość, to wpajanie dzieciom że kościół jest święty (...), robienie im wody z mózgu. Amen. Z tym, że tą 1/3 zredukowałabym do 1/100, i to też w zależności od katechety/zakknicy/księdza. Gdzieś tam, w Watykanie zamknięte jest pierwsze wydanie Starego i Nowego Testamentu, Ja słyszałam, że gdzieś w grocie "Kłamaran" (za cholerę nie wiem, jak się piszę), rybak znalazł zapiski apostołów, czyli pierwowzór Biblii. Ponoć nic z nich nie ujawniono, wszystkich przechowuje Watykan. A trzy tajemnice Kościoła? Dwie znamy, trzecia jesdt utajniona, chociaż najwyższi urzędnicy Kościoła ją znają? Dlaczego? W czym są lepsi od nas, szaraczków? A może chodzi o to, że Boga nie ma i cały ten cyrk jest robiony na potrzebę Kościoła? To by wiele wyjaśniało ![]() Wierzę, że czuwa nad nami, poprowadzi po śmierci do Królestwa Niebieskiego... Ten fragment zawiera treści szczególnie obraźliwe dla Katolików, dlatego piszę na czarno a jeśli ktoś ma wrażliwe uczucia religijnę, to upraszam o pominięcie go xP Ja uważam, że Bóg jest wymysłem ludzi nieprezystosowanych do rzeczywistkości. Coś Ci się nie udaje? To dlatego, że Bóg nie chce, żeby Ci sie udało, ma dla Ciebie coś lepszego i dobrze na tym wyjdziesz. Ktoś z Twioch bliskich nie żyje? Bóg tak chciał. Jesteś samotny? Nieprawda, masz Boga! Cierpisz? Ofiaruj ból Bogu i będzie dobrze. Bóg Cię chroni, możesz iść pod samochód, a jak się zabijesz, to widocznie tak chciał i tak miało być. Wiąże się to też z celibatem. Dla mnie celibat to bzdura. Dlaczego ksiądz nie może mieć nikogo bliskiego? Bo wtedy oddali się od Boga? To tak Jezus go kocha, że nie pozwala mu mieć ukochanej osoby na Ziemi? Każe mu wybierać - On czy rodzina, kobieta? Zły jest tylko brak wiary. W takim razie zUaa, i będę potępiona na wieki. No błagam. Musi być jakiś fundament na którym budujesz wiarę Jeti, i to ma być fundament, na którym buduję swoją wiarę? Zakłamany Kościół Katolicki, z pedofilią, korupcją, polityką, manipulowaniem słabymi, starymi i choymi, wyłudzeniami? http://www.radiom...ytaty2.php - to mają być cyctaty osób, które umacniająmoją wirę i są dla mnie drogowskazem? tak? To skąd u nich tyle gniewu, tyle nienawiści i nietolerancj dla tych, którzy ich działań nie popierają? Poza tym jeśli ktoś robi źle to Kościół ma prawo powiedzieć, że robi źle Dlaczego? Co ma Kościół do mojego prywatnego życia? Po co ma wiedzieć, że np. ćpam, albo torturuję koty? P.O C.O? Poza tym Kościół nic nikomu nie narzuca. W każdej chwili możesz z Kościoła wystąpić, ale jeśli już do niego należysz to wypadało przestrzegać jego wartości. Tak, ale jeżeli już z niego wystąpię, to jestem potępiona na wieki i będę się smażyć w piekle. A jeżeli jestem chrześcijanką, ale niektóre wartości Kościoła mi poprostu nie pasują, nie zgadzam się z nimi? To nie jestem pełnoprawną członkinią wspólnoty katolickiej? Nie, dłużej się nie dało. Edytowane przez Veela dnia 29.04.2008 16:18 Ten rodzaj szczęścia, który czyni nas lepszym od wszystkich, niezależnie od tego, czy mają go więcej od nas. |
|
|
|
| Flegma |
Dodany dnia 29.04.2008 15:01
|
![]() Postów: 1674 Dom: Brak przydziału Punkty: 2392 Ranga: Świetny czarodziej Data rejestracji: 18.03.07 |
Oglądałam kilka programów dokumentalnych dotyczących Biblii, prawdopodobieństwa zdarzeń, które miały tam miejsce. I wyszło na to, że większość z tego jest nieprawdą. Według przekazów historycznych, Ziemia wyglądała wtedy zupełnie inaczej, niż zostało to przedstawione, do grobu zmarłego wstęp miała tylko rodzina... I co się okazuje? No właśnie... Gdzieś tam, w Watykanie zamknięte jest pierwsze wydanie Starego i Nowego Testamentu, a my w domach mamy prawdopodobnie przekłamane podania. Dlaczego tak się dzieje? Bo Kościół chce uzyskać władzę na całym świecie, chce, aby Ziemią zapanowali chrześcijanie. Tak, tak, a George W. Bush zaplanował atak terrorystyczny na World Trade Centre i gra w golfa z członkami Al Kaidy. Takie spekulacje też doszły do moich uszu. Niemniej jednak, trzeba dokonać trzeźwej oceny sytuacji i nie wierzyć we wszystko, co ci powiedzą na Discovery. Poza tym, jeżeli chodzi o prawdopodobieństwo zdarzeń opisanych w Biblii... Większość Starego Testamentu to przenośnia, którą trzeba jakoś tam odpowiednio interpretować. Jeżeli chodzi o Nowy Testament, to tutaj właśnie zadajesz sobie pytanie: wierzę czy nie. Nie możemy oczekiwać dowodów ani tego, że coś jest proste, łatwe i przyjemne. Nie wszystko da się wytłumaczyć. Gdyby się tak dało, to nikt nie wierzyłby w Boga. Ludzie starają się na siłę wszystko ułożyć w jakąś logiczną całość. Z wiarą tak się nie da. Na co wielu czeka? Na znak z Nieba? Objawienie? I co potem? Na początku wielka radość. Ale dalej? Mój rosądek nie współpracuje z resztą zmysłów. Myślę, czy nie jestem chora psychicznie, czy to nie był sen, przywidzenie czy może żart partyjny. Po jakimś czasie takie objawienie jest zwykłym wspomnieniem, które miesza się z milionami innych wspomnień. Co do Sunshine, myślę, że trafiłaś na wypaczonego księdza i po prostu jego sposób na dotarcie do Boga cię nie przekonuje. Bardzo głupie jest dla mnie, gdy ktoś spotkawszy jednego, dwóch czy trzech "nawiedzonych" księży mówi, że Kościół to pralnia brudnych pieniędzy, miejsce spotkań mafii, tajne stowarzyszenie mające za zadanie opanować świat itd. itd. E-Vaire napisał/a: Wyjaśnienie dotyczące Trójcy:, które słysze na religii: Bóg to trzy różne osoby. A te trzy różne osoby to Bóg. Bóg jest jeden. Ale są trzy Jego oblicza: Syn Boży, Bóg Ojciec i Duch Święty. Jeśli jakiś katolik byłby w stanie mi to wyjaśnić to bardzo dziękuję x) E-Vaire, mówisz, że nie wierzysz, tak? Jeżeli ja mówię, że coś jest bzdurą, kłamstwem, nieprawdą, to wcześniej zazwyczaj staram się wyszukać na ten temat informacje i dokonać trzeźwej oceny sytuacji. Nie pojmujesz Trójcy św.? Poczytaj sobie kilka artykułów w Internecie, Google nie gryzą. Ale ktoś powiedział, że Jezus na krzyżu zwraca się do Ojca. W Trójcy św. nie chodzi o jedno ciało. To jest jak z wodą. Ma trzy stany skupienia. Ciecz, para wodna i lód. Ale to cały czas jest woda. A Jezus cały czas ma w sobie boską część i my, ludzie żyjący na Ziemi, nie będziemy tacy jak on. Cała Trójca jest inna, ale wszystkie jej części pozostają w jedności ze sobą, wszystkie działają z boską mocą. Są to trzy istoty idealne. Aczkolwiek, Trójca nadal wydaje się bezsensowna. I widzisz, tutaj widzimy granicę naszych możliwości. Po prostu nie jesteśmy w stanie wyobrazić sobie wielu rzeczy, nie jesteśmy w stanie logicznie ich wytłumaczyć, nie umiemy ich zrozumieć. Na tym polega wiara. Mamy tyle argumentów "przeciwko" i są to argumenty naprawdę logiczne, ale i tak wierzymy dalej. Nie chcesz? Nie musisz, nikt ci nie każe. Ale oczekiwanie, że ktoś komukolwiek może "wytłumaczyć" Boga jest z góry skazane na niepowodzenie. Sam musisz w sobie znaleźć to "coś", co odróżnia ciebie samego od innych żyjących istot. W każdym razie, wszystkim polecam książkę "Oskar i Pani Róża". Moim zdaniem pokazuje ona w ciekawy sposób, jak można współcześnie postrzegać Boga. I słówko do E-Vaire. Wiesz, Twoje jednolijnokowe komentarze pokazują jedynie, jaką jesteś ignorantką jeżeli chodzi o wiarę. Nie wnosisz nic nowego tylko dowodzisz, że umiesz czasami rzucić jakimś "tekstem". Szkoda. Ale wiesz, te teksty nie zastąpią poglądów ani inteligencji. EDIT: Przed dodaniem nie widziałam posta Veeli^^ Spowiedź to dla mnie kolejny nardzy udany wymysł średniowucznego Kościoła, który chciał wiedzieć, co robią wierni. Jeżeli mieszkam w mieście, gdzie jest Kościółi spowiednik to mogę do niego pójśc, powiedzieć, co zrobiłam i nie ma, jestem w stanie "łaski uśiwęcającej", nawet, jeśli tak naprawde za bardzo nie żałuję. Potem spokojnie mogę wstać od konfesjonału i zrobić top samo, potem pójść od Kościoła i tak w kółko. Z kolei, jeśli jestem gdzieś na pustyni (wiem, beznadziejny przykład) i nie mam komu się wyspowiadać, to pójdę do piekła, choćbym nie wiem, jak bardzo żałowała za grzechy. Taak. Zgadzam się z tym, że forma spowiedzi jest bezsensowna. Ale zauważcie, że kiedyś (aczkolwiek teraz też bardzo często) potrzebny jest ludziom praktycznie namacalny dowód na to, że ktoś im wybaczył, usłyszenie słowa od osoby tak naprawd postronnej, że Bóg ci wybaczył twoje grzechy. Ale jeżeli Twoja spowiedź Veela tak wygląda, to raczej nie ma ona żadnego sensu. Lecz nie możesz stwierdzić, że każdy do spowiedzi podchodzi tak samo jak Ty. Kościół dostosowywał i nadal dostosowuje się do większości i nigdy nie będzie w stanie zadowolić każdego. Ja uważam, że Bóg jest wymysłem ludzi nieprezystosowanych do rzeczywistkości. Coś Ci się nie udaje? To dlatego, że Bóg nie chce, żeby Cui sie udało, ma dkla Ciebie coś lepszego i dobrze na tym wyjdziesz. Kotś z Twioch bliskich nie żje? Bóg tak chciał. Jesteś samotny? Nieprawda, masz Boga! Cierpisz? Ofiaruj ból Bogu i będzie dobrze. Bóg Cię chron, możesz iść pod samochód, a jak się zabijesz, to widocznie tak chciał i tak miało być. Jeżeli ktoś mówi, że coś tam, co mu nie wyszło, to wina Boga, to jest, za przeproszeniem, głupi. Lub że ktoś umarł. Lub że złamaliśmy nogę. Nie mylmy Boga z losem. Bóg dał nam wolną wolę. Robimy, co chcemy. Dobre rzeczy robimy z własnej woli i złe też. Wszystko idzie swoim torem, który Bóg wprawił w ruch. To nie jest tak, że ktoś nad nami stoi z batem i wskazuje nam, w którą mamy iść stronę. Czy wtedy Piekło, Niebo nie byłoby bez sensu? Nikt nie sprezentuje nam nic, nikt nas od niczego nie uchroni. Ale czy Bóg chroni? Tak, chroni. Kiedy wierzymy w to, że jest dobry, to my też tacy chcemy być. Zauważamy co jest złe, a co dobre. Chroni nas przed wybudowaniem złego kręgosłupa moralnego. Wielu ludzi, którzy nie wierzą w Boga, myślą, że katolicy są tacy, jakich opisała Veela. Jasne, są różni. Ale nie generalizujmy. Nie twórzmy katolika a'la "głupi samotny człowiek potrzebujący wsparcia". Aczkolwiek, jeżeli ktoś potrzebuje właśnie po to Boga? Bo łatwiej mu z nim żyć? Bo nie udaje, że jest samowystarczalny i potrzebuje jakiegoś wsparcia? Nie przeliczajmy naszych sił, bo w końcy możemy upaść i to bardzo boleśnie. I jeszcze jedna rzecz. Nas umysł jest wielki. I gdy w coś bardzo bardzo mocno wierzymy, to to coś powstanie. Ale wtedy nie możemy o tym zapomnieć. Tak jak nie wspomnieniami- nie pamiętamy ich i nie myślimy o nich, to znikają na zawsze. Edytowane przez Flegma dnia 29.04.2008 15:26 |
|
|
|
| Serea |
Dodany dnia 29.04.2008 15:24
|
![]() Postów: 1400 Dom: Brak przydziału Punkty: 3927 Ranga: Świetny czarodziej Data rejestracji: 17.06.07 |
Jeśli jakieś treści, ktoś uzna za obraźliwe to przepraszam. Nie miałam zamiaru nikogo urazić. Po pierwsze jest jeden Bóg, choć różni ludzie inaczej w niego wierzą. Zwróć uwagę, że Żydzi, Chrześcijanie i Muzułmanie wierzą w jednego i tego samego Boga. A Buddyści, osoby wyznające Hinduizm, religie "staro polańskie/celtyckie" (nie wiem jak to ująć) to co? Oni nie wierzą w jednego Boga. Zresztą co z starożytnymi ludami? Grecy, Rzymianie, Egipcjanie, Aztekowie, Babilończycy... są potępieni bo wierzyli w więcej niż jednego Boga? Zły jest tylko brak wiary. I nie mówię tu o świadomym ateizmie, bo to też jest jakiś światopogląd. Najgorsi są ludzie, których żaden światopogląd nie obchodzi i nie mające żadnego kręgosłupa moralnego Był już tu podany przykłąd Hitlera. On miał światopogląd, wiarę; I co? Był jednym z najgorszych ludzi w historii. Moralność zależy od CZŁOWIEKA. A nie od wiary lub jej braku. Wraz z sakramentami przyjmujesz punkt widzenia Kościoła. A Kościół mówi to co nakazuje Ewangelia. Jeitnajt tylko sam mi powiedz. Jestem ochrzczona i przyjęłam komunię. Ale czy miałam na to wpływ? Byłam za mała by się przeciwstawić. Zresztą co może 3 miesięczne bądź ośmioletnie dziecko? Moim zdaniem sakramenty powinny być dozwolone od 18 roku życia. Ahh mogę? No nie wydaje mi się.. Już nie raz ksiądz dał mi do zrozumienia, że tylko spróbuję jeszcze bardziej się od kościoła odwrócić, to tak mi uprzykrzy życie, że to odczuję (jestem ciekawa, w jaki sposób, no ale mniejsza z tym). Innym razem, mówi, że mogę robić co chcę, mam drogę wolną, to jest mój wybór czy czczę Boga czy gumową kaczkę do kąpieli, ALE będę potępiona. Nie znajdę szczęścia do końca moich dni, zaprzepaszczę swoje życie, które raz od Boga dostałam, a teraz mam go głęboko gdzieś, robię co chcę, żadnych reguł, żadnej wdzięczności. Że kiedyś za to odpokutuję, że będę smażyć się w piekle, nigdy nie dostanę się do raju, do Jezusa i całej reszty, etc.. Sun współczuję. Ja nawet z moim księdzem z parafii nie gadam. Zresztą nawet gdy go spotkam, on woli nie poruszać takich tematów. Osobiście mam religię z katechetą. Jest nawet luźny i ma gdzieś czy wierzę czy nie wierzę. Wie, że jestem ateistką i nie ma nic przeciwko temu. Dzisiaj jak pytał z dekalogu, sam zapytał czy chce być pytana, czy nie. Pozwolił mi mówić w 2 os. l.mnogiej. "Czcijcie Ojca swego i matkę swoją" itp. W Polsce jest wolność słowa. I tacy jak twój ksiądz nie powinni mieć prawa nauczać w szkole. Co mogą zastraszone dzieci? Czy zastraszanie jest sposobem na pozyskanie wiernych? A duchowni się dziwią, że coraz mniej ludzi chodzi do kościoła... Teraz religia liczy się do średniej, a oceny maja być wystawiane na postawie znajomości Biblii i historii Jezusa. Kto dał ministerswu prowo do oceniania czegos tak osobistego jak wiara? Nikt. W państwie, które NIE jest przygotowane do nauczania etyki a 10/13 % społeczeństwa NIE jest wiary chrześcijańskiej coś takiego nie powinno mieć miejca. Wiara nie powinna być oceniania. Zresztą ten przedmiot nie powinien się tak nazywać. "Religia". Jaka? Chrześcijańska, Buddyjska, Żydowska? Albo Religioznastwo (o wszystkich wiarach) albo "Religia ..." (o jednej określonej). Gdzie niby przebiega granica, do której pójdę do czyśćca, a poza którą już do piekła? Veela sama bym chciała wiedzieć. Liczy się wiara czy nasze postępowanie? A jeśli wiara to rzeczywiście mądre... Chreścijanin, który kradł i popełniał wiele przestępstw pójdzie do czyśca bo wierzył;A ateista, który żył przykładnie, był dobry i tak dalej pójdzie do piekła bo nie wierzył? No właśnie. Chyba za dużo jest wyznań, żeby nasze było pradzwie. Dlaczego (według naszej religii) my mamy prawo do zbawienia, a tacy Buddyści nie? A'prospos hrztu. Dlaczego dziecko, które zostało poddane aborcji (bo Kościół przyjmuję, że duszę płód otrzymuję już w momencie zapłodnienia) nie ma prawa do życie wiecznego i ma być potępione? Bo nie przyjęło chrztu? A dzieci, które urodziły się w rodzinie ateistycznej i umarły w wielu kilku lat? Też pójdą do piekła, bo nikt nie odpuścił m grechu pierworodnego? Gdyby chodziło o jakieś inne zagadnienie to napisłabym "żenada", ale tutaj jakoś nie wypada. Dlatego pozostawię be komentarza. Nie tylko dziecko ateistów. Także żydów, buddystów itp. W końcu nie byli ochrzczeni. Chrzest ma być odkupieniem. A nasze uczynki to co? Mniej ważne? W takim razie zUaa, i będę potępiona na wieki. No błagam. Wiadomo Veel. Powinni nas spalić na stosie jak czarownice. W końcu jesteśmy potępieńcami... Dlaczego? Co ma Kościół do mojego prywatnego życia? Po co ma wiedzieć, że np. ćpam, albo torturuję koty? P.O C.O? Pewnie po to by w razie czego pochwalić się, że "Próbował sprowadzić kogoś na Drogę Oświecenia". Sama się zastanawiam. Co ma życie prywatne do wiary?! ![]() Tak. On ocieka cholernym seksem i jest cholernie cudowny. A jego francuski to marzenie. ![]() FAN CLUB SoLL pod patronatem Trio: Sol, Villemo i Ingrid ![]() * Io ![]() * Sarahis! (dopisałam się sama, sorry )Esey * losiek13 * E-Vaire * Kyinra Zapisy czynne ; P OBSESYJNA FANKA STEPHANA LAMBIELA. I odrobinę mniej obsesyjna kwartetu, który wraz z nim tworzą Brian Joubert, Johnny Weir i Evgeni Plushenko. PseudoBETA do wynajęcia -> Sarahis poleca Wielbicielka palantowatych tworów wyobraźni Serei i Sarahis ![]() ![]() |
|
|
|
| Flegma |
Dodany dnia 29.04.2008 15:33
|
![]() Postów: 1674 Dom: Brak przydziału Punkty: 2392 Ranga: Świetny czarodziej Data rejestracji: 18.03.07 |
Pewnie po to by w razie czego pochwalić się, że "Próbował sprowadzić kogoś na Drogę Oświecenia". Sama się zastanawiam. Co ma życie prywatne do wiary?! Co ma prywatne życie do wiary...? Ma WSZYSTKO. A co, lepiej być katolikiem na etat? Idziesz do kościoła, wychodzisz i hurraa, piekła nie ma! Idziesz częstować dzieci narkotykami, a małe szczeniaki wrzucasz do rzeki. Weźcie, takie zdania mnie rozwalają. A tak btw, to widzę, że KK jest traktowany jaki taki chłopiec do bicia. Wszelkie zło jest winą Kościoła. Tyle że nikt nie zauważa, że to instytucja składająca się z LUDZI. L.U.D.Z.I. I jak każde stowarzyszenie popełnia błędy i nie jest w stanie dogodzić każdemu. Przecież nikt nikomu nie każe być katolikiem. Czy gonią cię jacyś funkcjonariusze kościelni? Ścigają listem gończym? Kościół daje żyć tobie, to ty daj żyć innym. EDIT: Jestem ochrzczona i przyjęłam komunię. Ale czy miałam na to wpływ? Byłam za mała by się przeciwstawić. Zresztą co może 3 miesięczne bądź ośmioletnie dziecko? Moim zdaniem sakramenty powinny być dozwolone od 18 roku życia. Masz wybór. Jeżeli rodzice są katolikami, to logiczne jest, że ochrzczą swoje dziecko. Ale w tym momencie tak samo łatwo ci powiedzieć "tak" wierze, jak zarówno "nie". Gdybyś nie przyjęła tych sakramentów, to jednak dużo łatwiej byłoby powiedzieć "nie". Masz wybór. I jeżeli nic dla ciebie te sakramenty nie znaczą, to nie powinny mieć dla ciebie większego znaczenia. Po prostu, przyjęłaś komunię, chrzest. Bo chyba jeżeli nie wierzysz w Boga, to nie jesteś "anty" tylko po prostu nie wierzysz i koniec. Nie widzę problemu. Edytowane przez Flegma dnia 29.04.2008 15:39 |
|
|
|
E-Vaire |
Dodany dnia 29.04.2008 15:50
|
![]() Ostrzeżenia: 1 Pochwały: 2 Postów: 1391 Dom: RavenclawPunkty: 5150 Ranga: Fascynat Czarnej Magii Data rejestracji: 19.08.06 |
I słówko do E-Vaire. Wiesz, Twoje jednolijnokowe komentarze pokazują jedynie, jaką jesteś ignorantką jeżeli chodzi o wiarę. Nie wnosisz nic nowego tylko dowodzisz, że umiesz czasami rzucić jakimś "tekstem". Szkoda. Ale wiesz, te teksty nie zastąpią poglądów ani inteligencji. Ekhm, żaden 'tekst' czy tekst tylko wypowiedź na niskim poziomie. Czyste mam 'sumienie', bo nie piszę, że to jest właśnie moja inteligencja. Jeśli ktoś stwierdza, że jestem inteligentna to w porządku, jego sprawa, chyba, że wie co mówi. Jeśli ja tak myślę to jest to czysta głupota. Cała Trójca jest inna, ale wszystkie jej części pozostają w jedności ze sobą, wszystkie działają z boską mocą. Są to trzy istoty idealne. Aczkolwiek, Trójca nadal wydaje się bezsensowna. I widzisz, tutaj widzimy granicę naszych możliwości. Po prostu nie jesteśmy w stanie wyobrazić sobie wielu rzeczy, nie jesteśmy w stanie logicznie ich wytłumaczyć, nie umiemy ich zrozumieć. Więc wy wierzycie, a nie jesteście w stanie pojąć, a ja nie wierzę i nie jestem w stanie pojąć. Jeszcze coś, skoro nikt nie potrafi wyjaśnić tej trójcy to KOGO tekst miałabym znaleźć w google? |
|
|
|
| Flegma |
Dodany dnia 29.04.2008 15:54
|
![]() Postów: 1674 Dom: Brak przydziału Punkty: 2392 Ranga: Świetny czarodziej Data rejestracji: 18.03.07 |
Jeszcze coś, skoro nikt nie potrafi wyjaśnić tej trójcy to KOGO tekst miałabym znaleźć w google? Są różne teorie, niektórzy próbują to wytłumaczyć na ciekawe sposoby. Ale generalnie napisane jest to, co ja napisałam- że trudno to w jakikolwiek sposób pojąć. Przecież ludzie piszą o rzeczach niewytłumaczalnych. Jeżeli coś jest nie do pojęcia, to znaczy, że nie znajdziesz nic na ten temat? |
|
|
|
E-Vaire |
Dodany dnia 29.04.2008 16:15
|
![]() Ostrzeżenia: 1 Pochwały: 2 Postów: 1391 Dom: RavenclawPunkty: 5150 Ranga: Fascynat Czarnej Magii Data rejestracji: 19.08.06 |
Jeżeli coś jest nie do pojęcia, to znaczy, że nie znajdziesz nic na ten temat? No, jeśli coś jest nie do pojęcia to kto może mi o tym powiedzieć więcej niż 'To jest nie do pojęcia'? Pierwsza osoba, która opisuje 'coś' musi to pojąć, bo nie może się oprzeć na tekście poprzednika. Którego nie było. Ale generalnie napisane jest to, co ja napisałam- że trudno to w jakikolwiek sposób pojąć. To to ja już wiem... Edytowane przez E-Vaire dnia 29.04.2008 16:16
|
|
|
|
| ishar |
Dodany dnia 29.04.2008 16:27
|
![]() Postów: 243 Dom: Brak przydziału Punkty: 1645 Ranga: Świetny czarodziej Data rejestracji: 26.08.07 |
A tak btw, to widzę, że KK jest traktowany jaki taki chłopiec do bicia. Wszelkie zło jest winą Kościoła. Tyle że nikt nie zauważa, że to instytucja składająca się z LUDZI. L.U.D.Z.I. I jak każde stowarzyszenie popełnia błędy i nie jest w stanie dogodzić każdemu. Dyskryminujesz mnie, czy zwyczajnie nie chciało ci się przeczytać, co napisałem? ![]() Przecież nikt nikomu nie każe być katolikiem. Czy gonią cię jacyś funkcjonariusze kościelni? Ścigają listem gończym? Kościół daje żyć tobie, to ty daj żyć innym. EDIT: Jestem ochrzczona i przyjęłam komunię. Ale czy miałam na to wpływ? Byłam za mała by się przeciwstawić. Zresztą co może 3 miesięczne bądź ośmioletnie dziecko? Moim zdaniem sakramenty powinny być dozwolone od 18 roku życia. Masz wybór. Jeżeli rodzice są katolikami, to logiczne jest, że ochrzczą swoje dziecko. Ale w tym momencie tak samo łatwo ci powiedzieć "tak" wierze, jak zarówno "nie". Gdybyś nie przyjęła tych sakramentów, to jednak dużo łatwiej byłoby powiedzieć "nie". Masz wybór. I jeżeli nic dla ciebie te sakramenty nie znaczą, to nie powinny mieć dla ciebie większego znaczenia. Po prostu, przyjęłaś komunię, chrzest. Bo chyba jeżeli nie wierzysz w Boga, to nie jesteś "anty" tylko po prostu nie wierzysz i koniec. Nie widzę problemu. Nie rozsądniejsze byłyby chrzciny osób w wieku, które są w stanie pojąć istotę wiary, tak jak kiedyś chrzczono ( w tym samego Chrystusa), gdy byli już dojrzałymi ludźmi? Gdyby naprawdę chodziło o ideę, tak by peenie było. Dla mnie to zagrywka wykorzystująca, tak jak pisała Serea, dziecięcą niemoc - usilne dążenie do szerzenia wiary za wszelką cenę, by nabijać kabzę duchownych, bo co innego miała na celu ta zmiana? Wykorzystanie konserwatyzmu minionych pokoleń, gdy kiedy wpaja się komuś coś od dziecka, ciężej to wyplewić. Chyba nikt temu nie zaprzeczy? Czysty zabieg socjotechniczny, wykorzystanie naszej bezsilności i naiwności prostego ludu. |
|
|
|
| Podziel się z innymi: |
|
| Przejdź do forum: |









Ravenclaw
Hufflepuff




Sunshine
Slytherin
Zagorzali chrześcijanie naskakiwali na ateistkę, która wyrażała swoje poglądy i odwrotnie... Ale mam nadzieję, że tutaj będzie inaczej.
...)"I see what Bellatrix meant," said Harry, the blood thundering through his brain, "you need to really mean it."


