Logowanie
Facebook
Shoutbox
Współpraca
Najaktywniejsi
1)
Alette
2)
fuerte
3)
Katherine_Pierce
4)
Sam Quest
5)
Shanti Black
6)
A.
7)
monciakund
8)
ania919
9)
ulka_black_potter
10)
Klaudia Lind
Losowe zdjęcie
Zobacz temat
|
Życie po sąsiedzku
|
|
| Smierciojadek |
Dodany dnia 10.04.2014 12:52
|
![]() Pochwały: 14 Postów: 6913 Dom: GryffindorPunkty: 60618 Ranga: Harrych świąt! Data rejestracji: 22.04.07 |
Sąsiad sąsiadowi nierówny. Zwykle ma się ich od kilkunastu do kilkudziesięciu. Jak wyglądają Wasze relacje z sąsiadami? Jesteście do nich z góry nastawieni negatywnie, nie macie chęci się z nimi bratać, czy może przeciwnie wolicie żyć w dobrej komitywie, a może nawet się przyjaźnicie? Często jest tak, że ludzie mieszkają ze sobą po kilkanaście lat w jednym bloku i nie wiedzą nawet, jak na nazwisko ma sąsiad dwa piętra niżej. Macie do kogo zwrócić się po przysłowiową szklankę cukru? Sporo jest też tutaj studentów, więc jak wygląda sprawa w akademikach? A może mieliście jakieś spory z sąsiadami? ![]() Nie można zapłacić za coś, co nie ma ceny. Niektórzy twierdzą, że każda, absolutnie każda rzecz na świecie ma swoją cenę. To nieprawda. Są rzeczy, które ceny nie mają, są bezcenne. Najłatwiej poznać takie rzeczy po tym, że raz utracone, są utracone na zawsze. ![]() Nie wiesz, co pamiętasz, dopóki nie spróbujesz tego opowiedzieć. I nie wiesz, co tak naprawdę sądzisz na dany temat, dopóki nie zaczniesz się o to z kimś kłócić. W samotności nie jesteś nawet świadomy swoich sprzeczności. ![]() Pamiętaj. W śnie nie da się szeptać. ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() |
|
|
|
ulka_black_potter |
Dodany dnia 10.04.2014 13:30
|
![]() Pochwały: 39 Postów: 3422 Dom: HufflepuffPunkty: 36829 Ranga: Harrych świąt! Data rejestracji: 14.05.09 |
Hmm, tam gdzie mieszkam (czyt. las) sąsiadów za wiele to nie mam. Jak mieć skoro w mojej miejscowości stoją tylko 2 domy? Jednakże tych, których mam bardzo cenię. Jak nie cenić swoich wrogów? Za płotem, mieszka sobie brat mojego taty i zyjemy jak Kargul i Pawlak. W sensie oni się czepiają, a my mamy ich w ****. Więc ten... Nie za bardzo jest pozyczyć od kogoś cukier.Teraz sobie studiuję, więc mieszkam w czteropiętrowym bloku w Gdańsku. Kojarzę sąsiadów tylko z widzenia. Wiem, ze ci po lewej ciąglę się kłócą, a ci po prawej czepiają kiedy mam włączoną głośniej muzykę. Reszty nie znam: ) ![]() Christian. ![]() Bo liczy się to, co masz w środku. ![]() Ale czasami warto założyć maskę. ![]() "ja generalnie ten tekst klasyfikuję jako 5CMCS HE NDPSG3 - S2AB" "zmiennokanoniczne" "piszę fanficka ducha, że tak to ujmę, czyli takiego, którego nie ma" "po części trudny język wynika z założeń płomień odwagi i specyfiki tekstu" by Cantaris Ula urzędniczka Zarejestruje ci chomiczka Da mu zielona kartę I marchewki starte <muza> by fuer |
|
|
|
monciakund |
Dodany dnia 10.04.2014 14:48
|
![]() Pochwały: 31 Postów: 2334 Dom: GryffindorPunkty: 43236 Ranga: halo, regulamin! Data rejestracji: 11.03.13 |
Jak mieszkałam gdzie indziej, to wszyscy w bloku się znali Nawet kiedyś u sąsiada byłam z bratem na śniadaniu.A teraz znam niewiele osób z mojego bloku. Większość to ludzie po 60, którzy bardzo rzadko wychodzi z domu. Kontakt jedynie utrzymuję z sąsiadami pode mną, ponieważ koleguję się z ich córką- Mają. A tak apropo tego cukru, to jak nie ma, rodzice wysyłają mnie albo brata do sklepu ![]() - - - The human life is made up of choices. Yes or no. In or out. Up or down. And then there are the choices that matter. Love or hate. To be a hero or to be a coward. To fight or to give in. Live or die. - - - ![]() - - - Don't let what he wants eclipse what you need. He's very dreamy but he's not the sun, you are. - - - ![]() --- Nad przepaścią, tegoż roku Żyraf masa się w amoku Rodzi. Pamięć ludzka jest Zawodna, mimo tego fiest Tysiące, z tej okazji, Ku jej chwale od Abchazji Aż po Nordkapp wspominacie. "Czyjej chwale?", się spytacie. Jak to czyjej? Monci* naszej. Gryfa córce, redakcyjnej Na tym świecie ambitniejszej Od niej nie ma. Tu rysunek, Tam malunek i do tego Social media. Wizerunek Hp-neta tam kreuje, ego Strony reperuje. Szczerze, Bardzo, bardzo szczerze mówiąc Człek orkiestra, żywa gwiazda. Żyj nam wiecznie, twórz i kreuj. Koniec, basta - taki mus i Żyraf pasta. --- ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() |
|
|
|
Ana_Black |
Dodany dnia 10.04.2014 19:52
|
![]() Ostrzeżenia: 1 Pochwały: 8 Postów: 4391 Dom: GryffindorPunkty: 24016 Ranga: Niezwyciężony mag Data rejestracji: 06.02.10 |
U mnie żadnych scysji sąsiedzkich nie ma, ale też nie można powiedzieć, że wszyscy dobrze się znamy. Ja nawet nie znam nazwisk wszystkich sąsiadów z klatki, a co dopiero z bloku. Tylko z jednymi sąsiadami (a raczej sąsiadką) z mieszkania obok mieliśmy bliższe stosunki (obecnie mieszka gdzie indziej, a w mieszkaniu został tylko syn z żoną). Z ich córką znałyśmy się od urodzenia, bo praktycznie urodziłyśmy się w tym samym roku (ja w grudniu, ona w styczniu), potem chodziłyśmy do jednego przedszkola i nasze mamy na zmianę nas odprowadzały i przyprowadzały. Nawet mówiłyśmy do nich "ciociu" - tzn. ja do jej mamy, a ona do mojej. Kiedyś mieliśmy bliższe kontakty (choć to może za dużo powiedziane) z sąsiadami z góry, bowiem często bawiłam się z ich najmłodszą córką i wyżej wspomnianą koleżanką w dom na klatce schodowej lub na trawniku za blokiem, gdy było cieplej. Jej matka pomagała w kuchni na mojej komunii, a my byliśmy też na komunii (wczesnej, więc choć rok młodsza, to komunię przyjęła prędzej) u jej córki. Tylko jedną sąsiadkę, już ponoć nie żyjącą (nie wiem na pewno, bo się przeprowadziła, ale znając jej styl życia, to bardzo prawdopodobne) można nazwać patologią. Ona była alkoholiczką, dosłownie ciągle śmierdziała, do nas przychodziła po pieniądze na wiadomy cel lub po wódkę ewentualnie po fajki (nigdy po szklankę cukru ), ciągle się zataczała, czepiała się o byle co. Kiedyś przy naszym bloku był sobie bezdomny kundelek. Nic nikomu nie przeszkadzał, my dzieciarnia go uwielbialiśmy, pod moim balkonem miał posłanie z siana, do którego po pewnym czasie się przyzwyczaił. Nikt nie chciał go przygarnąć, bo wiadomo prawdopodobnie już stary, ale się go karmiło i poiło. Skoro blok na przeciwko mógł mieć blokowego pieska, to dlaczego my nie mogliśmy? Wszystko było ok, choć niektórzy byli sceptyczni (że niby pchły i kleszcze, dodam że Fafik, bo tak go nazwaliśmy, nie był brudny, choć oczywiście najczystszy też nie był). W jakiś sposób przeszkadzał owej sąsiadce-pijaczce. Raz Fafik ugryzł, a raczej nie tyle ugryzł, co rozerwał jej nogawkę. Wszyscy wiemy jak psy reagują na upojonych alkoholem (a ona pewnie musiała go sprowokować, bo nigdy wcześniej nikogo nie ugryzł ani nic, a przypominam, że bawiliśmy się z nim my - dzieciaki). Pijaczka oczywiście w krzyk, że ten pies ma wściekliznę. Nie muszę mówić, że nie miał żadnych objawów tej choroby? Fafika zabrali do schroniska. My dzieciarnia w smutek, bo niby tam będzie mu lepiej, ale lubiliśmy tego kundelka. Więc była radość, gdy Fafik wrócił (nie wiemy jak udało mu się uciec). I znów sielanka i znów wkracza pijaczka. Tym razem postanowiła poszczuć Fafika swoim psem (swoją drogą - zaniedbanym, do sklepu to ona chodziła chyba tylko po alkohol i karmę dla psa - inaczej on by już dawno zdechł, w ogóle nie był myty) - jej pies był większy, więc nasz kundel musiał uciekać. I tyle go widzieliśmy. Naprawdę współczułam jej psu i mężowi (nie był to żaden pijak, jedno piwko dziennie z kolegami, nic nadzwyczajnego). Mieli trzech synów - jeden odwiedzał rodziców z żoną i dzieckiem, drugi siedział/siedzi w w wiezieniu (ponoć matkę z siekierą gonił, a ona przez to miała zaburzenia psychiczne, szkoda tylko, że tego nie leczyła), a trzeci nie wadomo. Uff, trochę się rozpisałam, ale powiem jeszcze o starszej piekielnej sąsiadce mojego brata i przyszłej bratowej. Wprowadziła się ze swoją rodzinką (wcale nie lepszą od niej, z tego co wiem) niedawno i już jest ponoć skłócona ze wszystkimi. Z jakiegoś powodu przeszkadza jej kot brata, więc jego narzeczona wypuszcza go na dwór, tylko wtedy, gdy jest w domu (brat pracuje w innym mieście, w domu jest tylko w weekendy), bo baba zagroziła, że zabije kota. Twierdzi, że robi "grubszą sprawę" na jej wycieraczkę. Ciekawe tylko, że wyłącznie na jej, żaden inny sąsiad się nie skarżył. Kot ma swoją kuwetę i tam robi swoje potrzeby, ewentualnie na dworze. Najlepsze jest to, że przeszkadza jej fakt, że kot śpi w wózku innej sąsiadki. Dodam, że owej sąsiadce to nie przeszkadza, a nawet cieszy, bo kot grzeje i dziecko ma potem ciepło. Baba ma brak uszanowania tajemnicy korespondencji. Kiedyś ponoć przez pomyłkę wpadł jej w ręce list urzędowy, na który czekała inna sąsiadka. Oddała? Nie. Otworzyła, przeczytała i dopiero po tym jak gdyby nigdy nic włożyła do właściwej skrzynki. I wielce zdziwiona, że awanturę jej zrobiła. Aha, i ona sama ma dwa psy - yorki, żeby nie było, że ona po prostu nie lubi zwierząt (co i tak nie usprawiedliwia grożenia, że zabije kota). Dodam, że kot większych problemów (poza cotygodniową wizytą u weterynarza, zanim został wykastrowany) nie sprawia. Dobra, kończę. Edytowane przez Ana_Black dnia 10.04.2014 16:23
![]() Loki: Dość tego! Wszyscy stoicie niżej ode mnie! Patrzysz na boga, szkaradny stworze! I nie godzę się, aby pomiatał mną... Hulk: Wielki mi bóg. ![]() ![]() Hulk ziewać ~ Łapa ![]() Uwielbiam też jak dostajesz szału i zamieniasz się w tę wielką zieloną bestię.. ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Zdradzę ci moją tajemnicę. Zawsze jestem zły. ![]() ![]() Nieźle. Chcą mnie zamknąć w metalowym pudle i zanurzyć w wodzie. Nie. Jest gorzej niż myślałem. ![]() No bo czym jesteśmy? Zespołem? Nie, nie, nie. Mieszanką wybuchową niosącą chaos. *** ![]() Nie bądź jeleń, nie fikaj. ![]() Matka wie że ukradłeś jej szaty? ![]() - Jarvis, znasz przypowieść o Jonaszu? - Traktowałbym ją raczej jako metaforę. - Thor walczy na 6. - Nie zaprosił mnie? ![]() Co, stawaliście na siusiu? ![]() Niech wyskakuje z ciuchów. Przenoszę imprezę do was. ![]() Weź mnie nie strasz. Co to było, robił mi usta usta? ![]() Phil? Ale on ma na imię Agent! ![]() J.A.R.V.I.S: Dostępne 400% mocy. Iron-Man: Dzięki. ![]() Nie gniewam się, pączuszku. Masz niezły prosty. ![]() Ta wiedźma miesza ci w głowie. Jesteś od niej silniejszy, mądrzejszy. Jesteś Banner. ![]() On jest szefem. Ja tylko za wszystko płacę, wszystko buduję i dbam żebyśmy byli cool. ![]() Stark! Potrzebny jest plan ataku! Mam plan: atakować! ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() *** ![]() - Ja bym sobie odpuściła, to faceci nie z tego świata, bogowe czy coś. - Bóg jest tylko jeden! I głowę dam, że tak się nie ubiera. ![]() - No jasne. Złoty chłopiec w złotej zbroi. Co zostanie jak ją zdejmiesz? - Geniusz, miliarder, playboy, filantrop. A co? (...) A kto jest [prawdziwym bohaterem]? Ty? Jesteś wynikiem eksperymentów na ludziach. Tyle w tobie bohatera, ile zmieściło się do probówki. *** Zabijesz mnie? Ustaw się w kolejce. ![]() Kto znajdzie ten młot i okaże się go godny posiądzie moc Thora. ![]() Thor: Loki może i jest nieobliczalny, ale jest Asgardczykiem i moim bratem. Natasha: Zabił 80 ludzi w ciągu dwóch dni. Thor: Był adoptowany. - Nie będę z tobą walczył bracie. - Nie jesteśmy braćmi. ![]() Piekło rozbrzmiewa jękami jego ofiar. ![]() - O, kontratakują. - No wiesz, młodzi są. - Do stu piorunów, szanuj mowę ojczystą - Długo mi tego nie wybaczą. ![]() To bardzo, bardzo ciekawa teoria, ale ja mam prostszą. Nie jesteście godni. ![]() - A jakby wsadzić młot do windy? Uniesie ją. - Winda nie jest godna. ![]() Zobaczyłem coś we śnie. Muszę to wyjaśnić. Tutaj się nie da. ![]() - Jak tam kosmos? - Kosmos ma się dobrze. ![]() - I myślisz, że możesz mi zaufać? - Nie ufam ci. Matka ci ufała. W przeszłości. Nawet mimo naszych ciągłych sporów. Zawsze miała nadzieję, że gdzieś w tobie nadal jest iskierka mojego brata. Ta nadzieja już nie istnieje i już cię nie chroni. ![]() Mojego życia... Tato, nie nadaję się na króla. Będę bronić Asgardu i innych światów do ostatniego tchu... ale nie mogę tego robić z tronu. Mimo swego szaleństwa Loki rozumiał władzę w taki sposób, jakiego ja nigdy nie osiągnę. *** ![]() O nie, będę żył wiecznie i będę cały z plastiku. ![]() ![]() Kto okaże się godzien moc młota posiądzie. Bez jaj, stary, to sztuczka. ![]() Rekalibracja kognitywna... Zdzieliłam cię w czaszkę ![]() Mam go spowolnić? Czy wyślesz mu więcej sparingpartnerów? ![]() Lepiej wydaj rozkaz, bo zaczynam mu kibicować. ![]() Have you ever had someone take your brain and play? Pull you out and stuff something else in? Do you know what it's like to be unmade? ![]() Przerabiałem hipnozę. Nie lubię. *** Stoimy w obliczu globalnej katastrofy. ![]() Hej malutki. Słonko już zachodzi. ![]() Cicho blaszak, ja nie mam rakiety w tyłku. ![]() - Steve nie lubi takiego słownictwa. - A kopnąć cię w tą... ![]() Nie jest taki zły, tylko trochę nerwus. Drugiego takiego nie ma na całym świecie. Wszyscy lubią wygrywać, a ten mój facet robi co może by walki uniknąć, bo wie że walkę wygra. ![]() - Co ci się śniło? - Że jestem Avengersem, że jestem kimś więcej niż tylko posłuszną maszynką do zabijania. ![]() Kocha to się dzieci, ja mam u niego dług. *** ![]() ![]() *** ![]() ![]() *** ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() *** ![]() Wstąp do T.A.R.C.Z.Y, poznaj dalekie kraje, niezwykłych ludzi... i zabij ich. ![]() ![]() Ja się nie pocę. Ja błyszczę. ![]() Thor mógłby choć raz przysłać boga sprzątania po sobie. Na pewno ma jakąś magiczną miotłę. ![]() ![]() Zawsze nosisz whisky? ![]() Ten dom miał wytrzymać siłę Hulka. ![]() - Jak nas znaleźli? - Zaprosiłem ich. ![]() Nie poddam się. Odzyskam Skye i T.A.R.C.Z.Ę, ale jeep od Eddiego to za mało. ![]() Nasza kiepska opcja. Grant Ward. *** ![]() Bez ciebie nie ma T.A.R.C.Z.Y. ![]() - Służysz Coulsonowi czy T.A.R.C.Z.Y? - To to samo. ![]() Kogo jak kogo, ale Coulsona nie zlikwidujesz. ![]() Dyrektor T.A.R.C.Z.Y zawsze ma tajemnice. *** Nie wierzę w strach. Wierzę w zaufanie. ![]() ![]() ![]() ![]() *** ![]() ![]() I was able to hack S.H.I.E.L.D. from my van. You're gonna show me something new. ![]() Nie byłam w waszym durnym "S.H.I.E.L.D. Hogwarcie". ![]() ![]() *** ![]() ![]() Nie jestem dobrym człowiekiem, Skye. ![]() Long time to see. ![]() Jestem Agent Grant Ward. ![]() *** ![]() ![]() ![]() *** ![]() ![]() ![]() ![]() *** ![]() Jeśli to jeszcze aktualne, to poproszę tego drinka. ![]() - Żołnierzyk. Postać nie z tej epoki. Ale za to z tej planety. ![]() Nigdy nie chciałem tronu. Chciałem być równym tobie. ![]() - A ty co? Błyskawic się boisz? - Nie darzę miłością tego, co zwiastują. - Chcesz zabrać mi ukochaną planetę w odwecie za rzekomą zniewagę? Nie. Sprawuję nad nią opiekę. - No rzeczywiście, wspaniale się nią opiekujesz. Ludzie wyżynają się milionami, a ty palcem nie kiwniesz. Zaprowadzę tu porządek. Kto mnie powstrzyma? ![]() - Jesteś potworem. - O nie. Potwór jest wśród was. - A, Banner. To twój plan. ![]() Że urodziłem się by zostać królem. ![]() No dobrze. To może wolisz kogoś ze swoich nowych przyjaciół? Wydaje się, że jesteś do nich podobny. No i to jest o wiele lepsze! Mój strój jest taki sobie. Ale ile niesie ze sobą cnót! Jakiż to wielki zaszczyt! Czuję, że aż szaleję od sprawiedliwości. Chcesz usłyszeć mowę o prawdzie, honorze i patriotyźmie? Boże chroń Amer... Zaufaj mojemu gniewowi. Nie zrobiłem tego dla niego. Uuuu. A była już na wyciągnięcie ręki. Dzięki Tesseractowi mogliście mieć władzę, nieograniczoną moc. A wy co? Ciepło i światło dla wszystkich ludzi? Dopiero przekonacie się, co znaczy prawdziwa władza. ![]() Przynoszę wam dobrą nowinę. Czeka was wyzwolenie. *** ![]() ![]() ![]() ![]() *** ![]() Nie miałem prawa cię winić. Wiem, że chciałeś mi pomóc, chronić mnie. Od tego są przyjaciele. Możemy żyć z godnością - nie możemy z nią umrzeć. Człowiek jest najgorszym źródłem prawdy o sobie. Wszystko się zmienia. To nie znaczy, że na lepsze. Trzeba sprawić, by było lepiej. Nie można tylko gadać i mieć nadzieję, że samo się poprawi. |
|
|
|
| Smierciojadek |
Dodany dnia 11.04.2014 12:27
|
![]() Pochwały: 14 Postów: 6913 Dom: GryffindorPunkty: 60618 Ranga: Harrych świąt! Data rejestracji: 22.04.07 |
Ana_Black, widzę, że masz (nie)ciekawe perypetie z sąsiadami. Nie rozumiem ludzi, którzy są w stanie zrobić krzywdę bezbronnemu zwierzęciu. I to jeszcze nie raz, a notorycznie. A ta pani od tajemnicy korespondencji mnie rozbawiła. ![]() Ja od zawsze mieszkam w jednym i tym samym miejscu, a niestety dobrego kontaktu z sąsiadami nie mam. W zasadzie dopiero od jakichś 2-3 lat zaczęłam kogokolwiek poznawać... Kojarzę więc osoby ze swojego piętra, z tego poniżej i powyżej. Są to same starsze osoby - bardzo sympatyczne, więc nie mam na co narzekać. Zawsze się uśmiechną, o coś zapytają. Jak przychodzi kurier, a nas nie ma w domu, to zawsze pani z naprzeciwka się zainteresuje sprawą i nas odciąży. Po cukier też miałabym do kogo iść. Byłam chyba raz po mąkę, raz po mikser (zaczęłam robić ciasto, a się okazało, że nie mam miksera), raz też po korkociąg, jak nie było czym wina otworzyć. Przed jakaś imprezą też zazwyczaj idę tych "najbliższych" poinformować, że może być głośniej i nigdy nie spotkało się to z jakimś grymasem. Nieamowicie denerwuje mnie to, jak ludzie oglądają głośno telewizję. Czasami jest tak, że słyszę słowo w słowo Rozmowy w toku, chociaż nie mam włączonego telewizora. Jak się nic nie robi, to pal licho, ale kiedy chcę się uczyć, to mnie to wyprowadza z równowagi. W styczniu, jak miałam sesje, dzieciak za ścianą dostał coś w stylu akordeonu i siąpił non stop. To nie była jakaś gra, tylko po prostu zwykłe brzdąkanie. Myślałam, że zwariuję. NIE dla instrumentów dla dzieci. : (( Szkoda tylko, że znam właśnie tylko te kilkanaście osób, a blok jest 11 piętrowy, do tego są dwie klatki. No ale co zrobić. ![]() Nie można zapłacić za coś, co nie ma ceny. Niektórzy twierdzą, że każda, absolutnie każda rzecz na świecie ma swoją cenę. To nieprawda. Są rzeczy, które ceny nie mają, są bezcenne. Najłatwiej poznać takie rzeczy po tym, że raz utracone, są utracone na zawsze. ![]() Nie wiesz, co pamiętasz, dopóki nie spróbujesz tego opowiedzieć. I nie wiesz, co tak naprawdę sądzisz na dany temat, dopóki nie zaczniesz się o to z kimś kłócić. W samotności nie jesteś nawet świadomy swoich sprzeczności. ![]() Pamiętaj. W śnie nie da się szeptać. ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() |
|
|
|
Salambe |
Dodany dnia 11.04.2014 12:56
|
![]() Postów: 33 Dom: SlytherinPunkty: 658 Ranga: Prefekt Slytherinu Data rejestracji: 10.04.14 |
Sąsiedzi hehe . W moim rodzinnym domu w Polsce miałam normalnych sąsiadów. U góry ( nazywam ją pani Osia ) była i wciąż jest jak mówi moja mama osiedlowym monitoringiem ale już nikt nie zwraca na nią uwagi. Sąsiadka obok spoko babka BFF mojej mamy, nasze suczki ( tunga i kropka) świetnie się razem bawią Znam praktycznie każdego na moim osiedlu w Polsce wiec nie będę wymieniać i opisywać każdego z osobna ;p Obecnie mieszkam w Szkocji i o moich sąsiadach wiem tyle że jedni mają czarnego kota który mnie prześladuje ;p naprawdę gapi się tymi oczyskami jak by czytał w myślach i wszystko rozumiał, kto wie może to animag. Drudzy ( pode mną ) maja obstawiam 2 dzieci hałasują jak by opętał je diabeł. Jest jeszcze jeden tajemniczy sąsiad lub sąsiadka za ściany który/a gra na pianinie. W niedzielne popołudnia miło poczytać dobrą książkę przy akompaniamencie spokojnej muzyki ^_^ ![]() |
|
|
|
Ana_Black |
Dodany dnia 11.04.2014 14:16
|
![]() Ostrzeżenia: 1 Pochwały: 8 Postów: 4391 Dom: GryffindorPunkty: 24016 Ranga: Niezwyciężony mag Data rejestracji: 06.02.10 |
Ana_Black, widzę, że masz (nie)ciekawe perypetie z sąsiadami. Nie rozumiem ludzi, którzy są w stanie zrobić krzywdę bezbronnemu zwierzęciu. I to jeszcze nie raz, a notorycznie. A ta pani od tajemnicy korespondencji mnie rozbawiła. Jadku, najlepsze było jak ona (pijaczka) awanturowała się, że jej pies uciekł. A sama go spuściła ze smyczy i nie upilnowała. Nie jestem pewna czy to było wtedy, gdy kazała mu przegonić Fafika, ale mniej więcej w tym czasie. W sumie to dla jej psa byłoby lepiej, gdyby uciekł (złapali go), bo co on miał z nią za życie? Nawet pies-przybłęda mojej kuzynki się z nim zaprzyjaźnił. A w końcu to też był samiec i to po przejściach. Dodam jeszcze dwie rodziny głupich sąsiadów: - Pierwsze, już się wyprowadzili - małżeństwo z trójką dzieci, kupili szczeniaka labradora czy czegoś podobnego. Niby nic złego, pomijając fakt, że taki duży pies do mieszkania w bloku raczej mało się nadaje. Tylko dlaczego oni nie zrobili swojemu najmłodszemu synowi badania czy nie ma alergii na sierść zanim kupili psa? I jakim cudem zorientowali się, że ma uczulenie dopiero po pewnym czasie? Szkoda dzieciaka i psa, bo musieli go oddać (chociaż mały mógł dostawać szczepionki odczulające, moja kuzynka też miała alergię na sierść i nie tylko, ale może mieć psa). - Druga - z innej klatki, też już się wyprowadzili. Małżeństwo z małą córeczką. Jakieś 4-5 lat. Z suczką, dość dużą w porównaniu z małą. Zgadnijcie kto wyprowadzał psa? Oczywiście dziewczynka, bez nadzoru rodziców. Suczka nie była agresywna, ale dość nadpobudliwa, więc ja wychodząc z moim jamnikiem (w końcu mniejszym od niej) bałam się, że na nią natrafię. Mała oczywiście w ogóle nad nią nie panowała. Ciągle się wyrywała, raz ugryzła mojego psa, nic mu się nie stało, ale go zabolało. Pewnego dnia suczka zniknęła, nie wiem czy oddali czy co, ale ważne, że w końcu będę mogła spokojnie wyjść z psem. Można powiedzieć, że rodzice czegoś się nauczyli? Gdzie tam. Po pewnym czasie widzę ich córeczkę trzymającą na smyczy jeszcze większego psa z obrożą-kolczatką. Chyba mam kandydatów na rodziców roku. Edytowane przez Ana_Black dnia 11.04.2014 22:21
![]() Loki: Dość tego! Wszyscy stoicie niżej ode mnie! Patrzysz na boga, szkaradny stworze! I nie godzę się, aby pomiatał mną... Hulk: Wielki mi bóg. ![]() ![]() Hulk ziewać ~ Łapa ![]() Uwielbiam też jak dostajesz szału i zamieniasz się w tę wielką zieloną bestię.. ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Zdradzę ci moją tajemnicę. Zawsze jestem zły. ![]() ![]() Nieźle. Chcą mnie zamknąć w metalowym pudle i zanurzyć w wodzie. Nie. Jest gorzej niż myślałem. ![]() No bo czym jesteśmy? Zespołem? Nie, nie, nie. Mieszanką wybuchową niosącą chaos. *** ![]() Nie bądź jeleń, nie fikaj. ![]() Matka wie że ukradłeś jej szaty? ![]() - Jarvis, znasz przypowieść o Jonaszu? - Traktowałbym ją raczej jako metaforę. - Thor walczy na 6. - Nie zaprosił mnie? ![]() Co, stawaliście na siusiu? ![]() Niech wyskakuje z ciuchów. Przenoszę imprezę do was. ![]() Weź mnie nie strasz. Co to było, robił mi usta usta? ![]() Phil? Ale on ma na imię Agent! ![]() J.A.R.V.I.S: Dostępne 400% mocy. Iron-Man: Dzięki. ![]() Nie gniewam się, pączuszku. Masz niezły prosty. ![]() Ta wiedźma miesza ci w głowie. Jesteś od niej silniejszy, mądrzejszy. Jesteś Banner. ![]() On jest szefem. Ja tylko za wszystko płacę, wszystko buduję i dbam żebyśmy byli cool. ![]() Stark! Potrzebny jest plan ataku! Mam plan: atakować! ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() *** ![]() - Ja bym sobie odpuściła, to faceci nie z tego świata, bogowe czy coś. - Bóg jest tylko jeden! I głowę dam, że tak się nie ubiera. ![]() - No jasne. Złoty chłopiec w złotej zbroi. Co zostanie jak ją zdejmiesz? - Geniusz, miliarder, playboy, filantrop. A co? (...) A kto jest [prawdziwym bohaterem]? Ty? Jesteś wynikiem eksperymentów na ludziach. Tyle w tobie bohatera, ile zmieściło się do probówki. *** Zabijesz mnie? Ustaw się w kolejce. ![]() Kto znajdzie ten młot i okaże się go godny posiądzie moc Thora. ![]() Thor: Loki może i jest nieobliczalny, ale jest Asgardczykiem i moim bratem. Natasha: Zabił 80 ludzi w ciągu dwóch dni. Thor: Był adoptowany. - Nie będę z tobą walczył bracie. - Nie jesteśmy braćmi. ![]() Piekło rozbrzmiewa jękami jego ofiar. ![]() - O, kontratakują. - No wiesz, młodzi są. - Do stu piorunów, szanuj mowę ojczystą - Długo mi tego nie wybaczą. ![]() To bardzo, bardzo ciekawa teoria, ale ja mam prostszą. Nie jesteście godni. ![]() - A jakby wsadzić młot do windy? Uniesie ją. - Winda nie jest godna. ![]() Zobaczyłem coś we śnie. Muszę to wyjaśnić. Tutaj się nie da. ![]() - Jak tam kosmos? - Kosmos ma się dobrze. ![]() - I myślisz, że możesz mi zaufać? - Nie ufam ci. Matka ci ufała. W przeszłości. Nawet mimo naszych ciągłych sporów. Zawsze miała nadzieję, że gdzieś w tobie nadal jest iskierka mojego brata. Ta nadzieja już nie istnieje i już cię nie chroni. ![]() Mojego życia... Tato, nie nadaję się na króla. Będę bronić Asgardu i innych światów do ostatniego tchu... ale nie mogę tego robić z tronu. Mimo swego szaleństwa Loki rozumiał władzę w taki sposób, jakiego ja nigdy nie osiągnę. *** ![]() O nie, będę żył wiecznie i będę cały z plastiku. ![]() ![]() Kto okaże się godzien moc młota posiądzie. Bez jaj, stary, to sztuczka. ![]() Rekalibracja kognitywna... Zdzieliłam cię w czaszkę ![]() Mam go spowolnić? Czy wyślesz mu więcej sparingpartnerów? ![]() Lepiej wydaj rozkaz, bo zaczynam mu kibicować. ![]() Have you ever had someone take your brain and play? Pull you out and stuff something else in? Do you know what it's like to be unmade? ![]() Przerabiałem hipnozę. Nie lubię. *** Stoimy w obliczu globalnej katastrofy. ![]() Hej malutki. Słonko już zachodzi. ![]() Cicho blaszak, ja nie mam rakiety w tyłku. ![]() - Steve nie lubi takiego słownictwa. - A kopnąć cię w tą... ![]() Nie jest taki zły, tylko trochę nerwus. Drugiego takiego nie ma na całym świecie. Wszyscy lubią wygrywać, a ten mój facet robi co może by walki uniknąć, bo wie że walkę wygra. ![]() - Co ci się śniło? - Że jestem Avengersem, że jestem kimś więcej niż tylko posłuszną maszynką do zabijania. ![]() Kocha to się dzieci, ja mam u niego dług. *** ![]() ![]() *** ![]() ![]() *** ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() *** ![]() Wstąp do T.A.R.C.Z.Y, poznaj dalekie kraje, niezwykłych ludzi... i zabij ich. ![]() ![]() Ja się nie pocę. Ja błyszczę. ![]() Thor mógłby choć raz przysłać boga sprzątania po sobie. Na pewno ma jakąś magiczną miotłę. ![]() ![]() Zawsze nosisz whisky? ![]() Ten dom miał wytrzymać siłę Hulka. ![]() - Jak nas znaleźli? - Zaprosiłem ich. ![]() Nie poddam się. Odzyskam Skye i T.A.R.C.Z.Ę, ale jeep od Eddiego to za mało. ![]() Nasza kiepska opcja. Grant Ward. *** ![]() Bez ciebie nie ma T.A.R.C.Z.Y. ![]() - Służysz Coulsonowi czy T.A.R.C.Z.Y? - To to samo. ![]() Kogo jak kogo, ale Coulsona nie zlikwidujesz. ![]() Dyrektor T.A.R.C.Z.Y zawsze ma tajemnice. *** Nie wierzę w strach. Wierzę w zaufanie. ![]() ![]() ![]() ![]() *** ![]() ![]() I was able to hack S.H.I.E.L.D. from my van. You're gonna show me something new. ![]() Nie byłam w waszym durnym "S.H.I.E.L.D. Hogwarcie". ![]() ![]() *** ![]() ![]() Nie jestem dobrym człowiekiem, Skye. ![]() Long time to see. ![]() Jestem Agent Grant Ward. ![]() *** ![]() ![]() ![]() *** ![]() ![]() ![]() ![]() *** ![]() Jeśli to jeszcze aktualne, to poproszę tego drinka. ![]() - Żołnierzyk. Postać nie z tej epoki. Ale za to z tej planety. ![]() Nigdy nie chciałem tronu. Chciałem być równym tobie. ![]() - A ty co? Błyskawic się boisz? - Nie darzę miłością tego, co zwiastują. - Chcesz zabrać mi ukochaną planetę w odwecie za rzekomą zniewagę? Nie. Sprawuję nad nią opiekę. - No rzeczywiście, wspaniale się nią opiekujesz. Ludzie wyżynają się milionami, a ty palcem nie kiwniesz. Zaprowadzę tu porządek. Kto mnie powstrzyma? ![]() - Jesteś potworem. - O nie. Potwór jest wśród was. - A, Banner. To twój plan. ![]() Że urodziłem się by zostać królem. ![]() No dobrze. To może wolisz kogoś ze swoich nowych przyjaciół? Wydaje się, że jesteś do nich podobny. No i to jest o wiele lepsze! Mój strój jest taki sobie. Ale ile niesie ze sobą cnót! Jakiż to wielki zaszczyt! Czuję, że aż szaleję od sprawiedliwości. Chcesz usłyszeć mowę o prawdzie, honorze i patriotyźmie? Boże chroń Amer... Zaufaj mojemu gniewowi. Nie zrobiłem tego dla niego. Uuuu. A była już na wyciągnięcie ręki. Dzięki Tesseractowi mogliście mieć władzę, nieograniczoną moc. A wy co? Ciepło i światło dla wszystkich ludzi? Dopiero przekonacie się, co znaczy prawdziwa władza. ![]() Przynoszę wam dobrą nowinę. Czeka was wyzwolenie. *** ![]() ![]() ![]() ![]() *** ![]() Nie miałem prawa cię winić. Wiem, że chciałeś mi pomóc, chronić mnie. Od tego są przyjaciele. Możemy żyć z godnością - nie możemy z nią umrzeć. Człowiek jest najgorszym źródłem prawdy o sobie. Wszystko się zmienia. To nie znaczy, że na lepsze. Trzeba sprawić, by było lepiej. Nie można tylko gadać i mieć nadzieję, że samo się poprawi. |
|
|
|
Upadly Aniol |
Dodany dnia 11.04.2014 22:10
|
![]() Ostrzeżenia: 3 Postów: 641 Dom: HufflepuffPunkty: 4098 Ranga: Sprzedawca prac domowych Data rejestracji: 10.03.14 |
Ja nie narzekam. I taka wypowiedź powinna szczerze mówiąc w zupełności wystarczyć. Mam bardzo wielu sąsiadów, wiem jak się nazywają, ile mają lat, co robią - w końcu trochę po tym łez padole stąpam. Zawsze jest "Cześć sąsiad" jak spotykam któregoś w drodze do sklepu ( czyli wieczorem najprędzej ). Nie ma wielkich przyjaźni, ale zawsze mogę na nich liczyć. Bez problemu mogę pójść i coś pożyczyć. Nie mówię rzecz jasna o milionie złotych, ale cukier, sól, mąka jak najbardziej . Cenię też ich indywidualność i prywatność. Obce są więc mi plotki typu :"Widzieliście, że ten a ten kupił sobie nową furkę, a ta i ta ma chyba romans z tym i tym...i ple ple ple. A u nich przyjęcie, ktoś przyjechał, syna będą mieli" - tym żyją niektórzy ludzie, ale na pewno nie ja. Co kto robi w swoim domu, to JEGO prywatna sprawa. Nie wchodzić w drogę, i można żyć normalnie, a czasem grilla wspólnego zrobić. ![]() ![]() |
|
|
|
Lunatyczka |
Dodany dnia 18.07.2014 12:08
|
![]() Pochwały: 1 Postów: 532 Dom: GryffindorPunkty: 10892 Ranga: Wielki mag Data rejestracji: 07.05.13 |
No to u mnie tak, teraz nie mam prawie żadnych sąsiadów, bo mieszkam nieopodal lasu i najbliższe budyni są opuszczone, wprawdzie są dziadkowie (w innym domu), ale to rodzina, więc dobre stosunki. Tak poza tym mam jakiś kwadrans do najbliższej koleżanki, więc rzadko się zdarza rozmawiać z tzn. sąsiadami ;p Kiedyś było inaczej (przed przeprowadzką) mieszkałam w miejscu gdzie miałam masę sąsiadów, a najbliższy dom należał do najlepszej przyjaciółki i znałam/znam dobrze całą okolicę, także jak tam przyjeżdżam to jest z kim pogadać, a i znajdą się starsi ludzie chętni zapytać jak się miewam x) Edytowane przez Lunatyczka dnia 18.07.2014 12:13
|
|
|
|
Liliana2194 |
Dodany dnia 18.07.2014 14:01
|
![]() Ostrzeżenia: 1 Pochwały: 20 Postów: 1283 Dom: HufflepuffPunkty: 20246 Ranga: O choinka! Data rejestracji: 18.06.14 |
Moi sąsiedzi są w porządku ;d Nie mam z nimi większych problemów. Nie lubię (nie cierpię) tylko pani z góry, która jest dla wszystkich wredna, ciągle się wydziera i nie traktuje najlepiej swojego psa :/ Tak dokładniej to zdarzało jej się go bić ;-; Nie przepadam też za dziewczyną obok, ale nie uprzykrza mi ona szczególnie życia, po prostu nie leży mi jej charakter. Edytowane przez Liliana2194 dnia 08.06.2018 20:44
![]() ![]() - - W Hogwarcie: - - 2) Valerie Adams 2.06.2019 - ![]() ![]() ![]() Karta postaci: tutaj1) Liliana Williams 18.06.2014 - 31.05.2019 ~ moja ulubienica spośród tej dwójki ~ ![]() ![]() ![]() Karta postaci: 1. Lijka2. Poboczne - - Za 2017/2018: - - ![]() - - INBJN - - Ten little Indian Boys went out to dine One choked his little self and then there were nine. ![]() Nine little Indian Boys sat up very late One overslept himself and then there were eight. Eight little Indian Boys travelling in Devon One said he'd stay there and then there were seven. Seven little Indian Boys chopping up sticks One chopped himself in halves and then there were six. ![]() Six little Indian Boys playing with a hive A bumblebee stung one and then there were five. Five little Indian Boys going in for law One got in Chancery and then there were four. Four little Indian Boys going out to sea A red herring swallowed one and then there were three. Three little Indian Boys walking in the zoo A big bear hugged one and then there were two. Two little Indian Boys sitting in the sun One got frizzled up and then there was one. One little Indian Boy left all alone He went out and hanged himself and then there were none. ![]() ![]() - - - - ![]() |
|
|
|
| Podziel się z innymi: |
|
| Przejdź do forum: |


Krnabrny




Gryffindor











Hufflepuff




Nawet kiedyś u sąsiada byłam z bratem na śniadaniu.



























































































































Slytherin
^_^ 


















