Logowanie
Facebook
Shoutbox
Współpraca
Najaktywniejsi
1)
Alette
2)
fuerte
3)
Katherine_Pierce
4)
Sam Quest
5)
Shanti Black
6)
A.
7)
monciakund
8)
ania919
9)
ulka_black_potter
10)
Klaudia Lind
Losowe zdjęcie
Zobacz temat
|
Feminizm w HP - tak czy nie?
|
|
| Smierciojadek |
Dodany dnia 26.09.2015 19:46
|
![]() Pochwały: 14 Postów: 6913 Dom: GryffindorPunkty: 60618 Ranga: Harrych świąt! Data rejestracji: 22.04.07 |
Jak szaleć, to szaleć. Do założenia tematu skłonił mnie artykuł pt. "Rola kobiet w Harrym Potterze" ---> http://www.harry-...i1844.html Czu uważacie, że w książkach o czarodzieju da się wyczytać o feminizmie? A może wręcz przeciwnie? Kobiety zostały przedstawione jako silne, odważne (McGonagall, Umbridge), czy jednak pozostają w cieniu mężczyzn (Molly Weasley jako gospodyni domowa)? Przytoczę jeszcze jeden komentarz: - najbogatszy, Lucjusz Malfoy - najodważniejszy, Severus Snape - najmądrzejszy i najbardziej wykształcony, Albus Dumbledore - Wybraniec, Harry Potter Gdzie jest miejsce kobiet? Są opisane na równi z mężczyznami, czy stoją na uboczu? Sama Rowling nie raz i nie dwa mówiła, że uważa się za feministkę. Jak Wy to odbieracie? ![]() Nie można zapłacić za coś, co nie ma ceny. Niektórzy twierdzą, że każda, absolutnie każda rzecz na świecie ma swoją cenę. To nieprawda. Są rzeczy, które ceny nie mają, są bezcenne. Najłatwiej poznać takie rzeczy po tym, że raz utracone, są utracone na zawsze. ![]() Nie wiesz, co pamiętasz, dopóki nie spróbujesz tego opowiedzieć. I nie wiesz, co tak naprawdę sądzisz na dany temat, dopóki nie zaczniesz się o to z kimś kłócić. W samotności nie jesteś nawet świadomy swoich sprzeczności. ![]() Pamiętaj. W śnie nie da się szeptać. ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() |
|
|
|
|
Dodany dnia 26.09.2015 21:00
|
|
![]() You have an error in your SQL syntax; check the manual that corresponds to your MariaDB server version for the right syntax to use near '' at line 1You have an error in your SQL syntax; check the manual that corresponds to your MariaDB server version for the right syntax to use near '' at line 1 Postów: Dom: Brak przydziału Punkty: You have an error in your SQL syntax; check the manual that corresponds to your MariaDB server version for the right syntax to use near '' at line 10 Ranga: Mugol Data rejestracji: 01.01.70 |
Kobiety był w HP postaciami ważnymi, a autor przytoczonego przez ciebie komentarza nie pomyślał. Kim byłby Lucjusz bez Narcyzy? Trudno powiedzieć, ponieważ nie do końca wiem jak zarobił pieniądze. Za to Severus bez Lily byłby nikim, to na niej próbował zrobić wrażenie, a gdy zginęła walczył za nią. Albus bez swojej siostry prawie na pewno nie byłby dyrektorem Hogwartu, ponieważ jej śmierć sprowadziła go na ziemię, i stał porządnym człowiekiem. za to Harry bez Hermiony nie przeszedłby na drugi rok nauki. I tyle. |
|
|
|
fuerte |
Dodany dnia 27.09.2015 10:51
|
![]() Pochwały: 30 Postów: 3226 Dom: RavenclawPunkty: 58190 Ranga: Harrych świąt! Data rejestracji: 15.07.07 |
Ja mam dość mieszane uczucia co do tego, czy Rowling faktycznie jakikolwiek feminizm do tych książek wplatała. Faktycznie tworzyła kobiety jako dość silne postacie, odważne, niekiedy nawet zimne. W skrócie - kobiety u Rowling to indywidualności. Nie uważam, żeby pisarka kobiety w jakiś sposób uprzedmiotawiała, a co do Molly, to ona mi się zawsze jawiła jako silniejsza niż Artur i nigdy nie odniosłam wrażenia, że jest w jego cieniu. Zajmowała się głównie domem i dziećmi, ale nie zapominajmy, że brała też czynny udział w Zakonie. Kobiety u Rowling odgrywały dużą rolę, zgadzam się zresztą ze spojrzeniem Antona. Natomiast, rzeczywiście nie odniosłam wrażenie, żeby kobiety w HP były stawiane na równi z mężczyznami. Być może miał na to wpływ fakt, że historię widzimy z perspektywy Harry'ego, nie wiem. W każdym razie, kobiet w książce jest dużo, niektóre z nich mają silną pozycję, ale zawsze są one o jakiś stopień niżej niż mężczyzna. Chodzi mi np. o taki Hogwart - dyrektorem był mężczyzna, McGonagall zastępczynią dyrektora. Najstraszniejszy czarnoksiężnik - facet, a dopiero później jego wierna Bellatriks. To znaczy, nie razi mnie to jakoś bardzo, ale można odnieść wrażenie, że kobieta nie byłaby przekonująca w roli postrachu czarodziejskiego świata? Podsumowując tę chaotyczną wypowiedź... Nie uważam, że Rowling w jakikolwiek sposób dyskryminowała kobiety w książce, starała się zachować proporcje i tworzyła postacie kobiecie raczej silne, odważne i nie dające sobie w kaszę dmuchać. Natomiast mimo wszystko jakiejś równości w pozycjach nie dostrzegam. ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() |
|
|
|
AnaBlack |
Dodany dnia 27.09.2015 12:23
|
![]() Postów: 14 Dom: RavenclawPunkty: 481 Ranga: Chodząca biblioteka Data rejestracji: 29.06.15 |
Osobiście uważam, że w jest to raczej kwestia równouprawnienia, jeśli wiecie, o co mi chodzi. Kobiety ani nie zostały zepchnięte w tył, ani też nie ''wywyższano'' ich, po prostu miały taką samą rolę, jak mężczyźni. Uważam też, tak jak ktoś z góry, że miały jednak duże znaczenie. Wyobrażacie sobie Harry'ego i Rona robiących lekcje sami, bez Hermiony? Ja też nie. A to tylko jeden z przykładów. A jeśli już o Hermionie mowa, przytoczę kilka konkretnych przykładów. Zapewne wszyscy pamiętacie WESZ, tak? Ale czytając uważnie książkę można dostrzec, że Hermiona również broniła praw kobiet. Choćby w szóstej części, gdy na początku upierała się, że Książę Półkrwi może być kobietą. Lub w siódmej części, przekonana, że R.A.B to także może być ''ona''. Takie jest moje zdanie, możecie się z tym nie zgadzać, ale osobiście nie zauważyłam jakiejś konkretnej dyskryminacji. (No dobra, pomijając Rona, który twierdził, że wolałby iść na Bal Bożonarodzeniowy sam niż z Eloise Midgeon, ale i wtedy Hermiona wstawiła się za nią, mówiąc, że jest naprawdę bardzo miła). ~ Happiness Can Be Found Even In The Darkest Of Times If One Only Remembers To Turn On The Light ~ *** ~ The Last Enemy That Shall Be Destroyed Is Death ~ *** |
|
|
|
hermiona03 |
Dodany dnia 27.09.2015 20:38
|
![]() Postów: 172 Dom: RavenclawPunkty: 513 Ranga: Prefekt Ravenclawu Data rejestracji: 29.08.15 |
Myślę że wszyscy macie rację również uważam że kobiety są ważne w tej serii ale nie tak ważne jak mężczyźni. Szczerze mówiąc patrząc na Nas - kobietki nie wyobrażam sobie siebie jako 'wybrankę'. Myślę że nawet gdybym miała wszystkie cechy jakie są na świecie nie zdołałabym zabić kogoś. To tyle z mojej strony, a ja myślę że się ze mną zgodzicie.![]()
|
|
|
|
batalion_88 |
Dodany dnia 28.09.2015 20:57
|
![]() Pochwały: 2 Postów: 4036 Dom: GryffindorPunkty: 31890 Ranga: Pan Śmierci Data rejestracji: 16.07.15 |
Według mnie doszukiwanie się feminizmu w serii HP to lekka przesada. Kobiety zajmują "normalne" miejsce w świecie magii. Molly była gospodynią domową, ale Hermiona najbardziej inteligentną uczennicą Hogwartu. Mcgonagall była naprawdę w porządku, ale taka Bellatrix psychicznie chorą sadystką. Jak dla mnie równowaga. ^^ Moim zdaniem żadnego feminizmu w powieściach Rowling nie ma. Bynajmniej ja go nie "widzę". Poza "Anią z Zielonego Wzgórza" nie bardzo sobie potrafię wyobrazić książkę, w której główną postacią jest dziewczyna/kobieta... ![]() ![]() ![]() |
|
|
|
Keira Karkarow |
Dodany dnia 29.09.2015 17:13
|
![]() Postów: 697 Dom: GryffindorPunkty: 1813 Ranga: Świetny czarodziej Data rejestracji: 07.07.15 |
A ja myślę, że w HP mamy po prostu zachowaną równowagę - owszem, nie widzimy tu kobiet na najwyższych stanowiskach, ale gdyby nie kobiety u boku przywódców, ci przywódcy by nic nie osiągnęli. Weźmy chociażby Harry'ego i Hermionę. Gdyby nie Hermiona, Harry niczego by nie osiągnął, to ona była mózgiem tej paczki. Kolejna postać - Dumbledore i McGonagall. Owszem, Dumbledore był dyrektorem, ale bardzo liczył się ze zdaniem Minewry, szanował ją, a i ona sama miała sporo do powiedzenia w szkole. Molly Weasley to taka kura domowa, zajmuje się domem i bandą dzieciaków, ale to silna kobieta, która nas w pewnym sensie zaskakuje, kiedy okazuje się, że ma większe jaja niż nie jeden facet. Wydaje mi się, że jeżeli Rowling chciała cokolwiek powiązanego z feminizmem do książki przemycić to jedynie to, że faceci bez kobiet byliby niczym . "Someone let the doors open,
Who left me outside? I'm bent I'm not broken, Come live in my life. All the worlds left unspoken All the pages I write On my knees and I'm hoping That someone holds me tonight. Hold me tonight..." |
|
|
|
Kathleen_Black99 |
Dodany dnia 23.01.2016 15:36
|
![]() Postów: 23 Dom: RavenclawPunkty: 61 Ranga: Uczeń Hogwartu Data rejestracji: 14.02.15 |
Żadnego feminizmu w tej serii nie ma, tylko niektórzy mężczyźni nie potrafią pogodzić się z myślą, że kobiety mogą być równi, a niekiedy wyżej, z nimi :) Rowling pokazała obraz pewnego rodzaju kobiet - silnych, wytrwałych, inteligentnych, niezależnych. I bardzo mi się to podoba, jako kobiecie ale też jako czytelnikowi. Zgadzam się w zupełności z komentarzem Antona (przepraszam, jeśli źle odmieniłam). Ten profil jest własnością Księżniczki Gwiazd "Zdawało mu się, że Syriusz upada jak na zwolnionym filmie. Jego ciało wygięło się w łuk i osunęło do tyłu przez postrzępioną zasłonę zwisającą spod łuku ... I Harry zobaczył, jak na zniszczonej, niegdyś przystojnej twarzy jego ojca chrzestnego pojawia się mieszanina strachu i zaskoczenia, gdy przeleciał pod starożytnym łukiem i zniknął za zasłoną, która falowała jeszcze przez chwilę, jakby uderzył w nią silny wiatr, po czym znieruchomiała." ![]() |
|
|
|
blad logiczny |
Dodany dnia 23.01.2016 19:15
|
![]() Pochwały: 3 Postów: 525 Dom: RavenclawPunkty: 10701 Ranga: Do szopy hipogryfy, do szopy wszyscy wraz! Data rejestracji: 13.12.14 |
Nie rozumiem doszukiwania się tutaj feminizmu lub czegoś przeciwnego. Anton opisał to tak znakomicie, że nawet trudno coś odkrywczego dodać. Chyba tylko szkolne mecze quiddditcha. Znaczącą część reprezentantów chyba każdej z drużyn, stanowiły dziewczyny. I to opisane jako normalne, ładne i niektóre nawet trochę zbyt delikatne jak na tak brutalny sport. Bo nawet jeśli nikt świadomie i brutalnie nie faulował, tak jak doświadczyła tego McGonagall, w swojej młodości. To i tak można było często oberwać "tłuczkiem". Mimo tego radziły sobie znakomicie i była nawet gwiazdami swoich zespołów. To można uznać za jakiś przejaw feminizmu, który jednak chyba nikogo nie szokuje. Błąd mam zawsze przed sobą.
Wszelkie błędy, gramatyczne, stylistyczne, ortograficzne, interpunkcyjne, to moi kuzyni. Nie lubię kuzynów. Uważam, że należy wypędzić błendy z pustymi do puszczy. |
|
|
|
| Podziel się z innymi: |
|
| Przejdź do forum: |









Gryffindor












Ravenclaw














