Jaką rolę odgrywa płeć piękna w książce, w której zarówno główny bohater, jak i antybohater, to mężczyźni? Czy to możliwe, żeby historia napisana przez kobietę kipiała mizoginizmem? W tym artykule staram się udowodnić, że zahartowana przez życie autorka, odbija swoje doświadczenia w postaciach, dając wielką siłę "słabej płci".

Wyjdźmy od szkieletu, który postawiła sama Rowling. W udzielanych wywiadach, wielokrotnie mówiła o "Wielkiej Siódemce", mając na myśli bohaterów, wokół których rozgrywały się losy młodego pokolenia czarodziejów. W tej grupie znajdują się: Harry Potter, Ron i Ginny Weasley, Hermiona Granger, Draco Malfoy, Luna Lovegood oraz Neville Longbottom. Pierwszy i najprostszy wniosek nasuwa się sam - trzy z siedmiu najważniejszych postaci to dziewczęta. Ich rola nie jest więc tak mała, jak sugerowały pewne recenzje.
Szczegółową analizę zaczynamy, oczywiście, od Hermiony. Nikogo nie trzeba przekonywać o sile jej intelektu. Jako jedyna osoba z "Siódemki", wywodzi się z rodziny mugoli, co nie przeszkadza jej w osiąganiu najlepszych wyników w czarowaniu. Dzięki tym zdolnościom, Harry i Ron niejednokrotnie uniknęli problemów - od szkolnych tarapatów (pomoc w nauce), aż do śmiertelnych niebezpieczeństw (zagadka Snape'a, a także cały przebieg polowania na horkruksy). Hermiona w pełni utożsamia się ze światem czarodziejów, jednak nigdy nie ukrywa swojego pochodzenia. Jest dumną mugolaczką, nie hoduje w sobie kompleksów, które mogłyby zagnieździć się w osobie o słabszym charakterze (za taką uważam Rona).
Kolejną silną osobowością jest Ginny Weasley. Początkowo widzimy w niej "szarą myszkę" i kruche dziecko, które pada ofiarą Voldemorta. Wraz z upływem czasu, córka Molly i Artura nabiera pewności siebie. Po niemym odrzuceniu przez Harry'ego, dziewczyna dorasta z podniesioną głową. Jest duszą towarzystwa i świetnym graczem w quidditcha (sport zazwyczaj bywa domeną chłopców). Bieda oraz liczne (męskie!) rodzeństwo sprawiają, że Ginny nie boi się niczego. Broni swoich racji, umie o siebie zadbać. Jej twardy charakter (i nieraz wspomniana uroda) przyciągają wielu adoratorów, aż w końcu oddziałują na samego Harry'ego Pottera.

Moją ulubioną postacią kobiecą jest niewątpliwie profesor McGonagall. Pełni w szkole ważną funkcję zastępcy dyrektora (później staje na czele Hogwartu), jest przykładem wybitnego pedagoga, typem nauczyciela, którego wszyscy chcielibyśmy mieć: kompetentnego, wzbudzającego respekt, sprawiedliwego. Reprezentuje rzadki typ człowieka, z którym można się nie zgadzać, lecz na dłuższą metę, nie da się go nie lubić. Kobieta, która wiernie służy szkole i Zakonowi Feniksa. Stara się chronić uczniów w trudnych chwilach, tak jak to miało miejsce podczas serii ataków bazyliszka, a także za panowania Umbridge, czy śmierciożerców.
W serii o Harrym Potterze, niewątpliwie istotny jest motyw rodzicielki. Bez trudu można tutaj znaleźć ślady traumatycznych przeżyć pani Rowling, która straciła matkę w młodym wieku. W tej kategorii najważniejsze są trzy kobiety - Lily, Molly oraz Narcyza. Wobec wszystkich, główny bohater ma ogromny dług wdzięczności.
O Lily można powiedzieć, iż dała mu życie dwukrotnie. Rodząc swojego syna, a następnie osłaniając go własnym ciałem i zapewniając mu w ten sposób ochronę przed potężnym wrogiem. Pamiętajmy, że Lily nie była tylko matką. Była uzdolnioną czarownicą, "miała złote ręce do eliksirów". Aktywnie i skutecznie walczyła z Czarnym Panem. Stawała po stronie słabszych (nie każdy miałby tyle odwagi, aby obronić kolegę przed upokorzeniem ze strony najpopularniejszych chłopców w szkole).
Molly Weasley zajmuje w całej powieści miejsce Pierwszej Matki ze wszystkimi tego konsekwencjami. Jest oddana swojej rodzinie i doskonale gotuje, ale bywa też nadopiekuńcza i surowa, na co jej dorastające dzieci często reagują buntem. Ktoś mógłby powiedzieć, że Molly jest tylko kurą domową, jednak zawsze miałam wrażenie, iż pani Weasley dokonała własnych wyborów. Liczna rodzina zdaje się być spełnieniem jej marzeń. Co więcej, przyjmuje przyjaciół Rona pod swój dach, otaczając Harry'ego szczególną opieką, ofiarując mu miłość i ciepło, jakiego chłopak nigdy wcześniej świadomie nie doświadczył. Autorka nigdy nie daje do zrozumienia, jakoby matka Rona była bierną kobietą podległą mężowi. Przeciwnie, jest "szefem" swojej rodziny i to ona sprawia, że Nora jest tak wspaniałym miejscem. Natomiast Artur nigdy nie wykazuje męskiego szowinizmu. Nawet po wielu latach małżeństwa odnosi się do swojej żony z miłością i szacunkiem. Jak wiemy, Molly miała okazję zaprezentować swój potencjał na innym polu. Jako członek Zakonu Feniksa, wygrała pojedynek z Bellatrix Lestrange, wysoce uzdolnioną czarownicą, wyspecjalizowaną w walce i czarnej magii.

I w końcu, Narcyza. Oficjalnie nie jest śmierciożercą, jednak wykazuje się przywiązaniem do swojej rodziny, towarzysząc mężowi w trudnych chwilach. Jej gorzki charakter nie obejmuje stosunku do syna, którego kocha ponad wszystko. Jest w stanie sprzeciwić się Voldemortowi, odwiedzając Severusa Snape'a i w tajemnicy rozmawiając o samobójczej misji Dracona. W "Insygniach Śmierci", pani Malfoy okłamuje mistrza legilimencji, by jak najszybciej zabrać swoje dziecko z pola walki. Tym samym, Narcyza zamyka koło zapoczątkowane przez Lily. Matczyna miłość ponownie ratuje Wybrańca przed śmiertelnym ciosem. Po raz kolejny w "Harrym Potterze" widzimy przykład miłości powiązanej z męstwem. Niewielu miało odwagę postąpić wbrew rozkazom Czarnego Pana.
Warto pamiętać, że sama autorka wywodzi się z rodziny kobiet skrzywdzonych. Już od kilku pokoleń, jej krewne muszą się zmagać w samotnym macierzyństwem i porzuceniem. Jej przodkowie ginęli na wojnie lub zostawiali swoje - często wielodzietne - rodziny (Rowling ma francuskie korzenie: jej prapradziadek, Louis Valont, zginął z rąk Niemców podczas I Wojny Światowej i najprawdopodobniej spoczywa w masowym grobie). Jak wiadomo, Jo przeżyła jedno nieudane małżeństwo i została zmuszona do wychowywania swojej córki w biedzie.
Możemy powiedzieć, że na kartach tej epickiej sagi, głównymi aktorami są mężczyźni, jednak po ich prawej stronie zawsze stoją kobiety. Dla Harry'ego jest to Hermiona, która - w przeciwieństwie do Rona - nigdy go nie porzuca. Dumbledore'owi z pomocą zawsze przychodzi McGonagall. Podobnie jest w przypadku Voldemorta: jego prawdziwie najwierniejszym sługą jest kobieta, Bellatrix Lestrange.
Kobiety to postaci wielowymiarowe, wartościowe i kluczowe dla historii. To wojowniczki. To intelektualistki. To wierne przyjaciółki. Biorąc pod uwagę pierwiastek kobiecości, niezbędny na drodze do rozwoju wydarzeń, możemy stwierdzić, że Ignacy Krasicki wygłosił ponadczasową prawdę, gdy w jednym ze swoich utworów napisał:
My rządzim światem, a nami kobiety
Odsyłam do źródeł, w których Jo opowiada o kobietach w swoich książkach, a także odkrywa losy swoich przodków.
http://www.youtub...6399QxJiPM
http://www.youtub...nb-XIZwbY0


Nicram_93



[P]Louise Lainey
Mikasa
Liliana2194


gordian119



A.
Wow! Naprawdę ciekawy artykuł. Czytało się bardzo fajnie i aż szkoda, że tak szybko się skończył. Nigdy jakoś nie zastanawiałam się szczególnie nad rolą kobiet w HP. Niemniej nie można Rowling zarzucić, że zaniedbała tę sferę swojej powieści - masz rację, wszystkie są na swój sposób silne, wytrwałe i zdolne do poświęceń. Najbardziej jednak z nich wszystkich zaskoczyła mnie Narcyza. Bo kto by się spodziewał, że tak zimna kobieta może być zdolna do aktów podobnych do tego, na który odważyła się Lily?
Dziękuję Ci za ten artykuł, poprawił mi dziś humor : )