Logowanie
Nazwa użytkownika

Hasło



Nie masz jeszcze konta?
Zarejestruj się

Nie możesz się zalogować?
Poproś o nowe hasło
Facebook
Shoutbox
Musisz się zalogować aby wysłać wiadomość.

Harrych świąt!
29.04.2026 10:56
Shanti Black, naprawdę mamy podobny staż? Wydawało mi się, że jesteś HPnetowo znacznie starsza ode mnie Wstydniś

Do szopy hipogryfy, do szopy wszyscy wraz!
27.04.2026 19:58
mi stuknie 12 w lipcu Duże oczy spędziłam tu trochę czasu i wspominam bardzo dobrze, tęsknię Wstydniś

Żywy worek treningowy
23.04.2026 13:24
ja będę miał w grudniu 10 :D

Specjalista ds. sprzedaży
23.04.2026 13:22
Przyszłam z insta, pogratulować xD
Także: Jadek masz jubileusz za rok xD

Harrych świąt!
22.04.2026 21:06
19 lat, czaicie??????

Współpraca
Najaktywniejsi

1) Prefix użytkownikaAlette

Avatar

Posiada 59643 punktów.

2) Prefix użytkownikafuerte

Avatar

Posiada 58190 punktów.

3) Prefix użytkownikaKatherine_Pierce

Avatar

Posiada 47342 punktów.

4) Prefix użytkownikaSam Quest

Avatar

Posiada 45365 punktów.

5) Prefix użytkownikaShanti Black

Avatar

Posiada 44242 punktów.

6) Prefix użytkownikaA.

Avatar

Posiada 43682 punktów.

7) Prefix użytkownikamonciakund

Avatar

Posiada 43236 punktów.

8) Prefix użytkownikaania919

Avatar

Posiada 39464 punktów.

9) Prefix użytkownikaulka_black_potter

Avatar

Posiada 36829 punktów.

10) Prefix użytkownikaKlaudia Lind

Avatar

Posiada 34220 punktów.

Zobacz temat
Drukuj temat
Zjawiska paranormalne
Prefix użytkownikaMidnightMist
BlackOrchid napisał(a):

@MidnightMist To akurat można bardzo łatwo wytłumaczyć. Był kiedyś podobny eksperyment na szczurach. Dwa ogony chowały się razem, po czym je rozdzielono. Jednego (A) wsadzono do klatki, w której kraty były pod napięciem, drugiego (B) - do zwykłej klatki. Oczywiście szczur A po kilku feralnych spotkaniach z kratą, zaczął jej obsesyjnie unikać - nie wspinał się po niej, nawet uważał, by nie dotknąć jej ogonem. W tym samym czasie, szczur B wiódł sobie szczęśliwy żywot w zwykłej klatce, czyli wspinał się po kracie, gryzł ją, spał przy niej itd. Po jakimś czasie szczury złączono ponownie, w nowej klatce. Co się okazało - nagle szczur B również zaczął unikać dotykania kraty, choć nigdy nie spotkały go żadne nieprzyjemności z tym związane, więcej, nie miał racjonalnego powodu, by to robić, bo przecież ta krata już pod napięciem nie była.
Wniosek - zwierzęta komunikują się i naśladują wzajemnie swoje zachowanie.


Prosimy o dokładne czytanie tekstu ze zrozumieniem:
"klacze szły na inne po drugiej stronie stajni, więc nie mogły mu nic przekazać"

Nie miały ze sobą kontakru, stały w innych stajniach i wychodziły na inne pastwiska. Mogły mieć jedynie kontakt wzrokowy na odległość jakichś siedemdziesięciu metrów.
"Be polite, be professional, but have a plan to kill everybody you meet." ~J. N. Mattis
 
equusgame.type.pl
Prefix użytkownikaKeira Karkarow
A ja powiem Ci, że bardzo się mylisz, że klacze nie miały jak mu tego przekazać. Jeśli pasły się na pastwisku w zasięgu wzroku tego konia to jak najbardziej mogły mu zakomunikować, że z tamtym miejscem jest coś nie tak, chociaż człowiek mógł tego komunikatu nawet nie zauważyć. Ba, nawet jeśli widziały się jedynie przez moment mogły mu to zakomunikować. To mogła być chwila, na którą nikt uwagi nie zwrócił. Również w stajni mogły mu to przekazać. Konie są mądrzejsze niż nam się wydaje.
A co do wyjących psów - to akurat nic nadzwyczajnego, psy mogły wyć po prostu z tęsknoty, bo ich właściciela nie było w domu, a inna sprawa, że mogły wyczuć, że coś jest nie tak, bo zwierzęta potrafią wyczuć chorobę. Niekoniecznie zdawały sobie sprawę z tego, że ich właściciel w tym momencie umiera, ale tęskniły, a do tego jeśli właściciel został zabrany przez pogotowie to mogły to odebrać w taki sposób, że dzieje się coś złego.
"Someone let the doors open,
Who left me outside?
I'm bent I'm not broken,
Come live in my life.

All the worlds left unspoken
All the pages I write
On my knees and I'm hoping
That someone holds me tonight.
Hold me tonight..."
 
Prefix użytkownikaBarlom
To czas żebym i ja się wypowiedział, skoro zostałem już przywołany tu przez Mista xD
Wtedy owszem trochę mnie zdziwiło stwierdzenie, że już dawno temu widział, że przyjadę do Jastarnii. Jakoś mocno mną to nie wstrząsnęło, dosyć łatwo mi przychodzi akceptowanie takich niezwykłych zjawisk.
Osobiście kiedyś bardzo chciałem osiągnąć świadome sny, co po około roku prób parę razy mi się udało, jednak uznałem, że o wiele jest ciekawiej jak moimi snami zawiaduje swobodnie moja podświadomość xD przy świadomym śnie jakoś szybko wszystko stawało się nudne, bo przewidywalne.
Osobiście wierzę, że istnieje coś poza czystym fizycznym światem jaki znamy. Uważam, że w każdym z nas krąży pewnego rodzaju energia, która umyka obecnej nauce, a poprzez którą możliwe są właśnie takie niezwykłe wydarzenia. Można podpinać to pod intuicję, jakiś szósty zmysł.
Myślę, że wydarzenia nacechowane bardzo silnymi emocjami mogą zostawiać po sobie pewien ślad. Często czujemy niepokój bliżej nieuwarunkowany okolicznościami, kiedy przechodzimy obok jakiegoś miejsca.
Na razie to tyle... na pewno nie poruszyłem wielu wątków, które można by jeszcze podpiąć pod ten temat... ale mam nadzieję że rozmowa się rozkręci ;)
Mistrz opisów
Mistrz podpadania wszystkim
jeśli chcesz się na kimś zawieść pisz, a na pewno w czmś podpadnę

i62.tinypic.com/20tieex.jpg

i66.tinypic.com/jt44ed.jpg


i.imgur.com/71l0Tjd.jpg


img13.deviantart.net/0392/i/2015/216/d/8/collab_looking_for_raava_by_yamsgarden-d7csrah.png


fc01.deviantart.net/fs70/f/2013/300/f/4/avatar_state_by_dctb-d6s13wj.jpg

pre04.deviantart.net/cc2d/th/pre/i/2014/328/b/5/waterbending_in_the_sunset_by_koikii-d87jczh.pngpre04.deviantart.net/4c0d/th/pre/i/2014/020/3/9/korra_avatar_state_power_by_solkorra-d7303ro.jpg

38.media.tumblr.com/127aa12ab4392e6211c5638fe566d6fb/tumblr_nh84pjNQLi1te3e3io1_500.gif
 
Prefix użytkownikabatalion_88
Ja wierzę w zjawiska paranormalne jak najbardziej. Mimo tego, że naocznym świadkiem ich nie byłem. Jeśli chodzi o duchy, demony, to tak, wierzę. Natomiast UFO mnie nie bardzo przekonuje. O snach to pojęcia nie mam, ale myślę, że coś w tym jest. Człowiek to nie tylko "ciało"...
i67.tinypic.com/2rdhw1i.png



m.popkey.co/ce2f16/X1Oxe_f-maxage-0_s-200x150.gifm.popkey.co/f3c2c0/YAAKy_f-maxage-0_s-200x150.gif
 
Prefix użytkownikaBarlom
Co do UFO, to w sumie czemu nie? xD W końcu wszechświat jest ogromny i na pewno gdzieś tam istnieje inna forma życia, pytanie tylko czy na tyle zaawansowana by przeprowadzać tak dalekie podróże kosmiczne. Porównałbym to do poszukiwania przysłowiowej igły w stogu siana, choć w tym wypadku igłę byłoby znaleźć o wiele łatwiej. jezyk
Co do snów, to niektórzy uważają, że właśnie wtedy, kiedy nasza świadomość schodzi na dalszy plan, jesteśmy bardziej... wyczuleni(?) na wszelakie energie krążące wokół. To tylko gdybanie, ale w sumie prawie zawsze przy wszelakich... zebraniach, gdzie ludzie trenują swój "szósty zmysł" główną częścią jest wyciszenie biegających myśli, uspokojenie naszej świadomości, która poniekąd "zaślepia" nas na te drobne niuanse.
Daleko mi do bycia ekspertem plus wszystko pozostaje w sferze subiektywnych odczuć niepopartych naukowymi dowodami.
Osobiście do horoskopów podchodzę sceptycznie, zazwyczaj czytam je tak dla zabawy. W końcu przepowiadanie przyszłości można porównać do patrzenia na wciąż rozwidlającą się rzekę, gdzie po paru minutach otrzymujemy setki możliwych rozwiązań. Tu z kolei można poruszyć temat światów równoległych, ponieważ niektórzy sądzą, że każda w tych "odnóg" przyszłości staje się równoległą rzeczywistością... tylko w tym przypadku takich "światów" byłoby już naprawdę sporo, patrząc ile zmiennych co sekundę pojawia się w kosmosie. :D
Ja na razie milknę i czekam na wasze przemyślenia co do zjawisk paranormalnych ;)
Mistrz opisów
Mistrz podpadania wszystkim
jeśli chcesz się na kimś zawieść pisz, a na pewno w czmś podpadnę

i62.tinypic.com/20tieex.jpg

i66.tinypic.com/jt44ed.jpg


i.imgur.com/71l0Tjd.jpg


img13.deviantart.net/0392/i/2015/216/d/8/collab_looking_for_raava_by_yamsgarden-d7csrah.png


fc01.deviantart.net/fs70/f/2013/300/f/4/avatar_state_by_dctb-d6s13wj.jpg

pre04.deviantart.net/cc2d/th/pre/i/2014/328/b/5/waterbending_in_the_sunset_by_koikii-d87jczh.pngpre04.deviantart.net/4c0d/th/pre/i/2014/020/3/9/korra_avatar_state_power_by_solkorra-d7303ro.jpg

38.media.tumblr.com/127aa12ab4392e6211c5638fe566d6fb/tumblr_nh84pjNQLi1te3e3io1_500.gif
 
Prefix użytkownikabatalion_88
Jestem siłą rzeczy podzielić się swoim świadectwem w tym temacie, bo w tematach Muszę się wyrazić oraz Bóg [Religia Kościół] zablokowałem sobie prawo głosu ;) (dwa ostatnie posty w tych tematach należą do mnie).

No dobrze, ale w czym rzecz? Wczoraj udałem się z grupą około stu osób z Lublina i okolic do kościoła franciszkanów Jarosławiu (koło Przemyśla) na Mszę św. charyzmatyczną o uzdrowienie i uwolnienie. Dzień wcześniej byłem u spowiedzi, otoczyłem życie modlitwą (tak mi poradził organizator) i wybrałem się w do świętego miejsca, otoczonego już wręcz legendą. Nie tyle może miejsca co wydarzeń, które się tam dokonują. Już w autokarze zaczęły się informacje, modlitwy. Dotarliśmy wcześnie, bo około 14.00. Wszystko miało się rozpocząć od nabożeństwa drogi krzyżowej o 17.30, później Eucharystia o 18.00, przerwa i o 20.00 kolejna droga krzyżowa i szereg modlitw uwielbienia, adoracji, śpiewu itd. Kościół nie jest wielki, a na modlitwę, nad którą czuwał i prowadził ją o. Józef Witko franciszkanin (do wyguglowania). Pierwsze co mnie zaskoczyło, to ogromna rzesza ludzi, którzy tam się zjawili. Spokojnie było ich ponad kilka tysięcy (3-4, może więcej). Ścisk, tłok, zamieszanie... Byłem tym poirytowany, że wychodziłem z kościoła ze 40 minut!

Przejdę może do meritum, bo temat dotyczy zjawisk paranormalnych. Myślę, że skoro duża cześć osób stąd uważa się za niewierzące, to nie przeszkodzi im mój post w tym właśnie temacie, bo to czego tam doświadczyłem, z pewnością ma "znamiona paranormalności". Zaczęło się po Eucharystii sprawowanej przez 4 kapłanów o 00.00 - modlitwa o uwolnienie - cokolwiek to miało znaczyć. Pamiętam, że organizator zapewniał mnie, że inaczej będę patrzył na życie od jutra. W ogóle w to nie uwierzyłem, bo niby co miałoby mnie zaskoczyć? Mnie, którego tyle setek rekolekcji, dni skupienia, indywidualnych pobytów w domach zakonnych czy sanktuariach zaskoczyć? Jak bardzo się myliłem... Byłem, i o dziwo nadal jestem i czuję się sceptykiem. Te zdarzenia z Jarosławia zmąciły mi spokój, ład, uporządkowane do tej pory postrzeganie świata i otaczającej mnie rzeczywistości.

Słyszałem też kilka publicznych świadectw (uzdrowienie z chorób neurologicznych, zdziwieni lekarze, wyjście z alkoholizmu, okultyzmu...) w sumie to co jakiś czas obejrzymy w TV czy przeczytamy w jakimś tabloidzie. Nic nowego, nie? Potem było to przyzywanie Ducha Świętego - od razu poczułem, że "coś mi promieniuje z głowy", nie wiem jakiś prąd, coś mrowiło, tego NIE DA się zawrzeć w słowach. Jednak to nic. Kiedy kapłan, ojciec Witko powiedział, że teraz przychodzi Duch Święty usłyszałem taki donośny szum, jakby jakiś wiatr, wicher "śmignął" przez świątynie. I w tym samym momencie jedna z uczestniczek pielgrzymki z naszej grupy padła jak rażona gromem, zemdlała? Osunęła się na ziemię błyskawicznie (w filmie takich scen nie uświadczycie). Kobieta koło niej (nie z naszej grupy lubelskiej) zaczęła się śmiać... pomyślałem z czego ona się śmieje? Zamiast pomóc wstać tej kobiecie, to inny mężczyzna też się śmiał - jakby wypełniała go przeogromna, wychodząca wewnątrz niego RADOŚĆ, Byłem w szoku, przerażony. Potem kapłan mówił o osobach i ich dolegliwościach, że teraz coś się stanie. Koło mnie kolejny człowiek opadł nieprzytomny (tak mi się zdawało) na ławkę, siostrzeniec zaczął cały się trząść, dziewczyna obok też, jej prawa ręka wyglądała jakby była galaretą, coś jak delirka (13-letnia dziewczynka?). Kobieta koło ołtarza zaczęła jęczeć, patrzyła w górę, inna płakała, tamta zwymiotowała. Ja chciałem uciekać! Zrozumiałem, że to co się dzieje w tym momencie wokół mnie, to PRAWDA, żaden cyrk, serce waliło mi jak młot. Byłem przerażony jak nigdy w życiu. Ten świst i upadek jak marionetka kobiety uderzyło mnie totalnie. Chciałem, żeby ten egzorcyzm się skończył, chciałem wracać do swojego domu, bezpiecznego miejsca gdzie nie ma miejsc na takie rzeczy, takie ekstremalne i dziwne zachowania. To było dla mnie NAJWIĘKSZE przeżycie w całym moim dorosłym życiu. Od razu po przybyciu o 06.30 do domu zacząłem szperać po necie, żeby to "wyjaśnić logicznie", na chłopski rozum... Nic nie wyjaśniłem. Miałem namacalny dowód na istnienie Boga, tak to odczytuję. Do tej pory owszem, Msza, modlitwa, i takie sporadyczne chodzenie do świątyni - raz częściej, raz w ogóle. Dodam jeszcze, że organizator stojący koło mnie podczas dotknięcia DŚ. zaczął mówić "niezrozumiałym językiem" - to nie angielski, który wiem, że zna. Coś jak aramejski? To mnie wszystko kosztowało "wiele zdrowia", i wszystkich, którzy byli świadkami tych niecodziennych, niedających się racjonalnie wyjaśnić zjawisk, a więc i paranormalnych jak najbardziej. Mam już i za miesiąc zaproszenie, ale boję się - głupie nie? Boję się tego, że i ja nagle jak kłoda znienacka padnę na wypełnioną po brzegi posadzkę świątyni. Nie wiem co się zdarzyło, ale na pewno nie doszło do dmuchania w mikrofon, efektów specjalnych.

Przepraszam za chaotyczny post, ale elegancko w słowa mojego duchowego przeżycia związanego z czymś paranormalnym nie potrafię wyjaśnić. To mi burzy "porządek", bo NIE DA się teraz przejść z tego wydarzenia OBOJĘTNIE na porządku dziennym. Nie chcę, żeby mi ktokolwiek wierzył. Mało tego... Sam nie chcę w to wierzyć, bo to zdarzenie a raczej seria zdarzeń ukazuje jak do tej pory płytkie i bezbożne było moje życie. Jeżdżą tam tłumy - moja jedyna rada: JEDŹ I SAM ZOBACZ, SAM SIĘ PRZEKONAJ, bo kto sam nie był naocznym świadkiem i nie doświadczył np. spoczynku w Duchu Świętym ten nie uwierzy. Sam bym nie wierzył, sam byłem sceptykiem, ale już nie mogę tego "obejść".
i67.tinypic.com/2rdhw1i.png



m.popkey.co/ce2f16/X1Oxe_f-maxage-0_s-200x150.gifm.popkey.co/f3c2c0/YAAKy_f-maxage-0_s-200x150.gif
 
Prefix użytkownikaFenris
Jeny, zawsze sie naczytam i sie boje, ale zawsze czytam... Mi sie w sumie kilka razy zdarzyly dziwne sytuacje...

Pierwsza, jaka pamietam, to to, ze balam sie spac w swoim pokoju w mieszkaniu i w nocy chodzilam do rodzicow, bo widzialam czarne postaci nad swoim lozkiem :D. Co jest wazne - nie mowilam o tym nikomu.

Kolejna byla taka, ze czesto z babcia jedzilam do siostry dziadka. Mieszkala ona w starym poniemieckim domu. Spalam zawsze z babcia w jedynym pokoju na pietrze. Ogromne lozko, pierzyna, taka stara fajna toaletka z 3 lustrami. Pewnego dnia sie budze i przy tej toaletce, w pelnym swietle poranka widze przystojnego wysokiego faceta. Nie balam sie w ogole.
Ostatnio powiedzialam o tym babci, pokazala mi zdjecia i okazalo sie, ze byl to zmarly brat dziadka w mundurze.

NAJBARDZIEJ KRZYWA FAZKA W MOIM POKOJU.
Przyjechalam na wakacje do domu, byl moj chlopak i brat. Moj brat spal w moim pokoju, a ja z chlopakiem na wiekszym lozku w pokoju brata. Tej nocy snilo mi sie, ze ktos sie dobija do drzwi, wbija do pokoju i mowi takim strasznym glosem "wszedzie cie znajde". Na drugi dzien moj brat mowil, ze nie mogl spac, bo mial wrazenie, ze cos czarnego nad nim wisi :D.

Ogolnie, juz sie przyzwyczailam, w moim pokoju jest najzimniej, juz sie nie boje, chociaz czasami sie budze w nocy z dziwnymi przeczuciami. Moja babcia czesto "rozmawia" ze swoja mama. Ja kilka razy budzilam sie i nadawalam w jakims obcym jezyku (uczylam sie wielu, moze po prostu mi sie pomieszaly:D)...

P.S. Mam jeszcze jedna straszna historie, ale to za duzo jak na jeden post :D
2.bp.blogspot.com/-vCt57ZbDfAk/URrRbhEQhwI/AAAAAAAABA0/XRmZtvEYF_I/s1600/szczerbatek.gif

Pottermore:
Slytherin
Sekwoja, pióro feniksa, 12 i 3/4 cala, giętka

i66.tinypic.com/15qfevn.png
 
Prefix użytkownikaKeira Karkarow
Fenris napisał(a):

P.S. Mam jeszcze jedna straszna historie, ale to za duzo jak na jeden post :D


Jakie znowu za dużo? Opowiadaj!

Jeśli chodzi o jakieś dziwne sytuacje, to dawno temu, jako mała dziewczynka, bałam się spać na kanapie przy oknie, bo miałam wrażenie, że w rogu, między szafą a ścianą, na której był balkon, ktoś stał i mnie obserwował.
"Someone let the doors open,
Who left me outside?
I'm bent I'm not broken,
Come live in my life.

All the worlds left unspoken
All the pages I write
On my knees and I'm hoping
That someone holds me tonight.
Hold me tonight..."
 
Prefix użytkownikaIshija
W sumie nie wiem czy wierzę w zjawiska nadprzyrodzone, chyba po prostu wiem, że czasem dochodzi do dziwnych zjawisk.
Co do duchów - nie wiem czy to ma jakiś związek, ale mam kota, który gdy był w moim pokoju często "wariował". To znaczy zaczynał wpatrywać się długo w jeden punkt na ścianie, a później zrywał się i uciekał. Co ciekawe to nie tylko kot, kiedyś byłam sama w domu z moim siostrzeńcem (wtedy miał chyba 2 lata) i on też tak reagował. Patrzył w jedno miejsce bez mrugania, mówił coś (ale nie do mnie bo nie zwracał na mnie uwagi, tak, jakby mnie tam nie było). Chyba nie muszę mówić, że miałam ciarki? To było straszne. I nie mam pojęcia czemu tak się dzieje. Poza tym mój pokój jest zawsze niesamowicie zimny, kiedy na przykład w pokoju obok temperatura jest normalna albo nawet jest ciepło.
W "prorocze" sny wierzę, ale w te bardziej logiczne. Każde sny są powiązane z naszą psychiką, a symbolika to część naszego życia więc często śnimy przedmiotowo.
 
Prefix użytkownikaFelice
Śnią mi się zmarłe osoby, nie wiem, może to psychika robi mi żarty. W tych snach normalnie rozmawiamy, tak jak kiedyś w życiu, bądź słyszę ale już jesteś duża itp. Z tych dziwniejszych sytuacji to pamiętam akcje ze światłem. Zmarła moja prababcia. Wieczorem po pogrzebie, kiedy szykowałam się spać światło w pokoju obok zaczęło szaleć. Normalnie widziałam jak się zapala, gaśnie i słyszałam ten pstryczek od lampki. Wchodzę do tego pokoju a mój kot siedzi na łóżku i oczy miał jak pięć złoty, tak jakby coś widział, czuł, no nie wiem, nie miał normalnej miny. Zaczęłam walić w drzwi od łazienki i błagać tatę żeby z niej wylazł, bo się bałam, ale oczywiście nie chciał mi wierzyć. Marudzi
Więcej dziwnych rzeczy nie pamiętam i szczerze mówiąc nie chcę mieć takich przygód. To totalnie nie dla mnie. Jestem dość wrażliwa i potem przeżywam, rozmyślam, rozkminiam.
www.harry-potter.net.pl/infusions/puchar_panel/images/slytherin.gifNoce Wężywww.harry-potter.net.pl/infusions/puchar_panel/images/slytherin.gif

Elizabeth Prince
x Emily Takoizu x Felice Nixon x Keira Foley


Mam zielo­ne oczy z charakteru...
.


b3.pinger.pl/c9e8a8d695a1899aa7d5bb514c3f064f/tumblr_n6c6lzCVmR1qmgl6lo2_250.gif




Skoro Ty jesteś dziwna i ja jestem dziwny, to się wspaniale składa, razem zadziwmy świat.

s-media-cache-ak0.pinimg.com/564x/b8/71/6f/b8716f0bb8aef37bc4938746417d2d81.jpg
 
Prefix użytkownikaWioletta
wierze w takie zjawiska. miałam kiedyś sytuacje. dosyć dawno.
kilka lat temu "widziałam ducha" mojej prababci. nie wiem co to było. ale strasznie się wtedy wystraszyłam. nie chciałam więcej sypiać w tamtym pokoju. gdy minęły z dwa albo 3 lata stwierdziłam, że może wtedy mi się wydawało więc postanowiłam, że mogę tam sypiać z powrotem. ( to nie było w moim domu )
oczywiście sytuacja sie powtórzyła. ciocia powiedziała mi, że może "babcia" chce mi coś w ten sposob przekazać. zagłębiać się nie będę, rodzinne sprawy.
i wiecie co? gdy sprawa sie wydała, babcia znikła.. :O mówią, ze widziałam ją ja bo mam jej oczy i jestem do niej podobna. :O
66.media.tumblr.com/tumblr_m7w3e1EGQt1qi99a3o1_400.gif


Severusie, jak mogłeś..


media1.popsugar-assets.com/files/thumbor/3POlj6ueXAr6bf8j3EtDVQAohI0/fit-in/1024x1024/filters:format_auto-!!-:strip_icc-!!-/2016/01/14/936/n/1922283/31473ad6379f89e0_tumblr_m7q3sarQX11rxf32jo3_500/i/When-His-Hair-Becomes-Its-Own-Thing.gif


66.media.tumblr.com/851347c5eea14a6bb28865db2d39cacf/tumblr_mnfjpxvq3N1s5o7dro4_r1_500.gif


WYMOWNA - 26.07.2016
Przewodnicząca Karczmy Pod Parchatym Trollem - 22.09.2016 - 14.04.2017 (09.04)
Członek Redakcji: 14.06.2017! <3 25.09.2021..


funkyimg.com/i/2joAe.png


www.harry-potter.net.pl/images/articles/admzpiek2020.jpg


www.harry-potter.net.pl/images/articles/adminzpieklawiola.jpg


www.harry-potter.net.pl/images/articles/galeria.jpg


www.harry-potter.net.pl/images/articles/2016awards_objawienie.png


Na zamówienie, i z żywej sympatii do mnie! Seksi Sznejp w ręczniku na głowie. <3
- od wspaniałej Matki Karczmy, Alette!


funkyimg.com/i/2joEp.jpg


Dla mnie, o Sznejpie utalentowana Alette. <3


[img][/img]


Z dedykacją dla mnie od Ewy!


www.harry-potter.net.pl/images/photoalbum/album_35/img_20170802_220052_057-1_1.jpg


www.harry-potter.net.pl/images/photoalbum/album_35/screenshot_2017-08-07-19-14-24-2.png


Z dedykacją dla mnie od ulki kulki!


www.harry-potter.net.pl/images/photoalbum/album_35/img_20170726_161423_624.jpg


Od Klaudka! <3


www.harry-potter.net.pl/images/photoalbum/album_35/sevcio.jpg


www.harry-potter.net.pl/images/photoalbum/album_35/severus-675x937.jpg


Od Julki! Izrael!


www.harry-potter.net.pl/images/photoalbum/album_35/2w50byd.jpg


Wcześniej:
w Hogwarcie: Wioletta Elbren Escher
różdżka: 18 cali, sosna, pióro feniksa
czarodziej: półkrwi.
Quidditch: Obrońca Gryffindoru oraz Zastępca Kapitana

Pottermore: wiolcis
dom: Gryffindor
różdżka: heban, 12¼ cala, włos jednorożca.
 
Prefix użytkownikaMargaret Black
Ja w sumie to wierzę. Nawet bardzo.
Ja ostatnio byłam świadkiem czegoś strasznego. Byłam przerażona.
Miałam opiekować się dziećmi mojej starszej siostry, gdy ona i jej mąż poszli do kina. Było około dwudziestej. Ja, ośmioletni chłopiec i czteroletnia dziewczynka oglądaliśmy film w telewizji. Po chwili moja siostrzenica wyszła do drugiego pokoju, powiedziała, że idzie przynieść coś do picia. Po chwili wróciła. Zapytałam ją dlaczego nie wzięła nic do picia, ale ona powiedziała, że się rozmyśliła. Ale nie wróciła już do oglądania filmu. Stanęła blisko drzwi, cały czas pytając "Kiedy mama przyjdzie?". Na początku tłumaczyłam jej, że za kilka minut, żeby usiadła i poczekała, ale ona nic nie odpowiadała, tylko cały czas "Kiedy mama przyjdzie?". Nie robiła sobie żadnej przerwy, tylko cały czas "Kiedy mama przyjdzie? Kiedy mama przyjdzie?" Zaczęłam panikować. Pytam: "Stało się coś? Boli cię coś? Jesteś głodna? Zmęczona?". A ona nie odpowiada tylko stoi wyprostowana, patrzy prosto na mnie i pyta "Kiedy mama przyjdzie?". Stała tak dobre dwadzieścia minut. Gdy podchodziłam, żeby wziąć ją na ręce, gwałtownie się odsuwała, krzycząc. Zaraz gdy moja siostra wróciła (słyszeliśmy jej głos z dolnego piętra", moja siostrzenica usiadła obok mnie i kontynuowała oglądanie filmu jak gdyby nigdy nic.
Powiedziałam o tym mojej siostrze. Ona zapytała swojej córki dlaczego ta tak "łobuzowała", a ona odpowiedziała, że przecież ciągle, grzecznie oglądała film. Pomyślałam sobie: "Kłamie, bo myśli, że będzie mieć kłopoty". Zapytałam mojego ośmioletniego siostrzeńca, który był wtedy z nami, czy widział co robiła jego siostra, a on na to: "Nic nie robiła. Poszła tylko po picie, rozmyśliła się, wróciła i oglądała dalej". Ja taki szok. Mówię mu żeby nie kłamał i tak dalej, a on się zarzeka, że mówi prawdę.
Może to był tylko żart dzieci mojej siostry, ale gdy patrzyłam wtedy na moją siostrzenicę, byłam naprawdę przerażona. Jakoś nie chce mi się wierzyć, że ośmiolatek i czterolatka potrafiliby wymyślić taki żart i nie wygadać się nikomu. Ale dobra. Najchętniej to bym ją wysłała do egzorcysty, ale chyba by mnie wtedy rodzina wydziedziczyła.
Kilka innych historyjek też mam. Moje życie to jeden, wielki film paranormalny (to nie był żart, ani sarkazm).
"Elficka aura" - to chyba najpiękniejszy komplement, jaki kiedykolwiek otrzymałam, dziękuję <3

fotowrzut.pl/tmp/upload/LAZ7TDN4S6/1.jpg


38.media.tumblr.com/97de7821b60974f267e375a8ba4e020f/tumblr_nhkn11heLW1qk88rvo2_500.gif

38.media.tumblr.com/68c3b191b188cf262e85d3ef6054652c/tumblr_nhkn11heLW1qk88rvo1_500.gif

38.media.tumblr.com/98d076184641ee1621b78f416e1f8f12/tumblr_nhkn11heLW1qk88rvo4_500.gif

Żeby nie było żadnych wojen
W naszym kraju
(Wysłuchaj nas panie.)
Żeby głód nie dotknął
Nas
(Wysłuchaj nas panie.)
Żeby nikt nie cierpiał
Gdy patrzę
(Wysłuchaj nas panie.)
Żeby wrogowie nasi
Zdechli
(Wysłuchaj nas panie.)
Amen.

33.media.tumblr.com/834207459bc174af59f3eacac5f1de3f/tumblr_nhzbxq9oFc1s8uzino1_250.gif 33.media.tumblr.com/4ce2001dc16f7fed2e9d96475972eb0c/tumblr_nhzbxq9oFc1s8uzino3_250.gif
38.media.tumblr.com/e56f382fe73c78ea91462221e53b3caf/tumblr_nhzbxq9oFc1s8uzino4_250.gif 38.media.tumblr.com/bf633d910ec03872138ce7d92881dadf/tumblr_nhzbxq9oFc1s8uzino2_250.gif

To ja
Człowiek agresywny
Ze strachu
Przepełniony nienawiścią
Z bólu
Żyjący samotnie
Z obawy
Szydzący ze słabszych
Z niepewności
Uśmiechający się
Ze zmęczenia
Plujący jadem
Z zazdrości
Zły
Bo przeżarty żalem.


24.media.tumblr.com/tumblr_mac5ck2MHN1qgyohyo1_250.gif 25.media.tumblr.com/tumblr_mac5ck2MHN1qgyohyo2_250.gif
24.media.tumblr.com/tumblr_mac5ck2MHN1qgyohyo3_250.gif 24.media.tumblr.com/tumblr_mac5ck2MHN1qgyohyo4_250.gif
24.media.tumblr.com/tumblr_mac5ck2MHN1qgyohyo7_r1_250.gif 25.media.tumblr.com/tumblr_mac5ck2MHN1qgyohyo8_r1_250.gif
24.media.tumblr.com/tumblr_mac5ck2MHN1qgyohyo9_r1_250.gif 25.media.tumblr.com/tumblr_mac5ck2MHN1qgyohyo10_r1_250.gif


Ej ale w sumie to ja lubię Bataliona <3 Dlaczego się tak gościa czepiacie? Sympatyczny jest xD

fotowrzut.pl/tmp/upload/RV6SW7S0UM/1.jpg

Drugie miejsce to ciągle podium xD

www.harry-potter.net.pl/images/articles/margaret.jpg

www.harry-potter.net.pl/images/articles/margaret.png

oi66.tinypic.com/2505h13.jpg


"Nie no co za żal, jakbym słuchał jakiejś bajki z morałem. Beznadzieja po prostu."
 
Prefix użytkownikaulka_black_potter
Troche przerażają mnie te Wasze historie, ale z drugiej strony się cieszę, bo wiele rzeczy wskazuje, że jednak coś jest poza naszym światem. Tzn. ja mam nadzieje, że coś jest bo nie wyobrażam sobie umrzeć i żeby już mnie nie bylo. Nie chce być jak horkruks; p

Jakby ktoś nie czytał to w poprzednim poście pisałam o spadającej zawieszce z łańcuszka. Nie będe tego drugi raz tłumaczyć, więc jak ktos chce to niech sobie przeczyta. Ostatnio mojej mamie zawiesza - koniczynka spadła po raz ostatni, a w ciągu miesiąca spadała ze 3 razy. Oczywiście było jak poprzednim razem, żadnego przerwania łańcuszka czy rozchylenia oczka, które trzymało zawieszkę. No coż, może ktoś chciał koniecznie zdobyć tę koniczynę, bo przy ostatnim takim zdarzeniu, mama juz jej nie znalazła.

Mam jeszcze historie mojego brata, która wydazryła się w moim domu. Kojarzycie pewnie ten film Nostalgia Anioła. Dzieczynka zostaje zabita i krąży po świecie jako duch, dopóki jej ojciec nie znajduje sprawcy. Był tam taki moment, że drzwi się otworzyły i ktos wszedł. W tej samej chwili drzwi otworzyły się równiez w pokoju gdzie brat z zoną oglądali ten film. Czy to nic nie znaczy? Nie wiem, ale to dziwne.

A co do wyjących psów to one sa kochane. Wiedzieliśmy, że nasza psiana jest chora i że niedługo zejdzie ze świata. Weterynarz nic by nie pomógł, ale tak w duchu się myślało, że ona jednak będzie zyła, bo byla u nas kupę lat. No ale dobra, córka tego pieska mieszkała z nią w budzie i pewnego dni po prostu zaczeła wyć. Od razu wiedziałam, że Kruszyna zmarła i tak było. I nie wiem czy to tęsknota, wydaje mi sie, że psy po prostu wiedzą. Parę dni temu w nocy strasznie wyły wielki gdzies niedaleko mojego domu, az mama się obudziła. nastepnego dnia dowiedzieliśmy się, że zmarł sąsiad. Czy wilki tęskniły czy to zwykły zbieg okoliczności, nie wiem. Uważam jednak, że psy mają coś w sobie i wiedzą, nawet kiedy wiedzieć nie mogą, że ktoś umiera.


i.imgur.com/AyR1kd7.png

Christian.
i.pinimg.com/originals/02/0b/07/020b0757879bbd8cc21454799bff6f55.gif

Bo liczy się to, co masz w środku.
cdn.junglecreations.com/wp/junglecms/2017/12/Christian-Bale-Resized.jpg

Ale czasami warto założyć maskę.
pa1.narvii.com/6412/37cb60531dd1e8002b7ec87c8da0ba734a67f9f3_hq.gif


"ja generalnie ten tekst klasyfikuję jako 5CMCS HE NDPSG3 - S2AB"
"zmiennokanoniczne"
"piszę fanficka ducha, że tak to ujmę, czyli takiego, którego nie ma"
"po części trudny język wynika z założeń płomień odwagi i specyfiki tekstu"

by Cantaris


Ula urzędniczka
Zarejestruje ci chomiczka
Da mu zielona kartę
I marchewki starte
<muza>

by fuer
 
Prefix użytkownikaMargaret Black
Z tymi psami to faktycznie coś jest nie tak.
Mój pies nigdy nie szczeka. Nie wiem dlaczego, ale po prostu nie szczeka. Nawet gdy przychodzi listonosz, to mój pies po prostu siedzi przy budzie i nie szczeka. Na nieznajomych także. Ta bardzo łagodny piesek, muchy by nie skrzywdził, pozwala kotom pić ze swojej miski i tak dalej.
Wyszłam kiedyś z domu żeby nalać mu wody. Idę w jego kierunku, a on zaczyna szczekać. I to nie żadne "hau, hau" tylko zaczął warczeć, skakać i tak dalej. Podchodzę do niego, żeby go uspokoić i tak dalej, ale on zaczyna szczekać jeszcze głośniej. W końcu przestraszyłam się, że jak podejdę bliżej to ugryzie mnie w rękę i poszłam do domu. Przestał wtedy szczekać. Zastanawiałam się o co chodzi. Dlaczego na mnie szczekał i nie chciał, żebym się zbliżała? Następnego dnia znowu do niego poszłam, ale był już spokojny. Dał mi się pogłaskać, nie szczekał i w ogóle.
Ale takie sytuacje jak wcześniej cięgle się zdarzają. Czasami raz w tygodniu, czasami raz na miesiąc, ale są takie momenty, w których mój pies nie pozwala się zbliżyć i szczeka, dopóki nie wejdę do domu.
Moja, trochę absurdalna teoria. Psy widzą duchy i gdy mój jakiegoś widzi, chce żebym się schowała w domu. Niby przenikanie przez ściany i tak dalej, ale może mój dom ma jakąś dobrą energię. Nie wiem - trochę to naciągane. Może po prostu mam zbzikowanego psa.
"Elficka aura" - to chyba najpiękniejszy komplement, jaki kiedykolwiek otrzymałam, dziękuję <3

fotowrzut.pl/tmp/upload/LAZ7TDN4S6/1.jpg


38.media.tumblr.com/97de7821b60974f267e375a8ba4e020f/tumblr_nhkn11heLW1qk88rvo2_500.gif

38.media.tumblr.com/68c3b191b188cf262e85d3ef6054652c/tumblr_nhkn11heLW1qk88rvo1_500.gif

38.media.tumblr.com/98d076184641ee1621b78f416e1f8f12/tumblr_nhkn11heLW1qk88rvo4_500.gif

Żeby nie było żadnych wojen
W naszym kraju
(Wysłuchaj nas panie.)
Żeby głód nie dotknął
Nas
(Wysłuchaj nas panie.)
Żeby nikt nie cierpiał
Gdy patrzę
(Wysłuchaj nas panie.)
Żeby wrogowie nasi
Zdechli
(Wysłuchaj nas panie.)
Amen.

33.media.tumblr.com/834207459bc174af59f3eacac5f1de3f/tumblr_nhzbxq9oFc1s8uzino1_250.gif 33.media.tumblr.com/4ce2001dc16f7fed2e9d96475972eb0c/tumblr_nhzbxq9oFc1s8uzino3_250.gif
38.media.tumblr.com/e56f382fe73c78ea91462221e53b3caf/tumblr_nhzbxq9oFc1s8uzino4_250.gif 38.media.tumblr.com/bf633d910ec03872138ce7d92881dadf/tumblr_nhzbxq9oFc1s8uzino2_250.gif

To ja
Człowiek agresywny
Ze strachu
Przepełniony nienawiścią
Z bólu
Żyjący samotnie
Z obawy
Szydzący ze słabszych
Z niepewności
Uśmiechający się
Ze zmęczenia
Plujący jadem
Z zazdrości
Zły
Bo przeżarty żalem.


24.media.tumblr.com/tumblr_mac5ck2MHN1qgyohyo1_250.gif 25.media.tumblr.com/tumblr_mac5ck2MHN1qgyohyo2_250.gif
24.media.tumblr.com/tumblr_mac5ck2MHN1qgyohyo3_250.gif 24.media.tumblr.com/tumblr_mac5ck2MHN1qgyohyo4_250.gif
24.media.tumblr.com/tumblr_mac5ck2MHN1qgyohyo7_r1_250.gif 25.media.tumblr.com/tumblr_mac5ck2MHN1qgyohyo8_r1_250.gif
24.media.tumblr.com/tumblr_mac5ck2MHN1qgyohyo9_r1_250.gif 25.media.tumblr.com/tumblr_mac5ck2MHN1qgyohyo10_r1_250.gif


Ej ale w sumie to ja lubię Bataliona <3 Dlaczego się tak gościa czepiacie? Sympatyczny jest xD

fotowrzut.pl/tmp/upload/RV6SW7S0UM/1.jpg

Drugie miejsce to ciągle podium xD

www.harry-potter.net.pl/images/articles/margaret.jpg

www.harry-potter.net.pl/images/articles/margaret.png

oi66.tinypic.com/2505h13.jpg


"Nie no co za żal, jakbym słuchał jakiejś bajki z morałem. Beznadzieja po prostu."
 
Prefix użytkownikablad logiczny
Zachowaniom zwierząt zupełnie bym się nie dziwił, szczególnie jeśli to są psy, koty, konie. Widziałem już różne niezwykłe ich zachowania. Psy Mają dość slaby wzrok i czasami nie potrafią rozpoznać właściciela z 10 m, a jak zaczną szczekać bo się przestraszą to trudno je uspokoić. Mają za to znakomity węch i "widzą nosem" rozpoznają, w ten sposób który i czyj ślad jest wcześniejszy a który późniejszy i na bieżąco rekonstruują na tej podstawie wydarzenia. Tego człowiek nawet nie może sobie wyobrazić, bez komputerowej symulacji. To tak jakby jednocześnie widział przechodzące cienie osób, które już dawno sobie poszły i osoby które idą teraz. Słyszą też daleko po zakresem ludzkiej słyszalności.
Koty są jeszcze bardziej niezwykłe, tylko że wykorzystują to głównie dla własnego pożytku, trudniej odgadnąć co widzą lub słyszą i rozumieją. Co ciekawe znakomicie odczytują sygnały werbalne i niewerbalne. W domu zawsze było po kilka kotów, więc zdarzyłem poznać docenić ich niesamowite możliwości. Czasami kuzyn i jego żona dziwią się jak "dogaduję się" z ich kotem gdy ich odwiedzam. To niemal magia :D.

Nie to efekt długotrwałej "współpracy" domowymi kotami. Dziadek i rodzice mieli gospodarstwa rolne, więc kiedyś koty współpracowały przy masowym łapaniu myszy, w czasie młocki. Nawet sąsiedzkie przychodziły na takie "wielkie polowania", wystarczyło włączyć młockarnię. Wtedy to dopiero można było docenić ich inteligencje, jak sprytnie wyznaczały sobie co któremu i gdzie wolno. Do tego jeszcze dochodził niezwykły pies który wychował się z kotami i też ustalał własne zasady. To nie są rzeczy paranormalne, to niezwykłe i prawdziwe możliwości tych zwierząt.
Błąd mam zawsze przed sobą.
Wszelkie błędy, gramatyczne, stylistyczne, ortograficzne, interpunkcyjne, to moi kuzyni.
Nie lubię kuzynów.
Uważam, że należy wypędzić błendy z pustymi do puszczy.
 
Prefix użytkownikaEwa Potter
No to są dziwne rzeczy... mama mojej koleżanki dowiaduje się kiedy ktoś z jej znajomych umrze (kto, dokładna data i okoliczności) oraz zapowiedzi narodzin, a bardziej poczęcia, była sytuacja, że jej koleżanka miała problemy z zajściem w ciążę. Pewnego dnia przyśniło jej się, że koleżanka zaszła w ciążę, wiedziała też jaka płeć i dokładną datę narodzi. Najdziwniejsze jest to, że to wszystko się sprawdza. Pytanie
Szczerze mówiąc to nie chciałabym żeby to ze mną się tak działo... wiedzieć kiedy ktoś umrze, masakraOmg
 
Prefix użytkownikaNesori
Sytuacje ze zwierzętami wydają mi się bardzo ciekawe, w momencie gdy moja mama się wywróciła i złamała rękę mój pies juz od początku wiedział, ze coś jest nie tak. To akurat może wyjątkowo banalny przykład, ale innym może być również to, ze ona wyczuwa kiedy coś jest nie tak, zachowuje sie bardzo nieswojo i błądzi po mieszkaniu "jak duch", czasem nawet przypadkowo uderza o ściany.
Schodząc z tematu zwierząt, czasami mam dziwne uczucie, jakby ktoś dotykał mnie za rękę, mimo że jestem sama w domu, bądź reszta domowników śpi. To nie jest taie uczucie jakby włosy na ręce mi się jeżyły tylko bardzo autentyczne odczucie czyjejś dłoni na mojej ręce...
 
Prefix użytkownikabatalion_88
Napisales tez ze ludzie sie przewracali, chrzescijanie nazywaja to wtedy wylaniem sie Ducha Swietego lub zasniesiem w Duchu Swietym


Ojojoj... Rok już minął, więc "wszystko" wiem, dzięki ;p

ze na takim zwyklym spotkaniu sie strasznie bales to na tym moglbys w gacie narobic



No ja bym już raczej w "gacie nie narobił" jak to pięknie nazwałeś. Byłem dwukrotnie, a o egzorcyzmach słyszałem wiele. I znałem też egzorcystę-zakonnika z Przasnysza. Ten temat mógł mnie "poruszać" za pierwszym razem, ale nie non stop, "w kółko". W ostatnie niedziele miesiąca na Poczekajce (braci mniejsi) w kościele są Msze o uzdrowienie i uwolnienie - teraz będzie to w czwartki.

I słyszałem takie ryki, jęki, piski - podczas czytania Ewangelii. Też był spoczynek w Duchu św. (pani rąbnęła jak długa na posadzkę). Dla mnie to może "dalej" zagadka, ale ale .... Jadę 4 marca w sobotę do Jarosławia <3 Znowu będę świadkiem tych niecodziennych wydarzeń (jak nie pasują tu zjawiska paranormalne).

Na stronce ludzie głównie sieją relatywizm - nie chodź do kościoła, "bo Bóg jest wszędzie, więc możesz w domu się pomodlić" - no tak. wszędzie się można modlić, ale sakrament Eucharystii w świątyni. Centrum życia chrześcijańskiego jest EUCHARYSTIA, więc ja nie wiem o jakim bogu piszą ci, którzy oznajmiają, że wierzą, ale nie praktykują... Da się umyć bez użycia wody?? Nawet w amazońskiej dżungli szaman plemienia urządza jakieś tańce, rytuały, śpiewy, modły.

a cud w Sokółce? a tysiące uzdrowień na Jasnej Górze?/Fatimie/Licheniu/?? Objawienia Fatimskie? ("wędrujące" Słońce";). - Całun Turyński? Jakby to zliczyć, to mamy dowody na istnienie Boga, co nie? (lekarze, fizycy, biolodzy - ATEIŚCI - którzy mówią o Cudzie.

czy to nadal zjawisko paranormalne? Niech ktoś mi wyjaśni - BŁAGAM - jak to się stało, że hostia, która spadła na posadzkę kościoła po włożeniu do naczynia z wodą (zgodnie z procedurami liturgicznymi) zamieniła się w "kawałek mięsa" - który po przebadaniu przez specjalistów (NIEWIERZĄCYCH W BOGA) - okazała się częścią serca mężczyzny w wieku około lat 30 w stanie agonii???

Prawda jest taka, że dziś nawet gdyby sam Jezus komuś się objawił, to taka osoba pobiegłaby do psychologa, wróżki, poczytała w necie, poszła na terapię, uznała za chorobę mózgu itp.

Oko ludzkie jest zaślepione. Prędzej wierzymy w porwania przez kosmitów niż Boga, ale wiara jest łaską. (i jak mawiał św. Paweł rodzi się ze słuchania). W takim MTV Polska o Bogu raczej nie posłuchasz ;)

i w ogóle wszedł jakiś paradokument na tv - "uwierz w duchy" - zdjęcia, nagrania, opinie, glosy - i tak niby jest "dowód", ale z racji tego, że "dowodów'" mamy 1555, to nikt nie bierze tego na serio, tylko z góry pisze: oszustwo, choroba (miliony ich), fotomontaż, ściema...
i67.tinypic.com/2rdhw1i.png



m.popkey.co/ce2f16/X1Oxe_f-maxage-0_s-200x150.gifm.popkey.co/f3c2c0/YAAKy_f-maxage-0_s-200x150.gif
 
Prefix użytkownikaKlaudia Lind
Zaczęłam wczytywać się w ten temat i musiałam przestać po kilku historyjkach. Tak mnie nastraszyliście, że spać w nocy nie mogłamjezyk
Wszystko dlatego, że wierzę w duchy i niestety boję się ich. Mam nadzieję, nigdy w życiu żadnego nie zobaczyć, ani poczuć, ani nawet usłyszeć.
Ktoś napisał w jednym z postów, że podobno duchy lubią zimno i może być w tym prawda, bo najwięcej dziwnych przeżyć miałam w mieszkaniu moich rodziców, a tam było najchłodniej. W dodatku to tam śniły mi się najgorsze koszmary, z których nie umiałam się wybudzić i powoli zaczynałam myśleć, że chyba mnie coś opętało. Byłam wtedy nastolatką i niestety lubiłam się bawić w rzeczy typu wywoływanie duchów, prowokowanie duchów, pisanie horrorów, oglądanie horrorów i podejrzewam, że moja bujna wyobraźnia dużo tu była winna.

Co do świadomego snu to praktykowałam, ale przestałam, ponieważ kiedy zaczęłam odczuwać bój we śnie, a także po przebudzeniu stwierdziłam, że to zbyt niebezpieczna zabawa. Im bardziej umiałam ingerować w swoje sny, tym gorsze koszmary mi się śniły. Obecnie ta umiejętność u mnie zanikła, ale pozostało wiele fajnych rzeczy z nauki tej metody, tj. pamiętanie każdego snu ze szczegółami, sny są tak rzeczywiste, że kiedy się budzę to nie mogę uwierzyć, że to był sen. Czasami udaje mi się kierować tym co mi się śni, ale jest to chwilowe i ulotne, mimo to nie żałuję, że się kiedyś tego uczyłam, tylko trzeba mieć umiar bo ingerencja w naszą podświadomość może się skończyć na prawdę źle.

Co do innych cywilizacji to jestem niemal pewna, że gdzieś jakaś w kosmosie istnieje lub będzie istnieć. Moim zdaniem życie potrafi znaleźć swój początek w na prawdę ekstremalnych warunkach, nie tylko na Ziemi:)

A co z reinkarnacją? Wierzycie? Osobiście staram się nie myśleć o tym, co będzie po śmierci, bo się tego boje, ale czytałam wiele historii potwierdzających, że po śmierci rodzimy się jako ktoś inny i jakoś lżej mi na sercu, kiedy pomyślę, że mogłaby to być prawda...
 
www.sagaoludziachlodu-rysunki.blogspot.com
Prefix użytkownikabatalion_88
Mam nadzieję, nigdy w życiu żadnego nie zobaczyć, ani poczuć, ani nawet usłyszeć.


A ja mam właśnie na odwrót :) Z chęcią zobaczyłbym jakiegoś ducha, jakąś zjawę, kogoś kto już nie żyje, a znałem go za życia... A dlaczego? Hmm, może dlatego, że wtedy nie miałabym już najmniejszych wątpliwości, że jednak istnieje "życie po życiu". Zresztą to byłaby taka naklejka na produkcie "sprawdzony", bo są ku temu inne przesłania i 'dowody' na życie po...

Kiedyś usłyszałem jak pewnych ludzi wystraszył w salce dla gości w klasztorze duch zakonnika - bernardyna. Po prostu "przeszedł przez ścianę i wyszedł przez okno na dziedziniec". Ta miejscowość to Przasnysz, a bernardynów już dawno tam nie ma...

Są za to do dziś dowody i narzędzia tortur jakie Niemcy stosowali na zakonnikach podczas trwania II wojny światowej. Ta kaźń miała miejsce w podziemiach klasztoru. Tam ich wieszano na hakach - jak świnie. Może stąd to... Podobno jak ukazuje się "duch", to jest to po prostu dusza czyśćcowa, która błaga wręcz o modlitwę - bo ona sama już nie może sobie w żaden sposób pomóc (stąd Msze św. gregoriańskie, modlitwy i prośby o zbawienie).

Nie wiem czy ktoś pisał tu o cudach uzdrowienia jako o zjawiskach paranormalnych. Niemniej pragnę podzielić się czymś fragmentem wywiadu z O. Józefem Witko OFM - franciszkańskim charyzmatykiem.

...Modliłem się około jednej minuty w językach. W czasie modlitwy dziecko zaczęło płakać. Wtedy tego jeszcze nie wiedziałem, dziś już wiem, Pan Bóg począł uzdrawiać to małe dziecko... wówczas jeden z lekarzy prowadzących bardzo poruszony tym, co zobaczył po badaniach powiedział: Nie wiem, jak to się stało, ale operacja nie będzie potrzebna. Proszę państwa dziura na serduszku waszego synka zmalała do wielkości 1.5 mm. ... Matka przyniosła swojego syna do klasztoru i poprosiła, abym znów się pomodlił... Po tej drugiej modlitwie, jak się później okazało, dziura na sercu tego chłopca całkowicie zniknęła. Lekarz powiedział wówczas: 25 lat pracuję w tym zawodzie i ani nie widziałem na własne oczy, ani też nie słyszałem, aby dziura na sercu mogła tak po prostu sama zniknąć...

Czy to nie jest zjawisko paranormalne? Jak dla mnie tak, bo nie da się go przecież w żaden sposób "na ludzki" sposób wytłumaczyć.

Tak jak nie da się wytłumaczyć setek tysięcy nagłych uzdrowień, wybudzeń ze śpiączek, pokonania złośliwych nowotworów, porzucenia z dnia na dzień nałogów, tego, że ktoś niewidomy od urodzenia nagle zaczyna widzieć, sparaliżowany chodzić, niepełnosprawny normalnie się poruszać... Tego nie da się zliczyć i tym bardziej rozwikłać.

I wiele razy myślałem czy nie mogłoby być czasem tak, że potwór z Loch Ness to po prostu plezjozaur, który jakimś cudem przerwał wyginięcie dinozaurów 65 milionów lat temu...

A jakiś były agent CIA przed śmiercią potwierdził to, że w Roswell faktycznie rozbił się latający spodek z kosmitami i jeden z tych "UFO-ludków" żył jeszcze około roku, i przeprowadzano na nim tajne badania. Filmik dostępny na youtube. ;p

Bilokacja - czyli bycie w dwóch miejscach naraz jednocześnie. To zjawisko paranormalne jest przypisywane św. Ojcu Pio. Jest świadectwo człowieka, który spotkał go ku swemu zaskoczeniu w Rzymie, a w tym samym czasie ów. św. był w klasztorze i doprawiał Mszę w San Giovanni Rotondo.

No i Trójkąt Bermudzki - każdy słyszał. Znikają samoloty, statki, łodzie, ludzie. Podobno pilot przed zatonięciem w falach wody samolotu miał wykrzyczeć, że "wciąga ich ogromne UFO..."

Ech... tak czasem sobie gdybym, że skoro jest tyle tych paranormalnych zjawisk na świecie, to czemu mi nic się nie przydarzyło. No, poza Mszami św. o uzdrowienie w Jarosławiu, ale o tym już wspominałem.

"Są na tym świecie rzeczy, które nie śniły się fizjologom" - Ferdynand Kiepski :D
i67.tinypic.com/2rdhw1i.png



m.popkey.co/ce2f16/X1Oxe_f-maxage-0_s-200x150.gifm.popkey.co/f3c2c0/YAAKy_f-maxage-0_s-200x150.gif
 

Podziel się z innymi: Delicious Facebook Google Live Tweet This Yahoo

Przejdź do forum:
Powered by PHP-Fusion copyright © 2002 - 2026 by Nick Jones.
Released as free software without warranties under GNU Affero GPL v3.
Theme by Andrzejster
Copyright © 2006-2015 by Harry-Potter.net.pl
All rights reserved.
Wygenerowano w sekund: 0.19