Logowanie
Facebook
Shoutbox
Współpraca
Najaktywniejsi
1)
Alette
2)
fuerte
3)
Katherine_Pierce
4)
Sam Quest
5)
Shanti Black
6)
A.
7)
monciakund
8)
ania919
9)
ulka_black_potter
10)
Klaudia Lind
Losowe zdjęcie
Zobacz temat
Strona 1 z 2: 12
|
|
Zabawki/ zabawy dzieciństwa
|
|
PaulaSmith |
Dodany dnia 12.03.2017 11:35
|
![]() Pochwały: 23 Postów: 2775 Dom: HufflepuffPunkty: 23034 Ranga: Niezwyciężony mag Data rejestracji: 05.01.17 |
Jak już tak wspominamy nasze młodzieńcze lata to warto wspomnieć czym się bawiliśmy, w końcu świat poszedł tak do przodu ps4 itp, a my tego nie mieliśmy i było super. Ja pamiętam, że potrafiłam całe dnie z przyjaciółką przesiedzieć na dworze i bawiłyśmy się w prowadzenie domu, w klasy rysowane kredą na asfalcie, skakalysmy po drzewach A moja najlepszą zabawką była Barbie, która teraz nazywają retro, bo znalazłam ją ostatnio na allegro ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Sarahis ![]() |
|
|
|
batalion_88 |
Dodany dnia 12.03.2017 20:00
|
![]() Pochwały: 2 Postów: 4036 Dom: GryffindorPunkty: 31890 Ranga: Pan Śmierci Data rejestracji: 16.07.15 |
Och, jaki uroczy temat ![]() Dopiero jak się trafia na taki, to człowiek docenia czym było dzieciństwo. Starość też nie jest jakaś straszna i dzięki niej z sentymentem wracam do tych młodzieńczych lat (jak śpiewał Janusz Laskowski). Zabawy? Takich pospolitych było bez liku: chowanego, ciuciubabka, berek, dom, sklep, wojna z pistoletami na wodę... Zabawki? Jak ktoś pyta mnie czym się bawiłem w dzieciństwie, to bez wątpienia odpowiem, że dinozaurami. Od 7 roku życia zbierałem figurki tych prehistorycznych stworzeń. W swojej kolekcji miałem ich blisko sto. Różnej produkcji, wielkości, gatunku. Bitwy pomiędzy pradawnymi gadami to było coś ;p Od rana do świtu ^..^ Potem były też wojownicze żółwie ninja. Kochałem je, a moim ulubionym był ten z czerwoną opaską i sztyletami czyli Rafaello. <3 He-man - też kilkanaście sztuk (one były bardzo drogie). I na koniec jedenaście figurek bohaterów kreskówki Spiderman. O filmie nikt wtedy nie słyszał. Miałem więc Dr Ośmiornicę, King Pina, Lizarda, Venoma, Nozorożca, Łowcę, tego wampira, Smitha, Carannge (czy jakoś tak), HOP-Goblina. Zabawa była przednia. Spiderman miał zazwyczaj kogoś do pomocy, bo tylu przeciwników na raz to za dużo nawet jak na niego. Otrzymywałem je przeważnie na urodziny, pod choinkę i na św. Mikołaja. To były naprawdę jak na tamte czasy dość drogie zabawki, na które nie każdy mógł sobie pozwolić. Miło wspominam <3 ![]() ![]() ![]() |
|
|
|
Klaudia Lind |
Dodany dnia 14.03.2017 08:38
|
![]() Pochwały: 13 Postów: 1044 Dom: HufflepuffPunkty: 34220 Ranga: Pan Śmierci Data rejestracji: 31.01.17 |
Oh, aż się wzruszyłam na wspomnienia moich zabaw. Z bratem (półtora roku młodszym) bawiłam się autkami. Ale nie kupionymi, tylko wyciętymi z gazety Często udawaliśmy, że jesteśmy dinozaurami/gorylami/lwami itd, wszystko z wyobraźni. Mieliśmy łóżko dwupiętrowe, które zamieniało się w statek piratów, albo statek kosmiczny, albo tajną bazę agentów Rzadko bawiliśmy się zabawkami, raczej wymienialiśmy się karteczkami, lub Tazosami, takie czasy;P Miałam lalki Barbi po starszych kuzynkach, ale często leżały w kącie.Na dworze za to w ruch szła często guma do skakania, ale najczęściej siedziałam z kolegami i bratem po prostu w krzakach rabarbarów, czyli "bazach", lub na drzewach, zbieraliśmy robale do słoików, robiliśmy wojny mrówek haha. Graliśmy w nogę i w kwadraty (kto zna tą grę?). Z koleżankami nie było tak ciekawie, zwykle brałyśmy maskotki i bawiłyśmy się w dom zbierając trawę, piasek i udając, że gotujemy. Albo odtwarzałyśmy scenki z jakiś bajek o czarodziejkach, a huśtawki to były nasze konie. Jak teraz tak pomyślę, to mój syn prawie nic z tego nie zna...dlatego próbuje go namówić na zabawy z wyobraźni, do których nie potrzeba wielu zabawek
|
|
|
|
Klaudia Lind |
Dodany dnia 14.03.2017 11:50
|
![]() Pochwały: 13 Postów: 1044 Dom: HufflepuffPunkty: 34220 Ranga: Pan Śmierci Data rejestracji: 31.01.17 |
W kwadratu grało się piłką nożną, to raczej zabawa chłopaków Rysowało kredą duże kwadraty na chodniku, każdy miał swój, ale musiały się łączyć brzegami i odbijało się piłkę tak, aby wylądowała w kwadracie kogoś innego, nie można było używać rąk, tylko noga, kolanko lub główka. Świetna gra Tej z rzucaniem nożem nie znam, ale podchody to oczywiście, ale to jest chyba gra ponadczasowa i przetrwa, w porównaniu np. z gumą do skakania:/ |
|
|
|
batalion_88 |
Dodany dnia 15.03.2017 00:46
|
![]() Pochwały: 2 Postów: 4036 Dom: GryffindorPunkty: 31890 Ranga: Pan Śmierci Data rejestracji: 16.07.15 |
Ja jeszcze dodam, że zapomniałem o... żołnierzykach ![]() Jeju, miałem ich naprawdę setki jak nie tysiące. Odziedziczyłem pokaźną kolekcję po o wiele starszym koledze siostry. Miał całe pudło - i te armaty, rycerzy (najwięcej miał tych z czasów bitew sprzed okresu II, a nawet I wojny światowej). Jak się ustawiło już to w końcu na dywanie, to bitwa mogła trwać nawet kilka godzin. A co do zabaw jeszcze, to na boisku graliśmy od świtu do zmierzchu w jedno podanie. Można było raz dotknąć piłkę - strzelało się temu kto najmniej żonglerek zrobił. Do 10-15 czy jakoś tak. I potem kara... ;p Dobre czasy ^^ ![]() ![]() ![]() |
|
|
|
Klaudia Lind |
Dodany dnia 15.03.2017 10:27
|
![]() Pochwały: 13 Postów: 1044 Dom: HufflepuffPunkty: 34220 Ranga: Pan Śmierci Data rejestracji: 31.01.17 |
Batalion pamiętam tą grę z piłką, ale była zawsze dla mnie za trudna Przypomniały mi się jeszcze zabawy na trzepaku, np. w diabła, to szło tak, że jedna osoba stała przed trzepakiem i była diabłem, a reszta przy trzepaku i każdy wymyślał sobie kolor ale nie mówił na głos . Diabeł zaczynał mówić, a reszta odpowiadała: - puk puk - kto tam? - diabeł - czego chciał? - koloru - jakiego? i diabeł wymieniał kolory i jak trafił na kolor od kogoś, to go gonił dookoła trzepaka ![]() Jeszcze była zabawa w ciemną nockę, polegająca na tym, że jedna osoba z zamkniętymi oczami musiała znaleźć inne, które ukryły się na trzepaku lub koło niego. Robiło się kurczaki i pajączki na trzepaku ^^ A teraz to tylko się dywany trzepie:/ |
|
|
|
PaulaSmith |
Dodany dnia 15.03.2017 10:50
|
![]() Pochwały: 23 Postów: 2775 Dom: HufflepuffPunkty: 23034 Ranga: Niezwyciężony mag Data rejestracji: 05.01.17 |
Ja sobie przypomniała, że namiętnie zbierałam zabawki z Kinder Niespodzianek, całe rodziny smerfów i krokodylków, a potem budowałam im zamki z piasku Do dziś u Rodziców leży całe pudełko tych drobiazgów. ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Sarahis ![]() |
|
|
|
Klaudia Lind |
Dodany dnia 15.03.2017 10:56
|
![]() Pochwały: 13 Postów: 1044 Dom: HufflepuffPunkty: 34220 Ranga: Pan Śmierci Data rejestracji: 31.01.17 |
O tak, ja też i wtedy te figurki były tak pięknie malowane, moimi ulubionymi były żółwie, krokodyle i dinozaury, miałam ich najwięcej. Teraz te zabawki są takie nudne i nijakie:/ Byłam kiedyś w Gliwicach w GCH i była tam wystawa starych kolekcji z jajek niespodzianek, ach ^^ |
|
|
|
batalion_88 |
Dodany dnia 16.03.2017 01:18
|
![]() Pochwały: 2 Postów: 4036 Dom: GryffindorPunkty: 31890 Ranga: Pan Śmierci Data rejestracji: 16.07.15 |
Każdy sobie coś przypomina to i ja (odpowiednia pora na sentymentalizm) - a w zbijaka nikt nie grał? albo w biała pani patrzy? - to było cool ^..^ Ach. Kinder niespodzianki - figurki <3 Wiecie ile ja tego miałem... Jeju - lwy, krokodylki, pingwiny, hipopotamy i wampiry jakieś. Ogromne pudło było nimi zapełnione. Pewnie nikt też nie skojarzy takich kartek - z jakąś postacią z komiksu, z filmów Disneya, albo z niczym konkretnym niezwiązanym - one były zapachowe (niektóre), a inne nie. No i się wymieniało na przerwach między sobą. Niektóre były unikatowe i niepowtarzalne, więc warte były kilku innych. Jak nikt nie pamięta i nie zna tych kartek na wymianę (miałem cały zeszyt), to czas umierać... /: ![]() ![]() ![]() |
|
|
|
Klaudia Lind |
Dodany dnia 16.03.2017 07:26
|
![]() Pochwały: 13 Postów: 1044 Dom: HufflepuffPunkty: 34220 Ranga: Pan Śmierci Data rejestracji: 31.01.17 |
Batalion, pisałam wcześniej o zabawie na trzepaku "Ciemna nocka (patrzy)", może chodzi o to samo? No i o karteczkach też pisałam, zbierałam duże do segregatora, jak i małe, w takich bloczkach, poza tym wszelkie kapsle, tazosy, naklejki z chipsów i gum. Zauważył ktoś, że już niczego nie dorzucają do chrupek i chipsów? Edytowane przez Klaudia Lind dnia 16.03.2017 08:38
|
|
|
|
batalion_88 |
Dodany dnia 16.03.2017 10:02
|
![]() Pochwały: 2 Postów: 4036 Dom: GryffindorPunkty: 31890 Ranga: Pan Śmierci Data rejestracji: 16.07.15 |
Batalion, pisałam wcześniej o zabawie na trzepaku "Ciemna nocka (patrzy)", może chodzi o to samo? Coś podobnego - bardzo nawet. Zasady były jednak chyba trochę inne - takie banalne. Jak "Biała dama" się odwracała, to ktoś nie miał prawa się poruszyć - wygrywało się jak ktoś doszedł do niej i jej dotknął. No i kolory z piłką <3 Czerwone parzyło i nie można było łapać. Klasy? Też takie coś było... A ciepło zimno? Szukało się czego - i jak było się blisko, to mówiło się ciepło, gorąco, a jak nie, to zimno, mróz ![]() ![]() ![]() |
|
|
|
Klaudia Lind |
Dodany dnia 16.03.2017 10:14
|
![]() Pochwały: 13 Postów: 1044 Dom: HufflepuffPunkty: 34220 Ranga: Pan Śmierci Data rejestracji: 31.01.17 |
To ja to znam jako zabawę z przedszkola "Baba Jaga patrzy" U mnie na urodzinach zawsze bawiliśmy się też w taką zabawę, że się pisało na karteczkach wskazówki, lub małe zagadki i się je chowało, a ktoś je odnajdywał i szedł od wskazówki do wskazówki, a na końcu była nagroda![]() Pamiętam też taką zabawę: rysowało się na chodniku kredą tor i trzeba było przez ten tor pstrykać kapslami ^^ A moja ulubiona zabawa gumą to taka, że dwie osoby trzymają gumę i mówią wierszyk: " Myszka Miki gra w guziki, a kaczorek w pomidorek, raz, dwa trzy" I się tą gumę plątało między sobą, a trzecia osoba musiała przejść na drugą stronę nie dotykając gumy. Była też zabawa w szczura, kręciło się skakanką i dzieci musiały ją przeskakiwać
|
|
|
|
ania919 |
Dodany dnia 16.03.2017 10:28
|
![]() Pochwały: 11 Postów: 1231 Dom: RavenclawPunkty: 39464 Ranga: Harrych świąt! Data rejestracji: 09.10.15 |
Też znam tą zabawę jako "Baba Jaga patrzy", w kolory z piłką też grałam, ale z tego co pamiętam to czarny parzył, a nie czerwony, zbierałam karteczki do segregatora, bawiłam się na trzepaku, grałam w gumę, w głupiego jasia (są 3 osoby, dwie osoby rzucają do siebie piłką, a trzecia stoi w środku i próbuje ją złapać), w krowę, chowanego, berka, zbierałam pokemony, dużo tego było. Ja sobie przypomniała, że namiętnie zbierałam zabawki z Kinder Niespodzianek, całe rodziny smerfów i krokodylków, a potem budowałam im zamki z piasku Do dziś u Rodziców leży całe pudełko tych drobiazgów.Też miałam pełno figurek z kinder niespodzianek. Tylko, że ja im budowałam domki z klocków lego Kto ma olej w głowie, temu dość po słowie. W Ravenclawie tylko ci, których umysł pięknem lśni. ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() |
|
|
|
Klaudia Lind |
Dodany dnia 16.03.2017 10:35
|
![]() Pochwały: 13 Postów: 1044 Dom: HufflepuffPunkty: 34220 Ranga: Pan Śmierci Data rejestracji: 31.01.17 |
O tak, zabawa w krowę, faktycznie było coś takiego haha Bardzo często też grałam w gry na kartkach: Państwa Miasta, statki, piłka nożna (na kartce w kradnę), albo kalambury, chińczyk, karty (byłam straszną karciarą) i moja ulubiona gra Rumicub ( coś jak remik, tylko że grało się bloczkami, a nie kartami)
|
|
|
|
PaulaSmith |
Dodany dnia 16.03.2017 10:41
|
![]() Pochwały: 23 Postów: 2775 Dom: HufflepuffPunkty: 23034 Ranga: Niezwyciężony mag Data rejestracji: 05.01.17 |
No tak! Państwa Miasta. Wszystkie literki miałyśmy z przyjaciółką obczajone i potem to już była raczej zabawa kto pierwszy napisze wszystko, albo wymyśli coś nowego Nawet taki leksykon tej gry robiłyśmy ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Sarahis ![]() |
|
|
|
Klaudia Lind |
Dodany dnia 16.03.2017 10:47
|
![]() Pochwały: 13 Postów: 1044 Dom: HufflepuffPunkty: 34220 Ranga: Pan Śmierci Data rejestracji: 31.01.17 |
Tak, kto umiał szybciej pisać był lepszy, bo odpowiedzi znało się na pamięć ^^ Potem wymyślało się coraz trudniejsze kategorie, tj. góry, rzeki. Pamiętam jak mój brat okropnie w to oszukiwał i wymyślał nie stworzone hasła, ale był przy tym ubaw Sporo można było się z tego nauczyć
|
|
|
|
Margaret Black |
Dodany dnia 16.03.2017 19:02
|
![]() Pochwały: 3 Postów: 215 Dom: RavenclawPunkty: 9854 Ranga: Praktykant w Św Mungu Data rejestracji: 07.07.15 |
Pamiętam, że jak miałam jakie 8/9 lat, to dostałam od wujka 100zł na urodziny i kupiłam sobie Kinder niespodzianki. Tak, za wszystko... kupiłam Kinder niespodzianki za 100zł Nie pamiętam miny kasjerki, ale to musiał być piękny widok. Kupiłam je głównie ze względu na zabawki (chciałam zdobyć wszystkie z jakiejś tam kolekcji), więc większość czekolady po prostu wyrzuciłam. Jakim głupim dzieckiem byłam ![]() Z siostrą zawsze bawiłyśmy się w księżniczkę/księcia, dom i wróżki. Skakałyśmy też przez gumę - uwielbiałam to. Z mamą też często bawiłam się w kalambury, albo "jedzie pociąg towarowy na literkę...", jak to wtedy nazywałam. I graliśmy też często, całą rodziną w karty (ciągle to robimy). W żadnego pokera oczywiście, tylko zazwyczaj w tysiąca. A z tatą grałam w szachy i warcaby. No i jeszcze gry planszowe z mamą - przede wszystkim chińczyk. Miło tak powspominać. Nie wiedziałam nawet, że rodzice poświęcili tak wiele czasu na jakieś zabawy ze mną. To miłe "Elficka aura" - to chyba najpiękniejszy komplement, jaki kiedykolwiek otrzymałam, dziękuję <3 ![]() ![]() ![]() ![]() Żeby nie było żadnych wojen W naszym kraju (Wysłuchaj nas panie.) Żeby głód nie dotknął Nas (Wysłuchaj nas panie.) Żeby nikt nie cierpiał Gdy patrzę (Wysłuchaj nas panie.) Żeby wrogowie nasi Zdechli (Wysłuchaj nas panie.) Amen. ![]() ![]() To ja Człowiek agresywny Ze strachu Przepełniony nienawiścią Z bólu Żyjący samotnie Z obawy Szydzący ze słabszych Z niepewności Uśmiechający się Ze zmęczenia Plujący jadem Z zazdrości Zły Bo przeżarty żalem. ![]() ![]() ![]() ![]() Ej ale w sumie to ja lubię Bataliona <3 Dlaczego się tak gościa czepiacie? Sympatyczny jest ![]() ![]() Drugie miejsce to ciągle podium ![]() ![]() ![]() ![]() "Nie no co za żal, jakbym słuchał jakiejś bajki z morałem. Beznadzieja po prostu." |
|
|
|
batalion_88 |
Dodany dnia 16.03.2017 19:20
|
![]() Pochwały: 2 Postów: 4036 Dom: GryffindorPunkty: 31890 Ranga: Pan Śmierci Data rejestracji: 16.07.15 |
No tak! Państwa Miasta. Jeju, ile ja razy w to grałem. A teraz w sumie znowu, bo z siostrzeńcem mi się zdarza. A Monopoly? Eurobusiness? Te gry były bardzo, ale to bardzo popularne jak byłem w szkole podstawowej. A w kosza? Król - rzucało się i zbierało litery - obręcz, tablica itp. I tak samo chyba w piłkę - tylko słupek, spojenie, poprzeczka. Uważam, że wszystkich zabaw nie jestem w stanie tu "spisać". Tego było do groma. Także odmeldowuję się ;p Chyba już nic sobie nie przypomnę ; ) ![]() ![]() ![]() |
|
|
|
blad logiczny |
Dodany dnia 16.03.2017 19:32
|
![]() Pochwały: 3 Postów: 525 Dom: RavenclawPunkty: 10701 Ranga: Do szopy hipogryfy, do szopy wszyscy wraz! Data rejestracji: 13.12.14 |
Coś napiszę . Miałem nawet stworzyć osobny temat "Nasze najgłupsze i najbardziej absurdalne zabawy", ale już coś takiego jest, tylko pod inna nazwą. Więc najczęściej było normalnie, piłka zabawy, w Indian, sporo wybuchowych wynalazków. Wystrugiwanie eleganckich żaglowców z kory czarnej topoli, masztami z patyków, żaglami z papieru i "armatą" ze szprychy rowerowej na dziobie. Naprawdę strzelała i to głośno, tylko odrzut potrafił ją wywrócić. Jednak moje "dzieło" to zbudowanie działającego modelu gaśnicy pianowej. Z pojemnika po dezodorancie, elementu napędowego szybkościomierza, łatki do klejenia na gorąco, gwoździa, buteleczki z korkiem po penicylinie i jeszcze paru drobnostek. Działała znakomicie i dokładnie wg. tych samych zasad, co normalna pełnowymiarowa wersja, Mimo iż zamiast H2SO4 był ocet. A mój kolega "zgasił" nią kilku innych kolegów. Ja wypróbowałem ją gasząc mikro pożar stosu papierków. Więc najczęściej wymyślałem sobie własne zabawki. Było tego więcej, ale teraz sobie tego nie przypominam. Błąd mam zawsze przed sobą.
Wszelkie błędy, gramatyczne, stylistyczne, ortograficzne, interpunkcyjne, to moi kuzyni. Nie lubię kuzynów. Uważam, że należy wypędzić błendy z pustymi do puszczy. |
|
|
|
Klaudia Lind |
Dodany dnia 17.03.2017 08:24
|
![]() Pochwały: 13 Postów: 1044 Dom: HufflepuffPunkty: 34220 Ranga: Pan Śmierci Data rejestracji: 31.01.17 |
Też grałam w Króla, że się przechodziło za następną osobę, aż się stało Królem i się łapało piłki spod kosza Fajną i prostą grą było też odbijanie na zmianę piłki od ściany nogą, albo odbijanie od ściany piłki od 1 do 10 i za każdym razem inną techniką
|
|
|
|
| Podziel się z innymi: |
|
Strona 1 z 2: 12
| Przejdź do forum: |


gordian119







Hufflepuff









Gryffindor




Rzadko bawiliśmy się zabawkami, raczej wymienialiśmy się karteczkami, lub Tazosami, takie czasy;P Miałam lalki Barbi po starszych kuzynkach, ale często leżały w kącie.

Rysowało kredą duże kwadraty na chodniku, każdy miał swój, ale musiały się łączyć brzegami i odbijało się piłkę tak, aby wylądowała w kwadracie kogoś innego, nie można było używać rąk, tylko noga, kolanko lub główka. Świetna gra
Ravenclaw





Nie pamiętam miny kasjerki, ale to musiał być piękny widok. Kupiłam je głównie ze względu na zabawki (chciałam zdobyć wszystkie z jakiejś tam kolekcji), więc większość czekolady po prostu wyrzuciłam. Jakim głupim dzieckiem byłam 



















