Logowanie
Facebook
Shoutbox
Współpraca
Najaktywniejsi
1)
Alette
2)
fuerte
3)
Katherine_Pierce
4)
Sam Quest
5)
Shanti Black
6)
A.
7)
monciakund
8)
ania919
9)
ulka_black_potter
10)
Klaudia Lind
Losowe zdjęcie
Zobacz temat
Strona 2 z 2: 12
|
|
Wołyń
|
|
gordian119 |
Dodany dnia 28.02.2021 20:04
|
![]() Pochwały: 3 Postów: 3594 Dom: SlytherinPunkty: 14123 Ranga: Wielki Mag Data rejestracji: 08.06.16 |
Co do samego faktu, że była to jedna z najbardziej makabrycznych zbrodni w historii, nie ma żadnych wątpliwości. Polityka historyczna tego czy innego rządu jest... jaka jest, ale o polityce historycznej nie ma co się za bardzo rozpisywać, bo jest to... po prostu polityka (wow, brawo gordian, toś błysnął inteligencją ). Może ja, jako historyk, mam tu lekkie skrzywienie, ale jak dla mnie naprawdę coś takiego jak "polityka historyczna" równie dobrze mogłoby nie istnieć (meh, coś takiego jak "polityka" mogłoby w ogóle nie istnieć, ale niestety żyjemy na Ziemi, a nie na Utopii More'a). Serio, kiedy politycy zabierają się za mówienie o historii i wykorzystywaniu jej do swoich celów, to historykom aż się nóż w kieszeni otwiera (przynajmniej mi...). Nie chcę więc wypowiadać się ani o samym Wołyniu, bo tu nie ma za bardzo o czym dyskutować, ani o polityce historycznej. Wypowiem się tylko na temat historii stosunków polsko-ukraińskich, bo to nie jest wcale taki łatwy temat, a Wołyń nie wziął się z niczego. To jeden z tych tematów, z którymi naród polski kompletnie nie potrafi się zmierzyć. Przyzwyczailiśmy się do "romantycznego" patrzenia na nasz naród i nasze państwo, zwłaszcza w przeszłości: pokojowe państwo, zawsze walczące w słusznej sprawie, nie prowadzące wojen najezdniczych, nie uczestniczące w wyścigu kolonialnym, nie splamione zbrodnią... Tymczasem Ukraińcy też mają do Polaków mnóstwo zarzutów, nie mniej uzasadnionych: kwestia kozacka w Rzeczpospolitej szlacheckiej (i teraz można się obrzucać argumentami, że Kozacy to nie Ukraińcy - nawet jeśli, to co z tego, skoro wyciągają z nich swoją narodową tradycję?), konflikty w Galicji - co prawda prowokowane w dużej mierze przez Austriaków, ale tu jednak Polacy robili za tych "ciemiężycieli", traktat w Rydze, który był zdradą Ukrainy jeszcze gorszą, niż to, o co oskarżamy Anglików w Jałcie (co zresztą wcale nie było ich winą), cała antyukraińska polityka II RP, przede wszystkim w latach 30., trochę się tego nazbierało. I teraz mi ktoś powie: "no dobra, ale to jest absolutnie nieporównywalne do wołyńskiej zbrodni" - owszem, ale powtórzę jeszcze raz - Wołyń nie wziął się z niczego. To było po prostu wyładowanie przez Ukraińców całej wściekłości na Polaków, która narastała latami, w dużej mierze z naszej winy.Nacjonalizm Ukraiński to zło i antypolonizm. A to jaki nacjonalizm jest dobry? Każda idea zakładająca, że jedni ludzie są bardziej wartościowi od drugich, każda idea opierająca się na posiadaniu "wroga" jest ze swojej natury zła. Ten ukraiński jest antypolski, a ten polski jest antyniemiecki - i teraz Niemcy mogliby dokładnie to samo powiedzieć o nas. Dlatego właśnie nie lubię polityki historycznej i w dyskusjach o historii zalecam wyzbycie się swojego punktu widzenia (na tyle, na ile to możliwe), bo on zawsze zależy od punktu siedzenia. Witam was, moi drodzy, w krainie czarów! ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() A jeśli chcecie zdobyć Druhów gotowych na wiele, To czeka was Slytherin, Gdzie cenią sobie fortele. Posycz sobie, mała żmijko Wij się, żmijko, wij Bądź milutka dla Gordiana Bo cię przybije do drzwi! ![]() Od Hermionki78 na Halloweeeeeeeeeen ![]() Order Dobrego Ucznia za 3. miejsce w konkursie na najaktywniejszego ucznia Hogwartu (2017/2018) ![]() ![]() W Hogwarcie: Gordian Stella (4.07-2016-8.07.2018) Prefekt Slytherinu 2017/2018 Bruno Boccanegra (od 8.07.2018) |
|
|
|
| Podziel się z innymi: |
|
Strona 2 z 2: 12
| Przejdź do forum: |



gordian119




Slytherin
). Może ja, jako historyk, mam tu lekkie skrzywienie, ale jak dla mnie naprawdę coś takiego jak "polityka historyczna" równie dobrze mogłoby nie istnieć (meh, coś takiego jak "polityka" mogłoby w ogóle nie istnieć, ale niestety żyjemy na Ziemi, a nie na Utopii More'a). Serio, kiedy politycy zabierają się za mówienie o historii i wykorzystywaniu jej do swoich celów, to historykom aż się nóż w kieszeni otwiera (przynajmniej mi...). Nie chcę więc wypowiadać się ani o samym Wołyniu, bo tu nie ma za bardzo o czym dyskutować, ani o polityce historycznej. Wypowiem się tylko na temat historii stosunków polsko-ukraińskich, bo to nie jest wcale taki łatwy temat, a Wołyń nie wziął się z niczego. To jeden z tych tematów, z którymi naród polski kompletnie nie potrafi się zmierzyć. Przyzwyczailiśmy się do "romantycznego" patrzenia na nasz naród i nasze państwo, zwłaszcza w przeszłości: pokojowe państwo, zawsze walczące w słusznej sprawie, nie prowadzące wojen najezdniczych, nie uczestniczące w wyścigu kolonialnym, nie splamione zbrodnią... Tymczasem Ukraińcy też mają do Polaków mnóstwo zarzutów, nie mniej uzasadnionych: kwestia kozacka w Rzeczpospolitej szlacheckiej (i teraz można się obrzucać argumentami, że Kozacy to nie Ukraińcy - nawet jeśli, to co z tego, skoro wyciągają z nich swoją narodową tradycję?), konflikty w Galicji - co prawda prowokowane w dużej mierze przez Austriaków, ale tu jednak Polacy robili za tych "ciemiężycieli", traktat w Rydze, który był zdradą Ukrainy jeszcze gorszą, niż to, o co oskarżamy Anglików w Jałcie (co zresztą wcale nie było ich winą), cała antyukraińska polityka II RP, przede wszystkim w latach 30., trochę się tego nazbierało. I teraz mi ktoś powie: "no dobra, ale to jest absolutnie nieporównywalne do wołyńskiej zbrodni" - owszem, ale powtórzę jeszcze raz - Wołyń nie wziął się z niczego. To było po prostu wyładowanie przez Ukraińców całej wściekłości na Polaków, która narastała latami, w dużej mierze z naszej winy.







