Logowanie
Facebook
Shoutbox
Współpraca
Najaktywniejsi
1)
Alette
2)
fuerte
3)
Katherine_Pierce
4)
Sam Quest
5)
Shanti Black
6)
A.
7)
monciakund
8)
ania919
9)
ulka_black_potter
10)
Klaudia Lind
Losowe zdjęcie
Zobacz temat
|
Sale lekcyjne
|
|
YourSmile |
Dodany dnia 30.06.2013 21:26
|
![]() Pochwały: 13 Postów: 1328 Dom: GryffindorPunkty: 29744 Ranga: Niezwyciężony mag Data rejestracji: 13.01.13 |
Sale lekcyjne ![]() Ciche szepty tu i tam... Szelest przewracanych kartek pięknych ksiąg... Głosy nauczycieli odkrywających nowe karty świata magii dla głodnych wiedzy młodych czarodziejów i czarownic... Każda sala jest zupełnie inna. Najróżniejsze tajniki magii poznają w nich uczniowie Hogwartu. Zaklęcia, transmutacja i eliksiry to nieliczne z dziedzin jakie nauczane są w tejże szkole. Piszę.. c.d.n Edytowane przez YourSmile dnia 06.07.2013 12:23
|
|
|
|
YourSmile |
Dodany dnia 30.06.2013 21:27
|
![]() Pochwały: 13 Postów: 1328 Dom: GryffindorPunkty: 29744 Ranga: Niezwyciężony mag Data rejestracji: 13.01.13 |
Victoria weszła niepewnym krokiem do klasy eliksirów. Lubiła ten przedmiot, ale po ostatniej nocy była strasznie nie wyspana, a na dodatek wiedziała, że profesor Snape będzie potrójnie wściekły na wszystkich Gryfonów. Była jednak bardzo zadowolona z ostatniej imprezy. ; ) Miała jednak nadzieję, że nie będzie aż tak źle. Dosiadła się do Hectora i uśmiechnęła się do niego smutno. - Nie będzie, tak źle. Zobaczysz. - odrzekł Hipo. - Taa.. Jasne.. - powiedziała MoMo. Edytowane przez YourSmile dnia 02.07.2013 00:58
|
|
|
|
Cordiale |
Dodany dnia 30.06.2013 21:35
|
![]() Pochwały: 9 Postów: 1254 Dom: SlytherinPunkty: 9381 Ranga: Dystrybutor słodyczy Weasleyów Data rejestracji: 11.04.13 |
Lily Mason przyszła w samą porę. Gdy profesor Snape wpuszczał ostatnich uczniów dołączyła się do kolejki szczycąc nauczyciele szerokim uśmiechem. - Dzień dobry, panie profesorze - zamajaczyła wesoło. Nauczyciel zerknął na nią wyczekująco, po czym obdarzył młodą Ślizgonkę bladym uśmiechem i mruknął coś, co brzmiało jak "dobry, dobry". Dziewczyna zajęła wolne miejsce obok Angeliny Johnson tuż za Victorią i Hektorem - Gryfonami z równoległej klasy. - Hej Ang, jak tam? - zapytała w pełni szczęśliwa. - Ach, to ty - zerknęła na panią prefekt. - Wszystko w porządku. - Niezła biba wczoraj u Gryfonów, prawda? Teraz chodzą niewyspani - zachichotała cicho obserwując rówieśników zajmujących ławkę przed. - Niezła? - zawyła Angelina. - Niezła?! Bez nas to żadna impreza! - odetchnęła głośno i głęboko kilka razy. - Masz rację - odpowiedziała Mason robiąc duże oczy. - Zapytajmy jak tam było - odparła wyciągając kawałek pergaminu. - Vicki - szepnęła szturchając koleżankę piórem. Gdy ta się odwróciła w ręce wpadł jej zapisany liścik. Rozwinęła go czytając zaledwie kilka słów: Słyszałam o waszej całonocnej imprezie... Jak było? Widać dziś nie w nastrojach jesteście, haha. Wszystko w porządku Momo od razu zabrała się za pisanie odpowiedzi. Edytowane przez Christina dnia 02.07.2013 23:18
"Dobra, marudo, nie marudź już tak, bo zamarudzisz mnie na śmierć." ![]() http://www.youtube.com/watch?v=dLhFDYQHDQY |
|
|
|
YourSmile |
Dodany dnia 30.06.2013 22:41
|
![]() Pochwały: 13 Postów: 1328 Dom: GryffindorPunkty: 29744 Ranga: Niezwyciężony mag Data rejestracji: 13.01.13 |
Jak zwykle zarąbiście. Bliźniacy załatwili co trzeba, ale tak Ci powiem, że trochę przegięliśmy i ledwo żyję. Było jednak warto. Wiedziałaś o zakładzie McGonagall i Snape'a? Victoria szybko zwinęła liścik i podała go Lily. Ta otworzyła go i zaczęła coś skrobać swoim piórem. Profesor Snape stanął w tym samym miejscu co zwykle i przyjrzał się wszystkim uczniom. Na jego twarzy pojawił się kpiący uśmieszek, gdy spojrzał na Gryfonów. Vicki wiedziała, że właśnie rozpoczęło się piekło. - Na dzisiejszej lekcji uwarzycie niezwykle trudny eliksir. Nie wielu uczniom udało się go zrobić poprawnie i myślę, że część z was.. - powiedział Snape i w tym momencie spojrzał na uczniów należących do Domu Lwa. - nie będzie w stanie nawet poprawnie pokroić składników, po ostatniej nocy, ale cóż.. Bierzcie się do pracy. Otwórzcie podręczniki na stronie 12. Macie uwarzyć Wywar Żywej Śmierci. - dodał i zaczął przechadzać się po klasie. Edytowane przez YourSmile dnia 30.06.2013 22:43
|
|
|
|
Cordiale |
Dodany dnia 30.06.2013 22:42
|
![]() Pochwały: 9 Postów: 1254 Dom: SlytherinPunkty: 9381 Ranga: Dystrybutor słodyczy Weasleyów Data rejestracji: 11.04.13 |
Jakie szczęście, że naprawdę potrafię eliksiry jak mało kto, pomyślała z uśmiechem Lily. Jej dziadek był naprawdę wybitnym znawcą, nauczył jej przyrządzenie tego jak i wielu innych eliksirów innymi sposobami, prawdziwymi sposobami. Mason pośpiesznie wyjęła kociołek, ingrediencje i podręcznik, którego i tak nie potrzebowała, rozwinęła liścik i zaczęła czytać. - Ale numer! - krzyknęła na całą salę. Ze strachem podniosła wzrok rozglądając się dookoła. Jej wzrok zatrzymał się na dłuższy moment na czarnowłosym mężczyźnie z tłustą czupryną. - Przepraszam, jestem szczęśliwa, że mój ulubiony eliksir będziemy ważyć - z uśmiechem i udawaną satysfakcją znacząco spojrzała się na Gryfonów. Severus ledwie zauważalnie skinął głową i mimowolnie się uśmiechnął. Wiesz o co się założyli? Christina pewnie żałuje, że z wami nie była. Ech, oni za bardzo przesadzają, jak ich skarci to wasze imprezy nie będą tak dobre.. Już nie są! Bo mnie na nich nie ma! :< Wyskrobała i odrzuciła żółtawy kawałek zapisanej kartki. Edytowane przez Cordiale dnia 30.06.2013 22:50
"Dobra, marudo, nie marudź już tak, bo zamarudzisz mnie na śmierć." ![]() http://www.youtube.com/watch?v=dLhFDYQHDQY |
|
|
|
YourSmile |
Dodany dnia 01.07.2013 01:40
|
![]() Pochwały: 13 Postów: 1328 Dom: GryffindorPunkty: 29744 Ranga: Niezwyciężony mag Data rejestracji: 13.01.13 |
Wiesz co, nie mam pojęcia. Fred mi jedynie powiedziała, że się o coś założyli, a o co tu już nie mam pojęcia. I miało ta jakiś związek z naszą balangą. MoMo szybko podała liścik lily. Victoria kochała eliksiry i transmutację. Tak, te dwie odrębne dziedziny magiczne były jej miłością. Z ochotą wzięła się do pracy. Victoria zawsze miała pod górkę u profesora Snape'a. Dlaczego? Jej pierwsze nazwisko było chyba jednym z najbardziej Ślizgońskich jakie w ogóle istniały. Całe ród de Vries należał do Slytherinu, nie licząc czarnej owcy rodziny jej ojca. Powinna być dumna ze swojej rodziny. Vicki jednak nie znosiła swoich przeklętych kuzynów - maniaków czarnej magii i popleczników Czarnego Pana. Severus Snape, aż za dobrze znała tę część jej rodzinki. MoMo była perfekcjonistką więc każdy jej ruch musiał być idealny, ale dzisiaj miała kłopoty z koncentracją. "Ach, bliźniacy ja was kiedyś zabiję, ale najpierw urządzicie jeszcze z miliard takich imprez." - pomyślała Victoria i zajęła się swoim kociołkiem. |
|
|
|
Cordiale |
Dodany dnia 01.07.2013 01:52
|
![]() Pochwały: 9 Postów: 1254 Dom: SlytherinPunkty: 9381 Ranga: Dystrybutor słodyczy Weasleyów Data rejestracji: 11.04.13 |
Liścik nietknięty leżał na lewym rogu ławki tuż obok książki. Szczypta Piołunu... myślała z lekkością dodając coraz to nowsze składniki. W końcu pozostało mieszanie. W stornę przeciwną do wskazówek zegara i w stronę zgodną, przeciwną, zgodną, przeciwną, zgodną. Ten monolog niósł się bez końca. W końcu Mason odrzuciła metalową łyżkę na ławkę i rozwinęła pergamin. "Wiesz co, nie mam pojęcia. Fred mi jedynie powiedziała, że się o coś założyli, a o co tu już nie mam pojęcia. I miało ta jakiś związek z naszą balangą." Odczytała to kilkukrotnie dając w myślach nacisk na każde słowo. Fred nie musiał mówić poważnie. Może tylko wciska kity aby jak zawsze zwrócić na siebie większą uwagę? Snape i McGonagall raczej nie mają ze sobą dobrych Zapisała pośpiesznie nawet ładnie zapisaną karteczkę koleżance z przodu. Nachyliła się nad swoim kociołkiem i z rozkoszą powąchała bijące ciepło z garnka. Edytowane przez Christina dnia 02.07.2013 23:19
"Dobra, marudo, nie marudź już tak, bo zamarudzisz mnie na śmierć." ![]() http://www.youtube.com/watch?v=dLhFDYQHDQY |
|
|
|
YourSmile |
Dodany dnia 01.07.2013 02:09
|
![]() Pochwały: 13 Postów: 1328 Dom: GryffindorPunkty: 29744 Ranga: Niezwyciężony mag Data rejestracji: 13.01.13 |
- Tak, jest dobrze, wywar jest jak należy, jeszcze nic MoMo nie pochrzaniłaś... - MoMiasta, gadasz do siebie! - powiedział Hipo i szturchnął Vicki. - Serio? - zapytała Victoria. - Tak.. - odrzekł Hipo i próbował się przestać śmiać. - A śmiej się, śmiej.. - odrzekła MoMo i uśmiechnęła się do chłopaka. Obok kociołków Angeli i Lily właśnie przechodził profesor Severus Snape. Mówił coś o jakiejś świetnej konsystencji, ale Vicki nie słuchała co dokładnie. Zajmowała się własnym kociołkiem. Już dawno temu znalazła wszystkie błędy w podręczniku do eliksirów. Prawie wszystkie znała na pamięć. Z resztą to właśnie łączyło ją z Manson obie lubiły eliksiry. Tylko, że Lily miała o dużo lepiej. Snape nawet ją lubił, a Victorii nie znosił. Vicki dostała karteczkę od przyjaciółki. Przeczytała ją i szybko odpisała. Na sto procent się o coś założyli. Z resztą sama zaraz zobaczysz jaką dostanę burę od Snape'a. Podała liścik Lily. Edytowane przez Christina dnia 02.07.2013 23:20
|
|
|
|
Cordiale |
Dodany dnia 01.07.2013 02:25
|
![]() Pochwały: 9 Postów: 1254 Dom: SlytherinPunkty: 9381 Ranga: Dystrybutor słodyczy Weasleyów Data rejestracji: 11.04.13 |
Wielkimi oczami wpatrywała się w wykaligrafowane litery. - Że co? - zapytała głośno samą siebie. - Zamiast kociołek w podręczniku napisano kociołek! - krzyknęła z dezaprobatą gdy tylko przypomniała sobie gdzie jest. Zaciekawieni uczniowie zaczęli wyszukiwań błędu w swoich podręcznikach. Mason wygrzebała z torby nowy kawałek pergaminu. Bliźniacy? Oni mają oberwać? Co jest? Ja wiem, że Ty coś wiesz! Napisała wzburzona i ponownie oddała wypełnioną karteczkę. Snape zaczął coś tłumaczyć jednak Victoria pisała odpowiedzi na zadane jej wcześniej pytania. - (...) ale panna Speranza chyba dobrze zna odpowiedź - zagadał nauczyciel akcentując każde słowo z wolna. Gdy nawet to nie podziałało na MoMo, Mason pośpiesznie kopnęła w jej krzesło. Zdezorientowana Vicki rozejrzała się dookoła. Widząc oczy wszystkich - a w szczególności pana Severusa na sobie, zaczęła przegryzać dolną wargę co było zauważalne nawet dla osób siedzących za jej plecami. - Czyżby przez naszego drogiego Prefekta Gryffindor miał stracić tak cenne punkty? 0 zapytał retorycznie. - To może szlaban? Na pewno ma pani czas w piątek o osiemnastej trzydzieści - uśmiechnął się łobuzersko. Lily nie powstrzymała niekontrolowanego śmiechu i położyła się na ławce nie mogąc się uspokoić. Opiekun Slytherinu nie chciał wyjść na oszusta. - Co Cię rozśmieszyło, Cordiale? - zapytał z naciskiem na "Cordiale" chcąc dać do zrozumienia Gryfonom, że integracja domowa jest na pierwszym miejscu. - Przepraszam Panie Psorze - zawyła wesoło. - To niekontrolowane. - A więc i Ciebie, panno Mason spodziewam się w piątek o tej samej godzinie - wydął wargi w grymasie małego dziecka. - Tak jest - przyłożyła sobie sztywną dłoń do czoła, po czym szybko ją spuściła do połowy brzucha świetnie naśladując żołnierzy wysłuchujących rozkazy. - Przyjdę na pewno - dodała z uśmiechem. Edytowane przez Christina dnia 02.07.2013 23:16
"Dobra, marudo, nie marudź już tak, bo zamarudzisz mnie na śmierć." ![]() http://www.youtube.com/watch?v=dLhFDYQHDQY |
|
|
|
| Angelina Johnson |
Dodany dnia 01.07.2013 14:08
|
![]() Pochwały: 23 Postów: 8024 Dom: SlytherinPunkty: 32803 Ranga: Komentuj FF, to się uśmiechnę Data rejestracji: 13.05.07 |
Angelina spojrzała ze zdziwieniem na Cordiale. Bądź co bądź szlaban to nic ciekawego i raczej tylko traci się czas na sprzątanie. I to bez użycia różdżki! Cordi pokazywała jej wszystkie liściki i Ślizgonka postanowiła zapytać o ten zakład u prawie samego źródła - Christina była w końcu dziewczyną George'a. - Podaj mi korzeń mandragory - rzuciła Manson, zatykając sobie nos. W pewnym momencie niedokończony eliksir cuchnął tak, że można było zejść. Zgniłe jaja, stare skarpetki i zepsuty ser. Pewnie ulubione perfumy Gryfonów - zaśmiała sie w myślach Angelina, patrząc na wymęczoną MoMo. Wbrew pozorom, niektórych Gryfonów nawet lubiła. - Nie umiesz tego kroić dobrze - stwierdziła, patrząc jak Lily tnie wysuszony korzeń na podłużne prostokąty. Johnson miała fioła na punkcie zielarstwa i roślin, więc w eliksirach jedyną trudnością było dla niej odpowiednie mieszanie i łączenie składników. Samo ich przygotowanie - to była pestka. - Wysuszony korzeń powinno się kroić ukośnie, o tak - pokazała przed nosem niezadowolonej z upomnienia koleżanki - inaczej zabijasz w nim większość esencji. W ogóle czemu chciałaś ten głupi szlaban? Pamiętaj chemiku młody, komentuj ficki lub zmień się w odchody made by Mikasa, Butelka 31.07.2020r. ![]() ![]() ![]() ![]() Slytherin! Sss.. Nigdy nie pozwoliłem aby szkoła przeszkadzała mi w edukacji. Zawsze miałam szczęście. I znów będę je mieć. Krew na twoich rękach, Falka, Krew na twej sukience Płoń, płoń, Falka, za twe zbrodnie Spłoń i skonaj w męce! Trochę wstyd, ale cóż, zasłużyłam ;D ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() |
|
|
|
Cordiale |
Dodany dnia 01.07.2013 14:14
|
![]() Pochwały: 9 Postów: 1254 Dom: SlytherinPunkty: 9381 Ranga: Dystrybutor słodyczy Weasleyów Data rejestracji: 11.04.13 |
- Zawrzyjmy układ... Ty się zajmujesz składnikami ja mieszaniem i dodawaniem - spojrzała z ignorancją na koleżankę. - Oj przestań, nic się raczej nie stanie eliksirowi - wzruszyła ramionami i wróciła do krojenia. Teraz ciachała korzeń jak należy i z uśmiechem przyglądała się jak pięknie jej to wychodzi. - Nie chciałam szlabanu... Snape musiał mi go dać aby nie pomyśleli, że jest zdrajcą - wyszeptała. - Poza tym muszę z nim pogadać więc tylko go przepytam i nic więcej. Alibi będzie świetne - uśmiechnęła się blado. - MoMo, szybko! - szepnęła do koleżanki z przodu. Składnik dodała do gotującego się kociołka i ponownie zaczęła mieszać. - Musimy iść do Chirstiny - Lily zagadnęła Angelę. - Zapytać o ten zakład, może ona coś wie.. - Właśnie o tym myślałam - zaśmiała się cicho. - Będziemy wiedzieć więcej niż inni, czy to nie cudowne? Edytowane przez Cordiale dnia 01.07.2013 14:25
"Dobra, marudo, nie marudź już tak, bo zamarudzisz mnie na śmierć." ![]() http://www.youtube.com/watch?v=dLhFDYQHDQY |
|
|
|
YourSmile |
Dodany dnia 01.07.2013 14:59
|
![]() Pochwały: 13 Postów: 1328 Dom: GryffindorPunkty: 29744 Ranga: Niezwyciężony mag Data rejestracji: 13.01.13 |
Lily, nie wiem, ale się dowiem. Dzisiaj mam to spotkanie z McGonagall. ; ) A bliźniacy mają szlaban. Victoria szybko podała liścik do przodu, a Manson zabrała się za czytanie. - Teraz, w lewo i znowu w prawo. - mruczała pod nosem Vicki. - Znowu, mała gadasz do siebie. - powiedział i Hipo i znowu się uśmichnął. - Cicho bądź, jak to zawalę to sobie wyleję ten kociołek na głowę! - syknęła MoMo. - No, nie przesadzaj. Myślałem, że będzie gorzej, a jak na razie tylko Ty z Gryfonów oberwałaś szlabanem. - Masz rację nie jest tak źle, ale myślę, że nasz "piekło" dopiero się zacznie. - odrzekła Victoria. - Ej, chyba znowu idzie w naszą stronę. - powiedział i szturchnął MoMo. - Jeszcze raz mnie popchniesz, a nie ręczę za siebie. - szepnęła Vicki. - Spoko.. Coś Ty taka dzisiaj drażliwa? - zapytał Hipo. - A co niby mam się cieszyć..? Hector gdzie jest mój nożyk? - Nie denerwuj się tak. Tutaj leży. - powiedział Hector i poklepał MoMo po ramieniu. Victoria obdarzyła go uśmiechem i wróciła do pracy. |
|
|
|
Cordiale |
Dodany dnia 01.07.2013 15:01
|
![]() Pochwały: 9 Postów: 1254 Dom: SlytherinPunkty: 9381 Ranga: Dystrybutor słodyczy Weasleyów Data rejestracji: 11.04.13 |
Mason po kryjomu rozwinęła liścik. Oj, daj spokój. Musisz coś wiedzieć. Jesteś Prefektem młoda damo, prefektem! Haha : D Napisała i odrzuciła karteczkę z powrotem. Mieszając wywar coś Lily przeleciało przed oczami. Szybko powędrowała w kierunku latającego przedmiotu i zauważyła karteczkę. Tak szybko? pomyślała zdziwiona. Rozwinęła ponownie pergamin i zaczęła ruszać wargami bezgłośnie czytając zawartość. Dziś w nocy powróci Ten, którego się obawiasz. Wyjdzie zza grobu i spróbuje cię zabić. Cordiale zaśmiała się głośno. - Dobre żarty Draco, pomyliłeś odbiorców - i powróciła do mieszania kociołka. Edytowane przez Cordiale dnia 01.07.2013 15:08
"Dobra, marudo, nie marudź już tak, bo zamarudzisz mnie na śmierć." ![]() http://www.youtube.com/watch?v=dLhFDYQHDQY |
|
|
|
| Angelina Johnson |
Dodany dnia 01.07.2013 15:20
|
![]() Pochwały: 23 Postów: 8024 Dom: SlytherinPunkty: 32803 Ranga: Komentuj FF, to się uśmiechnę Data rejestracji: 13.05.07 |
Angelina cała spocona stała nad kociołkiem. Wywar powinien już ciemnieć a jej nadal był wściekle żółty. Próbowała podpatrzeć kociołek Cordi, jednak ta usilnie coś tam majstrowała zasłaniając go. Ślizgonka wzniosła oczy ku niebu. Z kim ona tutaj pracuje. - Wasz eliksir powinien już przestać cuchnąć i przybierać powoli ciemniejszą barwę - odezwał się ponuro Snape, przechadzając się między ławkami. Przeszedł zaglądając do kociołka Angeliny, skrzywił się nieznacznie i zatrzymał przy biurku Hectora z Gryffinfor'u. Oczy mu się zwęziły a na ustach zawitał kpiący uśmieszek. - Czyżby Gryfoni po wczorajszej nocy pogubili mózgi? Każdy powinien już wiedzieć, że w celu ciemnienia barwy należy dorzuć gałązkę rozmarynu, NAWET gdy nie jest to napisane w przepisie. Jakim cudem zaliczył Pan u mnie czwarty rok? Angelinie zrobiło się trochę szkoda Gryfona, jednak dzięki temu wiedziała o czym zapomniała. Gałązka rozmarynu, no tak! Szybko dorzuciła i zamieszała w kociołku. Pamiętaj chemiku młody, komentuj ficki lub zmień się w odchody made by Mikasa, Butelka 31.07.2020r. ![]() ![]() ![]() ![]() Slytherin! Sss.. Nigdy nie pozwoliłem aby szkoła przeszkadzała mi w edukacji. Zawsze miałam szczęście. I znów będę je mieć. Krew na twoich rękach, Falka, Krew na twej sukience Płoń, płoń, Falka, za twe zbrodnie Spłoń i skonaj w męce! Trochę wstyd, ale cóż, zasłużyłam ;D ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() |
|
|
|
YourSmile |
Dodany dnia 01.07.2013 15:48
|
![]() Pochwały: 13 Postów: 1328 Dom: GryffindorPunkty: 29744 Ranga: Niezwyciężony mag Data rejestracji: 13.01.13 |
Profesor Snape zbliżał się do kociołka Victorii. Bała się, że będzie miał znowu jakieś kąśliwe uwagi. Spojrzała jeszcze raz na swój wywar i pomyślała: "teraz jest idealnie, dobra barwa i konsystencja..". Zamieszała w swoim kociołku jeszcze raz w prawo. "Idealnie" - pomyślała. "Ale czy dla nietoperza z lochów będzie wystarczająco dobrze?". - przemknęło jej przez myśl. Mistrz eliksirów był już bardzo blisko. Victoria odsunęła się odrobinę od swojego kociołka, aby nauczyciel mógł lepiej przyjrzeć się jej eliksirowi. - Hmm.. Jak widać nazwisko de Vries jeszcze coś znaczy. - powiedział i uniósł jedną brew. Nastał chwila ciszy. Vicki wiedziała, że jej profesor znał jej ślizgońską część rodziny. Kiedyś spotkała go w dworku swoich dziadków. Ojciec nie chciał, żeby tam przychodziła, jednak nie zabronił jej kontaktów z babcią i dziadkiem. - Ale wolałbym się upewnić. - i wrzucił coś do kociołka MoMo. - Niewiarygodne, czyżby jednak panna de Vries Speranza potrafi się skupić..? - powiedział to dość cicho i z dużą ilością jadu, i musiał oczywiście podkreślić "de Vries". - Będzie pani tak dalej stała i patrzyła się na mnie..? - Nie, znaczy się.. Ja.. - Victoria nie mogła zebrać myśli. Pierwszy raz po tylu latach usłyszała komplement. - Nie bełkocz, eliksir jest w porządku. Potrzymaj go jeszcze chwilę na ogniu. - dodał i podszedł do stolika Draco Malofoya. Edytowane przez YourSmile dnia 01.07.2013 17:28
|
|
|
|
| Angelina Johnson |
Dodany dnia 01.07.2013 20:31
|
![]() Pochwały: 23 Postów: 8024 Dom: SlytherinPunkty: 32803 Ranga: Komentuj FF, to się uśmiechnę Data rejestracji: 13.05.07 |
- Momo, brawo! - szepnęła za jej plecami Angelina, uśmiechając się nerwowo. Było jej troszkę, minimalnie głupio, że Snape opieprzył Hectora ze względu na jej błąd. Ale jakby nie patrzeć, dzięki temu oba eliksiry były na dobrej drodze do zadowalającego, końcowego efektu. - Vicki, rób dalej! - ponagliła ją Cordi widząc jak Mistrz Eliksirów odwrócił się na chwilę w stronę ich ławek. Gryfonka była tak zaskoczona i zdezorientowana, że stała z otwartą buzią patrząc na tłuste włosy nauczyciela. Obudził ją dopiero głos Lily. Zabrała się do roboty. - Lily, muszę ukraść pewną rzecz... - wyszeptała Angelina patrząc znacząco na jej różdżkę. Pani Prefekt wzruszyła ramionami i pomachała głową na znak zgody. Mało obchodziły ją zioła Johnson, jednak zawsze chętnie brała udział w jakiś akcjach. Wyciągnęła różdżkę, celując w Malfoy'a przy którym stał Snape. - Confringo - szepnęła. Miseczka z oczami salamandry rozleciała się w powietrze. Galaretowane gałki oczne przykleiły się do szaty Draco i Snape'a. Malfoy wrzasnął, wstając i przewracają krzesełko. Severus potoczył wściekłym wzrokiem po sali. - Chłoszczyc - szepnął z gniewem, próbując dojrzeć sprawcę całego zamieszania. Lily uśmiechnęła się pochylając nad kociołkiem. Angelina w tym czasie włożyła do teczki pięćdziesiąt gram arcydzięgla zebranego o północy. Ostatnio nie miała czasu włóczyć się nocą po Zakazanym Lesie. Pamiętaj chemiku młody, komentuj ficki lub zmień się w odchody made by Mikasa, Butelka 31.07.2020r. ![]() ![]() ![]() ![]() Slytherin! Sss.. Nigdy nie pozwoliłem aby szkoła przeszkadzała mi w edukacji. Zawsze miałam szczęście. I znów będę je mieć. Krew na twoich rękach, Falka, Krew na twej sukience Płoń, płoń, Falka, za twe zbrodnie Spłoń i skonaj w męce! Trochę wstyd, ale cóż, zasłużyłam ;D ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() |
|
|
|
Cordiale |
Dodany dnia 01.07.2013 20:47
|
![]() Pochwały: 9 Postów: 1254 Dom: SlytherinPunkty: 9381 Ranga: Dystrybutor słodyczy Weasleyów Data rejestracji: 11.04.13 |
Próbując zachować "pokerową" twarz Lily myślała o smutnych rzeczach i dodatkowo skupiła się na mieszaniu eliksiru. To był błąd jednak Severus Snape nie dał tego po sobie poznać. Zmierzył Mason wzrokiem i odwrócić się ponownie do młodego Maloya. - Nie ukaże pan tego zwyrodnialca co mnie zaatakował? - pisnął przerażony chłopiec. - Gdzie odwaga, Draco? To tylko szczeniacki wygłup Gryfonów - oznajmił cedząc ostatnie dwa słowa. - Zapłacą w swojej chwili - mruknął i przeszedł do dalszego sprawdzania wywarów. - Macie dwadzieścia minut, po tym czasie wystawiam oceny - pan nietoperz zwrócił się w stronę tablicy marząc coś szybko. Gdy odszedł od zielonego przedmiotu widniał na nim napis: "20 minut" - Niech mi tylko ktoś nie zdąży uwarzyć go jak należy - szepnął mając na uwadze tylko i wyłącznie Ślizgonów. - Ang? Udało ci się? - zapytała Cordiale ze słyszalną nutką zdenerwowania w głosie. - Powtórzyć to możemy ale boję się, że nas złapie - dodała będąc na granicy wytrzymałości. - Udało się, udało - dodała ze chciwym uśmiechem rozglądając się czy nikt przypadkiem nie usłyszał tej wymiany zdań. Edytowane przez Cordiale dnia 01.07.2013 20:58
"Dobra, marudo, nie marudź już tak, bo zamarudzisz mnie na śmierć." ![]() http://www.youtube.com/watch?v=dLhFDYQHDQY |
|
|
|
YourSmile |
Dodany dnia 01.07.2013 23:08
|
![]() Pochwały: 13 Postów: 1328 Dom: GryffindorPunkty: 29744 Ranga: Niezwyciężony mag Data rejestracji: 13.01.13 |
Victoria była już spokojna o swój eliksir. Zastanawiała się tylko, dlaczego profesor Snape wspomniał o jej rodzinie? Musiała jeszcze tylko przez chwilę przytrzymać swój wywar na ogniu. Odetchnęła z ulgą i popatrzyła na kociołek Hipogryfa. Snape, co prawda, trochę go skarcił, ale teraz szło mu całkiem nieźle. MoMo uśmiechnęła się. Nadal nie mogła uwierzyć w to co się stało. Victoria przypomniała sobie o karteczce od Lily i szybko naskrobała odpowiedź. Naprawdę nie mam pojęcia, a z bliźniaków tylko tyle udało mi się wydusić. Dobrze wiesz, że się z nimi kumpluję. Powiedzieli by mi! Odwróciła się do tyłu i podała karteczkę Ślizgonce. Obok Victorii siedział jeszcze jeden Gryfon Wicek. Był on mistrzem kawałów oraz całkiem nieźle radził sobie na eliksirach. Vicki lubiła tego gościa. Miał on na dzisiaj "pewną" niespodziankę dla "pewnego" Ślizgona. - Teraz..? - szepnęła MoMo. Edytowane przez YourSmile dnia 01.07.2013 23:24
|
|
|
|
wicek1997 |
Dodany dnia 01.07.2013 23:28
|
![]() Ostrzeżenia: 1 Pochwały: 1 Postów: 5 Dom: GryffindorPunkty: 307 Ranga: Nieustraszony Gryfon Data rejestracji: 31.12.08 |
Wicek kiwnął energicznie głową na znak że jest gotowy. Wiedział że zrobienie tego co zamierzał tak żeby Snape go nie zauważył graniczyło z cudem ale uważał że będzie to świetny dowcip. -_MoMo musimy poczekać, aż Snape zacznie pisać na tablicy. -_Ta chwila może trwać wieki odparła ale przyznała mu racje Czas płynął minuty dłużyły się w_końcu nastąpiła upragniona chwila -_Teraz szepnął Wicek -_Nastepnie wyciągnąl swoją niezawodną różdżkę z kieszenie i szepnął Incendio. Widok był niezwykły włosy Snape zaczęły płonąć a on sam zaczął wrzeszczeć. Edytowane przez Christina dnia 02.07.2013 23:18
- "Ostatecznie dla należycie zorganizowanego umysłu śmierć to tylko początek nowej wielkiej przygod"
- "Myślisz, że umarli, których kochaliśmy, naprawdę nas opuszczają? Myślisz, że nie przypominamy sobie ich najdokładniej w momentach wielkiego zagrożenia?" - "Kiedy patrzymy na śmierć albo na ciemność, lękamy się tylko nieznanego, niczego - "Śmierć będzie ostatnim wrogiem, który zostanie zniszczony - " ...) jesteś prawdziwym panem śmierci, ponieważ prawdziwy jej pan nigdy przed nią nie ucieka. Godzi się z tym, że musi umrzeć, i wie, że w życiu są o wiele gorsze rzeczy od umierania." |
|
|
|
| Angelina Johnson |
Dodany dnia 01.07.2013 23:52
|
![]() Pochwały: 23 Postów: 8024 Dom: SlytherinPunkty: 32803 Ranga: Komentuj FF, to się uśmiechnę Data rejestracji: 13.05.07 |
Ślizgoni poderwali się z ławek patrząc z przerażeniem na Snape. Ich ukochany profesor, Opiekun Domu latał jak oszalały pod tablicą, krzycząc wniebogłosy. Niestety, z zaskoczenia podczas podpalenia włosów wyrzucił różdżkę wysoko w powietrze i spoczywała ona gdzieś pod pierwszymi ławkami. - Agumenti! - wrzasnęła Angelina, jako pierwsza wychodząc z szoku. Snape nie dość, że miał podpalone włosy to na dodatek jeszcze zmoczone. - W końcu przynajmniej będą czyste - szepnęła Cordi, patrząc wielkimi oczami na ich profesora. - Kto.To.Zrobił. - wycedził Severus, machnięciem ręki przywołując różdżkę do siebie. Gryfoni przestali się śmiać. Przyszła czas na masakrę. - Jeżeli się nie przyznacie użyję legilimencji na KAŻDYM z Was. I uwierzcie, dowiem się nie tylko tego, kto jest autorem tego miernego żartu. - Ale panie profesorze... - odezwała się Victoria, chcąc przypomnieć, że używanie legilimencji na uczniach jest nielegalne. - Milcz! Edytowane przez Christina dnia 02.07.2013 23:18
Pamiętaj chemiku młody, komentuj ficki lub zmień się w odchody made by Mikasa, Butelka 31.07.2020r. ![]() ![]() ![]() ![]() Slytherin! Sss.. Nigdy nie pozwoliłem aby szkoła przeszkadzała mi w edukacji. Zawsze miałam szczęście. I znów będę je mieć. Krew na twoich rękach, Falka, Krew na twej sukience Płoń, płoń, Falka, za twe zbrodnie Spłoń i skonaj w męce! Trochę wstyd, ale cóż, zasłużyłam ;D ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() |
|
|
|
| Podziel się z innymi: |
|
| Przejdź do forum: |



Sharllottka
wracam po paru latach, a tu fandom umarł 




Gryffindor
Slytherin






















