Logowanie
Facebook
Shoutbox
Współpraca
Najaktywniejsi
1)
Alette
2)
fuerte
3)
Katherine_Pierce
4)
Sam Quest
5)
Shanti Black
6)
A.
7)
monciakund
8)
ania919
9)
ulka_black_potter
10)
Klaudia Lind
Losowe zdjęcie
Zobacz temat
|
Używki, uzależnienia
|
|
| Limonka |
Dodany dnia 13.06.2008 22:05
|
![]() Postów: 6322 Dom: Brak przydziału Punkty: 28147 Ranga: Niezwyciężony mag Data rejestracji: 26.02.07 |
Używka - substancja chemiczna działająca na centralny układ nerwowy: kawa, tytoń, herbata, afrodyzjaki itp. Mogą być nimi również napoje alkoholowe, narkotyki i inne substancje psychoaktywne, zmieniające (w mniejszym lub większym stopniu) stan świadomości człowieka. Większość używek uzależnia po pewnym czasie osobę zażywającą je. by wikipedia.pl Jako że ostatnio forum jakoś tak zdycha, chciałabym poruszyć temat szeroko pojętych używek. Niekoniecznie takich jak kawa, czy herbata, ale tych bardziej kontrowersyjnych. Alkohol, papierosy, marihuana, narkotyki... Co tolerujecie, czemu jesteście stanowczo przeciwni, może ktoś przyzna się do jakiegoś uzależnienia? Ja na razie wypowiem się krótko i mało konkretnie, ale obiecuję nadrobić później. Pamiętam z dzieciństwa wiele szkolnych pogadanek na temat szkodliwości papierosów, alkoholu i narkotyków... Pamiętam marsze antynikotynowe, przygotowywanie plakatów, podpisywanie list z serii "Nigdy nie zapalę!" I owszem, gdy byłam jeszcze małym dzieciakiem, takie akcje na mnie działały. Rzeczywiście swego czasu nie tolerowałam żadnych używek. Ale (niestety?) po pewnym czasie się zmieniłam i na chwilę obecną jestem naprawdę bardzo tolerancyjna pod tym względem... Na razie tyle, jak już pisałam, nadrobię później, bo jestem ciekawa innych opinii. |
|
|
|
| Nacia |
Dodany dnia 13.06.2008 22:32
|
![]() Ostrzeżenia: 1 Pochwały: 1 Postów: 3664 Dom: Brak przydziału Punkty: 3252 Ranga: Fascynat Czarnej Magii Data rejestracji: 27.08.07 |
Chyba najwiecej jest ludzi uzależnionych od alkoholu. Za tym idą papierosy i narkotyki. Przynajmniej z mojego punkty widzenia. Nie wiem jak to jest w innych miastach i przecież ludzie nie spowiadają mi sie z tego, czy paplili, ćpali cyz pili. Chociaz mam wątpliwości co do tego, czy własnie liczba palaczy nie powinna byc na pierwszym miejscu. Uzależnienie od 2 wymienionych rzeczy, jest moim zdaniem najgroźniejsze. Nigdy jeszce nie widziałam osoby, która jest uzalezniona od herbaty. Chyba nie jest to groźne, bo mało się o tym słyszy, Co innego z kawą. Jest w niej kofeina, choć moim zdaniem nie jest to nic wielkiego. Sama nie jestem uzalezniona od tego typu używek. Choć szkoda mi ludzi, którzy popadają w takie nawyki.... Life is wasted on the living ![]() |
|
|
|
| Claire |
Dodany dnia 13.06.2008 22:40
|
![]() Pochwały: 1 Postów: 643 Dom: Brak przydziału Punkty: 2346 Ranga: Świetny czarodziej Data rejestracji: 10.03.08 |
Hm, jeśli chodzi o alkohol: Zaczęłam pić regularnie w pierwszej klasie liceum i nigdy nie przeholowałam tak, żeby leżeć we własnych wymiotach, więc nie żałuję, że piłam dość we wczesnym wieku. Jako, że nie jestem hipokrytką, nie namawiam nikogo do alkoholu, ale też nie robię mu wykładów o szkodliwości picia. Niestety dwie moje koleżanki wpadły w alkoholizm w trzeciej klasie gimnazjum, a w każdym razie wydaje mi się, że to był alkoholizm, bo kto idzie do lasu o siódmej rano tylko po to, aby łyknąć czystej? Rok później zginęły w wypadku samochodowym. Kierowca samochodu, w którym jechały, był pijany i pod wpływem narkotyków. Odnośnie narkotyków: Nigdy mnie nie ciągnęło do tych używek. Za dużo się napatrzyłam na rzygające koleżanki i kolegów z podpuchniętymi oczami, którzy chcieli sobie "zaszaleć" przy trawie i nie tylko. Siostra mojego przyjaciela paliła regularnie marihuanę i paliła ją przy właśnie swoim ośmioletnim braciszku. Skończyła tak, że padła na ulicy, znajomi ją zostawili i gdyby nie to, że jej ojciec szukał jej po całym mieście, zamarzłaby w śniegu. Mieliśmy kiedyś wykład z policjantką (nazywała się chyba Elwira^^) i rozmawiała z nami odnośnie prochów. Opowiadała nam tak wiele przerażających sytuacji, że raz na zawsze odechciało mi się próbowania narkotyków. To wszystko dopełniło jeszcze obejrzenie "Requiem dla snu". Jeśli chodzi o palenie: Czasem wypalę jednego papierosa na imprezie. Praktykuję coś takiego od drugiej klasy gimnazjum. Na co dzień jednak przeszkadza mi dym papierosowy i nie mogę znieść, kiedy ktoś idzie ulicą i pali. Wiatr zawieje, a ja dostaję chmurą dymu w twarz. Wiadomo, że nikotyna jest bardzo zdradliwa, ale wśród moich znajomych ciężko mi znaleźć osobę, która by chociaż nie popalała. Mam nadzieję, że mój post jest dość wyczerpujący^^ Ale jeśli wywiąże się dyskusja, to na pewno tu wrócę. I'm burning up a sun just to say goodbye. ![]() |
|
|
|
| Panoramix |
Dodany dnia 13.06.2008 22:52
|
![]() Postów: 4 Dom: Brak przydziału Punkty: 63 Ranga: Uczeń Hogwartu Data rejestracji: 01.06.08 |
Muszę przyznac, że jest bardzo przeciwny "mocnym" używkom takim jak między innymi: alkohol, papierosy, narkotyki. Alkoholu można się napic (gdy się ma 18 lat) ale z umiarem! Papierosy, wbrew pozorom rozdrażniają człowieka i są bardzo szkodliwe (jednak najgorsze jest to, że biedne dzieci, których rodzice lub rodzic jest palaczem cierpią najbardziej, ponieważ są biernymi palaczami, a to jest o wiele gorsze niż palenie czynne). Narkotyki, to jedno z najgorszych świństw. Kawa, owszem można ale też z umiarem. Chociaż herbatę uwielbiam nie jestem od niej uzależniony ale jeżeli pije się jej za dużo i w dodatku jest ona mocna to też nie jest dobre. Tak więc stanowczo jestem przeciw używkom. |
|
|
|
| blackberry |
Dodany dnia 14.06.2008 09:37
|
![]() Postów: 847 Dom: Brak przydziału Punkty: 1133 Ranga: Prefekt Naczelny Data rejestracji: 09.11.07 |
No to tak : Alkohol : Mój pierwszy kontakt z alkoholem nastąpił mniej więcej w pierwszej gimnazjum. Razem z moją trzy lata starszą przyjaciółką piłyśmy czasem na koncertach piwo, zdarzało się też pójść na wino czy wypić drinka. Bez większych ekscesów. I podobnie przez całe gimnazjum, pierwszą liceum, do dnia dzisiejszego. Oczywiście pić trzeba umieć, bo leżenie po godzinie imprezy we własnych wymiocinach,o których ktoś już wspomniał,nie jest zbyt imponujące. Samej zdarza mi się pić, więc nie mogę mieć pretensji do nikogo, kto to robi,jeśli zawchowuje przy tym chociaż odrobinę wyobraźni. Papierosy : Nie jestem nałogową palaczką, nie trzęsą mi się ręce, jeżeli nie zapalę, niemniej jednak wiadomo, czasem na imprezie się zdarzy spalć jedną,dwie fajki. Dym tytoniowy ani sam zapach papierosów mi nie przeszkadza, więc palenie uważam za kwestię indywidualną. Marycha : Raz spróbowałam i cieszę się z tego. Przynajmniej wiem, czemu więcej tego nie zrobię i mam co do tego pewność. Szkoda mi ludzi, którzy palą regularnie w przekonaniu ,że i tak się nie uzależnią...to tyle. Dzieci są milsze od dorosłych
zwierzęta są milsze od dzieci mówisz że rozumując w ten sposób muszę dojść do twierdzenia że najmilszy jest mi pierwotniak pantofelek no to co milszy mi jest pantofelek od ciebie ty skurwysynie. A. Bursa Pantofelek |
|
|
|
Lady Mary Jane |
Dodany dnia 14.06.2008 10:13
|
![]() Postów: 541 Dom: RavenclawPunkty: 1379 Ranga: Dorosły czarodziej Data rejestracji: 31.03.08 |
Hmmm... Bardzo ciekawy temat. Przynajmniej dl mnie. Kiedy byłam w 3 gimnazjum (dokładnie na początku) zaczęłam plić papierosy. I przyznaję się bez bicia. To zaczęło się spokojnie: Raz czy dwa razy zapaliłam do 'towarzystwa' na imprezach, a potem to już w parku, i gdziekolwiek. Miesiąc po pierwszym papierosie byłam już uzależniona. No cóż... Niełatwo było mi rzucić. Wielkim szczęściem jest to, że moi rodzice w oóle się o tym nie dowiedzieli. Dziwię im się niezmiernie, bo gdy przychodziłam do domu śierdziałam fajkami na kilometr. A może oni nie chcieli wiedzieć? Do dzisiaj się zastanawiam. Ale wróćmy do tematu; rzucałam palenie chyba setki razy, i się nie udawało, trzymałam się z towarzystwem, które pali (i nadal się trzymam) ale oni wpadli na pomysł, żeby na parę miesięcy rzucić fajki w cholerę. I to się udało. Pojedyncze jednostki w grupie 'z probleme' nie dadzą rady same. Zaangażować muszą się wszyscy. Nie palę dzisiaj nałogowo. Co do alkoholu. Owszem, piję, od 2 gimnazjum. Wiem, że to cholernie wcześnie, ale według mnie wtedy byłam już swego rodzaju dojrzała do takich decyzji. No cóż - Do domu nigdy nie przyszłam pijana. Nasze 'picie' polegało na jednym piwie. przy dobrych wiatrach były dwa, i tyle. Nadal piję, i przyznaję się bez bicia. Narkotyki. Och, tutaj to jest ciężka sprawa. Mam kolegę. Jest schizofrenikiem. Siedzi teraz na oddziale psychiatrycznym, przywiązany do łóżka. Dlaczego? Za dużo naćpał się LSD. Pewnego razu wziął jeden 'znaczek' nasiąknięty narkotykiem, i zupełnie nic mu nie było. PO roku pojechał do wojska i nagle dostał ataku. Niue wiem czy można to nazywać atakiem, bo zwyczajnie się 'zawiesił'. Ha! Niedość tego, cały czas jest na oddziale, i przyjmuje psychotropy. Co do mojego tzw "ćpania". Za dużo książek się naczytałam, żeby brać wspomniane LSD, amfetamine, extasy czy heroinę. Przyznaję, i uważam, że nie jest to wstydem - paliłam wiele razy marihuanę, ale tylko od tzw. "święta" Chodzi mi o te lepsze imprezy. No cóż, skończyłam z tym, bo za drogo wychodziło, a poza tym i tak zudziło mi się to, potrzebowaliśmy coraz więcej i więcej, a i tak bałam się przejść na inne narkotyki. skończyłam to i teraz moje życie nie kręci się wokół piw, fajek, czy niedaj Boże marihuany. Emdżej. Chcę z Tobą przejść przez piekło...
|
|
|
|
| ishar |
Dodany dnia 14.06.2008 10:45
|
![]() Postów: 243 Dom: Brak przydziału Punkty: 1645 Ranga: Świetny czarodziej Data rejestracji: 26.08.07 |
Może się nie znam, ale popalanie maryśki to chyba nic strasznego? Podziwiam Holendrów za odwagę legalizacji lekkich prochów i prostytucji, czy seksu dozwolonego od lat 12 bodajże... brzmi absurdalnie, ale tak ciężej spotkać ujaranych nastolatków niż w naszych szkołach, najniższy jest też (w Europie na pewno) wskaźnik gwałtów, w tym także pedofilii... Mówi się, że zakazane bardziej pociąga... jak widać po Holendrach, coś w tym jest. Narkotykami jarają się tam co najwyżej przyjezdni z zagranicy, szczególnie w celach zarobkowych (tak, min. o Polakach tu mowa ), którzy chcą wykorzystać krótki czas na zajaranie się do totalnego upadku. Znam kilka takich przypadków![]() Osobiście nie mam takich fizycznych uzależnień... ale są przecież inne. Ja jestem uzależniony od hazardu i w związku z tym od komputera, bo uwielbiam zakłady bukmacherskie, a stawiam w internecie. Dzień zaczynam od włączenia kompa i przeglądania dziesiątek statystyk, szukając meczu do obstawienia, spędzając nad tym nie raz po kilka godzin. Mam tylko to szczęście, że na tym nie tracę, ale kto wie, kiedy passa się skończy? |
|
|
|
gne |
Dodany dnia 14.06.2008 10:48
|
![]() Pochwały: 24 Postów: 3001 Dom: RavenclawPunkty: 23582 Ranga: Niezwyciężony mag Data rejestracji: 29.08.07 |
Zaczne od alkoholu, ponieważ na tym polu mam chyba największe doświadczenie w porównaniu do innych uzywek. Doświadczenie to nie wynika z tego, że sama chlam do nieprzytomnosci, tylko z obserwacji otoczenia. Mam na mysli oczywiście szkołe i wszelkich znajomych i nieznajomych, a nie mój dom Jestem co prawda w 3gim (juz wychodze^^), ale alkohol jest już dla mnie czymś tak normalnym w tym wieku, że wiele starszych osób pewnie by sie przeraziło. Nie robi na mnie wrażenia, że ktoś się upił. Niestety jest to tak powszechne zjawisko, że poprostu do tego się przywyka. Sama praktycznie nie pije. Jeśli jest jakaś okazja i ktos mnie prosi żebym się napiła, to jeśli mam ochotę zrobię to. Jednak z umiarem. Jak na razie nie ciagnie mnie do alkoholu ani troche. Jeśli piję to naprawde bardzo mało i bardzo żadko. Osobiście nie rozumiem czemu alkohol wśród rówieśników robi taka furrorę. Mogłam to zaobserwować na wycieczce, która skończyła się zaledwie dwa dni temu. Przynajmniej połowa osób była pod wzgledem picia przygotowana. Część przywiozła ze soba trunki zakupione wcześniej, inni wzieli wiecej kasy i podrobione legitymacje. Na miejscu, po 'ciszy' nocnej zaczęło sie chlanie. Pierwsi padli juz po półgodzinie. W każdym pokoju stało 'cos' na stole... Cześć pijanych, część zalanych w trupa, nieliczni trzeźwi... W pokojach zapadła cisza może około 3 w nocy. Kolejne dni przyniosły kilku orzyganych kolesi śpiących w swoich wymiocinach. I czy to było takie fajne? Szkoda mi ludzi, którzy na myśl o tym, że będa pili juz ze skóry wyskakuja. Ja przyjechałam tam z przekonaniem, że pic nie bedę. Napiję się łyka, dwa... Zobaczymy co sytuacja przyniesie. Piłam najmniej z towarzystwa, jeśli w ogóle piłam. Nie czuję się z tego powodu jakoś źle. Mam szczeście, że mam świetnych znajomych, a reszta mnie nie obchodzi. Papierosy... Tu jestem przeciwna, chociaz coraz mniej mówie o tym, że to jest 'ble'. Również przywykłam. Trzy lata gimnazjum przyzwyczaiły mnie do takich widoków. Tylko czemu oni zaczynaja w tak młodym wieku? Ciesze się, że prezynajmniej ja nie poddaje się p[resji otoczenie. Nie pale, bo nie chce. Wpojono mi, że to cos złego^^ Sama tez mam na ten temat swoje zdanie i poprostu nie zapale (dobra, dobra zobaczymy za rok czy powiem to samo ) Dym papierosów mi nie przeszkadza. Nie przeszkadza mi, że ktoś pali w moim towarzystwie. To jest jeden z powodów, dla których nie chce spróbowac papierosów. Nie chce żeby mi isę spodobało ![]() Narkotyki. Moje zdanie na ten temat to: Jedno wielkie gówno. Zmarnowanie sobie życia i tyle. Mam nadzije, że ktos dotrwał do końca XP Pamiętam marsze antynikotynowe, przygotowywanie plakatów, podpisywanie list z serii "Nigdy nie zapalę!" I owszem, gdy byłam jeszcze małym dzieciakiem, takie akcje na mnie działały. A kiedy ty byłaś małym dzieckiem? Bo ja bym taka liste jeszcze teraz podpisała^^ ![]() |
|
|
|
Mistrzyni_Afrytow |
Dodany dnia 14.06.2008 11:12
|
![]() Pochwały: 1 Postów: 461 Dom: RavenclawPunkty: 702 Ranga: Prefekt Ravenclawu Data rejestracji: 04.03.08 |
Ja dostałam niezłą nauczkę od życia, aby nie popadać w uzależnienia typu alkohol, fajki i narkotyki. Zaczniemy od alkoholu. Moja rodzina ma bardzo słabą głowę. Ja również. To rodzinne i już. Ponad połowa ma rodzinne strony w jakieś wsi. Bardzo lubią wypić. W wakacje zawsze wszyscy zbierali się ze swoimi dziećmi ( wówczas także i ze mną ), siadywali na ogrodzie i pili. Nie upijali się, choć często mój wujek, który obecnie jest alkoholikiem dawał mi i moim kuzynką łyka piwa. To chyba nic wielkiego, ale wtedy bardzo lubiłam te spotkania. Jednak potem umarł ode mnie ktoś. Zapił się na śmierć. Oczywiście oficjalna wersja jest inna, dopiero po czasie dowiedziałam się jak było naprawdę. I dopiero wtedy zdałam sobie sprawę, że przecież ja tam mieszkałam całe wakacje, widziałam jak ta osoba stacza się na dno. To nie jest tak, że nigdy więcej nie wypiłam. Czasem, jak ciotka wraca z Włoch zaprasza mnie na wino ( włoskie wino -uwielbiam ), czy likier przywieziony ze słonecznej Italii. Raz udało mi się spróbować ognistej whisky. Ale do piwa mimo wszystko mam wstręt. I nigdy nie byłam upita. Szkoda mi jest moich znajomych z byłej klasy. Gdy poszliśmy do gimnazjum większość znała się od zerówki. Chłopaki w tym mój były, najlepszy kumpel zaczęli robić "bibki" co piątek. Pierwsza klasa gimnazjum. Upijali się z piątku na sobotę w tzw. trzy dupy, a całą niedziele leczyli kaca i w poniedziałek do szkoły. Tak było co tydzień. Sylwestra nigdy nie pamiętali. Potrafili zasnąć w mokrej wannie, windzie, "łazić po ścianach", rozbierać się i tak dalej. Dwoje z nich robiło to aby zapomnieć. Rzeczywiście mają bardzo ciężką sytuacje rodzinną. Ale dla mnie to czysta głupota. Następni dwaj dotrzymywali im towarzystwa. W drugiej klasie doszła moda na papierosa. Paliło się 5 min. przed zajęciami w szkole i 10 min. po lekcjach. Chodzili jak w zegarku. Codziennie. Obecnie jeden z nich skończył z tym, gdy spostrzegł, że nie może własnej matce spojrzeć w oczy. Pozostała trójka wpadła w nałóg narkotykowy. A ja, jako że mieszkam blisko nich mogę tylko patrzeć na zataczających się i trzęsących od "maryśki" przyjaciół. Papierosy. Nie mam pojęcia jak zacząć, nienawidzę tego uzależnienia najbardziej. To często jest błąd młodości popełniany przez dzieci chcące udawać dorosłych. Potem nie do naprawienia. Pamiętam jak w wieku chłopak w wieku trzynastu lat paradował z plastrem antynikotynowym na ramieniu. Próbował wyleczyć się z uzależnienia. Trzynaście lat^^ U mnie palą prawie wszyscy. Nawet ciotka, którą to zabija szybciej, ponieważ ma bardzo silną astmę, dzięki której nie raz lądowała w szpitalu. Ale największą nauczkę dostałam w połowie października. Wtedy umarła mi osoba bardzo bliska, na raka płuc. I to nie tak, że był przypadek. Loteria. Wcześniej ta osoba miała raka mięśnia nogi. Ucieli problem, dosłownie. Nowotworu nie było. Ale ten człowiek palił od wczesnego dzieciństwa. W szpitalu nie wychodził na papierosa, nie palił w sali. Jednak gdy wrócił do domu i wyszedł na spacer ( ledwo, bo ledwo, ale wyszedł ) poczuł dym nikotynowy i nie potrafił sobie odmówić. Przez to miał przeżuty, na płuca. Zmarł mając sześć guzów. Gdyby nie jarał, do dziś żyłby. Nienawidzę papierosów, nienawidzę patrzeć jak nastolatki palą, bo wyobrażam sobie, co potem mogą przeżyć. Sama nie zapaliłam. I nie zapalę. Narkotyki. Tutaj sprawa jest o tyle prosta, że mnie przeraża sama myśl o tym, że mogłabym się naćpać i odpłynąć. Może dlatego, że cenię sobie stan świadomości? Wtedy łatwiej mi jest kontrolować wszystko. A po drugie nie potrzebuje dostać "powera", aby się świetnie na dyskotece bawić. Moi dawni przyjaciele, o których wspomniałam, wydają tysiące na jakąś tam odmianę maryśki, czy coś koło tego. Chodzi o to, że ona niby nie uzależnia psychicznie, tylko fizycznie. Wezmą, naćpają się i ten stan będzie im się utrzymywał przez trzy kolejne dni. Wówczas będzie ich ciągnęło, ale jeśli się przezwyciężą to po trzech dniach nie są uzależnieni. Nie wiem ile w tym prawdy, choć rzeczywiście przez trzy dni żaden z nich nie był u drugiego, ani w tym swoim "miejscu". Widziałam raz X-a, naćpanego tą marihuaną. Jego źrenice pokrywały prawie całe oko. Na początku chciałam mu pomóc, ale usłyszałam tylko tekst "zapalisz to chodź, jak nie to wypad". Był wtedy oczywiście na haju. Ale więcej już się nie wtrącałam. To ich życie, a ja dobrze wiem jak moje może wyglądać, gdy zacznę palić, pić, czy ćpać. I wcale mi się to nie podoba =) Edytowane przez Mistrzyni_Afrytow dnia 14.06.2008 11:16
"Powstałem z nicości, obrałem drogę ku wolności..."
Bóg mu już nie ufa Nie dotrzymał obietnicy Nie stoi w szeregach anielskich Stał się nikim Stał się człowiekiem. ![]() Mam manię: To ciągłe słów kompletowanie. Tak było, jest i tak zostanie... ![]() Focusmok, Magik[*], Rahim - Paktofonika Do tych należy jutrzejszy dzień, Co nowych łakną zdobyczy. Kto się usuwa w ciszę i cień, Ten się do żywych nie liczy. A. Asnyk Mówimy NIE stereoptypom. Nie rozmawiam z osobami poniżej 150 IQ^^ Nie napiszę "Pisze Poprawnie Po Polsku", bo to chyba widać. Gra pozorów. To coś co lubie. Chcesz mnie poznać? Powodzenia... Wiesz co się liczy? ![]() Dew neh loh moh na wszystkich zatwardziałych w swych przekonaniach. Dam ci jedno takie słowo i jeden taki dzień Mam ogień który płonie i rozrywa cień, Znam chwile co jak nóż przecinają sznur, Dam ci jedno takie słowo które zburzy mur... Odcięli aniołom skrzydła bo dawały wolność. Odarli z ich szat gdyż za piękne były. Obrzucili je błotem bo białą skórę miały Teraz stoją Ranne, nagie, brudne lecz nadal doskonałe... ~~ ~~ ~~ ~~ ~~ ~~ ~~ ~~ ~~ ~~ ~~ ~~ ~~ ~~ ~~ ~~ "Bo nie siła lecz charakter daje nam przewagę..." Marcelina Bekeczna Adrian Agnieszka Angela Burzowa Chmurka^^ Clover Dominika Karolina Krzysiu Madzia Marta Michał Natalia Ola Sebastian To nie lista przyjaciół. To osoby, które na długo utkwią w mej pamięci... =* ~~ ~~ ~~ ~~ ~~ ~~ ~~ ~~ ~~ ~~ ~~ ~~ ~~ ~~ ~~ ~~ ![]() Bo ja jestem Bogiem Uświadom to sobie Ty też jesteś Bogiem Tylko wyobraź to sobie Słyszysz słowa od których włos jeży się na głowie... O rany rany Jestem niepokonany $skromny i bystry $Szczery do bólu $Że aż przezroczysty $W pełni poczytalny $Za czyny swe odpowiedzialny $Jak Ty nieprzemakalny $Wyprzedza świat realny $Da przepływ momentalny, Energię, cios werbalny $Eksperymentalny $W sposób niekonwencjonalny głoszę treści, słuchaj proszę $Trafiam cię w punkt centralny $Wiedz że niepewności spłoszę $Gniew boski jest nieobliczalny $Unoszę cię, bo z góry widok kapitalny.... $Widzę, widzę, widzę. Więcej wiem więcej. Tak to jest mniej więcej $ Lekko jak hel napełniam trwogą, i zapewniam jak wrogom kontakt z podłogą. Twą dozgonną chęć dorównania swym bogom ![]() Boże, ludzie starzeją się, marzenia nikną Ja chce tylko swoim bliski zapewnić wszystko. Mam jedną sprawę całkiem osobistą Czasem już nie potrafię żyć z tą myślą To czego pragnę od lat to dla mnie wszystko Boże, myślę że mogę nazwać to modlitwą... Co przyszło odejdzie, upadnie co powstało Jutro będzie dużo tego czego dziś jest mało Ja i świat tą całość mam I co by się nie działo dalej gram Oddajmy hołd Królowi polskiego Hip-Hopu. Magik - Ha I Pe Ha O Pe bez reszty oddany... http://pl.youtube.com/watch?v=LUMULYGN710&feature=relatedjestem jebanym debilem - Ktoś tu mi się na profil włamał, MIMID! |
|
|
|
Filemona |
Dodany dnia 14.06.2008 14:19
|
![]() Ostrzeżenia: 1 Postów: 1077 Dom: RavenclawPunkty: 2089 Ranga: Osiedlowy szarlatan Data rejestracji: 10.03.07 |
Ja jest dopiero w szóstej klasie podstawówki, po wakacjach pójdę do gimnazjum, więc nie mam na ten temat wiele do powiedzenia... Jednakże znam już osoby z mojej klasy, które już nałogowo piją piwo i czasem palą papierosy. W wieku trzynastu lat... I w tych osobach jest moja była niemalże przyjaciółka, która teraz strasznie się zmieniła. Jeszcze się nie upija do nieprzytomności, ale nadchodzą wakacje, więc kto wie, co będzie potem... Ja sama nie mam zamiaru nigdy palić ani ćpać, chociaż nie wiem, co mi kiedyś do głowy przyjdzie. ^^ Co do alkoholu, to na razie jestem oczywiście przeciwna, ale kiedyś na pewno spróbuję. Nie mogę udawać takiej świętej. ;) Mimo to jakoś nie ciągnie mnie do wspominanego zasypiania we własnych wymiotach... |
|
|
|
| Malicious Lady |
Dodany dnia 14.06.2008 15:02
|
![]() Postów: 260 Dom: Brak przydziału Punkty: 347 Ranga: Uczeń Hogwartu Data rejestracji: 29.05.08 |
Nie piję, nie palę, nie biorę. Mam ogromny wstręt do wszelkiego rodzaju używek. Owszem, próbowałam: papierosów, alkoholu, ale dzięki temu nigdy nie sięgnę po te świństwo. A najbardziej wkurzają mnie palacze - czuć ich na kilometr, okropne zęby i cera, fuuuj! Co do alkoholu: wszystko z głową, a nie: moi rówieśnicy piją tylko dlatego, żeby mieć tzw. "pi**ę", żeby zaszpanować, że jest się taaakim 'dorosłym', bo piję piwo... Żal mi takich osób, naprawdę. Dodam, że w mojej klasie na 22 osoby 3/4 klasy są od czegoś uzależnieni, głownie od tytoniu i alkoholu, lecz są trzy osoby, o których wiem, że biorą narkotyki. Co im to daje? Satysfakcję. Gdy się o to pytam zmywają mnie tekstem "to tylko dla podkreny, żeby odreagować, albo żeby się rozluźnić", ale czy nie lepiej byłoby zorganizować jakieś ognisko ze znajomymi, lub imprezę u koleżanki - to też rozrywka. Ale kolejna rzecz: powiesz słowo 'impreza', bądź 'ognisko" to zaraz pytanie "To co robimy zrzute, czy każdy sam kupuje piwo?". Ech, szkoda słów... Edytowane przez Malicious Lady dnia 14.06.2008 15:08 |
|
|
|
| Panoramix |
Dodany dnia 14.06.2008 23:24
|
![]() Postów: 4 Dom: Brak przydziału Punkty: 63 Ranga: Uczeń Hogwartu Data rejestracji: 01.06.08 |
Zgadzam się w 100% z Malicious Lady. Jeśli jest wspomniane o jakimś ognisku to od razu są rozmowy na temat składek na piwo, papierosy, wódkę. A tak szczerze to nawet szkoda mi ludzi uzależnionych. [quote]
Dawniej DJU [/quote]![]() |
|
|
|
| Limonka |
Dodany dnia 15.06.2008 00:06
|
![]() Postów: 6322 Dom: Brak przydziału Punkty: 28147 Ranga: Niezwyciężony mag Data rejestracji: 26.02.07 |
gnebiwtrysk napisał/a: A kiedy ty byłaś małym dzieckiem? Bo ja bym taka liste jeszcze teraz podpisała^^ ![]() Małym dzieckiem byłam mniej więcej do czternastu lat .Mistrzyni_Afrytow napisał/a: Chodzi o to, że ona niby nie uzależnia psychicznie, tylko fizycznie. Wezmą, naćpają się i ten stan będzie im się utrzymywał przez trzy kolejne dni. Wówczas będzie ich ciągnęło, ale jeśli się przezwyciężą to po trzech dniach nie są uzależnieni. Nie wiem ile w tym prawdy, choć rzeczywiście przez trzy dni żaden z nich nie był u drugiego, ani w tym swoim "miejscu". Odwrotnie. Uzależnia psychicznie, a nie fizycznie. Nie rozumiem, o co chodzi z tymi trzema dniami, ale brzmi jak jakaś bzdura. Generalnie jest tak, że THC ani żadna inna substancja z marihuany nie uzależni fizycznie, w przeciwieństwie do np. papierosów, ale po prostu będzie chciało się znowu znaleźć w tym stanie. Panoramix napisał/a: Zgadzam się w 100% z Malicious Lady. Jeśli jest wspomniane o jakimś ognisku to od razu są rozmowy na temat składek na piwo, papierosy, wódkę. A tak szczerze to nawet szkoda mi ludzi uzależnionych. Dla mnie to logiczne, że przy wszelakich ogniskach i imprezach alkohol to konieczność. Nie wyobrażam sobie melanżu bez procentów. Ale i tak nic nie przebije moich znajomych, bo u nas nawet "A może by tak zwiać z matmy..." zaraz kończy się rozważaniem kto ile ma na piwo .
|
|
|
|
| Vayamess |
Dodany dnia 15.06.2008 13:34
|
![]() Postów: 718 Dom: Brak przydziału Punkty: 1822 Ranga: Świetny czarodziej Data rejestracji: 29.11.07 |
Ale i tak nic nie przebije moich znajomych, bo u nas nawet "A może by tak zwiać z matmy..." zaraz kończy się rozważaniem kto ile ma na piwo xD. U nas jest identycznie. Co bezczelniejsi (czyt. J, M i W) trzymają piwo w reklamówce z butami, w szatni. Kupują rano w Tesco, a na dwudziestominutówce 'mają co robić' ;d. No i osiemnastki się zaczęły. Tylko, że mało kto przynosi tradycyjny tort. Świętowanie polega raczej na tym, że na dwudziestominutówce idziemy do szatni (o wymiarach 3x1,5 - sprawdzałam) i tam się 'świętuje'. Na początku jest trochę ciasno, ale potem (czyt: po paru kielichach) już chyba większości nie przeszkadza ;p. Osobiście brałam w takim czymś udział może 2,3 razy, ale wyszłam chyba w lepszym stanie od reszty, bo jeszcze nie zapomniałam, że to szkoła i się kontrolowałam. Reszta chyba mało się tym przejmowała. Dziwi mnie jednak, że koleś od fizyki się nie zczaił, że coś się działo, kiedy połowa klasy przyszła 15 minut po dzwonku na lekcję, wszyscy rozchichrani i dziwnie czerwoni, dwóch raczej prosto nie szło. Wtedy akurat udziału w popijawie nie brałam i się cieszę ;p. Alkohol... hmm, jak widać przeciwna nie jestem, byle wszystko było z umiarem, bez przesady xD. Papierosy - nienawidzę. Śmierdzący oddech? Jasne, niech Wam będzie, można żuć gumę, ręce umyć, ale ubrania nadal śmierdzą, a ile można dezodorantu używać? ;p Chyba, że to ja mam taki węch wyczulony, bo nienawidzę dymu nikotynowego. W fajkach widzę same wady... Ani jednej zalety^^. Narkotyki - jestem przeciwna. Nie miałam raczej styczności bezpośredniej z narkotykami, ale kolega kiedyś wziął (ble, nawet nie wiem co) i mało sobie łeba nie roztrzaskał. Siedział na ławce (na oparciu, nogi trzymał na tym, na czym się siedzi) i przywidziało mu się, że chodnik to woda - więc czemu by nie skoczyć na główkę? ;p Dobrze, że go koledzy złapali. |
|
|
|
| blackberry |
Dodany dnia 15.06.2008 17:52
|
![]() Postów: 847 Dom: Brak przydziału Punkty: 1133 Ranga: Prefekt Naczelny Data rejestracji: 09.11.07 |
Może się nie znam, ale popalanie maryśki to chyba nic strasznego? Popalanie owszem, nic w tym nie ma złego, wręcz przeciwnie. Jednakowoż większość moich znajomych, którzy do pewnego momentu również twierdzili ,że tylko sobie "popalają" , dziś chodzi non stop praktycznie zjarana...I to już jest smutne. Dlatego właśnie zioło powinno być legalne, wtedy zmniejszyłoby się zainteresowanie tą kwestią. Dzieci są milsze od dorosłych
zwierzęta są milsze od dzieci mówisz że rozumując w ten sposób muszę dojść do twierdzenia że najmilszy jest mi pierwotniak pantofelek no to co milszy mi jest pantofelek od ciebie ty skurwysynie. A. Bursa Pantofelek |
|
|
|
| Miss Bagwell |
Dodany dnia 17.06.2008 11:58
|
![]() Postów: 869 Dom: Brak przydziału Punkty: 2954 Ranga: Świetny czarodziej Data rejestracji: 12.04.07 |
Osobiście szkoda mi swojego ciała i samej siebie by uzależniać się od alkoholu czy dragów i rujnować tym samym swoje zdrowie. Zbyt bardzo się po prostu cenię. Potrafię pić z umiarem i śmieję sie jedynie z tych nawalonych małolat , które ledwo chodzą po ulicach i myślą, że w ten sposób są O.K. Palić nie palę i nie mam zamiaru bo żygać mi się chce od tego smrodu jaki wydzielają palecze. Po ciężkie narkotyki nigdy nie sięgałam i żywię nadzieję, że tego nigdy nie zrobię. Ktoś ostanio stwierdził, że jestem poważnie uzależniona on internetu i kompa. Hm, ciekawe zawarzjąc na fakt, że nie mam neta w domu. ![]() Internet potrzebny mi jest do pracy, ponieważ jestem modem na bardzo ważnym forum ,które pochłania wiele mojego czasu. Nie wiem czy można to nazwać uzależnieniem... To zapewne zależy od tego ile czasu spędzam na necie, ale świruję kiedy nie ma mnie na nim dłużej niż jednej dzień. Uzależniniem na które chroicznie cierpię to seks. Nie sądzę jednak by było one szczególnie szkodliwe (ta, każdy uzależniony tak twierdzi), wszkaże niezwykle odprężające i relakusjące. Nie wyobrażam sobie , może nie dnia, ale tygodnia bez niego. Kolejne uzależnienie- muzyka. Jak wygląda mój dzień bez niej? Szczerze mówiąc nie wiem, i nie chcę wiedzieć. Muzyka to moje życie bez , którego nie istnieję i tyle. Pisanie- cholernie pożyteczna używka , łączy się z pracą na kompie , która jednak przysparza nie lada kłoptów. Palce świerzbią mnie zawsze kiedy nie mam przed sobą klawiatury czy długopisu. Kocham to robić bo wiąrzę z tym swoją przyszłość i wszelkie nadzieję. Dzieki pisaniu wyrażam swoje emocje , poglądy, uczucia i wszytko na co tylko mam ochotę. A jeżeli inni to doceniają- to dobrze, aczklowiek nie koniecznie potrzebne. Cóż, to chyba raczej wszystko. Alkoholu można się napic (gdy się ma 18 lat) Niektóre szesnastolatki są bardziej dojrzałe niż osiemnastki i wiedzą ''jak pić'' i ile by się nie narąbać. To nie zależy od wieku. Bjork ![]() All Is Full Of Love You'll be given love you'll be taken care of you'll be given love you have to trust it maybe not from the sources you've poured yours into maybe not from the directions you are staring at twist your head around it's all around you all is full of love all around you all is full of love you just ain't receiving... Siobhan Donaghy ![]() Ghost Full mug my friends certainly familiar Ah, hear that glitch say search the orbs Tree-ann said it his seize the circus Ram's wool that cause way a cricus Full mug my friends certainly familiar Warmy funny Anna say say maluska Sworn under an oath to war Sworn under an oath to war Phwoar so spirit smother me in Ah, hear that glitch fought and ought Fuel full fat her glass of milk Warm sitting here, sitting in bed Sworn under an oath to war Sworn under an oath to war Sworn under an oath to war Fever Ray If I Hard A Heart This will never end cause I want more More give me more give me more This will never end cause I want more More give me more give me more If I had a heart I could love you If I had a voice I would sing After the night when I wake up Ir17;ll se what tomorrow brings Ah ah ah ah ah ah ah Ah ah ah ah ah ah ah Ah ah ah ah ah ah ah If I had a voice I would sing Dangling feet from window frame Will they ever ever reach the floor More give me more give me more Cushion filled with all I found Underneath and inside just to come around More give me more give me more Ah ah ah ah ah ah ah Ah ah ah ah ah ah ah Ah ah ah ah ah ah ah If I had a voice I would sing ![]() The Knife - Heartbeats One night to be confused One night to speed up truth We had a promise made Four hands and then away Both under influense We had demons in To know what to say Mind is a razorblade To call for hands of above To lean on Wouldn't be good enough For me, no One night of magic rush The start of simple touch One night to push and scream And make believes. Ten days of perfect tunes The colors red and blue We had a promise made We were in love |
|
|
|
| Limonka |
Dodany dnia 26.06.2008 15:51
|
![]() Postów: 6322 Dom: Brak przydziału Punkty: 28147 Ranga: Niezwyciężony mag Data rejestracji: 26.02.07 |
Miss Bagwell napisała: Potrafię pić z umiarem i śmieję sie jedynie z tych nawalonych małolat , które ledwo chodzą po ulicach i myślą, że w ten sposób są O.K. A jak odróżniasz nawaloną małolatę, która ledwo idzie po ulicy i myśli, że w ten sposób jest O.K., od dziewczyny której np. pierwszy raz zdarzyło się upić, bo wpadła w nie najlepsze towarzystwo? Ja tam generalnie nie popieram chamskiego śmiania się z ludzi. Miss Bagwell napisała: Po ciężkie narkotyki nigdy nie sięgałam i żywię nadzieję, że tego nigdy nie zrobię. Chyba miałaś na myśli twarde, nie ciężkie. ;P Miss Bagwell napisała: Uzależniniem na które chroicznie cierpię to seks. Nie sądzę jednak by było one szczególnie szkodliwe (ta, każdy uzależniony tak twierdzi), wszkaże niezwykle odprężające i relakusjące. Nie wyobrażam sobie , może nie dnia, ale tygodnia bez niego. Wierz mi, jak raz w tygodniu, to nie jest to uzależnienie. Lady Mary Jane napisała: Przyznaję, i uważam, że nie jest to wstydem - paliłam wiele razy marihuanę, ale tylko od tzw. "święta" Chodzi mi o te lepsze imprezy. No cóż, skończyłam z tym, bo za drogo wychodziło, a poza tym i tak zudziło mi się to, potrzebowaliśmy coraz więcej i więcej, a i tak bałam się przejść na inne narkotyki. skończyłam to i teraz moje życie nie kręci się wokół piw, fajek, czy niedaj Boże marihuany. Zawsze mnie to nurtowało... czy to od potocznej nazwy marihuany pochodzi Twój nick?
|
|
|
|
Lady Mary Jane |
Dodany dnia 26.06.2008 16:58
|
![]() Postów: 541 Dom: RavenclawPunkty: 1379 Ranga: Dorosły czarodziej Data rejestracji: 31.03.08 |
Limonka napisał/a: Lady Mary Jane napisała: Przyznaję, i uważam, że nie jest to wstydem - paliłam wiele razy marihuanę, ale tylko od tzw. "święta" Chodzi mi o te lepsze imprezy. No cóż, skończyłam z tym, bo za drogo wychodziło, a poza tym i tak zudziło mi się to, potrzebowaliśmy coraz więcej i więcej, a i tak bałam się przejść na inne narkotyki. skończyłam to i teraz moje życie nie kręci się wokół piw, fajek, czy niedaj Boże marihuany. Zawsze mnie to nurtowało... czy to od potocznej nazwy marihuany pochodzi Twój nick? xD Tak ^^. Dokładnie pierwotną inspiracją była Krwawa Mary, ale dodałam 'Jane' i 'Lady' przed Mary i tak wyszło :D xD Ogółem to w moim towarzystwie na marihuanę mówi się Afgan, albo Podjarka xDD Ale Chyba tylko ja używam Mary Jane :D I tak mnie przezywają na co dzień xD Chcę z Tobą przejść przez piekło...
|
|
|
|
| Miss Bagwell |
Dodany dnia 26.06.2008 18:57
|
![]() Postów: 869 Dom: Brak przydziału Punkty: 2954 Ranga: Świetny czarodziej Data rejestracji: 12.04.07 |
A jak odróżniasz nawaloną małolatę, która ledwo idzie po ulicy i myśli, że w ten sposób jest O.K., od dziewczyny której np. pierwszy raz zdarzyło się upić, bo wpadła w nie najlepsze towarzystwo? Ja tam generalnie nie popieram chamskiego śmiania się z ludzi. Bez obrazy, ale to w jakie towarzycho owa laska wpadła to już mnie nie interesuje. Jej problem. B) Chyba miałaś na myśli twarde, nie ciężkie. ;P Fakt ![]() Wierz mi, jak raz w tygodniu, to nie jest to uzależnienie. Ja tylko piszę , że sobie nie wyobrażam. B) Bjork ![]() All Is Full Of Love You'll be given love you'll be taken care of you'll be given love you have to trust it maybe not from the sources you've poured yours into maybe not from the directions you are staring at twist your head around it's all around you all is full of love all around you all is full of love you just ain't receiving... Siobhan Donaghy ![]() Ghost Full mug my friends certainly familiar Ah, hear that glitch say search the orbs Tree-ann said it his seize the circus Ram's wool that cause way a cricus Full mug my friends certainly familiar Warmy funny Anna say say maluska Sworn under an oath to war Sworn under an oath to war Phwoar so spirit smother me in Ah, hear that glitch fought and ought Fuel full fat her glass of milk Warm sitting here, sitting in bed Sworn under an oath to war Sworn under an oath to war Sworn under an oath to war Fever Ray If I Hard A Heart This will never end cause I want more More give me more give me more This will never end cause I want more More give me more give me more If I had a heart I could love you If I had a voice I would sing After the night when I wake up Ir17;ll se what tomorrow brings Ah ah ah ah ah ah ah Ah ah ah ah ah ah ah Ah ah ah ah ah ah ah If I had a voice I would sing Dangling feet from window frame Will they ever ever reach the floor More give me more give me more Cushion filled with all I found Underneath and inside just to come around More give me more give me more Ah ah ah ah ah ah ah Ah ah ah ah ah ah ah Ah ah ah ah ah ah ah If I had a voice I would sing ![]() The Knife - Heartbeats One night to be confused One night to speed up truth We had a promise made Four hands and then away Both under influense We had demons in To know what to say Mind is a razorblade To call for hands of above To lean on Wouldn't be good enough For me, no One night of magic rush The start of simple touch One night to push and scream And make believes. Ten days of perfect tunes The colors red and blue We had a promise made We were in love |
|
|
|
HE |
Dodany dnia 26.06.2008 19:48
|
![]() Ostrzeżenia: 1 Pochwały: 1 Postów: 23 Dom: SlytherinPunkty: 128 Ranga: Postrach pierwszaków Data rejestracji: 09.01.08 |
... Temat idealny dla mnie moze sie uzewnetrznie ;p Z podanych tutaj uzaleznien "alkohol, fajki, dragi" to nie cierpie tylko jednego ... fajek. Papierosy sa dla mnie po prostu najobrzydliwsza rzecza jaka istnieje nawet po pijaku na imprach nie pale bo smrod dymu nikotynowego "wywraca" mnie na lewa strone. Alkohol - haaaaa ... erm ten ... Ja wcale nie jestem uzalezniony bo czy to uzaleznienie wypic lampke dobrego wina po obiedzie?... Czy to uzaleznienie porozkoszowac sie wieczorem whisky?... Taa to uzaleznienie ;p Swietnie o tym wiem ale jakos nie moge rzucic tego w kat po prostu przyzwyczailem sie juz do tego (przez wyrzuty sumeinia z tym zwiazane zaczalem nawet dobre 2lata temu uprawiac ranny jogging z psem w imie zasady "tutaj zdrowia strace, tu zyskam wyjdzie akuratnie na remis" .A pic zaczalem jak praktycznie kazdy w 1gim taki debilny okres w zyciu kazdego czlowieka."Dragi" - Raz od bardzo wielkiego swieta zdaza mi sie na jakiejs imprezie zaciagnac pare razy i nie widze w tym nic godnego potepienia. Zgadzam sie z Isharem ze wlasnie przez nastawienie mlozdziezy patrzacej na narkotyki (na alkohol i fajki rowniez) jak na owoc zakazany sytuacja wyglada jak wyglada i cale tabuny nastolatkow wrecz musza sprobowac (a potem jeszcze raz i jeszcze jeden ;p) by poczuc sie dorosle. Co do wplatanego w ta dyskusje seksu sie nie wypowiem!...
|
|
|
|
| Podziel się z innymi: |
|
| Przejdź do forum: |



Sharllottka
wracam po paru latach, a tu fandom umarł 









Ravenclaw
), którzy chcą wykorzystać krótki czas na zajaranie się do totalnego upadku. Znam kilka takich przypadków
(dobra, dobra zobaczymy za rok czy powiem to samo 











Slytherin