Logowanie
Facebook
Shoutbox
Współpraca
Najaktywniejsi
1)
Alette
2)
fuerte
3)
Katherine_Pierce
4)
Sam Quest
5)
Shanti Black
6)
A.
7)
monciakund
8)
ania919
9)
ulka_black_potter
10)
Klaudia Lind
Losowe zdjęcie
Zobacz temat
|
Slytherin
|
|
dobrosia1 |
Dodany dnia 12.04.2014 19:23
|
![]() Postów: 764 Dom: SlytherinPunkty: 9768 Ranga: Praktykant w Św Mungu Data rejestracji: 07.03.14 |
Ewilan weszła do pokoju wspólnego i od razu podbiegł do niej pewien Ślizgon, którego widziała tylko przelotnie. Kiedy znalazł się już blisko, zauważyła, że jest nawet ładny. - Hej, jestem Horus Malfoy! - wyrzucił na jednym tchu. - A ja Ewilan Dylan - przedstawiła się lekko wdziwiona Dosia - Mówią na mnie Ew, Ewilan lub Dosia. Ew była trochę zdziwiona, że potomek Malfoy'ów jest taki miły i ... przystojny! - Ekhm - zakręcił się Horus - No więc, to może trochę śmiałe, jak na pierwsze spotkanie, ale od dawna mi się podobałaś. Jesteś inna niż wszyscy, taka oryginalna i... śliczna. Nagle zawstydził się swoimi słowami. - Wiesz - odparła lekko zażenowana - Ja dopiero teraz cię poznałam i nie wiem co o tym myśleć! - To co powiesz na pierwszą randkę? - zaproponował z błyskiem białych zębów. - No dobrze, bardzo chętnie, ale rozumiesz, że ja jestem szlamą? - nie przejmowała się tym określeniem. - Oczywiście, ale mi to nie przeszkadza - zapewnił mrugając do niej - To może jutro na błoniach? - Z przyjemnością - odpowiedziała - Przepraszam, ale teraz jestem umówiona z Salambe. Do zobaczenia jutro! - Do jutra! Dosia poszła dalej, bardzo ukontentowana. Chyba to on podrzucił jej karteczkę. Podeszła do Sally. - Hej Saw! - krzyknęła - Hej Ew - odparła zmęczona - Bardzo cię przepraszam, ale muszę iść do biblioteki. - O, to pójdę z tobą! - Yyy, wiesz co, lepiej nie. Tam są same nudy, ja tylko się uczę. - wykręcała się - No dobrze, skoro tak mówisz. - To pa! - Pa Dosia położyła się na łóżku i zaczęła rozmyślać. Pomimo wczesnej pory, ukojona szumem liści, zasnęła. Edytowane przez dobrosia1 dnia 26.04.2014 22:28
![]() MÓJ RUDZIELEC! [img] ![]() [/img] Slytherin górą! ^^ ![]() ![]() |
|
|
|
Salambe |
Dodany dnia 12.04.2014 21:24
|
![]() Postów: 33 Dom: SlytherinPunkty: 658 Ranga: Prefekt Slytherinu Data rejestracji: 10.04.14 |
Salambe właśnie wróciła z biblioteki czytając w jej ulubionym fotelu nowo wypożyczoną książkę z biblioteki "Dawnych i w ludzkiej niepamięci pogrążonych zaklęć i uroków", gdy nagle jej lekturę przerwało stukanie do okna. Mała siwa sówka z żółtymi oczkami stukała uporczywie w szybę domagając się wpuszczenia jej do środka. Salambe długo czekała na list od siostry. Już miała otworzyć kopertę gdy usłyszała piskliwy głosik Pansy Parkinson. - Okropna McGonagall, nie wyrobie! - burczał wściekle pod nosem - Stara rura myśli że mamy tylko transmutacje. - Wściekała się. Salambe widząc minę parkinson nie mogła powstrzymać się od śmiechu. -Czego rżysz ofiaro? - teraz Salambe była powodem złości. - Z niczego. - Chciała jak najszybciej zakończyć tą rozmowę. Saw miała w nawyku omijać takiego typu ludzi, nie chciała tracić na nich czasu. -Tak jak myślałam. Zajmij się swoimi książkami, świrze! - krzyknęła wrednie i wyszła z pokoju wspólnego. - Nie daj sobie popsuć dnia - powiedziała do siebie i szybko otworzyła kopertę z listem od siostry. ![]() |
|
|
|
Christina |
Dodany dnia 26.04.2014 15:48
|
![]() Pochwały: 15 Postów: 3325 Dom: SlytherinPunkty: 25495 Ranga: Niezwyciężony Mag Data rejestracji: 27.05.07 |
Angelina szła wyprostowana z szerokim uśmiechem na ustach. Była z siebie zadowolona. Przeprowadziła znakomity, doskonały wręcz trening. Cała drużyna latała jak marzenie. Wszyscy wykonywali jej polecenia precyzyjnie. I latali z taką lekkością... Tak przynajmniej widziała to Angelina, bo reszta drużyny już niekoniecznie. Christina człapała cała obolała, bo siostra kazała ćwiczyć pałkarzom trafianie do ruchomego celu. Nie było by w tym nic aż tak ciężkiego, gdyby nie to, że latali już od dwóch godzin i dziewczyna była piekielnie zmęczona. Nawet najprostsze tłuczki trafiały w jej delikatne żebra. Swoją drogą, chyba jednego się pozbyła. Malwka z kolei była cała umorusana ziemią, bo Angelina uparła się, żeby wszyscy trenowali zwód Wrońskiego. A że koncentracja panny Ladris była dziś w kiepskiej formie, to zaryła miotłą w ziemię i przekoziołkowała prosto pod bramkę. Ewilan mamrotała coś pod nosem. Zapewne nadal czuła skutki klątwy, którą rzuciła na nią urocza pani kapitan. - Cześć Chris. - rzucił wesoło George i pocałował dziewczynę w policzek. - Czy to jest krew? Dotknął kości policzkowej i starł życiodajny płyn. Johnson przyjrzała się jego opuszkom i kiwnęła głową. - Tak, to krew. Gratulacje Angelina, tym razem udało ci się mnie nie zabić. Jeszcze. - Nie marudź, tylko chodź się kąpać. - Może dołączę - powiedział kokieteryjnie chłopak i chciał przytulić dziewczynę, ale ta syknęła głośno. - Nie. Dotykaj. Moich. Żeber. - Okey, w takim razie spotkamy się, jak trochę ochłoniesz. I się ogarniesz. I poskładasz do całości. Odwrócił się na pięcie i odszedł w stronę Wielkiej Sali, a dziewczyny skierowały się w stronę lochów. ![]() That's all they really want ![]() Some fun ![]() When the working day is done ![]() All girls - they want to have fun ![]() ![]() ![]() ![]() Nagroda za Najlepszą Miniaturkę Wojenną - Niebo pośrodku piekła Nagroda za Najlepszą Serię o Ciemnej Stronie - Krwawy Zmierzch ![]() |
|
|
|
| Angelina Johnson |
Dodany dnia 26.04.2014 16:02
|
![]() Pochwały: 23 Postów: 8024 Dom: SlytherinPunkty: 32803 Ranga: Komentuj FF, to się uśmiechnę Data rejestracji: 13.05.07 |
Angelina szła cała w skowronkach, dzierżąć dumnie swoją miotłę - Nimbusa 3000, pod pachą. Czuła, że ma we włosach pełno ziemi, ponieważ była akurat blisko Malwki, gdy ta zaryła w ziemię. Swoją drogą już się zastanawiała, czy czasem nie wyciągnąć ścigających na nocny trening, by poćwiczyć ten cholernych zwód. Jednak zaraz przypomniały o sobie jej uda, które po prostu niemal mdlały z wycieńczenia. Tym razem im daruję - pomyślała kapitan, mając nadzieję, że nie widać, jak trzęsą się jej nogi. - Jestem pewna, że wygramy kolejny Puchar. On musi być nasz! - zawołała do swojej drużyny, mając nadzieję, że trochę się obudzą i rozweselą. Napotkała jednak same spojrzenia mówiące zamlicz-bo-rzucę-avadą. Uśmiechnęła się więc do nich słodko i stając pod ścianą, zawołała: - Dragonis Ściana zadrżała i przesunęła się w bok, pokazując zielono-srebrny Pokój Wspólny Slytherinu. - Jeżeli tak wyglądają treningi, to ja pasuję - jęknęła przemęczona Ewilan, niemal rzucając się na kanapę. Zwaliła przy tym jakieś książki pierwszoroczniaka, ale nawet nie była w stanie machnąć na to ręką. - Tss! - syknęła Christina, patrząc z przerażeniem na rozmawiającą nieopodal z Draco Angeliną. - Nie mów tego przy Angelinie, bo zaraz rzuci się na ciebie i zacznie namawiać, opowiadając jaka to nasza drużyna jest fajna i jak fajnie jest wygrywać - szepnęła, ściągając buty i przepocone skarpetki. - Weź idź pod prysznic z tymi girami - rzuciła Malwka, patrząc z obrzydzeniem na stopy Ślizgonki. - Twoje też nie pachną kwiatkami, kochanie - odpyskowała przesłodzonym tonem młodsza panna Johnson, ale posłusznie zrzuciła stopy na dywan. - Dobra, drużyno, czas na kąpiel! - zawołała Angelina, pokazując im w dłoni pęk kluczy. Przez chwilę każdy się zastanawiał o co chodzi, przecież dotąd poszczególne osoby z drużyny kąpały się łazienkach przy swoich pokojach, ale... - Przecież to klucz do łazienki Prefektów Slytherinu! - zawołała Ewilan, klaszcząc podekscytowana w dłonie. - Macie pół godziny - powiedział niedbale Draco Malfoy, który był jednym z prefektów. Angelina puściła mu całusa, odesłała zaklęciem swoją miotłę do dormitorium numer siedemnaście i zeszła schodkami w kierunku tajemniczej łazienki. Pamiętaj chemiku młody, komentuj ficki lub zmień się w odchody made by Mikasa, Butelka 31.07.2020r. ![]() ![]() ![]() ![]() Slytherin! Sss.. Nigdy nie pozwoliłem aby szkoła przeszkadzała mi w edukacji. Zawsze miałam szczęście. I znów będę je mieć. Krew na twoich rękach, Falka, Krew na twej sukience Płoń, płoń, Falka, za twe zbrodnie Spłoń i skonaj w męce! Trochę wstyd, ale cóż, zasłużyłam ;D ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() |
|
|
|
Christina |
Dodany dnia 26.04.2014 16:16
|
![]() Pochwały: 15 Postów: 3325 Dom: SlytherinPunkty: 25495 Ranga: Niezwyciężony Mag Data rejestracji: 27.05.07 |
Dziewczyny weszły do łazienki. Mia wciągnęła głośno powietrze, gdy zobaczyła wannę, która bardziej przypominała basen. Z każdej ścianki wystawały kolorowe kurki. Od razu uklękła przy jednym i odkręciła go. Wraz z wodą lały się błękitne, maluteńkie bąbelki. Ewilan klęczała przy innym, który wyrzucał z siebie jadowicie zielone obłoczki, które unosiły się leniwie nad taflą wody tworząc przyjemną mgiełkę. - Dobra, pobawicie się jak już będziemy w środku. Rozbierać się. - zarządziła Angelina odpinając sprzączki przy butach. Były wysokie, więc trochę czasu jej to zajmowało. - Ale.. ale tak wszystkie na raz? - Mia spojrzała na kapitan, jakby ta kazała jej iść w środku nocy do Zakazanego Lasu. - Na Merlina, tak. Same baby przecież. - Christina już stała w samej bieliźnie i przygotowywała się do ściągania stanika. - Ja tak średnio się na to piszę. - odparła Ladris. ![]() That's all they really want ![]() Some fun ![]() When the working day is done ![]() All girls - they want to have fun ![]() ![]() ![]() ![]() Nagroda za Najlepszą Miniaturkę Wojenną - Niebo pośrodku piekła Nagroda za Najlepszą Serię o Ciemnej Stronie - Krwawy Zmierzch ![]() |
|
|
|
dobrosia1 |
Dodany dnia 26.04.2014 16:17
|
![]() Postów: 764 Dom: SlytherinPunkty: 9768 Ranga: Praktykant w Św Mungu Data rejestracji: 07.03.14 |
- No, laski - zniecierpliwiła się Christina - O co wam chodzi? Czegoś się wstydzicie? Bo odniosłam wrażenie, że wszystkie mamy to samo! I na dowód i potwierdzenie swoich słów rozebrała się do rosołu i stanęła na nago. - Eee - zająknęła się Bella - Tego, my... - Dajcie spokój - Dosia wzięła stronę Christiny - Pani zastępca ma rację! Jestem padnięta i nie mam zamiaru czekać, aż każda osobno się wykąpie! To mówiąc rozebrała się i wskoczyła do wody z wielkim Chlupp, przy czym ochlapała resztę dziewczyn. One nadal stały niezdecydowane. Edytowane przez dobrosia1 dnia 26.04.2014 16:24
![]() MÓJ RUDZIELEC! [img] ![]() [/img] Slytherin górą! ^^ ![]() ![]() |
|
|
|
Christina |
Dodany dnia 26.04.2014 19:26
|
![]() Pochwały: 15 Postów: 3325 Dom: SlytherinPunkty: 25495 Ranga: Niezwyciężony Mag Data rejestracji: 27.05.07 |
Angelina wreszcie pozbyła się ubrań i wskoczyła do małego basenu. Nie zważając na resztę dziewczyn odkręciła swój ulubiony kurek. Chwilę później po całej powierzchni wody skakały różnokolorowe promyczki. Ułożyła się w wyprofilowanym siedzeniu i spojrzała na wciąż ubrane dziewczyny. - Albo wchodzicie, albo nie. Powiem wam tylko w sekrecie, że nie każdy może się tu kąpać. Christina pokiwała głową i zanurkowała. Pojawiła się po drugiej stronie basenu. - O przepraszam bardzo, ja jestem prefektem. Ja się tu mogę kąpać. - zaperzyła się Malwka. - No, ale się nie kąpiesz... nie wiem czemu. Tu jest tak fajnie. - Swoją drogą dlaczego wy wiecie jak tu jest? - zapytała Bella zaczynając ściągać koszulkę. Mia spojrzała na nią jak na wariatkę. Została sama. - Moja droga, ma się swoje sposoby. ![]() That's all they really want ![]() Some fun ![]() When the working day is done ![]() All girls - they want to have fun ![]() ![]() ![]() ![]() Nagroda za Najlepszą Miniaturkę Wojenną - Niebo pośrodku piekła Nagroda za Najlepszą Serię o Ciemnej Stronie - Krwawy Zmierzch ![]() |
|
|
|
dobrosia1 |
Dodany dnia 26.04.2014 19:38
|
![]() Postów: 764 Dom: SlytherinPunkty: 9768 Ranga: Praktykant w Św Mungu Data rejestracji: 07.03.14 |
- Dobra, nie wgłębiam - powiedziała Bella chlapiąc się w wodzie. - Mia, wchodź! - zawołała Ewilan odkręcając na raz cztery różne kurki. Teraz, piana zrobiła się zielona (Bez skojarzeń), a w powietrzu unosiły się wielkie bańki. - Nadal nie wiem, czy to dobry pomysł - nie ustępowała Mia - Nie chcesz, to nie! - krzyknęła Angelina. Dziewczyny chlapały, śmiały się i odprężały. Wreszcie miały chwilę odpoczynku, rozluźniły się. Mia patrzyła na nie z zazdrością, próbując to ukryć. W końcu nie wytrzymała i zaczęła ściągać bluzkę. - Teraz się nie odwracajcie! - rozpięła biustonosz i zdjęła spodnie. Christina przewróciła oczami i wpatrywała się w nią, żeby ją zezłościć. Wszystkie, mimo braku złośliwości na co dzień, miały w sobie coś ze Ślizgonek. Mia po krótkim wahaniu, zdjęła resztę ciuchów i bielizny, po czym podeszła do brzegu basenu. Tam stanęła i z impetem wskoczyła do wody. ![]() MÓJ RUDZIELEC! [img] ![]() [/img] Slytherin górą! ^^ ![]() ![]() |
|
|
|
Christina |
Dodany dnia 26.04.2014 20:14
|
![]() Pochwały: 15 Postów: 3325 Dom: SlytherinPunkty: 25495 Ranga: Niezwyciężony Mag Data rejestracji: 27.05.07 |
- Nareszcie. - mruknęła Christina ściągając nowe krople z twarzy. Po kilkunastu minutach już wszystkie były w doskonałych nastrojach. Nikt nie pamiętał o trudnościach treningu. Angelina zdjęła już maskę kapitana i znów była do życia. Młodsza Johnson dzięki gorącej wodzie nie czuła bólu żeber, chociaż doskonale wiedziała, ze musi iść do Skrzydła Szpitalnego i coś z nimi zrobić. Albo poprosić kogoś o naprawienie. Może Marcusa? Nagle drzwi się otworzyły. Z powodu impetu klamka odbiła się od ściany, zostawiając wyraźny ślad. - Miałyście siedzieć tu tylko pół godziny. Malfoy zdawał się nie zauważać, że kobiety są nagie. One natomiast przysiadły w wodzie i modliły się, żeby kolorowe bąbelki, które tworzyły barierę ochronną, w jakiś magiczny sposób nie wyparowały. Przynajmniej większość z nich. Angelina nie straciła panowania i uśmiechnęła się tajemniczo. - A może zechciałbyś dołączyć. Zobacz, jest w czym wybierać. - ręką zatoczyła koło, przedstawiając zakrywające się dziewczyny. Zachowywała się jak rasowa burdelmama. - Co to to nie. Już parę razy widziałam cię bez ciuchów i więcej nie zamierzam. Odwróć się, wychodzę. Christina podpłynęła do brzegu i zaczęła wspierać się na rękach. Draco o dziwo posłuchał i odwrócił się. - A to dlatego, że moje ciało cię tak zachwyca? - uniósł jedną brew. - To dlatego, że twoje ciało mnie obrzydza. - mruknęła i owinęła się ręcznikiem jak sukienką. - Łohoho, kiedyś mówiłaś co innego. - To było dawno temu Malfoy. Lata świetlne. - Ale ci się podobało. - Wiesz co to gra aktorska? Christina złapała go pod ramię i razem wyszli z łazienki, dając dziewczyną wolną drogę. Co prawda trochę zajęło im wyjście z szoku. Po pierwsze, Christina ufała Draco na tyle, że stanęła przed nim naga, a przecież w każdej chwili mógł się odwrócić. A po drugie spała z nim. Kiedyś. ![]() That's all they really want ![]() Some fun ![]() When the working day is done ![]() All girls - they want to have fun ![]() ![]() ![]() ![]() Nagroda za Najlepszą Miniaturkę Wojenną - Niebo pośrodku piekła Nagroda za Najlepszą Serię o Ciemnej Stronie - Krwawy Zmierzch ![]() |
|
|
|
dobrosia1 |
Dodany dnia 26.04.2014 22:19
|
![]() Postów: 764 Dom: SlytherinPunkty: 9768 Ranga: Praktykant w Św Mungu Data rejestracji: 07.03.14 |
- Eee, to co? - spytała Dosia. Była w lekkim szoku - Wychodzimy, czy dalej się kąpiemy? - Dość tego lenistwa, wychodzimy! - zakomenderowała Angelina. Znowu była surową panią kapitan. - Christina kupiła nam trochę czasu, a my wykorzystajmy go jak najlepiej! - Eh, nie umiesz się bawić! - stwierdziła zawiedziona Mia - Kiedy już weszłam, ty karzesz wychodzić! - No bardzo cię przepraszam! - zirytowała się panna Johnson - Nic nie poradzę na to, że miałyśmy ograniczony limit czasu, a ty się grzebałaś. Mia burknęła coś pod nosem. - Co? - dopytywała się Angelina - Co mówiłaś? - Nic - odpowiedziała zrezygnowana Mia. Nagle, do łazienki wszedł Malfoy. Dziewczyny nadal były nagie, a w dodatku poza basenem. Draco zatrzymał się w progu i uśmiechnął szelmowsko. - Jak dobrze widzieć znajome ciała - wykrzyknął. Zaraz po nim, do łazienki wpadła Christina. - Draconie Malfoy'u - krzyknęła - Co ty sobie myślisz?! - Och, nie znasz mnie? - rozbawił się - Lubię popatrzeć znowu na ciała, które kiedyś widziałem. Angelina i Christina popatrzyły zdziwione na Ewilan. Angelina wiedziała, że jej siostra spała z Draconem, ale Dosia? - Dosia? Ty też? - spytała Christina. Dosia spłonęła czerwienią aż po cebulki włosów. - Ja byłam wtedy pijana - wybąkała ![]() MÓJ RUDZIELEC! [img] ![]() [/img] Slytherin górą! ^^ ![]() ![]() |
|
|
|
Christina |
Dodany dnia 26.04.2014 22:36
|
![]() Pochwały: 15 Postów: 3325 Dom: SlytherinPunkty: 25495 Ranga: Niezwyciężony Mag Data rejestracji: 27.05.07 |
- Malfoy, czy ty nie przeleciałeś czegokolwiek co się rusza? - zapytała Johnson - Bez obrazy Ewil, nie chciałam cię urazić. Draco uśmiechnął się jeszcze szerzej i taksował nagą skórę dziewczyn. - A co się ma marnować. - Dobra smoczku, wynocha mi stąd. Dziewczyny chcą się w spokoju ubrać, bez twojego oślizgłego wzroku. Złapała go za rękę i zaczęła ciągnąć w stronę drzwi. Oczywiście się opierał, ale gdy Christina wbiła mu paznokcie w nadgarstek, odwrócił się i poszedł za nią. - Okey, okey. Ale i tak nie zapomnę tego widoku - wymruczał odwracając głowę. - Jesteś pewien? Młodsza Johnson stała z wyciągniętą różdżką i celowała prosto w jego klatkę piersiową. - Dobra, zapomniałem. Już nic nie pamiętam. - Wiem, jestem tego pewna. Obliviate. Weszły do Pokoju Wspólnego odświeżone, w nowych, czystych ubraniach, które zakrywały wszystko to, co miało być zakryte. ![]() That's all they really want ![]() Some fun ![]() When the working day is done ![]() All girls - they want to have fun ![]() ![]() ![]() ![]() Nagroda za Najlepszą Miniaturkę Wojenną - Niebo pośrodku piekła Nagroda za Najlepszą Serię o Ciemnej Stronie - Krwawy Zmierzch ![]() |
|
|
|
ulka_black_potter |
Dodany dnia 26.04.2014 22:48
|
![]() Pochwały: 39 Postów: 3422 Dom: HufflepuffPunkty: 36829 Ranga: Harrych świąt! Data rejestracji: 14.05.09 |
Christina nagle zemdlała i zaczęła śnić. Sen ten nie był jednak zwyczajny. Zobaczyła w nim siebie biegająca po łące, odzianą tylko w skórę jelenia. Biegała w kółko kiedy nagle koło niej pojawiła się wielka głowa Draco, przytwierdzona do węzowatego tułowia. Głowa ta zaczęła głośno sie śmiać, po czym odgryzła Christinie kawałek stopy. Ślizgonka pomyślała, że to całkiem przyjemne i nadstawiła druga stopę. Węzowy tułów nie posiadał już jednak głowy Draco lecz Nevilla Longbottoma z Gryffindoru. Bania ta równiez złapała Christinę za stopę, lecz zamiast ją odgryźć to wbił tylko swoje zębiska nie mogąc ich ani zacisnąć, ani rozewrzeć. Zaczął machać Ślizgonka na prawo i lewo, a ta piszczała z uciechy. Nagle dziewczyna poczuła, że jest cała mokra i w tym momencie zbudziłą się gdyż, Ang oblałą ją zminą wodą. ![]() Christian. ![]() Bo liczy się to, co masz w środku. ![]() Ale czasami warto założyć maskę. ![]() "ja generalnie ten tekst klasyfikuję jako 5CMCS HE NDPSG3 - S2AB" "zmiennokanoniczne" "piszę fanficka ducha, że tak to ujmę, czyli takiego, którego nie ma" "po części trudny język wynika z założeń płomień odwagi i specyfiki tekstu" by Cantaris Ula urzędniczka Zarejestruje ci chomiczka Da mu zielona kartę I marchewki starte <muza> by fuer |
|
|
|
| Angelina Johnson |
Dodany dnia 26.04.2014 23:06
|
![]() Pochwały: 23 Postów: 8024 Dom: SlytherinPunkty: 32803 Ranga: Komentuj FF, to się uśmiechnę Data rejestracji: 13.05.07 |
- Aaa! - wrzasnęła Christina, obudzona lodowatym kubłem wody. Spojrzała wściekle na stojącą nieopodal siostrę. - Pijemy martini - zawiadomiła spokojnie Christinę Angelina i, próbując ukryć uśmiech, usiadła z całą zgrają elitarnych Ślizgonów przy ich stoliku. Christina mruknęła pod nosem wiązankę przekleństw pod adresem starszej panny Johnson i zaklęciem wysuszyła ubranie. Idąc w kierunku swojej paczki, przeglądnęła się w szybie. Szybko poprawiła włosy i usiadła na wezgłowiu fotela obok Ewilan. - Co to za nowa moda, martini? Gdzie whisky? - zawołała, podnosząc butelkę i wąchając przezroczysty płyn. - Zgadnij czyj to pomysł - mruknął niezadowolony Flint, niepewnie patrząc na swój kieliszek. - Nie ufam niczemu czego nie pije się ze szklanek - stwierdził Draco, ponuro mieszając martini. - Ojezusie, jak dzieci! - zawołała Angelina, polewając Christinie i podając jej szkło.- Martini to stara szkoła Severusa Snape'a. Mityja jak była na szlabanie u niego, przeczytała to w jednym z jego sekretnych notatek. Kąciki jej ust drgały, próbując powstrzymać pełen wyższości uśmiech. - Stwierdziłam, że dobrze byłoby spróbować sięgnąć do przodków i się odchamić. Poza tym whisky mi się znudziło. - Jak whisky może się znudzić?! - zawołała oburzona Malw, niemal przewracając butelkę. - Weź przestań, chcę whisky - oburzyła się Christina, patrząc niepewnie na nowy trunek. - Na zdrowie! - zawołała Angelina, patrząc na wszystkich stanowczo i podnosząc kieliszek do ust. Pamiętaj chemiku młody, komentuj ficki lub zmień się w odchody made by Mikasa, Butelka 31.07.2020r. ![]() ![]() ![]() ![]() Slytherin! Sss.. Nigdy nie pozwoliłem aby szkoła przeszkadzała mi w edukacji. Zawsze miałam szczęście. I znów będę je mieć. Krew na twoich rękach, Falka, Krew na twej sukience Płoń, płoń, Falka, za twe zbrodnie Spłoń i skonaj w męce! Trochę wstyd, ale cóż, zasłużyłam ;D ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() |
|
|
|
dobrosia1 |
Dodany dnia 27.04.2014 10:10
|
![]() Postów: 764 Dom: SlytherinPunkty: 9768 Ranga: Praktykant w Św Mungu Data rejestracji: 07.03.14 |
Kiedy Angelina wypiła trunek, do oczu naleciały jej łzy. Zrobiła się cała czerwona, a na czole wystąpiły jej kropelki potu. Zaczęła się krztusić, ale wydukała: - Ekhe, Ekhe - przez chwilę nie mogła się wysłowić - To jest... pyszne! Uśmiechnęła się niezbyt przekonująco przez łzy. - Taa, jasne - powątpiewała Christina odstawiając swoją szklankę jak najdalej od siebie. - Coś nie mam przekonania do tego martini! Kapitan jeszcze raz mocno odkaszlnęła i powiedziała: - Tym można by było karmić sklątki tylnowybuchowe! Dla większego poweru! - Czyli jednak wracamy do Whiskey - skwitowała Ewilan nalewając sobie ulubionego trunku - Nasi przodkowie musieli mieć mocne gardła - wymruczała zawiedziona Angelina. Liczyła na coś lepszego. Edytowane przez dobrosia1 dnia 27.04.2014 10:23
![]() MÓJ RUDZIELEC! [img] ![]() [/img] Slytherin górą! ^^ ![]() ![]() |
|
|
|
Christina |
Dodany dnia 27.04.2014 17:28
|
![]() Pochwały: 15 Postów: 3325 Dom: SlytherinPunkty: 25495 Ranga: Niezwyciężony Mag Data rejestracji: 27.05.07 |
- No i to jest to co tygryski lubią najbardziej. Christina zarzuciła nogi na oparcie fotela i rozkoszowała się drażniącym gorącem, które spływało w dół jej przełyku. - Chyba wężyki, chciałaś powiedzieć. - zauważyła Ewilan. - Nie, tygryski. To z takiej bajki. - Nie znam jej - stwierdził Flint i zrobił bardzo mądrą minę, która miała wyrażać fakt, iż myśli nad czymś intensywnie. - Bo jest mugolska - oświadczyła krótko, ucinając bezsensowną rozmowę. - Okey, co powiecie, żeby porobić coś konstruktywnego. Na przykład chodźmy wykraść tajemnicze księgi z działu Ksiąg Zakazanych. - Przecież to niezgodne z regulaminem. Jest po północy. Nowa pani prefekt wykazała się nadzwyczaj dobrą znajomością regulaminu. - Mia, żartowałam. - Aha. ![]() That's all they really want ![]() Some fun ![]() When the working day is done ![]() All girls - they want to have fun ![]() ![]() ![]() ![]() Nagroda za Najlepszą Miniaturkę Wojenną - Niebo pośrodku piekła Nagroda za Najlepszą Serię o Ciemnej Stronie - Krwawy Zmierzch ![]() |
|
|
|
dobrosia1 |
Dodany dnia 27.04.2014 21:13
|
![]() Postów: 764 Dom: SlytherinPunkty: 9768 Ranga: Praktykant w Św Mungu Data rejestracji: 07.03.14 |
- Mia, spoko! - krzyknęła Dosia - My bardzo rzadko przestrzegamy regulaminu, ale robimy wyjątki. Wszystkie dziewczyny zaczęły się głośno śmiać. Malwka po chwili wahania dołączyła do nich. Nagle, do lasek podbiegł jasnowłosy chłopak. Zatrzymał się przed Ewilan. - Yyy, hej - powiedział nieśmiało. - Zejdź mi z oczu! - wysyczała Dosia - Nigdy więcej nie chcę cię widzieć! Reszta drużyny patrzyła na nią nierozumiejącym wzrokiem. - Dośka, o co... - zapytała Angelina - Cicho! - rzuciła Ew - Ja tu mam sprawę. A ty! - zwróciła się do Horusa - Jak śmiesz jeszcze tu przychodzić! Po tym co mi zrobiłeś, jak mnie wystawiłeś! - Ewilan, ja - chciał się wytłumaczyć, ale przerwał mu kolejny potok słów Dosi - Ty gnojku! Czy ty wiesz, jak liczyłam na tę randkę?! A ty.. ty mnie wystawiłeś! A potem nic się nie odzywałeś, żadnego znaku, nic! - Dosia, spokojnie - Mia, jako prefekt musiała ich rozdzielić - Nie wiem o co chodzi, ale daj gościowi się wytłumaczyć. - Słucham! - ustąpiła Dosia. Niemniej, nozdrza nadal drgały jej niebezpiecznie Edytowane przez dobrosia1 dnia 27.04.2014 21:31
![]() MÓJ RUDZIELEC! [img] ![]() [/img] Slytherin górą! ^^ ![]() ![]() |
|
|
|
Christina |
Dodany dnia 27.04.2014 21:53
|
![]() Pochwały: 15 Postów: 3325 Dom: SlytherinPunkty: 25495 Ranga: Niezwyciężony Mag Data rejestracji: 27.05.07 |
Christina zastygła ze szklanką w drodze do ust. Teraz przerzucała wzrok z ślicznej blondynki, na zestresowanego chłopaka. W duchu cieszyła się na dobrą zabawę. I nie musiała za to płacić ani kunta. - Posłuchaj mnie... - zaczął chłopak, ale Dosia nie pozwoliła mu dokończyć. W gruncie rzeczy nie pozwoliła mu nawet dobrze zacząć. - Nie! Wiesz co, jednak nie mam zamiaru słuchać. Nagle poczuła jak ktoś łapie ją za szatę i ciągnie w dół, na kanapę. Obróciła głowę w prawo i zobaczyła skupioną młodszą Johnsonównę. - Ty może nie chcesz, ale ja owszem. Wydaje się mieć dość poważny argument - dodała widząc rozwścieczony wzrok Ewil. - Tak, mam. Znaczy nie jest on może poważny, bo to był dow**** Irytka. Połowa elity ryknęła śmiechem. Ile razy to tłumaczyło się spóźnienia wybrykami psotliwego duszka. - Nie, serio. Zresztą sami zobaczcie. Odwrócił się i ściągnął bluzkę. Na plecach miał całe mnóstwo krostek, które układały się w niecenzuralne słowa. Wyglądało to co najmniej obrzydliwie. - Fuuj - jęknęła Angelina - Mi się jednak wydaje, że faktycznie ma powód że nie przyszedł. Edytowane przez Christina dnia 27.04.2014 22:10
![]() That's all they really want ![]() Some fun ![]() When the working day is done ![]() All girls - they want to have fun ![]() ![]() ![]() ![]() Nagroda za Najlepszą Miniaturkę Wojenną - Niebo pośrodku piekła Nagroda za Najlepszą Serię o Ciemnej Stronie - Krwawy Zmierzch ![]() |
|
|
|
dobrosia1 |
Dodany dnia 28.04.2014 15:58
|
![]() Postów: 764 Dom: SlytherinPunkty: 9768 Ranga: Praktykant w Św Mungu Data rejestracji: 07.03.14 |
- Ale to nie wyjaśnia, dlaczego nie przyszedłeś! - oponowała Dosia. - Bo co? Masz krosty na plecach? Teraz to Horus wydawał się być oburzony. - Czy ty wiesz jak to bolało?! - niemal krzyknął - Nie mogłem się ruszyć z łóżka. Bardzo chciałem przyjść, ale po prostu nie byłem w stanie. Przepraszam. - Aha, okej. - Ewilan była bardzo zakłopotana swoim wybuchem. Rzeczywiście, mogła poczekać na jego wyjaśnienia. - To co? Możemy iść na drugą pierwszą randkę? - spytał nieśmiało. - Jasne, to ja cię przepraszam za mój wybuch gniewu. - tłumaczyła się - A kiedy i gdzie? - Może być dzisiaj? Tak o siódmej? - Wiesz co, dzisiaj nie mogę. Ale może jutro, kiedy będziemy robić kawał Fredowi i Laurze? - Jakiej Laurze? - Och, później ci je przedstawię - uspokoiła go - To do zobaczenia jutro! - Cześć! - odpowiedział wyraźnie uspokojony i odbiegł. Dziewczyny patrzyły na Dosię krztusząc się ze śmiechu. ![]() MÓJ RUDZIELEC! [img] ![]() [/img] Slytherin górą! ^^ ![]() ![]() |
|
|
|
Christina |
Dodany dnia 28.04.2014 16:22
|
![]() Pochwały: 15 Postów: 3325 Dom: SlytherinPunkty: 25495 Ranga: Niezwyciężony Mag Data rejestracji: 27.05.07 |
- Dobra, dobra. Ogarniamy się. Christina próbowała się opanować. Jej wzrok padł na ledwie napoczętą butelkę Martini. Chwyciła butelkę i przywołała skrzata. Po głośnym trzasku zmaterializował się brzydki skrzat, który posłusznie zgiął się w pół. Jego długi nos prawie dotykał szmaragdowego dywanu. - Cytryna, limonka, wódka, Sprite, słomki. I parasolki. Oczywiście zielone. Nie bawiła się w ****erele typu "czy mógłbyś mi przynieść". I tak przyniesie, musi. - To po jakie licho ci martini? - zapytała Angelina patrząc zdziwiona na siostrę. - Nie wiem - wzruszyła ramionami - A teraz patrzcie. Będzie magia. ![]() Włala ![]() That's all they really want ![]() Some fun ![]() When the working day is done ![]() All girls - they want to have fun ![]() ![]() ![]() ![]() Nagroda za Najlepszą Miniaturkę Wojenną - Niebo pośrodku piekła Nagroda za Najlepszą Serię o Ciemnej Stronie - Krwawy Zmierzch ![]() |
|
|
|
dobrosia1 |
Dodany dnia 30.04.2014 20:54
|
![]() Postów: 764 Dom: SlytherinPunkty: 9768 Ranga: Praktykant w Św Mungu Data rejestracji: 07.03.14 |
Dosia weszła do Pokoju wspólnego Ślizgonów i zobaczyła stojącego w kącie Horusa. Podbiegła do niego jak na skrzydłach. - Cześć Horus - krzyknęła podając mu rękę - Chodź, coś ci pokarze! Pociągnęła go i razem podeszli do schodów do dormitorium dziewcząt. - Ej, no co ty! - obruszył się zażenowany - Ja tam nie mogę wchodzić! - Spokojnie, mamy dosyć czysto - roześmiała się, udając, że w ogóle nie załapała o co mu naprawdę chodziło. - Ale.. - chciał zaprotestować Malfoy - No chodź! - Ech, dobra, ale jak tam wejdę? - Patrz - poleciła Ewilan tajemniczo - Na własną odpowiedzialność i konsekwencje z tym związane wpuszczam świnię do dormitorium dziewcząt! Schody nagle stały się dostępne dla Horusa. - Serio? Świnia? - spytał krzywiąc się. - Taka formułka, nic nie poradzę - uśmiechnęła się słodko Weszli razem, trzymając się za rękę. Dosia zamknęła drzwi. - Posłuchaj - zaczął Horus by skorzystać z okazji, kiedy są sami - Byliśmy na tylu randkach, a nadal jesteśmy tylko przyjaciółmi... - celowo nie dokończył zdania. - Tak? - Ewilan nie zamierzała mu tego ułatwiać - Ewilan Dylan - nadał temu ton oficjalny - Czy chciałabyś ze mną chodzić? - Oczywiście, że tak! - krzyknęła i wolno zbliżyła się do Malfoy'a i spojrzała na niego. On odwzajemnił spojrzenie, kiedy Dosia niespodziewanie wpiła się w jego usta, a on nie pozostał jej dłużny. W tym momencie weszła Christina, Angelina i Malwka. ![]() MÓJ RUDZIELEC! [img] ![]() [/img] Slytherin górą! ^^ ![]() ![]() |
|
|
|
| Podziel się z innymi: |
|
| Przejdź do forum: |



Sharllottka
wracam po paru latach, a tu fandom umarł 




Slytherin






































Hufflepuff



