Logowanie
Facebook
Shoutbox
Współpraca
Najaktywniejsi
1)
Alette
2)
fuerte
3)
Katherine_Pierce
4)
Sam Quest
5)
Shanti Black
6)
A.
7)
monciakund
8)
ania919
9)
ulka_black_potter
10)
Klaudia Lind
Losowe zdjęcie
Zobacz temat
|
Wieża Gryffindoru
|
|
Lapa15 |
Dodany dnia 09.07.2013 14:30
|
![]() Pochwały: 19 Postów: 2670 Dom: GryffindorPunkty: 20150 Ranga: Niezwyciężony mag Data rejestracji: 01.12.12 |
Do pokoju wspólnego weszła umordowana Jessica. Gdy zauważyła Karinę, postanowiła ją dogonić. - Karina! Karina! - wrzeszczała i podbiegła do niej. - Och, cześć Jess... - bąknęła Karina. - Czego masz taką minę? Choć mi wszystko opowiesz! - powiedziała zaciekawiona Łapa. - Och... ok. Obie dziewczyny usiadły na podłogę. Karina zaczęła opowiadać. - ... i tak to właśnie było. Sama nie wiem, co o tym sądzić. - zakończyła. Jessy przez chwilkę milczała. - No, ja też. Idę coś odrobić. - powiedziała i ruszyła w stronę stolika. Edytowane przez Lapa15 dnia 09.07.2013 14:37
![]() *** Moje wewnętrzne oko tu cierpi *** |
|
|
|
Sharingan |
Dodany dnia 11.07.2013 20:02
|
![]() Ostrzeżenia: 1 Pochwały: 5 Postów: 75 Dom: GryffindorPunkty: 1393 Ranga: Dorosły czarodziej Data rejestracji: 08.01.13 |
Karina po krótkim czasie dosiadła się do niej. Jess spojrzała na nią wyczekująco. Karina siedziała w milczeniu wpatrując się w okno. - Hej! Kara! Co się stało? - zapytała nagle Jessica. - Och, nic po prostu tak sobie usiadłam, ale chyba nie będę ci przeszkadzać - odpowiedziała Karina i poszła do sypialni dziewcząt. Podeszła do swojego kufra i wyciągnęła pewne księgę, którą wzięła z domu. Miała tytuł Podstawy czarnej magii Anthonego McPipoppa. Dziewczyna uśmiechnęła się i otworzyła ostrożnie księgę. Wertowała pożółkłe stronice w zamyśleniu. Nagle ktoś otworzył z hukiem drzwi. Karina podskoczyła i schowała książkę po łóżko. W drzwiach stała MoMo. Karina zdziwiona patrzyła na nią. - Ekchem... To chyba nie ta sypialnia, pani prefekt. - odezwała się nieśmiało Karina. - Profesor McGonagall prosi cie do swojego gabinetu. Natychmiast. - powiedziała z powagą MoMo. Karina lekko zbladła. ,, Czemu McGonagall mnie do siebie wzywa?" pomyślała ze strachem. Powoli wstała i wyszła razem z MoMo i obie skierowały się do gabinetu opiekunki Gryffindoru. Edytowane przez Christina dnia 30.01.2014 17:11
Trzymam się raczej na uboczu, nikomu nie zawadzam i mam spokojny charakter. Przepadam za czekoladą i książkami (zresztą jak większość nas, nie?).
Lubię oglądać anime, czytać mangi i ogólnie poznawać Wschodnią kulturę =) ![]() ▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬ஜ۩۞۩ஜ▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬b35; Niech żyje Gryfindor~!!! b35;▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬ஜ۩۞۩ஜ▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬b35; |
|
|
|
losiovsky |
Dodany dnia 05.08.2013 14:02
|
![]() Pochwały: 3 Postów: 539 Dom: GryffindorPunkty: 1800 Ranga: Świetny czarodziej Data rejestracji: 21.05.13 |
David wszedł do pokoju wspólnego, przy kominku siedziała Victoria Prefekt Gryffindoru. - Cześć MoMo - powiedział nawet nie zerkając na nią. Wszedł do sypialni gdzie usłyszał głosy bliźniaków, Jordana, Dean'a i Nevill'a - O czym gadacie? -zapytał. - Zgadnij! - Odpowiedział Fred Weasley - Znowu ta czarna, tłusta żmija co? - Tak! - Znów odebrał nam 10 punktów. - Otrujmy go! - No dobry pomysł. David śmiejąc się przebrał się w piżamę odłożył okulary i położył się spać. Edytowane przez Christina dnia 30.01.2014 17:12
" z tobą nie da się nudzić łosiu"
Łapa15 Sir Łosiu David I - Przydomek który nadała mi Sir Łapa Szlachetna "Nic nie daję zapatrzenie się w marzenia i zapominanie o życiu" - A.Dumbledore ![]() Dziekuję Łapsonie ![]() ![]() |
|
|
|
Ana_Black |
Dodany dnia 09.08.2013 21:28
|
![]() Ostrzeżenia: 1 Pochwały: 8 Postów: 4391 Dom: GryffindorPunkty: 24016 Ranga: Niezwyciężony mag Data rejestracji: 06.02.10 |
Gdy Ana skończyła esej dla Snape'a do pokoju wspólnego weszła McGonagall. Podeszła do Any i Seamusa, który zdjął dłonie z twarzy. - Panie Finnigan, udało się uwolnić pańską matkę z rąk Voldemorta. Ona i pana ojciec dostali schronienie, więc już nie będzie musiał się pan obawiać. - oznajmiła nauczycielka - A ja? - zapytał Seamus - Po zakończeniu roku ktoś zabierze pana do kryjówki, panie Finnigan. - odpowiedziała McGonagall. - Panie Potter, proszę podejść tu na chwilkę. Harry podszedł do opiekunki domu. Seamus znowu ukrył twarz w dłoniach. - O co chodzi, pani profesor? - zapytał - Panna Black tak jak pan może wnikać do umysłu Voldemorta, dlatego dyrektor zdecydował, że profesor Snape musi nauczyć oklumencji was obu. - odpowiedziała McGonagall Ana i Harry tylko kiwnęli głową i McGonagall wyszła z pokoju wspólnego. - Przynajmniej nie będę sam w tej katordze. - powiedział Harry - Dlaczego Dumbledore nie może nas uczyć oklumencji? - zapytała Ana - Ja bym chciał tylko wiedzieć dlaczego traktuje mnie jak powietrze. Nigdy tak nie robił. - odpowiedział Harry Ana i Harry usiedli na fotelach zastanawiając się jak zareagował Snape, gdy dowiedział się, że musi uczyć oklumencji jeszcze jednego ucznia. Edytowane przez Christina dnia 30.01.2014 17:12
![]() Loki: Dość tego! Wszyscy stoicie niżej ode mnie! Patrzysz na boga, szkaradny stworze! I nie godzę się, aby pomiatał mną... Hulk: Wielki mi bóg. ![]() ![]() Hulk ziewać ~ Łapa ![]() Uwielbiam też jak dostajesz szału i zamieniasz się w tę wielką zieloną bestię.. ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Zdradzę ci moją tajemnicę. Zawsze jestem zły. ![]() ![]() Nieźle. Chcą mnie zamknąć w metalowym pudle i zanurzyć w wodzie. Nie. Jest gorzej niż myślałem. ![]() No bo czym jesteśmy? Zespołem? Nie, nie, nie. Mieszanką wybuchową niosącą chaos. *** ![]() Nie bądź jeleń, nie fikaj. ![]() Matka wie że ukradłeś jej szaty? ![]() - Jarvis, znasz przypowieść o Jonaszu? - Traktowałbym ją raczej jako metaforę. - Thor walczy na 6. - Nie zaprosił mnie? ![]() Co, stawaliście na siusiu? ![]() Niech wyskakuje z ciuchów. Przenoszę imprezę do was. ![]() Weź mnie nie strasz. Co to było, robił mi usta usta? ![]() Phil? Ale on ma na imię Agent! ![]() J.A.R.V.I.S: Dostępne 400% mocy. Iron-Man: Dzięki. ![]() Nie gniewam się, pączuszku. Masz niezły prosty. ![]() Ta wiedźma miesza ci w głowie. Jesteś od niej silniejszy, mądrzejszy. Jesteś Banner. ![]() On jest szefem. Ja tylko za wszystko płacę, wszystko buduję i dbam żebyśmy byli cool. ![]() Stark! Potrzebny jest plan ataku! Mam plan: atakować! ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() *** ![]() - Ja bym sobie odpuściła, to faceci nie z tego świata, bogowe czy coś. - Bóg jest tylko jeden! I głowę dam, że tak się nie ubiera. ![]() - No jasne. Złoty chłopiec w złotej zbroi. Co zostanie jak ją zdejmiesz? - Geniusz, miliarder, playboy, filantrop. A co? (...) A kto jest [prawdziwym bohaterem]? Ty? Jesteś wynikiem eksperymentów na ludziach. Tyle w tobie bohatera, ile zmieściło się do probówki. *** Zabijesz mnie? Ustaw się w kolejce. ![]() Kto znajdzie ten młot i okaże się go godny posiądzie moc Thora. ![]() Thor: Loki może i jest nieobliczalny, ale jest Asgardczykiem i moim bratem. Natasha: Zabił 80 ludzi w ciągu dwóch dni. Thor: Był adoptowany. - Nie będę z tobą walczył bracie. - Nie jesteśmy braćmi. ![]() Piekło rozbrzmiewa jękami jego ofiar. ![]() - O, kontratakują. - No wiesz, młodzi są. - Do stu piorunów, szanuj mowę ojczystą - Długo mi tego nie wybaczą. ![]() To bardzo, bardzo ciekawa teoria, ale ja mam prostszą. Nie jesteście godni. ![]() - A jakby wsadzić młot do windy? Uniesie ją. - Winda nie jest godna. ![]() Zobaczyłem coś we śnie. Muszę to wyjaśnić. Tutaj się nie da. ![]() - Jak tam kosmos? - Kosmos ma się dobrze. ![]() - I myślisz, że możesz mi zaufać? - Nie ufam ci. Matka ci ufała. W przeszłości. Nawet mimo naszych ciągłych sporów. Zawsze miała nadzieję, że gdzieś w tobie nadal jest iskierka mojego brata. Ta nadzieja już nie istnieje i już cię nie chroni. ![]() Mojego życia... Tato, nie nadaję się na króla. Będę bronić Asgardu i innych światów do ostatniego tchu... ale nie mogę tego robić z tronu. Mimo swego szaleństwa Loki rozumiał władzę w taki sposób, jakiego ja nigdy nie osiągnę. *** ![]() O nie, będę żył wiecznie i będę cały z plastiku. ![]() ![]() Kto okaże się godzien moc młota posiądzie. Bez jaj, stary, to sztuczka. ![]() Rekalibracja kognitywna... Zdzieliłam cię w czaszkę ![]() Mam go spowolnić? Czy wyślesz mu więcej sparingpartnerów? ![]() Lepiej wydaj rozkaz, bo zaczynam mu kibicować. ![]() Have you ever had someone take your brain and play? Pull you out and stuff something else in? Do you know what it's like to be unmade? ![]() Przerabiałem hipnozę. Nie lubię. *** Stoimy w obliczu globalnej katastrofy. ![]() Hej malutki. Słonko już zachodzi. ![]() Cicho blaszak, ja nie mam rakiety w tyłku. ![]() - Steve nie lubi takiego słownictwa. - A kopnąć cię w tą... ![]() Nie jest taki zły, tylko trochę nerwus. Drugiego takiego nie ma na całym świecie. Wszyscy lubią wygrywać, a ten mój facet robi co może by walki uniknąć, bo wie że walkę wygra. ![]() - Co ci się śniło? - Że jestem Avengersem, że jestem kimś więcej niż tylko posłuszną maszynką do zabijania. ![]() Kocha to się dzieci, ja mam u niego dług. *** ![]() ![]() *** ![]() ![]() *** ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() *** ![]() Wstąp do T.A.R.C.Z.Y, poznaj dalekie kraje, niezwykłych ludzi... i zabij ich. ![]() ![]() Ja się nie pocę. Ja błyszczę. ![]() Thor mógłby choć raz przysłać boga sprzątania po sobie. Na pewno ma jakąś magiczną miotłę. ![]() ![]() Zawsze nosisz whisky? ![]() Ten dom miał wytrzymać siłę Hulka. ![]() - Jak nas znaleźli? - Zaprosiłem ich. ![]() Nie poddam się. Odzyskam Skye i T.A.R.C.Z.Ę, ale jeep od Eddiego to za mało. ![]() Nasza kiepska opcja. Grant Ward. *** ![]() Bez ciebie nie ma T.A.R.C.Z.Y. ![]() - Służysz Coulsonowi czy T.A.R.C.Z.Y? - To to samo. ![]() Kogo jak kogo, ale Coulsona nie zlikwidujesz. ![]() Dyrektor T.A.R.C.Z.Y zawsze ma tajemnice. *** Nie wierzę w strach. Wierzę w zaufanie. ![]() ![]() ![]() ![]() *** ![]() ![]() I was able to hack S.H.I.E.L.D. from my van. You're gonna show me something new. ![]() Nie byłam w waszym durnym "S.H.I.E.L.D. Hogwarcie". ![]() ![]() *** ![]() ![]() Nie jestem dobrym człowiekiem, Skye. ![]() Long time to see. ![]() Jestem Agent Grant Ward. ![]() *** ![]() ![]() ![]() *** ![]() ![]() ![]() ![]() *** ![]() Jeśli to jeszcze aktualne, to poproszę tego drinka. ![]() - Żołnierzyk. Postać nie z tej epoki. Ale za to z tej planety. ![]() Nigdy nie chciałem tronu. Chciałem być równym tobie. ![]() - A ty co? Błyskawic się boisz? - Nie darzę miłością tego, co zwiastują. - Chcesz zabrać mi ukochaną planetę w odwecie za rzekomą zniewagę? Nie. Sprawuję nad nią opiekę. - No rzeczywiście, wspaniale się nią opiekujesz. Ludzie wyżynają się milionami, a ty palcem nie kiwniesz. Zaprowadzę tu porządek. Kto mnie powstrzyma? ![]() - Jesteś potworem. - O nie. Potwór jest wśród was. - A, Banner. To twój plan. ![]() Że urodziłem się by zostać królem. ![]() No dobrze. To może wolisz kogoś ze swoich nowych przyjaciół? Wydaje się, że jesteś do nich podobny. No i to jest o wiele lepsze! Mój strój jest taki sobie. Ale ile niesie ze sobą cnót! Jakiż to wielki zaszczyt! Czuję, że aż szaleję od sprawiedliwości. Chcesz usłyszeć mowę o prawdzie, honorze i patriotyźmie? Boże chroń Amer... Zaufaj mojemu gniewowi. Nie zrobiłem tego dla niego. Uuuu. A była już na wyciągnięcie ręki. Dzięki Tesseractowi mogliście mieć władzę, nieograniczoną moc. A wy co? Ciepło i światło dla wszystkich ludzi? Dopiero przekonacie się, co znaczy prawdziwa władza. ![]() Przynoszę wam dobrą nowinę. Czeka was wyzwolenie. *** ![]() ![]() ![]() ![]() *** ![]() Nie miałem prawa cię winić. Wiem, że chciałeś mi pomóc, chronić mnie. Od tego są przyjaciele. Możemy żyć z godnością - nie możemy z nią umrzeć. Człowiek jest najgorszym źródłem prawdy o sobie. Wszystko się zmienia. To nie znaczy, że na lepsze. Trzeba sprawić, by było lepiej. Nie można tylko gadać i mieć nadzieję, że samo się poprawi. |
|
|
|
Sharingan |
Dodany dnia 13.08.2013 13:41
|
![]() Ostrzeżenia: 1 Pochwały: 5 Postów: 75 Dom: GryffindorPunkty: 1393 Ranga: Dorosły czarodziej Data rejestracji: 08.01.13 |
Karina z sercem w gardle szła za MoMo. Dziewczyna bała się, że ktoś dowiedział się o księdze. Gdy już doszły drzwi gabinetu nagle się otworzyły i wyszedł z nich wzburzony Snape, który minął je nawet na nie nie patrząc. MoMo odwróciła się do Kariny, a ta wzruszyła ramionami. Dziewczyny ostrożnie weszły do gabinetu gdzie była profesor McGonagall. MoMo oficjalnym tonem oświadczyła: - Pani profesor, przyprowadziłam na pani życzenie Karinę Medows. - Dobrze. Dziękuję ci. Możesz odejść. - powiedziała McGonagall. Karina stała i nawet nie śmiała drgnąć. - Usiądź ,proszę. - powiedziała McGonagall i ruchem dłoni wskazała jej fotel. Dziewczyna przycupnęła na samej krawędzi i wyprostowana wpatrywała się w nią. - Karino jak już zauważyłaś szkoła ma zamiar wziąć udział w nowym projekcie. Ma on na celu udoskonalić rozwój naszych uczniów. Dyrektor przykazał każdemu opiekunowi domów wybrać osobę, która zbierze odpowiednią ilość osób by stworzyć grupę, której zadaniem będzie pomaganiu innym uczniom w nauce. Do tego zadania wybrałam właśnie ciebie. Mam nadzieję , że dobrze wykonasz swoje zadnie i nie przyniesiesz naszemu domowi wstydu. - Ja....oczywiście....dam sobie....z tym radę. Obiecuję! McGonagall nic nie powioedziała tylko uśmiechnęła się. Karina cała w skowronkach wybiegła z gabinetu i pobiegła do Pokoju Wspólnego. edit. istnieje opcja "edytuj", dzięki której można łączyć posty. W pokoju wspólnym Gryfindoru było prawie pusto. Na foletu obok kominka siedziała znudzona Victoria, a niedaleko niej przy stole była Ana. Obie wpatrywały się w Karinę obojętnym wzrokiem. - Ekchem... Profesor McGonagall wybrała mnie jako liderkę grupy, która ma pomagać słabszym uczniom np. w nauce i... może jesteście chętne? - zapytała Karina. Na twarzy MoMo pojawił się przelotny uśmiech, a Ana odwróciła wzrok. Żadna nie powiedziała ani słowa. Karina westchnęła i poszła do sypialni. Rzuciła się na łóżko i wyciągnęła ,, Podstawy czarnej magii". Już miała ją otworzyć, ale się zawachała. A jeśli ,,coś" mieszka w tej książce? Może lepiej jej nie otwierać? Nie. Kara obiecała Amelii, że znajdzie sposób na jej klątwę. Odworzyła księgę i zobaczyła słowa napisane w dziwnym języku. Dziewczyna zrezygnowana zamknęła księgę i ją schowała. Musi zobaczyć się z Izas... Edytowane przez Christina dnia 30.01.2014 17:15
Trzymam się raczej na uboczu, nikomu nie zawadzam i mam spokojny charakter. Przepadam za czekoladą i książkami (zresztą jak większość nas, nie?).
Lubię oglądać anime, czytać mangi i ogólnie poznawać Wschodnią kulturę =) ![]() ▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬ஜ۩۞۩ஜ▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬b35; Niech żyje Gryfindor~!!! b35;▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬ஜ۩۞۩ஜ▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬b35; |
|
|
|
Padida |
Dodany dnia 12.10.2013 10:43
|
![]() Pochwały: 3 Postów: 412 Dom: GryffindorPunkty: 7287 Ranga: Żywy worek treningowy Data rejestracji: 13.07.13 |
Alice weszła do pokoju wspólnego. Nadal nie mogła uwierzyć. Dostała się do drużyny i jeszcze miała Błyskawicę. Usiadła wygodnie w fotelu i zaczęła przyglądać się miotle. - Słyszałeś o tej imprezie? - usłyszała czyjeś szepty. - Tej od Ślizgonów? No raczej! Co? Impreza? Musi na niej być, więc podeszła do grupki Gryfonów. - Przepraszam, jaka impreza? - zapytała nieśmiało. - To nie wiesz? Grupka dziewczyn ze Slytherinu organizuje MEGASUPERHIPERIMREZĘ - odpowiedziała jakaś brunetka. - A kiedy? Gdzie? - W Wielkiej Sali, w niedzielę o 19:00. - powiedziała. - Aha... dzięki! - rzuciła Al. Zapowiada się ciekawie, myślała. Poszła w stronę tablicy ogłoszeń, może tam coś jest. ![]() hej |
|
|
|
Lapa15 |
Dodany dnia 19.10.2013 11:59
|
![]() Pochwały: 19 Postów: 2670 Dom: GryffindorPunkty: 20150 Ranga: Niezwyciężony mag Data rejestracji: 01.12.12 |
Był nowy dzień, mianowicie nastała upragniona sobota. MoMo - jak większość - nadal smacznie chrapała w łóżku. Kilka osób, w tym Jessy Collet, robiło co innego. Łapa leżała na fotelu chrupiąc mugolskie chipsy. Nagle do Pokoju wspólnego wszedł David Mosse. Psina zerwała się z fotela i podbiegła do niego. - Słuchaj, mamy pałkarzy? - zapytała bez witania się. - Mamy. - odpowiedział kapitan drużyny. - To super. - odpowiedziała Colet i wróciła do żarcia chipsów. - Czekaj! - Czom? - zapytała z pełnymi ustami. - Wisisz mi kremowe piwo! - wrzasnął na cały Hogwart David. - Tiaaaa a ty mi ognistą. Chcę mieć ją dzisiaj, Mosse! - odpowiedziała Jess. - Okeeeej... A po za tym.... - zaczął Gryfon. Łosiu, dokończ to jakoś przyzwoicie, ja podobnie jak ty weny dziś nie mam. Edytowane przez Christina dnia 30.01.2014 17:16
![]() *** Moje wewnętrzne oko tu cierpi *** |
|
|
|
losiovsky |
Dodany dnia 19.10.2013 12:44
|
![]() Pochwały: 3 Postów: 539 Dom: GryffindorPunkty: 1800 Ranga: Świetny czarodziej Data rejestracji: 21.05.13 |
- To ehhh daj jednego - Powiedział David uśmiechając się szeroko. - Mniam co to jest? - Mugolskie chipsy - Odpowiedziała Jess z pełną buzią. Z sypialni dziewcząt wyszła MoMo ubrana już w szatę i mundurek lecz wciąż z potarganymi włosami. - Dzień Dobry Gryfoni! - Powiedziała i od razu wyszła z pokoju. - A tak w ogóle wierzysz że Sama-Wiesz-Kto powrócił? - Zapytał David. - Sama nie wiem, niektórzy tak mówią. David podniósł się z fotela i powiedział - A ja wiem że on się tam gdzieś czai i czeka na dobry moment aby zaatakować ma ze sobą wielką armię. - A skąd ty to wiesz - Zapytała Jess patrząc na David'a. łosiu nie odpowiedział od razu tylko popatrzył na Psine i powiedział - Miałabyś ochotę wyjść ze mną do Hogsmeade? w następną niedziele jest właśnie wyjście i tak pomyślałem że może pójdziesz ze mna... - Yyyyy.... Edytowane przez Christina dnia 30.01.2014 17:18
" z tobą nie da się nudzić łosiu"
Łapa15 Sir Łosiu David I - Przydomek który nadała mi Sir Łapa Szlachetna "Nic nie daję zapatrzenie się w marzenia i zapominanie o życiu" - A.Dumbledore ![]() Dziekuję Łapsonie ![]() ![]() |
|
|
|
Lapa15 |
Dodany dnia 19.10.2013 13:12
|
![]() Pochwały: 19 Postów: 2670 Dom: GryffindorPunkty: 20150 Ranga: Niezwyciężony mag Data rejestracji: 01.12.12 |
- No... Ok... tylko kupisz mi coś w miodowym królestwie, pójdziemy pozwiedzać wrzeszczącą chatkę i zawitamy w Świńskim łbie oraz pod trzema miotełkami. - oznajmiła na jednym oddechu Jessy. - No niech ci będzie. - powiedział Mosse. - Super. To idź skombinuj mi tą ognistą. - TERAZ?! - chłopak po raz 2 wrzasnął na cały zamek. - Tak. I jak Cię Snape złapie, to nie ręczę za ciebie. - powiedziała Jessy wybuchając śmiechem. David stał jak wryty. Po chwili zapytał: - Co cię tak śmieszy? - Nie ważne... Idź już... Hahahaa...! - powiedziała Jessy śmiejąc się przeraźliwie głośno. Cóż miał zrobić ten nieszczęsny Gryfon? Skierował się ku wyjścia, odwrócił się, powiedział krótkie "no to pa, zaraz wracam", natomiast Psina podniosła tylko rękę i nadal "wyśmiewała się" w poduszkę. Edytowane przez Christina dnia 30.01.2014 17:18
![]() *** Moje wewnętrzne oko tu cierpi *** |
|
|
|
losiovsky |
Dodany dnia 19.10.2013 14:17
|
![]() Pochwały: 3 Postów: 539 Dom: GryffindorPunkty: 1800 Ranga: Świetny czarodziej Data rejestracji: 21.05.13 |
David po 10 minutach zjawił się z Ognistą Whisky XXL oraz ciastkami. - Tak długo? - Zapytała Jessica a łosiu pomyślał " Wymagająca Ta Jessica" - Te skrzaty chciały we mnie wpakować ciasto z malinami,zupę cebulową i kurczaka w cieście - Powiedział David a Jessica wybuchnęła śmiechem - Mam jeszcze ciastka wpakowały mi je na siłę. David i Jess siedzieli razem pili i zajadali się ciastkami do wieczora. - Wiesz powinienem odrobić lekcję z eliksirów Snape mnie zabije wzrokiem jak tego nie zrobię. - Ja już zrobiłam dam ci spisać - Powiedziała Jess wstała z fotela zniknęła na chwilę w sypialni dziewcząt wyjęła torbę a z niej esej z pracą dla Snape'a - Dzięki wielkie! - Powiedział z radością David pożegnał się z Łapą i wziął się za przepisywanie. " z tobą nie da się nudzić łosiu"
Łapa15 Sir Łosiu David I - Przydomek który nadała mi Sir Łapa Szlachetna "Nic nie daję zapatrzenie się w marzenia i zapominanie o życiu" - A.Dumbledore ![]() Dziekuję Łapsonie ![]() ![]() |
|
|
|
Padida |
Dodany dnia 11.12.2013 16:19
|
![]() Pochwały: 3 Postów: 412 Dom: GryffindorPunkty: 7287 Ranga: Żywy worek treningowy Data rejestracji: 13.07.13 |
Za oknem szalała burza śnieżna, a Alice ogrzewała się przy kominku. Postanowiła, że kiedy śnieg przestanie padać zawoła kilka osób żeby urządzić bitwę na śnieżki. Wtedy usiadła przy niej Łapa z dwoma kuflami kremowego piwa. - Hej, Padi, chcesz się napić? - zapytała. - Spoko, dzięki. - odpowiedziała Al. - Chcesz się bić na śnieżki? - dodała, bo na dworze przestawało padać. Jess zastanowiła się chwilę, - Chętnie. Weźmy jeszcze mon (nie pamiętam imienia ;p) i Xeri. Są w Wielkiej Sali. - powiedziała wstając. ![]() hej |
|
|
|
YourSmile |
Dodany dnia 04.01.2014 22:42
|
![]() Pochwały: 13 Postów: 1328 Dom: GryffindorPunkty: 29744 Ranga: Niezwyciężony mag Data rejestracji: 13.01.13 |
*** Był późny wieczór MoMo zmęczona wreszcie poszła spać. Była cholernie zmęczona i nawet wampirzenie nie było jej w głowie. W piżamce położyła się na swoim łóżku, przykryła kołderką i zasnęła. Nie raz nie dwa wiedziała kiedy śni, teraz też tak się zdarzyło. A sen miała przedziwny... Gdzie ja do jasnej cholery jestem? I dlaczego wszystko jest takie... duże?! Jeśli znowu jestem kotem to jakoś damy radę. - uśmiechnęła się w duchu. Nagle usłyszała krzyk. - Róóóóżyyyyczko! Skąd ja znam ten głos? Skąd ja znam ten.. PRZEKLĘTY GŁOS! . . . NIE! Nie, nie, nie, nieeee.. Tylko nie to! Co ja mam na sobie?! O NIE! Uciekać! Tak to dobry pomysł. Nie, przecież nie mogę uciec... JESTEM SKRZATEM. Musze się obudzić, tak muszę się obudzić! Momiasta obudź się! Błagam! Oczywiście się nie udało... Victoria zaryzykowała i poszła za głosem. - Yyyy... Tak? Tak to był on. "On" czyli Severus Snape. Nie dość, że terroryzuje mnie w dzień to jeszcze robi to w nocy. Ja oszaleję! - Gdzie są moje spodnie? - zapytał robiąc tą groźną minę. No tego jeszcze nie grali... Mam mu szukać spodni. - Yyyy, ja taak, ja nie wiem - poszukam. Szukała wszędzie, szukała... Nagle uświadomiła sobie, że on był bez spodni. I w tym momencie nie wiedziała czy mam się śmiać czy płakać. Poczuła, że ktoś jest za nią. - AAAAAAAA! - zaczęła wrzeszczeć i obudziła się w swoim dormitorium wśród stada Gryfonek, które patrzyły na nią z przerażeniem w oczach. Pozdrowienia z Imprezowej butelki! ;* |
|
|
|
Ana_Black |
Dodany dnia 18.01.2014 22:08
|
![]() Ostrzeżenia: 1 Pochwały: 8 Postów: 4391 Dom: GryffindorPunkty: 24016 Ranga: Niezwyciężony mag Data rejestracji: 06.02.10 |
Gdy tylko drużyna Gryffindoru weszła do Pokoju Wspólnego natychmiast rzucili się na nich Gryfoni, zamykając ich w ciasnym kręgu. Gdy w końcu drużynie udało się uwolnić z uścisków David wyszedł na środek i oznajmił: - Zaczynamy bibę! Będziemy świętować zwycięstwo do samego rana! - A co z McGonagall? - zapytał Lee. - Jak usłyszy, że jesteśmy głośno... - A od czego jest Zaklęcie Wyciszające? - odpowiedziała pytaniem Jess i rzuciła zaklęcie na ściany i na tył portretu Grubej Damy. - A co z żarciem i piciem? - zapytała Mon - Fred i George już przynieśli z kuchni. - odpowiedział Lee - No to ŚWIĘTUJMY! - krzyknęła Ana Lee włączył głośną muzykę. Członkowie drużyny porwali po butelce kremowego piwa oraz po garści piegusek. Jedynie Jess bała się coś zjeść, ale po chwili i ona chwyciła pieguski. - GRYFFINDOR GÓRĄ! SLYTHERIN KANAŁAMI! - ryczeli Lee Jordan i bliźniacy Weasley ![]() Loki: Dość tego! Wszyscy stoicie niżej ode mnie! Patrzysz na boga, szkaradny stworze! I nie godzę się, aby pomiatał mną... Hulk: Wielki mi bóg. ![]() ![]() Hulk ziewać ~ Łapa ![]() Uwielbiam też jak dostajesz szału i zamieniasz się w tę wielką zieloną bestię.. ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Zdradzę ci moją tajemnicę. Zawsze jestem zły. ![]() ![]() Nieźle. Chcą mnie zamknąć w metalowym pudle i zanurzyć w wodzie. Nie. Jest gorzej niż myślałem. ![]() No bo czym jesteśmy? Zespołem? Nie, nie, nie. Mieszanką wybuchową niosącą chaos. *** ![]() Nie bądź jeleń, nie fikaj. ![]() Matka wie że ukradłeś jej szaty? ![]() - Jarvis, znasz przypowieść o Jonaszu? - Traktowałbym ją raczej jako metaforę. - Thor walczy na 6. - Nie zaprosił mnie? ![]() Co, stawaliście na siusiu? ![]() Niech wyskakuje z ciuchów. Przenoszę imprezę do was. ![]() Weź mnie nie strasz. Co to było, robił mi usta usta? ![]() Phil? Ale on ma na imię Agent! ![]() J.A.R.V.I.S: Dostępne 400% mocy. Iron-Man: Dzięki. ![]() Nie gniewam się, pączuszku. Masz niezły prosty. ![]() Ta wiedźma miesza ci w głowie. Jesteś od niej silniejszy, mądrzejszy. Jesteś Banner. ![]() On jest szefem. Ja tylko za wszystko płacę, wszystko buduję i dbam żebyśmy byli cool. ![]() Stark! Potrzebny jest plan ataku! Mam plan: atakować! ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() *** ![]() - Ja bym sobie odpuściła, to faceci nie z tego świata, bogowe czy coś. - Bóg jest tylko jeden! I głowę dam, że tak się nie ubiera. ![]() - No jasne. Złoty chłopiec w złotej zbroi. Co zostanie jak ją zdejmiesz? - Geniusz, miliarder, playboy, filantrop. A co? (...) A kto jest [prawdziwym bohaterem]? Ty? Jesteś wynikiem eksperymentów na ludziach. Tyle w tobie bohatera, ile zmieściło się do probówki. *** Zabijesz mnie? Ustaw się w kolejce. ![]() Kto znajdzie ten młot i okaże się go godny posiądzie moc Thora. ![]() Thor: Loki może i jest nieobliczalny, ale jest Asgardczykiem i moim bratem. Natasha: Zabił 80 ludzi w ciągu dwóch dni. Thor: Był adoptowany. - Nie będę z tobą walczył bracie. - Nie jesteśmy braćmi. ![]() Piekło rozbrzmiewa jękami jego ofiar. ![]() - O, kontratakują. - No wiesz, młodzi są. - Do stu piorunów, szanuj mowę ojczystą - Długo mi tego nie wybaczą. ![]() To bardzo, bardzo ciekawa teoria, ale ja mam prostszą. Nie jesteście godni. ![]() - A jakby wsadzić młot do windy? Uniesie ją. - Winda nie jest godna. ![]() Zobaczyłem coś we śnie. Muszę to wyjaśnić. Tutaj się nie da. ![]() - Jak tam kosmos? - Kosmos ma się dobrze. ![]() - I myślisz, że możesz mi zaufać? - Nie ufam ci. Matka ci ufała. W przeszłości. Nawet mimo naszych ciągłych sporów. Zawsze miała nadzieję, że gdzieś w tobie nadal jest iskierka mojego brata. Ta nadzieja już nie istnieje i już cię nie chroni. ![]() Mojego życia... Tato, nie nadaję się na króla. Będę bronić Asgardu i innych światów do ostatniego tchu... ale nie mogę tego robić z tronu. Mimo swego szaleństwa Loki rozumiał władzę w taki sposób, jakiego ja nigdy nie osiągnę. *** ![]() O nie, będę żył wiecznie i będę cały z plastiku. ![]() ![]() Kto okaże się godzien moc młota posiądzie. Bez jaj, stary, to sztuczka. ![]() Rekalibracja kognitywna... Zdzieliłam cię w czaszkę ![]() Mam go spowolnić? Czy wyślesz mu więcej sparingpartnerów? ![]() Lepiej wydaj rozkaz, bo zaczynam mu kibicować. ![]() Have you ever had someone take your brain and play? Pull you out and stuff something else in? Do you know what it's like to be unmade? ![]() Przerabiałem hipnozę. Nie lubię. *** Stoimy w obliczu globalnej katastrofy. ![]() Hej malutki. Słonko już zachodzi. ![]() Cicho blaszak, ja nie mam rakiety w tyłku. ![]() - Steve nie lubi takiego słownictwa. - A kopnąć cię w tą... ![]() Nie jest taki zły, tylko trochę nerwus. Drugiego takiego nie ma na całym świecie. Wszyscy lubią wygrywać, a ten mój facet robi co może by walki uniknąć, bo wie że walkę wygra. ![]() - Co ci się śniło? - Że jestem Avengersem, że jestem kimś więcej niż tylko posłuszną maszynką do zabijania. ![]() Kocha to się dzieci, ja mam u niego dług. *** ![]() ![]() *** ![]() ![]() *** ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() *** ![]() Wstąp do T.A.R.C.Z.Y, poznaj dalekie kraje, niezwykłych ludzi... i zabij ich. ![]() ![]() Ja się nie pocę. Ja błyszczę. ![]() Thor mógłby choć raz przysłać boga sprzątania po sobie. Na pewno ma jakąś magiczną miotłę. ![]() ![]() Zawsze nosisz whisky? ![]() Ten dom miał wytrzymać siłę Hulka. ![]() - Jak nas znaleźli? - Zaprosiłem ich. ![]() Nie poddam się. Odzyskam Skye i T.A.R.C.Z.Ę, ale jeep od Eddiego to za mało. ![]() Nasza kiepska opcja. Grant Ward. *** ![]() Bez ciebie nie ma T.A.R.C.Z.Y. ![]() - Służysz Coulsonowi czy T.A.R.C.Z.Y? - To to samo. ![]() Kogo jak kogo, ale Coulsona nie zlikwidujesz. ![]() Dyrektor T.A.R.C.Z.Y zawsze ma tajemnice. *** Nie wierzę w strach. Wierzę w zaufanie. ![]() ![]() ![]() ![]() *** ![]() ![]() I was able to hack S.H.I.E.L.D. from my van. You're gonna show me something new. ![]() Nie byłam w waszym durnym "S.H.I.E.L.D. Hogwarcie". ![]() ![]() *** ![]() ![]() Nie jestem dobrym człowiekiem, Skye. ![]() Long time to see. ![]() Jestem Agent Grant Ward. ![]() *** ![]() ![]() ![]() *** ![]() ![]() ![]() ![]() *** ![]() Jeśli to jeszcze aktualne, to poproszę tego drinka. ![]() - Żołnierzyk. Postać nie z tej epoki. Ale za to z tej planety. ![]() Nigdy nie chciałem tronu. Chciałem być równym tobie. ![]() - A ty co? Błyskawic się boisz? - Nie darzę miłością tego, co zwiastują. - Chcesz zabrać mi ukochaną planetę w odwecie za rzekomą zniewagę? Nie. Sprawuję nad nią opiekę. - No rzeczywiście, wspaniale się nią opiekujesz. Ludzie wyżynają się milionami, a ty palcem nie kiwniesz. Zaprowadzę tu porządek. Kto mnie powstrzyma? ![]() - Jesteś potworem. - O nie. Potwór jest wśród was. - A, Banner. To twój plan. ![]() Że urodziłem się by zostać królem. ![]() No dobrze. To może wolisz kogoś ze swoich nowych przyjaciół? Wydaje się, że jesteś do nich podobny. No i to jest o wiele lepsze! Mój strój jest taki sobie. Ale ile niesie ze sobą cnót! Jakiż to wielki zaszczyt! Czuję, że aż szaleję od sprawiedliwości. Chcesz usłyszeć mowę o prawdzie, honorze i patriotyźmie? Boże chroń Amer... Zaufaj mojemu gniewowi. Nie zrobiłem tego dla niego. Uuuu. A była już na wyciągnięcie ręki. Dzięki Tesseractowi mogliście mieć władzę, nieograniczoną moc. A wy co? Ciepło i światło dla wszystkich ludzi? Dopiero przekonacie się, co znaczy prawdziwa władza. ![]() Przynoszę wam dobrą nowinę. Czeka was wyzwolenie. *** ![]() ![]() ![]() ![]() *** ![]() Nie miałem prawa cię winić. Wiem, że chciałeś mi pomóc, chronić mnie. Od tego są przyjaciele. Możemy żyć z godnością - nie możemy z nią umrzeć. Człowiek jest najgorszym źródłem prawdy o sobie. Wszystko się zmienia. To nie znaczy, że na lepsze. Trzeba sprawić, by było lepiej. Nie można tylko gadać i mieć nadzieję, że samo się poprawi. |
|
|
|
Padida |
Dodany dnia 18.01.2014 22:11
|
![]() Pochwały: 3 Postów: 412 Dom: GryffindorPunkty: 7287 Ranga: Żywy worek treningowy Data rejestracji: 13.07.13 |
Alice podeszła do Lee, Freda i George'a. - Puśćcie mugolskie Wrecking Ball. - szepnęła. - Ty jak zawsze obeznana w piosenkach mugoli. - uśmiechnął się Fred ale włączył owy utwór i już po chwili z głośników poleciała muzyka. We clawed, we chained, our hearts in vain We jumped, never asking why We kissed, I fell under your spell A love, no one could deny Padi podeszła do stołów, zabrała miskę z popcornem spod nosa kędzierzawego Gryfona i zaczęła go chrupać. Edytowane przez Padida dnia 18.01.2014 22:21
![]() hej |
|
|
|
Ana_Black |
Dodany dnia 01.02.2014 16:13
|
![]() Ostrzeżenia: 1 Pochwały: 8 Postów: 4391 Dom: GryffindorPunkty: 24016 Ranga: Niezwyciężony mag Data rejestracji: 06.02.10 |
Po całonocnej imprezie Pokój Wspólny wyglądał jak pobojowisko. Wszyscy pozasypiali gdzie się dało. Padi i Mon pod stołem, na którym leżały talerze z resztką słodyczy i puste butelki kremowego piwa. Ana i Jess rozwaliły się na fotelach, Karina i MoMo chrapały na kanapie, a David spał na dywanie przed kominkiem jak jakaś parodia domowego psa. Jedynie Fred, George i Lee jeszcze świętowali, a z radia leciało Gangam Style. ![]() Loki: Dość tego! Wszyscy stoicie niżej ode mnie! Patrzysz na boga, szkaradny stworze! I nie godzę się, aby pomiatał mną... Hulk: Wielki mi bóg. ![]() ![]() Hulk ziewać ~ Łapa ![]() Uwielbiam też jak dostajesz szału i zamieniasz się w tę wielką zieloną bestię.. ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Zdradzę ci moją tajemnicę. Zawsze jestem zły. ![]() ![]() Nieźle. Chcą mnie zamknąć w metalowym pudle i zanurzyć w wodzie. Nie. Jest gorzej niż myślałem. ![]() No bo czym jesteśmy? Zespołem? Nie, nie, nie. Mieszanką wybuchową niosącą chaos. *** ![]() Nie bądź jeleń, nie fikaj. ![]() Matka wie że ukradłeś jej szaty? ![]() - Jarvis, znasz przypowieść o Jonaszu? - Traktowałbym ją raczej jako metaforę. - Thor walczy na 6. - Nie zaprosił mnie? ![]() Co, stawaliście na siusiu? ![]() Niech wyskakuje z ciuchów. Przenoszę imprezę do was. ![]() Weź mnie nie strasz. Co to było, robił mi usta usta? ![]() Phil? Ale on ma na imię Agent! ![]() J.A.R.V.I.S: Dostępne 400% mocy. Iron-Man: Dzięki. ![]() Nie gniewam się, pączuszku. Masz niezły prosty. ![]() Ta wiedźma miesza ci w głowie. Jesteś od niej silniejszy, mądrzejszy. Jesteś Banner. ![]() On jest szefem. Ja tylko za wszystko płacę, wszystko buduję i dbam żebyśmy byli cool. ![]() Stark! Potrzebny jest plan ataku! Mam plan: atakować! ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() *** ![]() - Ja bym sobie odpuściła, to faceci nie z tego świata, bogowe czy coś. - Bóg jest tylko jeden! I głowę dam, że tak się nie ubiera. ![]() - No jasne. Złoty chłopiec w złotej zbroi. Co zostanie jak ją zdejmiesz? - Geniusz, miliarder, playboy, filantrop. A co? (...) A kto jest [prawdziwym bohaterem]? Ty? Jesteś wynikiem eksperymentów na ludziach. Tyle w tobie bohatera, ile zmieściło się do probówki. *** Zabijesz mnie? Ustaw się w kolejce. ![]() Kto znajdzie ten młot i okaże się go godny posiądzie moc Thora. ![]() Thor: Loki może i jest nieobliczalny, ale jest Asgardczykiem i moim bratem. Natasha: Zabił 80 ludzi w ciągu dwóch dni. Thor: Był adoptowany. - Nie będę z tobą walczył bracie. - Nie jesteśmy braćmi. ![]() Piekło rozbrzmiewa jękami jego ofiar. ![]() - O, kontratakują. - No wiesz, młodzi są. - Do stu piorunów, szanuj mowę ojczystą - Długo mi tego nie wybaczą. ![]() To bardzo, bardzo ciekawa teoria, ale ja mam prostszą. Nie jesteście godni. ![]() - A jakby wsadzić młot do windy? Uniesie ją. - Winda nie jest godna. ![]() Zobaczyłem coś we śnie. Muszę to wyjaśnić. Tutaj się nie da. ![]() - Jak tam kosmos? - Kosmos ma się dobrze. ![]() - I myślisz, że możesz mi zaufać? - Nie ufam ci. Matka ci ufała. W przeszłości. Nawet mimo naszych ciągłych sporów. Zawsze miała nadzieję, że gdzieś w tobie nadal jest iskierka mojego brata. Ta nadzieja już nie istnieje i już cię nie chroni. ![]() Mojego życia... Tato, nie nadaję się na króla. Będę bronić Asgardu i innych światów do ostatniego tchu... ale nie mogę tego robić z tronu. Mimo swego szaleństwa Loki rozumiał władzę w taki sposób, jakiego ja nigdy nie osiągnę. *** ![]() O nie, będę żył wiecznie i będę cały z plastiku. ![]() ![]() Kto okaże się godzien moc młota posiądzie. Bez jaj, stary, to sztuczka. ![]() Rekalibracja kognitywna... Zdzieliłam cię w czaszkę ![]() Mam go spowolnić? Czy wyślesz mu więcej sparingpartnerów? ![]() Lepiej wydaj rozkaz, bo zaczynam mu kibicować. ![]() Have you ever had someone take your brain and play? Pull you out and stuff something else in? Do you know what it's like to be unmade? ![]() Przerabiałem hipnozę. Nie lubię. *** Stoimy w obliczu globalnej katastrofy. ![]() Hej malutki. Słonko już zachodzi. ![]() Cicho blaszak, ja nie mam rakiety w tyłku. ![]() - Steve nie lubi takiego słownictwa. - A kopnąć cię w tą... ![]() Nie jest taki zły, tylko trochę nerwus. Drugiego takiego nie ma na całym świecie. Wszyscy lubią wygrywać, a ten mój facet robi co może by walki uniknąć, bo wie że walkę wygra. ![]() - Co ci się śniło? - Że jestem Avengersem, że jestem kimś więcej niż tylko posłuszną maszynką do zabijania. ![]() Kocha to się dzieci, ja mam u niego dług. *** ![]() ![]() *** ![]() ![]() *** ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() *** ![]() Wstąp do T.A.R.C.Z.Y, poznaj dalekie kraje, niezwykłych ludzi... i zabij ich. ![]() ![]() Ja się nie pocę. Ja błyszczę. ![]() Thor mógłby choć raz przysłać boga sprzątania po sobie. Na pewno ma jakąś magiczną miotłę. ![]() ![]() Zawsze nosisz whisky? ![]() Ten dom miał wytrzymać siłę Hulka. ![]() - Jak nas znaleźli? - Zaprosiłem ich. ![]() Nie poddam się. Odzyskam Skye i T.A.R.C.Z.Ę, ale jeep od Eddiego to za mało. ![]() Nasza kiepska opcja. Grant Ward. *** ![]() Bez ciebie nie ma T.A.R.C.Z.Y. ![]() - Służysz Coulsonowi czy T.A.R.C.Z.Y? - To to samo. ![]() Kogo jak kogo, ale Coulsona nie zlikwidujesz. ![]() Dyrektor T.A.R.C.Z.Y zawsze ma tajemnice. *** Nie wierzę w strach. Wierzę w zaufanie. ![]() ![]() ![]() ![]() *** ![]() ![]() I was able to hack S.H.I.E.L.D. from my van. You're gonna show me something new. ![]() Nie byłam w waszym durnym "S.H.I.E.L.D. Hogwarcie". ![]() ![]() *** ![]() ![]() Nie jestem dobrym człowiekiem, Skye. ![]() Long time to see. ![]() Jestem Agent Grant Ward. ![]() *** ![]() ![]() ![]() *** ![]() ![]() ![]() ![]() *** ![]() Jeśli to jeszcze aktualne, to poproszę tego drinka. ![]() - Żołnierzyk. Postać nie z tej epoki. Ale za to z tej planety. ![]() Nigdy nie chciałem tronu. Chciałem być równym tobie. ![]() - A ty co? Błyskawic się boisz? - Nie darzę miłością tego, co zwiastują. - Chcesz zabrać mi ukochaną planetę w odwecie za rzekomą zniewagę? Nie. Sprawuję nad nią opiekę. - No rzeczywiście, wspaniale się nią opiekujesz. Ludzie wyżynają się milionami, a ty palcem nie kiwniesz. Zaprowadzę tu porządek. Kto mnie powstrzyma? ![]() - Jesteś potworem. - O nie. Potwór jest wśród was. - A, Banner. To twój plan. ![]() Że urodziłem się by zostać królem. ![]() No dobrze. To może wolisz kogoś ze swoich nowych przyjaciół? Wydaje się, że jesteś do nich podobny. No i to jest o wiele lepsze! Mój strój jest taki sobie. Ale ile niesie ze sobą cnót! Jakiż to wielki zaszczyt! Czuję, że aż szaleję od sprawiedliwości. Chcesz usłyszeć mowę o prawdzie, honorze i patriotyźmie? Boże chroń Amer... Zaufaj mojemu gniewowi. Nie zrobiłem tego dla niego. Uuuu. A była już na wyciągnięcie ręki. Dzięki Tesseractowi mogliście mieć władzę, nieograniczoną moc. A wy co? Ciepło i światło dla wszystkich ludzi? Dopiero przekonacie się, co znaczy prawdziwa władza. ![]() Przynoszę wam dobrą nowinę. Czeka was wyzwolenie. *** ![]() ![]() ![]() ![]() *** ![]() Nie miałem prawa cię winić. Wiem, że chciałeś mi pomóc, chronić mnie. Od tego są przyjaciele. Możemy żyć z godnością - nie możemy z nią umrzeć. Człowiek jest najgorszym źródłem prawdy o sobie. Wszystko się zmienia. To nie znaczy, że na lepsze. Trzeba sprawić, by było lepiej. Nie można tylko gadać i mieć nadzieję, że samo się poprawi. |
|
|
|
| Angelina Johnson |
Dodany dnia 03.02.2014 14:58
|
![]() Pochwały: 23 Postów: 8024 Dom: SlytherinPunkty: 32803 Ranga: Komentuj FF, to się uśmiechnę Data rejestracji: 13.05.07 |
Witaj, nowy semestrze! ![]() Pamiętaj chemiku młody, komentuj ficki lub zmień się w odchody made by Mikasa, Butelka 31.07.2020r. ![]() ![]() ![]() ![]() Slytherin! Sss.. Nigdy nie pozwoliłem aby szkoła przeszkadzała mi w edukacji. Zawsze miałam szczęście. I znów będę je mieć. Krew na twoich rękach, Falka, Krew na twej sukience Płoń, płoń, Falka, za twe zbrodnie Spłoń i skonaj w męce! Trochę wstyd, ale cóż, zasłużyłam ;D ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() |
|
|
|
YourSmile |
Dodany dnia 08.02.2014 21:50
|
![]() Pochwały: 13 Postów: 1328 Dom: GryffindorPunkty: 29744 Ranga: Niezwyciężony mag Data rejestracji: 13.01.13 |
MoMo, Łapa, Fred i George szli korytarzem do Wieży Gryffindoru. Starali się iść jak najciszej, ponieważ właśnie przed chwilą dokonali czynu iście Gryfońskiego. Wymagającego ogromnych pokładów odwagi, brawury i jeszcze więcej głupoty, ale wszyscy zgodnie twierdzili, że było warto. - Vicki, nie wytrzymam! Jak sobie przypomnę jak gadałaś... - zaczął Fred śmiejąc się na cały głos. - Ze Starym Nietoperzem o-oo... - kontynuował George śmiejąc się jeszcze głośniej. - O właściwościach Sopophorusa i korzenia Asefldusa w Wywarze Żywej Śmierci. - mówiła Victoria ze łzami w oczach ze śmiechu. - To się nazywa kujoństwo, panno de Vries Speranza! - krzyknęła Jassica. - Ale bardzo przydatne kujoństwo! - odrzekł Fred. - Świetnie udało Wam się we dwójkę włamać do tego jego składziku! - odrzekła z dumą Victoria wskazując na Łapę i Freda. - Ale by było, gdyby George nie zdążył nas ostrzec... - zaczęła Jassica. - Haha, wparował by tu. Najpierw pewnie wydarł się na Vicki, po czym... - Rzucił na mnie jakąś paskudną klątwę - dokończył George z uśmiechem. W końcu dotarli przed obraz Grubej Damy. - Fac et spera - odrzekła Victoria. Edytowane przez YourSmile dnia 08.02.2014 21:59
|
|
|
|
monciakund |
Dodany dnia 12.02.2014 17:04
|
![]() Pochwały: 31 Postów: 2334 Dom: GryffindorPunkty: 43236 Ranga: halo, regulamin! Data rejestracji: 11.03.13 |
Po wyjściu z Wielkiej Sali, Amanda i Ana nie wiedziały, gdzie mają szukać Hogwartowego rozrabiaki. -Hej,- zawołała w pewnym momencie mon- A może Irytek siedzi sobie spokojnie w naszej wieży? pewnie znowu coś knuje z Fredem i Georgiem.. -To na co czekamy!?- zawołała Ana. Dziewczyny ruszyły szybkim marszem przez korytarze w stronę pokoju wspólnego Gryfonów. Wypowiedziały do obrazu hasło i weszły. Rozejrzały się dookoła. Zajrzały w najmniejszy kącik, w każdy zakamarek. Sprawdziły wszystkie szafeczki. Przeszukały sypialnie dziewcząt jak i chłopców. Nigdzie nie było Irytka. -Tu go nie ma.- westchnęła z rezygnacją Ana. -Poszukajmy uważniej. On musi gdzieś być... Nie rozpłynął się przecież... Edytowane przez monciakund dnia 12.02.2014 17:17
![]() - - - The human life is made up of choices. Yes or no. In or out. Up or down. And then there are the choices that matter. Love or hate. To be a hero or to be a coward. To fight or to give in. Live or die. - - - ![]() - - - Don't let what he wants eclipse what you need. He's very dreamy but he's not the sun, you are. - - - ![]() --- Nad przepaścią, tegoż roku Żyraf masa się w amoku Rodzi. Pamięć ludzka jest Zawodna, mimo tego fiest Tysiące, z tej okazji, Ku jej chwale od Abchazji Aż po Nordkapp wspominacie. "Czyjej chwale?", się spytacie. Jak to czyjej? Monci* naszej. Gryfa córce, redakcyjnej Na tym świecie ambitniejszej Od niej nie ma. Tu rysunek, Tam malunek i do tego Social media. Wizerunek Hp-neta tam kreuje, ego Strony reperuje. Szczerze, Bardzo, bardzo szczerze mówiąc Człek orkiestra, żywa gwiazda. Żyj nam wiecznie, twórz i kreuj. Koniec, basta - taki mus i Żyraf pasta. --- ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() |
|
|
|
Ana_Black |
Dodany dnia 12.02.2014 17:54
|
![]() Ostrzeżenia: 1 Pochwały: 8 Postów: 4391 Dom: GryffindorPunkty: 24016 Ranga: Niezwyciężony mag Data rejestracji: 06.02.10 |
Ana i Amanda znowu zaczęły przeszukiwać Pokój Wspólny i dormitoria, zaglądając nawet do tych miejsc, w których fizycznie rzecz biorąc Irytka być nie mogło. Bo dokładnym przetrząśnięciu Wieży Gryffindoru zrezygnowane zeszły do Pokoju Wspólnego. - Nie, tu go na pewno nie ma - powiedziała Ana. - Ale Fred i George mogą coś wiedzieć. Może zapytamy ich czy nie wiedzą gdzie się podział Irytek? - zasugerowała - Dobry pomyśł, oni go uwielbiają, więc na pewno pomogą. Tylko gdzie oni są? - zapytała Mon - Tu ich nie ma, ale ostatni raz widziałam ich w Wielkiej Sali. Może jeszcze tam są - odpowiedziała Mon - To chodźmy to sprawdzić - powiedziała Amanda. - Mam nadzieję, że nie będziemy musieli ich szukać po całym zamku jak Irytka - powiedziała Ana. Gryfonki przelazły przez dziurę za portretem Grubej Damy na korytarz. Edytowane przez Ana_Black dnia 12.02.2014 18:00
![]() Loki: Dość tego! Wszyscy stoicie niżej ode mnie! Patrzysz na boga, szkaradny stworze! I nie godzę się, aby pomiatał mną... Hulk: Wielki mi bóg. ![]() ![]() Hulk ziewać ~ Łapa ![]() Uwielbiam też jak dostajesz szału i zamieniasz się w tę wielką zieloną bestię.. ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Zdradzę ci moją tajemnicę. Zawsze jestem zły. ![]() ![]() Nieźle. Chcą mnie zamknąć w metalowym pudle i zanurzyć w wodzie. Nie. Jest gorzej niż myślałem. ![]() No bo czym jesteśmy? Zespołem? Nie, nie, nie. Mieszanką wybuchową niosącą chaos. *** ![]() Nie bądź jeleń, nie fikaj. ![]() Matka wie że ukradłeś jej szaty? ![]() - Jarvis, znasz przypowieść o Jonaszu? - Traktowałbym ją raczej jako metaforę. - Thor walczy na 6. - Nie zaprosił mnie? ![]() Co, stawaliście na siusiu? ![]() Niech wyskakuje z ciuchów. Przenoszę imprezę do was. ![]() Weź mnie nie strasz. Co to było, robił mi usta usta? ![]() Phil? Ale on ma na imię Agent! ![]() J.A.R.V.I.S: Dostępne 400% mocy. Iron-Man: Dzięki. ![]() Nie gniewam się, pączuszku. Masz niezły prosty. ![]() Ta wiedźma miesza ci w głowie. Jesteś od niej silniejszy, mądrzejszy. Jesteś Banner. ![]() On jest szefem. Ja tylko za wszystko płacę, wszystko buduję i dbam żebyśmy byli cool. ![]() Stark! Potrzebny jest plan ataku! Mam plan: atakować! ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() *** ![]() - Ja bym sobie odpuściła, to faceci nie z tego świata, bogowe czy coś. - Bóg jest tylko jeden! I głowę dam, że tak się nie ubiera. ![]() - No jasne. Złoty chłopiec w złotej zbroi. Co zostanie jak ją zdejmiesz? - Geniusz, miliarder, playboy, filantrop. A co? (...) A kto jest [prawdziwym bohaterem]? Ty? Jesteś wynikiem eksperymentów na ludziach. Tyle w tobie bohatera, ile zmieściło się do probówki. *** Zabijesz mnie? Ustaw się w kolejce. ![]() Kto znajdzie ten młot i okaże się go godny posiądzie moc Thora. ![]() Thor: Loki może i jest nieobliczalny, ale jest Asgardczykiem i moim bratem. Natasha: Zabił 80 ludzi w ciągu dwóch dni. Thor: Był adoptowany. - Nie będę z tobą walczył bracie. - Nie jesteśmy braćmi. ![]() Piekło rozbrzmiewa jękami jego ofiar. ![]() - O, kontratakują. - No wiesz, młodzi są. - Do stu piorunów, szanuj mowę ojczystą - Długo mi tego nie wybaczą. ![]() To bardzo, bardzo ciekawa teoria, ale ja mam prostszą. Nie jesteście godni. ![]() - A jakby wsadzić młot do windy? Uniesie ją. - Winda nie jest godna. ![]() Zobaczyłem coś we śnie. Muszę to wyjaśnić. Tutaj się nie da. ![]() - Jak tam kosmos? - Kosmos ma się dobrze. ![]() - I myślisz, że możesz mi zaufać? - Nie ufam ci. Matka ci ufała. W przeszłości. Nawet mimo naszych ciągłych sporów. Zawsze miała nadzieję, że gdzieś w tobie nadal jest iskierka mojego brata. Ta nadzieja już nie istnieje i już cię nie chroni. ![]() Mojego życia... Tato, nie nadaję się na króla. Będę bronić Asgardu i innych światów do ostatniego tchu... ale nie mogę tego robić z tronu. Mimo swego szaleństwa Loki rozumiał władzę w taki sposób, jakiego ja nigdy nie osiągnę. *** ![]() O nie, będę żył wiecznie i będę cały z plastiku. ![]() ![]() Kto okaże się godzien moc młota posiądzie. Bez jaj, stary, to sztuczka. ![]() Rekalibracja kognitywna... Zdzieliłam cię w czaszkę ![]() Mam go spowolnić? Czy wyślesz mu więcej sparingpartnerów? ![]() Lepiej wydaj rozkaz, bo zaczynam mu kibicować. ![]() Have you ever had someone take your brain and play? Pull you out and stuff something else in? Do you know what it's like to be unmade? ![]() Przerabiałem hipnozę. Nie lubię. *** Stoimy w obliczu globalnej katastrofy. ![]() Hej malutki. Słonko już zachodzi. ![]() Cicho blaszak, ja nie mam rakiety w tyłku. ![]() - Steve nie lubi takiego słownictwa. - A kopnąć cię w tą... ![]() Nie jest taki zły, tylko trochę nerwus. Drugiego takiego nie ma na całym świecie. Wszyscy lubią wygrywać, a ten mój facet robi co może by walki uniknąć, bo wie że walkę wygra. ![]() - Co ci się śniło? - Że jestem Avengersem, że jestem kimś więcej niż tylko posłuszną maszynką do zabijania. ![]() Kocha to się dzieci, ja mam u niego dług. *** ![]() ![]() *** ![]() ![]() *** ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() *** ![]() Wstąp do T.A.R.C.Z.Y, poznaj dalekie kraje, niezwykłych ludzi... i zabij ich. ![]() ![]() Ja się nie pocę. Ja błyszczę. ![]() Thor mógłby choć raz przysłać boga sprzątania po sobie. Na pewno ma jakąś magiczną miotłę. ![]() ![]() Zawsze nosisz whisky? ![]() Ten dom miał wytrzymać siłę Hulka. ![]() - Jak nas znaleźli? - Zaprosiłem ich. ![]() Nie poddam się. Odzyskam Skye i T.A.R.C.Z.Ę, ale jeep od Eddiego to za mało. ![]() Nasza kiepska opcja. Grant Ward. *** ![]() Bez ciebie nie ma T.A.R.C.Z.Y. ![]() - Służysz Coulsonowi czy T.A.R.C.Z.Y? - To to samo. ![]() Kogo jak kogo, ale Coulsona nie zlikwidujesz. ![]() Dyrektor T.A.R.C.Z.Y zawsze ma tajemnice. *** Nie wierzę w strach. Wierzę w zaufanie. ![]() ![]() ![]() ![]() *** ![]() ![]() I was able to hack S.H.I.E.L.D. from my van. You're gonna show me something new. ![]() Nie byłam w waszym durnym "S.H.I.E.L.D. Hogwarcie". ![]() ![]() *** ![]() ![]() Nie jestem dobrym człowiekiem, Skye. ![]() Long time to see. ![]() Jestem Agent Grant Ward. ![]() *** ![]() ![]() ![]() *** ![]() ![]() ![]() ![]() *** ![]() Jeśli to jeszcze aktualne, to poproszę tego drinka. ![]() - Żołnierzyk. Postać nie z tej epoki. Ale za to z tej planety. ![]() Nigdy nie chciałem tronu. Chciałem być równym tobie. ![]() - A ty co? Błyskawic się boisz? - Nie darzę miłością tego, co zwiastują. - Chcesz zabrać mi ukochaną planetę w odwecie za rzekomą zniewagę? Nie. Sprawuję nad nią opiekę. - No rzeczywiście, wspaniale się nią opiekujesz. Ludzie wyżynają się milionami, a ty palcem nie kiwniesz. Zaprowadzę tu porządek. Kto mnie powstrzyma? ![]() - Jesteś potworem. - O nie. Potwór jest wśród was. - A, Banner. To twój plan. ![]() Że urodziłem się by zostać królem. ![]() No dobrze. To może wolisz kogoś ze swoich nowych przyjaciół? Wydaje się, że jesteś do nich podobny. No i to jest o wiele lepsze! Mój strój jest taki sobie. Ale ile niesie ze sobą cnót! Jakiż to wielki zaszczyt! Czuję, że aż szaleję od sprawiedliwości. Chcesz usłyszeć mowę o prawdzie, honorze i patriotyźmie? Boże chroń Amer... Zaufaj mojemu gniewowi. Nie zrobiłem tego dla niego. Uuuu. A była już na wyciągnięcie ręki. Dzięki Tesseractowi mogliście mieć władzę, nieograniczoną moc. A wy co? Ciepło i światło dla wszystkich ludzi? Dopiero przekonacie się, co znaczy prawdziwa władza. ![]() Przynoszę wam dobrą nowinę. Czeka was wyzwolenie. *** ![]() ![]() ![]() ![]() *** ![]() Nie miałem prawa cię winić. Wiem, że chciałeś mi pomóc, chronić mnie. Od tego są przyjaciele. Możemy żyć z godnością - nie możemy z nią umrzeć. Człowiek jest najgorszym źródłem prawdy o sobie. Wszystko się zmienia. To nie znaczy, że na lepsze. Trzeba sprawić, by było lepiej. Nie można tylko gadać i mieć nadzieję, że samo się poprawi. |
|
|
|
Czarna Wdowa |
Dodany dnia 13.02.2014 17:42
|
![]() Postów: 387 Dom: GryffindorPunkty: 4058 Ranga: Wróg ciemnej strony Data rejestracji: 12.12.13 |
Tam natkneły się na Laure. -Dziewczyny widziałyście bliźniaków?-zapytała dziewczyna. -Nie,ale też ich szukamy-odpowiedziała Ana. -Kurde,przetrząsnełam cały zamek a ponich anie śladu! -To tak jak po Irytku-dodała Mon. -Jak chcecie to moge wam pomóc.-zaproponowała Laura. -Byłybyśmy bardzo wdzięczne-powiedziały razem dziewczyny -No dobra to od czego zaczynamy? Ja proponuje pszeszukać korytarz na trzecim piętrze. -Coo? Przecież tam nie można!-wykrzyczała Ana. -Jasne i ty tam niby nigdy nie byłaś?A pozatym założe się że on tam na bank będzie. -No dobra niech ci będzie. Dziewczyny pobiegły w strone schodów. |
|
|
|
| Podziel się z innymi: |
|
| Przejdź do forum: |



Sharllottka
wracam po paru latach, a tu fandom umarł 




Gryffindor





























































































































Slytherin





























