Logowanie
Facebook
Shoutbox
Współpraca
Najaktywniejsi
1)
Alette
2)
fuerte
3)
Katherine_Pierce
4)
Sam Quest
5)
Shanti Black
6)
A.
7)
monciakund
8)
ania919
9)
ulka_black_potter
10)
Klaudia Lind
Losowe zdjęcie
Zobacz temat
|
Najgłupsza rzecz, jaką zrobiliście w dzieciństwie?
|
|
| asia15963 |
Dodany dnia 26.10.2007 07:27
|
![]() Postów: 1888 Dom: Brak przydziału Punkty: 2682 Ranga: Świetny czarodziej Data rejestracji: 15.04.07 |
uhu ;] Bella, prze masz siostrę :-)) O jeszcze mi się przypomniało^^ miałam kiedyś styropian ... i pokruszyłam go na kuleczki ![]() i później..nie, nie zjadłam go wsadziłam sobie te kuleczki do ucha ;Deheh ;D no miałam wtedy z jakieś...sześĆ ? lat.. a najlepsze (wtedy najgorsze! ^^) było to, że zapchałam je tak dlaeko, że nie dało się ich wyciągnąć. Moje ucho skończyło u laryngologa, który zbudzony o jedenstej w nocy musiał mi uszko przepłukać xP Hogwarts will always be there to welcome you home <3
|
|
|
|
| Nacia |
Dodany dnia 21.12.2007 22:52
|
![]() Ostrzeżenia: 1 Pochwały: 1 Postów: 3664 Dom: Brak przydziału Punkty: 3252 Ranga: Fascynat Czarnej Magii Data rejestracji: 27.08.07 |
O ho ho ^^ Było duuzo takich rzeczy. Pamiętam coś, z czego smieję się do dzisiaj. Chodziłam do wszystkich znajomych ludzi i dziwiłam się 'Wie pan/pani że ja ciągle pamietam co robiłam wczoraj?'. Nie wiem dlaczego, ale dla mnie to było nie do pojęcia. Utkwiło mi w pamięci też to, gdy pakowałyśmy z kumpelą kamyki do papierków po cukierkach i rozdawałyśmy ludziom, którzy zamierzali to jeść xPP, gdy koleżanka mi wmawiała, że gdy leciała samolotem jadła chmury o smaku truskawkowym. Ja smieję z tego do dzisiaj. Life is wasted on the living ![]() |
|
|
|
| bella dumbledore |
Dodany dnia 25.12.2007 20:03
|
![]() Ostrzeżenia: 1 Postów: 15 Dom: Brak przydziału Punkty: 170 Ranga: Uczeń Hogwartu Data rejestracji: 14.11.07 |
emmqa popłakałam się ze śmiechu. Co do moich głupot to wystarczy ze cały czas gdy widzi mnie taki chlopak starszy o 2 lata z mojej szkoły to mówię do koleżanki coś takiego,że pewnie uważa mnie za jakiegoś babsztyla(np.'Julka,włożyłam Ci palec do oka,takie to straszne?) edit. sklejanie postów Teraz sobie przypomniałam,że na wsi z myfriend i jej bratem ścigałam się tyłem i wpadłam do małej gnojówki po boku drogi...za którą były pokrzywy!Miałam poparzoną całą rękę a z tyłu wyglądałam jakbym się załatwiła w majtki.Becik i Konrad mnie osłaniali,ale i tak cała wieś się ze mnie śmiała. Edytowane przez Christina dnia 08.08.2013 01:09
"Nie wiem,gdzie sie uczyłeś odróżniania dobra od zła ,Mundungusie,ale chyba opuściłeś kilka najważniejszych lekcji"-Molly Weasley
"Harry Potter...Nasza nowa znakomitość..."-Severus Snape -Ty jesteś Harry Potter -Wiem o tym |
|
|
|
| hemcia |
Dodany dnia 27.12.2007 13:20
|
![]() Postów: 1788 Dom: Brak przydziału Punkty: 5216 Ranga: Świetny czarodziej Data rejestracji: 06.08.07 |
Ja jak byłam mała przytuliłam się do obcego faceta bo myślałam że to mój tata ![]() I tak tuliłam się do niego z 5 minut i w górę nawet mi do głowy nie przyszło żeby spojrzeć na jego twarz Dopiero potem jak mnie odepchnął od siebie to zobaczyłam że to jakiś obcy facet i z krzykiem zwiałam ![]() Albo byłam nad morzem i chciałam kupić coś rodzicom w prezencie i patrze, puszka z napisem : 'pamiątka z nad morza' i taka babka narysowana. Pomyślałam w takim razie że jak babka to będzie to prezent dla mamy. Już chciałam to kupić a pani sprzedawczyni mówi, że to nie jest dla dzieci i żebym tego nie kupowała a ja się uparłam i się jeszcze z nią kłóciłam a ona dopiero później powiedziałam mi co to jest. A to była prezerwatywa.....a ja jeszcze mamie to chciałam kupić :lol: Hmm albo jak kiedyś w domu zaczęłam nago tańczyć jak miałam 5 lat. Zawsze tak robiłam po wyjściu z kapieli. I tak wybiegłam nago z łazienki i co tam sobie śpiewałam a tam cąły pokój gości a ja tak stanęłam w progu a wszyscy się na mnie gapią..hehe A ja zawstydzona do łazienki uciekłam i siedzialam tam(juz ubrana xP) poki sobiez tam tad nie pojdą
|
|
|
|
126p |
Dodany dnia 31.12.2007 20:39
|
![]() Pochwały: 1 Postów: 633 Dom: SlytherinPunkty: 1070 Ranga: Prefekt Naczelny Slytherinu Data rejestracji: 06.06.07 |
Tak jak wyżej wymienieni, też jadłam karmę, tylko, że dla kota. Mając 5 lat, uciekłam mojej mamie na rowerku, w poszukiwaniu siostry. Byłam do niej bardzo przywiązana. Tylko jak mnie znaleźli? Będąc na końcu wsi, mój tata jechał samochodem, no i mnie zauważył. Za karę musiałam wracać do domu rowerkiem:rip: Potem była ucieczka. Niestety nie udała się. Potem miałam pouczenie. Teraz to już z innej beczki.Chrzciny miałam razem z moim bratem ciotecznym. Biorąc pod uwagę to, że mieliśmy tylko jedną kołyskę, a że była bardzo stara, to nie moja wina. No i co? Razem ją zawaliliśmy. |
|
|
|
| Patronus Smok |
Dodany dnia 01.01.2008 19:24
|
![]() Ostrzeżenia: 2 Postów: 146 Dom: Brak przydziału Punkty: 284 Ranga: Uczeń Hogwartu Data rejestracji: 31.12.07 |
o bracie,trochę tego było.raz z moimi kolegami Bartkiem i Michałem spotkaliśmy wielkiego,czarnego psa którego wtedy się baliśmy ale teraz już nie.więc wlezliśmy na drzewo i siedzieliśmy tam pół godziny!potem uratowała nas siostra Michała i wróciliśmy do domu.innym razem jak większość próbowałem psiej karmy i mi smakowała![]() ![]() potem kiedy chciałem mojemu kuzynowi pokazać pszeżut przez ramie togo rzóciłem przez przypadek dwa metry ode mnie!!!!(jestem najsilniejszy w klasie)
|
|
|
|
| asia15963 |
Dodany dnia 03.01.2008 18:12
|
![]() Postów: 1888 Dom: Brak przydziału Punkty: 2682 Ranga: Świetny czarodziej Data rejestracji: 15.04.07 |
o bracie, słownik ortograficzny się kłania Hehe ;D nie no..próbowanie karmy dla psów..omg... fuuj ________________________ Mi się coś przypomniało ;D No więc było tak... O ile dobrze pamiętam..hmm..mogłam mieć..eee...[omg]JEDENAśCIE [ takie już nieco starsze a takie głupie dziecko ze mnie było ;p ] lat chyba^^ Byłam u rodziny w Kołobrzegu...Z siostrą i rodzicami. Tyaaa... moja cudowna starsza siostrunia, która zawsze się świetnie bawiła, kiedy ja się gasiłam, albo miałam przechlapane, namówiła mnie kiedyś, żebym trochę się podrażniła z pieskiem sąsiadów cioci. No to dobra - głupia Asia oczywiście posłuchała , przelazła przez bramkę i zaczęła tupać nogą w stronę psa. No i co się stało? Zwierzak się zdenerwował, i zaczął warczeć. To ja w nogi, a on za mną uciekałam przed nim [ omg :rip: z piskiem] przez całą ulicę... Teraz jak przyjeżdżam tam na wakacje, to wszyscy sąsiedzi o mnie mówią " ta co przed kundlem uciekała" i leją ze mnie jak tylko mnie widzą ;/ Aha..jaka z tego najgłupsza rzecz, którą zrobiłam w życiu? - Słuchałam się mojej siostry xP Hogwarts will always be there to welcome you home <3
|
|
|
|
| Justysiaaaa28 |
Dodany dnia 06.01.2008 16:23
|
![]() Ostrzeżenia: 4 Postów: 62 Dom: Brak przydziału Punkty: 67 Ranga: Uczeń Hogwartu Data rejestracji: 28.12.07 |
W zeszłym roku na Wigilii klasowej strasznie rozkojarzona byłam. Cały czas. W końcu zaczęliśmy składać sobie życzenia. Podszedł do mnie chłopak, który mi się podoba. Zaczął nawijkę: - Wszystkiego dobrego - Wzajemnie - Dobrych ocen - Tobie też - Szczęścia - Nawzajem - Zdrowia - Tobie też - Fajnego chłopaka - TOBIE TEż. On sie speszył, wszyscy w brech. A ja po dobrych kilku minutach załapałam dopiero i sie zaczęłam tłumaczyć. Ale on już mnie nie słuchał... Straciłam wszelkie szanse. Jaka ryfa..... I jeszcze jedna jak byłam mała.... Byłam na imprezce z moją mamą u jej koleżanki z pracy. Moja mama świetnie się bawiła, mi za to się nudziło, bo nie dość, że nie było żadnych dzieci to jeszcze w ogóle nie mieli żadnych zabawek. Chodziłam w tę i z powrotem po dywanie i marudziłam. W końcu się zmęczyłam i usiadłam za kanapą. Zobaczyłam jakieś butelki. Coś w nich było. Niewiele myśląc, przechyliłam jedną z nich. To, co było w środku zasmakowało mi. To samo zrobiłam z pozostałymi butelkami. Przysnęłam za kanapą. moja mama wpadła w panikę, bo nie mogła mnie znaleźć. Okazało się, że jestem pijana, bo w butelkach były resztki wódki. Wsiadłam z mamą do autobusu, ale on długo nie ruszał. Wkurzyło mnie to. Wstałam z siedzenia i na całą jape wrzasnęłam: PANIE KIEROWCO, ODJAZD!!!! I jeszcze jedno na matmie. Nasza matematyczka to Cerber jest po prostu. Po raz enty zadała nam jakies bezsensowne zadanie. W klasie na max cicho, wszyscy się męczą. Ja w końcu rozwiązałam, a z radości poderwałam się z krzesła i wrzasnęłam: VICTORIA!! ( W sensie, że symbol zwycięstwa ). Pech chciał, że zapomniałam, że nasza matematyczka ma na imię Wiktoria. Spojrzała się na mnie jak na debila... Klasa ryła na maksa. A ja? Dostałam uwage. Mówcie na mnie Justa albo Justyna
![]() Kto jest Śmierciożerca? JA! Ktoś o tym wie? Może rzucę na niego Avada Kedavrę? Miraż, fatamorgana r11; zjawisko powstania pozornego obrazu odległego przedmiotu w wyniku różnych współczynników załamania światła w warstwach powietrza o różnej temperaturze, a co za tym idzie, gęstości. Początkowo fatamorganą nazywano miraże pojawiające się w Cieśninie Mesyńskiej, gdzie są one najefektowniejsze. W Polsce pojawiają się na Pustyni Błędowskiej oraz na Wyżynie Śląskiej. Miraże dzielą się na 2 rodzaje - miraż dolny i górny. Miraż dolny - obserwuje się pod horyzontem. Decydującym czynnikiem warunkującym jego powstawanie jest dostatecznie silne nagrzanie dużej powierzchni podłoża (np. piasku na pustyni, asfaltowej szosy, ściany dużego budynku itp.). Promienie świetlne są wówczas zakrzywiane w górę, ku chłodniejszemu, a więc gęstszemu powietrzu. Sytuacja taka ma na przykład miejsce na obszarach pustynnych, gdzie pod wieczór piasek oddaje swe ciepło, ogrzewając warstwę powietrza tuż nad swoją powierzchnią, podczas gdy wyższa warstwa jest już chłodna. Zakrzywione promienie docierają do oka obserwatora pozornie z innego kierunku co wywołuje powstanie obrazu zwierciadlanego Miraże dolne mogą być odwrócone lub proste. Podobnie powstaje miraż obserwowany na rozgrzanej drodze. Wygląda on jak kałuża wody, w której widzimy odbicie. Jest to efekt pozornych odbić dalekiego krajobrazu lub nieba. Miraż górny to zjawisko załamania występujące wielokrotnie w kolejnych warstwach powietrza, powodujące że światło rozchodzi się po linii krzywej. Jeżeli obserwator znajdzie się w miejscu, gdzie dochodzi światło odbite od statku, to na przedłużeniu promieni wpadających do jego oka, zobaczy prosty obraz statku na tle nieba. O to mój dowód że miraż to fatamorgana ![]() A wiesz, że nuda to negatywny stan emocjonalny, polegający na uczuciu wewnętrznej pustki i braku zainteresowania, zwykle spowodowany jednostajnością, niezmiennością otoczenia, brakiem bodźców, a czasami chorobą? www.azkaban.dbv.pl Zapraszam ![]() |
|
|
|
| Vayamess |
Dodany dnia 06.01.2008 17:39
|
![]() Postów: 718 Dom: Brak przydziału Punkty: 1822 Ranga: Świetny czarodziej Data rejestracji: 29.11.07 |
W dzieciństwie? Ja wciąż robię głupie rzeczy. I to specjalnie Kocham przypały, kocham zaczepiać ludzi, często robię z siebie idiotkę i śmiech jest z tego 24h/dobę ![]() Kiedyś wraz z moją najlepszą przyjaciółką nadmiernie korzystałyśmy z tego, że ma ona telefon w pokoju. Objawiało się to tym, ze dzwoniłyśmy do znajomych i robiłyśmy z nich czubków... Wkręcałyśmy ich na całego - zapraszanie na nieistniejące imprezy, reklamowanie jakichś produktów, głupie ankiety, teksty typu: "bawiliśmy razem na imprezce w sobotę" itd... Oczywiście 90% rozmów przeprowadzałam ja a W i K nagrywały je na komórkę, kwicząc ze śmiechu Bo one jak zaczynały rozmowę to od razu się śmiały Co jeszcze? O, np. w gimnazjum robiłyśmy Dni Ucztowania - nie brałyśmy w ogóle książek i większości zeszytów, tylko kupowałyśmy chipsy, owoce, pączki, soki, ciastka, wafelki itd. siadałyśmy przed salą informatyczną na każdej przerwie i to jadłyśmy... Pamiętam jak kiedyś mieliśmy przynieść do szkoły różne ogłoszenia, a ja - jak to ja - powycinałam z kilkunastu ostatnich numerów lokalnej gazety ogłoszenia prywatywnych gabinetów seksuologów... No i gdy pokazałam to W i K na długiej przerwie, W dostała olśnienia - ilu biednych ludzi błąka się po korytarzach, nie wiedząc o istnieniu tych gabinetów? Tak czy inaczej, osoby, które zawołane przez nas /bynajmniej nie po imieniu / dostały te ogłoszenia, miały różne miny A my leżałyśmy ze śmiechu... Już nie wspomnę, jak wyskoczyłam przez okno na biologii (parter, of course) i poszłam za to na dywanik do dyrektora... Ale byłam w 1 gimnazjum, głupia jeszcze byłam ![]() Wiecie co? Tyle tego było - bardzo podobnego do sytuacji powyżej - ale nie opiszę, bo pomyślicie, ze jestem psychiczna. Muahahahah DD
|
|
|
|
| Paulincia |
Dodany dnia 17.01.2008 20:20
|
![]() Ostrzeżenia: 1 Postów: 5 Dom: Brak przydziału Punkty: 229 Ranga: Uczeń Hogwartu Data rejestracji: 03.08.07 |
Dużo było takich rzeczy ale napisze to co sie zdarzyło ostatnio... a więc: W mojej szkole jest co roku organizowany turniej piłki siatkowej. Tak sie składa że jestem w drużynie gimnazjum i była przez trzy dni zwolniona z lekcji na ten turniej przyjechało bardzo dużo druzyn męskich i było tam tyle piknych chłopaków że, normalnie koleżanka sie rozpływała... W pewnym momencie, w czasie przypływu głupoty wymyśliłam z koleżanka że zdobedziemy autograf od jednego z kolesi:lol: podchodzimy do niego mówimy o co chodzi a jak on usłyszał to go mało nie zwaliło z nóg ze śmiechu a ile my potem miałyśmy polewki... Koniec Edytowane przez Paulincia dnia 17.01.2008 20:21 Mężczyźni uwielbiają czuć swoją przewagę, nie zdając sobie sprawy, iż w większości przypadków zachowują się w sposób całkowicie przewidywalny.
~~~ Powietrze pachnie jak malinowa mamba^^ http://pl.youtube.com/watch?v=d61gbsPTEqc coś pozytywnego ![]() |
|
|
|
| herma_007 |
Dodany dnia 18.01.2008 15:37
|
![]() Postów: 264 Dom: Brak przydziału Punkty: 4776 Ranga: Świetny czarodziej Data rejestracji: 18.06.07 |
O bosz ... ale niektórzy mają pomysły haha* Byłam z moją koleżanką na zabawie szkolnej. Jako, ze ja byłam w drugiej klasie podstawówki a M. w pierwszej to nam się nudziło kiedy bawili się ci starsi. Więc cichcem wyszłyśmy i łaziłyśmy to tu to tam. Muszę powiedzieć, że była zima i szybko się ściemniało a my wpadłyśmy na pomysł, że wrócimy do domu, który jest oddalony o trzy km. I tak sobie idziemy, speniane jak nie wiem co. Wchodzimy w las, bo inaczej się nie dało. A los tak chciał, że akurat tutaj, gdze jest tak ciemno coś się błysnęło. Tak, że nas oślepiło. Koleżanka do mnie: - Co to było? Co to było? -Nic, nie wiem o czym mówisz. - A muszę przyznać, że ja też się wystraszyłam Nie minęły dwie min, i znowu błysnęło. Tym razem zaczęłyśmy biec ile sił w nogach. Więc doszłyśmy do wniosku, że jest to burza. Nie myliłyśmy się. I jak na złość zaczęło padać. * Kiedyś do moich rodziców przyjechali goście. Byli z małym P. o rok ode mnie młodszym. Ja miałam mniej więcej 6 lat. To się bawiliśmy u mnie w pokoju na górze, nagle on do mnie mówi, że chce do łazienki. No dobra wstałam i chciałam go zaprowadzić. Doszłam do schodów a on stanął i powiedział, że nie umie po nich chodzić. Dla mnie to było dziwne. Jak można nie umieć chodzić po schodach? Więc go zepchnęłam. Tak to było głupie. Patrzyłam jak koziołkuje. A muszę powiedzieć, że mam dość strome schody. Jednak to skończyło się paroma siniakami na głowie. Uff *To było ciepłe lato. Ja miałam ok 7-8 lat. Rodzice pozwalali mi chodzić tylko po 'osiedlu'. Wtedy kolegowałam się z M. wymienianą wyżej i taką jedną E. Nie wiem czemu ale wpadłyśmy na pomysł, że sobie pospacerujemy. Tak chodziłyśmy bez większego celu. Już się oddaliłyśmy o co najmniej kilometr. Zaświtało nam w głowie, że przejdziemy się na ... uwaga ... na wysypisko śmieci. To było chore. Poszłyśmy. Po drodze ugryzł mnie pies, nie no świetnie. Jednak nie zrezygnowałyśmy. Myślę, że nie będę opisywała tego w szczegółach. Nasza wyprawa zakończyła się całkowitym postawieniem całej wsi na nogi, jednak najgorsze było patrzeć na mamę, która miała łzy w oczach. Kiedyś kupię nóż i powyżynam wszystkich wkoło Kupię nóż, zostawię nas dwoje Bo ja kocham Bukę! |
|
|
|
| Luna_9 |
Dodany dnia 18.01.2008 18:23
|
![]() Ostrzeżenia: 1 Postów: 297 Dom: Brak przydziału Punkty: 545 Ranga: Prefekt Data rejestracji: 02.12.07 |
*Ja kiedyś na wakacjach wyjechałam na wakacje na działkę do babci miałam z 9 lat. nagle mnie i mojej koleżance przyszło do głowy że pospacerujemy. no i poszłyśmy w pola. I....znalazłyśmy pole z marchewkami. Wzięłyśmy jedną potem dwie i na końcu z połowy pola marchewki były już zebrane. Gdy wróciłyśmy z kieszeniami pełnymi marchewek babcia akurat miała gościa-panią Celinę P. Gdy pochwaliłyśmy się zdobyczą pani Celina zapytała skąd mamy te marchewki. My jej wytłumaczyłyśmy z którego pola i okazało się że to jej pole. Ona do najmilszych nie należy i nakrzyczała na nas że cała wieś słyszała. *Druga wpadka tez się wydarzyła na działce. Nie daleko działki był sklep-bar, a zaraz potem było gospodarstwo szefa tego całego pubu. W okolicy plątał się pies bardzo przyjazny ale niektóre dzieci przychodzące na lody się go bały. Szef złapał pieska i go trzymał w dobrych warunkach. Za kratkami z dobrym wyżywieniem i w ogóle . A my(ja, koleżanka, i dwóch chłopaków) chcieliśmy mu dać kiełbasy i dostaliśmy nawet pozwolenie. Otworzyliśmy drzwiczki od klatki a ten pies wypadł i poleciał w pola. Goniliśmy go ze 2km. W końcu się zmęczył i zwolnił i my go złapaliśmy. jednak był problem z transportem. W końcu chłopaki wzięli go na plecy. Noe(tak wołaliśmy na koleżankę) szła z tyłu a ja z przodu. udało nam się donieść go z powrotem. Jednak na podwórku chodził koń. Widząc nie zamkniętą furtkę wyszedł. jednak to zostawiliśmy komu innemu a my powialiśmy gdzie pieprz rośnie :upset: Edytowane przez Luna_9 dnia 18.01.2008 18:24 Jeśli będziesz pogrążać się w smutku 1 minute stracisz aż 60 sekund szczęścia
|
|
|
|
Slayerka |
Dodany dnia 18.01.2008 20:26
|
![]() Pochwały: 3 Postów: 4328 Dom: SlytherinPunkty: 12788 Ranga: Wielki Mag Data rejestracji: 27.03.07 |
Głupie rzeczy? Robiłam, robię... Czasami specjalnie, czasami niechcący... Muah! xD Kilka sytuacji? xD Pierwsze, które mi przychodzą na myśl: Babcia kupiła mi jakąś bluzkę, strasznie przezroczystą... Można by powiedzieć, że prawie jej nie było, jedynie jakaś siateczka. I nagle kazała iść do sklepu. Ja o 'bluzce' zapomniałam i poszłam... Można by powiedzieć, że w samym staniku. I kogo spotkałam? Piptka, mojego kolegę z klasy, w którym się kiedyś... No, nie ważne^^ On się zaczerwienił, i ja... A kuzynki miały polewkę xP Co robiłam z sąsiadem wie tylko jedna osoba... I tak zostanie xD Boże... Do teraz mi głupio xD Poszłam w gości z moimi siostrami kuzynkami. Tam rozmawiałyśmy z takim chłopakiem (16 lat). On mówił, że w sylwestra będzie pić. Wtedy do pokoju weszła moja ciocia, a ja się chciałam o coś zapytać, ale żeby ona się nie dowiedziała o czym rozmawiamy, więc zapytałam (nie namyślając sie xD): -A robiłeś już to kiedyś? Ciocia się na mnie dziwnie popatrzyła, a on poczerwieniał. My wszyscy wybuchnęliśmy śmiechem. Ja do nich dołączyłam, kiedy w końcu dotarł do mnie sens moich słów :D Boże, ale nawet nie pamiętam kiedy to było... xDDD Kiedyś byłam w Warszawie na lodowisku i tam szukałam mojego wujka. Zobaczyłam go. Podeszłam do niego i zaczęłam coś tam gadać że muszę do kibla. Facet się odwraca i zobaczyłam, że to nie mój wujek tylko jakiś inny facet w takiej samej kurtce jak on xD Chociaż byłam wtedy w czwartej czy piątej klasie, pamiętam to do dziś xD Muah... Jak przypomni mi się więcej to dopiszę xP |
|
|
|
| Mafalda |
Dodany dnia 19.01.2008 22:14
|
![]() Postów: 73 Dom: Brak przydziału Punkty: 142 Ranga: Uczeń Hogwartu Data rejestracji: 26.04.07 |
Robienie wszelakich mikstur składających się z wody/soków/szamponów, wszystkiego, czasem nawet z piasku. A potem oczywiście było próbowanie... Bawiliśmy się latem na podwórku, a tu nagle-trach!- burza. No to ja i mój najlepszy kolega schowaliśmy się do samochodu wujka, a tam smacznie się bawiliśmy, nie zwracając najmniejszej uwagi na to, że błyskało podobno strasznie. Mama szukała mnie wszędzie, a ja, proszę, woziłam się po limuzynach DD Miałam wtedy jakieś sześć lat.
|
|
|
|
| Luna_Granger 94 |
Dodany dnia 22.01.2008 19:05
|
![]() Postów: 1 Dom: Brak przydziału Punkty: 20 Ranga: Mugol Data rejestracji: 20.01.08 |
- wsadziłem gwóźdź do gniazdka - wypiłem płyn ze świetlika wędkarskiego - rzyciłem ceglą w Hondę Civic - chomika zamknąłem w encyklopedi. nastepnego dnia poszedł na spotkanie ze stwórcą.... fajny był.... - powiedziałem do nauczycielki , ty stara piździągwo! klekaj do miecza je**na ku*wo - jeb**m brata tak mocno ze złamał nos |
|
|
|
| Ania 95 |
Dodany dnia 22.01.2008 19:46
|
![]() Postów: 1235 Dom: Brak przydziału Punkty: 1635 Ranga: Świetny czarodziej Data rejestracji: 26.12.07 |
Ja nie robiłam takich śmiesznych rzeczy jak wy. Byłam raczej grzeczna. Może opowiem co zrobiłam osttnio na lekcji przyrody. Siedzimy w klasie, nauczycielki jeszcze nie ma, wszyscy się drą, chodzą po klasie. Jeden mój kumpel - Michał - wziął mój piórnik i się na nim podpisał "Miś". Ja patrzę, odczytuję napis, nagle zerwałam się z miejsca i krzyknęłam: - Mam misia! Niestety nie zauważyłam, że w klasie zrobiło się podejrzliwie cicho. Właśnie weszła dyrektorka, która uczy nas przyrody. Spojrzała na mnie dziwnie i powiedziała: - Masz misia? To dobrze. Może teraz usiądziesz? Cała klasa ryczała ze śmiechu. Jak zawsze, zresztą, jak ja się odezwę. |
|
|
|
| Ball |
Dodany dnia 31.03.2013 18:04
|
![]() Ostrzeżenia: 1 Postów: 25 Dom: Brak przydziału Punkty: 135 Ranga: Uczeń Hogwartu Data rejestracji: 14.08.07 |
Hmmm niezłe historie . W dzieciństwie spaliłem kanapę jak miałem ze 2 lata.A ostatnio: -Wyzywałem się ze sprzątaczką -Powiedziałem w szkole do księdza: "elo ziomek" -Na polskim baba nie rozumiała co mówię to w końcu powiedziałem "gówno". Było więcej tylko nie pamiętam jeszcze się odezwę ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() |
|
|
|
ulka_black_potter |
Dodany dnia 31.03.2013 18:45
|
![]() Pochwały: 39 Postów: 3422 Dom: HufflepuffPunkty: 36829 Ranga: Harrych świąt! Data rejestracji: 14.05.09 |
Głupie rzeczy: Gimnazjum to chyba jeszcze dzieciństwo, nie? Stało się to kiedy byłam jeszcze przykładną uczennicą, którą uwielbiali nauczyciele. Robiłam palmę wielkanocną na konkurs parafialny, taką wiecie- 2metrową. Siedziałyśmy sobie z dziewczynami w klasie w szóstkę i przyszła moja wychowawczyni. Największa piła w całej szkole, ale mnie lubiła i ja ją w sumie też. Któraś z koleżanek ciągle narzekała. Po jakimś czasie wkurzyłam się i powiedziałam "Marudzisz jak stara panna!". W klasie zapadła grobowa cisza bo moja wychowawczyni była starą panną i była trochę na tym punkcie uczulona Kiedyś prawie trafiłam drewnianym klockiem w nauczycielkę, O! Na I Komunię Św, dostałam rower i moja kuzynka też. Chciałyśmy je wypróbować i urządziłyśmy sobie wyścigi. Na mecie ona miała kierownicę w moim tylnim kole. To był głupi pomysł. Kiedyś zbierało sie takie Metal Tazoo, coś jak pokemony, tylko że metalowe i mój kolega namiętnie je kolekcjonował (btw. nazywaliśmy go Dzikus). Była tez taka dziewczyna, Martyna, której nienawidziłam. Pewnego razu sie pokłóciłyśmy i zaproponowałam temu Dzikusowi, że jak pocałuję Martyne to dostanie ode mnie metale. On ganiał za nia cały dzień, a ona biedna uciekała. To było chyba w 3 klasie podstawówki. Po tylu latach wydaję mi się, że to był głupi pomysł. Było więcej tych rzeczy i to o wiele głupszych, ale w tym momencie nie mogę sobie przypomnieć. W dzieciństwie głupie rzeczy się robiło. Szkoda, że w życiu dorosłym nic się nie zmieniło, a nawet się pogorszyło. ![]() Christian. ![]() Bo liczy się to, co masz w środku. ![]() Ale czasami warto założyć maskę. ![]() "ja generalnie ten tekst klasyfikuję jako 5CMCS HE NDPSG3 - S2AB" "zmiennokanoniczne" "piszę fanficka ducha, że tak to ujmę, czyli takiego, którego nie ma" "po części trudny język wynika z założeń płomień odwagi i specyfiki tekstu" by Cantaris Ula urzędniczka Zarejestruje ci chomiczka Da mu zielona kartę I marchewki starte <muza> by fuer |
|
|
|
fuerte |
Dodany dnia 31.03.2013 21:09
|
![]() Pochwały: 30 Postów: 3226 Dom: RavenclawPunkty: 58190 Ranga: Harrych świąt! Data rejestracji: 15.07.07 |
Pamiętam jedną szczególnie idiotyczną sytuację. Miałam wtedy 10-11 lat i grałam w tenisa. Pewnego dnia, postanowiłyśmy z koleżanką wybrać się na korty, ale były zamknięte. Wejść można było tylko przez wysoką bramę, więc jako dziecko raczej nie dałabym rady się wspinać. A, że byłam chudziną, to stwierdziłam, że przejdę między szczebelkami. Także wsadziłam łeb między dwa i już tak zostałam. Po jakiś 40 minutach koleżanka mnie wyciągnęła całą zapłakaną i zasmarkaną. Od tamtej pory odechciało mi się włamu gdziekolwiek . ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() |
|
|
|
gne |
Dodany dnia 31.03.2013 21:15
|
![]() Pochwały: 24 Postów: 3001 Dom: RavenclawPunkty: 23582 Ranga: Niezwyciężony mag Data rejestracji: 29.08.07 |
Teraz moja kolej. Nie mam pomysłu, więc skopiuje to, co kiedyś pisałam na forum hpn.pl. No więc tak: Młodym dzięciem będąc. Siedziałam w domu. Pilnowała mnie babcia. Postanowiłam zrobić jej psikusa i zamknąć drzwi żeby nie mogła wejść do pokoju. Krzycząc coś w stylu 'zamkę babcię' przekręciłam zamek w drzwiach (który gnebuszek sprytnie wykminił^^) Wszystko było fajnie do momentu kiedy zdałam sobie sprawę, że to ja sama siebie zamknęłam w pokoju i nie umiem otworzyć ![]() I tłumacz takiemu dziecku 'kręć w prawo' jak ono nie wie w którą to mańkę. xP Ale wydostałam się^^ Przypomniało mi się jak kiedys w przedszkolu coś mnie naszło i złapałam przedszkolankę za nos. A potem musiałam przeprosić! ![]() |
|
|
|
| Podziel się z innymi: |
|
| Przejdź do forum: |



Sharllottka
wracam po paru latach, a tu fandom umarł 








Slytherin














Hufflepuff



Ravenclaw







