Logowanie
Facebook
Shoutbox
Współpraca
Najaktywniejsi
1)
Alette
2)
fuerte
3)
Katherine_Pierce
4)
Sam Quest
5)
Shanti Black
6)
A.
7)
monciakund
8)
ania919
9)
ulka_black_potter
10)
Klaudia Lind
Losowe zdjęcie
Zobacz temat
|
Wielka Sala
|
|
dobrosia1 |
Dodany dnia 09.04.2014 14:15
|
![]() Postów: 764 Dom: SlytherinPunkty: 9768 Ranga: Praktykant w Św Mungu Data rejestracji: 07.03.14 |
Tak jak się spodziewały, Ślizgonka przy stole Gryffonów wywołała nie lada sensację. Ale najbardziej ucierpiała Dosia. Najpierw zrugał ją profesor Snape, potem jej znajomi z domu wygwizdali ją i odrzucili. A Gryffoni, oburzyli się, wściekli, jeden rzucił na nią zaklęcie, przez co zawisła do góry nogami, odsłaniając podkolanówki i białe majtki. W samą porę zainterweniowała McGonagall, której Dosia była ulubienicą, i zapewniła, że Ewilan może jak/najbardziej siedzieć z nimi. Odjęła punkty paru osobą i odeszła. - Hej, Ew - zaczęła Ana - Wszystko w porządku? Czuła się winna, bo w końcu ona wymyśliła ten plan - Tak, jest okej - odpowiedziała niezbyt przekonująco - Przecież widzę, że raczej nie wszystko - No wiecie - puściła Ewilan - Trochę się boje, co mi zrobią. Poza tym, to było kompromitujące. - Och, Dosia - pocieszała ją Laura - Spokojnie, za chwilę im przejdzie. - Wiem. W końcu czego się nie robi dla przyjaciół - zapewniła Ewilan - Dobra, to czas na fazę choroba - powiedziała szpiegowsko Padia Dziewczyny wyszły z sali i poszły do dormitorium Gryffindoru. Na szczęście, wszyscy byli jeszcze na kolacji, co oszczędziło Dosi wsydu i szyderstw. (Kolejne będzie w Wieży Gryffu) Edytowane przez dobrosia1 dnia 09.04.2014 14:42
|
|
|
|
Majka11 |
Dodany dnia 09.04.2014 16:24
|
![]() Pochwały: 3 Postów: 131 Dom: RavenclawPunkty: 1830 Ranga: Świetny czarodziej Data rejestracji: 24.06.13 |
Majka wbiegła do Wielkiej Sali była już spóźniona! Właśnie miała usiąść przy stole Krukonów, gdy nagle usłyszała za sobą pełen złośliwości głos. -Majka! Zawsze się spóźniasz jakąś godzinę?! Dziewczyna powoli odwróciła się i ujrzała profesora Snapea. -Ja? Spóźniam? Nie zawsze tylko dzisiaj....-Powiedziała z zakłopotaniem. -A można wiedzieć co tak ważnego się wydarzyło, że wchodzisz sobie do Wielkiej Sali w połowie kolacji?- Wycedził Snape. Majka nie chciała powiedzieć, że właśnie z kilkoma innymi dziewczynami próbowała uważyć eliksir miłosny, więc odparła: - Ja....eeee...yyyy...Zatrzasnęłam się w toalecie....yyyyy...Tak właśnie tak.-Wybełkotała Maja. - Ach tak, jednak yo wytłumaczenie nie powstrzyma mnie od odjęcia 10 punktów Ravenclawowi!-Powiedział Snape. Majka zrezygnowana usiadła przy stole Krukonów i zaczęła jęść tosta. -Aż 10 punktów...-Pomyślała. ,,Somewhere, between the sacred silence and sleep, Disorder, disorder, disorder." -System of a Down ,,Toxicity" ![]() |
|
|
|
Ana_Black |
Dodany dnia 11.04.2014 18:02
|
![]() Ostrzeżenia: 1 Pochwały: 8 Postów: 4391 Dom: GryffindorPunkty: 24016 Ranga: Niezwyciężony mag Data rejestracji: 06.02.10 |
Ana, Laura, Padi i Dosia usiadły wspólnie przy stole Gryffindoru. Tym razem nikt z Gryfonów nie zwrócił uwagi na Ślizgonkę. Jedynie parę kolegów z jej Domu zerkało nieprzychylnie. - Kim jest ten niby zakochany we mnie chłopak, który przyniósł list? - zapytała Ew. - Ee... jak będzie chciał ci powiedzieć, to sam powie - Laura wymigała się od odpowiedzi. - Zresztą zdaje mi się, że mamy większy problem - powiedziała An i wyjęła różdżkę. - Muffliato - szepnęła, żeby nikt ich nie podsłuchał. - Więc co to za problem? - zapytała Padi. - Ostatnio byłam w bibliotece. Była tam też jakaś Ślizgonka... Nie pamiętam jak się nazywa... Salma.... Salam... coś tam. Jakoś dziwnie na mnie patrzyła - odpowiedziała Ana. - Chyba wiem o którą ci chodzi. Parę razy widziałyśmy tą dziewczynę. I faktycznie dziwnie na nas patrzyła - zauważyła Laura. - Nazywa się Salambe May. Jest jakaś dziwna, ciągle przesiaduje sama. Próbowałam do niej zagadać, ale ona nic - powiedziała Dosia. - Boję się, że ona może podejrzewać co robimy. Wprawdzie mamy pelerynę i obręcz, a w razie czego zawsze możemy pożyczyć mapę, ale... powinnyśmy być ostrożniejsze - stwierdziła Ana. - To może jednak lepiej będzie jak będziemy ćwiczyć w Pokoju Życzeń? - zaproponowała Ew. - Nie, tam nie możemy. Pokój Życzeń otwierany jest tylko na specjalne okazje - odparła An. - Chyba, że w Wrzeszczącej Chacie... Nie, to też nie. Snape wie jak się do niej dostać. - Czyli zostaje ta sala. Tylko musimy być ostrożne - skwitowała Laura. - Ja proponuje co jakiś czas zmieniać salę. Przecież w Hogwarcie jest dużo pustych sal, których nikt nie używa - powiedziała Padi Dziewczyny zgodnie pokiwały głowami i zabrały się za jedzenie. Edytowane przez Ana_Black dnia 11.04.2014 18:13
![]() Loki: Dość tego! Wszyscy stoicie niżej ode mnie! Patrzysz na boga, szkaradny stworze! I nie godzę się, aby pomiatał mną... Hulk: Wielki mi bóg. ![]() ![]() Hulk ziewać ~ Łapa ![]() Uwielbiam też jak dostajesz szału i zamieniasz się w tę wielką zieloną bestię.. ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Zdradzę ci moją tajemnicę. Zawsze jestem zły. ![]() ![]() Nieźle. Chcą mnie zamknąć w metalowym pudle i zanurzyć w wodzie. Nie. Jest gorzej niż myślałem. ![]() No bo czym jesteśmy? Zespołem? Nie, nie, nie. Mieszanką wybuchową niosącą chaos. *** ![]() Nie bądź jeleń, nie fikaj. ![]() Matka wie że ukradłeś jej szaty? ![]() - Jarvis, znasz przypowieść o Jonaszu? - Traktowałbym ją raczej jako metaforę. - Thor walczy na 6. - Nie zaprosił mnie? ![]() Co, stawaliście na siusiu? ![]() Niech wyskakuje z ciuchów. Przenoszę imprezę do was. ![]() Weź mnie nie strasz. Co to było, robił mi usta usta? ![]() Phil? Ale on ma na imię Agent! ![]() J.A.R.V.I.S: Dostępne 400% mocy. Iron-Man: Dzięki. ![]() Nie gniewam się, pączuszku. Masz niezły prosty. ![]() Ta wiedźma miesza ci w głowie. Jesteś od niej silniejszy, mądrzejszy. Jesteś Banner. ![]() On jest szefem. Ja tylko za wszystko płacę, wszystko buduję i dbam żebyśmy byli cool. ![]() Stark! Potrzebny jest plan ataku! Mam plan: atakować! ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() *** ![]() - Ja bym sobie odpuściła, to faceci nie z tego świata, bogowe czy coś. - Bóg jest tylko jeden! I głowę dam, że tak się nie ubiera. ![]() - No jasne. Złoty chłopiec w złotej zbroi. Co zostanie jak ją zdejmiesz? - Geniusz, miliarder, playboy, filantrop. A co? (...) A kto jest [prawdziwym bohaterem]? Ty? Jesteś wynikiem eksperymentów na ludziach. Tyle w tobie bohatera, ile zmieściło się do probówki. *** Zabijesz mnie? Ustaw się w kolejce. ![]() Kto znajdzie ten młot i okaże się go godny posiądzie moc Thora. ![]() Thor: Loki może i jest nieobliczalny, ale jest Asgardczykiem i moim bratem. Natasha: Zabił 80 ludzi w ciągu dwóch dni. Thor: Był adoptowany. - Nie będę z tobą walczył bracie. - Nie jesteśmy braćmi. ![]() Piekło rozbrzmiewa jękami jego ofiar. ![]() - O, kontratakują. - No wiesz, młodzi są. - Do stu piorunów, szanuj mowę ojczystą - Długo mi tego nie wybaczą. ![]() To bardzo, bardzo ciekawa teoria, ale ja mam prostszą. Nie jesteście godni. ![]() - A jakby wsadzić młot do windy? Uniesie ją. - Winda nie jest godna. ![]() Zobaczyłem coś we śnie. Muszę to wyjaśnić. Tutaj się nie da. ![]() - Jak tam kosmos? - Kosmos ma się dobrze. ![]() - I myślisz, że możesz mi zaufać? - Nie ufam ci. Matka ci ufała. W przeszłości. Nawet mimo naszych ciągłych sporów. Zawsze miała nadzieję, że gdzieś w tobie nadal jest iskierka mojego brata. Ta nadzieja już nie istnieje i już cię nie chroni. ![]() Mojego życia... Tato, nie nadaję się na króla. Będę bronić Asgardu i innych światów do ostatniego tchu... ale nie mogę tego robić z tronu. Mimo swego szaleństwa Loki rozumiał władzę w taki sposób, jakiego ja nigdy nie osiągnę. *** ![]() O nie, będę żył wiecznie i będę cały z plastiku. ![]() ![]() Kto okaże się godzien moc młota posiądzie. Bez jaj, stary, to sztuczka. ![]() Rekalibracja kognitywna... Zdzieliłam cię w czaszkę ![]() Mam go spowolnić? Czy wyślesz mu więcej sparingpartnerów? ![]() Lepiej wydaj rozkaz, bo zaczynam mu kibicować. ![]() Have you ever had someone take your brain and play? Pull you out and stuff something else in? Do you know what it's like to be unmade? ![]() Przerabiałem hipnozę. Nie lubię. *** Stoimy w obliczu globalnej katastrofy. ![]() Hej malutki. Słonko już zachodzi. ![]() Cicho blaszak, ja nie mam rakiety w tyłku. ![]() - Steve nie lubi takiego słownictwa. - A kopnąć cię w tą... ![]() Nie jest taki zły, tylko trochę nerwus. Drugiego takiego nie ma na całym świecie. Wszyscy lubią wygrywać, a ten mój facet robi co może by walki uniknąć, bo wie że walkę wygra. ![]() - Co ci się śniło? - Że jestem Avengersem, że jestem kimś więcej niż tylko posłuszną maszynką do zabijania. ![]() Kocha to się dzieci, ja mam u niego dług. *** ![]() ![]() *** ![]() ![]() *** ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() *** ![]() Wstąp do T.A.R.C.Z.Y, poznaj dalekie kraje, niezwykłych ludzi... i zabij ich. ![]() ![]() Ja się nie pocę. Ja błyszczę. ![]() Thor mógłby choć raz przysłać boga sprzątania po sobie. Na pewno ma jakąś magiczną miotłę. ![]() ![]() Zawsze nosisz whisky? ![]() Ten dom miał wytrzymać siłę Hulka. ![]() - Jak nas znaleźli? - Zaprosiłem ich. ![]() Nie poddam się. Odzyskam Skye i T.A.R.C.Z.Ę, ale jeep od Eddiego to za mało. ![]() Nasza kiepska opcja. Grant Ward. *** ![]() Bez ciebie nie ma T.A.R.C.Z.Y. ![]() - Służysz Coulsonowi czy T.A.R.C.Z.Y? - To to samo. ![]() Kogo jak kogo, ale Coulsona nie zlikwidujesz. ![]() Dyrektor T.A.R.C.Z.Y zawsze ma tajemnice. *** Nie wierzę w strach. Wierzę w zaufanie. ![]() ![]() ![]() ![]() *** ![]() ![]() I was able to hack S.H.I.E.L.D. from my van. You're gonna show me something new. ![]() Nie byłam w waszym durnym "S.H.I.E.L.D. Hogwarcie". ![]() ![]() *** ![]() ![]() Nie jestem dobrym człowiekiem, Skye. ![]() Long time to see. ![]() Jestem Agent Grant Ward. ![]() *** ![]() ![]() ![]() *** ![]() ![]() ![]() ![]() *** ![]() Jeśli to jeszcze aktualne, to poproszę tego drinka. ![]() - Żołnierzyk. Postać nie z tej epoki. Ale za to z tej planety. ![]() Nigdy nie chciałem tronu. Chciałem być równym tobie. ![]() - A ty co? Błyskawic się boisz? - Nie darzę miłością tego, co zwiastują. - Chcesz zabrać mi ukochaną planetę w odwecie za rzekomą zniewagę? Nie. Sprawuję nad nią opiekę. - No rzeczywiście, wspaniale się nią opiekujesz. Ludzie wyżynają się milionami, a ty palcem nie kiwniesz. Zaprowadzę tu porządek. Kto mnie powstrzyma? ![]() - Jesteś potworem. - O nie. Potwór jest wśród was. - A, Banner. To twój plan. ![]() Że urodziłem się by zostać królem. ![]() No dobrze. To może wolisz kogoś ze swoich nowych przyjaciół? Wydaje się, że jesteś do nich podobny. No i to jest o wiele lepsze! Mój strój jest taki sobie. Ale ile niesie ze sobą cnót! Jakiż to wielki zaszczyt! Czuję, że aż szaleję od sprawiedliwości. Chcesz usłyszeć mowę o prawdzie, honorze i patriotyźmie? Boże chroń Amer... Zaufaj mojemu gniewowi. Nie zrobiłem tego dla niego. Uuuu. A była już na wyciągnięcie ręki. Dzięki Tesseractowi mogliście mieć władzę, nieograniczoną moc. A wy co? Ciepło i światło dla wszystkich ludzi? Dopiero przekonacie się, co znaczy prawdziwa władza. ![]() Przynoszę wam dobrą nowinę. Czeka was wyzwolenie. *** ![]() ![]() ![]() ![]() *** ![]() Nie miałem prawa cię winić. Wiem, że chciałeś mi pomóc, chronić mnie. Od tego są przyjaciele. Możemy żyć z godnością - nie możemy z nią umrzeć. Człowiek jest najgorszym źródłem prawdy o sobie. Wszystko się zmienia. To nie znaczy, że na lepsze. Trzeba sprawić, by było lepiej. Nie można tylko gadać i mieć nadzieję, że samo się poprawi. |
|
|
|
dobrosia1 |
Dodany dnia 11.04.2014 18:48
|
![]() Postów: 764 Dom: SlytherinPunkty: 9768 Ranga: Praktykant w Św Mungu Data rejestracji: 07.03.14 |
- Wiecie co? - zagadnęła przy jednym kęsie Laura - A może by tak porozmawiać z tą Salambe. Wiecie, tak po przyjacielsku, że my nic nie robimy i może zajmie się czymś innym? - Sama nie wiem. Ona jest bardzo wrażliwa, może to odebrać jako groźbę, albo się załamać - odparła Ew, kiedy popiła sokiem ciasto - Hmm, a może wręcz przeciwnie. Może zaprzyjaźnimy się z nią, nie zdradzając jej naszego sekretu? - spytała Ana - To może być dobry pomysł, ale jak wytłumaczymy jej nasze znikanie? No wiecie, kiedy ćwiczymy to nas nigdzie indziej nie ma - odpowiedziała Padia - Fakt. No ale co z tym zrobimy? - zmartwiła się Alice - Sama nie wiem - zrezygnowała Laura - A może zaprzyjaźnię się z nią? - zaproponowała Dosia - Jesteśmy w tym samym domu, na tym samym roczniku. Odciągnęłabym jej myśli o nas na inny tor. - A jak tłumaczyłabyś znikanie? - Mówiłabym, że idę komuś tam pomagać, wymyśliłabym coś. - To nawet dobra myśl - zgodziła się Ana - To gdzie się spotykamy? - spytała Ślicznotka - Jutro jest wypad do Hogsmade. Może najpierw, przed wyjściem poćwiczymy w sali, a potem pójdziemy razem? - wymyśliła Padia - Dobra myśl - poparła ją Ew - To co, spotykamy się jutro w pustej sali? Ja jeszcze dzisiaj poznam Salambe i coś wykombinuję. - Ale jak będzie chciała iść z tobą do Hogsmade? - Nie może. Ma szlaban. To do zobaczenia jutro! ![]() MÓJ RUDZIELEC! [img] ![]() [/img] Slytherin górą! ^^ ![]() ![]() |
|
|
|
Ana_Black |
Dodany dnia 13.04.2014 14:04
|
![]() Ostrzeżenia: 1 Pochwały: 8 Postów: 4391 Dom: GryffindorPunkty: 24016 Ranga: Niezwyciężony mag Data rejestracji: 06.02.10 |
Ana i Padi zajadały się właśnie udkami kurczaka, gdy podeszły Laura i Dosia. - Widzę, że wy rzeczywiście nie zjadłyście śniadania - zaśmiała się Ew. - No co? Powiedz lepiej jak poszła ci ta nauka tego zaklęcia - powiedziała Ana. - To była tylko wymówka - przyznała Dosia. - Wymówka? Do czego? - zapytała Padi - Ee... - Ew rozejrzała się niepewnie. - Dosia ma randkę ze Horusem Malfoyem - odpowiedziała za nią Laura. - Serio? - zainteresowała się Mordka. - Serio - odparła Ew. - A Laura kocha się we Fredzie - powiedziała mściwie. - Nie jesteście zaskoczone? - zapytała zdziwiona na widok min dziewczyn, które ani trochę nie wyrażały zaskoczenia. - Ew, ty mogłaś tego nie zauważyć, ale my z Laurą dzielimy dormitorium - odpowiedziała An. - Nieraz przez sen mówi imię Freda - dodała Pad. - Wcale nie! - zaprzeczyła Laura. - Dobra, nieważne. Idziecie z nami do pustej sali? Chciałybyśmy dalej pracować nad przemianą - powiedziała Dosia. - No pewnie - odparła Ogonek. Ana i Alice zostawiły niedojedzone udka i razem z Laurą i Ew wyszły z Wielkiej Sali. Edytowane przez Ana_Black dnia 27.04.2014 16:58
![]() Loki: Dość tego! Wszyscy stoicie niżej ode mnie! Patrzysz na boga, szkaradny stworze! I nie godzę się, aby pomiatał mną... Hulk: Wielki mi bóg. ![]() ![]() Hulk ziewać ~ Łapa ![]() Uwielbiam też jak dostajesz szału i zamieniasz się w tę wielką zieloną bestię.. ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Zdradzę ci moją tajemnicę. Zawsze jestem zły. ![]() ![]() Nieźle. Chcą mnie zamknąć w metalowym pudle i zanurzyć w wodzie. Nie. Jest gorzej niż myślałem. ![]() No bo czym jesteśmy? Zespołem? Nie, nie, nie. Mieszanką wybuchową niosącą chaos. *** ![]() Nie bądź jeleń, nie fikaj. ![]() Matka wie że ukradłeś jej szaty? ![]() - Jarvis, znasz przypowieść o Jonaszu? - Traktowałbym ją raczej jako metaforę. - Thor walczy na 6. - Nie zaprosił mnie? ![]() Co, stawaliście na siusiu? ![]() Niech wyskakuje z ciuchów. Przenoszę imprezę do was. ![]() Weź mnie nie strasz. Co to było, robił mi usta usta? ![]() Phil? Ale on ma na imię Agent! ![]() J.A.R.V.I.S: Dostępne 400% mocy. Iron-Man: Dzięki. ![]() Nie gniewam się, pączuszku. Masz niezły prosty. ![]() Ta wiedźma miesza ci w głowie. Jesteś od niej silniejszy, mądrzejszy. Jesteś Banner. ![]() On jest szefem. Ja tylko za wszystko płacę, wszystko buduję i dbam żebyśmy byli cool. ![]() Stark! Potrzebny jest plan ataku! Mam plan: atakować! ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() *** ![]() - Ja bym sobie odpuściła, to faceci nie z tego świata, bogowe czy coś. - Bóg jest tylko jeden! I głowę dam, że tak się nie ubiera. ![]() - No jasne. Złoty chłopiec w złotej zbroi. Co zostanie jak ją zdejmiesz? - Geniusz, miliarder, playboy, filantrop. A co? (...) A kto jest [prawdziwym bohaterem]? Ty? Jesteś wynikiem eksperymentów na ludziach. Tyle w tobie bohatera, ile zmieściło się do probówki. *** Zabijesz mnie? Ustaw się w kolejce. ![]() Kto znajdzie ten młot i okaże się go godny posiądzie moc Thora. ![]() Thor: Loki może i jest nieobliczalny, ale jest Asgardczykiem i moim bratem. Natasha: Zabił 80 ludzi w ciągu dwóch dni. Thor: Był adoptowany. - Nie będę z tobą walczył bracie. - Nie jesteśmy braćmi. ![]() Piekło rozbrzmiewa jękami jego ofiar. ![]() - O, kontratakują. - No wiesz, młodzi są. - Do stu piorunów, szanuj mowę ojczystą - Długo mi tego nie wybaczą. ![]() To bardzo, bardzo ciekawa teoria, ale ja mam prostszą. Nie jesteście godni. ![]() - A jakby wsadzić młot do windy? Uniesie ją. - Winda nie jest godna. ![]() Zobaczyłem coś we śnie. Muszę to wyjaśnić. Tutaj się nie da. ![]() - Jak tam kosmos? - Kosmos ma się dobrze. ![]() - I myślisz, że możesz mi zaufać? - Nie ufam ci. Matka ci ufała. W przeszłości. Nawet mimo naszych ciągłych sporów. Zawsze miała nadzieję, że gdzieś w tobie nadal jest iskierka mojego brata. Ta nadzieja już nie istnieje i już cię nie chroni. ![]() Mojego życia... Tato, nie nadaję się na króla. Będę bronić Asgardu i innych światów do ostatniego tchu... ale nie mogę tego robić z tronu. Mimo swego szaleństwa Loki rozumiał władzę w taki sposób, jakiego ja nigdy nie osiągnę. *** ![]() O nie, będę żył wiecznie i będę cały z plastiku. ![]() ![]() Kto okaże się godzien moc młota posiądzie. Bez jaj, stary, to sztuczka. ![]() Rekalibracja kognitywna... Zdzieliłam cię w czaszkę ![]() Mam go spowolnić? Czy wyślesz mu więcej sparingpartnerów? ![]() Lepiej wydaj rozkaz, bo zaczynam mu kibicować. ![]() Have you ever had someone take your brain and play? Pull you out and stuff something else in? Do you know what it's like to be unmade? ![]() Przerabiałem hipnozę. Nie lubię. *** Stoimy w obliczu globalnej katastrofy. ![]() Hej malutki. Słonko już zachodzi. ![]() Cicho blaszak, ja nie mam rakiety w tyłku. ![]() - Steve nie lubi takiego słownictwa. - A kopnąć cię w tą... ![]() Nie jest taki zły, tylko trochę nerwus. Drugiego takiego nie ma na całym świecie. Wszyscy lubią wygrywać, a ten mój facet robi co może by walki uniknąć, bo wie że walkę wygra. ![]() - Co ci się śniło? - Że jestem Avengersem, że jestem kimś więcej niż tylko posłuszną maszynką do zabijania. ![]() Kocha to się dzieci, ja mam u niego dług. *** ![]() ![]() *** ![]() ![]() *** ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() *** ![]() Wstąp do T.A.R.C.Z.Y, poznaj dalekie kraje, niezwykłych ludzi... i zabij ich. ![]() ![]() Ja się nie pocę. Ja błyszczę. ![]() Thor mógłby choć raz przysłać boga sprzątania po sobie. Na pewno ma jakąś magiczną miotłę. ![]() ![]() Zawsze nosisz whisky? ![]() Ten dom miał wytrzymać siłę Hulka. ![]() - Jak nas znaleźli? - Zaprosiłem ich. ![]() Nie poddam się. Odzyskam Skye i T.A.R.C.Z.Ę, ale jeep od Eddiego to za mało. ![]() Nasza kiepska opcja. Grant Ward. *** ![]() Bez ciebie nie ma T.A.R.C.Z.Y. ![]() - Służysz Coulsonowi czy T.A.R.C.Z.Y? - To to samo. ![]() Kogo jak kogo, ale Coulsona nie zlikwidujesz. ![]() Dyrektor T.A.R.C.Z.Y zawsze ma tajemnice. *** Nie wierzę w strach. Wierzę w zaufanie. ![]() ![]() ![]() ![]() *** ![]() ![]() I was able to hack S.H.I.E.L.D. from my van. You're gonna show me something new. ![]() Nie byłam w waszym durnym "S.H.I.E.L.D. Hogwarcie". ![]() ![]() *** ![]() ![]() Nie jestem dobrym człowiekiem, Skye. ![]() Long time to see. ![]() Jestem Agent Grant Ward. ![]() *** ![]() ![]() ![]() *** ![]() ![]() ![]() ![]() *** ![]() Jeśli to jeszcze aktualne, to poproszę tego drinka. ![]() - Żołnierzyk. Postać nie z tej epoki. Ale za to z tej planety. ![]() Nigdy nie chciałem tronu. Chciałem być równym tobie. ![]() - A ty co? Błyskawic się boisz? - Nie darzę miłością tego, co zwiastują. - Chcesz zabrać mi ukochaną planetę w odwecie za rzekomą zniewagę? Nie. Sprawuję nad nią opiekę. - No rzeczywiście, wspaniale się nią opiekujesz. Ludzie wyżynają się milionami, a ty palcem nie kiwniesz. Zaprowadzę tu porządek. Kto mnie powstrzyma? ![]() - Jesteś potworem. - O nie. Potwór jest wśród was. - A, Banner. To twój plan. ![]() Że urodziłem się by zostać królem. ![]() No dobrze. To może wolisz kogoś ze swoich nowych przyjaciół? Wydaje się, że jesteś do nich podobny. No i to jest o wiele lepsze! Mój strój jest taki sobie. Ale ile niesie ze sobą cnót! Jakiż to wielki zaszczyt! Czuję, że aż szaleję od sprawiedliwości. Chcesz usłyszeć mowę o prawdzie, honorze i patriotyźmie? Boże chroń Amer... Zaufaj mojemu gniewowi. Nie zrobiłem tego dla niego. Uuuu. A była już na wyciągnięcie ręki. Dzięki Tesseractowi mogliście mieć władzę, nieograniczoną moc. A wy co? Ciepło i światło dla wszystkich ludzi? Dopiero przekonacie się, co znaczy prawdziwa władza. ![]() Przynoszę wam dobrą nowinę. Czeka was wyzwolenie. *** ![]() ![]() ![]() ![]() *** ![]() Nie miałem prawa cię winić. Wiem, że chciałeś mi pomóc, chronić mnie. Od tego są przyjaciele. Możemy żyć z godnością - nie możemy z nią umrzeć. Człowiek jest najgorszym źródłem prawdy o sobie. Wszystko się zmienia. To nie znaczy, że na lepsze. Trzeba sprawić, by było lepiej. Nie można tylko gadać i mieć nadzieję, że samo się poprawi. |
|
|
|
Salambe |
Dodany dnia 13.04.2014 14:31
|
![]() Postów: 33 Dom: SlytherinPunkty: 658 Ranga: Prefekt Slytherinu Data rejestracji: 10.04.14 |
Ślizgonka dziś była wyjątkowo głodna, miała nadzieje że załapię się na coś dobrego. Salambe właśnie wchodziła do wielkiej sali gdy nagle, BUM! Zderzenie. Drugą ofiarą wypadku była jej nowo poznana koleżanka Ew. - O hey nie zauważyłam Cię -wybąkała Saw. - Cześć - przywitała ją z uśmiechem na twarzy Dosia. - Troszkę tu dzisiaj tłoczno. Pozwól że przedstawię Ci moje dziewczyny. To jest Ana, Alice i Laura. -Cześć -powiedziały chórkiem. - To właśnie te dziewczyny mijała od ostatniego czasu. -Hmm na pierwszy rzut oka wygladają przyjaźnie - Pomyślała Salambe. -Hey, jestem Salambe ale możecie mi mówić Sally lub Saw. - Uśmiechnęła się puszczając przy tym oczko do Ew. - Co planujecie? - zapytała niepewnie. |
|
|
|
Czarna Wdowa |
Dodany dnia 13.04.2014 14:32
|
![]() Postów: 387 Dom: GryffindorPunkty: 4058 Ranga: Wróg ciemnej strony Data rejestracji: 12.12.13 |
-Jestem Laura Fick. Możesz na mnie mówić ślicznotka albo jak tam już chcesz-odrzekła Laura. -Ja jestem Ana Black-ana już chciała powiedzieć swoje przezwiska gdy Pad ją szturchneła-Nie mam przezwiska-skończyła. -Ja jestem Alicja możesz na mnie mówić Pad-skończyła szybko Pad nawet nie mówiąc swojego nazwiska. -Własnie idziemy się podszkolić z... Edytowane przez Czarna Wdowa dnia 13.04.2014 14:49
|
|
|
|
Ana_Black |
Dodany dnia 13.04.2014 14:53
|
![]() Ostrzeżenia: 1 Pochwały: 8 Postów: 4391 Dom: GryffindorPunkty: 24016 Ranga: Niezwyciężony mag Data rejestracji: 06.02.10 |
-... Idziemy napisać referat dla Snape'a. Znaczy Laura i Ew, bo ja już skończyłam - powiedziała szybko Ana. - O, to świetnie się składa, bo ja też jeszcze tego nie napisałam. Mogę iść z wami? - zapytała Sally. - Ee... - dziewczyny popatrzyły na siebie. - Nie bardzo.... bo widzisz.... my... ee... - Laura próbowała coś wymyślić. - ... przypomniałyśmy sobie, że już napisałyśmy referatu i teraz idziemy ee... pomóc Firenzo sprzątać klasę - wymyśliła Dosia. - Tak, właśnie. Obiecałyśmy mu to - potwierdziła Ana. - Więc miło było cię poznać, Saw, ale musimy już lecieć - powiedziała Padi. Ana, Laura, Padi i Ew opuściły Wielką Salę zostawiając za sobą nowo poznaną Ślizgonkę. Edytowane przez Ana_Black dnia 13.04.2014 15:03
![]() Loki: Dość tego! Wszyscy stoicie niżej ode mnie! Patrzysz na boga, szkaradny stworze! I nie godzę się, aby pomiatał mną... Hulk: Wielki mi bóg. ![]() ![]() Hulk ziewać ~ Łapa ![]() Uwielbiam też jak dostajesz szału i zamieniasz się w tę wielką zieloną bestię.. ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Zdradzę ci moją tajemnicę. Zawsze jestem zły. ![]() ![]() Nieźle. Chcą mnie zamknąć w metalowym pudle i zanurzyć w wodzie. Nie. Jest gorzej niż myślałem. ![]() No bo czym jesteśmy? Zespołem? Nie, nie, nie. Mieszanką wybuchową niosącą chaos. *** ![]() Nie bądź jeleń, nie fikaj. ![]() Matka wie że ukradłeś jej szaty? ![]() - Jarvis, znasz przypowieść o Jonaszu? - Traktowałbym ją raczej jako metaforę. - Thor walczy na 6. - Nie zaprosił mnie? ![]() Co, stawaliście na siusiu? ![]() Niech wyskakuje z ciuchów. Przenoszę imprezę do was. ![]() Weź mnie nie strasz. Co to było, robił mi usta usta? ![]() Phil? Ale on ma na imię Agent! ![]() J.A.R.V.I.S: Dostępne 400% mocy. Iron-Man: Dzięki. ![]() Nie gniewam się, pączuszku. Masz niezły prosty. ![]() Ta wiedźma miesza ci w głowie. Jesteś od niej silniejszy, mądrzejszy. Jesteś Banner. ![]() On jest szefem. Ja tylko za wszystko płacę, wszystko buduję i dbam żebyśmy byli cool. ![]() Stark! Potrzebny jest plan ataku! Mam plan: atakować! ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() *** ![]() - Ja bym sobie odpuściła, to faceci nie z tego świata, bogowe czy coś. - Bóg jest tylko jeden! I głowę dam, że tak się nie ubiera. ![]() - No jasne. Złoty chłopiec w złotej zbroi. Co zostanie jak ją zdejmiesz? - Geniusz, miliarder, playboy, filantrop. A co? (...) A kto jest [prawdziwym bohaterem]? Ty? Jesteś wynikiem eksperymentów na ludziach. Tyle w tobie bohatera, ile zmieściło się do probówki. *** Zabijesz mnie? Ustaw się w kolejce. ![]() Kto znajdzie ten młot i okaże się go godny posiądzie moc Thora. ![]() Thor: Loki może i jest nieobliczalny, ale jest Asgardczykiem i moim bratem. Natasha: Zabił 80 ludzi w ciągu dwóch dni. Thor: Był adoptowany. - Nie będę z tobą walczył bracie. - Nie jesteśmy braćmi. ![]() Piekło rozbrzmiewa jękami jego ofiar. ![]() - O, kontratakują. - No wiesz, młodzi są. - Do stu piorunów, szanuj mowę ojczystą - Długo mi tego nie wybaczą. ![]() To bardzo, bardzo ciekawa teoria, ale ja mam prostszą. Nie jesteście godni. ![]() - A jakby wsadzić młot do windy? Uniesie ją. - Winda nie jest godna. ![]() Zobaczyłem coś we śnie. Muszę to wyjaśnić. Tutaj się nie da. ![]() - Jak tam kosmos? - Kosmos ma się dobrze. ![]() - I myślisz, że możesz mi zaufać? - Nie ufam ci. Matka ci ufała. W przeszłości. Nawet mimo naszych ciągłych sporów. Zawsze miała nadzieję, że gdzieś w tobie nadal jest iskierka mojego brata. Ta nadzieja już nie istnieje i już cię nie chroni. ![]() Mojego życia... Tato, nie nadaję się na króla. Będę bronić Asgardu i innych światów do ostatniego tchu... ale nie mogę tego robić z tronu. Mimo swego szaleństwa Loki rozumiał władzę w taki sposób, jakiego ja nigdy nie osiągnę. *** ![]() O nie, będę żył wiecznie i będę cały z plastiku. ![]() ![]() Kto okaże się godzien moc młota posiądzie. Bez jaj, stary, to sztuczka. ![]() Rekalibracja kognitywna... Zdzieliłam cię w czaszkę ![]() Mam go spowolnić? Czy wyślesz mu więcej sparingpartnerów? ![]() Lepiej wydaj rozkaz, bo zaczynam mu kibicować. ![]() Have you ever had someone take your brain and play? Pull you out and stuff something else in? Do you know what it's like to be unmade? ![]() Przerabiałem hipnozę. Nie lubię. *** Stoimy w obliczu globalnej katastrofy. ![]() Hej malutki. Słonko już zachodzi. ![]() Cicho blaszak, ja nie mam rakiety w tyłku. ![]() - Steve nie lubi takiego słownictwa. - A kopnąć cię w tą... ![]() Nie jest taki zły, tylko trochę nerwus. Drugiego takiego nie ma na całym świecie. Wszyscy lubią wygrywać, a ten mój facet robi co może by walki uniknąć, bo wie że walkę wygra. ![]() - Co ci się śniło? - Że jestem Avengersem, że jestem kimś więcej niż tylko posłuszną maszynką do zabijania. ![]() Kocha to się dzieci, ja mam u niego dług. *** ![]() ![]() *** ![]() ![]() *** ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() *** ![]() Wstąp do T.A.R.C.Z.Y, poznaj dalekie kraje, niezwykłych ludzi... i zabij ich. ![]() ![]() Ja się nie pocę. Ja błyszczę. ![]() Thor mógłby choć raz przysłać boga sprzątania po sobie. Na pewno ma jakąś magiczną miotłę. ![]() ![]() Zawsze nosisz whisky? ![]() Ten dom miał wytrzymać siłę Hulka. ![]() - Jak nas znaleźli? - Zaprosiłem ich. ![]() Nie poddam się. Odzyskam Skye i T.A.R.C.Z.Ę, ale jeep od Eddiego to za mało. ![]() Nasza kiepska opcja. Grant Ward. *** ![]() Bez ciebie nie ma T.A.R.C.Z.Y. ![]() - Służysz Coulsonowi czy T.A.R.C.Z.Y? - To to samo. ![]() Kogo jak kogo, ale Coulsona nie zlikwidujesz. ![]() Dyrektor T.A.R.C.Z.Y zawsze ma tajemnice. *** Nie wierzę w strach. Wierzę w zaufanie. ![]() ![]() ![]() ![]() *** ![]() ![]() I was able to hack S.H.I.E.L.D. from my van. You're gonna show me something new. ![]() Nie byłam w waszym durnym "S.H.I.E.L.D. Hogwarcie". ![]() ![]() *** ![]() ![]() Nie jestem dobrym człowiekiem, Skye. ![]() Long time to see. ![]() Jestem Agent Grant Ward. ![]() *** ![]() ![]() ![]() *** ![]() ![]() ![]() ![]() *** ![]() Jeśli to jeszcze aktualne, to poproszę tego drinka. ![]() - Żołnierzyk. Postać nie z tej epoki. Ale za to z tej planety. ![]() Nigdy nie chciałem tronu. Chciałem być równym tobie. ![]() - A ty co? Błyskawic się boisz? - Nie darzę miłością tego, co zwiastują. - Chcesz zabrać mi ukochaną planetę w odwecie za rzekomą zniewagę? Nie. Sprawuję nad nią opiekę. - No rzeczywiście, wspaniale się nią opiekujesz. Ludzie wyżynają się milionami, a ty palcem nie kiwniesz. Zaprowadzę tu porządek. Kto mnie powstrzyma? ![]() - Jesteś potworem. - O nie. Potwór jest wśród was. - A, Banner. To twój plan. ![]() Że urodziłem się by zostać królem. ![]() No dobrze. To może wolisz kogoś ze swoich nowych przyjaciół? Wydaje się, że jesteś do nich podobny. No i to jest o wiele lepsze! Mój strój jest taki sobie. Ale ile niesie ze sobą cnót! Jakiż to wielki zaszczyt! Czuję, że aż szaleję od sprawiedliwości. Chcesz usłyszeć mowę o prawdzie, honorze i patriotyźmie? Boże chroń Amer... Zaufaj mojemu gniewowi. Nie zrobiłem tego dla niego. Uuuu. A była już na wyciągnięcie ręki. Dzięki Tesseractowi mogliście mieć władzę, nieograniczoną moc. A wy co? Ciepło i światło dla wszystkich ludzi? Dopiero przekonacie się, co znaczy prawdziwa władza. ![]() Przynoszę wam dobrą nowinę. Czeka was wyzwolenie. *** ![]() ![]() ![]() ![]() *** ![]() Nie miałem prawa cię winić. Wiem, że chciałeś mi pomóc, chronić mnie. Od tego są przyjaciele. Możemy żyć z godnością - nie możemy z nią umrzeć. Człowiek jest najgorszym źródłem prawdy o sobie. Wszystko się zmienia. To nie znaczy, że na lepsze. Trzeba sprawić, by było lepiej. Nie można tylko gadać i mieć nadzieję, że samo się poprawi. |
|
|
|
Salambe |
Dodany dnia 13.04.2014 15:42
|
![]() Postów: 33 Dom: SlytherinPunkty: 658 Ranga: Prefekt Slytherinu Data rejestracji: 10.04.14 |
- No was również miło było poznać - Odpowiedziała Sally i pożegnała się z dziewczynami. ...Hmmm a te znowu coś ukrywają, ... Ciekawe co, - a co to Cię to interesuję? ( odezwał się głosik w jej głowie ) ... - Nic spadaj, ( kłóciła się z myślami Ślizgonka ), to musi być coś ważnego, nie musiały kłamać po prostu mogły powiedzieć że są zajęte... - Podobno byłaś głodna - ( głos w głowie znów dał o sobie znać ) .. A no tak wyżerka - Powiedziała do siebie Salambe kierując się do stołu z jedzeniem. Saw nałożyła sobie spory kawałek kurczaka w sosie tajskim i zaspokajała swój apetyt gdy nagle usłyszała znajomy zimny głos. - Witam panno May, zalega pani z ostatnim referatem o eliksirze skurczającym. - Przywitał ja chłodno profesor Snape. - To nie możliwe, mogłabym przysiąść że oddawałam ten referat na ostatniej pańskiej lekcji. - Tłumaczyła się uczennica. - Gdybym go posiadał nie tracił bym swojego czasu na upomnienia, jeżeli nie oddasz go w terminie będę zmuszony Cię ukarać, a przecież tego nie chcemy. - Powiedziawszy to odszedł, mijając kilku pierwszaków z Gryfindoru budząc w nich grozę. Salambe nigdy nie przeszkadzało to iż opiekunem jej domu jest Snape, lecz czasem budziła się w niej nienawiść do profesora. ![]() |
|
|
|
Czarna Wdowa |
Dodany dnia 15.04.2014 14:48
|
![]() Postów: 387 Dom: GryffindorPunkty: 4058 Ranga: Wróg ciemnej strony Data rejestracji: 12.12.13 |
-Hej, co tam u Was-zagadała Laura do bliźników. -Hej, śliczna u nas dobrze a u ciebie?-zapytał Fred. -Bardzo dobrze! Razem z dziewczynami robimy imprezke i oczywiście jesteście zaproszeni!-powiedziała siadając koło Georga. -Imprezke tak?-zapytał Draco, który podsłuchał ich rozmowe. -Nie twoja sprawa!-krzyknęła Pad. |
|
|
|
Ana_Black |
Dodany dnia 15.04.2014 15:02
|
![]() Ostrzeżenia: 1 Pochwały: 8 Postów: 4391 Dom: GryffindorPunkty: 24016 Ranga: Niezwyciężony mag Data rejestracji: 06.02.10 |
- Bo co mi zrobicie? - pyskował Malfoy. - Mogę na przykład uszkodzić ci twoją piękną buźkę - warknęła Ana. - Piękną? Czyli ci się podobam? - Chyba śnisz! - Hah, i tak nie miałabyś u mnie szans. Nie zadaję się z bachorami szlam. - To raczej ty nie miałbyś szans u mnie. Nawet mi do pięt nie dorastasz! - Spójrz lepiej na swoje towarzystwo. Jedna brzydka jak nie wiem co. Dziwię się jak wy możecie nazywać ją ślicznotką. - Odszczekaj to! - warknął Fred. - ... i ta szlama Dylan. To dziwne, że wy, Gryfoni, przyjaźnicie się ze Ślizgonką. W ogóle to jakaś pomyłka, że ona znalazła się w Slytherinie - Draco zignorował jego wypowiedź. - Pomyłką to są twoje narodziny - odparła Padi. - Pójdziesz sobie czy mamy ci w tym pomóc? - zapytała. Malfoy odwrócił się na pięcie z wyniosłą miną. W tej samej chwili pojawiły się Mon i Jess. - O, dobrze, że jesteście - powiedziała Laura. - Chce... - Czekaj - przerwała jej Ana wyjmując różdżkę. - Muffliato! - A więc robimy imprezkę z okazji naszych nowych zdolności. Wy czworo jesteście zaproszeni. Odbędzie się za trzy dni - powiedziała Laura. - Wy, chłopacy, zorganizujcie muzykę, żarcie i picie, wiecie kremowe piwo, wino... - dodała Padi. - Się wie - wyszczerzyli się bliźniacy. - Spotkajmy się na korytarzu o hm... 16:00. Zrobimy swoje kopie. Mam nadzieję, że Ew znalazła jakieś zaklęcia, które pomogą nam się zabezpieczyć - powiedziała An. - Jak niby mamy zrobić nasze kopie? - zapytała Mon. - Mam obręcz kamuflującą, wynalazek Huncwotów. Zobaczycie jak działa za trzy dni - odpowiedziała Ana. Edytowane przez Ana_Black dnia 16.04.2014 14:20
![]() Loki: Dość tego! Wszyscy stoicie niżej ode mnie! Patrzysz na boga, szkaradny stworze! I nie godzę się, aby pomiatał mną... Hulk: Wielki mi bóg. ![]() ![]() Hulk ziewać ~ Łapa ![]() Uwielbiam też jak dostajesz szału i zamieniasz się w tę wielką zieloną bestię.. ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Zdradzę ci moją tajemnicę. Zawsze jestem zły. ![]() ![]() Nieźle. Chcą mnie zamknąć w metalowym pudle i zanurzyć w wodzie. Nie. Jest gorzej niż myślałem. ![]() No bo czym jesteśmy? Zespołem? Nie, nie, nie. Mieszanką wybuchową niosącą chaos. *** ![]() Nie bądź jeleń, nie fikaj. ![]() Matka wie że ukradłeś jej szaty? ![]() - Jarvis, znasz przypowieść o Jonaszu? - Traktowałbym ją raczej jako metaforę. - Thor walczy na 6. - Nie zaprosił mnie? ![]() Co, stawaliście na siusiu? ![]() Niech wyskakuje z ciuchów. Przenoszę imprezę do was. ![]() Weź mnie nie strasz. Co to było, robił mi usta usta? ![]() Phil? Ale on ma na imię Agent! ![]() J.A.R.V.I.S: Dostępne 400% mocy. Iron-Man: Dzięki. ![]() Nie gniewam się, pączuszku. Masz niezły prosty. ![]() Ta wiedźma miesza ci w głowie. Jesteś od niej silniejszy, mądrzejszy. Jesteś Banner. ![]() On jest szefem. Ja tylko za wszystko płacę, wszystko buduję i dbam żebyśmy byli cool. ![]() Stark! Potrzebny jest plan ataku! Mam plan: atakować! ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() *** ![]() - Ja bym sobie odpuściła, to faceci nie z tego świata, bogowe czy coś. - Bóg jest tylko jeden! I głowę dam, że tak się nie ubiera. ![]() - No jasne. Złoty chłopiec w złotej zbroi. Co zostanie jak ją zdejmiesz? - Geniusz, miliarder, playboy, filantrop. A co? (...) A kto jest [prawdziwym bohaterem]? Ty? Jesteś wynikiem eksperymentów na ludziach. Tyle w tobie bohatera, ile zmieściło się do probówki. *** Zabijesz mnie? Ustaw się w kolejce. ![]() Kto znajdzie ten młot i okaże się go godny posiądzie moc Thora. ![]() Thor: Loki może i jest nieobliczalny, ale jest Asgardczykiem i moim bratem. Natasha: Zabił 80 ludzi w ciągu dwóch dni. Thor: Był adoptowany. - Nie będę z tobą walczył bracie. - Nie jesteśmy braćmi. ![]() Piekło rozbrzmiewa jękami jego ofiar. ![]() - O, kontratakują. - No wiesz, młodzi są. - Do stu piorunów, szanuj mowę ojczystą - Długo mi tego nie wybaczą. ![]() To bardzo, bardzo ciekawa teoria, ale ja mam prostszą. Nie jesteście godni. ![]() - A jakby wsadzić młot do windy? Uniesie ją. - Winda nie jest godna. ![]() Zobaczyłem coś we śnie. Muszę to wyjaśnić. Tutaj się nie da. ![]() - Jak tam kosmos? - Kosmos ma się dobrze. ![]() - I myślisz, że możesz mi zaufać? - Nie ufam ci. Matka ci ufała. W przeszłości. Nawet mimo naszych ciągłych sporów. Zawsze miała nadzieję, że gdzieś w tobie nadal jest iskierka mojego brata. Ta nadzieja już nie istnieje i już cię nie chroni. ![]() Mojego życia... Tato, nie nadaję się na króla. Będę bronić Asgardu i innych światów do ostatniego tchu... ale nie mogę tego robić z tronu. Mimo swego szaleństwa Loki rozumiał władzę w taki sposób, jakiego ja nigdy nie osiągnę. *** ![]() O nie, będę żył wiecznie i będę cały z plastiku. ![]() ![]() Kto okaże się godzien moc młota posiądzie. Bez jaj, stary, to sztuczka. ![]() Rekalibracja kognitywna... Zdzieliłam cię w czaszkę ![]() Mam go spowolnić? Czy wyślesz mu więcej sparingpartnerów? ![]() Lepiej wydaj rozkaz, bo zaczynam mu kibicować. ![]() Have you ever had someone take your brain and play? Pull you out and stuff something else in? Do you know what it's like to be unmade? ![]() Przerabiałem hipnozę. Nie lubię. *** Stoimy w obliczu globalnej katastrofy. ![]() Hej malutki. Słonko już zachodzi. ![]() Cicho blaszak, ja nie mam rakiety w tyłku. ![]() - Steve nie lubi takiego słownictwa. - A kopnąć cię w tą... ![]() Nie jest taki zły, tylko trochę nerwus. Drugiego takiego nie ma na całym świecie. Wszyscy lubią wygrywać, a ten mój facet robi co może by walki uniknąć, bo wie że walkę wygra. ![]() - Co ci się śniło? - Że jestem Avengersem, że jestem kimś więcej niż tylko posłuszną maszynką do zabijania. ![]() Kocha to się dzieci, ja mam u niego dług. *** ![]() ![]() *** ![]() ![]() *** ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() *** ![]() Wstąp do T.A.R.C.Z.Y, poznaj dalekie kraje, niezwykłych ludzi... i zabij ich. ![]() ![]() Ja się nie pocę. Ja błyszczę. ![]() Thor mógłby choć raz przysłać boga sprzątania po sobie. Na pewno ma jakąś magiczną miotłę. ![]() ![]() Zawsze nosisz whisky? ![]() Ten dom miał wytrzymać siłę Hulka. ![]() - Jak nas znaleźli? - Zaprosiłem ich. ![]() Nie poddam się. Odzyskam Skye i T.A.R.C.Z.Ę, ale jeep od Eddiego to za mało. ![]() Nasza kiepska opcja. Grant Ward. *** ![]() Bez ciebie nie ma T.A.R.C.Z.Y. ![]() - Służysz Coulsonowi czy T.A.R.C.Z.Y? - To to samo. ![]() Kogo jak kogo, ale Coulsona nie zlikwidujesz. ![]() Dyrektor T.A.R.C.Z.Y zawsze ma tajemnice. *** Nie wierzę w strach. Wierzę w zaufanie. ![]() ![]() ![]() ![]() *** ![]() ![]() I was able to hack S.H.I.E.L.D. from my van. You're gonna show me something new. ![]() Nie byłam w waszym durnym "S.H.I.E.L.D. Hogwarcie". ![]() ![]() *** ![]() ![]() Nie jestem dobrym człowiekiem, Skye. ![]() Long time to see. ![]() Jestem Agent Grant Ward. ![]() *** ![]() ![]() ![]() *** ![]() ![]() ![]() ![]() *** ![]() Jeśli to jeszcze aktualne, to poproszę tego drinka. ![]() - Żołnierzyk. Postać nie z tej epoki. Ale za to z tej planety. ![]() Nigdy nie chciałem tronu. Chciałem być równym tobie. ![]() - A ty co? Błyskawic się boisz? - Nie darzę miłością tego, co zwiastują. - Chcesz zabrać mi ukochaną planetę w odwecie za rzekomą zniewagę? Nie. Sprawuję nad nią opiekę. - No rzeczywiście, wspaniale się nią opiekujesz. Ludzie wyżynają się milionami, a ty palcem nie kiwniesz. Zaprowadzę tu porządek. Kto mnie powstrzyma? ![]() - Jesteś potworem. - O nie. Potwór jest wśród was. - A, Banner. To twój plan. ![]() Że urodziłem się by zostać królem. ![]() No dobrze. To może wolisz kogoś ze swoich nowych przyjaciół? Wydaje się, że jesteś do nich podobny. No i to jest o wiele lepsze! Mój strój jest taki sobie. Ale ile niesie ze sobą cnót! Jakiż to wielki zaszczyt! Czuję, że aż szaleję od sprawiedliwości. Chcesz usłyszeć mowę o prawdzie, honorze i patriotyźmie? Boże chroń Amer... Zaufaj mojemu gniewowi. Nie zrobiłem tego dla niego. Uuuu. A była już na wyciągnięcie ręki. Dzięki Tesseractowi mogliście mieć władzę, nieograniczoną moc. A wy co? Ciepło i światło dla wszystkich ludzi? Dopiero przekonacie się, co znaczy prawdziwa władza. ![]() Przynoszę wam dobrą nowinę. Czeka was wyzwolenie. *** ![]() ![]() ![]() ![]() *** ![]() Nie miałem prawa cię winić. Wiem, że chciałeś mi pomóc, chronić mnie. Od tego są przyjaciele. Możemy żyć z godnością - nie możemy z nią umrzeć. Człowiek jest najgorszym źródłem prawdy o sobie. Wszystko się zmienia. To nie znaczy, że na lepsze. Trzeba sprawić, by było lepiej. Nie można tylko gadać i mieć nadzieję, że samo się poprawi. |
|
|
|
Malwkaaa |
Dodany dnia 24.04.2014 14:34
|
![]() Pochwały: 3 Postów: 412 Dom: SlytherinPunkty: 6376 Ranga: Wróg ciemnej strony Data rejestracji: 15.07.13 |
Malwka wbiegła do Wielkiej Sali, w której czekała na nią Moncia. Razem z kilkoma dziewczynami ślęczały nad planowaniem wyglądu Sali. - Spóźniłaś się - powiedziała Gryfonka, gdy tylko usłyszała odgłos kroków Mii, niosący się echem po ogromnym pomieszczeniu. - Wiem, przepraszam. - Ślizgonka spuściła głowę, po czym zerknęła na kartkę położoną na jednym ze stołów. - Całkiem ładnie - skomentowała, widząc na planie multum kokard, wstążek i transparentów w różnych żywych kolorach. Edytowane przez Malwkaaa dnia 24.04.2014 14:44
"Ten, któremu starczy odwagi i wytrwałości, by przez całe życie wpatrywać się w mrok, pierwszy dojrzy w nim przebłysk światła."
Slytherin przyjmuje takich, Co mają czystą krew. Co mają więcej sprytu Od uczniów domów trzech. ![]() Sé onr sverdar sitja hvass! |
|
|
|
monciakund |
Dodany dnia 24.04.2014 14:47
|
![]() Pochwały: 31 Postów: 2334 Dom: GryffindorPunkty: 43236 Ranga: halo, regulamin! Data rejestracji: 11.03.13 |
-No dobra.- odezwała się Amanda- Trzeba się pośpieszyć, bo mamy spore zaległości... -To co mam robić? -Masz tutaj całe mnóstwo materiałów.- odpowiedziała Mii jakaś dziewczyna, której imienia nie pamiętała..- Wymyśl coś. Dziewczyna chwyciła karki, mazaki, wstążki i zaczęła się nimi bawić. Po chwili w rękach trzymała ozdobny wieniec. -A może dołączymy jakiś fajny napis?- zapytała Mon. Edytowane przez monciakund dnia 24.04.2014 14:52
![]() - - - The human life is made up of choices. Yes or no. In or out. Up or down. And then there are the choices that matter. Love or hate. To be a hero or to be a coward. To fight or to give in. Live or die. - - - ![]() - - - Don't let what he wants eclipse what you need. He's very dreamy but he's not the sun, you are. - - - ![]() --- Nad przepaścią, tegoż roku Żyraf masa się w amoku Rodzi. Pamięć ludzka jest Zawodna, mimo tego fiest Tysiące, z tej okazji, Ku jej chwale od Abchazji Aż po Nordkapp wspominacie. "Czyjej chwale?", się spytacie. Jak to czyjej? Monci* naszej. Gryfa córce, redakcyjnej Na tym świecie ambitniejszej Od niej nie ma. Tu rysunek, Tam malunek i do tego Social media. Wizerunek Hp-neta tam kreuje, ego Strony reperuje. Szczerze, Bardzo, bardzo szczerze mówiąc Człek orkiestra, żywa gwiazda. Żyj nam wiecznie, twórz i kreuj. Koniec, basta - taki mus i Żyraf pasta. --- ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() |
|
|
|
Angie Davis |
Dodany dnia 24.04.2014 15:38
|
![]() Pochwały: 12 Postów: 4033 Dom: SlytherinPunkty: 19297 Ranga: Żywa Legenda Data rejestracji: 01.05.07 |
W Wielkiej Sali pojawiła się sylwetka szczuplutkiej blondynki, która rozglądała się zdezorientowana tym, jak wyglądało pomieszczenie. Jej nosek zmarszczył się, jednak można było się jedynie domyślać czy oznaczało to pozytyw, czy negatyw. Chciała coś zjeść, ale teraz zastanawiała się czy nie nawrócić do kuchni. Machnęła ręką, stwierdzając, że nie będzie nadrabiać czasu wracając na dół. - Co tu się dzieje, dziewczyny? - Zwróciła się do zajętych Ślizgonek, ślęczących nad dekoracjami, jednocześnie nachylając po truskawkę. ![]() Ślizgonka Sawyer ![]() ![]() ![]() ![]() Kto jest smierciożercą? Ja! Ktoś o tym wie? Może rzucę na niego Avada Kedavra? Od cnót Gryfonów, kretynizmu Puchonów i wiedzy-o-własnej-wszechwiedzy Krukonów, chroń nas Slytherinie! Fanka: ~Lost (Zagubionych) ~Naruto ~Roofi'ego ~Marcina Mrozińskiego ~Kuby Werela ~Chada Michaell'a Murray'a ~Josha Holloway'a ~Justin'a Timberlake'a ~Sean'a Paul'a ~Patryka Różnieckiego ~Avril Lavigne ~Draco Malfoy'a ~Regulusa Black'a ~Syriusza Black'a ~Jacoba Black'a ~Jazz Jackrabbit'a 2 ~Gothic'a ![]() ![]() |
|
|
|
dobrosia1 |
Dodany dnia 26.04.2014 18:55
|
![]() Postów: 764 Dom: SlytherinPunkty: 9768 Ranga: Praktykant w Św Mungu Data rejestracji: 07.03.14 |
Ewilan wraz z Jess, Mon, Padią, Aną (Mam nadzieję, że nikogo nie pominęłam) weszły do Wielkiej Sali, gdzie przy stole Gryfonów siedziała Laura. Podeszły do niej i usiadły na ławce. - Hej, Fick! - zaczęła Ana nakładając sobie ziemniaków. Była cholernie głodna - Jak tam całowanko? - Ale... jak, co? - zdziwiła się Ślicznotka - Skąd wiecie? - Eee, my - bezradnie tłumaczyła się Mordka - Można się było domyśleć, tak długo was nie było! - No dobra. Było... cudownie! Nawet nie wiecie, jaki potrafi być czuły i kochany! Jego ramiona, wargi, och! - rozmarzyła się Laura popijając sokiem dyniowym. Nieco pociekło jej po brodzie, ale nie przejęła się tym. - Widzę, że związek będzie udany! - zaśmiała się Dosia - Laura? Chcesz spróbować tego soku malinowego? Jest przepyszny! Ostatnio ulepszyli go odrobiną piwa miodowego, niesamowite! - Nie, dziękuję - odpowiedziała Ślicznotka - Za to podaj proszę jeszcze odrobinę soku dyniowego, ostatnio mnie na niego wzięło. - Już ci nalewam - zapewniła Ewilan. Wzięła od niej kubek, nalała soku i "przypadkowo" spadł jej widelec. Pochyliła się, żeby go podnieść, a przy okazji dyskretnie dolała parę kropel eliksiru, który dał jej George. Odlała do innej fiolki trochę dla siebie, tak na wszelki wypadek, jakby ktoś jej się naraził. - Proszę! - podała jej kubek. Laura podejrzliwie spojrzała na napój. - Czy ty czegoś tu nie dolałaś? - zapytała - Nie, skąd?! - zaoponowała Dosia Laura przez chwilę na nią popatrzyła, po czym jednym haustem opróżniła kubek. Edytowane przez dobrosia1 dnia 26.04.2014 19:17
![]() MÓJ RUDZIELEC! [img] ![]() [/img] Slytherin górą! ^^ ![]() ![]() |
|
|
|
Ana_Black |
Dodany dnia 26.04.2014 19:21
|
![]() Ostrzeżenia: 1 Pochwały: 8 Postów: 4391 Dom: GryffindorPunkty: 24016 Ranga: Niezwyciężony mag Data rejestracji: 06.02.10 |
W tym momencie pojawili się Fred i George. - Cześć Laura, jak tam było z moim braciszkiem? - zapytał ten drugi. - Nie interesuj się, dobra? - odparł Fred, nalewając sobie soku dyniowego. George sięgnął po kiełbaski i "przypadkiem" dolał parę kropel eliksiru do soku brata. - To... my nie będziemy wam przeszkadzać - powiedziała Jess. Dziewczyny i George odeszli na taką odległość, żeby Laura i Fred nie mogli usłyszeć. - Dobra, teraz czekać aż przyjdą do dormitorium - powiedziała Mordka. - Tak w ogóle to kiedy ten eliksir zacznie działać? - zapytała Mon. - Za godzinę, więc pewnie nawet się nie zorientują, bo będą już smacznie spali - odpowiedział George - Dobra, to chodźmy do dormitoriów - powiedziała Padi. - A gdzie ja mam w tym czasie być? - zapytała Dosia. - Zaczekaj na błoniach. Na wszelki wypadek jako... - Ana ściszyła głos. -... orzeł. - Ok - odparła Ew. Wyszli z Wielkiej Sali i Dosia skierowała się na błonia, a reszta do Wieży Gryffindoru. Edytowane przez Ana_Black dnia 26.04.2014 19:28
![]() Loki: Dość tego! Wszyscy stoicie niżej ode mnie! Patrzysz na boga, szkaradny stworze! I nie godzę się, aby pomiatał mną... Hulk: Wielki mi bóg. ![]() ![]() Hulk ziewać ~ Łapa ![]() Uwielbiam też jak dostajesz szału i zamieniasz się w tę wielką zieloną bestię.. ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Zdradzę ci moją tajemnicę. Zawsze jestem zły. ![]() ![]() Nieźle. Chcą mnie zamknąć w metalowym pudle i zanurzyć w wodzie. Nie. Jest gorzej niż myślałem. ![]() No bo czym jesteśmy? Zespołem? Nie, nie, nie. Mieszanką wybuchową niosącą chaos. *** ![]() Nie bądź jeleń, nie fikaj. ![]() Matka wie że ukradłeś jej szaty? ![]() - Jarvis, znasz przypowieść o Jonaszu? - Traktowałbym ją raczej jako metaforę. - Thor walczy na 6. - Nie zaprosił mnie? ![]() Co, stawaliście na siusiu? ![]() Niech wyskakuje z ciuchów. Przenoszę imprezę do was. ![]() Weź mnie nie strasz. Co to było, robił mi usta usta? ![]() Phil? Ale on ma na imię Agent! ![]() J.A.R.V.I.S: Dostępne 400% mocy. Iron-Man: Dzięki. ![]() Nie gniewam się, pączuszku. Masz niezły prosty. ![]() Ta wiedźma miesza ci w głowie. Jesteś od niej silniejszy, mądrzejszy. Jesteś Banner. ![]() On jest szefem. Ja tylko za wszystko płacę, wszystko buduję i dbam żebyśmy byli cool. ![]() Stark! Potrzebny jest plan ataku! Mam plan: atakować! ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() *** ![]() - Ja bym sobie odpuściła, to faceci nie z tego świata, bogowe czy coś. - Bóg jest tylko jeden! I głowę dam, że tak się nie ubiera. ![]() - No jasne. Złoty chłopiec w złotej zbroi. Co zostanie jak ją zdejmiesz? - Geniusz, miliarder, playboy, filantrop. A co? (...) A kto jest [prawdziwym bohaterem]? Ty? Jesteś wynikiem eksperymentów na ludziach. Tyle w tobie bohatera, ile zmieściło się do probówki. *** Zabijesz mnie? Ustaw się w kolejce. ![]() Kto znajdzie ten młot i okaże się go godny posiądzie moc Thora. ![]() Thor: Loki może i jest nieobliczalny, ale jest Asgardczykiem i moim bratem. Natasha: Zabił 80 ludzi w ciągu dwóch dni. Thor: Był adoptowany. - Nie będę z tobą walczył bracie. - Nie jesteśmy braćmi. ![]() Piekło rozbrzmiewa jękami jego ofiar. ![]() - O, kontratakują. - No wiesz, młodzi są. - Do stu piorunów, szanuj mowę ojczystą - Długo mi tego nie wybaczą. ![]() To bardzo, bardzo ciekawa teoria, ale ja mam prostszą. Nie jesteście godni. ![]() - A jakby wsadzić młot do windy? Uniesie ją. - Winda nie jest godna. ![]() Zobaczyłem coś we śnie. Muszę to wyjaśnić. Tutaj się nie da. ![]() - Jak tam kosmos? - Kosmos ma się dobrze. ![]() - I myślisz, że możesz mi zaufać? - Nie ufam ci. Matka ci ufała. W przeszłości. Nawet mimo naszych ciągłych sporów. Zawsze miała nadzieję, że gdzieś w tobie nadal jest iskierka mojego brata. Ta nadzieja już nie istnieje i już cię nie chroni. ![]() Mojego życia... Tato, nie nadaję się na króla. Będę bronić Asgardu i innych światów do ostatniego tchu... ale nie mogę tego robić z tronu. Mimo swego szaleństwa Loki rozumiał władzę w taki sposób, jakiego ja nigdy nie osiągnę. *** ![]() O nie, będę żył wiecznie i będę cały z plastiku. ![]() ![]() Kto okaże się godzien moc młota posiądzie. Bez jaj, stary, to sztuczka. ![]() Rekalibracja kognitywna... Zdzieliłam cię w czaszkę ![]() Mam go spowolnić? Czy wyślesz mu więcej sparingpartnerów? ![]() Lepiej wydaj rozkaz, bo zaczynam mu kibicować. ![]() Have you ever had someone take your brain and play? Pull you out and stuff something else in? Do you know what it's like to be unmade? ![]() Przerabiałem hipnozę. Nie lubię. *** Stoimy w obliczu globalnej katastrofy. ![]() Hej malutki. Słonko już zachodzi. ![]() Cicho blaszak, ja nie mam rakiety w tyłku. ![]() - Steve nie lubi takiego słownictwa. - A kopnąć cię w tą... ![]() Nie jest taki zły, tylko trochę nerwus. Drugiego takiego nie ma na całym świecie. Wszyscy lubią wygrywać, a ten mój facet robi co może by walki uniknąć, bo wie że walkę wygra. ![]() - Co ci się śniło? - Że jestem Avengersem, że jestem kimś więcej niż tylko posłuszną maszynką do zabijania. ![]() Kocha to się dzieci, ja mam u niego dług. *** ![]() ![]() *** ![]() ![]() *** ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() *** ![]() Wstąp do T.A.R.C.Z.Y, poznaj dalekie kraje, niezwykłych ludzi... i zabij ich. ![]() ![]() Ja się nie pocę. Ja błyszczę. ![]() Thor mógłby choć raz przysłać boga sprzątania po sobie. Na pewno ma jakąś magiczną miotłę. ![]() ![]() Zawsze nosisz whisky? ![]() Ten dom miał wytrzymać siłę Hulka. ![]() - Jak nas znaleźli? - Zaprosiłem ich. ![]() Nie poddam się. Odzyskam Skye i T.A.R.C.Z.Ę, ale jeep od Eddiego to za mało. ![]() Nasza kiepska opcja. Grant Ward. *** ![]() Bez ciebie nie ma T.A.R.C.Z.Y. ![]() - Służysz Coulsonowi czy T.A.R.C.Z.Y? - To to samo. ![]() Kogo jak kogo, ale Coulsona nie zlikwidujesz. ![]() Dyrektor T.A.R.C.Z.Y zawsze ma tajemnice. *** Nie wierzę w strach. Wierzę w zaufanie. ![]() ![]() ![]() ![]() *** ![]() ![]() I was able to hack S.H.I.E.L.D. from my van. You're gonna show me something new. ![]() Nie byłam w waszym durnym "S.H.I.E.L.D. Hogwarcie". ![]() ![]() *** ![]() ![]() Nie jestem dobrym człowiekiem, Skye. ![]() Long time to see. ![]() Jestem Agent Grant Ward. ![]() *** ![]() ![]() ![]() *** ![]() ![]() ![]() ![]() *** ![]() Jeśli to jeszcze aktualne, to poproszę tego drinka. ![]() - Żołnierzyk. Postać nie z tej epoki. Ale za to z tej planety. ![]() Nigdy nie chciałem tronu. Chciałem być równym tobie. ![]() - A ty co? Błyskawic się boisz? - Nie darzę miłością tego, co zwiastują. - Chcesz zabrać mi ukochaną planetę w odwecie za rzekomą zniewagę? Nie. Sprawuję nad nią opiekę. - No rzeczywiście, wspaniale się nią opiekujesz. Ludzie wyżynają się milionami, a ty palcem nie kiwniesz. Zaprowadzę tu porządek. Kto mnie powstrzyma? ![]() - Jesteś potworem. - O nie. Potwór jest wśród was. - A, Banner. To twój plan. ![]() Że urodziłem się by zostać królem. ![]() No dobrze. To może wolisz kogoś ze swoich nowych przyjaciół? Wydaje się, że jesteś do nich podobny. No i to jest o wiele lepsze! Mój strój jest taki sobie. Ale ile niesie ze sobą cnót! Jakiż to wielki zaszczyt! Czuję, że aż szaleję od sprawiedliwości. Chcesz usłyszeć mowę o prawdzie, honorze i patriotyźmie? Boże chroń Amer... Zaufaj mojemu gniewowi. Nie zrobiłem tego dla niego. Uuuu. A była już na wyciągnięcie ręki. Dzięki Tesseractowi mogliście mieć władzę, nieograniczoną moc. A wy co? Ciepło i światło dla wszystkich ludzi? Dopiero przekonacie się, co znaczy prawdziwa władza. ![]() Przynoszę wam dobrą nowinę. Czeka was wyzwolenie. *** ![]() ![]() ![]() ![]() *** ![]() Nie miałem prawa cię winić. Wiem, że chciałeś mi pomóc, chronić mnie. Od tego są przyjaciele. Możemy żyć z godnością - nie możemy z nią umrzeć. Człowiek jest najgorszym źródłem prawdy o sobie. Wszystko się zmienia. To nie znaczy, że na lepsze. Trzeba sprawić, by było lepiej. Nie można tylko gadać i mieć nadzieję, że samo się poprawi. |
|
|
|
Christina |
Dodany dnia 27.04.2014 17:20
|
![]() Pochwały: 15 Postów: 3325 Dom: SlytherinPunkty: 25495 Ranga: Niezwyciężony Mag Data rejestracji: 27.05.07 |
- Johnson, na co ty się tak gapisz, co? Flint zezował i wychylał się tak bardzo, że prawie zleciał z ławy, ale nikogo wartego uwagi nie widział. - No przecież że na swojego beznadziejnego chłopaka - Malfoy jak zwykle nie krył swojej nienawiści. - No co ty. Przecież George dopiero wchodzi do sali. Tam jest tylko Fred, chyba ich rozróżnia. - No nie wiem, czasem ma problemy ze wzrokiem. Takie ciacha chadzają po Slytherinie, a ona musiała nas zdradzić i wybrać... to coś. - Draco dźgnął swoją galaretkę w kolorze wiśni. Ta zadrżała lekko i wróciła do pierwotnej postaci dopiero gdy Christina zmierzyła wzrokiem blondyna. - Czy ja mam wrażenie, czy ty jesteś zazdrosny, że ktoś ma większe powodzenie niż ty? No proszę proszę, Smoczek czuje się zagrożony. - Chyba sobie kpisz. - odwarknął, ale skupił się na deserze i już nic więcej nie mówił. Na mlecznobiałych policzkach zagościł również lekki rumieniec. Dziewczyna wróciła do wwiercania wzroku w stół Gryfonów. Nagle tuż za nią stanął rudzielec i pocałował ją w czubek głowy. Przywitał się z Flintem, który o dziwo zaczął go jako tako akceptować i ostentacyjnie ominął Malfoya. - Kto to jest? - zapytała nie zmieniając pozycji nawet o cal. George podążył za jej wzrokiem i napotkał swojego brata, rozmawiającego z jakąś dziewczyną. - To jest moja droga mój brat. - powiedział uroczyście, chociaż kąciki jego ust podniosły się lekko i drżały. - Nie jesteś śmieszny. Mówię o niej - wycelowała widelcem w wysoką dziewczynę o brązowych włosach. - Aaa, to jest Laura. Jego nowa dziewczyna. - Że co? - zadarła głowę do góry i patrzyła z niedowierzeniem na swojego chłopaka. - Tak właściwie, to idziemy się przywitać, bo później wychodzimy na podwójną randkę. Miło by było, gdybyś była miła - dodał cicho. ![]() That's all they really want ![]() Some fun ![]() When the working day is done ![]() All girls - they want to have fun ![]() ![]() ![]() ![]() Nagroda za Najlepszą Miniaturkę Wojenną - Niebo pośrodku piekła Nagroda za Najlepszą Serię o Ciemnej Stronie - Krwawy Zmierzch ![]() |
|
|
|
Czarna Wdowa |
Dodany dnia 27.04.2014 17:28
|
![]() Postów: 387 Dom: GryffindorPunkty: 4058 Ranga: Wróg ciemnej strony Data rejestracji: 12.12.13 |
-Co?! Dlaczego ja o tym nic nie wiem?-zapytała rozzłoszczona. -Teraz już wiesz-stwierdził George uśmiechając się delikatnie. Christina była wściekła postanowiła jednak nie pokazywać tego rudzielcowi. Ruszyli w stronę zakochanych. Christina usłyszała urywek rozmowy Freda z dziewczyną. -Co byś powiedziała na podwójną randkę?-zapytał Fred. Laura uniosła brew do góry i zaczęła mówić: -Zawsze chciałam poznać Christine. Szkoda tylko, że od razu na podwójne randki mam z nią chodzić! I że dopiero teraz Wam się przypomniało, że chce ją poznać. Edytowane przez Czarna Wdowa dnia 27.04.2014 17:49
![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() |
|
|
|
Christina |
Dodany dnia 27.04.2014 17:58
|
![]() Pochwały: 15 Postów: 3325 Dom: SlytherinPunkty: 25495 Ranga: Niezwyciężony Mag Data rejestracji: 27.05.07 |
- Bądź miła - szepnął jej na ucho i popchnął delikatnie w stronę Weasleya i jego nowej lubej. - Cześć Fred. Cześć. Zmusiła się aby podnieść kąciki ust do góry i przybrać miły wyraz twarzy. Wychodziło jej to świetnie, nie po raz pierwszy musiała grać grzeczną i kochaną dziewczynkę. Problem tylko w tym, że zazwyczaj dostawała za to jakąś nagrodę. Teraz nie mogła na nic liczyć. - Hej Christi, poznaj Laurę. Tak jak ty chodzi do piątej klasy. Fred był wyraźnie zdenerwowany i zestresowany. To co jego dziewczyna powie na nowoprzybyłą była niczym w porównaniu z Christiną, która mogła powiedzieć dosłownie wszystko. - Tak, wiem. Wyobraź sobie, że uczęszczam na zajęcia. Od razu poczuła długi palec, który wbijał jej się od tyłu w żebra. Wyślizgnęła się delikatnie i przysiadła obok dziewczyny. Jakiś Gryfon musiał zrobić jej miejsce, ale kto by się nim przejmował. Oczywiście ściagała na siebie wiele par oczu, w tym zielonych tęczówek Pottera. - Słyszałam, że wychodzimy gdzieś wieczorem. Macie coś zaplanowane, czy idziemy na spontan? - chciała wiedzieć. Nie wiedziała czy patrzeć na Laurę, czy na Freda, więc zdecydowała się obejrzeć dokładnie swoje paznokcie. - Myśleliśmy o pikniku w Zakazanym. ![]() That's all they really want ![]() Some fun ![]() When the working day is done ![]() All girls - they want to have fun ![]() ![]() ![]() ![]() Nagroda za Najlepszą Miniaturkę Wojenną - Niebo pośrodku piekła Nagroda za Najlepszą Serię o Ciemnej Stronie - Krwawy Zmierzch ![]() |
|
|
|
Czarna Wdowa |
Dodany dnia 27.04.2014 18:02
|
![]() Postów: 387 Dom: GryffindorPunkty: 4058 Ranga: Wróg ciemnej strony Data rejestracji: 12.12.13 |
Christina przewróciła oczami.Laura udała, że tego nie zauważyła. -Może być-rzuciła krótko Christina odwracając głowę. -Świetnie to gdzie następną randkę robimy?-zapytał George. Laura już miała krzyknąć:-Jaką następną!? Jednak zdołała się na zwykłe: -Co? Christina natomiast popatrzyła się na nią urażoną miną chciała, aby Fred zobaczył jej minę, aby wyszło, że Gryffonka bardziej nie chce tej randki. Fick zignorowała ślizgonkę. -No jak to co!? Jesteśmy bliźniakami!-rzucił Fred. -No i mamy super dziewczyny! Czy to dziwne, że chcemy mieć podwójne randki?-zapytał George. -Tak, ale może najpierw pójdźmy na tę randkę, a nie myślmy o kolejnej?!-wytłumaczyła Laura. Edytowane przez Czarna Wdowa dnia 27.04.2014 18:13
![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() |
|
|
|
| Podziel się z innymi: |
|
| Przejdź do forum: |



Sharllottka
wracam po paru latach, a tu fandom umarł 




Slytherin
Ravenclaw

Gryffindor


























































































































































