Logowanie
Facebook
Shoutbox
Współpraca
Najaktywniejsi
1)
Alette
2)
fuerte
3)
Katherine_Pierce
4)
Sam Quest
5)
Shanti Black
6)
A.
7)
monciakund
8)
ania919
9)
ulka_black_potter
10)
Klaudia Lind
Losowe zdjęcie
Zobacz temat
|
Harry Potter i Kamień Filozoficzny
|
|
Sam Quest |
Dodany dnia 21.07.2018 16:17
|
![]() Pochwały: 35 Postów: 3698 Dom: RavenclawPunkty: 45365 Ranga: Specjalista ds. sprzedaży Data rejestracji: 09.04.15 |
Ja byłam już po lekturze KT i WA, gdy czytałam KF, więc już kochałam i znałam dobrze ten świat. Tak jak mamuśka, też nie lubiłam Rona (to rodzinne) i drażnił mnie samym swoim byciem, uwielbiałam Hermione i chociaż wiedziałam, że Snape nie czyha na kamień to kibicowałam obsesji Harry'ego. Jest jedna kwestia, na którą zwróciłam uwagę dopiero po zapoznaniu się z tym wątkiem. Mianowicie reakcja Harry'ego na śmierć Quirella. Ja rozumiem, że nie chciał go skrzywdzić, że nie było w tym jego winy, a działał jedynie w samoobronie, ale całkowite przejście nad tym do porządku dziennego jest przerażające. Wydaje mi się, że każde normalne 11letnie dziecko miałoby po tym traumę, nawet nastolatek, czy osoba dorosła. Nie chcę powiedzieć, że powinien żyć tym wydarzeniem i się dobijać, ale taki całkowity brak reakcji, nawet zdania o tym są moim zdaniem przeoczeniem. Edytowane przez Sam Quest dnia 21.07.2018 16:49
![]() Ściana uznania i miłości ![]() Daniel Radclffe to mój crush Nie kłam, że go nie znasz Harry'ego Pottera zagrał niektórych nawet nabrał, że ma oczy koloru zielonego a tak naprawdę są niebieskiego "Tak jak Ron" - woła Ulica dziewczyna pięknego lica. Potteromaniak z niej na schwał i nie jest to żaden wał. Daniel Radcliffe to mój crush Wiesz dlaczego jeżeli oczy masz Z zarostem mu do twarzy O takim Danie każda Samica marzy. ![]() Oj nana, oj nana Bardzo kocham Dana Czy to słońce, czy to deszcz W moich myślach on wciąż jest Myślę o nim nieustannie Nawet gdy się kąpię w wannie Oj nana, oj nana Bardzo kocham Dana Nie wiem jak się to zaczęło Lecz gdy serce moje drgnęło Cała byłam zakochana I tak kocham tego Dana Oj nana, oj nana Bardzo kocham Dana Nigdy o nim nie zapomnę Nawet jeśli spotkam bombę Jest to miłość jednostronna Ale źle to nie wygląda Oj nana, oj nana Bardzo kocham Dana wiersz by Elizabeth_ ![]() ![]() Ściana chwały ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() |
|
|
|
blad logiczny |
Dodany dnia 21.07.2018 16:33
|
![]() Pochwały: 3 Postów: 525 Dom: RavenclawPunkty: 10701 Ranga: Do szopy hipogryfy, do szopy wszyscy wraz! Data rejestracji: 13.12.14 |
Sam wiele osób mocno zwróciło na to uwagę i był to koronny argument przeciw HP jako wartościowej książce dla dzieci. Także to, że Quirrell nosił Voldemorta z tyłu głowy. Może Rowling wydało się to nawet zabawne, no bo "mieć coś jakąś sprawę na głowie, albo mieć oczy i to na dodatek nie swoje z tyłu głowy". Bardzo śmieszne, dla mnie też. Ale ja już w szkole podstawowej naśmiewałem się z pewnych dosłowności w literaturze. Jednak wielu "pobożnych badaczy" nazwało to wprost opętaniem w domyśle demonicznym. Niestety autorka wiele razy udowodniła ze nie potrafi do końca wczuwać się psychikę 11 latka i ma takie szczególne poczucie humoru. Błąd mam zawsze przed sobą.
Wszelkie błędy, gramatyczne, stylistyczne, ortograficzne, interpunkcyjne, to moi kuzyni. Nie lubię kuzynów. Uważam, że należy wypędzić błendy z pustymi do puszczy. |
|
|
|
kospirre |
Dodany dnia 22.07.2018 09:13
|
![]() Pochwały: 3 Postów: 652 Dom: SlytherinPunkty: 5045 Ranga: Wróg ciemnej strony Data rejestracji: 18.04.16 |
Co do Quirella to przyznam, że faktycznie jest to dość lepka sprawa. Według mnie całe zajście z kamieniem filozoficznym i pierwszym rspotkaniemr1; z Voldemortem było nadzwyczaj dziwne. Harry wiedział jak się zachować, owszem, może i był przerażony, ale nie w takim stopniu. Zabójstwo człowieka, już mniejsza z tym, czy był zły, dobry, bogaty, biedny... Dla 11-latka to musiał być wstrząs. Tymczasem Harry zachowuje dziwny spokój. Jeszcze warto uwzględnić fakt, że zarówno on jak i Hermiona mieli pierwszy raz w życiu styczność z magią. Granger dużo czytała, tutaj można ją usprawiedliwić. Owszem, Harry przejawiał jakieś magiczne zdolności przed wstąpieniem do szkoły magii, ale w niektórych sytuacjach zachowywał się dziwnie, nie towarzyszyły mu żadne uczucia. Usprawiedliwianie się Gryffindorem raczej nic tu nie da Nigdy nie ufaj niczemu i nikomu, jeśli nie wiesz, gdzie jest jego mózg. ![]() ![]() ![]() infj|aquarius|xvii|ravenclaw ~~~ there is something so special about falling in love with nature every time you see a little detail like a fallen leaf on the ground that is slowly turning brown...or spotting a tiny mushroom that is sprouting from a tree... or just getting a warm feeling when you see the moon, i am in love with the little things of life ~~~ ![]() ![]() Natka Potter, Lilyatte Chciałam również podziękować wszystkim kochanym Ślizgonom za bycie tak kochanymi i pomocnymi gadzinkami <3 ![]() |
|
|
|
fuerte |
Dodany dnia 22.07.2018 19:03
|
![]() Pochwały: 30 Postów: 3226 Dom: RavenclawPunkty: 58190 Ranga: Harrych świąt! Data rejestracji: 15.07.07 |
Mianowicie reakcja Harry'ego na śmierć Quirella. Ja rozumiem, że nie chciał go skrzywdzić, że nie było w tym jego winy, a działał jedynie w samoobronie, ale całkowite przejście nad tym do porządku dziennego jest przerażające. Wydaje mi się, że każde normalne 11letnie dziecko miałoby po tym traumę, nawet nastolatek, czy osoba dorosła. Nie chcę powiedzieć, że powinien żyć tym wydarzeniem i się dobijać, ale taki całkowity brak reakcji, nawet zdania o tym są moim zdaniem przeoczeniem. Szczerze mówiąc, jako dziecko w ogóle nie zwróciłam na to uwagi. Nie wiem czy to dobrze o mnie świadczy . Teraz jednak, kiedy zwróciłaś na to uwagę, myślę, że faktycznie jego reakcja była co najmniej dziwna. Pierwszy tom był na tyle krótki, że Rowling faktycznie mogła dopisać kilka stron o tym, że Harry jednak przeżył traumę. Nie chodzi nawet o to, żeby po Quirellu rozpaczał, w końcu gość użyczył ciała Voldemortowi i chciał go sprzątnąć, no ale jakieś koszmary, lęki nie byłyby chyba niczym dziwnym. Ten wątek faktycznie był położony na całej linii.Edytowane przez fuerte dnia 22.07.2018 19:20
![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() |
|
|
|
ania919 |
Dodany dnia 22.07.2018 19:23
|
![]() Pochwały: 11 Postów: 1231 Dom: RavenclawPunkty: 39464 Ranga: Harrych świąt! Data rejestracji: 09.10.15 |
Nigdy nie zwróciłam na to uwagi, ale teraz jak o tym piszecie to faktycznie wydaje się to dziwne. Harry był raczej wrażliwy na cudzą krzywdę i tego typu wydarzenia wywoływały u niego traumę. A tu nic, choć zdawał sobie sprawę, że przyczynił się do śmierci Quirella. Kolejne niedopatrzenie Rowling. Kto ma olej w głowie, temu dość po słowie. W Ravenclawie tylko ci, których umysł pięknem lśni. ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() |
|
|
|
Klaudia Lind |
Dodany dnia 22.07.2018 20:46
|
![]() Pochwały: 13 Postów: 1044 Dom: HufflepuffPunkty: 34220 Ranga: Pan Śmierci Data rejestracji: 31.01.17 |
w sumie to zgadzam się z tym, że mogło być lepiej opisane to, co Harry czuje. Z tego co teraz sobie przypominam, to nie tylko moment z Quirellem był pozbawiony większych emocji, ale ogólnie bohaterowie w KF byli troszkę papierowi. Większą uwagę Rowling przykładała do opisu sytuacji, miejsc itd, wiadomo, cały świat postawiony na głowie, wszystko inne, trzeba wszystko pokazać, wyjaśnić, ale przez to zabrakło dokładniejszej analizy uczuć bohaterów. W dalszych częściach jest tego zdecydowanie więcej. Jednak nie mogę powiedzieć, żeby mi to przeszkadzało, nie zwróciłabym na to uwagi, gdyby nie wasze posty ![]() ![]() ![]() O tym zawsze pogadam ![]() *rysowanie*książki*anime*wiedza ezoteryczna*Saga o Ludziach Lodu Znajdziesz mnie na: blogu:https://sagaoludz...gspot.com/ instagramie:http://www.pictam...5597626476 mrauuuu Ulubione anime - Noragami![]() Ulubione filmy - seria Jurrasic ![]() [color=#ffff00]Ukochane bajki ![]() ![]() Dzięki za odwiedziny ^^[/color] |
|
|
|
Nicram_93 |
Dodany dnia 22.07.2018 21:37
|
![]() Pochwały: 9 Postów: 327 Dom: GryffindorPunkty: 28841 Ranga: Harrych świąt! Data rejestracji: 15.04.18 |
Również do tej pory czytając Kamień Filozoficzny nie zwracałem na to uwagi, lecz teraz jak o tym piszecie, to muszę przyznać wam rację. Nie przeszkadzało mi to jednak do tej pory, pierwszy tom jest dość krótki, w dodatku był to dla Rowling początek, więc pewnie po prostu przegapiła ten wątek, skupiając się na innych aspektach. Doszukiwałem się już wielokrotnie wielu błędów w całej sadze, ale na to do tej pory nie zwróciłem uwagi. Być może też Rowling podeszła do tego w ten sposób, że Harry zrobił to w samoobronie, nie miał innego wyjścia. Dodatkowo mógł mieć świadomość, że to głównie wina Voldemorta, a Quirell sam się o to prosił, sprzymierzając się z Czarnym Panem. Harry bardziej przeżywał raczej w tym momencie to, że był bliski utraty życia, martwił się o przyjaciół, był przerażony kolejnym powrotem Voldemorta. Przypominam za to, że przejął się dalszym losem Flamela po zniszczeniu kamienia. Mimo to go nie usprawiedliam w pełni, bo ja na jego miejscu, mimo tej całej sytuacji jakoś bym to przeżywał. Myślę jednak, że tu Rowling po prostu zapomniała o tym wspomnieć w książce ![]() Dom Gryffindor ![]() "Może w Gryffindorze, Gdzie kwitnie męstwa cnota, Gdzie króluje odwaga I do wyczynów ochota." Postać w Hogwarcie Natalie Swan (Prefekt Gryffindoru) Harry, Ron, Hermiona - czyli przyjaźń, która przetrwa wszystko ![]() ![]() ![]() Severus Snape, czyli człowiek zagadka ![]() Kluby piłkarskie ![]() Juventus F.C. ![]() Wisła Kraków ![]() Korona Kielce ![]() AKS 1947 Busko-Zdrój Filmy: ![]() Harry Potter ![]() Gwiezdne Wojny Władca Pierścieni ![]() Piraci z Karaibów ![]() Indiana Jones ![]() Kiler ![]() Mistrz kierownicy ucieka Muzyka |
|
|
|
blad logiczny |
Dodany dnia 22.07.2018 22:06
|
![]() Pochwały: 3 Postów: 525 Dom: RavenclawPunkty: 10701 Ranga: Do szopy hipogryfy, do szopy wszyscy wraz! Data rejestracji: 13.12.14 |
Chyba jedna bliższe prawdy byłoby tłumaczenie, że jak w typowych książkach dla dzieci postanowiła po prostu przejść nad tym do porządku dziennego. To pierwszy Tom, więc kiedy to pisała nie była jeszcze pewna wpływu tej serii na świat literatury nie i to nie tylko dziecięcej. Znana też jest z tego, że często nie przejmowała się dalszymi konsekwencjami i wpływem takich wydarzeń na późniejsze życie bohaterów. W Internecie pełno jest memów o "pozytywnych skutkach" zamykania w komórce pod schodami. Jeden pokrewny trafił do najnowszego "Proroka". Więc chyba przyjęła konwencję podobną autora, (czy też autorki, bo wstyd i hańba zapomniałem , ale czytałem to jako ośmiolatek i pamiętam głownie te koszmarne ilustracje) "Czarnoksiężnika z Krainy Oz", gdzie Dorota trochę przypadkowo likwiduje złą czarownicę przy pomocy wody, tak, że nic z nie nie zostaje oprócz srebrnych trzewiczków. Też nie ma potem wyrzutów sumienia. Błąd mam zawsze przed sobą.
Wszelkie błędy, gramatyczne, stylistyczne, ortograficzne, interpunkcyjne, to moi kuzyni. Nie lubię kuzynów. Uważam, że należy wypędzić błendy z pustymi do puszczy. |
|
|
|
fuerte |
Dodany dnia 22.07.2018 22:43
|
![]() Pochwały: 30 Postów: 3226 Dom: RavenclawPunkty: 58190 Ranga: Harrych świąt! Data rejestracji: 15.07.07 |
Znana też jest z tego, że często nie przejmowała się dalszymi konsekwencjami i wpływem takich wydarzeń na późniejsze życie bohaterów. W Internecie pełno jest memów o "pozytywnych skutkach" zamykania w komórce pod schodami. Faktycznie, Harry już przez pierwsze jedenaście lat swojego życia przeszedł dużo, a właściwie zachowywał się jak każde dziecko, a później nastolatek. Nie był bardziej wycofany niż po prostu nieśmiałe czy mniej pewne siebie dzieciaki, nie przechodził właściwie żadnych traum poza paroma koszmarami. A już w pierwszym tomie, spotkanie chłopaka wychowywanego przez Mugoli z Puszkiem, padnięcie ofiarą Quirella, który próbował go zrzucić z miotły podczas meczu Quidditcha, szlaban w Zakazanym Lesie, czy wreszcie spotkanie z Voldemortem. Tyle zdarzeń, a on był później zupełnie obojętny, prawie jak jakiś psychopata. ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() |
|
|
|
Lilyatte |
Dodany dnia 22.07.2018 23:12
|
![]() Pochwały: 10 Postów: 1642 Dom: SlytherinPunkty: 13674 Ranga: Wielki Mag Data rejestracji: 03.04.15 |
Oj tam, może w zamyśle Harry miał być niewzruszonym wojownikiem, który pomimo przeciwności losu nigdy się nie poddaje? ![]() Mówicie o śmierci tylko Quirella. Jeśli spojrzeć na to obiektywnie zabił dwie osoby. O tym, że Czarny Pan przeżył dowiadujemy się sporo później. I ja rozumiem słabość Voldemorta co do dotyku, ale czy przypadkiem jeśli miał on ciało innej osoby to nie powinien być odporny na krew Harry'ego? Discord, jeśli potrzeba szybkiego kontaktu: Lilyatte #4394 Dumna mama koronadziecia ![]() ![]() ![]() The world that's waiting up for me That I call my own Through the dark, through the door Through where no one's been before But it feels like home |
|
|
|
Sarahis |
Dodany dnia 22.07.2018 23:25
|
![]() Pochwały: 5 Postów: 1187 Dom: SlytherinPunkty: 5756 Ranga: Szatan w lesie Data rejestracji: 05.01.09 |
Szczerze mówiąc, jako dziecko w ogóle nie zwróciłam na to uwagi. Nie wiem czy to dobrze o mnie świadczy Może właśnie dlatego, że byłyśmy dziećmi? Ja też kompletnie to pominęłam i może Harry też? W końcu Quirell był dla niego "tym złym" i trudno zastanawiać się nad jego losem, skoro czyhał na życie uczniaków. Bachorki mają trochę bardziej czarno-białe poglądy na życie. Faktycznie, Harry już przez pierwsze jedenaście lat swojego życia przeszedł dużo, a właściwie zachowywał się jak każde dziecko, a później nastolatek. Nie był bardziej wycofany niż po prostu nieśmiałe czy mniej pewne siebie dzieciaki, nie przechodził właściwie żadnych traum poza paroma koszmarami. A już w pierwszym tomie, spotkanie chłopaka wychowywanego przez Mugoli z Puszkiem, padnięcie ofiarą Quirella, który próbował go zrzucić z miotły podczas meczu Quidditcha, szlaban w Zakazanym Lesie, czy wreszcie spotkanie z Voldemortem. Tyle zdarzeń, a on był później zupełnie obojętny, prawie jak jakiś psychopata. Może dlatego później brał na siebie odpowiedzialność za przyjaciół (aka dał się zabić w Insygniach). Może to wpłynęło na niego w taki sposób, że lubił się opiekować innymi, brać na siebie cały ciężar? Taki profil psychologiczny też istnieje. Ale mimo wszystko jest to trochę naciągane, muszę przyznać. >>>*<<< ![]() ~~*~~ ![]() ~~*~~ ![]() ~~*~~ ![]() ~~*~~ ![]() ~~*~~ this world is a school no one expects to stay in school forever >>>*<<< ![]() >>>*<<< ![]() ![]() ![]() >>>*<<< ![]() >>>*<<< ![]() >>>*<<< ![]() >>>*<<< ![]() >>>*<<< ![]() >>>*<<< ![]() ![]() >>>*<<< I just decided by the grace of the God Poseidon that you're so dead to me I dug a hole for you to lie in >>>*<<< whatever feeds your fear is closer than you think ![]() >>>*<<< ![]() >>>*<<< ![]() >>>*<<< <3 ;___; ![]() ![]() |
|
|
|
KHZP |
Dodany dnia 23.07.2018 04:53
|
![]() Pochwały: 4 Postów: 400 Dom: HufflepuffPunkty: 4582 Ranga: Świetny czarodziej Data rejestracji: 14.06.13 |
Wracając lekko do tematu postaci lubianych bardziej i mniej, albo i też wcale. W moim odbiorze wszyscy są na swoich miejscach i spełniają znaczącą rolę dla całej serii. (Na przykładzie Quirella czy Snapea, o ich motywach i przeżyciach dowiadujemy się dużo później.) Taki Ron (który dla niektórych z powodu przerostu ego stawał się później dupkiem) jest pokazywany bardzo często jako pocieszny dzieciak, a jednocześnie irytujący ignorant. Bywał głupkowaty, ale prędzej Harry'emu przypisałbym głupotę. Ron żył w konkretnym środowisku i w kontakcie z ludźmi z Hogwartu nabierał własnego charakteru. Po jego panicznych reakcjach można wnioskować, że nie lubił odstępstw od reguł, jak walka z trollem górskim, na przykład. Adaptował się do ludzi, których lubił (i kochał), ale wszystko przeżywał indywidualnie, na swój sposób, a był przy tym impulsywny. Był jaki był, a sympatie każdy może mieć inne. Zgubiłem puentę, ale chodzi mi o to, że te postaci odbieramy po całości, a ich "błędy" mogły być na bieżąco odczytywane mniej lub bardziej negatywnie. Może nawet czasami wcale. Dla mnie nie ma innej opcji jak kanoniczne usytuowanie postaci oraz ich parringi. (Co nie oznacza, że takowych nie lubię czasem porozważać. ) Dla mnie Harry i Hermina byli zawsze bliskimi przyjaciółmi, ale to nie mogło wypalić, jako związek, bo Harry był świadom tego, że ZAWSZE każdy mu pomagał. Może w KT poczuł bliższą sympatię do Ginny (dalszą historię znamy), bo mógł ją uratować. Niby też mu pomagano, ale tym razemona też była w potrzebie. Później się w nim obudził instynkt pocieszyciela (Cho), ale ostatecznie całość ma sens. Żebym się nie pogubił lecę dalej. Odnośnie wyrzutów sumienia lub innych widoczny skutków "mordu" jakiego dopuścił się Harry, powiem tak. Przeważyły na ich braku dwa aspekty. Po pierwsze, Quirell nie został zabity. (A przynajmniej nie tutaj.) Krew nie tryskała na lewo i prawo, a Harry nie mógł czuć się mordercą. Zło rozpadło się na jego oczach, na dodatek pod wpływem nie JEGO SAMEGO, ale MAGICZNEJ OCHRONY (MIŁOŚCI) JEGO MATKI. Więc czuł się raczej obronioną ofiarą zła, która miała dobre intencje, by tytułowy artefakt nie wpadł w niepowołane ręce Sami Wiemy Kogo. Tak więc nie był agresorem, ale ocalałym w całej tej sytuacji, a lądując w Skrzydle Szpitalnym mógł tym mocniej się tak poczuć. A skoro wlecieliśmy do królestwa Pani Pomfrey to... Po drugie, Dumbledore wiedział więcej niż Harry, który dodatkowo bezgranicznie mu ufał i wiedział co stało się z Quirellem. Ten biedny, pocieszny człowieczek w turbanie nie był zły, ale stał się NIE POPLECZNIKIEM a marionetką Czarnego Pana. Zachęcam do przypomnienia sobie losów tego biednego fascynata natury, który niefortunnie miał kontakt ze złym wężem o złym czasie... (A W FILMACH TEGO NIE MA... Takie istotne rzeczy olać... Wszyscy Quirella mieli i mają głęboko w To smutne...) Wracając, Dumbledore wyjaśnił Harry'emu co się stało, więc ten w zaufaniu całkowicie mu uwierzył i nie dociekał szczegółów. Jak to dziecko, w dodatku nie wykazujące się zbyt otwartym umysłem i przyjmujące wszystko, co mu się podłoży w odpowiedniej okładce. Ale był dobrym, prostym Wybrańcem, który martwił się o przyjaciół i problemy doczesności, a od reszty był Wszechpotężny Dyrektor Hogwartu.Chyba mocno skróciłem/uprościłem, ale jak to czytam, to dokładnie o to chodzi, więc jestem pewny, że zrozumiecie przekaz/inny punkt widzenia. P.S. Jest ktoś oprócz mnie, kto darzy Quirella sympatią? Pozdro, Puchon KHZP /\/\/\/\/\/\/\/\/\/\/\/\/\/\/\/\/\/\/\/\/\/\/\/\ Dawno mnie tu nie było. Trochę śmiesznie. /\/\/\/\/\/\/\/\/\/\/\/\/\/\/\/\/\/\/\/\/\/\/\/\ ![]() ![]() Ja i HPnet: od 14.06.2013 10:41 - na zawsze! ![]() Olśniewający swym uśmiechem KHZP ![]() Dziękuję! ![]() Moje arcydzieła: FF: 1. Na plaży. 2. Cukierki. 3. Wróżba z przeszłości Artystycznie: 1. Borsuk - wyszywanka. ************************************************************* NAJMROCZNIEJSZY OBSZAR MOJEGO PODPISU ![]() <p align="justify"> </p> ************************************************************* |
|
|
|
Lilyatte |
Dodany dnia 23.07.2018 17:48
|
![]() Pochwały: 10 Postów: 1642 Dom: SlytherinPunkty: 13674 Ranga: Wielki Mag Data rejestracji: 03.04.15 |
Po mojemu zginął. Zwał jak zwał, ale pamiętajmy, że w tej części nic jeszcze nie wiadomo o osłonie Lily i to było morderstwo, w obronie własnej, ale jednak. Swoją drogą już tak nieco odbiegając ściśle od tematu Kamienia Filozoficznego: co sądzicie o Tiarze Przydziału? I czy Harry lekko nie manipulował starym łachem? No i oczywiście czy nikomu w historii wcześniej się to nie zdarzyło? No i co powiecie o przydziałach znanych nam uczniów. Pasują czy nie? Discord, jeśli potrzeba szybkiego kontaktu: Lilyatte #4394 Dumna mama koronadziecia ![]() ![]() ![]() The world that's waiting up for me That I call my own Through the dark, through the door Through where no one's been before But it feels like home |
|
|
|
gordian119 |
Dodany dnia 23.07.2018 18:04
|
![]() Pochwały: 3 Postów: 3594 Dom: SlytherinPunkty: 14123 Ranga: Wielki Mag Data rejestracji: 08.06.16 |
No cóż, Harry nie walczył z Quirellem, tylko z Voldemortem. I wszystko co robił, robił instynktownie, bo to była walka na śmierć i życie. Ale może faktycznie brakuje tutaj tej "dziury" w późniejszej psychice Harry'ego, bo jednak ktoś w wyniku jego działań stracił życie. I czy Harry lekko nie manipulował starym łachem? Pewnie, że tak Ale to właśnie miało pokazywać "ludzkość" tej tiary (ludzkość przedmiotu, wiem, głupio to brzmi, no ale była zaklęta przez Gryffindora, nie?), która umieściła Harry'ego w Gryffindorze dlatego, że ją o to poprosił. Witam was, moi drodzy, w krainie czarów! ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() A jeśli chcecie zdobyć Druhów gotowych na wiele, To czeka was Slytherin, Gdzie cenią sobie fortele. Posycz sobie, mała żmijko Wij się, żmijko, wij Bądź milutka dla Gordiana Bo cię przybije do drzwi! ![]() Od Hermionki78 na Halloweeeeeeeeeen ![]() Order Dobrego Ucznia za 3. miejsce w konkursie na najaktywniejszego ucznia Hogwartu (2017/2018) ![]() ![]() W Hogwarcie: Gordian Stella (4.07-2016-8.07.2018) Prefekt Slytherinu 2017/2018 Bruno Boccanegra (od 8.07.2018) |
|
|
|
Aneta02 |
Dodany dnia 23.07.2018 18:08
|
![]() Pochwały: 14 Postów: 1886 Dom: GryffindorPunkty: 28403 Ranga: Niezwyciężony mag Data rejestracji: 12.03.18 |
Według mnie było to tylko irytujące wyróżnienie dla Harry'ego. Nie żebym stała po stronie przeciwników jego sławy (a może jednak, ups?). Jakim cudem nikt inny nie manipulował Tiarą, tylko akurat on? Wybraniec i te sprawy, rozumiem. Chociaż... może nic nam na ten temat nie wiadomo, a tak naprawdę większość uczniów "prosiła" tiarę o dom, a ta się zgadzała? ![]() W ezoteryce Wunjo wskazuje na szczęście, które osiągamy szczerymi intencjami, życzliwością i zdrowymi relacjami. To dobra karma, która wraca w najlepszym dla nas momencie. Aby działać zgodnie z energią runy, dobrze jest otaczać się dobrymi ludźmi, którzy wznoszą nas do góry, zamiast ściągać na dół. Szczęście i radość mnoży się, kiedy się je dzieli, dlatego dbaj o relacje i dziel się dobrymi wibracjami z tymi, których kochasz. Chlubne i niechlubne osiągnięcia ![]() ![]() |
|
|
|
Lilyatte |
Dodany dnia 23.07.2018 18:15
|
![]() Pochwały: 10 Postów: 1642 Dom: SlytherinPunkty: 13674 Ranga: Wielki Mag Data rejestracji: 03.04.15 |
Raczej w to wątpię. Gdyby tak było w życiu wiele osób nie trafiłoby tam gdzie trafiło. Nawet patrząc na Hermionę: ona też mogła manipulować, w końcu była dobrym materiałem zarówno na Gryfonkę jak i na Krukonkę. No niby ludzkość, ale to mi nie pasuje. Tiara miała przydzielać do najbardziej odpowiedniego domu, a więc czy to wybieranie domu nie kłóci się nieco z jej przeznaczeniem? No bo to było trochę niezgodne z założeniem twórcy, żeby i tak uczeń wybierał sobie dom na podstawie uprzedzeń i tego, gdzie chciał trafić. Discord, jeśli potrzeba szybkiego kontaktu: Lilyatte #4394 Dumna mama koronadziecia ![]() ![]() ![]() The world that's waiting up for me That I call my own Through the dark, through the door Through where no one's been before But it feels like home |
|
|
|
Aneta02 |
Dodany dnia 23.07.2018 18:23
|
![]() Pochwały: 14 Postów: 1886 Dom: GryffindorPunkty: 28403 Ranga: Niezwyciężony mag Data rejestracji: 12.03.18 |
Nawet patrząc na Hermionę: ona też mogła manipulować, w końcu była dobrym materiałem zarówno na Gryfonkę jak i na Krukonkę Ale tutaj już ludzkość dzieli się na różne typy Nie wszyscy są manipulatorami. I nie wszyscy mają tyle tupetu, żeby przekonywać bądź prosić Tiarę. Taki Nevile, na przykład, szczerze wątpię, by mruczał pod nosem: tylko nie Hufflepuff, tylko nie Hufflepuff. Chociaż kto wie...Ale odchodząc od tematu Tiary, dla mnie zawsze pierwsze części takich serii są najlepsze. Powolne wprowadzanie w jakiś świat, tutaj na przykład pierwsze emocjonujące zakupy na Pokątnej. Potem już brakuje takich zachwytów ![]() W ezoteryce Wunjo wskazuje na szczęście, które osiągamy szczerymi intencjami, życzliwością i zdrowymi relacjami. To dobra karma, która wraca w najlepszym dla nas momencie. Aby działać zgodnie z energią runy, dobrze jest otaczać się dobrymi ludźmi, którzy wznoszą nas do góry, zamiast ściągać na dół. Szczęście i radość mnoży się, kiedy się je dzieli, dlatego dbaj o relacje i dziel się dobrymi wibracjami z tymi, których kochasz. Chlubne i niechlubne osiągnięcia ![]() ![]() |
|
|
|
kospirre |
Dodany dnia 23.07.2018 18:44
|
![]() Pochwały: 3 Postów: 652 Dom: SlytherinPunkty: 5045 Ranga: Wróg ciemnej strony Data rejestracji: 18.04.16 |
Ale odchodząc od tematu Tiary, dla mnie zawsze pierwsze części takich serii są najlepsze. Powolne wprowadzanie w jakiś świat, tutaj na przykład pierwsze emocjonujące zakupy na Pokątnej. Potem już brakuje takich zachwytów ![]() Oooo dokładnie! Jak dla mnie KF miał ten niepowtarzalny klimat, wszystko sprawiało, że jako dziecko (ekhm... mniejsze dziecko?) wpadałam w zachwyt i otwierałam szeroko oczy. Nigdy nie zapomnę uczucia ekscytacji (czasem przerażenia) podczas czytania lektury. Biorąc pod uwagę fakt, że byłam o wiele młodsza i dopiero wkraczałam w świat fantastyki musiałam być bardzo podekscytowana pierwszą częścią. Drugą część przeczytałam nieco później, miałam bodajże trzynaście lat. W międzyczasie miałam za sobą Tolkiena i inne książki fantasy "dla młodzieży" (nie mówię broń Boże o Hobbicie czy Władcy Pierścieni jako o książkach dla młodzieży!). Przez minimalne doświadczenie z tematyką fantasy kolejne części nie sprawiły, że byłam tak bardzo zachwycona Harrym Potterem. Dlatego Kamień Filozoficzny wspominam jako swój początek przygody z fantasy i mam bardzo duży sentyment do tej części. Oczywiście, pozostałe są niezwykłe, ale ta zajmuje szczególne miejsce w moim serduchu. Według mnie było to tylko irytujące wyróżnienie dla Harry'ego. Nie żebym stała po stronie przeciwników jego sławy (a może jednak, ups?). Jakim cudem nikt inny nie manipulował Tiarą, tylko akurat on? Wybraniec i te sprawy, rozumiem. Chociaż... może nic nam na ten temat nie wiadomo, a tak naprawdę większość uczniów "prosiła" tiarę o dom, a ta się zgadzała? Tiara to lepki temat, można by ciągnąć o nim w nieskończoność. Według mnie ta ma jakiś wgląd w przyszłość, jakąś "moc proroczą". W końcu osobowość 11 latka nie będzie fundamentem i szkicem osoby przez kolejne lata. Wszyscy się zmieniamy z różnych powodów. W każdym razie, zmiany są nieuniknione. Jak więc Tiara była w stanie dobrać uczniów Hogwartu do odpowiednich domów? Według mnie to ma jakiś głębszy sens. Nevill, no cóż. W pierwszych częściach, zwłaszcza w KF mógłby spokojnie otrzymać miano Gryfońskiego tchórza. Ale przecież odwaga nie jest jedyną cechą domu Godryka. A jakby nie patrzeć Nagini została przez Nevilla unicestwiona a sam Longbottom przeszedł zmianę. I to jest moim zdaniem idealny przykład. Wracając. Harry odważył się wdać w dyskusję z Tiarą Przydziału. Może to właśnie sprawiło, że ta zgodziła się na Gryffindor? W końcu to wymagało odwagi. Wątpię, by każdy uczeń zebrałby się na coś podobnego. Nigdy nie ufaj niczemu i nikomu, jeśli nie wiesz, gdzie jest jego mózg. ![]() ![]() ![]() infj|aquarius|xvii|ravenclaw ~~~ there is something so special about falling in love with nature every time you see a little detail like a fallen leaf on the ground that is slowly turning brown...or spotting a tiny mushroom that is sprouting from a tree... or just getting a warm feeling when you see the moon, i am in love with the little things of life ~~~ ![]() ![]() Natka Potter, Lilyatte Chciałam również podziękować wszystkim kochanym Ślizgonom za bycie tak kochanymi i pomocnymi gadzinkami <3 ![]() |
|
|
|
Aneta02 |
Dodany dnia 23.07.2018 19:09
|
![]() Pochwały: 14 Postów: 1886 Dom: GryffindorPunkty: 28403 Ranga: Niezwyciężony mag Data rejestracji: 12.03.18 |
Nevill, no cóż. W pierwszych częściach, zwłaszcza w KF mógłby spokojnie otrzymać miano Gryfońskiego tchórza No właśnie, Neville Longbottom... Mi w pierwszej części wcale nie wydawał się gryfońskim tchórzem, a cichym człowiekiem kryjącym w sobie jakąś... tajemnicę. Bo wtedy wierzyłam w nieomylność Tiary i wiedziałam, że z jakiegoś powody musiał trafić do Gryffindoru, a nie Kluseczek ![]() W ezoteryce Wunjo wskazuje na szczęście, które osiągamy szczerymi intencjami, życzliwością i zdrowymi relacjami. To dobra karma, która wraca w najlepszym dla nas momencie. Aby działać zgodnie z energią runy, dobrze jest otaczać się dobrymi ludźmi, którzy wznoszą nas do góry, zamiast ściągać na dół. Szczęście i radość mnoży się, kiedy się je dzieli, dlatego dbaj o relacje i dziel się dobrymi wibracjami z tymi, których kochasz. Chlubne i niechlubne osiągnięcia ![]() ![]() |
|
|
|
kospirre |
Dodany dnia 23.07.2018 19:18
|
![]() Pochwały: 3 Postów: 652 Dom: SlytherinPunkty: 5045 Ranga: Wróg ciemnej strony Data rejestracji: 18.04.16 |
Bo wtedy wierzyłam w nieomylność Tiary i wiedziałam, że z jakiegoś powody musiał trafić do Gryffindoru, a nie Kluseczek Dokładnie! Według mnie, Tiara ma jakąś nadprzyrodzoną siłę, dzięki której może mieć wgląd to każdej osoby. Ale nie tylko w czasie teraźniejszym. Zresztą jak już wspominałam... Nevill później ukazał nam swoją rycerskość Spotkałam się z różnymi opiniami na temat KF. Według niektórych owa część jest nudna i nie da się przeczytać rozdziału bez ziewnięcia. A jak wy podchodzicie do Kamienia Filozoficznego? Nie mówię o sentymencie a samej przyjemności z lektury. Omijacie niektóre kwestie, przerzucacie szybko kartki? Nigdy nie ufaj niczemu i nikomu, jeśli nie wiesz, gdzie jest jego mózg. ![]() ![]() ![]() infj|aquarius|xvii|ravenclaw ~~~ there is something so special about falling in love with nature every time you see a little detail like a fallen leaf on the ground that is slowly turning brown...or spotting a tiny mushroom that is sprouting from a tree... or just getting a warm feeling when you see the moon, i am in love with the little things of life ~~~ ![]() ![]() Natka Potter, Lilyatte Chciałam również podziękować wszystkim kochanym Ślizgonom za bycie tak kochanymi i pomocnymi gadzinkami <3 ![]() |
|
|
|
| Podziel się z innymi: |
|
| Przejdź do forum: |



Sharllottka
wracam po paru latach, a tu fandom umarł 




Ravenclaw

















z tyłu głowy". Bardzo śmieszne, dla mnie też. Ale ja już w szkole podstawowej naśmiewałem się z pewnych dosłowności w literaturze. Jednak wielu "pobożnych badaczy" nazwało to wprost opętaniem w domyśle demonicznym. Niestety autorka wiele razy udowodniła ze nie potrafi do końca wczuwać się psychikę 11 latka i ma takie szczególne poczucie humoru.
Slytherin

















Hufflepuff




Ulubione anime - Noragami




Gryffindor















, ale czytałem to jako ośmiolatek i pamiętam głownie te koszmarne ilustracje) "Czarnoksiężnika z Krainy Oz", gdzie Dorota trochę przypadkowo likwiduje złą czarownicę przy pomocy wody, tak, że nic z nie nie zostaje oprócz srebrnych trzewiczków. Też nie ma potem wyrzutów sumienia. 























To smutne...) Wracając, Dumbledore wyjaśnił Harry'emu co się stało, więc ten w zaufaniu całkowicie mu uwierzył i nie dociekał szczegółów. Jak to dziecko, w dodatku nie wykazujące się zbyt otwartym umysłem i przyjmujące wszystko, co mu się podłoży w odpowiedniej okładce. Ale był dobrym, prostym Wybrańcem, który martwił się o przyjaciół i problemy doczesności, a od reszty był Wszechpotężny Dyrektor Hogwartu.














