Logowanie
Facebook
Shoutbox
Współpraca
Najaktywniejsi
1)
Alette
2)
fuerte
3)
Katherine_Pierce
4)
Sam Quest
5)
Shanti Black
6)
A.
7)
monciakund
8)
ania919
9)
ulka_black_potter
10)
Klaudia Lind
Losowe zdjęcie
Zobacz temat
Strona 1 z 2: 12
|
|
Dumbeldore - Harris czy Gambon?
|
|
Regulus_Black |
Dodany dnia 17.07.2014 17:50
|
![]() Postów: 32 Dom: RavenclawPunkty: 94 Ranga: Uczeń Hogwartu Data rejestracji: 05.07.14 |
W sumie jestem zdziwiony że takiego tematu nie ma na forum, jak przeglądam filmweb to widzę, że tam dyskusja który był lepszym Dumbeldore'em jest bardziej obecna. Także który z aktorów, Richard Harris, czy Michael Gambon, lepiej odgrywał postać Dumbeldore'a? Na pewno obaj Dumbeldore'owie mieli swoje zalety. Harrisa był ciepłym i dobrym staruszkiem. Gambona, potężnym czarodziejem. Wydaję mi się jednak że Gambon nadał więcej charakteru swojej postaci, odpowiedniej do części w których grał (jak wiadomo im dalej szła fabuła tym więcej Dumbeldore był potężnym czarodziejem niż uprzejmym staruszkiem). Nie wyobrażam sobie Harrisa w roli np. walczącego z Voldemortem Dumbeldore'a, był po prostu za stary. Czyli podsumowując Gambon u mnie przeważa. Choć nie jestem przekonany co do jego roli w Księciu Półkrwi, i ogólnie o ile ma charakter lidera czarodziejów, o tyle miłego staruszka już nie bardzo. Edytowane przez Penelope dnia 21.07.2014 12:36
|
|
|
|
Ana_Black |
Dodany dnia 17.07.2014 18:52
|
![]() Ostrzeżenia: 1 Pochwały: 8 Postów: 4391 Dom: GryffindorPunkty: 24016 Ranga: Niezwyciężony mag Data rejestracji: 06.02.10 |
Czemu w temacie napisałeś Goldman? ?? Wolę Harrisa. Biło od niego takie ciepło, a od Gambona już nie. Chociaż z drugiej strony Gambon grał w późniejszych częściach, gdzie robiło się już coraz mroczniej, więc Dumbledore nie mógł już być spokojnym staruszkiem. O ile w ogóle nim był. A co do tego czy Harris dałby radę oddać charakterek Dumbledore'a, no cóż, tego już się nie dowiemy. On zdążył zagrać tylko w dwóch pierwszych częściach, gdzie główni bohaterowie byli jeszcze dziećmi. Nie miał szansy wykazania się jakby poradził sobie z rolą, gdy byli starsi. ![]() Loki: Dość tego! Wszyscy stoicie niżej ode mnie! Patrzysz na boga, szkaradny stworze! I nie godzę się, aby pomiatał mną... Hulk: Wielki mi bóg. ![]() ![]() Hulk ziewać ~ Łapa ![]() Uwielbiam też jak dostajesz szału i zamieniasz się w tę wielką zieloną bestię.. ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Zdradzę ci moją tajemnicę. Zawsze jestem zły. ![]() ![]() Nieźle. Chcą mnie zamknąć w metalowym pudle i zanurzyć w wodzie. Nie. Jest gorzej niż myślałem. ![]() No bo czym jesteśmy? Zespołem? Nie, nie, nie. Mieszanką wybuchową niosącą chaos. *** ![]() Nie bądź jeleń, nie fikaj. ![]() Matka wie że ukradłeś jej szaty? ![]() - Jarvis, znasz przypowieść o Jonaszu? - Traktowałbym ją raczej jako metaforę. - Thor walczy na 6. - Nie zaprosił mnie? ![]() Co, stawaliście na siusiu? ![]() Niech wyskakuje z ciuchów. Przenoszę imprezę do was. ![]() Weź mnie nie strasz. Co to było, robił mi usta usta? ![]() Phil? Ale on ma na imię Agent! ![]() J.A.R.V.I.S: Dostępne 400% mocy. Iron-Man: Dzięki. ![]() Nie gniewam się, pączuszku. Masz niezły prosty. ![]() Ta wiedźma miesza ci w głowie. Jesteś od niej silniejszy, mądrzejszy. Jesteś Banner. ![]() On jest szefem. Ja tylko za wszystko płacę, wszystko buduję i dbam żebyśmy byli cool. ![]() Stark! Potrzebny jest plan ataku! Mam plan: atakować! ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() *** ![]() - Ja bym sobie odpuściła, to faceci nie z tego świata, bogowe czy coś. - Bóg jest tylko jeden! I głowę dam, że tak się nie ubiera. ![]() - No jasne. Złoty chłopiec w złotej zbroi. Co zostanie jak ją zdejmiesz? - Geniusz, miliarder, playboy, filantrop. A co? (...) A kto jest [prawdziwym bohaterem]? Ty? Jesteś wynikiem eksperymentów na ludziach. Tyle w tobie bohatera, ile zmieściło się do probówki. *** Zabijesz mnie? Ustaw się w kolejce. ![]() Kto znajdzie ten młot i okaże się go godny posiądzie moc Thora. ![]() Thor: Loki może i jest nieobliczalny, ale jest Asgardczykiem i moim bratem. Natasha: Zabił 80 ludzi w ciągu dwóch dni. Thor: Był adoptowany. - Nie będę z tobą walczył bracie. - Nie jesteśmy braćmi. ![]() Piekło rozbrzmiewa jękami jego ofiar. ![]() - O, kontratakują. - No wiesz, młodzi są. - Do stu piorunów, szanuj mowę ojczystą - Długo mi tego nie wybaczą. ![]() To bardzo, bardzo ciekawa teoria, ale ja mam prostszą. Nie jesteście godni. ![]() - A jakby wsadzić młot do windy? Uniesie ją. - Winda nie jest godna. ![]() Zobaczyłem coś we śnie. Muszę to wyjaśnić. Tutaj się nie da. ![]() - Jak tam kosmos? - Kosmos ma się dobrze. ![]() - I myślisz, że możesz mi zaufać? - Nie ufam ci. Matka ci ufała. W przeszłości. Nawet mimo naszych ciągłych sporów. Zawsze miała nadzieję, że gdzieś w tobie nadal jest iskierka mojego brata. Ta nadzieja już nie istnieje i już cię nie chroni. ![]() Mojego życia... Tato, nie nadaję się na króla. Będę bronić Asgardu i innych światów do ostatniego tchu... ale nie mogę tego robić z tronu. Mimo swego szaleństwa Loki rozumiał władzę w taki sposób, jakiego ja nigdy nie osiągnę. *** ![]() O nie, będę żył wiecznie i będę cały z plastiku. ![]() ![]() Kto okaże się godzien moc młota posiądzie. Bez jaj, stary, to sztuczka. ![]() Rekalibracja kognitywna... Zdzieliłam cię w czaszkę ![]() Mam go spowolnić? Czy wyślesz mu więcej sparingpartnerów? ![]() Lepiej wydaj rozkaz, bo zaczynam mu kibicować. ![]() Have you ever had someone take your brain and play? Pull you out and stuff something else in? Do you know what it's like to be unmade? ![]() Przerabiałem hipnozę. Nie lubię. *** Stoimy w obliczu globalnej katastrofy. ![]() Hej malutki. Słonko już zachodzi. ![]() Cicho blaszak, ja nie mam rakiety w tyłku. ![]() - Steve nie lubi takiego słownictwa. - A kopnąć cię w tą... ![]() Nie jest taki zły, tylko trochę nerwus. Drugiego takiego nie ma na całym świecie. Wszyscy lubią wygrywać, a ten mój facet robi co może by walki uniknąć, bo wie że walkę wygra. ![]() - Co ci się śniło? - Że jestem Avengersem, że jestem kimś więcej niż tylko posłuszną maszynką do zabijania. ![]() Kocha to się dzieci, ja mam u niego dług. *** ![]() ![]() *** ![]() ![]() *** ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() *** ![]() Wstąp do T.A.R.C.Z.Y, poznaj dalekie kraje, niezwykłych ludzi... i zabij ich. ![]() ![]() Ja się nie pocę. Ja błyszczę. ![]() Thor mógłby choć raz przysłać boga sprzątania po sobie. Na pewno ma jakąś magiczną miotłę. ![]() ![]() Zawsze nosisz whisky? ![]() Ten dom miał wytrzymać siłę Hulka. ![]() - Jak nas znaleźli? - Zaprosiłem ich. ![]() Nie poddam się. Odzyskam Skye i T.A.R.C.Z.Ę, ale jeep od Eddiego to za mało. ![]() Nasza kiepska opcja. Grant Ward. *** ![]() Bez ciebie nie ma T.A.R.C.Z.Y. ![]() - Służysz Coulsonowi czy T.A.R.C.Z.Y? - To to samo. ![]() Kogo jak kogo, ale Coulsona nie zlikwidujesz. ![]() Dyrektor T.A.R.C.Z.Y zawsze ma tajemnice. *** Nie wierzę w strach. Wierzę w zaufanie. ![]() ![]() ![]() ![]() *** ![]() ![]() I was able to hack S.H.I.E.L.D. from my van. You're gonna show me something new. ![]() Nie byłam w waszym durnym "S.H.I.E.L.D. Hogwarcie". ![]() ![]() *** ![]() ![]() Nie jestem dobrym człowiekiem, Skye. ![]() Long time to see. ![]() Jestem Agent Grant Ward. ![]() *** ![]() ![]() ![]() *** ![]() ![]() ![]() ![]() *** ![]() Jeśli to jeszcze aktualne, to poproszę tego drinka. ![]() - Żołnierzyk. Postać nie z tej epoki. Ale za to z tej planety. ![]() Nigdy nie chciałem tronu. Chciałem być równym tobie. ![]() - A ty co? Błyskawic się boisz? - Nie darzę miłością tego, co zwiastują. - Chcesz zabrać mi ukochaną planetę w odwecie za rzekomą zniewagę? Nie. Sprawuję nad nią opiekę. - No rzeczywiście, wspaniale się nią opiekujesz. Ludzie wyżynają się milionami, a ty palcem nie kiwniesz. Zaprowadzę tu porządek. Kto mnie powstrzyma? ![]() - Jesteś potworem. - O nie. Potwór jest wśród was. - A, Banner. To twój plan. ![]() Że urodziłem się by zostać królem. ![]() No dobrze. To może wolisz kogoś ze swoich nowych przyjaciół? Wydaje się, że jesteś do nich podobny. No i to jest o wiele lepsze! Mój strój jest taki sobie. Ale ile niesie ze sobą cnót! Jakiż to wielki zaszczyt! Czuję, że aż szaleję od sprawiedliwości. Chcesz usłyszeć mowę o prawdzie, honorze i patriotyźmie? Boże chroń Amer... Zaufaj mojemu gniewowi. Nie zrobiłem tego dla niego. Uuuu. A była już na wyciągnięcie ręki. Dzięki Tesseractowi mogliście mieć władzę, nieograniczoną moc. A wy co? Ciepło i światło dla wszystkich ludzi? Dopiero przekonacie się, co znaczy prawdziwa władza. ![]() Przynoszę wam dobrą nowinę. Czeka was wyzwolenie. *** ![]() ![]() ![]() ![]() *** ![]() Nie miałem prawa cię winić. Wiem, że chciałeś mi pomóc, chronić mnie. Od tego są przyjaciele. Możemy żyć z godnością - nie możemy z nią umrzeć. Człowiek jest najgorszym źródłem prawdy o sobie. Wszystko się zmienia. To nie znaczy, że na lepsze. Trzeba sprawić, by było lepiej. Nie można tylko gadać i mieć nadzieję, że samo się poprawi. |
|
|
|
Regulus_Black |
Dodany dnia 17.07.2014 19:29
|
![]() Postów: 32 Dom: RavenclawPunkty: 94 Ranga: Uczeń Hogwartu Data rejestracji: 05.07.14 |
Czemu w temacie napisałeś Goldman? Nie mam pojęcia , jakby jakiś moderator czytał to oczywiście proszę o poprawe .Z Harissem no ciężko mi powiedzieć, ale wydawał mi się bez życia i charyzmy, ten jego Dumbeldore. Może też mam problem że kojarzy mi się z ledwo żywym Markiem Aureliuszem .
|
|
|
|
harry7potter |
Dodany dnia 18.07.2014 07:46
|
![]() Pochwały: 3 Postów: 303 Dom: SlytherinPunkty: 3877 Ranga: Wróg ciemnej strony Data rejestracji: 13.06.13 |
Harris wogóle nie oddawał charakteru postaci Dumbka! Gambon był świetny, bezkonkurencyjny! Dumbledore to nie tylko miły staruszek to osoba z charyzmą, potężny czarodziej i no cóż jak dla mnie nie do końca dobry! Miał swoje za uszami i mimo iż zrozumiał swój błąd że nie zawsze istnieje to tzw większe dobro to jednak nadal tę zasadę stosował, poświęcał ludzi dla jakiegoś wyzszego dobra! To co kazał zrobić Sevrusowi(zabicie go) i czego wymagał od 16- letniego Harry'ego w jaskini było dla mnie nie do przyjęcia! Nie wyobrażam sobie w tej roli więc Harrisa który ledwo się ruszał! ******** Pottermore - dom:Gryffindor, różdżka: głóg, włos jednorożca,14.5 cala, względnie giętka
http://www.harry-potter.net.pl/awards/images/awardswinner/najwiekszy_potteromaniak_harry7potter.png ![]() "Dotknij mnie tylko, to cię zabiję do krówki nędzy" "Bo widzisz, Harry, to nasze wybory ukazują, kim naprawdę jesteśmy, o wiele bardziej niż nasze zdolności." "Im więcej ludzi pokochasz tym będziesz słabsza" "Nigdy nie zapominaj o tym, kim jesteś, bo świat na pewno o tym nie zapomni. Uczyń z tego swoją siłę, a wtedy przestanie to być twoim słabym punktem. Zrób z tego swoją zbroję, a nikt nie użyje tego przeciwko tobie." "-Emocje, kaprysy, fascynacja i gra. Uczucia i ich brak...Dary, których nie wolno przyjąć...Kłamstwo i prawda. Czym jest prawda? Zaprzeczeniem kłamstwa? Czy stwierdzeniem faktu? A jeżeli fakt jest kłamstwem, czym jest wówczas prawda?Kto jest pełen uczuć, które nim targają a kto pustą skorupą zimnego czerepu?Kto? Co jest prawdą, Geralt?Czym jest prawda? - Nie wiem, Yen. Powiedz mi! - Nie- powiedziała i spuściła oczy. Po raz pierwszy. Nigdy przedtem nie widział, by to robiła. Nigdy. -Nie- powtórzyła, -Nie mogę Geralt. Nie mogę ci tego powiedzieć. Powie ci to ten ptak, zrodzony z dotknięcia twojej dłoni. Ptaku? Czym jest prawda? - Prawda - powiedziała pustułka- jest okruchem lodu. |
|
|
|
Nessa Laime |
Dodany dnia 27.08.2014 14:45
|
![]() Postów: 292 Dom: RavenclawPunkty: 3116 Ranga: Wróg ciemnej strony Data rejestracji: 21.08.14 |
Moim zdaniem dużo lepiej do roli Dumbledore'a pasował Michael Gambon i w sumie trochę żałowałam, że nie grał w HP od początku. Bardziej oddawał charakter tej postaci, bo Harris był aż za bardzo tym "ciepłym i dobrym staruszkiem". ![]() ![]() ![]() Kto ma olej w głowie, temu dość po słowie. W Ravenclawie tylko ci, których umysł pięknem lśni. ![]() ![]() ![]() ![]() Harry jest jak... na przykład czekolada. Jeśli spróbowało się czekolady, nigdy się nie zapomina jej smaku. Tak samo z Harrym. Nigdy się nie zapomni magii, która z niego płynie, magii, która cię zaczarowała. ~ania potter ![]() - Ginny, nie nazywaj Rona palantem, nie jesteś kapitanem drużyny... - No wiesz, tak często sam nazywałeś go palantem, że chciałam cię wyręczyć. Kto ci podbił oko, Granger? Chcę mu posłać kwiaty. Irytek odleciał rechocząc i wrzeszcząc: - Pottuś kocha Pomuluną! - To miłe, że nikomu o tym nie powiesz - mruknął Harry. - Tak, Quirrell to był świetny nauczyciel -powiedział głośno Harry. - Miał tylko jedna wadę: z tylu głowy wystawał mu Lord Voldemort. - Granger, odejmuję Gryffindorowi pięć punktów za chamskie wyrażanie się o naszej nowej dyrektor... Macmillan też pięć, bo mi się sprzeciwiasz... Potter pięć, bo cię nie lubię... Weasley, koszulka ci wyłazi za to też pięć punktów... Dajcie mi znać, jak już pokonacie Voldemorta, dobrze? - Wiesz co, Weasley, to bardzo dobry pomysł - rzekł Lockhart. - Powinienem pójść przygotować się do mojej następnej lekcji. I odszedł szybkim krokiem. - Przygotować się do lekcji- prychnął za nim Ron. - Raczej zakręcić sobie loki. - Nie sądzę, by to miało jakieś znaczenie- oświadczyła chłodno profesor McGonagall - chyba że za drzwiami czeka jakiś szaleniec z siekierą, żeby zamordować pierwszą osobę która wyjdzie z Wielkiej Sali. - Później go poszukam, na pewno znajdę go gdzieś na górze, wypłakującego sobie oczy nad starymi pantoflami mojej matki albo nad czymś podobnym. Oczywiście, mógł też wczołgać się do szybu wentylacyjnego i tam zdechnąć, ale to chyba złudna nadzieja. - Gdyby mózg był ze złota, byłbyś biedniejszy nawet od Weasleya. - Może jest chory! - szepnął Ron z nadzieją. - Może sam odszedł - mruknął Harry - bo znowu nie dali mu obrony przed czarną magią! - Albo może go wylali! - zawołał Ron. - Przecież nikt go nie znosi, więc... - A może - rozległ się lodowaty głos tuż za nimi - czeka, żeby usłyszeć, dlaczego wy dwaj nie przyjechaliście pociągiem razem z innymi. Znasz swoją matkę, Malfoy, prawda? - powiedział Harry. - Ma minę, jakby jej ktoś podsunął łajno pod nos... Czy ona zawsze ma taki wyraz twarz, czy może tylko wtedy, kiedy ty jesteś w pobliżu? A co będzie, jeśli machnę różdżką i nic się nie stanie? Ja wiem? Może ją rzucisz i rąbniesz go w nos - zaproponował Ron. - Na co oni tak się gapią? - zapytał Albus, który razem z Rose wystawił głowę przez okno przedziału. - Nie przejmuj się - odrzekł Ron. - Na mnie. Jestem bardzo sławny. ![]() |
|
|
|
Upadly Aniol |
Dodany dnia 27.08.2014 14:51
|
![]() Ostrzeżenia: 3 Postów: 641 Dom: HufflepuffPunkty: 4098 Ranga: Sprzedawca prac domowych Data rejestracji: 10.03.14 |
Ja zdecydowanie bardziej wolałem Harrisa. Zgodzę się z Aną Black, że biło od niego ciepło. Dla mnie to był prawdziwy, dobry, szlachetny Dumbledore...Bo ten Gambon w późniejszych ekranizacjach przypominał mi jakiegoś nierównoważnego, starego dziada, a nie najpotężniejszego i najmądrzejszego czarodzieja. Dlatego zdecydowanie Harris (fantastycznie zagrał w KT). ![]() ![]() |
|
|
|
Nieoryginalna |
Dodany dnia 27.08.2014 21:19
|
![]() Ostrzeżenia: 1 Pochwały: 18 Postów: 1510 Dom: HufflepuffPunkty: 30436 Ranga: cierń krzyża Data rejestracji: 26.01.14 |
A mi właśnie sama postać książkowego Dumbledore'a nie wydaje mi się w ogóle podobne do tej, jaką zagrał Harris - ciepły, poczciwy staruszek. Nie lubiłam Albusa, dla mnie był tylko tajemniczym, zamkniętym w sobie, bardzo sprytnym czarodziejem, a Michael Gambon idealnie zagrał jego postać. Podobnie jak Nessa Laime, żałuję, że nie od początku grał w Harrym. ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() like the coldest winter chill, heaven beside you (hell within) |
|
|
|
batalion_88 |
Dodany dnia 22.07.2015 17:52
|
![]() Pochwały: 2 Postów: 4036 Dom: GryffindorPunkty: 31890 Ranga: Pan Śmierci Data rejestracji: 16.07.15 |
Osobiście o niebo wolałem w roli Dyrektora Hogwartu Harrisa. Naprawdę był, że tak się wyrażę "przekonujący". Z wyglądu niemal tak sobie go wyobrażałem. Po prostu wykapany Albus jak się patrzy ;p Nie mam nic do Gambona, ale moim zdaniem średnio sprawdził się w roli Dumbledore'a. Czegoś mu brakowało... Może właśnie tego ciepła i tej poczciwości, o której wspomnieli poprzednicy. ![]() ![]() ![]() |
|
|
|
Cookie |
Dodany dnia 22.07.2015 21:45
|
![]() Pochwały: 2 Postów: 739 Dom: RavenclawPunkty: 3722 Ranga: Pomocnik Filcha Data rejestracji: 01.10.14 |
W sumie podobają mi sie obaj. W pierwszych częściach, jak to nazywam "cukierkowych" musiał byc dziadkowy Dumbek. Potem akcja nabiera tajemniczości i mroczności. Zagrali dobrze, tak im kazano. Tak ich oceniam. |
|
|
|
RazowaPanda |
Dodany dnia 19.08.2015 23:19
|
![]() Postów: 68 Dom: GryffindorPunkty: 1811 Ranga: Świetny czarodziej Data rejestracji: 24.02.15 |
Richard Harris. Bardziej mi pasuje na Dumbledore'a, dużo bardziej (być może dlatego, że mniej więcej tak wyobrażałam sobie tego bohatera podczas czytania książek ). Świetnie zagrał w Kamieniu Filozoficznym oraz Komnacie Tajemnic i jestem pewna, że równie dobrze poradziłby sobie w późniejszych częściach, w tym także w scenach bardziej wymagających.Postać Albusa w interpretacji Gambona - choć ma swoje dobre momenty (np. gdy w Księciu Półkrwi przemawia do Draco i Śmierciożerców na chwilę przed śmiercią) - wydaje mi się zbyt... porywcza, momentami zbyt mało dumbledore'owata. Zresztą, ten obrazek mówi sam za siebie ( ):
|
|
|
|
| Trzmiel |
Dodany dnia 15.05.2017 22:43
|
![]() Postów: 7 Dom: Brak przydziału Punkty: 14 Ranga: Mugol Data rejestracji: 14.05.17 |
Gambon stanowi jeden z największych atutów filmowego cyklu. Jego Dumbledore to potężny, skryty, epatujący spokojnym autorytetem geniusz. Dobre dla widowiska, że wypadło mu grać od trzeciej części cyklu i dalej, czyli wtedy gdy przygody stają się naprawdę dojrzałe i mroczne. Harris by mi do tego nie pasował, ani trochę, choć w pierwszym odcinku ujdzie. Tam mały chłopiec z blizną na czole potrzebował tylko dobrotliwego dziadunia. Czas na potężnego protektora przyjdzie później. I wtedy Gambon da go Harremu. Oraz nam, oczywiście. |
|
|
|
batalion_88 |
Dodany dnia 16.05.2017 02:55
|
![]() Pochwały: 2 Postów: 4036 Dom: GryffindorPunkty: 31890 Ranga: Pan Śmierci Data rejestracji: 16.07.15 |
Jego Dumbledore to potężny, skryty, epatujący spokojnym autorytetem geniusz. Pozwolę sobie nie zgodzić się z tak postawioną tezą. Przede wszystkim o Gambonie jako Albusie można napisać bardzo wiele, ale na pewno nie to, że w roli dyrektora Hogwartu epatował jakimkolwiek spokojem. Jak sobie przypomnę ekranizację Czary Ognia i jego reakcję na wyrzucenia przez czarę nazwiska Harry'ego, to chce mi się trochę śmiać. Przecież Dumbledore faktycznie był spokojny i na wszystko reagował właśnie spokojnie, a tam? Biegnie, krzyczy, macha rękami jak cepami, potrząsa Harrym itd. choć w pierwszym odcinku ujdzie. Richard Harris wystąpił w dwóch częściach ekranizacji i gdyby nie zmarł, to prawdopodobnie nadal występowałby w filmach o Harrym Potterze. Potem z pewnością by zmieniono go z tego "dziadunia" na bardziej charyzmatycznego i potężnego czarodzieja. Poza tym dwie pierwsze części tak a nie inaczej nam Albusa przedstawiały. Jako takiego dziadka, który żartuje, ma wnikliwe spojrzenie, jest opiekuńczy, ale potrafi wzbudzić szacunek, posłuch oraz respekt u innych nawet nie wstając (scena kiedy Lucjusz Malfoy w jego gabinecie mówi: "jak śmiesz", a Harris tylko: "słucham?", i Lucek milczy jak grób - kapitalne <3). Jak opowiada o zwierciadle, feniksie, rozmawia z Harrym, innymi, jak widzimy go w Wielkiej Sali. Ja go sobie tak właśnie przez bardzo wiele lat wyobrażałem. Gambon jest bardziej żywy (nawet za bardzo), choć potem już przywykłem i podoba mi się jego pojedynek w Ministerstwie Magii z Voldemortem, choć Harris wcale nie musiałby być gorszy. Te pierwsze części nie mówiły nam o Albusie nic poza tym, że jest dyrektorem, potężnym czarodziejem, miłym staruszkiem, i lubi Pottera. I taki był Harris w tej roli. Więcej z siebie nie mógł dać, bo i wyciągnąć nie było z czego bardzo. Co innego w ostatnich filmach, kiedy non stop mamy Dumbledore'a. ![]() ![]() ![]() |
|
|
|
| Trzmiel |
Dodany dnia 16.05.2017 08:30
|
![]() Postów: 7 Dom: Brak przydziału Punkty: 14 Ranga: Mugol Data rejestracji: 14.05.17 |
Wiem że Harris grał w dwóch częściach, ale mi wryły się sceny z jego udziałem głównie z Kamienia. Smutne są okoliczności w jakich Gambon go zastąpił, lecz powtórzę - dla widowiska, z mojego punktu, widzenia stało się dobrze. A co do sceny w Czarze, gdy dyrektor Hogwartu rzuca się na Harrego - wspomniałeś fragment którego nie cierpię. Zapewne chodziło twórcom filmu o to by dorobić dramaturgię, do czego niefortunnie wykorzystano postać Dumbledorea. To była niekonsekwencja, bo Gambon w większości sytuacji jest opanowany, pomijając krótkie eksplozje niezrównanego autorytetu i mocy, gdy tego wymaga sytuacja. W scenie z Czary Ognia nie wymagała. Efekt marny. Lecz Gambon to mój wymarzony Dumbledore - gdy w Zakonie w dobrym stylu wymyka się Knotowi, gdy strofuje Toma Riddlea podczas spotkania w ministerstwie jakby ten nadal był jego uczniem i kiedy w Księciu wypełnia ognistą burzą jaskinie w której ukryto Horcruxa. (choć przyznaję, scena z Lucjuszem, o której mi przypomniałeś jest genialna) |
|
|
|
blad logiczny |
Dodany dnia 16.05.2017 09:29
|
![]() Pochwały: 3 Postów: 525 Dom: RavenclawPunkty: 10701 Ranga: Do szopy hipogryfy, do szopy wszyscy wraz! Data rejestracji: 13.12.14 |
Obaj mieli pewne zalety, ale i wady. Harris nie za bardzo ukazywał Albusa jako silnego, zdecydowanego i czasami bardzo groźnego czarodzieja. Gambon jakoś nie umiał ukazać jego łagodniejszej strony i o ile, w ekranizacji HP i ZF miało to sens to, w VI części bywało bardzo denerwujące. Ta scena na dworcu to, w ogóle jakaś kpina, ale czytając HP i KP "widzimy" już tego bardzo spokojnego i pogodzonego z prawdą Dumbledore, nawet żartuje sobie z Dursleyów. Film jakoś już nie ukazuje tak tego niezwykłego spokoju. Błąd mam zawsze przed sobą.
Wszelkie błędy, gramatyczne, stylistyczne, ortograficzne, interpunkcyjne, to moi kuzyni. Nie lubię kuzynów. Uważam, że należy wypędzić błendy z pustymi do puszczy. |
|
|
|
Mikasa |
Dodany dnia 16.05.2017 10:12
|
![]() Ostrzeżenia: 1 Pochwały: 21 Postów: 2007 Dom: RavenclawPunkty: 22743 Ranga: Niezwyciężony mag Data rejestracji: 24.04.13 |
Filmowy Dumbledore został zniszczony przede wszystkim przez scenariusz. Jego teksty i zachowania były absurdalne, własnie z wyjątkiem filmów Harrisa, gdzie był uprzejmym dziadkiem zajadającym fasolki. W roli Gambona nie pokazano ani geniuszu, ani dobrego serca, ani poczucia humoru typowego dla Albusa. Nie było rozmów Harry'ego z dyrektorem, które w książkach były bardzo błyskotliwe, no i bardzo ważne. Większość wspomina o tej scenie naskoczenia na Harry'ego w Czarze,ale ja nigdy nie zapomnę jak Albus miał spięcie z Umbridge na dziedzińcu, po czym NAKRZYCZAŁ na zgromadzonych uczniów, żeby wracali do klas,czy coś tam. No tragedia. Moim zdaniem, Gambon kompletnie się nie sprawdził, ale winą nie obarczam tylko jego. Dumbledore i Ron to dwie najbardziej zaniedbane postaci z adaptacjach. ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() |
|
|
|
ulka_black_potter |
Dodany dnia 16.05.2017 14:56
|
![]() Pochwały: 39 Postów: 3422 Dom: HufflepuffPunkty: 36829 Ranga: Harrych świąt! Data rejestracji: 14.05.09 |
Mikasa napisał(a): Filmowy Dumbledore został zniszczony przede wszystkim przez scenariusz. Jego teksty i zachowania były absurdalne, własnie z wyjątkiem filmów Harrisa, gdzie był uprzejmym dziadkiem zajadającym fasolki. W roli Gambona nie pokazano ani geniuszu, ani dobrego serca, ani poczucia humoru typowego dla Albusa. Nie było rozmów Harry'ego z dyrektorem, które w książkach były bardzo błyskotliwe, no i bardzo ważne. Większość wspomina o tej scenie naskoczenia na Harry'ego w Czarze,ale ja nigdy nie zapomnę jak Albus miał spięcie z Umbridge na dziedzińcu, po czym NAKRZYCZAŁ na zgromadzonych uczniów, żeby wracali do klas,czy coś tam. No tragedia. Moim zdaniem, Gambon kompletnie się nie sprawdził, ale winą nie obarczam tylko jego. Dumbledore i Ron to dwie najbardziej zaniedbane postaci z adaptacjach. Gdzieś już pisałam o tej scenie z Umbridge... Chyba w temacie o najgorszych scenach z filmu... Tu tez napiszę, że to było najżałośniejsze co w filmowym świecie HP mogł się wydarzyć. Prawdziwy Dumb nigdy, przenigdy nie straciłby spokoju wobec takiej małej, żabowatej jędzy. Klapa totalna, dlatego też nie filmu ZF... Jeszcze napiszę, że do tej roli idealnie nadawałby się Ian McKellen, no ale nie mogli go wziąć bo to jednak Gandalf, a nie Dumbledore. Harris był spoko, n ale umarł więc nie ma co rozstrząsać. ![]() Christian. ![]() Bo liczy się to, co masz w środku. ![]() Ale czasami warto założyć maskę. ![]() "ja generalnie ten tekst klasyfikuję jako 5CMCS HE NDPSG3 - S2AB" "zmiennokanoniczne" "piszę fanficka ducha, że tak to ujmę, czyli takiego, którego nie ma" "po części trudny język wynika z założeń płomień odwagi i specyfiki tekstu" by Cantaris Ula urzędniczka Zarejestruje ci chomiczka Da mu zielona kartę I marchewki starte <muza> by fuer |
|
|
|
| Trzmiel |
Dodany dnia 16.05.2017 21:57
|
![]() Postów: 7 Dom: Brak przydziału Punkty: 14 Ranga: Mugol Data rejestracji: 14.05.17 |
Wiecie, ciekawe, że tak mocno wspominacie tą scenę z Umbridge, bo ona przykuła też moją uwagę i dorobiłem się nawet pewnej interpretacji, wręcz usprawiedliwienia dla Dumbledore'a. Moment faktycznie żałosny, poniżej jego stylu i godności. Ale pamiętajmy o kontekście - oto na dziedzińcu uczelni, na oczach całej masy uczniów dyrektor czcigodnego Hogwartu musi postawić na szali swój autorytet wobec wysłanniczki ministra. To nigdy nie powinno było się wydarzyć! Tylko, że nie Dumbledore tu zawinił. Co on wtedy musiał czuć? Zapewne myślał: "Knot, co ty wyprawiasz? Umbridge kompromituje nas obu!" A dzieci patrzą na ten zbędny, żenujący spektakl. Dyrektor musiał się gotować. I wybuchnął. Myślę, że w tej scenie Gambon jest bardzo ludzki. Nadwyrężony całą masą o wiele poważniejszych problemów, daje wreszcie upust emocjom w najmniej odpowiednim momencie. Tak to bywa w życiu. Dlatego, choć jest to jego moment słabości, scena ma uzasadnienie. Przynajmniej dla mnie. Oczywiście rozumiem tych, którzy wolą Harrisa. Ja czytałem książkę tylko raz i dość dawno. Wspomnienie ciepłego Dumbledorea zatarło się, przywykłem do znużonego, potężnego maga jakiego kreuje Gambon. Gdy kiedyś powrócę do lektury i zacznę przypominać sobie liczne sceny, na które się powołujecie, dostrzegę rozdźwięk między "ortodoksją" a filmową kreacją. Co nie znaczy, że przestanie mi się ona podobać. Film zawsze rządzi się swoimi prawami. Wszystkiego nie można w nim pomieścić. Zakładam, że jego twórcy podjęli trudną lecz świadomą decyzję - okroimy postać, zmienimy akcenty. Wyszło w duchu narastającego mroku, co wyraźnie widać już w trzeciej części. Odtąd Dumbledore uosabia kogoś więcej niż zwierzchnika uczelni. To strateg i przywódca wielkich zmagań, które wykraczały poza mury Hogwartu. Kto wie ile razy musiał wchodzić w spór z ministrem, a w tym samym czasie przenikać narastające zagrożenie, baczyć na Harrego, prowadzić własne poszukiwania itd. itd. Gambon jest skłonny do wybuchów, ale i tak w większości scen potrafi trzymać się w ryzach. Dla mnie ten skomplikowany, trochę sprzeczny wizerunek jest bardzo atrakcyjny i wiarygodny. |
|
|
|
Liliana2194 |
Dodany dnia 03.05.2022 19:48
|
![]() Ostrzeżenia: 1 Pochwały: 20 Postów: 1283 Dom: HufflepuffPunkty: 20246 Ranga: O choinka! Data rejestracji: 18.06.14 |
Kiedyś wolałam w tej roli Gambona, obecnie wolę Harrisa Lepiej ukazuje moje ulubione cechy Dumbledore'a i te, które według mnie powinny rzucać się w oczy - sympatyczny, spokojny i nieco ekscentryczny staruszek z poczuciem humoru. Co prawda Gambon bardziej pasuje do obrazu potężnego czarodzieja, lecz wydaje się też oschły, niecierpliwy i ciągle poirytowany...? Dumbledore nie był wcale taki święty, ale nie każdy, kto ma coś za uszami wprowadza nerwową atmosferę, jak dla mnie Albus powinien na ogół sprawiać wrażenie łagodnego. Mogę się jednak zgodzić, że jednemu i drugiemu czegoś brakuje.Oczywiście najbardziej zapadła mi w pamięć słynna scena z pytaniem, czy Harry wrzucił swoje nazwisko do Czary Ognia (która mnie bawi, więc nie potrafię być w pełni niezadowolona) - trudno obwiniać tutaj Gambona. Gdzieś czytałam, że improwizował, nie wiem, czy to prawda, nawet jeśli, to nie on ostatecznie zadecydował o umieszczeniu właśnie tej reakcji w filmie. Tak czy inaczej jest ona jednym z powodów, dla których postać Dumbledore'a w Czarze Ognia uważam, że kompletnie im nie wyszła xp ![]() ![]() - - W Hogwarcie: - - 2) Valerie Adams 2.06.2019 - ![]() ![]() ![]() Karta postaci: tutaj1) Liliana Williams 18.06.2014 - 31.05.2019 ~ moja ulubienica spośród tej dwójki ~ ![]() ![]() ![]() Karta postaci: 1. Lijka2. Poboczne - - Za 2017/2018: - - ![]() - - INBJN - - Ten little Indian Boys went out to dine One choked his little self and then there were nine. ![]() Nine little Indian Boys sat up very late One overslept himself and then there were eight. Eight little Indian Boys travelling in Devon One said he'd stay there and then there were seven. Seven little Indian Boys chopping up sticks One chopped himself in halves and then there were six. ![]() Six little Indian Boys playing with a hive A bumblebee stung one and then there were five. Five little Indian Boys going in for law One got in Chancery and then there were four. Four little Indian Boys going out to sea A red herring swallowed one and then there were three. Three little Indian Boys walking in the zoo A big bear hugged one and then there were two. Two little Indian Boys sitting in the sun One got frizzled up and then there was one. One little Indian Boy left all alone He went out and hanged himself and then there were none. ![]() ![]() - - - - ![]() |
|
|
|
Nicram_93 |
Dodany dnia 08.05.2022 20:35
|
![]() Pochwały: 9 Postów: 327 Dom: GryffindorPunkty: 28841 Ranga: Harrych świąt! Data rejestracji: 15.04.18 |
Ja zawsze byłem zwolennikiem Harrisa, po prostu dużo bardziej przypominał mi tego Dumbledore'a jakiego wyobrażałem sobie podczas czytania książek. I nie ukrywam, dzisiaj czytając całą serię bardziej widzę przed oczami Harrisa niż Gambona. Zgadzam się z tym, że Dumbledore podczas książek również trochę ewoluuje charakterem, ale Harris był takim miłym staruszkiem, w którym jednak odczuwało się, że trzeba się z nim liczyć. Czy poradziłby sobie w kolejnych częściach? Sam jestem ciekawy, ale myślę, że tak. Gambon był dla mnie zbyt agresywny w wielu momentach. Między innymi tymi przytoczonymi przez Was powyżej. Za mało w nim było dobrotliwego starca. Doceniam go w scenach w jaskini czy tym bardziej walczącego z Voldemortem, ale poza tym... brakowało mi Harrisa w innych ujęciach, Gambon gryzł mi się z Dumbledorem przedstawionym w książkach. Także, jeśli chodzi o mnie to zdecydowanie Harris, szkoda, że nie było mu dane zagrać w kolejnych filmach. ![]() Dom Gryffindor ![]() "Może w Gryffindorze, Gdzie kwitnie męstwa cnota, Gdzie króluje odwaga I do wyczynów ochota." Postać w Hogwarcie Natalie Swan (Prefekt Gryffindoru) Harry, Ron, Hermiona - czyli przyjaźń, która przetrwa wszystko ![]() ![]() ![]() Severus Snape, czyli człowiek zagadka ![]() Kluby piłkarskie ![]() Juventus F.C. ![]() Wisła Kraków ![]() Korona Kielce ![]() AKS 1947 Busko-Zdrój Filmy: ![]() Harry Potter ![]() Gwiezdne Wojny Władca Pierścieni ![]() Piraci z Karaibów ![]() Indiana Jones ![]() Kiler ![]() Mistrz kierownicy ucieka Muzyka |
|
|
|
| themarkwilkinson |
Dodany dnia 10.05.2022 08:50
|
![]() Postów: 8 Dom: Brak przydziału Punkty: 16 Ranga: Mugol Data rejestracji: 10.05.22 |
Nicram_93 napisał(a):
Ja zawsze byłem zwolennikiem Harrisa, po prostu dużo bardziej przypominał mi tego Dumbledore'a jakiego wyobrażałem sobie podczas czytania książek. I nie ukrywam, dzisiaj czytając całą serię bardziej widzę przed oczami Harrisa niż Gambona. Zgadzam się z tym, że Dumbledore podczas książek również trochę ewoluuje charakterem, ale Harris był takim miłym staruszkiem, w którym jednak odczuwało się, że trzeba się z nim liczyć. Czy poradziłby sobie w kolejnych częściach? Sam jestem ciekawy, ale myślę, że tak. Gambon był dla mnie zbyt agresywny w wielu momentach. Między innymi tymi przytoczonymi przez Was powyżej. Za mało w nim było dobrotliwego starca. Doceniam go w scenach w jaskini czy tym bardziej walczącego z Voldemortem, ale poza tym... brakowało mi Harrisa w innych ujęciach, Gambon gryzł mi się z Dumbledorem przedstawionym w książkach. Także, jeśli chodzi o mnie to zdecydowanie Harris, szkoda, że nie było mu dane zagrać w kolejnych filmach. |
|
|
|
| Podziel się z innymi: |
|
Strona 1 z 2: 12
| Przejdź do forum: |






Christina


Ravenclaw
Gryffindor


















































































































, jakby jakiś moderator czytał to oczywiście proszę o poprawe
.
.

Slytherin






Hufflepuff






















). Świetnie zagrał w Kamieniu Filozoficznym oraz Komnacie Tajemnic i jestem pewna, że równie dobrze poradziłby sobie w późniejszych częściach, w tym także w scenach bardziej wymagających.
):










































