Logowanie
Facebook
Shoutbox
Wspó³praca
Najaktywniejsi
1)
Alette
2)
fuerte
3)
Katherine_Pierce
4)
Sam Quest
5)
Shanti Black
6)
A.
7)
monciakund
8)
ania919
9)
ulka_black_potter
10)
Klaudia Lind
Losowe zdjêcie
Zobacz temat
|
Dlaczego Lily nie deportowa³a siê razem z Harrym, aby uciec przed Voldemortem?
|
|
ulka_black_potter |
Dodany dnia 11.09.2014 23:39
|
![]() Pochwa³y: 39 Postów: 3422 Dom: HufflepuffPunkty: 36829 Ranga: Harrych ¶wi±t! Data rejestracji: 14.05.09 |
Najprostszym wyja¶nieniem jest to zasugerowane przez Leciaka. Lily nie mia³a przy sobie ró¿d¿ki, wiêc nie mog³a siê teleportowaæ. W ksi±¿ce nie mo¿na wskazaæ ani jednego przypadku teleportacji przez osobê, która nie posiada przy sobie ró¿d¿ki. W dodatku tak jak kto¶ zasugerowa³, na dom zapewne by³o rzucone zaklêcie anty aportacyjne i deportacyjne, które jednak nie ma nic wspólnego z Fideliusem. W ka¿dym razie teleportowaæ siê nie mog³a. Odno¶nie wizyty Hagrida. Zgodnie z tym co Jo napisa³a na Pottermore, osoba która przed rzuceniem zaklêcie Fideliusa zna lokalizacjê danego miejsca, mo¿e bez problemu do niego trafiæ. Nie mo¿e tylko zdradziæ po³o¿enia innej osobie, je¶li nie jest stra¿nikiem tajemnicy. Wydaje siê jasne, ¿e Hagrid jako dosyæ bliski przyjaciel rodziców Pottera wiedzia³, ¿e mieszkaj± w Dolinie Godryka, wiêc nie ma nic dziwnego w tym, ¿e polecia³ po Harry'ego. £osiek siê ba³ wypowiedzieæ, wiec wrzucam jego s³owa ![]() Christian. ![]() Bo liczy siê to, co masz w ¶rodku. ![]() Ale czasami warto za³o¿yæ maskê. ![]() "ja generalnie ten tekst klasyfikujê jako 5CMCS HE NDPSG3 - S2AB" "zmiennokanoniczne" "piszê fanficka ducha, ¿e tak to ujmê, czyli takiego, którego nie ma" "po czê¶ci trudny jêzyk wynika z za³o¿eñ p³omieñ odwagi i specyfiki tekstu" by Cantaris Ula urzêdniczka Zarejestruje ci chomiczka Da mu zielona kartê I marchewki starte <muza> by fuer |
|
|
|
Regulus_Black |
Dodany dnia 12.09.2014 00:37
|
![]() Postów: 32 Dom: RavenclawPunkty: 94 Ranga: Uczeñ Hogwartu Data rejestracji: 05.07.14 |
Mamy w ksi±¿ce niedopowiedzenia wiêc mo¿e taka odpowied¼: jak Dumbeldore wpad³ do ministerstwa w 5 cze¶ci to rzuci³ jakie¶ zaklêcie antydeportuj±ce, Voldemort nie móg³ zrobiæ tego samego? |
|
|
|
Ana_Black |
Dodany dnia 12.09.2014 10:54
|
![]() Ostrze¿enia: 1 Pochwa³y: 8 Postów: 4391 Dom: GryffindorPunkty: 24016 Ranga: Niezwyciê¿ony mag Data rejestracji: 06.02.10 |
Mamy w ksi±¿ce niedopowiedzenia wiêc mo¿e taka odpowied¼: jak Dumbeldore wpad³ do ministerstwa w 5 cze¶ci to rzuci³ jakie¶ zaklêcie antydeportuj±ce, Voldemort nie móg³ zrobiæ tego samego? Jakie zaklêcie antydeportuj±ce (raczej antydeportacyjne)? Skoro Dumbledore je rzuci³ to jakim cudem Voldemort i Bella mogli siê stamt±d deportowaæ? Poza tym czemu Voldemort mia³by pozbawiæ siê mo¿liwo¶ci ucieczki, na wypadek gdyby jego ¶miercio¿ercy nie dawali sobie rady z Zakonem Feniksa i GD? Nie wspominaj±c, ¿e zak³adaj±c na ministerstwo zaklêcie antydeportacyjne Dumbledore uniemo¿liwi³by szybk± ewakuacjê rannych lub pracowników ministerstwa, je¶li walka roznios³aby siê na ca³y budynek, a nie tylko departament tajemnic. Edytowane przez Ana_Black dnia 02.02.2015 10:48
![]() Loki: Do¶æ tego! Wszyscy stoicie ni¿ej ode mnie! Patrzysz na boga, szkaradny stworze! I nie godzê siê, aby pomiata³ mn±... Hulk: Wielki mi bóg. ![]() ![]() Hulk ziewaæ ~ £apa ![]() Uwielbiam te¿ jak dostajesz sza³u i zamieniasz siê w tê wielk± zielon± bestiê.. ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Zdradzê ci moj± tajemnicê. Zawsze jestem z³y. ![]() ![]() Nie¼le. Chc± mnie zamkn±æ w metalowym pudle i zanurzyæ w wodzie. Nie. Jest gorzej ni¿ my¶la³em. ![]() No bo czym jeste¶my? Zespo³em? Nie, nie, nie. Mieszank± wybuchow± nios±c± chaos. *** ![]() Nie b±d¼ jeleñ, nie fikaj. ![]() Matka wie ¿e ukrad³e¶ jej szaty? ![]() - Jarvis, znasz przypowie¶æ o Jonaszu? - Traktowa³bym j± raczej jako metaforê. - Thor walczy na 6. - Nie zaprosi³ mnie? ![]() Co, stawali¶cie na siusiu? ![]() Niech wyskakuje z ciuchów. Przenoszê imprezê do was. ![]() We¼ mnie nie strasz. Co to by³o, robi³ mi usta usta? ![]() Phil? Ale on ma na imiê Agent! ![]() J.A.R.V.I.S: Dostêpne 400% mocy. Iron-Man: Dziêki. ![]() Nie gniewam siê, p±czuszku. Masz niez³y prosty. ![]() Ta wied¼ma miesza ci w g³owie. Jeste¶ od niej silniejszy, m±drzejszy. Jeste¶ Banner. ![]() On jest szefem. Ja tylko za wszystko p³acê, wszystko budujê i dbam ¿eby¶my byli cool. ![]() Stark! Potrzebny jest plan ataku! Mam plan: atakowaæ! ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() *** ![]() - Ja bym sobie odpu¶ci³a, to faceci nie z tego ¶wiata, bogowe czy co¶. - Bóg jest tylko jeden! I g³owê dam, ¿e tak siê nie ubiera. ![]() - No jasne. Z³oty ch³opiec w z³otej zbroi. Co zostanie jak j± zdejmiesz? - Geniusz, miliarder, playboy, filantrop. A co? (...) A kto jest [prawdziwym bohaterem]? Ty? Jeste¶ wynikiem eksperymentów na ludziach. Tyle w tobie bohatera, ile zmie¶ci³o siê do probówki. *** Zabijesz mnie? Ustaw siê w kolejce. ![]() Kto znajdzie ten m³ot i oka¿e siê go godny posi±dzie moc Thora. ![]() Thor: Loki mo¿e i jest nieobliczalny, ale jest Asgardczykiem i moim bratem. Natasha: Zabi³ 80 ludzi w ci±gu dwóch dni. Thor: By³ adoptowany. - Nie bêdê z tob± walczy³ bracie. - Nie jeste¶my braæmi. ![]() Piek³o rozbrzmiewa jêkami jego ofiar. ![]() - O, kontratakuj±. - No wiesz, m³odzi s±. - Do stu piorunów, szanuj mowê ojczyst± - D³ugo mi tego nie wybacz±. ![]() To bardzo, bardzo ciekawa teoria, ale ja mam prostsz±. Nie jeste¶cie godni. ![]() - A jakby wsadziæ m³ot do windy? Uniesie j±. - Winda nie jest godna. ![]() Zobaczy³em co¶ we ¶nie. Muszê to wyja¶niæ. Tutaj siê nie da. ![]() - Jak tam kosmos? - Kosmos ma siê dobrze. ![]() - I my¶lisz, ¿e mo¿esz mi zaufaæ? - Nie ufam ci. Matka ci ufa³a. W przesz³o¶ci. Nawet mimo naszych ci±g³ych sporów. Zawsze mia³a nadziejê, ¿e gdzie¶ w tobie nadal jest iskierka mojego brata. Ta nadzieja ju¿ nie istnieje i ju¿ ciê nie chroni. ![]() Mojego ¿ycia... Tato, nie nadajê siê na króla. Bêdê broniæ Asgardu i innych ¶wiatów do ostatniego tchu... ale nie mogê tego robiæ z tronu. Mimo swego szaleñstwa Loki rozumia³ w³adzê w taki sposób, jakiego ja nigdy nie osi±gnê. *** ![]() O nie, bêdê ¿y³ wiecznie i bêdê ca³y z plastiku. ![]() ![]() Kto oka¿e siê godzien moc m³ota posi±dzie. Bez jaj, stary, to sztuczka. ![]() Rekalibracja kognitywna... Zdzieli³am ciê w czaszkê ![]() Mam go spowolniæ? Czy wy¶lesz mu wiêcej sparingpartnerów? ![]() Lepiej wydaj rozkaz, bo zaczynam mu kibicowaæ. ![]() Have you ever had someone take your brain and play? Pull you out and stuff something else in? Do you know what it's like to be unmade? ![]() Przerabia³em hipnozê. Nie lubiê. *** Stoimy w obliczu globalnej katastrofy. ![]() Hej malutki. S³onko ju¿ zachodzi. ![]() Cicho blaszak, ja nie mam rakiety w ty³ku. ![]() - Steve nie lubi takiego s³ownictwa. - A kopn±æ ciê w t±... ![]() Nie jest taki z³y, tylko trochê nerwus. Drugiego takiego nie ma na ca³ym ¶wiecie. Wszyscy lubi± wygrywaæ, a ten mój facet robi co mo¿e by walki unikn±æ, bo wie ¿e walkê wygra. ![]() - Co ci siê ¶ni³o? - ¯e jestem Avengersem, ¿e jestem kim¶ wiêcej ni¿ tylko pos³uszn± maszynk± do zabijania. ![]() Kocha to siê dzieci, ja mam u niego d³ug. *** ![]() ![]() *** ![]() ![]() *** ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() *** ![]() Wst±p do T.A.R.C.Z.Y, poznaj dalekie kraje, niezwyk³ych ludzi... i zabij ich. ![]() ![]() Ja siê nie pocê. Ja b³yszczê. ![]() Thor móg³by choæ raz przys³aæ boga sprz±tania po sobie. Na pewno ma jak±¶ magiczn± miot³ê. ![]() ![]() Zawsze nosisz whisky? ![]() Ten dom mia³ wytrzymaæ si³ê Hulka. ![]() - Jak nas znale¼li? - Zaprosi³em ich. ![]() Nie poddam siê. Odzyskam Skye i T.A.R.C.Z.Ê, ale jeep od Eddiego to za ma³o. ![]() Nasza kiepska opcja. Grant Ward. *** ![]() Bez ciebie nie ma T.A.R.C.Z.Y. ![]() - S³u¿ysz Coulsonowi czy T.A.R.C.Z.Y? - To to samo. ![]() Kogo jak kogo, ale Coulsona nie zlikwidujesz. ![]() Dyrektor T.A.R.C.Z.Y zawsze ma tajemnice. *** Nie wierzê w strach. Wierzê w zaufanie. ![]() ![]() ![]() ![]() *** ![]() ![]() I was able to hack S.H.I.E.L.D. from my van. You're gonna show me something new. ![]() Nie by³am w waszym durnym "S.H.I.E.L.D. Hogwarcie". ![]() ![]() *** ![]() ![]() Nie jestem dobrym cz³owiekiem, Skye. ![]() Long time to see. ![]() Jestem Agent Grant Ward. ![]() *** ![]() ![]() ![]() *** ![]() ![]() ![]() ![]() *** ![]() Je¶li to jeszcze aktualne, to poproszê tego drinka. ![]() - ¯o³nierzyk. Postaæ nie z tej epoki. Ale za to z tej planety. ![]() Nigdy nie chcia³em tronu. Chcia³em byæ równym tobie. ![]() - A ty co? B³yskawic siê boisz? - Nie darzê mi³o¶ci± tego, co zwiastuj±. - Chcesz zabraæ mi ukochan± planetê w odwecie za rzekom± zniewagê? Nie. Sprawujê nad ni± opiekê. - No rzeczywi¶cie, wspaniale siê ni± opiekujesz. Ludzie wy¿ynaj± siê milionami, a ty palcem nie kiwniesz. Zaprowadzê tu porz±dek. Kto mnie powstrzyma? ![]() - Jeste¶ potworem. - O nie. Potwór jest w¶ród was. - A, Banner. To twój plan. ![]() ¯e urodzi³em siê by zostaæ królem. ![]() No dobrze. To mo¿e wolisz kogo¶ ze swoich nowych przyjació³? Wydaje siê, ¿e jeste¶ do nich podobny. No i to jest o wiele lepsze! Mój strój jest taki sobie. Ale ile niesie ze sob± cnót! Jaki¿ to wielki zaszczyt! Czujê, ¿e a¿ szalejê od sprawiedliwo¶ci. Chcesz us³yszeæ mowê o prawdzie, honorze i patrioty¼mie? Bo¿e chroñ Amer... Zaufaj mojemu gniewowi. Nie zrobi³em tego dla niego. Uuuu. A by³a ju¿ na wyci±gniêcie rêki. Dziêki Tesseractowi mogli¶cie mieæ w³adzê, nieograniczon± moc. A wy co? Ciep³o i ¶wiat³o dla wszystkich ludzi? Dopiero przekonacie siê, co znaczy prawdziwa w³adza. ![]() Przynoszê wam dobr± nowinê. Czeka was wyzwolenie. *** ![]() ![]() ![]() ![]() *** ![]() Nie mia³em prawa ciê winiæ. Wiem, ¿e chcia³e¶ mi pomóc, chroniæ mnie. Od tego s± przyjaciele. Mo¿emy ¿yæ z godno¶ci± - nie mo¿emy z ni± umrzeæ. Cz³owiek jest najgorszym ¼ród³em prawdy o sobie. Wszystko siê zmienia. To nie znaczy, ¿e na lepsze. Trzeba sprawiæ, by by³o lepiej. Nie mo¿na tylko gadaæ i mieæ nadziejê, ¿e samo siê poprawi. |
|
|
|
Alette |
Dodany dnia 12.09.2014 13:50
|
![]() Pochwa³y: 18 Postów: 7186 Dom: HufflepuffPunkty: 59643 Ranga: Poziomka! <3 Data rejestracji: 29.03.09 |
osoba która przed rzuceniem zaklêcie Fideliusa zna lokalizacjê danego miejsca, mo¿e bez problemu do niego trafiæ. To w takim razie nie mia³oby ¿adnego sensu, bo wtedy sam Voldemort te¿ móg³ znaæ po³o¿enie tego domu. Oni nie chroniliby domu w tak ¿a³osny sposób. Voldemort, jakikolwiek inny ¦miercio¿erca... ka¿dy. Wydawa³o mi siê, ¿e za³o¿eniem zaklêcia fideliusa jest to, ¿e NIKT, komu stra¿nik tajemnicy nie wyjawi³ sekretu, nie mo¿e siê dostaæ do domu. ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Kazui <3 ![]() W zasadzie lepiej tkwiæ w s³odkiej niewiedzy. Umiejêtno¶æ braku my¶lenia i brak odczuwania tego braku, w po³±czeniu z brakiem my¶lenia o my¶leniu i przekonaniem, ¿e siê wszystko dobrze przemy¶la³o jest darem, który posiadaj± tylko wybrani. Im wiêcej wiesz, tym mniej rozumiesz, wiêc w zasadzie lepiej nic nie wiedzieæ i mieæ ¶wiêty spokój. Dziêkujê Wilenie za cudowny wiersz o moich Rycerzykach <3 Za siedmioma górami, za siedmioma lasami ¯y³ sobie Rac³aw z rycerzykami. Wielu ich tam by³o, innej ma¶ci ka¿dy, Jednak ka¿dy spo¶ród nich by³ bardzo odwa¿ny, Choæ nie tak jak Rac³aw - m±¿ najlepszy w ¶wiecie, Rozpalaj±cy serce niemal ka¿dej kobiecie, Lecz kochaj±c jedn±, tê spoza Lagary, Któr± ow³adnê³y mi³o¶ci jego czary I wyczekuje tylko kiedy siê zobacz±... Ale koniec historii! Nie za to mi p³ac±. Wracaj±c do Lagary, ¿y³a tam Liliana, Która, chocia¿ nieporadno¶ci± owiana I znana w otoczeniu z niechêci do koni, Nie ba³a siê prawie dzier¿yæ w rêku broni. Gdy tylko nadszed³ rozkaz, wskoczy³a na konia. Maj±c u swego boku Gajê, Aarona, Fomê i Milana, a przed sob± zadanie, Ruszy³a, nie bacz±c, czy co¶ jej siê stanie. Jednak Rac³awa niestety przy nich nie by³o, A szkoda, bo to by siê lepiej skoñczy³o. Zamiast niego, Nadar przewodzi³ tej grupie I chocia¿ zdawa³o siê, ¿e ma wszystko w dupie, Doprowadzi³ ich ca³ych do kapitana, Nie maj±cego nic z Narni± wspólnego - Kasjana, Który mia³ przy sobie ogiera wspania³ego, Nawet dla stajennych nieprzyjemnego, Z piêkn± grzyw± i gracj±, jakiej wiêcej mia³o Jedynie zgrabne, Rac³awowe cia³o... Co by³o z Aaronem? Z ostrzem w jego d³oni? I Lilian±? Jak z jej podej¶ciem do koni? Co z zaciêt± Gaj±? Co z nadêtym Milanem? Potwornym ogierem wraz z jego panem? Co z Fom±? Jak ¿yje? I jak jego rany? Kiedy tego wszystkiego dowiedzieæ siê mamy? Gdy tylko na Alette wielka wena sp³ynie. Mo¿e nigdy, mo¿e jutro, mo¿e w czarnej godzinie, Byle, jak to nast±pi, napisa³a wreszcie O Rac³awie i jego kochanej niewie¶cie. Authors act like they are sorry for killing characters but really they are like this... ![]() ![]() ![]() Lista ficków, które przeczyta³am i polecam Miniaturki "Nieszczê¶liwa historia" ulki_black_potter "Czterdzie¶ci piêæ" Barloma "Pierwsza ofiara" Katherine_Pierce "Przemy¶lenia" Wileny Romus Przyjacio³om, których ju¿ nie ma Fuerte "Zazdro¶æ wed³ug Hermiony Weasley" Sam Quest "Glizdogon" Nieoryginalnej "Las mnie wzywa" Klaudek884 "***" Zirael Serie "Trudny wybór" Penelope "Jako w piekle, tak i na ziemi" Christiny "Proszê, powiedz moje imiê" Only Dream "Miêdzy wierszami" Fuerte Drabble "Znalezisko" Ann "Mi³o¶æ" Wioletty "Bogini" ulki_black_potter Poezja "Feniks" Wileny Romus "Na chwa³ê! Na honor!" Ann "Zwariowa³!" Wileny Romus "Wspania³y i Staro¿ytny Hymn Rodu Black" Ann ![]() "Niewiele rzeczy ma na cz³owieka tak wielki wp³yw jak pierwsza ksi±¿ka, która od razu trafia do jego serca. Owe pierwsze obrazy, echa s³ów, choæ wydaj± siê pozostawaæ gdzie¶ daleko za nami, towarzysz± nam przez ca³e ¿ycie i wznosz± w pamiêci pa³ac, do którego, wcze¶niej czy pó¼niej... i nie wa¿ne, ile w tym czasie przeczytali¶my ksi±¿ek, ile nowych ¶wiatów odkryli¶my, ile siê nauczyli¶my i ile zd±¿yli¶my zapomnieæ... wrócimy." Carlos Ruiz Zafon ![]() Ogl±dam chiñskie bajki, czytam romanse a ciasto najbardziej lubiê surowe. Pozdrawiam wszystkich, których karmi³am, a szczególnie tych, którzy z tego powodu cierpieli. Lubiê gotowaæ dla Gne, której wszystko smakuje i Ciemka, któremu ¶mierdz± (gotowane!) jajka. Pijê herbatê ko³o kibla z Ang, o mi³o¶ci rozmawiam z Pene, ¶piê na pod³odze Ulki albo na kolanach Christiny. W moim sercu zawsze jest miejsce dla tych, z którymi obieram ziemniaki. Pozdrawiam mistrza otwierania zamków Sam i specjalistê od ³owienia smerfów Katherine ... a kie³basa to najbardziej smakuje mi u Pauli love ![]() |
|
|
|
Penelope |
Dodany dnia 12.09.2014 14:07
|
![]() Pochwa³y: 13 Postów: 1729 Dom: RavenclawPunkty: 17625 Ranga: Poraniona Data rejestracji: 27.02.08 |
A mi siê wydaje, ¿e Glizdogon móg³ Hagridowi zdradziæ miejsce pobytu Poptter'ów, w koñcu to byli przyjaciele. Prawdopodobnie odwiedza³ ich ju¿ wcze¶niej, wiêc i teraz móg³ wej¶æ do domu i wzi±æ Harry'ego ;] ![]() ![]() W kategorii Najlepsza Seria Obyczajowa, wygrywa Penelope - Trudny Wybór ![]() Wiersz mojej ulubionej poetki i to jeszcze o mnie ![]() Sonet Dziêkczynno-pochwalny Jest taka osoba, co piêknie s³owa plecie. Entuzjazmu pe³na, w ka¿dej chwili mi³a, Z potoku b³ahych s³ów siê przy mnie wynurzy³a I pomaga mi przetrwaæ w liter srogim ¶wiecie. Któ¿ to taki? To Pene! Wszyscy dobrze wiecie! Có¿ ja bym kochana bez Ciebie zrobi³a? Co tu du¿o gadaæ... Pewnie wci±¿ bym ¿y³a. Ale ¿y³abym tutaj jak zgubione dzieciê. Bezczynnie bym siedzia³a w beznamiêtnej toni. Czy cokolwiek bym zrobi³a gdyby nie Twa g³owa? Czy cokolwiek bym stworzy³a bez Twej boskiej d³oni. Wiêc dziêkujê Ci Królowo, za Twe wielkie s³owa, ¯e jeste¶ tutaj, ¿e piszesz, chocia¿ czas Ciê goni, I ¿e dziêki Tobie, znowu zaczê³am od nowa... I love Smaug ![]() ![]() ![]() - O czym marzysz?- zapyta³ w koñcu. - Marzê o lepszym ¿yciu. O tym, by ludziom bardziej zale¿a³o na ludziach, ni¿ na pieni±dzach, by mieli honor i nie ³amali obietnic. Marzê o tym, by przyja¼ñ by³a prawdziwa, a mi³o¶æ nie bola³a. - Odpowiedzia³a bez zastanowienia. - A je¶li ci powiem, ¿e mogê ci to daæ, pójdziesz ze mn±? - Wyraz jego twarzy nie zdradza³ uczuæ, ale w oczach tli³a siê iskierka nadziei. - Pójdê. Dlatego, ¿e bêdê chcia³a uwierzyæ w to, ¿e mówisz prawdê. Szkoda tylko, ¿e taki ¶wiat nie istnieje. - Istnieje, a ja ci go poka¿ê, je¿eli tylko zechcesz otworzyæ oczy. - Nieznajomy wyci±gn±³ do niej rêkê, a ona j± ujê³a, po raz pierwszy wierz±c, ¿e mo¿e byæ szczê¶liwa.[/color] Dedykacja dla mnie od pewnej bardzo sympatycznej osoby ;] Jest takie miejsce na oceanie, gdzie pewna wyspa siê mie¶ci, nierzadko kto siê na niej pojawia, bo zw± j± wysp± bole¶ci. Zamek potê¿ny na niej góruje, co w dawnych czasach wzniesiony przez w³adcê wyspy Odysa, dla Penelopy - ¿ony. Wiele ju¿ lat w domu nie bywa³, a ona têskni wci±¿ szczerze, co dzieñ wychodzi w bezkres spogl±daæ, czy wraca na swej galerze. Smutek w jej sercu, samotno¶æ w duszy, kiedy to wreszcie ustanie, rozmy¶la nieustannie czy jeszcze szansa bêdzie ujrzeæ go w ¿ywym stanie. Odys na krañcach l±dów przebywa, tu³aczka go bowiem czeka³a na d³ugie lata, przez bosk± karê ta sytuacja siê sta³a. Wspomnienie ¿ony cierniem mu w sercu siê sta³o, ach jak¿e trudne bez niej ¿ycie byæ musia³o. ![]() ![]() Nie ma zbyt wiele czaÂsu, by byæ szczê¶liÂwym. Dni przeÂmijaj± szybÂko. ¯ycie jest krótkie. W ksiêdze naszej przysz³o¶ci wpiÂsujeÂmy marzeÂnia, a jaÂka¶ niewidzialÂna rêka nam je przekÂre¶la. Nie maÂmy wteÂdy ¿adÂneÂgo wyÂboru. Je¿eli nie jesÂte¶my szczê¶liÂwi dzi¶, jak potÂraÂfimy byæ niÂmi jutro? WyÂkorzysÂtaj ten dzieñ dziÂsiejÂszy. Obiema rêkoÂma obejÂmij go. PrzyjÂmij ochoczo, co niesie ze sob±: ¶wiat³o, poÂwietÂrze i ¿ycie, jeÂgo u¶miech, p³acz, i ca³y cud teÂgo dnia. Wyjd¼ mu napÂrzeÂciw. Wiersz Anciol, mój ulubiony ![]() Syrenka z ³azienki prefektów Po¶ród szklanej toni, U¶miecham siê skromnie. Stojê tu na stra¿y, Wielu ludzkich wspomnieñ. O czym chcesz bym ¶piewa³a? Znam historii wiele. Wiem czym jest wierno¶æ, I kim s± przyjaciele. Potrafiê powiedzieæ, O morskich przygodach. Strasznych wodnych stworach, Walecznych za³ogach. Do skarbów sekretnych, Jedyne znam drogi. Do wysp tych magicznych, I prze³êczy trwogi. Popro¶ mnie o s³owa, Od dawna tu czekam... Nie znam swoich braci, I serce mam cz³owieka. Nie zapominaj o mnie! Nie chcê byæ tu sama! Utrwalona na szkle... A ca³kiem zapomniana... Robak gne ![]() ![]() ![]() |
|
|
|
Alette |
Dodany dnia 12.09.2014 14:08
|
![]() Pochwa³y: 18 Postów: 7186 Dom: HufflepuffPunkty: 59643 Ranga: Poziomka! <3 Data rejestracji: 29.03.09 |
No ale w takim uk³adzie Hagrid by wiedzia³, ¿e to Glizdogon jest stra¿nikiem tajemnicy, a nie Syriusz. A przecie¿ wiemy, ¿e gajowy by³ przekonany o zdradzie Blacka. Czyli Peter mu tajemnicy zdradziæ nie móg³. ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Kazui <3 ![]() W zasadzie lepiej tkwiæ w s³odkiej niewiedzy. Umiejêtno¶æ braku my¶lenia i brak odczuwania tego braku, w po³±czeniu z brakiem my¶lenia o my¶leniu i przekonaniem, ¿e siê wszystko dobrze przemy¶la³o jest darem, który posiadaj± tylko wybrani. Im wiêcej wiesz, tym mniej rozumiesz, wiêc w zasadzie lepiej nic nie wiedzieæ i mieæ ¶wiêty spokój. Dziêkujê Wilenie za cudowny wiersz o moich Rycerzykach <3 Za siedmioma górami, za siedmioma lasami ¯y³ sobie Rac³aw z rycerzykami. Wielu ich tam by³o, innej ma¶ci ka¿dy, Jednak ka¿dy spo¶ród nich by³ bardzo odwa¿ny, Choæ nie tak jak Rac³aw - m±¿ najlepszy w ¶wiecie, Rozpalaj±cy serce niemal ka¿dej kobiecie, Lecz kochaj±c jedn±, tê spoza Lagary, Któr± ow³adnê³y mi³o¶ci jego czary I wyczekuje tylko kiedy siê zobacz±... Ale koniec historii! Nie za to mi p³ac±. Wracaj±c do Lagary, ¿y³a tam Liliana, Która, chocia¿ nieporadno¶ci± owiana I znana w otoczeniu z niechêci do koni, Nie ba³a siê prawie dzier¿yæ w rêku broni. Gdy tylko nadszed³ rozkaz, wskoczy³a na konia. Maj±c u swego boku Gajê, Aarona, Fomê i Milana, a przed sob± zadanie, Ruszy³a, nie bacz±c, czy co¶ jej siê stanie. Jednak Rac³awa niestety przy nich nie by³o, A szkoda, bo to by siê lepiej skoñczy³o. Zamiast niego, Nadar przewodzi³ tej grupie I chocia¿ zdawa³o siê, ¿e ma wszystko w dupie, Doprowadzi³ ich ca³ych do kapitana, Nie maj±cego nic z Narni± wspólnego - Kasjana, Który mia³ przy sobie ogiera wspania³ego, Nawet dla stajennych nieprzyjemnego, Z piêkn± grzyw± i gracj±, jakiej wiêcej mia³o Jedynie zgrabne, Rac³awowe cia³o... Co by³o z Aaronem? Z ostrzem w jego d³oni? I Lilian±? Jak z jej podej¶ciem do koni? Co z zaciêt± Gaj±? Co z nadêtym Milanem? Potwornym ogierem wraz z jego panem? Co z Fom±? Jak ¿yje? I jak jego rany? Kiedy tego wszystkiego dowiedzieæ siê mamy? Gdy tylko na Alette wielka wena sp³ynie. Mo¿e nigdy, mo¿e jutro, mo¿e w czarnej godzinie, Byle, jak to nast±pi, napisa³a wreszcie O Rac³awie i jego kochanej niewie¶cie. Authors act like they are sorry for killing characters but really they are like this... ![]() ![]() ![]() Lista ficków, które przeczyta³am i polecam Miniaturki "Nieszczê¶liwa historia" ulki_black_potter "Czterdzie¶ci piêæ" Barloma "Pierwsza ofiara" Katherine_Pierce "Przemy¶lenia" Wileny Romus Przyjacio³om, których ju¿ nie ma Fuerte "Zazdro¶æ wed³ug Hermiony Weasley" Sam Quest "Glizdogon" Nieoryginalnej "Las mnie wzywa" Klaudek884 "***" Zirael Serie "Trudny wybór" Penelope "Jako w piekle, tak i na ziemi" Christiny "Proszê, powiedz moje imiê" Only Dream "Miêdzy wierszami" Fuerte Drabble "Znalezisko" Ann "Mi³o¶æ" Wioletty "Bogini" ulki_black_potter Poezja "Feniks" Wileny Romus "Na chwa³ê! Na honor!" Ann "Zwariowa³!" Wileny Romus "Wspania³y i Staro¿ytny Hymn Rodu Black" Ann ![]() "Niewiele rzeczy ma na cz³owieka tak wielki wp³yw jak pierwsza ksi±¿ka, która od razu trafia do jego serca. Owe pierwsze obrazy, echa s³ów, choæ wydaj± siê pozostawaæ gdzie¶ daleko za nami, towarzysz± nam przez ca³e ¿ycie i wznosz± w pamiêci pa³ac, do którego, wcze¶niej czy pó¼niej... i nie wa¿ne, ile w tym czasie przeczytali¶my ksi±¿ek, ile nowych ¶wiatów odkryli¶my, ile siê nauczyli¶my i ile zd±¿yli¶my zapomnieæ... wrócimy." Carlos Ruiz Zafon ![]() Ogl±dam chiñskie bajki, czytam romanse a ciasto najbardziej lubiê surowe. Pozdrawiam wszystkich, których karmi³am, a szczególnie tych, którzy z tego powodu cierpieli. Lubiê gotowaæ dla Gne, której wszystko smakuje i Ciemka, któremu ¶mierdz± (gotowane!) jajka. Pijê herbatê ko³o kibla z Ang, o mi³o¶ci rozmawiam z Pene, ¶piê na pod³odze Ulki albo na kolanach Christiny. W moim sercu zawsze jest miejsce dla tych, z którymi obieram ziemniaki. Pozdrawiam mistrza otwierania zamków Sam i specjalistê od ³owienia smerfów Katherine ... a kie³basa to najbardziej smakuje mi u Pauli love ![]() |
|
|
|
Ana_Black |
Dodany dnia 12.09.2014 14:20
|
![]() Ostrze¿enia: 1 Pochwa³y: 8 Postów: 4391 Dom: GryffindorPunkty: 24016 Ranga: Niezwyciê¿ony mag Data rejestracji: 06.02.10 |
W sumie to Glizdogon móg³ mu przekazaæ to tak jak Dumbledore przekaza³ Harry'emu miejsce Kwatery G³ównej, czyli przez kartkê, nie bezpo¶rednio. W koñcu nie wiemy, czy Hagrid by³by wstanie rozpoznaæ, ¿e pismo nie jest pismem Syriusza. W koñcu Harry nie zorientowa³ siê, ¿e kartka, któr± da³ mu Moody, jest zapisana pismem Dumbledore'a, a ju¿ je kiedy¶ widzia³. Chocia¿ fakt, nie s±dzê, ¿eby Hagrid zna³ po³o¿enie domu Potterów przed zdrad± Glizdogona. W li¶cie do Syriusza Lily napisa³a, ¿e na pierwszych urodzinach Harry'ego by³a tylko (poza ni± i Jamesem) Bathilda Bagshot. A chyba zaprosiliby Hagrida, gdyby zna³ miejsce po³o¿enia ich domu. ![]() Loki: Do¶æ tego! Wszyscy stoicie ni¿ej ode mnie! Patrzysz na boga, szkaradny stworze! I nie godzê siê, aby pomiata³ mn±... Hulk: Wielki mi bóg. ![]() ![]() Hulk ziewaæ ~ £apa ![]() Uwielbiam te¿ jak dostajesz sza³u i zamieniasz siê w tê wielk± zielon± bestiê.. ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Zdradzê ci moj± tajemnicê. Zawsze jestem z³y. ![]() ![]() Nie¼le. Chc± mnie zamkn±æ w metalowym pudle i zanurzyæ w wodzie. Nie. Jest gorzej ni¿ my¶la³em. ![]() No bo czym jeste¶my? Zespo³em? Nie, nie, nie. Mieszank± wybuchow± nios±c± chaos. *** ![]() Nie b±d¼ jeleñ, nie fikaj. ![]() Matka wie ¿e ukrad³e¶ jej szaty? ![]() - Jarvis, znasz przypowie¶æ o Jonaszu? - Traktowa³bym j± raczej jako metaforê. - Thor walczy na 6. - Nie zaprosi³ mnie? ![]() Co, stawali¶cie na siusiu? ![]() Niech wyskakuje z ciuchów. Przenoszê imprezê do was. ![]() We¼ mnie nie strasz. Co to by³o, robi³ mi usta usta? ![]() Phil? Ale on ma na imiê Agent! ![]() J.A.R.V.I.S: Dostêpne 400% mocy. Iron-Man: Dziêki. ![]() Nie gniewam siê, p±czuszku. Masz niez³y prosty. ![]() Ta wied¼ma miesza ci w g³owie. Jeste¶ od niej silniejszy, m±drzejszy. Jeste¶ Banner. ![]() On jest szefem. Ja tylko za wszystko p³acê, wszystko budujê i dbam ¿eby¶my byli cool. ![]() Stark! Potrzebny jest plan ataku! Mam plan: atakowaæ! ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() *** ![]() - Ja bym sobie odpu¶ci³a, to faceci nie z tego ¶wiata, bogowe czy co¶. - Bóg jest tylko jeden! I g³owê dam, ¿e tak siê nie ubiera. ![]() - No jasne. Z³oty ch³opiec w z³otej zbroi. Co zostanie jak j± zdejmiesz? - Geniusz, miliarder, playboy, filantrop. A co? (...) A kto jest [prawdziwym bohaterem]? Ty? Jeste¶ wynikiem eksperymentów na ludziach. Tyle w tobie bohatera, ile zmie¶ci³o siê do probówki. *** Zabijesz mnie? Ustaw siê w kolejce. ![]() Kto znajdzie ten m³ot i oka¿e siê go godny posi±dzie moc Thora. ![]() Thor: Loki mo¿e i jest nieobliczalny, ale jest Asgardczykiem i moim bratem. Natasha: Zabi³ 80 ludzi w ci±gu dwóch dni. Thor: By³ adoptowany. - Nie bêdê z tob± walczy³ bracie. - Nie jeste¶my braæmi. ![]() Piek³o rozbrzmiewa jêkami jego ofiar. ![]() - O, kontratakuj±. - No wiesz, m³odzi s±. - Do stu piorunów, szanuj mowê ojczyst± - D³ugo mi tego nie wybacz±. ![]() To bardzo, bardzo ciekawa teoria, ale ja mam prostsz±. Nie jeste¶cie godni. ![]() - A jakby wsadziæ m³ot do windy? Uniesie j±. - Winda nie jest godna. ![]() Zobaczy³em co¶ we ¶nie. Muszê to wyja¶niæ. Tutaj siê nie da. ![]() - Jak tam kosmos? - Kosmos ma siê dobrze. ![]() - I my¶lisz, ¿e mo¿esz mi zaufaæ? - Nie ufam ci. Matka ci ufa³a. W przesz³o¶ci. Nawet mimo naszych ci±g³ych sporów. Zawsze mia³a nadziejê, ¿e gdzie¶ w tobie nadal jest iskierka mojego brata. Ta nadzieja ju¿ nie istnieje i ju¿ ciê nie chroni. ![]() Mojego ¿ycia... Tato, nie nadajê siê na króla. Bêdê broniæ Asgardu i innych ¶wiatów do ostatniego tchu... ale nie mogê tego robiæ z tronu. Mimo swego szaleñstwa Loki rozumia³ w³adzê w taki sposób, jakiego ja nigdy nie osi±gnê. *** ![]() O nie, bêdê ¿y³ wiecznie i bêdê ca³y z plastiku. ![]() ![]() Kto oka¿e siê godzien moc m³ota posi±dzie. Bez jaj, stary, to sztuczka. ![]() Rekalibracja kognitywna... Zdzieli³am ciê w czaszkê ![]() Mam go spowolniæ? Czy wy¶lesz mu wiêcej sparingpartnerów? ![]() Lepiej wydaj rozkaz, bo zaczynam mu kibicowaæ. ![]() Have you ever had someone take your brain and play? Pull you out and stuff something else in? Do you know what it's like to be unmade? ![]() Przerabia³em hipnozê. Nie lubiê. *** Stoimy w obliczu globalnej katastrofy. ![]() Hej malutki. S³onko ju¿ zachodzi. ![]() Cicho blaszak, ja nie mam rakiety w ty³ku. ![]() - Steve nie lubi takiego s³ownictwa. - A kopn±æ ciê w t±... ![]() Nie jest taki z³y, tylko trochê nerwus. Drugiego takiego nie ma na ca³ym ¶wiecie. Wszyscy lubi± wygrywaæ, a ten mój facet robi co mo¿e by walki unikn±æ, bo wie ¿e walkê wygra. ![]() - Co ci siê ¶ni³o? - ¯e jestem Avengersem, ¿e jestem kim¶ wiêcej ni¿ tylko pos³uszn± maszynk± do zabijania. ![]() Kocha to siê dzieci, ja mam u niego d³ug. *** ![]() ![]() *** ![]() ![]() *** ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() *** ![]() Wst±p do T.A.R.C.Z.Y, poznaj dalekie kraje, niezwyk³ych ludzi... i zabij ich. ![]() ![]() Ja siê nie pocê. Ja b³yszczê. ![]() Thor móg³by choæ raz przys³aæ boga sprz±tania po sobie. Na pewno ma jak±¶ magiczn± miot³ê. ![]() ![]() Zawsze nosisz whisky? ![]() Ten dom mia³ wytrzymaæ si³ê Hulka. ![]() - Jak nas znale¼li? - Zaprosi³em ich. ![]() Nie poddam siê. Odzyskam Skye i T.A.R.C.Z.Ê, ale jeep od Eddiego to za ma³o. ![]() Nasza kiepska opcja. Grant Ward. *** ![]() Bez ciebie nie ma T.A.R.C.Z.Y. ![]() - S³u¿ysz Coulsonowi czy T.A.R.C.Z.Y? - To to samo. ![]() Kogo jak kogo, ale Coulsona nie zlikwidujesz. ![]() Dyrektor T.A.R.C.Z.Y zawsze ma tajemnice. *** Nie wierzê w strach. Wierzê w zaufanie. ![]() ![]() ![]() ![]() *** ![]() ![]() I was able to hack S.H.I.E.L.D. from my van. You're gonna show me something new. ![]() Nie by³am w waszym durnym "S.H.I.E.L.D. Hogwarcie". ![]() ![]() *** ![]() ![]() Nie jestem dobrym cz³owiekiem, Skye. ![]() Long time to see. ![]() Jestem Agent Grant Ward. ![]() *** ![]() ![]() ![]() *** ![]() ![]() ![]() ![]() *** ![]() Je¶li to jeszcze aktualne, to poproszê tego drinka. ![]() - ¯o³nierzyk. Postaæ nie z tej epoki. Ale za to z tej planety. ![]() Nigdy nie chcia³em tronu. Chcia³em byæ równym tobie. ![]() - A ty co? B³yskawic siê boisz? - Nie darzê mi³o¶ci± tego, co zwiastuj±. - Chcesz zabraæ mi ukochan± planetê w odwecie za rzekom± zniewagê? Nie. Sprawujê nad ni± opiekê. - No rzeczywi¶cie, wspaniale siê ni± opiekujesz. Ludzie wy¿ynaj± siê milionami, a ty palcem nie kiwniesz. Zaprowadzê tu porz±dek. Kto mnie powstrzyma? ![]() - Jeste¶ potworem. - O nie. Potwór jest w¶ród was. - A, Banner. To twój plan. ![]() ¯e urodzi³em siê by zostaæ królem. ![]() No dobrze. To mo¿e wolisz kogo¶ ze swoich nowych przyjació³? Wydaje siê, ¿e jeste¶ do nich podobny. No i to jest o wiele lepsze! Mój strój jest taki sobie. Ale ile niesie ze sob± cnót! Jaki¿ to wielki zaszczyt! Czujê, ¿e a¿ szalejê od sprawiedliwo¶ci. Chcesz us³yszeæ mowê o prawdzie, honorze i patrioty¼mie? Bo¿e chroñ Amer... Zaufaj mojemu gniewowi. Nie zrobi³em tego dla niego. Uuuu. A by³a ju¿ na wyci±gniêcie rêki. Dziêki Tesseractowi mogli¶cie mieæ w³adzê, nieograniczon± moc. A wy co? Ciep³o i ¶wiat³o dla wszystkich ludzi? Dopiero przekonacie siê, co znaczy prawdziwa w³adza. ![]() Przynoszê wam dobr± nowinê. Czeka was wyzwolenie. *** ![]() ![]() ![]() ![]() *** ![]() Nie mia³em prawa ciê winiæ. Wiem, ¿e chcia³e¶ mi pomóc, chroniæ mnie. Od tego s± przyjaciele. Mo¿emy ¿yæ z godno¶ci± - nie mo¿emy z ni± umrzeæ. Cz³owiek jest najgorszym ¼ród³em prawdy o sobie. Wszystko siê zmienia. To nie znaczy, ¿e na lepsze. Trzeba sprawiæ, by by³o lepiej. Nie mo¿na tylko gadaæ i mieæ nadziejê, ¿e samo siê poprawi. |
|
|
|
Penelope |
Dodany dnia 12.09.2014 14:40
|
![]() Pochwa³y: 13 Postów: 1729 Dom: RavenclawPunkty: 17625 Ranga: Poraniona Data rejestracji: 27.02.08 |
W li¶cie do Syriusza Lily napisa³a, ¿e na pierwszych urodzinach Harry'ego by³a tylko (poza ni± i Jamesem) Bathilda Bagshot. A chyba zaprosiliby Hagrida, gdyby zna³ miejsce po³o¿enia ich domu. No wiece by³a wojna, móg³ byæ inny powód dla którego Hagrid, czy ktokolwiek inny nie móg³ dotrzeæ na urodziny Harry'ego. ![]() ![]() W kategorii Najlepsza Seria Obyczajowa, wygrywa Penelope - Trudny Wybór ![]() Wiersz mojej ulubionej poetki i to jeszcze o mnie ![]() Sonet Dziêkczynno-pochwalny Jest taka osoba, co piêknie s³owa plecie. Entuzjazmu pe³na, w ka¿dej chwili mi³a, Z potoku b³ahych s³ów siê przy mnie wynurzy³a I pomaga mi przetrwaæ w liter srogim ¶wiecie. Któ¿ to taki? To Pene! Wszyscy dobrze wiecie! Có¿ ja bym kochana bez Ciebie zrobi³a? Co tu du¿o gadaæ... Pewnie wci±¿ bym ¿y³a. Ale ¿y³abym tutaj jak zgubione dzieciê. Bezczynnie bym siedzia³a w beznamiêtnej toni. Czy cokolwiek bym zrobi³a gdyby nie Twa g³owa? Czy cokolwiek bym stworzy³a bez Twej boskiej d³oni. Wiêc dziêkujê Ci Królowo, za Twe wielkie s³owa, ¯e jeste¶ tutaj, ¿e piszesz, chocia¿ czas Ciê goni, I ¿e dziêki Tobie, znowu zaczê³am od nowa... I love Smaug ![]() ![]() ![]() - O czym marzysz?- zapyta³ w koñcu. - Marzê o lepszym ¿yciu. O tym, by ludziom bardziej zale¿a³o na ludziach, ni¿ na pieni±dzach, by mieli honor i nie ³amali obietnic. Marzê o tym, by przyja¼ñ by³a prawdziwa, a mi³o¶æ nie bola³a. - Odpowiedzia³a bez zastanowienia. - A je¶li ci powiem, ¿e mogê ci to daæ, pójdziesz ze mn±? - Wyraz jego twarzy nie zdradza³ uczuæ, ale w oczach tli³a siê iskierka nadziei. - Pójdê. Dlatego, ¿e bêdê chcia³a uwierzyæ w to, ¿e mówisz prawdê. Szkoda tylko, ¿e taki ¶wiat nie istnieje. - Istnieje, a ja ci go poka¿ê, je¿eli tylko zechcesz otworzyæ oczy. - Nieznajomy wyci±gn±³ do niej rêkê, a ona j± ujê³a, po raz pierwszy wierz±c, ¿e mo¿e byæ szczê¶liwa.[/color] Dedykacja dla mnie od pewnej bardzo sympatycznej osoby ;] Jest takie miejsce na oceanie, gdzie pewna wyspa siê mie¶ci, nierzadko kto siê na niej pojawia, bo zw± j± wysp± bole¶ci. Zamek potê¿ny na niej góruje, co w dawnych czasach wzniesiony przez w³adcê wyspy Odysa, dla Penelopy - ¿ony. Wiele ju¿ lat w domu nie bywa³, a ona têskni wci±¿ szczerze, co dzieñ wychodzi w bezkres spogl±daæ, czy wraca na swej galerze. Smutek w jej sercu, samotno¶æ w duszy, kiedy to wreszcie ustanie, rozmy¶la nieustannie czy jeszcze szansa bêdzie ujrzeæ go w ¿ywym stanie. Odys na krañcach l±dów przebywa, tu³aczka go bowiem czeka³a na d³ugie lata, przez bosk± karê ta sytuacja siê sta³a. Wspomnienie ¿ony cierniem mu w sercu siê sta³o, ach jak¿e trudne bez niej ¿ycie byæ musia³o. ![]() ![]() Nie ma zbyt wiele czaÂsu, by byæ szczê¶liÂwym. Dni przeÂmijaj± szybÂko. ¯ycie jest krótkie. W ksiêdze naszej przysz³o¶ci wpiÂsujeÂmy marzeÂnia, a jaÂka¶ niewidzialÂna rêka nam je przekÂre¶la. Nie maÂmy wteÂdy ¿adÂneÂgo wyÂboru. Je¿eli nie jesÂte¶my szczê¶liÂwi dzi¶, jak potÂraÂfimy byæ niÂmi jutro? WyÂkorzysÂtaj ten dzieñ dziÂsiejÂszy. Obiema rêkoÂma obejÂmij go. PrzyjÂmij ochoczo, co niesie ze sob±: ¶wiat³o, poÂwietÂrze i ¿ycie, jeÂgo u¶miech, p³acz, i ca³y cud teÂgo dnia. Wyjd¼ mu napÂrzeÂciw. Wiersz Anciol, mój ulubiony ![]() Syrenka z ³azienki prefektów Po¶ród szklanej toni, U¶miecham siê skromnie. Stojê tu na stra¿y, Wielu ludzkich wspomnieñ. O czym chcesz bym ¶piewa³a? Znam historii wiele. Wiem czym jest wierno¶æ, I kim s± przyjaciele. Potrafiê powiedzieæ, O morskich przygodach. Strasznych wodnych stworach, Walecznych za³ogach. Do skarbów sekretnych, Jedyne znam drogi. Do wysp tych magicznych, I prze³êczy trwogi. Popro¶ mnie o s³owa, Od dawna tu czekam... Nie znam swoich braci, I serce mam cz³owieka. Nie zapominaj o mnie! Nie chcê byæ tu sama! Utrwalona na szkle... A ca³kiem zapomniana... Robak gne ![]() ![]() ![]() |
|
|
|
Ana_Black |
Dodany dnia 12.09.2014 15:02
|
![]() Ostrze¿enia: 1 Pochwa³y: 8 Postów: 4391 Dom: GryffindorPunkty: 24016 Ranga: Niezwyciê¿ony mag Data rejestracji: 06.02.10 |
No wiece by³a wojna, móg³ byæ inny powód dla którego Hagrid, czy ktokolwiek inny nie móg³ dotrzeæ na urodziny Harry'ego. No w³a¶nie, by³a wojna, wiêc Potterowie nie mogli pozwoliæ sobie, ¿eby ka¿dy, nawet dotychczas zaufany, zna³ ich tajemnicê. Im mniej osób wie, tym lepiej. ![]() Loki: Do¶æ tego! Wszyscy stoicie ni¿ej ode mnie! Patrzysz na boga, szkaradny stworze! I nie godzê siê, aby pomiata³ mn±... Hulk: Wielki mi bóg. ![]() ![]() Hulk ziewaæ ~ £apa ![]() Uwielbiam te¿ jak dostajesz sza³u i zamieniasz siê w tê wielk± zielon± bestiê.. ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Zdradzê ci moj± tajemnicê. Zawsze jestem z³y. ![]() ![]() Nie¼le. Chc± mnie zamkn±æ w metalowym pudle i zanurzyæ w wodzie. Nie. Jest gorzej ni¿ my¶la³em. ![]() No bo czym jeste¶my? Zespo³em? Nie, nie, nie. Mieszank± wybuchow± nios±c± chaos. *** ![]() Nie b±d¼ jeleñ, nie fikaj. ![]() Matka wie ¿e ukrad³e¶ jej szaty? ![]() - Jarvis, znasz przypowie¶æ o Jonaszu? - Traktowa³bym j± raczej jako metaforê. - Thor walczy na 6. - Nie zaprosi³ mnie? ![]() Co, stawali¶cie na siusiu? ![]() Niech wyskakuje z ciuchów. Przenoszê imprezê do was. ![]() We¼ mnie nie strasz. Co to by³o, robi³ mi usta usta? ![]() Phil? Ale on ma na imiê Agent! ![]() J.A.R.V.I.S: Dostêpne 400% mocy. Iron-Man: Dziêki. ![]() Nie gniewam siê, p±czuszku. Masz niez³y prosty. ![]() Ta wied¼ma miesza ci w g³owie. Jeste¶ od niej silniejszy, m±drzejszy. Jeste¶ Banner. ![]() On jest szefem. Ja tylko za wszystko p³acê, wszystko budujê i dbam ¿eby¶my byli cool. ![]() Stark! Potrzebny jest plan ataku! Mam plan: atakowaæ! ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() *** ![]() - Ja bym sobie odpu¶ci³a, to faceci nie z tego ¶wiata, bogowe czy co¶. - Bóg jest tylko jeden! I g³owê dam, ¿e tak siê nie ubiera. ![]() - No jasne. Z³oty ch³opiec w z³otej zbroi. Co zostanie jak j± zdejmiesz? - Geniusz, miliarder, playboy, filantrop. A co? (...) A kto jest [prawdziwym bohaterem]? Ty? Jeste¶ wynikiem eksperymentów na ludziach. Tyle w tobie bohatera, ile zmie¶ci³o siê do probówki. *** Zabijesz mnie? Ustaw siê w kolejce. ![]() Kto znajdzie ten m³ot i oka¿e siê go godny posi±dzie moc Thora. ![]() Thor: Loki mo¿e i jest nieobliczalny, ale jest Asgardczykiem i moim bratem. Natasha: Zabi³ 80 ludzi w ci±gu dwóch dni. Thor: By³ adoptowany. - Nie bêdê z tob± walczy³ bracie. - Nie jeste¶my braæmi. ![]() Piek³o rozbrzmiewa jêkami jego ofiar. ![]() - O, kontratakuj±. - No wiesz, m³odzi s±. - Do stu piorunów, szanuj mowê ojczyst± - D³ugo mi tego nie wybacz±. ![]() To bardzo, bardzo ciekawa teoria, ale ja mam prostsz±. Nie jeste¶cie godni. ![]() - A jakby wsadziæ m³ot do windy? Uniesie j±. - Winda nie jest godna. ![]() Zobaczy³em co¶ we ¶nie. Muszê to wyja¶niæ. Tutaj siê nie da. ![]() - Jak tam kosmos? - Kosmos ma siê dobrze. ![]() - I my¶lisz, ¿e mo¿esz mi zaufaæ? - Nie ufam ci. Matka ci ufa³a. W przesz³o¶ci. Nawet mimo naszych ci±g³ych sporów. Zawsze mia³a nadziejê, ¿e gdzie¶ w tobie nadal jest iskierka mojego brata. Ta nadzieja ju¿ nie istnieje i ju¿ ciê nie chroni. ![]() Mojego ¿ycia... Tato, nie nadajê siê na króla. Bêdê broniæ Asgardu i innych ¶wiatów do ostatniego tchu... ale nie mogê tego robiæ z tronu. Mimo swego szaleñstwa Loki rozumia³ w³adzê w taki sposób, jakiego ja nigdy nie osi±gnê. *** ![]() O nie, bêdê ¿y³ wiecznie i bêdê ca³y z plastiku. ![]() ![]() Kto oka¿e siê godzien moc m³ota posi±dzie. Bez jaj, stary, to sztuczka. ![]() Rekalibracja kognitywna... Zdzieli³am ciê w czaszkê ![]() Mam go spowolniæ? Czy wy¶lesz mu wiêcej sparingpartnerów? ![]() Lepiej wydaj rozkaz, bo zaczynam mu kibicowaæ. ![]() Have you ever had someone take your brain and play? Pull you out and stuff something else in? Do you know what it's like to be unmade? ![]() Przerabia³em hipnozê. Nie lubiê. *** Stoimy w obliczu globalnej katastrofy. ![]() Hej malutki. S³onko ju¿ zachodzi. ![]() Cicho blaszak, ja nie mam rakiety w ty³ku. ![]() - Steve nie lubi takiego s³ownictwa. - A kopn±æ ciê w t±... ![]() Nie jest taki z³y, tylko trochê nerwus. Drugiego takiego nie ma na ca³ym ¶wiecie. Wszyscy lubi± wygrywaæ, a ten mój facet robi co mo¿e by walki unikn±æ, bo wie ¿e walkê wygra. ![]() - Co ci siê ¶ni³o? - ¯e jestem Avengersem, ¿e jestem kim¶ wiêcej ni¿ tylko pos³uszn± maszynk± do zabijania. ![]() Kocha to siê dzieci, ja mam u niego d³ug. *** ![]() ![]() *** ![]() ![]() *** ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() *** ![]() Wst±p do T.A.R.C.Z.Y, poznaj dalekie kraje, niezwyk³ych ludzi... i zabij ich. ![]() ![]() Ja siê nie pocê. Ja b³yszczê. ![]() Thor móg³by choæ raz przys³aæ boga sprz±tania po sobie. Na pewno ma jak±¶ magiczn± miot³ê. ![]() ![]() Zawsze nosisz whisky? ![]() Ten dom mia³ wytrzymaæ si³ê Hulka. ![]() - Jak nas znale¼li? - Zaprosi³em ich. ![]() Nie poddam siê. Odzyskam Skye i T.A.R.C.Z.Ê, ale jeep od Eddiego to za ma³o. ![]() Nasza kiepska opcja. Grant Ward. *** ![]() Bez ciebie nie ma T.A.R.C.Z.Y. ![]() - S³u¿ysz Coulsonowi czy T.A.R.C.Z.Y? - To to samo. ![]() Kogo jak kogo, ale Coulsona nie zlikwidujesz. ![]() Dyrektor T.A.R.C.Z.Y zawsze ma tajemnice. *** Nie wierzê w strach. Wierzê w zaufanie. ![]() ![]() ![]() ![]() *** ![]() ![]() I was able to hack S.H.I.E.L.D. from my van. You're gonna show me something new. ![]() Nie by³am w waszym durnym "S.H.I.E.L.D. Hogwarcie". ![]() ![]() *** ![]() ![]() Nie jestem dobrym cz³owiekiem, Skye. ![]() Long time to see. ![]() Jestem Agent Grant Ward. ![]() *** ![]() ![]() ![]() *** ![]() ![]() ![]() ![]() *** ![]() Je¶li to jeszcze aktualne, to poproszê tego drinka. ![]() - ¯o³nierzyk. Postaæ nie z tej epoki. Ale za to z tej planety. ![]() Nigdy nie chcia³em tronu. Chcia³em byæ równym tobie. ![]() - A ty co? B³yskawic siê boisz? - Nie darzê mi³o¶ci± tego, co zwiastuj±. - Chcesz zabraæ mi ukochan± planetê w odwecie za rzekom± zniewagê? Nie. Sprawujê nad ni± opiekê. - No rzeczywi¶cie, wspaniale siê ni± opiekujesz. Ludzie wy¿ynaj± siê milionami, a ty palcem nie kiwniesz. Zaprowadzê tu porz±dek. Kto mnie powstrzyma? ![]() - Jeste¶ potworem. - O nie. Potwór jest w¶ród was. - A, Banner. To twój plan. ![]() ¯e urodzi³em siê by zostaæ królem. ![]() No dobrze. To mo¿e wolisz kogo¶ ze swoich nowych przyjació³? Wydaje siê, ¿e jeste¶ do nich podobny. No i to jest o wiele lepsze! Mój strój jest taki sobie. Ale ile niesie ze sob± cnót! Jaki¿ to wielki zaszczyt! Czujê, ¿e a¿ szalejê od sprawiedliwo¶ci. Chcesz us³yszeæ mowê o prawdzie, honorze i patrioty¼mie? Bo¿e chroñ Amer... Zaufaj mojemu gniewowi. Nie zrobi³em tego dla niego. Uuuu. A by³a ju¿ na wyci±gniêcie rêki. Dziêki Tesseractowi mogli¶cie mieæ w³adzê, nieograniczon± moc. A wy co? Ciep³o i ¶wiat³o dla wszystkich ludzi? Dopiero przekonacie siê, co znaczy prawdziwa w³adza. ![]() Przynoszê wam dobr± nowinê. Czeka was wyzwolenie. *** ![]() ![]() ![]() ![]() *** ![]() Nie mia³em prawa ciê winiæ. Wiem, ¿e chcia³e¶ mi pomóc, chroniæ mnie. Od tego s± przyjaciele. Mo¿emy ¿yæ z godno¶ci± - nie mo¿emy z ni± umrzeæ. Cz³owiek jest najgorszym ¼ród³em prawdy o sobie. Wszystko siê zmienia. To nie znaczy, ¿e na lepsze. Trzeba sprawiæ, by by³o lepiej. Nie mo¿na tylko gadaæ i mieæ nadziejê, ¿e samo siê poprawi. |
|
|
|
Penelope |
Dodany dnia 12.09.2014 15:10
|
![]() Pochwa³y: 13 Postów: 1729 Dom: RavenclawPunkty: 17625 Ranga: Poraniona Data rejestracji: 27.02.08 |
Hagrid móg³ j± znaæ, a i tak nie móg³ zdradziæ, wiêc dlaczego mia³ nie wiedzieæ? W³a¶nie po to by³o to zaklêcie... ![]() ![]() W kategorii Najlepsza Seria Obyczajowa, wygrywa Penelope - Trudny Wybór ![]() Wiersz mojej ulubionej poetki i to jeszcze o mnie ![]() Sonet Dziêkczynno-pochwalny Jest taka osoba, co piêknie s³owa plecie. Entuzjazmu pe³na, w ka¿dej chwili mi³a, Z potoku b³ahych s³ów siê przy mnie wynurzy³a I pomaga mi przetrwaæ w liter srogim ¶wiecie. Któ¿ to taki? To Pene! Wszyscy dobrze wiecie! Có¿ ja bym kochana bez Ciebie zrobi³a? Co tu du¿o gadaæ... Pewnie wci±¿ bym ¿y³a. Ale ¿y³abym tutaj jak zgubione dzieciê. Bezczynnie bym siedzia³a w beznamiêtnej toni. Czy cokolwiek bym zrobi³a gdyby nie Twa g³owa? Czy cokolwiek bym stworzy³a bez Twej boskiej d³oni. Wiêc dziêkujê Ci Królowo, za Twe wielkie s³owa, ¯e jeste¶ tutaj, ¿e piszesz, chocia¿ czas Ciê goni, I ¿e dziêki Tobie, znowu zaczê³am od nowa... I love Smaug ![]() ![]() ![]() - O czym marzysz?- zapyta³ w koñcu. - Marzê o lepszym ¿yciu. O tym, by ludziom bardziej zale¿a³o na ludziach, ni¿ na pieni±dzach, by mieli honor i nie ³amali obietnic. Marzê o tym, by przyja¼ñ by³a prawdziwa, a mi³o¶æ nie bola³a. - Odpowiedzia³a bez zastanowienia. - A je¶li ci powiem, ¿e mogê ci to daæ, pójdziesz ze mn±? - Wyraz jego twarzy nie zdradza³ uczuæ, ale w oczach tli³a siê iskierka nadziei. - Pójdê. Dlatego, ¿e bêdê chcia³a uwierzyæ w to, ¿e mówisz prawdê. Szkoda tylko, ¿e taki ¶wiat nie istnieje. - Istnieje, a ja ci go poka¿ê, je¿eli tylko zechcesz otworzyæ oczy. - Nieznajomy wyci±gn±³ do niej rêkê, a ona j± ujê³a, po raz pierwszy wierz±c, ¿e mo¿e byæ szczê¶liwa.[/color] Dedykacja dla mnie od pewnej bardzo sympatycznej osoby ;] Jest takie miejsce na oceanie, gdzie pewna wyspa siê mie¶ci, nierzadko kto siê na niej pojawia, bo zw± j± wysp± bole¶ci. Zamek potê¿ny na niej góruje, co w dawnych czasach wzniesiony przez w³adcê wyspy Odysa, dla Penelopy - ¿ony. Wiele ju¿ lat w domu nie bywa³, a ona têskni wci±¿ szczerze, co dzieñ wychodzi w bezkres spogl±daæ, czy wraca na swej galerze. Smutek w jej sercu, samotno¶æ w duszy, kiedy to wreszcie ustanie, rozmy¶la nieustannie czy jeszcze szansa bêdzie ujrzeæ go w ¿ywym stanie. Odys na krañcach l±dów przebywa, tu³aczka go bowiem czeka³a na d³ugie lata, przez bosk± karê ta sytuacja siê sta³a. Wspomnienie ¿ony cierniem mu w sercu siê sta³o, ach jak¿e trudne bez niej ¿ycie byæ musia³o. ![]() ![]() Nie ma zbyt wiele czaÂsu, by byæ szczê¶liÂwym. Dni przeÂmijaj± szybÂko. ¯ycie jest krótkie. W ksiêdze naszej przysz³o¶ci wpiÂsujeÂmy marzeÂnia, a jaÂka¶ niewidzialÂna rêka nam je przekÂre¶la. Nie maÂmy wteÂdy ¿adÂneÂgo wyÂboru. Je¿eli nie jesÂte¶my szczê¶liÂwi dzi¶, jak potÂraÂfimy byæ niÂmi jutro? WyÂkorzysÂtaj ten dzieñ dziÂsiejÂszy. Obiema rêkoÂma obejÂmij go. PrzyjÂmij ochoczo, co niesie ze sob±: ¶wiat³o, poÂwietÂrze i ¿ycie, jeÂgo u¶miech, p³acz, i ca³y cud teÂgo dnia. Wyjd¼ mu napÂrzeÂciw. Wiersz Anciol, mój ulubiony ![]() Syrenka z ³azienki prefektów Po¶ród szklanej toni, U¶miecham siê skromnie. Stojê tu na stra¿y, Wielu ludzkich wspomnieñ. O czym chcesz bym ¶piewa³a? Znam historii wiele. Wiem czym jest wierno¶æ, I kim s± przyjaciele. Potrafiê powiedzieæ, O morskich przygodach. Strasznych wodnych stworach, Walecznych za³ogach. Do skarbów sekretnych, Jedyne znam drogi. Do wysp tych magicznych, I prze³êczy trwogi. Popro¶ mnie o s³owa, Od dawna tu czekam... Nie znam swoich braci, I serce mam cz³owieka. Nie zapominaj o mnie! Nie chcê byæ tu sama! Utrwalona na szkle... A ca³kiem zapomniana... Robak gne ![]() ![]() ![]() |
|
|
|
Ana_Black |
Dodany dnia 12.09.2014 15:18
|
![]() Ostrze¿enia: 1 Pochwa³y: 8 Postów: 4391 Dom: GryffindorPunkty: 24016 Ranga: Niezwyciê¿ony mag Data rejestracji: 06.02.10 |
Hagrid móg³ j± znaæ, a i tak nie móg³ zdradziæ, wiêc dlaczego mia³ nie wiedzieæ? W³a¶nie po to by³o to zaklêcie... Ale gdyby Glizdogon zgin±³ nie zdradzaj±c tajemnicy Potterów, to ka¿dy komu by j± wyjawi³, móg³by j± zdradziæ Voldemortowi. A na wojnie nie mo¿na byæ stuprocentowo pewnym czy mo¿na komu¶ ufaæ. No i my¶lê, ¿e je¶li Glizdogon przekazywa³by zbyt du¿ej ilo¶ci osób tajemnicê przez kartkê, któr± by dawa³ im Syriusz (dla uwiarygodnienia, ¿e to on jest Stra¿nikiem Tajemnicy), to w koñcu zaczêliby co¶ podejrzewaæ. Bo dlaczego Syriusz po prostu im nie powie, zamiast dawaæ jak±¶ kartkê? No i kto¶ móg³by rozpoznaæ, ¿e to nie jego pismo. ![]() Loki: Do¶æ tego! Wszyscy stoicie ni¿ej ode mnie! Patrzysz na boga, szkaradny stworze! I nie godzê siê, aby pomiata³ mn±... Hulk: Wielki mi bóg. ![]() ![]() Hulk ziewaæ ~ £apa ![]() Uwielbiam te¿ jak dostajesz sza³u i zamieniasz siê w tê wielk± zielon± bestiê.. ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Zdradzê ci moj± tajemnicê. Zawsze jestem z³y. ![]() ![]() Nie¼le. Chc± mnie zamkn±æ w metalowym pudle i zanurzyæ w wodzie. Nie. Jest gorzej ni¿ my¶la³em. ![]() No bo czym jeste¶my? Zespo³em? Nie, nie, nie. Mieszank± wybuchow± nios±c± chaos. *** ![]() Nie b±d¼ jeleñ, nie fikaj. ![]() Matka wie ¿e ukrad³e¶ jej szaty? ![]() - Jarvis, znasz przypowie¶æ o Jonaszu? - Traktowa³bym j± raczej jako metaforê. - Thor walczy na 6. - Nie zaprosi³ mnie? ![]() Co, stawali¶cie na siusiu? ![]() Niech wyskakuje z ciuchów. Przenoszê imprezê do was. ![]() We¼ mnie nie strasz. Co to by³o, robi³ mi usta usta? ![]() Phil? Ale on ma na imiê Agent! ![]() J.A.R.V.I.S: Dostêpne 400% mocy. Iron-Man: Dziêki. ![]() Nie gniewam siê, p±czuszku. Masz niez³y prosty. ![]() Ta wied¼ma miesza ci w g³owie. Jeste¶ od niej silniejszy, m±drzejszy. Jeste¶ Banner. ![]() On jest szefem. Ja tylko za wszystko p³acê, wszystko budujê i dbam ¿eby¶my byli cool. ![]() Stark! Potrzebny jest plan ataku! Mam plan: atakowaæ! ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() *** ![]() - Ja bym sobie odpu¶ci³a, to faceci nie z tego ¶wiata, bogowe czy co¶. - Bóg jest tylko jeden! I g³owê dam, ¿e tak siê nie ubiera. ![]() - No jasne. Z³oty ch³opiec w z³otej zbroi. Co zostanie jak j± zdejmiesz? - Geniusz, miliarder, playboy, filantrop. A co? (...) A kto jest [prawdziwym bohaterem]? Ty? Jeste¶ wynikiem eksperymentów na ludziach. Tyle w tobie bohatera, ile zmie¶ci³o siê do probówki. *** Zabijesz mnie? Ustaw siê w kolejce. ![]() Kto znajdzie ten m³ot i oka¿e siê go godny posi±dzie moc Thora. ![]() Thor: Loki mo¿e i jest nieobliczalny, ale jest Asgardczykiem i moim bratem. Natasha: Zabi³ 80 ludzi w ci±gu dwóch dni. Thor: By³ adoptowany. - Nie bêdê z tob± walczy³ bracie. - Nie jeste¶my braæmi. ![]() Piek³o rozbrzmiewa jêkami jego ofiar. ![]() - O, kontratakuj±. - No wiesz, m³odzi s±. - Do stu piorunów, szanuj mowê ojczyst± - D³ugo mi tego nie wybacz±. ![]() To bardzo, bardzo ciekawa teoria, ale ja mam prostsz±. Nie jeste¶cie godni. ![]() - A jakby wsadziæ m³ot do windy? Uniesie j±. - Winda nie jest godna. ![]() Zobaczy³em co¶ we ¶nie. Muszê to wyja¶niæ. Tutaj siê nie da. ![]() - Jak tam kosmos? - Kosmos ma siê dobrze. ![]() - I my¶lisz, ¿e mo¿esz mi zaufaæ? - Nie ufam ci. Matka ci ufa³a. W przesz³o¶ci. Nawet mimo naszych ci±g³ych sporów. Zawsze mia³a nadziejê, ¿e gdzie¶ w tobie nadal jest iskierka mojego brata. Ta nadzieja ju¿ nie istnieje i ju¿ ciê nie chroni. ![]() Mojego ¿ycia... Tato, nie nadajê siê na króla. Bêdê broniæ Asgardu i innych ¶wiatów do ostatniego tchu... ale nie mogê tego robiæ z tronu. Mimo swego szaleñstwa Loki rozumia³ w³adzê w taki sposób, jakiego ja nigdy nie osi±gnê. *** ![]() O nie, bêdê ¿y³ wiecznie i bêdê ca³y z plastiku. ![]() ![]() Kto oka¿e siê godzien moc m³ota posi±dzie. Bez jaj, stary, to sztuczka. ![]() Rekalibracja kognitywna... Zdzieli³am ciê w czaszkê ![]() Mam go spowolniæ? Czy wy¶lesz mu wiêcej sparingpartnerów? ![]() Lepiej wydaj rozkaz, bo zaczynam mu kibicowaæ. ![]() Have you ever had someone take your brain and play? Pull you out and stuff something else in? Do you know what it's like to be unmade? ![]() Przerabia³em hipnozê. Nie lubiê. *** Stoimy w obliczu globalnej katastrofy. ![]() Hej malutki. S³onko ju¿ zachodzi. ![]() Cicho blaszak, ja nie mam rakiety w ty³ku. ![]() - Steve nie lubi takiego s³ownictwa. - A kopn±æ ciê w t±... ![]() Nie jest taki z³y, tylko trochê nerwus. Drugiego takiego nie ma na ca³ym ¶wiecie. Wszyscy lubi± wygrywaæ, a ten mój facet robi co mo¿e by walki unikn±æ, bo wie ¿e walkê wygra. ![]() - Co ci siê ¶ni³o? - ¯e jestem Avengersem, ¿e jestem kim¶ wiêcej ni¿ tylko pos³uszn± maszynk± do zabijania. ![]() Kocha to siê dzieci, ja mam u niego d³ug. *** ![]() ![]() *** ![]() ![]() *** ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() *** ![]() Wst±p do T.A.R.C.Z.Y, poznaj dalekie kraje, niezwyk³ych ludzi... i zabij ich. ![]() ![]() Ja siê nie pocê. Ja b³yszczê. ![]() Thor móg³by choæ raz przys³aæ boga sprz±tania po sobie. Na pewno ma jak±¶ magiczn± miot³ê. ![]() ![]() Zawsze nosisz whisky? ![]() Ten dom mia³ wytrzymaæ si³ê Hulka. ![]() - Jak nas znale¼li? - Zaprosi³em ich. ![]() Nie poddam siê. Odzyskam Skye i T.A.R.C.Z.Ê, ale jeep od Eddiego to za ma³o. ![]() Nasza kiepska opcja. Grant Ward. *** ![]() Bez ciebie nie ma T.A.R.C.Z.Y. ![]() - S³u¿ysz Coulsonowi czy T.A.R.C.Z.Y? - To to samo. ![]() Kogo jak kogo, ale Coulsona nie zlikwidujesz. ![]() Dyrektor T.A.R.C.Z.Y zawsze ma tajemnice. *** Nie wierzê w strach. Wierzê w zaufanie. ![]() ![]() ![]() ![]() *** ![]() ![]() I was able to hack S.H.I.E.L.D. from my van. You're gonna show me something new. ![]() Nie by³am w waszym durnym "S.H.I.E.L.D. Hogwarcie". ![]() ![]() *** ![]() ![]() Nie jestem dobrym cz³owiekiem, Skye. ![]() Long time to see. ![]() Jestem Agent Grant Ward. ![]() *** ![]() ![]() ![]() *** ![]() ![]() ![]() ![]() *** ![]() Je¶li to jeszcze aktualne, to poproszê tego drinka. ![]() - ¯o³nierzyk. Postaæ nie z tej epoki. Ale za to z tej planety. ![]() Nigdy nie chcia³em tronu. Chcia³em byæ równym tobie. ![]() - A ty co? B³yskawic siê boisz? - Nie darzê mi³o¶ci± tego, co zwiastuj±. - Chcesz zabraæ mi ukochan± planetê w odwecie za rzekom± zniewagê? Nie. Sprawujê nad ni± opiekê. - No rzeczywi¶cie, wspaniale siê ni± opiekujesz. Ludzie wy¿ynaj± siê milionami, a ty palcem nie kiwniesz. Zaprowadzê tu porz±dek. Kto mnie powstrzyma? ![]() - Jeste¶ potworem. - O nie. Potwór jest w¶ród was. - A, Banner. To twój plan. ![]() ¯e urodzi³em siê by zostaæ królem. ![]() No dobrze. To mo¿e wolisz kogo¶ ze swoich nowych przyjació³? Wydaje siê, ¿e jeste¶ do nich podobny. No i to jest o wiele lepsze! Mój strój jest taki sobie. Ale ile niesie ze sob± cnót! Jaki¿ to wielki zaszczyt! Czujê, ¿e a¿ szalejê od sprawiedliwo¶ci. Chcesz us³yszeæ mowê o prawdzie, honorze i patrioty¼mie? Bo¿e chroñ Amer... Zaufaj mojemu gniewowi. Nie zrobi³em tego dla niego. Uuuu. A by³a ju¿ na wyci±gniêcie rêki. Dziêki Tesseractowi mogli¶cie mieæ w³adzê, nieograniczon± moc. A wy co? Ciep³o i ¶wiat³o dla wszystkich ludzi? Dopiero przekonacie siê, co znaczy prawdziwa w³adza. ![]() Przynoszê wam dobr± nowinê. Czeka was wyzwolenie. *** ![]() ![]() ![]() ![]() *** ![]() Nie mia³em prawa ciê winiæ. Wiem, ¿e chcia³e¶ mi pomóc, chroniæ mnie. Od tego s± przyjaciele. Mo¿emy ¿yæ z godno¶ci± - nie mo¿emy z ni± umrzeæ. Cz³owiek jest najgorszym ¼ród³em prawdy o sobie. Wszystko siê zmienia. To nie znaczy, ¿e na lepsze. Trzeba sprawiæ, by by³o lepiej. Nie mo¿na tylko gadaæ i mieæ nadziejê, ¿e samo siê poprawi. |
|
|
|
Alette |
Dodany dnia 12.09.2014 15:21
|
![]() Pochwa³y: 18 Postów: 7186 Dom: HufflepuffPunkty: 59643 Ranga: Poziomka! <3 Data rejestracji: 29.03.09 |
No dla mnie to ma³o przekonuj±ce, ¿e niby dali Hagridowi jak±¶ karteczkê. W±tpiê, by przyjaciele nie rozpoznali swojego pisma, to jest po prostu nie do pomy¶lenia. Jak z kim¶ piszesz odrêczne wiadomo¶æ, to zawsze pismo poznajesz, bo to jest w³a¶nie jaka¶ nasza cecha charakterystyczna nie do podrobienia. Dlatego dla mnie kartka odpada, tak samo wiadomo¶æ nie mog³a byæ przekazana ustnie. Dlatego wci±¿ dla mnie Hagridowi tajemnica nie zosta³a przekazana, nie rozumiem wiêc, jakim cudem dosta³ siê wtedy do domu ;p ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Kazui <3 ![]() W zasadzie lepiej tkwiæ w s³odkiej niewiedzy. Umiejêtno¶æ braku my¶lenia i brak odczuwania tego braku, w po³±czeniu z brakiem my¶lenia o my¶leniu i przekonaniem, ¿e siê wszystko dobrze przemy¶la³o jest darem, który posiadaj± tylko wybrani. Im wiêcej wiesz, tym mniej rozumiesz, wiêc w zasadzie lepiej nic nie wiedzieæ i mieæ ¶wiêty spokój. Dziêkujê Wilenie za cudowny wiersz o moich Rycerzykach <3 Za siedmioma górami, za siedmioma lasami ¯y³ sobie Rac³aw z rycerzykami. Wielu ich tam by³o, innej ma¶ci ka¿dy, Jednak ka¿dy spo¶ród nich by³ bardzo odwa¿ny, Choæ nie tak jak Rac³aw - m±¿ najlepszy w ¶wiecie, Rozpalaj±cy serce niemal ka¿dej kobiecie, Lecz kochaj±c jedn±, tê spoza Lagary, Któr± ow³adnê³y mi³o¶ci jego czary I wyczekuje tylko kiedy siê zobacz±... Ale koniec historii! Nie za to mi p³ac±. Wracaj±c do Lagary, ¿y³a tam Liliana, Która, chocia¿ nieporadno¶ci± owiana I znana w otoczeniu z niechêci do koni, Nie ba³a siê prawie dzier¿yæ w rêku broni. Gdy tylko nadszed³ rozkaz, wskoczy³a na konia. Maj±c u swego boku Gajê, Aarona, Fomê i Milana, a przed sob± zadanie, Ruszy³a, nie bacz±c, czy co¶ jej siê stanie. Jednak Rac³awa niestety przy nich nie by³o, A szkoda, bo to by siê lepiej skoñczy³o. Zamiast niego, Nadar przewodzi³ tej grupie I chocia¿ zdawa³o siê, ¿e ma wszystko w dupie, Doprowadzi³ ich ca³ych do kapitana, Nie maj±cego nic z Narni± wspólnego - Kasjana, Który mia³ przy sobie ogiera wspania³ego, Nawet dla stajennych nieprzyjemnego, Z piêkn± grzyw± i gracj±, jakiej wiêcej mia³o Jedynie zgrabne, Rac³awowe cia³o... Co by³o z Aaronem? Z ostrzem w jego d³oni? I Lilian±? Jak z jej podej¶ciem do koni? Co z zaciêt± Gaj±? Co z nadêtym Milanem? Potwornym ogierem wraz z jego panem? Co z Fom±? Jak ¿yje? I jak jego rany? Kiedy tego wszystkiego dowiedzieæ siê mamy? Gdy tylko na Alette wielka wena sp³ynie. Mo¿e nigdy, mo¿e jutro, mo¿e w czarnej godzinie, Byle, jak to nast±pi, napisa³a wreszcie O Rac³awie i jego kochanej niewie¶cie. Authors act like they are sorry for killing characters but really they are like this... ![]() ![]() ![]() Lista ficków, które przeczyta³am i polecam Miniaturki "Nieszczê¶liwa historia" ulki_black_potter "Czterdzie¶ci piêæ" Barloma "Pierwsza ofiara" Katherine_Pierce "Przemy¶lenia" Wileny Romus Przyjacio³om, których ju¿ nie ma Fuerte "Zazdro¶æ wed³ug Hermiony Weasley" Sam Quest "Glizdogon" Nieoryginalnej "Las mnie wzywa" Klaudek884 "***" Zirael Serie "Trudny wybór" Penelope "Jako w piekle, tak i na ziemi" Christiny "Proszê, powiedz moje imiê" Only Dream "Miêdzy wierszami" Fuerte Drabble "Znalezisko" Ann "Mi³o¶æ" Wioletty "Bogini" ulki_black_potter Poezja "Feniks" Wileny Romus "Na chwa³ê! Na honor!" Ann "Zwariowa³!" Wileny Romus "Wspania³y i Staro¿ytny Hymn Rodu Black" Ann ![]() "Niewiele rzeczy ma na cz³owieka tak wielki wp³yw jak pierwsza ksi±¿ka, która od razu trafia do jego serca. Owe pierwsze obrazy, echa s³ów, choæ wydaj± siê pozostawaæ gdzie¶ daleko za nami, towarzysz± nam przez ca³e ¿ycie i wznosz± w pamiêci pa³ac, do którego, wcze¶niej czy pó¼niej... i nie wa¿ne, ile w tym czasie przeczytali¶my ksi±¿ek, ile nowych ¶wiatów odkryli¶my, ile siê nauczyli¶my i ile zd±¿yli¶my zapomnieæ... wrócimy." Carlos Ruiz Zafon ![]() Ogl±dam chiñskie bajki, czytam romanse a ciasto najbardziej lubiê surowe. Pozdrawiam wszystkich, których karmi³am, a szczególnie tych, którzy z tego powodu cierpieli. Lubiê gotowaæ dla Gne, której wszystko smakuje i Ciemka, któremu ¶mierdz± (gotowane!) jajka. Pijê herbatê ko³o kibla z Ang, o mi³o¶ci rozmawiam z Pene, ¶piê na pod³odze Ulki albo na kolanach Christiny. W moim sercu zawsze jest miejsce dla tych, z którymi obieram ziemniaki. Pozdrawiam mistrza otwierania zamków Sam i specjalistê od ³owienia smerfów Katherine ... a kie³basa to najbardziej smakuje mi u Pauli love ![]() |
|
|
|
Penelope |
Dodany dnia 12.09.2014 15:44
|
![]() Pochwa³y: 13 Postów: 1729 Dom: RavenclawPunkty: 17625 Ranga: Poraniona Data rejestracji: 27.02.08 |
Sam Dumbledore kaza³ Hagridowi wzi±æ Harry;ego z domu Potter'ów, wiêc musia³ on znaæ ich tajemnice. Jak wiemy dyrektor bardzo ufa³ gajowemu i jak sam powiedzia³, nawet w³asne ¿ycie by mu powierzy³. My¶lê, ¿e jednak Hagrid zna³ po³o¿enie Potter'ów ju¿ wcze¶niej. ![]() ![]() W kategorii Najlepsza Seria Obyczajowa, wygrywa Penelope - Trudny Wybór ![]() Wiersz mojej ulubionej poetki i to jeszcze o mnie ![]() Sonet Dziêkczynno-pochwalny Jest taka osoba, co piêknie s³owa plecie. Entuzjazmu pe³na, w ka¿dej chwili mi³a, Z potoku b³ahych s³ów siê przy mnie wynurzy³a I pomaga mi przetrwaæ w liter srogim ¶wiecie. Któ¿ to taki? To Pene! Wszyscy dobrze wiecie! Có¿ ja bym kochana bez Ciebie zrobi³a? Co tu du¿o gadaæ... Pewnie wci±¿ bym ¿y³a. Ale ¿y³abym tutaj jak zgubione dzieciê. Bezczynnie bym siedzia³a w beznamiêtnej toni. Czy cokolwiek bym zrobi³a gdyby nie Twa g³owa? Czy cokolwiek bym stworzy³a bez Twej boskiej d³oni. Wiêc dziêkujê Ci Królowo, za Twe wielkie s³owa, ¯e jeste¶ tutaj, ¿e piszesz, chocia¿ czas Ciê goni, I ¿e dziêki Tobie, znowu zaczê³am od nowa... I love Smaug ![]() ![]() ![]() - O czym marzysz?- zapyta³ w koñcu. - Marzê o lepszym ¿yciu. O tym, by ludziom bardziej zale¿a³o na ludziach, ni¿ na pieni±dzach, by mieli honor i nie ³amali obietnic. Marzê o tym, by przyja¼ñ by³a prawdziwa, a mi³o¶æ nie bola³a. - Odpowiedzia³a bez zastanowienia. - A je¶li ci powiem, ¿e mogê ci to daæ, pójdziesz ze mn±? - Wyraz jego twarzy nie zdradza³ uczuæ, ale w oczach tli³a siê iskierka nadziei. - Pójdê. Dlatego, ¿e bêdê chcia³a uwierzyæ w to, ¿e mówisz prawdê. Szkoda tylko, ¿e taki ¶wiat nie istnieje. - Istnieje, a ja ci go poka¿ê, je¿eli tylko zechcesz otworzyæ oczy. - Nieznajomy wyci±gn±³ do niej rêkê, a ona j± ujê³a, po raz pierwszy wierz±c, ¿e mo¿e byæ szczê¶liwa.[/color] Dedykacja dla mnie od pewnej bardzo sympatycznej osoby ;] Jest takie miejsce na oceanie, gdzie pewna wyspa siê mie¶ci, nierzadko kto siê na niej pojawia, bo zw± j± wysp± bole¶ci. Zamek potê¿ny na niej góruje, co w dawnych czasach wzniesiony przez w³adcê wyspy Odysa, dla Penelopy - ¿ony. Wiele ju¿ lat w domu nie bywa³, a ona têskni wci±¿ szczerze, co dzieñ wychodzi w bezkres spogl±daæ, czy wraca na swej galerze. Smutek w jej sercu, samotno¶æ w duszy, kiedy to wreszcie ustanie, rozmy¶la nieustannie czy jeszcze szansa bêdzie ujrzeæ go w ¿ywym stanie. Odys na krañcach l±dów przebywa, tu³aczka go bowiem czeka³a na d³ugie lata, przez bosk± karê ta sytuacja siê sta³a. Wspomnienie ¿ony cierniem mu w sercu siê sta³o, ach jak¿e trudne bez niej ¿ycie byæ musia³o. ![]() ![]() Nie ma zbyt wiele czaÂsu, by byæ szczê¶liÂwym. Dni przeÂmijaj± szybÂko. ¯ycie jest krótkie. W ksiêdze naszej przysz³o¶ci wpiÂsujeÂmy marzeÂnia, a jaÂka¶ niewidzialÂna rêka nam je przekÂre¶la. Nie maÂmy wteÂdy ¿adÂneÂgo wyÂboru. Je¿eli nie jesÂte¶my szczê¶liÂwi dzi¶, jak potÂraÂfimy byæ niÂmi jutro? WyÂkorzysÂtaj ten dzieñ dziÂsiejÂszy. Obiema rêkoÂma obejÂmij go. PrzyjÂmij ochoczo, co niesie ze sob±: ¶wiat³o, poÂwietÂrze i ¿ycie, jeÂgo u¶miech, p³acz, i ca³y cud teÂgo dnia. Wyjd¼ mu napÂrzeÂciw. Wiersz Anciol, mój ulubiony ![]() Syrenka z ³azienki prefektów Po¶ród szklanej toni, U¶miecham siê skromnie. Stojê tu na stra¿y, Wielu ludzkich wspomnieñ. O czym chcesz bym ¶piewa³a? Znam historii wiele. Wiem czym jest wierno¶æ, I kim s± przyjaciele. Potrafiê powiedzieæ, O morskich przygodach. Strasznych wodnych stworach, Walecznych za³ogach. Do skarbów sekretnych, Jedyne znam drogi. Do wysp tych magicznych, I prze³êczy trwogi. Popro¶ mnie o s³owa, Od dawna tu czekam... Nie znam swoich braci, I serce mam cz³owieka. Nie zapominaj o mnie! Nie chcê byæ tu sama! Utrwalona na szkle... A ca³kiem zapomniana... Robak gne ![]() ![]() ![]() |
|
|
|
Alette |
Dodany dnia 12.09.2014 15:53
|
![]() Pochwa³y: 18 Postów: 7186 Dom: HufflepuffPunkty: 59643 Ranga: Poziomka! <3 Data rejestracji: 29.03.09 |
No dobrze, ale Dumbledore mu ufa³, a jak wiemy, James i Lily nie ufali nawet do koñca Albusowi, skoro nie zdradzili mu, kto jest stra¿nikiem ich tajemnicy. Dlatego Hagrid nie móg³ znaæ tej tajemnicy, bo nie wiedzia³, ¿e stra¿nikiem jest Peter. A co do tego "zna³ wcze¶niej" mo¿na podaæ przyk³ad domu przy Grimaud Place - przecie¿ Bellatrix czy inni wiedzieli, gdzie mie¶ci³ siê dom Blacków, a jednak nie mogli siê dostaæ do ¶rodka. Poza tym takie zaklêcie by³oby strasznie u³omne, bo nawet atak Voldemorta nie musia³ oznaczaæ zdrady Petera - przecie¿ Voldemort móg³ po prostu wiedzieæ, gdzie mieszkali Potterowie albo wys³aæ tam ¦miercio¿ercê, który zna³ ten dom. Albo kogokolwiek innego, kto kiedy¶ zna³ miejsce ich zamieszkania. Lily i James wiedzieli, ¿e w Zakonie jest szpieg i raczej nie polegaliby na ochronie, która pozwala³a temu zdrajcy siê wedrzeæ do domu. Oni byli absolutnie przekonani o swoim bezpieczeñstwie, a wiêc ¿e o ich kryjówce wie tylko garstka osób. ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Kazui <3 ![]() W zasadzie lepiej tkwiæ w s³odkiej niewiedzy. Umiejêtno¶æ braku my¶lenia i brak odczuwania tego braku, w po³±czeniu z brakiem my¶lenia o my¶leniu i przekonaniem, ¿e siê wszystko dobrze przemy¶la³o jest darem, który posiadaj± tylko wybrani. Im wiêcej wiesz, tym mniej rozumiesz, wiêc w zasadzie lepiej nic nie wiedzieæ i mieæ ¶wiêty spokój. Dziêkujê Wilenie za cudowny wiersz o moich Rycerzykach <3 Za siedmioma górami, za siedmioma lasami ¯y³ sobie Rac³aw z rycerzykami. Wielu ich tam by³o, innej ma¶ci ka¿dy, Jednak ka¿dy spo¶ród nich by³ bardzo odwa¿ny, Choæ nie tak jak Rac³aw - m±¿ najlepszy w ¶wiecie, Rozpalaj±cy serce niemal ka¿dej kobiecie, Lecz kochaj±c jedn±, tê spoza Lagary, Któr± ow³adnê³y mi³o¶ci jego czary I wyczekuje tylko kiedy siê zobacz±... Ale koniec historii! Nie za to mi p³ac±. Wracaj±c do Lagary, ¿y³a tam Liliana, Która, chocia¿ nieporadno¶ci± owiana I znana w otoczeniu z niechêci do koni, Nie ba³a siê prawie dzier¿yæ w rêku broni. Gdy tylko nadszed³ rozkaz, wskoczy³a na konia. Maj±c u swego boku Gajê, Aarona, Fomê i Milana, a przed sob± zadanie, Ruszy³a, nie bacz±c, czy co¶ jej siê stanie. Jednak Rac³awa niestety przy nich nie by³o, A szkoda, bo to by siê lepiej skoñczy³o. Zamiast niego, Nadar przewodzi³ tej grupie I chocia¿ zdawa³o siê, ¿e ma wszystko w dupie, Doprowadzi³ ich ca³ych do kapitana, Nie maj±cego nic z Narni± wspólnego - Kasjana, Który mia³ przy sobie ogiera wspania³ego, Nawet dla stajennych nieprzyjemnego, Z piêkn± grzyw± i gracj±, jakiej wiêcej mia³o Jedynie zgrabne, Rac³awowe cia³o... Co by³o z Aaronem? Z ostrzem w jego d³oni? I Lilian±? Jak z jej podej¶ciem do koni? Co z zaciêt± Gaj±? Co z nadêtym Milanem? Potwornym ogierem wraz z jego panem? Co z Fom±? Jak ¿yje? I jak jego rany? Kiedy tego wszystkiego dowiedzieæ siê mamy? Gdy tylko na Alette wielka wena sp³ynie. Mo¿e nigdy, mo¿e jutro, mo¿e w czarnej godzinie, Byle, jak to nast±pi, napisa³a wreszcie O Rac³awie i jego kochanej niewie¶cie. Authors act like they are sorry for killing characters but really they are like this... ![]() ![]() ![]() Lista ficków, które przeczyta³am i polecam Miniaturki "Nieszczê¶liwa historia" ulki_black_potter "Czterdzie¶ci piêæ" Barloma "Pierwsza ofiara" Katherine_Pierce "Przemy¶lenia" Wileny Romus Przyjacio³om, których ju¿ nie ma Fuerte "Zazdro¶æ wed³ug Hermiony Weasley" Sam Quest "Glizdogon" Nieoryginalnej "Las mnie wzywa" Klaudek884 "***" Zirael Serie "Trudny wybór" Penelope "Jako w piekle, tak i na ziemi" Christiny "Proszê, powiedz moje imiê" Only Dream "Miêdzy wierszami" Fuerte Drabble "Znalezisko" Ann "Mi³o¶æ" Wioletty "Bogini" ulki_black_potter Poezja "Feniks" Wileny Romus "Na chwa³ê! Na honor!" Ann "Zwariowa³!" Wileny Romus "Wspania³y i Staro¿ytny Hymn Rodu Black" Ann ![]() "Niewiele rzeczy ma na cz³owieka tak wielki wp³yw jak pierwsza ksi±¿ka, która od razu trafia do jego serca. Owe pierwsze obrazy, echa s³ów, choæ wydaj± siê pozostawaæ gdzie¶ daleko za nami, towarzysz± nam przez ca³e ¿ycie i wznosz± w pamiêci pa³ac, do którego, wcze¶niej czy pó¼niej... i nie wa¿ne, ile w tym czasie przeczytali¶my ksi±¿ek, ile nowych ¶wiatów odkryli¶my, ile siê nauczyli¶my i ile zd±¿yli¶my zapomnieæ... wrócimy." Carlos Ruiz Zafon ![]() Ogl±dam chiñskie bajki, czytam romanse a ciasto najbardziej lubiê surowe. Pozdrawiam wszystkich, których karmi³am, a szczególnie tych, którzy z tego powodu cierpieli. Lubiê gotowaæ dla Gne, której wszystko smakuje i Ciemka, któremu ¶mierdz± (gotowane!) jajka. Pijê herbatê ko³o kibla z Ang, o mi³o¶ci rozmawiam z Pene, ¶piê na pod³odze Ulki albo na kolanach Christiny. W moim sercu zawsze jest miejsce dla tych, z którymi obieram ziemniaki. Pozdrawiam mistrza otwierania zamków Sam i specjalistê od ³owienia smerfów Katherine ... a kie³basa to najbardziej smakuje mi u Pauli love ![]() |
|
|
|
Ana_Black |
Dodany dnia 12.09.2014 16:00
|
![]() Ostrze¿enia: 1 Pochwa³y: 8 Postów: 4391 Dom: GryffindorPunkty: 24016 Ranga: Niezwyciê¿ony mag Data rejestracji: 06.02.10 |
No ja w³a¶nie s±dzê, ¿e nie zna³, tak samo jak Dumbledore. Po prostu po klêsce Voldemorta Fidelius przesta³ dzia³aæ, bo ten, przed którym mia³ chroniæ Potterów (i ma³ego Harry'ego, który jako jedyny prze¿y³) straci³ sw± moc. Jak wiemy Harry i Hermiona, gdy podeszli bli¿ej, mogli zobaczyæ ten dom, wiêc Zaklêcie Fideliusa ju¿ nie dzia³a³o. Gdyby dzia³a³o, to by nie mogli, a ju¿ na pewno nie Hermiona. Serio uwa¿am, ¿e gdyby Dumbledore i Hagrid znali po³o¿enie domu Potterów przed zdrad±, to mieliby w±tpliwo¶ci co do zdrady Syriusza, a wiemy, ¿e ich nie mieli. W³a¶nie mi siê przypomnia³o, ¿e Syriusz przecie¿ przyby³ do domu Potterów i chcia³ zabraæ Harry'ego, ale Hagrid mu nie pozwoli³, bo Dumbledore kaza³ mu dostarczyæ malca na Privet Drive. Wiemy, ¿e Hagrid pociesza³ Blacka, a nie zrobi³by tego przecie¿, gdyby on przez kartkê od Glizdogona, przekaza³ mu tajemnicê Potterów. Wtedy Hagrid od razu pomy¶la³by, ¿e Syriusz ich zdradzi³. Co do Dumbledore'a... to my¶lê, ¿e móg³ im ewentualnie wskazaæ ten dom, jako ten, w którym mog± siê ukryæ. Wszak zaproponowa³ Jamesowi, ¿e mo¿e zostaæ ich Stra¿nikiem Tajemnicy. ![]() Loki: Do¶æ tego! Wszyscy stoicie ni¿ej ode mnie! Patrzysz na boga, szkaradny stworze! I nie godzê siê, aby pomiata³ mn±... Hulk: Wielki mi bóg. ![]() ![]() Hulk ziewaæ ~ £apa ![]() Uwielbiam te¿ jak dostajesz sza³u i zamieniasz siê w tê wielk± zielon± bestiê.. ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Zdradzê ci moj± tajemnicê. Zawsze jestem z³y. ![]() ![]() Nie¼le. Chc± mnie zamkn±æ w metalowym pudle i zanurzyæ w wodzie. Nie. Jest gorzej ni¿ my¶la³em. ![]() No bo czym jeste¶my? Zespo³em? Nie, nie, nie. Mieszank± wybuchow± nios±c± chaos. *** ![]() Nie b±d¼ jeleñ, nie fikaj. ![]() Matka wie ¿e ukrad³e¶ jej szaty? ![]() - Jarvis, znasz przypowie¶æ o Jonaszu? - Traktowa³bym j± raczej jako metaforê. - Thor walczy na 6. - Nie zaprosi³ mnie? ![]() Co, stawali¶cie na siusiu? ![]() Niech wyskakuje z ciuchów. Przenoszê imprezê do was. ![]() We¼ mnie nie strasz. Co to by³o, robi³ mi usta usta? ![]() Phil? Ale on ma na imiê Agent! ![]() J.A.R.V.I.S: Dostêpne 400% mocy. Iron-Man: Dziêki. ![]() Nie gniewam siê, p±czuszku. Masz niez³y prosty. ![]() Ta wied¼ma miesza ci w g³owie. Jeste¶ od niej silniejszy, m±drzejszy. Jeste¶ Banner. ![]() On jest szefem. Ja tylko za wszystko p³acê, wszystko budujê i dbam ¿eby¶my byli cool. ![]() Stark! Potrzebny jest plan ataku! Mam plan: atakowaæ! ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() *** ![]() - Ja bym sobie odpu¶ci³a, to faceci nie z tego ¶wiata, bogowe czy co¶. - Bóg jest tylko jeden! I g³owê dam, ¿e tak siê nie ubiera. ![]() - No jasne. Z³oty ch³opiec w z³otej zbroi. Co zostanie jak j± zdejmiesz? - Geniusz, miliarder, playboy, filantrop. A co? (...) A kto jest [prawdziwym bohaterem]? Ty? Jeste¶ wynikiem eksperymentów na ludziach. Tyle w tobie bohatera, ile zmie¶ci³o siê do probówki. *** Zabijesz mnie? Ustaw siê w kolejce. ![]() Kto znajdzie ten m³ot i oka¿e siê go godny posi±dzie moc Thora. ![]() Thor: Loki mo¿e i jest nieobliczalny, ale jest Asgardczykiem i moim bratem. Natasha: Zabi³ 80 ludzi w ci±gu dwóch dni. Thor: By³ adoptowany. - Nie bêdê z tob± walczy³ bracie. - Nie jeste¶my braæmi. ![]() Piek³o rozbrzmiewa jêkami jego ofiar. ![]() - O, kontratakuj±. - No wiesz, m³odzi s±. - Do stu piorunów, szanuj mowê ojczyst± - D³ugo mi tego nie wybacz±. ![]() To bardzo, bardzo ciekawa teoria, ale ja mam prostsz±. Nie jeste¶cie godni. ![]() - A jakby wsadziæ m³ot do windy? Uniesie j±. - Winda nie jest godna. ![]() Zobaczy³em co¶ we ¶nie. Muszê to wyja¶niæ. Tutaj siê nie da. ![]() - Jak tam kosmos? - Kosmos ma siê dobrze. ![]() - I my¶lisz, ¿e mo¿esz mi zaufaæ? - Nie ufam ci. Matka ci ufa³a. W przesz³o¶ci. Nawet mimo naszych ci±g³ych sporów. Zawsze mia³a nadziejê, ¿e gdzie¶ w tobie nadal jest iskierka mojego brata. Ta nadzieja ju¿ nie istnieje i ju¿ ciê nie chroni. ![]() Mojego ¿ycia... Tato, nie nadajê siê na króla. Bêdê broniæ Asgardu i innych ¶wiatów do ostatniego tchu... ale nie mogê tego robiæ z tronu. Mimo swego szaleñstwa Loki rozumia³ w³adzê w taki sposób, jakiego ja nigdy nie osi±gnê. *** ![]() O nie, bêdê ¿y³ wiecznie i bêdê ca³y z plastiku. ![]() ![]() Kto oka¿e siê godzien moc m³ota posi±dzie. Bez jaj, stary, to sztuczka. ![]() Rekalibracja kognitywna... Zdzieli³am ciê w czaszkê ![]() Mam go spowolniæ? Czy wy¶lesz mu wiêcej sparingpartnerów? ![]() Lepiej wydaj rozkaz, bo zaczynam mu kibicowaæ. ![]() Have you ever had someone take your brain and play? Pull you out and stuff something else in? Do you know what it's like to be unmade? ![]() Przerabia³em hipnozê. Nie lubiê. *** Stoimy w obliczu globalnej katastrofy. ![]() Hej malutki. S³onko ju¿ zachodzi. ![]() Cicho blaszak, ja nie mam rakiety w ty³ku. ![]() - Steve nie lubi takiego s³ownictwa. - A kopn±æ ciê w t±... ![]() Nie jest taki z³y, tylko trochê nerwus. Drugiego takiego nie ma na ca³ym ¶wiecie. Wszyscy lubi± wygrywaæ, a ten mój facet robi co mo¿e by walki unikn±æ, bo wie ¿e walkê wygra. ![]() - Co ci siê ¶ni³o? - ¯e jestem Avengersem, ¿e jestem kim¶ wiêcej ni¿ tylko pos³uszn± maszynk± do zabijania. ![]() Kocha to siê dzieci, ja mam u niego d³ug. *** ![]() ![]() *** ![]() ![]() *** ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() *** ![]() Wst±p do T.A.R.C.Z.Y, poznaj dalekie kraje, niezwyk³ych ludzi... i zabij ich. ![]() ![]() Ja siê nie pocê. Ja b³yszczê. ![]() Thor móg³by choæ raz przys³aæ boga sprz±tania po sobie. Na pewno ma jak±¶ magiczn± miot³ê. ![]() ![]() Zawsze nosisz whisky? ![]() Ten dom mia³ wytrzymaæ si³ê Hulka. ![]() - Jak nas znale¼li? - Zaprosi³em ich. ![]() Nie poddam siê. Odzyskam Skye i T.A.R.C.Z.Ê, ale jeep od Eddiego to za ma³o. ![]() Nasza kiepska opcja. Grant Ward. *** ![]() Bez ciebie nie ma T.A.R.C.Z.Y. ![]() - S³u¿ysz Coulsonowi czy T.A.R.C.Z.Y? - To to samo. ![]() Kogo jak kogo, ale Coulsona nie zlikwidujesz. ![]() Dyrektor T.A.R.C.Z.Y zawsze ma tajemnice. *** Nie wierzê w strach. Wierzê w zaufanie. ![]() ![]() ![]() ![]() *** ![]() ![]() I was able to hack S.H.I.E.L.D. from my van. You're gonna show me something new. ![]() Nie by³am w waszym durnym "S.H.I.E.L.D. Hogwarcie". ![]() ![]() *** ![]() ![]() Nie jestem dobrym cz³owiekiem, Skye. ![]() Long time to see. ![]() Jestem Agent Grant Ward. ![]() *** ![]() ![]() ![]() *** ![]() ![]() ![]() ![]() *** ![]() Je¶li to jeszcze aktualne, to poproszê tego drinka. ![]() - ¯o³nierzyk. Postaæ nie z tej epoki. Ale za to z tej planety. ![]() Nigdy nie chcia³em tronu. Chcia³em byæ równym tobie. ![]() - A ty co? B³yskawic siê boisz? - Nie darzê mi³o¶ci± tego, co zwiastuj±. - Chcesz zabraæ mi ukochan± planetê w odwecie za rzekom± zniewagê? Nie. Sprawujê nad ni± opiekê. - No rzeczywi¶cie, wspaniale siê ni± opiekujesz. Ludzie wy¿ynaj± siê milionami, a ty palcem nie kiwniesz. Zaprowadzê tu porz±dek. Kto mnie powstrzyma? ![]() - Jeste¶ potworem. - O nie. Potwór jest w¶ród was. - A, Banner. To twój plan. ![]() ¯e urodzi³em siê by zostaæ królem. ![]() No dobrze. To mo¿e wolisz kogo¶ ze swoich nowych przyjació³? Wydaje siê, ¿e jeste¶ do nich podobny. No i to jest o wiele lepsze! Mój strój jest taki sobie. Ale ile niesie ze sob± cnót! Jaki¿ to wielki zaszczyt! Czujê, ¿e a¿ szalejê od sprawiedliwo¶ci. Chcesz us³yszeæ mowê o prawdzie, honorze i patrioty¼mie? Bo¿e chroñ Amer... Zaufaj mojemu gniewowi. Nie zrobi³em tego dla niego. Uuuu. A by³a ju¿ na wyci±gniêcie rêki. Dziêki Tesseractowi mogli¶cie mieæ w³adzê, nieograniczon± moc. A wy co? Ciep³o i ¶wiat³o dla wszystkich ludzi? Dopiero przekonacie siê, co znaczy prawdziwa w³adza. ![]() Przynoszê wam dobr± nowinê. Czeka was wyzwolenie. *** ![]() ![]() ![]() ![]() *** ![]() Nie mia³em prawa ciê winiæ. Wiem, ¿e chcia³e¶ mi pomóc, chroniæ mnie. Od tego s± przyjaciele. Mo¿emy ¿yæ z godno¶ci± - nie mo¿emy z ni± umrzeæ. Cz³owiek jest najgorszym ¼ród³em prawdy o sobie. Wszystko siê zmienia. To nie znaczy, ¿e na lepsze. Trzeba sprawiæ, by by³o lepiej. Nie mo¿na tylko gadaæ i mieæ nadziejê, ¿e samo siê poprawi. |
|
|
|
Penelope |
Dodany dnia 12.09.2014 16:07
|
![]() Pochwa³y: 13 Postów: 1729 Dom: RavenclawPunkty: 17625 Ranga: Poraniona Data rejestracji: 27.02.08 |
No i Hagrid te¿ powiedzia³, ¿e nie wiedzia³ kto jest stra¿nikiem tajemnicy, wiêc mo¿e nikt nie wiedzia³? Karteczkê od Glizdogona móg³ pokazaæ Hagridowi Dumbledore, który zna³ po³o¿enie Potter'ów tego co pamiêtam. ![]() ![]() W kategorii Najlepsza Seria Obyczajowa, wygrywa Penelope - Trudny Wybór ![]() Wiersz mojej ulubionej poetki i to jeszcze o mnie ![]() Sonet Dziêkczynno-pochwalny Jest taka osoba, co piêknie s³owa plecie. Entuzjazmu pe³na, w ka¿dej chwili mi³a, Z potoku b³ahych s³ów siê przy mnie wynurzy³a I pomaga mi przetrwaæ w liter srogim ¶wiecie. Któ¿ to taki? To Pene! Wszyscy dobrze wiecie! Có¿ ja bym kochana bez Ciebie zrobi³a? Co tu du¿o gadaæ... Pewnie wci±¿ bym ¿y³a. Ale ¿y³abym tutaj jak zgubione dzieciê. Bezczynnie bym siedzia³a w beznamiêtnej toni. Czy cokolwiek bym zrobi³a gdyby nie Twa g³owa? Czy cokolwiek bym stworzy³a bez Twej boskiej d³oni. Wiêc dziêkujê Ci Królowo, za Twe wielkie s³owa, ¯e jeste¶ tutaj, ¿e piszesz, chocia¿ czas Ciê goni, I ¿e dziêki Tobie, znowu zaczê³am od nowa... I love Smaug ![]() ![]() ![]() - O czym marzysz?- zapyta³ w koñcu. - Marzê o lepszym ¿yciu. O tym, by ludziom bardziej zale¿a³o na ludziach, ni¿ na pieni±dzach, by mieli honor i nie ³amali obietnic. Marzê o tym, by przyja¼ñ by³a prawdziwa, a mi³o¶æ nie bola³a. - Odpowiedzia³a bez zastanowienia. - A je¶li ci powiem, ¿e mogê ci to daæ, pójdziesz ze mn±? - Wyraz jego twarzy nie zdradza³ uczuæ, ale w oczach tli³a siê iskierka nadziei. - Pójdê. Dlatego, ¿e bêdê chcia³a uwierzyæ w to, ¿e mówisz prawdê. Szkoda tylko, ¿e taki ¶wiat nie istnieje. - Istnieje, a ja ci go poka¿ê, je¿eli tylko zechcesz otworzyæ oczy. - Nieznajomy wyci±gn±³ do niej rêkê, a ona j± ujê³a, po raz pierwszy wierz±c, ¿e mo¿e byæ szczê¶liwa.[/color] Dedykacja dla mnie od pewnej bardzo sympatycznej osoby ;] Jest takie miejsce na oceanie, gdzie pewna wyspa siê mie¶ci, nierzadko kto siê na niej pojawia, bo zw± j± wysp± bole¶ci. Zamek potê¿ny na niej góruje, co w dawnych czasach wzniesiony przez w³adcê wyspy Odysa, dla Penelopy - ¿ony. Wiele ju¿ lat w domu nie bywa³, a ona têskni wci±¿ szczerze, co dzieñ wychodzi w bezkres spogl±daæ, czy wraca na swej galerze. Smutek w jej sercu, samotno¶æ w duszy, kiedy to wreszcie ustanie, rozmy¶la nieustannie czy jeszcze szansa bêdzie ujrzeæ go w ¿ywym stanie. Odys na krañcach l±dów przebywa, tu³aczka go bowiem czeka³a na d³ugie lata, przez bosk± karê ta sytuacja siê sta³a. Wspomnienie ¿ony cierniem mu w sercu siê sta³o, ach jak¿e trudne bez niej ¿ycie byæ musia³o. ![]() ![]() Nie ma zbyt wiele czaÂsu, by byæ szczê¶liÂwym. Dni przeÂmijaj± szybÂko. ¯ycie jest krótkie. W ksiêdze naszej przysz³o¶ci wpiÂsujeÂmy marzeÂnia, a jaÂka¶ niewidzialÂna rêka nam je przekÂre¶la. Nie maÂmy wteÂdy ¿adÂneÂgo wyÂboru. Je¿eli nie jesÂte¶my szczê¶liÂwi dzi¶, jak potÂraÂfimy byæ niÂmi jutro? WyÂkorzysÂtaj ten dzieñ dziÂsiejÂszy. Obiema rêkoÂma obejÂmij go. PrzyjÂmij ochoczo, co niesie ze sob±: ¶wiat³o, poÂwietÂrze i ¿ycie, jeÂgo u¶miech, p³acz, i ca³y cud teÂgo dnia. Wyjd¼ mu napÂrzeÂciw. Wiersz Anciol, mój ulubiony ![]() Syrenka z ³azienki prefektów Po¶ród szklanej toni, U¶miecham siê skromnie. Stojê tu na stra¿y, Wielu ludzkich wspomnieñ. O czym chcesz bym ¶piewa³a? Znam historii wiele. Wiem czym jest wierno¶æ, I kim s± przyjaciele. Potrafiê powiedzieæ, O morskich przygodach. Strasznych wodnych stworach, Walecznych za³ogach. Do skarbów sekretnych, Jedyne znam drogi. Do wysp tych magicznych, I prze³êczy trwogi. Popro¶ mnie o s³owa, Od dawna tu czekam... Nie znam swoich braci, I serce mam cz³owieka. Nie zapominaj o mnie! Nie chcê byæ tu sama! Utrwalona na szkle... A ca³kiem zapomniana... Robak gne ![]() ![]() ![]() |
|
|
|
Alette |
Dodany dnia 12.09.2014 16:09
|
![]() Pochwa³y: 18 Postów: 7186 Dom: HufflepuffPunkty: 59643 Ranga: Poziomka! <3 Data rejestracji: 29.03.09 |
bo ten, przed którym mia³ chroniæ Potterów (i ma³ego Harry'ego, który jako jedyny prze¿y³) straci³ sw± moc. Ale chyba zaklêcie nie broni³o przed czym¶ konkretnym, ale ogólnie. Gdyby ta ochrona zosta³a rzucona tylko przeciw Lordowi, do domu mogliby wej¶æ równie¿ ¦miercio¿ercy. Dlatego dla mnie to ani Hagrid nie powinien zabraæ malucha (ewentualnie móg³ wynie¶æ go Syriusz i Rubeus móg³ go "przej±æ") ani Hermiona nie powinna tego domu zobaczyæ. Chyba, ¿e to dzia³a³o w jeszcze innym kierunku - mo¿e zaklêcie rzuca³ James czy Lily i po ¶mierci tego, który urok rzuca, zaklêcie przestaje dzia³aæ. Albo Peter dokonuj±c autentycznej zdrady sprzeniewierzy³ siê istocie zaklêcia, przez co ono w ogóle przesta³o dzia³aæ. No i Hagrid te¿ powiedzia³, ¿e nie wiedzia³ kto jest stra¿nikiem tajemnicy, wiêc mo¿e nikt nie wiedzia³? No wiedzia³ Syriusz XD ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Kazui <3 ![]() W zasadzie lepiej tkwiæ w s³odkiej niewiedzy. Umiejêtno¶æ braku my¶lenia i brak odczuwania tego braku, w po³±czeniu z brakiem my¶lenia o my¶leniu i przekonaniem, ¿e siê wszystko dobrze przemy¶la³o jest darem, który posiadaj± tylko wybrani. Im wiêcej wiesz, tym mniej rozumiesz, wiêc w zasadzie lepiej nic nie wiedzieæ i mieæ ¶wiêty spokój. Dziêkujê Wilenie za cudowny wiersz o moich Rycerzykach <3 Za siedmioma górami, za siedmioma lasami ¯y³ sobie Rac³aw z rycerzykami. Wielu ich tam by³o, innej ma¶ci ka¿dy, Jednak ka¿dy spo¶ród nich by³ bardzo odwa¿ny, Choæ nie tak jak Rac³aw - m±¿ najlepszy w ¶wiecie, Rozpalaj±cy serce niemal ka¿dej kobiecie, Lecz kochaj±c jedn±, tê spoza Lagary, Któr± ow³adnê³y mi³o¶ci jego czary I wyczekuje tylko kiedy siê zobacz±... Ale koniec historii! Nie za to mi p³ac±. Wracaj±c do Lagary, ¿y³a tam Liliana, Która, chocia¿ nieporadno¶ci± owiana I znana w otoczeniu z niechêci do koni, Nie ba³a siê prawie dzier¿yæ w rêku broni. Gdy tylko nadszed³ rozkaz, wskoczy³a na konia. Maj±c u swego boku Gajê, Aarona, Fomê i Milana, a przed sob± zadanie, Ruszy³a, nie bacz±c, czy co¶ jej siê stanie. Jednak Rac³awa niestety przy nich nie by³o, A szkoda, bo to by siê lepiej skoñczy³o. Zamiast niego, Nadar przewodzi³ tej grupie I chocia¿ zdawa³o siê, ¿e ma wszystko w dupie, Doprowadzi³ ich ca³ych do kapitana, Nie maj±cego nic z Narni± wspólnego - Kasjana, Który mia³ przy sobie ogiera wspania³ego, Nawet dla stajennych nieprzyjemnego, Z piêkn± grzyw± i gracj±, jakiej wiêcej mia³o Jedynie zgrabne, Rac³awowe cia³o... Co by³o z Aaronem? Z ostrzem w jego d³oni? I Lilian±? Jak z jej podej¶ciem do koni? Co z zaciêt± Gaj±? Co z nadêtym Milanem? Potwornym ogierem wraz z jego panem? Co z Fom±? Jak ¿yje? I jak jego rany? Kiedy tego wszystkiego dowiedzieæ siê mamy? Gdy tylko na Alette wielka wena sp³ynie. Mo¿e nigdy, mo¿e jutro, mo¿e w czarnej godzinie, Byle, jak to nast±pi, napisa³a wreszcie O Rac³awie i jego kochanej niewie¶cie. Authors act like they are sorry for killing characters but really they are like this... ![]() ![]() ![]() Lista ficków, które przeczyta³am i polecam Miniaturki "Nieszczê¶liwa historia" ulki_black_potter "Czterdzie¶ci piêæ" Barloma "Pierwsza ofiara" Katherine_Pierce "Przemy¶lenia" Wileny Romus Przyjacio³om, których ju¿ nie ma Fuerte "Zazdro¶æ wed³ug Hermiony Weasley" Sam Quest "Glizdogon" Nieoryginalnej "Las mnie wzywa" Klaudek884 "***" Zirael Serie "Trudny wybór" Penelope "Jako w piekle, tak i na ziemi" Christiny "Proszê, powiedz moje imiê" Only Dream "Miêdzy wierszami" Fuerte Drabble "Znalezisko" Ann "Mi³o¶æ" Wioletty "Bogini" ulki_black_potter Poezja "Feniks" Wileny Romus "Na chwa³ê! Na honor!" Ann "Zwariowa³!" Wileny Romus "Wspania³y i Staro¿ytny Hymn Rodu Black" Ann ![]() "Niewiele rzeczy ma na cz³owieka tak wielki wp³yw jak pierwsza ksi±¿ka, która od razu trafia do jego serca. Owe pierwsze obrazy, echa s³ów, choæ wydaj± siê pozostawaæ gdzie¶ daleko za nami, towarzysz± nam przez ca³e ¿ycie i wznosz± w pamiêci pa³ac, do którego, wcze¶niej czy pó¼niej... i nie wa¿ne, ile w tym czasie przeczytali¶my ksi±¿ek, ile nowych ¶wiatów odkryli¶my, ile siê nauczyli¶my i ile zd±¿yli¶my zapomnieæ... wrócimy." Carlos Ruiz Zafon ![]() Ogl±dam chiñskie bajki, czytam romanse a ciasto najbardziej lubiê surowe. Pozdrawiam wszystkich, których karmi³am, a szczególnie tych, którzy z tego powodu cierpieli. Lubiê gotowaæ dla Gne, której wszystko smakuje i Ciemka, któremu ¶mierdz± (gotowane!) jajka. Pijê herbatê ko³o kibla z Ang, o mi³o¶ci rozmawiam z Pene, ¶piê na pod³odze Ulki albo na kolanach Christiny. W moim sercu zawsze jest miejsce dla tych, z którymi obieram ziemniaki. Pozdrawiam mistrza otwierania zamków Sam i specjalistê od ³owienia smerfów Katherine ... a kie³basa to najbardziej smakuje mi u Pauli love ![]() |
|
|
|
Penelope |
Dodany dnia 12.09.2014 16:17
|
![]() Pochwa³y: 13 Postów: 1729 Dom: RavenclawPunkty: 17625 Ranga: Poraniona Data rejestracji: 27.02.08 |
Chyba, ¿e to dzia³a³o w jeszcze innym kierunku - mo¿e zaklêcie rzuca³ James czy Lily i po ¶mierci tego, który urok rzuca, zaklêcie przestaje dzia³aæ. Albo Peter dokonuj±c autentycznej zdrady sprzeniewierzy³ siê istocie zaklêcia, przez co ono w ogóle przesta³o dzia³aæ. No tak, ale w takim razie kto rzuci³ zaklêcie na Kwaterê g³ówn± Zakonu Feniksa? No i Hagrid te¿ powiedzia³, ¿e nie wiedzia³ kto jest stra¿nikiem tajemnicy, wiêc mo¿e nikt nie wiedzia³? No wiedzia³ Syriusz ![]() No tak ale oprócz Syriusza, Glizogona i Potter'ów ![]() ![]() W kategorii Najlepsza Seria Obyczajowa, wygrywa Penelope - Trudny Wybór ![]() Wiersz mojej ulubionej poetki i to jeszcze o mnie ![]() Sonet Dziêkczynno-pochwalny Jest taka osoba, co piêknie s³owa plecie. Entuzjazmu pe³na, w ka¿dej chwili mi³a, Z potoku b³ahych s³ów siê przy mnie wynurzy³a I pomaga mi przetrwaæ w liter srogim ¶wiecie. Któ¿ to taki? To Pene! Wszyscy dobrze wiecie! Có¿ ja bym kochana bez Ciebie zrobi³a? Co tu du¿o gadaæ... Pewnie wci±¿ bym ¿y³a. Ale ¿y³abym tutaj jak zgubione dzieciê. Bezczynnie bym siedzia³a w beznamiêtnej toni. Czy cokolwiek bym zrobi³a gdyby nie Twa g³owa? Czy cokolwiek bym stworzy³a bez Twej boskiej d³oni. Wiêc dziêkujê Ci Królowo, za Twe wielkie s³owa, ¯e jeste¶ tutaj, ¿e piszesz, chocia¿ czas Ciê goni, I ¿e dziêki Tobie, znowu zaczê³am od nowa... I love Smaug ![]() ![]() ![]() - O czym marzysz?- zapyta³ w koñcu. - Marzê o lepszym ¿yciu. O tym, by ludziom bardziej zale¿a³o na ludziach, ni¿ na pieni±dzach, by mieli honor i nie ³amali obietnic. Marzê o tym, by przyja¼ñ by³a prawdziwa, a mi³o¶æ nie bola³a. - Odpowiedzia³a bez zastanowienia. - A je¶li ci powiem, ¿e mogê ci to daæ, pójdziesz ze mn±? - Wyraz jego twarzy nie zdradza³ uczuæ, ale w oczach tli³a siê iskierka nadziei. - Pójdê. Dlatego, ¿e bêdê chcia³a uwierzyæ w to, ¿e mówisz prawdê. Szkoda tylko, ¿e taki ¶wiat nie istnieje. - Istnieje, a ja ci go poka¿ê, je¿eli tylko zechcesz otworzyæ oczy. - Nieznajomy wyci±gn±³ do niej rêkê, a ona j± ujê³a, po raz pierwszy wierz±c, ¿e mo¿e byæ szczê¶liwa.[/color] Dedykacja dla mnie od pewnej bardzo sympatycznej osoby ;] Jest takie miejsce na oceanie, gdzie pewna wyspa siê mie¶ci, nierzadko kto siê na niej pojawia, bo zw± j± wysp± bole¶ci. Zamek potê¿ny na niej góruje, co w dawnych czasach wzniesiony przez w³adcê wyspy Odysa, dla Penelopy - ¿ony. Wiele ju¿ lat w domu nie bywa³, a ona têskni wci±¿ szczerze, co dzieñ wychodzi w bezkres spogl±daæ, czy wraca na swej galerze. Smutek w jej sercu, samotno¶æ w duszy, kiedy to wreszcie ustanie, rozmy¶la nieustannie czy jeszcze szansa bêdzie ujrzeæ go w ¿ywym stanie. Odys na krañcach l±dów przebywa, tu³aczka go bowiem czeka³a na d³ugie lata, przez bosk± karê ta sytuacja siê sta³a. Wspomnienie ¿ony cierniem mu w sercu siê sta³o, ach jak¿e trudne bez niej ¿ycie byæ musia³o. ![]() ![]() Nie ma zbyt wiele czaÂsu, by byæ szczê¶liÂwym. Dni przeÂmijaj± szybÂko. ¯ycie jest krótkie. W ksiêdze naszej przysz³o¶ci wpiÂsujeÂmy marzeÂnia, a jaÂka¶ niewidzialÂna rêka nam je przekÂre¶la. Nie maÂmy wteÂdy ¿adÂneÂgo wyÂboru. Je¿eli nie jesÂte¶my szczê¶liÂwi dzi¶, jak potÂraÂfimy byæ niÂmi jutro? WyÂkorzysÂtaj ten dzieñ dziÂsiejÂszy. Obiema rêkoÂma obejÂmij go. PrzyjÂmij ochoczo, co niesie ze sob±: ¶wiat³o, poÂwietÂrze i ¿ycie, jeÂgo u¶miech, p³acz, i ca³y cud teÂgo dnia. Wyjd¼ mu napÂrzeÂciw. Wiersz Anciol, mój ulubiony ![]() Syrenka z ³azienki prefektów Po¶ród szklanej toni, U¶miecham siê skromnie. Stojê tu na stra¿y, Wielu ludzkich wspomnieñ. O czym chcesz bym ¶piewa³a? Znam historii wiele. Wiem czym jest wierno¶æ, I kim s± przyjaciele. Potrafiê powiedzieæ, O morskich przygodach. Strasznych wodnych stworach, Walecznych za³ogach. Do skarbów sekretnych, Jedyne znam drogi. Do wysp tych magicznych, I prze³êczy trwogi. Popro¶ mnie o s³owa, Od dawna tu czekam... Nie znam swoich braci, I serce mam cz³owieka. Nie zapominaj o mnie! Nie chcê byæ tu sama! Utrwalona na szkle... A ca³kiem zapomniana... Robak gne ![]() ![]() ![]() |
|
|
|
Alette |
Dodany dnia 12.09.2014 16:23
|
![]() Pochwa³y: 18 Postów: 7186 Dom: HufflepuffPunkty: 59643 Ranga: Poziomka! <3 Data rejestracji: 29.03.09 |
No tak, ale w takim razie kto rzuci³ zaklêcie na Kwaterê g³ówn± Zakonu Feniksa? I tu siê pojawia problem ;pp Bo zaklêcie pewnie rzuca³ Albus, a on umar³ i zaklêcie dzia³a³o. Ale tego te¿ nie wiemy. Mo¿e w³a¶nie dla niepoznaki rzuci³ np. Artur, ¿eby dzia³a³o po ¶mierci Dumbledore'a (wiadomo, ¿e ten zwiastowa³ swoj± ¶mieræ ;p) No tak ale oprócz Syriusza, Glizogona i Potter'ów No by³a jeszcze ta Bathilda (nie wiem, jak to napisaæ), a poza tym nikt ;p ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Kazui <3 ![]() W zasadzie lepiej tkwiæ w s³odkiej niewiedzy. Umiejêtno¶æ braku my¶lenia i brak odczuwania tego braku, w po³±czeniu z brakiem my¶lenia o my¶leniu i przekonaniem, ¿e siê wszystko dobrze przemy¶la³o jest darem, który posiadaj± tylko wybrani. Im wiêcej wiesz, tym mniej rozumiesz, wiêc w zasadzie lepiej nic nie wiedzieæ i mieæ ¶wiêty spokój. Dziêkujê Wilenie za cudowny wiersz o moich Rycerzykach <3 Za siedmioma górami, za siedmioma lasami ¯y³ sobie Rac³aw z rycerzykami. Wielu ich tam by³o, innej ma¶ci ka¿dy, Jednak ka¿dy spo¶ród nich by³ bardzo odwa¿ny, Choæ nie tak jak Rac³aw - m±¿ najlepszy w ¶wiecie, Rozpalaj±cy serce niemal ka¿dej kobiecie, Lecz kochaj±c jedn±, tê spoza Lagary, Któr± ow³adnê³y mi³o¶ci jego czary I wyczekuje tylko kiedy siê zobacz±... Ale koniec historii! Nie za to mi p³ac±. Wracaj±c do Lagary, ¿y³a tam Liliana, Która, chocia¿ nieporadno¶ci± owiana I znana w otoczeniu z niechêci do koni, Nie ba³a siê prawie dzier¿yæ w rêku broni. Gdy tylko nadszed³ rozkaz, wskoczy³a na konia. Maj±c u swego boku Gajê, Aarona, Fomê i Milana, a przed sob± zadanie, Ruszy³a, nie bacz±c, czy co¶ jej siê stanie. Jednak Rac³awa niestety przy nich nie by³o, A szkoda, bo to by siê lepiej skoñczy³o. Zamiast niego, Nadar przewodzi³ tej grupie I chocia¿ zdawa³o siê, ¿e ma wszystko w dupie, Doprowadzi³ ich ca³ych do kapitana, Nie maj±cego nic z Narni± wspólnego - Kasjana, Który mia³ przy sobie ogiera wspania³ego, Nawet dla stajennych nieprzyjemnego, Z piêkn± grzyw± i gracj±, jakiej wiêcej mia³o Jedynie zgrabne, Rac³awowe cia³o... Co by³o z Aaronem? Z ostrzem w jego d³oni? I Lilian±? Jak z jej podej¶ciem do koni? Co z zaciêt± Gaj±? Co z nadêtym Milanem? Potwornym ogierem wraz z jego panem? Co z Fom±? Jak ¿yje? I jak jego rany? Kiedy tego wszystkiego dowiedzieæ siê mamy? Gdy tylko na Alette wielka wena sp³ynie. Mo¿e nigdy, mo¿e jutro, mo¿e w czarnej godzinie, Byle, jak to nast±pi, napisa³a wreszcie O Rac³awie i jego kochanej niewie¶cie. Authors act like they are sorry for killing characters but really they are like this... ![]() ![]() ![]() Lista ficków, które przeczyta³am i polecam Miniaturki "Nieszczê¶liwa historia" ulki_black_potter "Czterdzie¶ci piêæ" Barloma "Pierwsza ofiara" Katherine_Pierce "Przemy¶lenia" Wileny Romus Przyjacio³om, których ju¿ nie ma Fuerte "Zazdro¶æ wed³ug Hermiony Weasley" Sam Quest "Glizdogon" Nieoryginalnej "Las mnie wzywa" Klaudek884 "***" Zirael Serie "Trudny wybór" Penelope "Jako w piekle, tak i na ziemi" Christiny "Proszê, powiedz moje imiê" Only Dream "Miêdzy wierszami" Fuerte Drabble "Znalezisko" Ann "Mi³o¶æ" Wioletty "Bogini" ulki_black_potter Poezja "Feniks" Wileny Romus "Na chwa³ê! Na honor!" Ann "Zwariowa³!" Wileny Romus "Wspania³y i Staro¿ytny Hymn Rodu Black" Ann ![]() "Niewiele rzeczy ma na cz³owieka tak wielki wp³yw jak pierwsza ksi±¿ka, która od razu trafia do jego serca. Owe pierwsze obrazy, echa s³ów, choæ wydaj± siê pozostawaæ gdzie¶ daleko za nami, towarzysz± nam przez ca³e ¿ycie i wznosz± w pamiêci pa³ac, do którego, wcze¶niej czy pó¼niej... i nie wa¿ne, ile w tym czasie przeczytali¶my ksi±¿ek, ile nowych ¶wiatów odkryli¶my, ile siê nauczyli¶my i ile zd±¿yli¶my zapomnieæ... wrócimy." Carlos Ruiz Zafon ![]() Ogl±dam chiñskie bajki, czytam romanse a ciasto najbardziej lubiê surowe. Pozdrawiam wszystkich, których karmi³am, a szczególnie tych, którzy z tego powodu cierpieli. Lubiê gotowaæ dla Gne, której wszystko smakuje i Ciemka, któremu ¶mierdz± (gotowane!) jajka. Pijê herbatê ko³o kibla z Ang, o mi³o¶ci rozmawiam z Pene, ¶piê na pod³odze Ulki albo na kolanach Christiny. W moim sercu zawsze jest miejsce dla tych, z którymi obieram ziemniaki. Pozdrawiam mistrza otwierania zamków Sam i specjalistê od ³owienia smerfów Katherine ... a kie³basa to najbardziej smakuje mi u Pauli love ![]() |
|
|
|
Penelope |
Dodany dnia 12.09.2014 16:24
|
![]() Pochwa³y: 13 Postów: 1729 Dom: RavenclawPunkty: 17625 Ranga: Poraniona Data rejestracji: 27.02.08 |
No i pojawia sie kolejne pytanie, czemu Bathilda nie powiedzia³a, ¿e to Glizdogon by³ stra¿nikiem tajemnicy? Przecie¿ to znana osobisto¶æ by³a... ![]() ![]() W kategorii Najlepsza Seria Obyczajowa, wygrywa Penelope - Trudny Wybór ![]() Wiersz mojej ulubionej poetki i to jeszcze o mnie ![]() Sonet Dziêkczynno-pochwalny Jest taka osoba, co piêknie s³owa plecie. Entuzjazmu pe³na, w ka¿dej chwili mi³a, Z potoku b³ahych s³ów siê przy mnie wynurzy³a I pomaga mi przetrwaæ w liter srogim ¶wiecie. Któ¿ to taki? To Pene! Wszyscy dobrze wiecie! Có¿ ja bym kochana bez Ciebie zrobi³a? Co tu du¿o gadaæ... Pewnie wci±¿ bym ¿y³a. Ale ¿y³abym tutaj jak zgubione dzieciê. Bezczynnie bym siedzia³a w beznamiêtnej toni. Czy cokolwiek bym zrobi³a gdyby nie Twa g³owa? Czy cokolwiek bym stworzy³a bez Twej boskiej d³oni. Wiêc dziêkujê Ci Królowo, za Twe wielkie s³owa, ¯e jeste¶ tutaj, ¿e piszesz, chocia¿ czas Ciê goni, I ¿e dziêki Tobie, znowu zaczê³am od nowa... I love Smaug ![]() ![]() ![]() - O czym marzysz?- zapyta³ w koñcu. - Marzê o lepszym ¿yciu. O tym, by ludziom bardziej zale¿a³o na ludziach, ni¿ na pieni±dzach, by mieli honor i nie ³amali obietnic. Marzê o tym, by przyja¼ñ by³a prawdziwa, a mi³o¶æ nie bola³a. - Odpowiedzia³a bez zastanowienia. - A je¶li ci powiem, ¿e mogê ci to daæ, pójdziesz ze mn±? - Wyraz jego twarzy nie zdradza³ uczuæ, ale w oczach tli³a siê iskierka nadziei. - Pójdê. Dlatego, ¿e bêdê chcia³a uwierzyæ w to, ¿e mówisz prawdê. Szkoda tylko, ¿e taki ¶wiat nie istnieje. - Istnieje, a ja ci go poka¿ê, je¿eli tylko zechcesz otworzyæ oczy. - Nieznajomy wyci±gn±³ do niej rêkê, a ona j± ujê³a, po raz pierwszy wierz±c, ¿e mo¿e byæ szczê¶liwa.[/color] Dedykacja dla mnie od pewnej bardzo sympatycznej osoby ;] Jest takie miejsce na oceanie, gdzie pewna wyspa siê mie¶ci, nierzadko kto siê na niej pojawia, bo zw± j± wysp± bole¶ci. Zamek potê¿ny na niej góruje, co w dawnych czasach wzniesiony przez w³adcê wyspy Odysa, dla Penelopy - ¿ony. Wiele ju¿ lat w domu nie bywa³, a ona têskni wci±¿ szczerze, co dzieñ wychodzi w bezkres spogl±daæ, czy wraca na swej galerze. Smutek w jej sercu, samotno¶æ w duszy, kiedy to wreszcie ustanie, rozmy¶la nieustannie czy jeszcze szansa bêdzie ujrzeæ go w ¿ywym stanie. Odys na krañcach l±dów przebywa, tu³aczka go bowiem czeka³a na d³ugie lata, przez bosk± karê ta sytuacja siê sta³a. Wspomnienie ¿ony cierniem mu w sercu siê sta³o, ach jak¿e trudne bez niej ¿ycie byæ musia³o. ![]() ![]() Nie ma zbyt wiele czaÂsu, by byæ szczê¶liÂwym. Dni przeÂmijaj± szybÂko. ¯ycie jest krótkie. W ksiêdze naszej przysz³o¶ci wpiÂsujeÂmy marzeÂnia, a jaÂka¶ niewidzialÂna rêka nam je przekÂre¶la. Nie maÂmy wteÂdy ¿adÂneÂgo wyÂboru. Je¿eli nie jesÂte¶my szczê¶liÂwi dzi¶, jak potÂraÂfimy byæ niÂmi jutro? WyÂkorzysÂtaj ten dzieñ dziÂsiejÂszy. Obiema rêkoÂma obejÂmij go. PrzyjÂmij ochoczo, co niesie ze sob±: ¶wiat³o, poÂwietÂrze i ¿ycie, jeÂgo u¶miech, p³acz, i ca³y cud teÂgo dnia. Wyjd¼ mu napÂrzeÂciw. Wiersz Anciol, mój ulubiony ![]() Syrenka z ³azienki prefektów Po¶ród szklanej toni, U¶miecham siê skromnie. Stojê tu na stra¿y, Wielu ludzkich wspomnieñ. O czym chcesz bym ¶piewa³a? Znam historii wiele. Wiem czym jest wierno¶æ, I kim s± przyjaciele. Potrafiê powiedzieæ, O morskich przygodach. Strasznych wodnych stworach, Walecznych za³ogach. Do skarbów sekretnych, Jedyne znam drogi. Do wysp tych magicznych, I prze³êczy trwogi. Popro¶ mnie o s³owa, Od dawna tu czekam... Nie znam swoich braci, I serce mam cz³owieka. Nie zapominaj o mnie! Nie chcê byæ tu sama! Utrwalona na szkle... A ca³kiem zapomniana... Robak gne ![]() ![]() ![]() |
|
|
|
| Podziel siê z innymi: |
|
| Przejd¼ do forum: |




Nadal czujê siê na 17 lat, a ju¿ 26 na karku 





Hufflepuff




Ravenclaw
Gryffindor












































































































































