Logowanie
Facebook
Shoutbox
Wspó³praca
Najaktywniejsi
1)
Alette
2)
fuerte
3)
Katherine_Pierce
4)
Sam Quest
5)
Shanti Black
6)
A.
7)
monciakund
8)
ania919
9)
ulka_black_potter
10)
Klaudia Lind
Losowe zdjêcie
Zobacz temat
|
Remus Lupin
|
|
PaulaSmith |
Dodany dnia 23.04.2017 21:53
|
![]() Pochwa³y: 23 Postów: 2775 Dom: HufflepuffPunkty: 23034 Ranga: Niezwyciê¿ony mag Data rejestracji: 05.01.17 |
I ja siê wypowiem, w koñcu wybra³am ten temat ![]() Zacznê od pytania Alette, o konsekwencjê Jo w prowadzeniu postaci Remusa. Zgadzam siê, ¿e od Zakonu Feniksa zaczê³o siê co¶ zmieniaæ, przesta³ byæ taki idealny. Ale przecie¿ nie tylko postaæ Lupina oberwa³a, przecie¿ sam Harry ju¿ nie by³ taki doskona³y i bohaterski. My¶lê, ¿e to zamierzony efekt dojrzewania postaci, zetkniêcia siê jej z prawdziwym ¿yciem, które potrafi daæ w ko¶æ, no a przecie¿ wiadomo, ¿e Remus zosta³ mocno do¶wiadczony przez los. By³ takim trêdowatym, w koñcu odszed³ ze szko³y, bo wiedzia³ jak ludzie na niego reaguj±. W tych momentach by³o mi go bardzo szkoda. Oczywi¶cie nie bêdzie odkrywczym, ¿e bardzo polubi³am go za jego pomoc Harry`emu z dementorami, ¿e by³ dla niego pomoc±, gdy inni go nie rozumieli. My¶lê, ¿e w tym momencie widzia³ w Harry`m trochê siebie. ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Sarahis ![]() |
|
|
|
blad logiczny |
Dodany dnia 24.04.2017 08:58
|
![]() Pochwa³y: 3 Postów: 525 Dom: RavenclawPunkty: 10701 Ranga: Do szopy hipogryfy, do szopy wszyscy wraz! Data rejestracji: 13.12.14 |
Alette, nie nazwa³em tego "olewaniem". On po prostu siê ba³ stanowczo przeciwstawiæ g³upocie i z³o¶liwo¶ci kolegów wobec Severusa, mimo, i¿ doskonale zdawa³ sobie sprawê, ¿e bardzo przeginaj±. Ta obawa wynika³a z lojalno¶ci dla osób które przyjê³y go do swojego grona i nie odrzuci³y kiedy dowiedzia³y siê o jego problemie. Severus oczywi¶cie nie by³ ca³kiem bez winy, w ogóle by³ cz³owiekiem z bardzo trudn± przesz³o¶ci±. James i Syriusz mogli tego nie rozumieæ, bo wychowywali siê normalnych rodzinach. Syriusz co prawda nie akceptowa³ zasad jakie panowa³y, w jego rodzinie, ale przez ca³e dzieciñstwo, w pe³ni korzysta³ z przywilejów i statusu jaki mu zapewnia³a. Remus jednak swoje przeszed³ i wiedzia³ jakie problemy mog± mieæ niektóre osoby. By³ przecie¿ bardzo inteligentny i chyba najbardziej z ca³ej paczki zdolny do empatii. Wiêc najpewniej doskonale wiedzia³ co prze¿ywa lub mo¿e przezywaæ S. Snape. Je¶li chodzi o wybryk Harry'ego, to moim zdaniem nawet, w po³owie nie by³ wystarczaj±co surowy. W tym czasie przecie¿ jeszcze uwa¿a³ Syriusza za zdrajcê i bezwzglêdnego mordercê, który poluje na syna Jamesa. Powinien natychmiast zg³osiæ sprawê do Dumledore'a, (choæ pewnie ten i tak siê dowiedzia³) daæ mu szlaban. Wiêc nadal uwa¿am, ¿e jako ojciec nie umia³by byæ stanowczy, tak jak nie by³ wobec przyjació³ i dok³adnie z tych samych powodów. Przywyk³ do opinii, ¿e jako wilko³ak nie ma takich samych praw jak inni czarodzieje. To nie jest "olewanie" to skutek wynikaj±cy z powszechnego podej¶cia otoczenia do wilko³aków. B³±d mam zawsze przed sob±.
Wszelkie b³êdy, gramatyczne, stylistyczne, ortograficzne, interpunkcyjne, to moi kuzyni. Nie lubiê kuzynów. Uwa¿am, ¿e nale¿y wypêdziæ b³endy z pustymi do puszczy. |
|
|
|
PaulaSmith |
Dodany dnia 24.04.2017 10:15
|
![]() Pochwa³y: 23 Postów: 2775 Dom: HufflepuffPunkty: 23034 Ranga: Niezwyciê¿ony mag Data rejestracji: 05.01.17 |
Jakim Remus by³by ojcem? Zgodzê siê z bladem logicznym, ¿e daleko mu by by³o do doskona³o¶ci, oczywi¶cie nikt nie jest idealny, ale my¶lê, ¿e jego brak pewno¶ci siebie, niepewno¶æ w poruszaniu siê w spo³eczeñstwie czarodziejów, którzy gdy wiedzieli o jego przypad³o¶ci go odrzucali, sprawi³oby, ¿e nie by³by pewien jak postêpowaæ ze swoim dzieckiem. Ale mo¿e od pocz±tku, czyli moment kiedy dowiedzia³ siê, ¿e Tonks jest w ci±¿y. Wg mnie nie wynika³o to ze strachu przed rodzicielstwem. Ca³y czas pamiêtam tê scenê z trzeciego tomu, gdy jako wilko³ak chcia³ skrzywdziæ trio i my¶lê, ¿e to o to nie panowanie nad sob± czê¶ciowo chodzi³o. Nikt z nas nie chcia³by skrzywdziæ swojego dziecka (jakby je mia³ ). Napisa³am na pocz±tku, ¿e nie by³by doskona³ym ojcem, ale uwa¿am, ¿e z³ym te¿ nie. Mia³ dobre podej¶cie do Harry`ego i m³odzie¿y podczas lekcji w Hogwarcie. By³ te¿ po prostu dobrym cz³owiekiem, który mo¿e mia³ problemy ze stanowczo¶ci±, jak wspomnia³ blad, ale i to nie jest najwa¿niejsze. Uwa¿am, ¿e kocha³by swojego syna nad ¿ycie. Sk±d ta my¶l? W³a¶nie z tego jak kocha³ swoich przyjació³, przede wszystkim widzia³ ich zalety, a nie wady. I tak samo by³oby z synem. ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Sarahis ![]() |
|
|
|
fuerte |
Dodany dnia 24.04.2017 18:23
|
![]() Pochwa³y: 30 Postów: 3226 Dom: RavenclawPunkty: 58190 Ranga: Harrych ¶wi±t! Data rejestracji: 15.07.07 |
Co do tematu, który poruszyli Alette i blad logiczny... Wydaje mi siê, ¿e ta ca³a akcja ze znêcaniem siê nad Severusem mia³a jaki¶ wymiar wychowawczy ze strony Rowling. Wszyscy chyba doskonale wiemy, jak dzieci, czy nastolatkowie potrafi± byæ okrutni. Rowling w roli tych okrutnych postawi³a akurat Huncwotów, ale my¶lê, ¿e o ile pewnie ka¿dy z nas uwa¿a³, ¿e ich zachowanie by³o s³abe, to jednak nie wysnuwamy od razu wniosku, ¿e Huncwoci byli z³ymi lud¼mi. Pomijam Petera, ale w jego przypadku mamy trochê inne argumenty w kieszeni. No i maj±c szerszy obraz relacji Huncwotów ze Snape'em wiemy, ¿e ten drugi nie by³ bez winy. Ja siê w³a¶nie te¿ nie zgadzam z tym, ¿e Remus nie potrafi³by byæ stanowczy. Trudno oceniaæ jego zachowanie przez pryzmat tego, jak traktowa³ Harry'ego. Kiedy ma siê w³asne dzieci, to chyba wygl±da nieco inaczej. Uwa¿am, ¿e by siê dystansowa³ w tym sensie, ¿e nie by³by mo¿e super wylewnym ojcem, nie uwa¿am te¿, ¿e by³by przesadnie surowy, ale stanowczy na pewno. Wbrew pozorom Remus wcale nie by³ taki miêkki. ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() |
|
|
|
Alette |
Dodany dnia 24.04.2017 19:48
|
![]() Pochwa³y: 18 Postów: 7186 Dom: HufflepuffPunkty: 59643 Ranga: Poziomka! <3 Data rejestracji: 29.03.09 |
No ja w³a¶nie wcale nie uwa¿am, ¿e Remus by³ miêkki. Poza tym ten przyk³ad ze wspomnienia Severusa moim zdaniem nie jest adekwatny. Przede wszystkim Remus by³ dzieciakiem, nawet je¶li ca³kiem m±drym i empatycznym. Nie zestawi³abym w jednej linii jego sytuacji i Snape'a, no bez przesady. Bo Snape w pewien sposób sam sobie zgotowa³ taki a nie inny los - by³ wredny, mia³ toksyczne pogl±dy i do tego tli³a w nim siê iskra rasisty. Remus nie sprowokowa³ w ¿aden sposób tego, jak inni do niego podchodzili. Z drugiej strony mia³ normaln± rodzinê, nie? Nie s±dzê wiêc, ¿eby mia³ jakie¶ podstawy, ¿eby Severusa rozumieæ, bo jakkolwiek obydwoje nie mieli w¿yciu lekko, to jednak ¼ród³a problemów by³y ca³kowicie inne. Natomiast z tym zawiadomieniem dyrektora - no to nie by³oby pedagogiczne zachowanie. Zgodne z przepisami, jasne. Ale nie zapominajmy o dwóch faktach. Po pierwsze Remus nie chcia³ byæ hipokryt±. Donoszenie na ucznia, który robi³ w zasadzie to samo co on kiedy¶, by³oby strasznie s³abe. Zw³aszcza ¿e Harry'ego móg³ powstrzymaæ o w³asnych si³ach - samym autorytetem. Gdyby da³ mu szlaban, wtedy Potter by go odwali³ i dalej biega³ do Hogs. A tak zadzia³a³ na jego psychikê, spowodowa³ wyrzuty sumienia. To by³o bardzo skuteczne. Druga sprawa to fakt, ¿e mówimy o Hogwarcie. Harry mo¿e z³ama³ regulamin, ALE z drugiej strony wobec niego te¿ nikt nie zachowa³ siê sprawiedliwie. Nie dosta³ pozwolenia na odwiedzanie wioski dlatego, ¿e mia³ okropn± rodzinê. Dzieciaki na szlaban wysy³ali do lasu, gdzie ¿y³y akromantule. To naprawdê nie jest takie wielkie co¶, ¿e sobie pobieg³ do wioski. Jeszcze o stanowczo¶ci Remusa - ja bym jeszcze przywo³a³a fragment ze spotkania Zakonu Feniksa, gdzie to w³a¶nie Remus przecie¿ uspokoi³ tê awanturê i wtedy wcale nie mówi³ potulnym, grzecznym g³osikiem. Dla mnie takie gadanie, ¿e on ba³ siê cokolwiek zrobiæ, bo by³ wilko³akiem, to takie sztuczne malowanie t³a do smutnej historii. ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Kazui <3 ![]() W zasadzie lepiej tkwiæ w s³odkiej niewiedzy. Umiejêtno¶æ braku my¶lenia i brak odczuwania tego braku, w po³±czeniu z brakiem my¶lenia o my¶leniu i przekonaniem, ¿e siê wszystko dobrze przemy¶la³o jest darem, który posiadaj± tylko wybrani. Im wiêcej wiesz, tym mniej rozumiesz, wiêc w zasadzie lepiej nic nie wiedzieæ i mieæ ¶wiêty spokój. Dziêkujê Wilenie za cudowny wiersz o moich Rycerzykach <3 Za siedmioma górami, za siedmioma lasami ¯y³ sobie Rac³aw z rycerzykami. Wielu ich tam by³o, innej ma¶ci ka¿dy, Jednak ka¿dy spo¶ród nich by³ bardzo odwa¿ny, Choæ nie tak jak Rac³aw - m±¿ najlepszy w ¶wiecie, Rozpalaj±cy serce niemal ka¿dej kobiecie, Lecz kochaj±c jedn±, tê spoza Lagary, Któr± ow³adnê³y mi³o¶ci jego czary I wyczekuje tylko kiedy siê zobacz±... Ale koniec historii! Nie za to mi p³ac±. Wracaj±c do Lagary, ¿y³a tam Liliana, Która, chocia¿ nieporadno¶ci± owiana I znana w otoczeniu z niechêci do koni, Nie ba³a siê prawie dzier¿yæ w rêku broni. Gdy tylko nadszed³ rozkaz, wskoczy³a na konia. Maj±c u swego boku Gajê, Aarona, Fomê i Milana, a przed sob± zadanie, Ruszy³a, nie bacz±c, czy co¶ jej siê stanie. Jednak Rac³awa niestety przy nich nie by³o, A szkoda, bo to by siê lepiej skoñczy³o. Zamiast niego, Nadar przewodzi³ tej grupie I chocia¿ zdawa³o siê, ¿e ma wszystko w dupie, Doprowadzi³ ich ca³ych do kapitana, Nie maj±cego nic z Narni± wspólnego - Kasjana, Który mia³ przy sobie ogiera wspania³ego, Nawet dla stajennych nieprzyjemnego, Z piêkn± grzyw± i gracj±, jakiej wiêcej mia³o Jedynie zgrabne, Rac³awowe cia³o... Co by³o z Aaronem? Z ostrzem w jego d³oni? I Lilian±? Jak z jej podej¶ciem do koni? Co z zaciêt± Gaj±? Co z nadêtym Milanem? Potwornym ogierem wraz z jego panem? Co z Fom±? Jak ¿yje? I jak jego rany? Kiedy tego wszystkiego dowiedzieæ siê mamy? Gdy tylko na Alette wielka wena sp³ynie. Mo¿e nigdy, mo¿e jutro, mo¿e w czarnej godzinie, Byle, jak to nast±pi, napisa³a wreszcie O Rac³awie i jego kochanej niewie¶cie. Authors act like they are sorry for killing characters but really they are like this... ![]() ![]() ![]() Lista ficków, które przeczyta³am i polecam Miniaturki "Nieszczê¶liwa historia" ulki_black_potter "Czterdzie¶ci piêæ" Barloma "Pierwsza ofiara" Katherine_Pierce "Przemy¶lenia" Wileny Romus Przyjacio³om, których ju¿ nie ma Fuerte "Zazdro¶æ wed³ug Hermiony Weasley" Sam Quest "Glizdogon" Nieoryginalnej "Las mnie wzywa" Klaudek884 "***" Zirael Serie "Trudny wybór" Penelope "Jako w piekle, tak i na ziemi" Christiny "Proszê, powiedz moje imiê" Only Dream "Miêdzy wierszami" Fuerte Drabble "Znalezisko" Ann "Mi³o¶æ" Wioletty "Bogini" ulki_black_potter Poezja "Feniks" Wileny Romus "Na chwa³ê! Na honor!" Ann "Zwariowa³!" Wileny Romus "Wspania³y i Staro¿ytny Hymn Rodu Black" Ann ![]() "Niewiele rzeczy ma na cz³owieka tak wielki wp³yw jak pierwsza ksi±¿ka, która od razu trafia do jego serca. Owe pierwsze obrazy, echa s³ów, choæ wydaj± siê pozostawaæ gdzie¶ daleko za nami, towarzysz± nam przez ca³e ¿ycie i wznosz± w pamiêci pa³ac, do którego, wcze¶niej czy pó¼niej... i nie wa¿ne, ile w tym czasie przeczytali¶my ksi±¿ek, ile nowych ¶wiatów odkryli¶my, ile siê nauczyli¶my i ile zd±¿yli¶my zapomnieæ... wrócimy." Carlos Ruiz Zafon ![]() Ogl±dam chiñskie bajki, czytam romanse a ciasto najbardziej lubiê surowe. Pozdrawiam wszystkich, których karmi³am, a szczególnie tych, którzy z tego powodu cierpieli. Lubiê gotowaæ dla Gne, której wszystko smakuje i Ciemka, któremu ¶mierdz± (gotowane!) jajka. Pijê herbatê ko³o kibla z Ang, o mi³o¶ci rozmawiam z Pene, ¶piê na pod³odze Ulki albo na kolanach Christiny. W moim sercu zawsze jest miejsce dla tych, z którymi obieram ziemniaki. Pozdrawiam mistrza otwierania zamków Sam i specjalistê od ³owienia smerfów Katherine ... a kie³basa to najbardziej smakuje mi u Pauli love ![]() |
|
|
|
ania919 |
Dodany dnia 24.04.2017 22:22
|
![]() Pochwa³y: 11 Postów: 1231 Dom: RavenclawPunkty: 39464 Ranga: Harrych ¶wi±t! Data rejestracji: 09.10.15 |
My¶lê, ¿e Remus potrafi³by byæ stanowczy i nie da sobie wej¶æ na g³owê. W pi±tej czê¶ci po tym jak Harry przyby³ do zakonu i powiedzia³, ¿e chce byæ w zakonie i walczyæ potrafi³ zdecydowanie powiedzieæ "nie". Jak dowiedzia³ siê, ¿e Harry ma mapê i odwiedza Hogsmeade zrobi³ to co uwa¿a³, ¿e do niego najbardziej dotrze. Co z tego, ¿e da³by mu szlaban skoro Harry mimo to dalej by ³ama³ przepisy? Remus chcia³ przede wszystkim ¿eby Harry zrozumia³, ¿e ¼le robi i ¿eby by³ bezpieczny. W trzecim tomie jak Irytek siê z niego na¶miewa³ to wcisn±³ mu zaklêciem gumê do ¿ucia do nosa, bez problemu sobie z nim poradzi³, potrafi³ zyskaæ szacunek i nie da³ sobie wej¶æ na g³owê. Zapewne nie by³by surowym ojcem, ale jakby trzeba by³o to potrafi³by byæ stanowczy i konsekwentny. Kto ma olej w g³owie, temu do¶æ po s³owie. W Ravenclawie tylko ci, których umys³ piêknem l¶ni. ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() |
|
|
|
fuerte |
Dodany dnia 25.04.2017 18:11
|
![]() Pochwa³y: 30 Postów: 3226 Dom: RavenclawPunkty: 58190 Ranga: Harrych ¶wi±t! Data rejestracji: 15.07.07 |
Oceniaj±c sytuacjê z samego wspomnienia Snape'a, to uwa¿am, ¿e zachowanie Huncwotów by³o pod³e. Bior±c ca³okszta³t relacji, to sytuacja ju¿ nie jest jednoznaczna. Natomiast mimo wszystko uwa¿am, ¿e zachowali siê okropnie, tak samo zreszt± jak Snape w stosunku do nich w innych sytuacjach. Natomiast mówiê, sam ten fragment w ksi±¿ce nie spowodowa³, ¿e uzna³am Huncwotów za niereformowalne jednostki, które trzeba odizolowaæ od spo³eczeñstwa. Trudno mi jest jednak usprawiedliwiaæ drêczenie. Natomiast nie wymaga³abym te¿ od Remusa jakiej¶ heroicznej reakcji. Je¿eli by³by wtedy nauczycielem i nie zareagowa³, to inna sprawa. Ale mia³ 15 lat, nie zdawa³ sobie te¿ do koñca sprawy z tego, jak bardzo Snape'a wtedy upokorzyli. ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() |
|
|
|
ania919 |
Dodany dnia 25.04.2017 19:30
|
![]() Pochwa³y: 11 Postów: 1231 Dom: RavenclawPunkty: 39464 Ranga: Harrych ¶wi±t! Data rejestracji: 09.10.15 |
Zachowanie huncwotów we wspomnieniu by³o pod³e, jednak Remus nie bra³ udzia³u w drêczeniu Snape'a. By³ wtedy m³ody i ba³ siê odrzucenia przez przyjació³. Nie zareagowa³, ale nie zareagowa³ te¿ nikt inny oprócz Lily. Wszyscy naoko³o siê na¶miewali, ale nie obarcza³abym za to win± Remusa. Kto ma olej w g³owie, temu do¶æ po s³owie. W Ravenclawie tylko ci, których umys³ piêknem l¶ni. ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() |
|
|
|
Natalia Tonks |
Dodany dnia 25.04.2017 21:05
|
![]() Postów: 40 Dom: HufflepuffPunkty: 85 Ranga: Uczeñ Hogwartu Data rejestracji: 23.12.16 |
Remus to moja ulubiona postaæ na równi z Rogaczem. W pi±tym tomie chyba celowo huncwoci zostali pokazani z gorszej strony, ¿eby prze³amaæ ten wizerunek idealno¶ci jaki mieli¶my po Wiê¼niu Azkabanu. Jo chcia³a pokazaæ, ¿e ludzie nie s± jednoznaczni. Remus by³ wspania³ym nauczycielem i autorytetem, ale jako nastolatek nie potrafi³ zwróciæ uwago swoim przyjacio³om. Ludzie borykaj±cy siê z jak±¶ chorob±/niepe³nosprawno¶ci± wykluczaj±c± z ¿ycia spo³ecznego (tak postrzegam likantropiê) bardzo boj± siê odrzucenia. Drêczenie Smarkerusa by³o pod³e, ale sam pewnie zapracowa³ sobie na to. Z drugiej strony zawsze pamiêtam fragment z zebrania Zakonu Feniksa i k³ótniê Molly z Syriuszem, to w³a¶nie Remus jako jedyny z ca³ego zakonu potrafi³ uciszyæ Syriusza i zakoñczyæ k³ótniê. To by³o mega stanowcze wiec pewnie jako ojciec umia³by post±piæ podobnie. Na pewno by³by bardziej zasadniczy ni¿ Tonks w wychowywaniu syna, ale jednocze¶nie bardzo ciep³y i kochaj±cy by³ by z niego rodzic. Do¶wiadczy³ wiele cierpienia, ciê¿ko takim ludziom wchodziæ w g³êbokie relacjê z innymi, ale ostatecznie mia³ pozytywne wzorce w postaci w³asnych rodziców, którzy pomimo choroby syna trzymali rodzinê w zjednoczeniu i otaczali go mi³o¶ci±. Je¶li Remus i Tonks by prze¿yli bitwê o Hogwart, mogliby tworzyæ na prawdê szczê¶liw± rodzinkê. Nietypow± nawet jak na ¶wiat czarodziei, ale z¿yt± i bardzo siê wzajemnie kochaj±c±. Jako m±¿ i ojciec Remus musia³by co prawda popracowaæ nad swoj± pewno¶ci± siebie, ¿eby tak siê nie u¿alaæ nad sob± (bo przyznam, ¿e mnie to czasami irytowa³o), ale wszystko jest do zrobienia jesli siê chce. Bardzo ¿a³ujê, ¿e umarli oboje i osierocili Teda. Wydaje mi siê to pozbawione sensu dawaæ Remusowi fajn± ¿onê, dziecko a potem tak po prostu go u¶mierciæ. I to wszystko po to ¿eby pokazaæ, ¿e wojna to wojna i nie wybiera.:/ W wcze¶niejszych postach pada³ zarzut, ¿e Remus jest nudny..? Mo¿e ktos rozwinie temat? Bo ja w tej postaci widzê zero nudy....ale chêtnie poczytam i przy³±cze siê do dyskusji. Edytowane przez Natalia Tonks dnia 25.04.2017 21:11
|
|
|
|
blad logiczny |
Dodany dnia 25.04.2017 21:13
|
![]() Pochwa³y: 3 Postów: 525 Dom: RavenclawPunkty: 10701 Ranga: Do szopy hipogryfy, do szopy wszyscy wraz! Data rejestracji: 13.12.14 |
Ja te¿ bynajmniej nie napisa³em, ¿e by³ czy by³by miêkki. Wilko³aki to bynajmniej nie s± milutkie stworzonka. Byæ mo¿e nie pamiêtaj± wszystkiego, co robi³y kiedy by³y bestiami. Remus mimo wszystko doskonale zdawa³ sobie sprawê do czego wtedy jest zdolny. Osoby które walcz± z czy¶ co ich ogranicza lub zmusza, zazwyczaj nie mog± byæ miêkkie wobec siebie i potrafi± byæ opryskliwe i nawet agresywne wobec otoczenia. Jednak najczê¶ciej siê tego potem wstydz± i wrêcz panicznie siê boj±, aby kogo¶ nie skrzywdziæ nawet tylko s³ownie. To bardzo rzutuje na relacje zw³aszcza z bliskimi. PaulaSmith zwróci³a tu uwagê na bardzo wa¿n± rzecz, ¿e gdyby nie interwencja przemienionego Syriusza, obecne tam osoby mog³y nieodwracalnie ucierpieæ. Sytuacje rodzinne Severusa i Remusa istotnie siê ró¿ni³y. Prawda, ale obaj byli "ofiarami" sytuacji i wydarzeñ na które nie mieli wp³ywu. Nie wierzê, aby to nie mia³o ¿adnego na Remusa i jego zdolno¶æ do postawienia siê, w sytuacji m³odego Snape. Ten ostatni byæ mo¿e by³ zbyt za¶lepiony nienawi¶ci±, do jego przyjació³, ale jednak kiedy dowiedzia³ siê o problemie Remusa nie z³o¿y³ donosu. Mia³ wtedy mo¿liwo¶æ doprowadzenia go do usuniêcia ze szko³y. Wystarczy³o, aby doniós³ o tym Lucjuszowi M. Byæ mo¿e obawia³ siê odwetu pozosta³ych, ale raczej tam wtedy przewa¿y³ autorytet A. Dumbledore. "Remus mia³ normaln± i kochaj±c± rodzinê". Zgoda, jednak sytuacja w jakiej ¿yli daleka by³a od normalnej. Ci±g³e przeprowadzki, aby unikn±æ podejrzeñ s±siadów, strach, brak przyjació³. Najgorsza jednak by³a comiesiêczna konieczno¶æ izolacji syna. Prawdopodobnie, w jakim¶ mocnym i wyciszonym, (przemiany by³y bolesne, a jêki i wycia g³o¶ne) pomieszczeniu bez okien. To by³y przecie¿ czasy przed wynalezieniem "Eliksiru tojadowego". Wyobra¼my sobie teoretycznie najgorszy przypadek. Jest Bo¿e Narodzenie, wszyscy siedz± przy choinkach, a Remus wyje samotnie zamkniêty, w jakiej¶ piwnicy. B³±d mam zawsze przed sob±.
Wszelkie b³êdy, gramatyczne, stylistyczne, ortograficzne, interpunkcyjne, to moi kuzyni. Nie lubiê kuzynów. Uwa¿am, ¿e nale¿y wypêdziæ b³endy z pustymi do puszczy. |
|
|
|
Alette |
Dodany dnia 25.04.2017 21:49
|
![]() Pochwa³y: 18 Postów: 7186 Dom: HufflepuffPunkty: 59643 Ranga: Poziomka! <3 Data rejestracji: 29.03.09 |
Tylko ty porównujesz sytuacjê z Severusem, bo obydwoje mieli ciê¿ko. Zapominasz tylko, ¿e w ¶wiecie czarodziejów bardzo du¿o osób mia³o ciê¿ko i to nie oznacza od razu, ¿e te osoby maj± siebie rozumieæ. To ju¿ prêdzej sytuacja Snape'a by³a podobna do Syriusza - obydwoje wychowali siê w pokrêconych, zafiksowanych na punkcie "¶lizgoñskich" pogl±dów rodzin, przez co byli przez nie odrzucenia i w pewien sposób samotni. Ale ró¿ni³y ich osobowo¶ci, dlatego do zrozumienia nie mia³o szansy doj¶æ. Natomiast Remus i Severus to dwa ¶wiaty dla mnie. Przede wszystkim Severus nie by³, jak napisa³e¶ "ofiar± sytuacji i wydarzeñ na które nie mia³ wp³ywu". Jakkolwiek zgadzam siê, ¿e dzieciñstwo mia³ trudne, to w Hogwarcie móg³ siê od tego odseparowaæ. Remus, jakkolwiek by siê nie stara³, nie by³ w stanie zmieniæ tego, ¿e by³ wilko³akiem. Masz tu wiêc wybór i brak wyboru. No i dodam jeszcze, ¿e czasami podobna sytuacja wcale nie pozwala nam kogo¶ zrozumieæ, wrêcz przeciwnie. Je¶li kto¶ boryka siê z podobnymi problemami i mimo to podejmuje z³e decyzje, wcale go nie usprawiedliwiamy. I wci±¿ uwa¿am, ¿e trochê odlecia³e¶ ze swoimi teoriami co do Remusa. On nie by³ ani opryskliwy ani agresywny przede wszystkim. Je¶li siê czego¶ wstydzi³, to w³a¶nie takiego nieodpowiedzialnego, szczeniackiego zachowania. ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Kazui <3 ![]() W zasadzie lepiej tkwiæ w s³odkiej niewiedzy. Umiejêtno¶æ braku my¶lenia i brak odczuwania tego braku, w po³±czeniu z brakiem my¶lenia o my¶leniu i przekonaniem, ¿e siê wszystko dobrze przemy¶la³o jest darem, który posiadaj± tylko wybrani. Im wiêcej wiesz, tym mniej rozumiesz, wiêc w zasadzie lepiej nic nie wiedzieæ i mieæ ¶wiêty spokój. Dziêkujê Wilenie za cudowny wiersz o moich Rycerzykach <3 Za siedmioma górami, za siedmioma lasami ¯y³ sobie Rac³aw z rycerzykami. Wielu ich tam by³o, innej ma¶ci ka¿dy, Jednak ka¿dy spo¶ród nich by³ bardzo odwa¿ny, Choæ nie tak jak Rac³aw - m±¿ najlepszy w ¶wiecie, Rozpalaj±cy serce niemal ka¿dej kobiecie, Lecz kochaj±c jedn±, tê spoza Lagary, Któr± ow³adnê³y mi³o¶ci jego czary I wyczekuje tylko kiedy siê zobacz±... Ale koniec historii! Nie za to mi p³ac±. Wracaj±c do Lagary, ¿y³a tam Liliana, Która, chocia¿ nieporadno¶ci± owiana I znana w otoczeniu z niechêci do koni, Nie ba³a siê prawie dzier¿yæ w rêku broni. Gdy tylko nadszed³ rozkaz, wskoczy³a na konia. Maj±c u swego boku Gajê, Aarona, Fomê i Milana, a przed sob± zadanie, Ruszy³a, nie bacz±c, czy co¶ jej siê stanie. Jednak Rac³awa niestety przy nich nie by³o, A szkoda, bo to by siê lepiej skoñczy³o. Zamiast niego, Nadar przewodzi³ tej grupie I chocia¿ zdawa³o siê, ¿e ma wszystko w dupie, Doprowadzi³ ich ca³ych do kapitana, Nie maj±cego nic z Narni± wspólnego - Kasjana, Który mia³ przy sobie ogiera wspania³ego, Nawet dla stajennych nieprzyjemnego, Z piêkn± grzyw± i gracj±, jakiej wiêcej mia³o Jedynie zgrabne, Rac³awowe cia³o... Co by³o z Aaronem? Z ostrzem w jego d³oni? I Lilian±? Jak z jej podej¶ciem do koni? Co z zaciêt± Gaj±? Co z nadêtym Milanem? Potwornym ogierem wraz z jego panem? Co z Fom±? Jak ¿yje? I jak jego rany? Kiedy tego wszystkiego dowiedzieæ siê mamy? Gdy tylko na Alette wielka wena sp³ynie. Mo¿e nigdy, mo¿e jutro, mo¿e w czarnej godzinie, Byle, jak to nast±pi, napisa³a wreszcie O Rac³awie i jego kochanej niewie¶cie. Authors act like they are sorry for killing characters but really they are like this... ![]() ![]() ![]() Lista ficków, które przeczyta³am i polecam Miniaturki "Nieszczê¶liwa historia" ulki_black_potter "Czterdzie¶ci piêæ" Barloma "Pierwsza ofiara" Katherine_Pierce "Przemy¶lenia" Wileny Romus Przyjacio³om, których ju¿ nie ma Fuerte "Zazdro¶æ wed³ug Hermiony Weasley" Sam Quest "Glizdogon" Nieoryginalnej "Las mnie wzywa" Klaudek884 "***" Zirael Serie "Trudny wybór" Penelope "Jako w piekle, tak i na ziemi" Christiny "Proszê, powiedz moje imiê" Only Dream "Miêdzy wierszami" Fuerte Drabble "Znalezisko" Ann "Mi³o¶æ" Wioletty "Bogini" ulki_black_potter Poezja "Feniks" Wileny Romus "Na chwa³ê! Na honor!" Ann "Zwariowa³!" Wileny Romus "Wspania³y i Staro¿ytny Hymn Rodu Black" Ann ![]() "Niewiele rzeczy ma na cz³owieka tak wielki wp³yw jak pierwsza ksi±¿ka, która od razu trafia do jego serca. Owe pierwsze obrazy, echa s³ów, choæ wydaj± siê pozostawaæ gdzie¶ daleko za nami, towarzysz± nam przez ca³e ¿ycie i wznosz± w pamiêci pa³ac, do którego, wcze¶niej czy pó¼niej... i nie wa¿ne, ile w tym czasie przeczytali¶my ksi±¿ek, ile nowych ¶wiatów odkryli¶my, ile siê nauczyli¶my i ile zd±¿yli¶my zapomnieæ... wrócimy." Carlos Ruiz Zafon ![]() Ogl±dam chiñskie bajki, czytam romanse a ciasto najbardziej lubiê surowe. Pozdrawiam wszystkich, których karmi³am, a szczególnie tych, którzy z tego powodu cierpieli. Lubiê gotowaæ dla Gne, której wszystko smakuje i Ciemka, któremu ¶mierdz± (gotowane!) jajka. Pijê herbatê ko³o kibla z Ang, o mi³o¶ci rozmawiam z Pene, ¶piê na pod³odze Ulki albo na kolanach Christiny. W moim sercu zawsze jest miejsce dla tych, z którymi obieram ziemniaki. Pozdrawiam mistrza otwierania zamków Sam i specjalistê od ³owienia smerfów Katherine ... a kie³basa to najbardziej smakuje mi u Pauli love ![]() |
|
|
|
PaulaSmith |
Dodany dnia 25.04.2017 23:11
|
![]() Pochwa³y: 23 Postów: 2775 Dom: HufflepuffPunkty: 23034 Ranga: Niezwyciê¿ony mag Data rejestracji: 05.01.17 |
Zgadzam siê z Alette, w ¿yciu nie porównywa³abym Remusa i Severusa, traktuj±c ich sytuacje jako podobne. W ¿yciu! Uwa¿am, ¿e mo¿na mieæ ciê¿ko i ciê¿ko, i ka¿dy z nich mia³ swój ciê¿ar, ale by³y one totalnie ró¿ne, ja nie znajdujê tam wspólnej p³aszczyzny. To byli ludzie o odmiennych osobowo¶ciach, podejmowali inne wybory w ¿yciu. Mieæ trudne dzieciñstwo to jedno, a to jak z tego wyjdziesz jako cz³owiek, co zrobisz gdy ju¿ siê od tego odetniesz, to drugie. ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Sarahis ![]() |
|
|
|
blad logiczny |
Dodany dnia 26.04.2017 10:35
|
![]() Pochwa³y: 3 Postów: 525 Dom: RavenclawPunkty: 10701 Ranga: Do szopy hipogryfy, do szopy wszyscy wraz! Data rejestracji: 13.12.14 |
Sprawa mo¿liwych relacji w rodzinie Snape, jest bardzo rozbudowana. Jednak prawdopodobnie bezceremonialnie rz±dzi³ tam jego ojciec który, równie bezwzglêdnie nie pozwala³, w swojej obecno¶ci u¿ywaæ ¿adnej magii. Nawet gdyby np. matka chcia³a synowi opatrzyæ skaleczenie. Mniejsza o to jednak uwa¿am, ¿e z tego ca³ego towarzystwa, (wliczam, w to Lily Evans), ci dwaj mieli najgorsze do¶wiadczenia z dzieciñstwa. Zostawi³y one trwa³y ¶lad na ich pó¼niejszym ¿yciu. Ka¿dy potem poszed³ inna drog±, ale ka¿dy ponosi³ tego konsekwencje. B³±d mam zawsze przed sob±.
Wszelkie b³êdy, gramatyczne, stylistyczne, ortograficzne, interpunkcyjne, to moi kuzyni. Nie lubiê kuzynów. Uwa¿am, ¿e nale¿y wypêdziæ b³endy z pustymi do puszczy. |
|
|
|
ania919 |
Dodany dnia 27.04.2017 22:14
|
![]() Pochwa³y: 11 Postów: 1231 Dom: RavenclawPunkty: 39464 Ranga: Harrych ¶wi±t! Data rejestracji: 09.10.15 |
Sytuacja Snape'a i Remusa by³a diametralnie ró¿na, nie przysz³oby mi do g³owy ¿eby ich porównywaæ. Remus mia³ kochaj±c± rodzinê, wsparcie przyjació³, Severus u siebie w domu nie by³ szczê¶liwy, przyjació³ jako¶ te¿ nie mia³ z wyj±tkiem Lily (w my¶lodsiewni widzimy, ¿e nikt nie stan±³ po jego stronie). Remus nie mia³ wp³ywu na swoje wilko³actwo, natomiast Severus nie mia³ problemów niemo¿liwych do rozwi±zania. Severus mia³ szanse poprawiæ swoj± sytuacjê, tylko nie mia³ w³a¶ciwych wzorców, trafi³ do slytherinu i bra³ przyk³ad od swoich "kumpli" ¶lizgonów, bra³ przyk³ad ze swojej matki. Ciê¿ko by mu by³o znale¼æ dobre towarzystwo, ale nie by³o to niemo¿liwe, mia³ wsparcie Lily, to by³a poniek±d jego decyzja, ¿e poszed³ w stronê z³a. Natomiast Remus nie mia³ wp³ywu na to, ¿e jest wilko³akiem i na to jaki wtedy siê staje. To s± dwie zupe³nie inne sytuacje. Kto ma olej w g³owie, temu do¶æ po s³owie. W Ravenclawie tylko ci, których umys³ piêknem l¶ni. ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() |
|
|
|
PaulaSmith |
Dodany dnia 28.04.2017 11:14
|
![]() Pochwa³y: 23 Postów: 2775 Dom: HufflepuffPunkty: 23034 Ranga: Niezwyciê¿ony mag Data rejestracji: 05.01.17 |
Skupili¶my siê na postaci Remusa jako ojca, a co z jego rol± w Zakonie Feniksa? Uwa¿acie, ¿e by³ cennym cz³onkiem? Czy móg³ zrobiæ co¶ wiêcej? A mo¿e oddanie ¿ycia by³o wystarczaj±cym dowodem oddania sprawie? ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Sarahis ![]() |
|
|
|
ania919 |
Dodany dnia 28.04.2017 16:53
|
![]() Pochwa³y: 11 Postów: 1231 Dom: RavenclawPunkty: 39464 Ranga: Harrych ¶wi±t! Data rejestracji: 09.10.15 |
Oczywi¶cie, ¿e by³ cennym cz³onkiem. Ka¿dy cz³onek zakonu feniksa by³ cenny. A Remus by³ jednym z najcenniejszych wed³ug mnie. Zna³ siê bardzo dobrze na czarnej magii, by³ dobry w walce, walczy³ odwa¿nie i do koñca. No i szpiegowa³ wilko³aków. Zrobi³ naprawdê bardzo du¿o dla zakonu, nie uwa¿am, ¿e powinien by³ robiæ co¶ wiêcej. Kto ma olej w g³owie, temu do¶æ po s³owie. W Ravenclawie tylko ci, których umys³ piêknem l¶ni. ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() |
|
|
|
batalion_88 |
Dodany dnia 28.04.2017 18:09
|
![]() Pochwa³y: 2 Postów: 4036 Dom: GryffindorPunkty: 31890 Ranga: Pan ¦mierci Data rejestracji: 16.07.15 |
Mnie w tym wszystkim zawsze zastanawia³o czego jako nastolatek i prefekt Gryffindoru przymyka³ wci±¿ oczy na to, ¿e Syriusz i James znêcaj± siê nad Severusem i non stop ³ami± szkolny regulamin. Co¶ u niego nie tak chyba z charakterem - pewnie, ¿e ba³ siê odrzucenia, ale z drugiej strony tolerowanie jawnego drêczenia innego ucznia (niewa¿ne kogo) by³o s³abe. Tak ¶rednio mi ta postaæ przypad³a do gustu. Jako nauczyciel OPCM by³ spoko, ale potem tak ju¿ coraz mniej, choæ i tak najbardziej go lubiê z ca³ej tej bandy Huncwotów. Niemniej momentami wydawa³ mi siê nijaki, kiedy indziej taki tajemniczy i sumienny w tym co robi, a niekiedy znowu jako dodatek do duetu Syriusz & James Potter. Uwa¿am, ¿e zgin±³ jak bohater, pomnik mu siê nale¿y. No i ten jego zwi±zek te¿ mnie niespecjalnie przekona³. Jednak w±tki mi³osne to nie moja bajka ; ) ![]() ![]() ![]() |
|
|
|
blad logiczny |
Dodany dnia 28.04.2017 20:01
|
![]() Pochwa³y: 3 Postów: 525 Dom: RavenclawPunkty: 10701 Ranga: Do szopy hipogryfy, do szopy wszyscy wraz! Data rejestracji: 13.12.14 |
W Zakonie Feniksa ka¿dy by³ cenny nawet Mugundus. Jego tajna misja w¶ród wilko³aków pewnie jednak przynios³a jakie¶ efekty, bo chyba ¿aden inny wilko³ak po za "tym jednym" nie wzi±³ udzia³u, w ataku na Hogwart. Sam Remus jednak na skutek swojej "choroby" by³ os³abiony i nawet s± teorie, ¿e byæ mo¿e w³a¶nie dlatego poleg³. Gdyby prze¿y³ i uroczy¶cie otrzyma³ ten order, pewnie mia³oby to du¿y wp³yw na odbiór jego osoby przez spo³eczno¶æ czarodziejów. Co pewnie bardzo by mu te¿ pomog³o, w uk³adaniu sobie normalnego ¿ycia, (gdyby i jego ¿ona prze¿y³a). Przypuszczam, ¿e czu³ siê bardziej od innych "moralnie zobowi±zany" do walki po stronie dobra, choæby po to, aby udowodniæ, ¿e wilko³aki te¿ mog± byæ po¿yteczne dla czarodziejskiego ¶wiata. Wiêc zrobi³ du¿o dobrego. B³±d mam zawsze przed sob±.
Wszelkie b³êdy, gramatyczne, stylistyczne, ortograficzne, interpunkcyjne, to moi kuzyni. Nie lubiê kuzynów. Uwa¿am, ¿e nale¿y wypêdziæ b³endy z pustymi do puszczy. |
|
|
|
batalion_88 |
Dodany dnia 28.04.2017 20:18
|
![]() Pochwa³y: 2 Postów: 4036 Dom: GryffindorPunkty: 31890 Ranga: Pan ¦mierci Data rejestracji: 16.07.15 |
A co do dzia³alno¶ci w ZF, to on oczywi¶cie by³ bardzo przydatny. Na pewno o wiele bardziej ni¿ Syriusz Black, który poza zaoferowaniem domu matki niczym wielkim siê nie wykaza³. Misja w¶ród wilko³aków by³a tak samo niebezpieczna jak ta Hagrida z Madame Maxime w¶ród olbrzymów. Wiele nie zdzia³a³, bo Greyback mia³ wiêkszy wp³yw na innych Lykanów ;d Nie ba³ siê walki, by³ lojalny, odwa¿ny, gotowy do po¶wiêceñ, wiêc jako cz³onek Zakonu Feniksa by³ na w³a¶ciwy miejscu. Nawet go rozumiem jak chcia³ zostawiæ rodzinê i pomóc Trio. ![]() ![]() ![]() |
|
|
|
fuerte |
Dodany dnia 29.04.2017 15:55
|
![]() Pochwa³y: 30 Postów: 3226 Dom: RavenclawPunkty: 58190 Ranga: Harrych ¶wi±t! Data rejestracji: 15.07.07 |
Co do roli Remusa w Zakonie... Zastanawia mnie, czy my tak naprawdê znamy konkretne zas³ugi kogokolwiek, kto tam dzia³a³? Wiemy z grubsza co Zakon robi³, ale chyba ¿adnych pora¿aj±cych konkretów. Dlatego z perspektywy tego co wiemy, to wydaje mi siê, ¿e zas³u¿y³ siê raczej tak jak wiêkszo¶æ. Zawsze, kiedy nadchodzi³a walka ze ¶miercio¿ercami, to by³ na miejscu i walczy³, a¿ wreszcie w tej walce zgin±³. Nie by³ to jego jednorazowy wyczyn, po¶wiêca³ siê dla sprawy, mia³ du¿e umiejêtno¶ci, "kontakty" w¶ród wilko³aków. Nie wiem, czy móg³ zrobiæ wiêcej, ze wzglêdu na to, ¿e centraln± rolê w ksi±¿ce odgrywa³ Harry. To on mia³ byæ bohaterem, tym, który uratuje ca³y ¶wiat czarodziejów. Reszta postaci mia³a chyba raczej za zadanie robiæ swoje, ale wszyscy sobie zdawali sprawê z tego, ¿e Voldemort nie spocznie, dopóki nie doprowadzi do ostatecznego starcia z Potterem. Nie wszyscy znali tre¶æ przepowiedni, ale ca³a fabu³a uk³ada³a siê tak, jakby doskonale zdawali sobie sprawê, ¿e czego by nie zrobili, to nic nie zmieni, bo Harry jest w centrum. Ogólnie, wydaje mi siê, ¿e to, ¿e zgin±³ w walce mówi samo za siebie. Ale na temat samej ¶mierci Remusa i symboliki zwi±zanej z Huncwotami ju¿ siê wypowiada³am w postach wy¿ej. ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() |
|
|
|
| Podziel siê z innymi: |
|
| Przejd¼ do forum: |




Nadal czujê siê na 17 lat, a ju¿ 26 na karku 




Hufflepuff










Ravenclaw






























Gryffindor

