Filtruj
Szukaj w:
Szukana fraza:


Opcjonalnie:
Gatunek:
Dozwolone:
Zakoñczone:
Parring:
Bohaterowie:
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
Ostatnie
Artyku³y Fan Fiction

Magiczne puzzle HP

Kategoria: Inne
Autor: Smierciojadek

Wspó³praca z Tactic Games
>> Czytaj Wiêcej

Prorok Niecodzienny ...

Kategoria: Prorok Niecodzienny
Autor: Prefix u¿ytkownikaProrok Niecodzienny

Wydanie stworzyli: Nieoryginalna, Klaudia Lind, Anastazja Schubert, Takoizu, CoSieDzieje, Syriusz32.
>> Czytaj Wiêcej

The House of Gaunt

Kategoria: Recenzje filmów
Autor: Anastazja Schubert

Jak wygl±da³o ¿ycie Gauntów? Powsta³ film, który Wam to poka¿e.
>> Czytaj Wiêcej

HPnet istnieje napra...

Kategoria: HPnet
Autor: Anastazja Schubert

W sierpniu HPnetowicze mieli okazjê spotkaæ siê w Krakowie. Jak by³o?
>> Czytaj Wiêcej

Prorok Niecodzienny ...

Kategoria: Prorok Niecodzienny
Autor: Syriusz32

Wydanie stworzyli: Klaudia Lind, louise60, Zireael, Aneta02, Anastazja Schubert, Lilyatte, Syrius...
>> Czytaj Wiêcej

Prorok Niecodzienny ...

Kategoria: Prorok Niecodzienny
Autor: Prefix u¿ytkownikaProrok Niecodzienny

Wydanie stworzyli: Klaudia Lind, Hanix082, Sam Quest, louise60, PaulaSmith, CoSieDzieje, Syriusz32.
>> Czytaj Wiêcej

Historia pod skór±...

Kategoria: Wywiady
Autor: Anastazja Schubert

Ka¿dy tatua¿ niesie ze sob± jak±¶ historiê. Jakie nios± te fanowskie, zwi±zane z m³odym ...
>> Czytaj Wiêcej

>> Wiêcej artyku³ów! <<

[NZ]Rozdzia³ 10 cz...

Tytu³: Rozdzia³ 10 cz.2 - Wizyta u Hagrida
Seria: Hermiona Granger i Powrót do Hogwartu
Gatunek: Przygodowe
Autor: Prefix u¿ytkownikaNicram_93

Hermiona nie mo¿e zapomnieæ o dziwnym zachowaniu profesora Hughesa. Pe³na z³ych przeczuæ dec...
>> Czytaj Wiêcej

[NZ]Rozdzia³ 10 cz...

Tytu³: Rozdzia³ 10 cz.1 - Wizyta u Hagrida
Seria: Hermiona Granger i Powrót do Hogwartu
Gatunek: Przygodowe
Autor: Prefix u¿ytkownikaNicram_93

Hermiona nie mo¿e zapomnieæ o dziwnym zachowaniu profesora Hughesa. Pe³na z³ych przeczuæ dec...
>> Czytaj Wiêcej

[NZ]Rozdzia³ 9 cz....

Tytu³: Rozdzia³ 9 cz.2 - Nocna przechadzka
Seria: Hermiona Granger i Powrót do Hogwartu
Gatunek: Przygodowe
Autor: Prefix u¿ytkownikaNicram_93

Rok szkolny nabiera rozpêdu, a Hermiona staje przed zadaniem patrolowania korytarzy kolejnej noc...
>> Czytaj Wiêcej

Remus Lupin

Tytu³: Remus Lupin
Gatunek: Poezja
Autor: Kasia Koziorowska

Cykl wierszy po¶wiêcony Remusowi. :)
>> Czytaj Wiêcej

[NZ]Rozdzia³ 9 cz....

Tytu³: Rozdzia³ 9 cz.1 - Nocna przechadzka
Seria: Hermiona Granger i Powrót do Hogwartu
Gatunek: Przygodowe
Autor: Prefix u¿ytkownikaNicram_93

Rok szkolny nabiera rozpêdu, a Hermiona staje przed zadaniem patrolowania korytarzy kolejnej noc...
>> Czytaj Wiêcej

[NZ]Rozdzia³ 8 cz....

Tytu³: Rozdzia³ 8 cz.2 - Nowi nauczyciele
Seria: Hermiona Granger i Powrót do Hogwartu
Gatunek: Przygodowe
Autor: Prefix u¿ytkownikaNicram_93

W Hogwarcie rozpoczyna siê nowy rok szkolny. Hermiona wraz z przyjació³kami ma pierwsze zajêc...
>> Czytaj Wiêcej

[NZ]Rozdzia³ 8 cz....

Tytu³: Rozdzia³ 8 cz.1 - Nowi nauczyciele
Seria: Hermiona Granger i Powrót do Hogwartu
Gatunek: Przygodowe
Autor: Prefix u¿ytkownikaNicram_93

W Hogwarcie rozpoczyna siê nowy rok szkolny. Hermiona wraz z przyjació³kami ma pierwsze zajêc...
>> Czytaj Wiêcej

>> Wiêcej fan fiction! <<
Statystyki
Online Statystyki
Go¶cie online: 38
Administratorzy online: 0
Aktualnie online: 0 osób
£±cznie na portalu jest
48,158 osób
Ostatnio zarejestrowany:

Rekord osób online:
Najwiêcej userów: 1414
By³o: 24.05.2026 16:48:00
Napisanych artyku³ów: 1,087
Dodanych newsów: 10,564
Zdjêæ w galerii: 21,490
Tematów na forum: 3,921
Postów na forum: 319,637
Komentarzy do materia³ów: 222,019
Rozdanych pochwa³: 3,327
Wlepionych ostrze¿eñ: 4,170
Puchar Domów
Aktualnym mistrzem domów jest  GRYFFINDOR!

Gryffindor
Punktów: 1509
uczniów: 4220
Hufflepuff
Punktów: 335
uczniów: 3778
Ravenclaw
Punktów: 916
uczniów: 4452
Slytherin
Punktów: 115
uczniów: 4107

Ankieta
Zima przejê³a Hogwart i okolice, ¶nieg mocno sypie, ale to Ciê nie powstrzyma przed robieniem planów. Zastanawiasz siê, co ciekawego mo¿na robiæ w weekend:

Bitwa na ¶nie¿ki to jest to! Mo¿e "zupe³nym przypadkiem" oberwie od nas przechodz±cy obok Snape.
12% [9 g³osów]

Plan to brak planu. Bêdê le¿eæ w ³ó¿ku, piæ kakao i plotkowaæ ze wspó³lokatorami z dormitorium.
40% [31 g³osów]

Mój nos utknie g³êboko w ksi±¿kach. Tylko pani Pince bêdzie mnie mog³a odgoniæ od czytania.
13% [10 g³osów]

Wymknê siê cicho do Miodowego Królestwa. Najwy¿sza pora uzupe³niæ zapasy s³odko¶ci.
9% [7 g³osów]

Postraszê we Wrzeszcz±cej Chacie. Uwielbiam ogl±daæ miny przechodniów, kiedy wydaje im siê, ¿e uciekaj± od duchów i upiorów.
12% [9 g³osów]

Ka¿da pogoda jest dobra na Quidditcha. ¦nieg nie powstrzyma mnie przed regularnymi treningami.
14% [11 g³osów]

Ogó³em g³osów: 77
Musisz zalogowaæ siê, aby móc zag³osowaæ.
Rozpoczêto: 07.02.23

Archiwum ankiet
Ostatnio w Hogwarcie
Hufflepuff[P]Louise Lainey ostatnio widziano 17.12.2024 o godzinie 15:44 w B³onia
HufflepuffValerie Adams ostatnio widziano 02.07.2023 o godzinie 13:40 w Stacja kolejowa
HufflepuffValerie Adams ostatnio widziano 27.06.2023 o godzinie 21:20 w B³onia
HufflepuffValerie Adams ostatnio widziano 23.06.2023 o godzinie 16:46 w Sala transmutacji
HufflepuffValerie Adams ostatnio widziano 22.06.2023 o godzinie 19:04 w VII piêtro
HufflepuffValerie Adams ostatnio widziano 12.06.2023 o godzinie 18:15 w Dziedziniec Transmutacji
[NZ] Hermiona Granger i Powrót do Hogwartu
Fanowski ósmy tom przygód Harry'ego Pottera, bezpo¶rednia kontynuacja Insygniów ¦mierci. Hermiona Granger wraca na ostatni rok nauki w Hogwarcie. Harry i Ron podejmuj± pracê w Ministerstwie Magii.
Autor: Prefix u¿ytkownikaNicram_93
Gatunek: Przygodowe
Ograniczenie wiekowe: +13
Przeczytano 155545 razy.
Rozdzia³y: [1], [2], [3], [4], [5], [6], [7], [8], [9], [10], [11], [12], [13], [14], [15], [16], [17], [18], [19].
Rozdzia³ 3 - Sekretne spotkanie
W g³êbi Zakazanego Lasu dochodzi do spotkania dwóch poszukiwanych ¶miercio¿erców. Omawiaj± plany przetrwania i ewentualnej zemsty po upadku Czarnego Pana.
Niebo przebijaj±ce siê przez koronê wysokich drzew od paru ju¿ godzin przybra³o ciemn±, nocn± barwê. W¶ród wielu z nich i pn±cej siê po ziemi pl±taninie korzeni, mo¿na by³o dostrzec samotn± postaæ, ubran± w d³ugi p³aszcz z zarzuconym na g³owê kapturem. Po sylwetce mo¿na by³o rozpoznaæ w tej osobie mê¿czyznê, lecz twarz jego by³a skryta pod os³on± nocy. Las sprawia³ wra¿enie mrocznego i tajemniczego, a pora dnia tylko to wra¿enie potêgowa³a. Cisza dooko³a mog³a zmroziæ do szpiku ko¶ci niejednego ¶mia³ka, mê¿czyzna jednak sprawia³ wra¿enie nadzwyczaj spokojnego i wygl±da³, jakby na kogo¶ czeka³. W pobliskich krzakach us³ysza³ nagle szelest i po chwili wylecia³o z nich stado ma³ych ptaków. Mê¿czyzna wyci±gn±³ ró¿d¿kê, ale zanim rzuci³ jakiekolwiek zaklêcie, rozmy¶li³ siê i schowa³ j± z powrotem do kieszeni.

W pewnej chwili us³ysza³ charakterystyczny odg³os teleportacji, dobywaj±cy siê w niewielkiej odleg³o¶ci, od miejsca, w którym sta³. Czeka³ w napiêciu, choæ intuicja podpowiada³a mu, ¿e wszystko jest w porz±dku. Minê³y dwie minuty, a z ciemno¶ci wy³oni³a siê kolejna postaæ, by³a odrobinê wy¿sza. Nowo przyby³y nie mia³ zarzuconego kaptura, mia³ ciemne, d³u¿sze w³osy, dosyæ zmierzwione, wygl±da³ na osobê, która w ostatnim czasie ¿y³a w do¶æ du¿ym stresie i nie mia³a czasu o siebie zadbaæ.

– Wreszcie jeste¶, Antonie. Ba³em siê, ¿e mnie tu nie znajdziesz – powita³a go postaæ w kapturze, mówi³ jednak do¶æ cichym g³osem.

– Witaj, Rudolfie – odpowiedzia³ przybysz, ch³odnym i niespokojnym tonem. – Nie mog³em przybyæ wcze¶niej, w okolicy miejsca, gdzie siê ukrywam, pojawili siê ostatnio ludzie z ministerstwa, nie by³o ³atwo siê tutaj dostaæ. Sk±d jednak wiedzia³e¶ jak siê ze mn± skontaktowaæ, gdzie mnie szukaæ? – zapyta³, ¶ciskaj±c mu rêkê.

– Pamiêtam jeszcze, gdzie przewa¿nie w dawnych czasach lubi³e¶ skrycie przebywaæ. Nie bêdê ukrywa³, ¿e moja wiadomo¶æ do ciebie by³a wys³ana z du¿± niepewno¶ci±, ba³em siê, ¿e moje przypuszczenia co do twojego miejsca ukrycia, mog± byæ mylne – odpowiedzia³ Rudolf Lestrange. – Wiedzia³em, ¿e czê¶ci z nas uda³o siê uciec z pola bitwy, od pocz±tku chcia³em siê z kim¶ skontaktowaæ.

– Masz racjê, ukrywa³em siê w tym zrujnowanym domu, który swego czasu wykorzystywali¶my jako nasze tajne miejsce. Aurorzy wszêdzie siê krêc±, szukaj± nas, chc± wy³apaæ nas wszystkich i wsadziæ do Azkabanu, a mi ju¿ jedna odsiadka w ¿yciu wystarczy, nawet je¶li dementorzy ju¿ go nie strzeg± po upadku Czarnego Pana – Antonin Dolohov wyrzuca³ z siebie te s³owa, rozgl±daj±c siê dooko³a, kiedy tylko s³ysza³ jakikolwiek szelest, dochodz±cy z lasu.

– Wiêkszo¶æ i tak ju¿ siedzi w Azkabanie, ale pewnej grupie na pewno uda³o siê uciec – mówi³ Lestrange spokojnym g³osem. – Sam ukrywam siê tutaj, w Zakazanym Lesie, a i tu nie jest ³atwo, znalaz³em jak±¶ grotê, na razie siê nada. Nie ma tu co prawda aurorów, ale za to centaurów nie brakuje, a wola³bym, ¿eby nikt nie wiedzia³ o mojej obecno¶ci.

– Nie tak mia³o siê to wszystko potoczyæ – zauwa¿y³ s³usznie Dolohov. – Czarny Pan by³ pewny zwyciêstwa, wszystko na to wskazywa³o, a jednak Potter okaza³ siê lepszy! – wyrzuci³ z siebie w¶ciek³y. – I co nam zosta³o? On sam nie ¿yje, wiêkszo¶æ z nas siedzi w Azkabanie, niektórzy równie¿ polegli, jak ty sobie w ogóle radzisz po ¶mierci Bellatriks?

– Up³ynê³o ju¿ kilka tygodni, czas robi swoje, jednak nigdy nie przebaczê Potterowi i jego pupilkom tego, ¿e Belli ju¿ z nami nie ma, ¿e Czarny Pan odszed³ na zawsze – doda³, a ton jego g³osu po raz pierwszy zasugerowa³, ¿e nie jest wcale tak spokojny, na jakiego wygl±da³ w pierwszej chwili. – Zemszczê siê za to, co siê wydarzy³o.

– Piêknê s³owa – prychn±³ Dolohov, patrz±c na niego z odrobin± ¿alu. – Ciekawe tylko jak chcesz to zrobiæ? W pojedynkê? Wtedy by³o nas wielu, mieli¶my po swojej stronie ministerstwo, teraz tego wszystkiego nie ma. Nie uda³o siê wtedy, a ma siê udaæ teraz? Chêæ zemsty nie wystarczy, by tego dokonaæ. – Dolohov dostrzeg³, ¿e jego towarzysz bardzo ostro¿nie wa¿y jego s³owa, zachowywa³ jednak nadzwyczajny spokój w obecnej sytuacji, w oddali da³o siê s³yszeæ wycie wilków.

– Nie powiedzia³em, ¿e bêdzie ³atwo, ale na pewno da siê to zrealizowaæ, mam pewien plan, ale potrzebujemy wiêkszej liczby ludzi, a przede wszystkim przywódcy, który na nowo nas scali – zauwa¿y³ Lestrange.

– Tak, Czarny Pan potrafi³ skupiaæ ludzi wokó³ siebie… – przyzna³ Dolohov, równie¿ pogr±¿aj±c siê we w³asnych my¶lach. Zaczêli przechadzaæ siê z wolna po lesie, kieruj±c siê w niewiadomym kierunku. Ka¿dy z nich wypatrywa³ jakiegokolwiek odg³osu, aby w razie czego móc zareagowaæ i ukryæ swoj± obecno¶æ. Wykrycie by³o ostatni± rzecz±, jakiej teraz potrzebowali.

– Czy wiesz, dlaczego wys³a³em wiadomo¶æ akurat do ciebie? – zapyta³ po d³u¿szej chwili Rudolf Lestrange.

– Przesz³a mi ta my¶l przez g³owê – przyzna³ szczerze Dolohov. – Mo¿e w takim razie mnie o¶wiecisz?

– Wiem tylko o niektórych osobach, którym uda³o siê uciec. Wiem, ¿e Rabastan na pewno nie zosta³ schwytany, niestety nie uda³o mi siê go jeszcze odnale¼æ, ale to kwestia czasu, w koñcu to mój brat, na pewno go odnajdê. Jestem pewny, ¿e z biegiem czasu odszukamy te¿ innych. Dlaczego akurat ty? Przede wszystkim jednym z powodów by³o to, ¿e wiedzia³em, gdzie mogê ciê szukaæ – przyzna³ Lestrange, patrz±c na swojego towarzysza. Po chwili jednak doda³. – Lecz to nie jedyny powód… By³e¶ jednym z najbardziej zaufanych ¶miercio¿erców Czarnego Pana, jednym z tych, którzy nigdy go nie zdradzili i zawsze otwarcie przyznawali siê do niego, w koñcu razem z nami odsiadywa³e¶ w Azkabanie po pierwszej wojnie czarodziejów. Przyznajê, ¿e jest to dla mnie najwa¿niejszy powód. Jeste¶ osob±, której mogê w tej chwili obok Rabastana najbardziej zaufaæ – mówi³ szczerze, chc±c, by Dolohov w pe³ni dostrzeg³ i zrozumia³ jakim zaufaniem go darzy.

– Ceniê to sobie Rudolfie, znasz mnie nie od dzi¶, mimo upadku Czarnego Pana, moje pogl±dy w ¿aden sposób nie uleg³y zmianie i gdyby tylko nadarzy³a siê sposobno¶æ, chêtnie znów stanê po odpowiedniej stronie.

– Wiem, Antonie. To co ci zaraz powiem, musi pozostaæ miêdzy nami, rozumiemy siê? – Dolohov skin±³ nieznacznie g³ow±, wyra¼nie zaintrygowany. – Jest to jedna z tajemnic Czarnego Pana, o której wiedz± tylko nieliczni. Bêd±c szczerym, nie wiem, czy wiedzia³ o tym ktokolwiek wiêcej poza mn± i Bellatriks.

– Sk±d o tym wiesz? – zapyta³ z ciekawo¶ci± Dolohov, dobrze znaj±c Czarnego Pana, wiedz±c, ¿e rzadko dzieli³ siê swoimi najwiêkszymi tajemnicami.

– Czarny Pan potrzebowa³ kogo¶, dziêki któremu móg³by ukryæ pewne miejsce, ba³ siê, by kto¶ choæby przypadkiem go nie odnalaz³. Postanowi³ wiêc wykorzystaæ zaklêcie Fideliusa. Znasz je?

– Tak, wiem, na czym polega, ale jestem zdziwiony, ¿e by³ gotów obdarzyæ nawet kogo¶ z nas takim zaufaniem – przyzna³ szczerze Dolohov, coraz bardziej podekscytowany tajemnic±, jak± skrywa³ jego towarzysz.

– Najwyra¼niej chcia³ mieæ dodatkow± pewno¶æ, ¿e nikt tego miejsca nie odnajdzie. Kiedy ci wyt³umaczê, co jest tam ukryte, byæ mo¿e twoje zdziwienie bêdzie du¿o mniejsze – Lestrange rozkoszowa³ siê tym, co mia³ do powiedzenia. Wiedzia³, ¿e wyjawienie tej tajemnicy mo¿e poruszyæ tryby, które by³y niezbêdne do realizacji jego planu i zemsty. Chcia³ dawkowaæ emocje i wzbudzaæ coraz wiêksze zainteresowanie u Dolohova. – Wiesz, ¿e Czarny Pan by³ potomkiem Salazara Slytherina?

– Tak, oczywi¶cie, zawsze by³ z tego dumny.

– Masz racjê, bêd±c jeszcze w Hogwarcie, odnalaz³ tam pewien przedmiot, nie chcia³ jednak, by wpad³ kiedykolwiek w niepowo³ane rêce, by kto¶ go nie u¿y³. Postanowi³ przenie¶æ go do tego lasu i dobrze ukryæ. Miejsce jest zapieczêtowane silnymi zaklêciami, on sam mo¿e tam tylko wej¶æ, pó¼niej jeszcze, kiedy stwierdzi³, ¿e mo¿e nam zaufaæ, zosta³o ob³o¿one dodatkowo zaklêciem Fideliusa – opowiada³ Lestrange.

– Ale co to za przedmiot? – pyta³ natarczywie Dolohov, choæ ju¿ na tym etapie mia³ wiêcej pytañ, które pojawia³y siê w zwi±zku z kolejnymi etapami opowie¶ci Rudolfa.

– Mój przyjacielu, je¶li to, co powiedzia³ Czarny Pan, jest prawd±, to w obliczu tego, co siê sta³o, ten przedmiot mo¿e byæ kluczem do zemsty i mo¿liwo¶ci± przywrócenia magii i w³adzy tylko dla czarodziejów czystej krwi. – Tym razem Lestrange wygl±da³ na bardzo pewnego siebie. Przekaza³ swemu towarzyszowi, wszystko, co wie o tym przedmiocie, co przekaza³ mu Czarny Pan. Kiedy Dolohov dowiedzia³ siê o wszystkim i poj±³ znaczenie jego s³ów, zaniemówi³.

– Nie mówisz tego powa¿nie? – zapyta³, ci±gle nie mog±c siê pozbyæ wra¿enia, ¿e ta ca³a opowie¶æ to zwyk³e bujdy.

– Przysiêgam, ¿e to prawda, przynajmniej wed³ug tego, co wiem od Czarnego Pana, ale chyba nie dziwi ciê, dlaczego mia³o to pozostaæ na zawsze tajemnic±? – Dolohov pokrêci³ g³ow±, oczywi¶cie, ¿e wiedzia³, dlaczego i wcale siê temu nie dziwi³, dobrze zna³ Lorda Voldemorta z tej strony.

– Rudolfie, chyba pojmujê po czê¶ci, jaki jest twój plan i przyznajê, ¿e gdyby siê to uda³o, to wszystko mog³oby siê jeszcze zmieniæ, ale widzê w twoim planie wiele luk – zauwa¿y³ czujny podczas ca³ej tej rozmowy Dolohov.

– O jakich lukach mówisz?

– Po pierwsze potrzebujemy wiêcej ludzi, gdyby siê nam uda³o.

– My¶la³em, ¿e tutaj mamy jasno¶æ? – zdziwi³ siê Lestrange. – Kilkoro z nas uciek³o, wielu jest w Azkabanie. Zaczniemy od odszukania tych, którym uda³o siê uciec, a pó¼niej mo¿e uda nam siê odbiæ tych w Azkabanie. Poszukiwaniem zajmiemy siê obaj w pierwszej kolejno¶ci, oczywi¶cie dyskretnie, nie mo¿emy daæ siê z³apaæ tym z ministerstwa.

– Oczywi¶cie, Rudolfie, mo¿esz liczyæ na moj± pomoc w tej sprawie – przysta³ na jego propozycjê Dolohov. – Ale to nie wszystkie nasze problemy. Nie scalimy ca³ej tej zgrai bez osoby, która ich poprowadzi, do czasu wdro¿enia ca³ego naszego planu w ¿ycie.

– Masz racjê, ale dobrze znamy kogo¶, kto mo¿e ich na nowo scaliæ – zauwa¿y³ tajemniczo Lestrange i wyjawi³ mu swój pomys³. – Liczê tu na ciebie, ¿e sobie poradzisz.

– Ja? … Oczywi¶cie, mam tak± nadziejê, choæ nie ukrywam, nigdy bym nie pomy¶la³… – Dolohov nie widzia³ co powiedzieæ, propozycja Rudolfa by³a genialna, a on mia³ dost±piæ tak du¿ego zaszczytu. Mia³ zamiar podo³aæ zadaniu. – Ale do tego celu bêdziemy potrzebowali…

– Wiem – przerwa³ mu Lestrange. – Dlatego musimy zdobyæ to, czego potrzebujemy, mam pewien pomys³ i znam osobê, która mo¿e nam w tym pomóc, je¶li wszystko pójdzie po naszej my¶li. Przy okazji za³atwi nam to kolejny problem, sam wiesz dobrze jaki – Rudolf wyjawi³ przyjacielowi swój pomys³. Dolohov by³ zachwycony tym, jak wiele aspektów przemy¶la³ jego towarzysz. Wiedzia³ jednak, ¿e wiele rzeczy mog³o dalej nie pój¶æ po ich my¶li. – W swoim czasie zapoznam ciê z t± osob±, przy najbli¿szej okazji, ale zapewniam ciê, darzê go sporym zaufaniem.

– Nie mogê siê doczekaæ, mam nadziejê, ¿e siê nie mylisz co do niego, wiele mieliby¶my do stracenia, oczywi¶cie dalej zak³adamy, ¿e wszystko pójdzie tak, jak chcemy.

– Wiem, ale szanse s± na to spore, a je¶li siê uda, to otworz± siê przed nami du¿e mo¿liwo¶ci – zauwa¿y³ podekscytowany Lestrange. Dyskutowali tak d³ugo i omawiali kolejne szczegó³y swojego planu, ¿e nim siê spostrzegli, by³o dobrze po pó³nocy. – I co o tym wszystkim my¶lisz?

– Twój plan jest genialny, zak³adaj±c, ¿e wszystko siê uda, bo wszystko mo¿e siê posypaæ w bardzo wielu miejscach – Dolohov mia³ pewne w±tpliwo¶ci, ale wiedzia³, ¿e je¶li chc± dzia³aæ, to nic lepszego nie wymy¶l± na ten moment. Zbyt ma³o mieli mo¿liwo¶ci. – Zgadzam siê, pomogê ci. Wiesz, gdzie w Zakazanym Lesie znajduje siê to miejsce?

– Antonie, w koñcu jestem stra¿nikiem tajemnicy, jak móg³bym nie wiedzieæ? – u¶miechn±³ siê do niego Lestrange. – Je¶li chcesz, chêtnie ciê tam teraz zaprowadzê, oczywi¶cie musimy byæ dyskretni. Musisz te¿ zachowaæ tê tajemnicê dla siebie. To zbyt wa¿ne, nikt inny nie mo¿e o tym wiedzieæ.

– O to siê nie martw, Rudolfie, zabiorê ten sekret do grobu, prowad¼.

Antonin Dolohov cierpliwie szed³ za Rudolfem Lestrangem, ale wydawa³o mu siê, ¿e ich podró¿ trwa ju¿ kilka godzin. Zastanawia³ siê, czemu nie mogli siê spotkaæ od razu bli¿ej tego sekretnego miejsca, tylko musieli i¶æ a¿ taki kawa³ drogi. Ju¿ niejednokrotnie chcia³ zadaæ takie pytanie swojemu towarzyszowi, lecz ten od razu go zbywa³, a im dalej, tym bardziej kaza³ mu zachowywaæ siê cicho i dyskretnie. Dolohov po czê¶ci go rozumia³, je¶li to, co od niego us³ysza³, by³o prawd±, nale¿a³o dopilnowaæ, aby nikt ich tutaj nie odnalaz³, nawet centaury lub inne rozumne stwory zamieszkuj±ce ten las.

Zaczêli nagle wyra¼nie schodziæ w dó³, las by³ coraz gêstszy, a ¶wiat³o ksiê¿yca ledwo przebija³o siê przez koronê wysokich drzew. Mimo tego nie zapalili ró¿d¿ki, Lestrange wyra¼nie zna³ drogê i ufa³ swojej spostrzegawczo¶ci, by³ pewny, ¿e id± w dobrym kierunku. Kilka razy w pobli¿u nich mo¿na by³o us³yszeæ huk sowy lub szelest li¶ci wywo³any przez sp³oszone stworzenie. Na szczê¶cie nikogo ani niczego wiêcej po drodze nie spotkali.

W koñcu zeszli do ma³ej kotlinki, otoczonej wokó³ wysokimi drzewami. Na samym jednak ¶rodku by³ pusty plac, zastanawiaj±ce by³o jednak to, ¿e nie by³o tu ¿adnych stworzeñ, wokó³ by³a te¿ z³owró¿bna cisza. Antonin Dolohov móg³ siê za³o¿yæ o wszystko, ¿e w³a¶nie dotarli na miejsce. Jak siê okaza³o, nie myli³ siê. Po chwili Rudolf Lestrange zatrzyma³ siê przed wolnym placem i ruchem rêki, poprosi³ swojego towarzysza o to samo.

– To tutaj – Rudolf Lestrange powiedzia³ tylko tyle, po czym wyj±³ kawa³ek pergaminu i szybko wypisa³ na nim krótk± notatkê. – Masz – powiedzia³, wrêczaj±c j± swemu towarzyszowi – Przeczytaj, zapamiêtaj i zniszcz j± jak najszybciej.

Antonin Dolohov wzi±³ kartkê do rêki, na której drobnym pismem by³y wypisane nastêpuj±ce s³owa:

Sekretna kaplica Czarnego Pana mie¶ci siê w ukrytej kotlinie, w sercu Zakazanego Lasu


Kiedy tylko odczyta³ tekst, wyj±³ ró¿d¿kê i spali³ notatkê. Jego oczom ukaza³a siê niewielka kaplica, stoj±ca na ¶rodku kotliny. Wydawa³a siê niepozorna, by³a wykuta z kamienia, a na jej ¶cianach znajdowa³y siê liczne symbole. Co oznacza³y? Tego Dolohov nie wiedzia³, zapewne jego towarzysz równie¿ nie. Nie móg³ jednak oprzeæ siê wra¿eniu olbrzymiej grozy, jak± przepe³nia³o go to miejsce, choæ nie umia³ uzasadniæ, czym to jest spowodowane. Domy¶la³ siê, ¿e sprawc± jest prawdopodobnie ukryty w ¶rodku przedmiot.

– To miejsce jest przepe³nione czarn± magi± – powiedzia³ po chwili Dolohov, tonem pe³nym szacunku.

– Tak mój przyjacielu. To bêdzie nasza wielka tajemnica i nadzieja na nowy dzieñ dla czarodziejów czystej krwi. Na razie nie dostaniemy siê do ¶rodka, ale je¶li nasz plan siê uda, wejdziemy tam, zdobêdziemy artefakt i ¶wiat czarodziejów znowu spowije mrok – doda³, a na jego twarzy zago¶ci³ szyderczy u¶miech. Rudolf Lestrange by³ ¿±dny krwi, za to, co wydarzy³o siê parê tygodni temu.
Komentarze
avatar
Prefix u¿ytkownikaSam Quest  dnia 05.06.2024 22:00
Okej, widzê, ¿e jaka¶ intryga siê ju¿ kszta³tuje, ale jak dla mnie mog³e¶ ten rozdzia³ po³±czyæ z poprzednim, nada³oby to wiêcej dynamiki, gdyby nie by³o tego spowolnienia ju¿ w drugim rozdziale, tym bardziej, ¿e ten by³ zdecydowanie krótszy. Mo¿e siê czepiam, ale szczerze tak czujê, ¿e fabu³a by na tym zyska³a. W razie czego to odszczekam w przysz³ych komentarzach.

Ciê¿ko mi co¶ wiêcej powiedzieæ, bo du¿o tu tajemniczo¶ci i nieodpowiedzeñ, kolejny tajemniczy artefakt Slytherina, ciekawe jak± bêdzie mia³ moc. Podejrzewam te¿, ¿e nie bez powodu postanowi³e¶ zostawiæ w Hogwarcie cia³o Voldemorta i umiejscowiæ sekretn± kaplicê w Zakazanym Lesie, wêszê po³±czenie tego w przysz³o¶ci.

Ogólnie koncept mi siê podoba i wiem, ¿e trochê narzekam, ale ruszê na kolejny rozdzia³, wiêc do zoba xD
Dodaj komentarz
Zaloguj siê, aby móc dodaæ komentarz.
Oceny
Tylko zarejestrowani u¿ytkownicy mog± oceniaæ zawarto¶æ strony
Zaloguj siê lub zarejestruj, ¿eby móc zag³osowaæ.

Brak ocen. Mo¿e czas dodaæ swoj±?
Logowanie
Nazwa u¿ytkownika

Has³o



Nie masz jeszcze konta?
Zarejestruj siê

Nie mo¿esz siê zalogowaæ?
Popro¶ o nowe has³o
Facebook
Shoutbox
Musisz siê zalogowaæ aby wys³aæ wiadomo¶æ.

O choinka!
03.08.2026 15:12
Dziêki Hug

Do szopy hipogryfy, do szopy wszyscy wraz!
01.08.2026 11:39
Racja, I will mourn old Hog forever, to ju¿ nie by³o to samo :v
I mimo ¿e ciê¿ko w te urodziny, to i tak wszystkiego naj naj, 17 mo¿na mieæ do 40 na spokojnie Love

O choinka!
31.07.2026 23:57
z innymi, bo brakowa³o mi pomys³ów, bo pogorszy³a siê moja sytuacja psychiczna i bo LYS zniknê³a bez s³owa

O choinka!
31.07.2026 23:57
Nie cierpiê urodzin Wrozka Nadal czujê siê na 17 lat, a ju¿ 26 na karku ;(

A co do poprzedniego Hog, bardzo têskniê. Nowy mniej mi siê podoba³, bo nie wysz³y mi poboczne, bo za ma³o pisa³am

Do szopy hipogryfy, do szopy wszyscy wraz!
26.07.2026 20:12
Jako tako, nawet mi siê sb dzi¶ ¶ni³o xD

Wspó³praca
Najaktywniejsi

1) Prefix u¿ytkownikaAlette

Avatar

Posiada 59643 punktów.

2) Prefix u¿ytkownikafuerte

Avatar

Posiada 58190 punktów.

3) Prefix u¿ytkownikaKatherine_Pierce

Avatar

Posiada 47342 punktów.

4) Prefix u¿ytkownikaSam Quest

Avatar

Posiada 45365 punktów.

5) Prefix u¿ytkownikaShanti Black

Avatar

Posiada 44242 punktów.

6) Prefix u¿ytkownikaA.

Avatar

Posiada 43682 punktów.

7) Prefix u¿ytkownikamonciakund

Avatar

Posiada 43236 punktów.

8) Prefix u¿ytkownikaania919

Avatar

Posiada 39464 punktów.

9) Prefix u¿ytkownikaulka_black_potter

Avatar

Posiada 36829 punktów.

10) Prefix u¿ytkownikaKlaudia Lind

Avatar

Posiada 34220 punktów.

Losowe zdjêcie
Powered by PHP-Fusion copyright © 2002 - 2026 by Nick Jones.
Released as free software without warranties under GNU Affero GPL v3.
Theme by Andrzejster
Copyright © 2006-2015 by Harry-Potter.net.pl
All rights reserved.
Wygenerowano w sekund: 0.20