Logowanie
Facebook
Shoutbox
Wspó³praca
Najaktywniejsi
1)
Alette
2)
fuerte
3)
Katherine_Pierce
4)
Sam Quest
5)
Shanti Black
6)
A.
7)
monciakund
8)
ania919
9)
ulka_black_potter
10)
Klaudia Lind
Losowe zdjêcie
Zobacz temat
|
Molly Weasley
|
|
Rose Gree |
Dodany dnia 29.12.2014 21:09
|
![]() Postów: 4 Dom: GryffindorPunkty: 22 Ranga: Mugol Data rejestracji: 28.12.14 |
Co s±dzicie o Molly Weasley? Dla mnie jest mi³± i ciep³± osóbk± ![]() Zak³adaj±c temat pasowa³oby napisaæ wiêcej ni¿ jedno zdanie. Pene. Edytowane przez Alette dnia 02.11.2015 13:06
|
|
|
|
blad logiczny |
Dodany dnia 29.12.2014 21:55
|
![]() Pochwa³y: 3 Postów: 525 Dom: RavenclawPunkty: 10701 Ranga: Do szopy hipogryfy, do szopy wszyscy wraz! Data rejestracji: 13.12.14 |
Oczywi¶cie tak, mimo, ¿e ma "charakterek". Autorka ³adnie ja przedstawi³a i dziêki niej ksi±¿ki nabra³y, du¿o ¿ycia. Chodzi mi o normalne codzienne, ¿ycie dalekie od wszystkich niezwyk³o¶ci. Bez niej Harry nie mia³ by okazji, do¶wiadczyæ normalnego domowego ciep³a. A tej jej seryjne wrzaski, te¿ s± niez³e. Zawsze mnie to bawi³o i zastanawia³em siê, na ile jeszcze ma si³y. Albo ta jej naiwna wiara, we wszystko, co tam kto¶ napisa³. Moim zdaniem osoba absolutnie "konieczna". Nawet gdyby nie zlikwidowa³a, Bellatriks, w obronie swojej rodziny. B³±d mam zawsze przed sob±.
Wszelkie b³êdy, gramatyczne, stylistyczne, ortograficzne, interpunkcyjne, to moi kuzyni. Nie lubiê kuzynów. Uwa¿am, ¿e nale¿y wypêdziæ b³endy z pustymi do puszczy. |
|
|
|
askaeddie |
Dodany dnia 25.02.2015 15:44
|
![]() Ostrze¿enia: 1 Pochwa³y: 3 Postów: 1058 Dom: SlytherinPunkty: 6070 Ranga: Fascynat Czarnej Magii Data rejestracji: 10.01.15 |
By³y momenty gdy ja lubi³a, ale czê¶ciej mnie denerwowa³a. Uwa¿a³a siê za uprawnion± do podejmowania decyzji za innych, w tym za Harryego. Bardzo irytowa³a mnie jej postawa w ZF. Nie lubiê tego typu ludzi/matek, które wiedza najlepiej i wol± podejmowaæ decyzje za dzieci i innych. A taka by³a Molly. Molly by³a apodyktyczna i pewne aspekty tego jej charakteru by³o dobre, ale czêsto rzutowa³o to na jej niekorzy¶æ. Chcia³a kontrolowaæ i decydowaæ, a najgorsze gdy kto¶ robi to w "dobrej mierze". Najgorsza opcji z mo¿liwych. ![]() |
|
|
|
Ana_Black |
Dodany dnia 25.02.2015 17:02
|
![]() Ostrze¿enia: 1 Pochwa³y: 8 Postów: 4391 Dom: GryffindorPunkty: 24016 Ranga: Niezwyciê¿ony mag Data rejestracji: 06.02.10 |
Ja lubiê Molly, ale strasznie mnie irytowa³a, zw³aszcza w ZF. Traktowa³a Harry'ego jak swoj± w³asno¶æ. Zamiast siê cieszyæ, ¿e mia³ jednak jak±¶ w³asn± rodzinê (, któr± móg³ nazwaæ rodzin±), to ona mia³a pretensje do Syriusza, ¿e ma czelno¶æ martwiæ siê o swojego chrze¶niaka. A stwierdzenie, ¿e by³ w Azkabanie na wakacjach, ¿eby nie zajmowaæ siê Harrym (nie dos³ownie, ale tak to brzmi) to ju¿ szczyt chamstwa. Czy to, ¿e jako pierwsza da³a Harry'emu matczyne ciep³o (co jest na plus, da³a mu to, czego nie mog³a Lily), gdy Black siedzia³ jeszcze w Azkabanie, sprawia ¿e ma wy³±czne prawo martwiæ siê o Harry'ego i decydowaæ za niego (jak i za wszystkich zreszt±)? Nie s±dzê. Potter by³ ju¿ du¿ym ch³opcem, a ona traktowa³a go jak ma³e dziecko. Znaczy ca³y Zakon, prócz Syriusza, go tak traktowa³, ale Molly najbardziej. Czasem odnoszê wra¿enie, ¿e ona bardziej martwi³a siê o Harry'ego, ni¿ o w³asne dzieci. W ka¿dym razie obawa Rona, ¿e jego matka bardziej kocha jego przyjaciela, ni¿ jego samego, nie wziê³a siê znik±d. Nie przeczê, ¿e Molly by³a dobr± matk± (chocia¿ bior±c pod uwagê, ¿e pozwoli³a by jej syn spa³ ze szczurem, który nie wiadomo sk±d siê wzi±³ i jakim¶ cudem ¿yje podejrzanie d³ugo, choæ nie okazywa³ ¿adnych magicznych zdolno¶ci, to...), ale te¿ nie by³a idealn± (i dobrze), bo idealna matka nie jest nadopiekuñcza i zaborcza, a taka by³a Molly i to nie tylko wobec Harry'ego i swoich dzieci. Choæ niezmiernie wkurzy³a mnie k³ótni± z Syriuszem (mia³am ochotê rzuciæ smartfonem jak j± czyta³am, ale szkoda kasy), zapunktowa³a u mnie zabijaj±c Bellatriks. ![]() Loki: Do¶æ tego! Wszyscy stoicie ni¿ej ode mnie! Patrzysz na boga, szkaradny stworze! I nie godzê siê, aby pomiata³ mn±... Hulk: Wielki mi bóg. ![]() ![]() Hulk ziewaæ ~ £apa ![]() Uwielbiam te¿ jak dostajesz sza³u i zamieniasz siê w tê wielk± zielon± bestiê.. ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Zdradzê ci moj± tajemnicê. Zawsze jestem z³y. ![]() ![]() Nie¼le. Chc± mnie zamkn±æ w metalowym pudle i zanurzyæ w wodzie. Nie. Jest gorzej ni¿ my¶la³em. ![]() No bo czym jeste¶my? Zespo³em? Nie, nie, nie. Mieszank± wybuchow± nios±c± chaos. *** ![]() Nie b±d¼ jeleñ, nie fikaj. ![]() Matka wie ¿e ukrad³e¶ jej szaty? ![]() - Jarvis, znasz przypowie¶æ o Jonaszu? - Traktowa³bym j± raczej jako metaforê. - Thor walczy na 6. - Nie zaprosi³ mnie? ![]() Co, stawali¶cie na siusiu? ![]() Niech wyskakuje z ciuchów. Przenoszê imprezê do was. ![]() We¼ mnie nie strasz. Co to by³o, robi³ mi usta usta? ![]() Phil? Ale on ma na imiê Agent! ![]() J.A.R.V.I.S: Dostêpne 400% mocy. Iron-Man: Dziêki. ![]() Nie gniewam siê, p±czuszku. Masz niez³y prosty. ![]() Ta wied¼ma miesza ci w g³owie. Jeste¶ od niej silniejszy, m±drzejszy. Jeste¶ Banner. ![]() On jest szefem. Ja tylko za wszystko p³acê, wszystko budujê i dbam ¿eby¶my byli cool. ![]() Stark! Potrzebny jest plan ataku! Mam plan: atakowaæ! ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() *** ![]() - Ja bym sobie odpu¶ci³a, to faceci nie z tego ¶wiata, bogowe czy co¶. - Bóg jest tylko jeden! I g³owê dam, ¿e tak siê nie ubiera. ![]() - No jasne. Z³oty ch³opiec w z³otej zbroi. Co zostanie jak j± zdejmiesz? - Geniusz, miliarder, playboy, filantrop. A co? (...) A kto jest [prawdziwym bohaterem]? Ty? Jeste¶ wynikiem eksperymentów na ludziach. Tyle w tobie bohatera, ile zmie¶ci³o siê do probówki. *** Zabijesz mnie? Ustaw siê w kolejce. ![]() Kto znajdzie ten m³ot i oka¿e siê go godny posi±dzie moc Thora. ![]() Thor: Loki mo¿e i jest nieobliczalny, ale jest Asgardczykiem i moim bratem. Natasha: Zabi³ 80 ludzi w ci±gu dwóch dni. Thor: By³ adoptowany. - Nie bêdê z tob± walczy³ bracie. - Nie jeste¶my braæmi. ![]() Piek³o rozbrzmiewa jêkami jego ofiar. ![]() - O, kontratakuj±. - No wiesz, m³odzi s±. - Do stu piorunów, szanuj mowê ojczyst± - D³ugo mi tego nie wybacz±. ![]() To bardzo, bardzo ciekawa teoria, ale ja mam prostsz±. Nie jeste¶cie godni. ![]() - A jakby wsadziæ m³ot do windy? Uniesie j±. - Winda nie jest godna. ![]() Zobaczy³em co¶ we ¶nie. Muszê to wyja¶niæ. Tutaj siê nie da. ![]() - Jak tam kosmos? - Kosmos ma siê dobrze. ![]() - I my¶lisz, ¿e mo¿esz mi zaufaæ? - Nie ufam ci. Matka ci ufa³a. W przesz³o¶ci. Nawet mimo naszych ci±g³ych sporów. Zawsze mia³a nadziejê, ¿e gdzie¶ w tobie nadal jest iskierka mojego brata. Ta nadzieja ju¿ nie istnieje i ju¿ ciê nie chroni. ![]() Mojego ¿ycia... Tato, nie nadajê siê na króla. Bêdê broniæ Asgardu i innych ¶wiatów do ostatniego tchu... ale nie mogê tego robiæ z tronu. Mimo swego szaleñstwa Loki rozumia³ w³adzê w taki sposób, jakiego ja nigdy nie osi±gnê. *** ![]() O nie, bêdê ¿y³ wiecznie i bêdê ca³y z plastiku. ![]() ![]() Kto oka¿e siê godzien moc m³ota posi±dzie. Bez jaj, stary, to sztuczka. ![]() Rekalibracja kognitywna... Zdzieli³am ciê w czaszkê ![]() Mam go spowolniæ? Czy wy¶lesz mu wiêcej sparingpartnerów? ![]() Lepiej wydaj rozkaz, bo zaczynam mu kibicowaæ. ![]() Have you ever had someone take your brain and play? Pull you out and stuff something else in? Do you know what it's like to be unmade? ![]() Przerabia³em hipnozê. Nie lubiê. *** Stoimy w obliczu globalnej katastrofy. ![]() Hej malutki. S³onko ju¿ zachodzi. ![]() Cicho blaszak, ja nie mam rakiety w ty³ku. ![]() - Steve nie lubi takiego s³ownictwa. - A kopn±æ ciê w t±... ![]() Nie jest taki z³y, tylko trochê nerwus. Drugiego takiego nie ma na ca³ym ¶wiecie. Wszyscy lubi± wygrywaæ, a ten mój facet robi co mo¿e by walki unikn±æ, bo wie ¿e walkê wygra. ![]() - Co ci siê ¶ni³o? - ¯e jestem Avengersem, ¿e jestem kim¶ wiêcej ni¿ tylko pos³uszn± maszynk± do zabijania. ![]() Kocha to siê dzieci, ja mam u niego d³ug. *** ![]() ![]() *** ![]() ![]() *** ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() *** ![]() Wst±p do T.A.R.C.Z.Y, poznaj dalekie kraje, niezwyk³ych ludzi... i zabij ich. ![]() ![]() Ja siê nie pocê. Ja b³yszczê. ![]() Thor móg³by choæ raz przys³aæ boga sprz±tania po sobie. Na pewno ma jak±¶ magiczn± miot³ê. ![]() ![]() Zawsze nosisz whisky? ![]() Ten dom mia³ wytrzymaæ si³ê Hulka. ![]() - Jak nas znale¼li? - Zaprosi³em ich. ![]() Nie poddam siê. Odzyskam Skye i T.A.R.C.Z.Ê, ale jeep od Eddiego to za ma³o. ![]() Nasza kiepska opcja. Grant Ward. *** ![]() Bez ciebie nie ma T.A.R.C.Z.Y. ![]() - S³u¿ysz Coulsonowi czy T.A.R.C.Z.Y? - To to samo. ![]() Kogo jak kogo, ale Coulsona nie zlikwidujesz. ![]() Dyrektor T.A.R.C.Z.Y zawsze ma tajemnice. *** Nie wierzê w strach. Wierzê w zaufanie. ![]() ![]() ![]() ![]() *** ![]() ![]() I was able to hack S.H.I.E.L.D. from my van. You're gonna show me something new. ![]() Nie by³am w waszym durnym "S.H.I.E.L.D. Hogwarcie". ![]() ![]() *** ![]() ![]() Nie jestem dobrym cz³owiekiem, Skye. ![]() Long time to see. ![]() Jestem Agent Grant Ward. ![]() *** ![]() ![]() ![]() *** ![]() ![]() ![]() ![]() *** ![]() Je¶li to jeszcze aktualne, to poproszê tego drinka. ![]() - ¯o³nierzyk. Postaæ nie z tej epoki. Ale za to z tej planety. ![]() Nigdy nie chcia³em tronu. Chcia³em byæ równym tobie. ![]() - A ty co? B³yskawic siê boisz? - Nie darzê mi³o¶ci± tego, co zwiastuj±. - Chcesz zabraæ mi ukochan± planetê w odwecie za rzekom± zniewagê? Nie. Sprawujê nad ni± opiekê. - No rzeczywi¶cie, wspaniale siê ni± opiekujesz. Ludzie wy¿ynaj± siê milionami, a ty palcem nie kiwniesz. Zaprowadzê tu porz±dek. Kto mnie powstrzyma? ![]() - Jeste¶ potworem. - O nie. Potwór jest w¶ród was. - A, Banner. To twój plan. ![]() ¯e urodzi³em siê by zostaæ królem. ![]() No dobrze. To mo¿e wolisz kogo¶ ze swoich nowych przyjació³? Wydaje siê, ¿e jeste¶ do nich podobny. No i to jest o wiele lepsze! Mój strój jest taki sobie. Ale ile niesie ze sob± cnót! Jaki¿ to wielki zaszczyt! Czujê, ¿e a¿ szalejê od sprawiedliwo¶ci. Chcesz us³yszeæ mowê o prawdzie, honorze i patrioty¼mie? Bo¿e chroñ Amer... Zaufaj mojemu gniewowi. Nie zrobi³em tego dla niego. Uuuu. A by³a ju¿ na wyci±gniêcie rêki. Dziêki Tesseractowi mogli¶cie mieæ w³adzê, nieograniczon± moc. A wy co? Ciep³o i ¶wiat³o dla wszystkich ludzi? Dopiero przekonacie siê, co znaczy prawdziwa w³adza. ![]() Przynoszê wam dobr± nowinê. Czeka was wyzwolenie. *** ![]() ![]() ![]() ![]() *** ![]() Nie mia³em prawa ciê winiæ. Wiem, ¿e chcia³e¶ mi pomóc, chroniæ mnie. Od tego s± przyjaciele. Mo¿emy ¿yæ z godno¶ci± - nie mo¿emy z ni± umrzeæ. Cz³owiek jest najgorszym ¼ród³em prawdy o sobie. Wszystko siê zmienia. To nie znaczy, ¿e na lepsze. Trzeba sprawiæ, by by³o lepiej. Nie mo¿na tylko gadaæ i mieæ nadziejê, ¿e samo siê poprawi. |
|
|
|
fuerte |
Dodany dnia 25.02.2015 18:18
|
![]() Pochwa³y: 30 Postów: 3226 Dom: RavenclawPunkty: 58190 Ranga: Harrych ¶wi±t! Data rejestracji: 15.07.07 |
Moim zdaniem w³a¶nie Molly by³a umiarkowanie apodyktyczna. Przy takiej liczbie dzieci potrafi³a siê zaj±æ domem, znale¼æ czas dla Zakonu i jeszcze okie³znaæ dziwaczne pomys³y bli¼niaków czy Artura. Warto wzi±æ pod uwagê, ¿e odk±d Voldemort odzyska³ moc znaczna czê¶æ jej rodziny by³a w niebezpieczeñstwie. Nic dziwnego, ¿e chcia³a chroniæ swoje najm³odsze dzieci póki jeszcze mia³a na nie jakikolwiek wp³yw. A mówienie, ¿e to chamstwo, ¿e chcia³a decydowaæ za Harry'ego jest chyba lekk± przesad±. Kobieta da³a mu dom, stara³a siê pokazaæ mu jak wygl±da ¿ycie w rodzinie, której on nigdy nie mia³, jak to jest byæ kochanym i pomagaæ sobie wzajemnie. Wiêc sorry, ale nawet, je¶li nie by³a spokrewniona z Harrym mia³a prawo wypowiadaæ siê w sprawie losów, które go dotyczy³y. Zw³aszcza, ¿e ta ca³a k³ótnia z Syriuszem odby³a siê, gdy Potter mia³ zaledwie 15 lat. Poza tym, skoro by³a to k³ótnia, to zarówno ona jak i Syriusz byli zdenerwowani i ka¿de mówi³o to, co mu ¶lina na jêzyk przynios³a i nie s±dzê, ¿eby Molly faktycznie mia³a na my¶li, ¿e Syriusz mia³ siê ¶wietnie w Azkabanie w czasie, gdy ona zajmowa³a siê Harrym. Poza tym, Syriusz nie zachowywa³ siê jak rodzic, ale to ju¿ temat na inn± historiê. Mnie siê w³a¶nie podoba³o, ¿e nie by³a idealn± matk±. Zreszt±, nie ma takich. Nie rozpieszcza³a swoich dzieci, nie biega³a za nimi krok w krok, nie by³a typowo nadopiekuñcz± matk±. Wa¿ne s± okoliczno¶ci, w jakich znajdowa³a siê jej ca³a rodzina. Zaraz mia³a rozpêtaæ siê wojna, nikt nie wiedzia³ czy do¿yje nastêpnego dnia. Serio, w takiej sytuacji chêæ ochrony dzieci przez postawienie na swoim, to naprawdê ma³e piwo. ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() |
|
|
|
batalion_88 |
Dodany dnia 15.08.2015 17:18
|
![]() Pochwa³y: 2 Postów: 4036 Dom: GryffindorPunkty: 31890 Ranga: Pan ¦mierci Data rejestracji: 16.07.15 |
Molly Weasley by³a bardzo opiekuñcza, mo¿e momentami za bardzo. Odnios³em wra¿enie, ¿e w "Zakonie Feniksa" traktuje Harry'ego jak dziecko, które nie wie czym jest z³o, i jak nale¿y stawiæ czo³a ciemnym mocom. No a przecie¿ to Potter by³ na tym cmentarzu, walczy³ z Voldemortem, jeszcze wcze¶niej mia³ styczno¶æ z dementorami, Bazyliszkiem, opêtanym Quirellem. Nale¿a³o mu bardziej ufaæ. Z drugiej strony traktowa³a go jak syna, wiêc nie ma co siê jej za bardzo dziwiæ. Molly nie jawi siê jako tzw. "kobieta wyzwolona". Ma przecie¿ szóstkê dzieci, nie spe³nia siê zawodowo, robi obiadki dla mê¿a, pielêgnuje ogród, karmi kurczaki ^^ A mimo to dzia³a dla Zakonu Feniksa najlepiej jak potrafi. Zawsze gotowa do pomocy, troskliwa, lojalna, ¶wietna kucharka i gospodyni ;p No i jakie ³adne swetry robi³a im na ¶wiêta. Z zewn±trz spokojna, ale jak chodzi o jej rodzinê, to walczy jak lwica broni±ca ma³ych. W koñcu to ona rozbi³a w drobny py³ wied¼mê Bellatrix. ![]() ![]() ![]() |
|
|
|
Alette |
Dodany dnia 04.06.2017 10:56
|
![]() Pochwa³y: 18 Postów: 7186 Dom: HufflepuffPunkty: 59643 Ranga: Poziomka! <3 Data rejestracji: 29.03.09 |
Czas otworzyæ kolejny tydzieñ z tematem i czekam na wasze wypowiedzi. Zgodnie z tradycj± zadam wam dodatkowe pytania ; ) Jak ocenicie Moly jako matkê? Bo jednak Weasleyowie to specyficzna rodzina. Mieli mnóstwo dzieci, ale nie mieli za to pieniêdzy na ich utrzymacie. Zastanawiam siê, czy tak realnie my¶licie, ¿e ten brak ¶rodków na utrzymanie, jest ca³kiem w porz±dku. Jak ocenicie te¿ stosunek Moly do Harry'ego i Hermiony? czekam na wasze wypowiedzi! ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Kazui <3 ![]() W zasadzie lepiej tkwiæ w s³odkiej niewiedzy. Umiejêtno¶æ braku my¶lenia i brak odczuwania tego braku, w po³±czeniu z brakiem my¶lenia o my¶leniu i przekonaniem, ¿e siê wszystko dobrze przemy¶la³o jest darem, który posiadaj± tylko wybrani. Im wiêcej wiesz, tym mniej rozumiesz, wiêc w zasadzie lepiej nic nie wiedzieæ i mieæ ¶wiêty spokój. Dziêkujê Wilenie za cudowny wiersz o moich Rycerzykach <3 Za siedmioma górami, za siedmioma lasami ¯y³ sobie Rac³aw z rycerzykami. Wielu ich tam by³o, innej ma¶ci ka¿dy, Jednak ka¿dy spo¶ród nich by³ bardzo odwa¿ny, Choæ nie tak jak Rac³aw - m±¿ najlepszy w ¶wiecie, Rozpalaj±cy serce niemal ka¿dej kobiecie, Lecz kochaj±c jedn±, tê spoza Lagary, Któr± ow³adnê³y mi³o¶ci jego czary I wyczekuje tylko kiedy siê zobacz±... Ale koniec historii! Nie za to mi p³ac±. Wracaj±c do Lagary, ¿y³a tam Liliana, Która, chocia¿ nieporadno¶ci± owiana I znana w otoczeniu z niechêci do koni, Nie ba³a siê prawie dzier¿yæ w rêku broni. Gdy tylko nadszed³ rozkaz, wskoczy³a na konia. Maj±c u swego boku Gajê, Aarona, Fomê i Milana, a przed sob± zadanie, Ruszy³a, nie bacz±c, czy co¶ jej siê stanie. Jednak Rac³awa niestety przy nich nie by³o, A szkoda, bo to by siê lepiej skoñczy³o. Zamiast niego, Nadar przewodzi³ tej grupie I chocia¿ zdawa³o siê, ¿e ma wszystko w dupie, Doprowadzi³ ich ca³ych do kapitana, Nie maj±cego nic z Narni± wspólnego - Kasjana, Który mia³ przy sobie ogiera wspania³ego, Nawet dla stajennych nieprzyjemnego, Z piêkn± grzyw± i gracj±, jakiej wiêcej mia³o Jedynie zgrabne, Rac³awowe cia³o... Co by³o z Aaronem? Z ostrzem w jego d³oni? I Lilian±? Jak z jej podej¶ciem do koni? Co z zaciêt± Gaj±? Co z nadêtym Milanem? Potwornym ogierem wraz z jego panem? Co z Fom±? Jak ¿yje? I jak jego rany? Kiedy tego wszystkiego dowiedzieæ siê mamy? Gdy tylko na Alette wielka wena sp³ynie. Mo¿e nigdy, mo¿e jutro, mo¿e w czarnej godzinie, Byle, jak to nast±pi, napisa³a wreszcie O Rac³awie i jego kochanej niewie¶cie. Authors act like they are sorry for killing characters but really they are like this... ![]() ![]() ![]() Lista ficków, które przeczyta³am i polecam Miniaturki "Nieszczê¶liwa historia" ulki_black_potter "Czterdzie¶ci piêæ" Barloma "Pierwsza ofiara" Katherine_Pierce "Przemy¶lenia" Wileny Romus Przyjacio³om, których ju¿ nie ma Fuerte "Zazdro¶æ wed³ug Hermiony Weasley" Sam Quest "Glizdogon" Nieoryginalnej "Las mnie wzywa" Klaudek884 "***" Zirael Serie "Trudny wybór" Penelope "Jako w piekle, tak i na ziemi" Christiny "Proszê, powiedz moje imiê" Only Dream "Miêdzy wierszami" Fuerte Drabble "Znalezisko" Ann "Mi³o¶æ" Wioletty "Bogini" ulki_black_potter Poezja "Feniks" Wileny Romus "Na chwa³ê! Na honor!" Ann "Zwariowa³!" Wileny Romus "Wspania³y i Staro¿ytny Hymn Rodu Black" Ann ![]() "Niewiele rzeczy ma na cz³owieka tak wielki wp³yw jak pierwsza ksi±¿ka, która od razu trafia do jego serca. Owe pierwsze obrazy, echa s³ów, choæ wydaj± siê pozostawaæ gdzie¶ daleko za nami, towarzysz± nam przez ca³e ¿ycie i wznosz± w pamiêci pa³ac, do którego, wcze¶niej czy pó¼niej... i nie wa¿ne, ile w tym czasie przeczytali¶my ksi±¿ek, ile nowych ¶wiatów odkryli¶my, ile siê nauczyli¶my i ile zd±¿yli¶my zapomnieæ... wrócimy." Carlos Ruiz Zafon ![]() Ogl±dam chiñskie bajki, czytam romanse a ciasto najbardziej lubiê surowe. Pozdrawiam wszystkich, których karmi³am, a szczególnie tych, którzy z tego powodu cierpieli. Lubiê gotowaæ dla Gne, której wszystko smakuje i Ciemka, któremu ¶mierdz± (gotowane!) jajka. Pijê herbatê ko³o kibla z Ang, o mi³o¶ci rozmawiam z Pene, ¶piê na pod³odze Ulki albo na kolanach Christiny. W moim sercu zawsze jest miejsce dla tych, z którymi obieram ziemniaki. Pozdrawiam mistrza otwierania zamków Sam i specjalistê od ³owienia smerfów Katherine ... a kie³basa to najbardziej smakuje mi u Pauli love ![]() |
|
|
|
Helenkaa |
Dodany dnia 04.06.2017 11:19
|
![]() Postów: 364 Dom: RavenclawPunkty: 1831 Ranga: ¦wietny czarodziej Data rejestracji: 21.05.17 |
Odk±d pozna³am Molly bardziej, to od razu skojarzy³a siê mi z moj± babci±. Mi³a, ciep³a, kiedy trzeba stanowcza osóbka o tê¿szej posturze z niograniczon± mi³o¶ci± dla rodziny. Takiej kobiety potrzeba w ka¿dej rodzinie. My¶lê, ¿e Molly stara³a siê w jaki¶ sposób t± biedê i brak ¶rodków na ¿ycie nadganiaæ mi³o¶ci±. Bo ona na prawdê ich wszystkich kocha³a, bezwzglêdu na wszystko. Nawet Percy'ego, kiedy siê od nich odwróci³ dalej gdzie¶ w ¶rodku serca kocha³a. Ale uwa¿am, ¿e nie by³o to hmm... fair (?) wzglêdem dzieciaków, bo przecie¿ nie raz byli wyzywani z tego powodu, choæ oni niczemu nie byli winni. Molly traktowa³a Hermionê i Harry'ego jak w³asn± rodzinê, temu nikt chyba nie zaprzeczy. Mo¿na nawet chyba by³o odczuæ, ¿e pani Weasley poczuwa³a siê w obowi±zku, ¿eby w jaki¶ sposób wprowadziæ ich w ten czarodziejski ¶wiat i zawsze byæ wsparciem i podpor± (szczególnie dla Harry'ego). Na koniec jeszcze dorzucê od siebie, ¿e jak dla mnie, to Molly by³a jedn± z najsympatyczniejszych, o ile nie najsympatyczniejsz± postaci± (wraz z Hagridem oczywi¶cie) w ca³ej serii ![]() ![]() |
|
|
|
Mikasa |
Dodany dnia 04.06.2017 13:22
|
![]() Ostrze¿enia: 1 Pochwa³y: 21 Postów: 2007 Dom: RavenclawPunkty: 22743 Ranga: Niezwyciê¿ony mag Data rejestracji: 24.04.13 |
Je¿eli chodzi o ich sytuacjê finansow±, to mam wra¿enie, ¿e w ¶wiecie czarodziejów jest trochê inaczej. Wiele rzeczy mo¿na wyczarowaæ, wiec nie na wszystko potrzebne s± pieni±dze. Ale mnie np. zastanawia³o, dlaczego rodzeñstwo nie dzieli³o siê podrêcznikami Przecie¿ ten kanon by³ praktycznie niezmienny, a mimo to, z ksi±¿ek mo¿na wywnioskowaæ, ¿e co roku Molly kupowa³a potrzebne podrêczniki, nawet je¶li u¿ywane. A przecie¿ nie by³o tak, ¿e np. druga i pi±ta klasa jednocze¶nie mia³a eliksiry. W Komnacie Tajemnic widzimy, jak jeden z bli¼niaków ubolewa, ¿e jego rodzice bêd± musieli kupiæ piêæ kompletów dzie³ Lockharta... no bez sensu ![]() Poza tym, jak wiemy od Dumbledore'a, Hogwart mia³ jaki¶ fundusz na pomoce naukowe dla dzieci z ubogich rodzin. Weasleyowie chyba nigdy z tego nie skorzystali... Duma? Czy nieuwaga Rowling? ;p ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() |
|
|
|
ania919 |
Dodany dnia 04.06.2017 15:25
|
![]() Pochwa³y: 11 Postów: 1231 Dom: RavenclawPunkty: 39464 Ranga: Harrych ¶wi±t! Data rejestracji: 09.10.15 |
Jak ocenicie Moly jako matkê? Bo jednak Weasleyowie to specyficzna rodzina. Mieli mnóstwo dzieci, ale nie mieli za to pieniêdzy na ich utrzymacie. Zastanawiam siê, czy tak realnie my¶licie, ¿e ten brak ¶rodków na utrzymanie, jest ca³kiem w porz±dku. By³a bardzo dobr± matk±: troskliw±, opiekuñcz±, ale potrafi³a te¿ utrzymaæ dyscyplinê jak trzeba by³o. Czêsto troszczy³a siê za bardzo i chcia³a decydowaæ za innych, ale nie ma idealnych matek i w sumie dobrze, ¿e nie zosta³a tak ca³kiem idealnie przedstawiona, a czêsto nakrzycza³a na kogo¶. Pieniêdzy mieli ma³o, my¶lê, ¿e powinna urodziæ mniej dzieci lub pój¶æ do pracy jak Ginny posz³a do Hogwartu, no, ale jako¶ na wszystko co wa¿ne im starcza³o wiêc nie by³o ¼le. Jak ocenicie te¿ stosunek Moly do Harry'ego i Hermiony? Harry'ego traktowa³a jak w³asnego syna, a Hermionê te¿ bardzo lubi³a, choæ chyba trochê mniej. Jak w CO ukaza³ siê o niej artyku³ w gazecie, ¿e jest niby dziewczyn± Harry'ego to da³a jej malutkie jajeczko wielkanocne, mo¿na by³o wyczuæ u niej niechêæ do Hermiony. Mikasa, no, ale druga i pi±ta klasa potrzebowa³a na eliksiry inne podrêczniki wiêc nie mogli wszyscy korzystaæ z jednego. My¶lê, ¿e czê¶æ ksi±¿ek mieli po starszym rodzeñstwie, ale czasem siê podrêczniki zmienia³y i trzeba by³o je kupiæ. Fred i George mo¿e potrzebowali na lekcji mieæ osobne podrêczniki, jeden mogli dostaæ np. po Percym, a drugi trzeba by³o dokupiæ. Wiêc nawet je¶li czê¶æ ksi±¿ek mogli dostaæ po starszym rodzeñstwie to in tak zawsze znalaz³y siê jakie¶, które trzeba by³o dokupiæ. edit: Mnie bardziej zastanawia dlaczego w pierwszej czê¶ci Ron mia³ ró¿d¿kê po starszym bracie (nie pamiêtam ju¿ którym). Przecie¿ co, nagle tamtemu nie by³a ju¿ potrzebna i tak o odda³ j± Ronowi? Wiêkszo¶æ czarodziejów u¿ywa przez ca³e ¿ycie jednej i tej samej ró¿d¿ki. Edytowane przez ania919 dnia 04.06.2017 15:59
Kto ma olej w g³owie, temu do¶æ po s³owie. W Ravenclawie tylko ci, których umys³ piêknem l¶ni. ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() |
|
|
|
batalion_88 |
Dodany dnia 04.06.2017 19:07
|
![]() Pochwa³y: 2 Postów: 4036 Dom: GryffindorPunkty: 31890 Ranga: Pan ¦mierci Data rejestracji: 16.07.15 |
Przede wszystkim, to w pierwszym po¶cie napisa³em, ¿e mia³a sze¶cioro dzieci. Mea culpa. Mia³a ich siedmioro rzecz jasna. ;d No i znowu tydzieñ z tematem jest z takim tematem, w którym do mnie nale¿a³ ostatni post (to do³uj±ce). Teraz co do pytañ naszej Ikony i Ksiê¿nej Forum ;d Jak ocenicie Moly jako matkê? Bo jednak Weasleyowie to specyficzna rodzina. Mieli mnóstwo dzieci, ale nie mieli za to pieniêdzy na ich utrzymacie. Zastanawiam siê, czy tak realnie my¶licie, ¿e ten brak ¶rodków na utrzymanie, jest ca³kiem w porz±dku. Matk± by³a cudown± - najlepsz± jak± mo¿na byæ. Kochaj±ca, zasadnicza, maj±ca z³ote serce, swoje wymagania, ale te¿ czu³a, potrafi³a siê wzruszyæ. No i bardzo siê o wszystkie swoje dzieci martwi³a. Kocha³a Percy'ego, którego reszta rodziny wprost nie znosi³a po tym co odwali³ od momentu robienia za asystenta Knota w V tomie. Zawsze by³ niezno¶ny, ale tam przegi±³ pa³ê na sto procent. No i gotowa³a jak ma³o kto. Trochê mnie mo¿e trochê irytowa³o, ¿e chcia³a tak matkowaæ Potterowi, bo w koñcu on mia³ Syriusza, a ona na pocz±tku ZF zachowywa³a siê tak, jakby by³ jej w³asno¶ci± i sama wiedzia³a co dla niego najlepsze ;d Jednak naprawdê by³a dobr± matk±. Bez ¿adnych wad w praktyce do co wychowywania swoich pociech. A co do ¶rodków do ¿ycia (a raczej ich braku), to niejedni okre¶liliby Moly Weasley mianem popularnego ostatnio (tak¿e na stronie) pojêcia: "patologia". W koñcu to kura domowa, która ma masê bachorów i nie pracuje zawodowo. (jeszcze jaki¶ podtekst o 500+) ;d Bo oczywi¶cie bycie kochaj±c± matk± dla ca³ej rodziny, gotowanie, sprz±tanie i utrzymywanie domu to nic, zero pracy, zero obowi±zków. Jak dla mnie to o wiele trudniejsze ni¿ siedzenie przy biurku nad komputerem i zajmowanie siê w miêdzyczasie mas± innych rzeczy nie zwi±zanych z prac±, za któr± pobiera siê pieni±dze. No, ale to tylko moje zdanie. Moja mama 36 lat pracowa³a zawodowo, wiêc nie mam porównania. Jednak znam i takie, które siedzia³y w domu z dzieæmi, ale co w tym z³ego? Niech ka¿da kobieta robi to co chce - na tym chyba te¿ polega ten szumny feminizm (choæ zdecydowana wiêkszo¶æ kobiet siê z nim nie uto¿samia). Bardzo dobrze wychowa³a swoje dzieci, by³a dla nich wzorem do na¶ladowania, uczciwa, pracowita, pomocna, lojalna, odwa¿na, waleczna - w obronie dzieci zabi³a jedn± z najlepszych wied¼m - Bellatrix. By³a jak taka dobra mamusia, ale jak trzeba by³o, to szpony ostre jak brzytwa te¿ potrafi³a pokazaæ. W Norze zawsze panowa³a atmosfera mi³o¶ci, otwarto¶ci oraz wzajemnego szacunku. Wiêkszo¶æ chcia³aby tam spêdzaæ wakacje (a by³y cudowne), bo nie miejsce siê liczy, pieni±dze, a ludzie tworz±cy atmosferê. Moly by³a dobrym towarzyszem do wszystkiego. Artur pracowa³, ale ca³y trud zwi±zany z utrzymywaniem porz±dku w domu, pewnych priorytetów by³a Moly. Ona tak naprawdê decydowa³a. Mia³a liczne potomstwo i super - przez to tak bardzo kocha³a. Przyk³ad macierzyñskiej mi³o¶ci to Moly w³a¶nie - a krytykowanie posiadania dzieci, to domena w zdecydowanej wiêkszo¶ci wiecznie niezadowolonych, rozgrymaszonych, zarozumia³ych i egoistycznych singielek (czyli starych panien), które nie widz± nic poza czubkiem w³asnego nosa i my¶l±, ¿e s± pêpkiem ca³ego ¶wiata: wszystko ma krêciæ siê wokó³ nich. To s± bardzo nieszczê¶liwe kobiety w gruncie rzeczy. Jak ocenicie te¿ stosunek Moly do Harry'ego i Hermiony? Harry'ego kocha³a jak w³asnego syna. To nie ulega ¿adnym w±tpliwo¶ciom. Inna sprawa, ¿e nie by³ jej synem, a to, ¿e za bardzo chcia³a mu matkowaæ, wiêc z tym siê nie zgadzam. Nie mo¿na kogo¶ sobie zaw³aszczaæ. Nawet jak ma siê dobre chêci, a czasem dobrymi chêciami piek³o jest wybrukowane. Hermionê ceni³a, ale wola³a Pottera. Przyk³adem choæby jej niechêæ i osch³o¶æ po artykule Rity Skeeter o tym, ¿e rzekomo Granger ³amie serce Potterowi. (Czara ognia jak mniemam). Choæ potem - jak wszystko siê wyja¶ni³o by³a dla niej niezmiernie mi³a i bardzo Hermionê lubi³a. A co do tych ksi±¿ek, to niedopatrzenie Rowling (jakich sporo - Draconowi ró¿d¿kê np. matka wybiera³a ;d ) Chcia³a pewnie zaznaczyæ ile trzeba po¶wieceñ i wi±zania koñca z koñcem, ¿eby zapewniæ dzieciom wykszta³cenie. Poza tym dzieci mia³y kupowane podrêczniki z drugiej rêki (w KT Malfoy podmienia te¿ U¯YWANY podrêcznik Ginny z dziennikiem Toma). ![]() ![]() ![]() |
|
|
|
Wioletta |
Dodany dnia 04.06.2017 21:15
|
![]() Pochwa³y: 26 Postów: 3204 Dom: GryffindorPunkty: 33447 Ranga: Pan ¦mierci Data rejestracji: 06.07.16 |
Zacznê od tego, ¿e ja nie bardzo lubiê postaæ Molly. Odrobinê mnie wkurza³a, i w sumie dodatkowo moj± sympatiê do niej zniszczy³ film. Nie nale¿y ona do moich ulubionych, czy mniej ulubionych postaci. Ale to tam swoj± drog±. Co do pytañ Alette to: Jak ocenicie Molly jako matkê? Bo jednak Weasleyowie to specyficzna rodzina. Mieli mnóstwo dzieci, ale nie mieli za to pieniêdzy na ich utrzymacie. Zastanawiam siê, czy tak realnie my¶licie, ¿e ten brak ¶rodków na utrzymanie, jest ca³kiem w porz±dku. Ogólnie my¶lê, ¿e Molly by³a dobr± matk±, jednak nie podoba mi siê inne traktowanie ch³opców, a Ginny.. Ci±gle by³o podkre¶lane, ¿e tak bardzo chcia³a mieæ córkê.. A uwa¿am, ¿e dziecko to dar bez wzglêdu na p³eæ.. Bo wychodzi na to, ¿e j± kocha³a bardziej ni¿ ich, a to wypada s³abo, i mi siê nie podoba. Traktowanie kogo¶ ponad inne dziecko. Nie chcia³abym takiej sytuacji. Byli biedni, ale mieli co je¶æ.. Ja siê tylko zastanawiam czemu poprzez magiê, nie transmutowali sobie rzeczy na lepsze. Tak bardzo chciano pokazaæ, ¿e s± biedni? ¯e nie trzeba byæ bogatym? Nie rozumiem tego serio, a skoro mieli tak ma³o pieniêdzy to czemu Molly nie posz³a do pracy? Jak ocenicie te¿ stosunek Molly do Harry'ego i Hermiony? Harry'ego traktowa³a jak syna, dawa³a mu mi³o¶æ matki jakiej nigdy nie zazna³. Czasami mam wra¿enie, ze kocha³a go bardziej jak swoich synów.. Czasami mnie wkurza³a, ze ro¶ci³a sobie do niego prawo, chcia³a decydowaæ o jego ¿yciu, a przecie¿ by³a kompletnie obca. Hermione traktowa³a ju¿ inaczej, dobrze, ale inaczej. ![]() Severusie, jak mog³e¶.. ![]() WYMOWNA - 26.07.2016 Przewodnicz±ca Karczmy Pod Parchatym Trollem - 22.09.2016 - 14.04.2017 (09.04) Cz³onek Redakcji: 14.06.2017! <3 25.09.2021.. ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Na zamówienie, i z ¿ywej sympatii do mnie! Seksi Sznejp w rêczniku na g³owie. <3 - od wspania³ej Matki Karczmy, Alette! ![]() Dla mnie, o Sznejpie utalentowana Alette. <3 [img][/img] Z dedykacj± dla mnie od Ewy! ![]() ![]() Z dedykacj± dla mnie od ulki kulki! ![]() Od Klaudka! <3 ![]() ![]() Od Julki! Izrael! ![]() Wcze¶niej: w Hogwarcie: Wioletta Elbren Escher ró¿d¿ka: 18 cali, sosna, pióro feniksa czarodziej: pó³krwi. Quidditch: Obroñca Gryffindoru oraz Zastêpca Kapitana Pottermore: wiolcis dom: Gryffindor ró¿d¿ka: heban, 12¼ cala, w³os jednoro¿ca. |
|
|
|
PaulaSmith |
Dodany dnia 04.06.2017 21:19
|
![]() Pochwa³y: 23 Postów: 2775 Dom: HufflepuffPunkty: 23034 Ranga: Niezwyciê¿ony mag Data rejestracji: 05.01.17 |
Zgadzam siê z opiniami powy¿ej, ¿e Molly by³a bardzo troskliw± i kochaj±c± matk±. Co wiêcej wydaje mi siê, ¿e wszystkie swoje dzieci kocha³a równie mocno, nie wyró¿nia³a nikogo szczególnie. Uwa¿am, ¿e umia³a zachowaæ rozs±dek pomiêdzy mi³o¶ci±, a wychowaniem tzn, ¿e kiedy trzeba by³o umia³a wyci±gaæ konsekwencje ze z³amanych zasad, z czym z kolei nie radzi³ sobie Pan Weasley. Dla mnie jest to przyk³ad takiej m±drej mi³o¶ci. Oczywi¶cie, ¿e czasem przesadza³a itp, ale nie ma ludzi idealnych. Co do jej stosunku do Harry`ego to oczywiste, ¿e traktowa³a go jak swoje kolejne dziecko, choæ akrat je¶li by patrzeæ na ca³o¶æ rodziny, to Harry by³ zdecydowanie przez ni± faworyzowany- mam wra¿enie, ¿e postrzega³a go trochê przez ró¿owe okulary. Z Hermion± to zupe³nie inna sprawa, ona mia³a swoj± prawdziw± matkê, wiêc nie potrzebowa³a by Molly zastêpowa³a jej kogo¶. My¶lê, ¿e poza ma³ymi incydentam, kobiety bardzo siê lubi³y. Interesuj±ce dla mnie jest to, ¿e w³a¶ciwie wszyscy w tym temacie postrzegaj± Molly przez pryzmat roli matki. A jak± by³a ¿on±? Kobiet±? Czy by³a warto¶ciowa jako cz³onek Zakonu Feniksa? W koñcu mia³a wiele do stracenia, ³atwo mo¿na by j± szanta¿owaæ dobrem jej rodziny, co my¶licie? ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Sarahis ![]() |
|
|
|
ania919 |
Dodany dnia 04.06.2017 21:57
|
![]() Pochwa³y: 11 Postów: 1231 Dom: RavenclawPunkty: 39464 Ranga: Harrych ¶wi±t! Data rejestracji: 09.10.15 |
Ogólnie my¶lê, ¿e Molly by³a dobr± matk±, jednak nie podoba mi siê inne traktowanie ch³opców, a Ginny.. Nie zgadzam siê z tym, ¿e traktowa³a Ginny inaczej ni¿ ch³opców, ka¿de swoje dziecko kocha³a tak samo. Je¶li nawet siê o ni± bardziej ba³a to dlatego, ¿e by³a najm³odsza, traktowa³a j± inaczej ni¿ np. Billa ze wzglêdu na wiek, nie chcia³a jej nara¿aæ na niebezpieczeñstwo. Interesuj±ce dla mnie jest to, ¿e w³a¶ciwie wszyscy w tym temacie postrzegaj± Molly przez pryzmat roli matki. A jak± by³a ¿on±? Kobiet±? Czy by³a warto¶ciowa jako cz³onek Zakonu Feniksa? W koñcu mia³a wiele do stracenia, ³atwo mo¿na by j± szanta¿owaæ dobrem jej rodziny, co my¶licie? By³a bardzo dobr± ¿on±, troszczy³a siê o swojego mê¿a, on o ni± zreszt± te¿. By³a zaniepokojona gdy wraca³ pó¼niej z pracy, zawsze czeka³a na niego z obiadem. Jako cz³onek zakonu by³a warto¶ciowa, ka¿dy kto walczy³ po stronie dobra by³ warto¶ciowy. Ona akurat ma³o uczestniczy³a w walkach i ma³o nara¿a³a siê na niebezpieczeñstwa, ale za to troszczy³a siê o tych co czynnie walczyli, zawsze wszyscy (no prawie wszyscy) byli u niej mile widziani, mogli liczyæ na dobry obiad w rodzinnej atmosferze, pociechê, a to te¿ jest bardzo wa¿ne. Kto ma olej w g³owie, temu do¶æ po s³owie. W Ravenclawie tylko ci, których umys³ piêknem l¶ni. ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() |
|
|
|
Mikasa |
Dodany dnia 04.06.2017 22:32
|
![]() Ostrze¿enia: 1 Pochwa³y: 21 Postów: 2007 Dom: RavenclawPunkty: 22743 Ranga: Niezwyciê¿ony mag Data rejestracji: 24.04.13 |
Mnie Molly momentami irytowa³a, ale w³a¶nie w ten sposób, w jaki irytuj± nas rodzice, gdy s± - w naszych oczach - zbyt surowi i zasadniczy. Serce z pewno¶ci± mia³a we w³a¶ciwym miejscu, ale te¿ lubi³a rz±dzæ (to chyba typowe dla mam , no i czasami dra¿ni³a brakiem poczucia humoru czy, nazwijmy to, sztywniactwem.Ale najlepszym ¶wiadectwem jej metody s± dzieci - wyros³y na dobrych, zaradnych ludzi, i to jest najwa¿niejsze. Molly jako ¿ona... muszê przyznaæ, ¿e uwielbia³am ich ma³¿eñstwo. Tam widaæ szacunek, wzajemn± opiekê, lata wspólnych do¶wiadczeñ i prawdziw± mi³o¶æ nie do wykorzenienia. Bardzo podoba mi siê - z pozoru b³aha - scena w KP, kiedy Artur wraca do domu. Chwila przekomarzania siê pod drzwiami, nuta intymno¶ci, a pó¼niej opiekuñczo¶æ (podanie gotowej zupy) i szacunek (czu³e podziêkowanie). Dla mnie ta scena zawsze by³a wyj±tkowa i pokazywa³a, jak znakomit± s± par±. ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() |
|
|
|
batalion_88 |
Dodany dnia 04.06.2017 22:42
|
![]() Pochwa³y: 2 Postów: 4036 Dom: GryffindorPunkty: 31890 Ranga: Pan ¦mierci Data rejestracji: 16.07.15 |
O.O. Paula jak ci±gnie za jêzyk Podoba mi siê takie wzbudzanie u mnie aktywno¶ci ;d Dobra, to tak: nteresuj±ce dla mnie jest to, ¿e w³a¶ciwie wszyscy w tym temacie postrzegaj± Molly przez pryzmat roli matki. A jak± by³a ¿on±? Kobiet±? Czy by³a warto¶ciowa jako cz³onek Zakonu Feniksa? W koñcu mia³a wiele do stracenia, ³atwo mo¿na by j± szanta¿owaæ dobrem jej rodziny, co my¶licie? ¯on± by³a te¿ wspania³± ;d Kocha³a Artura, a on ni± równie¿. To prawdziwa mi³o¶æ. Bardzo siê o niego martwi³a, troszczy³a i jak trzeba by³o, to potrafi³a solidnie nakrzyczeæ (w szpitalu ¶w. Munga, jak mugolskie szwy za³o¿y³ po tym ataku wê¿a Nagini). No i byli naprawdê szczê¶liwym ma³¿eñstwem - przez tyle lat siê kochali i zawsze byli dla siebie oparciem, ufali sobie bezgranicznie, nie zdradzali siê (a przynajmniej nic o tym nie wiemy). Szybko siê zakochali, by³y niespokojne czasy, ale przetrwali to, mieli mnóstwo dzieci, pielêgnowali to uczucie i siê uda³o <3 S± takie ma³¿eñstwa i chyba nawet jest ich sporo, choæ dzi¶ rozwody, w ogóle rozstania s± z tak b³ahych powodów jak to, ¿e kobieta chce mieæ kota, a facet psa U nich tego nie by³o. O niej jako kobiecie ju¿ siê wcze¶niej wypowiada³em. By³a przeciwieñstwem "kobiety idealnej" lansowanej przez skrajnie lewicowe i feministyczne ¶rodowiska. M±¿, "uleg³o¶æ", kura domowa, masê dzieci, bezrobotna, itd, itd. Dla mnie bzdura. Szeroko rozumiany i uniwersalny nurt feminizmu polega na tym, ¿e kobieta ma czuæ siê wolna, co nie? Czy Artur j± do tego zmusi³? Sama tak± rolê i pozycjê w rodzinie wybra³a. Mog³a i¶æ na aurora, pracowaæ w Ministerstwie Magii, robiæ co chce i na co ma ochotê. Nikt jej niczego nie broni³. Ale ona widzia³a co¶ wiêcej poza w³asn± karier±. Skoro pokona³a tak± Bellatrix Lestrange, to pokaza³a na co j± staæ. Jednocze¶nie paradoksalnie nigdy by tego nie dokona³a, gdyby nie mia³a dla kogo. Walczy³a w obronie córki, w ogóle ca³ej rodziny. Czy by³aby do tego zdolna, gdyby nie mia³a rodziny? Szczerze w±tpiê. To, ¿e by³a "kur± domow±" dawa³o jej najpotê¿niejsz± broñ - mi³o¶æ. Rodzina, warto¶ci, dzieci, dobro - wszystko ze sob± wspó³gra³o nale¿ycie. Kiedy nie by³o realnego zagro¿enia, to nie mog³a sobie poradziæ z boginem (V tom, Kwatera G³ówna Zakonu Feniksa). A tu? Sam na sam z psychicznie chor± sadystk± i morderczyni±. Co do roli w Zakonie, to wiemy, ¿e odpowiada³a do spó³ki z Syriuszem i Trio za sprz±tanie, porz±dkowanie, przyjmowanie 'interesantów' ;d To bardzo du¿o. ¯adna praca nie hañbi, ka¿dy ma swoje zadanie, wiêc by³a na swoim miejscu. Niektórzy pewnie zarzuc± tej wypowiedzi, ¿e pochwala bycia czyim¶ s³u¿±cym (gotowanie dla innych cz³onków), ale to nic bardziej mylnego). Jej pomoc by³a niezbêdna. Nie ka¿dy ¿o³nierz walczy na froncie, nie ka¿dy jedzie na misje, ¿eby g³osiæ kazania, nie ka¿dy pi³karz zagra w wyj¶ciowej jedenastce ; ) ![]() ![]() ![]() |
|
|
|
Wioletta |
Dodany dnia 04.06.2017 22:47
|
![]() Pochwa³y: 26 Postów: 3204 Dom: GryffindorPunkty: 33447 Ranga: Pan ¦mierci Data rejestracji: 06.07.16 |
Nie zgadzam siê z tym, ¿e traktowa³a Ginny inaczej ni¿ ch³opców, ka¿de swoje dziecko kocha³a tak samo. Je¶li nawet siê o ni± bardziej ba³a to dlatego, ¿e by³a najm³odsza, traktowa³a j± inaczej ni¿ np. Billa ze wzglêdu na wiek, nie chcia³a jej nara¿aæ na niebezpieczeñstwo. Ja niestety czytaj±c ksi±¿ki odnios³am wra¿enie jakby Ginny znaczy³a dla niej wiêcej ni¿ ch³opcy. By³y momenty, ¿e tak czu³am. Mo¿e Ty odebra³a¶ to inaczej ja jednak w ten sposób. Ron by³ starszy tylko rok, a jednak jego traktowa³a wed³ug mnie du¿o ch³odniej. A jak± by³a ¿on±? Kobiet±? Czy by³a warto¶ciowa jako cz³onek Zakonu Feniksa? W koñcu mia³a wiele do stracenia, ³atwo mo¿na by j± szanta¿owaæ dobrem jej rodziny, co my¶licie? My¶lê, ¿e by³a dobr± ¿on±, na pewno siê z Arturem kochali, tworzyli zgrany duet w którym to ona nosi³a spodnie niestety. By³a t± bardziej stanowcz±, i to ona rz±dzi³a w domu. Ich ma³¿eñstwo by³o pe³ne mi³o¶ci, ale dla mnie nieco nudne.. Niestety. Jako cz³onek Zakonu.. no có¿ za wiele otwarcie nie ma na temat jej roli, choæ nie zabieram jej zas³ug w dzia³aniu dla tej Tajnej Organizacji. ![]() Severusie, jak mog³e¶.. ![]() WYMOWNA - 26.07.2016 Przewodnicz±ca Karczmy Pod Parchatym Trollem - 22.09.2016 - 14.04.2017 (09.04) Cz³onek Redakcji: 14.06.2017! <3 25.09.2021.. ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Na zamówienie, i z ¿ywej sympatii do mnie! Seksi Sznejp w rêczniku na g³owie. <3 - od wspania³ej Matki Karczmy, Alette! ![]() Dla mnie, o Sznejpie utalentowana Alette. <3 [img][/img] Z dedykacj± dla mnie od Ewy! ![]() ![]() Z dedykacj± dla mnie od ulki kulki! ![]() Od Klaudka! <3 ![]() ![]() Od Julki! Izrael! ![]() Wcze¶niej: w Hogwarcie: Wioletta Elbren Escher ró¿d¿ka: 18 cali, sosna, pióro feniksa czarodziej: pó³krwi. Quidditch: Obroñca Gryffindoru oraz Zastêpca Kapitana Pottermore: wiolcis dom: Gryffindor ró¿d¿ka: heban, 12¼ cala, w³os jednoro¿ca. |
|
|
|
PaulaSmith |
Dodany dnia 04.06.2017 23:19
|
![]() Pochwa³y: 23 Postów: 2775 Dom: HufflepuffPunkty: 23034 Ranga: Niezwyciê¿ony mag Data rejestracji: 05.01.17 |
Zgadzam siê z batalionem, ¿e Molly sama wybra³a drogê bycia matk±, ¿on± i kur± domow±. My¶lê, ¿e to by³o jej spe³nienie siê w ¿yciu. Mi³o¶æ do dzieci i mê¿a dawa³a jej si³ê i napêdza³a do dzia³ania. Zgodzê siê te¿ z Mikas±, ¿e zwi±zek Artura i Molly by³ piêkny- pe³en szacunku, wsparcia i mi³o¶ci. Ale ze mnie zgodna osóbka ![]() Co do roli w zakonie- oczywi¶cie, ¿e by³a wa¿na i spe³nia³a dobrze powierzon± jej rolê. Jednak czy nie nara¿a³a przez to bardziej swoich dzieci? Nie wiem. W sumie trwa³a wojna i i tak by³y zagro¿one. Kto¶ ju¿ wspomnia³ o ciê¿kiej sytuacji materialnej Weasley'ów i mam w zwi±zku i z tym pytanie. Czy Molly i Artur powinni siê decydowaæ na tak± du¿± rodzinê? Bo o ile rzeczywi¶cie dawali sobie radê, to nara¿ali swoje dzieci w szkole na du¿e nieprzyjemno¶ci i trudne sytuacje w zwi±zku z brakiem pieniêdzy. Np. Szatata Rona na Bal Bo¿onarodzeniowy... ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Sarahis ![]() |
|
|
|
Wioletta |
Dodany dnia 04.06.2017 23:23
|
![]() Pochwa³y: 26 Postów: 3204 Dom: GryffindorPunkty: 33447 Ranga: Pan ¦mierci Data rejestracji: 06.07.16 |
Mi siê wydajê, ¿e oni nie przejmowali siê tym czy ich staæ.. Serio wcale nie wziêli tego pod uwagê, i nie rozumieli, ¿e ich dzieci mog± mieæ z tego tytu³u nie przyjemno¶ci. Ciekawe czy jakby dziewczynka pojawi³a siê szybciej to czy tylu by ich by³o.. My¶lê, ¿e cenili bardziej mi³o¶æ, ni¿ pieni±dze i to dzieciom dali. Osobi¶cie uwa¿am, ¿e nie maj±c warunków by zapewniæ godne ¿ycie, nie powinno siê mieæ tylu dzieci. Jednak mieli co je¶æ, a to najwa¿niejsze, a reszta to tylko zachcianki, i w sumie ok³adka.. Choæ ludzie czêsto oceniaj± drug± osobê po tym jak wygl±da a nie kim jest.. Co widaæ nawet po tym jak ¶lizgoni ¶mieli siê z Rona.. Czy te¿ to w jakiej szacie uda³ siê na bal.. To by³o krzywdz±ce.. ![]() Severusie, jak mog³e¶.. ![]() WYMOWNA - 26.07.2016 Przewodnicz±ca Karczmy Pod Parchatym Trollem - 22.09.2016 - 14.04.2017 (09.04) Cz³onek Redakcji: 14.06.2017! <3 25.09.2021.. ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Na zamówienie, i z ¿ywej sympatii do mnie! Seksi Sznejp w rêczniku na g³owie. <3 - od wspania³ej Matki Karczmy, Alette! ![]() Dla mnie, o Sznejpie utalentowana Alette. <3 [img][/img] Z dedykacj± dla mnie od Ewy! ![]() ![]() Z dedykacj± dla mnie od ulki kulki! ![]() Od Klaudka! <3 ![]() ![]() Od Julki! Izrael! ![]() Wcze¶niej: w Hogwarcie: Wioletta Elbren Escher ró¿d¿ka: 18 cali, sosna, pióro feniksa czarodziej: pó³krwi. Quidditch: Obroñca Gryffindoru oraz Zastêpca Kapitana Pottermore: wiolcis dom: Gryffindor ró¿d¿ka: heban, 12¼ cala, w³os jednoro¿ca. |
|
|
|
PaulaSmith |
Dodany dnia 04.06.2017 23:28
|
![]() Pochwa³y: 23 Postów: 2775 Dom: HufflepuffPunkty: 23034 Ranga: Niezwyciê¿ony mag Data rejestracji: 05.01.17 |
Wioletta oczywi¶cie, ¿e warto¶ci jakimi siê kierowali by³y najwa¿niejsze, ¿e siê kochali, opiekowali dzieæmi. Ale masz te¿ racjê, ¿e nie zwracali uwagi na pieni±dze. A my¶lê, ¿e choæ to co na zewn±trz nie jest najwa¿niejsze, to jednak dzieci s± jakie s± i na¶miewaj± siê w³a¶nie z ubioru innych, barku ksi±¿ek, miote³, starych szachów itp. Mo¿e nie s± to prawdziwie wa¿ne rzeczy w ¿yciu, ale jednak Ron psychicznie ciê¿ko znosi³ tê biedê... st±d pytanie czy to odpowiedzialne mieæ tyle dzieci kiedy nie ma siê na to warunków? ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Sarahis ![]() |
|
|
|
| Podziel siê z innymi: |
|
| Przejd¼ do forum: |




Nadal czujê siê na 17 lat, a ju¿ 26 na karku 





Gryffindor

Ravenclaw
askaeddie
Slytherin
































































































































Hufflepuff


















Przecie¿ ten kanon by³ praktycznie niezmienny, a mimo to, z ksi±¿ek mo¿na wywnioskowaæ, ¿e co roku Molly kupowa³a potrzebne podrêczniki, nawet je¶li u¿ywane. A przecie¿ nie by³o tak, ¿e np. druga i pi±ta klasa jednocze¶nie mia³a eliksiry. W Komnacie Tajemnic widzimy, jak jeden z bli¼niaków ubolewa, ¿e jego rodzice bêd± musieli kupiæ piêæ kompletów dzie³ Lockharta... no bez sensu 


































Podoba mi siê takie wzbudzanie u mnie aktywno¶ci ;d