
Ostatnimi czasy
Rupert Grint udzielił wywiadu w Nowym Yorku dla Newsday, podczas promocji "Harry'ego Pottera i Insygniów Śmierci: Części I". Aktor opowiedział między innymi o zakończeniu serii, strachu przed pająkami i jak on i Ron stali się tacy sami. Słowa Grinta możecie zarówno usłyszeć jak i przeczytać pod
TYM linkiem.
Q: Jak dostałeś rolę Rona Weasley, czy to prawda, że musiałeś rapować?
A: Tak było. Nakręciłem film. Wielu moich przyjaciół było miłośnikami książek, był tam pokaz telewizyjny pociągający dla dzieci w naszym wieku. Obecni byli fani książki, by wysłać materiały. Ja wysłałem video, lubiłem rap. Mówiłem wszystkim, jak bardzo chce być w tych filmach. Potem miałem przesłuchanie. Po prostu od tego zacząłem.
Q: Ron ma największe poczucie humoru we wszystkich filmach i prawdę mówiąc dostaje naprawdę dobre teksty. Jak myślisz, którą część twojej osobowości scenarzyści uchwycili, pisząc wypowiedzi Rona?
A: W ciągu lat, mam nadzieję, w pewnym sensie ukazywaliśmy się jako ta sama osoba. Cały czas jestem złośliwy, to część mojego życia i niespodziewanie stało się to swego rodzaju początkiem wpisywania tego w scenariusz. To jak robić film porównując go do świata rzeczywistego.
Q: Słyszeliśmy, że boisz się pająków. Jaka jest najstraszniejsza rzecz, jaka ci się przytrafiła?
A: Mądrość pająków? Każdego dnia się ich boję. Codziennie musze sprawdzać swoje buty, prześcieradło. To coś z czym żyłem przez długi czas.
Q: Myślisz, że byłoby dla ciebie prostsze kręcić filmy szybko, jeden po drugim zamiast robić rok czy dwa przerwy pomiędzy nimi?
A: Tak. Właściwie to kręciliśmy obie części jako jeden film. Po prostu wymieszaliśmy je razem, tworząc wyjątkowo długi materiał, to oni mieli zamiar wydać go jako dwie części. To było trochę zawiłe tworzyć dwa filmy. Było zabawnie.
Q: Czytaliśmy, iż lubisz samochody wyścigowe i twój ojciec był kierowcą rajdowym. Wpłynęło to jakoś na ciebie, może wcale?
A: Wpłynęło. Wszyscy w mojej rodzinie są w jakiś sposób częścią tej branży. Mój brat jest kierowcą rajdowym, ja również zawsze byłem fanem samochodów.
Q: Jaką cześć tego sportu najbardziej lubisz?
A: Wyścigów? Kiedyś chodziłem na gokarty z moim bratem i byłem skory do rywalizacji. Zwyczajnie lubiłem szybkość.
Q: Jak to było, wiedzieć że Harry Potter zbliża się do końca, w końcu zajmowałeś się tym przez taki długi czas.
A: To było smutne. Przecież tak jakby dorastałem z tymi ludźmi. Tyle czasu to zajęło. Pół mojego życia na to poświeciłem, by wszystko się rozpadło. Była taka prawdziwa, przypadkowa scena. Ostatnia, którą kręciliśmy. Po prostu wskakiwaliśmy do kominka*. To było bardzo emocjonalne, wszyscy płakaliśmy. Byłem tym trochę zaskoczony.
Q: Gdybyś nie wcielił się w Rona, jaką inną postać chciałbyś zagrać?
A: W Harry'm Potterze? Nie wiem. Jest tam tyle dobrych charakterów. Zawsze lubiłem Snape'a. Był ekstra. Malfoy? Ktokolwiek po ciemnej stronie. Chciałbym tego spróbować.
Q: Czy kiedykolwiek zatrzymałeś jakieś rekwizyty z któregoś z filmów?
A: Zatrzymałem... prawdopodobnie 'ukradłem' jest lepszym słowem.
Q: Czy doświadczenia z Harry'ego Pottera zmieniły twoje życie?
A: Na pewno tak. Kiedyś moje życie było bardzo przeciętne. Chodziłem do szkoły nic właściwie się nie działo, a teraz jestem w Nowym Yorku i rozmawiam o siódmej części. To była niesamowita forma podróży. Ameryka, podejrzewam, była największą zmianą. Nigdy nie byłem dostrzegalny. To zabawne.
Q: Wiemy, że twoim ulubionym sportem jest piłka nożna, ja także gram w piłkę. Jaka jest twoja ulubiona drużyna na świecie?
A: The Spurs
Q: Gdybyś nie był aktorem, czym byś się zajmował?
A: Namalowałem dużo obrazów... muzyka, piłka nożna.
Q: Co cię zmotywowało do kupienia samochodu sprzedającego lody? Słyszeliśmy, że masz takowy.
A: Mam. Coś, co zawsze chciałem. Kocham muzykę i właściwie to kupiłem go ostatniego dnia kręcenia filmu. Ja i Emma serwowaliśmy lody.
Q: Słyszeliśmy, że potrafisz jeździć na bicyklu. Jak się tego nauczyłeś?
A: Wiele razy upadałem. To była trudna rzecz. Miałem na tym punkcie obsesję. Sam się nauczyłem. Po prostu musisz być wyprostowany.
*
Jumping through the fireplace. Tłumaczcie jak chcecie. Może być przeskakiwać przez kominek, co jest trudne to wyobrażenie.
Źródło: snitchseeker