Filtruj
Szukaj w:
Szukana fraza:


Opcjonalnie:
Gatunek:
Dozwolone:
Zakoñczone:
Parring:
Bohaterowie:
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
Ostatnie
Artyku³y Fan Fiction

Magiczne puzzle HP

Kategoria: Inne
Autor: Smierciojadek

Wspó³praca z Tactic Games
>> Czytaj Wiêcej

Prorok Niecodzienny ...

Kategoria: Prorok Niecodzienny
Autor: Prefix u¿ytkownikaProrok Niecodzienny

Wydanie stworzyli: Nieoryginalna, Klaudia Lind, Anastazja Schubert, Takoizu, CoSieDzieje, Syriusz32.
>> Czytaj Wiêcej

The House of Gaunt

Kategoria: Recenzje filmów
Autor: Anastazja Schubert

Jak wygl±da³o ¿ycie Gauntów? Powsta³ film, który Wam to poka¿e.
>> Czytaj Wiêcej

HPnet istnieje naprawdê

Kategoria: HPnet
Autor: Anastazja Schubert

W sierpniu HPnetowicze mieli okazjê spotkaæ siê w Krakowie. Jak by³o?
>> Czytaj Wiêcej

Prorok Niecodzienny ...

Kategoria: Prorok Niecodzienny
Autor: Syriusz32

Wydanie stworzyli: Klaudia Lind, louise60, Zireael, Aneta02, Anastazja Schubert, Lilyatte, Syrius...
>> Czytaj Wiêcej

Prorok Niecodzienny ...

Kategoria: Prorok Niecodzienny
Autor: Prefix u¿ytkownikaProrok Niecodzienny

Wydanie stworzyli: Klaudia Lind, Hanix082, Sam Quest, louise60, PaulaSmith, CoSieDzieje, Syriusz32.
>> Czytaj Wiêcej

Historia pod skór± z...

Kategoria: Wywiady
Autor: Anastazja Schubert

Ka¿dy tatua¿ niesie ze sob± jak±¶ historiê. Jakie nios± te fanowskie, zwi±zane z m³odym czarodzie...
>> Czytaj Wiêcej

>> Wiêcej artyku³ów! <<

[NZ]Rozdzia³ 10 cz....

Tytu³: Rozdzia³ 10 cz.2 - Wizyta u Hagrida
Seria: Hermiona Granger i Powrót do Hogwartu
Gatunek: Przygodowe
Autor: Prefix u¿ytkownikaNicram_93

Hermiona nie mo¿e zapomnieæ o dziwnym zachowaniu profesora Hughesa. Pe³na z³ych przeczuæ decyduje...
>> Czytaj Wiêcej

[NZ]Rozdzia³ 10 cz....

Tytu³: Rozdzia³ 10 cz.1 - Wizyta u Hagrida
Seria: Hermiona Granger i Powrót do Hogwartu
Gatunek: Przygodowe
Autor: Prefix u¿ytkownikaNicram_93

Hermiona nie mo¿e zapomnieæ o dziwnym zachowaniu profesora Hughesa. Pe³na z³ych przeczuæ decyduje...
>> Czytaj Wiêcej

[NZ]Rozdzia³ 9 cz.2...

Tytu³: Rozdzia³ 9 cz.2 - Nocna przechadzka
Seria: Hermiona Granger i Powrót do Hogwartu
Gatunek: Przygodowe
Autor: Prefix u¿ytkownikaNicram_93

Rok szkolny nabiera rozpêdu, a Hermiona staje przed zadaniem patrolowania korytarzy kolejnej nocy...
>> Czytaj Wiêcej

Remus Lupin

Tytu³: Remus Lupin
Gatunek: Poezja
Autor: Kasia Koziorowska

Cykl wierszy po¶wiêcony Remusowi. :)
>> Czytaj Wiêcej

[NZ]Rozdzia³ 9 cz.1...

Tytu³: Rozdzia³ 9 cz.1 - Nocna przechadzka
Seria: Hermiona Granger i Powrót do Hogwartu
Gatunek: Przygodowe
Autor: Prefix u¿ytkownikaNicram_93

Rok szkolny nabiera rozpêdu, a Hermiona staje przed zadaniem patrolowania korytarzy kolejnej nocy...
>> Czytaj Wiêcej

[NZ]Rozdzia³ 8 cz.2...

Tytu³: Rozdzia³ 8 cz.2 - Nowi nauczyciele
Seria: Hermiona Granger i Powrót do Hogwartu
Gatunek: Przygodowe
Autor: Prefix u¿ytkownikaNicram_93

W Hogwarcie rozpoczyna siê nowy rok szkolny. Hermiona wraz z przyjació³kami ma pierwsze zajêcia i...
>> Czytaj Wiêcej

[NZ]Rozdzia³ 8 cz.1...

Tytu³: Rozdzia³ 8 cz.1 - Nowi nauczyciele
Seria: Hermiona Granger i Powrót do Hogwartu
Gatunek: Przygodowe
Autor: Prefix u¿ytkownikaNicram_93

W Hogwarcie rozpoczyna siê nowy rok szkolny. Hermiona wraz z przyjació³kami ma pierwsze zajêcia i...
>> Czytaj Wiêcej

>> Wiêcej fan fiction! <<
Statystyki
Online Statystyki
Go¶cie online: 45
Administratorzy online: 0
Aktualnie online: 0 osób
£±cznie na portalu jest
48,158 osób
Ostatnio zarejestrowany:

Rekord osób online:
Najwiêcej userów: 1414
By³o: 24.05.2026 16:48:00
Napisanych artyku³ów: 1,087
Dodanych newsów: 10,564
Zdjêæ w galerii: 21,490
Tematów na forum: 3,921
Postów na forum: 319,637
Komentarzy do materia³ów: 222,019
Rozdanych pochwa³: 3,327
Wlepionych ostrze¿eñ: 4,170
Puchar Domów
Aktualnym mistrzem domów jest  GRYFFINDOR!

Gryffindor
Punktów: 1509
uczniów: 4220
Hufflepuff
Punktów: 335
uczniów: 3778
Ravenclaw
Punktów: 916
uczniów: 4452
Slytherin
Punktów: 115
uczniów: 4107

Ankieta
Zima przejê³a Hogwart i okolice, ¶nieg mocno sypie, ale to Ciê nie powstrzyma przed robieniem planów. Zastanawiasz siê, co ciekawego mo¿na robiæ w weekend:

Bitwa na ¶nie¿ki to jest to! Mo¿e "zupe³nym przypadkiem" oberwie od nas przechodz±cy obok Snape.
12% [9 g³osów]

Plan to brak planu. Bêdê le¿eæ w ³ó¿ku, piæ kakao i plotkowaæ ze wspó³lokatorami z dormitorium.
40% [31 g³osów]

Mój nos utknie g³êboko w ksi±¿kach. Tylko pani Pince bêdzie mnie mog³a odgoniæ od czytania.
13% [10 g³osów]

Wymknê siê cicho do Miodowego Królestwa. Najwy¿sza pora uzupe³niæ zapasy s³odko¶ci.
9% [7 g³osów]

Postraszê we Wrzeszcz±cej Chacie. Uwielbiam ogl±daæ miny przechodniów, kiedy wydaje im siê, ¿e uciekaj± od duchów i upiorów.
12% [9 g³osów]

Ka¿da pogoda jest dobra na Quidditcha. ¦nieg nie powstrzyma mnie przed regularnymi treningami.
14% [11 g³osów]

Ogó³em g³osów: 77
Musisz zalogowaæ siê, aby móc zag³osowaæ.
Rozpoczêto: 07.02.23

Archiwum ankiet
Ostatnio w Hogwarcie
Hufflepuff[P]Louise Lainey ostatnio widziano 17.12.2024 o godzinie 15:44 w B³onia
HufflepuffValerie Adams ostatnio widziano 02.07.2023 o godzinie 13:40 w Stacja kolejowa
HufflepuffValerie Adams ostatnio widziano 27.06.2023 o godzinie 21:20 w B³onia
HufflepuffValerie Adams ostatnio widziano 23.06.2023 o godzinie 16:46 w Sala transmutacji
HufflepuffValerie Adams ostatnio widziano 22.06.2023 o godzinie 19:04 w VII piêtro
HufflepuffValerie Adams ostatnio widziano 12.06.2023 o godzinie 18:15 w Dziedziniec Transmutacji
Cieñ
Podstawowe informacje:
Autor: Prefix u¿ytkownikaBarlom
Gatunek: Miniaturka
Ograniczenie wiekowe: +13
Przeczytano 2573 razy.
Za ka¿dym duchem kryje siê tragiczna w skutkach historia, b³êdy pope³nione dawno temu.
Bohaterowie: Rowena Ravenclaw.

Zawsze pamiêtana jako córka tej osoby. Niewielu ludzi zna³o jej imiê. Ten szczegó³ nie by³ wa¿ny. Dziesi±tki mê¿czyzn zabiega³o o ni± jedynie z powodu jej matki. Widzia³a to w ich zachowaniu. Zawsze kiedy „ona” znajdowa³a siê w pobli¿u, wrêcz stawali na ró¿d¿kach, by pokazaæ jacy s± wspaniali. Helena stanowi³a dla nich tylko narzêdzie do awansu spo³ecznego, zaledwie pomniejszy bonus do tego, co stanowi³o ich cel. „Powinna¶ siê cieszyæ”, mówi³y kole¿anki. Wed³ug nich miar± szczê¶cia by³a ilo¶æ zalotników. Czy chcia³a tak wiele? Jedynie odrobiny promieni ¶wiat³a, które wy³oni³yby j± z cienia, jaki rzuca³a na ni± rodzicielka. Ca³e ¿ycie chcia³a zostaæ zauwa¿ona, chcia³a zaimponowaæ matce. W³asnorêcznie wymy¶li³a kilka zaklêæ, uda³o jej siê odkryæ sekrety wzmacniania w³a¶ciwo¶ci ingrediencji, lecz to wszystko by³o ma³o. Czegokolwiek by nie zrobi³a, jej matka potrafi³a to przebiæ, a to wszystko za spraw± przeklêtego diademu.
Jej plan wydawa³ siê idealny. Nieskoñczona m±dro¶æ kusi³a Helenê ju¿ od d³u¿szego czasu. Niestety Rowena rzadko rozstawa³a siê ze swoim skarbem.

***


Choæ raz w ¿yciu cieñ, w jakim dorasta³a, okaza³ siê przydatny. Mog³a chodziæ samopas po zamku, przyci±gaj±c swoj± osob± wyj±tkowo ma³o uwagi. Jej matka by³a na dodatek bardzo przewidywalna pod wzglêdem przyzwyczajeñ. Rutyna, to s³owo które by³o niejako synonimem Roweny. Rano wstawa³a skoro ¶wit i czekaj±c w swojej komnacie na ¶niadanie przegl±da³a listy, które sowy przynosi³y ca³± noc. Po posi³ku sz³a do ³azienki, by potem resztê dnia spêdziæ w bibliotece. Jedynie posi³ek lub wa¿ne spotkanie mog³o wywabiæ j± z jej ¶wi±tyni. Tak naprawdê matka Heleny nie lubi³a oficjalnych audiencji, które uwa¿a³a za niepotrzebny skutek uboczny jej pozycji w ¶wiecie magii. Swój diadem ¶ci±ga³a tylko do snu, a do kolacji zawsze prosi³a Salazara, by ten przyrz±dzi³ jej eliksir przeciwbólowy. M±dro¶æ jednak mia³a swoj± cenê, ale to nie zaprz±ta³o w tej chwili my¶li Heleny. W rêkawie schowan± mia³a fiolkê wype³nion± jednym z silniejszych eliksirów nasennych jakie stworzy³a w³asnorêcznie. Sam Slytherin móg³by pozazdro¶ciæ takiego wywaru. Stanê³a przed obrazem z owocami i po³askota³a gruszkê. Poci±gnê³a za klamkê i wesz³a do szerokiej sali z nieco niskim sklepieniem. Wokó³ jej nóg wrêcz roi³o siê od skrzatów, które w pocie czo³a przygotowywa³y kolacjê.
- Czego sobie panienka ¿yczy?
- Moja mama dzisiaj jednak nie zje w Wielkiej Sali. Czy mog³abym wzi±æ jej posi³ek?
- Ale¿ oczywi¶cie, ale niepotrzebnie panienka siê tu fatygowa³a, sama przynios³abym pani Ravenclaw jej kolacjê. Wie¿a pó³nocna jest tak daleko. Na pewno panienka nie chce mojej pomocy? Z chêci± zaniosê ulubione przysmaki pani...
- Nie Pajdko, dzisiaj chcia³abym sama zanie¶æ mojej mamie kolacjê. Nie czuje siê najlepiej, a nie chcê by ktokolwiek poza rodzin± jej przeszkadza³.
- Skoro panienka tak uwa¿a, proszê, oto kolacja pani Roweny.
Skrzatka poda³a Helenie tacê z puddingiem, paruj±cym jeszcze pieczywem i herbat±, po czym uk³oni³a siê nisko i zniknê³a w¶ród zabieganych kolegów i kole¿anek. Dziewczyna poprawi³a sobie tacê tak, by wygodnie le¿a³a na przedramieniu i wysz³a z kuchni. Przed ni± by³a d³uga droga i wiele schodów. Na szczê¶cie przez lata w³óczenia siê po zamku pozna³a kilka przydatnych skrótów. W koñcu stanê³a przed drzwiami do sypialni Roweny. Wyci±gnê³a z rêkawa fiolkê z eliksirem. Wpatrywa³a siê chwilê w przezroczysty p³yn. Wziê³a g³êboki oddech i odkorkowa³a kciukiem naczynko, po czym ostro¿nie wla³a wywar do herbaty. Wpatrywa³a siê w jasne smu¿ki napoju nasennego, które w mgnieniu oka zniknê³y, ³±cz±c siê z ulubionym napojem Brytyjczyków. Zapuka³a, po czym wesz³a do sypialni swojej matki.
- Przynios³am ci kolacjê. Salazar da³ mi ten twój specyfik na ból g³owy, wiêc wla³am go do herbaty.
- Nie prosi³am Slytherina o eliksir. - Jej bystry wzrok zdawa³ siê przeszywaæ na wskro¶ dziewczynê.
- Oj mamo, wszyscy wiedz± ¿e po audiencjach strasznie boli ciê g³owa, a z tego, co s³ysza³am, to dzisiaj musia³a¶ siê sporo namêczyæ, by w koñcu dali ci spokój.
- Mo¿e i masz racjê. Ten Boderyk nie ma nawet za knuta szacunku do pracy innych czarodziejów. Za¿±da³ bym natychmiast uda³a siê do jego pracowni w Alpach, bym na w³asne oczy zobaczy³a wyhodowan± now± odmianê Succulens Perimatines, której p³atki maj± nies³ychane w³a¶ciwo¶ci magiczne.
- Mhmm, tak, to musia³o byæ mêcz±ce.
- Nawet nie wiesz jak. Próbowa³ mi wmówiæ, ¿e ten jego kwiat...
Helena by³a tak zajêta kontemplowaniem zawarto¶ci fili¿anki, któr± w koñcu jej matka wziê³a do rêki, ¿e nie zwraca³a uwagi na szczegó³y spotkania z Boderykiem. Dziewczyna czu³a jak jej serce przyspieszy³o, a kiedy Rowena napi³a siê w koñcu doprawionego eliksirem napoju, wstrzyma³a na chwilê oddech. Nie minê³y nawet dwie sekundy, kiedy pani Ravenclaw zaczê³a osuwaæ siê i wiotczeæ. Helena rzuci³a siê w jej stronê. Z³apa³a szybko zastawê, by ta przypadkiem nie zrobi³a ha³asu spadaj±c na kamienn± posadzkê. Od³o¿y³a naczynia na stolik i dopiero wtedy podnios³a z ziemi ¶pi±c± matkê, i u³o¿y³a j± w ³ó¿ku tak, by sprawia³a wra¿enie, ¿e zasnê³a naturalnie. Ciê¿ko dysz±c, po³o¿y³a rêce na biodrach i spojrza³a na efekt swoich dzia³añ. W jej g³owie szala³y ró¿ne odczucia. Od tryumfu, po przera¿enie. W koñcu osi±gnê³a swój cel. Musia³a jedynie uciec z zamku zanim ktokolwiek zauwa¿y znikniêcie diademu. Nawet nie ³udzi³a siê, ¿e kto¶ móg³by zauwa¿yæ jej nieobecno¶æ. Wziê³a do r±k diadem, który do tej pory le¿a³ na stoliku nocnym obok ³ó¿ka. By³ nad wyraz lekki. B³yskotka bêd±ca zmor±, któr± przeklina³a przez ca³e swoje ¿ycie, jednocze¶nie skrycie po¿±daj±c jej mistycznych w³a¶ciwo¶ci, w koñcu by³a w jej posiadaniu. Wpatrywa³a siê w filigranowe zdobienia uk³adaj±ce siê w postaæ kruka z szeroko roz³o¿onymi skrzyd³ami. Srebro i szafiry idealnie wspó³gra³y ze sob±. Wewn±trz niewielkimi literami wygrawerowana by³a sentencja ”Rozum ponad wszelk± miarê jest najwiêkszym skarbem cz³owieka”. Dopiero pohukiwanie sowy przywo³a³o Helenê do ¶wiata rzeczywistego. Dziewczyna rozejrza³a siê wokó³ siebie w pop³ochu i schowa³a pod sukniê diadem. Szybkim krokiem wysz³a z sypialni swojej matki i skierowa³a siê ku jednemu z tajnych wyj¶æ. Korytarz prowadzi³ daleko za jezioro i mia³ swoje wyj¶cie w jaskini uchodz±cej do niewielkiej kotlinki. Helena obejrza³a siê za siebie. Na drugim koñcu ch³odnej tafli wody sta³ majestatyczny zamek. Dziewczyna zastanawia³a siê, czy kiedykolwiek bêdzie dane jej tu wróciæ. Unios³a ró¿d¿kê i machnê³a ni± w stronê tunelu. Zaklêcie pomknê³o g³êboko w mrok kamiennego przej¶cia, po czym wybuch³o, zawalaj±c je. Helena po raz ostatni spojrza³a na pó³nocn± wie¿ê, gdzie spa³a jej matka, po czym obróci³a siê wokó³ w³asnej osi.

***


Wrêcz zrzuci³a diadem ze swojej skroni. £zy sp³ywa³y po jej policzkach, kiedy przeklêta b³yskotka toczy³a okrêgi po nierównej pod³odze. Nie chcia³a wierzyæ w to, co ukaza³ jej diadem. Chyba tylko potwór móg³by bez wzruszenia nosiæ to co¶. Mimo odrzucenia przez Helenê m±dro¶ci diademu zrozumia³a, ¿e wkrótce ca³y ¶wiat zacznie o niej mówiæ. Osi±gnê³a swój cel, lecz nie spodziewa³a siê takich efektów. Wszystko posz³o nie tak. Mieli zobaczyæ jej zalety, osobowo¶æ, a tymczasem ju¿ przez wieki postrzegana bêdzie jako wyrodna córka, która okry³a hañb± swoj± rodzinê.
Diadem, który przez lata by³ obiektem jej po¿±dania, nagle wydawa³ siê jej czym¶ plugawym. Nienawidzi³a tego przedmiotu bardziej ni¿ kiedykolwiek. W napadzie gniewu chcia³a zniszczyæ przedmiot, który zrujnowa³ jej ¿ycie, lecz nie by³a w stanie. Znów jej matka zatriumfowa³a, pokazuj±c swoj± wy¿szo¶æ.
Nie mog³a tak po prostu wróciæ. Swoimi czynami spali³a za sob± wszystkie mosty, które prowadzi³y do ¿ycia w cieniu. Nie chcia³a znów patrzyæ w oczy matki, która zala³aby j± morzem swojej m±dro¶ci. Zawsze mia³a racjê i to najbardziej irytowa³o Helenê. Ka¿de normalne dziecko ma chocia¿ okazjê, by w sprzeczce zatryumfowaæ nad swoim opiekunem. Ona nie mia³a tego luksusu. Ka¿dy b³±d by³ jej wytykany bez ¿adnych skrupu³ów, gdy¿ nie móg³ przej¶æ bez echa w ¶wiecie pani idealnej.
Helena za¶mia³a siê gorzko, wyobra¿aj±c sobie, co musi siê dziaæ teraz w Hogwarcie. W koñcu wyjdzie na jaw, ¿e Rowena tak naprawdê jest tylko cz³owiekiem jak ka¿dy inny. W koñcu opadnie iluzja skrzêtnie utrzymywana za pomoc± magicznej b³yskotki. Oprócz swojego cierpienia, czu³a pokrêtn± satysfakcjê z upadku jej matki.
Przez d³ugi czas wpatrywa³a siê z nienawi¶ci± w diadem. Mimo swojej rozleg³ej znajomo¶ci zaklêæ i eliksirów, nie by³a w stanie zniszczyæ b³yskotki. W koñcu zadecydowa³a, ¿e w takim razie ukryje go, by nikt nie by³ w stanie go znale¼æ, nawet jej matka.

Wêdrowa³a po ¶wiecie szukaj±c idealnego miejsca, lecz ka¿de wydawa³o siê nieodpowiednie i zbyt oczywiste. D³ugo walczy³a ze swoimi my¶lami wiedz±c, ¿e wystarczy w³o¿yæ diadem, by nieskoñczona m±dro¶æ podpowiedzia³a jej idealne miejsce na skrytkê. Wyci±gnê³a z kieszeni b³yskotkê. Z dr¿±cymi rêkoma powoli unios³a j± nad swoj± g³owê. Zacisnê³a oczy i wziê³a wdech, po czym za³o¿y³a diadem. Jej umys³ zala³y setki mo¿liwo¶ci, mog³a dotkn±æ wiedzy niedostêpnej dla kogokolwiek w inny sposób. Jednak to wszystko przyæmi³y wizje jej przysz³o¶ci, konsekwencji jej czynów. Diadem z zimn± satysfakcj± przypomina³ jej o fakcie, ¿e osi±gnê³a swój cel. ¯e jej pragnienie siê spe³ni³o, jednak w kompletnie inny sposób ni¿ sobie wyobra¿a³a. By³a naiwna, egoistyczna, przesi±kniêta zazdro¶ci±, któr± zniszczy³a wszystko to, kim mog³a byæ tak naprawdê. Helena krzycza³a z bólu, jaki diadem na ni± zsy³a³. £zy sp³ywa³y po jej policzkach. Wiedzia³a, ¿e musi siê skupiæ, nie zastanawiaæ nad tym co by³o, skoncentrowaæ na jednej my¶li, która poprowadzi j± prosto do odpowiedzi na pytanie, które sk³oni³o j± do za³o¿enia diademu. Ciê¿ko oddychaj±c zmusi³a siê do nieustannego my¶lenia o kryjówce. D³ugo walczy³a z nawracaj±cymi wizjami jej b³êdów zanim uzmys³owi³a sobie, ¿e chcia³a byæ zbyt wyrafinowana w swoich próbach znalezienia kryjówki idealnej. Diadem nakierowa³ jej my¶li na rozwi±zanie. Spe³ni³ swoj± powinno¶æ. Helena zdar³a ze swojej g³owy b³yskotkê i zorientowa³a siê, ¿e klêczy w b³ocie. Na miêkkich nogach podnios³a siê ostro¿nie i ciê¿ko dysz±c, opar³a o najbli¿sze drzewo. Jej wzrok by³ mêtny i przez d³u¿sz± chwilê nie potrafi³a go skupiæ na otaczaj±cym j± krajobrazie. D³ugo dochodzi³a do siebie po ponownym za³o¿eniu diademu. W koñcu z³apa³a pewnie znienawidzony przedmiot i wrzuci³a go w dziuplê drzewa, które chwilê temu s³u¿y³o jej za podporê. U¿y³a wszystkich swoich si³, by wcisn±æ b³yskotkê jak najg³êbiej, po czym zebra³a odrobinê suchej trawy z okolicy i wepchnê³a w dziuplê tak, by nikt nie zobaczy³ choæby b³ysku idealnie wypolerowanych szafirów. „A teraz mo¿ecie szukaæ ig³y w stogu siana” wydusi³a z siebie, po czym zataczaj±c siê lekko, wróci³a do swojej niedawnej kryjówki. Wygl±da³a jak siedem nieszczê¶æ. Upaækana w b³ocie i trawie, w poszarpanej sukni, z szaleñczym u¶miechem na twarzy.

Nie spodziewa³a siê spotkaæ nikogo w tym lesie, wiêc tym bardziej zaskoczy³ j± widok jednego z zalotników, który w³a¶nie wyszed³ z szopy s³u¿±cej dziewczynie przez ostatnie kilka tygodni jako dom. Lekko os³upia³a wpatrywa³a siê w umiê¶nionego m³odzieñca, ubranego w najdro¿sze szaty. Jego widok tak bardzo wyró¿nia³ siê na tle zdzicza³ego lasu i rozpadaj±cej siê chaty, u progu której sta³. Mê¿czyzna zrobi³ krok w jej stronê, na co dziewczyna zareagowa³a instynktownie. W jej rêku znalaz³a siê ró¿d¿ka, gotowa do odparcia ataku nieproszonego go¶cia.
- Heleno! Spokojnie, nie ma potrzeby by¶ celowa³a we mnie ró¿d¿k±.
- Przys³a³a ciê tu moja matka, tak? Szukasz jej cennego diademu? W takim razie muszê ciê rozczarowaæ, bo nikt go ju¿ nie znajdzie! - Helena obróci³a siê wokó³ w³asnej osi, chc±c jak najszybciej siê teleportowaæ gdzie¶ na drugi koniec kraju, lecz natrafi³a na wyj±tkowo gêst± przestrzeñ.
- Nie mo¿na siê st±d deportowaæ kochana, zadba³em o to, by¶ mi nie uciek³a tak ³atwo. - Oboje wpatrywali siê przez chwilê w siebie. Helena dysza³a ciê¿ko, a na jej twarzy malowa³a siê narastaj±ca furia, podczas gdy Baron sta³ wyprostowany i patrzy³ na ni± z wy¿szo¶ci±. Widaæ by³o w jego oczach, ¿e gdzie¶ w g³êbi cierpi, widz±c dziewczynê w tak op³akanym stanie.
- Tak, wys³a³a mnie tu twoja matka, ale w pewnej kwestii siê mylisz. Moim zadaniem jest odnale¼æ ciebie, a nie jej zaginiony diadem.
- Och, czyli moja matka nagle zaczê³a zwracaæ uwagê na swoj± córkê? Jakie to rozczulaj±ce, chyba siê pop³aczê. Nie mam czego szukaæ w Hogwarcie! Wiem co wy wszyscy o mnie s±dzicie! „Drêtwota!” - Czerwony promieñ polecia³ prosto w Barona, jednak ten prawie bez wysi³ku uchyli³ siê pozwalaj±c, by zaklêcie minê³o go zaledwie o w³os.
- Heleno, opanuj siê proszê. Musisz pój¶æ ze mn± do Hogwartu, twoja matka umiera.
Te s³owa wytr±ci³y nieco Helenê z równowagi. Opu¶ci³a ró¿d¿kê i spu¶ci³a wzrok. Czy¿by jednak nie uwarzy³a tak dobrze eliksiru jak jej siê wydawa³o? U¿y³a w koñcu dodatkowych sk³adników, maj±cych zwiêkszyæ efekt dzia³ania. Czy to jej wina? Kolejny b³±d jaki pope³ni³a? Nie zauwa¿y³a kiedy Baron podszed³ do niej. Mê¿czyzna wyrwa³ z jej rêki ró¿d¿kê, z³apa³ j± w talii, prawie bez wysi³ku unosz±c nad ziemiê, po czym zarzuci³ j± na swoje ramiê.
- Puszczaj mnie! Nie zamierzam wracaæ do tego przeklêtego zamku.
- Czy ci siê to podoba, czy nie, taka jest wola twojej matki, a ja nie zamierzam rezygnowaæ z obiecanego mi o¿enku z jej córk±. Wrócisz ze mn± do Hogwartu. - Nie zdawa³ sobie nawet sprawy jak prorocze oka¿± siê wkrótce jego s³owa.
Helena wierzga³a zawziêcie nogami, próbowa³a siê wyrwaæ, lecz u¶cisk Barona by³ zbyt silny. W akcie desperacji zebra³a ca³± swoj± energiê i rzuci³a siê ku d³oni Barona, w której ten nadal trzyma³ swoj± i jej ró¿d¿kê. Rzuci³a niewerbalnie zaklêcie ¿±dl±ce. Mê¿czyzna krzykn±³ w gniewie i jednocze¶nie rozlu¼ni³ nieco u¶cisk. To wystarczy³o Helenie, by siê wyswobodziæ. Upad³a na murawê, jednak kiedy próbowa³a siê pozbieraæ, poczu³a ból w nadbrzuszu. Rozjuszony Baron kopn±³ j± z ca³ej si³y. Dziewczyna polecia³a pod pobliskie drzewo. Ró¿d¿ki wypad³y i potoczy³y siê gdzie¶ w krzaki. Zbyt daleko, by Helena zd±¿y³a je pochwyciæ i uciec jak najdalej. Mê¿czyzna z³apa³ j± za gard³o i uniós³. Szamotali siê tak chwilê. Dziewczyna czu³a jak si³y powoli j± opuszczaj±. Baron przypar³ j± do drzewa i za¶lepiony przez furiê wyci±gn±³ nó¿. Nie zastanawiaj±c siê nad konsekwencjami, wbi³ ostrze w brzuch Heleny. Dziewczyna wyda³a z siebie jêk, po czym opad³a na niego martwa. Baron dysza³ z w¶ciek³o¶ci. Odepchn±³ od siebie wiotkie cia³o i przez chwilê sta³ nad nim upajaj±c siê w dzikiej satysfakcji. Jego piêkne ubrania splamione by³y krwi±. Dopiero po chwili pierwsze trze¼we my¶li zaczê³y wracaæ do umys³u Barona, odurzonego furi±. Mê¿czyzna rzuci³ siê do martwej Heleny próbuj±c j± ratowaæ. Przypar³ rêkê do jej rany, z której powoli s±czy³a siê krew. By³a ona ju¿ dawno poza jak±kolwiek moc± magiczn±. Baron wydar³ z siebie ryk rozpaczy, po czym z³apa³ za nó¿, którym chwilê wcze¶niej pozbawi³ ¿ycia Heleny i wbi³ go w siebie, tak¿e pozbawiaj±c siê ¿ycia. W swoich ostatnich chwilach zrozumia³, co mia³a na my¶li Helena. On te¿ nie móg³ ju¿ wróciæ do Hogwartu, a przynajmniej nie za ¿ycia, a jako cieñ.

Komentarze
avatar
Prefix u¿ytkownikafuerte  dnia 15.03.2017 10:35
Opisujesz sceny, które normalnie powinny budziæ du¿e emocje i w taki te¿ sposób powinny byæ budowane. A ja, niestety, jako¶ nie mogê siê wczuæ w sytuacjê bohaterów. Brakowa³o mi trochê samego procesu, w którym Helena planowa³a otrucie matki, czego¶, co bardziej by pozwoli³o na zrozumienie, co siê dzia³o w jej g³owie. Wiadomo, ¿e sporo faktów znamy z ksi±¿ki, ale tu czego¶ zabrak³o.

Scena z Baronem te¿ wyda³a mi siê nieco naci±gana; najpierw j± dusi, ona siê rzuca, mimo ¿e powinna opa¶æ z si³, a on mimo to wbija jej nó¿ w brzuch. Nie wiem, co¶ mi tu nie gra.

Ogólnie pomys³ dobry, ciekawy, ale czego¶ zabrak³o w wykonaniu, a szkoda.
avatar
Prefix u¿ytkownikaAlette  dnia 15.03.2017 19:07
Mam mieszane uczucia co do tej miniaturki. Ona jest poprawna jêzykowo i w ogóle, ale gdzie¶ w tym dramatyzmie zabrak³o dramatyzmu i ju¿ siê zaraz o tym nieco bardziej rozpiszê.

Mamy g³ówn± bohaterkê, której motywy wydaj± siê trochê p³askie. Mo¿e zabrak³o takich sytuacji z ¿ycia, które by faktycznie udowodni³y, ¿e dziewczyna chowa³a siê w cieniu, ¿e to nie jest tylko jej wyobra¼nia. Natomiast je¶li to mia³a byæ tylko jej wyobra¼nia, to te¿ nie do koñca to tu widaæ. Tak czy inaczej zabrak³o mi tutaj fundamentu pod ca³± historiê, jaki¶ grunt, po którym mog³abym siê poruszaæ jako czytelnik. Ona chce zdobyæ diadem, ale ja nie wiem do koñca dlaczego. ¯eby dokuczyæ matce? Czy zyskaæ m±dro¶æ? Czy zagraæ komu¶ na nosie? Tutaj to wygl±da bardziej jak takie "obrazi³am siê", a to trochê zbyt dziecinne jak na doros³± kobietê.
Podoba³ mi siê natomiast ten motyw z diademem, ¿e jego noszenie to wcale nie takie b³ogos³awieñstwo. M±dro¶æ jako dar ale te¿ przekleñstwo, fajne zagranie.
Z kolei to moje uznanie znowu opad³o przez koñcówkê, bo poprowadzi³e¶ j± byle jak, naprawdê. Uczucia barona wysz³o tak... teatralnie, przez co niezrozumiale. Walka te¿ powinna wyj¶æ dramatyczna, a mnie nie poruszy³a.

Tak czy inaczej pocz±tek ani na plus ani na minus, ¶rodek ju¿ fajnie rokowa³, a zepsu³e¶ koñcówk±. Ale ¶rodek mi siê naprawdê podoba³, serio ; )
avatar
Prefix u¿ytkownikaWilena Romus  dnia 16.03.2017 21:21
Dla mnie by³o dramatycznie, chocia¿ my¶lê, ¿e mo¿na by by³o napisaæ to jeszcze lepiej. Chwilami brakowa³o mi dodatkowych zdañ, wiêkszych opisów i tak dalej, ale mimo to czu³am tê frustracjê, a potem szaleñstwo Heleny (jej podej¶cie do diademu jest ¶wietne). Ogólnie napisane jest bardzo dobrze, czyta³o siê tak samo, ale... ale za tê koñcówkê, to powiniene¶ zdzieliæ siê Zakonem Feniksa po ³bie. Chyba tego nie prze¿yjê, ¿e takie fajne opowiadanie koñczy siê w taki sposób. Nie wiem, czy nie chcia³o Ci siê tego ogarn±æ, czy nie czujesz tego, ale jestem rozczarowana. Nie mówiê, ¿e powiniene¶ opisaæ teraz ca³e to zaj¶cie, wydaje mi siê, ¿e taka szybka akcja jest dobrym pomys³em, ale bez przesady. Smutno bardzo, bo ca³o¶æ wygl±da jak rozprawka na egzaminie. Pocz±tek ³adnie napisany, przemy¶lany, a na koñcu jakby zabrak³o Ci czasu i jakby¶ pisa³ byle jak, ¿eby tylko skoñczyæ :(
avatar
Prefix u¿ytkownikaWioletta  dnia 19.03.2017 21:46
Merlinie. sama nie wiem co mam powiedzieæ o tym tek¶cie, b gdy zobaczy³am o czym to bêdzie to by³am bardzo pozytywnie nastawiona, bo to zawsze co¶ innego jak co¶ o Harrym. lubiê jak jest o czym¶ z dalszego planu, bo przy tym jest naprawdê to jakie¶.

uwa¿am, ¿e jest to kawa³ dobrego tekstu. jest poprawnie napisany, i czyta siê go dobrze, mo¿e chwilami serio by³o za ma³o dramatycznie w tym dramacie jednak jako ca³o¶æ jest to dobre. :D
Dodaj komentarz
Zaloguj siê, aby móc dodaæ komentarz.
Oceny
Tylko zarejestrowani u¿ytkownicy mog± oceniaæ zawarto¶æ strony
Zaloguj siê lub zarejestruj, ¿eby móc zag³osowaæ.

Brak ocen. Mo¿e czas dodaæ swoj±?
Logowanie
Nazwa u¿ytkownika

Has³o



Nie masz jeszcze konta?
Zarejestruj siê

Nie mo¿esz siê zalogowaæ?
Popro¶ o nowe has³o
Facebook
Shoutbox
Musisz siê zalogowaæ aby wys³aæ wiadomo¶æ.

O choinka!
03.08.2026 15:12
Dziêki Hug

Do szopy hipogryfy, do szopy wszyscy wraz!
01.08.2026 11:39
Racja, I will mourn old Hog forever, to ju¿ nie by³o to samo :v
I mimo ¿e ciê¿ko w te urodziny, to i tak wszystkiego naj naj, 17 mo¿na mieæ do 40 na spokojnie Love

O choinka!
31.07.2026 23:57
z innymi, bo brakowa³o mi pomys³ów, bo pogorszy³a siê moja sytuacja psychiczna i bo LYS zniknê³a bez s³owa

O choinka!
31.07.2026 23:57
Nie cierpiê urodzin Wrozka Nadal czujê siê na 17 lat, a ju¿ 26 na karku ;(

A co do poprzedniego Hog, bardzo têskniê. Nowy mniej mi siê podoba³, bo nie wysz³y mi poboczne, bo za ma³o pisa³am

Do szopy hipogryfy, do szopy wszyscy wraz!
26.07.2026 20:12
Jako tako, nawet mi siê sb dzi¶ ¶ni³o xD

Wspó³praca
Najaktywniejsi

1) Prefix u¿ytkownikaAlette

Avatar

Posiada 59643 punktów.

2) Prefix u¿ytkownikafuerte

Avatar

Posiada 58190 punktów.

3) Prefix u¿ytkownikaKatherine_Pierce

Avatar

Posiada 47342 punktów.

4) Prefix u¿ytkownikaSam Quest

Avatar

Posiada 45365 punktów.

5) Prefix u¿ytkownikaShanti Black

Avatar

Posiada 44242 punktów.

6) Prefix u¿ytkownikaA.

Avatar

Posiada 43682 punktów.

7) Prefix u¿ytkownikamonciakund

Avatar

Posiada 43236 punktów.

8) Prefix u¿ytkownikaania919

Avatar

Posiada 39464 punktów.

9) Prefix u¿ytkownikaulka_black_potter

Avatar

Posiada 36829 punktów.

10) Prefix u¿ytkownikaKlaudia Lind

Avatar

Posiada 34220 punktów.

Losowe zdjêcie
Eddie
Doda³: U¿ytkownik nieaktywny
Powered by PHP-Fusion copyright © 2002 - 2026 by Nick Jones.
Released as free software without warranties under GNU Affero GPL v3.
Theme by Andrzejster
Copyright © 2006-2015 by Harry-Potter.net.pl
All rights reserved.
Wygenerowano w sekund: 0.21