Filtruj
Szukaj w:
Szukana fraza:


Opcjonalnie:
Gatunek:
Dozwolone:
Zakoñczone:
Parring:
Bohaterowie:
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
Ostatnie
Artyku³y Fan Fiction

Magiczne puzzle HP

Kategoria: Inne
Autor: Smierciojadek

Wspó³praca z Tactic Games
>> Czytaj Wiêcej

Prorok Niecodzienny ...

Kategoria: Prorok Niecodzienny
Autor: Prefix u¿ytkownikaProrok Niecodzienny

Wydanie stworzyli: Nieoryginalna, Klaudia Lind, Anastazja Schubert, Takoizu, CoSieDzieje, Syriusz32.
>> Czytaj Wiêcej

The House of Gaunt

Kategoria: Recenzje filmów
Autor: Anastazja Schubert

Jak wygl±da³o ¿ycie Gauntów? Powsta³ film, który Wam to poka¿e.
>> Czytaj Wiêcej

HPnet istnieje naprawdê

Kategoria: HPnet
Autor: Anastazja Schubert

W sierpniu HPnetowicze mieli okazjê spotkaæ siê w Krakowie. Jak by³o?
>> Czytaj Wiêcej

Prorok Niecodzienny ...

Kategoria: Prorok Niecodzienny
Autor: Syriusz32

Wydanie stworzyli: Klaudia Lind, louise60, Zireael, Aneta02, Anastazja Schubert, Lilyatte, Syrius...
>> Czytaj Wiêcej

Prorok Niecodzienny ...

Kategoria: Prorok Niecodzienny
Autor: Prefix u¿ytkownikaProrok Niecodzienny

Wydanie stworzyli: Klaudia Lind, Hanix082, Sam Quest, louise60, PaulaSmith, CoSieDzieje, Syriusz32.
>> Czytaj Wiêcej

Historia pod skór± z...

Kategoria: Wywiady
Autor: Anastazja Schubert

Ka¿dy tatua¿ niesie ze sob± jak±¶ historiê. Jakie nios± te fanowskie, zwi±zane z m³odym czarodzie...
>> Czytaj Wiêcej

>> Wiêcej artyku³ów! <<

[NZ]Rozdzia³ 10 cz....

Tytu³: Rozdzia³ 10 cz.2 - Wizyta u Hagrida
Seria: Hermiona Granger i Powrót do Hogwartu
Gatunek: Przygodowe
Autor: Prefix u¿ytkownikaNicram_93

Hermiona nie mo¿e zapomnieæ o dziwnym zachowaniu profesora Hughesa. Pe³na z³ych przeczuæ decyduje...
>> Czytaj Wiêcej

[NZ]Rozdzia³ 10 cz....

Tytu³: Rozdzia³ 10 cz.1 - Wizyta u Hagrida
Seria: Hermiona Granger i Powrót do Hogwartu
Gatunek: Przygodowe
Autor: Prefix u¿ytkownikaNicram_93

Hermiona nie mo¿e zapomnieæ o dziwnym zachowaniu profesora Hughesa. Pe³na z³ych przeczuæ decyduje...
>> Czytaj Wiêcej

[NZ]Rozdzia³ 9 cz.2...

Tytu³: Rozdzia³ 9 cz.2 - Nocna przechadzka
Seria: Hermiona Granger i Powrót do Hogwartu
Gatunek: Przygodowe
Autor: Prefix u¿ytkownikaNicram_93

Rok szkolny nabiera rozpêdu, a Hermiona staje przed zadaniem patrolowania korytarzy kolejnej nocy...
>> Czytaj Wiêcej

Remus Lupin

Tytu³: Remus Lupin
Gatunek: Poezja
Autor: Kasia Koziorowska

Cykl wierszy po¶wiêcony Remusowi. :)
>> Czytaj Wiêcej

[NZ]Rozdzia³ 9 cz.1...

Tytu³: Rozdzia³ 9 cz.1 - Nocna przechadzka
Seria: Hermiona Granger i Powrót do Hogwartu
Gatunek: Przygodowe
Autor: Prefix u¿ytkownikaNicram_93

Rok szkolny nabiera rozpêdu, a Hermiona staje przed zadaniem patrolowania korytarzy kolejnej nocy...
>> Czytaj Wiêcej

[NZ]Rozdzia³ 8 cz.2...

Tytu³: Rozdzia³ 8 cz.2 - Nowi nauczyciele
Seria: Hermiona Granger i Powrót do Hogwartu
Gatunek: Przygodowe
Autor: Prefix u¿ytkownikaNicram_93

W Hogwarcie rozpoczyna siê nowy rok szkolny. Hermiona wraz z przyjació³kami ma pierwsze zajêcia i...
>> Czytaj Wiêcej

[NZ]Rozdzia³ 8 cz.1...

Tytu³: Rozdzia³ 8 cz.1 - Nowi nauczyciele
Seria: Hermiona Granger i Powrót do Hogwartu
Gatunek: Przygodowe
Autor: Prefix u¿ytkownikaNicram_93

W Hogwarcie rozpoczyna siê nowy rok szkolny. Hermiona wraz z przyjació³kami ma pierwsze zajêcia i...
>> Czytaj Wiêcej

>> Wiêcej fan fiction! <<
Statystyki
Online Statystyki
Go¶cie online: 41
Administratorzy online: 0
Aktualnie online: 0 osób
£±cznie na portalu jest
48,158 osób
Ostatnio zarejestrowany:

Rekord osób online:
Najwiêcej userów: 1414
By³o: 24.05.2026 16:48:00
Napisanych artyku³ów: 1,087
Dodanych newsów: 10,564
Zdjêæ w galerii: 21,490
Tematów na forum: 3,921
Postów na forum: 319,637
Komentarzy do materia³ów: 222,019
Rozdanych pochwa³: 3,327
Wlepionych ostrze¿eñ: 4,170
Puchar Domów
Aktualnym mistrzem domów jest  GRYFFINDOR!

Gryffindor
Punktów: 1509
uczniów: 4220
Hufflepuff
Punktów: 335
uczniów: 3778
Ravenclaw
Punktów: 916
uczniów: 4452
Slytherin
Punktów: 115
uczniów: 4107

Ankieta
Zima przejê³a Hogwart i okolice, ¶nieg mocno sypie, ale to Ciê nie powstrzyma przed robieniem planów. Zastanawiasz siê, co ciekawego mo¿na robiæ w weekend:

Bitwa na ¶nie¿ki to jest to! Mo¿e "zupe³nym przypadkiem" oberwie od nas przechodz±cy obok Snape.
12% [9 g³osów]

Plan to brak planu. Bêdê le¿eæ w ³ó¿ku, piæ kakao i plotkowaæ ze wspó³lokatorami z dormitorium.
40% [31 g³osów]

Mój nos utknie g³êboko w ksi±¿kach. Tylko pani Pince bêdzie mnie mog³a odgoniæ od czytania.
13% [10 g³osów]

Wymknê siê cicho do Miodowego Królestwa. Najwy¿sza pora uzupe³niæ zapasy s³odko¶ci.
9% [7 g³osów]

Postraszê we Wrzeszcz±cej Chacie. Uwielbiam ogl±daæ miny przechodniów, kiedy wydaje im siê, ¿e uciekaj± od duchów i upiorów.
12% [9 g³osów]

Ka¿da pogoda jest dobra na Quidditcha. ¦nieg nie powstrzyma mnie przed regularnymi treningami.
14% [11 g³osów]

Ogó³em g³osów: 77
Musisz zalogowaæ siê, aby móc zag³osowaæ.
Rozpoczêto: 07.02.23

Archiwum ankiet
Ostatnio w Hogwarcie
Hufflepuff[P]Louise Lainey ostatnio widziano 17.12.2024 o godzinie 15:44 w B³onia
HufflepuffValerie Adams ostatnio widziano 02.07.2023 o godzinie 13:40 w Stacja kolejowa
HufflepuffValerie Adams ostatnio widziano 27.06.2023 o godzinie 21:20 w B³onia
HufflepuffValerie Adams ostatnio widziano 23.06.2023 o godzinie 16:46 w Sala transmutacji
HufflepuffValerie Adams ostatnio widziano 22.06.2023 o godzinie 19:04 w VII piêtro
HufflepuffValerie Adams ostatnio widziano 12.06.2023 o godzinie 18:15 w Dziedziniec Transmutacji
Magia ¦wi±t
Podstawowe informacje:
Autor: Prefix u¿ytkownikaZireael
Gatunek: Miniaturka
Ograniczenie wiekowe: b/o
Przeczytano 4052 razy.
Miniaturka napisana w celach humorystycznych, proszê nie braæ jej do siebie <3
Bohaterowie: w³asna postaæ.

Spokojny poranek. Za oknem ¶piewaj± ptaki, s³oneczko delikatnie przedziera siê przez zas³ony okien, a gdzie¶ zza drzwi s±czy siê delikatna melodia ulubionej piosenki. Przy ³ó¿ku stoi kubek z ciep³± czekolad±, której zapach delikatnie ³askocze nozdrza. Usta wyginaj± siê w u¶miechu, rêce powoli, jakby nie¶mia³o, wynurzaj± siê spod po¶cieli…

A gdzie tam. Emily niechêtnie otworzy³a oczy, zbudzona nag³ym powiewem ch³odu. Za oknem dzieñ dopiero budzi³ siê do ¿ycia, zimnym blaskiem o¶wietlaj±c skuty lodem ¶wiat. Skrzypienie starego domu potrafi³o wywo³aæ gniew, frustracjê czy inne skutki uboczne ju¿ od samego rana, stukanie okiennic budzi³o nieliczne ptaki, które stara³y siê znale¼æ choæby najdrobniejsz± szparkê, by skryæ siê na noc przed nieub³agan± zim±.

Dziewczyna z jêkiem opad³a na poduszkê i przys³oni³a twarz ko³dr±. Dzieñ zapowiada³ siê nadzwyczaj mêcz±co, a dobrowolne wyrzekanie siê lenistwa nie le¿a³o w jej naturze. Tak skryta w po¶cieli, w ciemno¶ci, w jako takim cieple przymknê³a powieki i u¶miechnê³a siê z lubo¶ci±. Jeszcze tylko piêæ minut, tylko chwilka…

I najpewniej by zasnê³a, gdyby nie nag³e i brutalne zderzenie z zimnem. W jednej chwili ko³dra jakby zniknê³a, a wystawiona na ch³ód Emily skuli³a siê w sobie z jêkiem cierpienia i niezadowolenia. Któ¿ móg³by dopu¶ciæ siê tak pod³ego czynu, by pozbawiæ jej jedynej rzeczy, która mog³a uchroniæ j± przed z³em tego ¶wiata? Dziewczyna uchyli³a powiekê i skrzywi³a siê. No tak. To by³o do przewidzenia.
Obok ³ó¿ka sta³a jej fioletowow³osa wspó³lokatorka, która niecierpliwie stuka³a nog± o pod³ogê i wpatrywa³a siê we Wright z wyrzutem. Wiedzia³a, co zaraz us³yszy. W pierwszej chwili przesz³o jej przez my¶l czy nie wyrzuciæ dziewczyny przez okno.

- Wstawaj, leniu! - krzyknê³a Violet i cisnê³a ko³drê na pod³ogê. By³a na nogach ju¿ od rana, w koñcu to ten dzieñ. Nie mo¿na by³o sobie pozwoliæ na ¿adne niedopatrzenia.
Omiot³a spojrzeniem pokój przyjació³ki i a¿ za³ama³a rêce. To nawet nie przypomina³o ba³aganu. To by³ po prostu burdel. Nie by³o siê w stanie stwierdziæ, gdzie w³a¶ciwie jest góra, a gdzie dó³. Jakby przeszed³ têdy huragan.
- Mia³a¶ to przecie¿ ogarn±æ - jêknê³a Horde, próbuj±c przy tym nie wybuchn±æ. Emily ziewnê³a i u¶miechnê³a siê delikatnie.
- Przecie¿ to jest porz±dek. Wiem, gdzie co le¿y.
- Ale ja nie wiem! Mia³a¶ wyprasowaæ sukienkê na dzisiejszy wieczór, a ty co?
Wright skrzywi³a siê. No tak, zupe³nie zapomnia³a.

Wigilia Bo¿ego Narodzenia przysz³a zdecydowanie szybciej, ni¿ by sobie tego ¿yczy³a. To nie tak, ¿e ma co¶ przeciwko ¶wiêtom, ale wi±¿e siê z tym mnóstwo pracy. I tak dobrze, ¿e to one bêd± go¶æmi w czyimi¶ domu. Inaczej naprawdê musia³aby sprz±tn±æ w pokoju, co na dobr± sprawê wydawa³o jej siê absurdalne.
W tym roku gospodyniami mia³y byæ Wioletta oraz Angelina - wspó³lokatorki, które niedawno naby³y nowy dom i zaprosi³y tam wiêkszo¶æ ludzi z ich rodziny (w koñcu HPnet to jedna, wielka rodzina). Dziewczyny mia³y siê tam stawiæ ko³o czwartej po po³udniu, ¿eby pomóc w ewentualnych przygotowaniach i potem wspólnie zasi±¶æ do sto³u. Emily szybko zerknê³a na zegarek. By³a dopiero ósma.

- Nie musisz budziæ mnie tak wcze¶nie, przecie¿ wychodzimy dopiero za kilka godzin - ¿achnê³a siê Wright i chcia³a siêgn±æ po ko³drê, jednak Violet kopnê³a j± na drug± stronê pokoju.
- Nie ma mowy, nie pójdziesz teraz spaæ. Takie wydarzenie wymaga specjalnych przygotowañ!

Tak wiêc chc±c nie chc±c, Emily zosta³a zmuszona do wyj¶cia z ³ó¿ka i powolnego przygotowywania siê do opuszczenia domostwa. Nie robi³a jednak nic konkretnego. To siedzia³a w salonie z czasopismem, to szuka³a czego¶ do jedzenia w pustej zwykle lodówce, to zasypia³a gdzie¶ w k±cie ³azienki. Ot, zwyczajny dzieñ z ¿ycia dziewczyny. Za prawdziwe przygotowania wziê³a siê dopiero na godzinê przed wyj¶ciem. Umy³a siê, uczesa³a w³osy i przebra³a w swoj± ulubion± b³êkitn± sukienkê. Jej d³ugie do ³okci rêkawy ozdobione by³y cekinami, dekolt raczej niewyeksponowany, a d³ugi do ziemi materia³ sukni marszczy³ siê tam, gdzie powinien i wyg³adza³ te¿ w odpowiednich miejscach. Na piêæ minut przed wyj¶ciem spojrza³a jeszcze szybko do lustra i poprawi³a niewielki czarny wisiorek z krukiem. Ku chwale Ravenclaw!

- Jeste¶ ju¿ gotowa? - Zza drzwi ³azienki us³ysza³a g³os Violet. Szybko wiêc zgarnê³a brudne ubrania z pod³ogi i wysz³a na korytarz. Jej przyjació³ka prezentowa³a siê nie mniej zjawiskowo. Mia³a na sobie sukienkê na rami±czkach w kolorze stonowanego ró¿u, koñcz±c± siê nieco za kolanem. Fioletowe w³osy by³y zgrabnie upiête, a na uszach dynda³y kolczyki, przypominaj±ce kszta³tem borsuka Hufflepuffu.
- Mo¿emy i¶æ. - U¶miechnê³a siê Emily i zarzuci³a na ramiê niewielk± torebkê. Violet wziê³a swoja w d³oñ i razem zesz³y na dó³. Horde ubra³a szpilki, na co Emily spojrza³a z pewnym dystansem.
- Nie zabijesz siê w tym?
- Nie martw siê o mnie, tylko siê pospiesz. Jakby¶ nie zauwa¿y³a, to spó¼ni³y¶my siê ju¿ pó³ godziny.

Faktycznie. Wszystkie przygotowania zabra³y Krukonce wiêcej czasu, ni¿ na pocz±tku my¶la³a. Szybko ubra³a siê niebieskie buciki na p³askim obcasie i wysz³a za przyjació³k± z domu. Na dworze akurat pada³ ¶nieg, którego p³atki osadza³y siê na p³aszczach dziewczyn. Obie ju¿ po kilku krokach mia³y ochotê wróciæ do ciep³ego domu, to jednak nie wchodzi³o w grê.

Miasto, w którym mieszka³y, zwa³o siê HPnet. Liczy³o razem ponad dwana¶cie tysiêcy mieszkañców i dzieli³o siê na piêæ dzielnic, nosz±ce osobne nazwy: Gryffindor, Rawenclaw, Hufflepuff, Slytherin oraz Ziemia Niczyja, zamieszkana przez ludzi, którzy nie chcieli do ¿adnego dystryktu byæ kwalifikowani. Emily pochodzi³a z dzielnicy Rawenclawu, sk±d wywodzi³a siê wiêkszo¶æ prawników, ksiêgowych, nauczycieli i ludzi, którzy swoj± wiedz± pomagali innym w potrzebach. Violet natomiast urodzi³a siê w Hufflepuffie - ma³ej ojczy¼nie lekarzy, ale równie¿ kucharzy i ogromnych ³akomczuchów. Dom, do którego zmierzali, znajdowa³ siê w Slytherinie, wylêgarni bankierów i polityków (nic w tym jednak dziwnego). Nie by³o to daleko, nie musia³y nawet zamawiaæ jakiejkolwiek podwózki czy t³oczyæ siê w ¶rodkach publicznego transportu.

Sz³y wolno ulic± na pograniczu Gryffindoru i Rawenclawu, przyspieszaj±c nieco kroku, by do reszty nie zmarzn±æ. Co chwilê pociera³y swoje ramiona czy poprawia³y szaliki na szyjach. D³onie chowa³y w kieszeniach, ¿eby choæ trochê je ogrzaæ, z marnym jednak skutkiem.
- A kogo ja widzê?
Violet i Emily zatrzyma³y siê, wlepiaj±c spojrzenia w przechodnia przed nimi. Ch³opak z czarnymi, stercz±cymi na wszystkie strony w³osami b³ysn±³ zêbami w u¶miechu i odchyli³ siê na piêtach, patrz±c na dziewczyny z góry.
Emily fuknê³a pod nosem i odwróci³a wzrok.

- Alex! - Violet u¶miechnê³a siê szeroko i zbli¿y³a do ch³opaka. - Co tu robisz? Przecie¿ impreza jest w zupe³nie innym kierunku.
- Nie idê na ni± - wzruszy³ obojêtnie ramionami, udaj±c ¿e o wiele bardziej interesuje go walaj±cy siê po ziemi papierowy kubek po kawie.
- Dlaczego?
- Tym lepiej, tylko by przeszkadza³ - wciê³a siê Emily, nie daj±c ch³opakowi doj¶æ do s³owa. - Idziemy, Violet. I tak jeste¶my spó¼nione.
Dziewczyny szybko wyminê³y ch³opaka, który obserwowa³ je z rozbawieniem. Kiedy ju¿ trochê siê oddali³y, postanowi³ jeszcze im co¶ przekazaæ.
- Weso³ych ¦wi±t! - krzykn±³ za nimi z wrednym u¶mieszkiem i ruszy³ chodnikiem dalej przed siebie.

- Nie musia³a¶ byæ taka niemi³a - stwierdzi³a Violet po d³u¿szej chwili milczenia. – Na dobr± sprawê to nic nie zrobi³.
- To moja sprawa dla kogo jestem wredna, a dla kogo nie – warknê³a nadal zdenerwowana Emily, przyspieszaj±c jeszcze kroku.
Mimo próby pogodzenia z Alex’em, trudno by³o jej zakopaæ topór wojenny. Zna³a go ju¿ jaki¶ czas. By³ z Gryffindoru, wiêc czeka³a go przysz³o¶æ odkrywcy, przewodnika lub wysoko postawionego wojskowego. Chocia¿ jak dla niej, bardziej pasowa³by do opisu urodzonych pod symbolem Wê¿a.

Dziewczyny po czasie w koñcu dotar³y na miejsce. Oddalony nieco budynek nie przyci±ga³ wzroku przypadkowych gapiów i niczym szczególnym siê te¿ nie wyró¿nia³.
- My¶lisz, ¿e to naprawdê tutaj? – Emily zmarszczy³a nos, widz±c dwupiêtrow± ruderê. Ogrodu nawet nie by³o widaæ pod warstw± wymieszanych ze ¶niegiem zgni³ych li¶ci, od ¶cian odpada³ tynk, a dach zwyczajnie siê sypa³. To bardziej by³ skansen ni¿ dom.
- Tak, to tu – stwierdzi³a pewnie Violet, przekraczaj±c furtkê i ruszaj±c ¶cie¿k± w kierunku drzwi. Emily z westchnieniem pod±¿y³a za ni±. Przesz³a jednak tylko kilka kroków, bo nag³y szelest w krzakach obok zmusi³ j± do zatrzymania siê. Przez jej cia³o przeszed³ niezidentyfikowany dreszcz, kiedy zerknê³a w tamt± stronê. Z torebk± w pogotowiu zbli¿y³a siê do nagich ga³êzi, próbuj±c cokolwiek wypatrzyæ w mroku. Ju¿ chcia³a siê zamachn±æ, gdy nagle skulona na ziemi postaæ gwa³townie siê wyprostowa³a. W nik³ym blasku ksiê¿yca b³ysnê³y czerwone w³osy.

- Julia? - spyta³a z niedowierzaniem Wright, chowaj±c szybko torebkê za plecami. - Co ty tutaj robisz?
- Chcia³am z³apaæ królika, ale obcas utkn±³ mi w ¶niegu - odpar³a swobodnie dziewczyna, zerkaj±c na ca³kiem przemoczone buty.
- No tak, to wiele wyja¶nia. Te¿ idziesz na imprezê do Ang i Wiolki?
- W³a¶ciwie, to wystroi³am siê tak - tu wskaza³a na mieni±c± siê cekinami czerwon± sukniê - na nocny spacer po lesie, ale mogê wpa¶æ, czemu nie.
Po chwili dziewczyny do³±czy³y do Violet, która by³a zaskoczona obecno¶ci± Julii chyba nawet bardziej ni¿ Emily.
- Szuka³a¶ tu królików? Serio? - spyta³a Horde po wys³uchaniu historii, wpatruj±c siê w dziewczynê jak w kompletn± idiotkê.

Ferras jednak nie zd±¿y³a odpowiedzieæ, bo drzwi nagle siê otworzy³y, a w o¶lepiaj±cym ¶wietle stanê³a u¶miechniêta szeroko Angelina w niesamowitej, zielonej kreacji.
- No nareszcie! Zaczynali¶my siê niepokoiæ! - Zaprosi³a dziewczyny do ¶rodka, po krótkim czasie zostawiaj±c je i znikaj±c gdzie¶ w kuchni. Emily i Violet rozebra³y siê i rzuci³y p³aszcze na stos innych ubrañ. Zaczê³y wolno przedzieraæ siê przez duszne powietrze w kierunku salonu. Julia zniknê³a nawet nie wiadomo kiedy.
W salonie siedzia³o ju¿ parê osób. Kanapa by³a w pe³ni okupowana przez Mikasê, która zdawa³a siê ju¿ przysypiaæ z tych nudów, które dzia³y siê wokó³. No tak, trudno siê dziwiæ, skoro tu¿ obok Marcus wykorzystywa³ ka¿d± okazjê, by wyci±gn±æ zza pleców jemio³ê i ca³owaæ ca³kowicie ju¿ zarumienion± Paulê. W k±cie natomiast siedzia³a Shanti, przegl±daj±c w po¶piechu jakie¶ papiery. Nawet w tak specjalnym dniu nie potrafi³a oderwaæ siê od newsów, eh.

Dziewczyny przywita³y siê i ruszy³y dalej, w korytarzu niemal wpadaj±c na Klaudiê. Biega³a w³a¶nie po ca³ym domu i wszêdzie wiesza³a ozdoby.
- Jadalnia jest na piêtrze! - krzyknê³a do nich z u¶miechem, rzucaj±c ³añcuch z lampkami na ¶pi±c± ju¿ Mikasê.
Violet i Emily zaczê³y wspinaæ siê po schodach, ch³on±c duszn± i pachn±c± barszczem oraz grzybami atmosferê w domu. Na schodach spotka³y ¶miej±c± siê Lilianê, która w³a¶nie dopad³a szalej±cego kota i odci±gnê³a go od paruj±cych potraw na stole.

Po d³ugiej podró¿y dotar³y w koñcu do jadalni. Stó³ zajmowa³ wiêksz± jego czê¶æ, jednak i tak najwiêcej uwagi przyci±ga³ wisz±cy nad kominkiem portret A., który nad wszystkim czuwa³ i wszystko czujnym okiem ¶ledzi³.
- Violet! Emi! - Siedz±ca przy stole Rue pomacha³a do nich energicznie i zaprosi³a do siebie ruchem rêki. Dziewczyny minê³y pogr±¿onych w dyskusji Adersa i KHZP, w koñcu siadaj±c po obu stronach znajomej.
- D³ugo ju¿ tu jeste¶? - zagadnê³a Violet, wyg³adzaj±c d³oñmi sukienkê.
- Tylko ko³o pó³ godziny. Kazali mi tu siedzieæ i nie pomagaæ po tym, jak wyrzuci³am z miski ca³± sa³atkê na pod³ogê.
Violet poklepa³a Rue pocieszaj±co po ramieniu, a Emily si³± powstrzymywa³a siê od ¶miechu.

Po kilku minutach w jadalni zebrali siê ju¿ wszyscy. Sarahis ju¿ dobiera³a siê do rozstawionych na stole potraw, natomiast Gordian przysiad³ siê do Eru i zacz±³ z ni± swobodn± rozmowê, co jaki¶ czas b³yskaj±c u¶miechem. Nawet Julia siê pojawi³a - nikt jednak nie wiedzia³ jakim cudem znalaz³a siê na ¿yrandolu i sk±d mia³a ze sob± flaszkê z wódk±.
Na koñcu do pokoju w koñcu wesz³y gospodynie z talerzami pe³nymi op³atków. Zaczê³y siê rozmowy, ¶miechy i sk³adanie ¿yczeñ. Julka jednak nie planowa³a schodziæ na ziemiê, tylko ze zmarszczonymi brwiami wpatrywa³a siê w stó³.
- Mo¿e nie jestem najlepsza z matmy - zaczê³a pomiêdzy czkniêciami – ale wydaje mi siê, ¿e brakuje kilku osób.
I siê nie myli³a. Cztery miejsca by³y wolne. Jedno by³o zostawione dla zb³±kanego wêdrowca, to jasne, ale co z pozosta³ymi trzema? Wszyscy zaczêli siê wiêc zastanawiaæ, kto mia³ byæ, a siê nie zjawi³. Patrzyli po sobie, wykluczali kolejne osoby. A¿ w koñcu, w nag³ym przyp³ywie ol¶nienia twarz Rue nieco siê roz¶wietli³a.
- Hermionki nie ma! Mia³a mi przynie¶æ ciasteczka, menda jedna.
- Dlaczego jej nie ma? - Violet zmarszczy³a brwi, jakby intensywnie g³owi±c siê nad problemem wszech¶wiata.
- Zaspa³a? - rzuci³a Emily, ale zosta³a jedynie zgromiona par± w¶ciek³ych oczu.

Kiedy wszyscy siê przepychali i starali siê ustaliæ, dlaczego Hermionka nie zjawi³a siê w tak wa¿nym dniu, Liliana niby przypadkiem przesz³a siê ko³o okna i wyjrza³a na zewn±trz. Z wra¿enia a¿ wypu¶ci³a z ramion kota.
- Ej, chod¼cie! Patrzcie na to!
Przy oknie b³yskawicznie wszyscy siê st³oczyli, staraj±c siê cokolwiek zobaczyæ. Na o¶wietlonej przez latarniê pokrytej ¶niegiem przestrzeni co¶ siê znajdowa³o. Co¶ jakby napis.
- Oddajcie nam jedzenie albo nigdy nie zobaczycie Hermionki - przeczyta³a ze zgroz± Emily. - Napisane krwi±.
- To ketchup.
Wszyscy jednoznacznie spojrzeli na Violet, która zdawa³a siê nie rozumieæ, o co w³a¶ciwie im chodzi.
- No co? Nie by³o go na stole.
- Kto normalny u¿ywa ketchupu podczas Wigilii? - Rue pokrêci³a z niedowierzaniem g³ow±.
W tym momencie wybuch³a ¿arliwa dyskusja na temat istnienia ketchupu, jego najlepszej konsystencji, smaku, a tak¿e ca³ej jego historii bez pomijania pikantnych w±tków.
Julia w tym czasie zd±¿y³a zej¶æ na ziemiê i zostawiaj±c pust± butelkê na swoich krze¶le, ruszy³a w kierunku wyj¶cia.
- A ty dok±d? - us³ysza³a za sob± g³os Wioletty.
- Jak to? Idê znale¼æ Hermionkê. Wracam za piêæ minut!
- Czekaj! - Violet b³yskawicznie znalaz³a siê obok przyjació³ki. - Idê z tob±!

Ostatecznie w ekipie ratunkowej znalaz³y siê Julka, Violet, Rue, Emily i Liliana, które mia³y wróciæ przed pó³noc± z Hermionk± ¿yw± b±d¼ martw±... Ale bardziej ¿yw±.
- Gdzie zaczynamy? - spyta³a podekscytowana Rue. Nigdy jeszcze nie bra³a udzia³u w czym¶ tak du¿ym.
- Mo¿e pójdziemy za ¶ladami ketchupu na ziemi? - zaproponowa³a Emily, wpatruj±c siê w czerwone plamy na ¶niegu. Wszystkie po d³ugich dyskusjach w koñcu na to przysta³y i ruszy³y na ty³y domu. Znajdowa³a siê tam sporych rozmiarów stodo³a, która w ¶wietle ksiê¿yca wygl±da³a przera¿aj±co. Violet schowa³a siê niepewnie za ramieniem Julki, która po alkoholu by³a odwa¿na bardziej ni¿ zwykle. Pierwsza wiêc wysz³a przed szereg i nacisnê³a na umazan± ketchupem klamkê.
- Uwa¿aj - wyszepta³a Liliana, zaciskaj±c d³oñ na ramieniu Emily. - Jeszcze co¶ ciê zje.

Po chwili drzwi stodo³y sta³y otworem. ¦wiat³o wpada³o jedynie przez dziurê w dachu, idealnie o¶wietlaj±c le¿±c± na ziemi postaæ - bez w±tpienia Hermionkê.
- Co jej siê sta³o? - spyta³a z przejêciem Violet i ju¿ chcia³a do niej podej¶æ, kiedy z mroku za ni± wy³oni³y siê dwie postacie. Postacie tak przera¿aj±ce, ¿e ten, kto je stworzy³, musia³ umrzeæ, gdy to zrobi³.
- Oddajcie nam barszcz, a zwrócimy wam tê nieszczêsn± dusze - odezwa³a siê jedna z postaci, chowaj±c twarz za br±zowymi, potarganymi w³osami.
- I pierogi - dopowiedzia³a druga postaæ, b³yskaj±c w mroku zêbami.
Pierwsza z postaci odwróci³a siê do drugiej i d³ugo jakby siê jej przygl±da³a.
- Oszala³a¶? Jakie pierogi?
- No co? Te¿ chcê co¶ z tego mieæ!
- Umawia³y¶my siê na barszcz, nie pamiêtasz?!
- Barszcz to ty masz w g³owie!
Kiedy postacie zaczê³y siê tak spieraæ, Emily podesz³a do Violet najciszej, jak tylko mog³a.
- Czy to s± Sam i Kath? - zapyta³a niepewnie, nie bardzo wiedz±c, jak siê w takiej sytuacji zachowaæ.
- Tak mi siê wydaje - skinê³a g³ow± fioletowow³osa, przygryzaj±c wargê. - I co teraz?

- Dlaczego po prostu nie przyjdziecie do nas na Wigiliê?
G³os Julki wszystkich b³yskawicznie uciszy³. Dwie postacie przyjrza³y siê dziewczynie, zastanawiaj±c siê intensywnie.
- Mamy barszcz z pierogami.
I wtedy dokona³ siê bo¿onarodzeniowy cud. Z postaci jakby zosta³a zdjêta przera¿aj±ca kl±twa i wreszcie wygl±da³y tak, jak dawniej. Na ich twarzach go¶ci³y u¶miechy, kiedy szybko wybieg³y ze stodo³y. Hermionka wsta³a bez najmniejszych problemów. Zaspa³a - kto by siê spodziewa³.
Wszystkie wysz³y na zewn±trz i zaczê³a siê... bitwa na ¶nie¿ki! W czystym chaosie dziewczyny zaczê³y obrzucaæ siê to ¶niegiem, to zgni³ymi li¶æmi.
Emily wycelowa³a ¶nie¿k± w Julkê, zamachnê³a siê i rzuci³a. ¦nie¿ka ju¿ mia³a w ni± trafiæ, kiedy pewna postaæ odepchnê³a j± na bok i razem z ni± wyl±dowa³a na ziemi. Zdezorientowana Julka otworzy³a oczy i u¶miechnê³a siê szeroko.
- Alex… Uratowa³e¶ mnie…
- Bez przesady, to tylko ¶nie¿ka - odpar³ ch³opak. - Ale mog³aby¶ przytyæ trochê, mia³bym chocia¿ miêkkie l±dowanie.

Nikt ju¿ nawet nie pyta³, sk±d Black znalaz³ siê w ogrodzie. Wszyscy mokrzy, ale szczê¶liwi ruszyli do domu: Violet wspólnie z Rue wypytywa³y Hermionkê o jej samopoczucie, Emily i Kath wda³y siê w dyskusjê o istocie istnienia ¿ab, a Sam przytula³a do piersi wyimaginowany przez ni± talerz z pierogami.
Na koñcu szli Alex oraz Julia. Ch³opak chwyci³ jej rêkê, ona natomiast niepewnie odda³a u¶cisk.
- Julia?
- Tak?
- Weso³ych ¦wi±t - powiedzia³ Black i u¶miechn±³ siê szeroko do dziewczyny.

Po chwili oboje stanêli w ¶wietle ksiê¿yca, wpatruj±c siê w bezmiar gwiazd. Alex spojrza³ na Juliê, na jej mieni±ce siê w ¶wietle oczy i ju¿ poza tym nie dostrzega³ innego ¶wiata. Ferras w koñcu skrzy¿owa³a z nim swoje spojrzenie, u¶miechaj±c siê nie¶mia³o.
- Alex?
Ch³opak prze³kn±³ ¶linê, staraj±c siê ukryæ zdenerwowanie.
- Tak?
Zarumieniona Julia spu¶ci³a wzrok, jakby zbieraj±c siê w sobie i w koñcu ponownie na niego spojrza³a, rozchylaj±c wargi.




- Masz strasznie spocon± d³oñ.

Komentarze
avatar
Prefix u¿ytkownikaViolet-Horde  dnia 02.01.2018 17:05
kocham to xD najlepsze ¶wi±teczne opowiadanie zwi±zane z HP-netem (i jedyne) jakie czyta³am! widaæ, ¿e wszystko by³o przemy¶lane, poza tym takie fan fiction zwi±zane ze stron± jest jeszcze lepsze ni¿ zwyk³e! przez rozmowê sam i kath spad³am z krzes³a ze ¶miuchu i teraz mnie ty³ek boli, wiêc rz±dam odszkodowania, a co! spodoba³o mi siê te¿ oddanie charakteru u¿ytkowników, co wysz³o ci super :D humorystyczne miniaturki w wykonaniu izreala: 10/10
avatar
Prefix u¿ytkownikaNeterin  dnia 06.01.2018 22:28
Pocz±tek tak bardzo prawdziwy xD Nikt nie powinien robiæ drugiej osobie takiego ¶wiñstwa jak Violet...
Podoba mi siê podzia³ miasta na dystrykty i przypisanie do nich poszczególnych profesji. Czuæ inspiracjê Niezgdn±;p

Dalsza czê¶æ ju¿ mi siê tak nie spodoba³a, chocia¿ napisana dobrze. Miejscami by³o zabawnie. Kath jako czarny charakter jeszcze prze³knê, ale Sam? Totalnie sobie tego nie wyobra¿am haha :D
avatar
Prefix u¿ytkownikaKHZP  dnia 07.01.2018 01:01
Brutalnie zosta³a odebrana mi mo¿liwo¶æ cytowania najlepszych fragmentów, poniewa¿ ca³y tekst jest rewelacyjny!
A nie bêdê wszystkiego powtarza³. jezyk

Zacznê od tego, ¿e dziêkujê za wzmiankê o mnie, jednak co ja robi³em akurat z Adersem? ¦miech
Szczerze mówi±c, zd±¿y³em najpierw zapoznaæ siê z komentarzem Violet, przez co od samego pocz±tku mia³em tak± skryt± nadziejê na fragment o ma³ej Klusce. I jak dla mnie pojawi³em siê tam nieoficjalnie jeszcze dwa razy. Kubki s± wszêdzie i wszystko widz±! Eat

Tekst jest rewelacyjny. Nie mam zamiaru wypominaæ zgubienia polskich znaków (khy, khy...), wiêc uznajê za bezb³êdny. Bez dwóch zdañ (mimo ¿e takowe ju¿ pad³y) oceniam na W! Humor jest oczywisty (czyt. zrozumia³y dla ka¿dego) i pogodny, opisy zachêcaj±ce i szczegó³owe, co niektórym fragmentom, zw³aszcza pocz±tkowym, dodaje uroku i s³odyczy.

Mo¿e troszkê przeszkadza³o mi (w sensie, pojawi³a siê taka my¶l i na tym koniec) mocne wprowadzenie Hog, jednak¿e zwyciêski jest opis miasta, co siê zowie HPnet, który bardzo mi siê podoba³. Zw³aszcza Kluski-lekarze. A¿ siê na serduszku mi ciep³o zrobi³o, ¿e to w³a¶nie czarodzieje spod borsuczej gwiazdy zostaj± uzdrowicielami i oddaj± siê (konsumpcji, a tak¿e) ratowaniu ludzkich ¿yæ i czasem rozpl±tywaniu przyczepionych do czarodziei, oczywi¶cie w nieznanych okoliczno¶ciach, s³oniowych tr±b. :slonce:

Ca³a opowie¶æ jest po prostu niesamowita. Jest ten klimacik i w ogóle. Kiedy opisywa³a¶ atmosferê, zapachy barszczu i grzybów odczuwalne w ca³ym domu i zapracowan± gospodyniê, któr± na stronce jest nasza kochana Ang, a¿ poczu³em to wszystko na ¿ywo i zmiesza³em wyobra¿enie tych zdarzeñ z moimi prywatnymi wspomnieniami ¶wi±t, a efekt by³ dla mnie tak mi³y i poczu³em siê tak dobrze, ¿e w pe³ni odda³em siê my¶lom o HPnetowej rodzince. (Choæ zapewne, w rzeczywisto¶ci, nie pozwoli³bym sobie na siedzenie przy stole bez wyci±gniêcia, sw± natarczywo¶ci±, z Angeliny jakiego¶ zadania, które by mi powierzy³a.)

Jestem w ca³ym tym fragmencie od wej¶cia do wyj¶cia (w celu poszukiwania Hermionki) z domu-skansenu zakochany! Love

Zireael, dziêkujê Ci za to wspania³e FF! Hug
I klasycznie, ¿yczê sukcesów w dalszej twórczo¶ci!

Pozdro, Puchon KHZP
avatar
Angelina Johnson  dnia 07.01.2018 15:06
(Choæ zapewne, w rzeczywisto¶ci, nie pozwoli³bym sobie na siedzenie przy stole bez wyci±gniêcia, sw± natarczywo¶ci±, z Angeliny jakiego¶ zadania, które by mi powierzy³a.)

Nie martw siê, nie zd±¿y³by¶ siê przywitaæ, a ju¿ wcisnê³abym Ci miote³kê do kubkowych r±czek i wskaza³a salon do pozamiatania :eyebrows2:

Ja akurat napiszê o wadach, o których w przypadku takich tekstów ciê¿ko pisaæ, bo przecie¿ to g³ównie mia³a byæ lekka opowie¶æ o nas wszystkich. Jednak mimo wszystko tekst literacki, o czymkolwiek by nie by³, musi byæ pisany poprawnie.

Strasznie du¿o mia³a¶ tutaj dialogów, tak jakby nie bardzo chcia³o ci siê postaæ o czymkolwiek innym. Mia³a¶ tylko jasny cel, chcia³a¶ przekazaæ akcjê z Hogwartu i... tyle. Mia³am nadziejê, ¿e jednak trochê bardziej bêdzie to fan fick, a trochê mniej opisane dialogi z Hogwartu. Druga sprawa to brak p³ynno¶ci miêdzy przenoszeniem akcji. Takie akapity przy zmianach miejsc akcji s± oczywi¶cie dopuszczalne, ale nie tak czêsto. Ty po prostu pociacha³a¶ tê historiê na kilka ma³ych fragmentów i tyle. To siê nazywa lenistwo, moja droga ;>
Trzecia sprawa to poprawny zapis dialogów. W poprzednich twoich tekstach to nie by³ a¿ tak du¿y problem, teraz mam wra¿enie, ¿e zupe³nie siê nad tym nie skupia³a¶. W razie problemów czy niepewno¶ci zawsze masz poradnik u nas.

Ju¿ bardziej osobi¶cie, to dla mnie zupe³nie przerysowan± postaci± jest Julia. Wiem, ¿e mia³a byæ szalona i ¶mieszna, ale dla mnie jest po prostu niedorzeczna, zupe³nie nierealna i przyg³upia. Przepraszam, ale takie wra¿enie odnoszê, czytaj±c o niej ;> Wiem, ¿e potrafisz tworzyæ postacie mocne, ale nieprzerysowane, wiêc nie rozumiem dlaczego tutaj pope³ni³a¶ tak± juliow± zbrodniê.

Liczê, ¿e nastêpnym razem postarasz siê jednak, poza dobr± zabaw± przy pisaniu, skupiæ siê te¿ na mniej zabawnych aspektach technicznych. Zastanów siê te¿ nad t± Juli±, bo nie wiem, mo¿e ja jestem za stara, ale dla mnie to jest g³upie i nie¶mieszne.
avatar
Prefix u¿ytkownikaScarllet  dnia 13.01.2018 11:14
Genialna minaturka ¶wi±teczna! U¶mia³am siê jak j± czyta³am i przede wszystkim by³a na prawdê ciekawa. Mo¿e nie znam was, a¿ na tyle ale widzia³am jakie¶ odwzorowanie tych postaci :D Liczê, ¿e napiszesz wiêcej ff z bohaterami z HPneta Serce
¯yczê dobrej weny! Love
avatar
Prefix u¿ytkownikaKoriola  dnia 24.01.2018 17:24
Przepiêkna miniaturka, czy te postacie zosta³y wybrane, bo s± twoimi przyjació³mi, czy to Ci u¿ytkownicy, którzy spêdzali Wigilie na stronie? Podbijam komentarz Scarllet, rób wiêcej takich opowiadañ z u¿ytkownikami, naprawdê przyjemnie siê je czyta. No i oczywi¶cie Wybitny ^^
avatar
Prefix u¿ytkownikaKrnabrny  dnia 03.11.2018 18:24
Przyzwoite, ale bardziej przeciêtne ni¿ dobre. Nie bardzo jest siê do czego przyczepiæ poza drobiazgami (albo s³abo szukam), postacie do¶æ zró¿nicowane i ciekawe, fajny pomys³ z HPnetem jako miastem, pomys³u na ca³± historiê nie oceniam skoro jak napisa³a Ang jest to w znacznej mierze przeniesienie akcji i dialogów z Hog (sam tego nie mogê stwierdziæ, nie siedzê w Hog). Przyjemne, jednorazowe fan fiction, które jak podejrzewam szybko wyleci z g³owy, ale trochê umili³o mi wieczór - takie te¿ s± potrzebne. Mocno spodoba³o mi siê ostatnie zdanie.
avatar
Prefix u¿ytkownikaLiliana2194  dnia 26.02.2019 19:28
¦wietny pomys³ z tym podzia³em miasta, szkoda tylko, ¿e nie pasujê do w³asnej dzielnicy xD Có¿, zdarza siê. FF ogólnie ca³kiem fajne, ciekawe, bo wystêpuj± w nim u¿ytkownicy tej strony... Niestety w kwestii Julii zgadzam siê z Ang, nie lubiê takich przerysowanych postaci :/

Co do tych dialogów z Hog, ja ich tu nie widzê :D Postaæ Violet mia³a fioletowe w³osy, Julia by³a szalona, a Alex Black w niej zakochany, ale to tylko takie szczególiki, ¿adnego z tych dialogów nie czyta³am w Hog ani przed ani po publikacji ficka.
Dodaj komentarz
Zaloguj siê, aby móc dodaæ komentarz.
Oceny
Tylko zarejestrowani u¿ytkownicy mog± oceniaæ zawarto¶æ strony
Zaloguj siê lub zarejestruj, ¿eby móc zag³osowaæ.

Wybitny! Wybitny! 100% [1 g³os]
Powy¿ej oczekiwañ Powy¿ej oczekiwañ 0% [0 g³osów]
Zadowalaj±cy Zadowalaj±cy 0% [0 g³osów]
Nêdzny Nêdzny 0% [0 g³osów]
Okropny Okropny 0% [0 g³osów]
Logowanie
Nazwa u¿ytkownika

Has³o



Nie masz jeszcze konta?
Zarejestruj siê

Nie mo¿esz siê zalogowaæ?
Popro¶ o nowe has³o
Facebook
Shoutbox
Musisz siê zalogowaæ aby wys³aæ wiadomo¶æ.

O choinka!
03.08.2026 15:12
Dziêki Hug

Do szopy hipogryfy, do szopy wszyscy wraz!
01.08.2026 11:39
Racja, I will mourn old Hog forever, to ju¿ nie by³o to samo :v
I mimo ¿e ciê¿ko w te urodziny, to i tak wszystkiego naj naj, 17 mo¿na mieæ do 40 na spokojnie Love

O choinka!
31.07.2026 23:57
z innymi, bo brakowa³o mi pomys³ów, bo pogorszy³a siê moja sytuacja psychiczna i bo LYS zniknê³a bez s³owa

O choinka!
31.07.2026 23:57
Nie cierpiê urodzin Wrozka Nadal czujê siê na 17 lat, a ju¿ 26 na karku ;(

A co do poprzedniego Hog, bardzo têskniê. Nowy mniej mi siê podoba³, bo nie wysz³y mi poboczne, bo za ma³o pisa³am

Do szopy hipogryfy, do szopy wszyscy wraz!
26.07.2026 20:12
Jako tako, nawet mi siê sb dzi¶ ¶ni³o xD

Wspó³praca
Najaktywniejsi

1) Prefix u¿ytkownikaAlette

Avatar

Posiada 59643 punktów.

2) Prefix u¿ytkownikafuerte

Avatar

Posiada 58190 punktów.

3) Prefix u¿ytkownikaKatherine_Pierce

Avatar

Posiada 47342 punktów.

4) Prefix u¿ytkownikaSam Quest

Avatar

Posiada 45365 punktów.

5) Prefix u¿ytkownikaShanti Black

Avatar

Posiada 44242 punktów.

6) Prefix u¿ytkownikaA.

Avatar

Posiada 43682 punktów.

7) Prefix u¿ytkownikamonciakund

Avatar

Posiada 43236 punktów.

8) Prefix u¿ytkownikaania919

Avatar

Posiada 39464 punktów.

9) Prefix u¿ytkownikaulka_black_potter

Avatar

Posiada 36829 punktów.

10) Prefix u¿ytkownikaKlaudia Lind

Avatar

Posiada 34220 punktów.

Losowe zdjêcie
Powered by PHP-Fusion copyright © 2002 - 2026 by Nick Jones.
Released as free software without warranties under GNU Affero GPL v3.
Theme by Andrzejster
Copyright © 2006-2015 by Harry-Potter.net.pl
All rights reserved.
Wygenerowano w sekund: 0.53