Filtruj
Szukaj w:
Szukana fraza:


Opcjonalnie:
Gatunek:
Dozwolone:
Zakończone:
Parring:
Bohaterowie:
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
Ostatnie
Artykuły Fan Fiction

Prorok Niecodzienny ...

Kategoria: Prorok Niecodzienny
Autor: Prefix użytkownikaProrok Niecodzienny

Praca w magicznym świecie
>> Czytaj Więcej

Katherine Waterston

Kategoria: Fantastyczne zwierzęta
Autor: Prefix użytkownikaBumSzakalaka

Wcieliła się w postać Tiny Goldstein w filmie Fantastyczne Zwierzęta.
>> Czytaj Więcej

Harry Potter i Zakon...

Kategoria: Streszczenia
Autor: Prefix użytkownikaNicram_93

Streszczenie piątej części przygód Harry'ego Pottera.
>> Czytaj Więcej

Helen McCrory

Kategoria: Aktorzy
Autor: Prefix użytkownikaScarllet

Odtwórczyni roli Narcyzy Malfoy.
>> Czytaj Więcej

Daniel Radcliffe

Kategoria: Aktorzy
Autor: Prefix użytkownikaScarllet

Odtwórca głównej roli Harry`ego Pottera.
>> Czytaj Więcej

Eddie Redmayne

Kategoria: Aktorzy
Autor: Prefix użytkownikaBumSzakalaka

Aktor znany nam z roli Newta Scamandera. Aktor teatralny i filmowy. Zdobywca Oscara.
>> Czytaj Więcej

Patronus

Kategoria: Świat magii
Autor: Prefix użytkownikaRosalind Rooks

Patronusy i zaklęcie "Expecto Patronum".
>> Czytaj Więcej

>> Więcej artykułów! <<

Rozumiem...

Tytuł: Rozumiem...
Gatunek: Pierwsze Fan Fiction
Autor: Prefix użytkownikaGoretti MK

Harry wrócił wstrząśnięty do pokoju wspólnego Gryfonów, myśląc o tym co powiedział mu Draco...
>> Czytaj Więcej

[NZ]HGSS Dwa Słowa ...

Tytuł: HGSS Dwa Słowa Rozdz. VI część 6
Seria: HGSS Dwa Słowa
Gatunek: Dramat
Autor: Prefix użytkownikaAnni1111

Czuł, jak mu się jeżą włosy na głowie. I bał się tego, co mógł usłyszeć. &#8211; Hermiono, co si...
>> Czytaj Więcej

[NZ][ UŚMIECHNIJ SIĘ ]

Tytuł: [ UŚMIECHNIJ SIĘ ]
Seria: To tylko szlaban!
Gatunek: Pierwsze Fan Fiction
Autor: Prefix użytkownikaViolet-Horde

seria publikowana również na wattpadzie pod tą samą nazwą, konto: @poruta_
>> Czytaj Więcej

[NZ]HGSS Dwa Słowa ...

Tytuł: HGSS Dwa Słowa Rozdz. VI część 6
Seria: HGSS Dwa Słowa
Gatunek: Dramat
Autor: Prefix użytkownikaAnni1111

Czuł, jak mu się jeżą włosy na głowie. I bał się tego, co mógł usłyszeć. &#8211; Hermiono, co si...
>> Czytaj Więcej

[NZ]Rozdział 3.

Tytuł: Rozdział 3.
Seria: Zgniłe jabłka panny Weasley
Gatunek: Dramat
Autor: Prefix użytkownikaCanisPL

Ginny niespodziewanie odnajduje sojusznika podczas oddawania skradzionych książek.
>> Czytaj Więcej

[NZ]HGSS Dwa Słowa ...

Tytuł: HGSS Dwa Słowa Rozdz. VI część 5
Seria: HGSS Dwa Słowa
Gatunek: Dramat
Autor: Prefix użytkownikaAnni1111

Norris chwilkę się zastanawiał. &#8211; (...) Mieliśmy dopaść Snape&#8217;a, posługując się Gran...
>> Czytaj Więcej

[NZ]HGSS Dwa Słowa ...

Tytuł: HGSS Dwa Słowa Rozdz. VI część 3
Seria: HGSS Dwa Słowa
Gatunek: Dramat
Autor: Prefix użytkownikaAnni1111

Rozstanie
>> Czytaj Więcej

>> Więcej fan fiction! <<
Statystyki
Online Statystyki
Goście online: 45
Administratorzy online: 0
Aktualnie online: 0 osób
Łącznie na portalu jest
43,443 osób
Ostatnio zarejestrowany:

Rekord osób online:
Najwięcej userów: 226
Było: 12.05.2019 20:15:38
Napisanych artykułów: 1,031
Dodanych newsów: 9,753
Zdjęć w galerii: 20,648
Tematów na forum: 3,558
Postów na forum: 307,681
Komentarzy do materiałów: 217,672
Rozdanych pochwał: 3,174
Wlepionych ostrzeżeń: 4,143
Puchar Domów
Aktualnym mistrzem domów jest  GRYFFINDOR!

Gryffindor
Punktów: 1134
uczniów: 3142
Hufflepuff
Punktów: 602
uczniów: 3036
Ravenclaw
Punktów: 693
uczniów: 3837
Slytherin
Punktów: 372
uczniów: 3113

Ankieta
Do Hogwartu trafia wehikuł czasu. Gdzie się przenosisz?

Czasy Założycieli. Chętnie poznałbym ich osobiście i naprawdę rozpiera mnie ciekawość, jak wyglądała budowa Hogwartu i pierwsza Ceremonia Przydziału
22% [28 głosów]

Bunt Goblinów w 1612 roku. Kto by nie chciał zobaczyć tych ciekawych rzecz, o których rozprawialiśmy na Historii magii? Te walki musiały być epickie
2% [2 głosy]

Czasy Huncwotów. Nie wiem, czy bardziej chciałbym stanąć w obronie Snape'a czy pomóc Jamesowi i Syriuszowi w wymyśleniu nowego zaklęcia do znęcania. Wybiorę, będąc na miejscu
42% [54 głosy]

31 października 1981 roku. Imprezka po zniknięciu Sami Wiecie Kogo musiała być niesamowita. Na żałobę po Potterach nie byłoby czasu
2% [3 głosy]

Byle kiedy, byleby przed rokiem 1689, czyli przed podpisaniem Międzynarodowego Kodeksu Tajności. Wtedy legalnie mógłbym przelecieć się na smoku, pośmieszkować z mugoli czy po prostu czarować bez obaw
9% [11 głosów]

Wybiorę czas szkolne Voldemorta. Może byśmy się zakumplowali? Albo bym się czegoś nauczył od samego mistrza czarnej magii? A może powstrzymałbym go, zanim stałby się takim złem?
15% [19 głosów]

Ja tam wybiorę przyszłość. Co mnie interesuje to, co już było? Chcę zobaczyć, co nas czeka!
9% [12 głosy]

Ogółem głosów: 129
Musisz zalogować się, aby móc zagłosować.
Rozpoczęto: 16.03.19

Archiwum ankiet
Ostatnio w Hogwarcie
Hufflepuff[PN]Liliana Williams ostatnio widziano 24.05.2019 o godzinie 01:03 w III piętro
Ravenclaw[PN]Asen Hristo ostatnio widziano 23.05.2019 o godzinie 23:51 w Londyn
Gryffindor[P]Liv O'Sullivan ostatnio widziano 23.05.2019 o godzinie 23:38 w Londyn
Ravenclaw[PN]Asen Hristo ostatnio widziano 23.05.2019 o godzinie 23:27 w Londyn
Gryffindor[P]Liv O'Sullivan ostatnio widziano 23.05.2019 o godzinie 23:19 w Londyn
Ravenclaw[PN]Asen Hristo ostatnio widziano 23.05.2019 o godzinie 23:07 w Londyn
[NZ] Ścieżka miłości usłana trupami...
Brytyjski auror, wraz z nowym partnerem rozpoczyna śledztwo w sprawie zabójstwa znanej wróżki
Autor: Prefix użytkownikaKrnabrny
Gatunek: Kryminał
Ograniczenie wiekowe: +16
Przeczytano 1452 razy.
Rozdziały: [1], [2], [3].
Nowe nici
Śledztwo idzie naprzód, niespodziewane odwiedziny w biurze Andrewa Taylora wiele zmienią.
David Malcolm, mimo późnej godziny, siedział przy swoim biurku w Kwaterze Głównej Aurorów. Lubił to miejsce o tej właśnie porze, wieczorem stawało się o wiele spokojniejsze. Spora część jego współpracowników wracała do domów, ale ci, którzy zostawali, najczęściej bezsensownie skrobali na pergaminach albo po prostu pozowali na zapracowanych. Na szczęście Jasper pognał gdzieś, gdy tylko wybiła godzina oficjalnego końca ich zmiany. Tolerował już trochę tego faceta, aczkolwiek rozpracowywać sprawę i główkować wolał sam, głupie komentarze tylko mu przeszkadzały. Teraz miał czysty umysł, jednego trupa, jednego być może istotnego świadka i względnie rzadką przyczynę zgonu. Zamordowana wysyłała sporo listów, a wszyscy wypowiadali się o niej raczej w samych superlatywach. To niedobrze, wystawiając komuś laurkę, można pominąć pewne niepasujące do cukierkowatego obrazka szczegóły. Ludzie, kiedy już wyrobią sobie o kimś opinię, często nie dopuszczają faktów, które im nie grają. Chcą sobie uporządkować świat, ten jest dobrym magiem, ten złym czarnoksiężnikiem, ten gburem z lochu, ten wielkodusznym z pałacu... Czy teraz też tak było? Niewykluczone, aczkolwiek Malcolm przypomniał sobie o czym pomyślał zaraz na początku dochodzenia. Niezadowolony klient? Wielu okupuje gabinety wróżek, zachwyca się jasnowidzami i wcale nie chce poznać prawdy. Jak tylko uświadomił sobie, co właśnie palnął, w myślach wyszydził sam siebie. Jeszcze trochę podobnych ważkich wniosków i zostaniesz filozofem, Malcolm, ty stary durniu. Zanim jednak tak się stanie, musisz wrócić do tkania sieci wątków tej sprawy. Bez spisu osób, którym Annabell przepowiadała przyszłość, nic nie ustalą. I to nie jedyna rzecz, jakiej nie posiadali. Brakowało im jakichkolwiek listów kierowanych do denatki. A przecież skoro tyle ich nadawała, ktoś powinien na nie odpowiadać, prawda? David postanowił na razie odpuścić, aczkolwiek niedługo spyta o to tą całą Piękną Daphne. To jeden z licznych elementów, które ta dziwaczka będzie musiała wyjaśnić. Zeznanie małej pacjentki świętego Munga rzucało na nią trochę inne światło. Trzeba będzie dokładnie prześwietlić alibi od tej Hoppie Taylor. I najważniejsze - na nic się nie zamykać. Nawet, gdy coś zaczynało się składać musiał pamiętać, że brakuje mu większości puzzli tej układanki - nie wiedział kim ofiara była, z kim się spotykała, z jakich powodów jej serce przyśpieszało. Scio me nihil scire.*

Samuel Cheps wszedł do przedsionka, za którym kryło się biuro Andrewa Taylora, męża Hoppie. Mając na uwadze, że noszenie sakiewki z galeonami tego faceta pozwoliłoby wyrobić niezłe mięśnie, a on sam prowadził jeden z najlepiej prosperujących biznesów świata magii, można by się spodziewać, że dotarcie tutaj będzie trudniejsze. Oczekiwał najbardziej uzdolnionych znawców zaklęć, uroków broniących wejścia albo po prostu tajemnego przejścia czy innego ukrycia gabinetu dla szarych posiadaczy różdżek. Rzeczywistość po raz kolejny cuchnęła banałem. Miał przed sobą niewielką norę, której ściany obwieszono portretami znanych twórców i pasjonatów eliksirów, z sufitu zwieszały się zeschnięte liście, łodygi i pęki roślin, a za długą szarą ladą stała wyjątkowo atrakcyjna czarownica. Wysoka brunetka średnio inteligentnym wyrazem twarzy przeglądała magiczny kalendarz, obok niej leżała sterta listów. Na ramieniu kobiety spoczywała piękna sowa śnieżna, wyjątkowo nerwowo dziobiąc pracownicę. Tej to albo nie przeszkadzało albo nie dawała sobie rady - szczerze mówiąc sprawiała wrażenie, jakby siedziała tam jedynie dla pozoru i wrażeń estetycznych. Te ostatnie były gwarantowane - panna bez machania różdżką czy zaklęcia Accio bez trudu przywoływała ku swoim krągłościom męskie spojrzenia. Również Samuel przeleciał wzrokiem tu i ówdzie, a następnie pewnie skierował swe kroki do wrót, za którymi kryła się jaskinia lwa.
- Tam nie wolno! - próbowała go jeszcze zatrzymać sekretarka, ale on jedynie prychnął pogardliwie. Drzwi ustąpiły natychmiast i stanął oko w oko z Andrewem, który miał pełne prawo się zirytować - zamiast tego podniósł na przybysza wzrok. Nie musiał się niczym stresować, to on był gospodarzem. Mógł spokojnie siedzieć za klonowym biurkiem, przeglądać pergaminy i obserwować poustawiane przed nim chyboczące się miniaturowe kociołki, z których wydostawała się niosąca ze sobą zmysłowe, korzenne zapachy przeźroczysta para.
- Czemu zawdzięczam tę niezbyt kulturalną wizytę? - zapytał spokojnie, jakby codziennie ktoś wchodził do niego jak do kurnika. Czekał na wyjaśnienia, rękę dla bezpieczeństwa umieścił na różdżce trzymanej za pasem. Wiedział do czego zdolny jest człowiek, który zdecydował się tego dnia go odwiedzić. Nie przejrzał jedynie jego intencji. Jeszcze.
Samuel zdawał się go ignorować. Bezceremonialnie wzruszył ramionami i cisnął w stronę Taylora plik kartek; marnie by skończył zbliżając się w takiej pozie do hipogryfa. W normalnych okolicznościach także Andrew by się uniósł, każdy ma jakieś granice. Kurtuazja kurtuazją, ale nawet nieśmiałek zaatakuje, gdy jego drzewo zostanie zagrożone. Obecnie jednak dokumenty, jakie miał przed sobą, świadczyły, że niebezpieczeństwo czyha na całą wielką puszczę. Spoczywały przed nim najnowsze kontrakty z dostawcami składników, plany rozwoju przedsiębiorstwa, ekspertyzy i najważniejsze - receptury na nowe eliksiry, które miały przynieść zyski. Konkurencja znała wszystko.
- Jak? - westchnął, jak gdyby zaraz miał wyzionąć ducha.
- Nie martw się, przyjacielu. Niektórzy rogacze wsławili się na kartach historii magii, masz jeszcze szansę. - Zaśmiał się cicho Samuel. Andrew zacisnął zęby. Tak bardzo jej ufał - kiedyś interesowała się jego branżą, więc jej pokazał. Nadal do wszystkiego mogła mieć dostęp. Miłość oślepia sto razy lepiej niż Conjunctivitis.
- Dlaczego z tym do mnie przychodzisz? - zapytał twardo. Może to był błąd, ale postanowił mówić jasno. Bez jakichś dociekań, analiz, pitu pitu. Miał wszystkiego dość. Nie mógł jednak przegapić, że ten mężczyzna siedzi teraz przed nim. Był zobowiązany, chociażby ze względu na pracowników, spróbować pozostać w grze. No i ojciec...
- Alfredowi zdaje się, że nie jestem już potrzebny, a oficjalnie nigdy nie mianował mnie partnerem. To jego błąd, zawsze wydaje mu się, że może pociągać za sznurki. Może pora mu je wyrwać i przejąć kontrolę? - Uśmiechnął się i odchylił wygodnie na fotelu. - Innymi słowy, proponuję ci współpracę. Zabawę w podwójnego agenta.
- Skąd mam wiedzieć, że to nie jakiś podstęp? - W Andrewie zaczynała budzić się podejrzliwość.
- Wskaż gwaranta, a jestem gotów złożyć wieczystą przysięgę. Poza eliksirami nie mam nic - odparł Samuel, a potem jego umysł spowiła czerń i pogrążył się w fali histeryczno - szaleńczego śmiechu.

David pił ostatnią tej nocy kawę, w zasadzie zaraz miał się zwijać. Wypisał papierki, przeanalizował śledztwo, popróbował ogarnąć całość. Daremne żale , próżny trud. Może ci którzy wychodzą z pracy jak normalni ludzie mają trochę racji? Z drugiej strony gdzie w Anglii dostanie tak dobre źródło kofeiny? Napój, który miał przed sobą to prawdziwa siekiera. W każdym szambie jest jakieś światełko, gdy opróżnił kubek nie dane mu jednak było wychodzić. Wprost na niego leciał papierowy samolocik, co o tej porze było dość dziwne. Zwłaszcza, że tak naprawdę urzędował w tym gmachu dla rozrywki - jego dyżur zdarzeniowy minął godziny temu, a nowy się jeszcze nie zaczął.

Andrew Taylor, czarodziej czystej krwi, olcha, 9,5 cala, sztywna. Chce się z panem widzieć, wychylił sporo mikstury rozweselającej, ale mówi, że to ważne. Wprowadzać?

Szybko odpisał, a po chwili ku niemu chwiał się podtrzymywany przez pracowników obsługi Andrew. To nie był jego dzień. Poplamiona koszula wystawała z niezapiętych spodni, jeden but był rozwiązany. Jak on w ogóle tu dotarł o własnych siłach? David był pewien, że ten chłop nie potrafił dzisiaj wykrzesać z siebie skupienia potrzebnego do niewerbalnej teleportacji; nie mówiąc o poprawnym wypowiedzeniu na głos tego zaklęcia. I po co...

- Panie oficerunciu kochany, moja stara kłamała! Tej starej Emily u nas nie było, gdy jej córka, gdy ta mała - mężczyzna przerwał wypowiedź zanosząc się czymś między wyciem, a płaczem. - Ona dała fałszywe alibi, bo to zła kobieta była! Proszę ją natentychmiast zamknąć do Azkabanu.

David westchnął. Oczywiście pijackie wyznania osoby najbliższej należy brać zawsze z rezerwą; może coś w związku się popsuło i facet szukał zemsty rękami wymiaru sprawiedliwości? Z drugiej strony musiał pamiętać, że ta wiedźma jak wynika z zeznań chorej dziewczynki, zmuszała córkę do wróżenia wbrew jej woli. No i te listy. Gdy pierwszy raz pytali, czy Annabell jakieś dostawała, Piękna Daphne pokręciła przecząco głową...

* Wiem, że nic nie wiem.
Komentarze
Brak komentarzy. Może czas dodać swój?
Dodaj komentarz
Zaloguj się, aby móc dodać komentarz.
Oceny
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą oceniać zawartość strony
Zaloguj się lub zarejestruj, żeby móc zagłosować.

Brak ocen. Może czas dodać swoją?
Logowanie
Nazwa użytkownika

Hasło



Nie masz jeszcze konta?
Zarejestruj się

Nie możesz się zalogować?
Poproś o nowe hasło
Facebook
Shoutbox
Musisz się zalogować aby wysłać wiadomość.

Śmierciożerca
24.05.2019 01:29
Marcus Clinton, że to niby lepiej? xD
Ale przyznam, wyszła zacnie

Pan Śmierci
24.05.2019 01:29
Rue Riddle, będzie zapamiętana więc w mojej głowie na zawsze

Śmierciożerca
24.05.2019 01:08
Gdzie ta Liiiiiv Dino


Merlinie, nie.
Ta akcja jest taka zła
Marcus, nie kopiuj tego

Śmierciożerca
24.05.2019 00:59
Marcus Clinton, dzięki Cwaniak
Zwłaszcza ten pierwszy dzień, co takie gimbusiarskie teksty leciały xD

Pan Śmierci
24.05.2019 00:58
Rue Riddle, ja zapiszę jak Hristo był pod wpływem eliksiru miłosnego xD to było epickie

Współpraca
Najaktywniejsi

1) Prefix użytkownikaAlette

Avatar

Posiada 58171 punktów.

2) Prefix użytkownikafuerte

Avatar

Posiada 49528 punktów.

3) Prefix użytkownikaShanti Black

Avatar

Posiada 41857 punktów.

4) Prefix użytkownikaKatherine_Pierce

Avatar

Posiada 39573 punktów.

5) Prefix użytkownikaania919

Avatar

Posiada 34115 punktów.

6) Prefix użytkownikaulka_black_potter

Avatar

Posiada 34049 punktów.

7) Prefix użytkownikalosiek13

Avatar

Posiada 32046 punktów.

8) Prefix użytkownikabatalion_88

Avatar

Posiada 31890 punktów.

9) Prefix użytkownikaMarcus Clinton

Avatar

Posiada 30495 punktów.

10) Prefix użytkownikaYourSmile

Avatar

Posiada 29744 punktów.

Losowe zdjęcie
Powered by PHP-Fusion copyright © 2002 - 2019 by Nick Jones.
Released as free software without warranties under GNU Affero GPL v3.
Theme by Andrzejster
Copyright © 2006-2015 by Harry-Potter.net.pl
All rights reserved.
Wygenerowano w sekund: 0.90