Filtruj
Szukaj w:
Szukana fraza:


Opcjonalnie:
Gatunek:
Dozwolone:
Zakoñczone:
Parring:
Bohaterowie:
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
Ostatnie
Artyku³y Fan Fiction

Magiczne puzzle HP

Kategoria: Inne
Autor: Smierciojadek

Wspó³praca z Tactic Games
>> Czytaj Wiêcej

Prorok Niecodzienny ...

Kategoria: Prorok Niecodzienny
Autor: Prefix u¿ytkownikaProrok Niecodzienny

Wydanie stworzyli: Nieoryginalna, Klaudia Lind, Anastazja Schubert, Takoizu, CoSieDzieje, Syriusz32.
>> Czytaj Wiêcej

The House of Gaunt

Kategoria: Recenzje filmów
Autor: Anastazja Schubert

Jak wygl±da³o ¿ycie Gauntów? Powsta³ film, który Wam to poka¿e.
>> Czytaj Wiêcej

HPnet istnieje naprawdê

Kategoria: HPnet
Autor: Anastazja Schubert

W sierpniu HPnetowicze mieli okazjê spotkaæ siê w Krakowie. Jak by³o?
>> Czytaj Wiêcej

Prorok Niecodzienny ...

Kategoria: Prorok Niecodzienny
Autor: Syriusz32

Wydanie stworzyli: Klaudia Lind, louise60, Zireael, Aneta02, Anastazja Schubert, Lilyatte, Syrius...
>> Czytaj Wiêcej

Prorok Niecodzienny ...

Kategoria: Prorok Niecodzienny
Autor: Prefix u¿ytkownikaProrok Niecodzienny

Wydanie stworzyli: Klaudia Lind, Hanix082, Sam Quest, louise60, PaulaSmith, CoSieDzieje, Syriusz32.
>> Czytaj Wiêcej

Historia pod skór± z...

Kategoria: Wywiady
Autor: Anastazja Schubert

Ka¿dy tatua¿ niesie ze sob± jak±¶ historiê. Jakie nios± te fanowskie, zwi±zane z m³odym czarodzie...
>> Czytaj Wiêcej

>> Wiêcej artyku³ów! <<

[NZ]Rozdzia³ 10 cz....

Tytu³: Rozdzia³ 10 cz.2 - Wizyta u Hagrida
Seria: Hermiona Granger i Powrót do Hogwartu
Gatunek: Przygodowe
Autor: Prefix u¿ytkownikaNicram_93

Hermiona nie mo¿e zapomnieæ o dziwnym zachowaniu profesora Hughesa. Pe³na z³ych przeczuæ decyduje...
>> Czytaj Wiêcej

[NZ]Rozdzia³ 10 cz....

Tytu³: Rozdzia³ 10 cz.1 - Wizyta u Hagrida
Seria: Hermiona Granger i Powrót do Hogwartu
Gatunek: Przygodowe
Autor: Prefix u¿ytkownikaNicram_93

Hermiona nie mo¿e zapomnieæ o dziwnym zachowaniu profesora Hughesa. Pe³na z³ych przeczuæ decyduje...
>> Czytaj Wiêcej

[NZ]Rozdzia³ 9 cz.2...

Tytu³: Rozdzia³ 9 cz.2 - Nocna przechadzka
Seria: Hermiona Granger i Powrót do Hogwartu
Gatunek: Przygodowe
Autor: Prefix u¿ytkownikaNicram_93

Rok szkolny nabiera rozpêdu, a Hermiona staje przed zadaniem patrolowania korytarzy kolejnej nocy...
>> Czytaj Wiêcej

Remus Lupin

Tytu³: Remus Lupin
Gatunek: Poezja
Autor: Kasia Koziorowska

Cykl wierszy po¶wiêcony Remusowi. :)
>> Czytaj Wiêcej

[NZ]Rozdzia³ 9 cz.1...

Tytu³: Rozdzia³ 9 cz.1 - Nocna przechadzka
Seria: Hermiona Granger i Powrót do Hogwartu
Gatunek: Przygodowe
Autor: Prefix u¿ytkownikaNicram_93

Rok szkolny nabiera rozpêdu, a Hermiona staje przed zadaniem patrolowania korytarzy kolejnej nocy...
>> Czytaj Wiêcej

[NZ]Rozdzia³ 8 cz.2...

Tytu³: Rozdzia³ 8 cz.2 - Nowi nauczyciele
Seria: Hermiona Granger i Powrót do Hogwartu
Gatunek: Przygodowe
Autor: Prefix u¿ytkownikaNicram_93

W Hogwarcie rozpoczyna siê nowy rok szkolny. Hermiona wraz z przyjació³kami ma pierwsze zajêcia i...
>> Czytaj Wiêcej

[NZ]Rozdzia³ 8 cz.1...

Tytu³: Rozdzia³ 8 cz.1 - Nowi nauczyciele
Seria: Hermiona Granger i Powrót do Hogwartu
Gatunek: Przygodowe
Autor: Prefix u¿ytkownikaNicram_93

W Hogwarcie rozpoczyna siê nowy rok szkolny. Hermiona wraz z przyjació³kami ma pierwsze zajêcia i...
>> Czytaj Wiêcej

>> Wiêcej fan fiction! <<
Statystyki
Online Statystyki
Go¶cie online: 39
Administratorzy online: 0
Aktualnie online: 0 osób
£±cznie na portalu jest
48,158 osób
Ostatnio zarejestrowany:

Rekord osób online:
Najwiêcej userów: 1414
By³o: 24.05.2026 16:48:00
Napisanych artyku³ów: 1,087
Dodanych newsów: 10,564
Zdjêæ w galerii: 21,490
Tematów na forum: 3,921
Postów na forum: 319,637
Komentarzy do materia³ów: 222,019
Rozdanych pochwa³: 3,327
Wlepionych ostrze¿eñ: 4,170
Puchar Domów
Aktualnym mistrzem domów jest  GRYFFINDOR!

Gryffindor
Punktów: 1509
uczniów: 4220
Hufflepuff
Punktów: 335
uczniów: 3778
Ravenclaw
Punktów: 916
uczniów: 4452
Slytherin
Punktów: 115
uczniów: 4107

Ankieta
Zima przejê³a Hogwart i okolice, ¶nieg mocno sypie, ale to Ciê nie powstrzyma przed robieniem planów. Zastanawiasz siê, co ciekawego mo¿na robiæ w weekend:

Bitwa na ¶nie¿ki to jest to! Mo¿e "zupe³nym przypadkiem" oberwie od nas przechodz±cy obok Snape.
12% [9 g³osów]

Plan to brak planu. Bêdê le¿eæ w ³ó¿ku, piæ kakao i plotkowaæ ze wspó³lokatorami z dormitorium.
40% [31 g³osów]

Mój nos utknie g³êboko w ksi±¿kach. Tylko pani Pince bêdzie mnie mog³a odgoniæ od czytania.
13% [10 g³osów]

Wymknê siê cicho do Miodowego Królestwa. Najwy¿sza pora uzupe³niæ zapasy s³odko¶ci.
9% [7 g³osów]

Postraszê we Wrzeszcz±cej Chacie. Uwielbiam ogl±daæ miny przechodniów, kiedy wydaje im siê, ¿e uciekaj± od duchów i upiorów.
12% [9 g³osów]

Ka¿da pogoda jest dobra na Quidditcha. ¦nieg nie powstrzyma mnie przed regularnymi treningami.
14% [11 g³osów]

Ogó³em g³osów: 77
Musisz zalogowaæ siê, aby móc zag³osowaæ.
Rozpoczêto: 07.02.23

Archiwum ankiet
Ostatnio w Hogwarcie
Hufflepuff[P]Louise Lainey ostatnio widziano 17.12.2024 o godzinie 15:44 w B³onia
HufflepuffValerie Adams ostatnio widziano 02.07.2023 o godzinie 13:40 w Stacja kolejowa
HufflepuffValerie Adams ostatnio widziano 27.06.2023 o godzinie 21:20 w B³onia
HufflepuffValerie Adams ostatnio widziano 23.06.2023 o godzinie 16:46 w Sala transmutacji
HufflepuffValerie Adams ostatnio widziano 22.06.2023 o godzinie 19:04 w VII piêtro
HufflepuffValerie Adams ostatnio widziano 12.06.2023 o godzinie 18:15 w Dziedziniec Transmutacji
[NZ] Rytua³
Stewart Rivers, dowódca Brygady Uderzeniowej Minsterstwa Magii, musi odkryæ kto stoi za seri± tajemniczych zabójstw dokonanych na czarodziejach. Czy uda mu siê rozwik³aæ zagadkê?
Autor: Prefix u¿ytkownikalosiek13
Gatunek: Krymina³
Ograniczenie wiekowe: +16
Przeczytano 17872 razy.
Rozdzia³y: [1], [2], [3], [4], [5], [6], [7].
Rytua³
Jak potoczy siê wizyta g³ównego bohatera w domu Czarnieckiego? Czy pozna odpowiedzi na swoje pytania?
***

S³owem wyja¶nienia. Pó³tora roku zajê³o mi zebranie siê do powrotu do tej historii. Pewnie ma³o kto ju¿ j± pamiêta, ale mia³em wenê, wiêc napisa³em. Z tego miejsca, dziêkujê tym, którzy ci±gle mnie poganiali do pisania o przygodach Stew ;>
***




Stewart Rivers jeszcze nigdy nie go¶ci³ w tak osobliwym domostwie. Z obu stron korytarza spogl±da³y na niego martwe oczy magicznych stworzeñ. Niektóre z tych okazów widzia³ po raz pierwszy i zastanawia³ siê, có¿ za osobliwo¶ci mo¿e tutaj jeszcze spotkaæ. Chocia¿ ich oczy by³y niew±tpliwie martwe, Stew nie móg³ pozbyæ siê wra¿enia, i¿ jest ci±gle obserwowany. Szli wraz z Ulk± za gospodyni± wzd³u¿ korytarza mijaj±c kolejne drzwi. Stew my¶la³, ¿e kieruj± siê do tych po³o¿onych na wprost wej¶cia, jednak Maria poprowadzi³a ich w prawo na wygodne, drewniane schody. Rivers, wspinaj±c siê po kolejnych stopniach ¿a³owa³, ¿e nie zajrzeli do tego pomieszczenia, gdy¿ wydobywa³ siê stamt±d wspania³y zapach gotowanej kolacji. Dopiero teraz zda³ sobie sprawê z tego, ¿e przez ca³y dzieñ nic nie jad³. S³ysz±c wyj±tkowo g³o¶ne burczenie w swoim brzuchu, poczu³ siê kompletnie zawstydzony.
Gdy stanêli na górze, momentalnie zapomnia³ jednak o g³odzie. Ich oczom ukaza³ siê piêkny, bogato zdobiony pokój. Przewa¿a³y w nim dekoracje wykonane z wszelkiego rodzaju drewna, jednak ca³e wnêtrze dominowa³ masywny, bogato rze¼biony fotel, w którym siedzia³ gospodarz domostwa. By³ to starszy jegomo¶æ o szlacheckich rysach, które da³o siê dostrzec pod licznymi zmarszczkami na jego twarzy. Stewart oceni³ jego wiek na jakie¶ dziewiêædziesi±t lat i wydawa³ mu siê on pogodnym staruszkiem. Z jego oczu bi³a niesamowita weso³o¶æ. W czasach m³odo¶ci musia³ mieæ wielkie powodzenie u kobiet, gdy¿ pomimo tego, ¿e siedzia³ na fotelu, nie da³o siê nie zauwa¿yæ jego du¿ego wzrostu. Musia³ byæ wy¿szy nawet od Stew, który nie nale¿a³ do osób o przeciêtnym wzro¶cie.
- Panno Black Potter, czemu¿ zawdziêczam tê niespodziewan± wizytê? - rozbrzmia³ g³os starszego mê¿czyzny, który u¶miechn±³ siê przyja¼nie.
- Dobry wieczór, panie Czarniecki! - uk³oni³a mu siê Ulka z niepewnym u¶miechem na twarzy. - Mój towarzysz podró¿y... - Tutaj rzuci³a potêpiaj±cym wzrokiem na Stewarta, któremu w³a¶nie g³o¶no zaburcza³o w brzuchu. - To jest Stewart Rivers z brytyjskiego Ministerstwa Magii i chcia³by zadaæ panu kilka pytañ. Oczywi¶cie je¶li to nie k³opot.
- Stewart Rivers... - mrukn±³ pod nosem Czarniecki. - To ¿aden problem, bardzo chêtnie z nim porozmawiam, mimo tak pó¼nej godziny... - U¶miechn±³ siê delikatnie. - Jednak nie mam pojêcia, có¿ za informacji móg³bym mu udzieliæ. Ja, taki stary cz³owiek...
Stewart przygl±da³ siê tej wymianie uprzejmo¶ci ze stoickim spokojem, chocia¿ jego ¿o³±dek nieustannie domaga³ siê solidnej porcji jedzenia. Nie zrozumia³ ani s³owa, jednak z reakcji starszego mê¿czyzny móg³ wyczytaæ, ¿e ten nie bêdzie sprawia³ ¿adnych trudno¶ci.
- Ach, rozumiem - westchn±³ po chwili zastanowienia Czarniecki. - Mówi³em temu os³owi, ¿e siê kiedy¶ doigra. Powtarza³em mu, ¿e badanie tajemnic tej puszczy nie przyniesie mu nic dobrego...
- Jak rozumiem, domy¶la siê pan, ¿e chodzi o pana Wroñskiego. Niestety zagin±³, ale ludzie Stewarta zajmuj± siê w tej chwili jego poszukiwaniami. Nasze Ministerstwo równie¿ do³o¿y wszelkich starañ, by go odnale¼æ. Ma pan moje... - w tej chwili spojrza³a na Stewarta, który s³ysz±c nazwisko polskiego uczonego skrzywi³ siê zawziêcie - … i jego s³owo! - Wskaza³a na towarzysza.
Czarniecki popatrzy³ na Ulkê przenikliwym wzrokiem i tylko kiwn±³ g³ow±.
- Dobrze - odpowiedzia³, podnosz±c siê z fotela. Teraz Stewart nie mia³ ¿adnych w±tpliwo¶ci, ¿e starszy jegomo¶æ przewy¿sza³ go prawie o g³owê. Jego postura doskonale oddawa³a szlacheckie pochodzenie.
- Maria przygotowa³a w³a¶nie kolacjê. My¶lê, ¿e z pe³nymi brzuchami bêdzie nam siê lepiej rozmawia³o. Zapraszam do jadalni.
Czarniecki podszed³ do Stew, u¶cisn±³ mu d³oñ i gestem zaprosi³ do pod±¿ania za nim. Gdy schodzili we trójkê tymi samymi schodami, Ulka szeptem krótko zrelacjonowa³a mu rozmowê z gospodarzem. Kiedy byli ju¿ na dole, udali siê do jednego z pomieszczeñ, które mijali uprzednio. Czarniecki otworzy³ im szeroko drzwi i poczeka³ a¿ wejd± do bardzo przytulnej jadalni.

- Proszê, siadajcie. - Maria wesz³a w³a¶nie do ¶rodka lewituj±c przed sob± garnek, z którego unosi³a siê delikatna stru¿ka pary.
Wszyscy usiedli do sto³u, a po kilku machniêciach ró¿d¿k± gospodyni, talerze kolejno nape³ni³y siê apetycznie wygl±daj±cym daniem.
- To go³±bki - wyja¶ni³a Stewartowi Ulka. Jednak mê¿czy¼nie ta informacja by³a kompletnie zbêdna. Czu³, ¿e jego brzuch zaraz zapadnie siê w sobie z g³odu.
- Smacznego! - powiedzia³, pan Czarniecki.
Bez zbêdnych ceregieli przyst±pili do posi³ku. Chocia¿ Stew po raz pierwszy jad³ takie danie, bardzo mu posmakowa³o. Gdy tylko skoñczy³ swoj± porcjê, co nie trwa³o zbyt d³ugo, gospodyni spojrza³a na jego pusty talerz i po¶pieszy³a z dok³adk±. U¶miechnê³a siê do niego zachêcaj±co, na co on odpowiedzia³ swoim czaruj±cym u¶miechem i zajada³ dalej. Kiedy wszyscy odsunêli swoje talerze, a Maria zaczê³a sprz±taæ ze sto³u, pan Czarniecki wyszed³ bez s³owa z pomieszczenia. Stewart popatrzy³ zdziwiony na Ulkê, jednak ta szybko uspokoi³a go, ¿e nie ma siê czym przejmowaæ. Po chwili gospodarz powróci³ z zakurzon± butelk± jakiego¶ trunku.
- To moja domowa nalewka z pigwy, my¶lê ¿e wam posmakuje - wyja¶ni³, stawiaj±c trunek na stole. Po chwili pojawi³y siê cztery kieliszki wyczarowane jednym machniêciem ró¿d¿ki. Kolejne zaklêcie i butelka nape³ni³a je z³oto¿ó³tym p³ynem.
- Na zdrowie! - powiedzia³ Czarniecki, unosz±c swój kieliszek w górê. To samo uczynili pozostali. Ulka w dalszym ci±gu t³umaczy³a wszystko na ucho Stewartowi, który by³ nieco onie¶mielony nieznanymi mu zwyczajami.
- Teraz mo¿emy przej¶æ do sprawy... - zacz±³ gospodarz.
Ulka przet³umaczy³a wszystko Stewartowi i po chwili zastanowienia ten zacz±³ mówiæ.
- Mo¿e na pocz±tku powiem, dlaczego nasze Ministerstwo poprosi³o o pomoc pana Wroñskiego - powiedzia³ Stewart prostuj±c siê na krze¶le. - Wi±¿e siê to ze spraw± kilku zabójstw, do których dosz³o w ostatnim czasie na terenie naszego kraju...
Stew stara³ siê mówiæ powoli, pomijaj±c nieistotne szczegó³y, tak by Black Potter mog³a bez problemów przet³umaczyæ jego s³owa starszemu jegomo¶ciowi. Ten s³ucha³ uwa¿nie i parokrotnie unosi³ wysoko brwi w wyrazie zdziwienia, a niekiedy g³êbokiego zaskoczenia, gdy poznawa³ kolejne informacje dotycz±ce brutalnych morderstw.
- Faktycznie, brzmi to bardzo niepokoj±co - odpar³ spogl±daj±c w ¶cianê. G³êboka zmarszczka zastanowienia pojawi³a siê na jego czole.
- Teraz rozumiem, dlaczego poprosili¶cie o kontakt z tym starym os³em - doda³ po chwili. - Muszê wam powiedzieæ, ¿e to nie pierwszy raz kiedy s³yszê o przypadkach tak straszliwych zbrodni. Wiele lat temu na tych ziemiach mia³y miejsce podobne zdarzenia, rytualne morderstwa, na my¶l o których w³os je¿y siê na g³owie. Ja nie znam zbyt wielu szczegó³ów, tymi zajmowa³ siê Wroñski...
- Proszê mi powiedzieæ, tyle ile pan wie, ka¿da informacja, mo¿e okazaæ siê istotna - powiedzia³ Stew.
- Dobrze - westchn±³ ciê¿ko Czarniecki. - Te zbrodnie, o których wspomnia³em, mia³y miejsce u schy³ku XVIII wieku, tu na tych ziemiach. Wiedza o nich nie nale¿y do kategorii dziedzin powszechnie znanych, nawet w Polsce ma³o kto o tym pamiêta. Niewiele przekazów z tamtych czasów zosta³o utrwalonych na pi¶mie, bo i nie prze¿y³ nikt, kto mia³ z nimi bezpo¶rednio do czynienia. Panna Black Potter zdaje siê wie, o czym mówiê... - urwa³.
Ulka obla³a siê lekkim rumieñcem na twarzy i pokiwa³a niepewnie g³ow±. Czarniecki przygl±da³ jej siê przez chwilê, w koñcu machn±³ rêk± i kontynuowa³:
- No có¿, mo¿emy tylko winiæ siebie samych zza to, ¿e nie starali¶my siê o dog³êbne wyja¶nienie tej sprawy. To w³a¶nie Stefan stara³ siê dociec prawdy. Wiem, ¿e nie uda³o mu siê odkryæ zbyt wiele, ale odpowiedzi na wszelkie pytania szuka³ przede wszystkim w naszej puszczy. Miejscu, gdzie te straszliwe zdarzenia mia³y swój kres. To wiadomo na pewno, bo to tutaj zgin±³ ten, który by³ odpowiedzialny za morderstwa.
- Czy wiadomo kto to by³? - zapyta³ Stew. Jego serce zaczê³o mocniej biæ. Mia³ nadziejê, ¿e w koñcu dowie siê czego¶, co popchnie ¶ledztwo do przodu.
- I tak, i nie - odpar³ tajemniczo Czarniecki. - Jak ju¿ mówi³em, spotkania z tym czarnoksiê¿nikiem nie prze¿y³ nikt, nawet ten czarodziej, który jako ostatni stawi³ mu czo³a. ¦mia³y - nie wiadomo, czy naprawdê tak siê nazywa³, ale tak mówiono o nim po tym, jak uda³o mu siê powstrzymaæ tego Rosjanina...
- Rosjanina? - zapyta³ zdziwiony Stew.
- Tak, tak, by³ Rosjaninem. To jedna z nielicznych rzeczy, które o nim wiemy. Jak widzicie, same zagadki. Miêdzy innymi dlatego Stefan bada³ tê sprawê, uwielbia³ takie wyzwania. Nie wiem, ile uda³o mu siê odkryæ ostatnio. Powiedzmy, ¿e nasze stosunki od kilkunastu lat nie by³y najlepsze. - W tym momencie Czarniecki spojrza³ na Mariê, której twarz nie zdradza³a ¿adnych emocji.
- To w sumie wszystko co mi wiadomo - zakoñczy³.
Stewart spojrza³ na Ulkê, wydawa³a siê równie zaskoczona co on sam. Czego siê dowiedzia³? Niezbyt wiele, ale zawsze to jaki¶ trop. Nie móg³ jednak ukryæ swojego zawodu, gdy¿ liczy³ na znacznie wiêcej. Czy Wroñski musia³ zagin±æ akurat w tym momencie? Czy mia³o to jaki¶ zwi±zek z morderstwami w Wielkiej Brytanii? Szef Brygady Uderzeniowej zada³ sobie te pytania, jednak w ¿aden sposób nie by³ w stanie w tej chwili na nie odpowiedzieæ.
- Czy móg³by pan pokazaæ mi to miejsce w puszczy? - zapyta³ Stewart. Ulka spojrza³a na niego z lêkiem, ale powtórzy³a pytanie Czarnieckiemu.
- Nie, to niemo¿liwe, ja nie wchodzê do puszczy i tak zostanie. - Starszy mê¿czyzna wyg³osi³ tê odpowied¼ takim tonem, ¿e Stewart zastanowi³ siê, czy nie pope³ni³ w³a¶nie jakiej¶ gafy. Nagle Ulka powiedzia³a:
- Ja wiem jak tam trafiæ, je¶li bêdziesz chcia³ tam pój¶æ, mam i¶æ z Tob±. Stañczyk wyra¼nie sobie tego ¿yczy³.
- Czy mo¿emy tam pój¶æ teraz? - zapyta³.
Ulka spojrza³a na niego jak na szaleñca.
- Wej¶cie do pewnych rejonów puszczy nawet dniem nie jest bezpieczne, sam czu³e¶ co wisia³o w powietrzu, kiedy siê tutaj znale¼li¶my. Zdecydowanie odradzam ci...
Stew spojrza³ jej prosto w oczy.
- Ja muszê tam pój¶æ. Mo¿e uda mi siê tam znale¼æ co¶, co doprowadzi do rozwi±zania tej sprawy. Postaw siê na moim miejscu... - zamilk³ na chwilê. - Ja... ja nie mogê pozwoliæ, ¿eby kolejni ludzi zginêli, gdyby¶ widzia³a te cia³a...
- Pos³uchaj mnie Stew, rozumiem. A przynajmniej staram siê zrozumieæ, ale ja znam tê puszczê. To moje rodzinne strony i wiem doskonale, ¿e wielu ludzi ju¿ nigdy stamt±d nie wróci³o, a z pewno¶ci± nie wrócili tacy sami.
Czarniecki i Maria przygl±dali siê tej wymianie zdañ ze spokojem. W koñcu Ulka zdradzi³a im zamiary Stewarta. Maria, która do pory trzyma³a swoje emocje na wodzy, wygl±da³a na totalnie przera¿on±. Gospodarz, nawet je¶li uwa¿a³, ¿e to g³upi pomys³, tym razem nie da³ tego po sobie poznaæ. Wzruszy³ ramionami i powiedzia³:
- Panno Black Potter, nie mo¿emy mu zabroniæ wej¶cia do lasu. Je¶li takie jest jego zadanie, nie powinni¶my stawaæ mu na przeszkodzie. Wierzê, ¿e go ostrzeg³a¶, ale niezale¿nie od tego jak± decyzjê podejmie, mówiê ci: nie id¼cie tam noc±.
Stewart czeka³ a¿ Ulka przet³umaczy mu s³owa Czarnieckiego, jednak ona nie zamierza³a tego zrobiæ.
Zaskoczony i nieco poirytowanych takim zachowaniem, Stewart wsta³ ze swojego miejsca i uk³oni³ siê gospodarzowi oraz Marii.
- Uprzejmie dziêkujê za informacje jakich mi pan udzieli³, a tak¿e za posi³ek. My¶lê, ¿e wystarczaj±co nadu¿y³em pañstwa go¶cinno¶ci i pora ju¿ na mnie.
Gdy Ulka przekaza³a jego s³owa, Maria zaczê³a g³o¶no protestowaæ. Powiedzia³a, ¿e znajd± siê dla nich pokoje, mog± poczekaæ do rana i wtedy wyruszyæ. Stewart jednak grzecznie odmówi³. Po¿egna³ siê i ruszy³ do wyj¶cia szybkim krokiem. Ulka na ten widok zerwa³a siê krzes³a, sk³oni³a siê gospodarzom i pod±¿y³a za towarzyszem.

Dogna³a go dopiero na ganku, gdzie sta³ w cieniu rzucanym przez drewniane s³upki balustrady. Zaci±ga³ siê g³êboko powietrzem.
- Naprawdê nie wydaje mi siê, by mog³o spotkaæ nas tam co¶ z³ego - powiedzia³ Stew, gdy stanê³a za nim. - Zawsze mia³em przeczucie do takich rzeczy, nie wiem z czego ono wynika³o, ale jeszcze nigdy mnie nie zawiod³o. Czy ¼le zrobi³em odrzucaj±c propozycjê noclegu?
Ulka westchnê³a.
- Tak, mówi±c szczerze to tak. Nie znam siê na przeczuciach, ale znam tê puszczê. Rzadko ludzie zapuszczaj± siê tam w nocy, ja sama posz³am tam tylko raz... - urwa³a. Stewart obróci³ siê i spojrza³ na ni±. Jego wzrok przyzwyczai³ siê ju¿ do widzenia w ciemno¶ci. Tej nocy ksiê¿yc ¶wieci³ jasno, jutro mia³a byæ pe³nia. Dlatego Stew bez problemu odczyta³ na twarzy Ulki uczucie ogromnego niepokoju.
- Je¶li nie chcesz tam i¶æ, nie mogê ciê prosiæ by¶ posz³a ze mn±. Zostañ tutaj, a ja...
- Nie! - przerwa³a mu w pó³ s³owa nagle rozz³oszczona. - My¶lisz, ¿e pu¶ci³abym ciê tam samego? Jak chcia³by¶ trafiæ na miejsce...
- Mo¿esz mnie pokierowaæ, daæ wskazówki. Z ró¿d¿k± w d³oni nie powinno byæ ciê¿ko, w dodatku ksiê¿yc ¶wieci dzi¶ tak jasno...
Ulka prychnê³a.
- Nie, to nie ma najmniejszego sensu. Poczekaj do rana! Co to zmieni, ¿e pójdziesz tam teraz? - Dziewczyna wyra¼nie nie zamierza³a siê poddaæ ³atwo. - Niezwykle uparta - przemknê³o przez my¶l Riversowi.
- Ulka, ja nie mam czasu. Nie mówi³em ci, bo nie powinienem, ale my¶lê, ¿e mogê ci zaufaæ. Ministerstwo nie jest zadowolone z postêpów ¶ledztwa, chc± je przekazaæ do biura Aurorów. Nie mogê pozwoliæ, by praca moich ludzi posz³a na marne, sprawiæ im zawodu. Jak bêdê móg³ spojrzeæ im w oczy, je¶li zawalê tak± sprawê...
- Przecie¿ nikt nie pomy¶li, ¿e jeste¶ s³aby. To nie twoja wina! - zaprotestowa³a.
- Nie wiesz jak to jest...
Lodowaty ton g³osu, którym przemówi³ wyda³ siê Ulce bardzo obcy. Nie pasowa³ do tego u¶miechniêtego m³odego mê¿czyzny. Ale nagle j± ol¶ni³o.
- Bycie najm³odszym szefem tak wa¿nego biur, wcale nie jest proste. Nikogo nie obchodz± moje do¶wiadczenie, wiedza i dotychczasowe zas³ugi. Ka¿dy patrzy na mnie jak na zwyk³ego m³okosa, któremu posadê dano po znajomo¶ci, przez rodzinne konszachty. A to wcale nie by³o tak... - zamilk³ na chwilê. Ulka cierpliwie czeka³a na ci±g dalszy w milczeniu. - Dla nich liczy siê tylko mój wiek. Je¶li zawiodê, dam im do rêki dowód na to, ¿e siê nie mylili...
- Dobrze.
- S³ucham?
- Pójdê tam z tob± - wyja¶ni³a krótko.
- Nie chcê, ¿eby¶ robi³a co¶ wbrew sobie. Mogê i¶æ sam, powiedz tylko...
- Nie - przerwa³a mu ponownie. - Bêdê tam z tob± i byæ mo¿e nic siê nie stanie. Jak mówi³am, ju¿ kiedy¶ by³am w puszczy noc±. Miejsce do którego siê udamy, jest unikane nie tylko przez ludzi. Skoro Wroñski móg³ je badaæ i nic mu siê nie sta³o, to nam te¿ siê nic stanie.
Zabrzmia³o to trochê, jakby chcia³a przekonaæ sam± siebie. - Zupe³nie jak ma³e dziecko - pomy¶la³ Stew. Ulka by³a bardzo m³od± kobiet±, ale Rivers wiedzia³ doskonale, ¿e nie nale¿y oceniaæ ludzi po wygl±dzie. Wiedzia³ te¿, ¿e nie odwiedzie ju¿ Black Potter od tego pomys³u. Zaskoczy³a go t± nag³± zmian± decyzji. Stew pomy¶la³ sobie, ¿e gdyby pozna³ Ulkê w innych okoliczno¶ciach, mogliby siê dogadaæ. W sumie po tym jednym dniu znajomo¶ci, zd±¿y³ ju¿ j± polubiæ...
- Chod¼my - rzuci³a Ulka. Po czym skierowali siê w stronê drogi, któr± przyszli. Gdzie¶ w oddali zacz±³ ujadaæ pies.
Komentarze
avatar
Prefix u¿ytkownikaulka_black_potter  dnia 30.11.2015 11:45
Napiszê cos krótkiego, a pó¼niej to edytujê. Za ¿adne skarby nie wesz³abym do lasu noc±. Nie ma takiej opcji. Chyba, ¿e jecha³abym droga, która nie prowadzi ko³o cmentarza. Ta Ulka w Twoim opowiadaniu jest zbyt odwa¿na xD
avatar
Prefix u¿ytkownikaAlette  dnia 30.11.2015 14:30
No wreszcie :D Na samym pocz±tku napisze, ¿e widaæ, ¿e od dawna nie pisa³e¶ i nie rób sobie wiêcej takiej przerwy. Przez spor± czê¶æ skupia³e¶ siê na tym jedzeniu i wysz³o ci tyle powtórzeñ, ¿e normalnie uohoho. No i te¿ nie rozumiem, dlaczego Stew musi wej¶æ do tego lasu teraz natychmiast, trochê wybi³am siê z rytmu.

Co nie zmienia faktu, ¿e Stew jest niesamowicie fajny i lubiê o nim czytaæ. Brakowa³o mi tego w ¿yciu haha. No i Ulka w lesie jako¶ mi pasuje. Wrzuæ tam tylko koniecznie bieganie za lisem - wiem, co mówiê.

Czekam na romans :D
avatar
Prefix u¿ytkownikalosiek13  dnia 06.12.2015 20:42
Ulka, która edytuje swój komentarz xD hahaha, no ju¿ to widzê! Nie chcia³a¶, ale pójdziesz i nie masz wymówki. No i w sumie to bardziej Ulka od Anetki, a ona chyba lêkliwa nie by³a...

Leciaku, dlaczego Stew musi i¶æ do lasu, to siê wyja¶ni w kolejnej czê¶ci, jak tylko ona powstanie ;> Po prostu on tam musi pój¶æ.
Ostatnie bieganie za lisem, o którym czyta³em (tak, mówiê o Trylogii Skrytobójcy ;>;) ¼le siê skoñczy³o, wiêc lis odpada. A i romansu w lesie nie bêdzie, sorry ;<

Dziêki za komentarze : D
avatar
Prefix u¿ytkownikaSam Quest  dnia 07.02.2016 21:17
Hmmm... A moim zdaniem widaæ poprawê wzglêdem oprzednich tekstów. Dla mnie wzmianki o jedzeniu s± okej o nie by³o ich du¿o. Moim zdaniem sk³adnia i gramatyka siê zdecydowanie poprawi³a u Ciebie. A ja bardzo polubi³am ten ff, mo¿e nie na tyle by trafi³ do odpisu, ale ma na to szansê, bo jest fajna zagadka, spory akcent Polski, ciekawe postacie i mam nadziejê , ¿e mimo wszystko nie porzucisz tego ff i obawia siê kolejne czê¶ci, bo tot siê czyta na prawdê dobrze i przyjemnie. Czekam na wiêcej i na to liczê.
O ff nie zapominam, bêdê Ciê teraz prze¶ladowa³a, a¿ bêdziesz mia³ ochotê wróciæ do Admiñskich mocy i wlepic mi ostrze¿enie za nêkanie. Wiêc po prostu napisz kolejny rozdzia³ :D
Dziêki za dotychczasowe, bo to kawa³ dobrego tekstu xD
Dodaj komentarz
Zaloguj siê, aby móc dodaæ komentarz.
Oceny
Tylko zarejestrowani u¿ytkownicy mog± oceniaæ zawarto¶æ strony
Zaloguj siê lub zarejestruj, ¿eby móc zag³osowaæ.

Brak ocen. Mo¿e czas dodaæ swoj±?
Logowanie
Nazwa u¿ytkownika

Has³o



Nie masz jeszcze konta?
Zarejestruj siê

Nie mo¿esz siê zalogowaæ?
Popro¶ o nowe has³o
Facebook
Shoutbox
Musisz siê zalogowaæ aby wys³aæ wiadomo¶æ.

O choinka!
03.08.2026 15:12
Dziêki Hug

Do szopy hipogryfy, do szopy wszyscy wraz!
01.08.2026 11:39
Racja, I will mourn old Hog forever, to ju¿ nie by³o to samo :v
I mimo ¿e ciê¿ko w te urodziny, to i tak wszystkiego naj naj, 17 mo¿na mieæ do 40 na spokojnie Love

O choinka!
31.07.2026 23:57
z innymi, bo brakowa³o mi pomys³ów, bo pogorszy³a siê moja sytuacja psychiczna i bo LYS zniknê³a bez s³owa

O choinka!
31.07.2026 23:57
Nie cierpiê urodzin Wrozka Nadal czujê siê na 17 lat, a ju¿ 26 na karku ;(

A co do poprzedniego Hog, bardzo têskniê. Nowy mniej mi siê podoba³, bo nie wysz³y mi poboczne, bo za ma³o pisa³am

Do szopy hipogryfy, do szopy wszyscy wraz!
26.07.2026 20:12
Jako tako, nawet mi siê sb dzi¶ ¶ni³o xD

Wspó³praca
Najaktywniejsi

1) Prefix u¿ytkownikaAlette

Avatar

Posiada 59643 punktów.

2) Prefix u¿ytkownikafuerte

Avatar

Posiada 58190 punktów.

3) Prefix u¿ytkownikaKatherine_Pierce

Avatar

Posiada 47342 punktów.

4) Prefix u¿ytkownikaSam Quest

Avatar

Posiada 45365 punktów.

5) Prefix u¿ytkownikaShanti Black

Avatar

Posiada 44242 punktów.

6) Prefix u¿ytkownikaA.

Avatar

Posiada 43682 punktów.

7) Prefix u¿ytkownikamonciakund

Avatar

Posiada 43236 punktów.

8) Prefix u¿ytkownikaania919

Avatar

Posiada 39464 punktów.

9) Prefix u¿ytkownikaulka_black_potter

Avatar

Posiada 36829 punktów.

10) Prefix u¿ytkownikaKlaudia Lind

Avatar

Posiada 34220 punktów.

Losowe zdjêcie
Powered by PHP-Fusion copyright © 2002 - 2026 by Nick Jones.
Released as free software without warranties under GNU Affero GPL v3.
Theme by Andrzejster
Copyright © 2006-2015 by Harry-Potter.net.pl
All rights reserved.
Wygenerowano w sekund: 0.23