Filtruj
Szukaj w:
Szukana fraza:


Opcjonalnie:
Gatunek:
Dozwolone:
Zakoñczone:
Parring:
Bohaterowie:
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
Ostatnie
Artyku³y Fan Fiction

Magiczne puzzle HP

Kategoria: Inne
Autor: Smierciojadek

Wspó³praca z Tactic Games
>> Czytaj Wiêcej

Prorok Niecodzienny ...

Kategoria: Prorok Niecodzienny
Autor: Prefix u¿ytkownikaProrok Niecodzienny

Wydanie stworzyli: Nieoryginalna, Klaudia Lind, Anastazja Schubert, Takoizu, CoSieDzieje, Syriusz32.
>> Czytaj Wiêcej

The House of Gaunt

Kategoria: Recenzje filmów
Autor: Anastazja Schubert

Jak wygl±da³o ¿ycie Gauntów? Powsta³ film, który Wam to poka¿e.
>> Czytaj Wiêcej

HPnet istnieje naprawdê

Kategoria: HPnet
Autor: Anastazja Schubert

W sierpniu HPnetowicze mieli okazjê spotkaæ siê w Krakowie. Jak by³o?
>> Czytaj Wiêcej

Prorok Niecodzienny ...

Kategoria: Prorok Niecodzienny
Autor: Syriusz32

Wydanie stworzyli: Klaudia Lind, louise60, Zireael, Aneta02, Anastazja Schubert, Lilyatte, Syrius...
>> Czytaj Wiêcej

Prorok Niecodzienny ...

Kategoria: Prorok Niecodzienny
Autor: Prefix u¿ytkownikaProrok Niecodzienny

Wydanie stworzyli: Klaudia Lind, Hanix082, Sam Quest, louise60, PaulaSmith, CoSieDzieje, Syriusz32.
>> Czytaj Wiêcej

Historia pod skór± z...

Kategoria: Wywiady
Autor: Anastazja Schubert

Ka¿dy tatua¿ niesie ze sob± jak±¶ historiê. Jakie nios± te fanowskie, zwi±zane z m³odym czarodzie...
>> Czytaj Wiêcej

>> Wiêcej artyku³ów! <<

[NZ]Rozdzia³ 10 cz....

Tytu³: Rozdzia³ 10 cz.2 - Wizyta u Hagrida
Seria: Hermiona Granger i Powrót do Hogwartu
Gatunek: Przygodowe
Autor: Prefix u¿ytkownikaNicram_93

Hermiona nie mo¿e zapomnieæ o dziwnym zachowaniu profesora Hughesa. Pe³na z³ych przeczuæ decyduje...
>> Czytaj Wiêcej

[NZ]Rozdzia³ 10 cz....

Tytu³: Rozdzia³ 10 cz.1 - Wizyta u Hagrida
Seria: Hermiona Granger i Powrót do Hogwartu
Gatunek: Przygodowe
Autor: Prefix u¿ytkownikaNicram_93

Hermiona nie mo¿e zapomnieæ o dziwnym zachowaniu profesora Hughesa. Pe³na z³ych przeczuæ decyduje...
>> Czytaj Wiêcej

[NZ]Rozdzia³ 9 cz.2...

Tytu³: Rozdzia³ 9 cz.2 - Nocna przechadzka
Seria: Hermiona Granger i Powrót do Hogwartu
Gatunek: Przygodowe
Autor: Prefix u¿ytkownikaNicram_93

Rok szkolny nabiera rozpêdu, a Hermiona staje przed zadaniem patrolowania korytarzy kolejnej nocy...
>> Czytaj Wiêcej

Remus Lupin

Tytu³: Remus Lupin
Gatunek: Poezja
Autor: Kasia Koziorowska

Cykl wierszy po¶wiêcony Remusowi. :)
>> Czytaj Wiêcej

[NZ]Rozdzia³ 9 cz.1...

Tytu³: Rozdzia³ 9 cz.1 - Nocna przechadzka
Seria: Hermiona Granger i Powrót do Hogwartu
Gatunek: Przygodowe
Autor: Prefix u¿ytkownikaNicram_93

Rok szkolny nabiera rozpêdu, a Hermiona staje przed zadaniem patrolowania korytarzy kolejnej nocy...
>> Czytaj Wiêcej

[NZ]Rozdzia³ 8 cz.2...

Tytu³: Rozdzia³ 8 cz.2 - Nowi nauczyciele
Seria: Hermiona Granger i Powrót do Hogwartu
Gatunek: Przygodowe
Autor: Prefix u¿ytkownikaNicram_93

W Hogwarcie rozpoczyna siê nowy rok szkolny. Hermiona wraz z przyjació³kami ma pierwsze zajêcia i...
>> Czytaj Wiêcej

[NZ]Rozdzia³ 8 cz.1...

Tytu³: Rozdzia³ 8 cz.1 - Nowi nauczyciele
Seria: Hermiona Granger i Powrót do Hogwartu
Gatunek: Przygodowe
Autor: Prefix u¿ytkownikaNicram_93

W Hogwarcie rozpoczyna siê nowy rok szkolny. Hermiona wraz z przyjació³kami ma pierwsze zajêcia i...
>> Czytaj Wiêcej

>> Wiêcej fan fiction! <<
Statystyki
Online Statystyki
Go¶cie online: 43
Administratorzy online: 0
Aktualnie online: 0 osób
£±cznie na portalu jest
48,158 osób
Ostatnio zarejestrowany:

Rekord osób online:
Najwiêcej userów: 1414
By³o: 24.05.2026 16:48:00
Napisanych artyku³ów: 1,087
Dodanych newsów: 10,564
Zdjêæ w galerii: 21,490
Tematów na forum: 3,921
Postów na forum: 319,637
Komentarzy do materia³ów: 222,019
Rozdanych pochwa³: 3,327
Wlepionych ostrze¿eñ: 4,170
Puchar Domów
Aktualnym mistrzem domów jest  GRYFFINDOR!

Gryffindor
Punktów: 1509
uczniów: 4220
Hufflepuff
Punktów: 335
uczniów: 3778
Ravenclaw
Punktów: 916
uczniów: 4452
Slytherin
Punktów: 115
uczniów: 4107

Ankieta
Zima przejê³a Hogwart i okolice, ¶nieg mocno sypie, ale to Ciê nie powstrzyma przed robieniem planów. Zastanawiasz siê, co ciekawego mo¿na robiæ w weekend:

Bitwa na ¶nie¿ki to jest to! Mo¿e "zupe³nym przypadkiem" oberwie od nas przechodz±cy obok Snape.
12% [9 g³osów]

Plan to brak planu. Bêdê le¿eæ w ³ó¿ku, piæ kakao i plotkowaæ ze wspó³lokatorami z dormitorium.
40% [31 g³osów]

Mój nos utknie g³êboko w ksi±¿kach. Tylko pani Pince bêdzie mnie mog³a odgoniæ od czytania.
13% [10 g³osów]

Wymknê siê cicho do Miodowego Królestwa. Najwy¿sza pora uzupe³niæ zapasy s³odko¶ci.
9% [7 g³osów]

Postraszê we Wrzeszcz±cej Chacie. Uwielbiam ogl±daæ miny przechodniów, kiedy wydaje im siê, ¿e uciekaj± od duchów i upiorów.
12% [9 g³osów]

Ka¿da pogoda jest dobra na Quidditcha. ¦nieg nie powstrzyma mnie przed regularnymi treningami.
14% [11 g³osów]

Ogó³em g³osów: 77
Musisz zalogowaæ siê, aby móc zag³osowaæ.
Rozpoczêto: 07.02.23

Archiwum ankiet
Ostatnio w Hogwarcie
Hufflepuff[P]Louise Lainey ostatnio widziano 17.12.2024 o godzinie 15:44 w B³onia
HufflepuffValerie Adams ostatnio widziano 02.07.2023 o godzinie 13:40 w Stacja kolejowa
HufflepuffValerie Adams ostatnio widziano 27.06.2023 o godzinie 21:20 w B³onia
HufflepuffValerie Adams ostatnio widziano 23.06.2023 o godzinie 16:46 w Sala transmutacji
HufflepuffValerie Adams ostatnio widziano 22.06.2023 o godzinie 19:04 w VII piêtro
HufflepuffValerie Adams ostatnio widziano 12.06.2023 o godzinie 18:15 w Dziedziniec Transmutacji
Spowied¼ Szarej Damy
Podstawowe informacje:
Autor: Prefix u¿ytkownikaZireael
Gatunek: Miniaturka
Ograniczenie wiekowe: b/o
Przeczytano 3484 razy.
***
Bohaterowie: Inne, Rowena Ravenclaw.

W przeci±gu wieków powsta³o mnóstwo opowiadañ, podawanych z ust do ust, zapadaj±cych w pamiêci, pozostaj±cych w sercach przez ca³e pokolenia. Prawdziwych lub zacieraj±cych fakty. Radosnych czy smutnych. Przepe³nionych zawi¶ci± i tych, w których mi³o¶æ zyskuje rzeczywist± moc. Moj± opowie¶æ przez lata skrywa³am przed ¶wiatem. W strachu i wstydzie nie mog³am wypowiedzieæ s³ów, które jak kamieñ ci±¿y³y mi na sercu bardziej z ka¿dym dniem. Teraz chyba dojrza³am do tego, ¿eby móc wyrzuciæ z siebie moj± historiê. To moja spowied¼, wyznanie wszelkich grzechów, których dopu¶ci³am siê przez lata ¿ycia.
Oto historia mojej ¶mierci.

Jako córka jednej z za³o¿ycielek Szko³y Magii i Czarodziejstwa, nie mia³am z³ego dzieciñstwa. Otaczali mnie ludzie, których bra³am za swoje wzory i którzy traktowali mnie jak cz³onka swojej rodziny. Ka¿dy z za³o¿ycieli mia³ swoj± unikatow± cechê, za któr± go podziwia³am. Wujek Godryk by³ najodwa¿niejsz± osob±, jak± dane mi by³o spotkaæ. Uwielbia³am s³uchaæ o jego bohaterskich wyczynach jeszcze sprzed czasów powstania szko³y. By³ niesamowicie dumny ze swoich zwyciêstw, które odnosi³ w walkach z innymi czarodziejami czy magicznymi bestiami.
Wujek Salazar by³ jego zupe³nym przeciwieñstwem. Skryty, ma³o charyzmatyczny, niewiele mówi³ w towarzystwie. Czasem jednak zabiera³ mnie ze sob± do lochów i pokazywa³ ka¿dy ich zakamarek. Potrafi³ w mroku i ciemno¶ci znale¼æ co¶ niedostrzegalnego dla ludzkiego oka. Co¶, co objawia siê tylko tym, którzy szukaj±. Wtedy rozmawia³ ze mn± jak inny cz³owiek. Jak cz³owiek zachwycony ¶wiatem. Jak cz³owiek zupe³nie niepodobny do osób, które uczy³y siê pod jego herbem.
Ciocia Helga natomiast by³a mi³± i troskliw± kobiet±, której u¶miech nigdy nie schodzi³ z twarzy. Zawsze pyta³a, jak siê czujê, czy niczego mi nie brakuje. To ona ³agodzi³a sprzeczki miêdzy wujkami, które zdarza³y siê bardzo czêsto. By³a dobrym duchem, czuwaj±cym nie tylko nad uczniami swojego domu, ale nad ca³ym zamkiem. Jej wra¿liwo¶æ potrafi³a nie raz skruszyæ lód w sercach innych ludzi. By³a naprawdê niesamowita.
Na koniec pozosta³a jeszcze moja matka, Rowena. Wiem, ¿e bardzo mnie kocha³a, ¿e chcia³a dla mnie jak najlepiej. By³a uosobieniem m±dro¶ci, inteligencji i rozumu. Znajdowa³a wyj¶cie z ka¿dej sytuacji i ceni³a tych, którzy w ksi±¿kach i w nauce potrafi± znale¼æ swoj± si³ê. Ka¿dy uczeñ jej domu stawa³ siê jej dum±, dzieckiem, które kocha³a jak w³asne.

Posiadanie takich osób za wzór to niesamowite szczê¶cie. Jednak z biegiem lat, kiedy by³am starsza i zaczyna³am rozumieæ wiêcej rzeczy, zauwa¿y³am, ¿e na tle tak wspania³ych osób, ja nie wyró¿niam siê niczym szczególnym. By³am inteligentna, ale nie na tyle, by móc rywalizowaæ z moj± matk±. Nie dorasta³am jej do piêt. Kiedy zda³am sobie z tego sprawê, ka¿dego kolejnego dnia czu³am siê bardziej wypchniêta na margines. Oddala³am siê od matki i innych za³o¿ycieli, nie chcia³am z nimi rozmawiaæ, nie chcia³am ich widzieæ. Jakby byli dla mnie ju¿ tylko obcymi lud¼mi. Czêsto wychodzi³am na samotne spacery, stara³am siê wyrzuciæ z siebie ten ¿al, który mnie przyt³acza³. Zaczê³am k³óciæ siê z matk± o najbardziej b³ahe rzeczy, by³am w¶ciek³a i stale zdenerwowana.

I pod wp³ywem wzbieraj±cej we mnie nienawi¶ci zdecydowa³am siê uciec. Nie mówi³am nikomu o swoich planach, nawet znajomym. Nawet Baronowi, który by³by w stanie zrobiæ dla mnie wszystko. To by³a moja decyzja, której ciê¿ar musia³am nie¶æ sama.

To by³a noc. Ksiê¿yc ¶wieci³ wysoko i wpada³ przez okno do pokoju, o¶wietlaj±c fragment ³ó¿ka, na którym spa³a. Cicho przemknê³am przez zimn± posadzkê w kierunku jej toaletki. Po prawej stronie, na specjalnie wyznaczonym miejscu, u³o¿ony by³ jej diadem. B³êkitne kryszta³ki po³yskiwa³y delikatnie w bladym ¶wietle, kiedy ¶ciskaj±c go w rêce wychodzi³am z jej komnaty. Matka mówi³a, ¿e jej diadem obdarza m±dro¶ci± ka¿dego, kto go za³o¿y. To jeszcze bardziej podsyca³o we mnie z³o¶æ. Ju¿ jest wystarczaj±co m±dra. Czy musi jeszcze szczyciæ siê posiadaniem przedmiotu, który czyni z niej najprawdopodobniej najm±drzejsz± osobê na ¶wiecie? Szczyt egoizmu. A przynajmniej tak wtedy my¶la³am. By³ czym¶, co bardzo ceni³a. Chcia³am, by cierpia³a po jego utracie. Poch³oniêta nienawi¶ci± zbiega³am po schodach wie¿y, gubi±c po drodze kolejne ³zy, których nie mia³am si³y zbieraæ. Wypadaj±c przez bramê zamku, ostatni raz obejrza³am siê na okno jej sypialni, pogr±¿one w mroku.

Zastanawia³am siê, czy nie zawróciæ. Wiedzia³am, ¿e robiê ¼le. ¯e jest moj± matk± i kocha mnie nad w³asne ¿ycie. Nie mia³am si³y ruszyæ siê z miejsca, nie mog³am zrobiæ nawet jednego kroku. W tamtym miejscu, na ziemi z ksiê¿ycem jako ¶wiadkiem, pogrzeba³am w±tpliwo¶ci i ¿ale. Odciê³am siê od ¶wiata, do którego nie pasowa³am i który jedynie potrafi³ wyniszczaæ moje wnêtrze. Chcia³am krzyczeæ, rzuciæ w jej twarz gar¶æ s³ów, których sama nawet nie potrafi³am stworzyæ.
Zacisnê³am dr¿±ce palce na diademie i deportowa³am siê. Wyl±dowa³am w lesie, by³o zimno i ciemno. Nie potrafi³am rozró¿niæ kszta³tów przez sp³ywaj±ce po policzkach ³zy. Upad³am na kolana, na przesi±kniêty wod± mech i z rozpacz± w duszy i przeciêtym sercem usnê³am pod dachem li¶ci. Chcia³am nic nie czuæ. Chcia³am, ¿eby moja dusza rozp³ynê³a siê w powietrzu, a cia³o razem z ni±. Nie wiedzia³am, co robiæ. Gdzie i¶æ i po co. Uciek³am z chêci± odebrania matce czê¶ci jej samej, choæ nie wiedzia³am dlaczego. Dlaczego chcia³am, ¿eby cierpia³a? Kocha³a mnie, jak wszyscy tam. Do tej pory ¿yli¶my razem, w zgodzie, jak szczê¶liwa rodzina. Co siê zmieni³o? Zaczê³a toczyæ mnie choroba. Choroba, na któr± nie ma fizycznego lekarstwa. T± chorob± by³a zazdro¶æ. Zazdro¶ci³am im wszystkim. Mieli cechy, którymi mogli siê poszczyciæ przed ¶wiatem. Moje istnienie ginê³o w blasku, który sob± roztaczali. Ale najbardziej by³am zazdrosna o matkê.
Jestem jej córk±. A ona równie mocno kocha³a dzieciaki, które uczy³y siê magii pod herbem jej domu. Jakby byli mi równi. Tego najbardziej nie mog³am znie¶æ. Diadem w³a¶ciwie by³ tylko przykrywk±, pretekstem do ucieczki. Chcia³am, ¿eby matka za mn± têskni³a. ¯eby mnie szuka³a i po¶wiêci³a na to ca³e swoje ¿ycie.

Od tamtej pory ukrywa³am siê w lesie. W Albanii, bardzo daleko od domu, musia³am stworzyæ sobie ¿ycie, pozbawiona dotychczasowych wygód. Nie by³o to ciê¿kie. Z diademem na g³owie rozwi±zania niewygodnych sytuacji znajdowa³am w mig. Jedn± z trudniejszych chwil tamtego ¿ycia by³o zdobywanie jedzenia. Oczywi¶cie z u¿yciem magii sprawa braku pieniêdzy nie sprawia³a problemów, jednak kiedy pojawia³am siê w pobliskim miasteczku, nie raz musia³am wej¶æ w interakcjê z obcymi lud¼mi. Pytali, sk±d jestem, gdzie mieszkam i czy diadem, który noszê, jest na sprzeda¿. Stara³am siê odpowiadaæ przy u¿yciu jak najmniejszej ilo¶ci s³ów, czasem dopuszczaj±c siê ucieczki. Jakiekolwiek zdradzenie siê czy nawi±zanie kontaktu z kimkolwiek mog³o pomóc w odnalezieniu mnie.

O ile w ogóle próbowaliby mnie szukaæ…

Noce w lesie stawa³y siê coraz zimniejsze, a samotno¶æ powoli wzbudza³a we mnie poczucie winy. Stara³am siê je t³umiæ, ale nie by³o to wcale takie proste. Budowa³am jakie¶ sza³asy z drzew, ukrywa³am siê przed lud¼mi, którzy przychodzili tam, ¿eby zebraæ drewno na opa³. Zaczê³am siê zastanawiaæ, czy tak bêdzie wygl±da³o moje ¿ycie. W otoczeniu drzew, zwierz±t i pustki, która wype³nia³a moje wnêtrze.
Nie musia³am siê d³ugo zastanawiaæ.

Pewnego dnia po powrocie ze wsi z narêczem jedzenia, wyczu³am w moim lesie czyj±¶ obecno¶æ. Nie zwyk³ych ludzi, wyczu³am magiê. Zdrêtwia³e rêce wypu¶ci³y owoce, które potoczy³y siê po ziemi na wszystkie strony. Zacisnê³am d³onie na podartej od ga³êzi sukni, nie mog±c ruszyæ siê nawet na krok. Nie mog±c wydusiæ nawet zdania.
- Nie³atwo by³o ciê znale¼æ.
G³os Barona ¶widrowa³ mi w czaszce. Wyszed³ zza drzewa, w swoim szlacheckim stroju, z jak zwykle bujnym w±sem i szarmanckim u¶miechem. W d³oniach wolno obraca³ ró¿d¿kê.
- Wiesz, ¿e nie³adnie jest tak uciekaæ i kra¶æ cudze rzeczy?
- Po co tu przyszed³e¶? - przerwa³am mu, modl±c siê w duchu, ¿eby mój g³os nie dr¿a³. U¶miech mê¿czyzny tylko siê poszerzy³.
- Twoja matka mnie przys³a³a. Chcia³a ciê jeszcze raz zobaczyæ.
- Jak to?
- Rowena umiera.
Poczu³am siê, jakby uderzy³ mnie tymi s³owami w brzuch. Jakby wtoczy³ truciznê do mojej krwi. Jakby specjalnie pastwi³ siê nade mn±.
- K³amiesz - wyduka³am ledwie, nie mog±c utrzymaæ siê na nogach. Podpar³am siê rêk± o drzewo i spu¶ci³am wzrok. Jego cichy ¶miech tylko pogorszy³ mój stan.
- Kilka dni po twojej ucieczce zachorowa³a. ¯aden medyk nie mo¿e jej pomóc. Wys³a³a mnie, ¿ebym ciê odnalaz³ i sprowadzi³ do domu. Ukochana, wróæmy razem.
To nie tak mia³o byæ. Nie chcia³am, ¿eby tak siê to skoñczy³o. Chcia³am tylko, ¿eby…
I w tamtym momencie ogarn±³ mnie gniew. Ten sam gniew, który towarzyszy³ mi przy ucieczce z zamku.
- Skoro tak bardzo chce mnie z powrotem, dlaczego sama nie przysz³a? Czemu sama mnie nie szuka³a?
U¶miech Barona zblad³. Mê¿czyzna zmarszczy³ brwi, a ró¿d¿ka zamar³a w jego palcach.
- Heleno. Wracamy do domu.
- Nigdzie nie idê. Teraz tu jest mój dom.

I wtedy zrobi³ co¶, czego zupe³nie siê nie spodziewa³am. Z twarz± wykrzywion± we w¶ciek³o¶ci rzuci³ siê w moj± stronê. Gotowa do obrony przed zaklêciem nie przewidzia³am, ¿e chowa³ pod szat± nó¿.
- Wracasz ze mn±, czy tego chcesz, czy nie! – jego krzyk rozniós³ siê po lesie, mieszaj±c siê razem z moim.
Zrobi³am kilka kroków w ty³, plecami wpadaj±c na drzewo. Do kory docisnê³a mnie si³a pchniêcia no¿em, który z ³atwo¶ci± przeszy³ mój brzuch, niemal na wylot.

Nie czu³am bólu. Nie czu³am strachu. Czu³am smutek i przede wszystkim ¿al.
¯al do matki, ¿e nie przysz³a.
¯al do Barona, który patrzy³ na mnie teraz przestraszonym spojrzeniem.
¯al do siebie, ¿e w ogóle kiedykolwiek uciek³am.
Moja my¶l szybko jeszcze polecia³a ku zakopanemu w ziemi diademowi. Nie chcia³am, ¿eby ktokolwiek go znalaz³. Sta³ siê symbolem mojego tchórzostwa, mojej pora¿ki, mojej s³abo¶ci. Sta³ siê piêtnem w sercu, którego nie sposób wymazaæ.

Pó¼niej wiele rzeczy sta³o siê w tej samej chwili. Kiedy my¶la³am, ¿e teraz czeka mnie ju¿ tylko b³oga nie¶wiadomo¶æ, widzia³am jak Baron pochyla siê nad moim cia³em, jak p³acze.
Jak wbija sobie okrwawiony nó¿ w serce.
Wisia³am kilka centymetrów nad ziemi±, a gdy unios³am rêce, prze¶witywa³y przez nie promienie s³oneczne.
Potem przez d³ugi czas nie widzia³am nic. Czu³am pustkê, ch³ód i rozpacz, chcia³am wyæ i po prostu rozp³yn±æ siê w powietrzu.

Po chwili, która by³a dla mnie wieczno¶ci±, znalaz³am siê w zamku. W wie¿y Roweny Ravenclaw. W wie¿y mojej matki. Wisia³am przy jej pustym ³ó¿ku, nie mog±c niczego dotkn±æ, niczego poczuæ.

Tak skoñczy³a siê historia mojego ¿ycia. A jednak, mimo to, ja sama nadal istniejê. Wszech¶wiat nie pozwoli³ mi umrzeæ, muszê pokutowaæ za pope³nione za ¿ycia grzechy.

(Nie)¿ycie ducha potrafi przysporzyæ wiêcej zmartwieñ ni¿ rado¶ci. Codziennie zastanawiam siê, dlaczego jeszcze b³±kam siê po ¶wiecie, w którym niczego ju¿ dla mnie nie ma. Zastanawiam siê, jak naiwna musia³am byæ, jak wiele musia³am straciæ, ¿eby zrozumieæ, ¿e mia³am wszystko. Jak stchórzy³am, kiedy mog³am wykazaæ siê odwag±.

Odwag±, któr± teraz widzê w oczach stoj±cego przede mn± ch³opca. Nowe pokolenie Godryka Gryffindora. On jeszcze ma nadziejê, ¿e w jego ¿yciu co¶ mo¿e siê zmieniæ. ¯e ma nad nim jak±kolwiek kontrolê. W szk³ach jego okularów odbijaj± siê wybuchy otaczaj±cej zamek bariery.
- Je¶li musisz o co¶ prosiæ, nigdy siê nie dowiesz. Je¶li wiesz, po prostu popro¶…
Twarz ch³opaka rozja¶nia u¶miech, rado¶æ w jego oczach na chwilê od¿ywa.
- Dziêkujê.
I znika, zostawiaj±c mnie sam± w zimnych murach wie¿y. Ca³± szko³ê przepe³nia strach. Strach przed ¶mierci±. Nie rozumiem go. Umar³am jeszcze za ¿ycia. Cia³o istnia³o, ale duszy ju¿ nie by³o. Mo¿na powiedzieæ, ¿e teraz jestem ¿ywa bardziej ni¿ by³am kiedy¶.

Wiem, ¿e on go zniszczy. Uwolni mnie od brzemienia, które stuleciami ci±¿y³o mi na sercu. Diadem ju¿ dawno powinien zostaæ odrzucony w zapomnienie.

Wyspowiada³am siê. Mo¿e teraz w koñcu bêdê mog³a sobie wybaczyæ.

Komentarze
avatar
Prefix u¿ytkownikaKHZP  dnia 19.02.2018 15:13
FanFick, mimo oczywistego bazowania na twórczo¶ci J.K., jest dla mnie równie¿ niezale¿nym tworem, który bez zastanowienia, lecz z pewno¶ci±, mogê opisaæ jako uniwersalne dzie³o.
D³ugo¶æ jest w sam raz do szkolnego podrêcznika, a prawie ka¿de s³owo nak³ania do my¶lenia.
Zireael pisze rewelacyjnie, ale, jako ¿e inni ju¿ jej styl wychwalali, ja skupiê siê na samych doznaniach, które nam ufundowa³a.

Gdy tylko dostrzeg³em nowe FF na stronie rutynowo zerkn±³em na tytu³, po czym ruszy³em w stronê SB, jednak kiedy dotar³ do mnie sens nie mog³em siê powstrzymaæ przed przeczytaniem.
Nie jest to mo¿e tekst tak dramatyczny jak fragment opisuj±cy ¶mieræ Zgredka, ale skutecznie, równomiernie i spokojnie, niczym dobry duch, przyjaciel, wysnuwa z serca gorycz - jad, którego ilo¶æ zale¿y od ilo¶ci do¶wiadczeñ ¿yciowych czytelnika.
Bardzo podoba mi siê ten zabieg. Czu³em siê niedobrze zmuszony do my¶lenia o nieczysto¶ci, plugastwie, ludzkiej zazdro¶ci, niegodziwo¶ci. O wszelkim "drobnym" z³u, które truje umys³, cia³o i duszê w³a¶nie w tej kolejno¶ci, a nie zawsze jest widoczne.
Nie czu³em smutku, ale tê ¿ó³æ, która zewsz±d wyp³ywa.
Jak zwykle przesadzam. Jednak, czy to co¶ z³ego znajdywaæ g³êbszy sens w utworze, który i tak mia³ nami potrz±sn±æ? Nie zale¿nie od tego w jakim celu. ;)

Schodz±c nieco z tonu przesady, przejdê do g³ównej historii.
Bardzo ³atwo (a przynajmniej takie wra¿enie oddaje tekst) przysz³o ci wcieliæ siê w ducha, Zireael. (Jak by³o, to twoje osobiste doznanie twórcze.) Spowied¼ sta³a siê dziêki zastosowaniu narracji pierwszoosobowej bardziej ¿ywa. S³owa s± kierowane przez utrapion± i zmêczon± (nie)¿yciem Helenê prosto do nas, co zwiêksza dozê realizmu.
Ciekawi mnie, czy ¶wiadomie, z my¶l± o odbiorcach, wybra³a¶ w³a¶nie tak± formê, czy sk³oni³o ciê do tego samo prze¿ycie tej historii? A mo¿e co¶ innego, w³asnego?

Podoba mi siê równie¿ bezpo¶rednie przej¶cie do wydarzeñ z bitwy o Hogwart. Bardzo dobrze wspominam opisywane przez Jo wydarzenia (mam tu na my¶li, ¿e czyta³o siê z przejêciem), a to bonusowo plusuje tutaj. ;)

A teraz najwa¿niejsze co mam do powiedzenia.
Bardzo podoba mi siê opisanie blisko¶ci z wujostwem, a zw³aszcza niszczenie stereotypu "z³ego" Salazara (tak dobrego, ¿e zatroszczy³ siê o samotnego bazyliszka), jednak¿e nic nie przebije dla mnie tego:
Love Ciocia Helga [...] by³a dobrym duchem. Love


Akcentuj±c ucieczkê, szybko podsumujê WYBITNYM!

Pozdro, Puchon KHZP
avatar
Prefix u¿ytkownikaNieoryginalna  dnia 19.02.2018 15:35
Zgrabnie wyszed³ ci wstêp, z którego g³adko przesz³a¶ dalej, bardzo podoba³ mi siê opis relacji Heleny z za³o¿ycielami. Je¶li czego¶ mi brakowa³o, to chêtnie poczyta³abym wiêcej o konflikcie Roweny z córk±, ma³o skupi³a¶ siê na genezie ich konfliktu. Wszystkie niedoci±gniêcia nadrobi³a¶ dla mnie ¶wietn± koñcówk±, da³o siê w niej odczuæ ten ¿al Heleny i jednocze¶nie nadziejê pok³adan± w Harrym. Tak¿e mimo drobnych potkniêæ (w tym okresie to na pewno "Albania ?) dla mnie miniaturka zdecydowanie na plus.
avatar
Prefix u¿ytkownikaAdersYooo  dnia 19.02.2018 15:47
Te¿ mi siê wydaje, a w³a¶ciwie nie wydaje, tylko tak jest, ¿e Izrael ¶wietnie siê wcieli³a w rolê ducha. Nie ma w tym fanficku nic, co by mi siê nie podoba³o. ¦wietnie opisa³a¶ za³o¿ycieli Hogwartu. Mimo, ¿e dialogów nie by³o du¿o, czyta³o siê to fantastycznie. Cz³owiek, tylko czeka³ co bêdzie dalej, a to wszystko dziêki Twoim genialnym opisom, które stworzy³a¶. Podoba mi siê te¿ to przeniesienie akcji do czasów Harry'ego. My¶lê, ¿e powinna¶ pisaæ zawodowo. Dajê wybitny.
avatar
Angelina Johnson  dnia 20.02.2018 23:06
Ciekawy pomys³, chocia¿ wykonanie trochê mi nie le¿y. Zgodzê siê z Nieoryginaln±, ¿e po ciekawym wstêpie mia³a¶ trochê spadek formy. Zupe³nie nie jest tutaj pokazane w jaki sposób Helena nagle zaczê³a nienawidziæ matki. Niby co¶ jako¶ tam próbujesz nam to wyja¶niæ, ale powiedzmy sobie szczerze - napisanie trzech zdañ, ni z gruszki, ni z pietruszki o tym, ¿e Rowena traktowa³a uczniów na równi z córk± i by³a najm±drzejsza, to trochê ma³o. Tym bardziej, ¿e to powinno byæ ca³e clue tego fan ficka, a tutaj strasznie po macoszemu to potraktowa³a¶.

Podobnie w przypadku nienawi¶ci Barona. Ja kompletnie nie rozumiem dlaczego on j± nagle zaatakowa³. Przyszed³ po ni±, powiedzia³ o matce, a potem nagle jego twarz wykrzywi³ grymas i rzuci³ siê na biedne dziewczê ze sztyletem. Nie ma tutaj nic o mi³o¶ci, o rozpaczy, po prostu ot, nagle zmiana akcji i bum.

Podsumowuj±c, sam pomys³ jest super, poszczególne fragmenty te¿ czyta³o siê naprawdê dobrze, ale te najwa¿niejsze trochê nie wysz³y. Nastêpnym razem mo¿e skup siê bardziej na odpowiednim przedstawieniu fabu³y ;)
avatar
Prefix u¿ytkownikaKlaudia Lind  dnia 22.02.2018 18:22
Bardzo spodoba³ mi siê pocz±tek, wymienienie cech za³o¿ycieli domów i ich relacje z córk± Roweny. Potem co¶ siê sta³o i Helena jest nagle z³a, zazdrosna, targa ni± nienawi¶æ. Nie bardzo wiem czemu. Domy¶lam siê, ¿e odpowied¼ jest w ostatniej czê¶ci HP, której jeszcze nie przeczyta³am, ale szkoda, ¿e tu jej nie ma.
Nie wiem te¿ czemu Krwawy Baron postanowi³ zabiæ Helenê, a potem siebie...ale koñcówka bardzo dobra. Poza tym sposób budowania zdañ, metafor i opisów jest na prawdê wyszukany, super:)
avatar
Prefix u¿ytkownikagordian119  dnia 23.02.2018 18:20
Julcia, genialnie piszesz je¶li chodzi o formê :D Czytanie Twoich opowiadañ to czysta przyjemno¶æ. Bardzo mnie zaciekawi³ pocz±tek, potem te¿ w sumie by³o bardzo dobrze... Chocia¿, tak jak to ju¿ zosta³o zauwa¿one, niektóre w±tki s± niedoci±gniête i nie ³±cz± siê w ca³o¶æ. Chyba powinna¶ trochê d³u¿ej nad tym opowiadaniem posiedzieæ i dok³adnie pokazaæ co siê sta³o z Helen± czy z baronem...
Dodaj komentarz
Zaloguj siê, aby móc dodaæ komentarz.
Oceny
Tylko zarejestrowani u¿ytkownicy mog± oceniaæ zawarto¶æ strony
Zaloguj siê lub zarejestruj, ¿eby móc zag³osowaæ.

Wybitny! Wybitny! 100% [2 g³osy]
Powy¿ej oczekiwañ Powy¿ej oczekiwañ 0% [0 g³osów]
Zadowalaj±cy Zadowalaj±cy 0% [0 g³osów]
Nêdzny Nêdzny 0% [0 g³osów]
Okropny Okropny 0% [0 g³osów]
Logowanie
Nazwa u¿ytkownika

Has³o



Nie masz jeszcze konta?
Zarejestruj siê

Nie mo¿esz siê zalogowaæ?
Popro¶ o nowe has³o
Facebook
Shoutbox
Musisz siê zalogowaæ aby wys³aæ wiadomo¶æ.

O choinka!
03.08.2026 15:12
Dziêki Hug

Do szopy hipogryfy, do szopy wszyscy wraz!
01.08.2026 11:39
Racja, I will mourn old Hog forever, to ju¿ nie by³o to samo :v
I mimo ¿e ciê¿ko w te urodziny, to i tak wszystkiego naj naj, 17 mo¿na mieæ do 40 na spokojnie Love

O choinka!
31.07.2026 23:57
z innymi, bo brakowa³o mi pomys³ów, bo pogorszy³a siê moja sytuacja psychiczna i bo LYS zniknê³a bez s³owa

O choinka!
31.07.2026 23:57
Nie cierpiê urodzin Wrozka Nadal czujê siê na 17 lat, a ju¿ 26 na karku ;(

A co do poprzedniego Hog, bardzo têskniê. Nowy mniej mi siê podoba³, bo nie wysz³y mi poboczne, bo za ma³o pisa³am

Do szopy hipogryfy, do szopy wszyscy wraz!
26.07.2026 20:12
Jako tako, nawet mi siê sb dzi¶ ¶ni³o xD

Wspó³praca
Najaktywniejsi

1) Prefix u¿ytkownikaAlette

Avatar

Posiada 59643 punktów.

2) Prefix u¿ytkownikafuerte

Avatar

Posiada 58190 punktów.

3) Prefix u¿ytkownikaKatherine_Pierce

Avatar

Posiada 47342 punktów.

4) Prefix u¿ytkownikaSam Quest

Avatar

Posiada 45365 punktów.

5) Prefix u¿ytkownikaShanti Black

Avatar

Posiada 44242 punktów.

6) Prefix u¿ytkownikaA.

Avatar

Posiada 43682 punktów.

7) Prefix u¿ytkownikamonciakund

Avatar

Posiada 43236 punktów.

8) Prefix u¿ytkownikaania919

Avatar

Posiada 39464 punktów.

9) Prefix u¿ytkownikaulka_black_potter

Avatar

Posiada 36829 punktów.

10) Prefix u¿ytkownikaKlaudia Lind

Avatar

Posiada 34220 punktów.

Losowe zdjêcie
Powered by PHP-Fusion copyright © 2002 - 2026 by Nick Jones.
Released as free software without warranties under GNU Affero GPL v3.
Theme by Andrzejster
Copyright © 2006-2015 by Harry-Potter.net.pl
All rights reserved.
Wygenerowano w sekund: 0.35