Rekord osób online:
Najwiêcej userów: 1414
By³o: 24.05.2026 16:48:00
Wspó³praca z Tactic Games
>> Czytaj Wiêcej
Wydanie stworzyli: Nieoryginalna, Klaudia Lind, Anastazja Schubert, Takoizu, CoSieDzieje, Syriusz32.
>> Czytaj Wiêcej
Jak wygl±da³o ¿ycie Gauntów? Powsta³ film, który Wam to poka¿e.
>> Czytaj Wiêcej
W sierpniu HPnetowicze mieli okazjê spotkaæ siê w Krakowie. Jak by³o?
>> Czytaj Wiêcej
Wydanie stworzyli: Klaudia Lind, louise60, Zireael, Aneta02, Anastazja Schubert, Lilyatte, Syrius...
>> Czytaj Wiêcej
Wydanie stworzyli: Klaudia Lind, Hanix082, Sam Quest, louise60, PaulaSmith, CoSieDzieje, Syriusz32.
>> Czytaj Wiêcej
Ka¿dy tatua¿ niesie ze sob± jak±¶ historiê. Jakie nios± te fanowskie, zwi±zane z m³odym czarodzie...
>> Czytaj Wiêcej
Nicram_93
Hermiona nie mo¿e zapomnieæ o dziwnym zachowaniu profesora Hughesa. Pe³na z³ych przeczuæ decyduje...
>> Czytaj Wiêcej
Nicram_93
Hermiona nie mo¿e zapomnieæ o dziwnym zachowaniu profesora Hughesa. Pe³na z³ych przeczuæ decyduje...
>> Czytaj Wiêcej
Nicram_93
Rok szkolny nabiera rozpêdu, a Hermiona staje przed zadaniem patrolowania korytarzy kolejnej nocy...
>> Czytaj Wiêcej
Cykl wierszy po¶wiêcony Remusowi. :)
>> Czytaj Wiêcej
Nicram_93
Rok szkolny nabiera rozpêdu, a Hermiona staje przed zadaniem patrolowania korytarzy kolejnej nocy...
>> Czytaj Wiêcej
Nicram_93
W Hogwarcie rozpoczyna siê nowy rok szkolny. Hermiona wraz z przyjació³kami ma pierwsze zajêcia i...
>> Czytaj Wiêcej
Nicram_93
W Hogwarcie rozpoczyna siê nowy rok szkolny. Hermiona wraz z przyjació³kami ma pierwsze zajêcia i...
>> Czytaj Wiêcej




[P]Louise Lainey ostatnio widziano 17.12.2024 o godzinie 15:44 w B³onia
Valerie Adams ostatnio widziano 02.07.2023 o godzinie 13:40 w Stacja kolejowa
Valerie Adams ostatnio widziano 27.06.2023 o godzinie 21:20 w B³onia
Valerie Adams ostatnio widziano 23.06.2023 o godzinie 16:46 w Sala transmutacji
Valerie Adams ostatnio widziano 22.06.2023 o godzinie 19:04 w VII piêtro
Valerie Adams ostatnio widziano 12.06.2023 o godzinie 18:15 w Dziedziniec Transmutacji
To nie by³o mieszkanie ani piêkne, ani przestronne, ani przytulne. Sk³ada³o siê z zaledwie czterech ciasnych pomieszczeñ – zagraconych i od dawna niesprz±tanych. Na ¶cianie w ³azience rozwija³ siê nowy mieszkaniec przez wiêkszo¶æ nazywany wstrêtnym grzybem. W k±cie le¿a³ stos brudnych ubrañ i rêczników, których nikt nie mia³ czasu praæ. Niewiele lepiej przedstawia³a siê kuchnia, w której ju¿ od bardzo dawna brakowa³o czystych naczyñ. Na jasnobr±zowych p³ytkach widoczne by³y plamy po rozlanym sosie, na stole le¿a³a otwarta kilka dni wcze¶niej konserwa - w tamtym momencie wydziela³ siê z niej niezbyt przyjemny zapach.
Nic dziwnego, ¿e Syriusz Black zamkn±³ siê w sypialni. Byæ mo¿e nie by³o tam ³adnie i schludnie, ale chocia¿ powietrze by³o nieska¿one. W ka¿dym razie gospodarz nie wyczuwa³ zapachów, które w ten czy inny sposób mog³y mu przeszkadzaæ.
W tamtym momencie zawin±³ siê szczelnie w bordow± po¶ciel, przykrywaj±c twarz poduszk±. Otwartymi d³oñmi próbowa³ zakryæ uszy, by chocia¿ w minimalnym stopniu odsun±æ siê od koszmarnych d¼wiêków, które zsy³ali na niego s±siedzi. By³ ju¿ przyzwyczajony do k³ótni, krzyków, wiercenia, wstrz±sów, ale p³aczu dzieciaków po prostu nie znosi³. Za ka¿dym razem ten rozdarty g³os wyprowadza³ go z równowagi, znacz±co podnosz±c ci¶nienie. Czu³ przyspieszone bicie serca, ale stara³ siê skupiæ na w³asnych my¶lach.
Nie potrafi³. Wsta³.
Spojrza³ w rozbite lustro, wisz±ce na ¶cianie. Spogl±da³ na niego zmêczony m³ody mê¿czyzna, którego oczy wyra¿a³y ¿±dzê mordu. Za jego plecami dostrzeg³ okrutny rozgardiasz i przypomnia³y mu siê s³owa Liny: "Chlew, nie mieszkanie". Tak mówi³a o jego samotni. Mia³a racjê. To by³ chlew i dlatego nikogo nie zaprasza³.
Siêgn±³ po le¿±c± na po³amanym krze¶le koszulkê. Naprawa mebla zajê³aby mu raptem kilka sekund, ale Syriusz nie mia³ ochoty siê za to zabieraæ. Przy³o¿y³ materia³ do twarzy i zmarszczy³ nos. Wyrzuci³ koszulkê w k±t i siêgn±³ do szafy po ¶wie¿±. Zosta³a mu ostatnia. Musia³ siê wybraæ do sklepu po now±... albo zrobiæ pranie. Jedna i druga propozycja nie by³a kusz±ca. Z dwojga z³ego wola³ zakupy.
Wpad³ do kuchni, drapi±c siê po brzuchu. Krzywi³ siê pod wp³ywem nieprzyjemnych zapachów. Wyci±gn±³ z szafki p³atki kukurydziane i nie troszcz±c siê o mleko, zacz±³ spo¿ywaæ je prosto z paczki.
Wtedy dostrzeg³ sowê, wpatruj±c± siê w niego zza szyby. Do jej nó¿ki przyczepiony by³ niezbyt wielki list z piecz±tk± Ministerstwa Magii. Westchn±³ ciê¿ko i otworzy³ okno, pozwalaj±c listonoszce wlecieæ do pomieszczenia. Sowa zatrzyma³a siê na jego stole i zaczê³a wyjadaæ nie¶wie¿± konserwê.
– Czuj siê jak u siebie – powiedzia³ Syriusz i zabra³ jej przesy³kê.
W zwi±zku z wydarzeniami, które mia³y miejsce w maju 1979 roku wzywa siê Pana na przes³uchanie do Ministerstwa Magii w celu z³o¿enia koniecznych wyja¶nieñ. Proszê siê stawiæ w Biurze Aurorów 20 stycznia roku 1980 o godzinie 11.
Z wyrazami szacunku
Idylla Chorun
Departament Przestrzegania Prawa
Kolejne przes³uchanie. W dodatku kolejne przes³uchanie dotycz±ce tej samej sprawy. Ju¿ mia³ tego do¶æ. Zostawi³ na stole list i ruszy³ w kierunku sypialni. Zatrzyma³ siê w po³owie drogi i rzuci³ na kanapê. Zakry³ twarz obrusem, który pospiesznie zdj±³ ze sto³u i próbowa³ zasn±æ. W salonie by³o odrobinê ciszej ni¿ w sypialni, jako ¿e pomieszczenie nie graniczy³o z patologiczn± i rozdart± rodzin±, a jedynie z jak±¶ staruszk±, która tylko w nocy mia³a maniê na punkcie s³uchania g³o¶nej muzyki typu gospel.
Us³ysza³ skrzypienie otwieranych drzwi, ale nawet nie chcia³o mu siê spojrzeæ, któ¿ go uraczy³ swoj± wizyt±. Móg³ to byæ ¦miercio¿erca, a wtedy Syriusz zgin±³by tak g³upio, jak to tylko mo¿liwe. Pewnie po drugiej stronie przez nastêpne kilka tysiêcy lat nazywaliby go oferm±, która zdaj±c sobie sprawê z zagro¿enia, wci±¿ trzyma³a kawa³ szmaty na twarzy.
– Jaki masz tu poziom ska¿enia? – us³ysza³ znajomy g³os. – Tysi±c jednostek Gurna?
– Gdyby¶ s³ucha³ uwa¿nie naszej zacnej nauczycielki od eliksirów, to wiedzia³by¶, ¿e wystarczy dziesiêæ jednostek Gurna i ju¿ jeste¶ pó³-cz³owiekiem – odpowiedzia³, otwieraj±c oczy.
– Gdyby¶ s³ucha³ uwa¿nie naszej cudownej nauczycielki od eliksirów, £apo, wiedzia³by¶, ¿e je¶li stê¿enie poni¿ej piêciu tysiêcy jednostek mo¿e objawiæ siê po kilku miesi±cach, latach, a nawet dopiero w przysz³ym pokoleniu.
– Czyli?
– Czyli bierzesz odpowiedzialno¶æ za moje zmutowane dzieci, idioto...
Podniós³ siê i spojrza³ w twarz przyjacielowi. James nie by³ okazem schludnego wygl±du, ale odk±d zacz±³ spotykaæ siê ze swoj± obecn± ¿on± i tak wydawa³ siê o wiele bardziej zadbany ni¿ kilka lat wcze¶niej. Przynajmniej ubrania nosi³ w miarê czyste i dopasowane, bo je¶li chodzi o jego w³osy, to ju¿ nie by³o ratunku.
– Wstawaj, dziadku – za¶mia³ siê i siêgn±³ po le¿±c± na kominku kopertê. Obejrza³ j± z ka¿dej strony i wyci±gn±³ ukryty w niej pergamin. – Aileen?
– Taaa – westchn±³ Syriusz. Przeczesa³ sobie rêk± w³osy i zabra³ le¿±c± na stoiku ró¿d¿kê.
– Lily powiedzia³a mi ostatnio, ¿e jeste¶my doro¶li i powinienem przestaæ grzebaæ ci w korespondencji – powiedzia³, siadaj±c na kanapie, któr± przed chwil± opu¶ci³ przyjaciel.
– Nie ma sprawy. Gdyby to by³o co¶ wa¿nego, ukry³bym to przed tob±.
– Gówno by¶ ukry³.
– Masz racjê. Ale czytaj, nie przeszkadzaj sobie.
Wyszed³ do kuchni i wywali³ kilka ¶mierdz±cych produktów do kosza na ¶mieci. Ten tylko prze¿u³ odpadki i bekn±³ g³o¶no. "Na zdrowie" pomy¶la³ Black i wycelowa³ ró¿d¿k± w chodz±cego po ¶cianie paj±ka. Jednak po chwili postanowi³ nie likwidowaæ swojego domowego zwierz±tka i zadowolony z samego siebie wróci³ do salonu.
– Ju¿ posprz±ta³e¶? – zapyta³ James, nie podnosz±c wzroku znad listu. W tamtym momencie le¿a³ na kanapie w dosyæ dziwnej pozycji, której Syriusz ani nie rozumia³, ani nie mia³ ochoty komentowaæ.
– Wystarczaj±co - odpar³, skopuj±c w k±t le¿±cy na ziemi stary, szkolny podrêcznik.
– Brudas z ciebie. Nasraj jeszcze na ¶rodku, a pobijesz rekord syfu.
– Wolê to ni¿ twoje falbaniaste firanki – prychn±³ pod nosem, zak³adaj±c czarny p³aszcz.
– Wolê Lily i falbanki ni¿ brak Lily i falbanek, ale ty tego nie zrozumiesz, bo masz wypaczon± osobowo¶æ. – Westchn±³ ciê¿ko.
Nie myli³ siê. Syriusz na my¶l o ¿onie mia³ odruchy wymiotne. Samo s³owo "rodzina" by³o dla niego jak±¶ niesamowicie oddalon± abstrakcj±. Przez lata wychowywa³ siê w domu, gdzie wiêzi traktowane by³y niesamowicie powa¿nie, a jednak jego napawa³y odraz±. Kiedy tylko przywo³ywa³ we wspomnieniach matkê ¶ciskaj±c± z dum± jego brata albo ojca, który wraz ze swym bratem pi³ przed kominkiem brandy, rozmawiaj±c o wy¿szo¶ci czarodziejów czystej krwi nad szlamami, by³ pewien, ¿e prêdzej Peter o¿eni siê z miss ¶wiata, ni¿ on zdecyduje siê na takie ¿ycie. Obserwowanie rodziny Jamesa sprawia³o mu ogromn± rado¶æ, ¶wietnie siê z jego najbli¿szymi dogadywa³, jednak to wci±¿ by³ obrazek, na który Syriusz móg³ tylko patrzeæ. Podziwiaæ, ale nie tworzyæ.
– My¶lisz, ¿e co¶ jej siê sta³o? – zapyta³ James, ale dostrzegaj±c niezrozumienie na twarzy Syriusza doda³. – Aileen.
– Nie, chyba nie. Wtedy by nie napisa³a, nie lubi u¿alaæ siê nad sob± – powiedzia³, marszcz±c brwi. – Ale nigdy nie wysy³a³a do mnie listów tego typu.
Przypomnia³ sobie, jak piêkna sowa ¶nie¿na wlecia³a do jego salonu i jakby od niechcenia przekaza³a mu wiadomo¶æ od Aileen. Kobieta wyj±tkowo niestarannie napisa³a krótko, ¿e chce siê z nim zobaczyæ. Syriusz domy¶la³ siê, có¿ j± motywowa³o, ale nie móg³ byæ pewien. W ka¿dym razie mia³ swoje podejrzenia, z którymi nie chcia³ siê dzieliæ z nikim... no mo¿e poza Jamesem, który w tamtym momencie odrzuci³ bordow± kopertê na stó³ i zastuka³ kilka razy w swój zegarek.
– Musimy siê pospieszyæ, bo noc nas zastanie – rzuci³, po czym zerkn±³ znacz±co na Syriusza. Ten tylko wzruszy³ ramionami, ale jako ¿e nie mia³ ¿adnych rozs±dnych argumentów przemawiaj±cych za pozostaniem w jego domu, postanowi³ siê podporz±dkowaæ.
Wyszli razem z mieszkania i teleportowali siê do Dziurawego Kot³a, który jak zwykle oferowa³ im niezbyt ró¿norodn± ilo¶æ trunków. Tam te¿ przeszli na Ulicê Pok±tn±, by jak najszybciej znale¼æ siê w tamtejszej bibliotece. James kroczy³ z u¶miechem na twarzy, bo podró¿ obok magicznych sklepów zawsze napawa³a go entuzjazmem. Syriusz nie wyra¿a³ rado¶ci tego rodzaju, jednak bior±c pod uwagê jego niechêæ do postanowionego przed nim zadania, wydawa³ siê i tak neutralny.
– Nie wierzê, ¿e nas w to wkopa³a – mrukn±³, kiedy ich oczom objawi³a siê ma³a kamieniczka, która, nie licz±c skromnej wywieszki, niczym nie ró¿ni³a siê od pozosta³ych budynków.
– Pojecha³a do swojej siostry. Gdyby zosta³a tutaj, pewnie sama by siê za to zabra³a – powiedzia³ James, ³api±c za z³ot± klamkê w kszta³cie jaszczurki. Drzwi uchyli³y siê przed nimi, a w recepcji przywita³ ich m³ody, szczerbaty czarodziej. Pokazali swoje karty wstêpu, które zosta³y dok³adnie zbadane pod dziwnego kszta³tu lamp±.
– Bez ciebie? Nie jeste¶ zaproszony? – za¶mia³ siê z³o¶liwie Syriusz.
– Jej m±¿ chyba mnie nie lubi. Pewnie boi siê, ¿e zara¿ê czym¶ ich dziecko. – rzuci³, udaj±c zmartwienie. Widz±c jednak pytaj±ce spojrzenie Syriusza, doda³: – Petunia jest w ci±¿y... i to dosyæ poka¼nej.
– Strasznie du¿o siê dzieciaków teraz rodzi.
– Co ty nie powiesz...
Skierowali siê do w³a¶ciwiej czê¶ci biblioteki, gdzie czeka³y na nich setki pó³ek wype³nionych ksi±¿kami. Przy licznych stolikach siedzieli czarodzieje studiuj±cy opas³e tomy. Dooko³a nich kr±¿y³y skrzaty domowe ubrane w bia³e togi przewi±zane br±zowym sznurem. Niektóre z nich trzyma³y na rêkach stosy przeró¿nych ksi±g, by po³o¿yæ je na stolikach czarodziejów. Jeden podszed³ do Syriusza i Jamesa, po czym sk³oni³ siê z gracj±, której czêsto brakowa³o innym skrzatom domowym.
– W czym mo¿na pomóc, sir?
– Potrzebujemy informacji na temat magicznych plemion zamieszkuj±cych Afrykê... byæ mo¿e Azjê – powiedzia³ uprzejmie James, zdaj±c sobie sprawê, ¿e rozmawia ze skrzatem p³ci ¿eñskiej.
– Przecie¿ to równie dobrze mo¿e byæ Ameryka Po³udniowa, a nawet Oceania. Stare legendy nie wykluczaj± nawet Europy - wtr±ci³ Syriusz.
– Od czego¶ trzeba zacz±æ.
Skrzatka wskaza³a im miejsce przy jednym ze stolików, po czym sama zniknê³a za rega³ami. Nie musieli d³ugo czekaæ. Ju¿ po chwili przed nimi zaczê³y siê pojawiaæ stosy ksi±¿ek. Stare i wyj±tkowo grube tomy sprawia³y wra¿enie niezwykle delikatnych, jakby mia³ zniszczyæ je lekki podmuch wiatru. James siêgn±³ po jeden z nich i otworzy³ na pierwszej stronie. Syriusz opad³ na krzes³o zmêczony samym widokiem tylu materia³ów do przeszukania.
– Ludy Surgów – wymamrota³ pod nosem James, marszcz±c brwi. – Je¶li opowie¶æ tej dziewczyny jest prawdziwa...
z ... a nie jest na pewno – wtr±ci³ Black, bujaj±c siê na krze¶le. Wsadzi³ sobie w zêby o³ówek i zacz±³ wpatrywaæ siê w sufit. Przepiêkne freski robi³y wra¿enie, chocia¿ przedstawia³y g³ównie figury geometryczne.
– Je¶li opowie¶æ dziewczyny jest chocia¿ w czê¶ci prawdziwa – poprawi³ siê James – to powinni¶my zacz±æ od jaki¶ ludów afrykañskich. Z tego co wiem, sztylety ze smoczych k³ów robione by³y w³a¶nie tam, dopóki nie zakazano ich przez Trybuna³ Magów w... którym¶ tam roku.
– Sztylet ze smoczych k³ów – wymamrota³ pod nosem Syriusz, my¶l±c o pokrêconej historii opowiedzianej przez Natalie. – Chcia³bym taki mieæ.
Barlom dnia 23.08.2014 22:32

Ich dialog by³ idealny. Te dopowiedzenia, jak "Na zdrowie" które pomy¶la³ Syriusz w odpowiedzi na bekniêcie ¶mietnika i wiele innych nie pozostawi³y mi wyboru.
¦wietna komedia wysz³a.
Proszê.
Alette dnia 25.08.2014 09:43
Penelope dnia 28.08.2014 11:43

Czarna Wdowa dnia 29.08.2014 23:38
ale w najbli¿szym czasie mam zamiar to nadrobiæ
losiek13 dnia 09.11.2014 03:33
Opisy s± takie rzeczywiste. Wszystko mo¿na zobaczyæ swoimi oczami, po raz kolejny bijê Ci wiêc pok³ony.
haha No nic, dowiem siê pewnie w kolejnej czê¶ci.
_raven_ dnia 10.12.2014 23:49

Alette dnia 10.12.2014 23:57
haha No nic, dowiem siê pewnie w kolejnej czê¶ci.
Christina dnia 09.09.2015 17:21

Sam Quest dnia 20.12.2015 08:39
. Moment z relacj± James - Dursleyowie bardzo fajny i u¶mia³am siê momentami. Legenda Natalie podoba mi siê coraz bardziej i jestem ciekawa jej rozwiniêcia
idê wiêc czytaæ dalej.
Alette dnia 15.04.2016 10:00
| Wybitny! | 100% | [5 g³osów] | |
| Powy¿ej oczekiwañ | 0% | [0 g³osów] | |
| Zadowalaj±cy | 0% | [0 g³osów] | |
| Nêdzny | 0% | [0 g³osów] | |
| Okropny | 0% | [0 g³osów] |
Alette
fuerte
Katherine_Pierce
Sam Quest
Shanti Black
A.
monciakund
ania919
ulka_black_potter
Klaudia Lind
Tutaj widaæ ciekawe rzeczy, fajnie pomy¶lane opisy dialogów, choæ trochê zbyt d³ugi fragment pisany kursyw±, ta pierwsza czê¶æ lepiej wygl±da ni¿ druga, ale to jedno opowiadanie, wiêc i tak jest ciekawe, tylko zauwa¿y³em, ¿e zdarza ci siê przeinaczyæ nazwy bohaterów lub krajów, ale tylko miejscami. Rozbroi³ mnie dialog Syriusza z Jamesem. Nie mam do czego siê przyczepiæ