Filtruj
Szukaj w:
Szukana fraza:


Opcjonalnie:
Gatunek:
Dozwolone:
Zakoñczone:
Parring:
Bohaterowie:
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
Ostatnie
Artyku³y Fan Fiction

Magiczne puzzle HP

Kategoria: Inne
Autor: Smierciojadek

Wspó³praca z Tactic Games
>> Czytaj Wiêcej

Prorok Niecodzienny ...

Kategoria: Prorok Niecodzienny
Autor: Prefix u¿ytkownikaProrok Niecodzienny

Wydanie stworzyli: Nieoryginalna, Klaudia Lind, Anastazja Schubert, Takoizu, CoSieDzieje, Syriusz32.
>> Czytaj Wiêcej

The House of Gaunt

Kategoria: Recenzje filmów
Autor: Anastazja Schubert

Jak wygl±da³o ¿ycie Gauntów? Powsta³ film, który Wam to poka¿e.
>> Czytaj Wiêcej

HPnet istnieje naprawdê

Kategoria: HPnet
Autor: Anastazja Schubert

W sierpniu HPnetowicze mieli okazjê spotkaæ siê w Krakowie. Jak by³o?
>> Czytaj Wiêcej

Prorok Niecodzienny ...

Kategoria: Prorok Niecodzienny
Autor: Syriusz32

Wydanie stworzyli: Klaudia Lind, louise60, Zireael, Aneta02, Anastazja Schubert, Lilyatte, Syrius...
>> Czytaj Wiêcej

Prorok Niecodzienny ...

Kategoria: Prorok Niecodzienny
Autor: Prefix u¿ytkownikaProrok Niecodzienny

Wydanie stworzyli: Klaudia Lind, Hanix082, Sam Quest, louise60, PaulaSmith, CoSieDzieje, Syriusz32.
>> Czytaj Wiêcej

Historia pod skór± z...

Kategoria: Wywiady
Autor: Anastazja Schubert

Ka¿dy tatua¿ niesie ze sob± jak±¶ historiê. Jakie nios± te fanowskie, zwi±zane z m³odym czarodzie...
>> Czytaj Wiêcej

>> Wiêcej artyku³ów! <<

[NZ]Rozdzia³ 10 cz....

Tytu³: Rozdzia³ 10 cz.2 - Wizyta u Hagrida
Seria: Hermiona Granger i Powrót do Hogwartu
Gatunek: Przygodowe
Autor: Prefix u¿ytkownikaNicram_93

Hermiona nie mo¿e zapomnieæ o dziwnym zachowaniu profesora Hughesa. Pe³na z³ych przeczuæ decyduje...
>> Czytaj Wiêcej

[NZ]Rozdzia³ 10 cz....

Tytu³: Rozdzia³ 10 cz.1 - Wizyta u Hagrida
Seria: Hermiona Granger i Powrót do Hogwartu
Gatunek: Przygodowe
Autor: Prefix u¿ytkownikaNicram_93

Hermiona nie mo¿e zapomnieæ o dziwnym zachowaniu profesora Hughesa. Pe³na z³ych przeczuæ decyduje...
>> Czytaj Wiêcej

[NZ]Rozdzia³ 9 cz.2...

Tytu³: Rozdzia³ 9 cz.2 - Nocna przechadzka
Seria: Hermiona Granger i Powrót do Hogwartu
Gatunek: Przygodowe
Autor: Prefix u¿ytkownikaNicram_93

Rok szkolny nabiera rozpêdu, a Hermiona staje przed zadaniem patrolowania korytarzy kolejnej nocy...
>> Czytaj Wiêcej

Remus Lupin

Tytu³: Remus Lupin
Gatunek: Poezja
Autor: Kasia Koziorowska

Cykl wierszy po¶wiêcony Remusowi. :)
>> Czytaj Wiêcej

[NZ]Rozdzia³ 9 cz.1...

Tytu³: Rozdzia³ 9 cz.1 - Nocna przechadzka
Seria: Hermiona Granger i Powrót do Hogwartu
Gatunek: Przygodowe
Autor: Prefix u¿ytkownikaNicram_93

Rok szkolny nabiera rozpêdu, a Hermiona staje przed zadaniem patrolowania korytarzy kolejnej nocy...
>> Czytaj Wiêcej

[NZ]Rozdzia³ 8 cz.2...

Tytu³: Rozdzia³ 8 cz.2 - Nowi nauczyciele
Seria: Hermiona Granger i Powrót do Hogwartu
Gatunek: Przygodowe
Autor: Prefix u¿ytkownikaNicram_93

W Hogwarcie rozpoczyna siê nowy rok szkolny. Hermiona wraz z przyjació³kami ma pierwsze zajêcia i...
>> Czytaj Wiêcej

[NZ]Rozdzia³ 8 cz.1...

Tytu³: Rozdzia³ 8 cz.1 - Nowi nauczyciele
Seria: Hermiona Granger i Powrót do Hogwartu
Gatunek: Przygodowe
Autor: Prefix u¿ytkownikaNicram_93

W Hogwarcie rozpoczyna siê nowy rok szkolny. Hermiona wraz z przyjació³kami ma pierwsze zajêcia i...
>> Czytaj Wiêcej

>> Wiêcej fan fiction! <<
Statystyki
Online Statystyki
Go¶cie online: 36
Administratorzy online: 0
Aktualnie online: 0 osób
£±cznie na portalu jest
48,158 osób
Ostatnio zarejestrowany:

Rekord osób online:
Najwiêcej userów: 1414
By³o: 24.05.2026 16:48:00
Napisanych artyku³ów: 1,087
Dodanych newsów: 10,564
Zdjêæ w galerii: 21,490
Tematów na forum: 3,921
Postów na forum: 319,637
Komentarzy do materia³ów: 222,019
Rozdanych pochwa³: 3,327
Wlepionych ostrze¿eñ: 4,170
Puchar Domów
Aktualnym mistrzem domów jest  GRYFFINDOR!

Gryffindor
Punktów: 1509
uczniów: 4220
Hufflepuff
Punktów: 335
uczniów: 3778
Ravenclaw
Punktów: 916
uczniów: 4452
Slytherin
Punktów: 115
uczniów: 4107

Ankieta
Zima przejê³a Hogwart i okolice, ¶nieg mocno sypie, ale to Ciê nie powstrzyma przed robieniem planów. Zastanawiasz siê, co ciekawego mo¿na robiæ w weekend:

Bitwa na ¶nie¿ki to jest to! Mo¿e "zupe³nym przypadkiem" oberwie od nas przechodz±cy obok Snape.
12% [9 g³osów]

Plan to brak planu. Bêdê le¿eæ w ³ó¿ku, piæ kakao i plotkowaæ ze wspó³lokatorami z dormitorium.
40% [31 g³osów]

Mój nos utknie g³êboko w ksi±¿kach. Tylko pani Pince bêdzie mnie mog³a odgoniæ od czytania.
13% [10 g³osów]

Wymknê siê cicho do Miodowego Królestwa. Najwy¿sza pora uzupe³niæ zapasy s³odko¶ci.
9% [7 g³osów]

Postraszê we Wrzeszcz±cej Chacie. Uwielbiam ogl±daæ miny przechodniów, kiedy wydaje im siê, ¿e uciekaj± od duchów i upiorów.
12% [9 g³osów]

Ka¿da pogoda jest dobra na Quidditcha. ¦nieg nie powstrzyma mnie przed regularnymi treningami.
14% [11 g³osów]

Ogó³em g³osów: 77
Musisz zalogowaæ siê, aby móc zag³osowaæ.
Rozpoczêto: 07.02.23

Archiwum ankiet
Ostatnio w Hogwarcie
Hufflepuff[P]Louise Lainey ostatnio widziano 17.12.2024 o godzinie 15:44 w B³onia
HufflepuffValerie Adams ostatnio widziano 02.07.2023 o godzinie 13:40 w Stacja kolejowa
HufflepuffValerie Adams ostatnio widziano 27.06.2023 o godzinie 21:20 w B³onia
HufflepuffValerie Adams ostatnio widziano 23.06.2023 o godzinie 16:46 w Sala transmutacji
HufflepuffValerie Adams ostatnio widziano 22.06.2023 o godzinie 19:04 w VII piêtro
HufflepuffValerie Adams ostatnio widziano 12.06.2023 o godzinie 18:15 w Dziedziniec Transmutacji
[Z] W poszukiwaniu zakoñczenia
Lord Voldemort sieje zamêt w¶ród czarodziejów, kiedy m³ody mê¿czyzna otrzymuje zadanie, którego sam nie rozumie. Zagubiony w¶ród lasów Leonoscars próbuje odpowiedzieæ na pytania, których nikt nie zada³, by skoñczyæ co¶, co siê nawet nie zaczê³o.
Autor: Prefix u¿ytkownikaAlette
Gatunek: Przygodowe
Ograniczenie wiekowe: +16
Przeczytano 76501 razy.
Rozdzia³y: [1], [2], [3], [4], [5], [6], [7], [8], [9], [10], [11], [12], [13], [14], [15], [16], [17], [18], [19], [20], [21], [22], [23], [24], [25], [26], [27], [28], [29].
W poszukiwaniu zakoñczenia 6/29
Lord Voldemort sieje zamêt w¶ród czarodziejów, kiedy m³ody mê¿czyzna otrzymuje zadanie, którego sam nie rozumie. Zagubiony w¶ród lasów Leonoscars próbuje odpowiedzieæ na pytania, których nikt nie zada³, by skoñczyæ co¶, co siê nawet nie zaczê³o.
***


W sypialni pali³a siê tylko jedna ¶wieca, ale siedz±cej przy lustrze kobiecie w bia³ym szlafroku to nie przeszkadza³o. Delikatnie czesa³a wyj±tkowo zadbane w³osy, wpatruj±c siê we w³asne odbicie. Przygryz³a dol± wargê, jakby chcia³a sprawdziæ, czy wygl±da to dostatecznie poci±gaj±co. Zadowolona z efektu u¶miechnê³a siê do siebie. Wyci±gnê³a z szuflady ma³e flakoniki z eliksirami, które zaczê³a wcieraæ w z³ote kosmyki.

– D³ugo tak bêdziesz siê stroiæ? – zapyta³. Przetar³ oczy i spojrza³ z zaciekawieniem na kobietê.
– Szczotkowanie w³osów to bardzo wa¿na czynno¶æ dnia. Wa¿na i niezwykle intymna, wiêc przestañ siê tak patrzeæ – powiedzia³a g³osem pozbawionym jakichkolwiek emocji, nie przerywaj±c zabiegów pielêgnacyjnych.
– Intymna... te¿ mi co¶ – odpar³, ziewaj±c. Przez chwilê le¿a³, wpatruj±c siê w sufit. Ju¿ dawno przyzwyczai³ siê do wymalowanych na nim bukietów kwiatów ró¿nej ma¶ci, jednak wci±¿ czu³ siê przyt³oczony ich "obecno¶ci±". Ro¶liny bowiem nie tylko wygl±da³y jak ¿ywe – budzi³y w nim niepokój, jakby wij±ce siê pêdy mia³y opu¶ciæ swoje wiêzienie i zacz±æ go dusiæ w chwili, w której nie bêdzie tego spodziewa³.

Zmarszczy³ brwi, przypominaj±c sobie ostatnie wydarzenia. Ostatnio nic nie uk³ada³o siê po jego my¶li i w±tpi³, by szczê¶cie zaczê³o mu sprzyjaæ. Czu³, ¿e z jakiego¶ powodu los sobie z niego kpi i nawet do tej pory oczywiste sprawy wydawa³y mu siê skomplikowane i nie do rozwik³ania. Stara³ siê odrzuciæ my¶l o budz±cym siê do ¿ycia bólu g³owy, który ostatnimi czasy dokucza³ mu nazbyt czêsto. Spl±tana ro¶linno¶æ na suficie tylko to nieprzyjemne uczucie pog³êbia³a, wiêc zmusi³ siê do wstania.

– Ju¿ idziesz? – zapyta³a kobieta, wci±¿ wpatruj±c siê w lustro. Najwyra¼niej skoñczy³a pielêgnowaæ w³osy, bo malutkie flakoniki zniknê³y ze stolika. – Móg³by¶ chocia¿ powiedzieæ, co u ciebie s³ychaæ.
– Interesuje ciê to? – za¶mia³ siê. Siêgn±³ po le¿±ce na pod³odze skarpetki i obejrza³ je z ka¿dej strony. Stara³ siê wymusiæ w miarê neutralny wyraz twarzy, chocia¿ ucisk w czaszce doskwiera³ mu coraz bardziej.
– To chyba oczywiste.

Wsta³a i podesz³a powoli do Syriusza. Nie mia³ pojêcia, czy dostrzeg³a w jego oczach dyskomfort. Wola³, by nie widzia³a. Nie chcia³ jej niczego t³umaczyæ... nawet je¶li nie musia³.
– Nie poznajê ciê, Aileen – powiedzia³, kiedy kobieta usiad³a obok i dotknê³a jego policzka. Na jej twarzy zakwit³ tajemniczy u¶miech.
– To co u ciebie... s³ychaæ?

Poczu³ jej oddech przy swoim uchu. Doskonale wiedzia³, co to za gra, ale nie mia³ na ni± czasu. Odepchn±³ od siebie kobietê i zacz±³ wk³adaæ spodnie. Aileen fuknê³a obra¿ona, ale najwyra¼niej siê podda³a.
– Jeste¶ taki nieromantyczny – westchnê³a rezygnuj±c ze swojego uwodzicielskiego tonu. Po³o¿y³a siê na plecach i zaczê³a ogl±daæ idealnie wypielêgnowane paznokcie.
– Nastêpnym razem porozmawiamy – powiedzia³, staraj±c siê przyj±æ pozê winowajcy, chocia¿ wcale nie by³o mu przykro.

Rzadko odwo³ywali siê do d³u¿szych konwersacji. Zazwyczaj ograniczali siê do kilku faktów ze swojego ¿ycia, a potem wykorzystywali czas w znacz±co inny sposób. Aileen pracowa³a jako redaktorka kobiecego pisma "Czarownica", które swoim nak³adem powoli zbli¿a³ siê do popularniejszej "Kobiety Pok±tnej". Znali siê jeszcze z czasów szko³y, kiedy James stosowa³ swoje koñskie zaloty wobec Lily, a Syriusz potrzebowa³ jednej dziewczyny, by odczepi³a siê od niego reszta damskiego grona ³owców. Aileen nadawa³a siê idealnie: o nic nie pyta³a, niczego nie wymaga³a. Sama z pewno¶ci wierna nie by³a, ale ani tego Syriusz od niej nie wymaga³, ani nie by³o mu to do niczego potrzebne. Jedyne, co mu przeszkadza³o to ¶wiadomo¶æ, ¿e ta relacja prêdzej czy pó¼niej bêdzie musia³a siê skoñczyæ i nie mia³ na to zbyt wielkiego wp³ywu - nie on podejmowa³ tutaj decyzjê. Zastanawia³ siê tylko, kiedy to "prêdzej czy pó¼niej" spotka i jak siê w tym odnajdzie.

– Nastêpnym razem, to ja mogê nie mieæ czasu na rozmowy – rzuci³a Aileen, przesuwaj±c palcami po zgrabnej nodze.
– Tak jak i tym razem – odpar³ Syriusz, wpatruj±c siê w jej wêdruj±c± d³oñ, która bynajmniej nie zatrzyma³a siê tam, gdzie w zasadzie powinna, gdyby Aileen nie by³a sob±. Westchn±³ ciê¿ko, walcz±c z samym sob±, ale w koñcu podszed³ do kobiety i poca³owa³ j± w policzek.
– Zostañ – rzuci³a, przyci±gaj±c go do siebie
– Nie.
Chwyci³ j± za nadgarstek, u¶miechn±³ siê przepraszaj±co i skierowa³ w stronê wyj¶cia.

***


By³ w ¶rodku ciemnego, gêstego lasu. Snuj±ca siê mg³a tworzy³a atmosferê ¿ywcem wyci±gniêt± z horroru. Co jaki¶ czas s³ysza³ szelest li¶ci, ale nie wiedzia³, czy to tylko odg³os przebiegaj±cego zwierzêcia, czy mo¿e szpieguj±cego go cz³owieka.

Obecno¶æ drugiej osoby by³a niemal¿e namacalna, jednak w ¿aden sposób nie potrafi³ wskazaæ, gdzie¿ ów intruz siê znajdowa³. Rozgl±da³ siê na boki, ale w takiej ciemno¶ci niewiele móg³ zobaczyæ.

W koñcu dostrzeg³ b³yszcz±ce, ¿ó³te oczy w jednym z krzewów. Pobieg³ w tamtym kierunku, po drodze potykaj±c siê o le¿±c± na ziemi ga³±¼. Niestety, nim zd±¿y³ znale¼æ siê na miejscu, ¶lepia zniknê³y, a z nimi tajemnicza istota. Zakl±³ pod nosem, a oburzone sowy, do tej pory siedz±ce na jednej z ga³êzi, odlecia³y, robi±c zdecydowanie zbyt wiele ha³asu.

– Cze¶æ Syriuszu. – Us³ysza³ g³os za sowimi plecami. Machinalnie odwróci³ siê. Zobaczy³ znajom± twarz, chocia¿ by³a w op³akanym stanie. Ozdabia³a j± masa siniaków, krwi i zadrapañ.
– Caradoc? Co ci siê sta³o? – zapyta³ z nut± strachu w g³osie.
– Przecie¿ wiesz...

Poczu³ straszliwy ucisk w g³owie. Stara³ siê nie zwracaæ na niego uwagi, ale obraz jakby rozmazywa³ siê przed jego oczami.

– Nie powinno ciê tu byæ. Mia³em to zrobiæ sam – powiedzia³, staraj±c siê skupiæ na otaczaj±cym go lesie.
– Widaæ kto¶ zmieni³ zdanie.

Z³apa³ siê za w³osy. Teraz nie dostrzega³ ju¿ nic poza gêst± mg³± i pociêt± twarz± Caradocka. Spróbowa³ ruszyæ kilka kroków do przodu, ale jego nogi jakby straci³y si³ê, bo po chwili ugiê³y siê pod ciê¿arem jego cia³a. Pad³ na ziemiê, wci±¿ trzymaj±c siê za w³osy. Krêci³o mu siê w g³owie, ale zdo³a³ wykrztusiæ:
– Wyno¶ siê st±d...

***


Tej zimy ¶nieg niestety nie zaszczyci³ swoj± obecno¶ci± wyczekuj±cych na niego dzieci, jednak nikt nie móg³ mieæ pretensji do ³adnej pogody, ¶wiec±cego s³oñca i bezchmurnego nieba. Przynajmniej by³o ciep³o. Ptaki æwierka³y zdezorientowane na dachu jednego z domów w Dolinie Godryka, tworz±c specyficzn± i bardzo nie¶wi±teczn± atmosferê. A jednak w salonie mo¿na by³o dostrzec kilka zimowych ozdób, chocia¿ ca³o¶æ mie¶ci³a siê w granicach dobrego smaku: pachn±ca choinka, b³yszcz±ce lampki, rêcznie malowane bombki. Wszystko to sprzyja³o tworzeniu rodzinnej atmosfery, chocia¿ z pewno¶ci± czego¶ brakowa³o. Wiedzieli o tym jednak tylko mieszkañcy domu, a nie mieli ochoty siê tym dzieliæ.

James Potter uderza³ piê¶ci± w radio, jakby to mia³o naprawiæ uszkodzony sprzêt. Mrucza³ pod nosem formu³y zaklêæ, jednak z g³o¶nika wci±¿ wydobywa³ siê trzeszcz±cy, mugolski be³kot.

– Przestañ ju¿ – powiedzia³a Lily, stawiaj±c na stole wazê. Marszczy³a nos, jakby przeszkadza³ jej zapach tego, co w naczyniu p³ywa³o.
– Zdrowy tryb ¿ycia, Lily? – za¿artowa³ Syriusz, przypatruj±c jej siê zza sto³u. Zajrza³ do wazy, w której znalaz³a siê w jego mniemaniu "zielona papka", któr± wiêkszo¶æ spo³eczeñstwa pospolicie nazywa³a jarzynow±. – Nie macie ¿adnego miêsa?
– Marud¼ tak dalej, to bêdziesz jad³ czerstwy chleb i suchy ser – rzuci³a ze z³o¶ci±.

James wci±¿ walczy³ z radiem, z którego wydobywa³ siê coraz g³o¶niejszy szum.
– Nie denerwuj siê tak, przecie¿ nie chcia³em ciê obraziæ – powiedzia³ Syriusz. – Wszystko w porz±dku?
– James, powiedzia³am do¶æ! – warknê³a, nie odwracaj±c siê w stronê mê¿a.
– No co z tym jest? – wymamrota³ pod nosem James, podnosz±c sprzêt do góry i przypatruj±c mu siê z bliska. Lily podesz³a do niego, szybkim ruchem wyrwa³a mu radio z d³oni i rzuci³a nim o ¶cianê. James spojrza³ na ni± zdezorientowany.
– Zwariowa³a¶? To nasz jedyny kontakt z muzyk±. Mam kupiæ gitarê?
Nie odpowiedzia³a. Odwróci³a siê na piêcie i posz³a do kuchni.
– Co j± ugryz³o? – szepn±³ do niego Syriusz, zerkaj±c na kawa³ki plastiku le¿±ce na pod³odze.
– My¶lisz, ¿e wiem? Reparo – powiedzia³, celuj±c ró¿d¿k± w szcz±tki radia. Powoli wszystkie czê¶ci sprzêtu z³o¿y³y siê w ca³o¶æ. Z g³o¶nika zacz±³ wydobywaæ siê czysty d¼wiêk piosenki "czarna chimera". James spojrza³ zdziwiony i odstawi³ przedmiot na pó³kê.
– I powiedz, ¿e od uderzenia sprzêt siê nie naprawia – za¶mia³ siê.
– Oooo... dobra gitara...

Obydwoje zamilkli, ws³uchuj±c siê w utwór. James nuci³ sobie pod nosem, podczas gdy Syriusz wyci±gn±³ z kieszeni czarny kamieñ zawieszony na cienkim rzemyku - lekki , niezbyt wielki, wykonany z dosyæ dziwnego kruszcu, którego nie potrafi³ zidentyfikowaæ. Znaki wyryte by³y dosyæ topornie, jakby zabra³o siê za to dziecko. Nie okre¶la³ przedmiotu jako ¼ród³a jakiejkolwiek magii, by³ nazbyt zwyczajny. Przypatrywa³ mu siê przez d³u¿sz± chwilê, a siedz±cy na drugim krze¶le Peter zagl±da³ mu przez ramiê.

– Dziesi±ty raz ju¿ go wyci±gasz. Przecie¿ ustalili¶my, ¿e nie mamy pojêcia co oznacza – wysapa³.
– Muszê siê spotkaæ z Dumbledorem – rzek³ spokojnie Syriusz.
– To te¿ ju¿ ustalili¶my – doda³ z przejêciem Peter. Zerkn±³ na Jamesa, jakby szuka³ w nim poparcia, jednak ten milcza³, ko³ysz±c siê w rytm muzyki.
– Min±³ miesi±c – rzuci³ z irytacj± Black, spogl±daj±c na przyjació³. Podrzuci³ kamieñ kilka razu i po³o¿y³ go na stole. Chyba jednak nazbyt go w tym miejscu denerwowa³, bo po chwili ponownie chwyci³ go i schowa³ do kieszeni.

Z radia wydobywa³ siê niski g³os wokalisty, który delikatnie przebija³ siê przez d¼wiêki ostrej gitary i perkusji.

A czarna bezczelna chimera,
Co drogie dzi¶ nam zabiera.


– Tak, tak. Dumbledore traktuje nas nie w porz±dku – pokiwa³ g³ow± Peter. James nie zwraca³ na nich uwagi, nuci³ sobie pod nosem, wygl±daj±c co jaki¶ czas do kuchni.
– Ma du¿o spraw na g³owie – wyt³umaczy³a Lily wchodz±ca w tym momencie do salonu z narêczem talerzy. James przyci±gn±³ j± do siebie i zacz±³ ¶piewaæ jej do ucha razem z wokalist± zespo³u. Lily za¶mia³a siê tylko, próbuj±c utrzymaæ zastawê w rêkach. – G³upi James Potter.
– ¦liczna Lily Potter – dorzuci³, bior±c od niej talerze. Poca³owa³ j± rado¶nie w policzek, przez co wyraz twarzy kobiety z³agodnia³.
– Rzucajcie we mnie dalej t± swoj± mi³o¶ci±, to siê porzygam – powiedzia³ poirytowany Syriusz, co James ponownie skomentowa³ g³o¶nym ¶miechem, ale pu¶ci³ swoj± ¿onê. Peter jakby siê zaci±³ i nie wiedzia³, po której stronie stan±æ, ostatecznie decyduj±c siê na neutralno¶æ.

Zabrali siê za obiad. Syriusz skrzywi³ siê w pierwszym momencie, ale jako ¿e od ¶witu nic nie jad³, postanowi³ nie marudziæ - zw³aszcza, ¿e Lily by³a niezwykle wra¿liwa, je¶li chodzi o jej podrygi w kuchni. Peter chyba nie mia³ najmniejszego problemu ze smakiem zupy, bo zaraz po skoñczeniu jednego talerza zabra³ siê za kolejny. James albo ju¿ przywyk³ albo zwyczajnie nauczy³ siê nie wyra¿aæ my¶li dotycz±cych potraw ¿ony - z jego twarzy nie znika³ pogodny wyraz twarzy, chocia¿ momentami wydawa³o siê, ¿e zaraz parsknie ¶miechem. O dziwo, najbardziej krzywi³a siê Lily, która ju¿ po pierwszej ³y¿ce zamar³a i wpatrywa³a siê w talerz przez d³u¿sz± chwilê.

– Co jest ze mn± nie tak? – wymamrota³a do siebie. Uderza³a nerwowo palcami w stó³, przygryzaj±c wargi.
– A nie mo¿emy daæ sobie spokoju z Dumbledorem? – wypali³ James, a Lily spojrza³a na niego zszokowana. Chyba zda³ sobie sprawê, ¿e jego uwaga wywo³a³a dosyæ dziwne wra¿enie, wiêc doda³: – Na pewno nie chce, by¶my teraz czekali nie wiadomo ile czasu. Mo¿emy przecie¿ sami siê czego¶ dowiedzieæ. Ostatnio powiedzia³ nam, ¿e sprawdzi to, jak tylko upora siê z innymi problemami. To chyba lepiej, jak trochê go w tym wyrêczymy.
– Nie jestem entuzjastk± dzia³ania na w³asn± rêkê – rzuci³a Lily.
– To nie jest dzia³ania na w³asn± rêkê, tylko kontynuowanie zadania, które trafi³o do nas wcze¶niej – powiedzia³ chyba trochê zbyt ostro James.
– Tylko, ¿e teraz mamy trochê inne zadanie...
– Które stoi w miejscu – burkn±³.
– Jak ca³y Zakon – doda³ Syriusz.

Zapad³a cisza. Nikt nie mia³ ochoty poci±gn±æ tematu. Walka z Voldemortem i jego zwolennikami w niczym nie przypomina³a wyobra¿eñ Syriusza. Kiedy pierwszy raz us³ysza³ o Zakonie Feniksa, od razu przed jego oczami stan±³ obraz bitwy, w której powalali przeciwników na ziemiê, a rozwi±zywanie zagadek trwa³o raptem kilka dni, niczym w ksi±¿kach o szpieguj±cych. Jednak z ka¿dym kolejnym tygodniem Syriuszowi wydawa³o siê, ¿e b³±dzi po omacku, w dodatku bez ¿adnego wsparcia Ministerstwa Magii, które teoretycznie powinno opowiedzieæ siê po stronie dyrektora Hogwartu. Wiêkszo¶æ spraw, które mia³y ich prowadziæ ku zwyciêstwu, pozostawa³a nierozwik³ana. Zaczynali co¶, a potem czekali, a¿ wszystko samo siê rozwi±¿e. Ostatecznie nic siê nie zmienia³o albo zwyczajnie przeobra¿a³o siê w co¶ o wiele gorszego. ¦mieræ Edgara Bonesa i jego rodziny dwa miesi±ce wcze¶niej wcale nie poprawia³a im humoru, a brak emocji z tym zwi±zanych wpêdza³ ich w jeszcze wiêkszy dó³ emocjonalny. Wszyscy ju¿ tak przyzwyczaili siê do nawiedzaj±cych ich z ka¿dej strony wie¶ci na temat morderstw na znajomych im osobach, ¿e czêsto po takiej informacji przechodzili do codzienno¶ci. Jednak by³a to codzienno¶æ o wiele smutniejsza.

– No poka¿ ten kamieñ – powiedzia³a Lily do Syriusza, przerywaj±c milczenie. Ten poda³ jej tajemniczy przedmiot jakby od niechcenia... ju¿ nie pierwszy raz to robi³.

Lily przez d³u¿sz± chwilê próbowa³a odczytaæ znaki wyryte na kamieniu. Wyci±gnê³a ró¿d¿kê i cicho wymawia³a nieznane mu formu³y. Wokó³ niej zaczê³y tañczyæ dziwne, oliwkowe p³omienie, które co jaki¶ czas uderza³y w trzymany przez ni± przedmiot. James buja³ siê na krze¶le, obserwuj±c swoj± ¿onê z ciekawo¶ci±, podczas gdy Syriusz i Peter wymienili porozumiewawcze spojrzenie.

– Nic mi to nie mówi – rzek³a po kilku minutach. – Naprawdê nic.

Bynajmniej ich to nie dziwi³o. Ju¿ kilka razy przerabiali odczytywanie znaków na kamieniu, Lily nawet uda³a siê do londyñskiej biblioteki, by sprawdziæ s³owniki runów, hamarów, sao czy innych starodawnych pism. Jednak w ¿adnym z nich nie znalaz³o siê nic, co mog³oby stanowiæ jak±kolwiek wskazówkê.

– Nie pozostaje nam nic innego, jak jechaæ do Leonoscars – zaproponowa³ James. – Tylko oni mog±...
– By³em ju¿ tam, dwa razy. Ale miejscowi milcz± jak zaklêci – przerwa³ mu Syriusz. Wsta³ poruszony i zacz±³ chodziæ w kó³ko po salonie. Zatrzyma³ siê przy kominku, na którym sta³o kilka ramek razem ze zdjêciami. Irenaeus i Martha Potterowie wpatrywali siê w niego z u¶miechem, obejmuj±c dziesiêcioletniego, rozczochranego ch³opca.
– Mo¿e ¼le do nich podszed³e¶ – powiedzia³a Lily. – Ludzie z tej wioski chyba niespecjalnie przepadaj± za wywiadem. Ukrywaj± Leonoscars w lesie, nic nie mówi± o zaklêciach, które maj± ich chroniæ. Nic dziwnego, ¿e nie chcieli siê zwierzaæ.
– Tylko oni nie chcieli w ogóle rozmawiaæ. Nawet na niego spojrzeæ – zapiszcza³ Peter.
– A ta Natalie? – zapyta³a Lily, na co James parskn±³ ¶miechem. Syriusz spojrza³ na niego z wyrzutem.
– Ona ma jajo zamiast mózgu. Kompletnie nic nie rozumie z tego, co siê do niej mówi – powiedzia³, a Peter pokiwa³ gorliwie g³ow±.
– To nie ty masz do niej mówiæ, ale ona do ciebie – zauwa¿y³a.
– Ale jej siê nie da s³uchaæ! – zawo³a³ ze z³o¶ci±, co James skwitowa³ kolejnym parskniêciem. Syriusz spojrza³ na niego zdenerwowany. – A tobie co tak do ¶miechu?
– Nie, wydaje ci siê. – James zrobi³ g³upi± minê. Stara³ siê za wszelk± cenê zamaskowaæ z³o¶liwy u¶mieszek, ale niespecjalnie mu to wysz³o.
– Je¶li bêdziesz do tego podchodzi³ w ten sposób – mówi³a Lily – nigdy niczego siê nie dowiesz. Postaraj siê jako¶ j± podej¶æ. Mo¿e nie powie nic ciekawego, ale chocia¿ zapozna ciê ze znacz±c± osob±. Przecie¿ ten przywódca to jej ojciec
– Nie wiadomo czy to przywódca – wtr±ci³ Syriusz.
– Ale z pewno¶ci± kto¶ istotny.
– Zgadzam siê z Lily... – powiedzia³ powoli James.
– Te¿ mi nowo¶æ – mrukn±³ Syriusz. James tylko uniós³ brwi, ale nie skomentowa³ tej uwagi. Wzruszy³ ramionami i rozsiad³ siê wygodnie na krze¶le. Przeczesa³ rêk± swoje czarne w³osy, paradoksalnie robi±c jeszcze wiêkszy ba³agan na g³owie. Przez chwilê mierzyli siê z Syriuszem spojrzeniami, bezg³o¶nie wyra¿aj±c my¶li. W koñcu jednak Black ust±pi³. – ¦wietnie, niech wam bêdzie. Ale tym razem nie idê tam sam... ani z Lin±. Pójdziesz ze mn± James i sam bêdziesz gada³ z t± psychopatk±.
– Ja te¿ bardzo chêtnie... – doda³ Peter.
– No to ustalone.


Komentarze
avatar
Angelina Johnson  dnia 13.05.2014 22:12
Alien mnie wzruszy³. Wiadomo, tylko kosmitka zgodzi³aby siê na taki uk³ad z Syriuszem Blackiem! Ale w ogóle, ¿e te¿ nie wpad³am na to, jakim cudem £apa pozbywa³ siê swoich fanek. Przecie¿ to takie oczywiste! Plus za pomys³, my¶lê, ¿e ten w±tek by³by bardzo prawdopodobny.

By³o kilka b³êdów, wiêkszo¶æ wynika³a z po¶piechu. Co do przecinków, nie zawsze stawiamy je tam, gdzie czytaj±c, mimowolnie bierzesz oddech. Musisz tego pilnowaæ. To jest dobry sposób, ale jednak do pó¼niejszej weryfikacji.

James jest przeboski. Uwielbiam go, kocham i chcê go du¿o w tym ficku! Wraz z Lily s± przes³odcy, choæ jej charakter akurat wyobra¿a³am sobie inaczej. Co gorsza, przypomina mi nieco mniej opanowan± Linê, wiêc musisz uwa¿aæ, by nie zlewaæ tych dwóch osobowo¶ci w jedn±! Ale James - ciasteczko. I mój ulubiony fragment:
- G³upi James Potter.
- ¦liczna Lily Potter

Nie mogê siê doczekaæ wyprawy tej dwójki do Leonoscars. Tylko gdzie w tym wszystkim jest Lupin?
avatar
Prefix u¿ytkownikaBarlom  dnia 13.05.2014 22:19
Zacznê od jednej rzeczy, której nie zrozumia³em. Jest to druga czê¶æ. Mam nadziejê, ¿e w kolejnych czê¶ciach wyja¶ni siê o co tam chodzi³o, bo na razie uwa¿am to za dziwny przerywnik.
Co do reszty to by³a cudowna. Aileen i Syriusz... ¶wietne opisy i dialogi, w sumie to samo mogê powiedzieæ o trzeciej czê¶ci. Uwielbiam Lily w twoim ficku i to jak ona siê denerwuje za spraw± swoich kulinarnych umiejêtno¶ci. Akcja z radiem mnie rozbi³a, ¶wietna humorystyczna wstawka. :D
Czekam na nastêpn± czê¶æ. ;)
avatar
Prefix u¿ytkownikaAlette  dnia 14.05.2014 00:50
Wiem, ¿e ju¿ wa³kowali¶my to na sb (i nie tylko), ale odpiszê wam, a co!

To, w jaki sposób odbieracie moich (chocia¿ nie do koñca moich) bohaterów jest po prosty fantastyczne. Ten fajny, ten nie, ta irytuj±ca, ta szalona. Naprawdê siê staram, by ka¿dy postaæ by³a chocia¿ w minimalnym stopniu charakterystyczna. Dlatego te¿ zwrócê wiêksz± uwagê na Lily, chocia¿ prawdê powiedziawszy w mojej historii gra rolê epizodyczn±.

Jamesa mo¿ecie spodziewaæ siê w wiêkszej ilo¶ci, w koñcu to najlepszy przyjaciel Syriusza. Lupin ma swoje miejsce w tej historii, nie ominê³am go bez powodu.

No i ta druga czê¶æ... mog³am napisaæ j± kursyw±, wtedy pewnie trochê bardziej bym to podkre¶li³a... ale z drugiej strony polecam zobaczyæ samiutki pocz±tek pierwszej czê¶ci, mo¿e wtedy co¶ za¶wita... a mo¿e nie. Wszystko w swoim czasie.

No to wracamy do Leonoscars ; )

Dziêkujê wam bardzo za komentarze, które bardzo du¿o dla mnie znacz±. Obiecujê siê poprawiæ w kwestii przecinków ; )
avatar
Prefix u¿ytkownikaPenelope  dnia 14.05.2014 18:45
O tak, mi te¿ podoba siê ten fragment, który zacytowa³a Ang :D Ogólnie Fick bardzo ciekawy i strasznie siê cieszê, ¿e wracamy do wioski :D Nie mam pojêcia sk±d bierzesz te wszystkie pomys³y, ale wszystko trzyma siê kupy i jest po prostu boskie. Opisy tworzysz ¶wietne, a relacje miêdzy bohaterami s± tak autentyczne, ¿e czujê siê jakbym by³a "w ¶rodku" tej opowie¶ci. Pisz dalej, teraz postaram siê ju¿ czytaæ na bie¿±co :D
avatar
Prefix u¿ytkownikaSann  dnia 14.05.2014 19:02
Doskonale wiesz, która scena podoba³a mi siê najbardziej, hyhy :D B³êdy ju¿ Ci przekaza³am prywatnie.

Jest co¶, co zaczyna mnie nieco irytowaæ - za ka¿dym razem, gdy wprowadzasz narracjê z punktu widzenia innej osoby, robisz to w strasznie tajemniczy sposób, nie ujawniaj±c, kto to jest, choæ Syriusza ju¿ znamy itd. I ci±gle ma siê wra¿enie, ¿e pojawi siê kto¶ nowy, a tu lipa :D

No i momentami mam wra¿enie, ¿e te czê¶ci siê ze sob± nie ³±cz±. Trochê brak mi spójno¶ci.

Ale podoba mi siê to, ¿e ka¿da czê¶æ, przynajmniej dla mnie, jest do¶æ mroczna - wszêdzie odczuwa siê ten strach przed Voldemortem.

Czekam :)
avatar
Prefix u¿ytkownikaAlette  dnia 14.05.2014 19:17
Muszê siê odnie¶æ ; )

Ponownie dziêkujê za komentarze, ale...

Co to tej narracji, to nic nie poradzê. Lubiê po prostu wczuwaæ siê mocno w bohatera, a bohater nie my¶li "Syriusz powiedzia³" tylko "Ja powiedzia³em"... czyli on siê nie przedstawia, dlatego te¿ jest "Powiedzia³"... mam nadziejê, ¿e jako¶ siê wyt³umaczy³am ;p

A je¶li chodzi o ten brak spójno¶ci... masz trochê racji. Dopiero w tym momencie koñczê powoli etap wprowadzenia w historiê, otwierania nowych w±tków itp. Dlatego niektóre historie mog± siê wydaæ w jaki¶ sposób niepowi±zane, a jednak- z czasem to siê zmieni. Znaczy taki jest plan, a jak wyjdzie, to zobaczymy ; )
avatar
Prefix u¿ytkownika_raven_  dnia 16.05.2014 01:34
Przegryz³a dol± wargê,

PrzEgryz³a? Ryli?! ;)
O, i tu znów:
Uderza³a nerwowo palcami w stó³, przegryzaj±c wargi.

Zdajesz sobie sprawê, ¿e taka przegryziona warga musi straszliwie boleæ? One je przYgryza³y mo¿e, co?

Jak na mój gust, to Ci tam przecinków kilku brakuje. I jednej kropki. I jaka¶ literówka Ci siê wkrad³a - sowimi zamiast swoimi.

No i, droga Alette, trochê tu zawali³a¶ techniczn± stronê tego tekstu :(

Tej zimy ¶nieg niestety nie zaszczyci³ swoj± obecno¶ci± wyczekuj±ce na niego dzieci

Nie zaszczyci³ kogo?, czego? - wyczekuj±CYCH dzieci

A nie mo¿emy daæ sobie spokój z Dumbledorem?

Nie mo¿emy daæ kogo?, czego? - spokOJU.

przyzwyczaili siê do nawiedzaj±cych ich z ka¿dej strony wie¶ciach na temat morderstw

przyzwyczaili siê do kogo?, czego? - wie¶CI

Potem, pewnie wynikaj±ce z pó¼niejszych poprawek, literówki:
kontynuowanie zadania, które trafi³a do nas

Kiedy pierwsza raz us³ysza³ o Zakonie Feniksa


na którym sta³o kilka razem ze zdjêciami

Hm?

Wiadomo, tylko kosmitka zgodzi³aby siê na taki uk³ad z Syriuszem Blackiem!

Ka¿da by siê zgodzi³a, przecie¿ to Syriusz Black! (h)

- Rzucajcie we mnie dalej t± swoj± mi³o¶ci±, to siê porzygam - powiedzia³ poirytowany Syriusz

JA CHCÊÊÊ SYRIUSZAAAAAAAAA ;( do domu go chcê, w³a¶nie takiego!

W ogóle, nadal jestem fank± Twojego ficka, oddan± i bezkrytycznie zakochan± we wszystkim, co tu przedstawiasz. No, Petera mam ochotê poci±æ têp± ¿yletk±, ale to ju¿ inna bajka. I chocia¿ powinnam wielbiæ Leonoscars na kolanach, to chyba te sceny w domu Potterów jednak bardziej mi siê podobaj± :) s± takie naturalne - co prawda wyczuwa siê napiêcie, ale te opisy pokazuj± ich codzienne ¿ycie, u¶wiadamiaj±, ¿e w tym mrocznym czasie s± tak normalne rzeczy, jak ¶lub, ¶wiêta i niedobra zupa jarzynowa. Super. Te¿ bym tak chcia³a umieæ :(
avatar
Prefix u¿ytkownikaAlette  dnia 16.05.2014 11:36
Ups... ale wtopa. Tak my¶la³am, ¿e ta czê¶æ technicznie si±dzie, ale nie s±dzi³am, ¿e a¿ tak. Chyba jestem s³aba w te klocki i powinnam wróciæ do wysy³anie tekstu komu¶ przed publikacj±. Wstyd mi :(
avatar
Prefix u¿ytkownikalosiek13  dnia 08.11.2014 01:12
Normalnie miodzio. Pisa³em ju¿, ¿e ¶wietnie czyta siê Twoje ff? Tak? To nie szkodzi, bo dawno nie czyta³em, a znowu rozp³ywa³ siê pod wp³ywem Twojego stylu prowadzenia opowie¶ci. Dla mnie nie pojête jest to, ¿e pamiêtasz o opisywaniu takich detali w interakcjach, czy zachowaniu postaci.
Faktycznie sporo b³êdów siê tu wkrad³o, bo i ja je zauwa¿y³em, chocia¿ wcale siê nie stara³em. Powiem Ci jednak, ¿e powinna¶ zacz±æ pisaæ co¶ swojego, bo masz du¿e szanse, ¿eby Twoje imiê i nazwisko wyl±dowa³o na grzbiecie jakiej¶ ksi±¿ki ;>
avatar
Prefix u¿ytkownikaChristina  dnia 26.01.2015 18:53
Oj, chyba wyczuwam najgorsz± czê¶æ. Albo po prostu by³a najbardziej stateczna i uda³o mi siê wychwyciæ wiêcej b³êdów. G³ównie literówki i powtórzenia.
W sumie, po cholerê ja ci to piszê, i tak jeste¶ z FF daleko w przodzie, wiêc piszesz ju¿ znacznie lepiej. Dobra, od tej pory zajmujê siê fabu³±.

Peter... och chcia³abym go zar±baæ... Niby wiem, ¿e mam sentyment do TYCH Z£YCH, ale on jest tchórzem i zdrajc± przyjació³... Wrr, zaaabiæ.

Nie lubiê twojej Lily bo wydaje siê taka bardzo skora do fochów.
Za to zachowanie Jamesa <3. Tak w³a¶nie powinien zachowywaæ siê pan m³ody. Jakby ¶wiata nie by³o poza now± ¿on±.
No, to by by³o na tyle ;D
avatar
Prefix u¿ytkownikaulka_black_potter  dnia 09.03.2015 20:32
Nie lubiê jak z Lily robi siê w³a¶nie tak± fochowat± dziewczynê, a z Syriusza jej wielkiego przeciwnika. Bo z tego co tu piszesz to wychodzi, ¿e on za ni± nie przepada. Nie rozumiem dlaczego to pojawia siê w wielu fickach.

Uwa¿am, ¿e poszczególne rozdzia³y s± trochê od siebie oderwane i nie tworz± spójnej ca³o¶ci, a chyba powinny, nie? No ale my¶lê, ¿e wprowadzenie takiej d³ugiej "powie¶ci" musi jako¶ wygl±daæ, a u Ciebie wygl±da tak, spoko.

I tak, dalej ciekawi mnie co tam natworzy³a¶. Nie wiem czy siê nie mylê, ale ten kamieñ to chyba nie kamieñ wskrzeszania, co?
avatar
Prefix u¿ytkownikaKatherine_Pierce  dnia 03.10.2015 15:47
W koñcu wróci³am xD obieca³am :D

Tak jak i Ulce nie podoba mi siê uk³ad Syriusza i Lily Przepraszam zawsze wyobra¿a³am ich sobie jako przyjació³ a tutaj raczej siê toleruj±. No i Lily mnie dra¿ni :D

Ogólnie to nie lubiê takich przeskoków bo jestem zbyt ciekawska co siê wydarzy³o xD

Nie mniej jednak uwielbiam Twojego Syriusza, kocham to jak budujesz napiêcie :D Lecem czytaæ dalej :*
avatar
Prefix u¿ytkownikaSam Quest  dnia 17.12.2015 11:15
Podoba mi sie watek z pocz±tku czê¶ci gdzie jest Lilly i James, akcja z radiem bardzo zabawna i ciesze siê, ¿e wprowadzi³a¶ elementy humorytyczne, bo czasem trzeba siê po¶miaæ.
Generalnie to wszystko jest bardzo realistyczne i za to masz ogromnego plusa, jestem te¿ ciekawa co siê dalej wydarzy i jak poci±gniesz ca³a historiê, w któr± stronê pójdziesz xD
Szczerze mówi±c od pojawienia siê Jamesa coraz bardziej mi siê ta historia podoba, tak¿e idziemy w dobrym kierunku.
Idê czytaæ dalej :D
avatar
Prefix u¿ytkownikaAlette  dnia 10.04.2016 16:16
Kolejny komentarz!! : D

Ciemku, akurat opisywanie detali zawsze lubi³am, gorzej wychodzi mi ³±czenie fabu³y w ca³o¶æ ;p

Chris, moim zdaniem James nie widzia³ ¶wiata poza Lily, takie zacz±tki to nawet w ksi±¿ce widaæ ;p Co do Lily - jej fochy te¿ nie bior± siê z niczego kukuku (wielki (nie)spoiler)

Ulka, Syriusz nie jest wielkim przeciwnikiem Lily samej w sobie, jego niechêæ wynika z czego¶ zupe³nie innego i wydaje mi siê, ¿e w pewnym momencie to widaæ ca³kiem wyra¼nie ;p
Co do spójno¶ci to masz racjê, ale jednak napisanie czego¶ tak d³ugiego ³atwe nie jest, musia³am siê wszystkiego nauczyæ. Nie u³atwia sprawy te¿ odcinkowe umieszczanie na stronie ;p

Kath, akurat ja ich jako przyjació³ nie widzia³am, chocia¿ to ju¿ moje w³asne wyobra¿enie... chocia¿ nie, inaczej - oni musieli siê przyja¼niæ ze wzglêdu na Jamesa, a jednak pod wzglêdem osobowo¶ci byli zbyt ró¿ni.

Sam, to chyba dotyczy ka¿dej historii... przynajmniej tak jest w moim przypadku. Zaczyna mnie ona obchodziæ dopiero po kilku rozdzia³ach : )

Dziêkujê wam bardzo za komentarze ; *
Dodaj komentarz
Zaloguj siê, aby móc dodaæ komentarz.
Oceny
Tylko zarejestrowani u¿ytkownicy mog± oceniaæ zawarto¶æ strony
Zaloguj siê lub zarejestruj, ¿eby móc zag³osowaæ.

Wybitny! Wybitny! 100% [2 g³osy]
Powy¿ej oczekiwañ Powy¿ej oczekiwañ 0% [0 g³osów]
Zadowalaj±cy Zadowalaj±cy 0% [0 g³osów]
Nêdzny Nêdzny 0% [0 g³osów]
Okropny Okropny 0% [0 g³osów]
Logowanie
Nazwa u¿ytkownika

Has³o



Nie masz jeszcze konta?
Zarejestruj siê

Nie mo¿esz siê zalogowaæ?
Popro¶ o nowe has³o
Facebook
Shoutbox
Musisz siê zalogowaæ aby wys³aæ wiadomo¶æ.

O choinka!
03.08.2026 15:12
Dziêki Hug

Do szopy hipogryfy, do szopy wszyscy wraz!
01.08.2026 11:39
Racja, I will mourn old Hog forever, to ju¿ nie by³o to samo :v
I mimo ¿e ciê¿ko w te urodziny, to i tak wszystkiego naj naj, 17 mo¿na mieæ do 40 na spokojnie Love

O choinka!
31.07.2026 23:57
z innymi, bo brakowa³o mi pomys³ów, bo pogorszy³a siê moja sytuacja psychiczna i bo LYS zniknê³a bez s³owa

O choinka!
31.07.2026 23:57
Nie cierpiê urodzin Wrozka Nadal czujê siê na 17 lat, a ju¿ 26 na karku ;(

A co do poprzedniego Hog, bardzo têskniê. Nowy mniej mi siê podoba³, bo nie wysz³y mi poboczne, bo za ma³o pisa³am

Do szopy hipogryfy, do szopy wszyscy wraz!
26.07.2026 20:12
Jako tako, nawet mi siê sb dzi¶ ¶ni³o xD

Wspó³praca
Najaktywniejsi

1) Prefix u¿ytkownikaAlette

Avatar

Posiada 59643 punktów.

2) Prefix u¿ytkownikafuerte

Avatar

Posiada 58190 punktów.

3) Prefix u¿ytkownikaKatherine_Pierce

Avatar

Posiada 47342 punktów.

4) Prefix u¿ytkownikaSam Quest

Avatar

Posiada 45365 punktów.

5) Prefix u¿ytkownikaShanti Black

Avatar

Posiada 44242 punktów.

6) Prefix u¿ytkownikaA.

Avatar

Posiada 43682 punktów.

7) Prefix u¿ytkownikamonciakund

Avatar

Posiada 43236 punktów.

8) Prefix u¿ytkownikaania919

Avatar

Posiada 39464 punktów.

9) Prefix u¿ytkownikaulka_black_potter

Avatar

Posiada 36829 punktów.

10) Prefix u¿ytkownikaKlaudia Lind

Avatar

Posiada 34220 punktów.

Losowe zdjêcie
Powered by PHP-Fusion copyright © 2002 - 2026 by Nick Jones.
Released as free software without warranties under GNU Affero GPL v3.
Theme by Andrzejster
Copyright © 2006-2015 by Harry-Potter.net.pl
All rights reserved.
Wygenerowano w sekund: 0.51