Filtruj
Szukaj w:
Szukana fraza:


Opcjonalnie:
Gatunek:
Dozwolone:
Zakoñczone:
Parring:
Bohaterowie:
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
Ostatnie
Artyku³y Fan Fiction

Magiczne puzzle HP

Kategoria: Inne
Autor: Smierciojadek

Wspó³praca z Tactic Games
>> Czytaj Wiêcej

Prorok Niecodzienny ...

Kategoria: Prorok Niecodzienny
Autor: Prefix u¿ytkownikaProrok Niecodzienny

Wydanie stworzyli: Nieoryginalna, Klaudia Lind, Anastazja Schubert, Takoizu, CoSieDzieje, Syriusz32.
>> Czytaj Wiêcej

The House of Gaunt

Kategoria: Recenzje filmów
Autor: Anastazja Schubert

Jak wygl±da³o ¿ycie Gauntów? Powsta³ film, który Wam to poka¿e.
>> Czytaj Wiêcej

HPnet istnieje napra...

Kategoria: HPnet
Autor: Anastazja Schubert

W sierpniu HPnetowicze mieli okazjê spotkaæ siê w Krakowie. Jak by³o?
>> Czytaj Wiêcej

Prorok Niecodzienny ...

Kategoria: Prorok Niecodzienny
Autor: Syriusz32

Wydanie stworzyli: Klaudia Lind, louise60, Zireael, Aneta02, Anastazja Schubert, Lilyatte, Syrius...
>> Czytaj Wiêcej

Prorok Niecodzienny ...

Kategoria: Prorok Niecodzienny
Autor: Prefix u¿ytkownikaProrok Niecodzienny

Wydanie stworzyli: Klaudia Lind, Hanix082, Sam Quest, louise60, PaulaSmith, CoSieDzieje, Syriusz32.
>> Czytaj Wiêcej

Historia pod skór±...

Kategoria: Wywiady
Autor: Anastazja Schubert

Ka¿dy tatua¿ niesie ze sob± jak±¶ historiê. Jakie nios± te fanowskie, zwi±zane z m³odym ...
>> Czytaj Wiêcej

>> Wiêcej artyku³ów! <<

[NZ]Rozdzia³ 10 cz...

Tytu³: Rozdzia³ 10 cz.2 - Wizyta u Hagrida
Seria: Hermiona Granger i Powrót do Hogwartu
Gatunek: Przygodowe
Autor: Prefix u¿ytkownikaNicram_93

Hermiona nie mo¿e zapomnieæ o dziwnym zachowaniu profesora Hughesa. Pe³na z³ych przeczuæ dec...
>> Czytaj Wiêcej

[NZ]Rozdzia³ 10 cz...

Tytu³: Rozdzia³ 10 cz.1 - Wizyta u Hagrida
Seria: Hermiona Granger i Powrót do Hogwartu
Gatunek: Przygodowe
Autor: Prefix u¿ytkownikaNicram_93

Hermiona nie mo¿e zapomnieæ o dziwnym zachowaniu profesora Hughesa. Pe³na z³ych przeczuæ dec...
>> Czytaj Wiêcej

[NZ]Rozdzia³ 9 cz....

Tytu³: Rozdzia³ 9 cz.2 - Nocna przechadzka
Seria: Hermiona Granger i Powrót do Hogwartu
Gatunek: Przygodowe
Autor: Prefix u¿ytkownikaNicram_93

Rok szkolny nabiera rozpêdu, a Hermiona staje przed zadaniem patrolowania korytarzy kolejnej noc...
>> Czytaj Wiêcej

Remus Lupin

Tytu³: Remus Lupin
Gatunek: Poezja
Autor: Kasia Koziorowska

Cykl wierszy po¶wiêcony Remusowi. :)
>> Czytaj Wiêcej

[NZ]Rozdzia³ 9 cz....

Tytu³: Rozdzia³ 9 cz.1 - Nocna przechadzka
Seria: Hermiona Granger i Powrót do Hogwartu
Gatunek: Przygodowe
Autor: Prefix u¿ytkownikaNicram_93

Rok szkolny nabiera rozpêdu, a Hermiona staje przed zadaniem patrolowania korytarzy kolejnej noc...
>> Czytaj Wiêcej

[NZ]Rozdzia³ 8 cz....

Tytu³: Rozdzia³ 8 cz.2 - Nowi nauczyciele
Seria: Hermiona Granger i Powrót do Hogwartu
Gatunek: Przygodowe
Autor: Prefix u¿ytkownikaNicram_93

W Hogwarcie rozpoczyna siê nowy rok szkolny. Hermiona wraz z przyjació³kami ma pierwsze zajêc...
>> Czytaj Wiêcej

[NZ]Rozdzia³ 8 cz....

Tytu³: Rozdzia³ 8 cz.1 - Nowi nauczyciele
Seria: Hermiona Granger i Powrót do Hogwartu
Gatunek: Przygodowe
Autor: Prefix u¿ytkownikaNicram_93

W Hogwarcie rozpoczyna siê nowy rok szkolny. Hermiona wraz z przyjació³kami ma pierwsze zajêc...
>> Czytaj Wiêcej

>> Wiêcej fan fiction! <<
Statystyki
Online Statystyki
Go¶cie online: 45
Administratorzy online: 0
Aktualnie online: 0 osób
£±cznie na portalu jest
48,158 osób
Ostatnio zarejestrowany:

Rekord osób online:
Najwiêcej userów: 1414
By³o: 24.05.2026 16:48:00
Napisanych artyku³ów: 1,087
Dodanych newsów: 10,564
Zdjêæ w galerii: 21,490
Tematów na forum: 3,921
Postów na forum: 319,637
Komentarzy do materia³ów: 222,019
Rozdanych pochwa³: 3,327
Wlepionych ostrze¿eñ: 4,170
Puchar Domów
Aktualnym mistrzem domów jest  GRYFFINDOR!

Gryffindor
Punktów: 1509
uczniów: 4220
Hufflepuff
Punktów: 335
uczniów: 3778
Ravenclaw
Punktów: 916
uczniów: 4452
Slytherin
Punktów: 115
uczniów: 4107

Ankieta
Zima przejê³a Hogwart i okolice, ¶nieg mocno sypie, ale to Ciê nie powstrzyma przed robieniem planów. Zastanawiasz siê, co ciekawego mo¿na robiæ w weekend:

Bitwa na ¶nie¿ki to jest to! Mo¿e "zupe³nym przypadkiem" oberwie od nas przechodz±cy obok Snape.
12% [9 g³osów]

Plan to brak planu. Bêdê le¿eæ w ³ó¿ku, piæ kakao i plotkowaæ ze wspó³lokatorami z dormitorium.
40% [31 g³osów]

Mój nos utknie g³êboko w ksi±¿kach. Tylko pani Pince bêdzie mnie mog³a odgoniæ od czytania.
13% [10 g³osów]

Wymknê siê cicho do Miodowego Królestwa. Najwy¿sza pora uzupe³niæ zapasy s³odko¶ci.
9% [7 g³osów]

Postraszê we Wrzeszcz±cej Chacie. Uwielbiam ogl±daæ miny przechodniów, kiedy wydaje im siê, ¿e uciekaj± od duchów i upiorów.
12% [9 g³osów]

Ka¿da pogoda jest dobra na Quidditcha. ¦nieg nie powstrzyma mnie przed regularnymi treningami.
14% [11 g³osów]

Ogó³em g³osów: 77
Musisz zalogowaæ siê, aby móc zag³osowaæ.
Rozpoczêto: 07.02.23

Archiwum ankiet
Ostatnio w Hogwarcie
Hufflepuff[P]Louise Lainey ostatnio widziano 17.12.2024 o godzinie 15:44 w B³onia
HufflepuffValerie Adams ostatnio widziano 02.07.2023 o godzinie 13:40 w Stacja kolejowa
HufflepuffValerie Adams ostatnio widziano 27.06.2023 o godzinie 21:20 w B³onia
HufflepuffValerie Adams ostatnio widziano 23.06.2023 o godzinie 16:46 w Sala transmutacji
HufflepuffValerie Adams ostatnio widziano 22.06.2023 o godzinie 19:04 w VII piêtro
HufflepuffValerie Adams ostatnio widziano 12.06.2023 o godzinie 18:15 w Dziedziniec Transmutacji
[NZ] W stronê magii
***
Gatunek: Inne
Ograniczenie wiekowe: b/o
Przeczytano 10503 razy.
Rozdzia³y: [1], [2], [3], [4], [5].
3
W stronê magii, rozdzia³ 3.

Lekcje eliksirów by³y najmniej lubianym przez An fragmentem ca³ej edukacji w Hogwarcie. Szczególnie od drugiej klasy, kiedy to Gryfoni mieli te zajêcia razem z uczniami Hufflepuffu. Najgorsze dla dziewczyny wcale nie by³o samo tworzenie wywarów, czy sposób w jaki profesor Stermins prowadzi³ zajêcia. Do sza³u doprowadza³o j± natomiast przebywanie w tym samym pomieszczeniu, co pewien szóstoroczny Puchon.

Dotyczy³o to równie¿ Wielkiej Sali.
- No nie – powiedzia³a Aniel, gdy razem z przyjació³k± stanê³y w przej¶ciu i ujrza³y przed sob± cztery d³ugie sto³y. Przy tym po¶wiêconym Gryfonom od razu zauwa¿y³y niepasuj±cy do reszty ¿ó³ty kolor. Bi³ po oczach, jak olbrzym na dzieciêcym przyjêciu. - Kto¶ znowu podrywa Taniê.

Ruszy³y w stronê Puchona. An zaciska³a zêby, ¿eby nic nie powiedzieæ i powtarza³a w my¶lach, ¿e potrafi przej¶æ obok niego obojêtnie, ale gdy by³a dostatecznie blisko, nie wytrzyma³a.

- O! Malcolm, chyba siê trochê pomyli³e¶, nieprawda¿?
- To tak jak dyrektor, kiedy postanowi³ wpu¶ciæ ciê do Hogwartu – odpowiedzia³ ch³opak, odwracaj±c siê w jej stronê. Mia³ br±zowe oczy i czarne, siêgaj±ce ramion w³osy, które zawsze odgarnia³ za prawe ucho. Pokazywa³ w ten sposób znamiê, kszta³tem przypominaj±ce literê C. Zawsze chwali³ siê, ¿e to dowód na pochodzenie z rodu Coltów, czasami dodaj±c, jakoby podobne znaki na policzku charakteryzowa³y w jego rodzinie czarodziejów ze szczególnymi zdolno¶ciami. Gdy Gryfonka mierzy³a siê wzrokiem ze swoim wrogiem, my¶la³a o niecodziennej cesze, która dotyczy³a akurat jego. By³a niemal pewna, ¿e chodzi o nadprzyrodzon± g³upotê.

Po chwili ch³opak rozlu¼ni³ siê i odwróci³ do rudow³osej Tanii. Szepn±³ jej co¶ na ucho, wywo³uj±c chichot, potem cmokn±³ w policzek i po¿egna³ siê. Gdy wraca³ do kolegów, Aniel nie zesz³a mu z drogi, a on nie zamierza³ o to prosiæ ani omijaæ przeszkody. Przeszed³ na tyle blisko, ¿e szturchniêcie jej ³okciem, by³o niewidoczne dla nikogo, ale odczuwalne dla Gryfonki. By³a na siebie z³a. Czu³a, jakby ch³opak uderzy³ j± w twarz, a ona nie potrafi³a mu oddaæ. Bola³o, w koñcu sama by³a sobie winna.

Z zamy¶lenia wyrwa³ j± g³os Tanii.
- Mo¿ecie przestaæ siê zachowywaæ jak gówniarze? - Patrz±c na An ze z³o¶ci±, za³o¿y³a rêce na piersi. - Ile ty masz lat, ¿e nie pozwolisz mu nawet podchodziæ do naszego sto³u? - Prychnê³a, chwyci³a kanapkê i wsta³a, zarzucaj±c rudymi w³osami.
- Ma trochê racji – podsunê³a Maria, która ju¿ zajê³a miejsce i nak³ada³a jajecznicê na dwa talerze. - Tylko ¿e Malcolm wcale nie jest lepszy od ciebie.
- Dziêki, to pocieszaj±ce. I dziêki za troskê, ale nie jestem g³odna.
- Wygl±dasz, jakby¶ mia³a za chwilê straciæ przytomno¶æ. Musisz co¶ zje¶æ - powiedzia³a, a gdy An zajê³a miejsce obok niej, doda³a - mam pewn± my¶l. Wiesz, ¿e zawsze chcia³am napisaæ ksi±¿kê, prawda?
- Tak, mówisz o tym co najmniej raz dziennie. Co nowego tym razem, nastêpczyni pani Rowling?
- Chyba w³a¶nie dosta³am znak od ¶wiata, jak spe³niæ moje marzenie. Napiszê o tobie.
- O mnie? - zapyta³a Gryfonka, spogl±daj±c na kole¿ankê z uniesionymi brwiami. - O mnie?
- Tak... I Malcolmie. Czekaj, czekaj, daj mi dokoñczyæ – powiedzia³a, widz±c ¿e Aniel próbuje doj¶æ do g³osu. - To mo¿e byæ ca³kiem niez³e. Przede wszystkim, jeste¶ uzdrowicielskim ewenementem. Czyli mamy tutaj ciekawego bohatera. Po drugie Colta, który... tego w tobie nie lubi. Mog³abym z tego zrobiæ jaki¶ d³ugoletni konflikt. O! Powiedzmy, ¿e razem bêdziecie starali siê o jakie¶ stanowisko w Ministerstwie Magii. Jedno z was je dostanie – najlepiej ty, w koñcu nie jeste¶ zwyk³ym czarodziejem - drugie bêdzie w¶ciek³e... Mo¿e jeszcze wkrêci³oby siê w to mi³o¶æ do Tanii? Albo morderstwo. Czekaj jeszcze chwilê. A wiesz, co jeszcze by³oby fajne? Mog³aby¶ pomóc mi w pisaniu, wy³adowaæ przy tym agresjê i nie mia³aby¶ potrzeby przenosiæ jej na Malcolma. Co o tym my¶lisz?

Aniel ukry³a twarz w d³oniach, potem udawa³a, ¿e chce j± zanurzyæ w dzbanku z mlekiem, a w koñcu zwróci³a siê do talerza.
- Dlatego nie nale¿y przyja¼niæ siê z artystami. Jajecznico, co robiæ?!
- Nie wyg³upiaj siê. To naprawdê móg³by byæ ciekawy pomys³. Zawsze mi powtarzasz, ¿e konflikty, które opisujê, nie maj± za grosz autentyczno¶ci. Tutaj autentyczno¶æ, a¿ bije po oczach!
- Po pierwsze – An odetchnê³a i chwyci³a kole¿ankê za d³oñ – nie ¿yczê sobie pisania czegokolwiek o mnie. Szczególnie, je¿eli mam byæ uzdrowicielskim ewenementem. ¯ADNYCH uzdrowicielskich ewenementów! Po drugie, Malcolm te¿ nie bêdzie sobie tego ¿yczy³. No chyba, ¿e powiesz mu, ¿e ja sobie tego nie ¿yczê. - Przez chwilê analizowa³a w³asne s³owa, a potem wzruszy³a ramionami. - Po trzecie, Tania bêdzie mia³a takie samo zdanie na ten temat. Po czwarte, to g³upi pomys³. - Odwróci³a siê do talerza, ale po chwili unios³a widelec i doda³a - i ¿adnych morderstw.
- Dlaczego?
- Bo jak go kiedy¶ zabijê, to bêdê pierwszym podejrzanym.
- Oj nie na¶miewaj siê z tego. - Obie wróci³y do jedzenia, ale Mary nie dawa³a za wygran±. - To naprawdê dobry pomys³. I nie bêdê pisaæ o tobie. Zmieniê imiê. Bohaterk± bêdzie... powiedzmy Anna, mo¿e byæ?
An nie odpowiedzia³a, by³a zbyt zajêta rozgrzebywaniem jajecznicy.
- Nie? To mo¿e Angelika? Dobra, wygra³a¶ – doda³a, gdy us³ysza³a prychniêcie. - ¯adne imiê, które mo¿na zdrobniæ do An.
- Podziwiam twój talent do czerpania inspiracji z dennych rzeczy, ale proszê, nie wci±gaj mnie w ¿adn± sztukê. Pisz o czym chcesz, ale nie o mnie, ani o niczym, co mnie dotyczy, dobrze? A przynajmniej zmieñ to tak, ¿eby nikt siê nie domy¶li³ o kogo ci chodzi. Zostaw d³ugoletni konflikt. I wymy¶l jaki¶ lepszy powód tego konfliktu. Mo¿e dwóch facetów k³óc±cych siê o dziewczynê w szkole? A potem rywalizuj±cych o pracê. To by by³o niez³e.
- To by by³o genialne! - Dziewczyna poderwa³a siê i uca³owa³a kole¿ankê w policzek. Ta równie¿ podskoczy³a w równym stopniu zdziwiona, co przestraszona. - Mogê opisaæ kilka twoich sprzeczek z Malcolmem?
- Nie, nic co siê wydarzy³o miêdzy mn±, a Malcolmem, koniec kropka.
- Nawet to, jak ze swêdz±cym proszkiem dobra³a¶ siê do jego stroju do quidditcha i przez ca³y mecz drapa³ siê i przeklina³?
- Dobra – odpowiedzia³a Aniel po chwili. - To mo¿esz wykorzystaæ. Akurat z tego jestem cholernie dumna.
- Wiesz co? - Mary opar³a siê o stó³ i wpatrzy³a w lekko zachmurzone niebo na suficie. - Ju¿ widzê, jak wysy³am tê ksi±¿kê... nie, to arcydzie³o do wydawcy. Jak w Esach i Floresach stoi na wystawie, z moim nazwiskiem na ok³adce. Jak ludzie przychodz± na moje spotkania autorskie...

Aniel by³a zafascynowana. Zawsze tak wyobra¿a³a sobie Romea wzdychaj±cego do Julii. Podpieraj±cego siê na rêce w dziwnej pozycji - zapewne niewygodnej, ale dla kogo¶ w takim stanie emocjonalnym, ból fizyczny nie mia³ znaczenia. Z rozmarzonym wzrokiem wpatrywa³ siê w dal i powtarza³ s³owa przepe³nione mi³osnymi obietnicami. Mary wygl±da³a tak samo. Tylko, ¿e ona wzdycha³a do siebie, jako niedosz³ej pisarki.

- Nie do¶æ, ¿e jeste¶ hipochondryczk± i panikar± – zaczê³a An z rozbawieniem - to jeszcze marzycielk± z niepoprawnym spojrzeniem na ¶wiat. Wydaje mi siê, ¿e to nie ja z naszej dwójki mam problemy z g³ow±.
- Mo¿e - odpar³a Mary, wyrywaj±c siê z marzeñ na jawie. - Ty na pewno powinna¶ przestaæ grzebaæ widelcem w talerzu. Nie do tego on s³u¿y.


* * *


Plotka kr±¿±ca po szkole mówi³a, ¿e profesor Stermins to hazardzista. Nawet je¿eli nie by³o to prawd± i chudy mê¿czyzna w znoszonych, porozci±ganych rzeczach nie obstawia³ wyników na meczach quidditcha, to uwielbia³ rywalizacjê. Czêsto opowiadaj±c o eliksirach zdarza³o mu siê zab³±dziæ w anegdotki zwi±zane ze ¶wiatem sportu, czy innych gier. Wydawa³o siê, ¿e o rodzajach dopingu i stymulacji poszczególnych zdolno¶ci wiedzia³ wiêcej, ni¿ niejeden zawodnik, który stosowa³ tego typu ¶rodki. Lubi³ przygl±daæ siê ka¿dej mo¿liwej rozgrywce. Od turniejów szachowych, przez miêdzydomowe mecze w Hogwarcie, a¿ po mugolskie wy¶cigi konne i pi³kê no¿n±. Nawet niektóre jego lekcje przypomina³y konkursy.

- Dobrze moi drodzy! Dzisiaj oszczêdzê wam mojego gadania – powiedzia³ wyci±gaj±c z biurka pliczek kartek, a pod cienkim w±sem zago¶ci³ delikatny u¶miech. S³abo o¶wietlona i pozbawiona okien sala sprawia³a, ¿e An poczu³a dreszcz. Jakby gra toczy³a siê o jej ¿ycie. - Tê lekcjê po¶wiêcimy na praktyczne wykorzystanie waszej wiedzy z poprzednich lat. Ka¿dy z was dostanie do uwarzenia prosty eliksir. Proszê nie podgl±daæ! - Machn±³ ró¿d¿k±, a karteczki z jego d³oni rozproszy³y siê po sali i ka¿da wyl±dowa³a przy innym kocio³ku. - Te zadania s± tak proste, ¿e powinny zaj±æ wam najwy¿ej pó³ godziny. Dzisiaj macie znacznie wiêcej czasu... ALE! - Zrobi³ pauzê, a w klasie da³o siê dostrzec dwa rodzaje reakcji. Jedni prostowali siê i trzymali rêce blisko karteczek, gotowi w ka¿dej chwili odwróciæ je i przeczytaæ tre¶æ zadania. Pozostali wzdychali, b³agaj±c w my¶lach, ¿eby kolejna z wspania³ych gierek profesora dobieg³a ju¿ koñca.
- ALE... - powtórzy³ – nie wszystkie sk³adniki, których zwykle siê u¿ywa, s± dla was dostêpne. Pamiêtaj±c to, co mówi³em wam w zesz³ych latach na temat w³a¶ciwo¶ci poszczególnych ingrediencji oraz ich zamienno¶ci, musicie wybrn±æ z tej sytuacji. Na przyk³ad w eliksirze Morfesza, którego oczywi¶cie nikt z was dzisiaj nie bêdzie robi³, zamiast skrzyde³ wa¿ki mo¿na równie dobrze u¿yæ szczurzego ogona nasi±kniêtego wyci±giem z wierzby, o ile wcze¶niej pozwoli siê wywarowi odpocz±æ przez dobê. Wasze zadania s± znacznie prostsze, w razie problemów mo¿ecie skorzystaæ z podrêczników, ale za ka¿de ich u¿ycie zdobywacie dziesiêæ minut karnych. Cztery osoby, które najszybciej przynios± mi dobrze uwarzony eliksir, zdobywaj± najwy¿sze oceny i po dziesiêæ punktów dla swojego domu. S± jakie¶ pytania?

Aniel spojrza³a na ch³opaka stoj±cego ³awkê dalej. Puchon co chwilê prostowa³ i zgina³ palce, jakby od refleksu zale¿a³a jego ocena z przedmiotu.
- Nie ma pytañ? W takim razie, kto pierwszy, ten lepszy!

Da³o siê s³yszeæ odg³osy wyginanego pergaminu, kilka jêków i prychniêæ. Gryfonka nie wyda³a z siebie ¿adnego d¼wiêku, ale gdy ujrza³a napis „eliksir oczyszczaj±cy”, u¶miechnê³a siê od ucha do ucha. Nawet nie spojrza³a na widniej±ce ni¿ej sk³adniki, których nie mog³a u¿ywaæ.

- To dobry moment, ¿eby dopiec Malcolmowi – powiedzia³a do stoj±cej za ni± Mary. - Mam banalne zadanie.
- To odwal je szybko i potem mi pomó¿. Nie chcê znowu dostaæ O! – odpowiedzia³a p³aczliwym tonem. Nie podziela³a ogólnej ekscytacji tymi lekcjami. Potrafi³a warzyæ proste eliksiry, ale kombinowanie nad sk³adnikami, a co gorsza, presja wspó³zawodnictwa j± przyt³acza³y. Szczególnie, ¿e nie mog³a liczyæ na pomoc przyjació³ki – ta by³a zbyt zajêta swoim zadaniem, a pocieraj±cy czo³o Malcolm tylko pobudza³ j± do dzia³ania.
- Mam eliksir oczyszczaj±cy – ci±gnê³a An. - Uwarzê go z zamkniêtymi oczami. Mogê nie byæ od niego lepsza, ale z tak prostym zadaniem na pewno bêdê szybsza. ¯ebym tylko niczego nie wysadzi³a w powietrze. - Za¶mia³a siê na my¶l pierwszego roku w Hogwarcie, kiedy to w³a¶nie ten eliksir by³ tematem lekcji. Mimo zapewnieñ nauczyciela, ¿e jest to wywar, którego zepsuæ nie mo¿na, Teddi Baryls postanowi³ udowodniæ, ¿e jest inaczej. Brwi odrasta³y mu przez dwie doby.

Maj±c to na uwadze, Aniel zabra³a siê do pracy. Ogieñ strzela³ pod kocio³kami, no¿e ciê³y, a profesor Stermins przechadza³ siê po pracowni, co jaki¶ czas wracaj±c do biurka, ¿eby udostêpniæ podrêcznik i z przera¿aj±cym u¶miechem dopisaæ ujemne punkty do odpowiedniego nazwiska.

Aniel nie mog³a skupiæ siê w stu procentach na swojej pracy. Czê¶æ uwagi koncentrowa³a na tym, jak idzie Coltowi. Jak zwykle wiêcej my¶la³, ni¿ robi³. Rozpisywa³ co¶ na kartce, kre¶li³, dopisywa³ i drapa³ siê po nosie. Na jego stole nie dzia³o siê zbyt wiele, w porównaniu do sto³u Gryfonki, która obesz³a ju¿ trzy z piêciu sk³adników, których nie mog³a u¿ywaæ. Problem zacz±³ siê przy czwartym.

- Cholera... - An odwróci³a siê – chyba wszystko zepsu³am.
- Ja chyba te¿ – odpar³a Mary. - Wiesz jak pozbyæ siê tego krwistoczerwonego koloru albo przynajmniej wiru?

Dziewczyna unios³a brwi i zajrza³a do kocio³ka kole¿anki. Nie mog³a uwierzyæ w³asnym oczom, ale w ¶rodku znajdowa³a siê czerwona ciecz, która na ¶rodku tworzy³a lej. Wygl±da³o to tak, jakby kto¶ wykrwawi³ siê do wanny, a potem wyci±gn±³ korek z jej dna.

- Mo¿esz dodaæ...
- Ej! Panno z trzeciego rzêdu. Proszê zaj±c siê w³asnym eliksirem!

An odwróci³a siê i spojrza³a w stronê biurka. Nie by³a pewna, czy profesor zwraca³ siê do niej. Przez ¶cianê pary, wydostaj±cej siê z kocio³ka przy pierwszej ³awce nie widzia³a niczego, co sta³o w odleg³o¶ci wiêkszej ni¿ cztery metry. Wola³a nie ryzykowaæ. Na kawa³ku pergaminu napisa³a krótk± notatkê, któr± podrzuci³a kole¿ance, po czym wróci³a do swojego zadania.

Zbyt siê po¶pieszy³a. Wiedzia³a to. ¦wiadomo¶æ b³êdu uderzy³a j± jak piorun, pozostawiaj±c na kilka sekund w stanie parali¿u. Dopiero wtedy do niej dotar³o dlaczego Malcolm robi³ notatki. Patrzy³ na eliksir jak na ca³o¶æ, a nie jak na zadanie, z którego trzeba odhaczyæ kolejne punkty. Zwykle te¿ tak robi³a. Czemu akurat tego jednego dnia musia³a o tym zapomnieæ?

Uderzy³a piê¶ci± w stó³ i spojrza³a na niebieski p³yn w kocio³ku. Stara³a siê skupiæ na rozwi±zaniu problemu, na przekuciu z³o¶ci w motywacjê. Planowo powinna u¿yæ teraz nó¿ek chrab±szcza, ale widnia³y one na li¶cie zakazanych sk³adników. Idealnym zamiennikiem by³yby ³uski wê¿a pó³nocnego, jednak¿e akurat w tym jednym przypadku, pomys³ ten nie mia³ racji bytu. W zestawieniu z wcze¶niej u¿ytymi sk³adnikami, ³uski zabi³yby wszelkie w³a¶ciwo¶ci oczyszczaj±ce.

Mia³a dwa wyj¶cia. Albo rozpocz±æ warzenie od nowa i ugry¼æ problem z zupe³nie innej strony albo zaryzykowaæ. Spojrza³a na zegarek. Nie by³o mowy o podjêciu nowej próby, nie zd±¿y³aby wyrobiæ siê do koñca lekcji, a co dopiero przed innymi. Musia³a postawiæ wszystko na jedn± kartê. Postanowi³a, ¿e oszczêdzi czas nawet na my¶leniu. Zamiast przeszukiwaæ zakamarki pamiêci, wyskoczy³a z ³awki i podesz³a do biurka.

- Chcia³abym skorzystaæ z ksi±¿ki – powiedzia³a do nauczyciela, gdy ten wy³oni³ siê z chmury dymu.
- Proszê bardzo. Timby, prawda? Wielka szkoda, ca³e dziesiêæ minut w plecy.

Wcale nie ¿a³owa³. Wrêcz cieszy³ siê, bo gra powoli wchodzi³a na decyduj±cy, najlepszy do ogl±dania, etap.

A Aniel mog³a jeszcze wygraæ. Chwilê pó¼niej wróci³a na swoje stanowisko z oczami traszki i nadziej±, ¿e jednak siê nie myli³a. Od³o¿y³a ingrediencje na stó³, a w drodze po nó¿ jej rêka zastyg³a. Nagle wszelki ruch w klasie usta³, bo wszyscy doskonale s³yszeli ¶wist dobiegaj±cy ze ¶rodka sali. Dok³adnie z kocio³ka jednej z Gryfonek. Aniel zaczerwieni³a siê i spojrza³a na kolegów. Malcolm akurat sta³ w przej¶ciu zmierzaj±c do nauczyciela, ale jak wszyscy, zatrzyma³ siê i patrzy³ w stronê dziewczyny. Nawet Mary stanê³a na palcach, próbuj±c zajrzeæ do kocio³ka przyjació³ki. Z punktu widzenia, Aniel czas siê zatrzyma³. Chocia¿ wszystko trwa³o zaledwie u³amek sekundy, czu³a na sobie spojrzenia kolegów i przechodz±cy po plecach dreszcz. ¦wist narasta³. Musia³ byæ s³yszalny nawet na korytarzu.

An zbli¿y³a siê do kocio³ka, ale zanim zda³a sobie sprawê, co jest nie tak, jego zawarto¶æ eksplodowa³a.

Komentarze
avatar
Prefix u¿ytkownikaKatherine_Pierce  dnia 22.01.2017 17:23
NIE MA JESZCZE KOMENTARZA? WSTYD.

Wiêc tak, ten rozdzia³ jest genialny :D podoba mi siê w nim postaæ An oraz jej przyjació³ki. Nie mamy idealnych bohaterek a takie normalne nastolatki. Jestem te¿ ciekawa tego w±tku z Malcolmem i ksi±¿k± Mary.

Czekam na rozdzia³ 4 bo intryguje mnie co sta³o siê z eliksirem ¿e dosz³o do wybuchu xD
avatar
Prefix u¿ytkownikaAdersYooo  dnia 31.01.2017 11:14
Bardzo dlugi ten ff :D z poczatku cos tanmbylo o sztutchaniu sie lokciem :D faktycznie ciekawe do ktorej klasy chodzily te osoby, czy jest to napisane w poprzednich rozdzialach?jezyk Mysle, ze ten ff jest dobrze napisany i przyjemnie sie go czyta, takze jak dla mnie na plus :D
avatar
Prefix u¿ytkownikaMarcus Clinton  dnia 31.01.2017 11:36
Czyta³em pierwszy rozdzia³ i bardzo mi siê podoba³. Drugi rozdzia³ mi gdzie¶ uciek³, ale zaraz go znajdê. Jednak zapewne czê¶æ trzecia nie jest gorsza od tej pocz±tkowej. Jestem troszkê zaintrygowany i czekam na kolejny rozdzia³. Lekcja eliksirów jak zawsze skoñczy³a siê (nie)wypa³em xD
avatar
Prefix u¿ytkownikaPenelope  dnia 09.02.2017 15:20
Masz ¶wietne pomys³y na fabu³ê ;) eliksiry tak dok³adnie opisane. I ten pomys³ na bycie pisark±, no ¶wietne ;)
Oczywi¶cie te¿ jestem zaciekawiona tym ca³ym g³upim puchonem. Fajnie ¿e nie umie¶ci³as go w Slytherinie.
Brakuje mi tylko wzmianki o tych plamach na rêkach, ale na pewno jeszcze nam to wyja¶nisz ;)
avatar
Prefix u¿ytkownikaAlette  dnia 27.02.2017 20:43
Ej, a mi siê akurat rozdzia³ nie podoba³, dla mnie by³ najs³abszy ze wszystkich. Jaki¶ taki ma³o p³ynny jak na ciebie, te dialogi w wielu momentach brzmia³y mi topornie, nie do koñca ogarnia³am kto co mówi, a konflikt z tym Malcolmem w ogóle... o co chodzi? Nie wiem, bo nie czyta³am jako¶ szybko ani przed snem, wiêc powinnam normalnie wszystko zrozumieæ. Fajnie wysz³o to mieszanie w kocio³ku i nieco inne podej¶cie do eliksirów ni¿ mieli¶my pokazane w serii, ale dialog miêdzy kole¿ankami strasznie mnie znudzi³.
Dodaj komentarz
Zaloguj siê, aby móc dodaæ komentarz.
Oceny
Tylko zarejestrowani u¿ytkownicy mog± oceniaæ zawarto¶æ strony
Zaloguj siê lub zarejestruj, ¿eby móc zag³osowaæ.

Brak ocen. Mo¿e czas dodaæ swoj±?
Logowanie
Nazwa u¿ytkownika

Has³o



Nie masz jeszcze konta?
Zarejestruj siê

Nie mo¿esz siê zalogowaæ?
Popro¶ o nowe has³o
Facebook
Shoutbox
Musisz siê zalogowaæ aby wys³aæ wiadomo¶æ.

O choinka!
03.08.2026 15:12
Dziêki Hug

Do szopy hipogryfy, do szopy wszyscy wraz!
01.08.2026 11:39
Racja, I will mourn old Hog forever, to ju¿ nie by³o to samo :v
I mimo ¿e ciê¿ko w te urodziny, to i tak wszystkiego naj naj, 17 mo¿na mieæ do 40 na spokojnie Love

O choinka!
31.07.2026 23:57
z innymi, bo brakowa³o mi pomys³ów, bo pogorszy³a siê moja sytuacja psychiczna i bo LYS zniknê³a bez s³owa

O choinka!
31.07.2026 23:57
Nie cierpiê urodzin Wrozka Nadal czujê siê na 17 lat, a ju¿ 26 na karku ;(

A co do poprzedniego Hog, bardzo têskniê. Nowy mniej mi siê podoba³, bo nie wysz³y mi poboczne, bo za ma³o pisa³am

Do szopy hipogryfy, do szopy wszyscy wraz!
26.07.2026 20:12
Jako tako, nawet mi siê sb dzi¶ ¶ni³o xD

Wspó³praca
Najaktywniejsi

1) Prefix u¿ytkownikaAlette

Avatar

Posiada 59643 punktów.

2) Prefix u¿ytkownikafuerte

Avatar

Posiada 58190 punktów.

3) Prefix u¿ytkownikaKatherine_Pierce

Avatar

Posiada 47342 punktów.

4) Prefix u¿ytkownikaSam Quest

Avatar

Posiada 45365 punktów.

5) Prefix u¿ytkownikaShanti Black

Avatar

Posiada 44242 punktów.

6) Prefix u¿ytkownikaA.

Avatar

Posiada 43682 punktów.

7) Prefix u¿ytkownikamonciakund

Avatar

Posiada 43236 punktów.

8) Prefix u¿ytkownikaania919

Avatar

Posiada 39464 punktów.

9) Prefix u¿ytkownikaulka_black_potter

Avatar

Posiada 36829 punktów.

10) Prefix u¿ytkownikaKlaudia Lind

Avatar

Posiada 34220 punktów.

Losowe zdjêcie
Powered by PHP-Fusion copyright © 2002 - 2026 by Nick Jones.
Released as free software without warranties under GNU Affero GPL v3.
Theme by Andrzejster
Copyright © 2006-2015 by Harry-Potter.net.pl
All rights reserved.
Wygenerowano w sekund: 0.19