
Prorok Codzienny to niewątpliwie najistotniejsza ze wszystkich gazet w serii HP. Istniał na pewno już w XIX wieku, ponieważ informował o nagrodach i osiągnięciach Albusa Dumbledore'a. Pierwszy artykuł, z którym spotykamy się w książce to ten o włamaniu do Banku Gringotta.
Prorok nie przemilczał też sprawy latającego mugolskiego samochodu - Forda Anglii, którym Harry i Ron dostali się do Hogwartu. Opublikował również news o wygranej Artura Weasleya w loterii Proroka.
Brukowiec wydawany był codziennie. Istniały trzy wydania: poranne, wieczorne oraz niedzielne. Zdjęcia z gazecie poruszały się. Kosztowała ona 5 knutów, czyli niedużo jak na panujące tam warunki. Tak jak w normalnym świecie, można było zamawiać prenumeratę, którą codziennie dostarczała sówka. Wiadomo, że Hermiona zamówiła prenumeratę, a do woreczka sówki wrzucała zawsze jednego knuta. Prorok był pod stałym nadzorem Ministerstwa Magii, dlatego po powrocie Voldemorta można było w niej znaleźć same oszczerstwa pod adresem Harry'ego czy Dumbledore'a.
Większość artykułów mijała się z prawdą, chociaż zdarzały się wyjątki. Znaną reporterką Proroka Codziennego była Rita Skeeter, która pokazał swoje pazurki w czwartym tomie. Opublikowała wywiad z Harrym, który był prawie całkowicie zmodyfikowany, przez co Harry spotkał się z jeszcze większą niechęcią swoich szkolnych kolegów. Oprócz tego opublikowała artykuły o rzekomej zdradzie Hermiony z Wiktorem Krumem. Hermiona nie puściła tego płazem i groziła Ricie, że wyda ją ministerstwu (Skeeter była niezarejestrowanym animagiem). Od tamtej pory w Proroku nie pojawiły się już tak pikantne artykuły na temat Harry'ego i jego przyjaciół. Brukowiec, cenzurowany przez Ministerstwo, nadal potępiał opinię Harry'ego i Albusa o powrocie Voldemorta.
Ginny Weasley pracowała w Proroku Codziennym po zakończeniu kariery w Harpiach z Holyhead, jako korespondent quidditcha.
Ministerstwo z pomocą Proroka starało się zatuszować sprawę masowej ucieczki z Azkabanu. Stało sie to za sprawą Rufusa Scrimgeoura, który podobnie jak poprzedni minister ocenzurował pismo.

Żongler to pismo wydawane przez Ksenofiliusa Lovegooda, ojca Luny Lovegood. W społeczeństwie czarodziejów uznawany był za szmatławiec pełen bzdur niewartych czytania. Wygłaszane były w nim bowiem dziwne teorie i przekonanie o rzekomym istnieniu takich stworzeń jak chrapak krętorogi. W Żonglerze znalazł się też np. artykuł o tym, że Syriusz Black jest gwiazdą rocka.
Czasopismo zdobyło uznanie dopiero po opublikowaniu wywiadu z Harrym Potterem na temat powrotu Voldemorta. Stała za tym Hermiona, która szantażowała Ritę Skeeter, aby wysłała ów wywiad do Żonglera. Harry zyskał wtedy wielu zwolenników i poparcie. Wywiad wywołał tak wielki skandal, że Umbridge zakazała jego czytania uczniom. Ci znaleźli jednak na to sposób. Z jednej gazety zrobili kilkanaście, a następnie zaczarowali je tak, że inni widzieli tylko kawałek zwykłego pergaminu. W siódmym tomie przygód o Harrym Potterze, skutkiem przychylnych głównemu bohaterowi artykułów Ksenofiliusa Lovegooda było porwanie jego córki - Luny.

Czarownica to typowo kobieca gazeta. Można ja porównać do naszego 'Avanti' czy 'Vivy'. Redaktorem był Tobias Misslethorpe, którego portret wisiał w Hogwarcie. Magazyn organizował plebiscyt na 'Najbardziej Czarujący Uśmiech', którego pięciokrotnym laureatem był Gilderoy Lockhart (zdjęcie dyplomu na górze). Pismo było tygodnikiem. Molly Weasley bardzo je lubiła, zamówiła nawet prenumeratę. Gazeta zawierała typowo kobiece artykuły na temat mody i urody, a także przepisy kulinarne czy horoskopy. W tym czasopiśmie również pojawił się artykuł na temat domniemanego romansu Hermiony z Krumem, który podesłała Skeeter. Po jego opublikowaniu młoda czarownica dostała sowy z pogróżkami a nawet z ropą czyrakobulwy.
Był to magazyn, po który można było sięgnąć w poczekalni Szpitala Świętego Munga.


Nicram_93



[P]Louise Lainey
Lily
Sixth Gun
Nie miałam pomysłu jak powiązać ze sobą niektóre zdania dlatego wyszło jak wyszło. Bardzo chciałam niektóre krótkie zdania zawrzeć w tekście ale nigdzie nie pasowały, nie były ze sobą powiązane. Czasami staram się pomijać różne kwestie, które nijak mają się do reszty tekstu, lecz czasem zwyczajnie są zbyt istotne by je pominąć albo nazbiera się ich tak dużo, że art robi się za krótki.
Lossiril
to z premiery Przeklętego Dziecka

A.
Eee, nie podoba mi się. Piszesz tak: Ala ma kota. Kot ma dwie łapy. Jedno ucho jest czarne. Brzydka dziś pogoda.
Mogłaś jakoś lepiej te zdania sformułować, bo jak to czytam to widzę przed sobą jakiegoś dukającego uczniaka.
Wydaję mi się, że spieszysz się zbytnio z tymi artami i dlatego tym razem nie wyszło zbyt fajnie, ale pisz dalej;p