Filtruj
Szukaj w:
Szukana fraza:


Opcjonalnie:
Gatunek:
Dozwolone:
Zakoñczone:
Parring:
Bohaterowie:
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
Ostatnie
Artyku³y Fan Fiction

Magiczne puzzle HP

Kategoria: Inne
Autor: Smierciojadek

Wspó³praca z Tactic Games
>> Czytaj Wiêcej

Prorok Niecodzienny ...

Kategoria: Prorok Niecodzienny
Autor: Prefix u¿ytkownikaProrok Niecodzienny

Wydanie stworzyli: Nieoryginalna, Klaudia Lind, Anastazja Schubert, Takoizu, CoSieDzieje, Syriusz32.
>> Czytaj Wiêcej

The House of Gaunt

Kategoria: Recenzje filmów
Autor: Anastazja Schubert

Jak wygl±da³o ¿ycie Gauntów? Powsta³ film, który Wam to poka¿e.
>> Czytaj Wiêcej

HPnet istnieje naprawdê

Kategoria: HPnet
Autor: Anastazja Schubert

W sierpniu HPnetowicze mieli okazjê spotkaæ siê w Krakowie. Jak by³o?
>> Czytaj Wiêcej

Prorok Niecodzienny ...

Kategoria: Prorok Niecodzienny
Autor: Syriusz32

Wydanie stworzyli: Klaudia Lind, louise60, Zireael, Aneta02, Anastazja Schubert, Lilyatte, Syrius...
>> Czytaj Wiêcej

Prorok Niecodzienny ...

Kategoria: Prorok Niecodzienny
Autor: Prefix u¿ytkownikaProrok Niecodzienny

Wydanie stworzyli: Klaudia Lind, Hanix082, Sam Quest, louise60, PaulaSmith, CoSieDzieje, Syriusz32.
>> Czytaj Wiêcej

Historia pod skór± z...

Kategoria: Wywiady
Autor: Anastazja Schubert

Ka¿dy tatua¿ niesie ze sob± jak±¶ historiê. Jakie nios± te fanowskie, zwi±zane z m³odym czarodzie...
>> Czytaj Wiêcej

>> Wiêcej artyku³ów! <<

[NZ]Rozdzia³ 10 cz....

Tytu³: Rozdzia³ 10 cz.2 - Wizyta u Hagrida
Seria: Hermiona Granger i Powrót do Hogwartu
Gatunek: Przygodowe
Autor: Prefix u¿ytkownikaNicram_93

Hermiona nie mo¿e zapomnieæ o dziwnym zachowaniu profesora Hughesa. Pe³na z³ych przeczuæ decyduje...
>> Czytaj Wiêcej

[NZ]Rozdzia³ 10 cz....

Tytu³: Rozdzia³ 10 cz.1 - Wizyta u Hagrida
Seria: Hermiona Granger i Powrót do Hogwartu
Gatunek: Przygodowe
Autor: Prefix u¿ytkownikaNicram_93

Hermiona nie mo¿e zapomnieæ o dziwnym zachowaniu profesora Hughesa. Pe³na z³ych przeczuæ decyduje...
>> Czytaj Wiêcej

[NZ]Rozdzia³ 9 cz.2...

Tytu³: Rozdzia³ 9 cz.2 - Nocna przechadzka
Seria: Hermiona Granger i Powrót do Hogwartu
Gatunek: Przygodowe
Autor: Prefix u¿ytkownikaNicram_93

Rok szkolny nabiera rozpêdu, a Hermiona staje przed zadaniem patrolowania korytarzy kolejnej nocy...
>> Czytaj Wiêcej

Remus Lupin

Tytu³: Remus Lupin
Gatunek: Poezja
Autor: Kasia Koziorowska

Cykl wierszy po¶wiêcony Remusowi. :)
>> Czytaj Wiêcej

[NZ]Rozdzia³ 9 cz.1...

Tytu³: Rozdzia³ 9 cz.1 - Nocna przechadzka
Seria: Hermiona Granger i Powrót do Hogwartu
Gatunek: Przygodowe
Autor: Prefix u¿ytkownikaNicram_93

Rok szkolny nabiera rozpêdu, a Hermiona staje przed zadaniem patrolowania korytarzy kolejnej nocy...
>> Czytaj Wiêcej

[NZ]Rozdzia³ 8 cz.2...

Tytu³: Rozdzia³ 8 cz.2 - Nowi nauczyciele
Seria: Hermiona Granger i Powrót do Hogwartu
Gatunek: Przygodowe
Autor: Prefix u¿ytkownikaNicram_93

W Hogwarcie rozpoczyna siê nowy rok szkolny. Hermiona wraz z przyjació³kami ma pierwsze zajêcia i...
>> Czytaj Wiêcej

[NZ]Rozdzia³ 8 cz.1...

Tytu³: Rozdzia³ 8 cz.1 - Nowi nauczyciele
Seria: Hermiona Granger i Powrót do Hogwartu
Gatunek: Przygodowe
Autor: Prefix u¿ytkownikaNicram_93

W Hogwarcie rozpoczyna siê nowy rok szkolny. Hermiona wraz z przyjació³kami ma pierwsze zajêcia i...
>> Czytaj Wiêcej

>> Wiêcej fan fiction! <<
Statystyki
Online Statystyki
Go¶cie online: 38
Administratorzy online: 0
Aktualnie online: 0 osób
£±cznie na portalu jest
48,158 osób
Ostatnio zarejestrowany:

Rekord osób online:
Najwiêcej userów: 1414
By³o: 24.05.2026 16:48:00
Napisanych artyku³ów: 1,087
Dodanych newsów: 10,564
Zdjêæ w galerii: 21,490
Tematów na forum: 3,921
Postów na forum: 319,637
Komentarzy do materia³ów: 222,019
Rozdanych pochwa³: 3,327
Wlepionych ostrze¿eñ: 4,170
Puchar Domów
Aktualnym mistrzem domów jest  GRYFFINDOR!

Gryffindor
Punktów: 1509
uczniów: 4220
Hufflepuff
Punktów: 335
uczniów: 3778
Ravenclaw
Punktów: 916
uczniów: 4452
Slytherin
Punktów: 115
uczniów: 4107

Ankieta
Zima przejê³a Hogwart i okolice, ¶nieg mocno sypie, ale to Ciê nie powstrzyma przed robieniem planów. Zastanawiasz siê, co ciekawego mo¿na robiæ w weekend:

Bitwa na ¶nie¿ki to jest to! Mo¿e "zupe³nym przypadkiem" oberwie od nas przechodz±cy obok Snape.
12% [9 g³osów]

Plan to brak planu. Bêdê le¿eæ w ³ó¿ku, piæ kakao i plotkowaæ ze wspó³lokatorami z dormitorium.
40% [31 g³osów]

Mój nos utknie g³êboko w ksi±¿kach. Tylko pani Pince bêdzie mnie mog³a odgoniæ od czytania.
13% [10 g³osów]

Wymknê siê cicho do Miodowego Królestwa. Najwy¿sza pora uzupe³niæ zapasy s³odko¶ci.
9% [7 g³osów]

Postraszê we Wrzeszcz±cej Chacie. Uwielbiam ogl±daæ miny przechodniów, kiedy wydaje im siê, ¿e uciekaj± od duchów i upiorów.
12% [9 g³osów]

Ka¿da pogoda jest dobra na Quidditcha. ¦nieg nie powstrzyma mnie przed regularnymi treningami.
14% [11 g³osów]

Ogó³em g³osów: 77
Musisz zalogowaæ siê, aby móc zag³osowaæ.
Rozpoczêto: 07.02.23

Archiwum ankiet
Ostatnio w Hogwarcie
Hufflepuff[P]Louise Lainey ostatnio widziano 17.12.2024 o godzinie 15:44 w B³onia
HufflepuffValerie Adams ostatnio widziano 02.07.2023 o godzinie 13:40 w Stacja kolejowa
HufflepuffValerie Adams ostatnio widziano 27.06.2023 o godzinie 21:20 w B³onia
HufflepuffValerie Adams ostatnio widziano 23.06.2023 o godzinie 16:46 w Sala transmutacji
HufflepuffValerie Adams ostatnio widziano 22.06.2023 o godzinie 19:04 w VII piêtro
HufflepuffValerie Adams ostatnio widziano 12.06.2023 o godzinie 18:15 w Dziedziniec Transmutacji
[NZ] ¦cie¿ka mi³o¶ci us³ana trupami...
Brytyjski auror, wraz z nowym partnerem rozpoczyna ¶ledztwo w sprawie zabójstwa znanej wró¿ki
Autor: Prefix u¿ytkownikaKrnabrny
Gatunek: Krymina³
Ograniczenie wiekowe: +16
Przeczytano 5008 razy.
Rozdzia³y: [1], [2], [3].
Nieco zbyt pó¼ne ocalenie
Postêpowanie dyscyplinarne wobec aurora zostaje zakoñczone, dziêki czemu mo¿e on zacz±æ now± sprawê.

M³ody mê¿czyzna siedzia³ w rogu pubu, powoli opró¿niaj±c kufel z piwem. Avada o tej porze by³a pusta, dlatego wybra³ akurat to miejsce. Swojego mieszkania mia³ do¶æ, zreszt± co móg³by tam robiæ? Gdyby chocia¿ posiada³ towarzystwo... Szczerze mówi±c, na to ostatnie nie móg³ narzekaæ. Od niedawna, gdzie nie poszed³, kto¶ go zaczepia³ albo szybko siê oddala³. Szepty te¿ by³y wszechobecne. Czu³ zmêczenie ca³± sytuacj±, choæ raczej nie dawa³ siê wyprowadzaæ z równowagi. Na ewentualne komentarze czy pytania czêsto odpowiada³ ironi±, byæ mo¿e niepotrzebnie podgrzewaj±c kocio³ek bzdur i plot. Oczywi¶cie za rozg³oszeniem wszystkiego sta³ jaki¶ "kolega" z ministerstwa, to by³o pewne jak samospalenie feniksa. Upijaj±c kolejny ³yk, David dostrzeg³ co¶ zaskakuj±cego. Miêdzy kwadratowymi stolikami rozmieszczonymi nieco niedbale wzd³u¿ ¶cian, których pokrycie ca³kiem nie¼le imitowa³o ciemn± ceg³ê, przelatywa³a sowa. £adna p³omykówka zrzuci³a list na g³owê czarodzieja i odlecia³a odprowadzana krytycznym wzrokiem pracownika. Postawny barman chyba niezbyt dobrze tolerowa³ ptaki w swoim lokalu. Mimo to nie zgromi³ jedynego w tym momencie klienta, zamiast tego powróci³ do czyszczenia szklanego kufla, który sta³ na sporym kontuarze, kilka centymetrów od butelek z drogimi winami. Te ostatnie nie zosta³y przeznaczone na sprzeda¿, mia³y podobno budowaæ renomê knajpy. David podejrzewa³, ¿e obs³uga czasem sama korzysta z tych trunków, ale to w sumie nie jego sprawa. Ostro¿nie otworzy³ korespondencjê, któr± w³a¶nie otrzyma³:

Szanowny Panie Malcolm,

Informujemy, ¿e dnia 23 lutego 2018 roku Zgromadzenie Ogólne Wizengamotu w porozumieniu z szefem Biura Aurorów zakoñczy³o toczon± przeciw Panu sprawê i postanowi³o

Oczy¶ciæ Pana z zarzutów wp³ywania na ¶wiadków i u¿ywania nielegalnych metod w ¶ledztwie przeciwko Emily Sleven i jednocze¶nie bezzw³ocznie przywróciæ Panu Prawo do czynnego wykonywania obowi±zków aurora.

Z powa¿aniem.
Ralph Green
Przewodnicz±cy Zgromadzenia Ogólnego Wizengamotu


Kolejna taka wiadomo¶æ, ju¿ dawno straci³ satysfakcjê z tych rozstrzygniêæ. To ¿a³osne jak bardzo na powa¿nie bior± oskar¿enia tych wszystkich mend magicznego ¶wiata. Davis westchn±³ g³ucho, a chowaj±c kopertê, zauwa¿y³, ¿e ze ¶rodka wychyla siê jeszcze jeden skrawek pergaminu.

Trup, Queen Street 17, twój nowy partner bêdzie czeka³. Powodzenia.


£owcê czarnoksiê¿ników czeka³o kolejne wyzwanie. Szybko wyj±³ sakiewkê, zostawi³ na stole odpowiedni± kwotê i wyszed³. W powietrzu czuæ by³o jeszcze niedawne opady, a niewielka mugolska uliczka wygl±da³a na opuszczon±. David wiedzia³, ¿e tutejsi mieszkañcy raczej nie siedz± w pracy. Ci±gle podpici i ¶mierdz±cy drobni kombinatorzy, z³odzieje i narkomani bez marzeñ ca³ymi dniami zbierali z³om albo polowali na co rusz to nowe ofiary. Czarodzieje czêsto otwierali knajpy w takich dzielnicach. Nawet je¶li kto¶ przechyli³ trochê za du¿o kieliszków i mu odjeba³o, nie by³o sprawy, bowiem pijaków i ordynarnych cwaniaczków nikt nie traktowa³ powa¿nie. Ministerstwo mia³o czas na wys³anie amnezjatorów, winny najczê¶ciej dostawa³ grzywnê i po problemie. Gdyby Malcolm równie skutecznie wype³nia³ swoje zadania, ju¿ dawno by³by gwiazd± Londynu. Bywa³o ró¿nie, wiele dochodzeñ sta³o w miejscu. Jak bêdzie tym razem? Mê¿czyzna zacz±³ grzebaæ po kieszeniach, a po chwili wyci±gn±³ Baroneta - niewielk±, okr±g³± blaszkê. Na awersie by³o god³o Londynu przekre¶lone dwoma ró¿d¿kami. Pomys³ na wykonanie niezbyt kreatywny, ale Davidowi Baronety siê podoba³y. Szefowie ka¿dego z wydzia³ów zaopatrzyli w nie swoich pracowników, szczególne znaczenie mia³o to dla ¶ledczych. Aurorzy i ca³a reszta ekipy, bez której nie schwytano by ¿adnego z³oczyñcy, posiadali w zasadzie woln± licencjê na ¶wistokliki, s³u¿±ce do podró¿y s³u¿bowych. Oczywi¶cie, góra zawsze podejrzewa³a przekrêt, wiêc musieli pisaæ raporty. Jedynym obostrzeniem by³o to, ¿e byli zobligowani korzystaæ z oznaczonych Baronetów, nie mogli u¿ywaæ ¶mieci ani innych przedmiotów. Powód by³ prosty - w ten sposób nie zacierano ¶ladów, ustalenie jakiego rodzaju magii u¿ywa³ sprawca robi³o siê ³atwiejsze.

- Portus! - mrukn±³ nasz bohater, a po chwili poczu³ mocne szarpniêcie w okolicach pêpka.

Po chwili auror sta³ w niewielkiej alejce przygl±daj±c siê piêknej, starej rezydencji, na któr± nigdy nie móg³by sobie pozwoliæ. W zasadzie nie to stanowi³o problem, nie gustowa³ w takich dworach. Davida trapi³o jednak co innego, ju¿ na wstêpie pope³ni³ niedopatrzenie. Quen Street, jak móg³ nie skojarzyæ tego adresu? Nic go nie usprawiedliwia³o: nawet to, ¿e Emily Sleckey, szerzej znana jako piêkna Daphne, przez wiêkszo¶æ by³a postrzegana jako wariatka, której miejsce jest na oddziale zamkniêtym ¶w Munga. Ogólnie, wiara wró¿bom nie by³a w obecnych czasach popularna, powodów znalaz³oby siê kilka: szanowani i najbardziej zdolni czarodzieje coraz czê¶ciej w ¶lad za profesor McGonagall dystansowali siê od wró¿biarstwa jako dziedziny magii, rzeczywisto¶æ robi³a siê coraz bardziej mroczna... Malcolm z obaw± patrzy³ w przysz³o¶æ. Kiedy¶ ludzie dr¿eli ze strachu przed Lordem Voldemortem. Dzi¶ liczba zabójstw mo¿e nie by³a tak du¿a, jednak i tak pora¿a³a. Nie sta³a za tym jaka¶ konkretna osoba, przedstawiciele ró¿nych stanów i statusu pope³niali morderstwa - pod wp³ywem sza³u, w trakcie pijackiej burdy, dla zyskania testamentu. Posiadacze ró¿d¿ek w niczym nie byli lepsi od spawaczy, hydraulików i rzeszy innych, którzy na wie¶æ o lataniu na miotle, popukaliby siê w czo³o. Nic dziwnego, ¿e przeciêtny czarodziej wola³ nie ufaæ koszmarnym proroctwom, na bazie których wielu oszustów chcia³o mieæ swoje piêæ minut w Czarownicy czy innym szmat³awcu. Czy¿by tym razem sprawc± tak¿e by³ kto¶ niezadowolony z tego, co us³ysza³? Takie przypadki ju¿ siê zdarza³y. Nie dowie siê, dopóki nie wejdzie, zatem ¶mia³o ruszy³ ku furtce. Przy wej¶ciu min±³ czarodziejski patrol, dwóch znudzonych facetów w karmazynowych szatach, którzy zabezpieczali miejsce zdarzenia. Na co dzieñ ¶cigali nielegalnych handlarzy, zajmowali siê mniejszej wagi wypadkami ujawnienia magii, kraksami miotlarskimi i interweniowali podczas wypadków zwi±zanych z teleportacj± bez licencji. Chyba nikt nie widzia³, aby kiedykolwiek byli zadowoleni. W sumie nie ma siê co dziwiæ, czêste szarpanie siê z elementem, który na dodatek przesadzi³ z mikstur± rozweselaj±c±, nie nale¿a³o do kariery marzeñ. Je¶li dodaæ do tego, ¿e byli to pracownicy, delikatniej mówi±c, nie najlepiej edukowani... Malcolm nawet nie zauwa¿y³, gdy dotar³ do sypialni, gdzie krêci³ siê patolog, technicy i... Jasper Brown.
- Od dzisiaj pracujemy razem - rzuci³ Jasper, wyci±gaj±c d³oñ na przywitanie. Davidowi siê to nie spodoba³o; z Jasperem znali siê z Hogwartu, byli na jednym roku. Brown by³ raczej odtr±canym od grupy odludkiem, wielu zazdro¶ci³o mu umiejêtno¶ci z zakresu Obrony Przed Czarn± Magi±. Mimo to Malcolm nie uwa¿a³, aby jego nowy wspó³pracownik móg³ siê sprawdziæ - ¶ledczy to nie tylko talent, ale te¿ charakter. Postanowi³ jednak daæ rówie¶nikowi szansê - w koñcu odk±d siê ostatni raz widzieli mog³o zaj¶æ wiele zmian. Ciekawe, jakie wiatry u licha nosi³y przez te lata Browna?
- Co wiemy? - zapyta³ krótko David, staraj±c siê skupiæ na ofierze.
- Nieboszczka to Annabell Sleckey, córka Piêknej Daphne. Te¿ para³a siê wró¿biarstwem, chocia¿ by³a mniej znana ni¿ matka. Kilka razy jej widzenia dotyczy³y ¶ledztw naszego biura, pomaga³em je weryfikowaæ - zacz±³ patolog, krepy, ³ysiej±cy i najlepszy na wyspach.
- I co, mistrzu? Sprawdzi³y siê? - z lekkim rozbawieniem zapyta³ Malcolm.
- Jasne, jak sam sobie powiedzia³em, ¿e tylko tracê czas, od razu przewidzia³em poprawnie. Ma siê to wewnêtrzne oko - za¶mia³ siê.
- Mo¿e powiniene¶ zmieniæ profesjê i zostaæ bogatym jasnowidzem? - podpu¶ci³ go David, podchodz±c do umar³ej. M³oda dziewczyna w kusej, b³êkitnej koszuli nocnej le¿a³a na boku z zamkniêtymi oczami. Nogi mia³a podkurczone, pod g³ow± poduszkê - gdyby nie nienaturalna blado¶æ cia³a oraz sino¶æ d³oni, a tak¿e stóp, przeciêtna osoba mog³aby pomy¶leæ, ¿e denatka zwyczajnie baluje w krainie Morfeusza.
- A co? Kasê chcesz po¿yczaæ? - zapyta³ z ironi± specjalista od zmar³ych.
- Jakby by³o od kogo - obruszy³ siê David, a po chwili doda³ bardziej merytorycznie - przyczyna zgonu?
- Na pewno nie zaklêcie, stawia³bym na eliksir. To by wskazywa³o albo na samobójstwo - m³oda wypija, k³adzie siê i schodzi. Przy czym nie pozostawi³a listu po¿egnalnego. Brak urazów, zatem ewentualnie kto¶ poda³ jej co¶ na tym ³ó¿ku, mo¿e siê s³abiej czu³a, nie wiem i u³o¿y³ cia³o. Ewentualnie skorzystano z eliksiru, który dzia³a po odpowiednim czasie, nie¶wiadoma wypi³a, posz³a spaæ i... Konkretniej siê wypowiem jako¶ po lunchu. A propos, nie wiem ile godzin temu nast±pi³ zgon, na pewno mniej ni¿ dwana¶cie.
- Nie zapominaj te¿...
- Tak wiem! - przerwa³ patolog - Muszê zabezpieczyæ wszystkie substancje i ciecze z tego domu, które mog³yby s³u¿yæ sprawcy.
To by³ delikatny punkt Jamesa. Zawsze nerwowo reagowa³ gdy kto¶, choæby bez z³ych intencji, przypomina³ mu o czym¶ czy broñ bo¿e podwa¿a³ jego kompetencje. Z tego powodu bywa³ przez niektórych infantylnie nazywany panem "Wiemcorobiê."
- Zapewne nie ma ¿adnych ¶ladów jak sprawca siê tu dosta³, bior±c pod uwagê ile osób przewija siê przez gabinety wró¿ek? - do dyskusji w³±czy³ siê Jasper.
- Na pierwszy rzut oka nic, bêdê bada³, ale w±tpiê, abym co¶ odnalaz³.
- To mo¿e teraz pogadamy z piêkn± Daphne? - zaproponowa³ Jasper z nadziej± na szybkie zakoñczenie tego przes³uchania. - Siedzi w pokoju obok, z kim¶ z patrolu.
- Niech bêdzie - przytakn±³ David, zadowolony, ¿e jednak ¶wie¿ak wykazuje jak±¶ inicjatywê i nie stoi jak ko³ek, czego móg³by siê spodziewaæ. Oczywi¶cie na razie wykonywali tylko standardowe czê¶ci procedury, jednak musieli to odbêbniæ. Szczerze w±tpi³ czy rozmowa z Emily cokolwiek posunie do przodu. Tacy jak ona rzadko gadaj± z sensem.

Postaæ kobiety jakby potwierdza³a obawy detektywa. Piêkna Daphne ko³ysa³a siê na kanapie nuc±c ludow± piosenkê. Co prawda ludzie ró¿nie podchodzili do tragedii, nie istnia³y reakcje lepsze czy gorsze. Mimo to nadmierna teatralno¶æ i paplanina jak± siê spodziewali us³yszeæ nie sprzyja³a ich celowi.
- Dzieñ dobry - zacz±³ wreszcie David, staraj±c siê wyrwaæ wieszczkê z transu. - David Malcolm, Jasper Brown, Biuro Aurorów. Bardzo nam przykro.
- Obaj nie znacie prawdy, nie jeste¶cie godni. - Matka zabitej znienacka poderwa³a siê niemal krzycz±c i jêcz±c. David stwierdzi³, ¿e na poziomie szkolnego przedstawienia by³aby ca³kiem dobr± aktork±. Pora przerwaæ ten lichy koncert, niestety bêdzie gorzej ni¿ przypuszcza³ - babê nie¼le wciê³o. Dziwaczka i kuchenna sherry, któr± da³o siê wyczuæ to niedobre po³±czenie. Na szczê¶cie pierwszy przemówi³ Jasper.
- Zdajemy sobie sprawê, ¿e nawet trochê nie zbli¿ymy siê do tego, co pani w tej chwili prze¿ywa i naprawdê wspó³czujemy, jednak mo¿emy obiecaæ, ¿e zrobimy wszystko, aby wyja¶niæ tê tragediê. Czy pomo¿e nam pani udzielaj±c kilku informacji? - poprosi³ ³agodnie. David obdarzy³ go spojrzeniem, zastanawiaj±c siê, czy nowy kompan naprawdê czuje jaki¶ rodzaj empatii w stosunku do tej kobiety. Oczywiste by³o, ¿e musieli jako¶ próbowaæ zdobyæ jej zaufanie. Obywatele z natury ma³o mówili przedstawicielom w³adz, do których oni w pewnym sensie nale¿eli. A ju¿ zw³aszcza w oficjalnych rozmowach.
- To pani znalaz³a cia³o? - zacz±³ David, uwa¿nie patrz±c na twarz tej barwnej persony. Oczywi¶cie musieli wypytaæ s±siadów czy czêsto daje w palnik. Czasami ludzie korzystali z win i innych procentów, by siê w ten sposób broniæ. Ró¿ne naturalne reakcje czy dziwniejsze wypowiedzi czêsto usi³owano t³umaczyæ alkoholem czy substancjami uspokajaj±cymi.
- Tak.
- W jakich okoliczno¶ciach? - kontynuowa³ Jasper, a samonotuj±ce pióro protoko³owa³o ka¿de s³owo.
- Ja... ja wróci³am od Hoppie Taylor, mojej prawdziwej bratniej duszy na tym smutnym, egzystencjalnym okrêcie i ona... le¿a³a w ³ó¿ku. Zajrza³am, bo to do niej niepodobne. Jej dar by³ zbyt cenny, by wylegiwa³a w po¶cieli zamiast wykorzystaæ to, co los dla niej przeznaczy³ - zakoñczy³a b±d¼ co b±d¼ dziwn± uwag±.
- W jakim celu odwiedzi³a pani Hoppie Taylor? - kolejne pytania by³y krótkie i konkretne, mieli nadziejê, ¿e to wystarczy aby uzyskaæ w miarê racjonalne odpowiedzi. David zdawa³ sobie sprawê, ¿e sposób, w jaki prowadz± to rozpytanie, nie najlepiej o nich ¶wiadczy. Powinni uszanowaæ ból po stracie córki, nawet gdy sytuacja ta dotknê³a... do¶æ ekscentryczn± osobê. Mimo to, w Emily by³o co¶ tak teatralnego, sztucznego i ¿a³osnego zarazem, ¿e mê¿czyzna chcia³ j± jak najszybciej opu¶ciæ.
- Mia³am jej pomóc w interpretacji pewnego uk³adu z fusów, poprosi³a mnie przez patronusa. Ona by³a bardzo podekscytowana, mówi³a, ¿e to wielka rzecz dla ludzko¶ci. Tak, ta dziewczyna ma prawdziwe b³ogos³awieñstwo najwy¿szego, bêdzie o niej jeszcze...
- Tak, tak, na pewno ma pani racjê. Czy wchodz±c do domu, widzia³a pani co¶ niecodziennego? - tym razem konieczno¶æ wej¶cia w zdanie przypad³a Jasperowi.
- Zw³oki córki uwa¿am za do¶æ niezwyk³e, nawet bior±c pod uwagê to, co ukazuje mi siê w otch³aniach kryszta³owej kuli, jakby pan nie zdawa³ sobie sprawy. Mêczycie mnie, któr± dopad³ zgubny wp³yw Saturna.
- Nie chcemy, ¿eby to tak wygl±da³o. Proszê przyj±æ do wiadomo¶ci, ¿e w zwi±zku z tym, co siê sta³o, obowi±zuj± nas pewne procedury, a ze wzglêdu na szacunek do ¿a³oby, nie chcieliby¶my nachodziæ rodziny wiêcej razy ni¿ to konieczne. Kiedy po raz ostatni widzia³a pani córkê ¿yw±?
- Dzi¶ rano - odpowiedzia³a zdawkowo sugeruj±c, ¿e jest ura¿ona ich dzia³aniami.
- Ile godzin temu? - zapyta³ David próbuj±c u¶ci¶liæ cokolwiek w zakresie godziny zabójstwa.
- Po dziewi±tej wysz³am co¶ zje¶æ, spotka³y¶my siê w jadalni, a nastêpnie obie siedzia³y¶my w swoich pokojach.
- Nie pok³óci³y¶cie siê, nie mówi³a ostatnio o ¿adnych problemach?
- Nie - u¿ywa³a coraz bardziej lakonicznych form, jakby te¿ szybko chcia³a dobrn±æ do koñca.
- Mo¿e zaczê³a siê zachowywaæ jako¶ inaczej, dostawa³a dziwne listy? - David stara³ siê podr±¿yæ temat, ale w odpowiedzi otrzyma³ jedynie przecz±ce kiwanie g³ow±. Dobre i to...
- Ma pani gdzie¶ spis...
- Osób które korzysta³y z jej umiejêtno¶ci? - dokoñczy³ Jasper.
- Wewnêtrzne oko nie dzia³a na czas, nie da siê ustaliæ, ¿e tego obs³ugujemy od ósmej do za piêtna¶cie, a kolejny kwadrans na innego! - ¿achnê³a siê wyra¼nie zagniewana. Wystarczy³o im jak na razie. Spokojnie siê po¿egnali i opu¶cili posesjê. Wreszcie. Na koñcu David zda³ sobie sprawê, ¿e Piêkna Daphne tak naprawdê ma³o powiedzia³a im o swoim dziecku, które w³a¶nie straci³a... Czy ona je kocha³a?

Komentarze
avatar
Angelina Johnson  dnia 24.04.2018 16:52
Pocz±tek mnie dosyæ mocno znu¿y³. Mia³am dosyæ tych niepotrzebnych szczegó³ów, sztucznie wyd³u¿aj±cych zdania. Opisy s± wa¿ne, ale nale¿y je tworzyæ umiejêtnie. Tutaj mia³am przesyt informacji o tym, w którym miejscu dok³adnie sta³ kufel i jakie by³o pokrycie ¶cian, pod którymi sta³y kwadratowe sto³y czy co¶ tam. Ba³am siê, ¿e tak ju¿ bêdzie do koñca.

Myli³am siê ;)

Od trochê wcze¶niej ni¿ po³owy zaczyna siê robiæ naprawdê ciekawie. Szybko zapomnia³am o falstarcie i czyta³am z rosn±cym zainteresowaniem. Krnabrny stworzy³ takiego typowego glinê, ale jak na razie nie jest on przesadzony w ¿adn± stronê, co wcale nie jest takie ³atwe do zrobienia! Poza tym bardzo podoba mi siê ten brudny, zwyczajny ¶wiat czarodziejów, w¶ród których, jak w¶ród mugoli, panuje korupcja, morderstwa, pijañstwo, ogólnie smród i nic ciekawego. Fajnie.

Ciekawa te¿ wydaje siê byæ teatralna (a mo¿e w³a¶nie niedoceniania?) Daphne, której nadano tutaj ksywkê pasuj±c± do typowego krymina³u. Sama ¶mieræ jej córki na razie nie wydaje mi siê szczególnie zdawkowa, ale podejrzewam, ¿e wszystko siê jeszcze rozkrêci.

Plusem jest równie¿ wsadzenie czytelnika w tak naprawdê ¶rodek powie¶ci. Nie wiem do koñca o co chodzi z tymi listami i oskar¿eniem g³ównego bohatera (choæ mo¿emy siê domy¶laæ), nie znamy te¿ pozosta³ych postaci, które detektyw zna, ale za wiele nam o nich nie mówi. Podoba mi siê taki zabieg w krymina³ach, sprawia, ¿e ca³a sprawa staje siê jeszcze bardziej zagmatwana.

Krnabrny, dobra robota! Tak trzymaæ! Popracuj tylko nad opisami, przecinkami (!) i zapisem dialogów (a konkretnie o stawianiu czasem kropek na ich koñcach).
avatar
Prefix u¿ytkownikaPaulaSmith  dnia 24.04.2018 17:01
Czyta³o siê nie¼le, je¶li chodzi o jêzyk, chocia¿ totalnie nie znajdujê uzasadnienia i powodu, by znalaz³o siê tam to jedno przekleñstwo. Przeszkodzi³o mi takie dziwne wtr±cenie "mrunkn±³ nasz bohater", jako¶ takie nienaturalne.

Co do samej historii. Ogólnie lubiê krymina³y, ale kiepski detektyw z tego Davida skoro nim znalaz³ siê na miejscu zbrodni czyni³ jakie¶ domys³y. Najpierw fakty, potem mo¿na sobie dorabiaæ historiê. To mnie najbardziej uderzy³o.

No i traktowanie, z góry partnera, o którym nic nie wie. Mo¿e pracowa³ w amerykañskim wydziale ¶ledczym i wcale nie.jest takim ¶wie¿akiem, skoro s± w tym samym wieku?

To tyle ode mnie na gor±co. Mam nadziejê, ¿e rozkrêcisz siê ;)
avatar
Prefix u¿ytkownikaKlaudia Lind  dnia 24.04.2018 18:00
Na pocz±tku muszê pochwaliæ twój jêzyk, który idealnie dopasowuje siê do gatunku tego ff. Zdania, wypowiedzi bohaterów s± przemy¶lane i ³atwo mo¿na siê wczuæ w sytuacjê. Glina mówi jak glina, wró¿ka jak wró¿ka, a ca³o¶æ jest napisana w bardzo kryminalnym klimacie.
W³a¶nie najbardziej podoba mi siê ten policyjny ¿argon i poczucie humoru.
Na ten moment niewiele siê dzieje, jest dosyæ zwyczajnie je¶li chodzi o charakter akcji, mimo to jestem ciekawa dalszej czê¶ci:D
avatar
Prefix u¿ytkownikaAneta02  dnia 24.04.2018 18:36
Podoba mi siê ta historia. Pocz±tkowo faktycznie troszkê przunudza³o, ale potem wszystko by³o perfekcyjnie Hug Ostatnio zosta³am przez kogo¶ przekonana do krymina³ów i siê z tego faktu cieszê, bo widz±c gatunek, w jakiej umie¶ci³e¶ ff, jeszcze kiedy¶ bym nawet nie zajrza³a, wiêc bym bardzo ¿a³owa³a Eyebrows
Jestem zachwycona tymi wszystkimi opisami. Normalnie mnie nudz± (choæ Tolkiena przetrwa³am), ale teraz doda³y uroku i magii temu ff Wrozka
Z chêci± przeczytam kolejn± czê¶æ, wiêc mam nadziejê, ¿e pojawi siê dostatecznie szybko :D
avatar
Prefix u¿ytkownikagordian119  dnia 25.04.2018 16:11
Naprawdê nie spodziewa³em siê po Tobie, ¿e potrafisz tak dobrze pisaæ :D Znaczy... po prostu nie widzia³em wcze¶niej nic innego co napisa³e¶, wiêc jestem uraczony :D Nie zgodzê siê z tym, ¿eby¶ przynudza³. Jak dla mnie to opisy w³a¶nie buduj± historiê, je¿eli chcemy napisaæ historiê samymi dialogami, to w³a¶nie w tych dialogach opisy s± zawarte, albo po prostu opowie¶æ jest beznadziejna. W ka¿dym razie mi siê to bardzo podoba³o i czekam na dalsze czê¶ci ;)
avatar
Prefix u¿ytkownikaAlette  dnia 27.04.2018 20:47
Okej, to teraz kilka s³ów ode mnie.

Mam mieszane uczucia co do stylu. Jest on z jednej strony poprawny i niby nie mam wielkich zarzutów - odpowiednia ilo¶æ opisów, dodatkowe informacje w dialogach, sporo naturalnej wymiany zdañ. Tylko odnoszê wra¿enie, ¿e gdzie¶ tu jest problem z narracj±. Niby ca³o¶æ jest w trzeciej osobie, ale tekst mi siê miesza w tym sensie, ¿e nie wiem, czy ten narrator opowiada z perspektywy bohatera czy jest wszechwiedz±cy. Z jednej strony mamy takie s³owa jak "nasz bohater", a z drugiej ten kolokwialny jêzyk albo wstawki, które ¶wiadcz± o nacechowaniu opisu g³ówn± postaci±. Ale tutaj granica jest bardzo delikatna i trudno znale¼æ równowagê. Ja czu³am siê trochê niestabilnie, zw³aszcza po tym przekleñstwie.
Ale jêzykowo jest fajnie, obrazowo, za to du¿y plus.
Je¶li chodzi o samego g³ównego bohatera, to nie zostanê jego fank±, bo jego zachowanie i podej¶cie do sprawy trochê mnie nu¿±, a trochê denerwuj±. Ale mo¿e to tylko taki zabieg, ¿eby go zmieniaæ.
Mam jednak kilka uwag co do bohaterów - nie opisuj za du¿o ich osobowo¶ci. Moim zdaniem te "przemy¶lenia" co do Jaspera czy Daphne by³y niepotrzebne albo akurat w tym u³o¿eniu ¼le wygl±da³y. O wiele lepiej by wygl±da³o, gdyby¶ najpierw po prostu wprowadzi³ Jaspera i Daphne, pokaza³ ich osobowo¶æ czynem, a pó¼niej dopiero gdzie¶ miêdzy wierszami opisa³ wcze¶niejsze do¶wiadczenia g³ównego bohatera. Dlaczego? Bo w ten sposób pozbawiasz mnie jako czytelnika elementu zaskoczenia. Ani jedna ani druga postaæ nie robi na mnie ¿adnego wra¿enia i nie ciekawi, bo ty, jako narrator, ju¿ ich oceni³e¶. Oczywi¶cie pó¼niej mo¿e siê okazaæ, ¿e ta ocena jest b³êdna, ale znowu - poka¿ to ich zachowaniem, nie ma w ogóle potrzeby, ¿eby¶ to ukwieca³ przemy¶leniami.
Co do samej Daphne, to moim zdaniem te¿ bohater trochê demonizuje j± i zachowuje trochê jak taki przyg³up przed tv z piwem i kie³bas± z musztard± w rêkach. Nie ma w nim takiej wnikliwo¶ci, empatii i niespecjalnie ta jego bardzo surowa ocena Daphne mi pasowa³a do niej samej. Mam nadziejê, ¿e to wykorzystasz i przez swoj± ignorancjê on dostanie po ty³ku.
Podoba mi siê sama zagadka, ale nie mogê za du¿o o niej powiedzieæ, bo na razie to dopiero pocz±tek. Jasper mo¿e byæ fajnym, weso³ym bohaterem, a Daphne zupe³nie inna ni¿ siê wydaje.
Pytanie kto zabi³?
avatar
Prefix u¿ytkownikaania919  dnia 30.04.2018 09:06
Kurde, napisa³am ³adny komentarz i mi siê nie wys³a³ i muszê jeszcze raz pisaæ Z³y
Praca wed³ug mnie jest dobrze napisana, nie mam zastrze¿eñ co do stylu, mi siê ca³kiem dobrze czyta³o ten rozdzia³. Imiona bohaterów s± ok. Nie wyró¿niaj± siê ani pozytywnie ani negatywnie, s± moim zdaniem dobrze dobrane. Postaæ g³ównego bohatera zosta³a dobrze wykreowana. Po prostu typowy glina i mi to pasuje.
Podoba mi siê to jak przedstawi³e¶ ¶wiat magii, ¿e pod pewnymi wzglêdami jest podobny do mugolskiego, ¿e czarodzieje tak samo pij± i siê morduj± nawzajem, fajnie to opisa³e¶.
No i ciekawe kto zabi³ tê dziewczynê i dlaczego, czy¿by wywró¿y³a co¶ niewygodnego dla kogo¶....
¯yczê weny na kolejne rozdzia³y ;)
avatar
Prefix u¿ytkownikafuerte  dnia 02.05.2018 21:27
Nawet je¶li kto¶ przechyli³ trochê za du¿o kieliszków i mu odjeba³o


Hm, no racja, ewidentnie siê co¶ odjeba³o. Nie mam nic przeciwko przekleñstwom w tek¶cie (w ogóle nie mam nic przeciwko przekleñstwom), ale chodzi o to, ¿eby u¿ywaæ ich tak, ¿eby brzmia³y naturalnie. Nie mo¿na budowaæ tekstu, który siê sk³ada z samych zdañ podrzêdnie z³o¿onych, piêknych porównañ i epitetów, a potem wrzucaæ taki tekst ni z gruszki, ni z pietruszki. To znaczy mo¿na to robiæ, ale odbiór jest z³y, bo to brzmi nienaturalnie. To tak, jakby¶ podszed³ do laski, która ci siê podoba, jest uosobieniem lekko¶ci i delikatno¶ci, a ona do ciebie mówi "elo, mordo, chod¼ na bronka". Z g³ow±, krnabrny, z g³ow±.

Ogólnie mam podobne odczucia co Alette. Fabularnie jednak mo¿na siê wkrêciæ, ale zastanowi³abym siê nad innym podzieleniem tekstu, bo jest jaki¶ misz-masz. Styl masz fajny, nie mam do niego jakich¶ wielkich zastrze¿eñ, oprócz w³a¶nie pracy nad naturalno¶ci±, szczególnie dialogów, ale i w³a¶nie wtr±ceñ. Trzymam kciuki i jeszcze tu zajrzê.
avatar
Prefix u¿ytkownikaAnni1111  dnia 11.06.2018 22:40
Czyta siê jak prawdziwy krymina³. Zagadki pojawiaj± siê ju¿ na samym pocz±tku i sprawiaj±, ¿e chce siê czytaæ dalej i dalej, ¿eby zrozumieæ. Choæ mogê siê tylko domy¶laæ, ¿e w drugim rozdziale nie tylko "nie zrozumiem", ale pojawi± siê nastêpne pytania.

Jêzyk jak najbardziej mi pasuje.
Opisy te¿. Trochê jak w "Brudnym Harry'm" ;)
Tworz± odpowiedni klimat ¶wiata, w którym musz± ¿yæ ¦ledczy z Biura Aurorów - brudnych zau³ków, przemocy, korupcji, odrzucaj±cego pomoc i równocze¶nie o ni± b³agaj±cego.
Przygnêbiaj±cy, szary ¶wiat, w którym nawet dni s± mroczne, ale ju¿ w tym rozdziale widaæ, ¿e g³ówni bohaterowie znale¼li sposób, by w nim ¿yæ.

Pisz dalej, Krn±brny!!

Anni
avatar
Prefix u¿ytkownikaKrnabrny  dnia 30.06.2018 16:58
Chcia³em serdecznie podziêkowaæ wszystkim za komentarze, które s± dla mnie bardzo pomocne, zawsze je czytam i siê nad nimi zastanawiam. W nastêpnym rozdziale (który ju¿ siê pisze, choæ ze wzglêdu na sesjê egzaminacyjn± trochê to trwa) i kolejnych rozs±dniej bêdê siêga³ po wulgaryzmy, wasze pozosta³e uwagi dotycz±ce m.in. stylu tak¿e s± dla mnie niezwykle pomocne.
avatar
Prefix u¿ytkownikablad logiczny  dnia 01.07.2018 16:05
Strasznie znu¿y³o mnie czytanie tego ff. Jest tak du¿o szczegó³ów które nie wydaj± siê istotne, ale mog± siê pó¼niej takimi okazaæ, ¿e nie sposób tego ogarn±æ. Sam styl pisania jest jednak bardzo dobry. G³ówny zarzut jaki stawiam temu ff. jest ten, ¿e jest ono jakie¶ ma³o magiczne i jest wrêcz kalk± mugolskich krymina³ów. Aurorzy to jacy¶ (nie)zwykli policjanci z wydzia³u kryminalnego Magiczne elementy stanowi± jak dot±d tylko tak± dekoracjê. Byæ mo¿e w nastêpnych rozdzia³ach wszystko siê rozwinie i tego serdecznie ¿yczê.
avatar
Prefix u¿ytkownikaEmilyWright  dnia 01.07.2018 20:51
Na pocz±tku by³o tak du¿o tych opisów, ¿e potem zaczê³am je trochê olewaæ i nie jestem do koñca ¶wiadoma tego, co przeczyta³am. Mo¿e to przez to, ¿e to mój szesnasty komentarz dzisiaj i trochê mi siê ju¿ nie chce. W ka¿dym razie masz ³adny styl pisania, jest klimat krymina³u, a Daphne bardzo kojarzy mi siê z profesor Trelawney, szczególnie po tej wzmiance o sherry, chocia¿ mo¿e to typowe dla wró¿biarek ;D Na razie nie mogê w sumie zbyt du¿o powiedzieæ, bo nie ma chocia¿by potencjalnych podejrzanych, ale jest dobrze, pisz dalej! :D
avatar
Prefix u¿ytkownikaKHZP  dnia 02.07.2018 14:21
Jako¶ tak... Nie wiem co czyta³em. Nie traktujê tego jako plus, ale mo¿e to rzeczywi¶cie celowe namieszanie w g³owie czytelnika, które pochwali³a Angelina.
Z opisami te¿ siê mêczy³em, ale ogólnie podoba³y mi siê. S³ownictwo jakie zastosowa³e¶. Pyszno¶ci!
Zmêczenie wiêc mo¿e wynikaæ przebrniêciem przez (ju¿ ponad po³owê z nich) prace minizadaniowe.
Subiektywnie chcê daæ W, bo bardzo mi siê podoba tekst. Ale sam nie wiem, czego siê spodziewaæ i czy bêdê zapoznawa³ siê z kolejnymi rozdzia³ami, tak wiêc zdawkowo oceniam na PO, ale mam nadziejê, ¿e kupisz mnie nastêpnymi czê¶ciami twojej mrocznej opowie¶ci.
W³a¶nie! Jest taka brudna i czuæ to plugastwo szlajaj±ce siê po ulicach. Fajnie. Zgadzam siê z Ang.
Pozdro, Puchon KHZP


P.S. Jest krymina³, jest Daphne... Scooby-Dooby-Doo, where are you!?
avatar
Prefix u¿ytkownikaKatherine_Pierce  dnia 31.07.2018 19:45
Ogólnie mi siê podoba³o, choæ tak jak i Ang mega znudzi³ mnie pocz±tek. Jednak pó¼niej akcja fajnie siê rozkrêca a nadmiar zbêdnych opusów odpuszcza.
G³ówny bohater, jak na razie, jest bardzo ciekaw± postaci±, nie jest ani zbytnio ciamajdowaty, ani te¿ a¿ nad to gburowaty. Taki wywa¿ony. Z czasem bym go chyba bardzo polubi³a.
Styl pracy ciê¿ko mi oceniæ jednoznacznie, bo tak jak wspomina³am na pocz±tku, s± wzloty i upadki. Zaczyna siê do¶æ ciê¿ko, zbêdnymi opisami, które sprawiaj±, ¿e mam ochotê "przeskakiwaæ" dalej bez czytania. Ale potem fajnie siê to reguluje i druga czê¶æ jest naprawdê dobra.
FF kojarzy mi siê trochê z typowymi krymina³ami, tyle ¿e osadzonymi w magicznym ¶wiecie.

Dodam jeszcze, ¿e te wady aurora, o których wspomnia³a Paula, sprawiaj± tylko, w moim mniemaniu, ¿e jest ciekawsz±, bardziej realn± postaci±. Nie lubiê postaci bez wad.
Dodaj komentarz
Zaloguj siê, aby móc dodaæ komentarz.
Oceny
Tylko zarejestrowani u¿ytkownicy mog± oceniaæ zawarto¶æ strony
Zaloguj siê lub zarejestruj, ¿eby móc zag³osowaæ.

Wybitny! Wybitny! 33% [1 g³os]
Powy¿ej oczekiwañ Powy¿ej oczekiwañ 67% [2 g³osy]
Zadowalaj±cy Zadowalaj±cy 0% [0 g³osów]
Nêdzny Nêdzny 0% [0 g³osów]
Okropny Okropny 0% [0 g³osów]
Logowanie
Nazwa u¿ytkownika

Has³o



Nie masz jeszcze konta?
Zarejestruj siê

Nie mo¿esz siê zalogowaæ?
Popro¶ o nowe has³o
Facebook
Shoutbox
Musisz siê zalogowaæ aby wys³aæ wiadomo¶æ.

O choinka!
03.08.2026 15:12
Dziêki Hug

Do szopy hipogryfy, do szopy wszyscy wraz!
01.08.2026 11:39
Racja, I will mourn old Hog forever, to ju¿ nie by³o to samo :v
I mimo ¿e ciê¿ko w te urodziny, to i tak wszystkiego naj naj, 17 mo¿na mieæ do 40 na spokojnie Love

O choinka!
31.07.2026 23:57
z innymi, bo brakowa³o mi pomys³ów, bo pogorszy³a siê moja sytuacja psychiczna i bo LYS zniknê³a bez s³owa

O choinka!
31.07.2026 23:57
Nie cierpiê urodzin Wrozka Nadal czujê siê na 17 lat, a ju¿ 26 na karku ;(

A co do poprzedniego Hog, bardzo têskniê. Nowy mniej mi siê podoba³, bo nie wysz³y mi poboczne, bo za ma³o pisa³am

Do szopy hipogryfy, do szopy wszyscy wraz!
26.07.2026 20:12
Jako tako, nawet mi siê sb dzi¶ ¶ni³o xD

Wspó³praca
Najaktywniejsi

1) Prefix u¿ytkownikaAlette

Avatar

Posiada 59643 punktów.

2) Prefix u¿ytkownikafuerte

Avatar

Posiada 58190 punktów.

3) Prefix u¿ytkownikaKatherine_Pierce

Avatar

Posiada 47342 punktów.

4) Prefix u¿ytkownikaSam Quest

Avatar

Posiada 45365 punktów.

5) Prefix u¿ytkownikaShanti Black

Avatar

Posiada 44242 punktów.

6) Prefix u¿ytkownikaA.

Avatar

Posiada 43682 punktów.

7) Prefix u¿ytkownikamonciakund

Avatar

Posiada 43236 punktów.

8) Prefix u¿ytkownikaania919

Avatar

Posiada 39464 punktów.

9) Prefix u¿ytkownikaulka_black_potter

Avatar

Posiada 36829 punktów.

10) Prefix u¿ytkownikaKlaudia Lind

Avatar

Posiada 34220 punktów.

Losowe zdjêcie
Powered by PHP-Fusion copyright © 2002 - 2026 by Nick Jones.
Released as free software without warranties under GNU Affero GPL v3.
Theme by Andrzejster
Copyright © 2006-2015 by Harry-Potter.net.pl
All rights reserved.
Wygenerowano w sekund: 0.29