Opowie¶æ jedenastoletniej Leny Ferras, która, bêd±c osob± pó³krwi, dostaje list z Hogwartu.
***Ona***
¯eby tylko zd±¿yæ, ¿eby zd±¿yæ... Szybko wybiegam z samochodu, macham rodzicom i z ciê¿kim wózkiem znikam w drzwiach stacji kolejowej. Mijam nieznane mi osoby i wychodzê na peron 10. Mijam kolejne tabliczki i w koñcu zatrzymujê siê przed murkiem, mieszcz±cym siê miêdzy dziesi±tym a dziewi±tym peronem. Zamykam, oczy, biorê g³êboki wdech i ruszam na przód. Po chwili przenikam przez ceg³y. Podnoszê wzrok. Nad moj± g³ow± wisi tabliczka z napisem: ,,Peron 9 i ¾”. U¶miecham siê do siebie. Nareszcie tu jestem…
Zaczynam kierowaæ siê w stronê poci±gu. Po drodze widzê znajome twarze uczniów ¿egnaj±cych siê ze swoimi rodzinami i powoli kieruj±cymi siê do swoich przedzia³ów. Zostawiam wózek z walizk± tam, gdzie pozostali uczniowie i z Mir± na rêkach oraz torebk±, przewieszon± przez ramiê, wchodzê do poci±gu. Nie zd±¿y³am nawet wej¶æ do wagonu, kiedy wpadam na jedn± z uczennic.
- Ej – mówi jadowitym g³osem. – Uwa¿aj jak chodzisz
Dziewczyna ma czarne w³osy i z³owieszcze chochliki w oczach. Jest ode mnie wy¿sza i starsza. Z pewno¶ci± nale¿y do Slytherinu.
- Przepraszam – odpowiadam skruszona. - Bardzo mi...
- Twoje miejsce jest w ¶wiecie mugoli. - Dziewczyna nie daje mi doj¶æ do s³owa. - Nie ma dla ciebie miejsca w¶ród porz±dnych czarodziejów. Jeste¶ zwyk³ym ¶mieciem.
Kulê siê pod jej natarczywym spojrzeniem. Mam wra¿enie, ¿e jestem kolejn± ofiar± bezlitosnego drapie¿nika.
¦lizgonka ju¿ ma otworzyæ usta, kiedy zza moich pleców dochodzi mocny, dziewczêcy g³os:
- ¯al mi ciê, Pancy. My¶la³am, ¿e ju¿ na tyle wydoro¶la³a¶, ¿e zaprzesta³a¶ tych ¿enuj±cych obelg.
Gwa³townie siê odwracam. Za mn± stoi br±zowooka brunetka z pewnym wyrazem twarzy i kpi±cym u¶mieszkiem. Pancy, jak zosta³a nazwana ¦lizgonka, na pocz±tku mruga oszo³omiona, ale po chwili spogl±da na nas pogardliwie. Mruczy co¶ w stylu ,, dziecinne mugolaki" i odchodzi dostojnym krokiem.
- Dziêki - zwracam siê nie¶mia³o do mojej obroñczyni.
- Nie ma sprawy - mówi, u¶miechaj±c siê do mnie. - Jestem Layla. A ty to...
Jest odwa¿na. Pewna siebie. Nie mo¿e byæ starsza ode mnie. Na pewno zostanie Gryfonk±...
- Jestem Lena. - Odwzajemniam u¶miech. - Mi³o mi ciê poznaæ.
- Chod¼ ze mn±. - Layla bierze mnie za rêkê i wyprowadza do jednego z wagonów. Mijamy kilku uczniów, coraz bardziej zag³êbiaj±c siê w ¶rodek poci±gu. Nagle dziewczyna staje i otwiera drzwi do jednego z przedzia³ów. Wci±ga mnie za sob± i zamyka nas w ¶rodku. Oprócz nas w pomieszczeniu znajduj± siê jeszcze dwie osoby. Ch³opacy. Jeden z nich, ch³opak o br±zowych, krótkich w³osach i szarych oczach, podnosi siê z kanapy.
- D³ugo ciê nie by³o - mówi oskar¿ycielskim tonem do Layli.
- Oj, czepiasz siê - odpowiada dziewczyna z przek±sem.
- Jeszcze wpakujesz siê w jakie¶ k³opoty.
- Chyba ju¿ to zrobi³am.
Ch³opak wznosi oczy ku niebu, a Layla wybucha ¶miechem. Wypuszczam Mirê z objêæ i pozwalam by wskoczy³a na kanapê. Kotka, mrucz±c, uk³ada siê wygodnie i zasypia. Po chwili Layla siê uspokaja i zwraca do mnie.
- Leno, to mój brat bli¼niak, Carter. Mo¿esz te¿ nazywaæ go idiot±.
Carter posy³a siostrze mordercze spojrzenie, a ta prawie tarza siê ze ¶miechu po pod³odze.
- Laylo, uspokój siê. Twoje zachowanie jest karygodne.
Dziewczyna momentalnie nieruchomieje albowiem ten g³os nale¿y do do tej pory milcz±cego ch³opaka. Layla wstaje i siada ko³o blondw³osego ch³opaka o zielonych oczach.
- Ale¿ Aleksie, to tylko zabawa.
Na d¼wiêk swojego dostojnego g³osu jej cia³em wstrz±saj± drgawki i znów zaczyna histerycznie chichotaæ.
Tak, to zdecydowanie Gryffindor.
- Wybacz mojej przyjació³ce - zwraca siê do mnie Aleks. - Jest trochê nieogarniêta. Ja jestem Aleks. Wszyscy bêdziemy teraz na pierwszym roku.
Powa¿ny, cichy, skryty. Slytherin lub Ravenclaw.
- Nic nie szkodzi - u¶miecham siê do niego.
Ch³opak przygl±da mi siê z powag± trochê zbyt d³ugo. O czym mo¿e my¶leæ? Po jakim¶ czasie zdajê sobie sprawê z tego, ¿e ja te¿ nie mogê oderwaæ od niego wzroku.
- Nie widzia³em ciê nigdy w Londynie - mówi w koñcu. - Mieszkasz gdzie¶ poza nim?
B³yskotliwy. Ravenclaw?
- Tak. Ja... D³ugo by opowiadaæ.
- Ja chêtnie ciê wys³ucham.
Tak, na pewno Ravenclaw.
- Urodzi³am siê w Londynie, ale wspólnie z rodzicami przeprowadzi³am siê do Hiszpanii. Kiedy dosta³am list, moja mama wyzna³a mi, ¿e jest czarownic±. Nieomal potknê³am siê o powietrze.
- Ale mówisz p³ynnie po angielsku.
Na sto procent bêdzie Krukonem.
- Mama pilnowa³a, ¿ebym nie zapomnia³a, sk±d tak naprawdê pochodzê.
Ch³opak u¶miecha siê delikatnie. Na widok jego ¶licznych do³eczków rumieniê siê i skupiam wzrok na wci±¿ ¶miej±cej siê Layli.
Hmm.... Pierwszy dzieñ, a ja ju¿ mam przyjació³... Mo¿e jednak nie jestem skoñczon± sierot±?
***On***
Jest cicha. Skryta. Nie zdradza wszystkiego od razu. Patrz±c na ni± widzê osobê bystr± i inteligentn±. Ró¿ni siê od Layli. Lena jest... inna. Ró¿ni siê od wszystkich dziewczyn, które dot±d pozna³em. M±dra.... Piêkna.... Po prostu inna...
Kiedy schyla siê nad Layl±, by j± uspokoiæ, jej niepowtarzalnie jasne w³osy opadaj± jej na twarz. Odgania je z gracj± i wspólnie z brunetk± siada naprzeciwko mnie. Jej b³êkitne oczy utkwione s± w krajobrazie za oknem. Po jakim¶ czasie zasypia. Podobnie jak rodzeñstwo. Ja natomiast siedzê, patrzê na Lenê i podziwiam jej cerê. Nagle poci±giem lekko rzuca, a z torby Leny wylatuje jaka¶ ksi±¿ka. Podnoszê j± i otwieram na dowolnej stronie. Czytam kilka zdañ, a moje oczy z ka¿dym przeczytanym s³owem rozszerzaj± siê coraz bardziej. To ksi±¿ka o... ¿yciu. Ale nie zwyk³ym ¿yciu, tylko takim z problemami. G³ówna bohaterka tnie siê, æpa i pije. Z przera¿eniem spogl±dam na Lenê. Czy ona te¿ taka jest?
Czasami za mocno ponosi Ciê wyobra¼nia. Wiêkszo¶æ dziwnych momentów pokasowa³am, zostawi³am jeden, by pokazaæ Ci w czym rzecz. Spójrz tutaj:
To brzmi jak komedia. Jaki jedenastoletni ch³opiec podziwia CERÊ kole¿anki? Jaki w ogóle ch³opak czy nawet mê¿czyzna podziwia CERÊ? Dla wiêkszo¶ci takie s³owo nawet nie istnieje^^
Podobnie jak opisa³a¶, ¿e Aleks ma miê¶nie pod koszulk±. No przepraszam bardzo, 11letni ch³opiec i miê¶nie wybijaj±ce siê spod koszulki? Musisz nieco realniej ich traktowaæ, albo trzeba by³o zmieniæ ich wiek.
Poza tym narracja 1osobowa jest trudna, bardzo nawet. U Ciebie jako¶ to idzie, momentami topornie, ale ogólnie nie jest ¼le. Jedynie brakuje mi tutaj emocji. Opisujesz, ¿e kto¶ gdzie¶ idzie, kogo¶ spotyka, znów idzie, siada, wygl±da przez okno. To wszystko jest takie mechaniczne, suche, nudne. Musisz nad tym popracowaæ.