Filtruj
Szukaj w:
Szukana fraza:


Opcjonalnie:
Gatunek:
Dozwolone:
Zakoñczone:
Parring:
Bohaterowie:
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
Ostatnie
Artyku³y Fan Fiction

Magiczne puzzle HP

Kategoria: Inne
Autor: Smierciojadek

Wspó³praca z Tactic Games
>> Czytaj Wiêcej

Prorok Niecodzienny ...

Kategoria: Prorok Niecodzienny
Autor: Prefix u¿ytkownikaProrok Niecodzienny

Wydanie stworzyli: Nieoryginalna, Klaudia Lind, Anastazja Schubert, Takoizu, CoSieDzieje, Syriusz32.
>> Czytaj Wiêcej

The House of Gaunt

Kategoria: Recenzje filmów
Autor: Anastazja Schubert

Jak wygl±da³o ¿ycie Gauntów? Powsta³ film, który Wam to poka¿e.
>> Czytaj Wiêcej

HPnet istnieje naprawdê

Kategoria: HPnet
Autor: Anastazja Schubert

W sierpniu HPnetowicze mieli okazjê spotkaæ siê w Krakowie. Jak by³o?
>> Czytaj Wiêcej

Prorok Niecodzienny ...

Kategoria: Prorok Niecodzienny
Autor: Syriusz32

Wydanie stworzyli: Klaudia Lind, louise60, Zireael, Aneta02, Anastazja Schubert, Lilyatte, Syrius...
>> Czytaj Wiêcej

Prorok Niecodzienny ...

Kategoria: Prorok Niecodzienny
Autor: Prefix u¿ytkownikaProrok Niecodzienny

Wydanie stworzyli: Klaudia Lind, Hanix082, Sam Quest, louise60, PaulaSmith, CoSieDzieje, Syriusz32.
>> Czytaj Wiêcej

Historia pod skór± z...

Kategoria: Wywiady
Autor: Anastazja Schubert

Ka¿dy tatua¿ niesie ze sob± jak±¶ historiê. Jakie nios± te fanowskie, zwi±zane z m³odym czarodzie...
>> Czytaj Wiêcej

>> Wiêcej artyku³ów! <<

[NZ]Rozdzia³ 10 cz....

Tytu³: Rozdzia³ 10 cz.2 - Wizyta u Hagrida
Seria: Hermiona Granger i Powrót do Hogwartu
Gatunek: Przygodowe
Autor: Prefix u¿ytkownikaNicram_93

Hermiona nie mo¿e zapomnieæ o dziwnym zachowaniu profesora Hughesa. Pe³na z³ych przeczuæ decyduje...
>> Czytaj Wiêcej

[NZ]Rozdzia³ 10 cz....

Tytu³: Rozdzia³ 10 cz.1 - Wizyta u Hagrida
Seria: Hermiona Granger i Powrót do Hogwartu
Gatunek: Przygodowe
Autor: Prefix u¿ytkownikaNicram_93

Hermiona nie mo¿e zapomnieæ o dziwnym zachowaniu profesora Hughesa. Pe³na z³ych przeczuæ decyduje...
>> Czytaj Wiêcej

[NZ]Rozdzia³ 9 cz.2...

Tytu³: Rozdzia³ 9 cz.2 - Nocna przechadzka
Seria: Hermiona Granger i Powrót do Hogwartu
Gatunek: Przygodowe
Autor: Prefix u¿ytkownikaNicram_93

Rok szkolny nabiera rozpêdu, a Hermiona staje przed zadaniem patrolowania korytarzy kolejnej nocy...
>> Czytaj Wiêcej

Remus Lupin

Tytu³: Remus Lupin
Gatunek: Poezja
Autor: Kasia Koziorowska

Cykl wierszy po¶wiêcony Remusowi. :)
>> Czytaj Wiêcej

[NZ]Rozdzia³ 9 cz.1...

Tytu³: Rozdzia³ 9 cz.1 - Nocna przechadzka
Seria: Hermiona Granger i Powrót do Hogwartu
Gatunek: Przygodowe
Autor: Prefix u¿ytkownikaNicram_93

Rok szkolny nabiera rozpêdu, a Hermiona staje przed zadaniem patrolowania korytarzy kolejnej nocy...
>> Czytaj Wiêcej

[NZ]Rozdzia³ 8 cz.2...

Tytu³: Rozdzia³ 8 cz.2 - Nowi nauczyciele
Seria: Hermiona Granger i Powrót do Hogwartu
Gatunek: Przygodowe
Autor: Prefix u¿ytkownikaNicram_93

W Hogwarcie rozpoczyna siê nowy rok szkolny. Hermiona wraz z przyjació³kami ma pierwsze zajêcia i...
>> Czytaj Wiêcej

[NZ]Rozdzia³ 8 cz.1...

Tytu³: Rozdzia³ 8 cz.1 - Nowi nauczyciele
Seria: Hermiona Granger i Powrót do Hogwartu
Gatunek: Przygodowe
Autor: Prefix u¿ytkownikaNicram_93

W Hogwarcie rozpoczyna siê nowy rok szkolny. Hermiona wraz z przyjació³kami ma pierwsze zajêcia i...
>> Czytaj Wiêcej

>> Wiêcej fan fiction! <<
Statystyki
Online Statystyki
Go¶cie online: 35
Administratorzy online: 0
Aktualnie online: 0 osób
£±cznie na portalu jest
48,158 osób
Ostatnio zarejestrowany:

Rekord osób online:
Najwiêcej userów: 1414
By³o: 24.05.2026 16:48:00
Napisanych artyku³ów: 1,087
Dodanych newsów: 10,564
Zdjêæ w galerii: 21,490
Tematów na forum: 3,921
Postów na forum: 319,637
Komentarzy do materia³ów: 222,019
Rozdanych pochwa³: 3,327
Wlepionych ostrze¿eñ: 4,170
Puchar Domów
Aktualnym mistrzem domów jest  GRYFFINDOR!

Gryffindor
Punktów: 1509
uczniów: 4220
Hufflepuff
Punktów: 335
uczniów: 3778
Ravenclaw
Punktów: 916
uczniów: 4452
Slytherin
Punktów: 115
uczniów: 4107

Ankieta
Zima przejê³a Hogwart i okolice, ¶nieg mocno sypie, ale to Ciê nie powstrzyma przed robieniem planów. Zastanawiasz siê, co ciekawego mo¿na robiæ w weekend:

Bitwa na ¶nie¿ki to jest to! Mo¿e "zupe³nym przypadkiem" oberwie od nas przechodz±cy obok Snape.
12% [9 g³osów]

Plan to brak planu. Bêdê le¿eæ w ³ó¿ku, piæ kakao i plotkowaæ ze wspó³lokatorami z dormitorium.
40% [31 g³osów]

Mój nos utknie g³êboko w ksi±¿kach. Tylko pani Pince bêdzie mnie mog³a odgoniæ od czytania.
13% [10 g³osów]

Wymknê siê cicho do Miodowego Królestwa. Najwy¿sza pora uzupe³niæ zapasy s³odko¶ci.
9% [7 g³osów]

Postraszê we Wrzeszcz±cej Chacie. Uwielbiam ogl±daæ miny przechodniów, kiedy wydaje im siê, ¿e uciekaj± od duchów i upiorów.
12% [9 g³osów]

Ka¿da pogoda jest dobra na Quidditcha. ¦nieg nie powstrzyma mnie przed regularnymi treningami.
14% [11 g³osów]

Ogó³em g³osów: 77
Musisz zalogowaæ siê, aby móc zag³osowaæ.
Rozpoczêto: 07.02.23

Archiwum ankiet
Ostatnio w Hogwarcie
Hufflepuff[P]Louise Lainey ostatnio widziano 17.12.2024 o godzinie 15:44 w B³onia
HufflepuffValerie Adams ostatnio widziano 02.07.2023 o godzinie 13:40 w Stacja kolejowa
HufflepuffValerie Adams ostatnio widziano 27.06.2023 o godzinie 21:20 w B³onia
HufflepuffValerie Adams ostatnio widziano 23.06.2023 o godzinie 16:46 w Sala transmutacji
HufflepuffValerie Adams ostatnio widziano 22.06.2023 o godzinie 19:04 w VII piêtro
HufflepuffValerie Adams ostatnio widziano 12.06.2023 o godzinie 18:15 w Dziedziniec Transmutacji
[NZ] Hermiona Granger i Powrót do Hogwartu
Fanowski ósmy tom przygód Harry'ego Pottera, bezpo¶rednia kontynuacja Insygniów ¦mierci. Hermiona Granger wraca na ostatni rok nauki w Hogwarcie. Harry i Ron podejmuj± pracê w Ministerstwie Magii.
Autor: Prefix u¿ytkownikaNicram_93
Gatunek: Przygodowe
Ograniczenie wiekowe: +13
Przeczytano 155364 razy.
Rozdzia³y: [1], [2], [3], [4], [5], [6], [7], [8], [9], [10], [11], [12], [13], [14], [15], [16], [17], [18], [19].
Rozdzia³ 1 cz.2 - Krajobraz po wojnie
Dzieñ po zakoñczonej bitwie o Hogwart i pokonaniu Lorda Voldemorta. Opis Hogwartu po walkach, pierwsze problemy przed którymi stan± nauczyciele oraz Harry, Ron i Hermiona.
Harry wygl±da³ na niepocieszonego, ale tak naprawdê wiedzia³, ¿e maj± racjê. W tym momencie znalezienie choæby jednego z nich wydawa³o siê nierealne. Szanse na to,
¿e szybko siê ujawni±, po tym, co siê sta³o, by³y niewielkie. Wiêkszo¶æ zapewne zapadnie siê pod ziemiê ju¿ na sta³e.

– Musimy omówiæ inne kwestie – przerwa³a chwilê ciszy Minerwa McGonagall. – O ile wiele osób, które poleg³y, zostanie pochowane przez swoje rodziny, to jednak kilka z nich trzeba bêdzie pochowaæ samemu z pomoc± ministerstwa. Jak zapewne wielu z was siê domy¶la, istnieje jedna kwestia bardzo istotna…

– Co z cia³em Voldemorta? – wtr±ci³ Harry. Wiele osób mimowolnie syknê³o, jakby cz³owiek ten dalej móg³ stanowiæ zagro¿enie. Harry przemilcza³ to, wiedzia³, ¿e ca³y czarodziejski ¶wiat potrzebuje trochê czasu, by przyzwyczaiæ siê do tego, ¿e imiê to nie powinno ju¿ powodowaæ strachu.

– Tak – kontynuowa³a McGonagall. – Musimy co¶ zdecydowaæ, co z jego cia³em?

– Gdzie znajduje siê teraz? – dopytywa³ Harry.

– Przenios³em je jeszcze wczoraj do komórki na miot³y, tej obok Wielkiej Sali – w³±czy³ siê do rozmowy Hagrid.

– Rzucili¶my zaklêcia zabezpieczaj±ce, by nikt niepowo³any siê tam nie dosta³ – dokoñczy³ profesor Flitwick, swoim piskliwym g³osem.

– Niemniej, powinni¶my to traktowaæ jako rozwi±zanie dora¼ne – kontynuowa³a McGonagall. – Ale co dalej? Nie mo¿emy go pochowaæ w pierwszym lepszym miejscu, to zbyt niebezpieczne. Osobi¶cie by³abym za tym, ¿eby spoczê³o w jakim¶ tajnym pomieszczeniu
w ministerstwie, ale jak nauczy³o nas ¿ycie ostatnio, ministerstwo te¿ nie jest ca³kiem bezpiecznym miejscem – tu skierowa³a oczy g³ównie na Harry'ego, Rona i Hermionê.

– Tylko gdzie indziej mogliby¶my je ukryæ? – zada³ pytanie pan Weasley i popatrzy³
po wszystkich, licz±c, ¿e kto¶ wpadnie na pomys³, który bêdzie komukolwiek ciê¿ko zakwestionowaæ.

– My¶lê, ¿e w takim wypadku to oczywiste – zacz±³ Harry. On sam czu³ siê niepewnie
i niezbyt podoba³ mu siê ten pomys³, ale nie by³o innego wyj¶cia. – Musimy je ukryæ tutaj,
w Hogwarcie. – Harry popatrzy³ na nich, jakby rzuca³ im wyzwanie.

– Harry, chyba ¿artujesz?! – nie mog³a uwierzyæ Hermiona, która teraz patrzy³a mu g³êboko w oczy, zszokowana. – Po tym, co zrobi³, mia³by spocz±æ w tym zamku?

– Mi siê te¿ to nie podoba, ale macie lepszy pomys³, gdzie bêdzie bezpieczniej?
– kontynuowa³ Harry.

– To trudna decyzja – przyzna³a McGonagall. Nie wpad³a jednak na inny pomys³, wiêc chc±c nie chc±c, musia³a przyznaæ Harry'emu racjê. – Tê decyzjê musimy jednak uzgodniæ
z ministerstwem, jednak na ten moment nie ma chyba lepszego rozwi±zania.

– Ale gdzie je ukryjemy? – zada³ pytanie Ron. – Komnata Tajemnic?

– Zbyt oczywiste – odrzuci³ ten pomys³ natychmiastowo Harry.

– Ale mo¿e, to nie jest taki z³y pomys³, raczej nikt nie mia³by mo¿liwo¶ci tam siê dostaæ?
– popar³a pomys³ Rona, Hermiona.

– Ron w³a¶nie udowodni³ wczoraj, ¿e jednak jest to mo¿liwe – przypomnia³ jej Harry.
– Musimy wymy¶liæ co¶ innego. – Spojrza³ pytaj±co na nauczycieli. – Mo¿e tam, gdzie by³ ukryty kiedy¶ Kamieñ Filozoficzny?

– S±dzê, ¿e w lochach mogliby¶my wygospodarowaæ jak±¶ ma³o rzucaj±c± siê w oczy komnatê – zaproponowa³a profesor McGonagall. – Oczywi¶cie zabezpieczyliby¶my j± jakimi¶ zaklêciami. Trzeba by równie¿ dopilnowaæ, by jak najmniejsza grupa osób o tym wiedzia³a, nawet w¶ród ludzi z ministerstwa. Tylko niezbêdne osoby. McGonagall czeka³a na propozycjê innych, jednak one nie nadesz³y. W koñcu ka¿da z osób przebywaj±cych w gabinecie popar³a ten pomys³ i zgodzi³a siê, by cia³o Voldemorta spoczê³o w lochach zamku. – Nie martw siê, Potter, dopilnujemy, by by³o odpowiednio zabezpieczone – doda³a, patrz±c w tym momencie tylko na Harry'ego.

– Dobrze, pani profesor. Wiem, ¿e mogliby¶my z tym cia³em zrobiæ wszystko,
ale nie bêdziemy siê zni¿aæ do poziomu Voldemorta i jego ¶miercio¿erców. A pochowanie go w Little Hangleton razem z ojcem by³oby zbyt niebezpieczne.

– Cieszê siê, ¿e uda³o nam siê ustaliæ tê kwestiê – ucieszy³a siê profesor McGonagall. Spojrza³a na portrety innych dyrektorów i zatrzyma³a siê na d³u¿ej na tym przedstawiaj±cym Albusa Dumbledore'a. To przypomnia³o jej o innej do¶æ istotnej kwestii. – Potter, musimy omówiæ jeszcze jedn± sprawê, Severus Snape. – Spojrza³a na niego wyczekuj±co, a kiedy nie odpowiada³ dalej, doda³a. – Wczoraj podczas pojedynku z Tym–Którego–Imienia–Nie
-Wolno–Wymawiaæ wspomnia³e¶ mu o tym, ¿e myli³ siê co do Snape'a, ¿e sta³ po naszej stronie. Ma³o jednak z tego rozumiem, nie mogê w to od wczoraj uwierzyæ i my¶lê, ¿e wiêkszo¶æ osób tutaj równie¿, jak to mo¿liwe? Przecie¿ wszystko wskazywa³o na co innego,
a ¶mieræ Dumbledore'a?

Harry rozejrza³ siê po gabinecie, zatrzymuj±c siê na ka¿dej twarzy z wyj±tkiem Rona
i Hermiony, którzy wiedzieli ju¿ o wszystkim. Nie by³ zdziwiony, ¿e McGonagall poruszy³a tê kwestiê. Nie da³o siê tego wyja¶niæ tym krótkim zapewnieniem, które wypowiedzia³ wczoraj prosto w oczy Voldemortowi. Choæ wczoraj, o tej porze nigdy by w to nie uwierzy³, tak teraz docenia³ i by³ pe³en podziwu dla Snape'a, ¿e tak ¶wietnie spisa³ siê w swojej roli wyznaczonej mu przez Dumbledore'a. Mia³ zamiar zrobiæ wszystko by oczy¶ciæ jego imiê, nawet je¶li przez zdecydowan± wiêkszo¶æ jego ¿ycia, okazywali sobie wzajemn± nienawi¶æ.

– Snape nigdy nas nie zdradzi³ – zacz±³ Harry. – Ogl±da³em jego wspomnienia, które przekaza³ mi tu¿ przed ¶mierci±. Zamordowa³ go Voldemort, by posi±¶æ moc Czarnej Ró¿d¿ki. Snape zabi³ Dumbledore'a na jego w³asne polecenie, zaplanowali to prawie rok wcze¶niej – rozejrza³ siê po gabinecie, poniewa¿ dostrzeg³ i us³ysza³ silne poruszenie. Sam by³by na ich miejscu równie zszokowany. – Dumbledore wiedzia³, ¿e zosta³o mu niewiele czasu, ta sczernia³a… to by³a silna kl±twa, która rozchodzi³a siê po ca³ym ciele. Nie by³o ¿adnego ratunku. Dumbledore nie chcia³, by jego ró¿d¿ka wpad³a w rêce Voldemorta, st±d plan by Snape go zabi³ w odpowiedniej chwili i przej±³ jej moc. Mia³o to pokrzy¿owaæ plany Voldemorta. Nie wszystko potoczy³o siê zgodnie z planem, choæ jak widzieli¶cie wczoraj, zmiany te bardziej uderzy³y negatywnie w niego.

– Dlaczego nam jednak o tym wszystkim nie powiedzia³? – zapyta³a McGonagall.

– A kto by mu uwierzy³, skoro Dumbledore zachowa³ to w tajemnicy? – odpowiedzia³ pytaniem na pytanie, Harry. – Mia³o to swój cel, Dumbledore chcia³, aby Voldemort rzeczywi¶cie bezgranicznie ufa³ Snape'owi, by Dumbledore mia³ swojego cz³owieka w¶ród jego ¶miercio¿erców, kogo¶, kto bêdzie zna³ wszystkie jego plany, by móc odpowiednio
na nie reagowaæ. Snape mia³ dostarczaæ do¶æ wa¿ne informacje Voldemortowi, by wzbudziæ jego zaufanie, ale ukrywa³ te najbardziej istotne. Tylko ukrywaj±c to przed wszystkimi,
ten plan móg³ siê powie¶æ, kiedy nikt poza Dumbledorem i Snapem o tym nie wiedzia³. Snape najlepiej jak potrafi³, wykonywa³ ten plan, choæ wiedzia³, ¿e zostanie znienawidzony przez wszystkich, zrobi³ to jednak, bo kocha³ moj± matkê, dlatego porzuci³ ¶miercio¿erców na zawsze, czu³ siê winny, ¿e to przez niego nie ¿yje i chcia³ odpokutowaæ te winy, pomagaj±c Dumbledorowi. Choæ sam ¿ywi³em do niego zawsze nienawi¶æ, muszê uczciwie przyznaæ, ¿e myli³em siê co do niego.

W gabinecie zapad³a d³uga cisza, widaæ by³o, ¿e te s³owa poruszy³y wszystkich. Wiêkszo¶æ czu³a siê zak³opotana.

– Masz racjê, Potter, mylili¶my siê co do niego, s±dzili¶my, ¿e nas zdradzi³, a on tymczasem wykaza³ siê mêstwem, którym nie powstydzi³by siê ¿aden z nas – stwierdzi³a McGonagall.

– Ministerstwo równie¿ powinno poznaæ prawdê – wtr±ci³ siê Pan Weasley. – Ludzie powinni wiedzieæ, jaki naprawdê by³ Snape, nie zas³u¿y³ na to, by teraz go nies³usznie oczerniaæ.

– Tak zrobimy, Arturze – przytaknê³a opiekunka Gryfonów. – Potter, s±dzê, ¿e musisz jednak byæ gotowy na przes³uchania w tej sprawie, tylko ty mo¿esz opowiedzieæ i za¶wiadczyæ,
¿e tak by³o.

– Jestem na to gotowy, pani profesor. – Harry popatrzy³ jednak na portret Dumbledore'a
i zada³ oczywiste pytanie, które przysz³o mu do g³owy. – Dlaczego nie ma tu portretu Snape'a? S±dzi³em, ¿e portret ka¿dego dyrektora pojawia siê tutaj po ¶mierci?

– To nie do koñca jest tak, jak wiêkszo¶ci z was siê wydajê – wtr±ci³ siê do rozmowy profesor Flitwick. – Ka¿dy dyrektor podczas swojego urzêdowania na stanowisku w pewien sposób tworzy ten obraz, kiedy jeszcze ¿yje. Przelewa w niego swoje wspomnienia, swoje my¶li, charakter, uczucia, aby po jego ¶mierci portret móg³ siê tutaj pojawiæ i jak najlepiej odzwierciedla³ konkretn± osobê, nie tylko z wygl±du, ale i charakteru. By portret jak najlepiej móg³ doradzaæ przysz³ym dyrektorom Hogwartu. – Flitwick wskaza³ na ¶cianê,
po czym kontynuowa³ swoim piskliwym g³osem. – Severus, bior±c pod uwagê okoliczno¶ci, zapewne nie mia³ czasu przez ten rok, kiedy by³ dyrektorem, aby zaj±æ siê swoim portretem, dlatego siê tutaj nie pojawi³, to jedyne wyja¶nienie.

– Czy jest jaka¶ mo¿liwo¶æ, aby siê tu jednak pojawi³? – nie dawa³ za wygran±, Harry.

– Teoretycznie tak – kontynuowa³ Filius Flitwick. – Taki portret móg³by spróbowaæ stworzyæ kto¶, kto umie to zrobiæ i go dobrze zna³. Trzeba jednak pamiêtaæ, ¿e nigdy nie osi±gnie siê takiego efektu, jaki by³by, gdyby to sam zainteresowany stworzy³ portret.

– Czyli mogliby¶my stworzyæ taki portret?

– Tak, mogliby¶my przelaæ w niego swoje wspomnienia o Severusie Snapie, by w miarê mo¿liwo¶ci portret jak najbardziej go przypomina³. Co o tym s±dzisz Minerwo? – zapyta³ piskliwym g³osem profesor Flitwick.

– My¶lê, ¿e pan Potter ma racjê, portret Severusa powinien siê tu w takich okoliczno¶ciach znale¼æ. Zajmiemy siê tym, Potter, obiecujê – zapewni³a profesor McGonagall, patrz±c wprost na Harry'ego. – Nie mo¿emy jednak zapomnieæ jeszcze o jednym, o jego pogrzebie. Musimy to jako¶ zorganizowaæ.

– S±dzê… – zacz±³ niepewnie Harry, wahaj±c siê. – … ¿e Snape powinien spocz±æ tak samo, jak Dumbledore, tu w Hogwarcie. – Po raz kolejny podczas tego spotkania, Harry spojrza³
po wszystkich, jakby rzuca³ im wyzwanie,

– To nie bêdzie proste, Potter – zauwa¿y³a McGonagall. – Ju¿ z pochówkiem Dumbledore'a tutaj by³y spore problemy, a nie umniejszaj±c nic Severusowi, jego zas³ugi dla Hogwartu
w stosunku do Dumbledore'a s± nieporównywalne.

– Snape nie przepada³ za swoim rodzinnym domem na Spinner's End w Cokeworth
– zauwa¿y³ Harry, który zd±¿y³ poznaæ historiê ¿ycia Snape'a na tyle, by zdawaæ sobie z tego sprawê.

– S±dzê, ¿e Harry ma racjê, je¶li to mo¿liwe, powinni¶my pochowaæ go tutaj – popar³a go nie¶mia³o Hermiona. – Ze wzglêdu na jego zas³ugi dla ca³ej sprawy, w ten sposób równie¿ przyczyni³ siê wymiernie do ocalenia szko³y i pokonania Voldemorta. S±dzê, ¿e to wystarczaj±cy powód.

– Kiedy tylko sytuacja w ministerstwie siê uporz±dkuje, spróbujê ten pomys³ przeforsowaæ
– obieca³a Minerwa McGonagall, doda³a jednak z nutk± ¿alu w g³osie. – Nie obiecujê jednak niczego, wiele zale¿y od tego, kto w ministerstwie bêdzie podejmowa³ wtedy tak± decyzjê.
W koñcu profesor Dumbledore jest jedynym by³ym dyrektorem pochowanym w Hogwarcie. Zobaczê jednak, co da siê zrobiæ.

– Dziêkujê, pani profesor – odpowiedzia³ z wdziêczno¶ci±, Harry. – Mam nadziejê, ¿e siê uda.

– My¶lê jednak… – doda³a tymczasowa dyrektor. – ¿e musimy omówiæ jeszcze jeden bardzo powa¿ny problem, na pewno ka¿dy z was zdaje sobie z tego sprawê. – Tutaj spojrza³a
na ka¿d± z obecnych osób z do¶æ zmartwion± min±. – Chodzi mi oczywi¶cie o Hogwart. Szko³a wiele przesz³a dzisiejszej nocy, je¶li chcemy, by jak najszybciej zosta³a otwarta,
a zw³aszcza na najbli¿szy rok szkolny, to czeka nas bardzo du¿o pracy.

– Masz racjê, Minerwo – wtr±ci³a milcz±ca do tej pory profesor Sprout. – Musimy przywróciæ Hogwartowi dawny blask.

– To naprawdê wiele pracy, Minerwo, uwa¿asz, ¿e zd±¿ymy sami? – spyta³ bez wiêkszej nadziei Horacy Slughorn, zerkaj±c ukradkiem przez okno w gabinecie.

– Pani psor, pani wie, ¿e mo¿e pani na mnie liczyæ? – wtr±ci³ siê Hagrid, oferuj±c swoj± pomoc.

– Dziêkujê, Hagridzie.

– Ja i Artur oczywi¶cie pomo¿emy, na miarê swoich mo¿liwo¶ci – zapewni³a Molly Weasley,
na co pan Weasley równie¿ przytakn±³.

Harry spojrza³ na Rona i Hermionê, popatrzy³ im w oczy, a oni prawie niezauwa¿alnie kiwnêli g³ow±, co wcale go nie zaskoczy³o, wiedzia³, ile dla nich równie¿ znaczy³a ta szko³a.

– My równie¿ pomo¿emy, pani profesor – powiedzia³ Harry, wskazuj±c na siebie, Rona
i Hermionê.

– My¶lê, ¿e ka¿dy z nauczycieli, a mo¿e i kilku cz³onków Zakonu Feniksa na pewno nam pomog±, byæ mo¿e pó¼niej bêdziemy te¿ mogli liczyæ na pomoc ministerstwa – zauwa¿y³a profesor McGonagall.

– Zd±¿ymy Minerwo – odpowiedzia³ z pe³nym przekonaniem, swoim piskliwym g³osem, profesor Flitwick. – Zdo³ali¶my powstrzymaæ Sami–Wiecie–Kogo, to tym bardziej poradzimy sobie z naprawami i porz±dkami w Hogwarcie.

– Dziêkujê wam wszystkim – wyrazi³a swoj± wdziêczno¶æ opiekunka Griffindoru. – To wiele dla mnie znaczy, ¿e nie tylko nauczyciele, ale równie¿ byli uczniowie s± gotowi do pomocy
– doda³a, ocieraj±c ³zê, która pojawi³a siê na chwilê w k±ciku oczu. – Bardzo to doceniam.
– Tutaj szczególne podziêkowania skierowa³a do pañstwa Weasleyów oraz Harry'ego, Rona
i Hermiony. Nim jednak profesor McGonagall kontynuowa³a, rozejrza³a siê po Sali i nie¶mia³o usiad³a za biurkiem dyrektora.

– Dopóki nie wybierzemy nowego dyrektora, postaram siê jak najlepiej nadzorowaæ pracami. My¶lê, ¿e od osób niebêd±cych nauczycielami nie mo¿emy wymagaæ regularnych wizyt, bêdê wam wdziêczna za ka¿d± mo¿liw± pomoc, wiêc je¶li tylko bêdziecie mogli,
to ka¿dy dzieñ, który dacie radê nam po¶wiêciæ, bêdzie niezwykle wa¿ny. W najbli¿szych dniach ustalimy bardziej szczegó³owy plan dzia³ania. Ze swojej strony, uwa¿am,
¿e w pierwszej kolejno¶ci powinni¶my przywróciæ do ¶wietno¶ci Wielk± Salê, potem zajmiemy siê kolejnymi pracami. – Zaproponowa³a profesor McGonagall, po czym po chwili kontynuowa³a.

– Panie Potter, panie Weasley, panno Granger?

– Tak, pani profesor? – spyta³a Hermiona.

– Zak³adaj±c, ¿e uda³oby nam siê do wrze¶nia przywróciæ Hogwart do jego dawnej ¶wietno¶ci, chcia³abym ze swojej strony, aby uczniowie, którzy nie mogli ukoñczyæ Hogwartu ze wzglêdu na wojnê z Tym–Którego–Imienia–Nie–Wolno–Wymawiaæ, mieli szansê wróciæ
do szko³y i j± ukoñczyæ. Czy w takich okoliczno¶ciach byliby¶cie zainteresowani powrotem
na ostatni rok? By³abym bardzo uradowana – spojrza³a na nich opiekunka Gryffindoru.

Harry, Ron i Hermiona popatrzyli po sobie. Na ich twarzach miesza³y siê ró¿ne uczucia.
Ron wydawa³ siê zaskoczony, ale równocze¶nie sprawia³ wra¿enie, jakby nie traktowa³ tej propozycji powa¿nie. Harry, mimo ¿e uwa¿a³ to miejsce za swój prawdziwy dom, nie potrafi³ siê zdobyæ na my¶l, ¿e po tym wszystkim móg³by tu wróciæ i uczyæ siê dalej. Tylko na twarzy Hermiony mo¿na by³o dostrzec wewnêtrzn± walkê z sam± sob±.

– Pani profesor… – zacz±³ Harry. – Dziêkujê za propozycjê. Hogwart by³ zawsze dla mnie prawdziwym domem, to by³by zaszczyt móc tu powróciæ. Muszê jednak przyznaæ, ¿e po tym wszystkim nie potrafi³bym siê zdobyæ na to, ¿eby wróciæ tutaj tak szybko i podj±æ naukê
od pocz±tku. Zw³aszcza kiedy niektórzy ze zwolenników Voldemorta dalej s± na wolno¶ci.

– Eee… ja równie¿, pani profesor, nie planujê powrotu – doda³ Ron.

– Ron! Nie mo¿esz nie ukoñczyæ szko³y! – zaprotestowa³a pani Weasley. – Ty równie¿, Harry, powinni¶cie wróciæ do Hogwartu i ukoñczyæ naukê, ze wzglêdu na wasze przysz³e kariery…

– Mamo, nie. Ja ju¿ podj±³em decyzjê – przerwa³ jej Ron.

– Ron!...

– Molly, proszê ciê, uspokój siê, musimy uszanowaæ ich decyzje, s± doro¶li – wtr±ci³ siê pan Weasley. – Po drugie to nie miejsce na takie sprzeczki, mo¿emy o tym porozmawiaæ wszyscy pó¼niej.

Profesor McGonagall odczeka³a chwilê, a¿ emocje wokó³ opadn±, a kiedy wygl±da³o na to,
¿e sprzeczka zosta³a za¿egnana, spojrza³a w kierunku Hermiony.

– A pani, panno Granger?

– Ja… – Hermiona spojrza³a niepewnie na Rona, potem równie¿ na Harry'ego nim zd±¿y³a odpowiedzieæ. – Ja, bardzo bym chcia³a ukoñczyæ naukê. Muszê to jeszcze przemy¶leæ
– doda³a, patrz±c na Rona, który wygl±da³ na lekko zaskoczonego, ale milcza³.
– Chcia³abym, jednak gdyby by³a taka mo¿liwo¶æ wróciæ, ukoñczyæ szko³ê i zdaæ OWUTEMY.

– Rozumiem, niech pani sobie to jeszcze spokojnie przemy¶li, panno Granger, a kiedy bêdzie pani pewna swej decyzji, poinformuje mnie pani, zw³aszcza ¿e i tak powinni¶my siê
w najbli¿szym czasie czêsto tutaj widywaæ. Nie ukrywam, ¿e by³abym bardzo szczê¶liwa, panno Granger, gdyby chocia¿ pani tutaj wróci³a.

– Dobrze, pani profesor, poinformujê pani± na pewno, równie¿ by³abym zaszczycona, mog±c tu wróciæ – odpowiedzia³a Hermiona.

– Oczywi¶cie jest jeszcze jeden temat – zauwa¿y³a profesor McGonagall. Tutaj zwróci³a siê g³ównie do obecnych nauczycieli. – Bêdziemy potrzebowaæ nowych nauczycieli na kilku stanowiskach, musimy og³osiæ nabór na co najmniej dwa stanowiska: nauczyciela obrony przed czarn± magi± i mugoloznawstwa.

– Panie Potter – doda³a po chwili. – Tak sobie pomy¶la³am. Skoro nie wraca pan do Hogwartu w roli ucznia, to mo¿e by³by pan zainteresowany powrotem w formie nauczyciela?
– spojrza³a na jego zszokowan± minê, – Bêdziemy mieæ na tym stanowisku wakat, a wiemy wszyscy tutaj, ¿e ciê¿ko znale¼æ lepszego kandydata na nauczyciela obrony przed czarn± magi± ni¿ pana. Zreszt± na pi±tym roku uczy³ pan potajemnie zaklêæ i uroków z tej dziedziny innych uczniów, a wiem od profesora Dumbledore'a, ¿e podobno bardzo skutecznie – doda³a, zerkaj±c na Rona i Hermionê, jakby oczekuj±c po nich jakiej¶ reakcji, na co oni entuzjastycznie pokiwali g³ow±.

– Pani profesor, ja… jestem zaszczycony – odpowiedzia³ zszokowany Harry. – Mam nadziejê, ¿e jednak mnie pani zrozumie, doceniam propozycjê, ale chcia³bym na razie przynajmniej, zaj±æ siê wytropieniem do koñca popleczników Voldermorta. Zw³aszcza dopóki jeszcze niektórzy z nich s± na wolno¶ci. Sama pani wie, ¿e od dawna poci±ga³a mnie kariera aurora. Mimo ¿e Voldemorta ju¿ nie ma, to przecie¿ nie wszystkich ¶miercio¿erców z³apali¶my. Dlatego, przynajmniej na razie, chcia³bym i¶æ w tym kierunku – doda³ Harry, staraj±c siê byæ jak najbardziej uprzejmy, gdy¿ docenia³ zaufanie, jakim obdarzy³a go w³a¶nie profesor McGonagall. – Dziêkujê jednak za tak± propozycjê, mam nadziejê, ¿e pani rozumie.

– Oczywi¶cie, ¿a³ujê, panie Potter, ale rozumiem – odpowiedzia³a profesor McGonagall.
– Na pewno kogo¶ znajdziemy. – Po chwili milczenia doda³a. – My¶lê, ¿e na razie najpilniejsze sprawy ustalili¶my, zajmiemy siê naprawami w Hogwarcie, a sama obiecujê, panie Potter, ¿e zajmê siê spraw± profesora Snape'a, a tak¿e kwesti± pochowania zw³ok Sami–Wiecie–Kogo. Dziêkujê wam wszystkim za przybycie, my¶lê, ¿e czas wróciæ do reszty w Wielkiej Sali – doda³a, po czym ka¿dy po kolei opuszcza³ gabinet, w którym jeszcze nie tak dawno urzêdowa³ Albus Dumbledore.

Harry, Ron i Hermiona skierowali siê na dó³ do Wielkiej Sali, po drodze mijali inne osoby, które zd±¿a³y do poszczególnych pokojów wspólnych. Kiedy Ron i Hermiona ju¿ skierowali swe kroki w kierunku drzwi, za którymi znajdowa³y siê cztery d³ugie sto³y, Harry nagle ich zatrzyma³.

– Stójcie, czekajcie! – zawo³a³ do nich Harry, ³api±c Hermionê za ramiê. – Jest jeszcze jedna sprawa, któr± chcia³bym dokoñczyæ.

– O czym mówisz? – spyta³a Hermiona. Harry wyci±gn±³ z kieszeni ró¿d¿kê, nie swoj±,
ale Hermiona szybko po³apa³a siê, co mia³ na my¶li. Po chwili równie¿ Ron j± rozpozna³.

– Czarna Ró¿d¿ka – oznajmi³ Ron, patrz±c na ni± prawie ze czci±.

– Chcesz j± od³o¿yæ na swoje miejsce, tak jak wspomina³e¶ w gabinecie Dumbledore'a?
– chcia³a upewniæ siê Hermiona.

– Tak, chcê j± od³o¿yæ do jego grobu – potwierdzi³ ich przypuszczenia Harry, po czym skierowa³ siê w stronê wyj¶cia z zamku. Ron i Hermiona pod±¿yli za nim.

– Jeste¶ pewny? – zapyta³ Ron, wzdrygaj±c siê mimo woli. – Wiem, stary, ¿e masz jak najlepsze intencje, ale… to jednak grób.

– Oj, Ron – skarci³a go Hermiona, patrz±c na niego. – Przecie¿ to co innego. Harry nie chce go zbezcze¶ciæ ani nic z tych rzeczy. Chce po prostu od³o¿yæ na miejsce rzecz, która powinna siê tam znale¼æ. Osobi¶cie uwa¿am, ¿e to bardzo rozs±dna decyzja.

– Ale jednak to Czarna Ró¿d¿ka – nie dawa³ za wygran± Ron.

– Ron, ja ju¿ podj±³em decyzjê, zreszt± tak jak wam mówi³em, wolê swoj± – wskaza³
na ró¿d¿kê z ostrokrzewu z piórem Fawkesa. – Chod¼cie – doda³, przyspieszaj±c kroku.

Harry, Ron i Hermiona przeszli wzd³u¿ jeziora, promienie s³oñca przebija³y siê przez wierzcho³ki drzew w Zakazanym Lesie. Po chwili znale¼li siê przy bia³ym grobowcu. Przed oczyma szybko przebieg³y im wspomnienia ceremonii pogrzebowej, która mia³a miejsce rok temu.

– To okropne, jak mo¿na by³o siê dopu¶ciæ takiej rzeczy? – skrzywi³a siê z niesmakiem Hermiona, patrz±c na du¿e pêkniêcie na samym ¶rodku grobowca. – Jak mo¿na by³o siê
tu w³amaæ?

– W koñcu to Voldemort – zauwa¿y³ Harry, który by³ na ten widok przygotowany.
– Cel u¶wiêca³ ¶rodki. A zreszt± czy dla niego, chocia¿ w jakimkolwiek stopniu,
by³o to nieprzyzwoite?

– Masz racjê – zgodzi³a siê Hermiona.

– Harry, pozwolisz, ¿e zostaniemy tutaj? – zapyta³ Ron, który sam osobi¶cie nie mia³ ochoty patrzeæ na martwe cia³o by³ego dyrektora Hogwartu.

– Zaczekajcie, to zajmie tylko chwilê – zgodzi³ siê Harry, po czym podszed³ powoli
do postumentu i wyci±gn±³ Czarn± Ró¿d¿kê z kieszeni. Popatrzy³ na ni±, a nastêpnie
na martwe cia³o Albusa Dumbledore'a. Na chwilê jego my¶li zatrzyma³y siê na by³ym dyrektorze, wspominaj±c wiele chwil w jego towarzystwie. Jak równie¿ to ostatnie, które mia³o miejsce po jego rzekomej ¶mierci w Zakazanym Lesie, maj±ce miejsce w tym niematerialnym ¶wiecie. Po chwili jednak pochyli³ siê nad cia³em i w martwe, zimne d³onie wsun±³ powoli ró¿d¿kê, po czym nakry³ cia³o szczelnie p³ótnem, które by³o odchylone na bok. Podszed³ do Rona i Hermiony i jeszcze raz spojrza³ na grobowiec.

– My¶lê, ¿e dobrze by³oby go naprawiæ – zauwa¿y³a Hermiona, po czym wyci±gnê³a ró¿d¿kê
i skierowa³a j± na bia³y grobowiec. – Reparo – wyszepta³a. Pêkniêcie zniknê³o i na nowo siê scali³o. W tym momencie nikt by nie pozna³, ¿e kiedykolwiek kto¶ siê w³ama³ do ostatniego miejsca spoczynku Albusa Dumbledore'a.

– Dziêki, Hermiono – powiedzia³ Harry, po czym doda³. – S±dzê, ¿e pora wróciæ do zamku, do reszty.

– Masz racjê, Harry – zgodzi³a siê Hermiona, po czym Ron chwyci³ j± za rêkê i wszyscy troje skierowali siê z powrotem w stronê drzwi wej¶ciowych.
Komentarze
avatar
Prefix u¿ytkownikaania919  dnia 29.05.2023 17:44
Nie by³o ¿adnego ratunku. Dumbledore nie chcia³, by jego ró¿d¿ka wpad³a w rêce Voldemorta, st±d plan by Snape go zabi³ w odpowiedniej chwili i przej±³ jej moc. Mia³o to pokrzy¿owaæ plany Voldemorta.
Snape nie mia³ przej±æ mocy czarnej ró¿d¿ki, Dumbledore mia³ umrzeæ niepokonany i ró¿d¿ka na zawsze mia³a pozostaæ bez prawowitego w³a¶ciciela.

r11; My¶lê, ¿e dobrze by³oby go naprawiæ r11; zauwa¿y³a Hermiona, po czym wyci±gnê³a ró¿d¿kê
i skierowa³a j± na bia³y grobowiec. r11; Reparo r11; wyszepta³a. Pêkniêcie zniknê³o i na nowo siê scali³o. W tym momencie nikt by nie pozna³, ¿e kiedykolwiek kto¶ siê w³ama³ do ostatniego miejsca spoczynku Albusa Dumbledore'a.
my¶lê, ¿e na takie zniszczenie spowodowane zaklêciem Voldemorta zwyk³e reparo by nie zadzia³a³o. Ale to drobiazg.

W wielu miejscach w ¶rodku zdania da³e¶ enter i ni z gruszki ni z pietruszki czê¶ci zdañ przenosz± siê do kolejnej linijki, troszkê to utrudnia czytanie. Generalnie twój ff mi siê podoba, podoba mi siê szczególnie pomys³. (Ja zazwyczaj nie czytam nawet miniaturek, a co dopiero ff z rozdzia³ami, za tego ficka zabra³am siê wyj±tkowo bo mi siê w³a¶nie temat spodoba³). Przyjemnie siê go czyta. Ten rozdzia³ jest napisany chyba lepiej ni¿ poprzedni, tak trzymaj.
avatar
Prefix u¿ytkownikaNicram_93  dnia 29.05.2023 21:07
Co do uk³adu tekstu, domy¶lnie t± historiê piszê w Wordzie, z uk³adem i stylistyk± jak najbardziej przypominaj±c± wydanie orygina³u, wiêc z powodu przenosin na HPNeta niestety mimo starañ, trochê siê to rozje¿d¿a. St±d podzia³ tu na HPnecie rozdzia³ów na czê¶ci, by nie by³y tutaj za d³ugie i zbyt ciê¿ko siê nie czyta³o. Dodatkowo staram siê unikn±æ zaimków na koñcu na HPnecie, ale nie zawsze to wychodzi, st±d efekt tych enterów ;)

Co do tego zdania ze Snapem faktycznie racja, moje niedopatrzenie.

Ogólnie fanfic planowo ma byæ do¶æ d³ugi, dlatego liczê na wyrozumia³o¶æ, bo ca³o¶æ zajmie jeszcze bardzo du¿o czasu, mam nadziejê, ¿e weny w miêdzyczasie nie zabraknie xD Cieszê siê, ¿e siê podoba i mam nadziejê, ¿e bêdzie tak dalej. Jeszcze dwa rozdzia³y mam ju¿ opracowane, tak wiêc my¶lê, ¿e one pojawi± siê niebawem. Kolejne ju¿ na bie¿±co.

Dziêki za komentarze :)
avatar
Prefix u¿ytkownikaania919  dnia 07.06.2023 20:29
Dodatkowo staram siê unikn±æ zaimków na koñcu na HPnecie, ale nie zawsze to wychodzi, st±d efekt tych enterów ;)

Hmm, faktycznie entery s± przed wyrazami, które nie powinny zostawaæ na koñcu linijki czyli ju¿ rozumiem twoje intencje, ale... co¶ nie pyk³o. Linijki tekstu na HPnecie s± ró¿nej d³ugo¶ci w zale¿no¶ci od tego na jakim ekranie siê otwiera stronê. Otworzy³am twojego kolejnego ff na dwóch telefonach ró¿nej wielko¶ci i na jednym mam d³u¿sze linijki tekstu, a na tym mniejszym telefonie linijki s± krótsze. Tak¿e twoja metoda nie dzia³a.
avatar
Prefix u¿ytkownikaSam Quest  dnia 04.06.2024 19:46
kompletnie siê nie zgadzam z Ani± i tym Reparo, przecie¿ to by³o pêkniêcie p³yty nagrobnej, Voldemort nie musia³ u¿ywaæ nie wiadomo jakiego zaklêcia do jej z³amania.

Nadal nie gra mi McGonagall a ju¿ te panie Potter co chwilê ju¿ mnie wybija³o. Ona do niego po prostu po nazwisku mówi³a. Koncept pochowania Voldemorta w lochach Hogwartu te¿ jest dla mnie dziwny. Wola³abym by go zapieczêtowali w komórce na miot³y i elo niech gnije, albo spalili i pochowali na mugolskim cmentarzu. Doceniam jednak, ¿e wywo³a³e¶ emocje. Na pewno ruszê na kolejny rozdzia³
Dodaj komentarz
Zaloguj siê, aby móc dodaæ komentarz.
Oceny
Tylko zarejestrowani u¿ytkownicy mog± oceniaæ zawarto¶æ strony
Zaloguj siê lub zarejestruj, ¿eby móc zag³osowaæ.

Brak ocen. Mo¿e czas dodaæ swoj±?
Logowanie
Nazwa u¿ytkownika

Has³o



Nie masz jeszcze konta?
Zarejestruj siê

Nie mo¿esz siê zalogowaæ?
Popro¶ o nowe has³o
Facebook
Shoutbox
Musisz siê zalogowaæ aby wys³aæ wiadomo¶æ.

O choinka!
03.08.2026 15:12
Dziêki Hug

Do szopy hipogryfy, do szopy wszyscy wraz!
01.08.2026 11:39
Racja, I will mourn old Hog forever, to ju¿ nie by³o to samo :v
I mimo ¿e ciê¿ko w te urodziny, to i tak wszystkiego naj naj, 17 mo¿na mieæ do 40 na spokojnie Love

O choinka!
31.07.2026 23:57
z innymi, bo brakowa³o mi pomys³ów, bo pogorszy³a siê moja sytuacja psychiczna i bo LYS zniknê³a bez s³owa

O choinka!
31.07.2026 23:57
Nie cierpiê urodzin Wrozka Nadal czujê siê na 17 lat, a ju¿ 26 na karku ;(

A co do poprzedniego Hog, bardzo têskniê. Nowy mniej mi siê podoba³, bo nie wysz³y mi poboczne, bo za ma³o pisa³am

Do szopy hipogryfy, do szopy wszyscy wraz!
26.07.2026 20:12
Jako tako, nawet mi siê sb dzi¶ ¶ni³o xD

Wspó³praca
Najaktywniejsi

1) Prefix u¿ytkownikaAlette

Avatar

Posiada 59643 punktów.

2) Prefix u¿ytkownikafuerte

Avatar

Posiada 58190 punktów.

3) Prefix u¿ytkownikaKatherine_Pierce

Avatar

Posiada 47342 punktów.

4) Prefix u¿ytkownikaSam Quest

Avatar

Posiada 45365 punktów.

5) Prefix u¿ytkownikaShanti Black

Avatar

Posiada 44242 punktów.

6) Prefix u¿ytkownikaA.

Avatar

Posiada 43682 punktów.

7) Prefix u¿ytkownikamonciakund

Avatar

Posiada 43236 punktów.

8) Prefix u¿ytkownikaania919

Avatar

Posiada 39464 punktów.

9) Prefix u¿ytkownikaulka_black_potter

Avatar

Posiada 36829 punktów.

10) Prefix u¿ytkownikaKlaudia Lind

Avatar

Posiada 34220 punktów.

Losowe zdjêcie
Powered by PHP-Fusion copyright © 2002 - 2026 by Nick Jones.
Released as free software without warranties under GNU Affero GPL v3.
Theme by Andrzejster
Copyright © 2006-2015 by Harry-Potter.net.pl
All rights reserved.
Wygenerowano w sekund: 0.22