Filtruj
Szukaj w:
Szukana fraza:


Opcjonalnie:
Gatunek:
Dozwolone:
Zakończone:
Parring:
Bohaterowie:
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
Ostatnie
Artykuły Fan Fiction

Magiczne puzzle HP

Kategoria: Inne
Autor: Smierciojadek

Współpraca z Tactic Games
>> Czytaj Więcej

Prorok Niecodzienny ...

Kategoria: Prorok Niecodzienny
Autor: Prefix użytkownikaProrok Niecodzienny

Wydanie stworzyli: Nieoryginalna, Klaudia Lind, Anastazja Schubert, Takoizu, CoSieDzieje, Syriusz32.
>> Czytaj Więcej

The House of Gaunt

Kategoria: Recenzje filmów
Autor: Anastazja Schubert

Jak wyglądało życie Gauntów? Powstał film, który Wam to pokaże.
>> Czytaj Więcej

HPnet istnieje naprawdę

Kategoria: HPnet
Autor: Anastazja Schubert

W sierpniu HPnetowicze mieli okazję spotkać się w Krakowie. Jak było?
>> Czytaj Więcej

Prorok Niecodzienny ...

Kategoria: Prorok Niecodzienny
Autor: Syriusz32

Wydanie stworzyli: Klaudia Lind, louise60, Zireael, Aneta02, Anastazja Schubert, Lilyatte, Syrius...
>> Czytaj Więcej

Prorok Niecodzienny ...

Kategoria: Prorok Niecodzienny
Autor: Prefix użytkownikaProrok Niecodzienny

Wydanie stworzyli: Klaudia Lind, Hanix082, Sam Quest, louise60, PaulaSmith, CoSieDzieje, Syriusz32.
>> Czytaj Więcej

Historia pod skórą z...

Kategoria: Wywiady
Autor: Anastazja Schubert

Każdy tatuaż niesie ze sobą jakąś historię. Jakie niosą te fanowskie, związane z młodym czarodzie...
>> Czytaj Więcej

>> Więcej artykułów! <<

[NZ]Rozdział 10 cz....

Tytuł: Rozdział 10 cz.2 - Wizyta u Hagrida
Seria: Hermiona Granger i Powrót do Hogwartu
Gatunek: Przygodowe
Autor: Prefix użytkownikaNicram_93

Hermiona nie może zapomnieć o dziwnym zachowaniu profesora Hughesa. Pełna złych przeczuć decyduje...
>> Czytaj Więcej

[NZ]Rozdział 10 cz....

Tytuł: Rozdział 10 cz.1 - Wizyta u Hagrida
Seria: Hermiona Granger i Powrót do Hogwartu
Gatunek: Przygodowe
Autor: Prefix użytkownikaNicram_93

Hermiona nie może zapomnieć o dziwnym zachowaniu profesora Hughesa. Pełna złych przeczuć decyduje...
>> Czytaj Więcej

[NZ]Rozdział 9 cz.2...

Tytuł: Rozdział 9 cz.2 - Nocna przechadzka
Seria: Hermiona Granger i Powrót do Hogwartu
Gatunek: Przygodowe
Autor: Prefix użytkownikaNicram_93

Rok szkolny nabiera rozpędu, a Hermiona staje przed zadaniem patrolowania korytarzy kolejnej nocy...
>> Czytaj Więcej

Remus Lupin

Tytuł: Remus Lupin
Gatunek: Poezja
Autor: Kasia Koziorowska

Cykl wierszy poświęcony Remusowi. :)
>> Czytaj Więcej

[NZ]Rozdział 9 cz.1...

Tytuł: Rozdział 9 cz.1 - Nocna przechadzka
Seria: Hermiona Granger i Powrót do Hogwartu
Gatunek: Przygodowe
Autor: Prefix użytkownikaNicram_93

Rok szkolny nabiera rozpędu, a Hermiona staje przed zadaniem patrolowania korytarzy kolejnej nocy...
>> Czytaj Więcej

[NZ]Rozdział 8 cz.2...

Tytuł: Rozdział 8 cz.2 - Nowi nauczyciele
Seria: Hermiona Granger i Powrót do Hogwartu
Gatunek: Przygodowe
Autor: Prefix użytkownikaNicram_93

W Hogwarcie rozpoczyna się nowy rok szkolny. Hermiona wraz z przyjaciółkami ma pierwsze zajęcia i...
>> Czytaj Więcej

[NZ]Rozdział 8 cz.1...

Tytuł: Rozdział 8 cz.1 - Nowi nauczyciele
Seria: Hermiona Granger i Powrót do Hogwartu
Gatunek: Przygodowe
Autor: Prefix użytkownikaNicram_93

W Hogwarcie rozpoczyna się nowy rok szkolny. Hermiona wraz z przyjaciółkami ma pierwsze zajęcia i...
>> Czytaj Więcej

>> Więcej fan fiction! <<
Statystyki
Online Statystyki
Goście online: 40
Administratorzy online: 0
Aktualnie online: 0 osób
Łącznie na portalu jest
48,158 osób
Ostatnio zarejestrowany:

Rekord osób online:
Najwięcej userów: 1414
Było: 24.05.2026 16:48:00
Napisanych artykułów: 1,087
Dodanych newsów: 10,564
Zdjęć w galerii: 21,490
Tematów na forum: 3,920
Postów na forum: 319,635
Komentarzy do materiałów: 222,016
Rozdanych pochwał: 3,327
Wlepionych ostrzeżeń: 4,170
Puchar Domów
Aktualnym mistrzem domów jest  GRYFFINDOR!

Gryffindor
Punktów: 1509
uczniów: 4220
Hufflepuff
Punktów: 335
uczniów: 3778
Ravenclaw
Punktów: 916
uczniów: 4452
Slytherin
Punktów: 115
uczniów: 4107

Ankieta
Zima przejęła Hogwart i okolice, śnieg mocno sypie, ale to Cię nie powstrzyma przed robieniem planów. Zastanawiasz się, co ciekawego można robić w weekend:

Bitwa na śnieżki to jest to! Może "zupełnym przypadkiem" oberwie od nas przechodzący obok Snape.
12% [9 głosów]

Plan to brak planu. Będę leżeć w łóżku, pić kakao i plotkować ze współlokatorami z dormitorium.
40% [31 głosów]

Mój nos utknie głęboko w książkach. Tylko pani Pince będzie mnie mogła odgonić od czytania.
13% [10 głosów]

Wymknę się cicho do Miodowego Królestwa. Najwyższa pora uzupełnić zapasy słodkości.
9% [7 głosów]

Postraszę we Wrzeszczącej Chacie. Uwielbiam oglądać miny przechodniów, kiedy wydaje im się, że uciekają od duchów i upiorów.
12% [9 głosów]

Każda pogoda jest dobra na Quidditcha. Śnieg nie powstrzyma mnie przed regularnymi treningami.
14% [11 głosów]

Ogółem głosów: 77
Musisz zalogować się, aby móc zagłosować.
Rozpoczęto: 07.02.23

Archiwum ankiet
Ostatnio w Hogwarcie
Hufflepuff[P]Louise Lainey ostatnio widziano 17.12.2024 o godzinie 15:44 w Błonia
HufflepuffValerie Adams ostatnio widziano 02.07.2023 o godzinie 13:40 w Stacja kolejowa
HufflepuffValerie Adams ostatnio widziano 27.06.2023 o godzinie 21:20 w Błonia
HufflepuffValerie Adams ostatnio widziano 23.06.2023 o godzinie 16:46 w Sala transmutacji
HufflepuffValerie Adams ostatnio widziano 22.06.2023 o godzinie 19:04 w VII piętro
HufflepuffValerie Adams ostatnio widziano 12.06.2023 o godzinie 18:15 w Dziedziniec Transmutacji
[NZ] The Other Side
Victoria McKinney nie jest zwykłą czarownicą. Po babci Indiance odziedziczyła coś więcej niż wygląd. Pozostaje pytanie po której stronie stanie samolubna Ślizgonka.
Ograniczenie wiekowe: +13
Przeczytano 4709 razy.
Rozdziały: [1], [2].
The Other Side
1 września 1977 - czyli dzień, w którym wszystko się zaczęło.
Kilka słów od autorki:
Na początku chciałam BARDZO, ale to BARDZO przeprosić za czas jaki upłynął. Obiecuję, że więcej tak nie postąpię.
Po drugie kilka podziękowań. Dziękuję Wilenie, za cierpliwość i mobilizowanie mnie. Za to, że tak uparcie tego wyczekiwałaś. Dziękuje askaeddie oraz Razorkowi za pomoc :*
Pierwszy rozdział jest raczej próbą wprowadzenia postaci, nie ma jeszcze tej akcji, którą zamierzam wprowadzić już w kolejnym, mam nadzieję, że jakoś to przetrwacie :D
Na razie to tyle.



To zdecydowanie nie był idealny dzień ani na rozpoczęcie roku szkolnego, ani na wychodzenie z domu. Trzeba było zakopać się w puchową kołdrę i oświadczyć światu, że powakacyjne życie zaczyna od jutra. Albo od przyszłego roku. Tak, to zdecydowanie lepsza opcja. Coś było nie tak i intuicja wyraźnie jej to podpowiadała. Uciskający ból w klatce piersiowej nie był przecież czymś zwyczajnym u siedemnastoletniej czarownicy, która nigdy nie narzekała na swoje zdrowie. Na początku była przekonana, że to zwyczajne zmęczenie i ciężka podróż. Piękna przed południem pogoda teraz zrobiła się paskudna i typowo wrześniowa, a do tego odnosiła wrażenie, że uczniów w pociągu oraz później na peronie było więcej niż zwykle. Harmider zdecydowanie był większy, a ona jeszcze jako prefekt musiała co chwila kontrolować sytuację na korytarzach. Domyślała się jednak, że w głównej mierze odbiera wszystko w powiększonej skali przez towarzyszący jej od rana okropny ból głowy, który teraz stawał się coraz większy. Kolejny dowód na to, że nie powinna była wstawać. Ostatnio na ból głowy narzekała po hucznej imprezie organizowanej w pokoju wspólnym. Nigdy tak bez powodu. Do tego dochodził fakt, że jedyne, o czym w tej chwili marzyła to znaleźć się już w dormitorium, w swoim ogromnym i ciepłym łóżku. Właśnie uświadomiła sobie, że po raz trzeci w ciągu dziesięciu minut pomyślała o tym, że najlepiej by było gdyby przespała ten okropny okres w jej życiu. A przecież zawsze gardziła ludźmi, którzy marnowali cenne chwile życia na sen. Ograniczała go do niezbędnego minimum.

Przez to wszytko zaczęła zastanawiać się, czy aby przypadkiem nie chodziło o coś więcej niż zwyczajnie kiepską pogodę i męczącą podróż. Kiedy powozy przejeżdżały obok Zakazanego Lasu poczuła, jakby to coś, co ugniatało jej klatkę piersiową, powiększyło się kilkukrotnie. Nacisk stawał się coraz większy, a ona przez dłuższy moment nie mogła złapać oddechu. Przed oczami zrobiło jej się ciemno, o mało nie wpadła w panikę. Uspokoiła się, wciągając powietrze z cichym świstem. Niezależnie od tego jak się wystraszyła, nie chciała okazywać tego strachu przed znajomymi. Co jest grane?, powtarzała więc tylko w myślach, kiedy ucisk lekko się zmniejszył, co jest grane? Nikt z obecnych w powozie osób nie zauważył na szczęście jej chwilowego odlotu. Grupa Ślizgonów zajęta była jakąś dyskusją od której odcięła się jeszcze w pociągu. Do dziewczyny nie dotarło nawet, że w jej kierunku padłu jakieś pytanie.

- Ej, Vicky? - Gregory* pomachał jej ręką przed oczami. - To co o tym myślisz? - dodał, kiedy dziewczyna w końcu skupiła na nim swój wzrok.
- Co myślę o czym? - zapytała lekko rozkojarzonym tonem.
Phoebe, zielonooka szatynka siedząca obok niej, prychnęła z pogardą.
- Normalka, jak ktoś uważa się za lepszego to nawet nie... - zaczęła ze złośliwą nutą, przerwała jednak widzą spojrzenia pozostałych.

Phoebe i Victoria nie znosiły się od pierwszego dnia. Pod wieloma względami były do siebie zbyt podobne i to nie pozwalało im się zaprzyjaźnić. Obie uwielbiały dominować w grupie, być w centrum uwagi i co ważniejsze, nie lubiły się tą uwagą dzielić.

W normalnej sytuacji Victoria odgryzłaby się koleżance, teraz jednak nie było normalnie. Nadal nie mogła pozbyć się tego strachu, który poczuła przed kilkoma minutami oraz złego przeczucia towarzyszącego jej od rana. Dlatego po raz pierwszy zignorowała zaczepkę Phoebe i spojrzała pytająco na Gregory'ego.

- Wybacz. Zamyśliłam się. Mógłbyś powtórzyć?
- To nasz ostatni pierwszy dzień - powiedział z uśmiechem.

Victoria przez chwilę nie wiedziała o co mu chodzi, jednak dotarło do niej, że mówi o rozpoczęciu roku szkolnego... ich ostatniego. Tak, ostatnia uczta powitalna. Ostatnie przemówienie dyrektora i ostatnia ceremonia przydziału jaką przyjdzie im obejrzeć.

- Mam tego pełną świadomość. Co w związku z tym?
- Wiem, że wiesz - odparł tonem "nie o to mi chodziło". - Ja i Thomas** chcemy po uczcie urządzić imprezę w naszym dormitorium. Jak na razie Severus i Anabelle są przeciwni, nasza trójka - tutaj chłopak wskazał na siebie, Phoebe i Thomasa - jesteśmy za. Co ty na to?

Ostry ból ponownie przeszył jej głowę. To chyba na samą myśl o imprezie - pomyślała zamykając oczy.

- Jak chcecie to miłej zabawy, ale na mnie nie liczcie. Zresztą wiem jak to będzie wyglądało - dodała widząc skrzywioną minę Gregory'ego. - Teraz jesteście tacy napaleni na imprezę, a po obżarciu się na uczcie ledwo dojdziecie do pokoju wspólnego.
- Dokładnie to im powiedziałam. - Anabelle siedząca naprzeciw Victorii uśmiechnęła się promiennie.

Dziewczyna była tak podobna do swojej siostry, a jednocześnie tak bardzo się od niej różniła. Phoebe i Anabelle były bliźniaczkami i posiadały te sama rysy twarzy, te same kocio zielone oczy, różniły się tylko kolorem włosów. Blond loki Anabelle upodabniały ją do porcelanowej laleczki. Jednak mimo niemal identycznego wyglądu, charakterem siostry różniły się diametralnie. Ana była roztrzepana, wiecznie uśmiechnięta i optymistycznie nastawiona do otaczającego ją świata. Była też strasznie naiwna, w każdym doszukiwała się czegoś dobrego, nie potrafiła uwierzyć, że ktoś może być doszczętnie zły.

- Alee - wtrąciła Vicky widząc skwaszoną minę przyjaciela. - Impreza to świetny pomysł. Poczekajmy z nią jednak do soboty. Co wy na to? - zapytała, choć doskonale wiedziała, że się zgodzą. Może i nie była w zbyt dobrym humorze, jednak nic tak nie pomagało jej oderwać się od problemów i ponurych myśli, jak dobra impreza.
- Super. No, w końcu dojechaliśmy. Umieram z głodu! - Thomas wyskoczył z powozu zanim ten zdążył się zatrzymać.

Na widok zamku Victoria odepchnęła na bok wszystkie ponure myśli, panika minęła. W końcu w domu. Ta myśl wydała jej się dziwna. Nigdy nie traktowała Hogwartu w ten sposób. Ale te wakacje dały jej nieźle w kość, miała dość, a wierzyła, że tutaj zupełnie odetnie się od tego, czego zdążyła się dowiedzieć.

Jej spokój nie trwał jednak długo. Po kilkunastu sekundach powrócił ten dziwny ucisk w klatce. Z paniką obejrzała się za siebie i spojrzała na Las.
- Vicky? Co jest? - Dziewczyna nie wiedziała nawet, który z chłopaków zadał to pytanie.
- Ja... Wydawało mi się... Mogłabym przysiąc... - Pokręciła głową biorąc kilka oddechów. Nadal wpatrywała się w las, jednak było już ciemno i nie mogła dostrzec niczego poza koronami drzew. - Nie ważne. Wydawało mi się, że ktoś mnie obserwuje - dodała tonem, który miał brzmieć obojętnie, ale jej nie wyszedł. Dokładnie to pomyślała w pierwszej sekundzie, kiedy poczuła ten ucisk. Że ktoś ją obserwuje, ktoś niebezpieczny, kogo należy się bać. Jednak tam nie mogło być nikogo. Znała przecież ten las, wszelkie legendy o czyhającym tam niebezpieczeństwie były, w jej mniemaniu, tylko legendami. Co się zmieniło?

- Eeee... zaczęło ci odbijać? I tak później niż myślałam. - Pheobe uśmiechnęła się złośliwie.
- Zamknij się. - Anabelle zmierzyła siostrę ostrym spojrzeniem. - W porządku? – zapytała ostrożnie kładąc rękę na ramieniu Victorii. Musiała wyglądać okropnie, skoro przyjaciółka spoglądała na nią z taką troską.
- Spoko, pewnie to jakiś koleś się gapił. Nie dziwię mu się. - Gregory posłał w stronę dziewczyny wymowny uśmiech. Od ich zerwania minął już rok, ale on nadal traktował to jako zwykłą "przerwę" i był przekonany, że to kwestia czasu kiedy do siebie wrócą.
- Taak, pewnie masz rację... - Phoebe prychnęła, słysząc tak nieskromną odpowiedź koleżanki.
- Może byście z łaski swojej przestali tamować przejście? - Słowa wypowiedział z największą pogardą na jaką było go stać, jeden z Gryfonów.
- A może z łaski swojej byś nas po prostu wyminął, Black? - Thomas spojrzał na Syriusza jak na obleśnego robaka. - Miejsca jest pełno, jestem pewien, że nawet twój napuszony łeb się zmieści.

Victoria również spojrzała na chłopaka z odrazą. Nie znosiła go oraz jego kumpli, którzy, swoją drogą, momentalnie znaleźli się koło niego. Jednak w tej chwili nie mogła skupić całej swojej uwagi na tych nędznych debilach, ponieważ cały czas czuła mrowienie na karku. Stanie tyłem do lasu było dla niej nie lada wyzwaniem.
- Spokojnie Thomas, nie warto - odparła nerwowym tonem. Cała grupa, zarówno Ślizgonów jak i Gryfonów, spojrzała na nią z zaskoczeniem. Opanowanie i lodowaty ton były jej głównymi atutami w każdym starciu.
- Vicky ma rację. Nie ma co się kłócić. I tak powinniśmy już wchodzić do zamku. - Anabelle nadała swojemu głosowi stanowczy ton. - Jesteś blada. Dobrze się czujesz? - zapytała Victorię. – Chodźmy - nie czekając na odpowiedź złapała ją za rękę i nie zwracając uwagi na kolegów, którzy nadal siłowali się na spojrzenia z Gryfonami, pociągnęła przyjaciółkę w stronę schodów.

Jak tylko przekroczyła próg zamku, Victoria poczuła ulgę. Ciężka kula uciskające jej wnętrzności zupełnie zniknęła, jak i wrażenie, że jest obserwowana. Tutaj nic złego jej nie grozi.

- Odzyskujesz kolorki, chyba lepiej się poczułaś, co? - zapytał Thomas, jak tylko reszta grupy dogoniła dziewczyny.
- Zdecydowanie. Mam nadzieję, że ceremonia przydziału nie potrwa za długo. Nie jadłam cały dzień. - Ślizgonka dopiero teraz poczuła, że głód ściska jej wnętrzności.

- Oooo! - niemal krzyknęła Phoebe, jak tylko przekroczyli próg Wielkiej Sali.
- WOW! - Siostra poszła w jej ślady.
- Kto to? - pytanie zadane przez Victorię pozostało bez odpowiedzi. Niemal każda dziewczyna wchodząca do pomieszczenia reagowała podobnie. Chwilowe zamurowanie, później nerwowe chichoty. Uwaga większości skupiała się na jednym człowieku, siedzącym przy stole nauczycielskim.
- Zapewne nowy nauczyciel Obrony - powiedziała Ana niemal podskakując z ekscytacji. - Jest...
- Boski - dokończyła za nią Phoebe. – Wygląda jednak znajomo.
- Taaak. - Vicky też to dostrzegła. Nie potrafiła sobie przypomnieć skąd go może znać. Mężczyzna wyglądał na najwyżej dwadzieścia pięć lat, posiadał ciemnoblond włosy i był właścicielem najbardziej niebieskich oczu, jakie Victoria widziała w całym swoim życiu. Kolor był tak intensywny, że nawet z tej odległości był doskonale widoczny.
- Ej tym razem naprawdę blokujecie wejście. Przesadzacie. - Gregory zdecydowanie nie podzielał entuzjazmu koleżanek. Wyminął je i ruszył szybko w stronę stołu Ślizgonów. Dziewczyny lekko otrzeźwione uwagą chłopaka ruszyły za nim.

- Mogę przysiąc, że go znam... - komentowała dalej Pheobe.

Mężczyzna zdawał się być nieświadom reakcji, jakie wywołał. Rozmawiał z Hagridem i obaj wyglądali na ubawionych. Uśmiech (nie)znajomego był tak szczery i pełen wręcz chłopięcego optymizmu, że gdyby nie był tak przystojny, to Vicky od razu by go znienawidziła.

Podniecone szmery ucichły, kiedy drzwi do Wielkiej Sali otworzyły się z głośnym piskiem. Profesor McGonagall prowadziła za sobą sznur przerażonych jedenastolatków, którzy wiedzieli, że za chwilę zostaną przydzieleni do swoich domów, jednak nie wiedzieli, w jaki sposób do tego dojdzie.

Victoria była zupełnie niezainteresowana ceremonią, przyglądała się nowemu nauczycielowi. Nie ona jedna.
- Czy któraś z was zauważyła w ogóle, że ceremonia dobiega końca? - zapytał Thomas z lekkim rozbawieniem w głosie.

Ślizgonki ze zdziwieniem spostrzegły, że tiara została już wyniesiona, przy stołach siedzą nowi uczniowie, a na stołach pojawiło się już jedzenie.

- Nawet nie zauważyłam, że się zaczęła - odparła zupełnie niespeszona jego uwagą Phoebe.
- Ja nawet nie pamiętam kiedy usiadłyśmy do stołu - przyznała lekko rumieniąc się Anabelle.
- To będzie ciekawy rok. - Victoria spojrzała na dziewczyny i wszystkie trzy wybuchnęły śmiechem. Jednak na widok jedzenia przypomniała sobie jak bardzo jest głodna. - Podasz mi te pieczone ziemniaczki? - dziewczyna zwróciła się do Snape'a, który z ponurą miną wpatrywał się w stół Gryfonów.

- Zamierzasz to wszystko zjeść? - Gregory nadał swojemu głosowi przesadnie przerażony ton widząc ciągle zapełniający się talerz dziewczyny.
- Nie jadłam cały dzień.

Kolacja upłynęła im bardzo szybko, większość nadal nie odrywała wzroku od nowego nauczyciela. Victoria jednak tym razem bardziej była zafrasowana ziemniaczkami i pieczonym kurczakiem. A kiedy podano deser, zupełnie zapomniała o przystojnym nieznajomym i niemal pochłonęła dwie porcie puddingu czekoladowego. Jednak jak każda piękna chwila i kolacja w końcu się skończyła.

- Mam nadzieję, że wszyscy się najedliście i macie jeszcze trochę siły żeby wysłuchać paplaniny starego człowieka. - Albus Dumbledore uśmiechnął się dobrodusznie rozglądając po sali. Kilka głębokich i dość głośnych ziewnięć zdawało się być odpowiedzią na jego pytanie, jednak dyrektor zupełnie się tym nie przejął, jedynie uśmiechnął się jeszcze szerzej. - Nasz woźny pan Filch, prosił mnie, aby przypomnieć wam reguły przez niego ustalane, jednak ograniczę się do prośby, byście w wolnej chwili zapoznali się z listą wywieszoną na drzwiach jego gabinetu. Pierwszoroczni, zapamiętajcie, że wstęp do Lasu jest absolutnie zabroniony. - Mężczyzna spojrzał wymownie na grupę siódmoklasistów siedzącą przy stole Gryffindoru, jednak nie dodał w tej kwestii nic więcej. - Na koniec chciałbym wam przedstawić Jordana Camerona, nowego nauczyciela Obrony Przed Czarną Magią.

Wielka sala zawrzała od oklasków i podnieconych szeptów. Cameron z radosnym uśmiechem podziękował za gorące przywitanie.

- NIE! - Victoria była w szoku, kiedy zrozumiała skąd zna nowego nauczyciela.
- Ale... JAK? - Phoebe też miała przed oczami tego pryszczatego chudzielca, z którym dziewczyny miały spięcie kilka lat temu.
- Kilkoro z was - Dumbledore odezwał się ponownie, kiedy na sali zaległa względna cisza - może pamiętać profesora Jordana jeszcze ze szkoły. Otóż drodzy siódmoklasiści, Jodran był uczniem siódmego roku, kiedy wyście zaczynali Hogwart. Dla tych, którzy go nie pamiętają, był on Prefektem Naczelnym oraz uczniem Hufflepuffu. Niech was nie zmyli jego młody wiek, sam osobiście mogę potwierdzić jego zdolności. - Starszy mężczyzna z uśmiechem skłonił lekko głowę w stronę Camerona.

Victoria przestała słuchać dyrektora jak tylko poznała tożsamość nowego nauczyciela. Była wściekła i tylko silna wola pozwoliła jej nie zerwać się z miejsca i rzucić jakimś okropnym urokiem w tę śliczną, uśmiechniętą buźkę. Spojrzała na Phoebe i mimowolnie się uśmiechnęła, kiedy ich spojrzenia się spotkały. Wiedziała, że i ona jest wściekła i żądna zemsty. Rzadko się zdarzało, żeby dziewczyny stawały po jednej stronie, jednak tym razem zdecydowanie tak było.

- O NIE! - Anabelle dostrzegła wymienione przez Ślizgonki spojrzenia i zdecydowanie nie spodobało jej się to co zobaczyła. - Nie lubię, jak tak na siebie patrzycie. To zawsze oznacza kłopoty.
- Co zrobimy? - Pheobe zwróciła się do Victorii, ignorując uwagę siostry.
- Jeszcze nie wiem. Trzeba w spokoju obmyślić jakiś plan. Jednak musimy podejść do tego z dystansem. Bez okazywania wrogości… Wiem, mi też będzie trudno - dodała widząc minę, jaką zrobiła koleżanka. - Ale najpierw trzeba poznać wroga, jego słabości, potem obmyślimy, co z tym zrobić.
- JAKIEGO WROGA? - zapytała z paniką w głosie Ana. - Czy wy nie przesadzacie? Wlepił wam po szlabanie, na który zresztą zasłużyłyście i tyle. Nie on jeden zresztą, inni prefekci i nauczyciele też wam je wlepiali.
- Odjął nam też wtedy punkty. Dokładnie tyle, ile wynosiła nasza przewaga nad Gryfonami. Do tego w przeddzień zakończenia roku. - Phoebe mówiła wolno, jakby próbowała wyjaśnić niedorozwiniętemu dziecku coś oczywistego. - Do tego ten szlaban. Szorowałyśmy kible w dniu zakończenia roku, spóźniłyśmy się na uczę - dodała z obrzydzeniem.
- Odjął tylko dziesięć punktów. Inni odjęliby wam więcej. To, że Gryfoni przegrywali zaledwie dziewięcioma nie było jego winą. Vicky, błagam, choć ty bądź rozsądna - zwróciła się błagalnym tonem do przyjaciółki widząc, że siostra nie zamierza ustąpić.
- Właśnie dlatego, że jestem rozsądna jeszcze się na niego nie rzuciłam.
- Zamierzacie tu nocować? - Thomas zwrócił ich uwagę na to, że niemal cała sala już opustoszała.
- Na razie temat jest zakończony. Victoria ma rację mówiąc, że najpierw trzeba go poznać. Więc niczym się nie przejmuj, siostrzyczko.

Godzinę później Vicky leżała już w łóżku, nadal pałając chęcią zemsty. Jednak czuła też narastające podniecenie związane z jej planowaniem. Ten rok zapowiada się pracowicie. Kiedy jednak dziewczyna zasnęła nie myślała już o ani profesorze, ani o upokorzeniu sprzed lat. Śniło jej się, że stoi na błoniach i wpatruje w Zakazany Las. Czuła przerażający strach, ale jednocześnie silną potrzebę odkrycia, co takiego się w nim kryje.


* Gregory Nott
** Thomas Avery
Komentarze
avatar
Takoizu  dnia 05.01.2016 23:57
Jestem po lekturze pierwszych dwóch rozdziałów, a raczej prologu i rozdziału i nie mam do czego się przyczepić.
Nie zwracałam wgl uwagii na interpunkcje czy literówki więc nawet nie wiem czy coś jest. Tak mnie wciągnęła fabuła,że mogłabym jeszcze czytać i czytać i nie miałabym dość.
Bardzo podobają mi się bohaterowie, szczególnie Vicky i Ana.
Niecierpliwie czekam na ciąg dalszy.
avatar
Prefix użytkownikaFelice  dnia 06.01.2016 11:40
Tak samo ja Takoizu nie zwracałam uwagi na ewentualne błędy, literówki i przecinki, bo zostałam wciągnięta w szalony wir, ale chcę więcej i więcej! :D
Bohaterowie są barwni, każdy jest inny. No i ta cała tajemnica z tym Cameronem. Obym tym razem szybciej doczekała się kolejnej części! Trzymam kciuki! Hug
avatar
Prefix użytkownikaaskaeddie  dnia 07.01.2016 22:50
Przed chwilą przeczytałam także Prolog i to drugi raz! W zeszłym roku już go czytałam i co tu dużo mówić, Twój ff jest wciągający i czekam na kolejną część! Koniecznie napisz kolejną znacznie szybciej, fabuła jest oryginalna i interesująca.

Daję PO.
avatar
Prefix użytkownikaAlette  dnia 16.01.2016 20:50
Teraz kilka słów ode mnie. Na pewno uważam to za durne, pozostawiać historię na tak długo. Ta cześć totalnie różni się klimatem od pierwszej.

Podoba mi się twoja lekkość w pisaniu w tym sensie, że jakoś tak szybko i bez większych zgrzytów czytałam, po tekście nie czułam zmęczenia. Z drugiej strony wciąż uważam cię za niechluja, któremu nie chce się pracować nad własną twórczością. Wszystko wyglądałoby o wiele lepiej, gdybyś to porządnie poprawiła - stylistycznie głównie.

Co do samej akcji, to, co pewnie wcale cię nie zdziwi, nie podoba mi się. W tym sensie, że NIGDY nie trafi do mnie robienie ze Ślizgonów takiej wesołej paczki. Jak to w ogóle wygląda - Dom Węża ma trzymać fason, kojarzyć się z dumą. Tam nie ma miejsca na taką wesolutką Anabell. Oczywiście ja nie twierdzę, że oni nie prowadzą tych typowych, nastoletnich rozmów jak "o jaki ten nauczyciel jest gorący". W gruncie rzeczy do Slytherinu należeli w większości idioci (bez urazy), więc jakoś ta szczeniacka zemsta za szlaban pasuje mi do ich beznadziejnego charakteru. Tylko jakoś brakuje mi w nich jadu, który przecież wylewali na otoczenie.

Tekst Thomasa dobry, ale nie wyobrażam sobie, żeby Syriusz mu się nie odgryzł. Po prostu nie.

Tak czy inaczej mam nadzieję, że twoja historia zejdzie z tego nastoletniego tonu, bo go po prostu nie lubię. Odgrywanie się na nauczycielu przez dwie gówniary w ogóle do mnie nie przemawia, a jeszcze jeśli im się uda, to jadę do ci przywalić, a co mi szkodzi :D

No ale gratulacje, że tak wykreowałaś te osoby, że mniej więcej każdego zapamiętałam, a przecież było ich dużo. To się ceni, bo zazwyczaj tacy bohaterowie zlewają się w papkę ; )
avatar
Prefix użytkownikaSam Quest  dnia 17.01.2016 18:09
Generalnie, pierwszy rozdział, bardziej mi się podobał. Tutaj trochę do mnie ten motyw nie przemówił, chociaż zgadzam się z Al, że każdy bohater ma swój charakter i po jednym rozdziale ich kojarzę.
Ja myślę, że motyw z zemsta jest tylko mniej znaczącym wątkiem, chociaż może, tajemniczy ON z rozdziału, to ten nauczyciel?
Średnio do mnie przemawia taka wersja 17letnich Ślizgonow, ale czekam na kolejny rozdział w którym mam nadzieję coś się rozjaśni.
Nie jaz nam czekać tak dlugo!
Weny i powodzenia Love
avatar
Prefix użytkownikaNeterin  dnia 18.01.2016 14:35
Początkowo zgłupiałem, bo skądś znałem ten teks i dopiero po chwili ogarnąłem, że wysyłałaś mi go na gg xD xD

Podoba mi się, że pokazałaś Ślizgonów jako (prawie) normalnych nastolatków, a nie grupkę idiotów, która ma kij w ****;p Nie wiem czy już Ci to pisałem, ale wybrałaś świetne imię dla siostry Anabell. Przez to znacznie łatwiej mi wziąć ją za skończoną zołzę itd. Jestem pewny, że wiesz o co chodzi.
Historia powoli się rozkręca, trochę drażni mnie pomysł Phoebe z tą całą zemstą, ale w sumie czego można się spodziewać po kimś kto nosi to imię ;P Mam nadzieję, że ich plan się nie powiedzie i dostaną ostro po głowie, należy im się.
Teraz czas na wisienkę :eyebrows2:
A może z łaski swojej byś nas po prostu wyminął, Black? - Thomas spojrzał na Syriusza jak na obleśnego robaka. - Miejsca jest pełno, jestem pewien, że nawet twój napuszony łeb się zmieści.

Wiesz już jak bardzo spodobał mi się ten fragment, ale nie mogę się powstrzymać :D Ciśnięcie po Syriuszu to miód dla mojej duszy. Brak reakcji z jego strony jest trochę dziwny, ale może jeszcze będziemy mieli okazję przeczytać jakieś przepychanki słowne między tą dwójką. Jestem za:D

Mam nadzieję, że nie będziemy musieli czekać tak zbyt długo na kolejną część Przepraszam Weny!
avatar
Prefix użytkownikaWioletta  dnia 24.07.2016 23:46
przeczytałam prolog, który mnie zaciekawił więc sięgnęłam po więcej. nie zawiodłam się. ciężko czegokolwiek się domyślić. ciekawe odniesienie do tamtych czasów. czekam aż się ta cała historia rozwinie. :)
Dodaj komentarz
Zaloguj się, aby móc dodać komentarz.
Oceny
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą oceniać zawartość strony
Zaloguj się lub zarejestruj, żeby móc zagłosować.

Wybitny! Wybitny! 0% [0 głosów]
Powyżej oczekiwań Powyżej oczekiwań 67% [2 głosy]
Zadowalający Zadowalający 0% [0 głosów]
Nędzny Nędzny 0% [0 głosów]
Okropny Okropny 33% [1 głos]
Logowanie
Nazwa użytkownika

Hasło



Nie masz jeszcze konta?
Zarejestruj się

Nie możesz się zalogować?
Poproś o nowe hasło
Facebook
Shoutbox
Musisz się zalogować aby wysłać wiadomość.

Pracownik departamentu
12.06.2026 18:36
Padł dziś Facebook i nikt nie pamiętał, żeby tu wejść (*)

Pracownik departamentu
07.06.2026 20:58
Moje ma niecałe 12 lat

Pracownik departamentu
07.06.2026 20:56
Czesc

Wielki Mag
07.06.2026 10:25
no i jutro mi stuknie dekada na stronie...

Wielki Mag
07.06.2026 10:24
Sharllottka, technicznym? nikt. bo czy A. jeszcze o tej stronie pamięta... nie wiem. o Krico już nawet nie wspominając xD

Współpraca
Najaktywniejsi

1) Prefix użytkownikaAlette

Avatar

Posiada 59643 punktów.

2) Prefix użytkownikafuerte

Avatar

Posiada 58190 punktów.

3) Prefix użytkownikaKatherine_Pierce

Avatar

Posiada 47342 punktów.

4) Prefix użytkownikaSam Quest

Avatar

Posiada 45365 punktów.

5) Prefix użytkownikaShanti Black

Avatar

Posiada 44242 punktów.

6) Prefix użytkownikaA.

Avatar

Posiada 43682 punktów.

7) Prefix użytkownikamonciakund

Avatar

Posiada 43236 punktów.

8) Prefix użytkownikaania919

Avatar

Posiada 39464 punktów.

9) Prefix użytkownikaulka_black_potter

Avatar

Posiada 36829 punktów.

10) Prefix użytkownikaKlaudia Lind

Avatar

Posiada 34220 punktów.

Losowe zdjęcie
Powered by PHP-Fusion copyright © 2002 - 2026 by Nick Jones.
Released as free software without warranties under GNU Affero GPL v3.
Theme by Andrzejster
Copyright © 2006-2015 by Harry-Potter.net.pl
All rights reserved.
Wygenerowano w sekund: 0.22