Filtruj
Szukaj w:
Szukana fraza:


Opcjonalnie:
Gatunek:
Dozwolone:
Zakoñczone:
Parring:
Bohaterowie:
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
Ostatnie
Artyku³y Fan Fiction

Magiczne puzzle HP

Kategoria: Inne
Autor: Smierciojadek

Wspó³praca z Tactic Games
>> Czytaj Wiêcej

Prorok Niecodzienny ...

Kategoria: Prorok Niecodzienny
Autor: Prefix u¿ytkownikaProrok Niecodzienny

Wydanie stworzyli: Nieoryginalna, Klaudia Lind, Anastazja Schubert, Takoizu, CoSieDzieje, Syriusz32.
>> Czytaj Wiêcej

The House of Gaunt

Kategoria: Recenzje filmów
Autor: Anastazja Schubert

Jak wygl±da³o ¿ycie Gauntów? Powsta³ film, który Wam to poka¿e.
>> Czytaj Wiêcej

HPnet istnieje naprawdê

Kategoria: HPnet
Autor: Anastazja Schubert

W sierpniu HPnetowicze mieli okazjê spotkaæ siê w Krakowie. Jak by³o?
>> Czytaj Wiêcej

Prorok Niecodzienny ...

Kategoria: Prorok Niecodzienny
Autor: Syriusz32

Wydanie stworzyli: Klaudia Lind, louise60, Zireael, Aneta02, Anastazja Schubert, Lilyatte, Syrius...
>> Czytaj Wiêcej

Prorok Niecodzienny ...

Kategoria: Prorok Niecodzienny
Autor: Prefix u¿ytkownikaProrok Niecodzienny

Wydanie stworzyli: Klaudia Lind, Hanix082, Sam Quest, louise60, PaulaSmith, CoSieDzieje, Syriusz32.
>> Czytaj Wiêcej

Historia pod skór± z...

Kategoria: Wywiady
Autor: Anastazja Schubert

Ka¿dy tatua¿ niesie ze sob± jak±¶ historiê. Jakie nios± te fanowskie, zwi±zane z m³odym czarodzie...
>> Czytaj Wiêcej

>> Wiêcej artyku³ów! <<

[NZ]Rozdzia³ 10 cz....

Tytu³: Rozdzia³ 10 cz.2 - Wizyta u Hagrida
Seria: Hermiona Granger i Powrót do Hogwartu
Gatunek: Przygodowe
Autor: Prefix u¿ytkownikaNicram_93

Hermiona nie mo¿e zapomnieæ o dziwnym zachowaniu profesora Hughesa. Pe³na z³ych przeczuæ decyduje...
>> Czytaj Wiêcej

[NZ]Rozdzia³ 10 cz....

Tytu³: Rozdzia³ 10 cz.1 - Wizyta u Hagrida
Seria: Hermiona Granger i Powrót do Hogwartu
Gatunek: Przygodowe
Autor: Prefix u¿ytkownikaNicram_93

Hermiona nie mo¿e zapomnieæ o dziwnym zachowaniu profesora Hughesa. Pe³na z³ych przeczuæ decyduje...
>> Czytaj Wiêcej

[NZ]Rozdzia³ 9 cz.2...

Tytu³: Rozdzia³ 9 cz.2 - Nocna przechadzka
Seria: Hermiona Granger i Powrót do Hogwartu
Gatunek: Przygodowe
Autor: Prefix u¿ytkownikaNicram_93

Rok szkolny nabiera rozpêdu, a Hermiona staje przed zadaniem patrolowania korytarzy kolejnej nocy...
>> Czytaj Wiêcej

Remus Lupin

Tytu³: Remus Lupin
Gatunek: Poezja
Autor: Kasia Koziorowska

Cykl wierszy po¶wiêcony Remusowi. :)
>> Czytaj Wiêcej

[NZ]Rozdzia³ 9 cz.1...

Tytu³: Rozdzia³ 9 cz.1 - Nocna przechadzka
Seria: Hermiona Granger i Powrót do Hogwartu
Gatunek: Przygodowe
Autor: Prefix u¿ytkownikaNicram_93

Rok szkolny nabiera rozpêdu, a Hermiona staje przed zadaniem patrolowania korytarzy kolejnej nocy...
>> Czytaj Wiêcej

[NZ]Rozdzia³ 8 cz.2...

Tytu³: Rozdzia³ 8 cz.2 - Nowi nauczyciele
Seria: Hermiona Granger i Powrót do Hogwartu
Gatunek: Przygodowe
Autor: Prefix u¿ytkownikaNicram_93

W Hogwarcie rozpoczyna siê nowy rok szkolny. Hermiona wraz z przyjació³kami ma pierwsze zajêcia i...
>> Czytaj Wiêcej

[NZ]Rozdzia³ 8 cz.1...

Tytu³: Rozdzia³ 8 cz.1 - Nowi nauczyciele
Seria: Hermiona Granger i Powrót do Hogwartu
Gatunek: Przygodowe
Autor: Prefix u¿ytkownikaNicram_93

W Hogwarcie rozpoczyna siê nowy rok szkolny. Hermiona wraz z przyjació³kami ma pierwsze zajêcia i...
>> Czytaj Wiêcej

>> Wiêcej fan fiction! <<
Statystyki
Online Statystyki
Go¶cie online: 45
Administratorzy online: 0
Aktualnie online: 0 osób
£±cznie na portalu jest
48,158 osób
Ostatnio zarejestrowany:

Rekord osób online:
Najwiêcej userów: 1414
By³o: 24.05.2026 16:48:00
Napisanych artyku³ów: 1,087
Dodanych newsów: 10,564
Zdjêæ w galerii: 21,490
Tematów na forum: 3,921
Postów na forum: 319,637
Komentarzy do materia³ów: 222,019
Rozdanych pochwa³: 3,327
Wlepionych ostrze¿eñ: 4,170
Puchar Domów
Aktualnym mistrzem domów jest  GRYFFINDOR!

Gryffindor
Punktów: 1509
uczniów: 4220
Hufflepuff
Punktów: 335
uczniów: 3778
Ravenclaw
Punktów: 916
uczniów: 4452
Slytherin
Punktów: 115
uczniów: 4107

Ankieta
Zima przejê³a Hogwart i okolice, ¶nieg mocno sypie, ale to Ciê nie powstrzyma przed robieniem planów. Zastanawiasz siê, co ciekawego mo¿na robiæ w weekend:

Bitwa na ¶nie¿ki to jest to! Mo¿e "zupe³nym przypadkiem" oberwie od nas przechodz±cy obok Snape.
12% [9 g³osów]

Plan to brak planu. Bêdê le¿eæ w ³ó¿ku, piæ kakao i plotkowaæ ze wspó³lokatorami z dormitorium.
40% [31 g³osów]

Mój nos utknie g³êboko w ksi±¿kach. Tylko pani Pince bêdzie mnie mog³a odgoniæ od czytania.
13% [10 g³osów]

Wymknê siê cicho do Miodowego Królestwa. Najwy¿sza pora uzupe³niæ zapasy s³odko¶ci.
9% [7 g³osów]

Postraszê we Wrzeszcz±cej Chacie. Uwielbiam ogl±daæ miny przechodniów, kiedy wydaje im siê, ¿e uciekaj± od duchów i upiorów.
12% [9 g³osów]

Ka¿da pogoda jest dobra na Quidditcha. ¦nieg nie powstrzyma mnie przed regularnymi treningami.
14% [11 g³osów]

Ogó³em g³osów: 77
Musisz zalogowaæ siê, aby móc zag³osowaæ.
Rozpoczêto: 07.02.23

Archiwum ankiet
Ostatnio w Hogwarcie
Hufflepuff[P]Louise Lainey ostatnio widziano 17.12.2024 o godzinie 15:44 w B³onia
HufflepuffValerie Adams ostatnio widziano 02.07.2023 o godzinie 13:40 w Stacja kolejowa
HufflepuffValerie Adams ostatnio widziano 27.06.2023 o godzinie 21:20 w B³onia
HufflepuffValerie Adams ostatnio widziano 23.06.2023 o godzinie 16:46 w Sala transmutacji
HufflepuffValerie Adams ostatnio widziano 22.06.2023 o godzinie 19:04 w VII piêtro
HufflepuffValerie Adams ostatnio widziano 12.06.2023 o godzinie 18:15 w Dziedziniec Transmutacji
[NZ] The Other Side
Victoria McKinney nie jest zwyk³± czarownic±. Po babci Indiance odziedziczy³a co¶ wiêcej ni¿ wygl±d. Pozostaje pytanie po której stronie stanie samolubna ¦lizgonka.
Ograniczenie wiekowe: +13
Przeczytano 4721 razy.
Rozdzia³y: [1], [2].
The Other Side
1 wrze¶nia 1977 - czyli dzieñ, w którym wszystko siê zaczê³o.
Kilka s³ów od autorki:
Na pocz±tku chcia³am BARDZO, ale to BARDZO przeprosiæ za czas jaki up³yn±³. Obiecujê, ¿e wiêcej tak nie post±piê.
Po drugie kilka podziêkowañ. Dziêkujê Wilenie, za cierpliwo¶æ i mobilizowanie mnie. Za to, ¿e tak uparcie tego wyczekiwa³a¶. Dziêkuje askaeddie oraz Razorkowi za pomoc :*
Pierwszy rozdzia³ jest raczej prób± wprowadzenia postaci, nie ma jeszcze tej akcji, któr± zamierzam wprowadziæ ju¿ w kolejnym, mam nadziejê, ¿e jako¶ to przetrwacie :D
Na razie to tyle.



To zdecydowanie nie by³ idealny dzieñ ani na rozpoczêcie roku szkolnego, ani na wychodzenie z domu. Trzeba by³o zakopaæ siê w puchow± ko³drê i o¶wiadczyæ ¶wiatu, ¿e powakacyjne ¿ycie zaczyna od jutra. Albo od przysz³ego roku. Tak, to zdecydowanie lepsza opcja. Co¶ by³o nie tak i intuicja wyra¼nie jej to podpowiada³a. Uciskaj±cy ból w klatce piersiowej nie by³ przecie¿ czym¶ zwyczajnym u siedemnastoletniej czarownicy, która nigdy nie narzeka³a na swoje zdrowie. Na pocz±tku by³a przekonana, ¿e to zwyczajne zmêczenie i ciê¿ka podró¿. Piêkna przed po³udniem pogoda teraz zrobi³a siê paskudna i typowo wrze¶niowa, a do tego odnosi³a wra¿enie, ¿e uczniów w poci±gu oraz pó¼niej na peronie by³o wiêcej ni¿ zwykle. Harmider zdecydowanie by³ wiêkszy, a ona jeszcze jako prefekt musia³a co chwila kontrolowaæ sytuacjê na korytarzach. Domy¶la³a siê jednak, ¿e w g³ównej mierze odbiera wszystko w powiêkszonej skali przez towarzysz±cy jej od rana okropny ból g³owy, który teraz stawa³ siê coraz wiêkszy. Kolejny dowód na to, ¿e nie powinna by³a wstawaæ. Ostatnio na ból g³owy narzeka³a po hucznej imprezie organizowanej w pokoju wspólnym. Nigdy tak bez powodu. Do tego dochodzi³ fakt, ¿e jedyne, o czym w tej chwili marzy³a to znale¼æ siê ju¿ w dormitorium, w swoim ogromnym i ciep³ym ³ó¿ku. W³a¶nie u¶wiadomi³a sobie, ¿e po raz trzeci w ci±gu dziesiêciu minut pomy¶la³a o tym, ¿e najlepiej by by³o gdyby przespa³a ten okropny okres w jej ¿yciu. A przecie¿ zawsze gardzi³a lud¼mi, którzy marnowali cenne chwile ¿ycia na sen. Ogranicza³a go do niezbêdnego minimum.

Przez to wszytko zaczê³a zastanawiaæ siê, czy aby przypadkiem nie chodzi³o o co¶ wiêcej ni¿ zwyczajnie kiepsk± pogodê i mêcz±c± podró¿. Kiedy powozy przeje¿d¿a³y obok Zakazanego Lasu poczu³a, jakby to co¶, co ugniata³o jej klatkê piersiow±, powiêkszy³o siê kilkukrotnie. Nacisk stawa³ siê coraz wiêkszy, a ona przez d³u¿szy moment nie mog³a z³apaæ oddechu. Przed oczami zrobi³o jej siê ciemno, o ma³o nie wpad³a w panikê. Uspokoi³a siê, wci±gaj±c powietrze z cichym ¶wistem. Niezale¿nie od tego jak siê wystraszy³a, nie chcia³a okazywaæ tego strachu przed znajomymi. Co jest grane?, powtarza³a wiêc tylko w my¶lach, kiedy ucisk lekko siê zmniejszy³, co jest grane? Nikt z obecnych w powozie osób nie zauwa¿y³ na szczê¶cie jej chwilowego odlotu. Grupa ¦lizgonów zajêta by³a jak±¶ dyskusj± od której odciê³a siê jeszcze w poci±gu. Do dziewczyny nie dotar³o nawet, ¿e w jej kierunku pad³u jakie¶ pytanie.

- Ej, Vicky? - Gregory* pomacha³ jej rêk± przed oczami. - To co o tym my¶lisz? - doda³, kiedy dziewczyna w koñcu skupi³a na nim swój wzrok.
- Co my¶lê o czym? - zapyta³a lekko rozkojarzonym tonem.
Phoebe, zielonooka szatynka siedz±ca obok niej, prychnê³a z pogard±.
- Normalka, jak kto¶ uwa¿a siê za lepszego to nawet nie... - zaczê³a ze z³o¶liw± nut±, przerwa³a jednak widz± spojrzenia pozosta³ych.

Phoebe i Victoria nie znosi³y siê od pierwszego dnia. Pod wieloma wzglêdami by³y do siebie zbyt podobne i to nie pozwala³o im siê zaprzyja¼niæ. Obie uwielbia³y dominowaæ w grupie, byæ w centrum uwagi i co wa¿niejsze, nie lubi³y siê t± uwag± dzieliæ.

W normalnej sytuacji Victoria odgryz³aby siê kole¿ance, teraz jednak nie by³o normalnie. Nadal nie mog³a pozbyæ siê tego strachu, który poczu³a przed kilkoma minutami oraz z³ego przeczucia towarzysz±cego jej od rana. Dlatego po raz pierwszy zignorowa³a zaczepkê Phoebe i spojrza³a pytaj±co na Gregory'ego.

- Wybacz. Zamy¶li³am siê. Móg³by¶ powtórzyæ?
- To nasz ostatni pierwszy dzieñ - powiedzia³ z u¶miechem.

Victoria przez chwilê nie wiedzia³a o co mu chodzi, jednak dotar³o do niej, ¿e mówi o rozpoczêciu roku szkolnego... ich ostatniego. Tak, ostatnia uczta powitalna. Ostatnie przemówienie dyrektora i ostatnia ceremonia przydzia³u jak± przyjdzie im obejrzeæ.

- Mam tego pe³n± ¶wiadomo¶æ. Co w zwi±zku z tym?
- Wiem, ¿e wiesz - odpar³ tonem "nie o to mi chodzi³o". - Ja i Thomas** chcemy po uczcie urz±dziæ imprezê w naszym dormitorium. Jak na razie Severus i Anabelle s± przeciwni, nasza trójka - tutaj ch³opak wskaza³ na siebie, Phoebe i Thomasa - jeste¶my za. Co ty na to?

Ostry ból ponownie przeszy³ jej g³owê. To chyba na sam± my¶l o imprezie - pomy¶la³a zamykaj±c oczy.

- Jak chcecie to mi³ej zabawy, ale na mnie nie liczcie. Zreszt± wiem jak to bêdzie wygl±da³o - doda³a widz±c skrzywion± minê Gregory'ego. - Teraz jeste¶cie tacy napaleni na imprezê, a po ob¿arciu siê na uczcie ledwo dojdziecie do pokoju wspólnego.
- Dok³adnie to im powiedzia³am. - Anabelle siedz±ca naprzeciw Victorii u¶miechnê³a siê promiennie.

Dziewczyna by³a tak podobna do swojej siostry, a jednocze¶nie tak bardzo siê od niej ró¿ni³a. Phoebe i Anabelle by³y bli¼niaczkami i posiada³y te sama rysy twarzy, te same kocio zielone oczy, ró¿ni³y siê tylko kolorem w³osów. Blond loki Anabelle upodabnia³y j± do porcelanowej laleczki. Jednak mimo niemal identycznego wygl±du, charakterem siostry ró¿ni³y siê diametralnie. Ana by³a roztrzepana, wiecznie u¶miechniêta i optymistycznie nastawiona do otaczaj±cego j± ¶wiata. By³a te¿ strasznie naiwna, w ka¿dym doszukiwa³a siê czego¶ dobrego, nie potrafi³a uwierzyæ, ¿e kto¶ mo¿e byæ doszczêtnie z³y.

- Alee - wtr±ci³a Vicky widz±c skwaszon± minê przyjaciela. - Impreza to ¶wietny pomys³. Poczekajmy z ni± jednak do soboty. Co wy na to? - zapyta³a, choæ doskonale wiedzia³a, ¿e siê zgodz±. Mo¿e i nie by³a w zbyt dobrym humorze, jednak nic tak nie pomaga³o jej oderwaæ siê od problemów i ponurych my¶li, jak dobra impreza.
- Super. No, w koñcu dojechali¶my. Umieram z g³odu! - Thomas wyskoczy³ z powozu zanim ten zd±¿y³ siê zatrzymaæ.

Na widok zamku Victoria odepchnê³a na bok wszystkie ponure my¶li, panika minê³a. W koñcu w domu. Ta my¶l wyda³a jej siê dziwna. Nigdy nie traktowa³a Hogwartu w ten sposób. Ale te wakacje da³y jej nie¼le w ko¶æ, mia³a do¶æ, a wierzy³a, ¿e tutaj zupe³nie odetnie siê od tego, czego zd±¿y³a siê dowiedzieæ.

Jej spokój nie trwa³ jednak d³ugo. Po kilkunastu sekundach powróci³ ten dziwny ucisk w klatce. Z panik± obejrza³a siê za siebie i spojrza³a na Las.
- Vicky? Co jest? - Dziewczyna nie wiedzia³a nawet, który z ch³opaków zada³ to pytanie.
- Ja... Wydawa³o mi siê... Mog³abym przysi±c... - Pokrêci³a g³ow± bior±c kilka oddechów. Nadal wpatrywa³a siê w las, jednak by³o ju¿ ciemno i nie mog³a dostrzec niczego poza koronami drzew. - Nie wa¿ne. Wydawa³o mi siê, ¿e kto¶ mnie obserwuje - doda³a tonem, który mia³ brzmieæ obojêtnie, ale jej nie wyszed³. Dok³adnie to pomy¶la³a w pierwszej sekundzie, kiedy poczu³a ten ucisk. ¯e kto¶ j± obserwuje, kto¶ niebezpieczny, kogo nale¿y siê baæ. Jednak tam nie mog³o byæ nikogo. Zna³a przecie¿ ten las, wszelkie legendy o czyhaj±cym tam niebezpieczeñstwie by³y, w jej mniemaniu, tylko legendami. Co siê zmieni³o?

- Eeee... zaczê³o ci odbijaæ? I tak pó¼niej ni¿ my¶la³am. - Pheobe u¶miechnê³a siê z³o¶liwie.
- Zamknij siê. - Anabelle zmierzy³a siostrê ostrym spojrzeniem. - W porz±dku? – zapyta³a ostro¿nie k³ad±c rêkê na ramieniu Victorii. Musia³a wygl±daæ okropnie, skoro przyjació³ka spogl±da³a na ni± z tak± trosk±.
- Spoko, pewnie to jaki¶ kole¶ siê gapi³. Nie dziwiê mu siê. - Gregory pos³a³ w stronê dziewczyny wymowny u¶miech. Od ich zerwania min±³ ju¿ rok, ale on nadal traktowa³ to jako zwyk³± "przerwê" i by³ przekonany, ¿e to kwestia czasu kiedy do siebie wróc±.
- Taak, pewnie masz racjê... - Phoebe prychnê³a, s³ysz±c tak nieskromn± odpowied¼ kole¿anki.
- Mo¿e by¶cie z ³aski swojej przestali tamowaæ przej¶cie? - S³owa wypowiedzia³ z najwiêksz± pogard± na jak± by³o go staæ, jeden z Gryfonów.
- A mo¿e z ³aski swojej by¶ nas po prostu wymin±³, Black? - Thomas spojrza³ na Syriusza jak na oble¶nego robaka. - Miejsca jest pe³no, jestem pewien, ¿e nawet twój napuszony ³eb siê zmie¶ci.

Victoria równie¿ spojrza³a na ch³opaka z odraz±. Nie znosi³a go oraz jego kumpli, którzy, swoj± drog±, momentalnie znale¼li siê ko³o niego. Jednak w tej chwili nie mog³a skupiæ ca³ej swojej uwagi na tych nêdznych debilach, poniewa¿ ca³y czas czu³a mrowienie na karku. Stanie ty³em do lasu by³o dla niej nie lada wyzwaniem.
- Spokojnie Thomas, nie warto - odpar³a nerwowym tonem. Ca³a grupa, zarówno ¦lizgonów jak i Gryfonów, spojrza³a na ni± z zaskoczeniem. Opanowanie i lodowaty ton by³y jej g³ównymi atutami w ka¿dym starciu.
- Vicky ma racjê. Nie ma co siê k³óciæ. I tak powinni¶my ju¿ wchodziæ do zamku. - Anabelle nada³a swojemu g³osowi stanowczy ton. - Jeste¶ blada. Dobrze siê czujesz? - zapyta³a Victoriê. – Chod¼my - nie czekaj±c na odpowied¼ z³apa³a j± za rêkê i nie zwracaj±c uwagi na kolegów, którzy nadal si³owali siê na spojrzenia z Gryfonami, poci±gnê³a przyjació³kê w stronê schodów.

Jak tylko przekroczy³a próg zamku, Victoria poczu³a ulgê. Ciê¿ka kula uciskaj±ce jej wnêtrzno¶ci zupe³nie zniknê³a, jak i wra¿enie, ¿e jest obserwowana. Tutaj nic z³ego jej nie grozi.

- Odzyskujesz kolorki, chyba lepiej siê poczu³a¶, co? - zapyta³ Thomas, jak tylko reszta grupy dogoni³a dziewczyny.
- Zdecydowanie. Mam nadziejê, ¿e ceremonia przydzia³u nie potrwa za d³ugo. Nie jad³am ca³y dzieñ. - ¦lizgonka dopiero teraz poczu³a, ¿e g³ód ¶ciska jej wnêtrzno¶ci.

- Oooo! - niemal krzyknê³a Phoebe, jak tylko przekroczyli próg Wielkiej Sali.
- WOW! - Siostra posz³a w jej ¶lady.
- Kto to? - pytanie zadane przez Victoriê pozosta³o bez odpowiedzi. Niemal ka¿da dziewczyna wchodz±ca do pomieszczenia reagowa³a podobnie. Chwilowe zamurowanie, pó¼niej nerwowe chichoty. Uwaga wiêkszo¶ci skupia³a siê na jednym cz³owieku, siedz±cym przy stole nauczycielskim.
- Zapewne nowy nauczyciel Obrony - powiedzia³a Ana niemal podskakuj±c z ekscytacji. - Jest...
- Boski - dokoñczy³a za ni± Phoebe. – Wygl±da jednak znajomo.
- Taaak. - Vicky te¿ to dostrzeg³a. Nie potrafi³a sobie przypomnieæ sk±d go mo¿e znaæ. Mê¿czyzna wygl±da³ na najwy¿ej dwadzie¶cia piêæ lat, posiada³ ciemnoblond w³osy i by³ w³a¶cicielem najbardziej niebieskich oczu, jakie Victoria widzia³a w ca³ym swoim ¿yciu. Kolor by³ tak intensywny, ¿e nawet z tej odleg³o¶ci by³ doskonale widoczny.
- Ej tym razem naprawdê blokujecie wej¶cie. Przesadzacie. - Gregory zdecydowanie nie podziela³ entuzjazmu kole¿anek. Wymin±³ je i ruszy³ szybko w stronê sto³u ¦lizgonów. Dziewczyny lekko otrze¼wione uwag± ch³opaka ruszy³y za nim.

- Mogê przysi±c, ¿e go znam... - komentowa³a dalej Pheobe.

Mê¿czyzna zdawa³ siê byæ nie¶wiadom reakcji, jakie wywo³a³. Rozmawia³ z Hagridem i obaj wygl±dali na ubawionych. U¶miech (nie)znajomego by³ tak szczery i pe³en wrêcz ch³opiêcego optymizmu, ¿e gdyby nie by³ tak przystojny, to Vicky od razu by go znienawidzi³a.

Podniecone szmery ucich³y, kiedy drzwi do Wielkiej Sali otworzy³y siê z g³o¶nym piskiem. Profesor McGonagall prowadzi³a za sob± sznur przera¿onych jedenastolatków, którzy wiedzieli, ¿e za chwilê zostan± przydzieleni do swoich domów, jednak nie wiedzieli, w jaki sposób do tego dojdzie.

Victoria by³a zupe³nie niezainteresowana ceremoni±, przygl±da³a siê nowemu nauczycielowi. Nie ona jedna.
- Czy która¶ z was zauwa¿y³a w ogóle, ¿e ceremonia dobiega koñca? - zapyta³ Thomas z lekkim rozbawieniem w g³osie.

¦lizgonki ze zdziwieniem spostrzeg³y, ¿e tiara zosta³a ju¿ wyniesiona, przy sto³ach siedz± nowi uczniowie, a na sto³ach pojawi³o siê ju¿ jedzenie.

- Nawet nie zauwa¿y³am, ¿e siê zaczê³a - odpar³a zupe³nie niespeszona jego uwag± Phoebe.
- Ja nawet nie pamiêtam kiedy usiad³y¶my do sto³u - przyzna³a lekko rumieni±c siê Anabelle.
- To bêdzie ciekawy rok. - Victoria spojrza³a na dziewczyny i wszystkie trzy wybuchnê³y ¶miechem. Jednak na widok jedzenia przypomnia³a sobie jak bardzo jest g³odna. - Podasz mi te pieczone ziemniaczki? - dziewczyna zwróci³a siê do Snape'a, który z ponur± min± wpatrywa³ siê w stó³ Gryfonów.

- Zamierzasz to wszystko zje¶æ? - Gregory nada³ swojemu g³osowi przesadnie przera¿ony ton widz±c ci±gle zape³niaj±cy siê talerz dziewczyny.
- Nie jad³am ca³y dzieñ.

Kolacja up³ynê³a im bardzo szybko, wiêkszo¶æ nadal nie odrywa³a wzroku od nowego nauczyciela. Victoria jednak tym razem bardziej by³a zafrasowana ziemniaczkami i pieczonym kurczakiem. A kiedy podano deser, zupe³nie zapomnia³a o przystojnym nieznajomym i niemal poch³onê³a dwie porcie puddingu czekoladowego. Jednak jak ka¿da piêkna chwila i kolacja w koñcu siê skoñczy³a.

- Mam nadziejê, ¿e wszyscy siê najedli¶cie i macie jeszcze trochê si³y ¿eby wys³uchaæ paplaniny starego cz³owieka. - Albus Dumbledore u¶miechn±³ siê dobrodusznie rozgl±daj±c po sali. Kilka g³êbokich i do¶æ g³o¶nych ziewniêæ zdawa³o siê byæ odpowiedzi± na jego pytanie, jednak dyrektor zupe³nie siê tym nie przej±³, jedynie u¶miechn±³ siê jeszcze szerzej. - Nasz wo¼ny pan Filch, prosi³ mnie, aby przypomnieæ wam regu³y przez niego ustalane, jednak ograniczê siê do pro¶by, by¶cie w wolnej chwili zapoznali siê z list± wywieszon± na drzwiach jego gabinetu. Pierwszoroczni, zapamiêtajcie, ¿e wstêp do Lasu jest absolutnie zabroniony. - Mê¿czyzna spojrza³ wymownie na grupê siódmoklasistów siedz±c± przy stole Gryffindoru, jednak nie doda³ w tej kwestii nic wiêcej. - Na koniec chcia³bym wam przedstawiæ Jordana Camerona, nowego nauczyciela Obrony Przed Czarn± Magi±.

Wielka sala zawrza³a od oklasków i podnieconych szeptów. Cameron z radosnym u¶miechem podziêkowa³ za gor±ce przywitanie.

- NIE! - Victoria by³a w szoku, kiedy zrozumia³a sk±d zna nowego nauczyciela.
- Ale... JAK? - Phoebe te¿ mia³a przed oczami tego pryszczatego chudzielca, z którym dziewczyny mia³y spiêcie kilka lat temu.
- Kilkoro z was - Dumbledore odezwa³ siê ponownie, kiedy na sali zaleg³a wzglêdna cisza - mo¿e pamiêtaæ profesora Jordana jeszcze ze szko³y. Otó¿ drodzy siódmoklasi¶ci, Jodran by³ uczniem siódmego roku, kiedy wy¶cie zaczynali Hogwart. Dla tych, którzy go nie pamiêtaj±, by³ on Prefektem Naczelnym oraz uczniem Hufflepuffu. Niech was nie zmyli jego m³ody wiek, sam osobi¶cie mogê potwierdziæ jego zdolno¶ci. - Starszy mê¿czyzna z u¶miechem sk³oni³ lekko g³owê w stronê Camerona.

Victoria przesta³a s³uchaæ dyrektora jak tylko pozna³a to¿samo¶æ nowego nauczyciela. By³a w¶ciek³a i tylko silna wola pozwoli³a jej nie zerwaæ siê z miejsca i rzuciæ jakim¶ okropnym urokiem w tê ¶liczn±, u¶miechniêt± bu¼kê. Spojrza³a na Phoebe i mimowolnie siê u¶miechnê³a, kiedy ich spojrzenia siê spotka³y. Wiedzia³a, ¿e i ona jest w¶ciek³a i ¿±dna zemsty. Rzadko siê zdarza³o, ¿eby dziewczyny stawa³y po jednej stronie, jednak tym razem zdecydowanie tak by³o.

- O NIE! - Anabelle dostrzeg³a wymienione przez ¦lizgonki spojrzenia i zdecydowanie nie spodoba³o jej siê to co zobaczy³a. - Nie lubiê, jak tak na siebie patrzycie. To zawsze oznacza k³opoty.
- Co zrobimy? - Pheobe zwróci³a siê do Victorii, ignoruj±c uwagê siostry.
- Jeszcze nie wiem. Trzeba w spokoju obmy¶liæ jaki¶ plan. Jednak musimy podej¶æ do tego z dystansem. Bez okazywania wrogo¶ci… Wiem, mi te¿ bêdzie trudno - doda³a widz±c minê, jak± zrobi³a kole¿anka. - Ale najpierw trzeba poznaæ wroga, jego s³abo¶ci, potem obmy¶limy, co z tym zrobiæ.
- JAKIEGO WROGA? - zapyta³a z panik± w g³osie Ana. - Czy wy nie przesadzacie? Wlepi³ wam po szlabanie, na który zreszt± zas³u¿y³y¶cie i tyle. Nie on jeden zreszt±, inni prefekci i nauczyciele te¿ wam je wlepiali.
- Odj±³ nam te¿ wtedy punkty. Dok³adnie tyle, ile wynosi³a nasza przewaga nad Gryfonami. Do tego w przeddzieñ zakoñczenia roku. - Phoebe mówi³a wolno, jakby próbowa³a wyja¶niæ niedorozwiniêtemu dziecku co¶ oczywistego. - Do tego ten szlaban. Szorowa³y¶my kible w dniu zakoñczenia roku, spó¼ni³y¶my siê na uczê - doda³a z obrzydzeniem.
- Odj±³ tylko dziesiêæ punktów. Inni odjêliby wam wiêcej. To, ¿e Gryfoni przegrywali zaledwie dziewiêcioma nie by³o jego win±. Vicky, b³agam, choæ ty b±d¼ rozs±dna - zwróci³a siê b³agalnym tonem do przyjació³ki widz±c, ¿e siostra nie zamierza ust±piæ.
- W³a¶nie dlatego, ¿e jestem rozs±dna jeszcze siê na niego nie rzuci³am.
- Zamierzacie tu nocowaæ? - Thomas zwróci³ ich uwagê na to, ¿e niemal ca³a sala ju¿ opustosza³a.
- Na razie temat jest zakoñczony. Victoria ma racjê mówi±c, ¿e najpierw trzeba go poznaæ. Wiêc niczym siê nie przejmuj, siostrzyczko.

Godzinê pó¼niej Vicky le¿a³a ju¿ w ³ó¿ku, nadal pa³aj±c chêci± zemsty. Jednak czu³a te¿ narastaj±ce podniecenie zwi±zane z jej planowaniem. Ten rok zapowiada siê pracowicie. Kiedy jednak dziewczyna zasnê³a nie my¶la³a ju¿ o ani profesorze, ani o upokorzeniu sprzed lat. ¦ni³o jej siê, ¿e stoi na b³oniach i wpatruje w Zakazany Las. Czu³a przera¿aj±cy strach, ale jednocze¶nie siln± potrzebê odkrycia, co takiego siê w nim kryje.


* Gregory Nott
** Thomas Avery
Komentarze
avatar
Takoizu  dnia 05.01.2016 23:57
Jestem po lekturze pierwszych dwóch rozdzia³ów, a raczej prologu i rozdzia³u i nie mam do czego siê przyczepiæ.
Nie zwraca³am wgl uwagii na interpunkcje czy literówki wiêc nawet nie wiem czy co¶ jest. Tak mnie wci±gnê³a fabu³a,¿e mog³abym jeszcze czytaæ i czytaæ i nie mia³abym do¶æ.
Bardzo podobaj± mi siê bohaterowie, szczególnie Vicky i Ana.
Niecierpliwie czekam na ci±g dalszy.
avatar
Prefix u¿ytkownikaFelice  dnia 06.01.2016 11:40
Tak samo ja Takoizu nie zwraca³am uwagi na ewentualne b³êdy, literówki i przecinki, bo zosta³am wci±gniêta w szalony wir, ale chcê wiêcej i wiêcej! :D
Bohaterowie s± barwni, ka¿dy jest inny. No i ta ca³a tajemnica z tym Cameronem. Obym tym razem szybciej doczeka³a siê kolejnej czê¶ci! Trzymam kciuki! Hug
avatar
Prefix u¿ytkownikaaskaeddie  dnia 07.01.2016 22:50
Przed chwil± przeczyta³am tak¿e Prolog i to drugi raz! W zesz³ym roku ju¿ go czyta³am i co tu du¿o mówiæ, Twój ff jest wci±gaj±cy i czekam na kolejn± czê¶æ! Koniecznie napisz kolejn± znacznie szybciej, fabu³a jest oryginalna i interesuj±ca.

Dajê PO.
avatar
Prefix u¿ytkownikaAlette  dnia 16.01.2016 20:50
Teraz kilka s³ów ode mnie. Na pewno uwa¿am to za durne, pozostawiaæ historiê na tak d³ugo. Ta cze¶æ totalnie ró¿ni siê klimatem od pierwszej.

Podoba mi siê twoja lekko¶æ w pisaniu w tym sensie, ¿e jako¶ tak szybko i bez wiêkszych zgrzytów czyta³am, po tek¶cie nie czu³am zmêczenia. Z drugiej strony wci±¿ uwa¿am ciê za niechluja, któremu nie chce siê pracowaæ nad w³asn± twórczo¶ci±. Wszystko wygl±da³oby o wiele lepiej, gdyby¶ to porz±dnie poprawi³a - stylistycznie g³ównie.

Co do samej akcji, to, co pewnie wcale ciê nie zdziwi, nie podoba mi siê. W tym sensie, ¿e NIGDY nie trafi do mnie robienie ze ¦lizgonów takiej weso³ej paczki. Jak to w ogóle wygl±da - Dom Wê¿a ma trzymaæ fason, kojarzyæ siê z dum±. Tam nie ma miejsca na tak± wesolutk± Anabell. Oczywi¶cie ja nie twierdzê, ¿e oni nie prowadz± tych typowych, nastoletnich rozmów jak "o jaki ten nauczyciel jest gor±cy". W gruncie rzeczy do Slytherinu nale¿eli w wiêkszo¶ci idioci (bez urazy), wiêc jako¶ ta szczeniacka zemsta za szlaban pasuje mi do ich beznadziejnego charakteru. Tylko jako¶ brakuje mi w nich jadu, który przecie¿ wylewali na otoczenie.

Tekst Thomasa dobry, ale nie wyobra¿am sobie, ¿eby Syriusz mu siê nie odgryz³. Po prostu nie.

Tak czy inaczej mam nadziejê, ¿e twoja historia zejdzie z tego nastoletniego tonu, bo go po prostu nie lubiê. Odgrywanie siê na nauczycielu przez dwie gówniary w ogóle do mnie nie przemawia, a jeszcze je¶li im siê uda, to jadê do ci przywaliæ, a co mi szkodzi :D

No ale gratulacje, ¿e tak wykreowa³a¶ te osoby, ¿e mniej wiêcej ka¿dego zapamiêta³am, a przecie¿ by³o ich du¿o. To siê ceni, bo zazwyczaj tacy bohaterowie zlewaj± siê w papkê ; )
avatar
Prefix u¿ytkownikaSam Quest  dnia 17.01.2016 18:09
Generalnie, pierwszy rozdzia³, bardziej mi siê podoba³. Tutaj trochê do mnie ten motyw nie przemówi³, chocia¿ zgadzam siê z Al, ¿e ka¿dy bohater ma swój charakter i po jednym rozdziale ich kojarzê.
Ja my¶lê, ¿e motyw z zemsta jest tylko mniej znacz±cym w±tkiem, chocia¿ mo¿e, tajemniczy ON z rozdzia³u, to ten nauczyciel?
¦rednio do mnie przemawia taka wersja 17letnich ¦lizgonow, ale czekam na kolejny rozdzia³ w którym mam nadziejê co¶ siê rozja¶ni.
Nie jaz nam czekaæ tak dlugo!
Weny i powodzenia Love
avatar
Prefix u¿ytkownikaNeterin  dnia 18.01.2016 14:35
Pocz±tkowo zg³upia³em, bo sk±d¶ zna³em ten teks i dopiero po chwili ogarn±³em, ¿e wysy³a³a¶ mi go na gg xD xD

Podoba mi siê, ¿e pokaza³a¶ ¦lizgonów jako (prawie) normalnych nastolatków, a nie grupkê idiotów, która ma kij w ****;p Nie wiem czy ju¿ Ci to pisa³em, ale wybra³a¶ ¶wietne imiê dla siostry Anabell. Przez to znacznie ³atwiej mi wzi±æ j± za skoñczon± zo³zê itd. Jestem pewny, ¿e wiesz o co chodzi.
Historia powoli siê rozkrêca, trochê dra¿ni mnie pomys³ Phoebe z t± ca³± zemst±, ale w sumie czego mo¿na siê spodziewaæ po kim¶ kto nosi to imiê ;P Mam nadziejê, ¿e ich plan siê nie powiedzie i dostan± ostro po g³owie, nale¿y im siê.
Teraz czas na wisienkê :eyebrows2:
A mo¿e z ³aski swojej by¶ nas po prostu wymin±³, Black? - Thomas spojrza³ na Syriusza jak na oble¶nego robaka. - Miejsca jest pe³no, jestem pewien, ¿e nawet twój napuszony ³eb siê zmie¶ci.

Wiesz ju¿ jak bardzo spodoba³ mi siê ten fragment, ale nie mogê siê powstrzymaæ :D Ci¶niêcie po Syriuszu to miód dla mojej duszy. Brak reakcji z jego strony jest trochê dziwny, ale mo¿e jeszcze bêdziemy mieli okazjê przeczytaæ jakie¶ przepychanki s³owne miêdzy t± dwójk±. Jestem za:D

Mam nadziejê, ¿e nie bêdziemy musieli czekaæ tak zbyt d³ugo na kolejn± czê¶æ Przepraszam Weny!
avatar
Prefix u¿ytkownikaWioletta  dnia 24.07.2016 23:46
przeczyta³am prolog, który mnie zaciekawi³ wiêc siêgnê³am po wiêcej. nie zawiod³am siê. ciê¿ko czegokolwiek siê domy¶liæ. ciekawe odniesienie do tamtych czasów. czekam a¿ siê ta ca³a historia rozwinie. :)
Dodaj komentarz
Zaloguj siê, aby móc dodaæ komentarz.
Oceny
Tylko zarejestrowani u¿ytkownicy mog± oceniaæ zawarto¶æ strony
Zaloguj siê lub zarejestruj, ¿eby móc zag³osowaæ.

Wybitny! Wybitny! 0% [0 g³osów]
Powy¿ej oczekiwañ Powy¿ej oczekiwañ 67% [2 g³osy]
Zadowalaj±cy Zadowalaj±cy 0% [0 g³osów]
Nêdzny Nêdzny 0% [0 g³osów]
Okropny Okropny 33% [1 g³os]
Logowanie
Nazwa u¿ytkownika

Has³o



Nie masz jeszcze konta?
Zarejestruj siê

Nie mo¿esz siê zalogowaæ?
Popro¶ o nowe has³o
Facebook
Shoutbox
Musisz siê zalogowaæ aby wys³aæ wiadomo¶æ.

O choinka!
03.08.2026 15:12
Dziêki Hug

Do szopy hipogryfy, do szopy wszyscy wraz!
01.08.2026 11:39
Racja, I will mourn old Hog forever, to ju¿ nie by³o to samo :v
I mimo ¿e ciê¿ko w te urodziny, to i tak wszystkiego naj naj, 17 mo¿na mieæ do 40 na spokojnie Love

O choinka!
31.07.2026 23:57
z innymi, bo brakowa³o mi pomys³ów, bo pogorszy³a siê moja sytuacja psychiczna i bo LYS zniknê³a bez s³owa

O choinka!
31.07.2026 23:57
Nie cierpiê urodzin Wrozka Nadal czujê siê na 17 lat, a ju¿ 26 na karku ;(

A co do poprzedniego Hog, bardzo têskniê. Nowy mniej mi siê podoba³, bo nie wysz³y mi poboczne, bo za ma³o pisa³am

Do szopy hipogryfy, do szopy wszyscy wraz!
26.07.2026 20:12
Jako tako, nawet mi siê sb dzi¶ ¶ni³o xD

Wspó³praca
Najaktywniejsi

1) Prefix u¿ytkownikaAlette

Avatar

Posiada 59643 punktów.

2) Prefix u¿ytkownikafuerte

Avatar

Posiada 58190 punktów.

3) Prefix u¿ytkownikaKatherine_Pierce

Avatar

Posiada 47342 punktów.

4) Prefix u¿ytkownikaSam Quest

Avatar

Posiada 45365 punktów.

5) Prefix u¿ytkownikaShanti Black

Avatar

Posiada 44242 punktów.

6) Prefix u¿ytkownikaA.

Avatar

Posiada 43682 punktów.

7) Prefix u¿ytkownikamonciakund

Avatar

Posiada 43236 punktów.

8) Prefix u¿ytkownikaania919

Avatar

Posiada 39464 punktów.

9) Prefix u¿ytkownikaulka_black_potter

Avatar

Posiada 36829 punktów.

10) Prefix u¿ytkownikaKlaudia Lind

Avatar

Posiada 34220 punktów.

Losowe zdjêcie
Powered by PHP-Fusion copyright © 2002 - 2026 by Nick Jones.
Released as free software without warranties under GNU Affero GPL v3.
Theme by Andrzejster
Copyright © 2006-2015 by Harry-Potter.net.pl
All rights reserved.
Wygenerowano w sekund: 0.21