Filtruj
Szukaj w:
Szukana fraza:


Opcjonalnie:
Gatunek:
Dozwolone:
Zakończone:
Parring:
Bohaterowie:
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
Ostatnie
Artykuły Fan Fiction

Magiczne puzzle HP

Kategoria: Inne
Autor: Smierciojadek

Współpraca z Tactic Games
>> Czytaj Więcej

Prorok Niecodzienny ...

Kategoria: Prorok Niecodzienny
Autor: Prefix użytkownikaProrok Niecodzienny

Wydanie stworzyli: Nieoryginalna, Klaudia Lind, Anastazja Schubert, Takoizu, CoSieDzieje, Syriusz32.
>> Czytaj Więcej

The House of Gaunt

Kategoria: Recenzje filmów
Autor: Anastazja Schubert

Jak wyglądało życie Gauntów? Powstał film, który Wam to pokaże.
>> Czytaj Więcej

HPnet istnieje naprawdę

Kategoria: HPnet
Autor: Anastazja Schubert

W sierpniu HPnetowicze mieli okazję spotkać się w Krakowie. Jak było?
>> Czytaj Więcej

Prorok Niecodzienny ...

Kategoria: Prorok Niecodzienny
Autor: Syriusz32

Wydanie stworzyli: Klaudia Lind, louise60, Zireael, Aneta02, Anastazja Schubert, Lilyatte, Syrius...
>> Czytaj Więcej

Prorok Niecodzienny ...

Kategoria: Prorok Niecodzienny
Autor: Prefix użytkownikaProrok Niecodzienny

Wydanie stworzyli: Klaudia Lind, Hanix082, Sam Quest, louise60, PaulaSmith, CoSieDzieje, Syriusz32.
>> Czytaj Więcej

Historia pod skórą z...

Kategoria: Wywiady
Autor: Anastazja Schubert

Każdy tatuaż niesie ze sobą jakąś historię. Jakie niosą te fanowskie, związane z młodym czarodzie...
>> Czytaj Więcej

>> Więcej artykułów! <<

[NZ]Rozdział 10 cz....

Tytuł: Rozdział 10 cz.2 - Wizyta u Hagrida
Seria: Hermiona Granger i Powrót do Hogwartu
Gatunek: Przygodowe
Autor: Prefix użytkownikaNicram_93

Hermiona nie może zapomnieć o dziwnym zachowaniu profesora Hughesa. Pełna złych przeczuć decyduje...
>> Czytaj Więcej

[NZ]Rozdział 10 cz....

Tytuł: Rozdział 10 cz.1 - Wizyta u Hagrida
Seria: Hermiona Granger i Powrót do Hogwartu
Gatunek: Przygodowe
Autor: Prefix użytkownikaNicram_93

Hermiona nie może zapomnieć o dziwnym zachowaniu profesora Hughesa. Pełna złych przeczuć decyduje...
>> Czytaj Więcej

[NZ]Rozdział 9 cz.2...

Tytuł: Rozdział 9 cz.2 - Nocna przechadzka
Seria: Hermiona Granger i Powrót do Hogwartu
Gatunek: Przygodowe
Autor: Prefix użytkownikaNicram_93

Rok szkolny nabiera rozpędu, a Hermiona staje przed zadaniem patrolowania korytarzy kolejnej nocy...
>> Czytaj Więcej

Remus Lupin

Tytuł: Remus Lupin
Gatunek: Poezja
Autor: Kasia Koziorowska

Cykl wierszy poświęcony Remusowi. :)
>> Czytaj Więcej

[NZ]Rozdział 9 cz.1...

Tytuł: Rozdział 9 cz.1 - Nocna przechadzka
Seria: Hermiona Granger i Powrót do Hogwartu
Gatunek: Przygodowe
Autor: Prefix użytkownikaNicram_93

Rok szkolny nabiera rozpędu, a Hermiona staje przed zadaniem patrolowania korytarzy kolejnej nocy...
>> Czytaj Więcej

[NZ]Rozdział 8 cz.2...

Tytuł: Rozdział 8 cz.2 - Nowi nauczyciele
Seria: Hermiona Granger i Powrót do Hogwartu
Gatunek: Przygodowe
Autor: Prefix użytkownikaNicram_93

W Hogwarcie rozpoczyna się nowy rok szkolny. Hermiona wraz z przyjaciółkami ma pierwsze zajęcia i...
>> Czytaj Więcej

[NZ]Rozdział 8 cz.1...

Tytuł: Rozdział 8 cz.1 - Nowi nauczyciele
Seria: Hermiona Granger i Powrót do Hogwartu
Gatunek: Przygodowe
Autor: Prefix użytkownikaNicram_93

W Hogwarcie rozpoczyna się nowy rok szkolny. Hermiona wraz z przyjaciółkami ma pierwsze zajęcia i...
>> Czytaj Więcej

>> Więcej fan fiction! <<
Statystyki
Online Statystyki
Goście online: 42
Administratorzy online: 0
Aktualnie online: 0 osób
Łącznie na portalu jest
48,158 osób
Ostatnio zarejestrowany:

Rekord osób online:
Najwięcej userów: 1414
Było: 24.05.2026 16:48:00
Napisanych artykułów: 1,087
Dodanych newsów: 10,564
Zdjęć w galerii: 21,490
Tematów na forum: 3,920
Postów na forum: 319,635
Komentarzy do materiałów: 222,016
Rozdanych pochwał: 3,327
Wlepionych ostrzeżeń: 4,170
Puchar Domów
Aktualnym mistrzem domów jest  GRYFFINDOR!

Gryffindor
Punktów: 1509
uczniów: 4220
Hufflepuff
Punktów: 335
uczniów: 3778
Ravenclaw
Punktów: 916
uczniów: 4452
Slytherin
Punktów: 115
uczniów: 4107

Ankieta
Zima przejęła Hogwart i okolice, śnieg mocno sypie, ale to Cię nie powstrzyma przed robieniem planów. Zastanawiasz się, co ciekawego można robić w weekend:

Bitwa na śnieżki to jest to! Może "zupełnym przypadkiem" oberwie od nas przechodzący obok Snape.
12% [9 głosów]

Plan to brak planu. Będę leżeć w łóżku, pić kakao i plotkować ze współlokatorami z dormitorium.
40% [31 głosów]

Mój nos utknie głęboko w książkach. Tylko pani Pince będzie mnie mogła odgonić od czytania.
13% [10 głosów]

Wymknę się cicho do Miodowego Królestwa. Najwyższa pora uzupełnić zapasy słodkości.
9% [7 głosów]

Postraszę we Wrzeszczącej Chacie. Uwielbiam oglądać miny przechodniów, kiedy wydaje im się, że uciekają od duchów i upiorów.
12% [9 głosów]

Każda pogoda jest dobra na Quidditcha. Śnieg nie powstrzyma mnie przed regularnymi treningami.
14% [11 głosów]

Ogółem głosów: 77
Musisz zalogować się, aby móc zagłosować.
Rozpoczęto: 07.02.23

Archiwum ankiet
Ostatnio w Hogwarcie
Hufflepuff[P]Louise Lainey ostatnio widziano 17.12.2024 o godzinie 15:44 w Błonia
HufflepuffValerie Adams ostatnio widziano 02.07.2023 o godzinie 13:40 w Stacja kolejowa
HufflepuffValerie Adams ostatnio widziano 27.06.2023 o godzinie 21:20 w Błonia
HufflepuffValerie Adams ostatnio widziano 23.06.2023 o godzinie 16:46 w Sala transmutacji
HufflepuffValerie Adams ostatnio widziano 22.06.2023 o godzinie 19:04 w VII piętro
HufflepuffValerie Adams ostatnio widziano 12.06.2023 o godzinie 18:15 w Dziedziniec Transmutacji
[NZ] The Other Side
Victoria McKinney nie jest zwykłą czarownicą. Po babci Indiance odziedziczyła coś więcej niż wygląd. Pozostaje pytanie po której stronie stanie samolubna Ślizgonka.
Ograniczenie wiekowe: +13
Przeczytano 4708 razy.
Rozdziały: [1], [2].
The Other Side - Prolog
Victoria McKinney nie jest zwykłą czarownicą. Po babci Indiance odziedziczyła coś więcej niż wygląd. Pozostaje pytanie po której stronie stanie samolubna Ślizgonka.
Crowly, 31.07.1981
Zegar wybijał północ, gdy Victoria wyjrzała przez okno. Od kilku godzin nie opuszczało jej to dziwne przeczucie, że stanie się coś złego. Gdyby była kimś innym, to zapewne by je zlekceważyła, w końcu w dzisiejszych czasach każdy dzień przynosił niebezpieczeństwo. Jednak Vicky wiedziała, że nie jest to zwykły niepokój. Wiedziała, że coś się dzisiaj stanie. Była tego pewna. Nie potrafiła jednak sprecyzować, czy niebezpieczeństwo grozi jej, czy komuś z jej bliskich.

Brunetka widziała w szybie własne odbicie. W oczach dostrzegła wyrzuty, jakie sobie robiła. Powinnam była wyjechać już wczoraj, a nie odkładać to na kolejny dzień, pomyślała. Wiedziała, że popełniła błąd zostając. Upewniła się w tym, gdy na ulicy nagle ktoś się pojawił, teleportował się.

Nie, nie, nie, to nie możliwe. Nie mógł mnie znaleźć. Victoria od razu wiedziała kim jest ów czarodziej. Całe jej ciało intuicyjnie spięło się ze strachu. Jeśli on tu jest, to znaczy, że jej babcia… Dziewczyna potrząsnęła głową. To o siebie musi się teraz martwić. Wykluczyła ucieczkę, nie mogła się teleportować, zaklęcie, które miało ją chronić przed intruzami, zrobiło z jej azylu pułapkę. Biec? Wiedziała, że przed nim i tak nie ucieknie. Patrzyła więc jak wysoki mężczyzna zbliża się do jej kryjówki. Może spróbować walczyć? Kobieta spojrzała na różdżkę leżącą na stoliku oraz na księgę zaklęć jej babci. Odrzuciła jednak i tą myśl. Z Voldemortem nie miała szans w pojedynku, a zanim wymówi formułkę któregoś z indiańskich zaklęć, on z dziesięć razy zdąży ją zabić. A wiedziała, że ma szanse przeżyć, a przynajmniej nie zginąć od razu, dać sobie trochę czasu na podjęcie decyzji. Dopóki ona jej nie podejmie, on też nie. Mogła zginąć, ale jednocześnie mogła w łatwy sposób ocalić swoje życie. Choć słowo „łatwe” było raczej niedomówieniem.

Brunetka wolnym ruchem chwyciła pergamin i pióro, napisał na nim jedno słowo „przepraszam” i schowała kartkę pod biurko. Oczywiście nie było powiedziane, że adresat ją znajdzie. Wszystko zależało od tego, jaką decyzję podejmie. Ceną jej życia było jego życie. Miała jednak, niezależnie od tego co postanowi, za co przepraszać. Jeśli wybierze siebie, to za to, że go zdradziła, że wydała go na śmierć. Jeśli wybierze jego, to musi go przeprosić za złamaną obietnicę. „Niedługo do ciebie przyjadę i się zobaczymy. Obiecuję”.

Victoria usłyszała skrzypnięcie drzwi. Nadal nie wiedziała, co zrobić, musiała „kupić” sobie chociaż kilka minut. Na szczęście jej umysł był twierdzą, mogła skłamać i nawet sam Czarny Pan nie będzie wiedział, czy mówi prawdę, czy nie. Przez sekundę rozważała kłamstwo, danie szansy i sobie i jemu. Jednak wiedziała, że cokolwiek powie Voldemortowi, on najpierw sprawdzi tę informację zanim zdecyduje, czy pozwoli jej żyć. Dlatego inaczej postanowiła wykorzystać tę barierę. Nalała sobie drinka i z udawanym spokojem usiadła na kanapie. Vicky do perfekcji opanowała nieokazywanie uczuć, postanowiła więc chociaż udawać, że się nie boi.

Mężczyzna poruszał się bezszelestnie, dlatego nie potrafiła określić, w której część domu teraz jest. Nagle drzwi do sypialni się otworzyły. Wiele wysiłku kosztowało ją, aby nie wyrazić żadnym gestem strachu, jaki poczuła w chwili, gdy spojrzała na człowieka, który stał w progu. Zimny i bezlitosny wyraz jego oczu spowodował, że dla niej temperatura spadła o kilkanaście stopni.
- Co tak długo? – Vicky z zadowoleniem stwierdziła, że jej głos brzmi lekceważąco i równie lodowato jak jego spojrzenie. Jeszcze bardziej ucieszył ją widok jego zaskoczonej tym powitaniem miny. Dziewczyna podniosła do ust szklankę i upiła odrobinę płynu.
- Czyli się spodziewałaś, że przyjdę, tak? – zapytał lodowato. – Więc zapewne wiesz też, po co przyszedłem.
Brunetka spoglądała na niego ze znudzeniem. Ziewnęła nawet dla uzyskania lepszego efektu, po czym wypiła kolejny łyk alkoholu.
- Wiem, wiem. Tyle, że ja nadal nie wiem, czy chcę udzielić ci odpowiedzi. – Dziewczyna upiła resztę drinka, odstawiła szklankę na stolik i wstała. – Nie wiem jeszcze co będę z tego mieć.
Voldemort wyglądał na zszokowanego. Jeszcze nikt nigdy się tak do niego nie zwracał.
- Jak to co? – Mężczyzna zaczynał tracić cierpliwość. – Życie.
Dziewczyna uśmiechnęła się sarkastycznie. Nadal nie wiedziała, czy zdradzi ukochanego, ale jeśli tak, to chciała wynegocjować coś więcej.
- Widzisz, tyle że to mi nie wystarczy. – Wiedziała, że wiele ryzykuje zwracając się do niego takim tonem, ale postanowiła postawić wszystko na jedną kartę.
- Czego jeszcze chcesz? – Jego ton na nowo stał się opanowany. – Gwarancji? Wiesz, że nie lubię przelewać czystej krwi bez powodu. Do tego dochodzą twoje wyjątkowe umiejętności – dodał, spoglądając na księgę zaklęć. – Przyznam się, że jestem zaskoczony, że nie próbowałaś użyć któregoś z nich.
- I co by mi z tego przyszło? Zanim wypowiedziałabym formułę… - dziewczyna celowo nie dokończyła zdania, wzruszając ramionami, jakby to było nieistotne. – Poza tym, to nie na gwarancji mi zależy. Chcę wolności.
Mina Voldemorta świadczyła o tym, że udało jej się zbić go z tropu.
- Co dokładnie masz na myśli?
- Powiem ci co chcesz wiedzieć, ale na tym koniec. Nie chcę być jednym z twoich sługusów. Nie chcę żyć w strachu, że jeśli powiem coś niewłaściwego, to jakiś z nich mnie zabije. Po prostu nie chcę się do ciebie przyłączyć.
Mężczyzna spoglądał na nią w milczeniu. Z wyrazu jego oczu nie dało się nic wyczytać.
- Dobrze.
- Co?! – Victoria była zaskoczona, że tak szybko się zdecydował. Była pewna, że ją wyśmieje, że da jej więcej czasu na podjęcie decyzji. Ucieszyłaby się nawet z tortur, miałaby wymówkę dlaczego coś zrobiła.
- Zgadzam się na twoje warunki – odparł ze spokojem.
Nie, nie, błagam nie każ mi decydować teraz, pomyślała z paniką. Nadal nie wiedziała, co zrobić. Z jednej strony niemal każda komórka jej ciała krzyczała powiedz mu, ocal siebie, jesteś najważniejsza. Ale pozostawała malutka cząstka niej, która nie pozwoliła jej otworzyć ust. Malutka, ale bardzo silna.
- Jeszcze jedno… - zaczęła powoli. – Co zrobiłeś mojej babci?
- Pytasz, czy ją zabiłem? – zapytał kpiąco. – Nie. Wiedziałem, że będę musiał ją zabić, żeby złamać zaklęcie ochronne jakie na ciebie rzuciła, ale jak do niej poszedłem była już martwa. Widocznie przyszedł na nią czas.
Victoria nie była pewna, czy mu wierzy. Ale czy teraz miało to jakieś znaczenie?
- Hmmm, skoro wiesz jak działało zaklęcie rzucone przez nią, to czy nie obawiasz się, że zrobiłam to samo dla niego?
- Po pierwsze, nie znam strachu – powiedział wściekle. – Po drugie uznałem, że nie jesteś dostatecznie silna. I miałem rację, prawda? – Uśmiechnął się z zadowoleniem widząc jej skrzywioną minę. To była jej pięta achillesowa. Wyprowadzało ją z równowagi to, że nie jest w stanie opanować wszystkich indiańskich zaklęć. – Jesteś Indianką tylko w jednej czwartej. To za mało do rzucenia tak silnego zaklęcia jakie mogła rzucić twoja babka. Dlatego też tak łatwo przystałem na twoje warunki. Gdybym uznał, że twoje moce mogą mi się przydać lub mi zaszkodzić, inaczej byśmy rozmawiali. No, ale koniec tej pogawędki. Wiesz czego chcę.

Ja chcę żyć. Pomyślała Vicky i spojrzała w oczy Lorda Voldemorta. Ten dostrzegł w nich determinację, choć nie potrafił odczytać jaką odpowiedź dostanie. Swoją drogą, tą blokadą umysłu mogłaby zawstydzić niejednego mistrza oklumencji. Zanim dotarł do jej, już i tak martwej, babki zabił kilku czerwonoskórych, których nawet on nie mógł przejrzeć. Spojrzał na dziewczynę. Wiedział, że cokolwiek teraz mu powie, będzie to jej nieodwracalna decyzja i nic nie zmieni jej zdania.
- Więc?

Komentarze
avatar
Angelina Johnson  dnia 04.01.2015 14:34
Ogólnie mi się podobało. Co prawda było parę zgrzytów, jeden okrutnie mnie denerwował (o czym zaraz), ale całość trzyma w napięciu. Podoba mi się Twój Voldemort, nie przesadzasz grubo w żadną stronę. Trochę nie podoba mi się jego przystanie na warunek Vicky, moim zdaniem Tom by się tak nie patyczkował, ale może aż tak mocno mu zależy? Ogólnie bardzo ładnie go odwzorowałaś, zostaję fanką Twojego Czarnego Pana.

Jednak z główną bohaterką delikatnie balansujesz na granicy idealności. Nie spodobał mi się fragment, gdzie siedzi przy stoliczku i kpi z Voldemorta, nie wyobrażam sobie by sam Dumbledore z niego kpił. Nie wierzę w żadne "zbicie z tropu" Riddle'a, a zachowanie Vicky w tamtym momencie jest dla mnie po prostu śmieszne. Nie musiała krzyczeć ze strachu, ale jednak mogłaś trochę mniej natarczywych, sarkastycznych zdań użyć w ich rozmowie.

Poza tym masz ogromny problem z przecinkami. Stawiasz je przykładowo o jedno miejsce za wcześnie albo za późno. Tak jakbyś mniej więcej wiedziała, gdzie go postawić, ale do końca nie umiała się zdecydować ;> Poćwicz trochę te przecinki, bo nawet jak znajdziesz betę, to jednak warto też samemu umieć je stawiać.

Czekam na ciąg dalszy. Fajny motyw z tymi Indianami ;D
avatar
Prefix użytkownikadobrosia1  dnia 04.01.2015 15:14
No, bardzo mi się podoba! Niezłe rozpoczęcie, aż chcę przeczytać więcej. Faktycznie, jak wyżej napisała Ang, Twoja bohaterka mimo wszystko odnosiła się do Voldemorta z zbyt dużym lekceważeniem, jakąś pogardą. No w końcu to Voldemort, postrach czarodziejów! (Albo czarodziei). Pomijając tę przesadę, bardzo dobry fan fick ;) Ciekawie i dobrze rozwijasz akcję, budujesz jakieś napięcie. Życzę weny, z chęcią sięgnę po kolejną część.
avatar
Prefix użytkownikamonciakund  dnia 04.01.2015 16:05
O ja cię, bardzo spodobał mi się ten ff. Co prawda, nie podoba mi się główna bohaterka. Tak jak juz wspomniała Ang, tkwi ona na granicy ideału... Jednak doceniam twój pomysł, takiego jeszcze nie było. Krew indiańskia - podoba mi się to :D

Cały tekst czytałam z zainteresowaniem, chciałam się dowiedzieć ci będzie dalej. I nadal chce. Więc pisz szybko!
avatar
Prefix użytkownikaBad wolf  dnia 04.01.2015 17:13
Voldemort bardzo mi przypomina jakąś postać książkową. Nie pamiętam jaką konkretnie, ale przez to nie mogłam się skupić, bo jak dobrze kojarzę, to tamta postać nie należała do świata magii i mi się gryzło.
Dalej... Victoria taka nienaturalna... Widzi zbliżającego się morderce, patrzy przez okno, myśli co zrobić, zero strachu. Jedynie ta kartka... W dalszym momencie przypomina mi Katherine. Drink, luz, negocjuje spokojnie, obserwuje go (nawet nie okolicę!) i jedynie nie wie czy zdradzić ukochanego - jeśli dobrze zrozumiałam - czy nie. Na wieść o śmierci babci nie zrobiła nic. Z tekstu wnioskuję, że ją kochała, więc to takie... dziwne, że nawet nie zatrzymała dłużej wzroku na czymkolwiek zastanawiając się kiedy i inne takie.
Nie przemawia to do mnie, ale mimo to mi się podoba. Czekam na kolejną część, bo muszę wiedzieć co Vicki zrobi ^^
avatar
Prefix użytkownikaKatherine_Pierce  dnia 04.01.2015 17:28
Więc tak,
wiem, że te przecinki to u mnie leżą i kwiczą. Będę się bardziej starać ;)
Co do postaci Vicktori, to właśnie tego się bałam. Tego, że przegnę w jedną lub drugą stronę. Ogólnie właśnie ta jej zimna i opanowana postawa, to że rozważa wydanie kogoś na śmierć by ratować siebie, miała być tym, że do ideału jest jej daleko... na początku chciałam żeby stoczyła walkę itp jezyk Ale spokojnie, w rozdziałach na pewno daleko będzie jej do ideału.
Cieszę się, że spodobał Wam się pomysł z Indianami, bo będzie to jeden z głównych wątków.
I jeszcze odpowiedź co dalej... na to trochę trzeba będzie poczekać, bo akcja właściwa będzie się rozgrywać kilka lat przed tym wydarzeniem.
avatar
Prefix użytkownikaElianne10  dnia 04.01.2015 19:54
Bardzo fajne. Mi się właśnie podobała odwaga Victorii. Z niecierpliwością czekam na kontynuację ;)
avatar
Prefix użytkownikaNedelle  dnia 04.01.2015 19:58
Mnie też podoba się prolog. Całkiem nieźle poradziłaś sobie z odtworzeniem Voldemorta, jakiego stworzyła Rowling. Mnie również spodobał się pomysł z Indianami, lubię wszystko, co jest z nimi powiązane. Czekam niecierpliwie na kolejną część.
avatar
Prefix użytkownikaania potter  dnia 07.01.2015 10:13
Mi się ta jak moim poprzednikom podoba się ten prolog. bardzo fajny pomysł. Tytuł po angielsku? Jeszcze takiego czegoś nie było. Bardzo mi si podoba twój Voldemort. Uwiebiam Indianów i wszystko co jest z nimi związane, i ten FF mnie zadowolił. Pomysł o Indianach - bezcenny. Czeka niecierpliwie na kolejne części. Muszę się dowiedzieć co zrobi Vicki. Życzę weny. Powodzenia.
avatar
Prefix użytkownikaAna_Black  dnia 07.01.2015 19:50
Podoba mi się ten prolog, fajny pomysł z indianami. Nie podoba mi się jednak to, że Vicky lekceważąco odnosi się do Voldemorta, wręcz z niego kpi, a on na to pozwala. To przecież najgroźniejszy czarnoksiężnik, za takie coś powinien ją torturować. Nawet Dumbledore nie pozwoliłby sobie na takie zachowanie wobec Voldemorta, a ona jak gdyby nigdy nic pije sobie alkohol.
avatar
Prefix użytkownikaWilena Romus  dnia 07.01.2015 20:38
Mi się bardzo podoba i nie mogę się do niczego przyczepić. Według mnie świetnie sobie poradziłaś zarówno z Voldemortem jak i Victorią. Nie widzę tu żadnej idealności. Zastanawia się nad decyzją, boi się, popełniła błąd nie wyjeżdżając. Według mnie nie lekceważy Czarnego Pana tylko trzyma się taktyki i wykorzystuje umiejętności maskowania emocji, co nie jest idealne, bo jednak puszczają jej nerwy. Voldemort może i wygląda na dziecko, które chce dostać zabawkę, ale według mnie pasuje tutaj. Nie może przewidzieć co knuje dziewczyna, a dodatkowo zależy mu na informacji, więc dobrze, ze nie ryzykuje tortur. Mimo że Victoria jest odporna na oklumencję i tak zdołał ją przechytrzyć i pokrzyżować plany. Jak najbardziej w stylu Voldemorta. Podoba mi się, że stawiasz bohaterkę w takiej sytuacji i gratuluję pomysłu o Indianach. Plusik za oryginalność, bo czegoś takiego nie widziałam. Czekam na kolejną część.

A jednak się przyczepię do czegoś. Czemu tytuł po angielsku? Trochę mi nie pasuje
avatar
Prefix użytkownikaPenelope  dnia 08.01.2015 20:52
Wooooooooooow!!! Szczerze powiedziawszy spodziewałam się po Tobie czegoś innego. Sama nie wiem dlaczego, dlatego byłam zaskoczona... miło zaskoczona. Potrafisz budować napięcie, całe opowiadanie jest klimatyczne i czuć w nim grozę. Wszystko odczuwałam z bohaterką, mimo że nie wiem o co chodzi jezyk Jestem pod wrażeniem, więc pisz koniecznie dalej xD
avatar
Syriusz32  dnia 09.01.2015 14:01
On-jest-świetny... Jak i Pene, spodziewałem się czegoś oryginalnego, ale to jest po prostu... Ach, cudo. Trochę mi jednak przeszkadza pewność siebie Vicki, wobec Czarnego Voldzia... I widać też twoje usposobienie do drików, które opisywałaś na SB xD
avatar
31439  dnia 09.01.2015 17:34
Fan Fic (prawie) doskonały! Nie rozumiem dla czego z głównej bohaterki robisz super wielką osobą. Voldziu w takich przypadkach wali Avadą i po sprawie. Ładnie wplatasz do opowiadania wątek o Indianach. Ani go za dużo, ani za mało. Jednak czy Indianie mieli własne zaklęcia? Szamani na pewno, więc czemu ja pytam?
avatar
Prefix użytkownikaKatherine_Pierce  dnia 09.01.2015 18:12
Dobra, to jeszcze raz :D Nie chodziło mi o zrobienie z głównej bohaterki kogoś tam super, jak zauważyła Wilena Romus postać Vicky, tylko udaje tą odwagę itd. No a Voldemort nie rzucił Avadą (a przynajmniej jeszcze nie) bo zależy mu na informacji i wie, że jeśli ją zabije to straci szansę na dostanie się do tego kogoś kogo ona ukrywa, a przynajmniej nie zdąży dotrzeć na czas :D Ale to zostanie wyjaśnione potem jezyk Jak już pisałam, akcja właściwa będzie się dziać wcześniej, kilka lat wcześniej.
Ale nawet nie wiecie jak się cieszę, że spodobał Wam się pomysł z Indianami <33
No i mam nadzieję, że w kolejnych rozdziałach zobaczycie, że głównej bohaterce daleko do doskonałości. Choć możliwe, że nie łatwo będzie ją polubić xD
avatar
Prefix użytkownikaAlette  dnia 17.01.2015 11:41
Czas na mnie! Nie będę ukrywać, że opis ficka jest bardzo zachęcający, dlatego przekonał mnie do czytania ;p

Na początek

Jeśli wybierze siebie, to za to, że go zdradziła, że wydała go na śmierć.


Nie rozumiem tego zdania.

Ogólnie nie do końca zgadzam się z pozostałymi na temat wyidealizowania głównej bohaterki. Po pierwszej części ciężko to określić, a jej zachowanie było dla mnie uzasadnione. Może dlatego, że autentycznie czułam ten jej "strach" skryty za pogardliwymi tekstami i odniosłam wrażenie, że Voldemort też to wyczuł. Jednak Czarny Pan nigdy nie robił czegoś, w czym nie miał interesu. Jeśli dziewczyna była mu potrzebna, to ją wykorzysta, a potem zabije :D Taka sytuacja.

Uwielbiam, kiedy akcja nie dotyczy tylko nudnej, angielskiej magii, ale też dotyka części nieznanych, tajemniczych, gdzieś hen daleko. Dlatego poczytam dalej.

Jeśli chodzi o samą estetyką tekstu, to również uważam, że powinnaś nad tym trochę popracować. Czasami coś mi zgrzytało, innym razem nie do końca rozumiałam przekazywaną myśl. Najlepiej po prostu pozwolić tekstowi wystygnąć na kilka dni, a potem wrócić do niego i poprawić. Wtedy wiele błędów można uniknąć. Tak czy inaczej powodzenia!
avatar
Prefix użytkownikaBarlom  dnia 19.01.2015 19:54
Sporo przede mną jest już komentarzy.... i w sumie dobrze, bo to jest naprawdę dobre FF. :D
Tak jak wspomniała Ang, niektóre zdania trochę mi zgrzytały, może przez przecinki, a może przez coś innego... w każdym razie czasem musiałem się zatrzymywać i dokładniej analizować zdanie, by zrozumieć jego przekaz.
Co do reszty to już chyba same plusy. Może oczekiwałbym, by Voldek był nieco bardziej.... kompleksowy? nieodgadniony? mroczny? sam nie wiem, ale czegoś mi w nim brakuje.... chociaż biorąc pod uwagę, że to twój pierwszy FF to i tak świetnie oddałaś jego charakter. Wiem, że próba dobrego odwzorowania znanych nam z książek bohaterów jest naprawdę ciężkie (zobaczysz to na Nevillu, który pojawił się w moim FF jezyk )

Co do głównej bohaterki to wszystko bardzo się mi podobało. :D Zaczynając od indiańskich mocy, kończąc na jej stalowych uczuciach. Potrafi przyjąć kamienną twarz (lub dla fanów Goodkinda "Twarz Spowiedniczki";).

Umiesz trzymać czytelnika w napięciu, oraz świetnie budujesz atmosferę.
Na pewno będę czekał na ciąg dalszy tej opowieści ;)
avatar
Prefix użytkownikaNessa Laime  dnia 01.07.2015 14:57
Miałam napisany długi i wyczerpujący komentarz, ale nie zdążyłam go dodać, bo mi się usunął ;( Będę musiała go jakoś odtworzyć ;(

Na początku muszę powiedzieć, że ogromnie spodobał mi się motyw z Indianami i mam nadzieję, że planujesz rozwinąć go jakoś w późniejszych rozdziałach. A sam fan fick jest bardzo dobry - nie zauważyłam żadnych zgrzytów ani błędów. Masz naprawdę świetny styl pisania ;>

Jeśli chodzi o charakter głównej bohaterki, to nie wydaje mi się, żebyś w jakikolwiek sposób chciała ją idealizować. Można odnieść takie wrażenie przez jej stosunek do Voldemorta, ale przecież cała jej odwaga i pewność siebie są tylko udawane, więc nie widzę w tym żadnego problemu.
Sam Voldemort jest jak najbardziej kanoniczny i moim zdaniem dobrze go odwzorowałaś, chociaż muszę przyznać, że trochę zdziwiło mnie to, że tak łatwo zgodził się na warunek Victorii. Ale widocznie bardzo zależy mu na informacji, którą ona ukrywa.

Ogólnie wszystko jest zdecydowanie na plus i z chęcią przeczytam kolejne części. Jestem ciekawa, jak potoczą się losy Vicki i co takiego ukrywa przed Voldemortem.
avatar
Prefix użytkownikaErudieth  dnia 12.09.2015 21:04
Pomysł na wprowadzenie 'innej' magii bardzo przypadł mi do gustu. To takie miłe urozmaicenie. :D
Prolog jak najbardziej zachęcił mnie do czytania kolejnych części. Dlaczego ich jeszcze nie ma? ;(
Podzielem zdanie Ang co do głównej bohaterki.
Ale za to spodobało mi się jej imię. ;)
avatar
Prefix użytkownikaSam Quest  dnia 15.01.2016 11:43
A ja uważam jak Al i Wilena. Nie rozumiem jak można twierdzić, tylko po prologu, że główną bohaterką jest wyidealiziwana. Moim zdaniem dosyć daleko jej do tego.
Po pierwsze przebija przez nią egoizm. Niby się zastanawia nad ochronieniem kogoś, kogo kocha, ale nie wyjechala. Została w domu i czekała na Czarnego Pana, narażając siebie i jego.
Mi się prolog bardzo podobał, pomysł oryginalny, styl niezwykle przyjemny w ofbiorze.
Jestem na Tak!
avatar
Prefix użytkownikaKrnabrny  dnia 25.12.2016 13:07
Przeczytałem jeszcze raz (nie wiem u licha czemu wcześniej nie skomentowałem) pod wpływem czwartego wydania "Proroka Niecodziennego" i fick mi się podoba. Pomysł, by magia Indian i magia angielska się przeplatały daje duże pole do popisu. Podoba mi się postać Victorii - dobra w oklumencji, dlatego to ją stara się wykorzystać. Ona wbrew pozorom nie lekceważy Voldemorta - niepewna decyzji korzysta ze zdolności, która da jej choć trochę więcej czasu. Przyjmuje pewną pozę - może w wyniku tego wychodzi na zbyt pewną siebie, ale właśnie może ta oklumencja pomogła jej nie wpaść w panikę i jakkolwiek "logicznie" myśleć. Jest to ciekawy i mądry zabieg, w ogóle postacie i szczegóły wydają się bardzo dopracowane. Co do ukazania Czarnego Pana, ciężko stwierdzić czy jest kanoniczny - niewiele wiemy o magii Indian i o tym czego Voldemort chce od Victorii. Na pierwszy rzut oka nie wydaje się postępować jak u Rowling - zwłaszcza to, że okazuje zdziwienie, zniecierpliwienie mi zgrzyta. Czarny Pan także był mistrzem oklumencji, raczej nigdy tak nie robił. Mimo to chce się czytać dalej.

Victoria może wybrać siebie albo kogoś innego, inaczej go zdradzi - zastanawiam się kim jest ta osoba. Ukochany? Jakoś mi nie pasuje. Pomijając fakt, że Victoria nie była pewna czy wybierze siebie czy jego (oczywiście rozumiem, że w takiej sytuacji prawdopodobnie każdy by miał wątpliwości), mimo tych słów o zdradzie mi coś tu zgrzyta. Ktoś bliski? Może przyjaciel? Generalnie członka rodziny jakoś tu odrzucam.

Co do rzekomego egoizmu głównej bohaterki, to moim zdaniem chęć przeżycia, która jest jednym z naturalnych instynktów.
Dodaj komentarz
Zaloguj się, aby móc dodać komentarz.
Oceny
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą oceniać zawartość strony
Zaloguj się lub zarejestruj, żeby móc zagłosować.

Wybitny! Wybitny! 100% [1 głos]
Powyżej oczekiwań Powyżej oczekiwań 0% [0 głosów]
Zadowalający Zadowalający 0% [0 głosów]
Nędzny Nędzny 0% [0 głosów]
Okropny Okropny 0% [0 głosów]
Logowanie
Nazwa użytkownika

Hasło



Nie masz jeszcze konta?
Zarejestruj się

Nie możesz się zalogować?
Poproś o nowe hasło
Facebook
Shoutbox
Musisz się zalogować aby wysłać wiadomość.

Pracownik departamentu
12.06.2026 18:36
Padł dziś Facebook i nikt nie pamiętał, żeby tu wejść (*)

Pracownik departamentu
07.06.2026 20:58
Moje ma niecałe 12 lat

Pracownik departamentu
07.06.2026 20:56
Czesc

Wielki Mag
07.06.2026 10:25
no i jutro mi stuknie dekada na stronie...

Wielki Mag
07.06.2026 10:24
Sharllottka, technicznym? nikt. bo czy A. jeszcze o tej stronie pamięta... nie wiem. o Krico już nawet nie wspominając xD

Współpraca
Najaktywniejsi

1) Prefix użytkownikaAlette

Avatar

Posiada 59643 punktów.

2) Prefix użytkownikafuerte

Avatar

Posiada 58190 punktów.

3) Prefix użytkownikaKatherine_Pierce

Avatar

Posiada 47342 punktów.

4) Prefix użytkownikaSam Quest

Avatar

Posiada 45365 punktów.

5) Prefix użytkownikaShanti Black

Avatar

Posiada 44242 punktów.

6) Prefix użytkownikaA.

Avatar

Posiada 43682 punktów.

7) Prefix użytkownikamonciakund

Avatar

Posiada 43236 punktów.

8) Prefix użytkownikaania919

Avatar

Posiada 39464 punktów.

9) Prefix użytkownikaulka_black_potter

Avatar

Posiada 36829 punktów.

10) Prefix użytkownikaKlaudia Lind

Avatar

Posiada 34220 punktów.

Losowe zdjęcie
Powered by PHP-Fusion copyright © 2002 - 2026 by Nick Jones.
Released as free software without warranties under GNU Affero GPL v3.
Theme by Andrzejster
Copyright © 2006-2015 by Harry-Potter.net.pl
All rights reserved.
Wygenerowano w sekund: 0.26