Filtruj
Szukaj w:
Szukana fraza:


Opcjonalnie:
Gatunek:
Dozwolone:
Zakoñczone:
Parring:
Bohaterowie:
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
Ostatnie
Artyku³y Fan Fiction

Magiczne puzzle HP

Kategoria: Inne
Autor: Smierciojadek

Wspó³praca z Tactic Games
>> Czytaj Wiêcej

Prorok Niecodzienny ...

Kategoria: Prorok Niecodzienny
Autor: Prefix u¿ytkownikaProrok Niecodzienny

Wydanie stworzyli: Nieoryginalna, Klaudia Lind, Anastazja Schubert, Takoizu, CoSieDzieje, Syriusz32.
>> Czytaj Wiêcej

The House of Gaunt

Kategoria: Recenzje filmów
Autor: Anastazja Schubert

Jak wygl±da³o ¿ycie Gauntów? Powsta³ film, który Wam to poka¿e.
>> Czytaj Wiêcej

HPnet istnieje naprawdê

Kategoria: HPnet
Autor: Anastazja Schubert

W sierpniu HPnetowicze mieli okazjê spotkaæ siê w Krakowie. Jak by³o?
>> Czytaj Wiêcej

Prorok Niecodzienny ...

Kategoria: Prorok Niecodzienny
Autor: Syriusz32

Wydanie stworzyli: Klaudia Lind, louise60, Zireael, Aneta02, Anastazja Schubert, Lilyatte, Syrius...
>> Czytaj Wiêcej

Prorok Niecodzienny ...

Kategoria: Prorok Niecodzienny
Autor: Prefix u¿ytkownikaProrok Niecodzienny

Wydanie stworzyli: Klaudia Lind, Hanix082, Sam Quest, louise60, PaulaSmith, CoSieDzieje, Syriusz32.
>> Czytaj Wiêcej

Historia pod skór± z...

Kategoria: Wywiady
Autor: Anastazja Schubert

Ka¿dy tatua¿ niesie ze sob± jak±¶ historiê. Jakie nios± te fanowskie, zwi±zane z m³odym czarodzie...
>> Czytaj Wiêcej

>> Wiêcej artyku³ów! <<

[NZ]Rozdzia³ 10 cz....

Tytu³: Rozdzia³ 10 cz.2 - Wizyta u Hagrida
Seria: Hermiona Granger i Powrót do Hogwartu
Gatunek: Przygodowe
Autor: Prefix u¿ytkownikaNicram_93

Hermiona nie mo¿e zapomnieæ o dziwnym zachowaniu profesora Hughesa. Pe³na z³ych przeczuæ decyduje...
>> Czytaj Wiêcej

[NZ]Rozdzia³ 10 cz....

Tytu³: Rozdzia³ 10 cz.1 - Wizyta u Hagrida
Seria: Hermiona Granger i Powrót do Hogwartu
Gatunek: Przygodowe
Autor: Prefix u¿ytkownikaNicram_93

Hermiona nie mo¿e zapomnieæ o dziwnym zachowaniu profesora Hughesa. Pe³na z³ych przeczuæ decyduje...
>> Czytaj Wiêcej

[NZ]Rozdzia³ 9 cz.2...

Tytu³: Rozdzia³ 9 cz.2 - Nocna przechadzka
Seria: Hermiona Granger i Powrót do Hogwartu
Gatunek: Przygodowe
Autor: Prefix u¿ytkownikaNicram_93

Rok szkolny nabiera rozpêdu, a Hermiona staje przed zadaniem patrolowania korytarzy kolejnej nocy...
>> Czytaj Wiêcej

Remus Lupin

Tytu³: Remus Lupin
Gatunek: Poezja
Autor: Kasia Koziorowska

Cykl wierszy po¶wiêcony Remusowi. :)
>> Czytaj Wiêcej

[NZ]Rozdzia³ 9 cz.1...

Tytu³: Rozdzia³ 9 cz.1 - Nocna przechadzka
Seria: Hermiona Granger i Powrót do Hogwartu
Gatunek: Przygodowe
Autor: Prefix u¿ytkownikaNicram_93

Rok szkolny nabiera rozpêdu, a Hermiona staje przed zadaniem patrolowania korytarzy kolejnej nocy...
>> Czytaj Wiêcej

[NZ]Rozdzia³ 8 cz.2...

Tytu³: Rozdzia³ 8 cz.2 - Nowi nauczyciele
Seria: Hermiona Granger i Powrót do Hogwartu
Gatunek: Przygodowe
Autor: Prefix u¿ytkownikaNicram_93

W Hogwarcie rozpoczyna siê nowy rok szkolny. Hermiona wraz z przyjació³kami ma pierwsze zajêcia i...
>> Czytaj Wiêcej

[NZ]Rozdzia³ 8 cz.1...

Tytu³: Rozdzia³ 8 cz.1 - Nowi nauczyciele
Seria: Hermiona Granger i Powrót do Hogwartu
Gatunek: Przygodowe
Autor: Prefix u¿ytkownikaNicram_93

W Hogwarcie rozpoczyna siê nowy rok szkolny. Hermiona wraz z przyjació³kami ma pierwsze zajêcia i...
>> Czytaj Wiêcej

>> Wiêcej fan fiction! <<
Statystyki
Online Statystyki
Go¶cie online: 39
Administratorzy online: 0
Aktualnie online: 0 osób
£±cznie na portalu jest
48,158 osób
Ostatnio zarejestrowany:

Rekord osób online:
Najwiêcej userów: 1414
By³o: 24.05.2026 16:48:00
Napisanych artyku³ów: 1,087
Dodanych newsów: 10,564
Zdjêæ w galerii: 21,490
Tematów na forum: 3,921
Postów na forum: 319,637
Komentarzy do materia³ów: 222,019
Rozdanych pochwa³: 3,327
Wlepionych ostrze¿eñ: 4,170
Puchar Domów
Aktualnym mistrzem domów jest  GRYFFINDOR!

Gryffindor
Punktów: 1509
uczniów: 4220
Hufflepuff
Punktów: 335
uczniów: 3778
Ravenclaw
Punktów: 916
uczniów: 4452
Slytherin
Punktów: 115
uczniów: 4107

Ankieta
Zima przejê³a Hogwart i okolice, ¶nieg mocno sypie, ale to Ciê nie powstrzyma przed robieniem planów. Zastanawiasz siê, co ciekawego mo¿na robiæ w weekend:

Bitwa na ¶nie¿ki to jest to! Mo¿e "zupe³nym przypadkiem" oberwie od nas przechodz±cy obok Snape.
12% [9 g³osów]

Plan to brak planu. Bêdê le¿eæ w ³ó¿ku, piæ kakao i plotkowaæ ze wspó³lokatorami z dormitorium.
40% [31 g³osów]

Mój nos utknie g³êboko w ksi±¿kach. Tylko pani Pince bêdzie mnie mog³a odgoniæ od czytania.
13% [10 g³osów]

Wymknê siê cicho do Miodowego Królestwa. Najwy¿sza pora uzupe³niæ zapasy s³odko¶ci.
9% [7 g³osów]

Postraszê we Wrzeszcz±cej Chacie. Uwielbiam ogl±daæ miny przechodniów, kiedy wydaje im siê, ¿e uciekaj± od duchów i upiorów.
12% [9 g³osów]

Ka¿da pogoda jest dobra na Quidditcha. ¦nieg nie powstrzyma mnie przed regularnymi treningami.
14% [11 g³osów]

Ogó³em g³osów: 77
Musisz zalogowaæ siê, aby móc zag³osowaæ.
Rozpoczêto: 07.02.23

Archiwum ankiet
Ostatnio w Hogwarcie
Hufflepuff[P]Louise Lainey ostatnio widziano 17.12.2024 o godzinie 15:44 w B³onia
HufflepuffValerie Adams ostatnio widziano 02.07.2023 o godzinie 13:40 w Stacja kolejowa
HufflepuffValerie Adams ostatnio widziano 27.06.2023 o godzinie 21:20 w B³onia
HufflepuffValerie Adams ostatnio widziano 23.06.2023 o godzinie 16:46 w Sala transmutacji
HufflepuffValerie Adams ostatnio widziano 22.06.2023 o godzinie 19:04 w VII piêtro
HufflepuffValerie Adams ostatnio widziano 12.06.2023 o godzinie 18:15 w Dziedziniec Transmutacji
[Z] W poszukiwaniu zakoñczenia
Lord Voldemort sieje zamêt w¶ród czarodziejów, kiedy m³ody mê¿czyzna otrzymuje zadanie, którego sam nie rozumie. Zagubiony w¶ród lasów Leonoscars próbuje odpowiedzieæ na pytania, których nikt nie zada³, by skoñczyæ co¶, co siê nawet nie zaczê³o.
Autor: Prefix u¿ytkownikaAlette
Gatunek: Przygodowe
Ograniczenie wiekowe: +16
Przeczytano 76495 razy.
Rozdzia³y: [1], [2], [3], [4], [5], [6], [7], [8], [9], [10], [11], [12], [13], [14], [15], [16], [17], [18], [19], [20], [21], [22], [23], [24], [25], [26], [27], [28], [29].
W poszukiwaniu zakoñczenia 4/29
Lord Voldemort sieje zamêt w¶ród czarodziejów, kiedy m³ody mê¿czyzna otrzymuje zadanie, którego sam nie rozumie. Zagubiony w¶ród lasów Leonoscars próbuje odpowiedzieæ na pytania, których nikt nie zada³, by skoñczyæ co¶, co siê nawet nie zaczê³o.



Zanim wykona³ jakikolwiek ruch, w jego stronê mknê³y ju¿ dwa czerwone promienie. Zd±¿y³ tylko odepchn±æ Linê, zanim ró¿d¿ka wy¶lizgnê³a siê z jego d³oni i powêdrowa³a w stronê jednego z osobników.

– Staæ! – wrzasn±³ jeden z obcych, którego o wiele za du¿a g³owa obraca³a siê ze z³o¶ci± w ka¿dy z mo¿liwych kierunków. Po chwili z jego ró¿d¿ki wystrzeli³ kolejny urok, trafiaj±c postaæ chowaj±c± siê z jednym z drzew, która pad³a sparali¿owana na ziemiê. Syriusz nie zdo³a³ nawet wyraziæ zdziwienia obecno¶ci± intruza w lesie, gdy¿ zaraz potem z krzaków wyskoczy³ zamaskowany cz³owiek, atakuj±c kobietê stoj±c± obok mê¿czyzny o zbyt du¿ej czaszce. Ta odbi³a jego zaklêcie jakby od niechcenia, odgarniaj±c przy okazji swoje krêcone w³osy. Zamaskowany najwyra¼niej by³ zaskoczony jej umiejêtno¶ciami, ale kobieta nie da³a mu nazbyt wiele czasu do zastanowienia. Skoczy³a jak dziki kot od d³u¿szego czasu szykuj±cy siê na swoj± ofiarê i sam± rêk± powali³a napastnika na ziemiê. Chwyci³a go za nadgarstek i uderzy³a nim kilka razy o le¿±cy tu¿ obok g³az. Mê¿czyzna wrzasn±³ z bólu i wypu¶ci³ z rêki ró¿d¿kê. W tym samym czasie cz³owiek z ogromn± g³ow± zosta³ zaatakowany przez kolejnego zamaskowanego, który najwyra¼niej czeka³ na dogodny moment do napa¶ci. Stoj±cy zaledwie kilka kroków dalej krótko obciêty szatyn widaæ nie mia³ zamiaru pomóc swojemu koledze - chodzi³ spokojnie miêdzy walcz±cymi, mamrocz±c co¶ pod nosem.

Syriusz rzuci³ siê w stronê le¿±cej na ziemi Liny, która tkwi³a w bezruchu, nie potrafi±c odnale¼æ siê w zaistnia³ym chaosie. Wrzaski drêczonego przez kobietê mê¿czyzny, tylko pog³êbia³y jej szok. Pojedynek miêdzy obcymi przybiera³ na sile, a pozbawiony ró¿d¿ki Syriusz czu³ siê bezbronny niczym dziecko.

– Uciekajmy – powiedzia³a Lina, próbuj±c niezauwa¿ona umkn±æ walcz±cym. Nie zdo³a³a jednak nawet zrobiæ dwóch kroków, kiedy w rêkaw jej marynarki wbi³ siê sztylet, tym samym pozbawiaj±c mo¿liwo¶ci ucieczki. Zatrzyma³a siê przera¿ona, szukaj±c ¼ród³a ataku. Syriusz wsta³ szybko, chc±c broniæ przyjació³ki, choæby i go³ymi rêkami. Wywo³a³o to ¶miech u kobiety w krêconych w³osach, która najwyra¼niej rozprawi³a siê ze swoim przeciwnikiem - zamaskowany mê¿czyzna le¿a³ nieprzytomny na ziemi. Jej towarzysz najwyra¼niej równie¿ wygra³ pojedynek, bo z o wiele spokojniejszym wyrazem twarzy wycelowa³ swoj± ró¿d¿kê w Syriusza i Linê.

Ostatni z nich, który w tamtym momencie pochyla³ siê nad zmaltretowanym przez kobietê cz³owiekiem, jakby w ogóle nie zwraca³ uwagi na pozosta³ych. ¦ci±gn±³ z twarzy le¿±cego maskê ¦miercio¿ercy i przyjrza³ mu siê ch³odno.

– No, no... Black, znowu siê spotykamy – powiedzia³, nie odrywaj±c wzroku od dr¿±cego z bólu cz³owieka. Dopiero teraz Syriusz móg³ zobaczyæ, w jaki sposób kobieta potraktowa³a swojego przeciwnika i przez chwilê nie by³ w stanie nic powiedzieæ. Nie czu³ ¿adnej formy wspó³czucia dla ¦miercio¿ercy, a jednak krew wyp³ywaj±ca spod jego zamkniêtych powiek zrobi³a na nim nieprzyjemne wra¿enie.

– Dorian Rogers, jak mi³o – rzuci³ w koñcu, chocia¿ "mi³o" by³o ostatnim uczuciem, które mog³oby go teraz nawiedziæ.
Nie by³o to ich pierwsze spotkania, a jak¿e! Poznali siê ju¿ wiele lat temu, kiedy Syriusz jako wredny i niewdziêczny bachor przynosi³ wstyd swojej zacnej rodzinie na jednym z eleganckich przyjêæ.

Nawet jako m³odzieniec Dorian Rogers robi³ niezwyk³e wra¿enie, w ka¿dym razie ciê¿ko by³o go zignorowaæ. Nie mia³o to jednak wiele wspólnego z jego aparycj±, która nale¿a³a do przeciêtnych. Rogers wyró¿nia³ siê urod± w identyczny sposób, w jaki robi³ to ka¿dy cz³owiek - by³ tak samo inny od wszystkich, jak do nich podobny. Niezbyt wysoki, niezbyt urodziwy lustrowa³ ludzi swoimi szarymi oczami, które w ¿adnym razie sprawia³y wra¿enia ³agodnych czy ciep³ych...

... tak, doskonale pamiêta³ to spojrzenie.

***


Dziewiêcioletni ch³opiec ubrany w gustown± szatê wyj¶ciow± wpatrywa³ siê przez szparê w drzwiach na dwójkê splecionych ze sob± ludzi. Kobieta mog³a mieæ nie wiêcej ni¿ osiemna¶cie lat, chocia¿ wygl±da³a na piêtna¶cie. Mia³a l¶ni±ce, z³ote w³osy, pokryt± rumieñcem twarz i d³ug± szyjê, w któr± w tamtym momencie wgryz³ siê jego ojciec. Mê¿czyzna jedn± rêkê wsun±³ jej pod sukienkê, drug± próbowa³ w jak najszybszym czasie rozpi±æ spodnie.

Zachowanie Oriona Blacka wyda³o siê Syriuszowi do tego stopnia nielogiczne, ¿e a¿ odsun±³ siê od drzwi i postanowi³ wróciæ na bankiet. Wci±¿ zdumiony wkroczy³ do g³ównej sali, gdzie jego ubrana w l¶ni±c±, czarn± sukienkê matka rozmawia³a z jak±¶ starsz± kobiet±, g³aszcz±c jednocze¶nie po g³owie jego brata Regulusa. Podbieg³ do sto³u, na którym le¿a³o mnóstwo wykwintnego jedzenia i postanowi³ honorowo zje¶æ wszystkie ma³¿e. Ju¿ po pierwszym kêsie zmieni³ w³asne przyrzeczenie i wyplu³ ohydztwo do miski. Stoj±cy nieopodal mê¿czyzna spojrza³ na niego karc±co.

– Pani Black, syn... – zacz±³, a jego matka wyj±tkowo szybko podesz³a do sto³u, chwytaj±c Syriusza za rêce.
– Co ja ci mówi³am, wstrêtny bachorze? – wycedzi³a przez zaci¶niête zêby. U¶miechnê³a siê przepraszaj±co do mê¿czyzny, który pokrêci³ tylko g³ow± i odszed³ od sto³u z talerzem wype³nionym krewetkami.
– ¯e mam nic nie je¶æ? – odpowiedzia³ pytaj±co ch³opiec, udaj±c zawstydzonego, chocia¿ ³obuzerski u¶miech jawnie temu przeczy³.

Wtedy dostrzeg³ jego. M³ody mê¿czyzna w eleganckiej szacie przeszed³ skrzywiony obok sto³u, nie zaszczycaj±c spojrzeniem ¿adnego z go¶ci. Biegn±ca za nim o wiele starsza kobieta, dogoni³a go dopiero przy jednej z marmurowych kolumn.
– Dorianie! – zawo³a³a, a mê¿czyzna zatrzyma³ siê niechêtnie. - Dorianie, gdzie ty idziesz?
– Do pracy – powiedzia³ spokojnie, chocia¿ na jego twarzy wci±¿ mo¿na by³o dostrzec paskudne emocje, których Syriusz w ¿aden sposób nie potrafi³ zinterpretowaæ. – Nie mam czasu na takie bzdury.
– Ale¿ synu... dobrze wiesz, ¿e bez poparcia towarzystwa, nie zajmiesz nale¿nego ci miejsca w ministerstwie – powiedzia³a o wiele ciszej kobieta, chocia¿ Syriusz doskonale j± s³ysza³... o wiele lepiej ni¿ swoj± wrzeszcz±c± matkê.
– Nie bêdê brata³ siê z tym robactwem – wycedzi³, a powietrze wokó³ niego jakby zgêstnia³o. Nawet niewyedukowany Syriusz móg³ rozpoznaæ siln± magiczn± aurê, która wprawi³a ch³opca w prawdziwy zachwyt.
Mê¿czyzna odepchn±³ od siebie kobietê o wiele spokojniej ni¿ wskazywa³aby na to otaczaj±ca go moc i skierowa³ siê w stronê wyj¶cia. Kiedy przechodzi³ obok Walburgi, obrzuci³ j± doskonale znanym dla Syriusza spojrzeniem. Wszelkie formy pogardy ch³opcu by³y bardzo znane, chocia¿ niedawno ukoñczyæ dziewiêæ lat. Skrzywienie na twarzy mê¿czyzny mog³o byæ tylko jak±¶ specyficzn± form± wstrêtu, jednak Syriusz nie mia³ pojêcia, có¿ tak brzydzi³o Doriana Rogersa. Zrozumia³ to dopiero wiele lat pó¼niej, kiedy pierwszy raz wyl±dowa³ w jego gabinecie. Nie mia³ ochoty znale¼æ siê tam po raz kolejny.

***


– Kto by pomy¶la³... – powiedzia³ wci±¿ spokojnie Rogers, chocia¿ wreszcie spojrza³ w kierunku pogr±¿onego we wspomnieniach Syriusza. - Cz³owiek z tak szanowanej rodziny brata siê ze zwolennikami Czarnego Pana.
– Nie jeste¶my ¦miercio¿ercami – wyrzuci³a szybko Lina, spogl±daj±c z obaw± na kobietê stoj±c± kilka metrów przed ni±. – Zostali¶my przez nich zaatakowani!
– Zaatakowani? Który to ju¿ raz z kolei atakuj± ciê ¦miercio¿ercy, Black? – zwróci³ siê bezpo¶rednio do Syriusza, który wzruszy³ ramionami, udaj±c obojêtno¶æ.
– Widaæ mnie nie lubi± - odpar³, chowaj±c rêce do kieszeni, chocia¿ wci±¿ czu³ siê strasznie niepewnie.
– Tak ciê nie znosz±, ¿e jak do tej pory w³os ci nie spad³ z g³owy? – zakpi³ Rogers, a stoj±ca obok kobieta za¶mia³a siê z³owieszczo. – To straszne...
– Zabieramy ich, szefie? – zwróci³ siê do Rogersa mê¿czyzna z nieproporcjonaln± g³ow±. Ten nie odpowiedzia³, ale widaæ by³ to jasny rozkaz dla dwójki, bo po chwili Syriusz wyl±dowa³ z twarz± w b³ocie. Magiczne sznury oplot³y nadgarstki, kiedy cia³o jednego ze ¦miercio¿erów zosta³o rzucone tu¿ obok jego ramienia. Z tak niewielkiej odleg³o¶ci twarz mê¿czyzny wygl±da³a jeszcze gorzej ni¿ siê spodziewa³, przez chwilê mia³ ochotê zwymiotowaæ.
– Za co tym razem? – zapyta³ z trudem, krztusz±c siê b³otem, które znalaz³o siê w jego ustach. Nikt nie raczy³ mu odpowiedzieæ, zacz±³ wiêc siê wierciæ, próbuj±c chocia¿ trochê odsun±æ swoje cia³o od nieprzytomnego ¦miercio¿ercy.
– Skoñcz te swoje tañce – powiedzia³ wielkog³owy mê¿czyzna, kiedy kolejny zwolennik Voldemorta wyl±dowa³ na nogach Syriusza. Ch³opak jêkn±³ z bólu, ale nie znieruchomia³. – Chyba nie chcesz mieæ na pieñku z aurorami?
– Z obroñcami sprawiedliwo¶ci? Naszymi cichymi bohaterami? - zakpi³, walcz±c z bezw³adnym cia³em le¿±cym na jego koñczynach. – Gdzie¿ bym ¶mia³. Wspieram ich z ca³ego serca.

***


Sala wstêpnych przes³uchañ w Kwaterze G³ównej Aurorów nie wygl±da³a zbyt przyjemnie. By³o to jasne pomieszczenie z ka¿dej strony otoczone lustrem. Na samym ¶rodku sta³ szklany stó³ i dwa krzes³a - jedno z nich wygl±da³o wyj±tkowo wygodnie, drugie mo¿na by³o ¶mia³o nazwaæ zwyk³ym taboretem. W za³o¿eniu mia³o to podkre¶laæ po³o¿enie przes³uchiwanego, chocia¿ aurorzy radzili sobie i bez tego drobiazgu.

– No to jak, Black? – Auror o kêdzierzawych, jasnych w³osach wpatrywa³a siê w niego spokojnie. Syriusz sporo s³ysza³ o poczynaniach tej kobiety, chocia¿ przed tym fatalnym dniem nie mia³ z ni± bezpo¶rednio do czynienia. Mildred O'Harrow by³a jak dzikie zwierzê trzymane na smyczy. Ze swoimi zapêdami do okrucieñstwa spokojnie odnalaz³aby siê w gronie ¦miercio¿erców, jednak chyba by³a na to nazbyt inteligentna. Nie lubi³a siê p³aszczyæ przed nikim, wiêc ca³owanie po stopach Lorda Voldmorta nie odpowiada³o jej wymaganiom, wola³a dumna i pewna siebie tkwiæ przy Rogersie. Przynajmniej tak o niej mówi³ Moody.

– Gdzie jest Lina? – zapyta³, uderzaj±c nerwowo palcami o stó³.
– Czeka ju¿ na ciebie. Z ni± rozmawianie przesz³o o wiele ³atwiej. Od razu nam wszystko powiedzia³a. – Bawi³a siê kosmykiem w³osów, mierz±c Syriusza swoimi niezdrowo b³yszcz±cymi oczami.
– Ja te¿ ju¿ wszystko powiedzia³em – odpar³ w¶ciek³y. Z³apa³ siê za g³owê, i zacisn±³ na kilka sekund powieki, chc±c zebraæ my¶li. – Mo¿ecie mnie wypu¶ciæ? Mam wa¿niejsze sprawy na g³owie. Choæ raz.
– To dziwne, bo wasze relacje jako¶ siê nie zgadzaj±... – rzek³a, ignoruj±c pro¶bê Syriusza.
– Tak? A to ciekawe...

Obliza³a wargi, najwyra¼niej czerpi±c rado¶æ z zabawy, któr± chcia³a sobie zapewniæ. Jednak musia³a obej¶æ siê smakiem i obydwoje o tym wiedzieli. Bez rozs±dnych zarzutów i zgody szefa Departamentu Przestrzegania Prawa, nie mog³a go tkn±æ - zw³aszcza w sali przes³uchañ.

– Je¶li nie zaczniesz gadaæ, zatrzymamy ciê tutaj na jaki¶ tydzieñ. Mo¿e to rozwi±¿e ci jêzyk – rzek³a wci±¿ spokojnym g³osem, jakby zeznania Syriusza w ogóle j± nie obchodzi³y, a rozmowa z nim nale¿a³a do codziennej rutyny. By³o to z³udzenie, bo jej palce nerwowo uderza³y o stó³.
– Nie mogê tu zostaæ tydzieñ – wymamrota³.
– No to raz dwa, od pocz±tku. Po co udali¶cie siê do lasów Kidney? – Wyci±gnê³a pióro i pergamin, chocia¿ Syriusz doskonale wiedzia³, ¿e auror nic na nim nie zapisze. Nie musia³a. Ju¿ jaki¶ czas temu Syriusz zdoby³ informacje na temat luster otaczaj±cych salê przes³uchañ. By³o to niezwykle rzadkie i cenne szko³a Darevox, które mog³a kodowaæ i przekazywaæ pe³ny obraz osobie wyposa¿onej w lusterko poboczne. W ten sposób aurorzy uniknêli rêcznego zapisywania tre¶ci zeznañ, jak i polegania na pamiêci funkcjonariusza, który przes³uchanie przeprowadza³.

– Chcieli¶my odwiedziæ wioskê. Mieszka tam taka ³adna dziewczyna...
– Nie kpij sobie. Przybieg³e¶ do Leonoscars, ¿eby przelecieæ jedn± z tamtejszych brudasek? W dodatku w towarzystwie innej kole¿anki? – Zaczê³a kre¶liæ co¶ na pergaminie, chocia¿ nie by³ to z pewno¶ci± zapis s³ów Syriusza.
– Mo¿e krêci mnie dzika natura. Pierwotne instynkty tkwi± w ka¿dym z nas. W tobie na pewno równie¿, tylko musisz to w sobie odkryæ...

Mildred wsta³a i opu¶ci³a pomieszczenie, zostawiaj±c Syriusza samotnego w sali przes³uchañ. Min±³ kwadrans, godzina... a kobieta wci±¿ siê nie pojawi³a. W pomieszczeniu zgas³o ¶wiat³o, nie dociera³y ju¿ ¿adne d¼wiêki. Na Syriuszu nie robi³o to wra¿enia, bo jego przes³uchania za ka¿dym razem przebiega³y tak samo. Na pocz±tku aurorzy my¶leli, ¿e go przestrasz± sam± gro¼n± min± i kilkoma "ostrze¿eniami". Potem zadawali w kó³ko te same pytania, by dla ¶wiêtego spokoju wreszcie odpowiedzia³ zgodnie z prawd±. Kiedy przekonywali siê, ¿e chocia¿by ze zwyk³ej z³o¶liwo¶ci Syriusz bêdzie k³ama³, zostawiali go na noc w pomieszczeniu. Nastêpnego dnia z braku zasadnych podstaw do zatrzymana, musieli go wypu¶ciæ.

Kilka razu uda³o mu siê przysn±æ, ale nie na d³ugo. Twarde pod³o¿e i ¶wiadomo¶æ, ¿e w tej chwili ka¿dy jego ruch jest zapisywany przez magiczne lustro nie sprzyja³ rozlu¼nieniu. Poza tym aurorów nigdy nie mo¿na by³o byæ pewnym. Ju¿ nie raz mieli przeb³yski "geniuszu".

W pewnym momencie drzwi uchyli³y siê, wpuszczaj±c do sali sztuczne ¶wiat³o. Syriusz ze zmru¿onymi oczami próbowa³ jako¶ zidentyfikowaæ kszta³ty, które po chwili z³apa³y go pod ³okcie i wywlek³y z pomieszczenia.

Znalaz³ siê na ponurym korytarzu, który zna³ równie dobrze jak i sam± salê przes³uchañ. By³o to w±skie i d³ugie pomieszczenie o jasnozielonych ¶cianach i drewnianej, zniszczonej posadzce. Niczym nie przypomina³o sterylnego, szklanego pokoju, w którym z zasady powinno sk³adaæ siê zeznania. W³a¶ciwie dla Syriusza wygl±da³o dosyæ przyjemnie. Nawet powieszone na ¶cianie portrety znanych morderców w chwili ich z³apania czy jakiejkolwiek innej formy upokorzenia, nie odbiera³y korytarzowi uroku.

– Jeste¶ wolny – rzuci³ stoj±cy w rogu Dorian Rogers. – Ciesz siê, ¿e nie mam teraz czasu na dziecinadê. Ale uwa¿aj na siebie. Pewnego dnia, kiedy nie bêdziesz siê tego spodziewa³...
– ... ty mnie przy³apiesz na tym, czego nigdy nie robi³em i nie bêdê robi³ - dokoñczy³ za niego Syriusz. – Nie wiem dlaczego siê tak upierasz.
– Widzia³e¶ siê mo¿e ze swoj± kuzyneczk±?
– A co, chcesz siê o¶wiadczyæ?
– Zejd¼ mi z oczu – powiedzia³ i znikn±³ za drzwiami jednej z sal.

Na koñcu korytarza czeka³a na niego Lina. By³a wyra¼nie wymêczona. Obok niej sta³ m³ody auror o ciemno-rudych w³osach i masie piegów na nosie. Przes³uchiwa³ go, kiedy po raz pierwszy zalaz³ na skórê Dorianowi Rogersowi. W tamtym momencie nie da³ po sobie poznaæ, ¿e kiedykolwiek mieli ze sob± do czynienia.
– Syriusz Black i Emelina Vance, tak? – zapyta³ uprzejmie, co brzmia³o wrêcz komicznie, bior±c pod uwagê, w jakim celu siê znale¼li w biurze aurorów.
– Jakby¶ nie wiedzia³... – wycedzi³ w¶ciek³y Syriusz.

***


Byli okropnie zmêczeni, ale nie mieli zbyt wiele czasu na odpoczynek. Lina prawie przysnê³a w windzie, opieraj±c siê na ramieniu Syriusza. Mia³a potargane w³osy, pod okiem mo¿na by³o dostrzec ¶lady po rozmazanym tuszu. Wsiadaj±cy pracownicy Ministerstwa Magii spogl±dali na nich z ciekawo¶ci± i niepokojem, ale nikt nie odwa¿y³ siê nic powiedzieæ.

Znale¼li siê w Holu, gdzie ju¿ ¿aden ze spiesz±cych siê czarodziejów nie zwróci³ na nich uwagi. Lina pomacha³a rêk± do kobiety nios±cej jaki¶ karton, z którego wydobywa³y siê dziwne piski. Niedaleko niej sta³ mê¿czyzna ubrany w gustown±, czarn± szatê. U¶miechn±³ siê z wy¿szo¶ci± do przechodz±cej obok czarownicy.
– To on, tak? – szepnê³a Lina. Wyprostowa³a siê i ¶cisnê³a ró¿d¿kê, jakby szykuj±c siê do ataku. – Wiesz, jak siê nazywa?
– Skurwysyn – wycedzi³ Syriusz, przypatruj±c siê mê¿czy¼nie k±tem oka. Nie wygl±da³ gro¼nie, ale ¿aden ¦miercio¿erca nie sprawia³ takiego wra¿enia bez maski. Je¶li chcieli osi±gn±æ to, co zamierzali, musieli ¶wietnie siê ukrywaæ. Dlatego zapewne nikt by nawet nie pomy¶la³, ¿e ten szanowany przedstawiciel ministerstwa bez wahania zamordowa³ Edgara Bonesa i jego rodzinê.

Mê¿czyzna zaczepi³ przechodz±cego obok niego m³odzieñca o ciemnych w³osach wskaza³ mu drzwi do nieznanego Syriuszowi pomieszczenia.

Zatrzyma³ siê. Lina spojrza³a na niego z obaw±, ale nie wykona³a ¿adnego ruchu. Pod±¿y³a wzrokiem Syriusza, który bardzo dok³adnie analizowa³ zachowanie czarodziejów. M³odzieniec z uprzejmym, ale ch³odnym wyrazem twarzy pod±¿y³ w kierunku wskazanym przez ¦miercio¿ercê.

– Co ty tutaj robisz, szczeniaku... – rzuci³ pod nosem Syriusz i ruszy³ za umykaj±cymi czarodziejami. Lina z³apa³a go za skraj szaty i szarpnê³a, by ten zwróci³ na ni± uwagê.
– Nie teraz, Syriuszu - powiedzia³a z rozdra¿nieniem. – Zajmiesz siê tym pó¼niej, s³yszysz?

Syriusz najwyra¼niej nie s³ysza³, bo nic nie odpowiedzia³. Chwyci³ Linê za nadgarstek i odsun±³ j± od siebie.

– Id¼ sama, spotkamy siê na miejscu.

Gdyby spojrza³ na zegarek, zda³by sobie sprawê, ¿e nawet w tamtej chwili by³ spó¼niony. Po opuszczeniu Ministerstwa Magii móg³ byæ tylko jeszcze bardziej, pora¿aj±co i niewybaczalnie spó¼niony.

Komentarze
avatar
Prefix u¿ytkownikaTenKtoregoNickuPisacNieMozna  dnia 22.04.2014 11:55
Boru, postaram siê skleciæ parê zdañ, chocia¿ za dobrze nie idzie mi. Jako ¿e ¶piê jeszcze, b³êdów nie szuka³em, bo i gdyby jakie¶ by³y, bym nie znalaz³ ich.
Rozdzia³ ciekawy. W porz±dku walka przedstawiona jest, Chaosu zbêdnego, w którym bym pogubi³ siê, nie dostrzeg³em. W Ministerstwie Magii te¿ trzyma poziom reszta ca³a... tak mi siê wydaje. Na kolejny rozdzia³, pozosta³o ze spokojem czekaæ mi.
avatar
Prefix u¿ytkownikamonciakund  dnia 22.04.2014 12:15
Obieca³am, ¿e skomentujê, wiêc komentujê :D
Zacznê od tego, ¿e ta czê¶æ stanie siê chyba moj± ulubion±. Du¿o akcji oraz ciekawe opisy. jednak najbardziej do gustu przypad³o mi wspomnienie Syriusza. Jako¶ siê nie dziwiê, ¿e wyplu³ ma³¿e. Wed³ug mnie, s± ohydne.
Ale mniejsza z tym. :D Dodam jeszcze, ¿e ogólnie super.
avatar
Prefix u¿ytkownikaHermiona Justysia  dnia 22.04.2014 12:16
Al, pisz, pisz, pisz ju¿ kolejny rozdzia³! : D

Zaczytuje siê w Twoim opowiadaniu, jest naprawdê dobre.
Wszystko fajnie opisujesz, nawet przekleñstwa nie s± jako¶ tak wulgarnie przedstawione. Idealnie wpasowa³o si w Twój ff.
Czyta siê szybko i g³adko. Byle tak dalej ; )
avatar
Prefix u¿ytkownikalosiek13  dnia 22.04.2014 12:28
Nie spodziewa³em siê, ¿e to aurorzy, nawet przez my¶l mi nie przesz³o xp Ale te ich stroje... hahaha, czemu tak dziwnie ich ubra³a¶?

Kuzynka Syriusza! <3 Wiem, ¿e pewnie nie mam co liczyæ, ale gdyby by³a Bellatrix, to wiesz... bo ja...

Tak obawia³a¶ siê mojego odbioru Syriusza, a muszê Ci powiedzieæ, ¿e on nie jest taki jaki w HP i bardzo dobrze! Wiesz, ¿e inaczej bym go nie zniós³. Ten przerywnik w postaci wspomnienia genialny. ****i¶cie oddajesz te¿ charaktery swoich postaci, jeste¶ w tym naprawdê mistrzyni±. Kilka zdañ, a mi siê wydaje, ¿e ju¿ wiem o nich wszystko, a za chwilê okazuje siê, ¿e nie wiem nic. Brawo!

Jeden z pierwszych komentarzy to mog³em pos³odziæ, a co! jezyk
avatar
Prefix u¿ytkownikaAlette  dnia 22.04.2014 12:46
¦miesznie, bo pierwotnie ta czê¶æ wygl±da³a zupe³nie inaczej i by³a zdecydowanie najs³absza ;p Jednak dziêki Ang napisa³am j± jeszcze raz i mo¿e nawet jestem minimalnie zadowolona ;p (w tej pierwotnej wersji ¿adnego wspomnienia nie by³o, tak¿e wiecie haha)

Przekleñstwa stosujê, bo jako¶ ciê¿ko mi uwierzyæ, ¿e ludzie w wieku ponad dwudziestu lat odwo³uj± siê tylko do piêknego i eleganckiego jêzyka. Jednak nigdy nie chcia³am z tym przesadzaæ ; )

Je¶li chodzi o Bellatrix, to nic nie powiem. Znacz±cej roli nie bêdzie mia³a (w±tpiê z reszt±, bym potrafi³a oddaæ jej charakter), natomiast kto wie... ;p

czemu tak dziwnie ich ubra³a¶?


A to ju¿ moja prywatna wizja. Dla mnie aurorzy kojarz± siê z ¿o³nierzami, a ci bez mundurów to jak bez rêki. Nie chcia³am z tym strojem przesadziæ, jednak podkre¶li³am to, ¿e wygl±daj± podobnie. Proste, wygodne, ale jednak znacz±ce ; )

Dziêkujê wam bardzo za komentarze ; )
avatar
Prefix u¿ytkownikaNieoryginalna  dnia 22.04.2014 13:01
Strasznie podobaj± mi siê tutaj opisy - dobrze pokazuj± uczucia bohaterów, a ca³o¶æ czyta siê lekko i p³ynnie.
Fajnie, ¿e wprowadzi³a¶ wspomnienie Syriusza, który przynajmniej moim zdaniem jest bardzo autentyczny i podobny do tego, jakiego znamy z ksi±¿ek. Na pocz±tku chcia³am siê przyczepiæ do walki na pocz±tku, ¿e po³apaæ siê nie mog³am. No ale to ja, a ja w takich scenach nigdy nie rozumiem o c chodzi ;P
Z niecierpliwo¶ci± czekam na kolejn± czê¶æ.
avatar
Angelina Johnson  dnia 22.04.2014 13:34
No czas i na mnie. Chocia¿ w sumie bez sensu, bo i tak na bie¿±co poznajesz moje zdanie ;>
Dla mnie ta czê¶æ mo¿e nie jest najlepsza (strasznie podoba³ mi siê spacer po lesie - kocham takie klimaty, oraz czê¶æ w której wystêpowa³a Natalia, haha), ale jednak trzyma nadal wysoki poziom.
W ogóle jest to jeden z nielicznych fan ficków, w których widaæ, ¿e wszystko jest przemy¶lane i dopracowane niemal na ostatni guzik. Nie ma tu miejsca na jakie¶ nie¶cis³o¶ci, czy nielogiczne opisy/zachowania/czynno¶ci. To siê naprawdê bardzo chwali, bo by stworzyæ co¶ takiego, trzeba mieæ ju¿ naprawdê dobre podstawy, pomys³ i po¶wiêciæ temu wiele czasu. Mo¿esz byæ z siebie dumna ;D

No i wiesz, zosta³am fank± go¶cia z wielk± g³ow±. Opisane wspomnienie jest bardzo autentyczne, w³a¶nie tak wyobra¿a³am sobie ma³ego Syriusza z matk±. Co do tego "czarnego charakteru", jakim na razie jest Dorian Rogers, to mi siê on spodoba³. Jest taki mrrra¶ny i seksownie niedostêpny, haha!
Czekam na kolejn± czê¶æ z niecierpliwo¶ci± ;D
avatar
Prefix u¿ytkownikaSann  dnia 22.04.2014 23:26
Wspomnienie to naprawdê ¶wietny pomys³ - prawdê mówi±c, gdyby go nie by³o, to dla mnie ta czê¶æ by³aby niepe³na. Zgadzam siê z £o¶kiem, ¿e to, co robisz ze swoimi postaciami, to po prostu mistrzostwo. A¿ chce siê czytaæ dalej, dlatego pisz szybciej!

Przez chwilê my¶la³am, ¿e kobieta w lesie to Bellatrix, serio! I mam nadziejê, ¿e zobaczymy j± jeszcze w konfrontacji z Syriuszem...
avatar
Prefix u¿ytkownika_raven_  dnia 24.04.2014 01:59
Nadal jestem pod wra¿eniem. Super pomys³ z t± retrospekcj±, ca³o¶æ rewelacyjna. Trzeba siê zgodziæ z Angelin±:
widaæ, ¿e wszystko jest przemy¶lane i dopracowane niemal na ostatni guzik. Nie ma tu miejsca na jakie¶ nie¶cis³o¶ci, czy nielogiczne opisy/zachowania/czynno¶ci.


Na pocz±tku, przyznam, pogubi³am siê. W tych opisach ludzi bez nazwisk: postaæ chowaj±ca siê z jednym z drzew, intruz w lesie, zamaskowany cz³owiek, kobieta stoj±ca obok mê¿czyzny o zbyt du¿ej czaszce, zamaskowany... Nie ogarnê³am za bardzo tej sceny, ale mam nadziejê, ¿e to tylko kwestia tych smarków, które zaburzaj± moj± percepcjê od kilku dni.

Ale ta retrospekcja? Serio, awwww (h)

W ogóle, mimo, ¿e Twój Syriusz nie przypomina tego z ksi±¿ki, to lubiê go niemal tak samo. Zw³aszcza jego sarkazm. Jestem fank± tej sceny:
- Widzia³e¶ siê mo¿e ze swoj± kuzyneczk±?
- A co, chcesz siê o¶wiadczyæ?
- Zejd¼ mi z oczu - powiedzia³ i znikn±³ za drzwiami jednej z sal.


Nie zrozumia³am natomiast zupe³nie tego:
By³o to niezwykle rzadkie i cenne szko³a Darevox, które mog³a kodowaæ i przekazywaæ pe³ny obraz osobie wyposa¿onej w lusterko poboczne.

Nie wiem, czy to jakie¶ literówki, czy kwestia tych moich wszechobecnych smarków, zaburzaj±cych logiczne my¶lenie.

Obok niej sta³ m³ody auror o ciemno-rudych w³osach i masie piegów na nosie

Taaak, nie by³abym sob±, gdybym siê czego¶ nie czepi³a. Je¶li co¶ jest ciemnojakie¶tam albo jasnojakie¶tam, albo bladojakie¶tam, to pisze siê ³±cznie, bez my¶lnika. Je¶li wystêpuj± dwa ró¿ne kolory, to z my¶lnikiem. I nie pisa³abym "auror o (...) masie piegów na nosie", tylko "z mas±...".

No i jako¶ zgrzytnê³o mi to zdanie:
Z ni± rozmawianie przesz³o o wiele ³atwiej.

Szyk dziwny, rozmawianie zast±pi³abym rozmow±, a przesz³o mo¿e wyrazem "przebiega³o"? Rozmowa z ni± przebiega³a o wiele ³atwiej jako¶ tak ³adniej i logiczniej brzmi.

Amen.
avatar
Prefix u¿ytkownikaAlette  dnia 24.04.2014 09:43
My¶lê, ¿e czas napisaæ kolejny komentarz haha

Na pocz±tku chcia³am siê przyczepiæ do walki na pocz±tku, ¿e po³apaæ siê nie mog³am


Na pocz±tku, przyznam, pogubi³am siê. W tych opisach ludzi bez nazwisk:


Ca³kiem s³uszne wra¿enie ;p FF piszê g³ównie z perspektywy Syriusza, a on sam nie móg³ ogarn±æ sytuacji, w której siê znalaz³. St±d te¿ opisy bez nazwisk ; )

Nie wiem, czy to jakie¶ literówki, czy kwestia tych moich wszechobecnych smarków, zaburzaj±cych logiczne my¶lenie.


Literówka, bo powinno byæ szk³o ;p

Taaak, nie by³abym sob±, gdybym siê czego¶ nie czepi³a. Je¶li co¶ jest ciemnojakie¶tam albo jasnojakie¶tam, albo bladojakie¶tam, to pisze siê ³±cznie, bez my¶lnika.


A to fajnie wiedzieæ, bo nigdy nie by³am tego pewna. Doprawdy ja ogólnie piszê to razem, ale nigdy nie rozumia³am czy to s³uszne. W tym przypadku najpewniej poprawi³ mi word, bo ma tam takiego go¶cia co automatycznie zmienia mi s³owa.

No i to w sumie zabawne, ¿e dla niektórych to Syriusz z ksi±¿ki, dla innych wrêcz odwrotnie. Chyba wszystko zale¿y od interpretacji postaci ;p

Dziêki za po¶wiêcenie trochê czasu na czytanie moich wypocin ; )
avatar
Prefix u¿ytkownikaBarlom  dnia 24.04.2014 14:47
Sporo komentarzy, no to i czas na mój. ;)

Na pocz±tku trochê siê pogubi³em, nie do koñca wiedzia³em kto jest kim i w ogóle. Pó¼niej by³o ju¿ tylko wspaniale. :)
W sumie to my¶la³em, ¿e ta kobieta, która obija³a czyj±¶ g³owê o kamieñ to Bella. No ale Syriusz na pewno rozpozna³by swoj± "ukochan±" kuzynkê.

Ogólnie bardzo mi siê podoba³o i czekam na dalsze losy Syriusza i Liny. :)
avatar
Prefix u¿ytkownikaPenelope  dnia 14.05.2014 18:05
No i nareszcie mi równie¿ uda³o siê to przeczytaæ :D
Ff jest po prostu cudowne. Twoje postacie s± autentyczne. Zawsze powtarzasz pod wieloma pracami by podkre¶liæ charakter jakiej¶ osoby i nadaæ jej cechy jezyk Dziêki Tobie ju¿ wiem jak to robiæ, dziêki;]
Muszê odnie¶æ siê do wspomnienia Syriusza:
Po pierwsze zgadzam siê z poprzednikami, ¿e by³o ono tutaj bardzo potrzebne, idealne dope³nienie fabu³y i postaci Sysriusza.
Po drugie jak przeczyta³am Orion Black, to pad³am :D Nie wiem sk±d wziê³a¶ to imiê, czy Rowling gdzie¶ napisa³a, ¿e w³a¶nie tak nazywa³ siê ojciec Syriusza, czy to wymy¶li³a¶, ale jest to dla mnie jako¶ znajome :D Hehe
avatar
Prefix u¿ytkownikaChristina  dnia 24.01.2015 17:10
Pogubi³am siê nieco w trakcie walki, bo jako¶ tak za du¿o i za szybko siê dzia³o.
Potem by³o ju¿ statecznie i ciekawie, chocia¿ na dobr± sprawê nic siê nie dzia³o. Zastanawia mnie tylko ta Auror. Zada³a dwa pytania i po sprawie. I to "wszystko nam ju¿ powiedzia³a"... to takie proste. Po Auror tej klasy spodziewa³am siê czego¶ bardziej wyrafinowanego. No ale có¿...
Wspomnienie <3
avatar
Prefix u¿ytkownikaulka_black_potter  dnia 09.03.2015 14:29
W koñcu to zrobi³am, zaczê³am czytaæ Twoje ff, a tak bardzo nie wierzy³a¶, ¿e to zrobiê.

Komentujê po czterech rozdzia³ach bo uwa¿am, ¿e to bez sensu pisaæ o ka¿dym z osobna kiedy przede mn± jeszcze tyle czytania. Zacznê od tego, ¿e irytujê mnie Lina - jak dla mnie to najmniej barwna postaæ w tym ff i ogólnie to zdrobnienie od Emeliny w ogóle mi nie pasi, kiedy dowiedzia³am siê co to za postaæ. Bo wiesz, ja to sobie Emelinê Vance baaaaardzo dok³adnie wyobrazi³am w mojej g³owie podczas czytania HP i dla mnie to taka cicha, m±dra osoba, skromnie ubrana, ale z b³yskiem w oczach i o takim grubym g³osie. No ale dobra, pewnie siê do niej przyzwyczajê.
Co do Syriusza to... No kurde, trochê mnie wkurza, ¿e to jego wybra³a¶ na g³ówn± postaæ, bo niestety, mimo ca³ej mi³o¶ci jak± go darzê, on jest ju¿ oklepany. Ta postaæ jest tak ciekawa, ¿e pisarze ff ju¿ przegiêli, wiêc dlatego odczuwam pewn± niechêæ w stosunku do Blacka jako g³ównej postaci, ale...

Zainteresowa³a¶ mnie. Naprawdê mi siê podoba co tu tworzysz. Mimo niektórych b³êdów, dziwnych sformu³owaæ i czasami niepasuj±cych s³ów to chce siê to czytaæ. Nie ma w tym nic wymuszonego, a opisy s± naprawdê dobre. Chyba nawet lepsze od dialogów, przynajmniej mi bardziej siê podobaj±. Bo one s± takie proste, a jednocze¶nie przykuwaj± uwagê. Lubiê to, ¿e Syriusz i (bleeee) Lina (nie mo¿e myæ Emilka? xD) szli przez las i deszcz na nich spad³, ¿e siê przewracali i ¿e byli mokrzy i brudni idealnie wpasowuj±c siê w tê wiochê (ukryt± w magii? if u know wut i mean). Nazwa tej osady totalnie mi siê nie podoba³a jak zobaczy³am j± pierwszy raz, teraz jest ju¿ lepiej. Przypomina mi Lancelot, a to kojarzy mi siê z lasem Sheerwood, wiêc jest spoko.

Nie bêdê Ci pisa³a, ¿e jest cudownie i w ogóle, bo tak nie uwa¿am. Uwa¿am, ¿e w tym momencie to ff zapowiada siê na jedno z najlepszych jakie czyta³am. Wci±gnê³am siê i mo¿esz byæ pewna, ¿e doczytam do koñca, mo¿e jeszcze dzi¶.

Wiem jak prze¿ywasz pisanie swoich prac i mo¿e dziêki temu takie dobre Ci to wychodzi :)
avatar
Prefix u¿ytkownikaSam Quest  dnia 16.12.2015 14:00
No có¿ mogê powiedzieæ...
Bardzo mi siê podoba sposób w jaki kreujesz postaci, to jak nm ich pokazujesz i pozwalasz chwilami my¶leæ, ¿e jeste¶my tacy m±drzy i tyle ju¿ o nich wiemy, gdy za chwilê okazuje siê, ¿e my nic dalej nie wiemy. Im wiêcej przed nami ods³aniasz tym wiêcej pojawia siê u mnie kolejnych pytañ.
Generalnie dobrze mi siê to czyta i zaczynam byæ ciekawa co siê wydarzy w kolejnym rozdziale.
Zaskakujesz i zachêcasz by chcieæ wiêcej xD
Idê wiêc czytaæ xD
avatar
Prefix u¿ytkownikaAlette  dnia 08.04.2016 20:58
No to mój komentarz ; ))

Barlom, ta kobieta to aurorka, wiêc Bella raczej odpada ; ))

Pene, nie wiem, sk±d wytrzasnê³am tego Oriona... pewnie znalaz³am to w jakim¶ ff, na kompletnie oderwanej od rzeczywisto¶ci stronie czy czym¶ w tym rodzaju ;p

Chris, to pewnie dlatego, ¿e oni nie pierwszy raz z Syriuszem gadali. Znali siê dobrze i nie chcieli tego przed³u¿aæ ; )

Ulka, nie mogê wp³yn±æ na twoje wyobra¿enie o Emelinie, ja w³a¶ciwie wykorzysta³am j± do w³asnych celów. Natomiast byæ mo¿e Syriusz jest oklepany, ale z jakiego¶ powodu ludzie o nim pisz± ;p Po prostu daje du¿e pole do popisu, tak my¶lê.

Sam, wychodzê z za³o¿enia, ¿e na pocz±tku trzeba mocno zarysowaæ osobowo¶æ bohatera, ¿eby potem j± popl±taæ i jej przeczyæ. Czasami mo¿e to wydaæ siê b³êdem (byæ mo¿e jest, co ja wiem o ¿yciu?), ale moim zdaniem w ¿yciu te¿ tak jest. Poznajemy jakie¶ osoby, tworzy siê w naszej g³owie ich obraz, a potem nagle - wtf, przecie¿ oni mieli byæ inni!

Dziêkujê za komentarze, s± ¶wietne!
avatar
Prefix u¿ytkownikaKrnabrny  dnia 29.05.2019 19:38
Podoba mi siê opis walk - trochê w tym chaosu, ale to dobrze wypada tutaj. Aurorzy tacy bezwzglêdni - fajnie, ¿e nie walcz± tylko zaklêciami - ten sztylet, walenie nadgarstkiem, spodoba³o mi siê. No i trzymasz w napiêciu - zarówno w lesie, gdzie wychodz± kolejni ¶miercio¿ercy/intruzi zza drzew, jak i pod koniec - a¿ chce siê czytaæ. Trochê ciê¿ko mi cokolwiek wiêcej tutaj teraz napisaæ - mo¿e za pó¼no piszê ten komentarz. Dodam tylko, ¿e moim zdaniem ca³a czê¶æ jest zacna, chocia¿ najlepiej wypad³a scena walki w lesie.
Dodaj komentarz
Zaloguj siê, aby móc dodaæ komentarz.
Oceny
Tylko zarejestrowani u¿ytkownicy mog± oceniaæ zawarto¶æ strony
Zaloguj siê lub zarejestruj, ¿eby móc zag³osowaæ.

Wybitny! Wybitny! 75% [3 g³osy]
Powy¿ej oczekiwañ Powy¿ej oczekiwañ 25% [1 g³os]
Zadowalaj±cy Zadowalaj±cy 0% [0 g³osów]
Nêdzny Nêdzny 0% [0 g³osów]
Okropny Okropny 0% [0 g³osów]
Logowanie
Nazwa u¿ytkownika

Has³o



Nie masz jeszcze konta?
Zarejestruj siê

Nie mo¿esz siê zalogowaæ?
Popro¶ o nowe has³o
Facebook
Shoutbox
Musisz siê zalogowaæ aby wys³aæ wiadomo¶æ.

O choinka!
03.08.2026 15:12
Dziêki Hug

Do szopy hipogryfy, do szopy wszyscy wraz!
01.08.2026 11:39
Racja, I will mourn old Hog forever, to ju¿ nie by³o to samo :v
I mimo ¿e ciê¿ko w te urodziny, to i tak wszystkiego naj naj, 17 mo¿na mieæ do 40 na spokojnie Love

O choinka!
31.07.2026 23:57
z innymi, bo brakowa³o mi pomys³ów, bo pogorszy³a siê moja sytuacja psychiczna i bo LYS zniknê³a bez s³owa

O choinka!
31.07.2026 23:57
Nie cierpiê urodzin Wrozka Nadal czujê siê na 17 lat, a ju¿ 26 na karku ;(

A co do poprzedniego Hog, bardzo têskniê. Nowy mniej mi siê podoba³, bo nie wysz³y mi poboczne, bo za ma³o pisa³am

Do szopy hipogryfy, do szopy wszyscy wraz!
26.07.2026 20:12
Jako tako, nawet mi siê sb dzi¶ ¶ni³o xD

Wspó³praca
Najaktywniejsi

1) Prefix u¿ytkownikaAlette

Avatar

Posiada 59643 punktów.

2) Prefix u¿ytkownikafuerte

Avatar

Posiada 58190 punktów.

3) Prefix u¿ytkownikaKatherine_Pierce

Avatar

Posiada 47342 punktów.

4) Prefix u¿ytkownikaSam Quest

Avatar

Posiada 45365 punktów.

5) Prefix u¿ytkownikaShanti Black

Avatar

Posiada 44242 punktów.

6) Prefix u¿ytkownikaA.

Avatar

Posiada 43682 punktów.

7) Prefix u¿ytkownikamonciakund

Avatar

Posiada 43236 punktów.

8) Prefix u¿ytkownikaania919

Avatar

Posiada 39464 punktów.

9) Prefix u¿ytkownikaulka_black_potter

Avatar

Posiada 36829 punktów.

10) Prefix u¿ytkownikaKlaudia Lind

Avatar

Posiada 34220 punktów.

Losowe zdjêcie
Powered by PHP-Fusion copyright © 2002 - 2026 by Nick Jones.
Released as free software without warranties under GNU Affero GPL v3.
Theme by Andrzejster
Copyright © 2006-2015 by Harry-Potter.net.pl
All rights reserved.
Wygenerowano w sekund: 0.28