Logowanie
Facebook
Shoutbox
Współpraca
Najaktywniejsi
1)
Alette
2)
fuerte
3)
Katherine_Pierce
4)
Sam Quest
5)
Shanti Black
6)
A.
7)
monciakund
8)
ania919
9)
ulka_black_potter
10)
Klaudia Lind
Losowe zdjęcie
Zobacz temat
|
Życie po życiu wytworem naszego mózgu?
|
|
| Angelina Johnson |
Dodany dnia 23.08.2013 14:35
|
![]() Pochwały: 23 Postów: 8024 Dom: SlytherinPunkty: 32803 Ranga: Komentuj FF, to się uśmiechnę Data rejestracji: 13.05.07 |
W aktualnym wydaniu Angory (nr34, 25 sierpnia 2013r) przeczytałam dość ciekawy artykuł na temat badań tzw. "życia po życiu", czyli tego, dlatego niektórzy podczas śmierci klinicznej widzieli np. światło w tunelu, postacie przypominające anioły, albo siebie leżącego na łóżku w otoczeniu lekarzy i/lub bliskich. Dotychczas dla wielu wierzących był to dość mocny dowód na to, iż po naszej śmierci istnieje coś jeszcze. Niebo, raj, eden, cokolwiek, ale istnieje. Nauka jednak jak zawsze stara się wyprzeć metafizykę... Czy i tym razem się jej uda? "Doznania w przedsionku śmierci (Near Death Experience - NDE) to termin, który na stałe zagościł w nomenklaturze medycznej jako syndrom wprawdzie niezbadany, ale niekwestionowany. Mówi o nich 20 procent osób, które przeżyły śmierć kliniczną. (...) Badacze z Michigan (pod dowództwem neurolożki dr Jimo Borjigin), dzięki dziewięciu szczurom laboratoryjnym, które oddały życie na ołtarzu nauki, ze zdumieniem odkryli, że nietrafne jest dotychczasowe przeświadczenie, iż zaraz po ustaniu akcji serca zanika też aktywność mózgu nieodwracalnie zniszczonego brakiem tlenu dostarczanego przez krew. Badania encefalograficzne analizujące, co się dzieje w mózgach gryzoni na progu śmierci, pokazały coś przeciwnego: 30 sekund po tym, jak krew przestaje płynąć, aktywność elektryczna gwałtowanie wzrasta i osiąga poziom wyższy, niż obserwuje się u zdrowych szczurów. Zjawisko było identyczne niezależenie od powodów zgonu - u niektórych zwierząt wywoływano atak serca, inne umierały na skutek braku powietrza. "Wielu ludzi sądziło, że mózg po śmierci klinicznej nie działa, lub wykazuje szczątkową aktywność, a my stwierdziliśmy, że jest na odwrót - mówi dr Borjigin. - Setki tysięcy ludzi relacjonowało swe doznania na krawędzi śmierci; wierzyli, że widzieli niebo, bo nauka nie podsunęła im przekonującej alternatywy". (...) Ale w ich mózgach (szczurów) zaobserwowano gwałtowne erupcje fal gamma wysokiej częstotliwości, dwa razy silniejsze niż u zdrowych gryzoni, i dr Borjigin sądzi, że podobnie reaguje ludzki mózg. Uczona jest ostrożna z wyciąganiem pochopnych wniosków, ale podobieństwa są niewątpliwe. Rezultaty badań jej zespołu zostały zaakceptowane w świecie nauki jako wiarygodne i bardzo interesujące. Dr Jadon Braithwaite z Uniwersytetu Birmingham określa odkryty fenomen jako "ostatnie hurra mózgu" (...). W roku 2011 psycholodzy z Uniwersytetu w Edynburgu i Miedical Research College w Cambridge wysunęli tezę, że NDE są manifestacją tego, iż normalne funkcje mózgi zostają zastąpione w traumatycznej, schyłkowej sytuacji organizmu czymś innym - swoistym sygnałem SOS organu myślenia. Dr Caroline Watt, psycholog z Edynburga specjalizująca się w analizie zjawisk paranormalnych, stwierdza: "Nasze mózgi są bardzo dobre w oszukiwaniu nas". Szwajcarscy badacze wykazali, że wiele typowych wrażeń tworzących NDE może być wykreowanych sztucznie, bynajmniej nie w sytuacji agonalnej. Opisywane często przez pacjentów wrażenie bycia na zewnątrz organizmu uzyskuje się przez stymulację odpowiednich ośrodków mózgu. Wizja tunelu ze światłem na końcu również może zostać uzyskana w warunkach laboratoryjnych; piloci myśliwców w sytuacjach dużego przeciążenia widzą tunel ze światłem. Badacze amerykańscy przypuszczają, że jasność na końcu tunelu to efekt wizualny wywołany niedokrwieniem i niedotlenieniem oczu. Jeszcze inne są wnioski naukowców słoweńskich z Uniwersytetu Maribor. Przebadali 52 chorych, którzy doznali przerwania akcji serca. 12 z nich doświadczyło NDE; mieli we krwi podwyższone stężenie dwutlenku węgla, a wiadomo, że in halacha tego gazu może wywołać halucynacje. W swej najnowszej książce "Efekt Łazarza" dr Sam Parnia twierdzi, że kiedy ustanie dopływ tlenu do mózgu, organ ten nie ulega natychmiastowemu zniszczeniu, a pogrąża się w hibernacji, której celem jest minimalizacja szkód. . (..) Dr Parnia zauważatylko, że "Kudzie z całego świata po wyłoniueniu się ze śmierci klinicznej mają bardzo podobne doświadczenia, ale ich interpretacja zależy od tego, kto w co wierzy.." Powtarzają się opowieści o przemieszczaniu się w tunelu ze światłem na końcu, widok postaci przypominająych anipłu, a czasem wyzwolenie się z ciała ui obserwowanie go z góry, otoczonego przez choirurgów w sali ooperacyjnech. Dr Parnia stara się dociec, ile w tym prawdy, a ile halucynacji; umieszcza przedmioty na półkach sali operacyjnej, które widać tylko z góry. Dr Cariline Watt zauważa, że połową osób, które odświadczyły NDE, wcale nie była w stanie bliskichm śmierci. Mogą one towarzyszyć przeżyciom traumatycznym, np. orodowi. Skłoniło ją to do stwierdzenia, że NDE mają więcej wspólnego z aktywnością neuurologiczną otorganizmu niż z wizją życja po śmierci. Badacz Andreas Sandberg z Oxford University chwali odkrycie dr Borjigin jako wiarygodne, ale odradza zbyt dalekosiężne interpretacje: "Badanie encefalograficzne mózgu jest jak słuchanie szumu ruchu ulicznego i wnioskowanie na tej podstawie co się się dzieje w mieście. Dostarcza to oczywiście wielu informacji, ale trudno je uogólnić." Doktor zaznacza: "Nie ma wątpliwości, że niektórzy będą twierdzić, iż to, co wykrywła dr Borijigin, to dalszy dowód na istnienie życia po życiu, co jest podwójnie głupie. Ale jieśli ktoś w to wierzy, musi jednocześnie przyjąć do wiadomości, że w życiu po życiu egzystuje wiele szczurów labolatoryjnych." Cezary Stolarczyk Na podst.: Proceedings of the National Academy of Sciences, Washington Post, Raw Story, BBC, Guardian Jeżeli dobrnęliście już tutaj, znaczy, że tekst Was zaciekawił. Teraz jestem ciekawa, jak się do niego odniesiecie? Czy rzeczywiście wszystko w co wierzymy to jedynie wytwór naszego mózgu? Czy w ogóle można już coś takiego zakładać po takim niepewnym badaniu? Co, jeżeli jednak w końcu naukowcy udowodnią to, co teraz przedstawiła dr Borjigin? Mózg jest najciekawszym i zarazem najbardziej tajemniczym organem naszego ciała. Co, jeżeli w końcu odkryjemy wszystkie jego tajemnice? Czy fizjologia całkowicie wyprze metafizykę? Edytowane przez Alette dnia 02.11.2015 13:09
Pamiętaj chemiku młody, komentuj ficki lub zmień się w odchody made by Mikasa, Butelka 31.07.2020r. ![]() ![]() ![]() ![]() Slytherin! Sss.. Nigdy nie pozwoliłem aby szkoła przeszkadzała mi w edukacji. Zawsze miałam szczęście. I znów będę je mieć. Krew na twoich rękach, Falka, Krew na twej sukience Płoń, płoń, Falka, za twe zbrodnie Spłoń i skonaj w męce! Trochę wstyd, ale cóż, zasłużyłam ;D ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() |
|
|
|
Lossiril |
Dodany dnia 23.08.2013 14:50
|
![]() Pochwały: 7 Postów: 1040 Dom: SlytherinPunkty: 9322 Ranga: Żywy worek treningowy Data rejestracji: 30.04.13 |
Cóż, ja jestem bardzo silnie przekonana o istnieniu "życia po życiu" i fakt, że doznania ze śmierci klinicznej są wytworem naszego mózgu wcale nie oznacza dla mnie tego, że jest inaczej. Skoro mózg dalej funkcjonuje, to tak na dobrą sprawę wciąż się żyje i te badania nie dowodzą niczego. "You could be great, you know, and Slytherin will help you on the way to greatness, no doubt about that." ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() tumblr klik 'We must take a hard road, a road unforeseen. There lies our hope, if hope it be.' 'The world is indeed full of peril, and in it there are many dark places; but still there is much that is fair, and though in all lands love is now mingled with grief, it grows perhaps the greater.' ![]() 'Deserves it! I daresay he does. Many that live deserve death. And some that die deserve life. Can you give it to them? Then do not be too eager to deal out death in judgment. For even the very wise cannot see all ends.' ![]() It is not our part here to take thought only for a season, or for a few lives of Men, or for a passing age of the world. We should seek a final end of this menace, even if we do not hope to make one. ![]() |
|
|
|
| Angelina Johnson |
Dodany dnia 23.08.2013 14:58
|
![]() Pochwały: 23 Postów: 8024 Dom: SlytherinPunkty: 32803 Ranga: Komentuj FF, to się uśmiechnę Data rejestracji: 13.05.07 |
Cóż, ja jestem bardzo silnie przekonana o istnieniu "życia po życiu" i fakt, że doznania ze śmierci klinicznej są wytworem naszego mózgu wcale nie oznacza dla mnie tego, że jest inaczej. Skoro mózg dalej funkcjonuje, to tak na dobrą sprawę wciąż się żyje i te badania nie dowodzą niczego. Ale żyje on tylko przez kilka minut (w bardzo wyjątkowych przypadkach kilka godzin) i... umiera. A skoro żyje mózg i wtedy właśnie Ci ludzie mają wizje, to tak naprawdę nie jest to życie PO życiu, gdyż jak sama stwierdziłaś oni... żyją tak naprawdę. Choć z drugiej strony zależy co to znaczy dla Ciebie życie. Kiedyś było to wtedy, gdy serce nie pracowało. Jednak teraz zależy to od mózgu. Więc nie do końca masz rację Pamiętaj chemiku młody, komentuj ficki lub zmień się w odchody made by Mikasa, Butelka 31.07.2020r. ![]() ![]() ![]() ![]() Slytherin! Sss.. Nigdy nie pozwoliłem aby szkoła przeszkadzała mi w edukacji. Zawsze miałam szczęście. I znów będę je mieć. Krew na twoich rękach, Falka, Krew na twej sukience Płoń, płoń, Falka, za twe zbrodnie Spłoń i skonaj w męce! Trochę wstyd, ale cóż, zasłużyłam ;D ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() |
|
|
|
Lily050 |
Dodany dnia 23.08.2013 15:24
|
![]() Postów: 103 Dom: GryffindorPunkty: 429 Ranga: Nieustraszony Gryfon Data rejestracji: 25.07.13 |
Ja wierzę w życie po życiu. Nie zdziwiłam, się po przeczytaniu artykułu, który zamiesiłaś. Naukowcy zrobią wszystko, żeby udowodnić, że nie istnieje Bóg, Jezus, życie po śmierci i inne rzeczy.. .To skomplikowany i zarazem ciekawy temat moim zdaniem. Interesują mnie sprawy, których dotąd nikt nie udowodnił, ale nie ma też dowodów, że się dzieją.
|
|
|
|
Lossiril |
Dodany dnia 23.08.2013 19:24
|
![]() Pochwały: 7 Postów: 1040 Dom: SlytherinPunkty: 9322 Ranga: Żywy worek treningowy Data rejestracji: 30.04.13 |
Ale żyje on tylko przez kilka minut (w bardzo wyjątkowych przypadkach kilka godzin) i... umiera. A skoro żyje mózg i wtedy właśnie Ci ludzie mają wizje, to tak naprawdę nie jest to życie PO życiu, gdyż jak sama stwierdziłaś oni... żyją tak naprawdę Chyba nie do końca się zrozumiałyśmy. Ja nie uważam, że te przebłyski podczas śmierci klinicznej to oznaka życia po życiu. Właśnie o to mi chodzi, że skoro osoba podczas śmierci klinicznej wciąż tak na dobrą sprawę żyje, to jak mogłaby doznać czegoś takiego, jak zetknięcie się z tą 'drugą stroną'? Ale jak dla mnie to, że udowodniono, iż to jest tylko i wyłącznie projekcja wywołana przez mózg nie oznacza, że nie istnieje życie pozagrobowe. Wiemy tylko, że przeżycia ludzi ze śmierci klinicznej to nic innego jak reakcja organizmu. "You could be great, you know, and Slytherin will help you on the way to greatness, no doubt about that." ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() tumblr klik 'We must take a hard road, a road unforeseen. There lies our hope, if hope it be.' 'The world is indeed full of peril, and in it there are many dark places; but still there is much that is fair, and though in all lands love is now mingled with grief, it grows perhaps the greater.' ![]() 'Deserves it! I daresay he does. Many that live deserve death. And some that die deserve life. Can you give it to them? Then do not be too eager to deal out death in judgment. For even the very wise cannot see all ends.' ![]() It is not our part here to take thought only for a season, or for a few lives of Men, or for a passing age of the world. We should seek a final end of this menace, even if we do not hope to make one. ![]() |
|
|
|
Anciol |
Dodany dnia 24.08.2013 03:30
|
![]() Pochwały: 10 Postów: 1288 Dom: RavenclawPunkty: 21527 Ranga: Niezwyciężony mag Data rejestracji: 11.08.13 |
Ja absolutnie nie wierzę w życie po życiu i nic mnie nie przekona. po prostu tam nic nie ma. Ale czy to zle? ja bym nie chała życia bez bliskich, ewnt jakbym się zabijała oczekiwałabym własnie niczego. Jestem kompletnie niewierząca. Jeg elsker Seferyn fordi han også elsker norsk ^^ <3 Wiersz autorstwa łośka <3 Anciolu, piękny i wspaniały, kimże ja przy Tobie jestem, taki niedojrzały... Spójrz w oczy me, jak lekki wiatr, pieszczą Cię. Odpowiedz na to pytanie, czy życie razem nam dane? Oddaj mnie rentę swę*, a szepnę Ci do ucha, Kocham Cię! *rentę swę - użyte tu celowo ,,Twój artykuł został odrzucony przez administratora Sann dnia 22.01.2014 16:43. Powód odrzucenia: Nie będę tego sprawdzać. I ch*j! ;D" ![]() ![]() |
|
|
|
Alette |
Dodany dnia 04.11.2013 18:29
|
![]() Pochwały: 18 Postów: 7186 Dom: HufflepuffPunkty: 59643 Ranga: Poziomka! <3 Data rejestracji: 29.03.09 |
A ja jestem pewna, że cokolwiek tam jest - i tak będziemy zaskoczeni. Po prostu nie możemy wiedzieć, czy po śmierci nie ma nic, czy jednak coś jest. Nie wiemy czy to absolutny koniec, czy urodzimy się ponownie czy moze pójdziemy do "Nieba". Jednak ja, jako osoba wierząca, wiem że to życie po śmierci będzie tak pomysłowe, że żaden człowiek w życiu na to nie wpadnie. ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Kazui <3 ![]() W zasadzie lepiej tkwić w słodkiej niewiedzy. Umiejętność braku myślenia i brak odczuwania tego braku, w połączeniu z brakiem myślenia o myśleniu i przekonaniem, że się wszystko dobrze przemyślało jest darem, który posiadają tylko wybrani. Im więcej wiesz, tym mniej rozumiesz, więc w zasadzie lepiej nic nie wiedzieć i mieć święty spokój. Dziękuję Wilenie za cudowny wiersz o moich Rycerzykach <3 Za siedmioma górami, za siedmioma lasami Żył sobie Racław z rycerzykami. Wielu ich tam było, innej maści każdy, Jednak każdy spośród nich był bardzo odważny, Choć nie tak jak Racław - mąż najlepszy w świecie, Rozpalający serce niemal każdej kobiecie, Lecz kochając jedną, tę spoza Lagary, Którą owładnęły miłości jego czary I wyczekuje tylko kiedy się zobaczą... Ale koniec historii! Nie za to mi płacą. Wracając do Lagary, żyła tam Liliana, Która, chociaż nieporadnością owiana I znana w otoczeniu z niechęci do koni, Nie bała się prawie dzierżyć w ręku broni. Gdy tylko nadszedł rozkaz, wskoczyła na konia. Mając u swego boku Gaję, Aarona, Fomę i Milana, a przed sobą zadanie, Ruszyła, nie bacząc, czy coś jej się stanie. Jednak Racława niestety przy nich nie było, A szkoda, bo to by się lepiej skończyło. Zamiast niego, Nadar przewodził tej grupie I chociaż zdawało się, że ma wszystko w dupie, Doprowadził ich całych do kapitana, Nie mającego nic z Narnią wspólnego - Kasjana, Który miał przy sobie ogiera wspaniałego, Nawet dla stajennych nieprzyjemnego, Z piękną grzywą i gracją, jakiej więcej miało Jedynie zgrabne, Racławowe ciało... Co było z Aaronem? Z ostrzem w jego dłoni? I Lilianą? Jak z jej podejściem do koni? Co z zaciętą Gają? Co z nadętym Milanem? Potwornym ogierem wraz z jego panem? Co z Fomą? Jak żyje? I jak jego rany? Kiedy tego wszystkiego dowiedzieć się mamy? Gdy tylko na Alette wielka wena spłynie. Może nigdy, może jutro, może w czarnej godzinie, Byle, jak to nastąpi, napisała wreszcie O Racławie i jego kochanej niewieście. Authors act like they are sorry for killing characters but really they are like this... ![]() ![]() ![]() Lista ficków, które przeczytałam i polecam Miniaturki "Nieszczęśliwa historia" ulki_black_potter "Czterdzieści pięć" Barloma "Pierwsza ofiara" Katherine_Pierce "Przemyślenia" Wileny Romus Przyjaciołom, których już nie ma Fuerte "Zazdrość według Hermiony Weasley" Sam Quest "Glizdogon" Nieoryginalnej "Las mnie wzywa" Klaudek884 "***" Zirael Serie "Trudny wybór" Penelope "Jako w piekle, tak i na ziemi" Christiny "Proszę, powiedz moje imię" Only Dream "Między wierszami" Fuerte Drabble "Znalezisko" Ann "Miłość" Wioletty "Bogini" ulki_black_potter Poezja "Feniks" Wileny Romus "Na chwałę! Na honor!" Ann "Zwariował!" Wileny Romus "Wspaniały i Starożytny Hymn Rodu Black" Ann ![]() "Niewiele rzeczy ma na człowieka tak wielki wpływ jak pierwsza książka, która od razu trafia do jego serca. Owe pierwsze obrazy, echa słów, choć wydają się pozostawać gdzieś daleko za nami, towarzyszą nam przez całe życie i wznoszą w pamięci pałac, do którego, wcześniej czy później... i nie ważne, ile w tym czasie przeczytaliśmy książek, ile nowych światów odkryliśmy, ile się nauczyliśmy i ile zdążyliśmy zapomnieć... wrócimy." Carlos Ruiz Zafon ![]() Oglądam chińskie bajki, czytam romanse a ciasto najbardziej lubię surowe. Pozdrawiam wszystkich, których karmiłam, a szczególnie tych, którzy z tego powodu cierpieli. Lubię gotować dla Gne, której wszystko smakuje i Ciemka, któremu śmierdzą (gotowane!) jajka. Piję herbatę koło kibla z Ang, o miłości rozmawiam z Pene, śpię na podłodze Ulki albo na kolanach Christiny. W moim sercu zawsze jest miejsce dla tych, z którymi obieram ziemniaki. Pozdrawiam mistrza otwierania zamków Sam i specjalistę od łowienia smerfów Katherine ... a kiełbasa to najbardziej smakuje mi u Pauli love ![]() |
|
|
|
Upadly Aniol |
Dodany dnia 23.11.2015 21:59
|
![]() Ostrzeżenia: 3 Postów: 641 Dom: HufflepuffPunkty: 4098 Ranga: Sprzedawca prac domowych Data rejestracji: 10.03.14 |
Ja wierzę w życie pozagrobowe jak najbardziej. I wcale wbrew pozorom nie jest to takie 'uspokajające' - że się łudzę, że 'coś tam jest, coś mnie czeka'. Owszem, ale przypominam sobie też pewne fragmenty, które bynajmniej optymizmem nie powiewają. : rSyn Człowieczy pośle aniołów swoich: ci zbiorą z Jego królestwa wszystkie zgorszenia i tych, którzy dopuszczają się nieprawości, i wrzucą ich w piec rozpalony; tam będzie płacz i zgrzytanie zębów. Wtedy sprawiedliwi jaśnieć będą jak słońce w królestwie Ojca swegor1; (Mt 13, 41-43) Nie chodzi, żeby się bać, ale życie świadomiej przeżywać. Ilu z tych ludzi, którzy wsiadali do metra w Madrycie kilka lat temu przypuszczało, że będą to ich ostatnie chwile na tym świecie ? "Śmierć miej zawsze w podejrzeniu" - łaciński napis w jednym z klasztorów benedyktyńskich w Polsce. Albo trupia czaszka i napis "Czym ja jestem ty się staniesz"... Dziś o śmierci rzadko się mówi - np. w TV. Ten temat spychany jest w zakamarki - stąd widzimy tańczące panie,śpiewających aktorów, serialowe zdrady, miłosne uniesienia - a nie ludzi konających. "Życie jako śmiertelna choroba przenoszona drogą płciową" - polecam każdemu kogo taka tematyka nurtuje - zdarzy mu się pomyśleć czasem o śmierci, odejściu, braki istnienia jak kto woli. Osobiście nie mam najmniejszych wątpliwości co do życia po śmierci. Udowodnić się nie da - bo jak...Wiara w przeżycia z pogranicza śmierci nie są konieczne, ani też potrzebne do 'przygotowania', nie mogą być jakimś pewnikiem, 'oswajaczem' - patrz, nie bój się, coś tam jest. "Ani oko nie widziało, ani ucho nie słyszało, ani serce człowieka nie zdołało pojąć, jak wielkie rzeczy Pan Bóg przygotował dla tych, którzy Go miłują" I na tym koniec. ![]() ![]() |
|
|
|
Keira Karkarow |
Dodany dnia 23.11.2015 22:40
|
![]() Postów: 697 Dom: GryffindorPunkty: 1813 Ranga: Świetny czarodziej Data rejestracji: 07.07.15 |
Nie wierzę w życie pozagrobowe i nie uwierzę, dopóki nie będzie na nie sensownych dowodów. Zresztą, nawet nie chcę myśleć, że po wszystkich udrękach na ziemi, nie będę mogła spokojnie odejść i zniknąć, tylko żyć dalej i np. myśleć o swoich błędach. Nie mniej jednak, w przyrodzie nic nie ginie, kto wie, może będę kiedyś drzewem? Albo skremują mnie i zrobią ze mnie diament? Śmierć to temat tabu, w naszym kraju to już w ogóle. Niby wszyscy wiedzą, że takie zjawisko występuje i że każdy umrze, ale się o tym nie mówi. A ludzi, którzy na co dzień obcują ze śmiercią uważa się za chorych psychicznie. Cóż, taka kolej rzeczy i nic na to nie poradzimy. "Someone let the doors open,
Who left me outside? I'm bent I'm not broken, Come live in my life. All the worlds left unspoken All the pages I write On my knees and I'm hoping That someone holds me tonight. Hold me tonight..." |
|
|
|
Mikasa |
Dodany dnia 23.11.2015 22:48
|
![]() Ostrzeżenia: 1 Pochwały: 21 Postów: 2007 Dom: RavenclawPunkty: 22743 Ranga: Niezwyciężony mag Data rejestracji: 24.04.13 |
Śmierć to temat tabu, w naszym kraju to już w ogóle. Niby wszyscy wiedzą, że takie zjawisko występuje i że każdy umrze, ale się o tym nie mówi. A ludzi, którzy na co dzień obcują ze śmiercią uważa się za chorych psychicznie. Cóż, taka kolej rzeczy i nic na to nie poradzimy. Kompletnie nie rozumiem, o co Ci chodzi, przecież o śmierci mówi się non stop, większosć wiadomości to śmierć i nieszczęścia, gdy tylko umrze ktoś sławny, wszyscy o tym mówią. Jaki temat tabu? ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() |
|
|
|
blad logiczny |
Dodany dnia 24.11.2015 09:22
|
![]() Pochwały: 3 Postów: 525 Dom: RavenclawPunkty: 10701 Ranga: Do szopy hipogryfy, do szopy wszyscy wraz! Data rejestracji: 13.12.14 |
Keira Karkarow, to wyobrażenie o życiu przyszłym jako rozpamiętywaniu błędów. To jest chyba dokładna koncepcja piekła, tak jak rozumieją je katoliccy teolodzy. Człowiek potępiony zostaje sam z całym złem które popełnił i nie ma już nikogo, kto by pomógł mu to unieść. Do tego mogą być ci "inni" ze swoim złem. Wszyscy totalni egoiści, nikt się nikim nie interesuje. To teraz widzisz dlaczego pewna religia, tak szybko opanowała świat. Bo jej podstawą jest, że tego wszystkiego można się pozbyć, raz na zawsze. Długi można anulować, właściwie to już Ktoś je spłacił. Są też inni którzy pomagają, w pozbywaniu się bagażu. Nie wiem czy moje rozumowanie jest katolickie, ale na studiach wdałem się kilka dyskusji z takimi teologami. Bywałem bezczelny, więc nie było im jakoś do śmiechu, kiedy rozłożyłem ich koncepcje na czynniki pierwsze. Mimo to nie niczego nie zakwestionowali. Ale jeśli jest tu jakiś "ukryty pasterz" albo "przyczajony Jedyny" to niech mnie poprawią. Jak trafisz jeszcze na jakiś kontrowersyjny temat, to jestem gotowy do dyskusji. Teraz już na temat. Mam pewne wątpliwości co do interpretacji takich zjawisk. Nie da się tego precyzyjnie zbadać. Ale zbyt wielu ludzi, podobno widziało tam swoich bliskich i to nawet takich których wcześniej nie znali. Potem rozpoznało ich na zdjęciu. To też nie jest dowód, bo wszystko wskazuje na to, że mamy też swojego rodzaju pamięć gatunkową. Więc możemy nosić jakiś zapis z przeszłości. Edytowane przez blad logiczny dnia 24.11.2015 20:41
Błąd mam zawsze przed sobą.
Wszelkie błędy, gramatyczne, stylistyczne, ortograficzne, interpunkcyjne, to moi kuzyni. Nie lubię kuzynów. Uważam, że należy wypędzić błendy z pustymi do puszczy. |
|
|
|
hermiona03 |
Dodany dnia 24.11.2015 16:10
|
![]() Postów: 172 Dom: RavenclawPunkty: 513 Ranga: Prefekt Ravenclawu Data rejestracji: 29.08.15 |
To ja też dodam swoje 3 grosze !Gdy spojrzymy na wiarę Chindu istota ludzka ma kilka 'żyć' ale nie koniecznie to musi być życie ludzkie. Chodzi mi o to (posłużę się przykładem ), Człowiek - Owad - Człowiek - Żaba - Pies i.t.d. Tak więc, jak pokazałam w przykładzie, człowiek nie odchodzi na tam ten świat - tylko zostaje na naszym. Natomiast w religii dominującej czyli chrześcijańskiej sami wiecie że jest Niebo, Piekło i Czyściec. To zależy od religii i myślę że mogłabym się tutaj rozpisać że ho ho ! Więc ja tu pozostanę Witam!!!
Więc tak, jestem rezolutną nastolatką o imieniu Maja, która kocha swoich najbliższych, muzykę i podróże. Muzyka którą wielbię to przede wszystkim rock, hard rock i metal. Do best zespołów można zaliczyć między innymi Red Hot Chili Peppers, Metallica, Led Zeppelin, Deep Purple, Pearl Jam, Nirvana, Depeche Mode, Pink Floyd, Beirut. Zakochałam się w Open'erze. Potrafię grać na gitarze i trochę na pianinie. Nie mam pojęcia co jeszcze napisać o sobie... lubię książki...AMEN! Jestem również dzielną działaczką w grupie Hermionki78 w której domagamy się śniegu. Pozdrawiam wszystkich jej członków. CHCEMY WIĘCEJ ŚNIEGU!!! Teraz za prezentuje ważne cytaty: ,,Książka to Twój najlepszy przyjaciel, nie wyśmieje, nie zostawi - a nauczy wiele'' Maria Kowalewska ,,Czytanie książek to najlepsza zabawa jaką sobie ludzkość wymyśliła'' Wisława Szymborska ,,Mówi się LewiOsa a nie LewioSA!'' Hermiona Granger'' Teraz jeszcze podziękowania: Fenris, za bycie najlepszą partnerką do rozmowy ![]() Only Dream, za to że mam Cię w znajomych i można z Tobą pogadać i ogólnie za wszystko Hermionka78, kochana, za wszystkie miłe słowa, za każde ,,Hejjo''. batalion_88, za zachęcanie by iść na boisko Kiera Karkarow, za nasze wspólne, długie, rozmowy. kkinga123, za uwielbianie Wspaniałego Stulecia Katherine_Pierce, za gadanie o Twojej pracy EmilyWright, za uciekanie by oglądać The Voice'a Całemu HP - netowi, za to że, razem dzielimy się wielbieniem HP... ![]() W Hogusiu jestem Maja Choda ![]() |
|
|
|
Keira Karkarow |
Dodany dnia 24.11.2015 22:32
|
![]() Postów: 697 Dom: GryffindorPunkty: 1813 Ranga: Świetny czarodziej Data rejestracji: 07.07.15 |
Mikasa napisał(a): Śmierć to temat tabu, w naszym kraju to już w ogóle. Niby wszyscy wiedzą, że takie zjawisko występuje i że każdy umrze, ale się o tym nie mówi. A ludzi, którzy na co dzień obcują ze śmiercią uważa się za chorych psychicznie. Cóż, taka kolej rzeczy i nic na to nie poradzimy. Kompletnie nie rozumiem, o co Ci chodzi, przecież o śmierci mówi się non stop, większosć wiadomości to śmierć i nieszczęścia, gdy tylko umrze ktoś sławny, wszyscy o tym mówią. Jaki temat tabu? Mikasa - chodzi o to, że u nas mówi się, że coś takiego jak śmierć jest, ale nigdy nie dotyczy nas, dotyczy zawsze kogoś innego. To trochę tak jak seks - niby co chwilę treści erotyczne się przewijają, ale prawie nikt o nim nie mówi. Coraz częściej spotykam się z sytuacjami, kiedy ludzie o śmierci mówią jako o czymś, co ich czy ich bliskich nie dotyczy, o ile w ogóle o niej mówią. Myślę, że dlatego jest taka straszna dla wielu osób. Najbardziej denerwują mnie sytuacje, w których dzieciom mówi się, że mama/tata/babcia/ciocia "jest aniołkiem", ale nie mówi się, że ta osoba umarła, że jej już nie ma. Później śmierć dla takiego dorastającego dziecka staje się czymś nienaturalnym, czymś przerażającym, a to przecież normalna kolej rzeczy. Denerwuje mnie takie zakłamywanie rzeczywistości, bo po co nazywać rzeczy po imieniu? Nie wiem czy wyjaśniłam Ci o co mi chodzi, mam nadzieję, że chociaż trochę. Blad logiczny - może i masz rację, chociaż wyobrażenie piekła, które było mi przekazywane to nieustanne tortury, ból i cierpienie, może i rozdrapywanie ran przeszłości również. Ale wiesz co mnie przeraża? Myśl, że mogłabym o tych wszystkich błędach czy złych rzeczach, które mnie spotkały po prostu zapomnieć i przestać o nich myśleć, bo od czasu do czasu, takie myśli każdego nachodzą. "To teraz widzisz dlaczego pewna religia, tak szybko opanowała świat." - ależ ja to widzę już od dawna, religia chrześcijańska (i nie tylko) jest zbudowana na ludzkim strachu. Dawno, dawno temu, w średniowieczu, ludzie bali się o swoje życie, bali się opuszczać swoje domostwa, a i w nich nie byli bezpieczni. A taka religia, wizja kogoś, kto ich obserwuje i chroni, była im bardzo na rękę. Tak samo jak wizja tego, że wszystkie błędy - grzechy - można odkupić i wszystko będzie okay. Generalnie religie zbudowane są na strachu, ludzkiej naiwności, poczuciu winy i na odpowiedziach na pytania, które nurtują ludzkość. Co do tych osób, które widzi się, choć nigdy się ich nie widziało - ja mam na to inną teorię, myślę, że jest możliwe, że widzieliśmy kiedyś te osoby na zdjęciach, nawet jeśli byliśmy wtedy małymi dziećmi. Może i źle myślę, ale według mnie, coś w tym jest. Jakiś czas temu śniła mi się ciągle jakaś kobieta, wydawała mi się bardzo znajoma. W pewnym momencie babcia zaczęła przeglądać stare, czarno-białe fotografie, okazało się, że ta kobieta to była jej matka. Nie możliwe, abym ją kiedykolwiek spotkała, ale prawdopodobnie zobaczyłam kiedyś jej zdjęcie. "Someone let the doors open,
Who left me outside? I'm bent I'm not broken, Come live in my life. All the worlds left unspoken All the pages I write On my knees and I'm hoping That someone holds me tonight. Hold me tonight..." |
|
|
|
Mikasa |
Dodany dnia 24.11.2015 22:49
|
![]() Ostrzeżenia: 1 Pochwały: 21 Postów: 2007 Dom: RavenclawPunkty: 22743 Ranga: Niezwyciężony mag Data rejestracji: 24.04.13 |
Ok,rozumiem, ale wciąż się nie zgadzam. Śmierć od zawsze wzbudza strach. Jest naturalna, ale też straszna, bo nikt NIE WIE, co jest dalej, nikt nie ma tego na piśmie. A dzieciom chyba lepiej jakoś łagodnie to wyjaśniać niż tak drastycznie i definitywnie. ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() |
|
|
|
Alette |
Dodany dnia 24.11.2015 23:04
|
![]() Pochwały: 18 Postów: 7186 Dom: HufflepuffPunkty: 59643 Ranga: Poziomka! <3 Data rejestracji: 29.03.09 |
chodzi o to, że u nas mówi się, że coś takiego jak śmierć jest, ale nigdy nie dotyczy nas, dotyczy zawsze kogoś innego. To trochę tak jak seks - niby co chwilę treści erotyczne się przewijają, ale prawie nikt o nim nie mówi. Coraz częściej spotykam się z sytuacjami, kiedy ludzie o śmierci mówią jako o czymś, co ich czy ich bliskich nie dotyczy, o ile w ogóle o niej mówią. No to chyba naturalne, że ludzie nie myślą codziennie o śmierci. Czy to jest naturalne czy nie... nieważne. Nikt nie jest gotowy na to, żeby nagle stracić kogoś bliskiego i choćby mu się gadało o umieraniu i sto lat - to zawsze będzie ból. Nie mam też pojęcia, w jaki sposób ludzie mieliby mówić o śmierci, żeby to stało nagle się normalne. Problemem jest prędzej to, że ludzie nie zdają sobie sprawy, że pewne zachowania powodują śmierć jak np. palenie papierosów. Albo jazda po pijaku samochodem czy skakanie na główkę to jeziora. Tylko po co wkręcać w to dzieci? Co jest złego w mówieniu, że bliska osoba jest teraz aniołkiem? Przecież to bardzo pozytywne podejście do śmierci - ona odeszła, ale teraz jest jej dobrze, może cię obserwować z góry. Co niby temu dziecku da, że zacznę mu mówić, że ktoś już nie istnieje? Zwłaszcza, że to nie jest prawda. Bliska osoba na zawsze pozostaje w naszym sercu. Bo jej podstawą jest, że tego wszystkiego można się pozbyć, raz na zawsze. Długi można anulować, właściwie to już Ktoś je spłacił. Są też inni którzy pomagają, w pozbywaniu się bagażu. Nie wiem czy moje rozumowanie jest katolickie, ale na studiach wdałem się kilka dyskusji z takimi teologami. Bywałem bezczelny, więc nie było im jakoś do śmiechu, kiedy rozłożyłem ich koncepcje na czynniki pierwsze Jak ktoś jest głupi, to mu żadna wiara nie jest do niczego potrzebna. Znajdzie się takie czy inne usprawiedliwienie, zawsze będzie coś. A żaden normalny katolik nie uzna, że wystarczy się wyspowiadać i już wszystko wybaczone - jest rachunek sumienia, żal za grzechy, MOCNE postanowienie poprawy, spowiedź i ZADOŚĆUCZYNIENIE nie tylko Bogu, ale też bliźniemu. Dopiero cała ta pula prowadzi do odpuszczenia grzechów i dobrze, bo przecież każdy powinien mieć szansę zmienić swoje życie, jeśli tylko znajdzie w sobie dość siły. Religia nie obcuje na strachu, ona jest tak silna, bo nadaje życiu sens i po prostu je uprasza wielu osobom. łatwiej nam się żyje, kiedy mamy przed sobą konkretny autorytet, jakim jest Jezus, i możemy za nim podążać. Wiara chrześcijan rozwiązywała problemy, z którymi zmagali się cały czas filozofowie i tego właśnie potrzebowali prości ludzie. Oczywiście nie każdy musi wierzyć, ale nie widzę powodu, dla którego ateiści tak strasznie chcą innym tę wiarę odebrać. Dlaczego ktoś nie może wierzyć, że człowiek po śmierci stanie się krową, przecież to jest święte prawo. Nigdy nie udowodnisz takiej osobie, że Bóg nie istnieje tak samo jak nikt tobie nie udowodni, że istnieje. Tak samo nikt nikomu nie udowodni, że życie pozagrobowe istnieje, ale nie ma żadnego uzasadnienia dla stwierdzenia, że nie istnieje. To jest kwestia naszej wiary, a i tak dowiemy się po własnej śmierci (co chyba napisałam już tutaj dawno temu) A ludzi, którzy na co dzień obcują ze śmiercią uważa się za chorych psychicznie. Cóż, taka kolej rzeczy i nic na to nie poradzimy. A kogo konkretnie? ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Kazui <3 ![]() W zasadzie lepiej tkwić w słodkiej niewiedzy. Umiejętność braku myślenia i brak odczuwania tego braku, w połączeniu z brakiem myślenia o myśleniu i przekonaniem, że się wszystko dobrze przemyślało jest darem, który posiadają tylko wybrani. Im więcej wiesz, tym mniej rozumiesz, więc w zasadzie lepiej nic nie wiedzieć i mieć święty spokój. Dziękuję Wilenie za cudowny wiersz o moich Rycerzykach <3 Za siedmioma górami, za siedmioma lasami Żył sobie Racław z rycerzykami. Wielu ich tam było, innej maści każdy, Jednak każdy spośród nich był bardzo odważny, Choć nie tak jak Racław - mąż najlepszy w świecie, Rozpalający serce niemal każdej kobiecie, Lecz kochając jedną, tę spoza Lagary, Którą owładnęły miłości jego czary I wyczekuje tylko kiedy się zobaczą... Ale koniec historii! Nie za to mi płacą. Wracając do Lagary, żyła tam Liliana, Która, chociaż nieporadnością owiana I znana w otoczeniu z niechęci do koni, Nie bała się prawie dzierżyć w ręku broni. Gdy tylko nadszedł rozkaz, wskoczyła na konia. Mając u swego boku Gaję, Aarona, Fomę i Milana, a przed sobą zadanie, Ruszyła, nie bacząc, czy coś jej się stanie. Jednak Racława niestety przy nich nie było, A szkoda, bo to by się lepiej skończyło. Zamiast niego, Nadar przewodził tej grupie I chociaż zdawało się, że ma wszystko w dupie, Doprowadził ich całych do kapitana, Nie mającego nic z Narnią wspólnego - Kasjana, Który miał przy sobie ogiera wspaniałego, Nawet dla stajennych nieprzyjemnego, Z piękną grzywą i gracją, jakiej więcej miało Jedynie zgrabne, Racławowe ciało... Co było z Aaronem? Z ostrzem w jego dłoni? I Lilianą? Jak z jej podejściem do koni? Co z zaciętą Gają? Co z nadętym Milanem? Potwornym ogierem wraz z jego panem? Co z Fomą? Jak żyje? I jak jego rany? Kiedy tego wszystkiego dowiedzieć się mamy? Gdy tylko na Alette wielka wena spłynie. Może nigdy, może jutro, może w czarnej godzinie, Byle, jak to nastąpi, napisała wreszcie O Racławie i jego kochanej niewieście. Authors act like they are sorry for killing characters but really they are like this... ![]() ![]() ![]() Lista ficków, które przeczytałam i polecam Miniaturki "Nieszczęśliwa historia" ulki_black_potter "Czterdzieści pięć" Barloma "Pierwsza ofiara" Katherine_Pierce "Przemyślenia" Wileny Romus Przyjaciołom, których już nie ma Fuerte "Zazdrość według Hermiony Weasley" Sam Quest "Glizdogon" Nieoryginalnej "Las mnie wzywa" Klaudek884 "***" Zirael Serie "Trudny wybór" Penelope "Jako w piekle, tak i na ziemi" Christiny "Proszę, powiedz moje imię" Only Dream "Między wierszami" Fuerte Drabble "Znalezisko" Ann "Miłość" Wioletty "Bogini" ulki_black_potter Poezja "Feniks" Wileny Romus "Na chwałę! Na honor!" Ann "Zwariował!" Wileny Romus "Wspaniały i Starożytny Hymn Rodu Black" Ann ![]() "Niewiele rzeczy ma na człowieka tak wielki wpływ jak pierwsza książka, która od razu trafia do jego serca. Owe pierwsze obrazy, echa słów, choć wydają się pozostawać gdzieś daleko za nami, towarzyszą nam przez całe życie i wznoszą w pamięci pałac, do którego, wcześniej czy później... i nie ważne, ile w tym czasie przeczytaliśmy książek, ile nowych światów odkryliśmy, ile się nauczyliśmy i ile zdążyliśmy zapomnieć... wrócimy." Carlos Ruiz Zafon ![]() Oglądam chińskie bajki, czytam romanse a ciasto najbardziej lubię surowe. Pozdrawiam wszystkich, których karmiłam, a szczególnie tych, którzy z tego powodu cierpieli. Lubię gotować dla Gne, której wszystko smakuje i Ciemka, któremu śmierdzą (gotowane!) jajka. Piję herbatę koło kibla z Ang, o miłości rozmawiam z Pene, śpię na podłodze Ulki albo na kolanach Christiny. W moim sercu zawsze jest miejsce dla tych, z którymi obieram ziemniaki. Pozdrawiam mistrza otwierania zamków Sam i specjalistę od łowienia smerfów Katherine ... a kiełbasa to najbardziej smakuje mi u Pauli love ![]() |
|
|
|
Barlom |
Dodany dnia 24.11.2015 23:17
|
![]() Pochwały: 9 Postów: 1037 Dom: HufflepuffPunkty: 15578 Ranga: Żywa legenda Data rejestracji: 16.07.11 |
Dobra, to ja odniosę się do tytułu. "Oczywiście, że to się dzieje w naszych głowach, ale skąd wniosek, że to się nie dzieje naprawdę?" Tak parafrazując, staram się wierzyć, że coś jednak jest po tym życiu i wystarczy że wsiądziemy do pociągu i pojedziemy nim "dalej". Może to naiwne, może nieprawdziwe, ale na pewno dla mnie bardzo naturalne i intuicyjne. Jakoś tak się złożyło, że w tym fragmencie na białym Kings Cross, Rowling bardzo ładnie przedstawiła właśnie to, co poniekąd jest obszarem rozmyślań w tym temacie. Mistrz opisów Mistrz podpadania wszystkim jeśli chcesz się na kimś zawieść pisz, a na pewno w czmś podpadnę ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() |
|
|
|
Keira Karkarow |
Dodany dnia 24.11.2015 23:36
|
![]() Postów: 697 Dom: GryffindorPunkty: 1813 Ranga: Świetny czarodziej Data rejestracji: 07.07.15 |
Alette - ja sobie nie wyobrażam, abym swojemu dziecku opowiadała takie bzdury, zamiast wytłumaczyć samo zjawisko śmierci i nazwać je dosłownie, "po imieniu". Dla mnie w dzieciństwie, tłumaczenie, że ktoś z rodziny jest "aniołkiem", było totalnie niejasne i abstrakcyjne. Bardziej niż pojęcie śmierci (mój dziadek postanowił mnie oświecić). Uważam, że powinno się dzieciom tłumaczyć czym jest śmierć, a nie omijać sensownych odpowiedzi. Jakich ludzi mam na myśli? Pracowników zakładów pogrzebowych, patomorfologów, balsamistów, tanatokosmetologów itp. Sama chciałam zrobić kurs balsamacji i tanatokosmetologii i poza moim facetem, wszyscy stwierdzili, że jestem jakaś chora, psychiczna itp... "Someone let the doors open,
Who left me outside? I'm bent I'm not broken, Come live in my life. All the worlds left unspoken All the pages I write On my knees and I'm hoping That someone holds me tonight. Hold me tonight..." |
|
|
|
Mikasa |
Dodany dnia 25.11.2015 08:01
|
![]() Ostrzeżenia: 1 Pochwały: 21 Postów: 2007 Dom: RavenclawPunkty: 22743 Ranga: Niezwyciężony mag Data rejestracji: 24.04.13 |
Sama chciałam zrobić kurs balsamacji i tanatokosmetologii i poza moim facetem, wszyscy stwierdzili, że jestem jakaś chora, psychiczna itp... I to znaczy, że ludzie w naszym kraju traktują wszystkich z tej branży jak chorych psychicznie? Naprawdę przesadzasz. To są na pewno nietypowe zawody, ale jakoś nie wyobrażam sobie, żeby każda osoba pracująca przy zmarłym była w swojej rodzinie czarną owcą. ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() |
|
|
|
Keira Karkarow |
Dodany dnia 25.11.2015 08:43
|
![]() Postów: 697 Dom: GryffindorPunkty: 1813 Ranga: Świetny czarodziej Data rejestracji: 07.07.15 |
Wystarczy poczytać wypowiedzi na forach czy poruszyć taki temat, żeby się o tym przekonać. I tu nie do końca chodzi o bycie czarną owcą q rodzinie, ale ogólnie o odbiór takich osób. Wielu ludzi uważa, że ktoś kto chce pracować przy trupach musi mieć nie równo pod sufitem, bo przecież to nienormalne. Jakiś czas temu natknęłam się na wywiad z założycielem Polskiego Centrum Balsamacji i Tanatokosmetologii, który również mówił o tym zjawisku i takim postrzeganiu przez społeczeństwo, więc chyba coś w tym jest. Mówił też, że to się powoli zmienia, ale jego zdaniem zbyt wolno. Oczywiście to nie zmienia faktu, że tacy ludzie są potrzebni, ale często spotykam się z wypowiedziami w stylu: "ktoś to musi robić, ale czemu akurat ty?". Może i przesadzam, a może po prostu Ty tego nie dostrzegasz? Kto to wie. "Someone let the doors open,
Who left me outside? I'm bent I'm not broken, Come live in my life. All the worlds left unspoken All the pages I write On my knees and I'm hoping That someone holds me tonight. Hold me tonight..." |
|
|
|
blad logiczny |
Dodany dnia 25.11.2015 09:46
|
![]() Pochwały: 3 Postów: 525 Dom: RavenclawPunkty: 10701 Ranga: Do szopy hipogryfy, do szopy wszyscy wraz! Data rejestracji: 13.12.14 |
Keira, żaden sposób nie zgodzę się z tezą, iż chrześcijaństwo zostało zbudowane na strachu. Tak się działo dopiero, średniowieczu kiedy szalały wojny i zarazy. Ludzie widzieli w tym "apokaliptyczne znaki" i o było przegięcie. Chrześcijaństwo jest zbudowane na nadziei ostatecznego wyzwolenia. Na orędziu odkupienia, zwycięstwa nad śmiercią, zmartwychwstania. Krew męczenników jest tego dowodem, a nie byli to jacyś masochiści, czy samobójcy, tym bardziej psychicznie chorzy. Oni chcieli żyć, ale nie za cenę prawdy. Pogański filozof Sokrates też tak postąpił. Właśnie tym się to różni od religii przed chrześcijańskich, które starały się "konserwować" zastaną rzeczywistość co najwyżej trochę ją dosładzać. Jest teoria, że te przeżycia są obroną ludzkiego mózgu, przed unicestwieniem. Robiono jakiś doświadczenia, w komorze deprywacyjnej. Niby mózg rozciąga swoje prywatne poczucie czasu i tworzy wizje, aby ten moment odciągnąć. Wcale bym się nie zdziwił gdyby tak było. Nicość jest nienaturalna i dlatego straszna, a wiem o tym dużo, bo musiałem ją znosić gdzieś od VI klasy do początku studiów. Nie uważam tego za zdrowe i się o to nie prosiłem. Mnie nie jest łatwo przestraszyć wizją piekła, ja je noszę, w sobie. Odtąd wolę je trzymać, w polu uwagi, "zawsze przed sobą" Dlatego bardzo mnie dziwi dzisiejsza "moda na nicość". Ludzie sięgają po halucynogeny i czasami doświadczają depersonifikacji. A po śmierci też chcieliby przestać istnieć. Nie jesteśmy stworzeni do nicości, tylko do istnienia i nasz mózg o tym wie. Błąd mam zawsze przed sobą.
Wszelkie błędy, gramatyczne, stylistyczne, ortograficzne, interpunkcyjne, to moi kuzyni. Nie lubię kuzynów. Uważam, że należy wypędzić błendy z pustymi do puszczy. |
|
|
|
| Podziel się z innymi: |
|
| Przejdź do forum: |





Krnabrny



Slytherin
































Gryffindor
Ravenclaw


Hufflepuff
































