Logowanie
Facebook
Shoutbox
Współpraca
Najaktywniejsi
1)
Alette
2)
fuerte
3)
Katherine_Pierce
4)
Sam Quest
5)
Shanti Black
6)
A.
7)
monciakund
8)
ania919
9)
ulka_black_potter
10)
Klaudia Lind
Losowe zdjęcie
Zobacz temat
|
Dziwni nauczyciele
|
|
Yashenah |
Dodany dnia 21.08.2017 21:19
|
![]() Postów: 100 Dom: GryffindorPunkty: 1105 Ranga: Prefekt Naczelny Gryffindoru Data rejestracji: 28.06.17 |
Tak gadając o nauczycielach i szkole na SB postanowiłam założyć temat Dziwni Nauczyciele. Otóż w tym temacie można opisać dziwnych nauczycieli, na jakie przyszło nam trafić podczas tych wszystkich lat edukacji. Pierwszą taką nauczycielkę już ogólnie na SB opisałam, ale teraz chcę to rozwinąć. Otóż to było w połowie drugiej gimnazjum, gdy szkoła przyjęła kobitkę R. Nie pamiętam już, jak się nazywała, stąd też postanowiłam nazwać ją R, aby lepiej ją określić. No i ta cała R została przyjęta za nauczycielkę, która w ciążę zaszła. Ta cała R tłumaczyć nie potrafiła. Raz koleżanka poszła do niej z pytaniem, czy wytłumaczyłaby jej ostatni temat, bo była chora i nie było jej na lekcji. To zamiast kazać przyjść na konsultacje po lekcjach w jakimś tam dniu, to tylko stwierdziła: przecież to jest w książce. Inna sytuacja, którą dobiła całość, było to, iż podczas kartkówek i sprawdzianów, to latały ściągi. I jednej osobie spadła. To co zrobiła R? Podniosła tą ściągę i podała tej osobie mówiąc: coś Ci spadło. Jest kilka dróg, ale to od Ciebie zależy, którą wybierzesz.
truth, freedom, hope and faith Nothing is true. Everything is permitted. |
|
|
|
batalion_88 |
Dodany dnia 27.08.2017 03:59
|
![]() Pochwały: 2 Postów: 4036 Dom: GryffindorPunkty: 31890 Ranga: Pan Śmierci Data rejestracji: 16.07.15 |
Miałem dziwnych nauczycieli... W LO pani od fizyki dłubała namiętnie w nosie - już komu jak komu, ale starszej nauczycielce nie wypada tego robić. A żeby było śmieszniej (a może tragiczniej), to podobno tym co z niego wydłubała rzucała w ucznia - tym "sposobem" wzywała kogoś do tablicy... - pewnie plotka, ale była dziwna, to fakt. Miała taki sposób bycia - paliła jak smok, nigdy nie pamiętała kto jak się nazywa, wyglądała jak Einstein i kosiła równo ;d Była na pewno bardzo oryginalna w prowadzeniu lekcji... Każdy z tu obecnych napisałby, że była dziwna, gdyby był u niej chociaż na jednej lekcji A jej odzywki... stawia komuś jedynkę na koniec roku, dziewczyna płacze, a ona się śmieje: "Myślisz, że w życiu nie spotka cię coś gorszego, jak pała z fizyki?..." ![]() ![]() ![]() |
|
|
|
Sarahis |
Dodany dnia 29.08.2017 02:03
|
![]() Pochwały: 5 Postów: 1187 Dom: SlytherinPunkty: 5756 Ranga: Szatan w lesie Data rejestracji: 05.01.09 |
O Panie . Odnosząc się do pierwszego postu Pana/Pani Yashenah: czy chciał(a)by Pan/i pracować po godzinach za darmo tylko po to, żeby omówić z kimś coś, co jest ogólnie dostępne w tekstach źródłowych? Bo widzę, że to nie jest ogólnie przyjęta wiedza, ale nauczycielom płaci się tylko za godziny dydaktycznie, nikt ci nic nie doda za czas spożytkowany na tłumaczenie 'tematów' uczniom, którzy są mniej czy bardziej w tyle :0. >>>*<<< ![]() ~~*~~ ![]() ~~*~~ ![]() ~~*~~ ![]() ~~*~~ ![]() ~~*~~ this world is a school no one expects to stay in school forever >>>*<<< ![]() >>>*<<< ![]() ![]() ![]() >>>*<<< ![]() >>>*<<< ![]() >>>*<<< ![]() >>>*<<< ![]() >>>*<<< ![]() >>>*<<< ![]() ![]() >>>*<<< I just decided by the grace of the God Poseidon that you're so dead to me I dug a hole for you to lie in >>>*<<< whatever feeds your fear is closer than you think ![]() >>>*<<< ![]() >>>*<<< ![]() >>>*<<< <3 ;___; ![]() ![]() |
|
|
|
Yashenah |
Dodany dnia 29.08.2017 13:08
|
![]() Postów: 100 Dom: GryffindorPunkty: 1105 Ranga: Prefekt Naczelny Gryffindoru Data rejestracji: 28.06.17 |
Sarahis: a czy też nauczyciel nie ma obowiązku, aby przeznaczyć jedną godzinę w tygodniu na konsultacje dla uczniów i odsyłać ich na te właśnie spotkania konsultacyjne, jeśli czegoś nie rozumieją, bo nie było ich przez pewien czas z różnych przyczyn? Albo weźmy takiego ucznia: był w szpitalu i nie zaliczył materiału. To ma ten materiał pisać na lekcji czy konsultacji? Jest kilka dróg, ale to od Ciebie zależy, którą wybierzesz.
truth, freedom, hope and faith Nothing is true. Everything is permitted. |
|
|
|
Sarahis |
Dodany dnia 29.08.2017 18:37
|
![]() Pochwały: 5 Postów: 1187 Dom: SlytherinPunkty: 5756 Ranga: Szatan w lesie Data rejestracji: 05.01.09 |
Yashenah napisał(a): Sarahis: a czy też nauczyciel nie ma obowiązku, aby przeznaczyć jedną godzinę w tygodniu na konsultacje dla uczniów i odsyłać ich na te właśnie spotkania konsultacyjne, jeśli czegoś nie rozumieją, bo nie było ich przez pewien czas z różnych przyczyn? Albo weźmy takiego ucznia: był w szpitalu i nie zaliczył materiału. To ma ten materiał pisać na lekcji czy konsultacji? Owszem, jest bezpłatna, barbarzyńsko narzucona godzina tygodniowo z KN, którą na szczęście mają się zająć niedługo (albo takie tam gadanie polityków, jak zawsze). Jednak zazwyczaj nauczyciele przeznaczają ją na doszkalanie uczniów "wybijających się" w celu uzyskaniu dobrych wyników na olimpiadach i czasami po prostu nie masz czasu zająć się jednostką, która z tego czy innego powodu jest w materiałem w tyle. Nie wiem jakiego przedmiotu uczyła ta nauczycielka, więc nie wypowiem się, czy w tym konkretnym przypadku pomoc była niezbędna, ale rozumiem twoje zdziwienie zaistniałą sytuacją. Jednak nauczyciel też człowiek : D. Jeden nadaje się do zawodu bardziej, jeden mniej. Niemniej jednak nikt nie lubi pracować za darmo. Jak jest ciężko, to zawsze można ogarnąć sobie korepetycje. Inna sprawa z zaliczeniami, wtedy jeśli nieobecność jest usprawiedliwiona wyznacza się drugi termin i nie ma, że boli : D. >>>*<<< ![]() ~~*~~ ![]() ~~*~~ ![]() ~~*~~ ![]() ~~*~~ ![]() ~~*~~ this world is a school no one expects to stay in school forever >>>*<<< ![]() >>>*<<< ![]() ![]() ![]() >>>*<<< ![]() >>>*<<< ![]() >>>*<<< ![]() >>>*<<< ![]() >>>*<<< ![]() >>>*<<< ![]() ![]() >>>*<<< I just decided by the grace of the God Poseidon that you're so dead to me I dug a hole for you to lie in >>>*<<< whatever feeds your fear is closer than you think ![]() >>>*<<< ![]() >>>*<<< ![]() >>>*<<< <3 ;___; ![]() ![]() |
|
|
|
Yashenah |
Dodany dnia 29.08.2017 18:53
|
![]() Postów: 100 Dom: GryffindorPunkty: 1105 Ranga: Prefekt Naczelny Gryffindoru Data rejestracji: 28.06.17 |
Sarahis napisał(a): Owszem, jest bezpłatna, barbarzyńsko narzucona godzina tygodniowo z KN, którą na szczęście mają się zająć niedługo (albo takie tam gadanie polityków, jak zawsze). Jednak zazwyczaj nauczyciele przeznaczają ją na doszkalanie uczniów "wybijających się" w celu uzyskaniu dobrych wyników na olimpiadach i czasami po prostu nie masz czasu zająć się jednostką, która z tego czy innego powodu jest w materiałem w tyle. Ja nie wiem, na jakich zasadach było u Ciebie w szkole, lecz u mnie było tak, że konsultacje to konsultacje i nie ma, że boli tylko przychodzi się wówczas, a dla tych wybitnych, którzy przygotowywali się do olimpiad czy konkursów, mieli osobne spotkania z nauczycielami w wyznaczonym przez danego nauczyciela dniu i godzinie. Jest kilka dróg, ale to od Ciebie zależy, którą wybierzesz.
truth, freedom, hope and faith Nothing is true. Everything is permitted. |
|
|
|
Sarahis |
Dodany dnia 29.08.2017 18:59
|
![]() Pochwały: 5 Postów: 1187 Dom: SlytherinPunkty: 5756 Ranga: Szatan w lesie Data rejestracji: 05.01.09 |
Yashenah napisał(a): Sarahis napisał(a): Owszem, jest bezpłatna, barbarzyńsko narzucona godzina tygodniowo z KN, którą na szczęście mają się zająć niedługo (albo takie tam gadanie polityków, jak zawsze). Jednak zazwyczaj nauczyciele przeznaczają ją na doszkalanie uczniów "wybijających się" w celu uzyskaniu dobrych wyników na olimpiadach i czasami po prostu nie masz czasu zająć się jednostką, która z tego czy innego powodu jest w materiałem w tyle. Ja nie wiem, na jakich zasadach było u Ciebie w szkole, lecz u mnie było tak, że konsultacje to konsultacje i nie ma, że boli tylko przychodzi się wówczas, a dla tych wybitnych, którzy przygotowywali się do olimpiad czy konkursów, mieli osobne spotkania z nauczycielami w wyznaczonym przez danego nauczyciela dniu i godzinie. Z tego co wiem (z autopsji) to generalnie od nauczyciela zależy, jak chce tą godzinę spożytkować i nie można go zmusić, by robił tamto czy siamto (nie biorę pod uwagę projektów unijnych, ale to inna bajka) . Może dyrekcja ma wpływ na to w niektórych szkołach. >>>*<<< ![]() ~~*~~ ![]() ~~*~~ ![]() ~~*~~ ![]() ~~*~~ ![]() ~~*~~ this world is a school no one expects to stay in school forever >>>*<<< ![]() >>>*<<< ![]() ![]() ![]() >>>*<<< ![]() >>>*<<< ![]() >>>*<<< ![]() >>>*<<< ![]() >>>*<<< ![]() >>>*<<< ![]() ![]() >>>*<<< I just decided by the grace of the God Poseidon that you're so dead to me I dug a hole for you to lie in >>>*<<< whatever feeds your fear is closer than you think ![]() >>>*<<< ![]() >>>*<<< ![]() >>>*<<< <3 ;___; ![]() ![]() |
|
|
|
Alette |
Dodany dnia 29.08.2017 19:08
|
![]() Pochwały: 18 Postów: 7186 Dom: HufflepuffPunkty: 59643 Ranga: Poziomka! <3 Data rejestracji: 29.03.09 |
Yashenah, a możesz dokładniej opisać tę sytuację? Bo trudno mi się ustosunkować ;p Twoja koleżanka przyszła po lekcji, żeby nauczycielka jej zorganizowała prywatną dodatkową lekcję, czy zadała pytanie o jakieś trudne zagadnienie? Ja ogólnie jestem dosyć negatywnie nastawiona do nauczycieli, bo z całego swojego doświadczenia pamiętam może kilku dobrych. Ale skoro rozmawiamy o dziwakach to hm... Może napiszę coś pozytywnego Miałam nauczyciela, który już na pierwszej lekcji zaczął z grubej rury, bo całą lekcję poprowadził o tym, dlaczego uczymy się historii i po godzinie dedukcji napisaliśmy na tablicy "uczymy się historii, bo nie chcemy być debilami". Na serio. Ogólnie to był facet, który historię opowiadał jak anegdotkę, stawiał dużo pał, ale nie miał z tym żadnego problemu na zasadzie "masz same jedynki, to cię nie lubię". Jemu było to totalnie obojętne. Pamiętam jak powiedział, że temu, kto pierwszy dostanie 5 ze sprawdziany, kupi 2l pepsi... no i zrobił to. Tak samo stawiał 5 temu, kto wygra z nim w badmintona (nikt nie wygrał) i ogółem lubił się zakładać o 5 i pały ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Kazui <3 ![]() W zasadzie lepiej tkwić w słodkiej niewiedzy. Umiejętność braku myślenia i brak odczuwania tego braku, w połączeniu z brakiem myślenia o myśleniu i przekonaniem, że się wszystko dobrze przemyślało jest darem, który posiadają tylko wybrani. Im więcej wiesz, tym mniej rozumiesz, więc w zasadzie lepiej nic nie wiedzieć i mieć święty spokój. Dziękuję Wilenie za cudowny wiersz o moich Rycerzykach <3 Za siedmioma górami, za siedmioma lasami Żył sobie Racław z rycerzykami. Wielu ich tam było, innej maści każdy, Jednak każdy spośród nich był bardzo odważny, Choć nie tak jak Racław - mąż najlepszy w świecie, Rozpalający serce niemal każdej kobiecie, Lecz kochając jedną, tę spoza Lagary, Którą owładnęły miłości jego czary I wyczekuje tylko kiedy się zobaczą... Ale koniec historii! Nie za to mi płacą. Wracając do Lagary, żyła tam Liliana, Która, chociaż nieporadnością owiana I znana w otoczeniu z niechęci do koni, Nie bała się prawie dzierżyć w ręku broni. Gdy tylko nadszedł rozkaz, wskoczyła na konia. Mając u swego boku Gaję, Aarona, Fomę i Milana, a przed sobą zadanie, Ruszyła, nie bacząc, czy coś jej się stanie. Jednak Racława niestety przy nich nie było, A szkoda, bo to by się lepiej skończyło. Zamiast niego, Nadar przewodził tej grupie I chociaż zdawało się, że ma wszystko w dupie, Doprowadził ich całych do kapitana, Nie mającego nic z Narnią wspólnego - Kasjana, Który miał przy sobie ogiera wspaniałego, Nawet dla stajennych nieprzyjemnego, Z piękną grzywą i gracją, jakiej więcej miało Jedynie zgrabne, Racławowe ciało... Co było z Aaronem? Z ostrzem w jego dłoni? I Lilianą? Jak z jej podejściem do koni? Co z zaciętą Gają? Co z nadętym Milanem? Potwornym ogierem wraz z jego panem? Co z Fomą? Jak żyje? I jak jego rany? Kiedy tego wszystkiego dowiedzieć się mamy? Gdy tylko na Alette wielka wena spłynie. Może nigdy, może jutro, może w czarnej godzinie, Byle, jak to nastąpi, napisała wreszcie O Racławie i jego kochanej niewieście. Authors act like they are sorry for killing characters but really they are like this... ![]() ![]() ![]() Lista ficków, które przeczytałam i polecam Miniaturki "Nieszczęśliwa historia" ulki_black_potter "Czterdzieści pięć" Barloma "Pierwsza ofiara" Katherine_Pierce "Przemyślenia" Wileny Romus Przyjaciołom, których już nie ma Fuerte "Zazdrość według Hermiony Weasley" Sam Quest "Glizdogon" Nieoryginalnej "Las mnie wzywa" Klaudek884 "***" Zirael Serie "Trudny wybór" Penelope "Jako w piekle, tak i na ziemi" Christiny "Proszę, powiedz moje imię" Only Dream "Między wierszami" Fuerte Drabble "Znalezisko" Ann "Miłość" Wioletty "Bogini" ulki_black_potter Poezja "Feniks" Wileny Romus "Na chwałę! Na honor!" Ann "Zwariował!" Wileny Romus "Wspaniały i Starożytny Hymn Rodu Black" Ann ![]() "Niewiele rzeczy ma na człowieka tak wielki wpływ jak pierwsza książka, która od razu trafia do jego serca. Owe pierwsze obrazy, echa słów, choć wydają się pozostawać gdzieś daleko za nami, towarzyszą nam przez całe życie i wznoszą w pamięci pałac, do którego, wcześniej czy później... i nie ważne, ile w tym czasie przeczytaliśmy książek, ile nowych światów odkryliśmy, ile się nauczyliśmy i ile zdążyliśmy zapomnieć... wrócimy." Carlos Ruiz Zafon ![]() Oglądam chińskie bajki, czytam romanse a ciasto najbardziej lubię surowe. Pozdrawiam wszystkich, których karmiłam, a szczególnie tych, którzy z tego powodu cierpieli. Lubię gotować dla Gne, której wszystko smakuje i Ciemka, któremu śmierdzą (gotowane!) jajka. Piję herbatę koło kibla z Ang, o miłości rozmawiam z Pene, śpię na podłodze Ulki albo na kolanach Christiny. W moim sercu zawsze jest miejsce dla tych, z którymi obieram ziemniaki. Pozdrawiam mistrza otwierania zamków Sam i specjalistę od łowienia smerfów Katherine ... a kiełbasa to najbardziej smakuje mi u Pauli love ![]() |
|
|
|
Yashenah |
Dodany dnia 29.08.2017 19:21
|
![]() Postów: 100 Dom: GryffindorPunkty: 1105 Ranga: Prefekt Naczelny Gryffindoru Data rejestracji: 28.06.17 |
Alette: znajomej nie chodziło o prywatną lekcję tylko prędzej o to, czy w ogóle zechce materiał ten wyjaśnić. Gdy podczas wf odwiedziła nas wtedy nauczycielka, która poszła na L4 w związku z ciążą, i koleżanka ta opowiedziała o tej sytuacji, mówiąc, co w takiej sytuacji by właśnie ona zrobiła, gdyby właśnie uczeń zapytał się, czyby wyjaśniła materiał, którego nie rozumie, bo był chory itd, to co odpowiedziała nauczycielka? Zaprosiłaby takiego ucznia na konsultacje i o takie typu spotkanie koleżance chodziło, którego akurat mogła przeoczyć i no nie uwzględnić w pytaniu. Jest kilka dróg, ale to od Ciebie zależy, którą wybierzesz.
truth, freedom, hope and faith Nothing is true. Everything is permitted. |
|
|
|
Sarahis |
Dodany dnia 29.08.2017 19:39
|
![]() Pochwały: 5 Postów: 1187 Dom: SlytherinPunkty: 5756 Ranga: Szatan w lesie Data rejestracji: 05.01.09 |
Alette napisał(a): Yashenah, a możesz dokładniej opisać tę sytuację? Bo trudno mi się ustosunkować ;p Twoja koleżanka przyszła po lekcji, żeby nauczycielka jej zorganizowała prywatną dodatkową lekcję, czy zadała pytanie o jakieś trudne zagadnienie? Ja ogólnie jestem dosyć negatywnie nastawiona do nauczycieli, bo z całego swojego doświadczenia pamiętam może kilku dobrych. Ale skoro rozmawiamy o dziwakach to hm... Może napiszę coś pozytywnego Miałam nauczyciela, który już na pierwszej lekcji zaczął z grubej rury, bo całą lekcję poprowadził o tym, dlaczego uczymy się historii i po godzinie dedukcji napisaliśmy na tablicy "uczymy się historii, bo nie chcemy być debilami". Na serio. Ogólnie to był facet, który historię opowiadał jak anegdotkę, stawiał dużo pał, ale nie miał z tym żadnego problemu na zasadzie "masz same jedynki, to cię nie lubię". Jemu było to totalnie obojętne. Pamiętam jak powiedział, że temu, kto pierwszy dostanie 5 ze sprawdziany, kupi 2l pepsi... no i zrobił to. Tak samo stawiał 5 temu, kto wygra z nim w badmintona (nikt nie wygrał) i ogółem lubił się zakładać o 5 i pały ![]() Ja wręcz nienawidziłam nauczycieli. Czasy szkolne to był chyba mój najgorszy okres w życiu. Właściwie większość moich nauczycieli było kompletnie "od czapy" i do dziś nie wiem jak dostali pracę w szkole. W pamięci ostał mi się chemik, który - jak to chemik - nie stronił od alkoholów. Cóż poradzić, zboczenie zawodowe. Jednak w pewnym momencie jego granica przesunęła się na tyle, że to już nie było "tylko" przychodzenie na piekielnym kacu po całonocnej libacji. Parę razy był na zajęciach kompletnie zawiany i wtedy się zaczynało... Obleśne a'la komplementy prawione małym dziewczynkom (to było gimnazjum, 13-16 lat), urządzanie "zapasów" (namawianie chłopców do bójek w zamian za oceny - oczywiście nikt się na to nie nabierał), a ja to już w ogóle miałam najgorzej, bo typ kolegował się z moją mamą, więc próbował wciągać mnie w jakieś pseudointeligenckie dyskusje. Ale nie to było najbardziej creepy. Parę lat później zawaliłam egzamin z chemii organicznej na studiach i przerażona wizją wrześniowej poprawki poprosiłam mamę, żeby umówiła mnie z nim na korepetycje. Kiedy zjawiłam się w jego mieszkaniu, on "miał już ten stan" : D. Stałam niepewnie w korytarzu, nie za bardzo wiedziałam czy wiać, czy co. Pan chemik wskazał na małego terrierka kulącego mu się u nóg i powiedział: "Jak ci się podoba moja nowa suczka? Nazywa się Agnieszka" Zdębiałam. JA się nazywam Agnieszka : (. Na szczęście wtedy z pokoju wyszła jego żona, która też jest chemikiem i powiedziała, że to ona ze mną popracuje. Tak, trauma do końca życia : D. Btw. był tak ustawiony w szkole, że za chlanie w trakcie zajęć dostał tylko naganę. >>>*<<< ![]() ~~*~~ ![]() ~~*~~ ![]() ~~*~~ ![]() ~~*~~ ![]() ~~*~~ this world is a school no one expects to stay in school forever >>>*<<< ![]() >>>*<<< ![]() ![]() ![]() >>>*<<< ![]() >>>*<<< ![]() >>>*<<< ![]() >>>*<<< ![]() >>>*<<< ![]() >>>*<<< ![]() ![]() >>>*<<< I just decided by the grace of the God Poseidon that you're so dead to me I dug a hole for you to lie in >>>*<<< whatever feeds your fear is closer than you think ![]() >>>*<<< ![]() >>>*<<< ![]() >>>*<<< <3 ;___; ![]() ![]() |
|
|
|
Keira Karkarow |
Dodany dnia 02.11.2017 17:45
|
![]() Postów: 697 Dom: GryffindorPunkty: 1813 Ranga: Świetny czarodziej Data rejestracji: 07.07.15 |
Moja nauczycielka od matmy w liceum nas wiecznie wyzywała od debili. Pewnego dnia, ktoś postanowił ją nagrać i rzuciła tekstem: rgłupotę to wydaliście z mlekiem matkir1;. Afera na całą szkołę, a nauczycielka udawała, że niby nic takiego nie powiedziała... ![]() W podstawówce miałam może nie tyle dziwne, co moim zdaniem chore psychicznie katechetki. W klasach 1 i 3 (w drugiej był ksiądz, również niezbyt normalny). Miałam religię z katechetką, która upokarzała uczniów, opowiadała nam ciągle o seksie, straszyła piekłem czy czysćcem. Byłam jedną z osób, które uwielbiała upokarzać. Dlaczego? Bo wychowywała mnie samotna matka. Mama mnie adoptowała, ale katechetka o tym mie wiedziała i postanowiła sugerować, że moja mama jest nierządnicą i nawet nie wie, z kim nią dziecko... Z kolei w klasach 4-6 mieliśmy katechetkę, która ewidentnie nie nadawała się do uczenia w szkole - wrzeszczała, wyzywała, my jej wchodziliśmy na głowę, a ona oskarżała nas o wszystko o co się dało, w tym o złamanie ręki. W gimnazjum z kolei katechetka się rozpłakała jak jej powiedziałam, że moim zdaniem.w tym co mówi jest mnóstwo niespójności. Nie wiem, czy tylko kobiety z problemami zostają katechetki czy to ja miałam pecha. Wracając do liceum - miałam wychowawcę- polonistę. Facet był dla mnie prawdziwym ewenementem. Mówił językiem godnym samego Mickiewicza, w dodatku był totalnie na bakier z technologią. Miał około 35-40 lat, a nie wiedział co to jest internet mobilny czy wi-fi (kończyłam szkole w 2012 roku, więc nie było to tak dawno). Wspominam go bardzo pozytywnie "Someone let the doors open,
Who left me outside? I'm bent I'm not broken, Come live in my life. All the worlds left unspoken All the pages I write On my knees and I'm hoping That someone holds me tonight. Hold me tonight..." |
|
|
|
| Podziel się z innymi: |
|
| Przejdź do forum: |


Krnabrny




Gryffindor





Slytherin
. Odnosząc się do pierwszego postu Pana/Pani Yashenah: czy chciał(a)by Pan/i pracować po godzinach za darmo tylko po to, żeby omówić z kimś coś, co jest ogólnie dostępne w tekstach źródłowych? Bo widzę, że to nie jest ogólnie przyjęta wiedza, ale nauczycielom płaci się tylko za godziny dydaktycznie, nikt ci nic nie doda za czas spożytkowany na tłumaczenie 'tematów' uczniom, którzy są mniej czy bardziej w tyle :0. 



















Hufflepuff














