Albus Dumbledore to postaæ szczególna. Mentor g³ównego bohatera, ogromnie szanowany mêdrzec, odkrywca i mag posiadaj±cy niezwyk³e umiejêtno¶ci. Niew±tpliwie zapisa³ siê na kartach historii, a jego zwyciêstwo nad czarnoksiê¿nikiem
Grindelwaldem zmieni³o losy ¶wiata. Nale¿a³ do Gryffindoru - domu, który w powie¶ci zosta³ wykreowany na najlepszy. Tylko, czy w m³odo¶ci posiada³ cechy prawdziwego Gryfona? ¦miem w±tpiæ, dopiero ¶mieræ Ariany go zmieni³a. W latach szkolnych przysz³y dyrektor Hogwartu najbardziej pasowa³ do Slytherinu. Cechy preferowane przez Salazara Slytherina zdominowa³y jego m³odzieñczy charakter.
A przebieg³y jak w±¿ Slytherin
Wspiera ¿±dnych w³adzy i ambitnych.
Albus Dumbledore by³ uczniem o ogromnych predyspozycjach do nabycia niema³ej wiedzy i umiejêtno¶ci magicznych. Od pocz±tku je wykorzystywa³, zdobywaj±c przy tym nagrody, wyró¿nienia, pochwa³y, a tak¿e koresponduj±c z najwybitniejszymi personami magicznego ¶wiata. Czy jego ciê¿ka praca wynika³a tylko z chêci samorozwoju? Wa¿niejsza by³a ambicja. Albus chcia³ pokazaæ wszystkim, ¿e jest najlepszy. Przy okazji siê samodoskonali³. Spójrzmy na jego dzieciñstwo: rodzice, którzy mieli jeszcze córkê, na któr± trzeba by³o uwa¿aæ i drugiego syna. Prawdopodobnie nie po¶wiêcali mu zbyt wiele czasu. Mog³o to skutkowaæ zani¿eniem jego samooceny, co skutecznie naprawiono w Hogwarcie. Ostatecznie, po ¶mierci sam to przyzna³ (
Po¿±da³em s³awy i chwa³y), gdy Harry spotka³ go na stacji
King's Cross.
Nastoletni Dumbledore mia³ swoj± wizjê ¶wiata. Uwa¿a³, ¿e najlepsze dla wszystkich bêdzie ujawnienie siê obywateli magicznych i ich dominacja nad mugolami. Zapewne on, wraz ze swoim przyjacielem Grindelwaldem, chcieli sprawowaæ kontrolê nowego porz±dku. S±dzê, ¿e poza skutkami, które wydawa³y siê Albusowi dobre dla wszystkich, cieszy³ siê on z w³adzy jak± posiada³by w nowych czasach. W teoriê tê ¶wietnie wpisuje siê fragment jego listu do Grindelwalda (
Musimy to bardzo mocno podkre¶laæ, to bêdzie kamieñ wêgielny, na którym bêdziemy budowali przysz³o¶æ.), a tak¿e s³owa samego Dumbledore'a -
Jako m³ody cz³owiek udowodni³em, ¿e w³adza jest moj± s³abo¶ci± i pokus±.
A je¶li chcecie zdobyæ
Druhów gotowych na wiele,
To czeka was Slytherin,
Gdzie ceni± sobie fortele.
Albus by³ w stanie wiele po¶wiêciæ dla realizacji swoich zamierzeñ. Mniej wa¿ne od wiêkszego dobra sta³o siê bezpieczeñstwo jego siostry i spokój sumienia. (
Czy w g³êbi duszy wiedzia³em, kim jest Gellert Grindelwald i do czego naprawdê d±¿y? Chyba tak, ale przymkn±³em na to oczy.) ¦wiadomo¶æ, ¿e rewolucja mo¿e poci±gn±æ za sob± ofiary zag³uszy³, wmawiaj±c sobie jeszcze mocniej, ¿e zmiany bêd± korzystne. Zreszt± upór do koñca go nie opu¶ci³. W czasach wzrastania potêgi Voldemorta by³ nawet przydatny. ¦mia³e g³oszenie prawdy, dzia³alno¶æ przeciw Czarnemu Panu, to przyk³ady szlachetnego wykorzystania konsekwencji w dzia³aniu.
Tiara przydzia³u musia³a to wszystko widzieæ. Wybra³a Gryffindor. Dlaczego? Jest kilka opcji. Wiedzia³a, ¿e i w Slytherinie mo¿na osi±gn±æ wielko¶æ. Czy¿by z³a strona Albusa by³a tak silna, ¿e magiczny kapelusz obawia³ siê, ¿e na niego towarzystwo ¦lizgonów zadzia³a ¼le? Mo¿liwe. Niewykluczone, ¿e Albus zwyczajnie poprosi³. Wydaje mi siê, jednak, ¿e tiara odmówi³aby. Neville Longbottom chcia³ trafiæ do Hufflepuffu, ale decyzja zaczarowanego nakrycia g³owy by³a inna. Osobowo¶æ ¦lizgona, w wypadku Albusa przewa¿a³a. Najlogiczniejsze wydaje mi siê, ¿e tak naprawdê czynami Dumbledore oszukiwa³ sam siebie. A mo¿e tiara widzi przysz³o¶æ, lub chocia¿ dostrzeg³a przemianê jaka nadejdzie wiele lat pó¼niej? Mo¿e ten przedmiot potrafi wiêcej ni¿ nam siê wydaje? W koñcu niegdy¶ nale¿a³ do jednego z najwiêkszych magów w historii....
Podsumowuj±c, kiedy¶ Albusa Dumbledore'a najbardziej wyró¿nia³y cechy Domu Wê¿a. Niewykluczone, ¿e dla autorki po prostu najprostsze by³o wrzucenie go do Gryffindoru, zw³aszcza, ¿e dopiero w ostatniej czê¶ci dowiadujemy siê o jego m³odo¶ci. Czy¿by pani Rowling pisz±c
Harry'ego Pottera i Insygnia ¦mierci zwyczajnie nie zwraca³a uwagi na zachowanie Albusa wzglêdem przydzielonego mu domu? Czy¿by, w pocz±tkowym zamierzeniu Dumbledore mia³ byæ ca³y czas pogodnym staruszkiem, bez ciemnej strony osobowo¶ci? Mo¿emy tylko gdybaæ...
Je¿eli chodzi o postaæ tego czarodzieja, to dla mnie ogólnie zastanawiaj±cy jest zachwyt nad jego dobrotliwym sercem. Oczywi¶cie, najbardziej kontrowersyjne pogl±dy g³osi³, kiedy by³ m³ody, ale jednak mia³ taki moment w swoim ¿yciu. Zastanawiaj±ce jest, ¿e wybiela siê kogo¶ takiego jak Severus, a opisuj±c postaæ Dumbledore'a jakim¶ dziwnym sposobem pomija siê jego czarnomagiczne zapêdy.
Nie wiem, mnie w Albusie zawsze co¶ nie gra³o do koñca. Nie umia³am nigdy tego sprecyzowaæ, ale w siódmym tomie okaza³o siê, ¿e przeczucie mnie nie myli³o. Owszem, w wielu sprawach pomóg³ Harry'emu, ale tak naprawdê wystawi³ go niemal bezwzglêdnie na walkê z Czarnym Panem.