
Nasza wiedzę o początkach quidditcha zawdzięczamy czarownicy o imieniu Gertie Keddle, która w XI stuleciu żyła na skraju moczarów Queerditch Marsh. Prowadziła ona pamiętnik, dzięki czemu możemy poznać pierwsze wzmianki o tej grze. Oto kilka fragmentów:
Te wiejskie przygłupy znowu latały na miotłach. Mają nową piłkę. Rzucają ją do siebie i starają się wybić w drzewa rosnące po obu stronach bagna...
Teraz wśród nich śmigają w powietrzu dwa ciężkie otoczaki. Pewnie je zaczarowali, bo kamienie wyraźnie starają się trafić w osiłków i zwalić ich z mioteł...
Dzięki tym zapiskom dowiadujemy się, że piłka, która wylądowała w jej kapuście, zrobiona była ze skóry, tak jak współczesny kafel. Mało tego mamy do czynienia z wczesną formą bramek, kiedy czytamy, że starają się wybić w drzewa, które rosną po obu stronach bagna. Po trzecie pojawiają się pierwotne tłuczki.
Następną wzmiankę o grze miotlarskiej, popularnej w Queerditch Marsh, napotykamy dopiero stulecia później, w liście czarodzieja Goodwin'a Kneen'a, który pisał do swojego kuzyna, Olafa. Kneen mieszkał w Yorkshire, co świadczy o szybkim rozprzestrzenianiu się gry na terenie Wysp Brytyjskich. Z listu dowiadujemy się, że pierwsza nazwa brzmiała kwidditch, że rozwinęła się pozycja 'łapacza', że grający obrywali 'posokami', czyli współczesną formą tłuczka oraz, że rozwinęła się pozycja pałkarza, ponieważ jeden z zawodników nie zdążył odpić posoka maczugą. W liście napisane jest, że skórzaną piłką strzela się w trzy beczułki ustawione na wysokich palach. Brakuje jednak podstawowego elementu gry, czyli złotego znicza, który pojawił się dopiero w połowie XIII wieku, a doszło do tego w bardzo ciekawy sposób.
Od początku XII wieku, wśród czarodziei bardzo znane były polowania na złote znikacze. Zwierzęta te są obecnie pod ochroną, co jest oczywiście przyczyną polowań, lecz w tamtym okresie znikacze występowały na terenie całej północnej Europy. Małe rozmiary znikacza i jego zwinność praktycznie uniemożliwiały jego schwytanie, a ten, który tego dokonał, uzyskiwał powszechną sławę. Drogi rozwoju quidditcha i polowania na znikacze zbiegły się w 1269 roku, podczas gry, w której brał udział sam przewodniczący Rady Czarodziejów (dzisiejsze MM), Barberus Bragge. Przyniósł na mecz klatkę ze znikaczem i ogłosił, że ten, kto pierwszy złapie znikacza otrzyma nagrodę w wysokości stu pięćdziesięciu galeonów (dzisiaj odpowiada to kwocie miliona galeonów). Dzięki naocznym świadkom tej gry wiemy, że w tym okresie nazywaną ją cuaditch. W momencie, kiedy ptaszek został wpuszczony na pole gry, wszyscy zapomnieli o swoich pozycjach i pognali prosto na znikacza. Od tego momentu charakter gry zmienił się na dobre. Teraz w czasie każdego meczu wypuszczano znikacza, a jeden gracz z drużyny, zwany łowcą, miał za zadanie go złapać. Śmierć znikacza kończyła grę, a zwycięska drużyna otrzymywała dodatkowo sto pięćdziesiąt punktów (na pamiątkę pierwszej wygranej). W tym momencie znikaczy ubywało i w połowie stulecia ptaszek ten został wzięty pod ochronę. Stało się to powodem rozmyślania nad nowym przedmiotem, który mógłby zastąpić znikacza.
Za wynalazcę złotego znicza uważa się Bowmana Wrighta z Doliny Godrika. Podczas gdy cały świat skupiał się na poszukiwaniu innego rodzaju ptaka, Bowman, wybitny zaklinacz metali, skupił się na stworzeniu piłki, która w pełni naśladowałaby i oddawała cechy prawdziwego znikacza.
Złoty snitch (snitch to po Polsku znicz), jak nazwał go wynalazca, był piłeczką wielkości orzecha włoskiego i ważył dokładnie tyle, ile znikacz. Tak narodziła się gra czarodziejów zwana dzisiaj Quidditchem. W 1398 roku czarodziej Zachariasz Mumps sporządził pierwszy pełny opis gry w quidditcha.
W XIV wieku wprowadzono ostateczne zmiany, które dotyczyły nazw pozycji, wyglądu sprzętu, bramek i boiska.


Nicram_93



[P]Louise Lainey
daniel190495
Seferyn Collotye
Całkiem ładnie napisane, chociaż przyznam, że spodziewałam się czegoś podobnego :smilewinkgrin:
Cordiale
B-)

A.
Fajny artykuł. Mam tylko prośbę do autora- podasz jakieś źródło informacji? Bo przyznam, że większość z nich jest dla mnie nowa i ciekawi mnie, czy to z Quidditcha przez wieki czy też nie