Logowanie
Facebook
Shoutbox
Współpraca
Najaktywniejsi
1)
Alette
2)
fuerte
3)
Katherine_Pierce
4)
Sam Quest
5)
Shanti Black
6)
A.
7)
monciakund
8)
ania919
9)
ulka_black_potter
10)
Klaudia Lind
Losowe zdjęcie
Zobacz temat
|
Ginny Weasley
|
|
yersinia |
Dodany dnia 02.02.2014 12:37
|
![]() Pochwały: 4 Postów: 328 Dom: GryffindorPunkty: 3481 Ranga: Świetny czarodziej Data rejestracji: 29.07.11 |
Chcesz mi powiedzieć, że te wszystkie związki 15-latków to powstają z wielkiej miłości? No daj spokój. Nie, chcę powiedzieć, że jeśli czuje się do kogoś dużą sympatię, to nie nazywa się tego miłością. Jest wielu ludzi, których pierwsi partnerzy okazali się tymi jedynymi, z którymi potem stworzyli rodziny. Może i nie jest to większość, ale to oznacza, że wcale nie trzeba mieć iluśtam partnerów wcześniej, żeby potrafić stworzyć dobry związek, który nie rozpadnie się po kilku miesiącach/latach. Jeśli chcesz mi napisać, że taka nastolatka jest w stanie stworzyć poważny, dojrzały związek, no to super Pisałam tylko, że są możliwe w tym wieku związki z miłości. Jasne, że w tym wieku nie myśli się o małżeństwie i związek jest po prostu przyjaźnią na wyższym etapie wtajemniczenia, ale to nie oznacza, że 15latki wiążą się z kim popadnie tylko po to, żeby "mieć chłopaka" (takie też się zdarzają, ale bez przesady, to nie reguła). To nie tyle wielka, dozgonna miłość, co silne zauroczenie, które po jakimś czasie może się przekształcić w miłość, niby dlaczego nie? A ty wymagasz od 15-letniej Ginny Weasley, żeby nie próbowała, nie popełniała błędów i wszystko poprawnie interpretowała Nie wymagam, żeby nie próbowała. Wymagam, żeby nie wiązała się z kimś, jeśli już wie, że jest zakochana w innym. To akurat da się zrobić. Okej, no to w takim razie gdzie objawiały się te rany, które Ginny zadała swoim chłopakom? Jak wyżej. Edytowane przez yersinia dnia 02.02.2014 12:43
|
|
|
|
Alette |
Dodany dnia 02.02.2014 13:04
|
![]() Pochwały: 18 Postów: 7186 Dom: HufflepuffPunkty: 59643 Ranga: Poziomka! <3 Data rejestracji: 29.03.09 |
Nie, chcę powiedzieć, że jeśli czuje się do kogoś dużą sympatię, to nie nazywa się tego miłością. A kiedy ja nazwałam to miłością? 0.o Jest wielu ludzi, których pierwsi partnerzy okazali się tymi jedynymi, z którymi potem stworzyli rodziny No oczywiście i to jest bardzo fajne. Ale większość nie ma takiego szczęścia, żeby w wieku nastoletnim znaleźć miłość swojego życia. Nigdzie też nie napisałam, że tylko ktoś, kto miał setkę partnerów, później buduje dobry związek. Wspomniałam o doświadczeniu, a to nie ma z tym nic wspólnego. związek jest po prostu przyjaźnią na wyższym etapie wtajemniczenia, ale to nie oznacza, że 15latki wiążą się z kim popadnie tylko po to, żeby "mieć chłopaka" (takie też się zdarzają, ale bez przesady, to nie reguła). No i o to mi chodzi. Dziękuję. W tym przypadku doszłyśmy do sedna. Nie wymagam, żeby nie próbowała. Wymagam, żeby nie wiązała się z kimś, jeśli już wie, że jest zakochana w innym. To akurat da się zrobić. Już to napisałam - dlaczego uważasz, że Ginny nic absolutnie nie czuła do Deana? Bo na moje to właśnie była, jak ty to nazwałaś, "przyjaźń o wyższym stopniu wtajemniczenia". Jej zauroczenie Harrym wcale uczucia do Deana nie wyklucza. No i wciąż nie widzę, gdzie tu rany. ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Kazui <3 ![]() W zasadzie lepiej tkwić w słodkiej niewiedzy. Umiejętność braku myślenia i brak odczuwania tego braku, w połączeniu z brakiem myślenia o myśleniu i przekonaniem, że się wszystko dobrze przemyślało jest darem, który posiadają tylko wybrani. Im więcej wiesz, tym mniej rozumiesz, więc w zasadzie lepiej nic nie wiedzieć i mieć święty spokój. Dziękuję Wilenie za cudowny wiersz o moich Rycerzykach <3 Za siedmioma górami, za siedmioma lasami Żył sobie Racław z rycerzykami. Wielu ich tam było, innej maści każdy, Jednak każdy spośród nich był bardzo odważny, Choć nie tak jak Racław - mąż najlepszy w świecie, Rozpalający serce niemal każdej kobiecie, Lecz kochając jedną, tę spoza Lagary, Którą owładnęły miłości jego czary I wyczekuje tylko kiedy się zobaczą... Ale koniec historii! Nie za to mi płacą. Wracając do Lagary, żyła tam Liliana, Która, chociaż nieporadnością owiana I znana w otoczeniu z niechęci do koni, Nie bała się prawie dzierżyć w ręku broni. Gdy tylko nadszedł rozkaz, wskoczyła na konia. Mając u swego boku Gaję, Aarona, Fomę i Milana, a przed sobą zadanie, Ruszyła, nie bacząc, czy coś jej się stanie. Jednak Racława niestety przy nich nie było, A szkoda, bo to by się lepiej skończyło. Zamiast niego, Nadar przewodził tej grupie I chociaż zdawało się, że ma wszystko w dupie, Doprowadził ich całych do kapitana, Nie mającego nic z Narnią wspólnego - Kasjana, Który miał przy sobie ogiera wspaniałego, Nawet dla stajennych nieprzyjemnego, Z piękną grzywą i gracją, jakiej więcej miało Jedynie zgrabne, Racławowe ciało... Co było z Aaronem? Z ostrzem w jego dłoni? I Lilianą? Jak z jej podejściem do koni? Co z zaciętą Gają? Co z nadętym Milanem? Potwornym ogierem wraz z jego panem? Co z Fomą? Jak żyje? I jak jego rany? Kiedy tego wszystkiego dowiedzieć się mamy? Gdy tylko na Alette wielka wena spłynie. Może nigdy, może jutro, może w czarnej godzinie, Byle, jak to nastąpi, napisała wreszcie O Racławie i jego kochanej niewieście. Authors act like they are sorry for killing characters but really they are like this... ![]() ![]() ![]() Lista ficków, które przeczytałam i polecam Miniaturki "Nieszczęśliwa historia" ulki_black_potter "Czterdzieści pięć" Barloma "Pierwsza ofiara" Katherine_Pierce "Przemyślenia" Wileny Romus Przyjaciołom, których już nie ma Fuerte "Zazdrość według Hermiony Weasley" Sam Quest "Glizdogon" Nieoryginalnej "Las mnie wzywa" Klaudek884 "***" Zirael Serie "Trudny wybór" Penelope "Jako w piekle, tak i na ziemi" Christiny "Proszę, powiedz moje imię" Only Dream "Między wierszami" Fuerte Drabble "Znalezisko" Ann "Miłość" Wioletty "Bogini" ulki_black_potter Poezja "Feniks" Wileny Romus "Na chwałę! Na honor!" Ann "Zwariował!" Wileny Romus "Wspaniały i Starożytny Hymn Rodu Black" Ann ![]() "Niewiele rzeczy ma na człowieka tak wielki wpływ jak pierwsza książka, która od razu trafia do jego serca. Owe pierwsze obrazy, echa słów, choć wydają się pozostawać gdzieś daleko za nami, towarzyszą nam przez całe życie i wznoszą w pamięci pałac, do którego, wcześniej czy później... i nie ważne, ile w tym czasie przeczytaliśmy książek, ile nowych światów odkryliśmy, ile się nauczyliśmy i ile zdążyliśmy zapomnieć... wrócimy." Carlos Ruiz Zafon ![]() Oglądam chińskie bajki, czytam romanse a ciasto najbardziej lubię surowe. Pozdrawiam wszystkich, których karmiłam, a szczególnie tych, którzy z tego powodu cierpieli. Lubię gotować dla Gne, której wszystko smakuje i Ciemka, któremu śmierdzą (gotowane!) jajka. Piję herbatę koło kibla z Ang, o miłości rozmawiam z Pene, śpię na podłodze Ulki albo na kolanach Christiny. W moim sercu zawsze jest miejsce dla tych, z którymi obieram ziemniaki. Pozdrawiam mistrza otwierania zamków Sam i specjalistę od łowienia smerfów Katherine ... a kiełbasa to najbardziej smakuje mi u Pauli love ![]() |
|
|
|
yersinia |
Dodany dnia 02.02.2014 16:23
|
![]() Pochwały: 4 Postów: 328 Dom: GryffindorPunkty: 3481 Ranga: Świetny czarodziej Data rejestracji: 29.07.11 |
A kiedy ja nazwałam to miłością? 0.o Trochę mi się pomyliły wypowiedzi. Proszę o zrozumienie, piszę posty pomiędzy jedną a drugą kartką notatek Wzięło się stąd:Coś tam musiało się pojawić, skoro jednak była ich dziewczyną. Może to nie było jakieś zakochanie, ale nawet zainteresowanie czy duża dawka sympatii. Ja na to odpowiedziałam: To się wtedy nazywa przyjaźnią, a nie związkiem. A Ty mi napisałaś: Chcesz mi powiedzieć, że te wszystkie związki 15-latków to powstają z wielkiej miłości? No to ja odpisałam, że ja przecież nie o tym, bo chodziło mi o to, co napisałam wyżej. Nie piszę, że Ty to nazwałaś miłością. Piszę, że jeśli między ludźmi jest tylko zainteresowanie/duża dawka sympatii, to nie powinni się pakować w związki. Już to napisałam - dlaczego uważasz, że Ginny nic absolutnie nie czuła do Deana? Bo na moje to właśnie była, jak ty to nazwałaś, "przyjaźń o wyższym stopniu wtajemniczenia". Jej zauroczenie Harrym wcale uczucia do Deana nie wyklucza. To nie do końca jest tak, że ja tak uważam. Po prostu pod wpływem argumentów powyżej zaczęłam się nad tym zastanawiać (bo czytając książkę po prostu brałam pod uwagę to, co napisałaś - że owszem, była zauroczona Harrym, ale coś zaczęła czuć do Deana). Bardziej odnosiłam się do argumentów, niż do samej książki i doszłam do wniosku, że jeśli rzeczywiście jest tak, jak niektórzy to napisali - że kochała Harry'ego, ale i tak się umawiała z innymi - to jest to z jej strony nie w porządku. Nigdzie też nie napisałam, że tylko ktoś, kto miał setkę partnerów, później buduje dobry związek. Ale przecież ja nie napisałam, że tak napisałaś. O ranach pisałam ogólnie, nie odnośnie Ginny - że nie powinno się umawiać z kimś, jeśli się go nie kocha, bo potem jak się rzeczywiście w kimś zakocha, to złamie się serce temu pierwszemu, któremu zależało. Takich rzeczy po prostu się nie robi, bo jest się nieuczciwym. Ginny akurat stawiała sprawę jasno i nie działała na dwa fronty. Niech ktoś jeszcze się włączy w dyskusję i przejmie ode mnie pałeczkę, bo muszę iść się uczyć
|
|
|
|
fuerte |
Dodany dnia 02.02.2014 16:33
|
![]() Pochwały: 30 Postów: 3226 Dom: RavenclawPunkty: 58190 Ranga: Harrych świąt! Data rejestracji: 15.07.07 |
Mimo wszystko nie winiłabym jej, że szukała sposobu na to, żeby zapomnieć o Harrym. Być może sama nie definiowała swojego uczucia jako miłości, ale wiadomo było, że na pierwszym miejscu jest Harry (dla nas wiadomo, dla niej samej być może niekoniecznie). Zgadzam się, że to nie do końca w porządku, być w związku z kimś, kto jest zastępstwem, czy po prostu zawsze będzie "drugi". Tylko, że, być może, wydawało jej się, że zakocha się w Deanie, czy w tym Michaelu. Może miała poczucie, że nie chce czekać wiecznie na Harry'ego, bo jaką miała gwarancję, że on czuje do niej to samo? Więc skoro chłopcy zaczęli się nią interesować, to ona odwzajemniała to zainteresowanie (jeśli chciała i coś też czuła, wiadomo). Poza tym, jej rozstania z tymi chłopakami nie wynikały chyba stricte z wielkiej miłości do Harry'ego, tylko prędzej czy później, któryś okazywał się kretynem, albo po prostu coś nie grało i tyle. Nie ma, moim zdaniem, niczego złego w próbowaniu. Nigdy nie ma się gwarancji, że dany związek będzie na całe życie i nic się nigdy nie spieprzy. I wtedy nie ma znaczenia, czy się kocha kogoś innego, czy coś się po prostu wypala. Zwłaszcza, że ona z Harrym nie była, mogła sobie robić co chciała i próbować wchodzić w relacje z kim chciała. Nie sądzę, żeby miała jakieś złe intencje. Pewnie naprawdę wierzyła, że coś z tych związków wyjdzie. ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() |
|
|
|
Alette |
Dodany dnia 03.02.2014 13:32
|
![]() Pochwały: 18 Postów: 7186 Dom: HufflepuffPunkty: 59643 Ranga: Poziomka! <3 Data rejestracji: 29.03.09 |
Piszę, że jeśli między ludźmi jest tylko zainteresowanie/duża dawka sympatii, to nie powinni się pakować w związki. A ja twierdzę, że ciężko nazwać poważnym związkiem relację, która zachodzi między 15-latkami. A takie "chodzenie ze sobą" może już opierać się na sympatii. O ranach pisałam ogólnie, nie odnośnie Ginny - że nie powinno się umawiać z kimś, jeśli się go nie kocha, bo potem jak się rzeczywiście w kimś zakocha, to złamie się serce temu pierwszemu, któremu zależało. No a ja piszę o Ginny. Myślę, że zarówno Michael jak i Dean doskonale zdawali sobie sprawę z uczuć, jakimi darzyła ich Ginny. (dla nas wiadomo, dla niej samej być może niekoniecznie). Myślę, że ona to wiedziała, ale dopiero po jakimś czasie. Chodzi mi o to, że z jakiejś perspektywy czasu, jak już z tym Harrym była, to pewnie skojarzyła, że przez ten cały czas zawsze był tylko Harry. Ale właśnie kiedy nie byli razem, po prostu tłumaczyła to zwykłym zauroczeniem. ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Kazui <3 ![]() W zasadzie lepiej tkwić w słodkiej niewiedzy. Umiejętność braku myślenia i brak odczuwania tego braku, w połączeniu z brakiem myślenia o myśleniu i przekonaniem, że się wszystko dobrze przemyślało jest darem, który posiadają tylko wybrani. Im więcej wiesz, tym mniej rozumiesz, więc w zasadzie lepiej nic nie wiedzieć i mieć święty spokój. Dziękuję Wilenie za cudowny wiersz o moich Rycerzykach <3 Za siedmioma górami, za siedmioma lasami Żył sobie Racław z rycerzykami. Wielu ich tam było, innej maści każdy, Jednak każdy spośród nich był bardzo odważny, Choć nie tak jak Racław - mąż najlepszy w świecie, Rozpalający serce niemal każdej kobiecie, Lecz kochając jedną, tę spoza Lagary, Którą owładnęły miłości jego czary I wyczekuje tylko kiedy się zobaczą... Ale koniec historii! Nie za to mi płacą. Wracając do Lagary, żyła tam Liliana, Która, chociaż nieporadnością owiana I znana w otoczeniu z niechęci do koni, Nie bała się prawie dzierżyć w ręku broni. Gdy tylko nadszedł rozkaz, wskoczyła na konia. Mając u swego boku Gaję, Aarona, Fomę i Milana, a przed sobą zadanie, Ruszyła, nie bacząc, czy coś jej się stanie. Jednak Racława niestety przy nich nie było, A szkoda, bo to by się lepiej skończyło. Zamiast niego, Nadar przewodził tej grupie I chociaż zdawało się, że ma wszystko w dupie, Doprowadził ich całych do kapitana, Nie mającego nic z Narnią wspólnego - Kasjana, Który miał przy sobie ogiera wspaniałego, Nawet dla stajennych nieprzyjemnego, Z piękną grzywą i gracją, jakiej więcej miało Jedynie zgrabne, Racławowe ciało... Co było z Aaronem? Z ostrzem w jego dłoni? I Lilianą? Jak z jej podejściem do koni? Co z zaciętą Gają? Co z nadętym Milanem? Potwornym ogierem wraz z jego panem? Co z Fomą? Jak żyje? I jak jego rany? Kiedy tego wszystkiego dowiedzieć się mamy? Gdy tylko na Alette wielka wena spłynie. Może nigdy, może jutro, może w czarnej godzinie, Byle, jak to nastąpi, napisała wreszcie O Racławie i jego kochanej niewieście. Authors act like they are sorry for killing characters but really they are like this... ![]() ![]() ![]() Lista ficków, które przeczytałam i polecam Miniaturki "Nieszczęśliwa historia" ulki_black_potter "Czterdzieści pięć" Barloma "Pierwsza ofiara" Katherine_Pierce "Przemyślenia" Wileny Romus Przyjaciołom, których już nie ma Fuerte "Zazdrość według Hermiony Weasley" Sam Quest "Glizdogon" Nieoryginalnej "Las mnie wzywa" Klaudek884 "***" Zirael Serie "Trudny wybór" Penelope "Jako w piekle, tak i na ziemi" Christiny "Proszę, powiedz moje imię" Only Dream "Między wierszami" Fuerte Drabble "Znalezisko" Ann "Miłość" Wioletty "Bogini" ulki_black_potter Poezja "Feniks" Wileny Romus "Na chwałę! Na honor!" Ann "Zwariował!" Wileny Romus "Wspaniały i Starożytny Hymn Rodu Black" Ann ![]() "Niewiele rzeczy ma na człowieka tak wielki wpływ jak pierwsza książka, która od razu trafia do jego serca. Owe pierwsze obrazy, echa słów, choć wydają się pozostawać gdzieś daleko za nami, towarzyszą nam przez całe życie i wznoszą w pamięci pałac, do którego, wcześniej czy później... i nie ważne, ile w tym czasie przeczytaliśmy książek, ile nowych światów odkryliśmy, ile się nauczyliśmy i ile zdążyliśmy zapomnieć... wrócimy." Carlos Ruiz Zafon ![]() Oglądam chińskie bajki, czytam romanse a ciasto najbardziej lubię surowe. Pozdrawiam wszystkich, których karmiłam, a szczególnie tych, którzy z tego powodu cierpieli. Lubię gotować dla Gne, której wszystko smakuje i Ciemka, któremu śmierdzą (gotowane!) jajka. Piję herbatę koło kibla z Ang, o miłości rozmawiam z Pene, śpię na podłodze Ulki albo na kolanach Christiny. W moim sercu zawsze jest miejsce dla tych, z którymi obieram ziemniaki. Pozdrawiam mistrza otwierania zamków Sam i specjalistę od łowienia smerfów Katherine ... a kiełbasa to najbardziej smakuje mi u Pauli love ![]() |
|
|
|
yersinia |
Dodany dnia 03.02.2014 13:50
|
![]() Pochwały: 4 Postów: 328 Dom: GryffindorPunkty: 3481 Ranga: Świetny czarodziej Data rejestracji: 29.07.11 |
A ja twierdzę, że ciężko nazwać poważnym związkiem relację, która zachodzi między 15-latkami. A takie "chodzenie ze sobą" może już opierać się na sympatii. No dlatego piszę, że to może nie jest poważny związek z nastawieniem na małżeństwo, ale 15 lat to już jest odpowiednio dużo, żeby taka nastolatka wiedziała, że do związku trzeba uczucia. Poza tym, w tym wieku ludzie są bardzo wrażliwi, nie można łamać komuś serca tak o, bo i tak się go nie kochało. Mało to było prób samobójczych, bo dziewczyna kogoś rzuciła? A może coś się zmieniło w ciągu tych iluśtam lat odkąd sama miałam 15 lat i teraz nastolatki mają inne priorytety. Albo to ja byłam od zawsze dziwna. |
|
|
|
Ana_Black |
Dodany dnia 03.02.2014 14:10
|
![]() Ostrzeżenia: 1 Pochwały: 8 Postów: 4391 Dom: GryffindorPunkty: 24016 Ranga: Niezwyciężony mag Data rejestracji: 06.02.10 |
yersinia napisał(a): A ja twierdzę, że ciężko nazwać poważnym związkiem relację, która zachodzi między 15-latkami. A takie "chodzenie ze sobą" może już opierać się na sympatii. No dlatego piszę, że to może nie jest poważny związek z nastawieniem na małżeństwo, ale 15 lat to już jest odpowiednio dużo, żeby taka nastolatka wiedziała, że do związku trzeba uczucia. Poza tym, w tym wieku ludzie są bardzo wrażliwi, nie można łamać komuś serca tak o, bo i tak się go nie kochało. Mało to było prób samobójczych, bo dziewczyna kogoś rzuciła? A może coś się zmieniło w ciągu tych iluśtam lat odkąd sama miałam 15 lat i teraz nastolatki mają inne priorytety. Albo to ja byłam od zawsze dziwna. O jakim uczuciu ty mówisz? Bo chyba nie o miłości, bo wybacz, ale nie uwierzę w to, że 15-latka kogoś naprawdę kocha. Oczywiście zdarzają się przypadki, w których pierwszy chłopak okazuje się być tym jedynym, ale to rzadkość. W związkach nastolatków jest zauroczenie, ale nie miłość. Myślę, że właśnie Ginny była zauroczona Michaelem i Deanem, a w każdym razie tak jej się wydawało. A że nie wyszło, to już nie jej wina. Po prostu tak musiało się stać. Miała całe życie byś samotna i czekać na Harry'ego, bo gdzieś tam zawsze coś do niego czuła i przez to nie umawiać się z innymi? Tak to mogłaby zostać starą panną. Próby samobójcze... ani Michael ani Dean nie są wrażliwcami, którzy by się wieszali tylko dlatego, że dziewczyna ich rzuciła. Myślę, że oni sami nie spodziewali się jakichś długich związków pełnych miłości. Zresztą Corner szybko znalazł sobie pocieszenie i to w postaci dziewczyny, która podobała się chłopakowi, w którym Ginny była zauroczona. ![]() Loki: Dość tego! Wszyscy stoicie niżej ode mnie! Patrzysz na boga, szkaradny stworze! I nie godzę się, aby pomiatał mną... Hulk: Wielki mi bóg. ![]() ![]() Hulk ziewać ~ Łapa ![]() Uwielbiam też jak dostajesz szału i zamieniasz się w tę wielką zieloną bestię.. ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Zdradzę ci moją tajemnicę. Zawsze jestem zły. ![]() ![]() Nieźle. Chcą mnie zamknąć w metalowym pudle i zanurzyć w wodzie. Nie. Jest gorzej niż myślałem. ![]() No bo czym jesteśmy? Zespołem? Nie, nie, nie. Mieszanką wybuchową niosącą chaos. *** ![]() Nie bądź jeleń, nie fikaj. ![]() Matka wie że ukradłeś jej szaty? ![]() - Jarvis, znasz przypowieść o Jonaszu? - Traktowałbym ją raczej jako metaforę. - Thor walczy na 6. - Nie zaprosił mnie? ![]() Co, stawaliście na siusiu? ![]() Niech wyskakuje z ciuchów. Przenoszę imprezę do was. ![]() Weź mnie nie strasz. Co to było, robił mi usta usta? ![]() Phil? Ale on ma na imię Agent! ![]() J.A.R.V.I.S: Dostępne 400% mocy. Iron-Man: Dzięki. ![]() Nie gniewam się, pączuszku. Masz niezły prosty. ![]() Ta wiedźma miesza ci w głowie. Jesteś od niej silniejszy, mądrzejszy. Jesteś Banner. ![]() On jest szefem. Ja tylko za wszystko płacę, wszystko buduję i dbam żebyśmy byli cool. ![]() Stark! Potrzebny jest plan ataku! Mam plan: atakować! ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() *** ![]() - Ja bym sobie odpuściła, to faceci nie z tego świata, bogowe czy coś. - Bóg jest tylko jeden! I głowę dam, że tak się nie ubiera. ![]() - No jasne. Złoty chłopiec w złotej zbroi. Co zostanie jak ją zdejmiesz? - Geniusz, miliarder, playboy, filantrop. A co? (...) A kto jest [prawdziwym bohaterem]? Ty? Jesteś wynikiem eksperymentów na ludziach. Tyle w tobie bohatera, ile zmieściło się do probówki. *** Zabijesz mnie? Ustaw się w kolejce. ![]() Kto znajdzie ten młot i okaże się go godny posiądzie moc Thora. ![]() Thor: Loki może i jest nieobliczalny, ale jest Asgardczykiem i moim bratem. Natasha: Zabił 80 ludzi w ciągu dwóch dni. Thor: Był adoptowany. - Nie będę z tobą walczył bracie. - Nie jesteśmy braćmi. ![]() Piekło rozbrzmiewa jękami jego ofiar. ![]() - O, kontratakują. - No wiesz, młodzi są. - Do stu piorunów, szanuj mowę ojczystą - Długo mi tego nie wybaczą. ![]() To bardzo, bardzo ciekawa teoria, ale ja mam prostszą. Nie jesteście godni. ![]() - A jakby wsadzić młot do windy? Uniesie ją. - Winda nie jest godna. ![]() Zobaczyłem coś we śnie. Muszę to wyjaśnić. Tutaj się nie da. ![]() - Jak tam kosmos? - Kosmos ma się dobrze. ![]() - I myślisz, że możesz mi zaufać? - Nie ufam ci. Matka ci ufała. W przeszłości. Nawet mimo naszych ciągłych sporów. Zawsze miała nadzieję, że gdzieś w tobie nadal jest iskierka mojego brata. Ta nadzieja już nie istnieje i już cię nie chroni. ![]() Mojego życia... Tato, nie nadaję się na króla. Będę bronić Asgardu i innych światów do ostatniego tchu... ale nie mogę tego robić z tronu. Mimo swego szaleństwa Loki rozumiał władzę w taki sposób, jakiego ja nigdy nie osiągnę. *** ![]() O nie, będę żył wiecznie i będę cały z plastiku. ![]() ![]() Kto okaże się godzien moc młota posiądzie. Bez jaj, stary, to sztuczka. ![]() Rekalibracja kognitywna... Zdzieliłam cię w czaszkę ![]() Mam go spowolnić? Czy wyślesz mu więcej sparingpartnerów? ![]() Lepiej wydaj rozkaz, bo zaczynam mu kibicować. ![]() Have you ever had someone take your brain and play? Pull you out and stuff something else in? Do you know what it's like to be unmade? ![]() Przerabiałem hipnozę. Nie lubię. *** Stoimy w obliczu globalnej katastrofy. ![]() Hej malutki. Słonko już zachodzi. ![]() Cicho blaszak, ja nie mam rakiety w tyłku. ![]() - Steve nie lubi takiego słownictwa. - A kopnąć cię w tą... ![]() Nie jest taki zły, tylko trochę nerwus. Drugiego takiego nie ma na całym świecie. Wszyscy lubią wygrywać, a ten mój facet robi co może by walki uniknąć, bo wie że walkę wygra. ![]() - Co ci się śniło? - Że jestem Avengersem, że jestem kimś więcej niż tylko posłuszną maszynką do zabijania. ![]() Kocha to się dzieci, ja mam u niego dług. *** ![]() ![]() *** ![]() ![]() *** ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() *** ![]() Wstąp do T.A.R.C.Z.Y, poznaj dalekie kraje, niezwykłych ludzi... i zabij ich. ![]() ![]() Ja się nie pocę. Ja błyszczę. ![]() Thor mógłby choć raz przysłać boga sprzątania po sobie. Na pewno ma jakąś magiczną miotłę. ![]() ![]() Zawsze nosisz whisky? ![]() Ten dom miał wytrzymać siłę Hulka. ![]() - Jak nas znaleźli? - Zaprosiłem ich. ![]() Nie poddam się. Odzyskam Skye i T.A.R.C.Z.Ę, ale jeep od Eddiego to za mało. ![]() Nasza kiepska opcja. Grant Ward. *** ![]() Bez ciebie nie ma T.A.R.C.Z.Y. ![]() - Służysz Coulsonowi czy T.A.R.C.Z.Y? - To to samo. ![]() Kogo jak kogo, ale Coulsona nie zlikwidujesz. ![]() Dyrektor T.A.R.C.Z.Y zawsze ma tajemnice. *** Nie wierzę w strach. Wierzę w zaufanie. ![]() ![]() ![]() ![]() *** ![]() ![]() I was able to hack S.H.I.E.L.D. from my van. You're gonna show me something new. ![]() Nie byłam w waszym durnym "S.H.I.E.L.D. Hogwarcie". ![]() ![]() *** ![]() ![]() Nie jestem dobrym człowiekiem, Skye. ![]() Long time to see. ![]() Jestem Agent Grant Ward. ![]() *** ![]() ![]() ![]() *** ![]() ![]() ![]() ![]() *** ![]() Jeśli to jeszcze aktualne, to poproszę tego drinka. ![]() - Żołnierzyk. Postać nie z tej epoki. Ale za to z tej planety. ![]() Nigdy nie chciałem tronu. Chciałem być równym tobie. ![]() - A ty co? Błyskawic się boisz? - Nie darzę miłością tego, co zwiastują. - Chcesz zabrać mi ukochaną planetę w odwecie za rzekomą zniewagę? Nie. Sprawuję nad nią opiekę. - No rzeczywiście, wspaniale się nią opiekujesz. Ludzie wyżynają się milionami, a ty palcem nie kiwniesz. Zaprowadzę tu porządek. Kto mnie powstrzyma? ![]() - Jesteś potworem. - O nie. Potwór jest wśród was. - A, Banner. To twój plan. ![]() Że urodziłem się by zostać królem. ![]() No dobrze. To może wolisz kogoś ze swoich nowych przyjaciół? Wydaje się, że jesteś do nich podobny. No i to jest o wiele lepsze! Mój strój jest taki sobie. Ale ile niesie ze sobą cnót! Jakiż to wielki zaszczyt! Czuję, że aż szaleję od sprawiedliwości. Chcesz usłyszeć mowę o prawdzie, honorze i patriotyźmie? Boże chroń Amer... Zaufaj mojemu gniewowi. Nie zrobiłem tego dla niego. Uuuu. A była już na wyciągnięcie ręki. Dzięki Tesseractowi mogliście mieć władzę, nieograniczoną moc. A wy co? Ciepło i światło dla wszystkich ludzi? Dopiero przekonacie się, co znaczy prawdziwa władza. ![]() Przynoszę wam dobrą nowinę. Czeka was wyzwolenie. *** ![]() ![]() ![]() ![]() *** ![]() Nie miałem prawa cię winić. Wiem, że chciałeś mi pomóc, chronić mnie. Od tego są przyjaciele. Możemy żyć z godnością - nie możemy z nią umrzeć. Człowiek jest najgorszym źródłem prawdy o sobie. Wszystko się zmienia. To nie znaczy, że na lepsze. Trzeba sprawić, by było lepiej. Nie można tylko gadać i mieć nadzieję, że samo się poprawi. |
|
|
|
yersinia |
Dodany dnia 03.02.2014 14:38
|
![]() Pochwały: 4 Postów: 328 Dom: GryffindorPunkty: 3481 Ranga: Świetny czarodziej Data rejestracji: 29.07.11 |
W związkach nastolatków jest zauroczenie, ale nie miłość. Zawsze najpierw jest zauroczenie, dopiero potem miłość. Nie tylko u nastolatków. Chyba że ktoś wierzy w miłość od pierwszego wejrzenia. Nie rozumiem dlaczego wg Was nastolatek nie może się zakochać. Pewnie, że może, to jest etap pierwszych zauroczeń, pierwszych miłości, u jednych jest to potrzeba bliskości, u innych chęć pokazania się z chłopakiem/dziewczyną przed znajomymi. Wszystko zależy od dojrzałości (i nie mówię o dojrzałości człowieka 30letniego), podejścia do związków, wrażliwości i potrzeb danej osoby. Różnica polega na tym jak takie związki wyglądają. Nastolatki cieszą się chwilą, spędzają ze sobą mnóstwo czasu i wyobrażają sobie miłość do końca świata i jeden dzień dłużej, dla dorosłych jest to już skonfrontowane z rzeczywistością - wiedzą, czego chcą, czego oczekują od związku, dla nich ważne jest wspólne patrzenie w przyszłość, planowanie wspólnego życia. Priorytety są zupełnie inne. Ale to w żadnym wypadku nie oznacza, że tylko dorośli potrafią się zakochać. |
|
|
|
Ana_Black |
Dodany dnia 03.02.2014 14:59
|
![]() Ostrzeżenia: 1 Pochwały: 8 Postów: 4391 Dom: GryffindorPunkty: 24016 Ranga: Niezwyciężony mag Data rejestracji: 06.02.10 |
Różnica polega na tym jak takie związki wyglądają. Nastolatki cieszą się chwilą, spędzają ze sobą mnóstwo czasu i wyobrażają sobie miłość do końca świata i jeden dzień dłużej, dla dorosłych jest to już skonfrontowane z rzeczywistością - wiedzą, czego chcą, czego oczekują od związku, dla nich ważne jest wspólne patrzenie w przyszłość, planowanie wspólnego życia. Priorytety są zupełnie inne. Ale to w żadnym wypadku nie oznacza, że tylko dorośli potrafią się zakochać. Wybacz, ale albo ja cię źle zrozumiałam albo sama sobie zaprzeczasz. Najpierw piszesz, że związek nastolatków nie jest poważnym związkiem nastawionym na małżeństwo, a teraz, że nastolatki wyobrażają sobie miłość do końca świata i jeden dzień dłużej? Nie mówię, że nastolatek nie może się zakochać, ale bardzo mało pierwszych związków przeradza się w coś poważniejszego. Gdyby to była reguła to tego jedynego znajdowałoby się już w przedszkolu. Nie mówię, że nastolatek nie może się zakochać, ale nie będzie to miłość z prawdziwego zdarzenia. Owszem, miłość zawsze zaczyna się od zauroczenia, ale zauroczenie nie zawsze kończy się miłością. To jest jak ogień. Płomień to zauroczenie, pożar to miłość. Z płomienia może powstać pożar, ale nie musi. ![]() Loki: Dość tego! Wszyscy stoicie niżej ode mnie! Patrzysz na boga, szkaradny stworze! I nie godzę się, aby pomiatał mną... Hulk: Wielki mi bóg. ![]() ![]() Hulk ziewać ~ Łapa ![]() Uwielbiam też jak dostajesz szału i zamieniasz się w tę wielką zieloną bestię.. ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Zdradzę ci moją tajemnicę. Zawsze jestem zły. ![]() ![]() Nieźle. Chcą mnie zamknąć w metalowym pudle i zanurzyć w wodzie. Nie. Jest gorzej niż myślałem. ![]() No bo czym jesteśmy? Zespołem? Nie, nie, nie. Mieszanką wybuchową niosącą chaos. *** ![]() Nie bądź jeleń, nie fikaj. ![]() Matka wie że ukradłeś jej szaty? ![]() - Jarvis, znasz przypowieść o Jonaszu? - Traktowałbym ją raczej jako metaforę. - Thor walczy na 6. - Nie zaprosił mnie? ![]() Co, stawaliście na siusiu? ![]() Niech wyskakuje z ciuchów. Przenoszę imprezę do was. ![]() Weź mnie nie strasz. Co to było, robił mi usta usta? ![]() Phil? Ale on ma na imię Agent! ![]() J.A.R.V.I.S: Dostępne 400% mocy. Iron-Man: Dzięki. ![]() Nie gniewam się, pączuszku. Masz niezły prosty. ![]() Ta wiedźma miesza ci w głowie. Jesteś od niej silniejszy, mądrzejszy. Jesteś Banner. ![]() On jest szefem. Ja tylko za wszystko płacę, wszystko buduję i dbam żebyśmy byli cool. ![]() Stark! Potrzebny jest plan ataku! Mam plan: atakować! ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() *** ![]() - Ja bym sobie odpuściła, to faceci nie z tego świata, bogowe czy coś. - Bóg jest tylko jeden! I głowę dam, że tak się nie ubiera. ![]() - No jasne. Złoty chłopiec w złotej zbroi. Co zostanie jak ją zdejmiesz? - Geniusz, miliarder, playboy, filantrop. A co? (...) A kto jest [prawdziwym bohaterem]? Ty? Jesteś wynikiem eksperymentów na ludziach. Tyle w tobie bohatera, ile zmieściło się do probówki. *** Zabijesz mnie? Ustaw się w kolejce. ![]() Kto znajdzie ten młot i okaże się go godny posiądzie moc Thora. ![]() Thor: Loki może i jest nieobliczalny, ale jest Asgardczykiem i moim bratem. Natasha: Zabił 80 ludzi w ciągu dwóch dni. Thor: Był adoptowany. - Nie będę z tobą walczył bracie. - Nie jesteśmy braćmi. ![]() Piekło rozbrzmiewa jękami jego ofiar. ![]() - O, kontratakują. - No wiesz, młodzi są. - Do stu piorunów, szanuj mowę ojczystą - Długo mi tego nie wybaczą. ![]() To bardzo, bardzo ciekawa teoria, ale ja mam prostszą. Nie jesteście godni. ![]() - A jakby wsadzić młot do windy? Uniesie ją. - Winda nie jest godna. ![]() Zobaczyłem coś we śnie. Muszę to wyjaśnić. Tutaj się nie da. ![]() - Jak tam kosmos? - Kosmos ma się dobrze. ![]() - I myślisz, że możesz mi zaufać? - Nie ufam ci. Matka ci ufała. W przeszłości. Nawet mimo naszych ciągłych sporów. Zawsze miała nadzieję, że gdzieś w tobie nadal jest iskierka mojego brata. Ta nadzieja już nie istnieje i już cię nie chroni. ![]() Mojego życia... Tato, nie nadaję się na króla. Będę bronić Asgardu i innych światów do ostatniego tchu... ale nie mogę tego robić z tronu. Mimo swego szaleństwa Loki rozumiał władzę w taki sposób, jakiego ja nigdy nie osiągnę. *** ![]() O nie, będę żył wiecznie i będę cały z plastiku. ![]() ![]() Kto okaże się godzien moc młota posiądzie. Bez jaj, stary, to sztuczka. ![]() Rekalibracja kognitywna... Zdzieliłam cię w czaszkę ![]() Mam go spowolnić? Czy wyślesz mu więcej sparingpartnerów? ![]() Lepiej wydaj rozkaz, bo zaczynam mu kibicować. ![]() Have you ever had someone take your brain and play? Pull you out and stuff something else in? Do you know what it's like to be unmade? ![]() Przerabiałem hipnozę. Nie lubię. *** Stoimy w obliczu globalnej katastrofy. ![]() Hej malutki. Słonko już zachodzi. ![]() Cicho blaszak, ja nie mam rakiety w tyłku. ![]() - Steve nie lubi takiego słownictwa. - A kopnąć cię w tą... ![]() Nie jest taki zły, tylko trochę nerwus. Drugiego takiego nie ma na całym świecie. Wszyscy lubią wygrywać, a ten mój facet robi co może by walki uniknąć, bo wie że walkę wygra. ![]() - Co ci się śniło? - Że jestem Avengersem, że jestem kimś więcej niż tylko posłuszną maszynką do zabijania. ![]() Kocha to się dzieci, ja mam u niego dług. *** ![]() ![]() *** ![]() ![]() *** ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() *** ![]() Wstąp do T.A.R.C.Z.Y, poznaj dalekie kraje, niezwykłych ludzi... i zabij ich. ![]() ![]() Ja się nie pocę. Ja błyszczę. ![]() Thor mógłby choć raz przysłać boga sprzątania po sobie. Na pewno ma jakąś magiczną miotłę. ![]() ![]() Zawsze nosisz whisky? ![]() Ten dom miał wytrzymać siłę Hulka. ![]() - Jak nas znaleźli? - Zaprosiłem ich. ![]() Nie poddam się. Odzyskam Skye i T.A.R.C.Z.Ę, ale jeep od Eddiego to za mało. ![]() Nasza kiepska opcja. Grant Ward. *** ![]() Bez ciebie nie ma T.A.R.C.Z.Y. ![]() - Służysz Coulsonowi czy T.A.R.C.Z.Y? - To to samo. ![]() Kogo jak kogo, ale Coulsona nie zlikwidujesz. ![]() Dyrektor T.A.R.C.Z.Y zawsze ma tajemnice. *** Nie wierzę w strach. Wierzę w zaufanie. ![]() ![]() ![]() ![]() *** ![]() ![]() I was able to hack S.H.I.E.L.D. from my van. You're gonna show me something new. ![]() Nie byłam w waszym durnym "S.H.I.E.L.D. Hogwarcie". ![]() ![]() *** ![]() ![]() Nie jestem dobrym człowiekiem, Skye. ![]() Long time to see. ![]() Jestem Agent Grant Ward. ![]() *** ![]() ![]() ![]() *** ![]() ![]() ![]() ![]() *** ![]() Jeśli to jeszcze aktualne, to poproszę tego drinka. ![]() - Żołnierzyk. Postać nie z tej epoki. Ale za to z tej planety. ![]() Nigdy nie chciałem tronu. Chciałem być równym tobie. ![]() - A ty co? Błyskawic się boisz? - Nie darzę miłością tego, co zwiastują. - Chcesz zabrać mi ukochaną planetę w odwecie za rzekomą zniewagę? Nie. Sprawuję nad nią opiekę. - No rzeczywiście, wspaniale się nią opiekujesz. Ludzie wyżynają się milionami, a ty palcem nie kiwniesz. Zaprowadzę tu porządek. Kto mnie powstrzyma? ![]() - Jesteś potworem. - O nie. Potwór jest wśród was. - A, Banner. To twój plan. ![]() Że urodziłem się by zostać królem. ![]() No dobrze. To może wolisz kogoś ze swoich nowych przyjaciół? Wydaje się, że jesteś do nich podobny. No i to jest o wiele lepsze! Mój strój jest taki sobie. Ale ile niesie ze sobą cnót! Jakiż to wielki zaszczyt! Czuję, że aż szaleję od sprawiedliwości. Chcesz usłyszeć mowę o prawdzie, honorze i patriotyźmie? Boże chroń Amer... Zaufaj mojemu gniewowi. Nie zrobiłem tego dla niego. Uuuu. A była już na wyciągnięcie ręki. Dzięki Tesseractowi mogliście mieć władzę, nieograniczoną moc. A wy co? Ciepło i światło dla wszystkich ludzi? Dopiero przekonacie się, co znaczy prawdziwa władza. ![]() Przynoszę wam dobrą nowinę. Czeka was wyzwolenie. *** ![]() ![]() ![]() ![]() *** ![]() Nie miałem prawa cię winić. Wiem, że chciałeś mi pomóc, chronić mnie. Od tego są przyjaciele. Możemy żyć z godnością - nie możemy z nią umrzeć. Człowiek jest najgorszym źródłem prawdy o sobie. Wszystko się zmienia. To nie znaczy, że na lepsze. Trzeba sprawić, by było lepiej. Nie można tylko gadać i mieć nadzieję, że samo się poprawi. |
|
|
|
yersinia |
Dodany dnia 03.02.2014 17:04
|
![]() Pochwały: 4 Postów: 328 Dom: GryffindorPunkty: 3481 Ranga: Świetny czarodziej Data rejestracji: 29.07.11 |
Najpierw piszesz, że związek nastolatków nie jest poważnym związkiem nastawionym na małżeństwo, a teraz, że nastolatki wyobrażają sobie miłość do końca świata i jeden dzień dłużej? O rany... Jaśniej już nie umiem, bo będę się powtarzać. Wyobrażają sobie, ale dla nich małżeństwo to odległe czasy i cieszą się chwilami ze sobą. A to nie oznacza, że się nie kochają. Natomiast później, w wieku 20-30 lat (zależy od osoby) na partnera patrzy się już jako na przyszłego męża, z którym na serio zaczyna się coś planować. Jak to już nie rozjaśniło sytuacji, to ja sobie odpuszczam, bo już nie wiem jak mam ubrać w słowa to, co myślę. |
|
|
|
Inga Clinton |
Dodany dnia 28.02.2015 21:59
|
![]() Ostrzeżenia: 1 Pochwały: 6 Postów: 835 Dom: SlytherinPunkty: 7802 Ranga: Żywy worek treningowy Data rejestracji: 08.02.15 |
Bardzo ciekawy temat. Ginny według mnie jest postacią bardzo pozytywną co widać po moim nicku. Ma kładziony charakterek i lubi sobie porządzić. Jest bardzo wstydliwa i nieśmiała kiedy jest przy niej jakąś osoba, którą darzy uczuciem. Jest silna i wytrwała. Uważam, że Rowling postąpił dobrze łącząc Harrego i Ginny. |
|
|
|
askaeddie |
Dodany dnia 28.02.2015 23:42
|
![]() Ostrzeżenia: 1 Pochwały: 3 Postów: 1058 Dom: SlytherinPunkty: 6070 Ranga: Fascynat Czarnej Magii Data rejestracji: 10.01.15 |
Lubiłam Ginny, choć nie była niczym specjalnym. Wydaje mi się, że było w niej więcej. Rowling nie skupiała się na niej, ale w końcu nie była ona żadną z głównych postaci. Można to traktować jako plus - gdyby o każdej postaci, która miała więcej niż było w książkach miała pisać, to pewnie mielibyśmy kilkadziesiąt tomów. ![]() |
|
|
|
Bruja |
Dodany dnia 08.03.2015 23:40
|
![]() Postów: 99 Dom: RavenclawPunkty: 207 Ranga: Mol książkowy Data rejestracji: 12.09.14 |
Ja chyba rozumiem yersinia. Chodzi o to, że nastolatki może i są niedojrzałe, ale to nie oznacza, że nie mogą się zakochać czy bardzo mocno zaangażować, a zranienie takiego uczucia może być niebezpieczne, bo nastolatki bardzo często silnie je przeżywają (szczególnie jeśli chodzi o pierwszą miłość), dlatego może się to nawet zakończyć próbami samobójczymi. Pod pewnymi względami takie zranione uczucie jest dla nich nawet bardziej niebezpieczne niż dla osoby dojrzałej, dla której to nie będzie pierwsza wielka tragedia życiowa i koniec świata. Jeśli Ginny chodziła z jakimś chłopakiem nie kochając go, to była nie w porządku i igrała z jego uczuciami. Pytanie, czy ona by chciała, żeby ktoś się z nią umawiał, żeby zapomnieć o innej? Nie musiała i nie powinna była umawiać się z innymi chłopakami, żeby zapomnieć o Harrym. Mogła np. zająć się jakimś swoim hobby. Edytowane przez Bruja dnia 09.03.2015 10:30
|
|
|
|
batalion_88 |
Dodany dnia 16.02.2016 21:01
|
![]() Pochwały: 2 Postów: 4036 Dom: GryffindorPunkty: 31890 Ranga: Pan Śmierci Data rejestracji: 16.07.15 |
Odniosę się raczej do ogólnej opinii o postaci, bo miłosne perypetie i uczuciowe życie Ginny Weasley zmontowały w moim umyśle zamieszanie jak w rosyjskim czołgu. Z początku mnie irytowało, że nigdy nawet słowa nie mogła wydukać jak w jej obecności znajdował się wybraniec. No, ale w końcu była wtedy tylko dziewczynką, może nawet trochę zakompleksioną ze względu na byt materialny swojej rodziny. Chodziła chyba najpierw z Michaelem Cornerem, potem ze wspominanym wielokrotnie w tym temacie Deanem Thomasem. Czy bawiła się ich uczuciami? Merlin jeden raczy to wiedzieć. Co prawda w ogóle jej w tych związkach "nie widziałem", ale kiepski ze mnie miłosny psychoterapeuta, żeby wiedzieć co może siedzieć w serduszku nastoletniej niewiasty. Z tego co kojarzę to Hermiona w jakiś sposób dobrze jej doradziła: żeby była sobą, zaczęła chodzić z kimś innym, bardziej wyluzowała czy coś w tym stylu. I faktycznie taka Ginny zacięcie grająca w quidditcha, wesoła, dowcipkująca, ironizująca Rona broniącego kafli, rozmowna lepiej mi się spodobała. A na pewno bardziej od z lekka rozhisteryzowanej Cho Chang, która wiecznie płakała, i miała jakiś dziwny tok rozumowania według mnie. Do tej pory nie jestem w stanie zrozumieć o co jej właściwie chodziło w tej herbaciarni pani Puddifoot. I nawet wyjaśnienia panny Granger jakoś mętnie mi naświetlają tę sprawę. Koniec końców, to uważam, że dobrze się stało iż Harry związał się właśnie z Ginny. Była lojalna, przebojowa, odważna, wiedziała czego od życia chce. Najlepiej podobała mi się w piątej i szóstej części, kiedy to bohaterowie są już nieco dojrzalsi niż w pierwszych tomach serii. Tak czy owak osobiście nie miałbym nic przeciwko przyjaźni z córką Molly. ![]() ![]() ![]() |
|
|
|
Fenris |
Dodany dnia 16.02.2016 21:37
|
![]() Postów: 165 Dom: SlytherinPunkty: 1745 Ranga: Świetny czarodziej Data rejestracji: 26.10.15 |
Ginny to dla mnie dziewczyna, którą uwielbiasz albo nienawidzisz. Jako czytelnik i jako uczeń Hogwartu. Mi bardzo podobała się postać, była przebojowa, otwarta, żywiołowa i pomysłowa. Nie dawała sobie w kaszę dmuchać dzięki wychowaniu przez starszych braci. Krzywdziła zakochanych w sobie chłopaków? Która nastolatka nigdy nikomu nie dała kosza? Zdolna i ładna stanowiła wyzwanie. Grała w quidditcha, majstrowała świetne upiorogacki, każdy chciał mieć taką koleżankę, a co dopiero dziewczynę. ![]() Pottermore: Slytherin Sekwoja, pióro feniksa, 12 i 3/4 cala, giętka ![]() |
|
|
|
blad logiczny |
Dodany dnia 17.02.2016 10:40
|
![]() Pochwały: 3 Postów: 525 Dom: RavenclawPunkty: 10701 Ranga: Do szopy hipogryfy, do szopy wszyscy wraz! Data rejestracji: 13.12.14 |
Ginny jest przedstawiona trochę dziwnie, nie mówiąc o filmach gdzie prawie nie istnieje. Z jednej strony tak strasznie zakochana, w Harrym. Z drugiej szuka sobie kolejnych chłopaków, choć właściwie to bardziej oni jej szukają. Jest bardzo odważna i przebojowa, ale to nie powód, aby się tak zachowywać. Nawet Fred i George się dziwili. Nie mogę zrozumieć co to mogło znaczyć. Jakaś odskocznia od Harrego. Potem ten nagły związek, jakby brakło kilku kartek. Chyba Mikasa zwróciła na to uwagę. Czyżby wspólne mecze i treningi, dokonały jakiegoś piorunującego przełomu ? Oprócz tego uważam, że wszystko jest dobrze przedstawione. Fajna postać, niby jak wielu tu zauważyło, najczęściej stojąca gdzieś obok, ale cały czas obecna. Wyglądało to jakby Rowling do VI tomu nie mogła się zdecydować, czy Harry ma być z Ginny. Chyba ciągle jeszcze myślała o odesłaniu Rona w zaświaty i związniu Harrego z Hermioną. Podobnie jak inni, byłem zaskoczony wiadomością, że Harry jest z Ginny. Wtedy miałem za sobą przeczytane tylko trzy pierwsze tomy. Nie uważałem jednak tego za tragedię. Błąd mam zawsze przed sobą.
Wszelkie błędy, gramatyczne, stylistyczne, ortograficzne, interpunkcyjne, to moi kuzyni. Nie lubię kuzynów. Uważam, że należy wypędzić błendy z pustymi do puszczy. |
|
|
|
Biesagu |
Dodany dnia 07.03.2016 17:50
|
![]() Postów: 6 Dom: GryffindorPunkty: 12 Ranga: Mugol Data rejestracji: 07.03.16 |
blad logiczny napisał(a): Czyżby wspólne mecze i treningi, dokonały jakiegoś piorunującego przełomu ? Nie mecze i treningi, a wakacje poprzedzające 6 klasę, które Harry prawie całe spędził w Norze i było wyraźnie zaznaczone, że sporo czasu spędzał z Ginny, żartując, dowcipkując, rozmawiając i grając w quidditcha. Później kilka razy było pokazane, że w przeciwieństwie do poprzednich lat, kiedy Ginny na widok Harry'ego milkła i oblewała się rumieńcem, potrafią siąść i pogadać zupełnie normalnie i czują się dobrze w swoim towarzystwie (chociażby scena jak spotykają się w bibliotece, a Ginny przynosi mu wielkanocne jajka od Pani Weasley i opowiada o fatalnym treningu, wypytuje o Cho, a Harry zwierza się że chce pogadać z Syriuszem, co swoją drogą Ginny załatwia). Mnie się ta postać bardzo podoba. Jest autentyczna, najmłodsza z licznego rodzeństwa, dodatkowo ma samych braci, co ją hartuje, nadaje jej charakter i sprawia że zawsze wie co powiedzieć, czy w kogo walnąć upiorogackiem. Absolutnie się nie dziwie jej zachowaniu - Harry od początku ją fascynował, podczas gdy ona była przez niego nie zauważona. Z czasem uznała, że najwyraźniej Potter nic do niej nie czuje, więc po prostu postanowiła dać sobie z nim spokój i przejść na stopę przyjacielską. To naturalne że w tym czasie zaczęła się spotykać z innymi. I chciałabym przypomnieć że było ich tylko dwóch, bo przeglądając ten wątek odniosłam wrażenie, jakby miała co najmniej 10 związków na koncie. Naturalne jest też to, że mogło jej nie wyjść z Michaelem i Deanem i to wcale niekoniecznie z powodu Harry'ego, czasem tak po prostu jest. Nie każda znajomość kończy się miłością do grobowej deski i nie wydaje mi się, żeby jej próby spotykania się z kimś innym były jakieś nie do przyjęcia. Najgorszym nieporozumieniem jest filmowa Ginny- zaczynając od wyglądu, gdzie te piękne, gęste, długie do pasa, PŁOMIENNIE rude włosy? Wiadomo, że twórcy angażując Bonnie do pierwszej części nie mogli wiedzieć, jak jej losy się potoczą, ale czy naprawdę nie mogli się postarać o odrobinę lepszą charakteryzację? Nie wspominając już o jej zachowaniu, które jest przecież kompletnym zaprzeczeniem książkowego, zamiast odważnej, silnej, wiedzącej czego chce i przebojowej dziewczyny dostajemy jakiegoś wypłosza, szarą myszkę która boi się odezwać, ma minę jakby się ciągle czegoś bała i wiąże Harry'emu buty. Straszne. |
|
|
|
Bruja |
Dodany dnia 07.03.2016 21:12
|
![]() Postów: 99 Dom: RavenclawPunkty: 207 Ranga: Mol książkowy Data rejestracji: 12.09.14 |
Nie mecze i treningi, a wakacje poprzedzające 6 klasę, które Harry prawie całe spędził w Norze i było wyraźnie zaznaczone, że sporo czasu spędzał z Ginny, żartując, dowcipkując, rozmawiając i grając w quidditcha. Tak coś napisała o tym, że często przebywają ze sobą, ale mało co pokazała, wobec czego mogła by równie dobrze dać tam coś takiego: Drogi czytelniku Harry i Ginny to świetna para, ty tego nie widzisz, ale uwierz mi na słowo. To naturalne że w tym czasie zaczęła się spotykać z innymi. I chciałabym przypomnieć że było ich tylko dwóch, bo przeglądając ten wątek odniosłam wrażenie, jakby miała co najmniej 10 związków na koncie. Nie, chodziło o to, że zachowała się nie fair wobec tych chłopaków, skoro jest wyraźnie zaznaczone, że chodziła z nimi po to, żeby zapomnieć o Harrym. Nie pomyślała dziewczyna kompletnie co robi. |
|
|
|
Biesagu |
Dodany dnia 07.03.2016 21:50
|
![]() Postów: 6 Dom: GryffindorPunkty: 12 Ranga: Mugol Data rejestracji: 07.03.16 |
Tam bardziej chodziło, o to, że Hermiona poradziła jej, by wyluzowała i bardziej była sobą, wtedy Harry będzie miał szansę ją lepiej poznać, bo szczerze mówiąc, nic dziwnego że nie zwracał na nią uwagi, skoro przez pierwsze pieć lat znajomości usłyszał od niej może 5 zdań do kupy. Było tam też coś na temat chodzenia z kimś innym, ale ja absolutnie nie odebrałam tego jako próby wywołania w Harrym zazdrości, a raczej postawy na zasadzie - Harry mnie nie chce, więc zamiast użalać się nad sobą i czerwienić na jego widok, dam szansę jakiemuś innemu chłopakowi. Mnóstwo związków powstaje na bazie rozczarowań z poprzednich, czy też z nieodwzajemnionych miłości i próby zapomnienia. I mają się dobrze, więc była szansa, że Ginny godząc się z tym, że musi dać sobie spokój po prostu pozna kogoś, z kim jej się ułoży, a zauroczenie Harrym pryśnie całkowicie. Jeżeli chodzi o nie opisanie ich wspólnych momentów, myślę że Rowling chciała pokazać jak Harry sam powoli odkrywa w sobie kiełkujące uczucie do Ginny, w momencie kiedy ich drogi troszkę się rozchodzą w Hogwarcie i może uznała, że zaznaczenie ich relacji na początku książki zepsuje cały wątek. |
|
|
|
Bruja |
Dodany dnia 07.03.2016 23:09
|
![]() Postów: 99 Dom: RavenclawPunkty: 207 Ranga: Mol książkowy Data rejestracji: 12.09.14 |
Akurat rada Hermiony, żeby się umawiała z innymi, była głupia. Tam bardziej chodziło, o to, że Hermiona poradziła jej, by wyluzowała i bardziej była sobą, wtedy Harry będzie miał szansę ją lepiej poznać, bo szczerze mówiąc, nic dziwnego że nie zwracał na nią uwagi, skoro przez pierwsze pieć lat znajomości usłyszał od niej może 5 zdań do kupy. Było tam też coś na temat chodzenia z kimś innym, ale ja absolutnie nie odebrałam tego jako próby wywołania w Harrym zazdrości, a raczej postawy na zasadzie - Harry mnie nie chce, więc zamiast użalać się nad sobą i czerwienić na jego widok, dam szansę jakiemuś innemu chłopakowi. No i to właśnie jest przecież nie fair. Ciekawa jestem, czy Ginny nie miałaby nic przeciwko temu, gdyby np. Harry się z nią umawiał w 4 części, nie dlatego, że ją jakoś szczególnie lubi, ale dlatego, że chciałby zapomnieć o Cho? Czułaby, że jego zachowanie jest w porządku? Jeżeli chodzi o nie opisanie ich wspólnych momentów, myślę że Rowling chciała pokazać jak Harry sam powoli odkrywa w sobie kiełkujące uczucie do Ginny, w momencie kiedy ich drogi troszkę się rozchodzą w Hogwarcie i może uznała, że zaznaczenie ich relacji na początku książki zepsuje cały wątek. Nie wiem, co Rowling myślała, ale jeśli coś takiego to nie powiedziałbym, żeby było co psuć. W romansie interakcje są najważniejsze, a tu tych było tyle co kot napłakał i w dodatku nijakie. Nic dziwnego, że potem pół fandomu tego nie kupiła, bo w zasadzie nie było czego. |
|
|
|
| Podziel się z innymi: |
|
| Przejdź do forum: |


Krnabrny




Gryffindor
Hufflepuff














Wzięło się stąd:
Ravenclaw




























































































































Slytherin








i związniu Harrego z Hermioną. Podobnie jak inni, byłem zaskoczony wiadomością, że Harry jest z Ginny. Wtedy miałem za sobą przeczytane tylko trzy pierwsze tomy. Nie uważałem jednak tego za tragedię.