Logowanie
Facebook
Shoutbox
Współpraca
Najaktywniejsi
1)
Alette
2)
fuerte
3)
Katherine_Pierce
4)
Sam Quest
5)
Shanti Black
6)
A.
7)
monciakund
8)
ania919
9)
ulka_black_potter
10)
Klaudia Lind
Losowe zdjęcie
Zobacz temat
|
Wojna
|
|
ulka_black_potter |
Dodany dnia 02.03.2014 10:20
|
![]() Pochwały: 39 Postów: 3422 Dom: HufflepuffPunkty: 36829 Ranga: Harrych świąt! Data rejestracji: 14.05.09 |
Zapewne większość juz ogarnęła co się dzieje na Ukrainie. Wszystko zmierza ku wojnie między naszymi wschodnimi sąsiadami, a Rosją - kto wie czy nie włączą się w to inne kraje, w tym Polska. Tak się zastanawiam co by było gdyby się tak stało. Nasze pokolenie nie zaznało jeszcze jakiegoś większego konfliktu (dotyczącego naszego państwa). Słowo wojna jest dla nas jedynie "pamiątką" okropnej przeszłości, którą możemy znaleźć w podręcznikach od historii. Nie potrafię za bardzo zebrać dzisiaj swoich myśli, bo są zbyt chaotyczne, ale czy Wy wyobrażacie sobie taką sytuację, że stajemy do walki w obronie Ukrainy? Że nasi nasi przyjaciele wyjeżdżają i w sumie nie wiadomo czy wrócą? Czy dociera do Was to, że możemy uwikłać się w kolejny wyniszczający konflikt zbrojny? Może wysuwam zbyt daleko idące nioski, ale przecież wszystko jest możliwe. To co dzieję się za naszą wschodnią granicą i na Krymie jest mega niepokojące, a jak widać i słychac Polska nie zamierza siedzieć cicho. Tak więc, co o tym myslicie? Edytowane przez Alette dnia 26.08.2014 14:49
![]() Christian. ![]() Bo liczy się to, co masz w środku. ![]() Ale czasami warto założyć maskę. ![]() "ja generalnie ten tekst klasyfikuję jako 5CMCS HE NDPSG3 - S2AB" "zmiennokanoniczne" "piszę fanficka ducha, że tak to ujmę, czyli takiego, którego nie ma" "po części trudny język wynika z założeń płomień odwagi i specyfiki tekstu" by Cantaris Ula urzędniczka Zarejestruje ci chomiczka Da mu zielona kartę I marchewki starte <muza> by fuer |
|
|
|
Mikasa |
Dodany dnia 02.03.2014 10:32
|
![]() Ostrzeżenia: 1 Pochwały: 21 Postów: 2007 Dom: RavenclawPunkty: 22743 Ranga: Niezwyciężony mag Data rejestracji: 24.04.13 |
Ja też się trochę boję, ale nie sądzę, żeby doszło do jakiegoś wielkiego międzynarodowego konfliktu. Ale nie oszukujmy się, cokolwiek ma się zdarzyć, to jest już dawno ustalone, tu nie ma żadnych spontanicznych zrywów. My po prostu na razie nie znamy tych planów. Jest mi po prostu bardzo, bardzo przykro, że ci wszyscy zwykli ludzie są ofiarami gry o wpływy, o ziemie, o pieniądze... Wszyscy politycy się odgrażają, ale w razie czego, to nie oni pójdą pod lufy. Świat jest paskudny. ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() |
|
|
|
_raven_ |
Dodany dnia 02.03.2014 11:16
|
![]() Ostrzeżenia: 1 Pochwały: 2 Postów: 432 Dom: HufflepuffPunkty: 3314 Ranga: Świetny czarodziej Data rejestracji: 11.04.13 |
Jeżeli nastąpi wojna, to niczym nie będzie różniła się od tego co działo się na Majdanie (w sensie mordowania bezbronnych ludzi - a Polacy też tam byli, więc też byli bezpośrednio narażeni), ani od tego co działo się w Afganistanie, Iraku, nadal dzieje się w Syrii. Tam też jeżdżą polscy żołnierze, też giną. Tylko mówi się o tym mniej, bo ile można. Ludzie szybko nudzą się takimi obrazkami i pewnie w Ukrainą będzie podobnie. To nie dotyczy nas bezpośrednio. Co do wojny i ewentualnego udziału w niej Polski. To nie będzie tak, że nagle zryw narodowościowy i Polacy z szablami pobiegną walczyć o Krym. Na razie my wojną zagrożeni nie jesteśmy, chociaż gdyby do niej doszło, nasze wojska się tam znajdą. Niedawna historia pokazała, że każda walka o niepodległość kończy się rozlewem krwi - wystarczy spojrzeć na to, co działo się w byłej Jugosławii, co dzieje się w Sudanie. Z Krymem jest taki problem, że on został sprezentowany Ukraińcom stosunkowo niedawno. Razem z ludźmi, bez pytania ich o zgodę. Wyobrażacie sobie, że Niemcy oddają nam w prezencie Saksonię? Razem z mieszkańcami? Jasne, że jeszcze po 50 latach, jak tylko trafi się okazja, będą walczyć o powrót do ojczyzny. Nie ma się co dziwić Rosjanom zamieszkującym Krym, że chcą przyłączenia go do Rosji. Gorzej, że są ludzie, którzy popierają te starania, a mają ogromną władzę i ze swojego wysokiego stołka mogą wydać odpowiedni rozkaz, roznosząc Ukrainę w pył. Nie ma dobrego wyjścia z tej sytuacji, przy każdym rozwiązaniu ktoś ucierpi. Cała nadzieja w tym, że Unia Europejska i NATO będą wystarczającym straszakiem dla Putina i jednak uda się ten konflikt rozwiązać jak najmniejszym kosztem. ![]() #FinoAllaFine *** But I'm a creep, I'm a weirdo. What the hell am I doing here? I don't belong here. *** ![]() ![]() ![]() WAVE GOODBYE, WISH ME WELL I've become something else Something else, something else, it's just this world |
|
|
|
Alette |
Dodany dnia 02.03.2014 11:43
|
![]() Pochwały: 18 Postów: 7186 Dom: HufflepuffPunkty: 59643 Ranga: Poziomka! <3 Data rejestracji: 29.03.09 |
Weźcie, bo aż mam ciarki na samą myśl o tym konflikcie. Może wyjdę teraz na jakąś nieczułą wiedźmę, ale liczyłam, że jednak rozwiąże się to samo. Zgadzam się z Miksasą - to co się zdarzy, w żadnym razie nie zależy już od nas. Możemy tylko liczyć na to, że sam fakt istnienia NATO, ONZ czy UE będzie miało jakiś wpływ na działania Rosji. Nie chodzi już nawet o samo realne zagrożenie dla Putina. Po prostu te wszystkie deklaracje o pokoju i zakazie użycia siły zbrojnej mają jakiś wpływ chociażby na świadomość wspólnoty międzynarodowej. ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Kazui <3 ![]() W zasadzie lepiej tkwić w słodkiej niewiedzy. Umiejętność braku myślenia i brak odczuwania tego braku, w połączeniu z brakiem myślenia o myśleniu i przekonaniem, że się wszystko dobrze przemyślało jest darem, który posiadają tylko wybrani. Im więcej wiesz, tym mniej rozumiesz, więc w zasadzie lepiej nic nie wiedzieć i mieć święty spokój. Dziękuję Wilenie za cudowny wiersz o moich Rycerzykach <3 Za siedmioma górami, za siedmioma lasami Żył sobie Racław z rycerzykami. Wielu ich tam było, innej maści każdy, Jednak każdy spośród nich był bardzo odważny, Choć nie tak jak Racław - mąż najlepszy w świecie, Rozpalający serce niemal każdej kobiecie, Lecz kochając jedną, tę spoza Lagary, Którą owładnęły miłości jego czary I wyczekuje tylko kiedy się zobaczą... Ale koniec historii! Nie za to mi płacą. Wracając do Lagary, żyła tam Liliana, Która, chociaż nieporadnością owiana I znana w otoczeniu z niechęci do koni, Nie bała się prawie dzierżyć w ręku broni. Gdy tylko nadszedł rozkaz, wskoczyła na konia. Mając u swego boku Gaję, Aarona, Fomę i Milana, a przed sobą zadanie, Ruszyła, nie bacząc, czy coś jej się stanie. Jednak Racława niestety przy nich nie było, A szkoda, bo to by się lepiej skończyło. Zamiast niego, Nadar przewodził tej grupie I chociaż zdawało się, że ma wszystko w dupie, Doprowadził ich całych do kapitana, Nie mającego nic z Narnią wspólnego - Kasjana, Który miał przy sobie ogiera wspaniałego, Nawet dla stajennych nieprzyjemnego, Z piękną grzywą i gracją, jakiej więcej miało Jedynie zgrabne, Racławowe ciało... Co było z Aaronem? Z ostrzem w jego dłoni? I Lilianą? Jak z jej podejściem do koni? Co z zaciętą Gają? Co z nadętym Milanem? Potwornym ogierem wraz z jego panem? Co z Fomą? Jak żyje? I jak jego rany? Kiedy tego wszystkiego dowiedzieć się mamy? Gdy tylko na Alette wielka wena spłynie. Może nigdy, może jutro, może w czarnej godzinie, Byle, jak to nastąpi, napisała wreszcie O Racławie i jego kochanej niewieście. Authors act like they are sorry for killing characters but really they are like this... ![]() ![]() ![]() Lista ficków, które przeczytałam i polecam Miniaturki "Nieszczęśliwa historia" ulki_black_potter "Czterdzieści pięć" Barloma "Pierwsza ofiara" Katherine_Pierce "Przemyślenia" Wileny Romus Przyjaciołom, których już nie ma Fuerte "Zazdrość według Hermiony Weasley" Sam Quest "Glizdogon" Nieoryginalnej "Las mnie wzywa" Klaudek884 "***" Zirael Serie "Trudny wybór" Penelope "Jako w piekle, tak i na ziemi" Christiny "Proszę, powiedz moje imię" Only Dream "Między wierszami" Fuerte Drabble "Znalezisko" Ann "Miłość" Wioletty "Bogini" ulki_black_potter Poezja "Feniks" Wileny Romus "Na chwałę! Na honor!" Ann "Zwariował!" Wileny Romus "Wspaniały i Starożytny Hymn Rodu Black" Ann ![]() "Niewiele rzeczy ma na człowieka tak wielki wpływ jak pierwsza książka, która od razu trafia do jego serca. Owe pierwsze obrazy, echa słów, choć wydają się pozostawać gdzieś daleko za nami, towarzyszą nam przez całe życie i wznoszą w pamięci pałac, do którego, wcześniej czy później... i nie ważne, ile w tym czasie przeczytaliśmy książek, ile nowych światów odkryliśmy, ile się nauczyliśmy i ile zdążyliśmy zapomnieć... wrócimy." Carlos Ruiz Zafon ![]() Oglądam chińskie bajki, czytam romanse a ciasto najbardziej lubię surowe. Pozdrawiam wszystkich, których karmiłam, a szczególnie tych, którzy z tego powodu cierpieli. Lubię gotować dla Gne, której wszystko smakuje i Ciemka, któremu śmierdzą (gotowane!) jajka. Piję herbatę koło kibla z Ang, o miłości rozmawiam z Pene, śpię na podłodze Ulki albo na kolanach Christiny. W moim sercu zawsze jest miejsce dla tych, z którymi obieram ziemniaki. Pozdrawiam mistrza otwierania zamków Sam i specjalistę od łowienia smerfów Katherine ... a kiełbasa to najbardziej smakuje mi u Pauli love ![]() |
|
|
|
Bluecube |
Dodany dnia 02.03.2014 11:43
|
![]() Postów: 292 Dom: SlytherinPunkty: 1369 Ranga: Dorosły czarodziej Data rejestracji: 21.01.14 |
Wiele zależy od Stanów zjednoczonych, według mnie. Jeśli Rosja wkroczy z wojskami na Ukrainę ( nie wiem czy już tego nie zrobili) a USA sie wtrąci, może być nieciekawie.Jak wiemy, Rosja i USA mają porozumienie tylko na papierze i niwie przeszkodzi im to w potencjalnej wojnie. Kiedyś czytałem książkę, tam między Rosją i USA doszło do wojny i Rosja miała w planach przejąć Europę. Oby tak nie było. |
|
|
|
fuerte |
Dodany dnia 02.03.2014 19:12
|
![]() Pochwały: 30 Postów: 3226 Dom: RavenclawPunkty: 58190 Ranga: Harrych świąt! Data rejestracji: 15.07.07 |
Ja to ugryzę trochę z innej strony. Tak na dobrą sprawę, wszystko co się teraz stanie, zgotowała sobie sama nawet nie Ukraina, ale właśnie wszystkie organizacje międzynarodowe, które zamiast podjąć jakieś kroki, od tygodni czy nawet miesięcy gadają, że "są zaniepokojone sytuacją na Ukrainie/w Rosji" i tak dalej. Nikt kompletnie nie uczy się na swoich błędach albo po prostu, co jest chyba najbardziej prawdopodobne, wszyscy wysoko postawieni urzędnicy mają gdzieś ten konflikt. Tak samo jak gdzieś mieli Syrię, Egipt, Libię i Tunezję, gdzie właściwie na prostą teraz wyszedł tylko ten ostatni kraj. Macie rację, nic nie zależy już od nas, ale jeżeli, nie daj boże, dojdzie do jakiegoś zbrojnego konfliktu, to na nas się to odbije rykoszetem i w dodatku nikt nam nie pomoże. Komorowski zwołuje Radę Północnoatlantycką, która się rzekomo mobilizuje natychmiastowo, bo jutro, ale ktoś wierzy, że coś z tego wyniknie? Że dostaniemy jakąś ochronę, w razie jakby Putina poniosło i chciało mu się rozpocząć jakąś ekspansję? Teraz tak naprawdę jest ostatni dzwonek, żeby zrobić jeszcze cokolwiek, tylko musi się zmobilizować cała Unia, a do tego najlepiej jeszcze Stany, ale jaki oni mają w tym interes? NATO, ONZ powstały w szlachetnym celu, ale historia pokazuje, że niewiele z tego wynika. Bo reagują, owszem, ale wtedy jak państwa mają w tym jakiś interes, albo kiedy jest już po prostu za późno. I to, że my wydawaliśmy grube pieniądze na pokojowe misje w Afganistanie, czy na wojnie w Iraku, o co prosiły Stany, nie oznacza, że ktokolwiek się teraz odwdzięczy. Może to trochę zbyt pesymistyczna wizja, ale koniec końców, zawsze okazuje się, że zagrożone państwa, targane wojnami domowymi, czy państwa ościenne są zdane same na siebie. I tak zapewne będzie też tym razem. ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() |
|
|
|
Alette |
Dodany dnia 02.03.2014 20:06
|
![]() Pochwały: 18 Postów: 7186 Dom: HufflepuffPunkty: 59643 Ranga: Poziomka! <3 Data rejestracji: 29.03.09 |
No, że ONZ jest organizacją nieudolną, to wiadomo. Ja zwracałam uwagę bardziej nie na narzędzia, jakimi można osiągnąć pokój, ale samą zmianę świadomości społeczności międzynarodowej. Bo teraz wojna już nie jest środkiem do jakiegoś celu, ale właśnie skutkiem ubocznym braku realizacji tego celu. W sumie najbardziej denerwuje mnie to, że tak naprawdę nie wiadomo, o co w tym konflikcie chodzi. Starałam się coś dowiedzieć, ale wszelkie informacje zaczynają się od rozruchów na Ukrainie, a o przyczynach ni widu ni słychu. Sama nie wiem, czy chcę, by Polska się w to jakoś angażowała. Bo z jednej strony wiadomo, że na Ukrainie mieszkają ludzie i ich szkoda. Ale kurczę - Ukraińcy naszymi przyjaciółmi nie są i sami by nas w łyżeczce wody utopili. A my jak zwykle mieszamy się jako pierwsi, zamiast działać bardziej ostrożnie. ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Kazui <3 ![]() W zasadzie lepiej tkwić w słodkiej niewiedzy. Umiejętność braku myślenia i brak odczuwania tego braku, w połączeniu z brakiem myślenia o myśleniu i przekonaniem, że się wszystko dobrze przemyślało jest darem, który posiadają tylko wybrani. Im więcej wiesz, tym mniej rozumiesz, więc w zasadzie lepiej nic nie wiedzieć i mieć święty spokój. Dziękuję Wilenie za cudowny wiersz o moich Rycerzykach <3 Za siedmioma górami, za siedmioma lasami Żył sobie Racław z rycerzykami. Wielu ich tam było, innej maści każdy, Jednak każdy spośród nich był bardzo odważny, Choć nie tak jak Racław - mąż najlepszy w świecie, Rozpalający serce niemal każdej kobiecie, Lecz kochając jedną, tę spoza Lagary, Którą owładnęły miłości jego czary I wyczekuje tylko kiedy się zobaczą... Ale koniec historii! Nie za to mi płacą. Wracając do Lagary, żyła tam Liliana, Która, chociaż nieporadnością owiana I znana w otoczeniu z niechęci do koni, Nie bała się prawie dzierżyć w ręku broni. Gdy tylko nadszedł rozkaz, wskoczyła na konia. Mając u swego boku Gaję, Aarona, Fomę i Milana, a przed sobą zadanie, Ruszyła, nie bacząc, czy coś jej się stanie. Jednak Racława niestety przy nich nie było, A szkoda, bo to by się lepiej skończyło. Zamiast niego, Nadar przewodził tej grupie I chociaż zdawało się, że ma wszystko w dupie, Doprowadził ich całych do kapitana, Nie mającego nic z Narnią wspólnego - Kasjana, Który miał przy sobie ogiera wspaniałego, Nawet dla stajennych nieprzyjemnego, Z piękną grzywą i gracją, jakiej więcej miało Jedynie zgrabne, Racławowe ciało... Co było z Aaronem? Z ostrzem w jego dłoni? I Lilianą? Jak z jej podejściem do koni? Co z zaciętą Gają? Co z nadętym Milanem? Potwornym ogierem wraz z jego panem? Co z Fomą? Jak żyje? I jak jego rany? Kiedy tego wszystkiego dowiedzieć się mamy? Gdy tylko na Alette wielka wena spłynie. Może nigdy, może jutro, może w czarnej godzinie, Byle, jak to nastąpi, napisała wreszcie O Racławie i jego kochanej niewieście. Authors act like they are sorry for killing characters but really they are like this... ![]() ![]() ![]() Lista ficków, które przeczytałam i polecam Miniaturki "Nieszczęśliwa historia" ulki_black_potter "Czterdzieści pięć" Barloma "Pierwsza ofiara" Katherine_Pierce "Przemyślenia" Wileny Romus Przyjaciołom, których już nie ma Fuerte "Zazdrość według Hermiony Weasley" Sam Quest "Glizdogon" Nieoryginalnej "Las mnie wzywa" Klaudek884 "***" Zirael Serie "Trudny wybór" Penelope "Jako w piekle, tak i na ziemi" Christiny "Proszę, powiedz moje imię" Only Dream "Między wierszami" Fuerte Drabble "Znalezisko" Ann "Miłość" Wioletty "Bogini" ulki_black_potter Poezja "Feniks" Wileny Romus "Na chwałę! Na honor!" Ann "Zwariował!" Wileny Romus "Wspaniały i Starożytny Hymn Rodu Black" Ann ![]() "Niewiele rzeczy ma na człowieka tak wielki wpływ jak pierwsza książka, która od razu trafia do jego serca. Owe pierwsze obrazy, echa słów, choć wydają się pozostawać gdzieś daleko za nami, towarzyszą nam przez całe życie i wznoszą w pamięci pałac, do którego, wcześniej czy później... i nie ważne, ile w tym czasie przeczytaliśmy książek, ile nowych światów odkryliśmy, ile się nauczyliśmy i ile zdążyliśmy zapomnieć... wrócimy." Carlos Ruiz Zafon ![]() Oglądam chińskie bajki, czytam romanse a ciasto najbardziej lubię surowe. Pozdrawiam wszystkich, których karmiłam, a szczególnie tych, którzy z tego powodu cierpieli. Lubię gotować dla Gne, której wszystko smakuje i Ciemka, któremu śmierdzą (gotowane!) jajka. Piję herbatę koło kibla z Ang, o miłości rozmawiam z Pene, śpię na podłodze Ulki albo na kolanach Christiny. W moim sercu zawsze jest miejsce dla tych, z którymi obieram ziemniaki. Pozdrawiam mistrza otwierania zamków Sam i specjalistę od łowienia smerfów Katherine ... a kiełbasa to najbardziej smakuje mi u Pauli love ![]() |
|
|
|
Upadly Aniol |
Dodany dnia 11.03.2014 00:12
|
![]() Ostrzeżenia: 3 Postów: 641 Dom: HufflepuffPunkty: 4098 Ranga: Sprzedawca prac domowych Data rejestracji: 10.03.14 |
I od dwóch tygodni na wszystkich portalach, w mediach, prasie, radio - Krym i "tragiczne sytuacje" - ile osób już zginęło ? Ten Krym to tak średnio Ukraiński jest...Pan towarzysz Nikita Chruszczow w 1954 dał w prezencie Ukraińcom Krym ( a ich tam około 24% ) i póki było ZSRR 0 problemu. Jak zaczynają wprowadzać demokrację, to już 35 mld pożyczki chcą ( a dotąd mieli 28 mld zadłużenia ). Ja się, że tak powiem dystansuję od awanturników z Majdanu. To tam ginęli ludzie, i ci "biedni protestujący" też mieli swoje za uszkami. Tak wygląda "demokratyczne objęcie władzy" ? No i Prawy Sektor. Nacjonaliści spod znaku Bandery, którzy pomniki mu stawiają ( był kimś gorszym dla Polaków niż Hitler dla Żydów ) ---> Wołyń i rzeź okrutna, niczym z najbardziej krwawego horroru ( ściąganie z dzieci Polaków skóry żywcem, rąbani siekierami polscy księża w korytach dla świń, obcinane głowy, podrzynanie gardeł w myśl zasady "szkoda kuli dla Polaka" ) - to są właśnie potomkowie 'Upowców', którzy chcą "swego" m.in. Chełmszczyzny, Podkarpacia, Przemyśla. A co w takim razie ze wschodem Ukrainy ? ONI tam chcą zostać ( czytaj u wujka Putina ). Nie śpieszno im do UE ( Banderowcom i nacjonalistom też nie ). I cóż za hipokryzja...Jak mówił o tym nieboszczyk prezydent Kaczyński, że "dziś Gruzja, jutro Ukraina, pojutrze kraje bałtyckie, a potem Polska", to jakiż śmiech był - "Wybiórcza" i TVN przodowały, pan Komorowski, Sikorski - "rusofob", ",mały człowiek", a teraz pierwsi szabelkami machają...Żenada. Władze Krymu same poprosiły o interwencję. Tak jak my USA. Czy zatem tych 300 żołnierzyków i 12 samolotów F 16 na naszych ziemiach to najazd ? Inwazja ? ![]() ![]() |
|
|
|
ulka_black_potter |
Dodany dnia 18.03.2014 14:42
|
![]() Pochwały: 39 Postów: 3422 Dom: HufflepuffPunkty: 36829 Ranga: Harrych świąt! Data rejestracji: 14.05.09 |
Grr, nie mogę patrzeć na ten temat chociaż sama go stworzyłam. Jestem tak poirytowana tym, że ktoś zmienił mój tytuł, który brzmiał "Ale że co? Wojna?" na to denne "Sytuacja na Ukraine", że nawet sobie nie wyobrażacie. Nie czytałam nawet postów, które tu dodaliście, a szkoda. Widzę, że się nie zrozumieliśmy, nie chodziło mi o to jakie plany ma USA, UE, ROSJA i reszta. Chodziło mi o to, jakie są wasze odczucia w przypadku gdyby wybuchła wojna. Co byście zrobili? Stawili czoła wrogowi czy uciekli w siną dal. Wybaczam Wam jednak, bo każdego zmyliłby ten idiotyczny tytuł, który po części zmienia sens mojego tematu. Acha, jakby ktoś miał wątpliwości, to nie mogę nic zmienić, bo dostęp do pierwszego posta został mi zablokowany. Ten post nie jest po to by wszczynać kłótnie, jest tylko wyrazem mojego poirytowania; ) ![]() Christian. ![]() Bo liczy się to, co masz w środku. ![]() Ale czasami warto założyć maskę. ![]() "ja generalnie ten tekst klasyfikuję jako 5CMCS HE NDPSG3 - S2AB" "zmiennokanoniczne" "piszę fanficka ducha, że tak to ujmę, czyli takiego, którego nie ma" "po części trudny język wynika z założeń płomień odwagi i specyfiki tekstu" by Cantaris Ula urzędniczka Zarejestruje ci chomiczka Da mu zielona kartę I marchewki starte <muza> by fuer |
|
|
|
Mikasa |
Dodany dnia 18.03.2014 14:50
|
![]() Ostrzeżenia: 1 Pochwały: 21 Postów: 2007 Dom: RavenclawPunkty: 22743 Ranga: Niezwyciężony mag Data rejestracji: 24.04.13 |
Ulka, to ja Ci odpowiem - w przypadku wojny (i gdybym miała możliwości), na pewno uciekałabym w siną dal. Przez chwilę się bałam, ale teraz mi się wydaje, że jednak będzie spokój. To już nie czołgami się załatwia takie sprawy, a raczej sankcjami, wykorzystywaniem współzależności ekonomicznych,itd. ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() |
|
|
|
_raven_ |
Dodany dnia 18.03.2014 16:38
|
![]() Ostrzeżenia: 1 Pochwały: 2 Postów: 432 Dom: HufflepuffPunkty: 3314 Ranga: Świetny czarodziej Data rejestracji: 11.04.13 |
Chodziło mi o to, jakie są wasze odczucia w przypadku gdyby wybuchła wojna. Co byście zrobili? Stawili czoła wrogowi czy uciekli w siną dal. Trudno mi się wypowiedzieć na ten temat, skoro nie mam przekonania, że ta "wojna" wyjdzie poza granice Ukrainy. Na Krym nie pojadę, a gdyby ktoś zaatakował moją ojczyznę? Nie wiem, serio nie wiem, co bym zrobiła. Wojna XXI w wyglądałaby już nieco inaczej niż ta z początków XX. Nie chcę nawet myśleć, że mogłoby dojść do III wojny światowej. To już nie czołgami się załatwia takie sprawy, a raczej sankcjami, wykorzystywaniem współzależności ekonomicznych,itd. Tak, tylko że Putin to Putin, sankcje nie robią na nim wrażenia. Rosja jest właściwie samowystarczalna, jak im czegoś zabraknie, to mają jeszcze Chiny, z których za grosze mogą kupić to, co będzie im potrzebne. Krym właściwie Rosjanie już sobie przejmują, czekać tylko aż włączą w granice Rosji Donieck, Charków i całą wschodnią Ukrainę. Świat obserwuje, a Putin się światu śmieje w twarz :S ![]() #FinoAllaFine *** But I'm a creep, I'm a weirdo. What the hell am I doing here? I don't belong here. *** ![]() ![]() ![]() WAVE GOODBYE, WISH ME WELL I've become something else Something else, something else, it's just this world |
|
|
|
Upadly Aniol |
Dodany dnia 18.03.2014 17:13
|
![]() Ostrzeżenia: 3 Postów: 641 Dom: HufflepuffPunkty: 4098 Ranga: Sprzedawca prac domowych Data rejestracji: 10.03.14 |
Co byście zrobili? Stawili czoła wrogowi czy uciekli w siną dal. Na pewno za Ukraińców ginąć bym nie chciał. Postawcie sobie pytanie co by się stało, gdyby Rosja zaczepiła Polskę ? Czy Ukraina wtrącałaby się ?? Szczerze w to wątpię. Nigdy naszymi braćmi nie byli. W Iraku oficjalnie zginęło 100 tys. ludzi, bo nieoficjalnie mówi się o większej liczbie ofiar. I co ? A Kosowo ? Jak USA najeżdża inne państwa, to jest to "pokojowe rozwiązanie" a jak Rosja jedzie na prośbę władz Krymu, to jest to "inwazja", "zatrważające wieści" - śmiech na sali. Ja mam swoje zdanie. Ten cały Euro-kołchoz z USA i Zachodem szeroko rozumianym rozpoczęli ten Majdan. A Krym. A jakbyście się poczuli gdyby Was np. mieszkających na Dolnym Śląsku z dnia na dzień pan Komorowski oddał Niemcom. I czemu to demokraci nie uznają demokratycznego referendum ? Szczerze się śmieje jak widzę wypowiedzi i rzucanie hasełkami 'referendum pod karabinami'. Nic się nie poradzi na to, że Ukraina z Rosją ma wiele wspólnego - wbrew pozorom te dwa państwa więcej łączy niż dzieli. Wschodnia Ukraina chce zbliżenia do Rosji, nie zaś do UE. A gdyby na Polskę ktoś napadł...Gdzie miałbym uciekać ? Do Japonii, Szwajcarii, Meksyku ? A gdyby wrogie państwo i tam zechciało najechać ? To na Antarktydę ? Moi dziadkowie brali udział w wojnach ( a pradziadek walczył u boku Piłsudskiego ) więc dla mnie te pytania są retoryczne. Nie twierdzę, że ktoś kto by uciekał jest tchórzem, i ma w czterech literach ojczyznę, bo nie każdy po prostu na wojnę się nadaje. Ucieczka nie jest żadnym wyjściem. Wojny się nie zmieniają, a ludzie i zabawki. Nie będzie tak, że ktoś sobie guzik naciśnie i koniec Po to istnieją siły powietrzne, lądowe itp, żeby właśnie w wojnie brali ludzie - wbrew pozorom 'dzisiejsza' III wojna światowa od II wieloma czynnikami by się nie różniła. I na morzu, i w powietrzu, i na lądzie trwałyby walki zbrojne. ![]() ![]() |
|
|
|
Alette |
Dodany dnia 26.09.2015 22:35
|
![]() Pochwały: 18 Postów: 7186 Dom: HufflepuffPunkty: 59643 Ranga: Poziomka! <3 Data rejestracji: 29.03.09 |
jakie są wasze odczucia w przypadku gdyby wybuchła wojna. Co byście zrobili? Stawili czoła wrogowi czy uciekli w siną dal. Myślę, że mało kto byłby w stanie sobie teraz jasno odpowiedzieć na to pytanie. Osoby, które obecnie deklarują walkę ku chwale Ojczyzny, mogą być pierwszymi, które uciekną w siną dal. Z kolei ci, którzy teraz mówią o uciekaniu, zostaną, z tego czy innego powodu. Ja nie wiem, co bym zrobiła. Na dzień dzisiejszy raczej bym została. Głównie dlatego, że nie chciałabym się rozstać z rodziną, do której jestem przywiązana. Poza tym już gdzieś pisałam, ale nie widzę swoją osoby w jakimkolwiek innym miejscu. Polska to mój dom i wolę tą starą ruderę na własność niż jakąkolwiek obcą willę. Ale gdybym miała męża i dzieci to pewnie bym zwiała. Dla dobra pociech. ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Kazui <3 ![]() W zasadzie lepiej tkwić w słodkiej niewiedzy. Umiejętność braku myślenia i brak odczuwania tego braku, w połączeniu z brakiem myślenia o myśleniu i przekonaniem, że się wszystko dobrze przemyślało jest darem, który posiadają tylko wybrani. Im więcej wiesz, tym mniej rozumiesz, więc w zasadzie lepiej nic nie wiedzieć i mieć święty spokój. Dziękuję Wilenie za cudowny wiersz o moich Rycerzykach <3 Za siedmioma górami, za siedmioma lasami Żył sobie Racław z rycerzykami. Wielu ich tam było, innej maści każdy, Jednak każdy spośród nich był bardzo odważny, Choć nie tak jak Racław - mąż najlepszy w świecie, Rozpalający serce niemal każdej kobiecie, Lecz kochając jedną, tę spoza Lagary, Którą owładnęły miłości jego czary I wyczekuje tylko kiedy się zobaczą... Ale koniec historii! Nie za to mi płacą. Wracając do Lagary, żyła tam Liliana, Która, chociaż nieporadnością owiana I znana w otoczeniu z niechęci do koni, Nie bała się prawie dzierżyć w ręku broni. Gdy tylko nadszedł rozkaz, wskoczyła na konia. Mając u swego boku Gaję, Aarona, Fomę i Milana, a przed sobą zadanie, Ruszyła, nie bacząc, czy coś jej się stanie. Jednak Racława niestety przy nich nie było, A szkoda, bo to by się lepiej skończyło. Zamiast niego, Nadar przewodził tej grupie I chociaż zdawało się, że ma wszystko w dupie, Doprowadził ich całych do kapitana, Nie mającego nic z Narnią wspólnego - Kasjana, Który miał przy sobie ogiera wspaniałego, Nawet dla stajennych nieprzyjemnego, Z piękną grzywą i gracją, jakiej więcej miało Jedynie zgrabne, Racławowe ciało... Co było z Aaronem? Z ostrzem w jego dłoni? I Lilianą? Jak z jej podejściem do koni? Co z zaciętą Gają? Co z nadętym Milanem? Potwornym ogierem wraz z jego panem? Co z Fomą? Jak żyje? I jak jego rany? Kiedy tego wszystkiego dowiedzieć się mamy? Gdy tylko na Alette wielka wena spłynie. Może nigdy, może jutro, może w czarnej godzinie, Byle, jak to nastąpi, napisała wreszcie O Racławie i jego kochanej niewieście. Authors act like they are sorry for killing characters but really they are like this... ![]() ![]() ![]() Lista ficków, które przeczytałam i polecam Miniaturki "Nieszczęśliwa historia" ulki_black_potter "Czterdzieści pięć" Barloma "Pierwsza ofiara" Katherine_Pierce "Przemyślenia" Wileny Romus Przyjaciołom, których już nie ma Fuerte "Zazdrość według Hermiony Weasley" Sam Quest "Glizdogon" Nieoryginalnej "Las mnie wzywa" Klaudek884 "***" Zirael Serie "Trudny wybór" Penelope "Jako w piekle, tak i na ziemi" Christiny "Proszę, powiedz moje imię" Only Dream "Między wierszami" Fuerte Drabble "Znalezisko" Ann "Miłość" Wioletty "Bogini" ulki_black_potter Poezja "Feniks" Wileny Romus "Na chwałę! Na honor!" Ann "Zwariował!" Wileny Romus "Wspaniały i Starożytny Hymn Rodu Black" Ann ![]() "Niewiele rzeczy ma na człowieka tak wielki wpływ jak pierwsza książka, która od razu trafia do jego serca. Owe pierwsze obrazy, echa słów, choć wydają się pozostawać gdzieś daleko za nami, towarzyszą nam przez całe życie i wznoszą w pamięci pałac, do którego, wcześniej czy później... i nie ważne, ile w tym czasie przeczytaliśmy książek, ile nowych światów odkryliśmy, ile się nauczyliśmy i ile zdążyliśmy zapomnieć... wrócimy." Carlos Ruiz Zafon ![]() Oglądam chińskie bajki, czytam romanse a ciasto najbardziej lubię surowe. Pozdrawiam wszystkich, których karmiłam, a szczególnie tych, którzy z tego powodu cierpieli. Lubię gotować dla Gne, której wszystko smakuje i Ciemka, któremu śmierdzą (gotowane!) jajka. Piję herbatę koło kibla z Ang, o miłości rozmawiam z Pene, śpię na podłodze Ulki albo na kolanach Christiny. W moim sercu zawsze jest miejsce dla tych, z którymi obieram ziemniaki. Pozdrawiam mistrza otwierania zamków Sam i specjalistę od łowienia smerfów Katherine ... a kiełbasa to najbardziej smakuje mi u Pauli love ![]() |
|
|
|
batalion_88 |
Dodany dnia 16.04.2017 12:38
|
![]() Pochwały: 2 Postów: 4036 Dom: GryffindorPunkty: 31890 Ranga: Pan Śmierci Data rejestracji: 16.07.15 |
Nie będę się odnosił już do sytuacji na Ukrainie, bo cały ten Majdan i niestety zawierucha stworzona przez zachodnie mocarstwa zrobiła swoje. Za długo by tu o Ukrainie, Putinie, oligarchach, banderowcach itp. Przejdę do samej tragedii jaką bez wątpienia jest wojna. Oczywiście na "pierwszy rzut" wydaje się ciężko stwierdzić co by się zrobiło, bo nigdy nie było się na wojnie, i nie wie się jakby się zachowało itd, itd. Prawdę powiedziawszy taki "argument" możemy przytaczać do każdej omawianej kwestii. Nie wiem jakbym się zachował gdybym tonął, bo nie tonąłem i w dodatku umiem pływać. Nie wiem czy skoczyłbym na bungie, bo nigdy tego nie próbowałem. Skąd właściwie mam wiedzieć jakbym się zachował widząc, że ktoś mierzy z broni do innej osoby, skoro nigdy nie byłem takiego zdarzenia świadkiem? Pomocny w tych "zagmatwanych" dylematach jest (a raczej jego słowa) śp. Benjamin Franklin, który powiedział: Doświadczenie jest bardzo kosztowną szkołą, niemniej istnieją głupcy, którzy w żadnej innej niczego nie umieją się nauczyć. Myślę podobnie. Uważam, że wcale nie trzeba czegoś przeżyć, żeby jednoznacznie wiedzieć co by się zrobiło czy też czego nie. Znam już siebie naprawdę na tyle dobrze, że mniej więcej przynajmniej potrafię przewidzieć zachowanie w danej sytuacji. Jaka ona by nie była. Jeżeli chodzi o wojnę, to gdzie miałbym niby uciekać? Przecież gdyby to była jakaś wojna światowa, w której brałoby udział kilka mocarstw takich jak USA, Rosja, Chiny, państwa nieobliczalne jak Korea Północna, Państwo Islamskie, to gdzie do ciężkiego grzyba jakakolwiek gwarancja bezpieczeństwa? Mój śp. pradziadek walczył pod Piłsudskim w słynnej Bitwie Warszawskiej. Jeden z dziadków też brał udział w wojnie, walczył w Armii Ludowej. Chrzestny mojej mamy był oficerem Armii Krajowej. Mam więc "odpowiednie korzenie" - geny Tyle, że ja mam to szczęście iż żyję sobie w czasach pokojowych. O ile oczywiście za chwilę nie łupnie ta cała UE, Ukraińcy nie zaczną się domagać Chełma, Podkarpacia itd., muzułmanie z Państwa Islamskiego nie rozpoczną masowych mordów i gwałtów w Europie Środkowo-Wschodniej. Zachodnia już się doigrała tym swoim "multi-kulti" i "tolerancją"... Na dzień dzisiejszy uważam, że bym został. Nie mam co prawda żony, dzieci - teoretycznie więc mam wymówkę: dla kogo mam walczyć? Chyba, że dla staruszki sąsiadki i rodziców. Może jeszcze siostrzeńców... Bo na pewno nie za tych z Wiejskiej, posłów, ministrów, setek tysięcy urzędników. Kiedyś nawet myślałem, żeby tak jak mój kolega zostać zawodowym żołnierzem. Nie twierdzę, że wtedy kierowały mną jakieś wyższe pobudki. To były lata gimnazjalne, a ja tylko non stop słyszałem jak to fajnie w armii, ile się zarabia, spoko przygoda, misje pokojowe, wyjazdy, służbowe mieszkanka, solidna pensja, 15 lat i emerytura, na której otworzę smażalnię ryb, i będę codziennie pił rum łowiąc ryby na jachcie. Śmiesznie to brzmi, ale takie wówczas myślenie chodziło po głowie ;p Z wiekiem oczywiście to się zmieniło. Zacząłem zgłębiać literaturę traktującą o historii różnych bitew, wojen, operacji militarnych. Byłem pod wrażeniem, że tak młodzi ludzie - często wręcz dzieci podpalali niemieckie czołgi butelkami z benzyną, biegali jako łącznicy, dziewczyny były sanitariuszkami. Powstanie Warszawskie to tylko jeden z "epizodów". I dla tych wszystkich, którzy poginęli za ojczyznę nie było istotne czy dostaną za to medale, wynagrodzenie, grube pieniądze, prestiż społeczny. Liczyła się tylko wolna, niepodległa i kochana przez nich Polska. I to moim zdaniem stanowi niejako zasadniczy fundament w pytaniu o wojnę i zachowanie wszystkich pośród nas podczas jej przebiegu. Oczywiście nie każdy może walczyć, nie każdy się nadaje do tego czy innego zadania, ale trzeba sobie odpowiedzieć czy nasi przodkowie w stu procentach byli do tak tragicznej sytuacji jakoś przygotowywani? Osobiście szczerze w to wątpię... Tak, zostałbym i chciałbym walczyć. W jakikolwiek sposób. Może i bym posłużył za mięso armatnie, może nie. Pewnie bym nie przeżył, ale chyba lepsza śmierć na tzw. polu chwały niż np. w rynsztoku po zapiciu się dyktą i zamarznięciu na własne życzenie. Pojęcie nie mamy jakby taka III wojna światowa wyglądała. Daleki jednak jestem, i zawsze trochę mnie śmieszą takie opinie: "taka wojna byłaby zupełnie inna, wystarczyłoby, że jedno państwo wcisnęłoby jeden guziczek, inne drugi i koniec..." No tak to nie działa. Po to istnieją wojska lotnicze, lądowe, marynarka, żeby walczyć na lądzie, wodzie i w powietrzu. Tak trochę z science fiction: Chyba najbardziej bałbym się inwazji obcych, kosmitów czy jak ich zwać. Do dziś robi na mnie wrażenie film Dzień Niepodległości A podsumowując całkiem poważnie, to wydaje nam się wszystkim, że żyjemy sobie bezpiecznie, na nic nie mamy wpływu, nic od nas nie zależy, skupiamy się na codziennych obowiązkach w pracy, szkole, domu i zdecydowana większość z nas nawet przez minutę na rok nie pomyślałoby o zagrożeniu militarnym np. ze strony jednego z sąsiadów. Oczywiście taka myśl niemal jak instynkt pojawia się gdy media zalewają nas straszeniem Rosją, Putinem, sytuacją domową na Ukrainie, inwazją islamistów na Europę, ćwiczeniami z bronią nuklearną, atomową, jądrową, której może użyć Korea Północna, Chiny czy Iran... Mam jedynie przeczucie, że teraz nikomu wojna na rękę nie jest. Jesteśmy niby w UE (która swojej armii nie ma, więc guzik nie bezpieczeństwo militarne), przede wszystkim liczy się NATO. Z tymże znowu mam ograniczone zaufanie do zachodnich sąsiadów. Historia lubi się powtarzać, a 1939 rok, Jałta w 1945 roku wciąż są niejako "aktualne", liczyć trzeba przede wszystkim na siebie. Jednak nasza armia, to...No cóż, za wiele by pisać. EDIT: Nie ma sensu zakładać nowego tematu, bo z aktywnością na forum jest bardzo średnio, a temat tu pasuje. Dlatego odświeżam tu Dziwi mnie, że nikt nie napisał i nie podzielił się swoimi spostrzeżeniami dotyczącymi ostrzelania niedawno polskiego konsulatu granatnikiem na Ukrainie w Łucku. Przypomnienie: W nocy z wtorku na środę w Łucku na Ukrainie doszło do ostrzelania siedziby polskiego konsulatu generalnego. Pocisk z granatnika trafił w najwyższe piętro budynku i pozostawił około 70-centymetrowy otwór. Nikt nie został ranny. I co o tym myślicie? Tak jak większość, że to słynna "rosyjska prowokacja"? Że Kreml za tym stoi (niszczenie polskich grobów, pomników, rysowanie na nich swastyk). Ja nie mam wcale takiej pewności. Po pierwsze, jak to możliwe, że ktoś sobie przy konsulacie Polski znajduje się z granatnikiem? Nie wykluczam oczywiście ich prowokacji (ale czy to nie jest spiskowa teoria?), bo Ruscy do wszystkiego zdolni, ale jak dla mnie to sami Ukraińcy ostrzelali nasz konsulat. A precyzyjniej radykalni nacjonaliści wielbiącego marionetkę Hitlera i najokrutniejszego ludobójcy - bestialskiego Stepana Bandery. Zgadzam się z tym co napisał poseł Robert Winnicki: Należy przy tym zwracać uwagę na fakt, że na terytorium Ukrainy operują ugrupowania, które są Polsce i Polakom zdecydowanie nieprzychylne. Ugrupowania te mają łatwy dostęp do broni, a inspirowane ideologią antypolskiego banderyzmu, ulegają postępującej radykalizacji. Oficjalna polityka władz Ukrainy, promująca banderowską ideologię, z pewnością nie sprzyja zwiększeniu bezpieczeństwa polskich instytucji funkcjonujących nad Dnieprem. Tym bardziej niezrozumiała i skandaliczna jest polityka ambasadora RP na Ukrainie, Jana Piekło, który narastający problem banderyzmu nieustannie bagatelizuje Jeśli przyjąć za dobrą monetę ukraińskie zapewnienia o tym, że mamy do czynienia w każdym z tych przypadków z rosyjskimi prowokacjami, Polska również musi podjąć poważną refleksję na temat kondycji państwa ukraińskiego. Rzekome rosyjskie prowokacje są bowiem możliwe do realizacji w każdym zakątku Ukrainy, również na zachodzie kraju, gdzie wpływy rosyjskiej kultury i propagandy są minimalne. Jeśli tak, powstają zasadnicze pytania o skutki rewolucji na Ukrainie na przełomie lat 2013/2014 oraz procesów, które zachodzą w państwie ukraińskim od tego czasu. Dla mnie niestety sprawdza się to co pisałem już od dawien dawna - że oni z chęcią by nas w łyżce wody utopili jakby mogli. Sorry, ale taka "przyjaźń" nie wyjdzie. Dlatego wcale, ale to wcale się nie zdziwię jak z Ukrainą, a nie Rosją wybuchłaby jakaś wojna. Może Ukraińcom pomogą Niemcy? Czemu nie? Wszak do dnia dzisiejszego Niemcy odmawiają podpisania traktatu pokojowego (może upomną się o "ich" Gdańsk, Wrocław, górny Śląsk?). A ci postbanderowscy z kolei Ukraińcy głośno mówili na Majdanie, że Zamość, Chełm, Przemyśl - to "ich" miasta. Może zamiast ciągle upatrywać wojny z Rosją i Zachodem czas przyjrzeć się Ukrainie właśnie? Edytowane przez batalion_88 dnia 08.04.2017 12:00
![]() ![]() ![]() |
|
|
|
ulka_black_potter |
Dodany dnia 30.01.2018 19:22
|
![]() Pochwały: 39 Postów: 3422 Dom: HufflepuffPunkty: 36829 Ranga: Harrych świąt! Data rejestracji: 14.05.09 |
Nie wiem czy wiecie, ale na Ukrainie ciągle trwają walki i giną ludzie, niestety propaganda trwa w najlepsze i nawet sami Ukraińcy nie są za bardzo świadomi co się dzieje na wschodzie ich kraju. Z opowieści wiem, że młodzi faceci są zaciągani do wojska wprost z ulicy. Wiem też, ze nie za bardzo chcą bronić swojego kraju... Niektórzy mówią nawet, że niech sobie Rosja bierze ten Krym i walki się zakończą. Ciężko mi oceniać zachowanie Ukraińców z którymi się spotkałam, bo w większości są to ludzie, którzy albo stracili wszystko, a byli wysoko postawienie, albo młodzi, którzy nie mają zadnych perspektyw na życie w tym kraju. Myśle jednak, że ja bym nie wyjechała, za bardzo jestem przywiązana do Polski. ![]() Christian. ![]() Bo liczy się to, co masz w środku. ![]() Ale czasami warto założyć maskę. ![]() "ja generalnie ten tekst klasyfikuję jako 5CMCS HE NDPSG3 - S2AB" "zmiennokanoniczne" "piszę fanficka ducha, że tak to ujmę, czyli takiego, którego nie ma" "po części trudny język wynika z założeń płomień odwagi i specyfiki tekstu" by Cantaris Ula urzędniczka Zarejestruje ci chomiczka Da mu zielona kartę I marchewki starte <muza> by fuer |
|
|
|
Keira Karkarow |
Dodany dnia 20.02.2018 21:11
|
![]() Postów: 697 Dom: GryffindorPunkty: 1813 Ranga: Świetny czarodziej Data rejestracji: 07.07.15 |
Coraz częściej zdarza mi się myśleć, że do wojny dojdzie. Pytanie tylko na jaką skalę i czy dotknie nas, czy raczej ograniczy się do konfliktu na terenie Ukrainy. I szczerze mówiąc, mam nadzieję, że nasz rząd nie postanowi się wtrącać, a my nie staniemy się kolejnym celem Rosji. Zbyt długo żyjemy w pokoju, a to jest niestety sprzeczne z ludzką naturą, bo w końcu ciagle chcemy więcej i więcej, nigdy nie jesteśmy nasyceni, a czego mogą chcieć ludzie u władzy? Jedynie jej poszerzenia. Mam nadzieję również, że w pewnym momencie nie dojdzie do tego, że zniszczymy swój i tak już zdewastowany świat, bo ktoś nie wytrzyma i postanowi odpalić broń nuklearną albo zrzucać napalm gdzie popadnie. Zastanawiam się zawsze, czemu ludzie nie mogą sobie przypomnieć o wojnach z przeszłości i o tym, dlaczego w pewnym momencie powstały plany, aby konfliktów zbrojnych unikać jak się tylko da? Dlaczego tak łatwo zapominamy o tysiącach ofiar, zniszczeniach i tym cały syfie, który trzeba uprzątnąć po zakończeniu wojny? "Someone let the doors open,
Who left me outside? I'm bent I'm not broken, Come live in my life. All the worlds left unspoken All the pages I write On my knees and I'm hoping That someone holds me tonight. Hold me tonight..." |
|
|
|
| Podziel się z innymi: |
|
| Przejdź do forum: |


gordian119







Hufflepuff




Ravenclaw


























Slytherin











Gryffindor
Tyle, że ja mam to szczęście iż żyję sobie w czasach pokojowych. O ile oczywiście za chwilę nie łupnie ta cała UE, Ukraińcy nie zaczną się domagać Chełma, Podkarpacia itd., muzułmanie z Państwa Islamskiego nie rozpoczną masowych mordów i gwałtów w Europie Środkowo-Wschodniej. Zachodnia już się doigrała tym swoim "multi-kulti" i "tolerancją"... 

