Logowanie
Facebook
Shoutbox
Współpraca
Najaktywniejsi
1)
Alette
2)
fuerte
3)
Katherine_Pierce
4)
Sam Quest
5)
Shanti Black
6)
A.
7)
monciakund
8)
ania919
9)
ulka_black_potter
10)
Klaudia Lind
Losowe zdjęcie
Zobacz temat
|
Clubbing?
|
|
ulka_black_potter |
Dodany dnia 21.07.2013 19:36
|
![]() Pochwały: 39 Postów: 3422 Dom: HufflepuffPunkty: 36829 Ranga: Harrych świąt! Data rejestracji: 14.05.09 |
Zacznę od tego, że jestem załamana psychicznie. Imprezy, wixy, dyskoteki(?), melanże w klubach. Każdy z nas choć raz w życiu był na czymś takim (nie liczę małolatów) i chyba każdy z nas choć raz zastanawiał się "Co ja robię tu?". Na mnie przyszedł taki moment wczoraj. Zaduch, spoceni faceci po trzydziestce mizdrzący się do każdej napotkanej typiary, małolaty chcące wyrwać starsze laski, człowiek na człowieku tak ogólnie i JA. Pierwszy raz w życiu byłam w klubie z samymi dziewczynami i nie był to najlepszy pomysł... Czy na takie imprezy przychodzą sami desperaci i desperatki szukający jedno - nocnych przygód? Ja nie rozumiem jak można przychodzić do klubu prawie gołym, i całować się z nowo poznaną osobą. Tańczące na scenie laski rozebrane prawie do rosołu przyprawiały mnie o mdłości... Dlaczego do klubu nie można iść po prostu potańczyć? Ot tak, bez jakiś tańców godowych, szukania łatwych okazji do przespania się z kimś. Dlaczego jest tyle dziewczyn, które oddadzą się nawet najohydniejszemu typowi. Szukają miłości? Poprzez wskoczenie komuś do łóżka, a raczej szybki numerek w krzakach? Ja wiem, że to w wielu miejscach tak jest, ale po wczorajszej imprezie czuję się przytłoczona takimi zachowaniami:< Gdzie się podziali porządni ludzie? Aaa, no i oczywiście nie mówię o wszystkich, bo są jeszcze ogarnięci ludzie. Problem w tym, że ciężko ich znaleźć. Nieogarnięty temat, ale jestem załamana:< |
|
|
|
| Angelina Johnson |
Dodany dnia 21.07.2013 19:45
|
![]() Pochwały: 23 Postów: 8024 Dom: SlytherinPunkty: 32803 Ranga: Komentuj FF, to się uśmiechnę Data rejestracji: 13.05.07 |
Hmm... zależy to też chyba od klubu. Ja czasem wręcz muszę wyrwać się i ogłuszyć głośną muzyką. Bardzo lubię tańczyć. Każdy chodzi do klubu po to po co chce. Chociaż powiem Ci, że przynajmniej u mnie (a byłam już w kilku klubach u mnie w mieście) nie zauważyłam aż tak przerysowanej dyskoteki. Owszem, trafiali się obrzydliwi faceci po 30 albo małolaty z prawie gołą dupą, ale nie zauważyłam by razem gdzieś wychodzili i spółkowali. Ponadto większość tzw. "lafirynd" wygląda tak, by po prostu czuć się atrakcyjną. Dużo dziewczyn chodzi do klubu by podwyższyć swoją samoocenę (moja koleżanka raz się nawet do tego przyznała!), ale to, że dadzą się popodrywać (nie mówię zaraz o pakowaniu łap wiadomo gdzie i pożeraniu twarzy), nie znaczy że zaraz chcą nocnych przygód. No nie wiem, może trafiłaś na taki dziwny klub, albo dziwny dzień. Mi przeważnie się całkiem sympatycznie tańczy, nawet gdy idę sama z dziewczynami. Czasem jakiś oblech zechce się zakręcić, ale można łatwo takiego przegonić i spokój. Choć z drugiej strony może zazwyczaj tak dobrze się bawię, że nie zauważam. Sama nie wiem. Pamiętaj chemiku młody, komentuj ficki lub zmień się w odchody made by Mikasa, Butelka 31.07.2020r. ![]() ![]() ![]() ![]() Slytherin! Sss.. Nigdy nie pozwoliłem aby szkoła przeszkadzała mi w edukacji. Zawsze miałam szczęście. I znów będę je mieć. Krew na twoich rękach, Falka, Krew na twej sukience Płoń, płoń, Falka, za twe zbrodnie Spłoń i skonaj w męce! Trochę wstyd, ale cóż, zasłużyłam ;D ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() |
|
|
|
ulka_black_potter |
Dodany dnia 21.07.2013 20:18
|
![]() Pochwały: 39 Postów: 3422 Dom: HufflepuffPunkty: 36829 Ranga: Harrych świąt! Data rejestracji: 14.05.09 |
Tjaaa, chyba tak. Jednak klub, w którym byłam zawsze był spoko. Pamiętam, że ludzie przychodzili tam po to by się bawić, a nie robić wulgarną opinię tej imprezie... Ja czasem wręcz muszę wyrwać się i ogłuszyć głośną muzyką. Bardzo lubię tańczyć. Każdy chodzi do klubu po to po co chce. Chociaż powiem Ci, że przynajmniej u mnie (a byłam już w kilku klubach u mnie w mieście) nie zauważyłam aż tak przerysowanej dyskoteki. Owszem, trafiali się obrzydliwi faceci po 30 albo małolaty z prawie gołą dupą, ale nie zauważyłam by razem gdzieś wychodzili i spółkowali. Widocznie w Szczecinie są porządne kluby;p Nie no, każdy przychodzi po to co chce? Ja nie chcę patrzec na takie zachowania, bo mnie nosi jak widzę laski, robiące z siebie "lafiryndy", jak to zgrabnie ujęłaś. Ponadto większość tzw. "lafirynd" wygląda tak, by po prostu czuć się atrakcyjną. Dużo dziewczyn chodzi do klubu by podwyższyć swoją samoocenę (moja koleżanka raz się nawet do tego przyznała!), ale to, że dadzą się popodrywać (nie mówię zaraz o pakowaniu łap wiadomo gdzie i pożeraniu twarzy), nie znaczy że zaraz chcą nocnych przygód. Czuję się staro:< Ja chyba nie chcę byc podrywana w klubach. MARNOŚĆ. No nie wiem, może trafiłaś na taki dziwny klub, albo dziwny dzień. Mi przeważnie się całkiem sympatycznie tańczy, nawet gdy idę sama z dziewczynami. Czasem jakiś oblech zechce się zakręcić, ale można łatwo takiego przegonić i spokój. Wydaję mi się, że po prostu ten klub zszedł na psy... albo... no sama nie wiem. Pierwszy raz tak źle się tam czułam i chyba wolę posiadówki niż takie baunsy w klubach. |
|
|
|
Lossiril |
Dodany dnia 21.07.2013 20:20
|
![]() Pochwały: 7 Postów: 1040 Dom: SlytherinPunkty: 9322 Ranga: Żywy worek treningowy Data rejestracji: 30.04.13 |
Ja unikam takich miejsc jak ognia. Poszłam raz i mam podobne odczucia, co Ula. Brzydzi mnie zachowanie tych ludzi, ich wygląd i atmosfera. Odnoszę wrażenie, że chodzą tam zakompleksione gówniary i niedowartościowani faceci. Nie widzę tam towarzystwa dla siebie. Ja lubię czasem z kimś inteligentnie porozmawiać, a nie upić się i kręcić dupą przed obcym typem. To nie jest tym rozrywki, który preferuję. Poza tym nie jestem w tym klimacie. Niejednokrotnie namawiano mnie do pójścia do klubu ze znajomymi dla 'odstresowania się'. Fail. Ja się bardzo stresuję w takich miejscach. Czuję się przytłoczona. "You could be great, you know, and Slytherin will help you on the way to greatness, no doubt about that." ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() tumblr klik 'We must take a hard road, a road unforeseen. There lies our hope, if hope it be.' 'The world is indeed full of peril, and in it there are many dark places; but still there is much that is fair, and though in all lands love is now mingled with grief, it grows perhaps the greater.' ![]() 'Deserves it! I daresay he does. Many that live deserve death. And some that die deserve life. Can you give it to them? Then do not be too eager to deal out death in judgment. For even the very wise cannot see all ends.' ![]() It is not our part here to take thought only for a season, or for a few lives of Men, or for a passing age of the world. We should seek a final end of this menace, even if we do not hope to make one. ![]() |
|
|
|
Narcissa |
Dodany dnia 21.07.2013 21:05
|
![]() Pochwały: 4 Postów: 647 Dom: SlytherinPunkty: 8673 Ranga: Praktykant w Św Mungu Data rejestracji: 29.06.13 |
Kluby?Hmm u mnie w mieście to bardziej miejsca rozpusty.Hot 16 biegają w szpilach, co tam że nie potrafią chodzić szpilki muszą być.Mini make up jak u Drake Queen.Przeważnie wszyscy już o godzinie 22 są pijani jak bela.Te laseczki wywijaja kuperkami i uśmiechają się do facetów siedzących przy barze. Jak już idę na dyskę to pełen spontan nigdy nie planuję to raczej wyglądam normalnie, dzinsy, koszulka na ramiączka i baletki więc jest look - jak ty się ubrałaś. Faceci temat rzeka.Kolesie tak do 20, muszą się upić bo na trzeźwo to nie zabawa, oczywiście w dysce jest gorąco wiec kazdy spocony jak świnia.Make up laseczek spływa wiec koło 24 wyglądaja jak z horroru.Są też napaaleni 30 latkowie którzy szukają taniej laseczki.Jak to mówią kobieta jest jak wino im młodsza tym tańsza. Ogólnie chodzę tam potańczyć, i pośmiać się z tych ludzi. Od cnót Gryfonów kretynizmu Puchonów i wiedzy-o-własnej-wszechwiedzy Krukonów chroń nas Slytherinie
**** ![]() |
|
|
|
fuerte |
Dodany dnia 22.07.2013 14:00
|
![]() Pochwały: 30 Postów: 3226 Dom: RavenclawPunkty: 58190 Ranga: Harrych świąt! Data rejestracji: 15.07.07 |
Do różnych klubów chodzą różni ludzie, nie bez powodu, w niektórych jest selekcja; ze względu na wiek, ubiór, czy płatność za wejście. Bo o ile takie rzeczy nie mają ogromnego znaczenia w codziennych kontaktach, to w trakcie zabawy chyba już tak. Ja się osobiście nie lubię bawić w miejscach, gdzie jest pełno łysych głów, bo nie miałam nigdy przyjemnych doświadczeń; zawsze jakieś obleśne teksty, obłapianie. I to nie tyczy się też koniecznie stricte klubów, ale nawet jakiś imprez na powietrzu. Także myślę, że to wszystko zależy od klubu i od ludzi, którzy do niego przychodzą. Mnie jakby to jakoś bardzo nie mierzi, bo to nie jest mój ulubiony sposób na spędzanie czasu. Nie lubię jakoś bardzo tańczyć, więc się obchodzę bez wychodzenia do klubów. Ale zgadzam się, że do niektórych przychodzą takie laski i tacy kolesie, że ręce opadają. ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() |
|
|
|
Alette |
Dodany dnia 22.07.2013 17:38
|
![]() Pochwały: 18 Postów: 7186 Dom: HufflepuffPunkty: 59643 Ranga: Poziomka! <3 Data rejestracji: 29.03.09 |
No ja odwiedziłam sporo różnych clubów i z pewnością są to tańce godowe. Nie chodzi wcale o to, by się puszczać, ale po prostu poznać kogoś, z kim można potem iść na randkę. Nie uważam, że jest t coś złego. Natomiast sama jakoś nie jestem pełna entuzjazmu dla takich imprez. Jestem typem "niedotykalskiej", więc taniec, który narusza moją przestrzeń, jakoś mnie nie bawi. Tylko zastanawiam się, do jakich clubów wy chodzicie, skoro spotykacie samych napalonych frajerów i wytapetowane dziunie. Oczywiście - takie dyskoteki też są, ale nie tylko. Bez przesady. Co do wyglądu - wiecznie się wspomina o tej tapecie. Ale ja sama robię sobie niezły makijaż. Tak jak codziennie stawiam na bardzo delikatny make-up, a czasami w ogóle go olewam, tak malowanie się do clubu mnie zwyczajnie bawi. ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Kazui <3 ![]() W zasadzie lepiej tkwić w słodkiej niewiedzy. Umiejętność braku myślenia i brak odczuwania tego braku, w połączeniu z brakiem myślenia o myśleniu i przekonaniem, że się wszystko dobrze przemyślało jest darem, który posiadają tylko wybrani. Im więcej wiesz, tym mniej rozumiesz, więc w zasadzie lepiej nic nie wiedzieć i mieć święty spokój. Dziękuję Wilenie za cudowny wiersz o moich Rycerzykach <3 Za siedmioma górami, za siedmioma lasami Żył sobie Racław z rycerzykami. Wielu ich tam było, innej maści każdy, Jednak każdy spośród nich był bardzo odważny, Choć nie tak jak Racław - mąż najlepszy w świecie, Rozpalający serce niemal każdej kobiecie, Lecz kochając jedną, tę spoza Lagary, Którą owładnęły miłości jego czary I wyczekuje tylko kiedy się zobaczą... Ale koniec historii! Nie za to mi płacą. Wracając do Lagary, żyła tam Liliana, Która, chociaż nieporadnością owiana I znana w otoczeniu z niechęci do koni, Nie bała się prawie dzierżyć w ręku broni. Gdy tylko nadszedł rozkaz, wskoczyła na konia. Mając u swego boku Gaję, Aarona, Fomę i Milana, a przed sobą zadanie, Ruszyła, nie bacząc, czy coś jej się stanie. Jednak Racława niestety przy nich nie było, A szkoda, bo to by się lepiej skończyło. Zamiast niego, Nadar przewodził tej grupie I chociaż zdawało się, że ma wszystko w dupie, Doprowadził ich całych do kapitana, Nie mającego nic z Narnią wspólnego - Kasjana, Który miał przy sobie ogiera wspaniałego, Nawet dla stajennych nieprzyjemnego, Z piękną grzywą i gracją, jakiej więcej miało Jedynie zgrabne, Racławowe ciało... Co było z Aaronem? Z ostrzem w jego dłoni? I Lilianą? Jak z jej podejściem do koni? Co z zaciętą Gają? Co z nadętym Milanem? Potwornym ogierem wraz z jego panem? Co z Fomą? Jak żyje? I jak jego rany? Kiedy tego wszystkiego dowiedzieć się mamy? Gdy tylko na Alette wielka wena spłynie. Może nigdy, może jutro, może w czarnej godzinie, Byle, jak to nastąpi, napisała wreszcie O Racławie i jego kochanej niewieście. Authors act like they are sorry for killing characters but really they are like this... ![]() ![]() ![]() Lista ficków, które przeczytałam i polecam Miniaturki "Nieszczęśliwa historia" ulki_black_potter "Czterdzieści pięć" Barloma "Pierwsza ofiara" Katherine_Pierce "Przemyślenia" Wileny Romus Przyjaciołom, których już nie ma Fuerte "Zazdrość według Hermiony Weasley" Sam Quest "Glizdogon" Nieoryginalnej "Las mnie wzywa" Klaudek884 "***" Zirael Serie "Trudny wybór" Penelope "Jako w piekle, tak i na ziemi" Christiny "Proszę, powiedz moje imię" Only Dream "Między wierszami" Fuerte Drabble "Znalezisko" Ann "Miłość" Wioletty "Bogini" ulki_black_potter Poezja "Feniks" Wileny Romus "Na chwałę! Na honor!" Ann "Zwariował!" Wileny Romus "Wspaniały i Starożytny Hymn Rodu Black" Ann ![]() "Niewiele rzeczy ma na człowieka tak wielki wpływ jak pierwsza książka, która od razu trafia do jego serca. Owe pierwsze obrazy, echa słów, choć wydają się pozostawać gdzieś daleko za nami, towarzyszą nam przez całe życie i wznoszą w pamięci pałac, do którego, wcześniej czy później... i nie ważne, ile w tym czasie przeczytaliśmy książek, ile nowych światów odkryliśmy, ile się nauczyliśmy i ile zdążyliśmy zapomnieć... wrócimy." Carlos Ruiz Zafon ![]() Oglądam chińskie bajki, czytam romanse a ciasto najbardziej lubię surowe. Pozdrawiam wszystkich, których karmiłam, a szczególnie tych, którzy z tego powodu cierpieli. Lubię gotować dla Gne, której wszystko smakuje i Ciemka, któremu śmierdzą (gotowane!) jajka. Piję herbatę koło kibla z Ang, o miłości rozmawiam z Pene, śpię na podłodze Ulki albo na kolanach Christiny. W moim sercu zawsze jest miejsce dla tych, z którymi obieram ziemniaki. Pozdrawiam mistrza otwierania zamków Sam i specjalistę od łowienia smerfów Katherine ... a kiełbasa to najbardziej smakuje mi u Pauli love ![]() |
|
|
|
ulka_black_potter |
Dodany dnia 22.07.2013 17:47
|
![]() Pochwały: 39 Postów: 3422 Dom: HufflepuffPunkty: 36829 Ranga: Harrych świąt! Data rejestracji: 14.05.09 |
Jeszcze raz się wypowiem żeby nie było. Byłam w tym klubie po roku przerwy, bo działa on tylko w okresie letnim. Zawsze były tam spoko imprezy, gdzie naprawdę można było fajnie się pobawić. Niestety, tym razem było tragicznie i... hmm, chyba pisałam ten temat pod wpływem emocji. Nie opisywałam nastrojów panujących we wszystkich klubach w Polsce. Po prostu zawiodłam się na tym jednym. Nie często chodzę na "dyskoteki" x), wolę posiadówy, domówki, itp. Jednak od czasu do czasu fajnie sobie potańczyć. Niestety strasznie się zniechęciłam do takich imprez, przez jedne nieudany wieczór, ot. |
|
|
|
Sann |
Dodany dnia 18.03.2014 23:22
|
![]() Pochwały: 5 Postów: 843 Dom: RavenclawPunkty: 16701 Ranga: Żywa legenda Data rejestracji: 12.11.10 |
Jakże mogłabym się nie wypowiedzieć w tym temacie? Chodzę mniej lub bardziej regularnie, w zależności od czasu i zasobności portfela. Uwielbiam tańczyć (i bardzo cenię, gdy facet tańczyć potrafi). Mam swój jeden ulubiony klub, który wybieram praktycznie za każdym razem - grają wszystko, nie ograniczając się jedynie do "łupanki", serwują fajne drinki i mają niezłe promocje dla studentów, co, nie ukrywajmy, jest atutem. Byłam w kilku innych klubach, ale żaden nie przypasował mi tak, jak ten. Co do ludzi - trafia się różnie: od całkiem normalnych, którzy przychodzą się pobawić, po takich, którzy szukają przygody na jedną noc i prawie bzykają się na parkiecie. Dziunie były, są i będą, więc nawet nie zwracam większej uwagi. Są, bo są i dziękuję. Ja tyłkiem nie świecę, bo nie czuję potrzeby. Faceci też trafiają się różni. Bywają nachalni ("No ale daj mi swój numer! Umów się ze mną! Proszę!" ), ale zdarzają się i normalni, którzy podchodzą i proszą do tańca "jak człowiek", a nie robią jakieś podchody od tyłu, żeby sobie pomacać... Są jeszcze freaki. Ostatnio przytrafił się jakiś koleś (albo tak naćpany, albo taki głupi), który przez dobre 10-15 minut "tańczył", wyma****ąc fakami w stronę DJa. Ochrona go wyprowadziła. Albo raczej niemal wyciągnęła, bo nie chciał wyjść po dobroci. British English & The Lord of the Rings - moje dwie największe miłości <3 "All that is gold does not glitter, Not all those who wander are lost; The old that is strong does not wither, Deep roots are not reached by the frost. From the ashes fire shall be woken, A light from the shadows shall spring; Renewed shall be blade that was broken, The crownless again shall be king." ~ J.R.R. Tolkien "All we have to decide is what to do with the time that is given to us..." ![]() "Tłumaczenia są jak kobiety: te wierne nie są piękne, a te piękne nie są wierne." "Moja Mistrzyni Tłumaczeń" ~ Łoś :* "Moja Guru angielskiego" ~ Sef :* ![]() ![]() "Kasia została rozjechana walcem na drodze, czy jej rodzinie przysługuje roszczenie o naprawienie szkody?" - czyli jak wytłumaczyć laikowi, co to są kazusy. ~ Alette :* Do Heleny "Przebiegasz palcami po stronach, Co niosą oświaty kaganek. Spoczynek Ci obcy jest nocą, Twój wieczór to dla innych ranek. Boleśnie odrywasz głowę, Znad ksiąg w pozłacanych ramach. I wiesz, że jest jedna odpowiedz, Na wszystko co masz dziś w planach. I chociaż chcesz się zatrzymać, Nie możesz, gdy już go posiadasz, I chociaż stroisz nim głowę, Na nic nie odpowiadasz. Czy możesz być lepsza od innych? Jak dorównać ideałowi? Dlaczego nikt nie dostrzega, Tego rodzaju niedoli? Jak masz się czuć dumna, Gdy czujesz się gorsza lub inna. Jak dusza Twa dużo słabsza, Ma zostać ciągle niewinna? Czy można Ci wybaczyć Że kochasz to co nie Twoje? Choć masz ogromną urodę Nie nią chcesz czynić podboje. Słabość do przedmiotów, Tak dobrze wszystkim jest znana. Lecz ciągle nosi piętno, Dla wielu jest zakazana. Porzuć więc swoje marzenia, Gdy jeszcze nie jest za późno. Kochaj to co masz od losu, Nikt nie dał Ci nic na próżno." ~ Anciol z dedykacją dla mnie <3 ![]() |
|
|
|
Upadly Aniol |
Dodany dnia 17.04.2014 01:14
|
![]() Ostrzeżenia: 3 Postów: 641 Dom: HufflepuffPunkty: 4098 Ranga: Sprzedawca prac domowych Data rejestracji: 10.03.14 |
Pewnie, że byłem. Jakie wrażenie ? Myślami byłem gdzie indziej...A szczerze to myślałem jak jakoś zniknąć, i złapać TAXI ;p. Wynudziłem się strasznie. Nienawidzę tańczyć, to co ja tam miałem robić ? Piwo po 8zł, a w sklepie jest po 1.89 - solidna marka ^^. Jakieś babska po 40 w strojach króliczków od Playboya, Murzyni w kolorowych koszulach, jacyś 'dziwni ludzie' --- nigdy więcej, la la la...Nic nie mam do tych osób, żeby nie było, ale nie mój świat. Zdecydowanie. Wolę kameralne, spokojne, i ciche miejsca - a nie takie przedsionki piekła. ^^ ![]() ![]() |
|
|
|
Keira Karkarow |
Dodany dnia 07.10.2015 22:24
|
![]() Postów: 697 Dom: GryffindorPunkty: 1813 Ranga: Świetny czarodziej Data rejestracji: 07.07.15 |
Kilka razy miałam tą wątpliwą przyjemność pójścia do klubu - zwijałam się najszybciej jak tylko mogłam. Po pierwsze, nie cierpię takiej muzyki, po drugie, nie cierpię tańczyć, a po trzecie, nie cierpię pijanych facetów przystawiających się do wszystkich lasek po kolei. Dramat po prostu. Zdecydowanie wolę iść posiedzieć ze znajomymi w knajpie czy pubie o rockowo-metalowym klimacie, albo w popularnej ostatnio Cybermachinie i wypić piwo czy dobrego drinka, chociaż i to zdarza mi się bardzo rzadko - najbardziej lubię po prostu zaprosić ludzi do domu, albo pójść do nich ^^. "Someone let the doors open,
Who left me outside? I'm bent I'm not broken, Come live in my life. All the worlds left unspoken All the pages I write On my knees and I'm hoping That someone holds me tonight. Hold me tonight..." |
|
|
|
RazorBMW |
Dodany dnia 08.10.2015 07:44
|
![]() Pochwały: 7 Postów: 561 Dom: HufflepuffPunkty: 3368 Ranga: Harrych świąt! Data rejestracji: 30.08.07 |
Chcecie dobrych imprez? To nie ma, niestety, wyjścia - FB i poszerzanie horyzontów, bo na wiksiarniach nie oczekujcie spoko ludzi. Ale to pokłosie z jednej strony: tego, że clubbing w latach 90" był dla wtajemniczonych i siedzących w temacie, bo taki Instytut Energetyki i w 2000 grający tam Jacek Sienkiewicz - szli tam tylko ogarnięci... a z drugiej strony tego, że przyszło Energy w Pytkowicach czy inne Sunrise. Ludzie nie chcieli się bawić do elektroniki, a potem nagle dostali tym w łeb. A że myśmy nie mieli pojęcia co się dzieje na zachodzie - to potem to, co wtedy było "cool" trafiało do nas z ponad pięcioletnim opóźnieniem. Jak ludzie w UK szaleli do Sashy czy Johna Digweeda, to myśmy mieli te cholerne pompki i ubranka rodem z początków rejwów w Niemczech czy UK. No z biegiem lat jakoś się to ustabilizowało, festiwale, kluby, miejscówki zaczęły lekko stawiać na markę i dziś NADAL mamy takie spoko miejsca jak INQbator, Sfinks700, Prozak czy inne 1500m2 lub właśnie legendarny już dla polskiej sceny Instytut Energetyki. Jeff Mills w naszym kraju grał już co najmniej 4 razy, John Digweed niedawno po raz kolejny, Lenny Dee miał swoje urodziny grając imprezę w PL. itd, itd. ![]() Guy J, Moshic, pierdyliard innych znakomitych artystów odwiedzało nasz kraj. Z rockiem czy metalem tak samo, Alcest itp... Ale nadal mamy badziewne kluby które non stop łupią top 10 Beatporta czy EDMki, no po części rozumiem, bo łatwy hajs, ludzie mają wywalone bo chcą sobie po prostu pójść. No spoko. Vicious S01E04 = ![]() Potrafię zrozumieć, czemu w pewnym wieku już nie chce się chodzić. Żeby mnie przekonać, to imprezy muszą mieć bardzo mocny line-up. A że to nie jest takie proste, to w Kaliszu zostaje z niczym ;p ot, Mes był raz, ale nie miałem czasu pójść :v Do tego kwestia delikatnie mówiąc, bardzo przeciętnego nagłośnienia klubów w naszym kraju, powodzenia z koncertem Devina Townsenda w takiej Progresji ![]() ![]() ![]() ![]() Mikołaj Święty wielu przyjaciół posiadał Wielu walniętych, jednego wiernego miał Skrzata wspaniałego, zawsze zaufanego Zgryzika onego, zaiste rozrywkowego Umilacza czasu, pracownika wybitnego Co zawsze w potrzebie rozweseli... A i pomoże na Pomorzu, również tym po kądzieli. The enemy is among us The enemy is among us And nobody is doing anything about it They don't care So we had to take matters into our own hands A WORLD NOT OF MY MAKING YET A WORLD OF MY DESIGN SO STRANGE AND SO FAMILIAR BUT NO MATTER HOW DISTANT IN TIME OR SPACE ONE CONSTANT REMAINS CHAOS |
|
|
|
| Podziel się z innymi: |
|
| Przejdź do forum: |


gordian119







Hufflepuff
Slytherin

































Ravenclaw




























Gryffindor



