Logowanie
Facebook
Shoutbox
Współpraca
Najaktywniejsi
1)
Alette
2)
fuerte
3)
Katherine_Pierce
4)
Sam Quest
5)
Shanti Black
6)
A.
7)
monciakund
8)
ania919
9)
ulka_black_potter
10)
Klaudia Lind
Losowe zdjęcie
Zobacz temat
|
Śmierciożercy vs Zakon Feniksa
|
|
BellatrixV99 |
Dodany dnia 26.08.2013 20:46
|
![]() Pochwały: 1 Postów: 18 Dom: SlytherinPunkty: 643 Ranga: Prefekt Slytherinu Data rejestracji: 17.08.13 |
Zastanawiam się, które ugrupowanie ma większe zdolności magiczne. Zakon Feniksa jest, oczywiście, bardzo utalentowany, w jego skład wchodzą i Aurorzy i inne wielkie postacie. Jednak Śmierciożercy znają Czarną Magię, która już wiele razy udowadniała, że może być silniejsza od dobrej. Zakon w starciu ze Śmierciożercami wcale nie wygrywa, można powiedzieć, że remisują. Stąd moje zastanowienie, bo jeszcze żadne z nich przed drugim nie uciekało. Jednak moje "gusta" jeśli chodzi o HP skłaniają się bardziej w stronę Śmierciożerców, toteż według mnie Śmierciożercy są silniejsi i mają większe zdolności magiczne, niż Zakon Feniksa. I'm a Slytherin I am very rich I'll go on a date With whoever gets the snitch. ![]() I'm a Slytherin The house of the snake Come get in my way And get tossed in the lake. I'm a Slytherin The top of my class If you disagree I'll kick your Muggle ass ! |
|
|
|
fuerte |
Dodany dnia 26.08.2013 20:54
|
![]() Pochwały: 30 Postów: 3226 Dom: RavenclawPunkty: 58190 Ranga: Harrych świąt! Data rejestracji: 15.07.07 |
Nie powiedziałabym, że Śmierciożercy mają większe zdolności. Na dodatek ich głównym motorem do walki był Voldemort, kt. sporą część z nich sam nauczył kilku okropnych zaklęć. Bez niego, oni tracą jakąkolwiek potęgę, a cała ta organizacja sypie się jak domek z kart. Zakon Feniksa w swoich szeregach miał nie tylko czarodziejów, którzy opowiadali się po tej dobrej stronie, ale także tych, będących niegdyś na usługach Voldemorta - np. Snape. Poza tym, cała kompania aurorów, którzy są przecież specjalnie szkoleni, żeby się mierzyć z czarnomagicznymi zaklęciami - może to nie daje Zakonowi jednoznacznej przewagi, ale na pewno wyrównuje szanse. Na pewno w tych dwóch grupach byli uzdolnieni czarodzieje, ale mimo wszystko jestem za Zakonem. Niekoniecznie dlatego, że stali po stronie dobra, ale jego przedstawicieli uważam za o wiele bardziej potężnych od Śmierciożerców. Być może poplecznicy Voldemorta znali zaklęcia o wiele bardziej wyniszczające - wystarczy spojrzeć na Moody'ego. Ale czy byli potężniejsi? Nie sądzę. ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() |
|
|
|
Alette |
Dodany dnia 26.08.2013 20:58
|
![]() Pochwały: 18 Postów: 7186 Dom: HufflepuffPunkty: 59643 Ranga: Poziomka! <3 Data rejestracji: 29.03.09 |
Ja też uważam, że Zakon Feniksa był silniejszy. W końcu ostatecznie to on wygrał walkę. Wśród Śmierciożerców główną rolę odgrywał Voldemort. Bez niego wszyscy uciekli w popłochu. Po śmierci Dumbledore'a Zakon trzymał się całkiem nieźle. Poza tym niewykorzystywanie czarnej magii wcale nie oznacza jej nieznajomości. Jestem pewna, że Lupin czy Moody świetnie znali tajniki czarnomagicznych zaklęć, ale po prostu z tego nie korzystali. ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Kazui <3 ![]() W zasadzie lepiej tkwić w słodkiej niewiedzy. Umiejętność braku myślenia i brak odczuwania tego braku, w połączeniu z brakiem myślenia o myśleniu i przekonaniem, że się wszystko dobrze przemyślało jest darem, który posiadają tylko wybrani. Im więcej wiesz, tym mniej rozumiesz, więc w zasadzie lepiej nic nie wiedzieć i mieć święty spokój. Dziękuję Wilenie za cudowny wiersz o moich Rycerzykach <3 Za siedmioma górami, za siedmioma lasami Żył sobie Racław z rycerzykami. Wielu ich tam było, innej maści każdy, Jednak każdy spośród nich był bardzo odważny, Choć nie tak jak Racław - mąż najlepszy w świecie, Rozpalający serce niemal każdej kobiecie, Lecz kochając jedną, tę spoza Lagary, Którą owładnęły miłości jego czary I wyczekuje tylko kiedy się zobaczą... Ale koniec historii! Nie za to mi płacą. Wracając do Lagary, żyła tam Liliana, Która, chociaż nieporadnością owiana I znana w otoczeniu z niechęci do koni, Nie bała się prawie dzierżyć w ręku broni. Gdy tylko nadszedł rozkaz, wskoczyła na konia. Mając u swego boku Gaję, Aarona, Fomę i Milana, a przed sobą zadanie, Ruszyła, nie bacząc, czy coś jej się stanie. Jednak Racława niestety przy nich nie było, A szkoda, bo to by się lepiej skończyło. Zamiast niego, Nadar przewodził tej grupie I chociaż zdawało się, że ma wszystko w dupie, Doprowadził ich całych do kapitana, Nie mającego nic z Narnią wspólnego - Kasjana, Który miał przy sobie ogiera wspaniałego, Nawet dla stajennych nieprzyjemnego, Z piękną grzywą i gracją, jakiej więcej miało Jedynie zgrabne, Racławowe ciało... Co było z Aaronem? Z ostrzem w jego dłoni? I Lilianą? Jak z jej podejściem do koni? Co z zaciętą Gają? Co z nadętym Milanem? Potwornym ogierem wraz z jego panem? Co z Fomą? Jak żyje? I jak jego rany? Kiedy tego wszystkiego dowiedzieć się mamy? Gdy tylko na Alette wielka wena spłynie. Może nigdy, może jutro, może w czarnej godzinie, Byle, jak to nastąpi, napisała wreszcie O Racławie i jego kochanej niewieście. Authors act like they are sorry for killing characters but really they are like this... ![]() ![]() ![]() Lista ficków, które przeczytałam i polecam Miniaturki "Nieszczęśliwa historia" ulki_black_potter "Czterdzieści pięć" Barloma "Pierwsza ofiara" Katherine_Pierce "Przemyślenia" Wileny Romus Przyjaciołom, których już nie ma Fuerte "Zazdrość według Hermiony Weasley" Sam Quest "Glizdogon" Nieoryginalnej "Las mnie wzywa" Klaudek884 "***" Zirael Serie "Trudny wybór" Penelope "Jako w piekle, tak i na ziemi" Christiny "Proszę, powiedz moje imię" Only Dream "Między wierszami" Fuerte Drabble "Znalezisko" Ann "Miłość" Wioletty "Bogini" ulki_black_potter Poezja "Feniks" Wileny Romus "Na chwałę! Na honor!" Ann "Zwariował!" Wileny Romus "Wspaniały i Starożytny Hymn Rodu Black" Ann ![]() "Niewiele rzeczy ma na człowieka tak wielki wpływ jak pierwsza książka, która od razu trafia do jego serca. Owe pierwsze obrazy, echa słów, choć wydają się pozostawać gdzieś daleko za nami, towarzyszą nam przez całe życie i wznoszą w pamięci pałac, do którego, wcześniej czy później... i nie ważne, ile w tym czasie przeczytaliśmy książek, ile nowych światów odkryliśmy, ile się nauczyliśmy i ile zdążyliśmy zapomnieć... wrócimy." Carlos Ruiz Zafon ![]() Oglądam chińskie bajki, czytam romanse a ciasto najbardziej lubię surowe. Pozdrawiam wszystkich, których karmiłam, a szczególnie tych, którzy z tego powodu cierpieli. Lubię gotować dla Gne, której wszystko smakuje i Ciemka, któremu śmierdzą (gotowane!) jajka. Piję herbatę koło kibla z Ang, o miłości rozmawiam z Pene, śpię na podłodze Ulki albo na kolanach Christiny. W moim sercu zawsze jest miejsce dla tych, z którymi obieram ziemniaki. Pozdrawiam mistrza otwierania zamków Sam i specjalistę od łowienia smerfów Katherine ... a kiełbasa to najbardziej smakuje mi u Pauli love ![]() |
|
|
|
fuerte |
Dodany dnia 26.08.2013 22:46
|
![]() Pochwały: 30 Postów: 3226 Dom: RavenclawPunkty: 58190 Ranga: Harrych świąt! Data rejestracji: 15.07.07 |
No ja właśnie myślę, że to Śmierciożerców czyniło słabszymi, bo rzucali tymi zaklęciami bezmyślnie, żeby od razu zabić. Zakon doskonale to wiedział i jego członkowie robili wszystko, żeby tych zaklęć unikać. Z różnym skutkiem, ale jednak. Śmierciożercy byli zbyt przewidywalni. ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() |
|
|
|
Anciol |
Dodany dnia 26.08.2013 22:56
|
![]() Pochwały: 10 Postów: 1288 Dom: RavenclawPunkty: 21527 Ranga: Niezwyciężony mag Data rejestracji: 11.08.13 |
W Zakonie było wielu wykształconych aurorów. Prócz tego, do walki bezpośredniej zazwyczaj wybrani byli ludzie na prawdę bardzo silni i utalentowani. Śmierciożercy to była cała banda ludzi nawet dość przeciętnych ale chętnych do władzy. Chociaż z drugiej strony najwierniejsi poplecznicy Czarnego Pana też byli wybitnymi czarodziejami Jeg elsker Seferyn fordi han også elsker norsk ^^ <3 Wiersz autorstwa łośka <3 Anciolu, piękny i wspaniały, kimże ja przy Tobie jestem, taki niedojrzały... Spójrz w oczy me, jak lekki wiatr, pieszczą Cię. Odpowiedz na to pytanie, czy życie razem nam dane? Oddaj mnie rentę swę*, a szepnę Ci do ucha, Kocham Cię! *rentę swę - użyte tu celowo ,,Twój artykuł został odrzucony przez administratora Sann dnia 22.01.2014 16:43. Powód odrzucenia: Nie będę tego sprawdzać. I ch*j! ;D" ![]() ![]() |
|
|
|
Upadly Aniol |
Dodany dnia 22.03.2014 12:58
|
![]() Ostrzeżenia: 3 Postów: 641 Dom: HufflepuffPunkty: 4098 Ranga: Sprzedawca prac domowych Data rejestracji: 10.03.14 |
Ciężko stwierdzić tak jednoznacznie która "drużyna" była silniejsza, miała większe umiejętności, była ogólnie lepsza. Gdyby 'zabrać' śmierciożercom Voldemorta, a Zakonowi Albusa, to nie jestem w stanie przewidzieć kto by wygrał. Dobrym rozwiązaniem byłby jakiś turniej ;p. 5 vs 5 i mamy bitwę. Z tej złej strony do reprezentacji wystawiłbym Bellatriks, Greybacka, Lucjusza Malfoya, Yaxleya, Dołohowa. A z ZF ? Myślę, że Syriusz, Snape, Lupin, Hagrid, Kingsley. U popleczników na rezerwie dwóch , którymi byliby Augustus Rookwood i Alecto Carrow. A w Zakonie 'na ławie' usiadłby Moody i Tonks. Ciekawie by się zapowiadało. Z jednej i drugiej strony nie brakowało silnych, potężnych, wykształconych i wykwalifikowanych magów. Mieli też w swoich szeregach słabych czarodziejów - za takiego uważam Glizdogona, Stana, który był pod Imperiusem ( po co Voldkowi ten konduktor w drużynie ? ) -a z drugiej Mundungus Fletcher i Arabella Fig chociażby. ![]() ![]() |
|
|
|
Ana_Black |
Dodany dnia 22.03.2014 14:36
|
![]() Ostrzeżenia: 1 Pochwały: 8 Postów: 4391 Dom: GryffindorPunkty: 24016 Ranga: Niezwyciężony mag Data rejestracji: 06.02.10 |
Ja bym postawiła na Zakon Feniksa. Śmierciożercy bez Voldemorta, z paroma wyjątkami np. Bellatriks, zwyczajnie by stchórzyli (co udowadnia fakt, że po klęsce Czarnego Pana wielu z nich się go wyparło i chyba tylko dlatego, że Voldi potrzebował ludzi ich nie pozabijał). Oczywiście śmierciożercy mają po swojej stronie dementorów, wilkołaki i olbrzymy oraz znają czarną magię, ale Zakon Feniksa też nie działał zupełnie sam. W Bitwie o Hogwart po stronie zamku wszak walczyli nie tylko "Zakonnicy", ale również Gwardia Dumbleodre'a, Graup, skrzaty domowe (tak niedoceniane przez wielu czarodziei) i wielu innych, później nawet centaury. Z pewnością niektórzy (oczywiście pomijając Snape'a) znali czarną magie, ale nie chcieli jej używać, żeby nie zniżać się do poziomu śmierciożerców. Bez Albusa Zakon jest równie silny. Jak to powiedział Dumbledore Będziemy na tyle silni na ile zjednoczeni i na tyle słabi na ile podzieleni, a Zakon potrafił się jednoczyć. No i śmierciożercy w większości to byli zwyczajni tchórze. Do tego część z nich za bardzo przecenia swoje możliwości. Np. taka Bellatriks, niby silna, ale przez swoją zbytnią pewność siebie zginęła z ręki wydawałoby się, że przeciętej gospodyni domowej. Pewność siebie nie zgubiła tylko Voldemorta. Jest jeszcze kwestia szpiegów. Podwójnym agentem Zakonu był Severus Snape, niewątpliwie uzdolniony magicznie, zwłaszcza w czarnej magii i eliksirach. No i znał oklumencję i legilimencję tak perfekcyjnie, że mógł kłamać Voldiemu w żywe oczy. Dumbledore wiedział co Snape ma mówić Czarnemu Panu, żeby nie zwątpił w jego wierność i myślał, że szpieguje dla niego Zakon. No i nie zwątpił aż do momentu, gdy Harry mu powiedział, że Snape był człowiekiem Dumbledore'a. Szpieg Voldemorta - Peter Pettigrew vel Glizdogon, bez żadnego talentu, chyba że liczyć przemianę w szczura i udawanie martwego. Przydał się Voldemortowi dwa razy, a właściwie raz. W pierwszym przypadku wydał mu Potterów, żeby mógł zabić niemowlę, które według niego mu zagrażało. Wszyscy wiemy jak to się skończyło. Voldi prawdopodobnie przebaczył Glizdogonowi tylko dlatego, że był mu potrzebny, a reszta śmierciożerców, którzy się go nie wyparli siedzieli w Azkabanie (+ jeden pod Imperiusem ukrywany przez ojca). Był więc zmuszony skorzystać z jego pomocy i tu pojawia się drugi i jedyny raz kiedy Glizdogon na coś mu się przydał - mianowicie dojenie Nagini, żeby zyskał trochę sił i w końcu pomoc w odrodzeniu. Tu chyba nie ulega wątpliwości - Voldemort był potężny, ale i głupi. Chociaż... dał Glizdogonowi złotą rękę, która go udusiła, gdy okazał litość Harry'emu, więc może Voldi spodziewał się, że kiedyś Glizdogon się zawaha i przygotował karę. Błędem Voldemorta była też przyjmowanie do szeregu śmierciożerców młodych, którzy nawet nie zdążyli pokończyć szkoły. Np. Regulus (, który ostatecznie zginął, by choć trochę przybliżyć Czarnego Pana do bycia śmiertelnym, oczywiście Voldi popełnił tu błąd lekceważąc Stworka), drugi - Draco Malfoy, podobnie jak Regulus nie był gotowy na służbę Voldemortowi, ale na początku tak jak i zapewne Reg był dumny z Mrocznego Znaku, a później okazuje się, że wykonuje rozkazy tylko ze strachu o siebie i rodzinę. Ostatecznie wybiera stronę Voldemorta, tylko i wyłącznie dlatego, że się bał. Zakon Feniksa jest po prostu lepiej zorganizowany od śmierciożerców. Edytowane przez Ana_Black dnia 19.05.2014 14:20
![]() Loki: Dość tego! Wszyscy stoicie niżej ode mnie! Patrzysz na boga, szkaradny stworze! I nie godzę się, aby pomiatał mną... Hulk: Wielki mi bóg. ![]() ![]() Hulk ziewać ~ Łapa ![]() Uwielbiam też jak dostajesz szału i zamieniasz się w tę wielką zieloną bestię.. ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Zdradzę ci moją tajemnicę. Zawsze jestem zły. ![]() ![]() Nieźle. Chcą mnie zamknąć w metalowym pudle i zanurzyć w wodzie. Nie. Jest gorzej niż myślałem. ![]() No bo czym jesteśmy? Zespołem? Nie, nie, nie. Mieszanką wybuchową niosącą chaos. *** ![]() Nie bądź jeleń, nie fikaj. ![]() Matka wie że ukradłeś jej szaty? ![]() - Jarvis, znasz przypowieść o Jonaszu? - Traktowałbym ją raczej jako metaforę. - Thor walczy na 6. - Nie zaprosił mnie? ![]() Co, stawaliście na siusiu? ![]() Niech wyskakuje z ciuchów. Przenoszę imprezę do was. ![]() Weź mnie nie strasz. Co to było, robił mi usta usta? ![]() Phil? Ale on ma na imię Agent! ![]() J.A.R.V.I.S: Dostępne 400% mocy. Iron-Man: Dzięki. ![]() Nie gniewam się, pączuszku. Masz niezły prosty. ![]() Ta wiedźma miesza ci w głowie. Jesteś od niej silniejszy, mądrzejszy. Jesteś Banner. ![]() On jest szefem. Ja tylko za wszystko płacę, wszystko buduję i dbam żebyśmy byli cool. ![]() Stark! Potrzebny jest plan ataku! Mam plan: atakować! ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() *** ![]() - Ja bym sobie odpuściła, to faceci nie z tego świata, bogowe czy coś. - Bóg jest tylko jeden! I głowę dam, że tak się nie ubiera. ![]() - No jasne. Złoty chłopiec w złotej zbroi. Co zostanie jak ją zdejmiesz? - Geniusz, miliarder, playboy, filantrop. A co? (...) A kto jest [prawdziwym bohaterem]? Ty? Jesteś wynikiem eksperymentów na ludziach. Tyle w tobie bohatera, ile zmieściło się do probówki. *** Zabijesz mnie? Ustaw się w kolejce. ![]() Kto znajdzie ten młot i okaże się go godny posiądzie moc Thora. ![]() Thor: Loki może i jest nieobliczalny, ale jest Asgardczykiem i moim bratem. Natasha: Zabił 80 ludzi w ciągu dwóch dni. Thor: Był adoptowany. - Nie będę z tobą walczył bracie. - Nie jesteśmy braćmi. ![]() Piekło rozbrzmiewa jękami jego ofiar. ![]() - O, kontratakują. - No wiesz, młodzi są. - Do stu piorunów, szanuj mowę ojczystą - Długo mi tego nie wybaczą. ![]() To bardzo, bardzo ciekawa teoria, ale ja mam prostszą. Nie jesteście godni. ![]() - A jakby wsadzić młot do windy? Uniesie ją. - Winda nie jest godna. ![]() Zobaczyłem coś we śnie. Muszę to wyjaśnić. Tutaj się nie da. ![]() - Jak tam kosmos? - Kosmos ma się dobrze. ![]() - I myślisz, że możesz mi zaufać? - Nie ufam ci. Matka ci ufała. W przeszłości. Nawet mimo naszych ciągłych sporów. Zawsze miała nadzieję, że gdzieś w tobie nadal jest iskierka mojego brata. Ta nadzieja już nie istnieje i już cię nie chroni. ![]() Mojego życia... Tato, nie nadaję się na króla. Będę bronić Asgardu i innych światów do ostatniego tchu... ale nie mogę tego robić z tronu. Mimo swego szaleństwa Loki rozumiał władzę w taki sposób, jakiego ja nigdy nie osiągnę. *** ![]() O nie, będę żył wiecznie i będę cały z plastiku. ![]() ![]() Kto okaże się godzien moc młota posiądzie. Bez jaj, stary, to sztuczka. ![]() Rekalibracja kognitywna... Zdzieliłam cię w czaszkę ![]() Mam go spowolnić? Czy wyślesz mu więcej sparingpartnerów? ![]() Lepiej wydaj rozkaz, bo zaczynam mu kibicować. ![]() Have you ever had someone take your brain and play? Pull you out and stuff something else in? Do you know what it's like to be unmade? ![]() Przerabiałem hipnozę. Nie lubię. *** Stoimy w obliczu globalnej katastrofy. ![]() Hej malutki. Słonko już zachodzi. ![]() Cicho blaszak, ja nie mam rakiety w tyłku. ![]() - Steve nie lubi takiego słownictwa. - A kopnąć cię w tą... ![]() Nie jest taki zły, tylko trochę nerwus. Drugiego takiego nie ma na całym świecie. Wszyscy lubią wygrywać, a ten mój facet robi co może by walki uniknąć, bo wie że walkę wygra. ![]() - Co ci się śniło? - Że jestem Avengersem, że jestem kimś więcej niż tylko posłuszną maszynką do zabijania. ![]() Kocha to się dzieci, ja mam u niego dług. *** ![]() ![]() *** ![]() ![]() *** ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() *** ![]() Wstąp do T.A.R.C.Z.Y, poznaj dalekie kraje, niezwykłych ludzi... i zabij ich. ![]() ![]() Ja się nie pocę. Ja błyszczę. ![]() Thor mógłby choć raz przysłać boga sprzątania po sobie. Na pewno ma jakąś magiczną miotłę. ![]() ![]() Zawsze nosisz whisky? ![]() Ten dom miał wytrzymać siłę Hulka. ![]() - Jak nas znaleźli? - Zaprosiłem ich. ![]() Nie poddam się. Odzyskam Skye i T.A.R.C.Z.Ę, ale jeep od Eddiego to za mało. ![]() Nasza kiepska opcja. Grant Ward. *** ![]() Bez ciebie nie ma T.A.R.C.Z.Y. ![]() - Służysz Coulsonowi czy T.A.R.C.Z.Y? - To to samo. ![]() Kogo jak kogo, ale Coulsona nie zlikwidujesz. ![]() Dyrektor T.A.R.C.Z.Y zawsze ma tajemnice. *** Nie wierzę w strach. Wierzę w zaufanie. ![]() ![]() ![]() ![]() *** ![]() ![]() I was able to hack S.H.I.E.L.D. from my van. You're gonna show me something new. ![]() Nie byłam w waszym durnym "S.H.I.E.L.D. Hogwarcie". ![]() ![]() *** ![]() ![]() Nie jestem dobrym człowiekiem, Skye. ![]() Long time to see. ![]() Jestem Agent Grant Ward. ![]() *** ![]() ![]() ![]() *** ![]() ![]() ![]() ![]() *** ![]() Jeśli to jeszcze aktualne, to poproszę tego drinka. ![]() - Żołnierzyk. Postać nie z tej epoki. Ale za to z tej planety. ![]() Nigdy nie chciałem tronu. Chciałem być równym tobie. ![]() - A ty co? Błyskawic się boisz? - Nie darzę miłością tego, co zwiastują. - Chcesz zabrać mi ukochaną planetę w odwecie za rzekomą zniewagę? Nie. Sprawuję nad nią opiekę. - No rzeczywiście, wspaniale się nią opiekujesz. Ludzie wyżynają się milionami, a ty palcem nie kiwniesz. Zaprowadzę tu porządek. Kto mnie powstrzyma? ![]() - Jesteś potworem. - O nie. Potwór jest wśród was. - A, Banner. To twój plan. ![]() Że urodziłem się by zostać królem. ![]() No dobrze. To może wolisz kogoś ze swoich nowych przyjaciół? Wydaje się, że jesteś do nich podobny. No i to jest o wiele lepsze! Mój strój jest taki sobie. Ale ile niesie ze sobą cnót! Jakiż to wielki zaszczyt! Czuję, że aż szaleję od sprawiedliwości. Chcesz usłyszeć mowę o prawdzie, honorze i patriotyźmie? Boże chroń Amer... Zaufaj mojemu gniewowi. Nie zrobiłem tego dla niego. Uuuu. A była już na wyciągnięcie ręki. Dzięki Tesseractowi mogliście mieć władzę, nieograniczoną moc. A wy co? Ciepło i światło dla wszystkich ludzi? Dopiero przekonacie się, co znaczy prawdziwa władza. ![]() Przynoszę wam dobrą nowinę. Czeka was wyzwolenie. *** ![]() ![]() ![]() ![]() *** ![]() Nie miałem prawa cię winić. Wiem, że chciałeś mi pomóc, chronić mnie. Od tego są przyjaciele. Możemy żyć z godnością - nie możemy z nią umrzeć. Człowiek jest najgorszym źródłem prawdy o sobie. Wszystko się zmienia. To nie znaczy, że na lepsze. Trzeba sprawić, by było lepiej. Nie można tylko gadać i mieć nadzieję, że samo się poprawi. |
|
|
|
Astrid Lilo |
Dodany dnia 25.05.2014 17:32
|
![]() Postów: 116 Dom: RavenclawPunkty: 465 Ranga: Chodząca biblioteka Data rejestracji: 05.05.14 |
Wiem, że to może trochę szokujące, co napisze, ale dla mnie Zakon Feniksa (sam w sobie) nie miał szans. Gdy tylko Dumbledore umarł, wszystko zaczęło się psuć. W życiu by nie wygrali bitwy w Hogwarcie, gdyby nie pomoc z zewnątrz. Ale to nie znaczy, ze ich nie lubię
|
|
|
|
batalion_88 |
Dodany dnia 15.08.2015 19:48
|
![]() Pochwały: 2 Postów: 4036 Dom: GryffindorPunkty: 31890 Ranga: Pan Śmierci Data rejestracji: 16.07.15 |
Ostatecznie wygrał Zakon Feniksa, więc wydaje mi się, że członkowie założonej przez Albusa Dumbledore'a tajnej organizacji byli silniejsi. W dodatku przyświecał im słuszny cel, idee, wyższe uczucia, wartości. Byli niezwykle zdeterminowani, lojalni wobec siebie. Jeden za drugiego w ogień by wskoczył, czego nie można powiedzieć o śmierciożercach. Oni po prostu bez Voldemorta niewiele znaczyli. Tylku kilkunastu się go nie wyrzekło, w tym Bellatrix z mężem i szwagrem. Zostali ukarani dożywotnim pobytem w Azkabanie, z którego zresztą uwolnił ich Czarny Pan. Natomiast taki Karkarow nie zawahał się wydać współpracowników, byle tylko on był wolny. Lucjusz kłamał, że działał pod klątwą Imperiusa. Z tego co pamiętam to odszukać Voldemorta nie próbowało też rodzeństwo Carrow, Yaxley czy Avery. Natomiast po śmierci Albusa struktury Zakonu ciągle działały, członkowie się nie poddawali, poza takim Mundungusem nikt tchórzostwem się nie splamił. Ponieśli ogromne straty (Amelia Bones, Syriusz, Moody, Lupin, Tonks itp.), ale jedność w walce o prawdę i dobro spowodowała, że ich śmierć na marne nie poszła. ![]() ![]() ![]() |
|
|
|
| Podziel się z innymi: |
|
| Przejdź do forum: |


Krnabrny




Slytherin

Ravenclaw








Hufflepuff




















Gryffindor





















































































































