Logowanie
Facebook
Shoutbox
Współpraca
Najaktywniejsi
1)
Alette
2)
fuerte
3)
Katherine_Pierce
4)
Sam Quest
5)
Shanti Black
6)
A.
7)
monciakund
8)
ania919
9)
ulka_black_potter
10)
Klaudia Lind
Losowe zdjęcie
Zobacz temat
|
Dlaczego poziom czytelnictwa w Polsce spada?
|
|
fuerte |
Dodany dnia 15.03.2016 19:33
|
![]() Pochwały: 30 Postów: 3226 Dom: RavenclawPunkty: 58190 Ranga: Harrych świąt! Data rejestracji: 15.07.07 |
Biblioteka Narodowa kolejny raz zaprezentowała raport czytelnictwa w naszym kraju. Można się z nim zapoznać tutaj. Z badań wynika, że w 2015 roku jedynie 37% Polaków przeczytało co najmniej jedną książkę. Jest to najniższy wskaźnik od lat. W zestawieniu za rok 2014 wskazano, że liczba ta wynosiła 41,5%. Jak uważacie, co jest powodem tak niskiego poziomu czytelnictwa w naszym kraju? Czy wskazywanie wysokich cen książek to trafny argument, czy wymówka? A może przyczyną jest brak czasu? Zapraszam do dyskusji! ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() |
|
|
|
RazorBMW |
Dodany dnia 15.03.2016 19:55
|
![]() Pochwały: 7 Postów: 561 Dom: HufflepuffPunkty: 3368 Ranga: Harrych świąt! Data rejestracji: 30.08.07 |
Jest kilka powodów raczej... .... nie no, nie traktowałbym aż tak przerażająco tych statystyk z BN. Po pierwsze, to czy te statystyki są jakieś serio miarodajne? Próbka to koło 3 tyś osób. Dużo? Mało? Po drugie: są osoby które np wolą sobie pójść do teatru niż poczytać książkę, no i tego, no... są normalne, nie? ![]() No ale nie o tym ;p 1) dorośli mają mniej czasu na czytanie i to jest smutny bo smutny, ale fakt. Ew. jak już to pożyczają sobie jakieś romansidła/harleqiuny #potwierdzone_info, moja mama oraz bratowa mogą potwierdzić ![]() Albo nie czytają wcale (pozdro tata, pozdro braciszkowie), bo praca a jak człek zmęczony to się czytać nie chce + dzieciaki etc, etc. 2) IMO ceny raczej nie mają aż takiego mocnego znaczenia, bo kto chce kupić książkę to i tak kupi albo wypożyczy sobie z biblioteki, no ![]() 3) jest sporo osób które czyta ebooki/pdfy. No to je fakt ![]() Nie no, statystyka to statystyka, nadal są miłośnicy książek. A że ludzi morduje praca i obowiązki, to już inna sprawa. :< ![]() ![]() ![]() ![]() Mikołaj Święty wielu przyjaciół posiadał Wielu walniętych, jednego wiernego miał Skrzata wspaniałego, zawsze zaufanego Zgryzika onego, zaiste rozrywkowego Umilacza czasu, pracownika wybitnego Co zawsze w potrzebie rozweseli... A i pomoże na Pomorzu, również tym po kądzieli. The enemy is among us The enemy is among us And nobody is doing anything about it They don't care So we had to take matters into our own hands A WORLD NOT OF MY MAKING YET A WORLD OF MY DESIGN SO STRANGE AND SO FAMILIAR BUT NO MATTER HOW DISTANT IN TIME OR SPACE ONE CONSTANT REMAINS CHAOS |
|
|
|
Alette |
Dodany dnia 15.03.2016 20:16
|
![]() Pochwały: 18 Postów: 7186 Dom: HufflepuffPunkty: 59643 Ranga: Poziomka! <3 Data rejestracji: 29.03.09 |
Ja się wypowiem, bo byście chyba padli ze zdziwienie, gdybym tego nie zrobiła. Nie wiem, na podstawie czego te raporty są robione, bo mnie nikt nie pytał, ile książek w roku czytam ;p Wiem, ze tam pewnie liczą ile osób wypożycza książki, a ile kupuje, ale czy to am da jakieś wiarygodne dane? Nie jestem przekonana. Natomiast ludzie czytają mniej i tego chyba nie da się podważyć. Ja przyczyn nie dopatruję się w wysokich cenach książek, bo są darmowe biblioteki, książki można pożyczyć, a i na promocji da się zgarnąć fajną powieść za 10zł. Dla mnie problemem jest to, że trochę straciło wartość czytanie dla samej przyjemności czytania. Całe czas promuje się te ambitne, nietuzinkowe, ciężkie do ogarnięcia dzieła, a lekkie i przyjemne spycha się na dno. Dotyczy to nie tylko czytelników, ale samych autorów. Odnoszę wrażenie, że nie ma teraz zbyt wiele takiej prostej ale dobrej literatury. Żeby zasłynąć w świecie pisarzy należy napisać o czymś nudnym jak flaki z olejem albo dziwnym, kontrowersyjnym. Nie ma co się oszukiwać, większość społeczeństwa to nie są jacyś intelektualiści, ale zwykli ludzie. Dla nich trzeba pisać proste książki. A oni idą do księgarni i widzą albo Myśliwskiego i Cabre albo znowu Meyer i James, których literatura ... no słaba jest. Natomiast sporo pewnie tkwi również w Internecie. Mam na myśli publikowane tam opowiadania. Może to nie jest jakiś spory odsetek, ale ja chociażby czytam mniej książek, bo lubię szukać takich perełek w sieci. To się nie zalicza do książek, ale niewątpliwie jest to czytanie. Ale też bym tego wszystkiego nie demonizowała. Czytanie zawsze miało swoje wzloty i upadki, a książki nigdy nie zastąpi film ani gra komputerowa. Nie każdy musi to lubić, jak nie każdy musi od razu kochać jazdę konną albo szachy. ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Kazui <3 ![]() W zasadzie lepiej tkwić w słodkiej niewiedzy. Umiejętność braku myślenia i brak odczuwania tego braku, w połączeniu z brakiem myślenia o myśleniu i przekonaniem, że się wszystko dobrze przemyślało jest darem, który posiadają tylko wybrani. Im więcej wiesz, tym mniej rozumiesz, więc w zasadzie lepiej nic nie wiedzieć i mieć święty spokój. Dziękuję Wilenie za cudowny wiersz o moich Rycerzykach <3 Za siedmioma górami, za siedmioma lasami Żył sobie Racław z rycerzykami. Wielu ich tam było, innej maści każdy, Jednak każdy spośród nich był bardzo odważny, Choć nie tak jak Racław - mąż najlepszy w świecie, Rozpalający serce niemal każdej kobiecie, Lecz kochając jedną, tę spoza Lagary, Którą owładnęły miłości jego czary I wyczekuje tylko kiedy się zobaczą... Ale koniec historii! Nie za to mi płacą. Wracając do Lagary, żyła tam Liliana, Która, chociaż nieporadnością owiana I znana w otoczeniu z niechęci do koni, Nie bała się prawie dzierżyć w ręku broni. Gdy tylko nadszedł rozkaz, wskoczyła na konia. Mając u swego boku Gaję, Aarona, Fomę i Milana, a przed sobą zadanie, Ruszyła, nie bacząc, czy coś jej się stanie. Jednak Racława niestety przy nich nie było, A szkoda, bo to by się lepiej skończyło. Zamiast niego, Nadar przewodził tej grupie I chociaż zdawało się, że ma wszystko w dupie, Doprowadził ich całych do kapitana, Nie mającego nic z Narnią wspólnego - Kasjana, Który miał przy sobie ogiera wspaniałego, Nawet dla stajennych nieprzyjemnego, Z piękną grzywą i gracją, jakiej więcej miało Jedynie zgrabne, Racławowe ciało... Co było z Aaronem? Z ostrzem w jego dłoni? I Lilianą? Jak z jej podejściem do koni? Co z zaciętą Gają? Co z nadętym Milanem? Potwornym ogierem wraz z jego panem? Co z Fomą? Jak żyje? I jak jego rany? Kiedy tego wszystkiego dowiedzieć się mamy? Gdy tylko na Alette wielka wena spłynie. Może nigdy, może jutro, może w czarnej godzinie, Byle, jak to nastąpi, napisała wreszcie O Racławie i jego kochanej niewieście. Authors act like they are sorry for killing characters but really they are like this... ![]() ![]() ![]() Lista ficków, które przeczytałam i polecam Miniaturki "Nieszczęśliwa historia" ulki_black_potter "Czterdzieści pięć" Barloma "Pierwsza ofiara" Katherine_Pierce "Przemyślenia" Wileny Romus Przyjaciołom, których już nie ma Fuerte "Zazdrość według Hermiony Weasley" Sam Quest "Glizdogon" Nieoryginalnej "Las mnie wzywa" Klaudek884 "***" Zirael Serie "Trudny wybór" Penelope "Jako w piekle, tak i na ziemi" Christiny "Proszę, powiedz moje imię" Only Dream "Między wierszami" Fuerte Drabble "Znalezisko" Ann "Miłość" Wioletty "Bogini" ulki_black_potter Poezja "Feniks" Wileny Romus "Na chwałę! Na honor!" Ann "Zwariował!" Wileny Romus "Wspaniały i Starożytny Hymn Rodu Black" Ann ![]() "Niewiele rzeczy ma na człowieka tak wielki wpływ jak pierwsza książka, która od razu trafia do jego serca. Owe pierwsze obrazy, echa słów, choć wydają się pozostawać gdzieś daleko za nami, towarzyszą nam przez całe życie i wznoszą w pamięci pałac, do którego, wcześniej czy później... i nie ważne, ile w tym czasie przeczytaliśmy książek, ile nowych światów odkryliśmy, ile się nauczyliśmy i ile zdążyliśmy zapomnieć... wrócimy." Carlos Ruiz Zafon ![]() Oglądam chińskie bajki, czytam romanse a ciasto najbardziej lubię surowe. Pozdrawiam wszystkich, których karmiłam, a szczególnie tych, którzy z tego powodu cierpieli. Lubię gotować dla Gne, której wszystko smakuje i Ciemka, któremu śmierdzą (gotowane!) jajka. Piję herbatę koło kibla z Ang, o miłości rozmawiam z Pene, śpię na podłodze Ulki albo na kolanach Christiny. W moim sercu zawsze jest miejsce dla tych, z którymi obieram ziemniaki. Pozdrawiam mistrza otwierania zamków Sam i specjalistę od łowienia smerfów Katherine ... a kiełbasa to najbardziej smakuje mi u Pauli love ![]() |
|
|
|
tomparker |
Dodany dnia 15.03.2016 20:26
|
![]() Postów: 128 Dom: RavenclawPunkty: 1142 Ranga: Prefekt Naczelny Ravenclawu Data rejestracji: 07.09.14 |
To chyba raczej nie przez wysokie ceny, ja np. 3/4 książek, które przeczytałam, miałam z biblioteki. Nie wiem czy do końca można się tłumaczyć brakiem czasu, bo teraz w dobie internetu i tych wszystkich portali, ludzie znajdą zawsze czas na powiedzmy facebooka czy snapchata, a po książkę nie ma kto sięgnąć. U mnie w rodzinie nie jest na szczęście tak źle, często ktoś kupuje innym książkę w prezencie, np. pod choinkę Ale jak widać wskaźnik czytelnictwa za dobry nie jest, bo ludzie są już od najmłodszych lat zniechęcani do czytania. Przymusowe lektury zazwyczaj męczą większość uczniów, bo język jest niezrozumiały i wszędzie pełno opisów, a nie każdy to lubi. Ja akurat na lektury aż tak nie narzekam, bo każda ma w sobie coś wartościowego, choć czasem trudno to wydobyć z tych wszystkich zagmatwanych matafor Ale z doświadczenia wiem, że zazwyczaj lektury nie przeczyta 3/4 klasy. Z drugiej stronyczy zmiana kanonu lektur mogłaby coś zmienić? Czy raport w 2016r. byłby wyższy? "A może w Ravenclawie zamieszkać wam wypadnie.
Tam płonie lampa wiedzy, tam mędrcem będziesz snadnie." |
|
|
|
|
Dodany dnia 15.03.2016 20:26
|
|
![]() You have an error in your SQL syntax; check the manual that corresponds to your MariaDB server version for the right syntax to use near '' at line 1You have an error in your SQL syntax; check the manual that corresponds to your MariaDB server version for the right syntax to use near '' at line 1 Postów: Dom: Brak przydziału Punkty: You have an error in your SQL syntax; check the manual that corresponds to your MariaDB server version for the right syntax to use near '' at line 10 Ranga: Mugol Data rejestracji: 01.01.70 |
Zacznijmy od cen. Naprawdę nie mam ochoty płacić 30 złotych za 200 stronną książkę taką jak Percy Jackson i bogowie olimpijscy. Rozumiem, że to bestseller z list The Timesa, czy New York Timesa, ale trzy dychy? Pięć królestw jeszcze zrozumiem, ale 250 stronna książka z serii Spirit Animals za 37 złotych? Dalej, dzieciom nie wpaja siew dzieciństwie, że czytanie jest ważne. Popatrzmy na czytelnictwo mojej klasy, ja mam wypożyczone 65 książek, a większość osób poniżej dziesięciu. Dziwi mnie to, bo nasza szkolna biblioteka ma nowy zbiór, składający się w większości z bardzo ciekawych książek. Z tego co mi wiadomo moje nauczycielki czytają książki w wakacje, ferie i tym podobne bo nie mają czasu. Normalne. Tylko dlaczego taki Kowalski będący kierownikiem zmiany w takim Amazonie po powrocie do domu bierze piwo, siada na kanapie i ogląda telewizję? Jest idiotą, czy jak? Nie, raczej mu się nie chce. Biedny, zmęczony i niewiedzący co traci człowiek... Jeszcze jedno. Jak oni robią taki raport? Biorą Kowalskiego-kasjera i pytają się czy przeczytał w tym roku więcej niż instrukcje od swojego nowego telefonu? Dobra, sprawdziłem i robią to losowo, ale moim zdaniem to nie jest metoda. |
|
|
|
batalion_88 |
Dodany dnia 15.03.2016 20:35
|
![]() Pochwały: 2 Postów: 4036 Dom: GryffindorPunkty: 31890 Ranga: Pan Śmierci Data rejestracji: 16.07.15 |
Co do tych badań, to nie bardzo mnie przekonują, bo mnie akurat (i wiele osób, które znam a wiem, że czytają) też o zdanie nie pytał ;p Oczywiście nie da się zaprzeczyć temu, że czytanie książek w naszym kraju w zasadzie z każdym rokiem maleje. Co do cen, to chyba nie są chyba aż tak wygórowane, ale dziś każdy "na wszystkim oszczędza". Sam nie jestem molem książkowym, bo 7 czy 8 książek na rok (głównie pozycji z historii najnowszej, ale też kryminałów) nie czyni ze mnie "czytelnika roku" Ludziom chyba faktycznie brakuje czasu. Widzę to po sobie, bo bibliotekę mam przystanek drogi, ale po południu zazwyczaj już nie mam siły na nic, kompletnie na nic. A przecież czytanie nie "boli". Może i też lenistwo...Teraz np. czytam HP i Insygnia Śmierci, ale nie tradycyjną książkę, a pdf z neta. (nie mam 7 tomu). Patrzę też na siostrzenicę, jej braci, kuzyna itd... Nie mam pojęcia czy oni coś czytają, bo zwykle widuję ich przy tablecie, laptopie, na telefonie czy xboxie. Chyba tylko opracowania lektur wyguglują, i "przeczytane". Według mnie kto kocha czytać, ten znajdzie na to zawsze pieniądze, czas, bo zamiłowanie do książek podobno jest nieuleczalne ;p Księgarnie i biblioteki dalej funkcjonują, więc tragedii nie ma, ale i powodów do zachwytu tym bardziej. ![]() ![]() ![]() |
|
|
|
blad logiczny |
Dodany dnia 15.03.2016 20:36
|
![]() Pochwały: 3 Postów: 525 Dom: RavenclawPunkty: 10701 Ranga: Do szopy hipogryfy, do szopy wszyscy wraz! Data rejestracji: 13.12.14 |
Moim zdaniem główna przyczyną wśród młodych jest Internet. Głównie gry, filmiki i zabawne stronki i to pochłania większość czasu. Brak też poczucia potrzeby czytania, z ciekawości czy "dla rozrywki". Dorośli najczęściej to raczej wolą telewizję. Inną przyczyną jest styl życia osób pracujących, który wymusza "czytanie po kawałku", w wolnych chwilach. Mnie właśnie to często zniechęca do zaczynania czegoś dłuższego, ponieważ musiał bym czytać po kilka stron z przerwami. Świetnie ta metoda się nadaje do czytania krótkich artykułów, w Internecie. Jednak jak zaczynam jakąś dłuższą pasjonująca lekturę, to bardzo trudno mi się oderwać. Zaczynłem często wieczorem i czytałem do pierwszej, w nocy. Rekord ustanowiłem kilka lat temu, kiedy wsiąkłem i zaczytałem się do trzeciej dwadzieścia nad ranem . To był "Limes inferior" A. Zajdla, a z innymi jego książkami było podobnie . Więc niby czas jest, a tak naprawdę trudno znaleźć taki, by można było bez przeszkód smakować się lekturą. Błąd mam zawsze przed sobą.
Wszelkie błędy, gramatyczne, stylistyczne, ortograficzne, interpunkcyjne, to moi kuzyni. Nie lubię kuzynów. Uważam, że należy wypędzić błendy z pustymi do puszczy. |
|
|
|
Mikasa |
Dodany dnia 15.03.2016 20:42
|
![]() Ostrzeżenia: 1 Pochwały: 21 Postów: 2007 Dom: RavenclawPunkty: 22743 Ranga: Niezwyciężony mag Data rejestracji: 24.04.13 |
Ja powiem tylko, że raczej nie wierzę w te statystyki W swoim życiu jestem wręcz otoczona ludźmi, którzy czytają od sporo do bardzo dużo. A tu widzę, że 63% Polaków nie przeczytało ani jednej książki. Nie wierzę i już
|
|
|
|
fuerte |
Dodany dnia 15.03.2016 21:37
|
![]() Pochwały: 30 Postów: 3226 Dom: RavenclawPunkty: 58190 Ranga: Harrych świąt! Data rejestracji: 15.07.07 |
Ludzie, serio, wstawiłam link i tam jest napisane, jak zbierali dane . Mnie to ogólnie przeraża. Zdaję sobie sprawę, że ten raport być może nie jest zupełnie miarodajny, ale tak czy siak - wcale nie jest dobrze. Moim zdaniem ogólnie wszystko sprowadza się do lenistwa. W pierwszej kolejności lenistwo przejawia się tym, że ludziom nie chce się wysilać intelektualnie. Bo nie ukrywajmy, nawet jeśli ktoś nie czyta książek nagrodzonych Pulitzerem, to i tak w przeczytanie musi włożyć więcej wysiłku niż w obejrzenie "Małych gigantów". Dalej, jak ktoś jest leniwy, to znajdzie milion wymówek: a to, że książki są za drogie - chociaż wcale nie trzeba kupować ich w Empiku, tylko kliknąć kilka razy myszką w necie i znaleźć tańszą księgarnię. Albo, że biblioteka za daleko/za blisko, albo, że się zniechęcił w szkole przez lektury, więc nie czyta. Bo przecież po co sięgnąć po książkę z tematyki, która nas interesuje. Kolejna rzecz jest taka, że leniwi są też sami rodzice, którzy po prostu dzieciom nie czytają. Wiadomo, że to nie gwarantuje sukcesu w zaszczepieniu miłości do książek, ale szalenie zwiększa szanse. Później jest lament, że dzieciak nie może przeczytać "Psa, który jeździł koleją", a to przecież takie krótkie i bezbolesne. Nam się wydaje, że dzieci mało chłoną z zachowań dorosłych, a tu jednak guzik prawda. Bo jakbym widziała, że moja mama nie czyta, a mimo to zmusza mnie do czytania książek, to bym pokazała figę z makiem. Tu też nie chodzi o bicie jakichkolwiek rekordów, no ale moim zdaniem, to zwyczajnie smutne, że ponad połowa Polaków nie jest w stanie przeczytać chociaż jednej książki. Wybór jest naprawdę ogromny i każdy znajdzie coś dla siebie. To, że się reklamuje określone nazwiska, to chyba normalne i zawsze tak było. Ale tu znowu odzywa się zwyczajny leń: mało komu chce się szukać, jeśli nie ma podane na tacy. Sama wiem po sobie, że zazwyczaj czytałam książki, które były w jakiś tam sposób popularne albo zwyczajnie bardziej widoczne na sklepowych półkach. Ale w pewnym momencie postanowiłam, że chciałabym zacząć czytać coś innego poza kryminałami i Kingiem. I czytam. I znalezienie innych książek nie sprawiło mi wielkiego wysiłku, ani nie zajęło dużo czasu. Także już abstrahując nawet od konkretnej liczby, mnie to trochę przeraża. W ogóle cisną mi się w tym momencie jakieś odniesienia do tego, w jakim jesteśmy miejscu jako kraj i kogo sobie wybraliśmy do rządzenia, ale to nie ten temat. Chociaż nie da się ukryć, że czytanie jakiś, może nawet spory, wpływ na to, jakich wyborów dokonujemy w życiu, czy to osobistym czy publicznym. ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() |
|
|
|
Alura |
Dodany dnia 15.03.2016 21:46
|
![]() Postów: 29 Dom: SlytherinPunkty: 603 Ranga: Prefekt Slytherinu Data rejestracji: 18.02.16 |
Z cenami książek to bez przesady. Nie kosztują fortuny, a nawet jeśli to od czego są biblioteki. Myślę, że to brak wolnego czasu. Ja sama kończę gimnazjum i prawie go nie mam. Tylko weekendy sprzyjają, ale wiadomo, że nie tylko się czyta. Więc co dopiero dorośli, którzy pracują. Myślę, że niektórzy znajdują rozrywkę np. W muzyce, serialach, filmach itp. Bardzo mi przykro, bo książek nie da się zastąpić żadnym z wyżej wymienionych (tak myślę). Jeśli chodzi o młodsze osoby, to większość w moich wieku czyta e-booki (jeśli w ogóle czyta) albo fanfiki. Jest też aspekt komputerów. Moi bracia w ogóle nie dotykaliby książek,gdyby nie lekturzy i podręczniki. To przerażające. Książki rozwijają, dają przykłady. Nie raz pomagają w życiu, dają nam prawdziwe lekcje. Mają sens. Wybaczcie, ale gra typu minecraft, według mnie w sobie sensu nie ma. Jedyne co dobre, to może w jakimś stopniu rozwijać kreatywność. Mam wrażenie, że coraz mniej dzieciom pokazuje się dobre strony czytania. Bo to nie tylko głupie lektury. Siłą nikogo nie zmusimy, ale pokażmy mu, jak wspaniałe są książki. Może się kiedyś przekona
|
|
|
|
Alette |
Dodany dnia 16.03.2016 10:42
|
![]() Pochwały: 18 Postów: 7186 Dom: HufflepuffPunkty: 59643 Ranga: Poziomka! <3 Data rejestracji: 29.03.09 |
W pierwszej kolejności lenistwo przejawia się tym, że ludziom nie chce się wysilać intelektualnie. Bo nie ukrywajmy, nawet jeśli ktoś nie czyta książek nagrodzonych Pulitzerem, to i tak w przeczytanie musi włożyć więcej wysiłku niż w obejrzenie "Małych gigantów". No i tu jest pies pogrzebany, bo to jest właśnie ukazywanie książki jako wysiłek intelektualny, a to wcale tak nie wygląda. Jeśli weźmiesz film, to też obejrzenie niektórych wymaga skupienia i wysiłku. Natomiast gdy walniesz sobie "Killera" czy "Robin Hooda" to możesz odpocząć. Z książkami jest podobnie. Jak sięgasz po literaturę z wyższej półki, to faktycznie musisz dać coś z siebie. Ale czy taki romans wymaga czegoś więcej niż sprawnego wzroku? Przecież to komedia romantyczna w formie pisanej. "Harry Potter" również nie należy do szczególnie męczących powieści. Dlatego ja bym ściągnęła książki z tego piedestału. One są fantastyczne, ale dla ludzi. A teraz sztuka powoli staje się jakimś materiałem dla wybranych. A że ludzie ogólnie coraz rzadziej podejmują wysiłek intelektualny, to nam łatwo mówić w sumie ;p Ja chociażby jestem na studiach, nie mam zobowiązań w postaci pracy, dwójki dzieci, męża, domu na głowie i miliona spraw do załatwienia w urzędach. Kiedyś być może czytali więcej, ale mieli też więcej czasu. Wszyscy kończyli pracę o 15 i nara, kobiety często w domu siedziały, czyli i one miały więcej czasu i facet miał go więcej, skoro chałupa była ogarnięta. Tak czy inaczej nie ma co narzekać na to, jak jest, ale po prostu robić tak, żeby było lepiej. ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Kazui <3 ![]() W zasadzie lepiej tkwić w słodkiej niewiedzy. Umiejętność braku myślenia i brak odczuwania tego braku, w połączeniu z brakiem myślenia o myśleniu i przekonaniem, że się wszystko dobrze przemyślało jest darem, który posiadają tylko wybrani. Im więcej wiesz, tym mniej rozumiesz, więc w zasadzie lepiej nic nie wiedzieć i mieć święty spokój. Dziękuję Wilenie za cudowny wiersz o moich Rycerzykach <3 Za siedmioma górami, za siedmioma lasami Żył sobie Racław z rycerzykami. Wielu ich tam było, innej maści każdy, Jednak każdy spośród nich był bardzo odważny, Choć nie tak jak Racław - mąż najlepszy w świecie, Rozpalający serce niemal każdej kobiecie, Lecz kochając jedną, tę spoza Lagary, Którą owładnęły miłości jego czary I wyczekuje tylko kiedy się zobaczą... Ale koniec historii! Nie za to mi płacą. Wracając do Lagary, żyła tam Liliana, Która, chociaż nieporadnością owiana I znana w otoczeniu z niechęci do koni, Nie bała się prawie dzierżyć w ręku broni. Gdy tylko nadszedł rozkaz, wskoczyła na konia. Mając u swego boku Gaję, Aarona, Fomę i Milana, a przed sobą zadanie, Ruszyła, nie bacząc, czy coś jej się stanie. Jednak Racława niestety przy nich nie było, A szkoda, bo to by się lepiej skończyło. Zamiast niego, Nadar przewodził tej grupie I chociaż zdawało się, że ma wszystko w dupie, Doprowadził ich całych do kapitana, Nie mającego nic z Narnią wspólnego - Kasjana, Który miał przy sobie ogiera wspaniałego, Nawet dla stajennych nieprzyjemnego, Z piękną grzywą i gracją, jakiej więcej miało Jedynie zgrabne, Racławowe ciało... Co było z Aaronem? Z ostrzem w jego dłoni? I Lilianą? Jak z jej podejściem do koni? Co z zaciętą Gają? Co z nadętym Milanem? Potwornym ogierem wraz z jego panem? Co z Fomą? Jak żyje? I jak jego rany? Kiedy tego wszystkiego dowiedzieć się mamy? Gdy tylko na Alette wielka wena spłynie. Może nigdy, może jutro, może w czarnej godzinie, Byle, jak to nastąpi, napisała wreszcie O Racławie i jego kochanej niewieście. Authors act like they are sorry for killing characters but really they are like this... ![]() ![]() ![]() Lista ficków, które przeczytałam i polecam Miniaturki "Nieszczęśliwa historia" ulki_black_potter "Czterdzieści pięć" Barloma "Pierwsza ofiara" Katherine_Pierce "Przemyślenia" Wileny Romus Przyjaciołom, których już nie ma Fuerte "Zazdrość według Hermiony Weasley" Sam Quest "Glizdogon" Nieoryginalnej "Las mnie wzywa" Klaudek884 "***" Zirael Serie "Trudny wybór" Penelope "Jako w piekle, tak i na ziemi" Christiny "Proszę, powiedz moje imię" Only Dream "Między wierszami" Fuerte Drabble "Znalezisko" Ann "Miłość" Wioletty "Bogini" ulki_black_potter Poezja "Feniks" Wileny Romus "Na chwałę! Na honor!" Ann "Zwariował!" Wileny Romus "Wspaniały i Starożytny Hymn Rodu Black" Ann ![]() "Niewiele rzeczy ma na człowieka tak wielki wpływ jak pierwsza książka, która od razu trafia do jego serca. Owe pierwsze obrazy, echa słów, choć wydają się pozostawać gdzieś daleko za nami, towarzyszą nam przez całe życie i wznoszą w pamięci pałac, do którego, wcześniej czy później... i nie ważne, ile w tym czasie przeczytaliśmy książek, ile nowych światów odkryliśmy, ile się nauczyliśmy i ile zdążyliśmy zapomnieć... wrócimy." Carlos Ruiz Zafon ![]() Oglądam chińskie bajki, czytam romanse a ciasto najbardziej lubię surowe. Pozdrawiam wszystkich, których karmiłam, a szczególnie tych, którzy z tego powodu cierpieli. Lubię gotować dla Gne, której wszystko smakuje i Ciemka, któremu śmierdzą (gotowane!) jajka. Piję herbatę koło kibla z Ang, o miłości rozmawiam z Pene, śpię na podłodze Ulki albo na kolanach Christiny. W moim sercu zawsze jest miejsce dla tych, z którymi obieram ziemniaki. Pozdrawiam mistrza otwierania zamków Sam i specjalistę od łowienia smerfów Katherine ... a kiełbasa to najbardziej smakuje mi u Pauli love ![]() |
|
|
|
fuerte |
Dodany dnia 16.03.2016 11:09
|
![]() Pochwały: 30 Postów: 3226 Dom: RavenclawPunkty: 58190 Ranga: Harrych świąt! Data rejestracji: 15.07.07 |
Moim zdaniem właśnie książka stanowi jakiś wysiłek intelektualny. Nie twierdzę, że nie wiadomo jaki, ale mimo wszystko trudniej się skupić na czytaniu niż na obejrzeniu programu w telewizji. I też o to mi chodzi - ludzie szukają jakiejś płytkiej rozrywki, a wydaje mi się, że nawet mało lotna książka rozwija wyobraźnię. Nie chodzi przecież wcale o czytanie wielkich dzieł. Natomiast nie wiem, czy ktoś by mnie przekonał, że obejrzenie odcinka "Mam talent" zamiast przeczytania choćby i jakiegoś harlequina daje człowiekowi więcej. No i też nie chodzi o to, żeby zabraniać ludziom oglądania głupot - po prostu można połączyć oglądanie głupot z czytaniem. A że ludzie ogólnie coraz rzadziej podejmują wysiłek intelektualny, to nam łatwo mówić w sumie ;p Ja chociażby jestem na studiach, nie mam zobowiązań w postaci pracy, dwójki dzieci, męża, domu na głowie i miliona spraw do załatwienia w urzędach. Kiedyś być może czytali więcej, ale mieli też więcej czasu. Wszyscy kończyli pracę o 15 i nara, kobiety często w domu siedziały, czyli i one miały więcej czasu i facet miał go więcej, skoro chałupa była ogarnięta. Nie wiem, czy łatwo, czy nie. No i też nie sądzę, że mieli więcej czasu kiedyś, bo moi dziadkowie, czy mama pracowali całymi dniami, a książki czytali. Babcia miała trójkę dzieci na wychowaniu, mama mnie i czas się znajdował. Zwłaszcza, że można to odwrócić i powiedzieć, że przecież na oglądanie telewizji ludzie zawsze znajdą masę czasu. A książki nie są rozrywką dla wielkich intelektualistów, więc równie dobrze można czytać, zamiast oglądać "Barwy szczęścia". Może ja po prostu tego nie rozumiem, bo książki naprawdę mają masę zalet. Marudzimy wiecznie, że ludzie są przyklejeni do telewizora, że nie potrafią samodzielnie myśleć, bo chłoną wszystko to, co leci z mediów. A czytanie naprawdę rozwija, pobudza mózg do myślenia albo chociaż do wyobrażenia sobie sceny opisanej w książce. W dzisiejszych czasach to chyba dość pożądane ćwiczenie dla mózgu, ale może tylko mnie się tak wydaje. Tak czy inaczej nie ma co narzekać na to, jak jest, ale po prostu robić tak, żeby było lepiej. No ja się zgadzam, ale w tym roku na przykład dochodzi do sytuacji, w której ojciec Rydzyk dostaje kilkadziesiąt milionów na swoją telewizję i szkołę, a obcina się dotacje na promocję czytelnictwa. Na przykład taki Big Book Festival - jedyny tego typu festiwal w Polsce, na skalę międzynarodową nie dostał dotacji (znowu). A oprócz możliwości poznania nowych, świetnych książek uczestnicy mogli poznać spotkać pisarzy z całego świata; zarówno tych z kręgu literatury popularnej, jak i noblistkę Swietłanę Aleksijewicz. Festiwal odbywa się od 2013 roku i tylko RAZ dostał dotację od Ministerstwa Kultury. A wydaje mi się, że oprócz lokalnych festiwali, które dotacje dostają i bardzo słusznie - wydarzenia na większą skalę też powinny być wspierane, bo to jest reklama także dla kraju. O międzynarodowym festiwalu usłyszy nawet w samej Polsce cała masa osób, jak można w ogóle nie wykorzystywać takich szans? No i jeszcze dla porównania: Rydzyk dostał ponad 20 milionów, a na promocję czytelnictwa w 2016 roku było do podziału między wszystkie zainteresowane podmioty 5 milionów złotych. To jest kosmos. Przy czym zaznaczam, że za poprzednich rządów wcale nie było lepiej. ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() |
|
|
|
ulka_black_potter |
Dodany dnia 16.03.2016 11:25
|
![]() Pochwały: 39 Postów: 3422 Dom: HufflepuffPunkty: 36829 Ranga: Harrych świąt! Data rejestracji: 14.05.09 |
Książki są drogie, nie ma co zaprzeczać (wciąż nie mogę przeżyć tego, że Wiedźmin kosztuje tyle ile kosztuje) i jak ktoś nie lubi pożyczać to ma problem. Ja nie lubię pożyczać i mam problem, bo najchętniej wydałabym całą kasę na książki a tak nie można. Więc tu można doszukiwać się jakiegoś ograniczenia, jednak od biedy zawsze można pożyczyć. Treść ta sama tylko nie należy do nas. Myślę, że czas który kiedyś przeznaczało się na czytanie zabrały nam media społecznościowe (albo jak to pięknie mówią blogerki Sołszial Meidia, fu), lub ogólnie komp, internet. Większość chłopaków w wieku 12 i w górę spędza czas na LoLach, CSach, Trivanach, czy innych Skyrimach. Gry wciągają, zajmują całe dnie, nie ma czasu na czytanie, które wydaję się słabszą propozycją, jeżeli można wejść w wirtualny, fantastyczny świat, a nie tylko o nim czytać. Kolejna rzecz to np. fb. Niektrzy ciągle przesiadują tam od rana do wieczora - to samo Instagram czy Snapchat. Znam dziewczynę, któa ciągle przegląda to wszystko na swoim IPhonie. Każda jej czynność jest z tym związana. A jak widzi, ze czytam, to patrzy na mnie jak na dzikuskę. HPnet, też odciąga od czytania, ale to już chyba uzależnienie i zbyt fajne żeby o tym mówić, haha. A najważniejsze jest chyba to, ze ludziom się najzwyczajniej w świecie nie chce. Ja też czasem jak widzę jakąś taką kobyłe, co ma 1000 stron płaczę, że w życiu tego nie przeczytam, a potem jakoś tak samo idzie. Ale w sumie nie mam wielu znjaomych, którzy by czytali. Wolą imprezować, oglądać seriale, ale na czytanie czasu nie chce im się znaleźć. A i jeszcze coś. Teraz modni stali się vlogerzy. I nie powiem, oglądam czasem coś na kanałach niektórych z nich. Jednak nie zauwazyłam, żeby ktoś promował tam czytanie. Jasne, są słodkie zdjęcia z jakąś książką z najwyższej półki, ale czy to nie na pokaz? Jakaś tam vlogerka, zupełnie przypadkowa, nawet nie pamiętam jak się nazywa, zrobiła filmik, w którym chciałą pokazać jakie prezenty dostała na 18. No i były tam gatki z VS, bransoletki z Pandory, błyszczyki od Kylie Jenner i inne duperelotki. Dostała też książkę i jej komentarz do tego prezentu był strasznie żałosny i sztuczny "O, super. Obiecałam soibie w zeszłym roku, że zacznę czytać. No i nie za bardzo interesują mnie ksiażki, ale tę na pewno przeczytam." no i ja już kurczę widze jak ona to czyta. Gdybyce to usłyszeli to by się Wam smutno zrobiło. No ale do czego zmierzam. A no do tego, że młodzi ludzie wzorują się na tych wszystkich blogerach, vlogerach, serio. Dla nich to są bóstwa, jak dla nas kiedyś Edward ze Zmierzchu (Cedrik z HP, no niech będzie). I nie mówię, że wszyscy nastolatkowie się nimi kierują, ale jest masa takich osób. Sama znam kilka przypadkó. ![]() Christian. ![]() Bo liczy się to, co masz w środku. ![]() Ale czasami warto założyć maskę. ![]() "ja generalnie ten tekst klasyfikuję jako 5CMCS HE NDPSG3 - S2AB" "zmiennokanoniczne" "piszę fanficka ducha, że tak to ujmę, czyli takiego, którego nie ma" "po części trudny język wynika z założeń płomień odwagi i specyfiki tekstu" by Cantaris Ula urzędniczka Zarejestruje ci chomiczka Da mu zielona kartę I marchewki starte <muza> by fuer |
|
|
|
| Podziel się z innymi: |
|
| Przejdź do forum: |









Ravenclaw









Hufflepuff






















Ale z doświadczenia wiem, że zazwyczaj lektury nie przeczyta 3/4 klasy. Z drugiej stronyczy zmiana kanonu lektur mogłaby coś zmienić? Czy raport w 2016r. byłby wyższy? 
Gryffindor
Ludziom chyba faktycznie brakuje czasu. Widzę to po sobie, bo bibliotekę mam przystanek drogi, ale po południu zazwyczaj już nie mam siły na nic, kompletnie na nic. A przecież czytanie nie "boli". Może i też lenistwo...


. Więc niby czas jest, a tak naprawdę trudno znaleźć taki, by można było bez przeszkód smakować się lekturą. 
Alura
Slytherin


