Logowanie
Facebook
Shoutbox
Współpraca
Najaktywniejsi
1)
Alette
2)
fuerte
3)
Katherine_Pierce
4)
Sam Quest
5)
Shanti Black
6)
A.
7)
monciakund
8)
ania919
9)
ulka_black_potter
10)
Klaudia Lind
Losowe zdjęcie
Zobacz temat
Strona 1 z 2: 12
|
|
Niepełnosprawni są wśród nas...
|
|
ManiaLovegood |
Dodany dnia 28.08.2018 13:32
|
![]() Postów: 76 Dom: HufflepuffPunkty: 859 Ranga: Wzór do naśladowania Data rejestracji: 14.08.18 |
Temat nasunął mi się po ostatnich doniesieniach iż nasz kochany rząd postanawia wprowadzić zmiany w szkolnictwie dzieci niepełnosprawnych ( dla zgłębienia tematu jeden z artykułów poruszający ten temat https://kobieta.w...279108737a ). Jestem ciekawa jakie jest zdanie na temat edukacji dzieci niepełnosprawnych? Czy jesteście za tworzeniem przedszkoli i szkół integracyjnych? Jakie macie doświadczenia z osobami niepełnosprawnymi w waszym otoczeniu? ![]() ![]() Mam prawie 30 lat a wciąż czekam na list z Hogwartu... ![]() Moje dzieci zamiast dobranocki będą oglądały Harrego Pottera ![]() |
|
|
|
Sarahis |
Dodany dnia 28.08.2018 14:11
|
![]() Pochwały: 5 Postów: 1187 Dom: SlytherinPunkty: 5756 Ranga: Szatan w lesie Data rejestracji: 05.01.09 |
Mówimy o niepełnosprawności fizycznej czy umysłowej? Bo jeżeli chodzi o to pierwsze, to jak najbardziej uważam, że takie dzieci powinny uczęszczać do normalnych szkół (o ile są do nich dostosowane), bo trzeba oswajać uczniów od najmłodszych lat, że ludzie są różni. Natomiast co do niepełnosprawności umysłowej - zgadzam się, że takie dzieci powinny być w oddzielnych placówkach. Przecież dla nich musi być specjalnie dostosowany program, zaniżają poziom klasy, skupiają uwagę nauczyciela (jednocześnie "kradnąc" ją zdrowym dzieciom). Uczestniczyłam w zajęciach z klasą, w której dwójka była niepełnosprawna w stopniu lekkim (chociaż tak naprawdę to pewnie trójka, ale rodzice nie zgodzili się na diagnozę w poradni pedagogiczno-psychologicznej). Plus do tego doszedł jeszcze brak terapii i odpowiedniego wychowania tych specjalnych dzieci (szkoła wiejska, ciężki temat). Ja myślałam, że zwariuję. Do jednego z nich nic kompletnie nie docierało, ja kompletnie nie potrafiłam go przekonać, aby wykonał proste ćwiczenie - także bez pedagogiki specjalnej to ni ciula, ja zwyczajnie nie mam pojęcia jak z takimi uczniami się obchodzi. I tu wychodzi też właśnie kolejny aspekt - nauczyciele muszą być przygotowani do pracy z z tak wymagającymi dziećmi. A to są kolejne lata nauki. Czytałam ten artykuł. Rozumiem oburzenie rodziców po części, w końcu chodzi o ich dzieci już i tak wystarczająco pokrzywdzone przez los. Ale: "Sprzeciwiamy się propozycji, aby pierwszym diagnostą dziecka był nauczyciel i dyrektor szkoły!" Wtf? A kto ma być? Poza tym nauczyciel nic konkretnie nie diagnozuje, tylko jak zauważa, że coś jest nie tak, to dziecko jest skierowane na badania do poradni (ale oczywiście rodzic musi wyrazić zgodę). Szczególnie nauczyciele zaj. zint. spędzają z uczniami dużo czasu i widzą więcej. A rodzic, który nic wcześniej nie zauważył to też świetny jest, nie ma co. Do tej pory uczeń niepełnosprawny z takim zapisem mógł uczestniczyć w życiu szkoły i rówieśników na wybranych lekcjach (np. plastyki, muzyki), na wycieczkach, zebraniach lub imprezach szkolnych Omg, jeszcze czego Nie dość, że to jest niesamowita odpowiedzialność dla nauczyciela (i nikt ci za to dodatkowo nie płaci, nawet jak nocujesz gdzieś z uczniami, nic), to jeszcze dorzućmy im Kasie, Basie i Tomka z autyzmem. Na pierwsze mamy dość łatwy wpływ, ponieważ wystarczy odpowiedni sprzęt, dodatkowy nauczyciel czy asystent. AHHAHAHA. 'Łatwy wpływ', jak w gminie znajdą się pieniądze U mnie łączą klasę 2 z 3 np na zajęcia, bo nie ma kasy na drugiego nauczyciela .Mi się czasem wydaje, że ludzie, którzy piszą takie artykuły nie wiedzą nic o środowisku pedagogicznym. >>>*<<< ![]() ~~*~~ ![]() ~~*~~ ![]() ~~*~~ ![]() ~~*~~ ![]() ~~*~~ this world is a school no one expects to stay in school forever >>>*<<< ![]() >>>*<<< ![]() ![]() ![]() >>>*<<< ![]() >>>*<<< ![]() >>>*<<< ![]() >>>*<<< ![]() >>>*<<< ![]() >>>*<<< ![]() ![]() >>>*<<< I just decided by the grace of the God Poseidon that you're so dead to me I dug a hole for you to lie in >>>*<<< whatever feeds your fear is closer than you think ![]() >>>*<<< ![]() >>>*<<< ![]() >>>*<<< <3 ;___; ![]() ![]() |
|
|
|
ManiaLovegood |
Dodany dnia 28.08.2018 14:38
|
![]() Postów: 76 Dom: HufflepuffPunkty: 859 Ranga: Wzór do naśladowania Data rejestracji: 14.08.18 |
...skupiają uwagę nauczyciela (jednocześnie "kradnąc" ją zdrowym dzieciom)... ...Omg, jeszcze czego Nie dość, że to jest niesamowita odpowiedzialność dla nauczyciela (i nikt ci za to dodatkowo nie płaci, nawet jak nocujesz gdzieś z uczniami, nic), to jeszcze dorzućmy im Kasie, Basie i Tomka z autyzmem... Nie do końca się z Tobą zgodzę. Jeśli mówimy o dzieciach z orzeczoną niepełnosprawnością to ma ono zapewne jednocześnie zaświadczenie o konieczności kształcenia specjalnego lub indywidualnego. Wtedy przedszkole czy szkoła musi zapewnić dziecku nauczyciela wspomagającego więc to on odpowiada za bezpieczeństwo dziecka na wycieczce (często jest tez tak, że dziecku po prostu towarzyszy rodzic) i to nauczyciel wspomagający jest tym, którego uwaga jest zabierana Nauczyciel główny na tym nie traci a tym bardziej klasa bo każde takie dziecko ma swój własny program i tok nauczania niezależny od klasy (z wyjątkiem dzieci o orzeczeniu lekkim co jest dla mnie wariactwem). Ogólnie w takim orzeczeniu wskazane są potrzeby dziecka czy wymaga ono dodatkowego sprzętu, nauczyciela wspomagającego itd. "Sprzeciwiamy się propozycji, aby pierwszym diagnostą dziecka był nauczyciel i dyrektor szkoły!" Wtf? A kto ma być? Osoba, która posiada wiedze i uprawnienia aby taka diagnozę przeprowadzić nie nauczyciel czy dyrektor bo on nie ma nawet wiedzy na temat tego jak przeprowadza się diagnozę. Wierz mi, że pani od polaka nie zdiagnozuje poprawnie dziecka bo nie tego uczą na polonistyce Diagnoza dziecka to żmudna praca całego sztabu osób: pedagoga, neurologa, psychologa lub czasem psychiatry ale w zespole tym nie ma na pewno nauczycieli przedmiotowych. Inna sprawa, że to duży błąd, że obecnie orzeczenie nie jest wiążące tzn. dziecko skierowane na kształcenie specjale przez diagnostów może, jeśli rodzic tego chce, pójść do placówki ogólnej. Niesety, czasem ambicje rodzicow po prostu krzywdzą dzieci. Dla rodziców to wstyd, że ich Jasio bedzie w szkole specjalnej wiec wola żeby był w zwykłej podstawówce mimo, że nie nauczy się tam tego co jest mu naprawdę potrzebne i po prostu nie da sobie rady. ![]() ![]() Mam prawie 30 lat a wciąż czekam na list z Hogwartu... ![]() Moje dzieci zamiast dobranocki będą oglądały Harrego Pottera ![]() |
|
|
|
Sarahis |
Dodany dnia 28.08.2018 14:50
|
![]() Pochwały: 5 Postów: 1187 Dom: SlytherinPunkty: 5756 Ranga: Szatan w lesie Data rejestracji: 05.01.09 |
Osoba, która posiada wiedze i uprawnienia aby taka diagnozę przeprowadzić nie nauczyciel czy dyrektor bo on nie ma nawet wiedzy na temat tego jak przeprowadza się diagnozę. Wierz mi, że pani od polaka nie zdiagnozuje poprawnie dziecka bo nie tego uczą na polonistyce Diagnoza dziecka to żmudna praca całego sztabu osób: pedagoga, neurologa, psychologa lub czasem psychiatry ale w zespole tym nie ma na pewno nauczycieli przedmiotowych. Tak, to wróć do tego co napisałam. Nauczyciel, który widzi, że z dzieckiem coś jest nie tak, najpierw rozmawia z rodzicem. A potem taki dzieciak kierowany jest do poradni. Nie jest tak, że "pani od polaka" wskazuje na dziecko paluszkiem, doniosłym tonem ogłasza "autyzm jak nic!" po czym zza doniczki z najbliższą szkolną paprotką wyskakuje urzędnik i ciaaach, "autyzm" leci do akt. I nigdy tak nie będzie, prawnie to jest niemożliwe. Nie do końca się z Tobą zgodzę. Jeśli mówimy o dzieciach z orzeczoną niepełnosprawnością to ma ono zapewne jednocześnie zaświadczenie o konieczności kształcenia specjalnego lub indywidualnego. Wtedy przedszkole czy szkoła musi zapewnić dziecku nauczyciela wspomagającego więc to on odpowiada za bezpieczeństwo dziecka na wycieczce (często jest tez tak, że dziecku po prostu towarzyszy rodzic) i to nauczyciel wspomagający jest tym, którego uwaga jest zabierana No właśnie nie musi zapewnić asystenta. Często nie da rady tego zrobić. W ogóle nie sądzę, że przy niepełnoprawności w stopniu lekkim takie coś istnieje. Takie dzieci normalnie były w tej szkole, w których zajęciach miałam nieprzyjemność uczestniczyć i nie dostałam żadnych konkretnych wytycznych co do postępowania z nimi : P. Jest tak, jak napisałaś w ostatnim akapicie - to co napisze poradnia to jedno, a to czy rodzice się do tego zastosują to drugie. I nauczyciele też. I wiem jak to jest z każdej strony, bo mój brat ma zdiagnozowane zaburzenia. Edit niestety, czasem ambicje rodzicow po prostu krzywdzą dzieci. Dla rodziców to wstyd, że ich Jasio bedzie w szkole specjalnej wiec wola żeby był w zwykłej podstawówce mimo, że nie nauczy się tam tego co jest mu naprawdę potrzebne i po prostu nie da sobie rady. Też prawda. Napisałam w pierwszym poscie, że ten jeden prawdopodonie niezdiagnozowany. Moja mama osobiście rozmawiała z jego rodzicami - oni stwierdzili, że wymyśla, ich dzieciak jest "normalny", a nauczycielom się w dupach poprzewracało : P. Interwencja dyrektorki też nie pomogła. Dzieciak już drugi czy trzeci raz 4 klasę oblał : d. >>>*<<< ![]() ~~*~~ ![]() ~~*~~ ![]() ~~*~~ ![]() ~~*~~ ![]() ~~*~~ this world is a school no one expects to stay in school forever >>>*<<< ![]() >>>*<<< ![]() ![]() ![]() >>>*<<< ![]() >>>*<<< ![]() >>>*<<< ![]() >>>*<<< ![]() >>>*<<< ![]() >>>*<<< ![]() ![]() >>>*<<< I just decided by the grace of the God Poseidon that you're so dead to me I dug a hole for you to lie in >>>*<<< whatever feeds your fear is closer than you think ![]() >>>*<<< ![]() >>>*<<< ![]() >>>*<<< <3 ;___; ![]() ![]() |
|
|
|
Jakub Scamander |
Dodany dnia 28.08.2018 15:06
|
![]() Postów: 58 Dom: RavenclawPunkty: 160 Ranga: Mol książkowy Data rejestracji: 28.08.18 |
Jestem obecnie w trakcie wyrabiania zawodu na wychowawcę i z tym oto tematem już często mam do czynienia. Obecnie, niestety, częściej osoby niepełnosprawne, zarówno umysłowo, jak i cieleśnie są oddzielane od "zdrowych" dzieci. Ja osobiście nie widzę w tym nic dobrego. Dla mnie wygląda to tak, jakby te dzieci miały się od nich czegoś zarazić. W wielu szkołach, a nawet przedszkolach, brakuje osób, którzy wiedzą, jak zajmować się takimi osobami. Mało tego, wiele ośrodków nie jest nawet przystosowanych do osób niepełnosprawnych. Jak niby osoba na wózku inwalidzkim ma wejść na trzecie piętro, gdy w budynku nie ma windy? Osobiście uważam to za smutne. Dobrze jednak, że są osoby, które robią coś w tym kierunku, aby pomóc osobom niepełnosprawnych. Ja obiecałem sobie, że jak ukończę szkołę na pewno pójdę pracować do ośrodka, gdzie znajdę zarówno dzieci chore, jak i zdrowe. |
|
|
|
Alette |
Dodany dnia 28.08.2018 17:00
|
![]() Pochwały: 18 Postów: 7186 Dom: HufflepuffPunkty: 59643 Ranga: Poziomka! <3 Data rejestracji: 29.03.09 |
Ja nie czuję się odpowiednio kompetentna, żeby stwierdzać jak powinno się edukować osoby niepełnosprawne. Na ten moment mam mieszane uczucia. Natomiast chciałabym, żeby ktoś stworzył na ten temat rzetelny artykuł. Bo ten podany tutaj nic nie wyjaśnia, tylko wyciska emocje na zasadzie "jak on ma w życiu ciężko, ale jak wspaniale sobie radzi, a teraz tylko ból i płacz". Poszukałam informacji w Internecie, ale one działają w ten sam sposób - więcej jest opinii rodziców niż faktów. Tak z perspektywy laika - dla mnie oddzielne szkoły dla niepełnosprawnych brzmią jak społeczny ostracyzm ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Kazui <3 ![]() W zasadzie lepiej tkwić w słodkiej niewiedzy. Umiejętność braku myślenia i brak odczuwania tego braku, w połączeniu z brakiem myślenia o myśleniu i przekonaniem, że się wszystko dobrze przemyślało jest darem, który posiadają tylko wybrani. Im więcej wiesz, tym mniej rozumiesz, więc w zasadzie lepiej nic nie wiedzieć i mieć święty spokój. Dziękuję Wilenie za cudowny wiersz o moich Rycerzykach <3 Za siedmioma górami, za siedmioma lasami Żył sobie Racław z rycerzykami. Wielu ich tam było, innej maści każdy, Jednak każdy spośród nich był bardzo odważny, Choć nie tak jak Racław - mąż najlepszy w świecie, Rozpalający serce niemal każdej kobiecie, Lecz kochając jedną, tę spoza Lagary, Którą owładnęły miłości jego czary I wyczekuje tylko kiedy się zobaczą... Ale koniec historii! Nie za to mi płacą. Wracając do Lagary, żyła tam Liliana, Która, chociaż nieporadnością owiana I znana w otoczeniu z niechęci do koni, Nie bała się prawie dzierżyć w ręku broni. Gdy tylko nadszedł rozkaz, wskoczyła na konia. Mając u swego boku Gaję, Aarona, Fomę i Milana, a przed sobą zadanie, Ruszyła, nie bacząc, czy coś jej się stanie. Jednak Racława niestety przy nich nie było, A szkoda, bo to by się lepiej skończyło. Zamiast niego, Nadar przewodził tej grupie I chociaż zdawało się, że ma wszystko w dupie, Doprowadził ich całych do kapitana, Nie mającego nic z Narnią wspólnego - Kasjana, Który miał przy sobie ogiera wspaniałego, Nawet dla stajennych nieprzyjemnego, Z piękną grzywą i gracją, jakiej więcej miało Jedynie zgrabne, Racławowe ciało... Co było z Aaronem? Z ostrzem w jego dłoni? I Lilianą? Jak z jej podejściem do koni? Co z zaciętą Gają? Co z nadętym Milanem? Potwornym ogierem wraz z jego panem? Co z Fomą? Jak żyje? I jak jego rany? Kiedy tego wszystkiego dowiedzieć się mamy? Gdy tylko na Alette wielka wena spłynie. Może nigdy, może jutro, może w czarnej godzinie, Byle, jak to nastąpi, napisała wreszcie O Racławie i jego kochanej niewieście. Authors act like they are sorry for killing characters but really they are like this... ![]() ![]() ![]() Lista ficków, które przeczytałam i polecam Miniaturki "Nieszczęśliwa historia" ulki_black_potter "Czterdzieści pięć" Barloma "Pierwsza ofiara" Katherine_Pierce "Przemyślenia" Wileny Romus Przyjaciołom, których już nie ma Fuerte "Zazdrość według Hermiony Weasley" Sam Quest "Glizdogon" Nieoryginalnej "Las mnie wzywa" Klaudek884 "***" Zirael Serie "Trudny wybór" Penelope "Jako w piekle, tak i na ziemi" Christiny "Proszę, powiedz moje imię" Only Dream "Między wierszami" Fuerte Drabble "Znalezisko" Ann "Miłość" Wioletty "Bogini" ulki_black_potter Poezja "Feniks" Wileny Romus "Na chwałę! Na honor!" Ann "Zwariował!" Wileny Romus "Wspaniały i Starożytny Hymn Rodu Black" Ann ![]() "Niewiele rzeczy ma na człowieka tak wielki wpływ jak pierwsza książka, która od razu trafia do jego serca. Owe pierwsze obrazy, echa słów, choć wydają się pozostawać gdzieś daleko za nami, towarzyszą nam przez całe życie i wznoszą w pamięci pałac, do którego, wcześniej czy później... i nie ważne, ile w tym czasie przeczytaliśmy książek, ile nowych światów odkryliśmy, ile się nauczyliśmy i ile zdążyliśmy zapomnieć... wrócimy." Carlos Ruiz Zafon ![]() Oglądam chińskie bajki, czytam romanse a ciasto najbardziej lubię surowe. Pozdrawiam wszystkich, których karmiłam, a szczególnie tych, którzy z tego powodu cierpieli. Lubię gotować dla Gne, której wszystko smakuje i Ciemka, któremu śmierdzą (gotowane!) jajka. Piję herbatę koło kibla z Ang, o miłości rozmawiam z Pene, śpię na podłodze Ulki albo na kolanach Christiny. W moim sercu zawsze jest miejsce dla tych, z którymi obieram ziemniaki. Pozdrawiam mistrza otwierania zamków Sam i specjalistę od łowienia smerfów Katherine ... a kiełbasa to najbardziej smakuje mi u Pauli love ![]() |
|
|
|
Sarahis |
Dodany dnia 28.08.2018 18:51
|
![]() Pochwały: 5 Postów: 1187 Dom: SlytherinPunkty: 5756 Ranga: Szatan w lesie Data rejestracji: 05.01.09 |
Mało tego, wiele ośrodków nie jest nawet przystosowanych do osób niepełnosprawnych. Jak niby osoba na wózku inwalidzkim ma wejść na trzecie piętro, gdy w budynku nie ma windy? Zgodzę się. W niektórych aglomeracjach nie zawsze podjeżdżają na przystanki tramwaje niskopodłogowe - a do tych starych wysokich to i ja po imprezie na obcasach mam problem czasem wejść . Osoba niepełnosprawna nie ma szans, musi czekać na następny, a wieczorami to można nawet i z pół godziny i więcej czekać (a zimą to jest masakra).Tak z perspektywy laika - dla mnie oddzielne szkoły dla niepełnosprawnych brzmią jak społeczny ostracyzm Rozumiem, że można mieć takie zdanie. Po tobie się tego spodziewałam akurat, bo wydajesz mi się bardzo wrażliwą osobą na problemy społeczne (wnioskuję z innych tematów na forum). Ale wyobraź sobie, że masz klasę ok. 30 osób, w tym 3 z upośledzeniem w stopniu lekkim, 2 ze średnim, autystę i jakiegoś jeszcze nadpobudliwego huncwota. Jesteś z nimi kompletnie sama, bez przygotowania do nauczania specjalnych dzieci. Masz 4 różne plany edukacyjne na klasę, 45 minut i program do zrealizowania. Chodzisz od ławki do ławki, zdolniejsi już skończyli ćwiczenie, zaczynają się nudzić i gadać. Niepełnosprawni nawet nie zaczęli. Tłumaczysz im zagadnienie n-ty raz. Dorzucasz jakieś zadanie "normalnym" i lecisz dalej. Nie masz czasu nawet sprawdzić poprzedniego, bo autysta patrzy na pustą kartkę i w ogóle nie przejawia jakiegokolwiek zainteresowania lekcją, a przecież MUSISZ go czegoś nauczyć. W tym czasie nadpobudliwy zaczyna dźgać ucznia z następnej ławki linijką. Przecież to jest istny horror. Taka klasa też nie jest klasyfikowana jako "terapeutyczna", więc nie dostajesz za to więcej pieniędzy. Może w dużych miastach to jakoś działa, ale w mniejszych to jest dzicz. Tak, dzieci z orzeczeniem dostają inny program, ew. chodzą tylko na niektóre zajęcia - reszta jest na barkach nauczyciela. W zerówce w tej szkole, w której pomagałam na zajęciach był taki słodziak z zespołem Downa, nazwijmy go Kubuś. Tak, był przytulaśny i ogólnie milutki, jeśli akurat nie miał swoich humorków, ale dawał w długą jak tylko nauczyciel się odwrócił. To była masakra. Akurat moja dalsza ciocia była tym nauczycielem. Musiała zostawiać całą grupę i skupiać się tylko na Kubusiu. A co, jakby nie daj boże komuś stała się krzywda? A no wina nauczyciela. Ja wiem, że to tylko dzieci, rozumiem, że nie powinno się stygmatyzować nikogo od najmłodszych lat, ale tu jest potrzebna szersza perspektywa, trzeba spojrzeć też z innej strony. Przykładowo, moja mama miała w klasie dziewczynkę z upośledzeniem w st. lekkim. Przyszła lekcja z zegarem. O matulu, to był koszmar. Mama zorientowała się, że ona po polsku nie ogarnia zegarka, co dopiero po angielsku. I po co ten język obcy dziewczynce, która nie umie podstawowych rzeczy? Mame się wkurzyła strasznie po godzinie tłumaczenia Basi (imię zmienione ofc), jak działa świat i skontaktowała się z ojcem. I oczywiście, pan również upośledzony ;d. Także szczególnie dzieci z takich rodzin powinny mieć zajęcia dotyczące różnych sfer życia, a nie angielski. Bo to męka i dla nich, i dla nauczyciela, i dla całej grupy. >>>*<<< ![]() ~~*~~ ![]() ~~*~~ ![]() ~~*~~ ![]() ~~*~~ ![]() ~~*~~ this world is a school no one expects to stay in school forever >>>*<<< ![]() >>>*<<< ![]() ![]() ![]() >>>*<<< ![]() >>>*<<< ![]() >>>*<<< ![]() >>>*<<< ![]() >>>*<<< ![]() >>>*<<< ![]() ![]() >>>*<<< I just decided by the grace of the God Poseidon that you're so dead to me I dug a hole for you to lie in >>>*<<< whatever feeds your fear is closer than you think ![]() >>>*<<< ![]() >>>*<<< ![]() >>>*<<< <3 ;___; ![]() ![]() |
|
|
|
| Takoizu |
Dodany dnia 28.08.2018 19:47
|
![]() Pochwały: 7 Postów: 1014 Dom: SlytherinPunkty: 9614 Ranga: Praktykant w Św Mungu Data rejestracji: 10.11.15 |
Chodziłam do szkoły (liceum), gdzie w równoległej klasie były dwie osoby niepełnosprawne. Niewidoma dziewczyna i chłopak nie do końca wiem jaki miał rodzaj niepełnosprawności, ale jakiś rodzaj niedorozwoju. Nauczyciele nie byli przygotowani na nauczanie takich osób. Ta dziewczyna radziła sobie całkiem nieźle, pracowała na swoim laptopie, przystosowanym do jej pogrzeb. Ale co z tego jak nie wyrabiała z pisaniem i na każdych zajęciach nauczyciel wybierał ucznia, który powtarzał jej wolniej to co było dyktowane. Nikt nie mógł odmówić bo wówczas pogadanka z wychowawcą i dyrektorem. Natomiast chłopak nie mógł wysiedzieć na miejscu 45 min. Chodził w kółko po klasie mamrocząc pod nosem. I jak tu sie skupić na sprawdzianie ? Nie przeszkadzają mi niepełnosprawni w placówkach z pelnosprawmymi. Uważam, że dzieciaki powinny być uczone od najmłodszych lat, ze ludzie sa różni. Ale w placówkach które mają do tego przystosowanie! ![]() |
|
|
|
Bad wolf |
Dodany dnia 28.08.2018 20:06
|
![]() Pochwały: 7 Postów: 1666 Dom: SlytherinPunkty: 12316 Ranga: Wielki Mag Data rejestracji: 20.09.13 |
Nie mam za bardzo czasu żeby nadrabiać temat, ale czytam uważnie od postu Alette na temat szkół. Ogólnie nie zgodzę się, że szkoły dla niepełnosprawnych brzmią jak ostracyzm - chyba, że mówimy o osobach niedojrzałych, w których nie ma za grosz empatii. Takie szkoły jak dla mnie są jak najlepszym rozwiązaniem - osoby niepełnosprawne idą nieco wolniej z tematami, mają czas do zapisania, przetworzenia informacji, zrozumienia na spokojnie o co chodzi. W przypadku gdyby takie osoby chodziły do szkoły z pełnosprawnymi - tak jak powiedziała Sarahis, nie miałyby tyle czasu na ogarnięcie natłoku (bo dla niektórych byłby to natłok) informacji, a dodatkowo wolniejsze tempo czy zdenerwowanie nauczyciela, który w końcu by nie wytrzymał powtarzania co i jak, bardzo przeszkadzałoby zdrowym uczniom. Ale nie o tym chciałam. Uważam, że jednak Al ma trochę racji. Od najmłodszych lat pełnosprawni powinni być uczeni na temat niepełnosprawnych. Przyznam szczerze, że wiedziałam, że istnieją osoby niedorozwinięte, ale ani rodzice ani nauczyciele nie mówili jak powinno się z takimi osobami rozmawiać. Zawsze więc się na nie dziwnie patrzyłam, nie szyderczo, ale z ciekawości. Wciąż w zasadzie nie wiem jak traktować takie osoby, co mogę mówić, jak powinnam reagować, dlatego zawsze jestem delikatna, przyjazna, na czym nie wychodzę nigdy dobrze. Dlatego uważam, że powinny być zajęcia, w których pełnosprawni mogliby porozmawiać z niepełnosprawnymi, dowiedzieć się czegoś o drugiej stronie, szkoły nie powinny być tylko dla zdrowych i tylko dla chorych dzieci, powinny być wspólne, z oddzielnymi klasami po prostu. I jedną i drugą stronę mogłoby to przygotować do dorosłego życia, gdzie jednak często rozmawia się z odmiennymi osobami (chyba, ze tylko ja tak mam, że nagle mam znajomych z innych krajów o innym kolorze skóry, czy właśnie osoby niepełnosprawne o różnych chorobach, umysłowych i fizycznych). DIMASH ![]() ![]() |
|
|
|
Bruja |
Dodany dnia 28.08.2018 20:23
|
![]() Postów: 99 Dom: RavenclawPunkty: 207 Ranga: Mol książkowy Data rejestracji: 12.09.14 |
Czyli ogólnie problem jest wielopoziomowy. Nauczyciele są w ogóle nieprzygotowani - nie wiedzą jak z takim dzieckiem pracować, nie mają pomocy i muszą dalej zajmować się 30 uczniami w klasie, mimo że jest niż demograficzny. Same szkoły są nieprzygotowane - brak wind. U mnie łączą klasę 2 z 3 np na zajęcia, bo nie ma kasy na drugiego nauczyciela .Raczej ktoś wyżej nie chce dać kasy i tyle. Jakoś te szkoły musiały funkcjonować 20 lat temu jak jeszcze był w nich wyż demograficzny, a kraj był biedniejszy. |
|
|
|
Sarahis |
Dodany dnia 28.08.2018 20:52
|
![]() Pochwały: 5 Postów: 1187 Dom: SlytherinPunkty: 5756 Ranga: Szatan w lesie Data rejestracji: 05.01.09 |
muszą dalej zajmować się 30 uczniami w klasie, mimo że jest niż demograficzny Wiesz co, to jest tak, że uczniów jest mniej, przez co np zamiast 6 klas 23 osoby, robi sie 2 klasy po 30. Wciska się jak najwięcej uczniów do jednej klasy, żeby zaoszczędzić na kadrze. Sama byłam w grupie językowej 24 osób (!!!! to jest max), bo po prostu nie było kasy na drugiego nauczyciela. A język to i dialog i dyskusja, a na tych zajęciach panował po prostu chaos. Ja będąc dobra z angielskiego, nienawidziłam tych lekcji. Po prostu się nudziłam, bo miałam w klasie osoby, które nie potrafiły odmienić "to be" przykładowo i im poświęcane było najwięcej czasu. Nie pytajcie, jakim cudem tacy ludzie byli na rozszerzeniu - zaznaczyli to w formularzu (a musisz mieć jeden język rozszerzony w LO, niemiecki mało kto chce) i byli. Raczej ktoś wyżej nie chce dać kasy i tyle. Jakoś te szkoły musiały funkcjonować 20 lat temu jak jeszcze był w nich wyż demograficzny, a kraj był biedniejszy. No to był skrót myślowy, nie ma kasy, bo gmina nie chce dać kasy. Funkcjonowały, oczywiście. Ale jak, to inna sprawa. I czasy były inne. Większość niepełnosprawnych nie była diagnozowanych, określało się ich mianem "tumana" i tyle. Nie pracowało się z nimi specjalnie. Po prostu nauczyciele zlewali takie osoby i skupiali się na "normalnych". Od najmłodszych lat pełnosprawni powinni być uczeni na temat niepełnosprawnych. Przyznam szczerze, że wiedziałam, że istnieją osoby niedorozwinięte, ale ani rodzice ani nauczyciele nie mówili jak powinno się z takimi osobami rozmawiać. Zgadzam się. BBC robi takie fajne filmiki na ten temat, mi to trochę otworzyło oczy, wrzucam jeden jakby ktoś był ciekawy: https://www.youtu...arMSwv_aHI >>>*<<< ![]() ~~*~~ ![]() ~~*~~ ![]() ~~*~~ ![]() ~~*~~ ![]() ~~*~~ this world is a school no one expects to stay in school forever >>>*<<< ![]() >>>*<<< ![]() ![]() ![]() >>>*<<< ![]() >>>*<<< ![]() >>>*<<< ![]() >>>*<<< ![]() >>>*<<< ![]() >>>*<<< ![]() ![]() >>>*<<< I just decided by the grace of the God Poseidon that you're so dead to me I dug a hole for you to lie in >>>*<<< whatever feeds your fear is closer than you think ![]() >>>*<<< ![]() >>>*<<< ![]() >>>*<<< <3 ;___; ![]() ![]() |
|
|
|
Aneta02 |
Dodany dnia 28.08.2018 21:12
|
![]() Pochwały: 14 Postów: 1886 Dom: GryffindorPunkty: 28403 Ranga: Niezwyciężony mag Data rejestracji: 12.03.18 |
Sama byłam w grupie językowej 24 osób (!!!! to jest max), bo po prostu nie było kasy na drugiego nauczyciela W mojej grupie było 13 osób, zebrane z dwóch klas. Moja szkoła kladła nacisk na naukę języka i na początku testem podzielili nas na grupy, z dwóch klas. Ja byłam w zaawansowanej (13 osób), a reszta na poziomie normalnym (ok.2x15). No i jeszcze angielski podzielony podobnie. Moja szkoła była dostosowana do potrzeb osób niepełnosprawnych. W budynku podstawówki, który był obok, wbudowano windę dla dwóch dzieci jeżdżących na wózkach inwalidzkich, a w budynku gimnazjum nie było windy, aczkolwiek jej tam nie potrzebowano. Jeśli idzie o inne choroby, bardziej dotykające psychiki i zachowania, byli tacy przyjmowani bez problemu, organizowane były zajęcia indywidualne i specjalne mające na celu pomoc. Ale do tej pory się w sumie nad tym nie zastanawiałam ![]() W ezoteryce Wunjo wskazuje na szczęście, które osiągamy szczerymi intencjami, życzliwością i zdrowymi relacjami. To dobra karma, która wraca w najlepszym dla nas momencie. Aby działać zgodnie z energią runy, dobrze jest otaczać się dobrymi ludźmi, którzy wznoszą nas do góry, zamiast ściągać na dół. Szczęście i radość mnoży się, kiedy się je dzieli, dlatego dbaj o relacje i dziel się dobrymi wibracjami z tymi, których kochasz. Chlubne i niechlubne osiągnięcia ![]() ![]() |
|
|
|
Bruja |
Dodany dnia 28.08.2018 21:22
|
![]() Postów: 99 Dom: RavenclawPunkty: 207 Ranga: Mol książkowy Data rejestracji: 12.09.14 |
No to był skrót myślowy, nie ma kasy, bo gmina nie chce dać kasy. Funkcjonowały, oczywiście. Ale jak, to inna sprawa. Czy lepiej zajmowały się niepełnosprawnymi to nie wiem. Chodziło mi tu tylko o wciskanie 30 uczniów do jednej klasy jak za wyżu demograficznego. Czy coś funkcjonowało lepiej, cóż przynajmniej z opowieści mojego brata, który jest z jednego z najbardziej licznych roczników, wynika, że klasa była dzielona na dwie części, kiedy uczył się języka angielskiego. Czyli nawet wtedy się dało, a nie jestem z Warszawy, ani żadnego innego większego miasta. Edytowane przez Bruja dnia 28.08.2018 21:41
|
|
|
|
ManiaLovegood |
Dodany dnia 29.08.2018 09:26
|
![]() Postów: 76 Dom: HufflepuffPunkty: 859 Ranga: Wzór do naśladowania Data rejestracji: 14.08.18 |
Z perspektywy pedagoga specjalnego, który pracował z dziećmi i dorosłymi z niepełnosprawnością (głownie intelektualną) powiem wam jak to wygląda z mojej perspektywy. Zacznijmy od tego, że niemal każdy pedagog specjalny zgodzi się ze mną, że (przynajmniej w Polsce) integracja to bujda. Jestem jak najbardziej za integracją czyli wspólna edukacją osób z niepełnosprawnością wyłącznie fizyczną tzn. osób na wózkach, brakiem kończyn, wszelkimi zniekształceniami, padaczką itp. Natomiast jeśli chodzi o osoby niepełnosprawne intelektualnie, autystów czy osoby z zaburzeniami zmysłów (niewidome, znacznie niedosłyszące, głuchoniewidome) to dla nich zdecydowanie lepszym rozwiązaniem jest szkoła specjalna. Dlaczego? Ano dlatego, że o ile w szkole jest winda i chociaż jedna dostosowana lazienka to osoba niepełnosprawna fizycznie sobie poradzi. Nie będzie też potrzebowała dodatkowej pomocy na zajęciach (poza może dostosowanym biurkiem, dodatkowym sprzętem typu laptop ale to są rzeczy łatwe do ogarnięcia prze szkole). Taka osoba mając sprawny umysł będzie nadążała za programem, odnosiła sukcesy, będzie się czuła naprawdę częścią klasy bo będzie robiła to co wszyscy (Wf też da się ogarnąć tak żeby chociaż na rozgrzewce tego wózkowicza zaangażować). Co jednak (w polskiej rzeczywistości) dostaje uczeń z niepełnosprawnością zmysłów lub umysłową w szkole integracyjnej? 1. Slabo wykwalifikowana kadrę (najczęściej są to szkoły przekształcone ze zwykłych podstawówek, gdzie nauczyciele nagle zostali postawieni przez koniecznością nauczania osób ze specjalnymi potrzebami i porobili tylko kilka dodatkowych kursów żeby umieć oddzielić downa od autystyka) 2. niedostosowane pomieszczenia i toalety (sama byłam na stażu w szkole, od kilku lat integracyjnej, w której nie było windy, a 13-letniego chłopaka na wózku w toalecie wysadzała woźna!! wyobrażacie sobie wstyd tego 13 latka?? albo wiecie co oznacza dzwiek dzwonka dla autystyka? fizyczny ból po i przed kazda lekcja..) 3. Poczucie ze jestem gorszy (dzieci sa okrutne. Jakbysmy ich nie wychowali w pewnym wieku po prostu ich potrzeby sa dla nich najwazniejsze. Wiec jesli przez jakiegos kolege musza na cos dluzej czekac, nie moga ze wzgledu na kgoos pojsc w jakies miejsce to dadza tej osobie to odczuc) A co daje szkoła specjalna? 1. Świetną kadrę (szkoly specjalne zatrudniaja nauczycieli ktorzy kształcili sie po to, aby z takimi dziecmi pracowac. nikt im tego nie nakazal to ich pasja i powolanie. Takie osoby przez 5 lat przygotowywaly sie do tej pracy a nie przez 2 semestry) 2. lepszy sprzęt (szkoly ktore funkcjonuja od poczatku jak specjalne od poczatku sie w specjalistyczny sprzet zaopatruja. Mają więc tego sprzetu wiecej, nagromadzonego przez lata i wiedza jak go wykorzystac. ponadto szkoly specjalne sa dostosowane architektonicznie do potrzeb dzieci np. w szkolach dla niewidomych sa na scianach oznacenia brailem) 3. Dziecko ma realne poczucie bycia w grupie, moze odnosic sukcesy, którymi naprawde sie cieszy. Niewazne, że jest osoba uposledzona i jej efektem dzisiejszej pracy jest naklejenie kilku kulek z plasteliny na wyklejankę. Ważne, że on spośród kolegów zrobił to najdokładniej a Pani go pochwaliła a koledzy podziwiali. W szkole integracyjnej gdy reszta klasy robila zadania matematyczne a ty pokolorowales w tym czasie obrazek trudno swoja prace uznać za sukces. Często niestety dla rodziców hasło "szkoła specjalna" kojarzy się z czymś gorszym, przegranym. Tak naprawdę szkoła specjalna nie jest gorsza. To szkoła, która posiada odpowiednie metody i środki do zaspokojenia specyficznych potrzeb dziecka niepełnosprawnego. Więc zamiast skupić się na zachwalaniu szkół integracyjnych myślę, że powinniśmy skupić się na zaprzestaniu demonizowania szkol specjalnych. ![]() ![]() Mam prawie 30 lat a wciąż czekam na list z Hogwartu... ![]() Moje dzieci zamiast dobranocki będą oglądały Harrego Pottera ![]() |
|
|
|
fuerte |
Dodany dnia 29.08.2018 11:26
|
![]() Pochwały: 30 Postów: 3226 Dom: RavenclawPunkty: 58190 Ranga: Harrych świąt! Data rejestracji: 15.07.07 |
Rozumiem powyższe argumenty o odpowiedniej infrastrukturze i wykwalifikowanej kadrze, nie będę więc o tym dyskutować ani polemizować. Mam jednak wrażenie, że zapominacie o podstawowej rzeczy, jaką jest to, że najwiecej znajomości zawieramy w szkole, myśle, że z uwagi na to, że wtedy otaczają nas naprawdę różne dzieci, uczymy się o relacjach najwiecej. I mam w sobie jakiś wewnętrzny sprzeciw na to, że zamyka się niepełnosprawne dzieci tylko w środowisku osób niepełnosprawnych, tak samo zreszta jak zamyka się dzieci pełnosprawne w swoim środowisku. Mnie się takie całkowite oddzielanie, tworzenie aż osobnych szkół się po prostu najzwyczajniej w świecie zle kojarzy. I w tym, ze mamy tak mało klas czy szkół integracyjnych widzę właśnie nasze dzisiejsze podejście do osób niepełnosprawnych. Nie chodzi nawet o podejście jako do dziwnych czy gorszych, bo na szczęście nie każdy tak uważa, ale o to, ze my się kompletnie nie potrafimy zachować w towarzystwie osoby niepełnosprawnej. ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() |
|
|
|
ManiaLovegood |
Dodany dnia 29.08.2018 11:55
|
![]() Postów: 76 Dom: HufflepuffPunkty: 859 Ranga: Wzór do naśladowania Data rejestracji: 14.08.18 |
fuerte napisał(a): Rozumiem powyższe argumenty o odpowiedniej infrastrukturze i wykwalifikowanej kadrze, nie będę więc o tym dyskutować ani polemizować. Mam jednak wrażenie, że zapominacie o podstawowej rzeczy, jaką jest to, że najwiecej znajomości zawieramy w szkole, myśle, że z uwagi na to, że wtedy otaczają nas naprawdę różne dzieci, uczymy się o relacjach najwiecej. I mam w sobie jakiś wewnętrzny sprzeciw na to, że zamyka się niepełnosprawne dzieci tylko w środowisku osób niepełnosprawnych, tak samo zreszta jak zamyka się dzieci pełnosprawne w swoim środowisku. Mnie się takie całkowite oddzielanie, tworzenie aż osobnych szkół się po prostu najzwyczajniej w świecie zle kojarzy. I w tym, ze mamy tak mało klas czy szkół integracyjnych widzę właśnie nasze dzisiejsze podejście do osób niepełnosprawnych. Nie chodzi nawet o podejście jako do dziwnych czy gorszych, bo na szczęście nie każdy tak uważa, ale o to, ze my się kompletnie nie potrafimy zachować w towarzystwie osoby niepełnosprawnej. Twój wewnętrzny sprzeciw świadczy o tym, że musisz być naprawdę dobrą duszą Owszem, w szkole chodzi również o naukę kontaktów społecznych ale jednak przede wszystkim o edukację. Można pokazać dzieciom, że jest coś takiego jak niepełnosprawność, że sa osoby wyglądające inaczej niż my także w inny sposób. Można podjąć współpracę między szkołami i organizować wspólną rozrywkę (np. bal) dla uczniów ze szkoły specjalnej w szkole ogolnej. Można w szkole specjalnej utworzyć oddziały dla dzieci sprawnych. Miałyby wtedy normalne lekcje polskiego czy matematyki a lekcje mniej wymagające, umożliwiające integracje np plastyka mieć wspólnie z klasą specjalną (to jest zazwyczaj 4-5 osób). Taki system jest np. w szwecji. Tam w szkołach integracyjnych integracja polega na tym, że są klasy specjalne dla uczniów ze specjalnymi potrzebami i ucziowie z tych klas mają swoje zajęcia ale np. na muzykę ida z nauczycielem wspomagającym do klasy zwykłej. Mamy i integracje i właściwa edukację. Uczenie dzieci, że osoba niepełnosprawną musi sie dostosowac do nas a nie my do niej (bo tak relanie wyglada w tej chwili zalozenie integracji w polskiej szkole) tez nie wprowadza nic dobrego. Dzieci powinny sie uczyc, ze osoby niepelnosprawne sa, ze maja specyficzne potrzeby, ze czasem sa po prostu inni ale na ta innosc nie maja wplywu i nie sa przez to gorsi. Takie tematy moga byc poruszane na godzinie wychowawczej albo WOSie. Ja pamietam, że godzina wychowawcza czesto byla lekcja stracona na marudzeniu o tym jaka to zla klasa jestesmy albo odrabianu lekcji. A mozna by puścić film czy przeczytac artykuł i podjac dyskusję albo wybrac się na wizytę do szkoły specjalnej. ![]() ![]() Mam prawie 30 lat a wciąż czekam na list z Hogwartu... ![]() Moje dzieci zamiast dobranocki będą oglądały Harrego Pottera ![]() |
|
|
|
Sam Quest |
Dodany dnia 14.10.2018 14:54
|
![]() Pochwały: 35 Postów: 3698 Dom: RavenclawPunkty: 45365 Ranga: Specjalista ds. sprzedaży Data rejestracji: 09.04.15 |
Otwieram Tydzień z Tematem! Porozmawiajmy w tym tygodniu całkiem poważnie, nie tylko o tym czy osoby niepełnosprawne fizycznie lub intelektualnie powinny mieć oddzielne szkoły/klasy, ale także o tym w jaki sposób nasza codzienność jest przystosowana do osób niepełnosprawnych. Zapraszam do dyskusji! ![]() Ściana uznania i miłości ![]() Daniel Radclffe to mój crush Nie kłam, że go nie znasz Harry'ego Pottera zagrał niektórych nawet nabrał, że ma oczy koloru zielonego a tak naprawdę są niebieskiego "Tak jak Ron" - woła Ulica dziewczyna pięknego lica. Potteromaniak z niej na schwał i nie jest to żaden wał. Daniel Radcliffe to mój crush Wiesz dlaczego jeżeli oczy masz Z zarostem mu do twarzy O takim Danie każda Samica marzy. ![]() Oj nana, oj nana Bardzo kocham Dana Czy to słońce, czy to deszcz W moich myślach on wciąż jest Myślę o nim nieustannie Nawet gdy się kąpię w wannie Oj nana, oj nana Bardzo kocham Dana Nie wiem jak się to zaczęło Lecz gdy serce moje drgnęło Cała byłam zakochana I tak kocham tego Dana Oj nana, oj nana Bardzo kocham Dana Nigdy o nim nie zapomnę Nawet jeśli spotkam bombę Jest to miłość jednostronna Ale źle to nie wygląda Oj nana, oj nana Bardzo kocham Dana wiersz by Elizabeth_ ![]() ![]() Ściana chwały ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() |
|
|
|
| Takoizu |
Dodany dnia 14.10.2018 18:02
|
![]() Pochwały: 7 Postów: 1014 Dom: SlytherinPunkty: 9614 Ranga: Praktykant w Św Mungu Data rejestracji: 10.11.15 |
Według mnie należy odróżnić niepełnosprawność fizyczną od intelektualnej. Zacznę od tej drugiej, gdzie według mnie osoby niepełnosprawne intelektualnie powinny mieć tworzone osobne klasy. Nie twierdzę, że trzeba takie osoby separować ale klasy integracyjne chyba nie spełniają zadań. Takie dzieci potrzebują więcej uwagi i specjalnego traktowania, bardzo często ich zachowanie zaburza przebieg lekcji. Nie widzę przeciwwskazań żeby w normalnych szkołach tworzyć takie klasy. Co do niepełnosprawności fizycznej, to o ile szkoła jest przystosowana do przyjęcia takich uczniów to nie widzę problemu, żeby była w normalnej klasie. Jednak mam pewne obiekcje co do np. osób niewidomych ( tylko z takimi miałam styczność) gdzie moja znajoma z klasy równoległej potrzebowała pomocy na lekcjach bo mimo, że miała przystosowanego laptopa to miała problem żeby nadążyć z notowaniem. Na każdej lekcji jedna z osób musiała z nią siedzieć i powoli dyktować to co mówił nauczyciel i nie mogła się skupić na lekcji. A jak ktoś odmówił to zaraz było, że brak empatii, że samolubny. Chyba nie tak to powinno wyglądać. ![]() |
|
|
|
BumSzakalaka |
Dodany dnia 14.10.2018 19:18
|
![]() Pochwały: 9 Postów: 1359 Dom: RavenclawPunkty: 17304 Ranga: Pogromca Parchatego Trolla Data rejestracji: 30.11.15 |
W pełni zgadzam się z Takoizu i jej stwierdzeniem o utworzeniu osobnych klas dla osób niepełnosprawnych intelektualnie. Pomijając zaburzanie toku lekcji i braku odpowiedniej opieki, chciałabym skupić uwagę na reakcji reszty uczniów na takie osoby. W zeszłym roku do mojej szkoły dołączył chłopak niepełnosprawny intelektualnie. Nauczyciele sobie z nim nie radzili, ponieważ był bardzo nadpobudliwy i bardzo często mówił głośno sam do siebie. Nie miał żadnej choroby stwierdzonej. Osoby z jego klasy bardzo często się z niego śmiały kiedy biegał po korytarzu, przezywając go "Formuła". Ogółem nasłuchałam się wielu obelg skierowanych w jego stronę, a jako iż nie znoszę takiego zachowania to w rezultacie sama zaczęła rzucać obelgi w takie osoby. Znalazły się wśród nich nawet moi przyjaciele czy... nauczyciele Rozmawiałam z tym chłopakiem i stwierdziłam, że mimo swojej nadpobudliwości jest niesamowicie inteligentny. Żalił mi się, że wszyscy się z niego śmieją, a on tego NIE ROZUMIE.Dlatego właśnie jestem za tym, aby takie osoby miały swoje klasy, ponieważ są szykanowane. Jeżeli natomiast chodzi o przystosowanie otoczenia do osób niepełnosprawnych fizycznie, to wiele instytucji chyba wychodzi z założenia "Po co mamy się przystosowywać do mniejszości, niech oni to zrobią". Takie ułatwienia występują owszem, jednak w wielkich miastach. Niejednokrotnie pomagałam osobie niepełnosprawnej wejść do budynku, gdzie nie było tej "rampy podjazdowej". 03.01.2019 r. - Pogromca Parchatego Trolla ![]() W Hogwarcie: Madison Dixie ![]() ![]() _____________________~*~_____________________ - I'm gonna do it my way. I suggest you hold very still, prisoner 4587. - My name is OLIVER QUEEN. ![]() ![]() _____________________~*~_____________________ - Tak, jak mówili! Geralt! Tak, jak mówili... Jestem twoim przeznaczeniem? Powiedz! Jestem twoim przeznaczeniem? - Jesteś czymś więcej, Ciri. Czymś więcej. ![]() _____________________~*~_____________________ BumSzakalaka Przyjaciółko ma najdroższa! Pisać wiersze sprawa "prosta" W dniu miłości coś wypada, Prawie głowa mi odpada... Gdzieś zniknęłaś, takie życie.. I na pewno nie w Madrycie. Nasz rysunek gdzieś zgubiłem, Jestem Ci go jednak winien. Szkoła chyba cię wykańcza, Jednak lepsza niż szarańcza ;D Kwaśne żelki mam pod biurkiem, Nie otworze ich więc z hukiem, Bo z tęsknoty już usycham I w te kąty je upycham. Wszędzie różu, kiczu schyłki Życie, zabierz Walentynki. Ps. Z tym obrazkiem to serio ![]() XOXO ~ Erynia. Wielkie serducho ![]() |
|
|
|
Shanti Black |
Dodany dnia 14.10.2018 19:36
|
![]() Pochwały: 29 Postów: 3240 Dom: GryffindorPunkty: 44242 Ranga: Do szopy hipogryfy, do szopy wszyscy wraz! Data rejestracji: 20.07.14 |
Ja, podobnie jak przedmówczyni, uważam, że rozróżnienie niepełnosprawności jest bardzo ważne. Miałam zajęcia w szkole specjalnej i uważam, że tam dzieci z niepełnosprawnością intelektualną są bardzo dobrze traktowane, a przede wszystkim nikt nikogo nie wyśmiewa. A wiemy, jak to jest w zwykłych szkołach - dzieciaki bywają okrutne, miałam sama do czynienia z takimi sytuacjami. Nauczyciele w zwykłej klasie też nie są w stanie poświęcić komuś niepełnosprawnemu tyle uwagi, ile jej powinien mieć. Nie mówię od razu o izolacji, bo eventy integracyjne są bardzo przydatne. Co do niepełnosprawności fizycznej, to uważam, że dzieciaki powinny się uczyć, że nie wszyscy są zdrowi, umysłową też mam na myśli, jednak jeśli już tworzy się klasy, w których są osoby niepełnosprawne fizycznie, to placówka powinna być do tego przystosowana. Np w jednej ze szkół, do których chodziłam uczyła się dziewczynka, która chodziła o kulach z powodu niepełnosprawności, dość ciężkiej. Miała ona lekcje z nauczycielem sama. I co z tego, że do szkoły był podjazd dla niepełnosprawnych, skoro lekcje miała na piętrze, a windy brak. Natomiast jeśli się dostosuje placówkę, to jak najbardziej. wiem, że chaotycznie, ale może skumacie. ![]() ![]() W Hogwarcie Cynthia Lynwood. Nikt ważny, ale lubi przypały, prefekt Hogwartu. Na stronie: - prefekt Gryffindoru (14 edycja; 27.07.2015 - 11.11.2015) - przewodnicząca Karczmy pod Parchatym Trollem (31.08.2015 - 21.11.2015) - Redaktor Naczelna Proroka Niecodziennego (Wydanie 4 - Halloween), (Wydanie 5 - Nowy Rok, (Wydanie 15 Walentynki), (Wydanie 16 (Huncwoci)) - Prefekt Hogwartu (27.08.2017-) ![]() Bo mogę ![]() ![]() Sim Shanti w wykonaniu EmilyWright ![]() ![]() Magiczna siódemka ![]() Magiczna siódemka part II ![]() Ciekawa liczba punkcików ![]() ![]() |
|
|
|
| Podziel się z innymi: |
|
Strona 1 z 2: 12
| Przejdź do forum: |


Sharllottka
wracam po paru latach, a tu fandom umarł 





Hufflepuff




Slytherin
U mnie łączą klasę 2 z 3 np na zajęcia, bo nie ma kasy na drugiego nauczyciela 



















Ravenclaw




















Gryffindor













































