Logowanie
Nazwa użytkownika

Hasło



Nie masz jeszcze konta?
Zarejestruj się

Nie możesz się zalogować?
Poproś o nowe hasło
Facebook
Shoutbox
Musisz się zalogować aby wysłać wiadomość.

Pan Śmierci
18.04.2026 13:02
Aż mi się przypomniało ożywienie na początku covidu. Kiedy to było w ogóle xD

Sprzedawca prac domowych
16.04.2026 19:29
szkoda... spędziłam tutaj świetny czas :/

Mugol
15.04.2026 22:26
Cześć :) wracam po paru latach, a tu fandom umarł ;(

Specjalista ds. sprzedaży
12.04.2026 11:40
ja wczoraj napisałam pół posta w hogwarcie po czym stwierdziłam, że mi się nie chce i usunęłam xD

O choinka!
11.04.2026 17:22
Mnie się parę razy śniło, że Hogwart ożył

Współpraca
Najaktywniejsi

1) Prefix użytkownikaAlette

Avatar

Posiada 59643 punktów.

2) Prefix użytkownikafuerte

Avatar

Posiada 58190 punktów.

3) Prefix użytkownikaKatherine_Pierce

Avatar

Posiada 47342 punktów.

4) Prefix użytkownikaSam Quest

Avatar

Posiada 45365 punktów.

5) Prefix użytkownikaShanti Black

Avatar

Posiada 44242 punktów.

6) Prefix użytkownikaA.

Avatar

Posiada 43682 punktów.

7) Prefix użytkownikamonciakund

Avatar

Posiada 43236 punktów.

8) Prefix użytkownikaania919

Avatar

Posiada 39464 punktów.

9) Prefix użytkownikaulka_black_potter

Avatar

Posiada 36829 punktów.

10) Prefix użytkownikaKlaudia Lind

Avatar

Posiada 34220 punktów.

Losowe zdjęcie
Zobacz temat
Drukuj temat
Hufflepuff
Prefix użytkownikaulka_black_potter
Huflepuff

Witamy Was w naszych przytulnych progach w Pokoju Wspólnym Hufflepuffu. Naszym symbolem jest borsuk, zwierzę, które jest często niedoceniane, gdyż żyje spokojnie nieatakowane, jednak gdy je się sprowokuje, potrafi pokonać zwierzęta znacznie większe niż on sam, nawet wilki. Nasze barwy to żółty i czarny, które nas odzwierciedlają. Żółty to kolor słońca, symbol radości, aktywizuje wspomnienie dobrych chwil które spędzamy razem, a kolor czarny to symbol trwałości i wytrzymałości, inteligencji oraz elegancji.

Puchoni są prawdomówni i lojalni. Nie rzucamy słów na wiatr, ale zadzierając z nami, robisz to na własne ryzyko. Tak jak nasz symbol - borsuk, będziemy bronić siebie, naszych przyjaciół i rodziny przed wszystkimi wrogami. Nikt nas nie onieśmieli. Jesteśmy też bardzo opiekuńczy i zaradni, a swoich przyjaciół i znajomych otaczamy aurą sympatycznej przyjaźni.
Z naszego domu wywodzi się najmniejsza liczba Czarnoksiężników spośród wszystkich innych domów w tej szkole.

Ach, tak, nasze wejście do pokoju wspólnego jest ukryte w wieku dużej beczki, w zakątku po prawej stronie kuchennego korytarza. Stuknij drugą baryłkę od spodu, pośrodku drugiego rzędu w rytm "Helga Huffelpuff" i przejście się otworzy. Jesteśmy także jedynym domem w Hogwarcie, który posiada środki odstraszające potencjalnych intruzów. Jeśli stuknięta jest niewłaściwa pokrywa lub rytm pukania jest zły, intruz zostanie oblany octem.
Kiedy już otworzysz beczkę przeczołgaj się przez nią i korytarzem za nią, a będziesz mógł wyjść do najwygodniejszego ze wszystkich pokoi wspólnych. Jest okrągły, w kolorze ziemistym z niskim sufitem; zawsze jest w nim słonecznie, a jego okrągłe okna wychodzą na falujące trawy i mlecze. Powinieneś spać wygodnie. Jesteśmy chronieni przed burzami i wiatrem w naszych dormitoriach; nigdy nie mamy niespokojnych nocy, jakich doświadczają Ci w wieżach.

Skład drużyny Hufflepuffu
Ścigający:
- Alette (Alette Sorel)
- swisto-swinka (Patryk Szarc)
- Zachariasz Smith
Pałkarze:
- ulka_black_potter (Ursula Black Potter)
- KubeN (Christian Alastor Helfley)
Obrońca:
- barlom12 (Bartolomero de la Luna Roja)
Szukająca:
- Sheeby (Julie Lily Sheeby) + kapitan drużyny.


Regulamin
1. Żeby zamieszczć posty w Dormitorium Hufflepuff'u musisz być Puchonem z krwi i kości.
2. Pamiętaj, że zanim coś napiszesz musisz umieścić swoją postać w Karcie Postaci.
3. Twoje posty powinny być dłuższe niż 5 linijek.
4. By uniknąć nieporozumień przed dodaniem posta dokonaj rezerwacji.
5. Szanuj innych użytkowników. Brak tu miejsca dla chamstwa i prostactwa.
6. Staraj się przestrzegać podstawowych zasad ortografii i interpunkcji by nam wszystkim żyło sie lepiej.


Nic nie będę zmieniać, bo jestem wredniakiem. Poza tym obrazki obrazkami, ale liczy się treść. Inne domy mogą je mieć, ale my jesteśmy inni i wyróżniamy się na ich tle, nie mając obrazków, bang!
Edytowane przez Prefix użytkownikaulka_black_potter dnia 06.05.2014 20:37


i.imgur.com/AyR1kd7.png

Christian.
i.pinimg.com/originals/02/0b/07/020b0757879bbd8cc21454799bff6f55.gif

Bo liczy się to, co masz w środku.
cdn.junglecreations.com/wp/junglecms/2017/12/Christian-Bale-Resized.jpg

Ale czasami warto założyć maskę.
pa1.narvii.com/6412/37cb60531dd1e8002b7ec87c8da0ba734a67f9f3_hq.gif


"ja generalnie ten tekst klasyfikuję jako 5CMCS HE NDPSG3 - S2AB"
"zmiennokanoniczne"
"piszę fanficka ducha, że tak to ujmę, czyli takiego, którego nie ma"
"po części trudny język wynika z założeń płomień odwagi i specyfiki tekstu"

by Cantaris


Ula urzędniczka
Zarejestruje ci chomiczka
Da mu zielona kartę
I marchewki starte
<muza>

by fuer
 
Prefix użytkownikaBarlom
Po wyjątkowo ciężkim dniu Bart marzył wręcz by wygodnie usiąść przy kominku w pokoju wspólnym. Po dziwnym spotkaniu z Kariną udał się w stronę kuchni. Uznał że zanim wygodnie usiądzie w fotelu musi zadbać o to by w pobliżu było jedzenie. Kilka chwil później wczołgał się przez beczkę do pokoju wspólnego. Było pusto, zapewne dlatego, że większość puchonów jadła w tej chwili kolację. Bart nie miał chwilowo ochoty by rozmawiać z kimkolwiek. Z głębokim westchnięciem rzucił się na swój ulubiony fotel. Z wypełnionej torby wyciągnął spory kawał ciasta dyniowego, które wręczyły mu skrzaty. Usadowił się wygodnie i wyciągnął różdżkę. "Incendio" powiedział celując w kominek, po czym bez pośpiechu zaczął jeść. Ciepło które wkrótce zalało całe pomieszczenie, przyjemnie nagrzewało mocno naciągnięte mięśnie Barta. Wszystko go bolało, częściowo przez upadek ze schodów, a częściowo przez czyszczenie padołu dla hipogryfów.
Edytowane przez Prefix użytkownikaBarlom dnia 05.06.2013 18:11
 
Prefix użytkownikaSheeby
Cała mokra Julie biegła przez korytarze. Na jej nie szczęście wpadła do jeziora, przez ośmiornicę. Szła przyjrzeć się jej z bliska i zanim się spostrzegła już była w wodzie. Puchonka dotarła do celu - do pokoju wspólnego. Przeczołgała się i trafiła do pokoju wspólnego, gdzie ciepło już trzaskało w kominku. Na fotelu siedział jakiś puchon i jadł bliżej nie określone coś. Julie jakby tylko pamiętała, już dawno by się osuszyła zaklęciem, ale los chciał aby zapomniała. Poszła do swojego dormitorium przebrała się i zeszła do pokoju wspólnego. Była pora kolacji, a nie opłacało się wracać do Wielkiej Sali, więc Julie przeszła tajnym przejściem do kuchni i poprosiła skrzaty o jedzenie. Oczywiście je otrzymała, zawsze je dostaje. Podziękowała i ponownie wróciła do pokoju wspólnego gdzie zjadła swoją porcję jedzenia, a potem wzięła się za odrabianie lekcji, cały czas myśląc czy pójść na tą imprezę w kiblu. Przecież nie została zaproszona, ani nic. Może los tym razem się do niej uśmiechnie i prefekt wejdzie tu i ją zaprosi? Westchnęła i dokończyła odrabianie lekcji.
Edytowane przez Prefix użytkownikaSheeby dnia 05.06.2013 19:09
45.media.tumblr.com/32c9bbab3da0f54d7b04292d879417f7/tumblr_mv1sjcR8RD1rz2bopo1_500.gif


Julia part smart


31.media.tumblr.com/43e3ae49ca2101eb09376df0d80310b2/tumblr_inline_mqc21nrBPO1qz4rgp.gif
 
Prefix użytkownikaPortugas
Zmęczony Patryk po lekcji zaklęć prowadzonej przez profesora Flitwicka wszedł do dormitorium. Dziś czyli się zaklęcia które podpala przedmioty, czyli Incendio. Patryk usiadł przy kominku razem z Julie i Bartem.
- Idę robić lekcje idziecie ze mną? - spytała Julie
- Nie. - odpowiedzieli stanowczo i jednogłośnie chłopcy
- Nie to nie, ale potem nie narzekajcie, że macie jedynki z prac domowych
- Julie to, że nie idziemy z tobą nie oznacza że nie będziemy ich robić, po prostu zrobimy je później. - odpowiedział Patryk i wyszedł do sypialni, a Julie do biblioteki. W sypialni było trzech puchonów. Dwóch grało w szachy czarodziejów, a trzeci czytał książkę Newta Skamandera "Magiczne stworzenia i jak je znaleźć".
- Zmęczony co? - zapytał chłopiec czytający książkę Newta Skamandera
- Tak. - odpowiedział krótko Patryk i położył się na łóżku.
Edytowane przez Prefix użytkownikaChristina dnia 30.01.2014 18:06
kocham juliettę115


Przez pomyłkę zrobiłem to specjalnie.


oi62.tinypic.com/35lvi50.jpg
Ach, ta Łapka Love


i58.tinypic.com/24dr61t.png

fc03.deviantart.net/fs71/i/2013/051/6/3/clementine_from_the_walking_dead_the_game_by_dorimacus-d5luis8.jpg


Portugas - jedyny użytkownik, na którego ma oko nawet Krico Cwaniak
Wszyscy jesteśmy żyrafami, które urodziły się nad przepaścią :zyrafa:
~ Nior ^^




fc01.deviantart.net/fs70/f/2012/247/5/a/the_walking_dead_video_game___facebook_cover_by_enveedesigns-d5dm6t3.png


i.imgur.com/SYhANSm.png
 
GotujJajkaZPortem.com
Prefix użytkownikaulka_black_potter
Ulka padła na fotel przy kominku, zrzucając buty by ogrzać sobie stopy. Rozejrzała się po pokoju. Zaskoczyło ją to jak mało osób jest w pokoju wspólnym. Bart siedział na przeciwko niej i zajadał się dyniowym ciastem.
- Podzieliłbyś się, co?
- Nie ma mowy. Dam ci gryza, a ty zjesz całe. Zawsze tak robisz.- odrzekł chłopak, otrzepując się z okruszków.
- Tja... Nie zgadniesz z kim przed chwilą rozmawiałam.- Ulka opowiedziała Bartowi o Ślizgonkach, które wyraziły chęć przyjścia na przyjęcie w kiblu. Puchon, specjalnie się tym nie przejął bo zajęty był konsumowaniem swego ciasta i na tym skupiał całą uwagę.
- Słuchasz mnie w ogóle?
- Yhy... Chucha...- Ulka stwierdziła, że dopóki chłopak nie napełni swego żołądka nie ma co z nim gadać.

Przy sąsiednim stoliku siedziała Sheeby. Przysypiała odrabiając prace domowe. Jej kotka Lola łasiła się przy jej nogach. Ulka bardzo nie lubiła tego kota. W ogóle nie lubiła kotów. Nagle przypomniało jej się, że Romana ciągle siedzi w torbie.
- Hej Romuś. Głodna? To może leć do sowiarni, kochana... Ach, jestes taka śliczna - sowa Ulki była antonimem słowa "piękna", jednak dziewczyna ją ubóstwiała.- Chodź kochanie, poprawię ci opaskę. Ciąglę zsuwa ci się z łebka.
- Dziewczyno, chłopaka sobie znajdź, a nie wyznajesz miłość sowie. Sowie płci żeńskiej w dodatku. - Bart patrzył z rozbawieniem, jak Ulka rozmawiała z Romaną.
- Nie podzieliłeś się ciastem więc nie masz prawa głosu, de la Luna Roja. - odpowiedziała Ulka i zaczęła gładzić resztki piórek Romany wpatrując się w nią z uwielbieniem.
Edytowane przez Prefix użytkownikaChristina dnia 30.01.2014 18:07


i.imgur.com/AyR1kd7.png

Christian.
i.pinimg.com/originals/02/0b/07/020b0757879bbd8cc21454799bff6f55.gif

Bo liczy się to, co masz w środku.
cdn.junglecreations.com/wp/junglecms/2017/12/Christian-Bale-Resized.jpg

Ale czasami warto założyć maskę.
pa1.narvii.com/6412/37cb60531dd1e8002b7ec87c8da0ba734a67f9f3_hq.gif


"ja generalnie ten tekst klasyfikuję jako 5CMCS HE NDPSG3 - S2AB"
"zmiennokanoniczne"
"piszę fanficka ducha, że tak to ujmę, czyli takiego, którego nie ma"
"po części trudny język wynika z założeń płomień odwagi i specyfiki tekstu"

by Cantaris


Ula urzędniczka
Zarejestruje ci chomiczka
Da mu zielona kartę
I marchewki starte
<muza>

by fuer
 
Prefix użytkownikaBarlom
- Tak, nie mam prawa głosu... Chcesz coś z kuchni? Wybieram się tam ponownie. Ten placek to zdecydowanie za mało, by poprawić mi nastrój. Jak wrócę to obiecuję że ze zrozumieniem wysłucham twojej fascynującej opowieści o ślizgonkach.
- Wiesz nie pogardziłabym jakimś puddingiem. - powiedziała Ulka nie przerywając głaskania Romany, która z każdym pacnięciem ręki przechylała się niebezpiecznie w stronę krawędzi fotela.

Po tych słowach Bart uśmiechnął się do Ulki i wstał ze swojego siedziska. Po chwili zastanowienia powiedział jeszcze do koleżanki. "Tylko przypilnuj, żeby nikt nie zajął mojego miejsca." Po tych słowach ruszył dziarskim krokiem w stronę kuchni. Parę chwil później wracał obładowany nie tylko puddingingiem. Skrzaty wcisnęły mu też dwie butelki soku dyniowego, stos herbatników i parę tabliczek czekolady. Nie miał im tego za złe. Cieszył się, że będzie miał co jeść przez cały wieczór. Wręczył Ulce miskę puddingu, po czym zasiadł naprzeciwko koleżanki i rozpakowując swój deser słuchał opowieści o spotkaniu ze ślizgonkami.
- Och, czyli impreza jest jednak jutro? Wspaniale, tylko proszę, dopilnuj żebym o niej nie zapomniał. A co do domu węża... chyba organizując imprezę wiedziałaś że będziesz musiała napotkać paru ślizgonów, którzy będą chcieli się na nią wkręcić. W sumie to nawet miło z ich strony, że się ciebie zapytali. Mogli przecież tak po prostu wparować na imprezę bez zaproszenia, prawda?
 
Prefix użytkownikaulka_black_potter
- Och, prawda... Tylko czy to się innym spodoba... Poza tym one są takie ślizgońskie- ślizgońskie do bólu zadka.- Ulka popatrzyła na Barta, smętnym wzrokiem.
- No cóż, trzeba myśleć pozytywnie.
Dziewczyna pomyślała, że de la Luna Roja nie jest w stanie skupiać się na czymkolwiek jeżeli ma coś do jedzenia w pobliżu. Patrzyła jak zajada się czekoladami i rozmyślała o Ślizgonkach. Czy nie zepsują wszystkiego swoim zachowaniem? Nagle Ulka zorientowała się, że głaszcze poręcz fotela, na którym siedzi. Romana leżała na dywanie i pojękiwała słabym głosem. Obok niej leżał jakiś zwitek pergaminu.

Szlaban w przyszły wtorek i wizyta u Dyrektora w piątek o 19:30.
Minerva McGonagall.


- Jezusie słodki! Ja miałam byc pół godziny temu u Dumbledore'a! Mam iść, czy lepiej w ogóle sie tam nie stawiac? Co ja mam zrobić? Gdzie są moje buty.- Ulka biegała po pokoju wspólnym jak szalona. Puchoni spojrzeli na nią ze zdziwieniem.
- Uspokój się. Tu są twoje buty.- rzekł Bartolomero.
Edytowane przez Prefix użytkownikaulka_black_potter dnia 09.06.2013 18:19


i.imgur.com/AyR1kd7.png

Christian.
i.pinimg.com/originals/02/0b/07/020b0757879bbd8cc21454799bff6f55.gif

Bo liczy się to, co masz w środku.
cdn.junglecreations.com/wp/junglecms/2017/12/Christian-Bale-Resized.jpg

Ale czasami warto założyć maskę.
pa1.narvii.com/6412/37cb60531dd1e8002b7ec87c8da0ba734a67f9f3_hq.gif


"ja generalnie ten tekst klasyfikuję jako 5CMCS HE NDPSG3 - S2AB"
"zmiennokanoniczne"
"piszę fanficka ducha, że tak to ujmę, czyli takiego, którego nie ma"
"po części trudny język wynika z założeń płomień odwagi i specyfiki tekstu"

by Cantaris


Ula urzędniczka
Zarejestruje ci chomiczka
Da mu zielona kartę
I marchewki starte
<muza>

by fuer
 
Prefix użytkownikaBarlom
- Całkiem zapomniałam, że dziś jest piątek! - z lekką paniką w głosie powiedziała Ulka.
- Zaraz, zaraz.... PIĄTEK?! Na gacie Merlina!!! Mam dziś szlaban u Snape`a! - wykrzyknął Bart.
Po tych słowach rzucił na stolik do połowy zjedzoną czekoladę i potykając się o buty Ulki, które przed chwilą jej podawał wypadł jak rażony piorunem z pokoju wspólnego. Całe szczęście że był już w podziemiach Hogwartu i gabinet mistrza eliksirów był względnie niedaleko, co kompletnie nie zmieniało faktu, że za spóźnienie, może się spodziewać... wszystkiego. Zapewne Snape wymyślał już najgorszy możliwy szlaban w historii szkoły.
Edytowane przez Prefix użytkownikaChristina dnia 30.01.2014 18:07
 
Prefix użytkownikaPortugas
Patryk wszedł do pokoju wspólnego puchonów i zobaczył Ulkę zbierającą swoje buty. Przed chwilą zobaczył Barta pędzącego tak szybko jakby go Rogogon Węgierski gonił i chciał się dowiedzieć dlaczego.
- Cześć Ulka co się stało z Bartem? - zapytał Patryk.
- Zapomniał, że ma szlaban u Snape'a. - odpowiedziała krótko puchonka z butami w rękach.
- To krucho. - powiedział Patryk z głosem pełnym współczucia i żalu ta jakby komuś składał kondolencje
- Widziałeś tego ślizgona? Jak on miał? Ach, tak Jan... podobno ukradł ci różdżkę. - Patryk nie odpowiedział.
- Patryk? Patryk! - tak głośno krzyknęła że jakiś puchon grający w szach spadł z krzesła.
- Przepraszam zamyśliłem się. kto ci powiedział, że ukradł mi różdżkę? - zapytał Patryk z nieukrywaną ciekawością.
- A nie ukradł? - odpowiedziała pytaniem Ulka
- Nie, nie ukradł. - Patryk opowiedział koleżance całe zajście, a ta powiedziała.
- No dobrze to jakaś to jakaś krukonka mi powiedziała ona taką wersję sprzedaje wszystkim i robi z Jana złodzieja.
- Ale skąd ona to wie?
- Nie wiem. - Po tym Patryk wstał. -Gdzie idziesz?
- Znaleźć te krukonkę - Odpowiedział krótko Patryk i wyszedł z dormitorium.
Edytowane przez Prefix użytkownikaChristina dnia 30.01.2014 18:08
kocham juliettę115


Przez pomyłkę zrobiłem to specjalnie.


oi62.tinypic.com/35lvi50.jpg
Ach, ta Łapka Love


i58.tinypic.com/24dr61t.png

fc03.deviantart.net/fs71/i/2013/051/6/3/clementine_from_the_walking_dead_the_game_by_dorimacus-d5luis8.jpg


Portugas - jedyny użytkownik, na którego ma oko nawet Krico Cwaniak
Wszyscy jesteśmy żyrafami, które urodziły się nad przepaścią :zyrafa:
~ Nior ^^




fc01.deviantart.net/fs70/f/2012/247/5/a/the_walking_dead_video_game___facebook_cover_by_enveedesigns-d5dm6t3.png


i.imgur.com/SYhANSm.png
 
GotujJajkaZPortem.com
Prefix użytkownikaBarlom
Bart po wyjściu z Wielkiej Sali skierował się w stronę podziemi. Nie mógł się na niczym skupić, myśli latały jak opętane. Parę razy pomylił zakręt, przez co kompletnie zgubił się w przepastnych, szkolnych lochach. Oprzytomniał dopiero kiedy wpadł przypadkowo na zbroję robiąc przy tym niezły hałas i kończąc na podłodze przygniecionym ciężką, metalową tarczą. "Musisz wziąć się w garść!" Powiedział do siebie po czym wyciągnął różdżkę, mruknął "Wingardium leviosa", po czym leżąca na nim tarcza wylewitowała daleko na drugi koniec korytarza. Otrzepując się z kurzu rozglądał się naokoło mając nadzieję, że dowie się w której części zamku jest. Zauważył, że z jednego z wiszących tu obrazów spogląda na niego niewielki rycerzyk.
- Cóż to za łajdak śmiał wkroczyć na mój teren! - zakrzyknął sir Cadogan, celując swoim mieczem w stronę Barta.
- Przepraszam, nie chciałem burzyć panującego tu spokoju, ale zgubiłem się. Nie wiesz może jak dostać się do pokoju wspólnego puchonów?
- Ha, nie dość że łajdak, to jeszcze zagubiony. Poznaj zatem męstwo sir Cadogana i podążaj za mną w tę niezwykłą przygodę. Heja!
Po tych słowach rycerzyk próbował wskoczyć na swojego grubego konika. Próbował, ponieważ konik uskoczył przed skaczącym człowieczkiem i uciekł daleko. Sir Cadogan podniósł się z namalowanej trawy, po czym bez słowa pobiegł w lewo znikając za krawędzią obrazu. Bart ruszył także w tym kierunku. Wkrótce zaczął poznawać korytarze i z radością zobaczył kilka znajomych beczek. Wystukał na jednej z nich tajny rytm, po czym wczołgał się do środka. Nie zdążył nawet w całości pojawić się w pokoju wspólnym, kiedy wszystkie jego zmysły zostały zaatakowane niesamowicie głośnym okrzykiem.
Edytowane przez Prefix użytkownikaChristina dnia 30.01.2014 18:08
 
Prefix użytkownikaulka_black_potter
Ulka wraz z Puchonami bez większych przeszkód przemyciła do Pokoju Wspólnego całe zaopatrzenie imprezy. Jak się spodziewała w środku panowała już imprezowa atmosfera, której głównym bohaterem był Bart. Był oblegany z każdej strony.
- Hej ludzie! - krzyknęła Ulka. - Rozkręcamy to party. - Puchoni z uśmiechami na twarzach rzucili się na przyniesione rzeczy. Ktoś już zorganizował jedzenie, a ktoś wielkie zdjęcie Barta. Wyglądało jakby zostało zrobione co najmniej 10 lat temu. Bart miał króciutkie, jaśniejsze niż teraz włosy i nie nosił okolarów.

Po około dwóch godzinach wszyscy byli już dosyć "zmęczeni". Alette siedziała w fotelu zwinięta w kłębek. Prawdopodobnie spała. Ulka pomyślała, że dziewczyna wygląda jakoś dziwnie. Miała podkrążone oczy i nieprzytomny wzrok. - Może jest przemęczona. Tyle nam nawalili ostatnio. - Ernie MacMillan stał na środku pokoju i wygłaszał jakieś fakty z życia kołkogonków. Wymachiwał przy tym tak zamaszyście rękami, że całe piwo kremowe, które trzymał rozlało się na słuchających go Puchonów. Patryk Szarc i Julie Sheeby siedzieli na kanapie dyskutując o czymś zawzięcie. W pewnym momencie kot Julie wskoczył na Patryka i podrapał mu twarz. Wszyscy odwrócili się jak na komendę gdy usłyszeli głośny wrzask Puchona.
- Aaa! Twój kocur jest... - niestety nie było dane dokończyć mu tej myśli, ponieważ kot po raz drugi wskoczył mu na głowę. Porcio biegłał po pokoju jak opętany, a wszyscy dookoła zwijali się ze śmiechu. Zachariasz Smith opluł piwem kremowym Bartolomera i zaczął tarzać się po podłodze. Bart nie uznał tego za śmieszne i przywalił Zachariaszowi pięścią w nos, krzycząc.
- Moja koszula debilu! Zniszczyłeś mi ją!
- Pogięło Cię!? - Smith zaczął wrzeszczeć na De la Luna Roję i już zamierzał się by mu oddać, jednak w ostatnim momencie jego ręka zatrzymała się gwałtownie przed twarzą Barta.
Ulka podeszła do niego z uniesioną różdżką, a Szarc ciągle biegał po pokoju z kotem na twarzy. Prawie nikt nie zobaczył, kłótni między chłopakami.
- Widziałaś co on mi zrobił?! Daj mu szlaban, jesteś prefektem!
- Cofnij zaklęcie Black Potter. Już!
- Uspokójcie się. Cofnę zaklęcie jak obiecasz, że mu nic nie zrobisz. Nasz przedstawiciel musi mieć cały nos żeby dobrze wykonać zadanie. r11; rzekła spokojnie Ulka patrząc ciągle na Zachariasza.
- A ja nie muszę? Ulkaaa...
- Nic się nie stanie twojej ślicznej buźce. Zaraz cię naprawię... Chyba czas zakończyć imprezę...
- Co z moją koszulą? Przecież tego nie da się wyprać!- krzyknął Bart po czym ruszył do sypialni chłopców chwiejąc się na prawo i lewo.
- Co alkohol robi z ludźmi... - Ulka zwróciła się w stronę Zachariasza i cofnęła zaklęcie zamrażające. - Chodź naprawię ci ten nos. - Zachariasz ruszył za Ulką ochoczo choć starał się tego nie okazywać. - Ludzie! Koniec imprezy! Nie chcecie chyba żeby wtargnęła tu Sprout w swojej różowo- koronkowej koszuli, co nie? ( hołd w stronę dawnych upodobań Pomonki, c'nie) - Wszyscy wzdrygnęli się na myśl o ta wyglądającej profesor Sprout i zaczęli rozchodzić się do swoich sypiali. Ulka pomyślała, że balanga się udała, a zwłaszcza jej ostatni akcent.

Nikt nie zwrócił uwagi na Patryka, który by pozbyć się z twarzy kota wszedł pod stół i tam się z nim mocował. Sheeby zasnęła na fotelu od nadmiaru piwa kremowego i nic nie było w stanie jej obudzić, nawet wrzaski jej własnego kocura. Ten dzień, z wyjątkiem Patryka, wszyscy uznali za udany.
Edytowane przez Prefix użytkownikaulka_black_potter dnia 11.06.2013 15:09


i.imgur.com/AyR1kd7.png

Christian.
i.pinimg.com/originals/02/0b/07/020b0757879bbd8cc21454799bff6f55.gif

Bo liczy się to, co masz w środku.
cdn.junglecreations.com/wp/junglecms/2017/12/Christian-Bale-Resized.jpg

Ale czasami warto założyć maskę.
pa1.narvii.com/6412/37cb60531dd1e8002b7ec87c8da0ba734a67f9f3_hq.gif


"ja generalnie ten tekst klasyfikuję jako 5CMCS HE NDPSG3 - S2AB"
"zmiennokanoniczne"
"piszę fanficka ducha, że tak to ujmę, czyli takiego, którego nie ma"
"po części trudny język wynika z założeń płomień odwagi i specyfiki tekstu"

by Cantaris


Ula urzędniczka
Zarejestruje ci chomiczka
Da mu zielona kartę
I marchewki starte
<muza>

by fuer
 
Prefix użytkownikaSheeby
Następnego dnia Julie obudziła się na fotelu w pokoju wspólnym. Zanim wrócił do niej rozum, zaczęła obwiniać jakiegoś puchona, ale po chwili przypomniało jej się, że wczoraj była impreza. Przypomniało jej się też, że zapomniała pogratulować dla Barta i to, jak jej wredna kotka Lola napastowała Patryka. Zachichotała, gdy sobie to przypomniała. Zobaczyła też, że jej kotka leży obok niej na oparciu. Pogłaskała ją delikatnie, a ona się przebudziła.
- Niezły popis wczoraj zrobiłaś. Ale wiesz, że nie powinnaś. - mruknęła do kotki i wzięła ją na swoje ręce przybliżając do twarzy.
Lola syknęła jej w twarz, opluwając ją przy tym. No cóż, nie należała do przyjaznych zwierząt. Sheeby jeszcze tolerowała, bo chodziła za nią jak pies, a na innych tylko fukała i burczała. Odłożyła zwierzę na fotel, wstała i pobiegła do swojego dormitorium umyła się i przebrała. Spakowała wszystkie księgi i zwitki pergaminu do torby i pognała do Wielkiej Sali na śniadanie. Czekał ją ciężki dzień. Lekcje, prawdopodobnie trening, biblioteka i prace domowe. W sumie miała już tak codziennie. Nawał obowiązków. Westchnęła i wyszła z pokoju wspólnego.
Edytowane przez Prefix użytkownikaSheeby dnia 11.06.2013 20:21
45.media.tumblr.com/32c9bbab3da0f54d7b04292d879417f7/tumblr_mv1sjcR8RD1rz2bopo1_500.gif


Julia part smart


31.media.tumblr.com/43e3ae49ca2101eb09376df0d80310b2/tumblr_inline_mqc21nrBPO1qz4rgp.gif
 
Prefix użytkownikaPortugas
Patryk wszedł dziarskim krokiem do dormitorium Hufflepuffu. Był szczęśliwy dziś miał dwie wolne godziny ponieważ profesor Flitwick miał jakąś poważną sprawę, a ponieważ nikogo nie było na zastępstwie miał, aż dwie wolne godziny - Co dziś zrobić - Zastanawiał się Patryk. W głowie kłębiło mu się wiele myśli - Może odwiedzę Hargrida? Nie on dziś ma nawał pracy. Wiem! Zajrzę do działu ksiąg zakazanych widziałem w którejś z ksiąg zaklęcie na niewidzialność. Tylko jak zdobyć pozwolenie, przecież nie mam cegoś takiego jak pelerynka-niewidka. - Patryk myślał chwilę i spojrzał na swój medalion w kształcie pentagramu. Wtedy coś się stało. Zwykły medalion ( przynajmniej tak myślał Patryk ) zaczął unosić się w powietrzu i zmieniać kształt. Najwyraźniej pentagram był zaczarowany. Magiczny symbol przybrał kształt strzałki i poszybował do sypialni szóstoklasistów. Puchon oszołomiony tym co się stało pobiegł za strzałką. Gdy Patryk wszedł do sypialni przekształcony medalion wskazywał ścianę. Niepewny tego co się dzieje chłopiec podszedł do ściany i zapukał. Coś za nią było.
- Alohomora! - Powiedział Patryk z różdżką wycelowaną w ścianę. Ściana się rozsunęła.
- Jejku, tajne pomieszczenie. - Powiedział zdziwiony puchon. W środku małej klitki był kufer. Nie był zamknięty najwidoczniej właściciel kufra nie spodziewał się, że ktoś znajdzie jego pakunek. Patryk otworzył znalezisko, w środku leżała pusty zwitek papieru.
- To dziwne. Skoro jest to ukryte na pewno nie jest to zwykła kartka. To musi być coś cennego. - Patryk myślał przez dłuższą chwilę i już wiedział co to jest. - Wiem to za pewne Mapa Hunctwotów. Ale trzeba to sprawdzić. Jak to szło? A tak, przysięgam uroczyście, że knuję coś nie dobrego - Ku jego zdziwieniu na kartce pojawiła się mapa Hogwartu. Cieszył się jak mało dziecko, które dostało wymarzoną zabawkę.
- Hmmm z tego co widzę tu jest przejście do działu ksiąg zakazanych, ale super. Wejście do niego jest... w Wielkiej Sali?! - Puchona zamurowało, ale to go nie zniechęciło do działa zwinął mapę i wyszedł z dormitorium.
Edytowane przez Prefix użytkownikaChristina dnia 30.01.2014 18:08
kocham juliettę115


Przez pomyłkę zrobiłem to specjalnie.


oi62.tinypic.com/35lvi50.jpg
Ach, ta Łapka Love


i58.tinypic.com/24dr61t.png

fc03.deviantart.net/fs71/i/2013/051/6/3/clementine_from_the_walking_dead_the_game_by_dorimacus-d5luis8.jpg


Portugas - jedyny użytkownik, na którego ma oko nawet Krico Cwaniak
Wszyscy jesteśmy żyrafami, które urodziły się nad przepaścią :zyrafa:
~ Nior ^^




fc01.deviantart.net/fs70/f/2012/247/5/a/the_walking_dead_video_game___facebook_cover_by_enveedesigns-d5dm6t3.png


i.imgur.com/SYhANSm.png
 
GotujJajkaZPortem.com
Prefix użytkownikaAlette
Cała drużyna Hufflepuffu wpadła do Dormitorium. Na twarzach ich kolegów nie błąkał się uśmiech, nikt im nie gratulował. W pokoju wspólnym panowało dziwne odrętwienie, jakby nikomu nie chciało się nawet ruszyć z miejsca. Kolejna porażka... w dodatku tak dziwaczna. Złapany znicz, ale przegrana. Nikt nie wiedział, co się właściwie stało.
- No moim zdaniem było lepiej niż ostatnio - powiedział Bart, drapiąc się po czole.
- Lepiej? - rzuciła wściekła Julie. Jej nie było do śmiechu. Jako szukająca spisała się na medal, ale reszta nie dała popisu umiejętności. Strasznie bolał ją brzuch. W pewnym momencie zwymiotowała na piękny, puszysty dywan. Kilkoro uczniów spojrzała na nią ze zdziwieniem.
- W porządku? - zapytał Christian.
- Byłoby w porządku, gdyby nie ten przeklęty mecz. - Wyprostowała się. Czuła się dużo lepiej, chociaż widom wymiocin na podłodze nieco ją drażnił. Na szczęście Bart wyciągnął różdżkę i szybko je usunął.
- Daj spokój... - Ulka poklepała koleżankę po plecach. - Ci Gryfoni są po prostu nawiedzeni.
- A tam - powiedziała Alette. - Zwyczajnie lepiej grali. My jesteśmy jacyś opóźnieni na tym stadionie. To takie typowe dla nas. No... nie licząc ciebie, Julie.
Zaśmiała się wesoło. Widząc zdziwione spojrzenia Puchonów dodała:
- To nasza wspólna cecha. Ja osobiście czułabym się urażona, jako Puchonka, gdybym okazała się mniej ospała i leniwa niż jestem.
Atmosfera nieco się rozluźniła, chociaż nikt do końca nie rozumiał, co Al ma na myśli. Dziewczyna rzuciła się na fotel i przeczesała ręką swoje brudne od piachu i potu włosy.
- To co? Impreza? - zagadała Ula.
- A co świętujemy niby? - Julie nie miała ochoty specjalnie na zabawę.
- No jak to co? Nie mieliśmy zero punktów - śmiała się Ula.
- Znicz był nasz - dodał Christian.
- No i trzeba wymyślić jakąś zemstę na Jordana r11; dodała Alette, wstając z fotela.
- Chcesz to uczcić? - zdziwił się Patryk.
- Uczcić? Nie. Ale po pijaku mam najlepsze pomysły. A szczeniak jak nic zasługuje na karę za to swoje chamstwo - uśmiechnęła się złowieszczo i aż podskoczyła z uciechy. Wreszcie była w swoim żywiole.
- Też chcę mieć pomysły - rzekła Ulka. - Idę po wino. Albo kilka win.
- Chyba po skrzynkę - rzucił Bart.
web.archive.org/web/20170527063436im_/http://i61.tinypic.com/n1qk3n.jpg
www.harry-potter.net.pl/images/articles/najfanfick2020.jpg
www.harry-potter.net.pl/images/articles/najffalette.jpgwww.harry-potter.net.pl/images/articles/fanfick.jpg
www.harry-potter.net.pl/awards/images/awardswinner/autor_najlepszego_fanficka.png
www.harry-potter.net.pl/images/najsympatyczniejszy_uytkownik.png
www.harry-potter.net.pl/images/articles/2016awards_ff.png


66.media.tumblr.com/df7ff26a042721958add2f4d66811db3/tumblr_oc3zx5Nkcc1toyrsho3_1280.jpg

Kazui <3



78.media.tumblr.com/67e397cafbea681870d2cef222f21aa0/tumblr_os4igq7Fwu1s8gfjqo1_500.gif

W zasadzie lepiej tkwić w słodkiej niewiedzy. Umiejętność braku myślenia i brak odczuwania tego braku, w połączeniu z brakiem myślenia o myśleniu i przekonaniem, że się wszystko dobrze przemyślało jest darem, który posiadają tylko wybrani. Im więcej wiesz, tym mniej rozumiesz, więc w zasadzie lepiej nic nie wiedzieć i mieć święty spokój.

Dziękuję Wilenie za cudowny wiersz o moich Rycerzykach <3



Za siedmioma górami, za siedmioma lasami
Żył sobie Racław z rycerzykami.
Wielu ich tam było, innej maści każdy,
Jednak każdy spośród nich był bardzo odważny,
Choć nie tak jak Racław - mąż najlepszy w świecie,
Rozpalający serce niemal każdej kobiecie,
Lecz kochając jedną, tę spoza Lagary,
Którą owładnęły miłości jego czary
I wyczekuje tylko kiedy się zobaczą...
Ale koniec historii! Nie za to mi płacą.
Wracając do Lagary, żyła tam Liliana,
Która, chociaż nieporadnością owiana
I znana w otoczeniu z niechęci do koni,
Nie bała się prawie dzierżyć w ręku broni.
Gdy tylko nadszedł rozkaz, wskoczyła na konia.
Mając u swego boku Gaję, Aarona,
Fomę i Milana, a przed sobą zadanie,
Ruszyła, nie bacząc, czy coś jej się stanie.
Jednak Racława niestety przy nich nie było,
A szkoda, bo to by się lepiej skończyło.
Zamiast niego, Nadar przewodził tej grupie
I chociaż zdawało się, że ma wszystko w dupie,
Doprowadził ich całych do kapitana,
Nie mającego nic z Narnią wspólnego - Kasjana,
Który miał przy sobie ogiera wspaniałego,
Nawet dla stajennych nieprzyjemnego,
Z piękną grzywą i gracją, jakiej więcej miało
Jedynie zgrabne, Racławowe ciało...

Co było z Aaronem? Z ostrzem w jego dłoni?
I Lilianą? Jak z jej podejściem do koni?
Co z zaciętą Gają? Co z nadętym Milanem?
Potwornym ogierem wraz z jego panem?
Co z Fomą? Jak żyje? I jak jego rany?
Kiedy tego wszystkiego dowiedzieć się mamy?

Gdy tylko na Alette wielka wena spłynie.
Może nigdy, może jutro, może w czarnej godzinie,
Byle, jak to nastąpi, napisała wreszcie
O Racławie i jego kochanej niewieście.


Authors act like they are sorry for killing characters but really they are like this...


33.media.tumblr.com/1c33d4f027d1b0dfece36f03d8cab05f/tumblr_inline_nnkxxyKWKP1sr52q2_500.gif

31.media.tumblr.com/c5f304c7b0c89ee52e80a0a90f79fd7e/tumblr_inline_nnkxz1zV0v1sr52q2_500.gif

33.media.tumblr.com/9c3599c6a8d5caa85da97df2b4273732/tumblr_inline_nnkxz3S5OW1sr52q2_500.gif

Lista ficków, które przeczytałam i polecam

Miniaturki
"Nieszczęśliwa historia" ulki_black_potter
"Czterdzieści pięć" Barloma
"Pierwsza ofiara" Katherine_Pierce
"Przemyślenia" Wileny Romus
Przyjaciołom, których już nie ma Fuerte
"Zazdrość według Hermiony Weasley" Sam Quest
"Glizdogon" Nieoryginalnej
"Las mnie wzywa" Klaudek884
"***" Zirael

Serie
"Trudny wybór" Penelope
"Jako w piekle, tak i na ziemi" Christiny
"Proszę, powiedz moje imię" Only Dream
"Między wierszami" Fuerte

Drabble
"Znalezisko" Ann
"Miłość" Wioletty
"Bogini" ulki_black_potter

Poezja
"Feniks" Wileny Romus
"Na chwałę! Na honor!" Ann
"Zwariował!" Wileny Romus
"Wspaniały i Starożytny Hymn Rodu Black" Ann



38.media.tumblr.com/e7acb5a8e16d00b85b5d13f0579b1044/tumblr_inline_n8vl57qwvD1r1mylc.png


"Niewiele rzeczy ma na człowieka tak wielki wpływ jak pierwsza książka, która od razu trafia do jego serca. Owe pierwsze obrazy, echa słów, choć wydają się pozostawać gdzieś daleko za nami, towarzyszą nam przez całe życie i wznoszą w pamięci pałac, do którego, wcześniej czy później... i nie ważne, ile w tym czasie przeczytaliśmy książek, ile nowych światów odkryliśmy, ile się nauczyliśmy i ile zdążyliśmy zapomnieć... wrócimy." Carlos Ruiz Zafon



49.media.tumblr.com/06faed4d6c3be0fab9fbd74bd1023201/tumblr_mxeds7ekEv1ru0os8o4_500.gif



Oglądam chińskie bajki, czytam romanse a ciasto najbardziej lubię surowe. Pozdrawiam wszystkich, których karmiłam, a szczególnie tych, którzy z tego powodu cierpieli. Lubię gotować dla Gne, której wszystko smakuje i Ciemka, któremu śmierdzą (gotowane!) jajka. Piję herbatę koło kibla z Ang, o miłości rozmawiam z Pene, śpię na podłodze Ulki albo na kolanach Christiny. W moim sercu zawsze jest miejsce dla tych, z którymi obieram ziemniaki.

Pozdrawiam mistrza otwierania zamków Sam i specjalistę od łowienia smerfów Katherine
... a kiełbasa to najbardziej smakuje mi u Pauli love


68.media.tumblr.com/f0cb94d96489a7af17c663e1007e68fd/tumblr_ornxp7GtDG1sccmwvo1_1280.jpg
 
Prefix użytkownikaSheeby
Ulka z kilkoma puchonami wróciła ze sporym prowiantem. Bart po cichu jeszcze umknął do kuchni i wybrał dużo pyszności od skrzatów. Julie usiadła w fotelu wygodnie, czuła się już o wiele lepiej. Wszystko z niej wyszło i brzuch, aż tak jej już nie bolał. Zabrała od De La Luna Roja trochę słodkości i opchała nimi buzię.
- Jednak poimprezować jeszcze mogę. - mruknęła.
Ktoś włączył muzykę, inni dorwali się do jedzenia i impreza się zaczęła. Patryk usiadł obok Sheeby, Ulka dyskutowała o czymś z Bartem, a Alette dosiadła się do Julie i Patryka.
- I jaki masz zamiar co do Jordana?
- Nie mam na razie, zaraz wyjdzie ze mnie sam. O, Julie zobacz kto tu idzie.
Kotka Sheeby, Lola szła sobie spokojnie do swojej pani. Usiadła jej na kolanach połasiła się, syknęła jej odorem w twarz i nagle zaatakowała Patryka. Gryzła go po nosie, gdzie najbardziej bolało, a on piszczał jak baba. Każdy pękał ze śmiechu.
- Lolu, delikatnie, no!
Impreza tym akcentem się rozpoczęła. Kotka po chwili odpuściła, a Patryk był cały czerwony i poraniony. Wyglądał jakby dostał tłuczkiem w twarz, albo gorzej. Zachwiał się i opadł na fotel głośno wzdychając.
Edytowane przez Prefix użytkownikaSheeby dnia 26.06.2013 23:57
45.media.tumblr.com/32c9bbab3da0f54d7b04292d879417f7/tumblr_mv1sjcR8RD1rz2bopo1_500.gif


Julia part smart


31.media.tumblr.com/43e3ae49ca2101eb09376df0d80310b2/tumblr_inline_mqc21nrBPO1qz4rgp.gif
 
Prefix użytkownikaAlette
- Tym razem twoja kotka przesadziła - powiedziała Al i podeszła do Patryka z troskliwą miną. Nie wyglądał zbyt dobrze.
- Nie wiem dlaczego aż tak go nie lubi - tłumaczyła Julie. Było jej ciut głupio, że po raz kolejny nie zapanowała nad niesfornym zwierzakiem. Kotka wciąż prychała, jakby wstąpił w nią diabeł. Bart odłożył jedzenie i podszedł do poszkodowanego kolegi. Krótkim machnięciem różdżki usunął nieprzyjemne rany na jego twarzy. Alette zbliżała się powoli do kotki. Ta tylko syczała w każdą stronę. Puchonka klęknęła przy kotce, wymamrotała coś pod nosem, a po chwili Lola zwinęła się w kłębek i zasnęła. Wszyscy spojrzeli na Alette ze zdziwieniem.
- Co ty zrobiłaś? - zapytała Ulka.
- Nic - rzuciła jakby od niechcenia Al. Sięgnęła po leżącą obok kremówkę i ugryzła. Po chwili wyrosła jej cała masa kanarkowożółtych piórek. Wszystko wokół wybuchnęli śmiechem z Alette na czele.
- Cóż za wykwintny strój - powiedziała uradowana. Obróciła się kilka razy, jakby była modelką na pokazie mody. - Oto impreza o kryptonimie "kurczaki"!
Edytowane przez Prefix użytkownikaAlette dnia 27.06.2013 11:14
web.archive.org/web/20170527063436im_/http://i61.tinypic.com/n1qk3n.jpg
www.harry-potter.net.pl/images/articles/najfanfick2020.jpg
www.harry-potter.net.pl/images/articles/najffalette.jpgwww.harry-potter.net.pl/images/articles/fanfick.jpg
www.harry-potter.net.pl/awards/images/awardswinner/autor_najlepszego_fanficka.png
www.harry-potter.net.pl/images/najsympatyczniejszy_uytkownik.png
www.harry-potter.net.pl/images/articles/2016awards_ff.png


66.media.tumblr.com/df7ff26a042721958add2f4d66811db3/tumblr_oc3zx5Nkcc1toyrsho3_1280.jpg

Kazui <3



78.media.tumblr.com/67e397cafbea681870d2cef222f21aa0/tumblr_os4igq7Fwu1s8gfjqo1_500.gif

W zasadzie lepiej tkwić w słodkiej niewiedzy. Umiejętność braku myślenia i brak odczuwania tego braku, w połączeniu z brakiem myślenia o myśleniu i przekonaniem, że się wszystko dobrze przemyślało jest darem, który posiadają tylko wybrani. Im więcej wiesz, tym mniej rozumiesz, więc w zasadzie lepiej nic nie wiedzieć i mieć święty spokój.

Dziękuję Wilenie za cudowny wiersz o moich Rycerzykach <3



Za siedmioma górami, za siedmioma lasami
Żył sobie Racław z rycerzykami.
Wielu ich tam było, innej maści każdy,
Jednak każdy spośród nich był bardzo odważny,
Choć nie tak jak Racław - mąż najlepszy w świecie,
Rozpalający serce niemal każdej kobiecie,
Lecz kochając jedną, tę spoza Lagary,
Którą owładnęły miłości jego czary
I wyczekuje tylko kiedy się zobaczą...
Ale koniec historii! Nie za to mi płacą.
Wracając do Lagary, żyła tam Liliana,
Która, chociaż nieporadnością owiana
I znana w otoczeniu z niechęci do koni,
Nie bała się prawie dzierżyć w ręku broni.
Gdy tylko nadszedł rozkaz, wskoczyła na konia.
Mając u swego boku Gaję, Aarona,
Fomę i Milana, a przed sobą zadanie,
Ruszyła, nie bacząc, czy coś jej się stanie.
Jednak Racława niestety przy nich nie było,
A szkoda, bo to by się lepiej skończyło.
Zamiast niego, Nadar przewodził tej grupie
I chociaż zdawało się, że ma wszystko w dupie,
Doprowadził ich całych do kapitana,
Nie mającego nic z Narnią wspólnego - Kasjana,
Który miał przy sobie ogiera wspaniałego,
Nawet dla stajennych nieprzyjemnego,
Z piękną grzywą i gracją, jakiej więcej miało
Jedynie zgrabne, Racławowe ciało...

Co było z Aaronem? Z ostrzem w jego dłoni?
I Lilianą? Jak z jej podejściem do koni?
Co z zaciętą Gają? Co z nadętym Milanem?
Potwornym ogierem wraz z jego panem?
Co z Fomą? Jak żyje? I jak jego rany?
Kiedy tego wszystkiego dowiedzieć się mamy?

Gdy tylko na Alette wielka wena spłynie.
Może nigdy, może jutro, może w czarnej godzinie,
Byle, jak to nastąpi, napisała wreszcie
O Racławie i jego kochanej niewieście.


Authors act like they are sorry for killing characters but really they are like this...


33.media.tumblr.com/1c33d4f027d1b0dfece36f03d8cab05f/tumblr_inline_nnkxxyKWKP1sr52q2_500.gif

31.media.tumblr.com/c5f304c7b0c89ee52e80a0a90f79fd7e/tumblr_inline_nnkxz1zV0v1sr52q2_500.gif

33.media.tumblr.com/9c3599c6a8d5caa85da97df2b4273732/tumblr_inline_nnkxz3S5OW1sr52q2_500.gif

Lista ficków, które przeczytałam i polecam

Miniaturki
"Nieszczęśliwa historia" ulki_black_potter
"Czterdzieści pięć" Barloma
"Pierwsza ofiara" Katherine_Pierce
"Przemyślenia" Wileny Romus
Przyjaciołom, których już nie ma Fuerte
"Zazdrość według Hermiony Weasley" Sam Quest
"Glizdogon" Nieoryginalnej
"Las mnie wzywa" Klaudek884
"***" Zirael

Serie
"Trudny wybór" Penelope
"Jako w piekle, tak i na ziemi" Christiny
"Proszę, powiedz moje imię" Only Dream
"Między wierszami" Fuerte

Drabble
"Znalezisko" Ann
"Miłość" Wioletty
"Bogini" ulki_black_potter

Poezja
"Feniks" Wileny Romus
"Na chwałę! Na honor!" Ann
"Zwariował!" Wileny Romus
"Wspaniały i Starożytny Hymn Rodu Black" Ann



38.media.tumblr.com/e7acb5a8e16d00b85b5d13f0579b1044/tumblr_inline_n8vl57qwvD1r1mylc.png


"Niewiele rzeczy ma na człowieka tak wielki wpływ jak pierwsza książka, która od razu trafia do jego serca. Owe pierwsze obrazy, echa słów, choć wydają się pozostawać gdzieś daleko za nami, towarzyszą nam przez całe życie i wznoszą w pamięci pałac, do którego, wcześniej czy później... i nie ważne, ile w tym czasie przeczytaliśmy książek, ile nowych światów odkryliśmy, ile się nauczyliśmy i ile zdążyliśmy zapomnieć... wrócimy." Carlos Ruiz Zafon



49.media.tumblr.com/06faed4d6c3be0fab9fbd74bd1023201/tumblr_mxeds7ekEv1ru0os8o4_500.gif



Oglądam chińskie bajki, czytam romanse a ciasto najbardziej lubię surowe. Pozdrawiam wszystkich, których karmiłam, a szczególnie tych, którzy z tego powodu cierpieli. Lubię gotować dla Gne, której wszystko smakuje i Ciemka, któremu śmierdzą (gotowane!) jajka. Piję herbatę koło kibla z Ang, o miłości rozmawiam z Pene, śpię na podłodze Ulki albo na kolanach Christiny. W moim sercu zawsze jest miejsce dla tych, z którymi obieram ziemniaki.

Pozdrawiam mistrza otwierania zamków Sam i specjalistę od łowienia smerfów Katherine
... a kiełbasa to najbardziej smakuje mi u Pauli love


68.media.tumblr.com/f0cb94d96489a7af17c663e1007e68fd/tumblr_ornxp7GtDG1sccmwvo1_1280.jpg
 
Prefix użytkownikaulka_black_potter
- No, no Ptaszyno. Teraz wyrwiesz każdego. - zagadnęła Ulka podchodząc do Alette. - Czy te kremówki przypadkiem nie pochodzą od Weasley'ów?
- Nie ważne skąd pochodzą, ważne, że teraz wyglądam seksi. - zaśmiała się głośno Alette i przemaszerowała przez pokój balansując swoimi opierzonymi biodrami jak modelka. Podeszła do stolika, na którym stał alkohol i łyknęła z gwinta wódki smakowej przyniesionej przez Zachariasza. Piórka momentalnie znikły.
- O nie! Czuję się teraz taka naga! - krzyknęła Sorel.
- Hahah, łap jeszcze jedną. - powiedziała Ulka rzucając jej kolejną kremówkę. Sama natomiast rozsiadła się na fotelu przy kominku. Rozmyślała właśnie o tym ja mogła być taka zamulona na meczu i popijała sobie drinka przygotowanego przez Barta. Ulka uznała, że to nie drink tylko wódka zabarwiona sokiem dyniowym, ale zbytnio jej to nie przeszkadzało.
Nagle ktoś rzucił się na dywanik przed jej nogami. To Sheeby i Zachariasz. Wyglądali na kompletnie pijanych.
- Hej Uli, właśnie sprawdzałem czy Sheeby potrafi wypić dwa drinki naraz. zaśmiała się Smith.
- Czy to drinki robione przez Barta? - spytała Ulka pochylając się ku Sheeby by się jej lepiej przyjrzeć.
Zachariasz pokiwał twierdząco głową zwijając się ze śmiechu. Sheeby miała trochę nieprzytomny wzrok i uśmiechała sie patrząc na poręcz fotela.
- Julie, jak się masz?
- Czuję się świeetnie.- powiedziała dziewczyna po czym wstała. - Patrz Black Potter. Stoję i się nie bujam. Nie jesteśmy na statku?
Ulka spojrzała na Zachariasza i nie mogąc powstrzymać śmiechu ryknęła tak głośno, że kilka osób się obejrzało. Alette podbiegła do nich i popchnęła Julie na fotel. Następnie usiadła obok, na poręczy.
- Robaczki, czyż dzisiejszy dzień nie jest cudowny? Czarny Pan wrócił, przegraliśmy mecz, nikt nie zauważył mojego zniknięcia. - Dziewczyna oparła głowę o szczyt fotela i przymknęła oczy. - Ach, cudowny, cudowny...
Edytowane przez Prefix użytkownikaulka_black_potter dnia 27.06.2013 12:25


i.imgur.com/AyR1kd7.png

Christian.
i.pinimg.com/originals/02/0b/07/020b0757879bbd8cc21454799bff6f55.gif

Bo liczy się to, co masz w środku.
cdn.junglecreations.com/wp/junglecms/2017/12/Christian-Bale-Resized.jpg

Ale czasami warto założyć maskę.
pa1.narvii.com/6412/37cb60531dd1e8002b7ec87c8da0ba734a67f9f3_hq.gif


"ja generalnie ten tekst klasyfikuję jako 5CMCS HE NDPSG3 - S2AB"
"zmiennokanoniczne"
"piszę fanficka ducha, że tak to ujmę, czyli takiego, którego nie ma"
"po części trudny język wynika z założeń płomień odwagi i specyfiki tekstu"

by Cantaris


Ula urzędniczka
Zarejestruje ci chomiczka
Da mu zielona kartę
I marchewki starte
<muza>

by fuer
 
Prefix użytkownikaPortugas
Patryk wbiegł do dormitorium przestraszony tą całą sytuacją Xerissa prawie odkryła co zrobił. Puchon rozejrzał się po salonie nikogo w nim nie było, Patryk poczuł ulgę i usiadł na fotelu zlany potem.
- Incendio - Powiedział Patryk kierując różdżkę w stronę kominka. W kominku zaczęły tańczyć płomienie jakby do muzyki dały Patrykowi ciepło i światło do przeczytania choć o jednym zaklęciu. Patryk otworzył księgę w środku był inny tytuł niż na okładce. Na pierwszej stronie widniał tytuł "Zaklęcia obronne czyli jak umiejętnie się obronić". Patryk przejrzał kilka stron i zrozumiał, że w tej książce są zaawansowane zaklęcia obronne wyższe od poziomu OWTM-ów. Najbardziej zaintrygowało zaklęcie patronusa zapomniał całkowicie o zaklęciu, które zamienia człowieka w niewidzialnego.
- Zaklęcie patronusa sprawia, że z różdżki wypowiadającego zaklęcie "wypływa" dobra energia w postaci zwierzęcia lub innej magicznej istoty. Może się okazać pożyteczne w walce z dementorami - Przeczytał Patryk wiedział już jakiego zaklęcia będzie się w tym czasie uczyć, ale jak dla niego to był wyczerpujący poranek, więc zamknął książkę i poszedł do łóżka.
Edytowane przez Prefix użytkownikaPortugas dnia 01.07.2013 13:07
kocham juliettę115


Przez pomyłkę zrobiłem to specjalnie.


oi62.tinypic.com/35lvi50.jpg
Ach, ta Łapka Love


i58.tinypic.com/24dr61t.png

fc03.deviantart.net/fs71/i/2013/051/6/3/clementine_from_the_walking_dead_the_game_by_dorimacus-d5luis8.jpg


Portugas - jedyny użytkownik, na którego ma oko nawet Krico Cwaniak
Wszyscy jesteśmy żyrafami, które urodziły się nad przepaścią :zyrafa:
~ Nior ^^




fc01.deviantart.net/fs70/f/2012/247/5/a/the_walking_dead_video_game___facebook_cover_by_enveedesigns-d5dm6t3.png


i.imgur.com/SYhANSm.png
 
GotujJajkaZPortem.com
Prefix użytkownikaBarlom
Bart wtoczył się do pokoju wspólnego. Był nieziemsko zmęczony.
Najpierw przesiedział pół dnia w bibliotece wyszukując jakichkolwiek informacji, które pomogłyby mu przy zbliżającym się turnieju.
Później odbył lekcję zielarstwa. Profesor Sprout była dla niego wyjątkowo opryskliwa i czepiała się najmniejszych szczegółów jego pracy. Przycinali gałązki jadowitym tentakulom i Bart naprawdę wątpił w to czy zmiana sposobu trzymania wijących się gałęzi ma jakikolwiek wpływ na jakość przyciętego surowca. Był zły na swoją opiekunkę, która od czasu wybrania go na reprezentanta Hufflepuffu, zaczęła wymagać od niego odrobinę za dużo.
Żeby tego wszystkiego było mało, podczas kolacji otrzymał sowę z przypomnieniem, że mistrz eliksirów będzie czekał na niego w swoim gabinecie, gdzie odbędzie się szlaban. Snape ubzdurał sobie, by bez użycia jakichkolwiek zaklęć wyczyścił tuzin starych szkolnych kociołków zniszczonych przez bliżej nieokreśloną mieszankę eliksirów.
Po tak ciężkim dniu Bart zrzucił z ramienia torbę z książkami i bez namysłu padł na dywan leżący koło rozgrzanego kominka, gdzie w przeciągu kilku sekund zasnął.
Obudził go jakiś damski głos, wołający go po imieniu.
 
Prefix użytkownikaulka_black_potter
- BART! Ja pierdziele! Ile cię można budzić? Stoję tu już od pięciu minut i cię budzę. - Bart spojrzał na stojącą nad nim Ulkę, która szczerzyła do niego zęby opierając się ręką o gzyms kominka. - Nie ma to jak drzemka z głową w kominku, co?
Bart podniósł się ociężale z dywanu i wciągną się na najbliższy fotel.
- Ile ja spałem? Mam dzisiaj jeszcze szlaban u Snape... - powiedział Bart patrząc na zegarek, który wskazywał godzinę osiemnastą.
- Nie mam pojęcia ile spałeś, ale mam sprawę związaną właśnie z Nietoperzem.
- Ohoho, a cóż ty chcesz od starego Sanpe'a?- zapytał Puchon przeciągając się.
- Muszę się dostać do jego gabinetu i ty mi w tym pomożesz.- powiedziała Ulka z uśmiechem patrząc na Barta.
Edytowane przez Prefix użytkownikaulka_black_potter dnia 07.07.2013 21:04


i.imgur.com/AyR1kd7.png

Christian.
i.pinimg.com/originals/02/0b/07/020b0757879bbd8cc21454799bff6f55.gif

Bo liczy się to, co masz w środku.
cdn.junglecreations.com/wp/junglecms/2017/12/Christian-Bale-Resized.jpg

Ale czasami warto założyć maskę.
pa1.narvii.com/6412/37cb60531dd1e8002b7ec87c8da0ba734a67f9f3_hq.gif


"ja generalnie ten tekst klasyfikuję jako 5CMCS HE NDPSG3 - S2AB"
"zmiennokanoniczne"
"piszę fanficka ducha, że tak to ujmę, czyli takiego, którego nie ma"
"po części trudny język wynika z założeń płomień odwagi i specyfiki tekstu"

by Cantaris


Ula urzędniczka
Zarejestruje ci chomiczka
Da mu zielona kartę
I marchewki starte
<muza>

by fuer
 

Podziel się z innymi: Delicious Facebook Google Live Tweet This Yahoo

Przejdź do forum:
Powered by PHP-Fusion copyright © 2002 - 2026 by Nick Jones.
Released as free software without warranties under GNU Affero GPL v3.
Theme by Andrzejster
Copyright © 2006-2015 by Harry-Potter.net.pl
All rights reserved.
Wygenerowano w sekund: 0.22