Logowanie
Facebook
Shoutbox
Współpraca
Najaktywniejsi
1)
Alette
2)
fuerte
3)
Katherine_Pierce
4)
Sam Quest
5)
Shanti Black
6)
A.
7)
monciakund
8)
ania919
9)
ulka_black_potter
10)
Klaudia Lind
Losowe zdjęcie
Zobacz temat
Strona 1 z 2: 12
|
|
Dyskryminacja ze względu na płeć
|
|
fuerte |
Dodany dnia 29.10.2013 18:43
|
![]() Pochwały: 30 Postów: 3226 Dom: RavenclawPunkty: 58190 Ranga: Harrych świąt! Data rejestracji: 15.07.07 |
Właściwie temat chodził mi po głowie już dawno, nie z jakiś szczególnych powodów, natomiast pomyślałam, że może warto podyskutować i skonfrontować opinie. Dodatkowo dzisiaj, wchodząc na rozmaite portale przeczytałam newsa, który tego dyskryminowania dotyczy być może w małym stopniu, ale opinia publiczna podkręca to jako seksizm, więc jestem ciekawa, czy też tak uważacie d; Najpierw przedstawię sytuację, a później jakieś tam jeszcze moje przemyślenia dojdą do głosu. Cała sprawa dotyczy jednej z audycji w radiu TOK FM, podczas której zaproszony profesor zwracał się do swojej koleżanki - niższej stopniem, bo pani doktor - per "pani Kasiu". Całą sytuację skomentowała Wanda Nowicka, sugerując, że do mężczyzny o tym samym tytule, co "pani Kasia" profesor nie zwróciłby się w ten sposób, ale zapewne panowałaby forma oficjalna, czyli "panie doktorze" chociażby. Profesor tłumaczył się, że z "panią Kasią" zna się od lat i dlatego takiej formy używał, zamiast doktorowania jej. No i rozgorzała dyskusja, która dotyczyła już nie tylko konkretnego profesora, ale problemu ogólnie. Pojawiły się głosy, że takie sytuacje mają miejsce często; że osoby o tych samych tytułach, czy stanowiskach, są traktowane ze względu na płeć inaczej. Mężczyźni zwracają się do siebie oficjalnie, używając sformułowań "panie dyrektorze, panie kierowniku" itd, a do kobiet zaczyna używać się form luźnych, zwracając się po imieniu, czy w ogóle zdrobniając je. Dlatego mam pytanie, czy spotykacie się z tego typu sprawami? I czy przeszkadza Wam takie traktowanie? Bo z jednej strony to wydaje się jakaś błahostka, ale z drugiej... Dwójka ludzi odmiennej płci jest traktowana na dwóch innych poziomach, i w jakiś sposób pozycje kobiety się marginalizuje. Teraz chciałabym przejść do niego poważniejszych kwestii. Chodzi mi głównie o różnicę w zarobkach, czyli o sytuacje, kiedy kobieta zajmująca to samo stanowisko, co mężczyzna zarabia mniej. Wiem, że raczej niewiele osób tutaj czynnie pracuje, bo jest szkoła, studia, itd. Ale może kiedyś spotkaliście się z czymś takim, albo słyszeliście o podobnych sytuacjach od Waszych znajomych. To samo tyczy się postrzegania kobiet w kategoriach "matka, żona" i nie traktowania jej w kontaktach zawodowych jako równej sobie. Zmierzając już do końca mojej chaotycznej wypowiedzi... Czy zauważacie w ogóle w swoim środowisku jakieś przejawy dyskryminacji ze względu na płeć? Jakich zachowań nie uważacie za dyskryminację, czy seksizm? Bo jak wiadomo media lubią podkręcać sytuację i niektóre sprawy koloryzować. Mam nadzieję, że coś z tej dyskusji wyjdzie, zapraszam! ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() |
|
|
|
losiovsky |
Dodany dnia 29.10.2013 19:11
|
![]() Pochwały: 3 Postów: 539 Dom: GryffindorPunkty: 1800 Ranga: Świetny czarodziej Data rejestracji: 21.05.13 |
Wszędzie można spotkać seksizm, szowinistyczne zachowania itp. Dla mnie nie ma znaczenie płeć, co to za porównywanie Kobieta jest gorsza, a mężczyźni są lepsi. Ja spotykam takie zachowanie bardzo często np. dziś stoję sobie na przystanku i czekam na autobus szkolny koło mnie stoi sobie jakaś Pani i obok najprawdopodobniej jej mąż widać że się pokłócili ale mniejsza ten Pan zachował się jak ostatni za przeproszeniem dupek.Zaczął wyzywać tą panią oraz pojawiła się tutaj dyskryminacja ze względu na płeć.Ta pani także zachowała się głupio, bo mu uległa gdybym ja tak miał czuł bym się jak pies na krótkim łańcuchu. " z tobą nie da się nudzić łosiu"
Łapa15 Sir Łosiu David I - Przydomek który nadała mi Sir Łapa Szlachetna "Nic nie daję zapatrzenie się w marzenia i zapominanie o życiu" - A.Dumbledore ![]() Dziekuję Łapsonie ![]() ![]() |
|
|
|
| Angelina Johnson |
Dodany dnia 29.10.2013 20:02
|
![]() Pochwały: 23 Postów: 8024 Dom: SlytherinPunkty: 32803 Ranga: Komentuj FF, to się uśmiechnę Data rejestracji: 13.05.07 |
Szczerze mówiąc, uważam, że na wizji powinno się jednak zwracać tytułami. Takie spoufalanie są dobre, ale w swoim gronie, nie na oczach, albo w tym przypadku uszach, szerszej, nieznanej im publiczności. Ogólnie uważam, patrząc po mojej uczelni chociażby (chemia, przypominam, jakby to było istotne), że kobiety, by były szacowane w tym środowisku, muszą się narobić bardziej niż mężczyźni. U mnie wszyscy faceci na luzie, spokojnie robią swoje, pracują w laboratoriach. Kobiety - doktorzy mają 3x więcej zadań i obowiązków, plus do tego muszą znaleźć czas na wykładanie. W ogóle co jest śmieszne, żadna u mnie kobieta nie jest szefem żadnego instytutu. One są tylko podwładnymi. Nie mam pojęcia skąd się to bierze, ale na pewno nie z braku ambicji, bo widzę jak harują, podczas gdy koleś, który całe dnie sobie siedzi i pije kawkę dostaje tytuł profesora uczelni. Z chemii nieorganicznej miałam parę, facet był tak jakby szefem żony. Mieliśmy z nim wykłady, a z nią ćwiczenia i laborki. Facet ogólnie ciamcia jakich mało, choć widać, że w głowie ma jedynie chemię i nic poza tym. Może dlatego był wyżej, bo całe swoje życie w to zaangażował. Żona latała od naszych zajęć do swoich laboratoriów o badań, w między czasie spisując listę zakupów i gadając przez telefon z wychowawczynią swojej córki. Facet sobie spokojnie, na luzie, czytał artykuły chemiczne i umawiał na spotkania jakiś tam specy od polimerów. Może to wynika właśnie stąd. Kobiety dają na siebie nałożyć większość obowiązków i mało która jest w stanie całkowicie poświęcić się nauce, a od tytułów się wymaga. Pamiętaj chemiku młody, komentuj ficki lub zmień się w odchody made by Mikasa, Butelka 31.07.2020r. ![]() ![]() ![]() ![]() Slytherin! Sss.. Nigdy nie pozwoliłem aby szkoła przeszkadzała mi w edukacji. Zawsze miałam szczęście. I znów będę je mieć. Krew na twoich rękach, Falka, Krew na twej sukience Płoń, płoń, Falka, za twe zbrodnie Spłoń i skonaj w męce! Trochę wstyd, ale cóż, zasłużyłam ;D ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() |
|
|
|
fuerte |
Dodany dnia 29.10.2013 20:18
|
![]() Pochwały: 30 Postów: 3226 Dom: RavenclawPunkty: 58190 Ranga: Harrych świąt! Data rejestracji: 15.07.07 |
No na dobrą sprawę trudno wyrobić jakiś jeden schemat. Chociaż szczerze mówiąc to, że na kobiety nakłada się więcej obowiązków jest już samo w sobie irytujące. Samo założenie, że kobieta ma się zajmować tysiącem spraw, bo "facet ma ważny projekt". A to, że dają (czy dajemy) na siebie nałożyć tyle obowiązków znowu wynika z tego, że mimo wszystko jesteśmy niedoceniane. Bo kobieta musi coś udowodnić. Bo musi się bardziej postarać w pracy, żeby dostać podwyżkę, albo awans. Miałam kiedyś takiego profesora, jeszcze na starej uczelni, który zdanie kobiet miał za nic. I kobiety miał za nic. Miałyśmy jednego faceta w grupie, i on się ze wszystkimi pytaniami i sprawami zwracał do niego. A jak któraś z nas odpowiedziała na pytanie, które zadawał odnośnie tematu zajęć, to był wręcz rozczarowany. Wkurzała mnie ta jego pogarda strasznie, bo wysłuchiwał naszego zdania na zasadzie "tak, tak, pogadaj sobie, mnie interesuje, co kolega ma do powiedzenia". No i właśnie odnośnie tych sytuacji, że i kobieta i mężczyzna są na tym samym szczeblu kariery, a jednak ona zarabia mniej i jest traktowana mniej profesjonalnie. Kumam, że wszystkie tytuły i stanowiska nie są najważniejsze, ale do cholery, jak się zwracamy do faceta "panie profesorze" czy "panie prezesie" to nie pojmuję, dlaczego do kobiety wypala się na "pani Kasiu/Basiu/wstawcochcesz". Jeszcze odnośnie tej dyskusji przeze mnie wspomnianej, to oczywiście pojawiły się ironiczne teksty, pojazd, że się feministki odzywają i nie mają co robić. I o ile jedni uznali, że problem istnieje i jest istotny, to drudzy zupełnie wyśmiali sprawę. Jakby kobiety nie miały prawa być traktowane na równi z mężczyznami. ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() |
|
|
|
losiovsky |
Dodany dnia 29.10.2013 20:24
|
![]() Pochwały: 3 Postów: 539 Dom: GryffindorPunkty: 1800 Ranga: Świetny czarodziej Data rejestracji: 21.05.13 |
Miałam kiedyś takiego profesora, jeszcze na starej uczelni, który zdanie kobiet miał za nic. I kobiety miał za nic. Miałyśmy jednego faceta w grupie, i on się ze wszystkimi pytaniami i sprawami zwracał do niego. A jak któraś z nas odpowiedziała na pytanie, które zadawał odnośnie tematu zajęć, to był wręcz rozczarowany. Wkurzała mnie ta jego pogarda strasznie, bo wysłuchiwał naszego zdania na zasadzie "tak, tak, pogadaj sobie, mnie interesuje, co kolega ma do powiedzenia". WTF!? twój profesorek jest wielkim szowinistą. Ja tam nie mam takiego czegoś jak ty to opisałaś fuer z tym profesorem.Ja traktuje kobiety tak jak powinno się je traktować czyli TAK JAK SIĘ TRAKTUJE MĘŻCZYZN DO CHOLERY!!! Dziękuje za wysłuchanie. " z tobą nie da się nudzić łosiu"
Łapa15 Sir Łosiu David I - Przydomek który nadała mi Sir Łapa Szlachetna "Nic nie daję zapatrzenie się w marzenia i zapominanie o życiu" - A.Dumbledore ![]() Dziekuję Łapsonie ![]() ![]() |
|
|
|
ulka_black_potter |
Dodany dnia 29.10.2013 21:32
|
![]() Pochwały: 39 Postów: 3422 Dom: HufflepuffPunkty: 36829 Ranga: Harrych świąt! Data rejestracji: 14.05.09 |
Oks, błagałaś, prosiłaś, upadłaś na kolana więc piszę: p Długo nad tym myślałam i w końcu doszłam do wniosku, że spotkałam się z dyskryminacją kobiet w moim srodowisku. Było to w moim liceum. Dyrektorem szkoły był nauczyciel historii, który był zjebem. Dziewczyny uważał za sto razy głupsze niż chłopaków. Rysował nam na tablicy jak się pisze dwukropek, bo dziewczyny sa przeciez tak tępe, że tego nie wiedza... Masakra, nie lubiłam mieć z nim lekcji, na szczęście były to tylko zastępstwa. To be continued... ![]() Christian. ![]() Bo liczy się to, co masz w środku. ![]() Ale czasami warto założyć maskę. ![]() "ja generalnie ten tekst klasyfikuję jako 5CMCS HE NDPSG3 - S2AB" "zmiennokanoniczne" "piszę fanficka ducha, że tak to ujmę, czyli takiego, którego nie ma" "po części trudny język wynika z założeń płomień odwagi i specyfiki tekstu" by Cantaris Ula urzędniczka Zarejestruje ci chomiczka Da mu zielona kartę I marchewki starte <muza> by fuer |
|
|
|
losiek13 |
Dodany dnia 29.10.2013 22:09
|
![]() Ostrzeżenia: 2 Pochwały: 33 Postów: 2832 Dom: RavenclawPunkty: 34217 Ranga: Pan Śmierci Data rejestracji: 19.06.08 |
Osobiście z dyskryminacją kobiet się jeszcze nie spotkałem, poza milionami tekstów w internetach. Ale prawda jest taka, że kobiety nie nadają się wszystkich zadań, do których nadają się mężczyźni. Jeśli chodzi o sprawy fizyczne, wiadomo, że jesteśmy zupełni różni i natury nie da się oszukać. Co innego jeśli chodzi o intelekt i zaradność. W kwestii wiedzy jesteśmy na równi, a jeśli chodzi o zaradność, to kobiety są w tym zdecydowanie lepsze niż faceci. Głównie mam na myśli te, które oprócz pracy zajmują się jeszcze domem. Najczęściej jest tak, że facet wraca z pracy mega zmęczony, siada przed telewizorem i koniec. A jak wygląda dzień pracującej kobiety? Zrób śniadanie, dzieci do szkoły wyszykuj, idź do pracy, wróć z pracy i posprzątaj, ugotuj obiad itd. Generalnie macie na głowie więcej obowiązków i ja się często dziwię jak dajecie sobie z tym radę. Ukłony ; ] A co sądzicie o pomyśle wprowadzenia parytetów w polityce? Ja się kompletnie z tym nie zgadzam. W czym to ma pomóc? Takie załatwianie miejsc na siłę jest według mnie chore i może przynieść więcej złego niż dobrego... ![]() Always ![]() |
|
|
|
Sann |
Dodany dnia 29.10.2013 22:33
|
![]() Pochwały: 5 Postów: 843 Dom: RavenclawPunkty: 16701 Ranga: Żywa legenda Data rejestracji: 12.11.10 |
Łoś, dziękujemy ![]() Generalnie zgadzam się z Łośkiem - są pewne rzeczy, można by rzec "natury technicznej", których kobiety nie są w stanie zrobić lub robić je, ale mniej efektywnie, niż mężczyźni. Choćby takie dźwiganie: jak jakaś laska nie jest Agatą Wróbel, to niestety, ale nie przytarga do domu trzech worków cementu. Facet - owszem ![]() A jeśli chodzi o kwestie wiedzy i wykształcenia, to spotkałam się poniekąd z dyskryminacją. Mówię "poniekąd", bo nie jestem pewna, jak inni by to zakwalifikowali. Nie od dzisiaj wiadomo, że uwielbiam język angielski, uczę się go od lat i znam go już na dość dobrym poziomie (nie mówię, że perfekcyjnie, ale w końcu studia skończyłam w tym kierunku, więc nie może być źle). I kiedyś do sklepu przyszedł klient, rozmawiał z szefową i tak jakoś mnie do rozmowy wciągnęli. Zapytana, ile lat uczę się języka, odpowiedziałam, że około dwunastu, usłyszałam, że "to mało, na pewno nie znasz go dobrze!" (pomijam zwracanie się do mnie na "ty" - jakby nie patrzeć, nie powinien). "Bo JA to jeździłem do Niemiec i niemiecki znam perfekcyjnie! Bo ja zaradny facet jestem." Od tamtej pory, za każdym razem, kiedy przychodzi do sklepu, oprócz tego, że potrafi mi przypomnieć, że "nie umiem angielskiego", słyszę takie pogardliwe "O, studentka..." - z zaakcentowaniem tego, że studentka, nie student. Szlag trafia. British English & The Lord of the Rings - moje dwie największe miłości <3 "All that is gold does not glitter, Not all those who wander are lost; The old that is strong does not wither, Deep roots are not reached by the frost. From the ashes fire shall be woken, A light from the shadows shall spring; Renewed shall be blade that was broken, The crownless again shall be king." ~ J.R.R. Tolkien "All we have to decide is what to do with the time that is given to us..." ![]() "Tłumaczenia są jak kobiety: te wierne nie są piękne, a te piękne nie są wierne." "Moja Mistrzyni Tłumaczeń" ~ Łoś :* "Moja Guru angielskiego" ~ Sef :* ![]() ![]() "Kasia została rozjechana walcem na drodze, czy jej rodzinie przysługuje roszczenie o naprawienie szkody?" - czyli jak wytłumaczyć laikowi, co to są kazusy. ~ Alette :* Do Heleny "Przebiegasz palcami po stronach, Co niosą oświaty kaganek. Spoczynek Ci obcy jest nocą, Twój wieczór to dla innych ranek. Boleśnie odrywasz głowę, Znad ksiąg w pozłacanych ramach. I wiesz, że jest jedna odpowiedz, Na wszystko co masz dziś w planach. I chociaż chcesz się zatrzymać, Nie możesz, gdy już go posiadasz, I chociaż stroisz nim głowę, Na nic nie odpowiadasz. Czy możesz być lepsza od innych? Jak dorównać ideałowi? Dlaczego nikt nie dostrzega, Tego rodzaju niedoli? Jak masz się czuć dumna, Gdy czujesz się gorsza lub inna. Jak dusza Twa dużo słabsza, Ma zostać ciągle niewinna? Czy można Ci wybaczyć Że kochasz to co nie Twoje? Choć masz ogromną urodę Nie nią chcesz czynić podboje. Słabość do przedmiotów, Tak dobrze wszystkim jest znana. Lecz ciągle nosi piętno, Dla wielu jest zakazana. Porzuć więc swoje marzenia, Gdy jeszcze nie jest za późno. Kochaj to co masz od losu, Nikt nie dał Ci nic na próżno." ~ Anciol z dedykacją dla mnie <3 ![]() |
|
|
|
Anciol |
Dodany dnia 29.10.2013 23:37
|
![]() Pochwały: 10 Postów: 1288 Dom: RavenclawPunkty: 21527 Ranga: Niezwyciężony mag Data rejestracji: 11.08.13 |
A ja szczerze mówiąc sie nie spotykam. Na mojej uczelni babki są traktowane bardzo w porządku. Mamy szefowe wydziałów i w ogólę. I co istotne nie dyskryminuje się też mężczyzn!!! A wbrew pozorom z ich dyskryminacją spotykałam się dawniej bardzo czesto, jeszcze w szkole. Niektóre panie nauczycielki traktowały chłopców jak kretynów i skaranie. Ale też miałam przykłady kobiet, które nienawidziły innych kobiet i je dyskryminowały ;p Jeg elsker Seferyn fordi han også elsker norsk ^^ <3 Wiersz autorstwa łośka <3 Anciolu, piękny i wspaniały, kimże ja przy Tobie jestem, taki niedojrzały... Spójrz w oczy me, jak lekki wiatr, pieszczą Cię. Odpowiedz na to pytanie, czy życie razem nam dane? Oddaj mnie rentę swę*, a szepnę Ci do ucha, Kocham Cię! *rentę swę - użyte tu celowo ,,Twój artykuł został odrzucony przez administratora Sann dnia 22.01.2014 16:43. Powód odrzucenia: Nie będę tego sprawdzać. I ch*j! ;D" ![]() ![]() |
|
|
|
Alette |
Dodany dnia 30.10.2013 09:26
|
![]() Pochwały: 18 Postów: 7186 Dom: HufflepuffPunkty: 59643 Ranga: Poziomka! <3 Data rejestracji: 29.03.09 |
Ktoś chyba musi stanąć po przeciwnej stronie barykady ;p Co do tej całej akcji z profesorem - po prostu padłam ze śmiechu. Nie ma to jak dorabiać teorię do jakiejś zwykłej ludzkiej sytuacji. Jak kogoś znasz dobrze to mówisz tej osobie po imieniu. A może ta kobieta była jego doktorantką i on się nią opiekował? Zazwyczaj osoby niższe stopniem są traktowane gorzej - trudno. Może nawet ten profesor traktował ją w ten sposób, bo była kobietą. Pojawia się tylko pytanie - w jaki sposób niby miało jej to uwłaczać? Co do zarobków - faktycznie takie sytuacje mają miejsce, ale powoli to się zmienia. Tylko to serio nie wygląda tak źle. Z drugiej strony nie chcę, by dopuszczono do takiej samej sytuacji jak jest w przypadku homoseksualistów czy ludzi czarnych. "Wywalił mnie z pracy, bo jestem gejem". A tak naprawdę jest po prostu beznadziejnym pracownikiem. Denerwują mnie te wszystkie feministyczne gadki, bo jeśli chodzi o te zarobki to faktycznie można walczyć. Ale już określenie każdego wydarzenia jako dyskryminację to moim zdaniem przesada. No stop - ustąpił mi miejsca, uznaje mnie za słabszą. Chce, żebym zajmowała się dzieckiem, co za szowinista. W sejmie nie ma połowy kobiet, co za dyskryminacja! No sorry... w końcu dojdzie do sytuacji, w której kobieta faktycznie zacznie być traktowana jak facet, a facet jak kobieta i wtedy wynoszę się z tego świata. A teraz co do innych wypowiedzi... .Zaczął wyzywać tą panią oraz pojawiła się tutaj dyskryminacja ze względu na płeć.Ta pani także zachowała się głupio, bo mu uległa gdybym ja tak miał czuł bym się jak pies na krótkim łańcuchu. Myślę, że to akurat nie był przejaw dyskryminacji. Po prostu ten facet to burak. Ogólnie uważam, patrząc po mojej uczelni chociażby (chemia, przypominam, jakby to było istotne), że kobiety, by były szacowane w tym środowisku, muszą się narobić bardziej niż mężczyźni. U mnie wszyscy faceci na luzie, spokojnie robią swoje, pracują w laboratoriach. No u mnie jest zupełnie inaczej. Jest wiele kobiet o tytule profesora, wiele prowadzi wykłady i wiele się obija i nic nie robi. To już kwestia charakteru. Ale nigdzie nie dostrzegłam odmiennego traktowania (wydział prawa i administracji, skoro już Angelina podała swoje). Myślę jednak, że warto zaznaczyć, iż profesor zwyczajny to często koleś bardzo stary - po pięćdziesiątce. Nic więc dziwnego, że kobiet z jakimś tytułem jest mniej, bo równouprawnienie w mentalności ludzkiej rozwijało się powoli. Obecnie widzę bardzo dużo kobiet na stanowisku asystenta czy doktora. Chociaż szczerze mówiąc to, że na kobiety nakłada się więcej obowiązków jest już samo w sobie irytujące. Samo założenie, że kobieta ma się zajmować tysiącem spraw, bo "facet ma ważny projekt To chyba wynika również z tego, że kobiety są o wiele bardziej zorganizowane. Dlatego nadają się na stanowiska kierownicze. Przynajmniej tak mi się wydaje. Kobieta ma dużo zadań i je wykonuje, bo taka jest. Potrafi świetnie dysponować czasem i zamiast gadać, pracuje. Kobiety są jednak mniej charyzmatyczne od facetów i dlatego nie potrafią tak zmyślać, udawać. Oczywiście tutaj uogólniam, bo wiadomo, że są mężczyźni zorganizowani i kobiety charyzmatyczne. Miałam kiedyś takiego profesora, jeszcze na starej uczelni, który zdanie kobiet miał za nic. I kobiety miał za nic. No pewnie. takich osób jest pełno. Tylko to są jednostki, a nie reguła. Ja też poznałam profesora, który lubił oblewać kobiety. Ale z drugiej strony poznałam też takiego, który nie przepuścił żadnego faceta, bo z natury wolał kobiety. Jeszcze odnośnie tej dyskusji przeze mnie wspomnianej, to oczywiście pojawiły się ironiczne teksty, pojazd, że się feministki odzywają i nie mają co robić. I o ile jedni uznali, że problem istnieje i jest istotny, to drudzy zupełnie wyśmiali sprawę. Jakby kobiety nie miały prawa być traktowane na równi z mężczyznami. Może odniosę się do tego, bo pewnie cała moja wypowiedź zaraz zostanie mylnie zinterpretowana. Ja absolutnie nie uważam, że problem z dyskryminacją nie istnieje. Nie uważam też, że nie ma o co walczyć. Tylko właśnie nie znoszę popadania w przesadę, gdzie każde pojedyncze zachowanie traktuje się jako jakąś zasadę. Nie lubię też, gdy "dyskryminacja" staje się argumentem na wszystko. A w tej całej dyskusji (ogólnie, nie tutaj) zawsze wychodzi na to, że kobiety powinny być traktowane jak mężczyźni, a ja zwyczajnie nie chcę być tak traktowana. Nie chcę nosić zakupów, przepuszczać kolesia w drzwiach, naprawiać kran itd. Cenię sobie babskie przywileje i wolę się z kimś uzupełniać, a nie być dokładnie taka sama. I ogólnie zgadzam się z Ciemkiem, w tym co napisał (bo nie wiem, co tam sobie myśli ;p). Co do parytetów - no i to jest ta właśnie przesada. Kobiety nie są wybierane do Sejmu z oczywistego powodu - nie są charyzmatyczne. Przecież nikt nie zabrania kobieton startować w wyborach i nikt nie zabrania im wygrać. Ale te parytety to jakiś śmiech na sali. No i denerwuje mnie to gadanie kobiet - nie będę się zajmować domem, nie będę się opiekować dzieckiem. Nakazywanie mi tego, to dyskryminacja. Dostaję wtedy szału - jak można nie chcieć zajmować się własnym dzieciakiem? Toż to chore jest. Po co w ogóle je mieć. To chyba normalne, że ten obowiązek spada na kobietę, w końcu jest do tego biologicznie przystosowana. Chodzi chociażby o 9 miesięcy ciąży, gdzie kobieta przygotowuje się do roli matki, potem karmienie, sam instynkt. Oczywiście fakt - kobieta zajmująca się domem czasami jest traktowana, jakby na urlop na Kanary pojechała. Tylko z drugiej strony kobieta zajmująca się dzieckiem czasami czuje się, jakby nie wiadomo co robiła. Kurczę - jak już siedzi w domu, to co to za problem wielki posprzątać czy ugotować obiad? Kiedyś kobiety miały piątkę dzieciaków do wychowania i całe gospodarstwo, a facet miał wszystko gdzieś (teraz większość poczuwa się do wychowywania, serio) - one sobie radziły. A teraz ja słyszę, że pojawił się jeden niemowlak, a ona chce opiekunkę, bo sobie nie poradzi. Po prostu ha ha ha ha ha. Na razie tyle. ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Kazui <3 ![]() W zasadzie lepiej tkwić w słodkiej niewiedzy. Umiejętność braku myślenia i brak odczuwania tego braku, w połączeniu z brakiem myślenia o myśleniu i przekonaniem, że się wszystko dobrze przemyślało jest darem, który posiadają tylko wybrani. Im więcej wiesz, tym mniej rozumiesz, więc w zasadzie lepiej nic nie wiedzieć i mieć święty spokój. Dziękuję Wilenie za cudowny wiersz o moich Rycerzykach <3 Za siedmioma górami, za siedmioma lasami Żył sobie Racław z rycerzykami. Wielu ich tam było, innej maści każdy, Jednak każdy spośród nich był bardzo odważny, Choć nie tak jak Racław - mąż najlepszy w świecie, Rozpalający serce niemal każdej kobiecie, Lecz kochając jedną, tę spoza Lagary, Którą owładnęły miłości jego czary I wyczekuje tylko kiedy się zobaczą... Ale koniec historii! Nie za to mi płacą. Wracając do Lagary, żyła tam Liliana, Która, chociaż nieporadnością owiana I znana w otoczeniu z niechęci do koni, Nie bała się prawie dzierżyć w ręku broni. Gdy tylko nadszedł rozkaz, wskoczyła na konia. Mając u swego boku Gaję, Aarona, Fomę i Milana, a przed sobą zadanie, Ruszyła, nie bacząc, czy coś jej się stanie. Jednak Racława niestety przy nich nie było, A szkoda, bo to by się lepiej skończyło. Zamiast niego, Nadar przewodził tej grupie I chociaż zdawało się, że ma wszystko w dupie, Doprowadził ich całych do kapitana, Nie mającego nic z Narnią wspólnego - Kasjana, Który miał przy sobie ogiera wspaniałego, Nawet dla stajennych nieprzyjemnego, Z piękną grzywą i gracją, jakiej więcej miało Jedynie zgrabne, Racławowe ciało... Co było z Aaronem? Z ostrzem w jego dłoni? I Lilianą? Jak z jej podejściem do koni? Co z zaciętą Gają? Co z nadętym Milanem? Potwornym ogierem wraz z jego panem? Co z Fomą? Jak żyje? I jak jego rany? Kiedy tego wszystkiego dowiedzieć się mamy? Gdy tylko na Alette wielka wena spłynie. Może nigdy, może jutro, może w czarnej godzinie, Byle, jak to nastąpi, napisała wreszcie O Racławie i jego kochanej niewieście. Authors act like they are sorry for killing characters but really they are like this... ![]() ![]() ![]() Lista ficków, które przeczytałam i polecam Miniaturki "Nieszczęśliwa historia" ulki_black_potter "Czterdzieści pięć" Barloma "Pierwsza ofiara" Katherine_Pierce "Przemyślenia" Wileny Romus Przyjaciołom, których już nie ma Fuerte "Zazdrość według Hermiony Weasley" Sam Quest "Glizdogon" Nieoryginalnej "Las mnie wzywa" Klaudek884 "***" Zirael Serie "Trudny wybór" Penelope "Jako w piekle, tak i na ziemi" Christiny "Proszę, powiedz moje imię" Only Dream "Między wierszami" Fuerte Drabble "Znalezisko" Ann "Miłość" Wioletty "Bogini" ulki_black_potter Poezja "Feniks" Wileny Romus "Na chwałę! Na honor!" Ann "Zwariował!" Wileny Romus "Wspaniały i Starożytny Hymn Rodu Black" Ann ![]() "Niewiele rzeczy ma na człowieka tak wielki wpływ jak pierwsza książka, która od razu trafia do jego serca. Owe pierwsze obrazy, echa słów, choć wydają się pozostawać gdzieś daleko za nami, towarzyszą nam przez całe życie i wznoszą w pamięci pałac, do którego, wcześniej czy później... i nie ważne, ile w tym czasie przeczytaliśmy książek, ile nowych światów odkryliśmy, ile się nauczyliśmy i ile zdążyliśmy zapomnieć... wrócimy." Carlos Ruiz Zafon ![]() Oglądam chińskie bajki, czytam romanse a ciasto najbardziej lubię surowe. Pozdrawiam wszystkich, których karmiłam, a szczególnie tych, którzy z tego powodu cierpieli. Lubię gotować dla Gne, której wszystko smakuje i Ciemka, któremu śmierdzą (gotowane!) jajka. Piję herbatę koło kibla z Ang, o miłości rozmawiam z Pene, śpię na podłodze Ulki albo na kolanach Christiny. W moim sercu zawsze jest miejsce dla tych, z którymi obieram ziemniaki. Pozdrawiam mistrza otwierania zamków Sam i specjalistę od łowienia smerfów Katherine ... a kiełbasa to najbardziej smakuje mi u Pauli love ![]() |
|
|
|
fuerte |
Dodany dnia 30.10.2013 16:07
|
![]() Pochwały: 30 Postów: 3226 Dom: RavenclawPunkty: 58190 Ranga: Harrych świąt! Data rejestracji: 15.07.07 |
No i denerwuje mnie to gadanie kobiet - nie będę się zajmować domem, nie będę się opiekować dzieckiem. Nakazywanie mi tego, to dyskryminacja. Dostaję wtedy szału - jak można nie chcieć zajmować się własnym dzieciakiem? Toż to chore jest. Po co w ogóle je mieć. To chyba normalne, że ten obowiązek spada na kobietę, w końcu jest do tego biologicznie przystosowana. Chodzi chociażby o 9 miesięcy ciąży, gdzie kobieta przygotowuje się do roli matki, potem karmienie, sam instynkt. Oczywiście fakt - kobieta zajmująca się domem czasami jest traktowana, jakby na urlop na Kanary pojechała. Tylko z drugiej strony kobieta zajmująca się dzieckiem czasami czuje się, jakby nie wiadomo co robiła. Kurczę - jak już siedzi w domu, to co to za problem wielki posprzątać czy ugotować obiad? Kiedyś kobiety miały piątkę dzieciaków do wychowania i całe gospodarstwo, a facet miał wszystko gdzieś (teraz większość poczuwa się do wychowywania, serio) - one sobie radziły. A teraz ja słyszę, że pojawił się jeden niemowlak, a ona chce opiekunkę, bo sobie nie poradzi. Po prostu ha ha ha ha ha. Nie wiem, w jakim kontekście się kobiety wypowiadają w ten sposób, ale jeżeli w tym, co myślę, to jestem całym sercem za nimi. Chodzi mi mianowicie o to, że nie chcę być jako kobieta sprowadzona TYLKO do roli matki. Nie chcę i koniec. To mnie zresztą strasznie wkurza, jak kobieta rodzi dziecko, to ma być tylko matką i koniec kropka. Ma się nie rozwijać w żaden sposób, nie wychodzić ze znajomymi, nie mieć zainteresować, bo dzieciak. Co to w ogóle za traktowanie? Wiadomo, że dziecko staje się wtedy niejako priorytetem i najwięcej czasu poświęca się jemu, ale sorry, też bym chciała, żeby ojciec dziecka się nim zajął. A w większości przypadków jest tak, że to on spełnia się zawodowo, wraca do domu wieczorem i spoko, pobawi się z dzieciakiem, ale ogólnie to ma to w nosie. A matka zamiast siedzieć kilka miesięcy na macierzyńskim, siedzi rok albo dwa lata. Bo mąż ma wyrzut, że jak to tak, dziecko zostawić i opiekunkę wynająć, a żona ma wrócić do pracy. Zgadzam się, że to się powoli zmienia, ale ogólnie rzecz biorąc nadal jesteśmy w... dupie. Ja się nie zgadzam na sprowadzenie kobiet do jednej roli i jeżeli ktoś mnie będzie próbował do niej sprowadzić, to sorry, będę się musiała widocznie zachować okropnie i walczyć o to, na czym mi zależy. No i szczerze, mało mnie obchodzi, że kobiety sobie kiedyś radziły z piątką dzieci i dawały radę. Ja nie chcę sobie radzić sama, bo niby dlaczego mam mieć wszystko na głowie? Piątkę dzieci i do tego posprzątanie całego syfu po nich i ugotowanie obiadu dla pułku wojska. Jeśli dla kogoś to jest pryszcz, ok. Dla mnie nie. I pewnie byłabym zmęczona wychowując jedno, czy dwójkę dzieci. Nie wiem, być może wychodzę z takiego założenia dlatego, że jestem jedynaczką, a moi rodzice zawsze pracowali. Nie wiem, jak długi był urlop macierzyński 20 lat temu, w każdym razie mama przesiedziała ze mną cały ten czas, później został ze mną tata. Wszyscy przeżyli i moi rodzice dali radę z podzieleniem obowiązków. Zgadzam się z tym, że pewne role w społeczeństwie są typowo męskie i typowo kobiece, tego się jakoś szczególnie nie czepiam. Może oprócz wychowywania dzieci, bo uważam, że powinien być taki sam wkład ze strony obojga rodziców, w głównej mierze chyba dla dobra samego dziecka. Chyba, że się kobieta godzi na to, żeby to dziecko wychowywać sama w małżeństwie, to niech się godzi, jak chce. Co do parytetów to mam podobne zdanie jak wyżej. Wolę, żeby się tam "na górę" dostawali kompetentni ludzie i wtedy bez znaczenia mi, czy to mężczyzna, czy kobieta. Ma się znać na rzeczy, mieć coś w głowie i coś robić, a nie grzać stołek, bo się komuś "należy". ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() |
|
|
|
Alette |
Dodany dnia 30.10.2013 17:36
|
![]() Pochwały: 18 Postów: 7186 Dom: HufflepuffPunkty: 59643 Ranga: Poziomka! <3 Data rejestracji: 29.03.09 |
Chodzi mi mianowicie o to, że nie chcę być jako kobieta sprowadzona TYLKO do roli matki. Nie chcę i koniec. To mnie zresztą strasznie wkurza, jak kobieta rodzi dziecko, to ma być tylko matką i koniec kropka. No i znowu dochodzimy do tego momentu, w którym czuję, że żyję w zupełnie innym świecie ;p Takie sytuacje się zdarzają, ale wokół mnie to ewenement. Dzisiaj po prostu nie da się sprowadzić kobiety tylko do roli matki, ludzi na to nie stać. Jeśli już się czegoś czepiać, to chyba właśnie tego, że kobieta musi nie tylko zająć się domem, ale jeszcze pracować. Dlatego nie uważam, że jeśli ojciec i matka pracuję, to źle. Tak samo jak nie uważam, że rodzina, w której to mężczyzna zajmuje się wychowywaniem, jest zła czy dysfunkcyjna. Tylko wkurza mnie po prostu walka między rodzicami o to, kto się zajmie dzieckiem. Właściwie nie obchodzą mnie ich potrzeby, moim zdaniem dziecko jest na pierwszym miejscu. Przecież to jest człowiek, nie wolno go traktować jak piąte koło u wozu, jak przeszkodę w naszej dalszej karierze. Jeśli tak do tego podchodzimy, to może w ogóle lepiej sobie odpuścić posiadanie dziecka. Dlatego dla mnie jedno i drugie powinno się poczuwać do wychowywania, tylko każde w nieco innym zakresie. Dlaczego ta większa część spada na kobietę (w ciągu pierwszego roku ofc.)? To proste i już o tym napisałam - facet nie był w ciąży i nie posiada instynktu macierzyńskiego. Kobiecie po prostu zajmowanie się maluchem w pierwszych miesiącach idzie zwyczajnie lepiej. Z resztą nawet ona potrzebuje przecież minimalnie kilka tygodni, by dojść do siebie po porodzie. Dlatego też nie zgadzam się z tobą, że jesteśmy w dupie. Widziałam ostatnio sporo rodzin z małym dzieckiem i w każdej z nich ojciec się poczuwa do wychowywania. Oczywiście znajdą się przypadki, gdzie kobieta jest traktowana jak maszyna w gospodarstwie domowym, ale to nie jest jakaś reguła, tylko wyjątek. Nawet bym powiedziała, że wynika ze słabego charakteru kobiety, a silnego mężczyzny. Z pewności jednak nie jest to kwestia dyskryminacji. No i szczerze, mało mnie obchodzi, że kobiety sobie kiedyś radziły z piątką dzieci i dawały radę. Ja nie chcę sobie radzić sama, bo niby dlaczego mam mieć wszystko na głowie? Nigdzie nie napisałam, że masz sobie radzić sama. Ale nie róbmy też w wychowywania jednego dziecka jakiś ciężkich robót na Syberii, bo to już przesada. Pewnie - to wymaga sporo zaangażowania, no ale bez przesady. No i może ciebie te kobiety z piątką dzieci nie obchodzą, ale mnie już tak. Bo skoro one sobie radziły w takich warunkach, to dlaczego ja mam sobie nie radzić w tych stokroć lepszych? ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Kazui <3 ![]() W zasadzie lepiej tkwić w słodkiej niewiedzy. Umiejętność braku myślenia i brak odczuwania tego braku, w połączeniu z brakiem myślenia o myśleniu i przekonaniem, że się wszystko dobrze przemyślało jest darem, który posiadają tylko wybrani. Im więcej wiesz, tym mniej rozumiesz, więc w zasadzie lepiej nic nie wiedzieć i mieć święty spokój. Dziękuję Wilenie za cudowny wiersz o moich Rycerzykach <3 Za siedmioma górami, za siedmioma lasami Żył sobie Racław z rycerzykami. Wielu ich tam było, innej maści każdy, Jednak każdy spośród nich był bardzo odważny, Choć nie tak jak Racław - mąż najlepszy w świecie, Rozpalający serce niemal każdej kobiecie, Lecz kochając jedną, tę spoza Lagary, Którą owładnęły miłości jego czary I wyczekuje tylko kiedy się zobaczą... Ale koniec historii! Nie za to mi płacą. Wracając do Lagary, żyła tam Liliana, Która, chociaż nieporadnością owiana I znana w otoczeniu z niechęci do koni, Nie bała się prawie dzierżyć w ręku broni. Gdy tylko nadszedł rozkaz, wskoczyła na konia. Mając u swego boku Gaję, Aarona, Fomę i Milana, a przed sobą zadanie, Ruszyła, nie bacząc, czy coś jej się stanie. Jednak Racława niestety przy nich nie było, A szkoda, bo to by się lepiej skończyło. Zamiast niego, Nadar przewodził tej grupie I chociaż zdawało się, że ma wszystko w dupie, Doprowadził ich całych do kapitana, Nie mającego nic z Narnią wspólnego - Kasjana, Który miał przy sobie ogiera wspaniałego, Nawet dla stajennych nieprzyjemnego, Z piękną grzywą i gracją, jakiej więcej miało Jedynie zgrabne, Racławowe ciało... Co było z Aaronem? Z ostrzem w jego dłoni? I Lilianą? Jak z jej podejściem do koni? Co z zaciętą Gają? Co z nadętym Milanem? Potwornym ogierem wraz z jego panem? Co z Fomą? Jak żyje? I jak jego rany? Kiedy tego wszystkiego dowiedzieć się mamy? Gdy tylko na Alette wielka wena spłynie. Może nigdy, może jutro, może w czarnej godzinie, Byle, jak to nastąpi, napisała wreszcie O Racławie i jego kochanej niewieście. Authors act like they are sorry for killing characters but really they are like this... ![]() ![]() ![]() Lista ficków, które przeczytałam i polecam Miniaturki "Nieszczęśliwa historia" ulki_black_potter "Czterdzieści pięć" Barloma "Pierwsza ofiara" Katherine_Pierce "Przemyślenia" Wileny Romus Przyjaciołom, których już nie ma Fuerte "Zazdrość według Hermiony Weasley" Sam Quest "Glizdogon" Nieoryginalnej "Las mnie wzywa" Klaudek884 "***" Zirael Serie "Trudny wybór" Penelope "Jako w piekle, tak i na ziemi" Christiny "Proszę, powiedz moje imię" Only Dream "Między wierszami" Fuerte Drabble "Znalezisko" Ann "Miłość" Wioletty "Bogini" ulki_black_potter Poezja "Feniks" Wileny Romus "Na chwałę! Na honor!" Ann "Zwariował!" Wileny Romus "Wspaniały i Starożytny Hymn Rodu Black" Ann ![]() "Niewiele rzeczy ma na człowieka tak wielki wpływ jak pierwsza książka, która od razu trafia do jego serca. Owe pierwsze obrazy, echa słów, choć wydają się pozostawać gdzieś daleko za nami, towarzyszą nam przez całe życie i wznoszą w pamięci pałac, do którego, wcześniej czy później... i nie ważne, ile w tym czasie przeczytaliśmy książek, ile nowych światów odkryliśmy, ile się nauczyliśmy i ile zdążyliśmy zapomnieć... wrócimy." Carlos Ruiz Zafon ![]() Oglądam chińskie bajki, czytam romanse a ciasto najbardziej lubię surowe. Pozdrawiam wszystkich, których karmiłam, a szczególnie tych, którzy z tego powodu cierpieli. Lubię gotować dla Gne, której wszystko smakuje i Ciemka, któremu śmierdzą (gotowane!) jajka. Piję herbatę koło kibla z Ang, o miłości rozmawiam z Pene, śpię na podłodze Ulki albo na kolanach Christiny. W moim sercu zawsze jest miejsce dla tych, z którymi obieram ziemniaki. Pozdrawiam mistrza otwierania zamków Sam i specjalistę od łowienia smerfów Katherine ... a kiełbasa to najbardziej smakuje mi u Pauli love ![]() |
|
|
|
fuerte |
Dodany dnia 30.10.2013 18:08
|
![]() Pochwały: 30 Postów: 3226 Dom: RavenclawPunkty: 58190 Ranga: Harrych świąt! Data rejestracji: 15.07.07 |
Nigdzie nie napisałam, że masz sobie radzić sama. Ale nie róbmy też w wychowywania jednego dziecka jakiś ciężkich robót na Syberii, bo to już przesada. Pewnie - to wymaga sporo zaangażowania, no ale bez przesady. No i może ciebie te kobiety z piątką dzieci nie obchodzą, ale mnie już tak. Bo skoro one sobie radziły w takich warunkach, to dlaczego ja mam sobie nie radzić w tych stokroć lepszych? W jakimś stopniu się zgadzam i nie twierdzę, że wychowanie dziecka, to jest najbardziej żmudna i wykańczająca rzecz na świecie. Kwestia tego, że my teraz jesteśmy wychowywani w innym modelu, w innej rzeczywistości. Mamy lepsze warunki i to nas w jakiś sposób rozleniwia, a z drugiej strony zupełnie nie przygotowuje do roli rodzica. Chodzi mi o to, że pokolenie naszych matek, czy babć jednak żyło w innych czasach i musiało spełniać inne obowiązki. Może przez to, że nikt się z nimi nie patyczkował, musiały się zajmować mnóstwem rzeczy i tym samym były bardziej zaradne. Dlatego ja się nie do końca jestem w stanie porównać do tego, jak w moim wieku zachowywała się moja mama, która miała dwie młodsze siostry i cały dom na głowie, bo babcia z dziadkiem pracowali. I która uczyła się i pracowała równocześnie, bo nie było za bardzo innego wyboru. Ja się mogę opierać tylko na obserwacjach moich rodziców, czy rodziców znajomych, bo nie mam wiedzy o wszystkich rodzicach w Polsce. Ale szczerze mówiąc w miasteczku, z którego pochodzę (niespełna 20 tysięcy mieszkańców) taki model jak u mnie, że oboje rodzice pracują nie jest raczej przeważający. Oczywiście takich rodzin jest coraz więcej i w małych miasteczkach, ale na podstawie tego, co ja mogę widzieć, to nie stanowią większości. Matka siedzi w domu i tyle. Nikogo nie obchodzi, czy chce iść do pracy, czy chce iść na studia. Rodzisz dziecko, to zostajesz w domu i je wychowujesz, koniec kropka. Oczywiście znajdą się przypadki, gdzie kobieta jest traktowana jak maszyna w gospodarstwie domowym, ale to nie jest jakaś reguła, tylko wyjątek. Nawet nie chodzi mi o to, że kobieta jest traktowana jak maszyna. Ale o to, że facet wychodzi z założenia, że on będzie utrzymywał rodzinę, a ona ma siedzieć w domu i podać mu obiad pod nos. Bo jak pójdzie do pracy i zacznie zarabiać, to on się będzie czuł mniej męsko. To jest dopiero śmiech na sali. No i kwestia tego, że w środowisku, z którym ja mam styczność głównie tak jest. Chociaż nie twierdzę, że kobiety nie starają się wyłamywać i nie idą do pracy, bo idą. Ale mówię, w małych miastach to nadal słabo wygląda. W dużych proporcje są inne i z tym się zgodzę. Feministyczne gadanie jest często przesadzone i szuka się dziury w całym, ale widocznie istnieje problem, skoro się o tym mówi. Rozumiem, że nie każda kobieta marzy o tym, żeby być na równi z mężczyzną, ale to w takim razie, niech wyjdzie na ulicę i krzyczy głośniej niż feministki. ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() |
|
|
|
Upadly Aniol |
Dodany dnia 21.12.2015 17:18
|
![]() Ostrzeżenia: 3 Postów: 641 Dom: HufflepuffPunkty: 4098 Ranga: Sprzedawca prac domowych Data rejestracji: 10.03.14 |
W czasach PRL-owskiej propagandy w pewnej miejscowości przyjechała TV, był pan redaktor, kamera, pan z mikrofonem. Młodej kobiecie zaproponowano, żeby weszła na traktor, i oznajmiła do kamery, że kobiety także potrafią świetnie jeździć na traktorach. Ta zdziwiona patrzy i mówi : "Ja nigdy na tym czymś nie jeździłam" - na to odpowiada pan redaktor :"No, ale co pani szkodzi powiedzieć, że świetnie pani jeździ ?" Nie da się pewnych różnic przeskoczyć - i to chyba zrozumiała rzecz. Kiedyś z pewnym politykiem na spotkanie przyjechało Stowarzyszenie Kobiet Optymistek ( taka nazwa dziwna z deka ). Co zastanawiające było ich około 20, w tym 7 miało prawo jazdy, a te które nie miały, za szoferów wynajęły mężczyzn, a nie kobiety. Parytety to głupota nad głupotami. W polityce powinni znajdować się ludzie, którzy wiedzą coś o ekonomii, znają się na gospodarce, prawie, czy historii chcoiażby. Może zróbmy parytety dla łysych i ludzi z brodą ? Ani wygląd, ani też płeć nie może być kartą przetargową do startowania w wyborach. Poza tym zdecydowana większość kobiet najzwyczajniej w świecie polityką się nie interesuje. Feministki nie rozumieją, jak można kobietę kochać - bo one kobiet nienawidzą. Coś jest na rzeczy. To 'wyrównywanie' przybiera nieraz formę groteski. Takiej feministki nie można w rękę pocałować, bo można dostać w twarz I wiedz, tu która to feministka, a która nie. Spodnie nosić może każdy. Tak jak brodę i wąsy, tylko po co. Doceniajmy swoją różnorodność, a nie róbmy z kobiet gorszych mężczyzn. Feminizm kończy się, gdy trzeba wnieść szafę na 8 piętroZ dyskryminacją się nie spotkałem. W moich szkołach dyrektorami był kobiety, nie mężczyźni. Mam w rodzinie przedsiębiorcze 'niewiasty', które zajmują kierownicze stanowiska. Te biedne feministki chyba naprawdę chcą za takie uchodzić. Panie 'ministry' i tym podobne twory. ![]() ![]() |
|
|
|
Nessy |
Dodany dnia 03.07.2017 13:58
|
![]() Postów: 18 Dom: GryffindorPunkty: 36 Ranga: Charłak Data rejestracji: 24.08.16 |
Czy się spotkałam? W pewnym sensie chyba tak. W moim liceum (jak chyba wszędzie) co roku są wybory na przewodniczącego szkoły. Od dwudziestu lat ciągle zostaje nim chłopak, nie dziewczyna, chociaż uczennic jest tu o wiele więcej. Zwykle dziewczyny nie zgłaszają się do kandydowania. W ubiegłym roku z naszej klasy chciały startować dwie osoby, chłopak i dziewczyna. O ile pierwszego kandydata wszyscy (nauczyciele i uczniowie) od razu akceptowali, nawet nie wypytując się zbytnio o program i powody kandydowania, tak do kandydatki od początku były ,,wąty''. Większość nauczycieli, a raczej nauczycielek, zniechęcało ją, mówiąc, że to bez sensu, bo i tak zawsze wygrywają chłopcy. Zarzucano jej też, że jest mało przebojowa i ogólnie mniej rozpoznawalna niż kolega z klasy, chociaż to nieprawda, bo cała szkoła kojarzyła ją z występów. I w ogóle ciągle szukano dziury w całym. W końcu ona się wycofała, a na jej miejsce wszedł inny chłopak... Trochę to smutne. Może i mało dziewczyn/kobiet interesuje się polityką, ale żeby od razu przeganiać te, które się na to zdecydują? A tak ogólnie, denerwuje mnie to, że większość książek, filmów, reklam i innych takich robi się ,,pod faceta''. Kobieta w nich występująca sprowadzona jest zwykle do roli obiektu seksualnego albo zwyczajnego ozdobnika. A sceny erotyczne w filmach? Czemu tak rzadko pokazują gołego faceta? Uważam, że w tekstach kultury częściej powinny pojawiać się kobiety jako pełnoprawne bohaterki, które mają ciekawe charaktery, biorą udział w akcji i stanowią ważną część fabuły (zwłaszcza w lekturach, bo tamtejsze ,,niewiasty'' doprowadzają mnie niekiedy do rozpaczy). W filmach kinowych natomiast powinno się zrezygnować z gołych bab albo w takim razie zwiększyć ilość gołych facetów, żeby było sprawiedliwie. ![]() Jeśli chodzi o feminizm, to powinien on zajmować się faktycznymi problemami (np. nierównymi zarobkami), a nie błahostkami. Przepuszczanie kobiety w drzwiach niczym strasznym nie jest, to po prostu przejaw grzeczności. A to, że nie chcę być żołnierzem, politykiem czy kierowcą autobusu, nie oznacza, że jestem zacofana i lekceważę własne prawa. |
|
|
|
fuerte |
Dodany dnia 19.10.2017 14:26
|
![]() Pochwały: 30 Postów: 3226 Dom: RavenclawPunkty: 58190 Ranga: Harrych świąt! Data rejestracji: 15.07.07 |
W kontekście wczorajszej dyskusji na sb na temat molestowania seksualnego wrzucam screen z fejsbuka, na którym doskonale widać jakie mężczyźni mają podejście do sprawy. ![]() Dodam, że pan Bober był na początku lat 90. prezesem telewizji publicznej, był też doradcą prezydenta Wałęsy. Post się odnosi do akcji "me too", w której kobiety opowiadają o przypadkach molestowania, których doświadczyły na własnej skórze. Niestety te komentarze nie są odosobnionymi przypadkami. Nie tylko w kontekście tej akcji, ale w ogóle. ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() |
|
|
|
Katherine_Pierce |
Dodany dnia 19.10.2017 14:36
|
![]() Pochwały: 29 Postów: 5926 Dom: GryffindorPunkty: 47342 Ranga: Członek Rady Strachu Data rejestracji: 31.10.14 |
Post postem, ale te komentarze są okropne. Ja jestem przeciwna uogólnianiu i wrzucania wszystkich do jednego worka, bo znam facetów, którzy tym trzem panom skopaliby dupy za takie komentarze. Tak samo jak istnieją kobiety, o których pisze ta trójka, czyli które "za modne" uważają używania tego #. Jednak to nie tworzy całej społeczności. Mnie najbardziej drażnią te teksty o tym, że "ta to za brzydka by ją ktoś molestował"... tak, bo tacy faceci (używający tych tekstów) uważają, że każdy facet jest bogiem i otacza się masą modelek, które mogą sobie molestować, więc po co im "taki pasztet". Moja chrisowa TOP5 ![]() 1. Always&Forever Chris Wood ![]() 2. Chris Hemsworth ![]() 3. Chris Evans ![]() 4. Chris Pratt ![]() 5. Chris Pine ![]() Maybe, you don't know Katherine at all. Did it ever occur to you that you have no idea who I really am? [/center]![]() Mam talenty różne, lecz nie należy do nich poezja staram się klecić słowa aby była w tym finezja. Obietnice złożyłam, więc spełnić ją należy admin co nie dotrzymuje słowa? Kto mu uwierzy? Z przeprosinami do Ciebie Kath pędze aby nie popaść w wieczna nędzę. Kiedy Mafia się z wielką pompą rozpoczęłą, nie chciałam aby osoba z miasta zginęła. Choć początkowo w mych oczach byłaś podejrzana, wymówka z brakiem czasu, zdawała się odgrzewana. Gdy zaś ufać zaczęłam w twe piękne słowa, mafia nie pozwoliła, by lekka stała się ma głowa. Rozkazali głosować wbrew mojej woli, musiałam się pilnować aby nie wyjść z roli. Swojego słowa bronić miałam zacięcie, najlepiej tak aby wśród innych miało ono wzięcie. Przepraszam najszczerzej, lecz nie cała moja jest wina, głosu bym na Ciebie nie oddała, gdyby nie mafii kpina. Grałaś zacnie, choć nie każdy to potrafił docenić, szkoda, że losów miasta nie udało nam się zmienić. Z najszerszymi przeprosinami, Tako. Cóż to tak echem pijackich krzyków rozbrzmiewa I z dupy łzy śmiechu rozlewając rzęsiste Wciąż sunie w dół siłą tyłków rozpędzone Ciemność nagłą powitać co się jej nie spodziewa To z trzech części całość misternie złożona Co czerwieni blaskiem ciekawskie oczy razi I bucha wciąż gdy w dół tak pokracznie złazi Zielonym długim poddupcem połączona A każdy człon tego przedziwnego bytu Nie przez Boga do życia powołanego Lecz przez wyobraźnie chore i łyki płynu czystego Zdaje się niczym wobec wspaniałości swego odbytu Bo piękny on niczym moszna na nieboskłonie Mądry jak żadna ze stóp co na świat zrodzona A zabawna tak, że aż strach Oto jest Kath Gne - Twoje przedtyłcze <3 Ołtarzyk uwielbienia Chrisa ![]() Autorstwa pięknej i utalentowanej Gne <3 Chris to dupa jakich wiele, Męski facet w fajnym ciele, Serial o nim Kath ogląda, Lecz na tyłek wciąż spogląda. Na nic próby oderwania Wzroku od słodkiego drania, Uśmiech jego mówi wiele Aż mam ciarki na całym ciele! By Sam Quest ![]() The wasted years, the wasted youth The pretty lies, the ugly truth And the day has come where I have died Only to find, I've come alive ~Teen idle ![]() I was angry with my friend; I told my wrath, my wrath did end. I was angry with my foe: I told it not, my wrath did grow. And I waterd it in fears, Night & morning with my tears: And I sunned it with smiles, And with soft deceitful wiles. And it grew both day and night. Till it bore an apple bright. And my foe beheld it shine, And he knew that it was mine. And into my garden stole, When the night had veild the pole; In the morning glad I see; My foe outstretched beneath the tree. Do hymnu! Katherine jak ten kwiat wykwitła na stronie, Katherine zostanie z nami po wsze czas. Skromniutka i gadatliwa, wielka jej chwała, bo serce jej ogromne niczym głowa Andrzeja. Refren: Chwała Ci nasza, Katherino! Filmowcu najlepszy, kochana userko! Znajomość TVD największą masz! Chwała Ci, nasz pierniczku! Twa sława się ciągnie za Tobą niczym smród. Lecz nie martw się tym, bo oznacza on Twój trud. Każdy go do docenia, bo robisz cuda od niechcenia. Trzymaj tak dalej, a nagrodzi Cię ktoś! Refren. Upijałaś się w Karczmie, szalałaś w Hogwarcie, lecz byłaś w stanie pokonać Parchatego Trolla. Dzielnie walczyłaś w konkursie literackim, w redakcji Proroka zasiadłaś niczym król. Refren x2 ~ Pszemek - łosiek <3 ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() |
|
|
|
ulka_black_potter |
Dodany dnia 19.10.2017 16:04
|
![]() Pochwały: 39 Postów: 3422 Dom: HufflepuffPunkty: 36829 Ranga: Harrych świąt! Data rejestracji: 14.05.09 |
ulka_black_potter napisał(a): Oks, błagałaś, prosiłaś, upadłaś na kolana więc piszę: p Długo nad tym myślałam i w końcu doszłam do wniosku, że spotkałam się z dyskryminacją kobiet w moim srodowisku. Było to w moim liceum. Dyrektorem szkoły był nauczyciel historii, który był zjebem. Dziewczyny uważał za sto razy głupsze niż chłopaków. Rysował nam na tablicy jak się pisze dwukropek, bo dziewczyny sa przeciez tak tępe, że tego nie wiedza... Masakra, nie lubiłam mieć z nim lekcji, na szczęście były to tylko zastępstwa. To be continued... Zapomniałam już o tym typie. Stary komuch. Odnosząc się do screena fuerte. Widziałam go już dzisiaj i myślałam, że to jest jakiś żart, serio. Nie jestem feministką, nie walczę też zawzięcie o prawa kobiet, ale takie coś jest żałosne i godne potępienia. Co ludzie mają w głowach, że uważają się za lepszych od innych. No bo na to wychodzi. "Jestem lepszy bo jestem facetem, bo ty jestes pasztetem, bo..." Koszmar. Jednak nie uważam też, że nie można popadać w paranoję, ale nie chce mi sie rowijać teraz tematu, więc może poczekam z dokonczeniem tego posta, ąz mi się zachce ![]() Christian. ![]() Bo liczy się to, co masz w środku. ![]() Ale czasami warto założyć maskę. ![]() "ja generalnie ten tekst klasyfikuję jako 5CMCS HE NDPSG3 - S2AB" "zmiennokanoniczne" "piszę fanficka ducha, że tak to ujmę, czyli takiego, którego nie ma" "po części trudny język wynika z założeń płomień odwagi i specyfiki tekstu" by Cantaris Ula urzędniczka Zarejestruje ci chomiczka Da mu zielona kartę I marchewki starte <muza> by fuer |
|
|
|
Alette |
Dodany dnia 19.10.2017 20:01
|
![]() Pochwały: 18 Postów: 7186 Dom: HufflepuffPunkty: 59643 Ranga: Poziomka! <3 Data rejestracji: 29.03.09 |
Ja mam co do tego mieszane uczucia. Z jednej strony zawsze staram się unikać wyrabiania sobie opinii na podstawie postów w Internecie - w większości przypadków na fejsie piszę przygłupy, a idioci mają zidiociałe poglądy. Tylko jest jeszcze druga strona, że na takie posty i komentarze w ogóle się pozwala. Bo jeśli chodzi o tak okropne rzeczy jak molestowanie, to nawet skrajni debile powinni się zachować. Z drugiej strony gdzieś na świecie działa front obrony pedofilii ;p Bo wiecie, wiele rzeczy można usprawiedliwić, ale wydawało mi się, że co do wykorzystywania seksualnego dzieci nie ma żadnych sporów, a jednak! A cóż dopiero w molestowaniu? Dla mnie tego typu facetom po prostu teraz dupa się zapaliła, bo okazuje się, że kobiety to nie tylko do rodzenia dzieci, gotowania obiadów i rozkładania nóg. Szukają więc sobie sposobu, żeby te kobiety stłamsić a wygląd to zawsze najlepszy sposób. Nie wiem jak upośledzonym umysłowo trzeba być, żeby wiedzieć, że wygląd nie ma nic do molestowania. No ale właśnie - pewnie facet sam obmacywał pracownice i teraz sra w gacie, że ktoś mu sprawę założy. ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Kazui <3 ![]() W zasadzie lepiej tkwić w słodkiej niewiedzy. Umiejętność braku myślenia i brak odczuwania tego braku, w połączeniu z brakiem myślenia o myśleniu i przekonaniem, że się wszystko dobrze przemyślało jest darem, który posiadają tylko wybrani. Im więcej wiesz, tym mniej rozumiesz, więc w zasadzie lepiej nic nie wiedzieć i mieć święty spokój. Dziękuję Wilenie za cudowny wiersz o moich Rycerzykach <3 Za siedmioma górami, za siedmioma lasami Żył sobie Racław z rycerzykami. Wielu ich tam było, innej maści każdy, Jednak każdy spośród nich był bardzo odważny, Choć nie tak jak Racław - mąż najlepszy w świecie, Rozpalający serce niemal każdej kobiecie, Lecz kochając jedną, tę spoza Lagary, Którą owładnęły miłości jego czary I wyczekuje tylko kiedy się zobaczą... Ale koniec historii! Nie za to mi płacą. Wracając do Lagary, żyła tam Liliana, Która, chociaż nieporadnością owiana I znana w otoczeniu z niechęci do koni, Nie bała się prawie dzierżyć w ręku broni. Gdy tylko nadszedł rozkaz, wskoczyła na konia. Mając u swego boku Gaję, Aarona, Fomę i Milana, a przed sobą zadanie, Ruszyła, nie bacząc, czy coś jej się stanie. Jednak Racława niestety przy nich nie było, A szkoda, bo to by się lepiej skończyło. Zamiast niego, Nadar przewodził tej grupie I chociaż zdawało się, że ma wszystko w dupie, Doprowadził ich całych do kapitana, Nie mającego nic z Narnią wspólnego - Kasjana, Który miał przy sobie ogiera wspaniałego, Nawet dla stajennych nieprzyjemnego, Z piękną grzywą i gracją, jakiej więcej miało Jedynie zgrabne, Racławowe ciało... Co było z Aaronem? Z ostrzem w jego dłoni? I Lilianą? Jak z jej podejściem do koni? Co z zaciętą Gają? Co z nadętym Milanem? Potwornym ogierem wraz z jego panem? Co z Fomą? Jak żyje? I jak jego rany? Kiedy tego wszystkiego dowiedzieć się mamy? Gdy tylko na Alette wielka wena spłynie. Może nigdy, może jutro, może w czarnej godzinie, Byle, jak to nastąpi, napisała wreszcie O Racławie i jego kochanej niewieście. Authors act like they are sorry for killing characters but really they are like this... ![]() ![]() ![]() Lista ficków, które przeczytałam i polecam Miniaturki "Nieszczęśliwa historia" ulki_black_potter "Czterdzieści pięć" Barloma "Pierwsza ofiara" Katherine_Pierce "Przemyślenia" Wileny Romus Przyjaciołom, których już nie ma Fuerte "Zazdrość według Hermiony Weasley" Sam Quest "Glizdogon" Nieoryginalnej "Las mnie wzywa" Klaudek884 "***" Zirael Serie "Trudny wybór" Penelope "Jako w piekle, tak i na ziemi" Christiny "Proszę, powiedz moje imię" Only Dream "Między wierszami" Fuerte Drabble "Znalezisko" Ann "Miłość" Wioletty "Bogini" ulki_black_potter Poezja "Feniks" Wileny Romus "Na chwałę! Na honor!" Ann "Zwariował!" Wileny Romus "Wspaniały i Starożytny Hymn Rodu Black" Ann ![]() "Niewiele rzeczy ma na człowieka tak wielki wpływ jak pierwsza książka, która od razu trafia do jego serca. Owe pierwsze obrazy, echa słów, choć wydają się pozostawać gdzieś daleko za nami, towarzyszą nam przez całe życie i wznoszą w pamięci pałac, do którego, wcześniej czy później... i nie ważne, ile w tym czasie przeczytaliśmy książek, ile nowych światów odkryliśmy, ile się nauczyliśmy i ile zdążyliśmy zapomnieć... wrócimy." Carlos Ruiz Zafon ![]() Oglądam chińskie bajki, czytam romanse a ciasto najbardziej lubię surowe. Pozdrawiam wszystkich, których karmiłam, a szczególnie tych, którzy z tego powodu cierpieli. Lubię gotować dla Gne, której wszystko smakuje i Ciemka, któremu śmierdzą (gotowane!) jajka. Piję herbatę koło kibla z Ang, o miłości rozmawiam z Pene, śpię na podłodze Ulki albo na kolanach Christiny. W moim sercu zawsze jest miejsce dla tych, z którymi obieram ziemniaki. Pozdrawiam mistrza otwierania zamków Sam i specjalistę od łowienia smerfów Katherine ... a kiełbasa to najbardziej smakuje mi u Pauli love ![]() |
|
|
|
ulka_black_potter |
Dodany dnia 10.11.2017 15:20
|
![]() Pochwały: 39 Postów: 3422 Dom: HufflepuffPunkty: 36829 Ranga: Harrych świąt! Data rejestracji: 14.05.09 |
Nie wiem w sumie gdzie to napisać, więc postanowiłam, że zrobię to tu. Wszyscy pewnie już kojarzą akcję #me too, więc nie będę tłumaczyć. Ogólnie to popieram cały ten szum, bo dobrze jest mówić głośno o rzeczach złych, które przez lata były uważane za tabu i coś wstydliwego. Jestem przeciwko molestowaniu, pedofilii czy gwałtom. Nie wiem w sumie po co to pisze... Chciałam tylko powiedzieć, że trochę mnie odrzuca ta nagonka na te wszystkie sławne osoby. Nie wiem czy Spacey, Westwick czy ktokolwiek inny ma coś za uszami. Nie znam ich przecież. Jednak jeżeli ktoś po 20 latach mówi, że ktoś komuś dotknął uda i teraz akcja #me too sprawiła, że odważył się o tym mówić, to sorry, ale jestem na nie. Tajemnicą poliszynela jest, że w Hollywood kiedyś i teraz też w sumie, karierę robiło się poprzez łóżko. Chore, ale tak jest. Młode dziewczyny i chłopaki robili wiele byle by się wybić. A po 30 latach czują się poszkodowani. No nie czaję tego, serio. Nie wiem jak to napisac, żebyście nie pomyśleli, że jestem jakaś walnięta, że popieram pedofilię czy coś w ten deseń, bo nie popieram. Wkurza mnie po prostu, że ktoś się kiedyś na coś zgodził, a teraz wybija się na zniszczeniu człowieka. Jednak cięzko mi uwierzyć, że te wszystkie osoby pojawiające się znikąd są poszkodowane. Może jestem dziwnym człowiekiem, ale gdyby mnie coś takiego spotkało, nie ukrywałabym się z tym przez x lat. Kończąc, jeśli te osoby są winne, to niech idą za kratki, ale nie róbmy szopki z tak poważnych tematów, bo niestety to wszystko co raz bardziej taką szopkę przypomina. ![]() Christian. ![]() Bo liczy się to, co masz w środku. ![]() Ale czasami warto założyć maskę. ![]() "ja generalnie ten tekst klasyfikuję jako 5CMCS HE NDPSG3 - S2AB" "zmiennokanoniczne" "piszę fanficka ducha, że tak to ujmę, czyli takiego, którego nie ma" "po części trudny język wynika z założeń płomień odwagi i specyfiki tekstu" by Cantaris Ula urzędniczka Zarejestruje ci chomiczka Da mu zielona kartę I marchewki starte <muza> by fuer |
|
|
|
| Podziel się z innymi: |
|
Strona 1 z 2: 12
| Przejdź do forum: |








Ravenclaw









Gryffindor



Slytherin




















Hufflepuff



























I wiedz, tu która to feministka, a która nie. Spodnie nosić może każdy. Tak jak brodę i wąsy, tylko po co. Doceniajmy swoją różnorodność, a nie róbmy z kobiet gorszych mężczyzn. Feminizm kończy się, gdy trzeba wnieść szafę na 8 piętro




































